08.07.09, 20:40
Żeby nie było, że ja tylko rzucam hasła a konkretów brak, to może na początek
jakiś temat, który być może rozrusza towarzystwo. Myślę, że tutaj także można
rozmawiać a nie tylko ręce załamywać, i o swojej samotności prawić smile
Otóż, w celu chłonięcia kultury odwiedzam przybytki tejże. I do rzeczy.
Trafiłam na spektakl, w którym aktorzy zamiast tekstu miło brzmiącego dla
ucha, klęli niczym szewce. Pierwszy taki spektakl przesiedziałam zdegustowana,
w połowie drugiego wyszłam z teatru a trzeci,,,obejrzałam z uwagą do końca
(zjawisko zaczyna być tak częste, że trudno trafić na coś "bezmięsnego"),
chociaż nie było zdania, w którym nie zastosowaliby łaciny kuchennej. Czasem
układ przekleństw był po prostu zabawny, przyznać to muszę. Ale do czego
zmierzam. Otóż zauważyłam, że taka sztuka służy wyśmiewaniu określonych
postaw, czyli ludziska idą do teatru by stwierdzić...no jakie to prymitywne,
ja się z tego śmieję, bo taki/taka nie jestem. W sumie teatr zawsze bawił,
czyli nic się nie zmieniło...może tylko to, z czego śmiejemy, czyli nasze
poczucie humoru, co myślicie?
Obserwuj wątek
    • marc-in77 Re: teatr 08.07.09, 21:52
      Od kilku lat w teatrach grane sa sztuki tzw. brutalistow (Sarah Kane czy Mark Ravenhill). Ostry jezyk, trudne tematy, seks na scenie. Ma to chyba wywolac uczucie wstrzasu u widza, zmusic do myslenia. Tylko, ze zawsze pojawia sie pytanie, gdzie jest granica miedzy sztuka a obscena, nadmiernym naturalizmem i epatowaniem doslownoscia. Ja osobiscie uwazam, ze pewne rzeczy mozna przekazac w lagodniejszy sposob i bedzie to tak samo skuteczne. Czasem mam wrazenie, ze "rzucanie miesem" ma przeslonic brak wazniejszych tresci. Ale moze sie myle.
      Podobna sprawa zreszta ma sie z filmami. Przykladem moze byc najnowszy film von Triera "Antychryst". Wzbudzil ogromne kontrowersje i zostal wygwizdany w Cannes za pornograficzne tresci i nadmierna brutalnosc. Pojawia sie pytanie czy nie mozna bylo filmu o takiej tematyce nakrecic troche inaczej?
      A skoro jestesmy przy tematyce kulturalnej to moze ktos lubi Portishead? Ja po kilku latach wrocilem do tego zespolu i chociaz niektorzy mowia, ze strasznie doluje, gdy sie samotnie slucha, to ja sie wrecz zasluchuje ostatnio. Polecam www.youtube.com/watch?v=Vg1jyL3cr60 oraz www.youtube.com/watch?v=iuUYZJuzie0&feature=related
      • samanta5 Re: teatr 08.07.09, 22:48
        Nie wiem czy to o wstrząs chodzi. ja sobie tak myślę, że raczej o poszukiwania
        form wyrażania uczuć. Ckliwość spowszedniała a kiedyś sztuka i za nią życie,
        szły w tym właśnie kierunku. teraz trzeba mocniej, bardziej wyraziście,
        konkretnie, widocznie...czy jak tam jeszcze, pojęcia nie mam. Chodzi chyba o to
        by wykrzyczeć, pokazać, co czujemy. Modny jest tez taniec jako forma
        uzewnętrzniania uczuć. Spektakl bez slow, wyrażony tańcem. Chyba pierwowzorem
        był Bułyczow a coś mi się zdaje, że to co po nim to uczący się ciągle naśladowcy.
        • marc-in77 Re: teatr 08.07.09, 23:42
          Ja mam czesto wrazenie, ze mamy do czynienia z przesytem formy w takiej sytuacji. Az chce sie krzyknac "wiecej tresci" smile.
          A co do tego, ze trzeba mocniej, bardziej wyraziscie to moze byc tak jak z tanimi horrorami. Krew sie leje a ludzie placza, ale ze smiechu bo to tak glupie, ze az smieszne.
          Oh, zeby nie wyszlo, ze ze mnie jakis straszny konserwatysta, to powiem tyle, ze czasem na potrzeby dyskusji mozna troszke wyostrzyc poglady wink
          • samanta5 Re: teatr 09.07.09, 00:05
            Poczekaj, pomyśl i odrzuć sugestię (jeżeli taka się pojawiła) że się mądruje smile
            Zawsze trudno było znaleźć formę wrażania uczuć. Bo albo był to kicz albo
            odzierająca z uroku rzeczowość. Udawało się niektórym poetom. Dla mnie mistrzem
            niedoścignionym był Byron.
            A co do treści. Bardzo lubię, gdy trzeba się jej domyślać, gdy autor
            pozostawia przestrzeń na wyobraźnię.
            Na potrzeby dyskusji można wszystko. Czasem warto nawet, by ją podsycić,
            sprzeniewierzyć się własnym poglądom, czyli....prowokować smile
      • samanta5 Re: teatr 08.07.09, 23:02
        Posłuchałam sobie i rzeknę Ci, że ta muzyka jest świetna a jej odbiór może
        zależeć od stanu ducha i dlatego czasami może wydawać się dołująca. Ja, czytając
        poezję często płaczę, tak dobrze wyraża ona moje uczucia. To samo poczułam
        słuchając tej muzyki. Nie znałam jej do tej pory.
        • marc-in77 Re: teatr 08.07.09, 23:35
          Bardzo sie ciesze, ze sie podobalo. W takim razie proponuje posluchac innych utworow. Szczegolnie tych z koncertu w Roseland NY. Ten zespol wspaniale brzmi "na zywo". Dla mnie to czysta poezja i tez odbieram te kawalki bardzo emocjonalnie.
          • samanta5 Re: teatr 09.07.09, 00:10
            Pewnie, ze posłuchałam. nie sadzisz chyba, ze na podstawie jednego utworu
            stwierdziłam, ze coś mi się podoba. Dla mnie ich muzyka jest świetna i zamierzam
            do niej wracać. Chociaż z muzyką jest u mnie różnie. Mam ochotę jej słuchać w
            zasadzie tylko wtedy, gdy kumulują się uczucia. Wtedy muzyka stanowi dla nich
            ujście.
    • elda32 Re: teatr 09.07.09, 16:30
      samanta5 napisała:

      > Żeby nie było, że ja tylko rzucam hasła a konkretów brak, to może na początek
      > jakiś temat, który być może rozrusza towarzystwo. Myślę, że tutaj także można
      > rozmawiać a nie tylko ręce załamywać, i o swojej samotności prawić smile
      > Otóż, w celu chłonięcia kultury odwiedzam przybytki tejże. I do rzeczy.
      > Trafiłam na spektakl, w którym aktorzy zamiast tekstu miło brzmiącego dla
      > ucha, klęli niczym szewce. Pierwszy taki spektakl przesiedziałam zdegustowana,
      > w połowie drugiego wyszłam z teatru a trzeci,,,obejrzałam z uwagą do końca
      > (zjawisko zaczyna być tak częste, że trudno trafić na coś "bezmięsnego"),
      > chociaż nie było zdania, w którym nie zastosowaliby łaciny kuchennej. Czasem
      > układ przekleństw był po prostu zabawny, przyznać to muszę. Ale do czego
      > zmierzam. Otóż zauważyłam, że taka sztuka służy wyśmiewaniu określonych
      > postaw, czyli ludziska idą do teatru by stwierdzić...no jakie to prymitywne,
      > ja się z tego śmieję, bo taki/taka nie jestem. W sumie teatr zawsze bawił,
      > czyli nic się nie zmieniło...może tylko to, z czego śmiejemy, czyli nasze
      > poczucie humoru, co myślicie?

      Teatr już dawno wyszedł z mody, to raczej rozrywka godna starszych
      pań. Młodzi wolą koncerty ewentualnie dobry film i trzeba im
      przyznać rację. Teatr to przeżytek, relikt przeszłości.

      www.youtube.com/watch?v=fIfSbYdUu6M
      • samanta5 Re: teatr 09.07.09, 17:21
        "Teatr to przeżytek, relikt przeszłości."

        Jestem pewna, że się mylisz ale czas pokaże. Poza tym, ja wolę mieć wybór, nie
        muszę korzystać ale odpowiada mi świadomość, że jest i w każdej chwili mogę po
        to "coś" sięgnąć.
        Jeżeli jeszcze tego nie odkryłaś, to podpowiadam, że młode dziewczyny "dziś", to
        starsze panie "jutro".
        • umatulman Re: teatr 09.07.09, 19:36

          Wzruszyłaś mnie samanto, tak pięknie ujęłaś temat przemijania
          młodości, temat na który wiele starszych pań jest przeczulonych i
          trudno im się przyznać do swego prawdziwego wieku, ciężko się
          pogodzić z utraconą na zawsze młodością. To naprawdę trudny, ale
          bardzo ważny temat wart głębszej analizy.


          • samanta5 Re: teatr 09.07.09, 19:40
            Wyczuwam sarkazm i chęć wysondowania w jakim to ja jestem wieku smile)
            Wypowiedz się równie pięknie, to może Ci powiem wink
            • umatulman Re: teatr 09.07.09, 20:09

              Zle mnie odbierasz moja droga, w moim wieku już mnie nie stać na
              sarkazm i nie wstydzę się moich ukończonych 65 lat, ale wiem jak
              bardzo istotne to jest dla wielu moich przyjaciółek. Sondować twego
              wieku nie muszę, wyczuwam twoją młodzieńczą zadziorność. Cóż kiedyś
              też taka byłam, teraz odnalazłam spokój intensywnie działając w
              parafialnym kółku różańcowym i życzę ci byś będąc już mocno
              posunięta w latach, znalazła coś co ci sprawi taką satysfakcję jak
              mi działalność na rzecz kościoła.

              jak mi działalność na rzecz kościoła.
              • samanta5 Re: teatr 10.07.09, 09:51
                To nie o to chodzi, że wstydzę się swojego wieku ale o to, że nie bardzo mam o
                czym rozmawiać z moimi rówieśnikami. Ludzie w średnim wieku uważają, że warto,
                czy też może powinni żyć już tylko dla rodziny czyli zajmować się wnukami
                natomiast niewielu jest tu takich, którzy mają pasje i dbają o rozwój swoich
                zainteresowań. Zajrzałam z ciekawością na podany tu adres strony dla 50 latków
                ale tam się nic nie dzieje. To zresztą też.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka