gyubal_wahazar
02.09.18, 19:12
Zainspirowany wątkiem u sąsiadów, zadałem sobie pytanie:
Czem jest miłość ? No czem, no czem, no czem ?
I po długich i wyczerpujących poszukiwaniach, odpowiedź brzmi: no tem, no tem, no tem:
www.youtube.com/watch?v=mr61rD7sbB0
Zaraz się oczywiście znajdą malkontenci, wybrzydzający na warstwę muzyczną, tekstową, scenografię
czy reżyserię. Ale czyż te marginalne w istocie niedostatki, mogą przyćmić erupcję wulkanu namiętności, zwieńczoną brawurową grą aktorską, o oszałamiających efektach specjalnych nie wspominając ?
(dla mniej domyślnych, podpowiedź: nie mogą).
Jeśli wymienione atuty nadal Was jednak nie przekonują, to co powiecie na perfekcyjną pracę kamery ?
Osobliwie na 0:35, gdzie Romeo rozdzierającym mezzosopranem, oznajmia jak mu brakuje Julii uśmiechu
Wprawdzie pan kamerzysta odrobinę oryginalnie rozumiał pojęcie uśmiechu, ale przynajmniej męska część
widowni, nie może go za to winić
Nadal mało ?! Co za znieczulica. A źwirzę marki bober na 0:42 też Waszych zatwardziałych, kamiennych serc nie wzruszy ? To pewnie malowniczy pejzaż z siekierkowskim, na 0:58 również nie ?
Teraz najważniejsze. Pytanie do dam: gdzie Igor nawalił, że dama znalazła innego ?
Może na 1:45 gdzie celem jej olśnienia, do tańca na wydmie przywdział buty narciarskie ?
Czy może - jak celnie zauważył to jeden z komentujących - onieśmieliły Julię jego zmysłowe, kocie ruchy ?
Błagam, otwórzcie serca dziewczyny i rzućcie trochę światła na wspomnianą problematykę , byśmy z Kolegami prócz uczty duchowej, wyciągnęli z tego dzieła również jakieś pożytki edukacyjne