Dodaj do ulubionych

jestem okropna...

10.06.06, 10:17
moja niesmialosc rujnuje mi zycie. a dokladniej niesmialosc do plci
przeciwnej. moze to sie wydac banalne, ale dla mnie to naprawde powazna i
bolesna sprawa. przez moja niesmialosc jestem uwazana za osobe lekko
zarozumiala, co mija sie z faktem. nawet jesli mam swoje grono znajomych, to
wychodzi tam moja "wada". Czerwienie sie jak burak, gdy jakis przystojny
chlopak chce ze mna porozmawiac, albo nawet patrzy na mnie za dlugo. nawet
jesli jest to chlopak, narzeczony kolezanki. to nie jest normalne, czuje sie
jak odludek. to zupelnie do mnie nie pasuje i nie chce miec takiej opini,
przesttraszonej, niesmialej dziewczyny.ratunku..sad
Obserwuj wątek
    • kfiatas Re: jestem okropna... 10.06.06, 11:10
      Ja też przez nieśmiałość jestem uważana za kogoś innego niż jestem w
      rzeczywistości. Ludzie myślą, że jestem zarozumiała i chłodna, bo wolę już żeby
      tak myśleli, niż żeby wiedzieli że jestem nieśmiała.
      Rozmowy w 4 oczy z facetami pasują mi. Wtedy mogę gadać, ale jak poza mna są
      jeszcze dwie osoby, to wtedy mnie to paralizujesad i z rozgadanej osoby
      zamieniam się w cichą dziewczynę. Czasem coś tam odpowiem, jak jestem o coś
      zapytana (najczęściej tak lub nie) nawet jeśli mam coś do powiedzenia więcej na
      ten temat.

      A rumieniec też mi czasem wchodzi na policzki, zwłaszcza gdy jestem z więcej
      niż jedną osobą. I tez nie wiem jakie jest inne wyjście poza mocno kryjącym
      pudrem
    • kfiatas Re: jestem okropna... 10.06.06, 11:12
      I jeszcze jedno: nie jesteś okropna. Wiem, że to nieciekawa cecha ta
      nieśmiałość, ale to nie Ty jestes okropna, tylko ta nieśmiałośćsmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka