Dodaj do ulubionych

samotna...

05.05.06, 20:37
witam wszystkich...natchnęło mnie dzisiaj żeby poszperać na necie w
poszukiwaniu jakiegoś forum, na którym mogłabym z siebie wyrzucić te kilka
spraw, a przede wszystkim, to, że ostatnio strasznie przygnębia mnie to, że
jestem sama...sama, tzn bez faceta...mam 23 lata, jestem normalna (w tych
czasach trudno o normalnosc niestety), urody samanie oceniam bo nie należe do
osób zarozumiałych, ale moim zdaniem jest ok, mam sporo zaintereswań, wielu
znajomych, przyjaciół, wspaniała rodzinę...a własnie tej jednej jedynej osoby
mi brak...byłam kiedyś na poważnie z jednym chłopakiem,ale nam nie
wyszło...przez pewien czas teśkniłam jeszcze za nim,myślałam...myslelismy
oboje, że jeszcze może się nam uda...ale jednak nic na siłę...potem
spotykałam się jeszcze z kilkoma facetami, ale z o zadnym nie myslalam w
kategoriach zwiazku, traktowałam ich jak zwykłych kumpli...ostatnio
przygnębia mnie to coraz bardziej bo mam już swoje lata, dookoła wszyscy
znajomi się hajtają, są szczęsliwi, a ja robię dobrą minę do złej gry...nie
wiem dlaczego nie ejst mi dane być szczęsliwą. bardzo chaiałabym mieć w
przyszłości męza, dzieci...a tu nic...jestm sama juz kolo ponad 3lata...nie
wiem, co jest ze mną nie tak...ale to strasznie boli być wiecznie samotną....
Obserwuj wątek
    • cathy82 samotna... 05.05.06, 20:45
      ...może to jakaś próba mojej wytrzymałości?...ale ileż można? Pozdrawiam
      wszystkich samotnych i w ogóle wszystkichwink
    • hiroszima13 Re: samotna... 05.05.06, 21:35

      Jeżeli wczytwywałaś sie lub tylko przeglądałaś wątki
      to pewnie zauważyłaś, ze takich jak Ty na tym forum
      jest wiele.
      Może to takie czasy, jak powiedziała dziś moja kol
      z pracy dziś są inne czasy, ludzie żyją inaczej i związki
      wyglądają inaczej. Ludziom się nie śpieszy a potem
      jakoś tak wychodzi ...

      Pozdrawiam
    • sunny-day Re: samotna... 07.05.06, 16:40
      Hej cathy- gdybym nie była samotna tak jak ty to pewnie by mnie tu nie było...i
      tak jak ty zadaje sobie to pytanie od ponad pół roku( moze mniej niz Ty ale
      czas leci...)Czy to takie czasy..nie wiem,...ja porpostu jeszcze zyje myslami
      ze gdzies jest ktos mi pisanysmile...i mysle ze nie powinnaś sie poddawać, dobrze
      ze spotykasz sie z róznymi ludźmi, facetami, to przynajmniej pozwala Ci na
      rozszerzenie grona znajomych no i w ogóle towarzystwo dużo dajesmile. Bo najgorsze
      jest chyba to jak ludzie sie poddają: albo nic nie robią( z nikim sie nie
      umawiają, zamykają sie na ludzi) i narzekają ze są sami. Jesli chcesz być z
      kimś, i z kimś dzielić zycie to tak sie stanie- moze nie dzis, ale zawsze
      trzeba mieć nadziejesmile I głowa do góry...
      • kruz7 Re: samotna... 31.12.06, 02:17
        3 lata to spory okres czasu. Skoro wytrzymałaś tyle czasu, to jestem pełen
        podziwu dla Ciebie. U mnie to trwa sporo krócej. Jednak mimo tego zdążyłem
        zaliczyć kilka dołków. Nie piję żadnego alkoholu z wyboru, już 21 m-cy. Nie
        chodzę do dyskotek, nie chodzę po pubach. Było mi czasami naprawdę ciężko.
        Chociaż jestem facetem to chwilami miałem ochotę popłakać sobie. Nie zrobiłem
        tego, gryzłem w sobie tęsknotę za osobą, której nie mogłem znaleźć. Wina leżała
        po mojej stronie. Praca zajmowała mi większość czasu w tygodniu. Dusiłem to w
        sobie, czasami pogadałem z przyjaciółką poprzez GG. Postanowiłem jednak nie
        załamywać się. Lubię dużo rozmawiać z różnymi osobami. Każda osoba czegoś mnie
        uczy, nawet nie świadomie. Pojawił się problem poznania nowych ludzi żyjąc tylko
        pracą. Postanowiłem zmienić to. Zwykły portal randkowy nie wydawał mi się
        odpowiedni. Sparzyłem się na znajomości poznanej na czacie. Założyłem sobie
        konto na ukraińskim portalu randkowym. Interesują mnie byłe republiki ZSRR i
        ludzie tam żyjący. Postanowiłem poszukać tam nowych znajomości. Daje mi to
        możliwość poznania kilku nowych osób i nawiązać powoli bliższe znajomości.
        Dzięki temu mam 2 w 1. Zapominam częściowo o samotności, pozbywam się
        nieśmiałości oraz może poznam wreszcie kogoś dla mnie.
    • zdechniety Re: samotna... 06.01.07, 19:59
      Wpełni Ciebie rozumię.
      Mnie się wydaje że raczej wełbie mam poukładane (chyba).
      Za piękny też nie jestem ani za brzydki (podobno)

      Nawet wydaje się że nie mam za wielkich wymagań. Ale chyba one przerastają
      wszystkie potencjalne kandydatki. heh

      1) ma mieć coś w głowie a nie zarobaczone siano. ->
      2) a wyglądu ? ma mnie nie straszyć. Taka żeby nie było wstyd na ulice wyjść suspicious
      3) a i ma nie palić ro raczej powinno być jako punk 0 smile
      4) wiek ? sam nie wiem. Pełnoletnia hehe

      Czy to tużo ? wydaje się że tak
    • przegraniec Re: samotna... 06.01.07, 20:22
      Pociesz się tym że ja mam 23 lata, i jestem samotny 23 lata ;P. Tak szczerze to
      ja już nie za bardzo wierze, że coś znajde, ale próbuje. Bo co mam robić
      siedzieć z założonymi rękoma?. Wszystkie przyjaciółki mówią mi że jestem
      zajebistym facetem, hie hie, tylko czemu nie mogę znaleźć, nikogo bliskiego
      mojemu sercu? Ostanio kolejny raz ostałem kosza, czyli kolejna chce być
      przyjaciółką hehe.

      Przyznacie, że to przeznaczenie dziwnie nam się układa, hehe. Może jak poczekamy
      i bedziemy cierpliwi to znajdziemy kogoś wartościowego, kogos wyjątkowego.
      Niestety to nie jest pewne....
    • mruczek77 Re: samotna... 08.01.07, 10:30
      cathy82 napisała:

      > jestm sama juz kolo ponad 3lata...nie
      > wiem, co jest ze mną nie tak...ale to strasznie boli być wiecznie samotną....

      A ja mam 30 lat, sam od 6. Czasem mam wrazenie ze tak musi byc. Wiem, dolujace to.
      • aretah Re: samotna... 08.01.07, 15:06
        a ja samotna juz od .... dawna, dawna, dawna. Przyzwyczajona do samotności,
        polubiłam ją. Nie przeszkadza mi prawie... Prawie, bo sa dni, kiedy braki
        odczuwam bardzo intensywnie. I co z tym zrobic?
      • mooonik Re: samotna... 03.02.07, 17:03
        ja mam też 30,a sama od zawsze.I co Ty na to Cathy?Kiedyś myślałam iż sedno
        tkwi w wyglądzie.O święta naiwności i młodzieńcza głupoto!! Pryszcze
        znikają,człowiek znajduje swój własny styl,"wyrabia się " hehe,jak powiadają
        ludzie smile .A przyczyna tkwi gdzieś w środku.Siebie nie przeskoczysz.Trzeba ze
        sobą jakoś żyć.Przecież tyle się mówi:zaakceptujże siebie,człowieku,takim jakim
        jesteś.Trele morele.
        Nie wiem,czy niektórzy muszą być sami,bo taki ich los,ale wiem (wszyscy wiemy)
        że im poźniej sie próbuje z tego wyjść,tym trudniej.Który normalny mężczyzna po
        trzydziestce zechce partnerkę o zerowej (lub znikomej)wiedzy n.t bycia w
        związku??? Zatem pośpiesz się ,Cathycrying nO nie,żartowałam.
        a co do mnie:zaczęłam oswajać sie z myślą ze własnej rodziny nie założę (zegar
        tyka),a ludzi wokół utwierdzać w przekonaniu iż jestem tzw Sinlem.Czyli z
        wyboru.Bo stara panna to taka której nikt nie chce,a singielka to taka która
        sama nie chce. heh
        pozdrawiam
    • wolny_romantyk27 Re: samotna... 29.01.07, 23:34
      czesc, a skad jestes? prosze o odp na emaila jesli mozesz;
      wolny_romantyk27@gazeta.pl
      pozdro
    • yoti Re: samotna... 01.02.07, 00:13
      ech, w twoim wieku to jeszcze nie zaden problem, ale co ja mam powiedziec? 30ka
      na karku i nadal sam,a czas jakos nie chce sie nawet za3mac, nie mowiac juz o
      cofaniu...owszem, tez brakuje TEGO KOGOS i czasem naprade przykro sie przez to
      czuje, ale to jeszcze nie koniec swiata, znajdziesz go albo on ciebie
      buzik w guzik
      • arianphrod Re: samotna... 06.02.07, 18:59
        Ja chyba też powinnam wreszcie zacząc oswajać się z myślą...Brrr
        • mooonik Re: samotna... 06.02.07, 20:54
          arianphrod,nie,nie oswajaj się!!!może ja jestem przypadkiem beznadziejnym,ale
          TY to Ty. Więcej nie będę tu pisać,mój problem ma,że tak powiem,pewne ściśle
          określone podłoże (DDA) i powinnam rozpocząć terapię,a nie bezmyślnie
          szprycować nim innych.pozdrawiam,byle do wiosny,good-bye smile
          • kruz7 Re: samotna... 06.02.07, 21:38
            Ja też jestem osobą samotną. Jednak nie poddaję się temu stanowi. Walczę z tym
            na swój sposób. Poza pracą, ciągłym narzekaniem na rzeczywistość można coś
            jeszcze robić. Czytam codziennie kilkanaście maili, w sieci poszukuję
            interesujących mnie informacji. To sprawia, że zapominam na jakiś czas.
            Najgorzej tylko samemu położyć się spać. Ach!!!
            • arianphrod Re: samotna... 06.02.07, 22:19
              Ale ja nie chcę "zapominać na jakiś czas"! Chcę się naprawdę pogodzić ze stanem
              rzeczy, a nie zapychać sobie czas, żeby nie myśleć za wiele.
              [Chm, właśnie sobie pomyślałam - a tak właściwie, to co ja niby teraz robięwink?]
          • ametyst2 Re: samotna... 06.02.07, 22:10
            mooonik napisała:

            > arianphrod,nie,nie oswajaj się!!!może ja jestem przypadkiem beznadziejnym,

            Nie ma przypadków beznadziejnych podobnosmile


            ale
            > TY to Ty. Więcej nie będę tu pisać,mój problem ma,że tak powiem,pewne ściśle
            > określone podłoże (DDA)

            Każdy kto tu wchodzi ,wchodzi z jakimś "ściśle określonym podłożu"wink


            i powinnam rozpocząć terapię,

            Widzisz,to już jest pewne wyjściesmile



            a nie bezmyślnie
            > szprycować nim innych.pozdrawiam,byle do wiosny,good-bye smile


            A powiedział Ci to ktoś?

            Próbowałaś "szprycować" na


            www.dda.pl/index.php?option=com_simpleboard&Itemid=40
            ?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka