Dodaj do ulubionych

Języki miłości

10.12.18, 12:37
Zainspirowana forumową rozmową o miłości (z wątku o imigracji) wrzucam mały teścik na "nasz język miłości".
O co tu chodzi?
Wg jednego z psychologów, autora bestsellera "5 języków miłości" istnieje 5 podstawowych języków, w jakich ludzie okazują miłość. W skrócie:
- słownie - pochwały, wyznania itp.
- poprzez wspólne spędzanie czasu
- poprzez prezenty
- dotykowo
- poprzez drobne przysługi
Najczęściej jeden język dominuje. Konflikty w związkach często powstają w sytuacji, gdy jedna strona mówi innym językiem.

No i niby to powinno być oczywiste... Ale i tak za późno to odkryłam wink

Tu jest teścik:
mk-pl.github.io/5-jezykow-milosci/
A tu znalazłam przystępne wyjaśnienie typów:
fashionelka.pl/czy-wiesz-jakimi-jezykami-milosci-mowisz/
Ja jestem "przysługowa"smile
I dość mocno "wspólnoczasowa".



Obserwuj wątek
    • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Języki miłości 10.12.18, 13:13
      Fajne nawet, choć trochę tendencyjne niektóre złożenia pytań... Ja jestem prawie na równi "drobnoprzysługowa" i "wspólnoczasowa" big_grin I żadnego zaskoczenia, tego się spodziewałamsmile
      "Drobnoprzysługowa" - bo jestem ogólnie przeciążona i wielka wartość dla mnie, jak mi się nawet drobiazg zdejmie z plecków. A "wspólnoczasowa" wynika z tego samego powodu - wszystkiego mam wystarczająco z wyjątkiem czasu - więc wspólny z ukochanym (wszystko jedno co robimy) jest najcenniejszywink
      • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Języki miłości 10.12.18, 15:07
        Ja też się wcale nie dziwię, że wyszedł mi "dotyk" (8) oraz "wyrażenia afirmatywne" (7) i "dobry czas" (6)
        To ja sobie pójdę pośpiewać.... wink
        www.youtube.com/watch?v=W1btg3mpEOc
        • autoteliczna Re: Języki miłości 10.12.18, 18:48
          A ja się zastanawiam, na ile ten język miłości się zmienia w ciągu życia (czy się zmienia?). Czy zależy od konkretnych okoliczności? Np. braku czasu, przeciążenia obowiązkami, samotności?
          Kurczę, nie mam już tej książki, ale tam chyba było napisane, że ogólnie główny język się chyba nie zmienia, tylko okresowo konkretne potrzeby wychodzą na pierwszy plan.
          • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Języki miłości 10.12.18, 20:55
            Zdecydowanie to zależy do okresu! bez dwóch zdań!
            Prezentowa nigdy nie byłam, bo mnie przedmioty nie kręcą, ale jak mnie mąż pod koniec małżeństwa trzymał 2 lata bez zbliżeń, to pewnie byłam 100% dotykowa (! wink).
            Teraz mam za dużo na głowie, to jestem bardzo przysługowa i wspólnoczasowa, a na starość, jak mnie przestanie kręcić dotyk i nie będę potrzebować żadnej pomocy, to z pewnością stanę się komplementowa, bo będzie mi miło posłuchać, jakie dobre jedzonko robię i jaka to byłam laska w młodości, i że jestem mniej pomarszczona niż ziutka z naprzeciwka wink big_grin
            • autoteliczna Re: Języki miłości 10.12.18, 23:26
              Pragnę tylko zauważyć, że to nie tylko o odbiór chodzi, ale również i o okazywanie. Bo język miłości działa w dwie strony. Autor używał porównań do języka słów - z reguły nie jest tak, że do kogoś mówisz po polsku, a chcesz, by Ci odpowiadał po niemiecku wink
              Test, który wrzuciłam, jest prosty, bo dotyczy tylko zachowań oczekiwanych. Nie wiem, jak tam w wersji oryginalnej w necie, ale w książce kwestionariusz jest również z pytaniami o zachowania kierowane do innych.

              No i teraz pytanie: czy skoro oczekujemy np. drobnych przysług (haha, kto by nie chciał, zwłaszcza w sytuacji przemęczenia?), to czy jesteśmy sami w stanie to dawać? Czy chcemy, czy "czujemy to"? Bo jeśli nie "czujemy tego", lecz w pierwszej kolejności miłość okazujemy w inny sposób, to znaczy, że po prostu jesteśmy zmęczeni i potrzebujemy pomocy, a nie mówimy językiem przysług. smile
              • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Języki miłości 11.12.18, 07:48
                No to jak tam to wygląda u Ciebie Autosia? smile
                Ta druga strona?
                Bo u mnie w kwestii dawania to chyba najbardziej "wspólnoczasowa" i "dotykowa".
                A za drobne przysługi faktycznie czuję wdzięczność, pewnie z przemęczenia, ale też dlatego, że mam poczucie jakiejś wspólnoty, że mogę na kogoś liczyć, że nie jestem ze wszystkim sama... oczywiście na tym zaważył też fakt, że całe życie miałam męża takiego, że wszystko było na mojej głowie, wszystko, od planowania wakacji, ogarniania urzędów po szewca... i teraz takie drobne zachowania "odciążające" urastają w moich oczach do rangi "łał" wink big_grin
                • autoteliczna Re: Języki miłości 11.12.18, 18:22
                  bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

                  > No to jak tam to wygląda u Ciebie Autosia? smile
                  > Ta druga strona?

                  Druga strona taka sama jak ta pierwsza, czyli ewidentnie jestem "przysługowo-czasowa".
                  Lubię robić coś dla kogoś - pomogę nawet, gdy jestem zmęczona.
                  Uwielbiam wspólnie działać z bliskimi osobami - niech to będzie gotowanie, sprzątanie, zakupy, wynoszenie gratów z piwnicy, kopanie działki, remont, wędrówki, sporty, inne rozrywki czy przyjemności... Powiem nawet, że wspólne aktywne działanie kręci mnie bardziej niż np. wspólne oglądanie filmu na kanapie.
                  Mam wtedy poczucie wspólnoty, jakiegoś zbieżnego celu - bardzo mnie to do danej osoby przybliża.

                  Ale to nie znaczy, że wszystko muszę robić razem. Oddechu od drugiej osoby również potrzeba. Dawanie komuś prywatnej przestrzeni i stwarzanie jej sobie też mnie kręci. smile

    • margott_2 Re: Języki miłości 10.12.18, 14:56
      Ja z moim aktualnym i bez testu wiem,że mówimy w dwóch różnych językach. On do mnie:kochasz mnie?. Od razu przypomina mi się miś przekliniak. "Przekliniaczku kochasz mnie? A mam k...wa wybór?"
      • autoteliczna Re: Języki miłości 10.12.18, 18:57
        big_grin

        Szczerze? Po przeczytaniu tej książki zdałam sobie sprawę, że ze mną nie chciano gadać wink
        • margott_2 Re: Języki miłości 10.12.18, 19:51
          Ja mam takie obserwacje, że prawo przyciągania działa, tylko przyciągamy dokładnie odwrotnie to co zamierzyliśmywink. Jak ja nigdy wylewna nie byłam, ani tych wyznań jakoś bardzo potrzebuję, ani sama zbyt wyrywna z wyznaniami nie jestem( wiadomo było, że mi wyjdą drobne przysługi, bo ja człowiek czynu jestem a nie gadania), to mi się trafiają tacy co tylko o tej miłości i miłości. Jak Autosia potrzebowała,żeby z nią pogadać, to trafiali się tacy, co gadać nie chcieli.
          • dolores2222 Re: Języki miłości 10.12.18, 20:35
            Człowiek się namyśla, przemyśliwuje swoje życie, wybory, kombinuje, co zrobił nie tak...
            I przyjdzie taka Margott i jednym wpisem rozwali system big_grin
            I człowieka, co myślał. wink
          • autoteliczna Re: Języki miłości 10.12.18, 23:30
            margott_2 napisała:

            ( wiadomo było, że mi wyjdą drobne przysługi, bo ja człowiek czynu jestem a nie ga
            > dania), to mi się trafiają tacy co tylko o tej miłości i miłości. Jak Autosia p
            > otrzebowała,żeby z nią pogadać, to trafiali się tacy, co gadać nie chcieli.

            Jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma wink
            Ale powiem Ci, że było nawet gorzej niż myślisz - był czas, że już żadnym językiem do mnie nie mówiono. A jak już, to na tyle rzadko i cicho, że komunikacja kulała wink
      • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Języki miłości 10.12.18, 21:06
        Spójrz na to "kochasz mnie?" z drugiej strony margott. Jest ktoś, komu zależy na Twoim uczuciu, kto szuka miłości w Twoich oczach... WIĘKSZOŚĆ Z NAS TEGO NIE MA.
        To wartość smile
    • tapatik Re: Języki miłości 10.12.18, 20:54
      Dobry czas (WTF?) i Dotyk.
      • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Języki miłości 10.12.18, 21:00
        Dobry czas to chyba chodzi o to że najbardziej potrzeba ci spędzać po prostu czas z ukochana osoba, nieważne tak naprawdę co będziecie robić, po prostu razem być... No a dotyk to wiadomo, większość z nas tu wyposzczona, to prawie każdemu wyjdzie że tego potrzebuje.
        • autoteliczna Re: Języki miłości 10.12.18, 23:33
          bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

          No a dotyk to wiadomo, większość z nas tu wyposzczona, to prawie każdemu
          > wyjdzie że tego potrzebuje.

          Z tego, co pamiętam, to nie tylko o seks chodzi. Ludzie komunikujący się dotykiem używają tego też w relacjach nieseksualnych - lubią dotykać czyich ramion, dłoni, zmniejszają dystans, np. łapią za rękę podczas mówienia, klepią po plecach itp.
          • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Języki miłości 11.12.18, 07:51
            I ja nie mówię tylko o seksie. Bliskość drugiejgo człowieka, dotyk dłoni, poklepanie po ramieniu, przytulenie, podrapanie po pleckach, połechtanie po stópcewink - tego wszystkim samotnym brakuje... a jak ktoś mówi że nie, to chyba zapomniał.
      • kevinjohnmalcolm Re: Języki miłości 11.12.18, 00:55
        tapatik napisał:
        > Dobry czas (WTF?)

        Pewnie ktoś przetłumaczył dosłownie z angielskiego "good time", co w tym przypadku oznacza czas przyjemnie spędzony razem.
    • autoteliczna Re: Języki miłości 10.12.18, 23:57
      gwen75 napisał:

      > Celowo nie wybierałem opcji z przytulaniem przy innych ludziach... uncertain Nie lubię
      > okazywać czułości przy świadkach wink

      To nie wiem jakim cudem Ci wyszedł ten dotyk w ilości aż 8 wink
      >
      > Nie mam pojęcia co znaczy "ukochana osoba daje mi mały prezent, który odbiera w
      > ciągu jej normalnego dnia." suspicious

      Też się nad tym zastanawiałam wink http://emots.yetihehe.com/1/hmmm.gif
      Może: "ukochana osoba daje mi mały prezent, który odbieram jej w
      ciągu normalnego dnia." big_grin
    • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Języki miłości 11.12.18, 07:53
      Moim zdaniem chodzi o to, że ktoś się troszkę poświęca, na przykład zrywa pół godziny wcześniej z pracy (czyli zadaje sobie trud) aby nam zrobić drobną niespodziankę, prezent. Czyli nie waga prezentu się liczy, a to, że ktoś zadał sobie trud.
      • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Języki miłości 11.12.18, 07:54
        *wartość prezentu - ofkors wink
    • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Języki miłości 11.12.18, 11:32
      Tak, z pewnością, biedny miś tongue_out
      Dobra odpowiedź?
    • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Języki miłości 11.12.18, 12:33
      U mnie akurat było proste... młoda byłam, głupia, źle trafiłam... zakochałam się i wpadłam... mężuś przeszedł prosto z ramion mamusi w moje ramiona, a ja jak ten debil wszystko robiłam z miłości, bo miś "wycofany i nie lubi załatwiać". Jeszcze się cieszyłam, że on taki oryginalny outsider jest... niestety po latach wyszły kolejne rzeczy, już nie do zaakceptowania nawet dla ślepej, z serduszkiem pełnym miłości - mła.
      KONIEC
      • margott_2 Re: Języki miłości 11.12.18, 12:50
        bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

        > U mnie akurat było proste... młoda byłam, głupia, źle trafiłam... zakochałam si
        > ę i wpadłam... mężuś przeszedł prosto z ramion mamusi w moje ramiona, a ja jak
        > ten debil wszystko robiłam z miłości, bo miś "wycofany i nie lubi załatwiać". J
        > eszcze się cieszyłam, że on taki oryginalny outsider jest...

        Buddysta też był taki oryginalny i outsider...Może trzeba przyjąć na klatę,że pociągają nas pewne typywink
        • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Języki miłości 11.12.18, 12:58
          Tiaaa... dziwaki zawsze na propsie! big_grin
          Czas do psychologa, przepracować to i owo! wink
          • margott_2 Re: Języki miłości 11.12.18, 16:30
            Chodziło mi o to, czy trochę nie oczekujemy sprzecznych cech. Zakochałaś się, bo był inny, a potem Cię ta inność zaczęła wyprowadzać z równowagiwink. Ja lubię wiecznych chłopców, a potem się dziwię, że mają problem z odpowiedzialnościąwink
            • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Języki miłości 12.12.18, 09:50
              Święta racja! smile
              No jednak mojemu z biegiem lat się pogarszało plus doszło wiele złych rzeczy... jakby jego inność była na stałym poziomie - to by było spoko smile
              Ale właśnie tak jest... fascynuje nas jakaś cecha... ale weź później z nią wytrzymaj jak przychodzi codzienność ... teoria teorią, a życie życiem wink big_grin
    • searam Re: Języki miłości 11.12.18, 12:58
      Skromny ten katalog "jezyka milosci..." Brakuje w nim szelestu banknotow...wink Tego pomostu zrozumienia i akceptacji...silniejszego od romantycznych bredni. I to na calym Swiecie..smile
      • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Języki miłości 11.12.18, 13:10
        Typ prezentowy się ładnie wpisuje w szelest banknotów... wink... moim zdaniem nie trzeba dodawać kolejnego.
        • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Języki miłości 11.12.18, 15:09
          A tak naprawdę to wszystko zaczyna się od tego "żeby język giętki powiedział wszystko co pomyśli głowa"...
          O ile oczywiście posiadacz głowy myśli :
          1. cokolwiek szerszymi horyzontami
          oraz
          2. ośmieli się użyć swojego własnego języka (w sensie "będzie sobą")

          Jak wszyscy wiemy zarówno pkt. 1 jak i pkt. 2 to sa niewątpliwie pewne bariery w porozumieniu...ale próbować trzeba smile
    • autoteliczna Re: Języki miłości 11.12.18, 18:38
      gwen75 napisał:

      >
      > Bo dotyk jest fajny i miły, też ten bez podtekstu erotycznego wink
      >
      No ba! Kto nie lubi? wink
      Ale mi dopiero na 3. miejscu wyszedł.
      U mnie:
      drobne przysługi 12
      dobry czas 7
      dotyk 5
      wyrażenia 3
      prezenty 3
      • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Języki miłości 12.12.18, 09:56
        U mnie nie pamiętam liczbowo, ale wyszły tylko trzy:
        drobne przysługi ok 10-11,
        dobry czas ok 10-11 (pamiętam że dwucyfrowe) i
        dotyk ok 6-8.
        To znaczyłoby że w ogóle nie kręci mnie chwalenie i prezenty... no i o ile prezenty rzeczywiście mam gdzieś, to małe "kocham cię" ewentualnie "masz fajny tyłek" wink na rozpoczęcie i zakończenie dnia - byłoby bardzo mile widziane! wink big_grin
      • obrotowy Aniele... 12.12.18, 10:37
        autoteliczna napisała:
        U mnie:
        > drobne przysługi 12


        Bardzom kontent i chetny na to....

        - to w czym Ci konkretnie, Aniele, moge pomoc ?
        • autoteliczna Re: Aniele... 12.12.18, 17:49
          Bardzo bym chciała pozdrowić Twoją żonę, ale nie mam jak... wink
          • obrotowy niestety, Aniele... 12.12.18, 20:45
            tu Ci na reke nie pojde.

            - niestety... nobody is perfect.

            ale zapewniam, ze to bardzo inteligentna kobieta i interesuje sie m. in. Wielka Polityka Swiatowa,
            a na forach obyczajowych w ogole sie nie pojawia i ich nie czyta - dzieki czemu mam swobode pisania tutaj - nie ogladajac sie na wewnetrzna cenzure...
    • obrotowy o to, to... znam to z autopsji: 12.12.18, 10:34
      - Ty NAM ugotujesz obiad, a ja potem umyje NAM podloge w kuchni i pozmywam gary...

      - chociaz wolalbym odwrotnie - bo gotowac umiem i lubie
      - w przeciwienstwie do sprzatania po nim...
      • cambria1.2 Re: o to, to... znam to z autopsji: 12.12.18, 11:49
        Jaka specjalizacja? Może rosół?
        • obrotowy absolutnie: 12.12.18, 11:53
          Barsz Ukrainski na zeberkach smile
          • cambria1.2 Re: absolutnie: 12.12.18, 12:08
            Czyli na tłusto i bogato. Pycha smile
            • obrotowy absolutnie nie... 12.12.18, 12:28
              bo one wcale nie sa tluste...

              ale obgryzanie potem tych kosteczek (z zeberek) - to jest dopiero uczta...
              • cambria1.2 Re: absolutnie nie... 12.12.18, 12:39
                Na świńskim ogonie coś gotujesz?
                • obrotowy nie..., ale... 12.12.18, 12:44
                  gotuje go razem ze swinskimi nuszkami i... wychodzi potem pyszna galareta...

                  do tego duzo marchewki - bo lubie tesz warzywa smile
                  • cambria1.2 Re: nie..., ale... 12.12.18, 13:12
                    Nuszki... A kurze paluszki? Na łapkach krupnik?
                    • autoteliczna Re: nie..., ale... 12.12.18, 17:54
                      Na łapkach chatka.
                      A w chatce zagadka:
                      Kogo upiekła babka?
                      wink

                      https://szuwarygoniadz.pl/wp-content/uploads/2014/07/domek.jpg
                      • cambria1.2 Re: nie..., ale... 12.12.18, 18:52
                        Sama spiekła raka wink
                        • autoteliczna Re: nie..., ale... 12.12.18, 20:46
                          O kurza twarz!
                          A nie ptaka? wink
                          • cambria1.2 Re: nie..., ale... 12.12.18, 21:04
                            Nie, zawahała się, bo to cudo-ptica była wink
                            • autoteliczna Re: nie..., ale... 12.12.18, 21:14
                              cudo-ptica krasawica wink
                              • cambria1.2 Re: nie..., ale... 12.12.18, 21:20
                                Taka sytuacja w chatce...
                                • autoteliczna Re: nie..., ale... 12.12.18, 21:22
                                  Tylko nie mów jej matce! wink
                        • obrotowy fuj... 12.12.18, 20:48
                          cambria1.2 napisała:
                          > Sama spiekła raka wink

                          mialem kiedys wujka... przyjemny facet...
                          - tylko mial jedna wade.
                          wrzucal zywe raki do wrzatku...
                          a ja, male dziecko, z przerazeniem na to musialem patrzec...
                          • dolores2222 Re: fuj... 12.12.18, 20:55
                            To nieco wyjaśnia twoją "życiową postawę".
                            Choć nie do końca. suspicious
                            • obrotowy masz racje :) 12.12.18, 21:08
                              nawet ryby na wedke nie potrafilbym zlowic - bo to dla mnie udzial w zbrodni...
                              (co prawda - usprawiedliwionej)

                              (chociaz chetnie je jadam) - ale wole, by zrobil to za mnie ktos inny...
    • cambria1.2 Re: masz racje :) 13.12.18, 11:51
      A gdyby w podbierak?
      • autoteliczna Re: masz racje :) 13.12.18, 17:04
        W podbieraki tylko raki wink
      • obrotowy o tak... 13.12.18, 17:27
        podbierakiem dalbym rade...
    • autoteliczna Re: masz racje :) 13.12.18, 17:07
      gwen75 napisał:
      >
      > Ten rys mi się podoba wink

      Mnie też wink
      Obrotowy to wrażliwy chłop jest.
      Pewnie podobnie lęka się zbrodni na jajach wink
      Tak zabrać biednej kurze... wink
    • autoteliczna Re: masz racje :) 13.12.18, 23:37
      Ale żywą? wink
    • autoteliczna Re: masz racje :) 13.12.18, 23:55
      To może ja pójdę po olej, a Ty się zajmij tą rybką, co? wink
    • autoteliczna Re: masz racje :) 14.12.18, 00:03
      No co teraz? Ja samego oleju nie będę jadła wink
    • autoteliczna Re: masz racje :) 14.12.18, 00:17
      A wiesz co? Nawet chciałam to zaproponować po kolacji, tylko, że właśnie ją wyrzuciłeś wink
    • autoteliczna Re: masz racje :) 14.12.18, 00:32
      No doooobra, na ten wieczór mogę wrócić do wege, ale w zamian za wyrzuconą kolację i tak będę żądała czegoś wybornego wink
    • autoteliczna Re: masz racje :) 14.12.18, 00:46
      Dobrze, dziękuję smile Zrobię Ci całą listę wink

      Byłam. I dalej jeszcze mam swoje wege lub vegan "okresy".
      Niekonsekwentna jestem smile
    • autoteliczna Re: masz racje :) 14.12.18, 01:00
      Żal mi było i kurek, i ich potomków, i ryb też smile
      Potem mi się trochę zmieniło, a zapędy bezmięsne zostały z powodów zdrowotno-dietetycznych wink
      Miewam co jakiś czas, generalnie nie jestem bardzo mięsna, raczej kaszowo-warzywna wink
      I niestety czasami zbyt glutenowa http://emots.yetihehe.com/1/je_pizze.gif
      A już na pewno za bardzo słodyczowa big_grin
      I zbyt grzesznie czekoladowa wink
    • autoteliczna Re: masz racje :) 14.12.18, 01:16
      Ja się nauczyłam pić gorzką, dawno temu. smile
      Ale próbowałam też stewii suszonej - bardzo słodka jest, wystarczy szczypta. Niestety ma mentolowo-aspartamowy posmak, nie pasuje mi.
      A ksylitolowe to jadłam tylko cukierki smile

      Czy mi serce stwardniało? wink
      Hmmm... Chyba raczej duch mi w inną stronę odleciał wink
      Ale mnie nawiedza co jakiś czas, więc z tym sercem jeszcze różnie może być wink
    • autoteliczna Re: masz racje :) 14.12.18, 01:48
      Tego erytrytolu to właśnie z tego względu bym nie kupowała.
      A o ksylitolu też już mówi się, że na rynku obecny jest podrabiany, wytwarzany z kukurydzy GMO...

      • searam Re: masz racje :) 14.12.18, 10:14
        autoteliczna napisała:

        > Tego erytrytolu to właśnie z tego względu bym nie kupowała.
        A nie przypadkiem erotrotylu...?wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka