anetadominika
14.07.05, 08:23
Witam.
Ostatnio jestem w rozterce. I to wielkiej.
Parę tygodni temu dostałam wezwanie do Kliniki na Banacha (od implantów jest tam prof.Niemczyk). Zrobiono się badania i zakwalifikowało się na wszczep, który ma nastąpić na początku sierpnia, po remoncie oddziału. Pokazano mi implant, nieznanej mi dotychczas jakiejś francuskiej firmy (mniej elektrod i 2 baterie w procesorze). Nazwę próbuję wyciągnąć od wszelakich osób. Zdecydowałam się, więc czekam.
Od kilku lat jeździłam na kontrolne badania do Instytutu Skarżyńskiego (później Kajetan), czekając cierpliwie w swojej kolejce na wszczep ślimaka. Nadziei trochu straciłam, gdyż za parę lat zmienianie życia o 180stopni nie będzie dla mnie korzystne (mam 23 lata i dorosłe życie za pasem).
Tymczasem i Kajetany wezwały mnie do siebie na wszczep już i też w sierpniu.
Znam wiele osób implantowanych, znajomych, którzy są pod opieką MCMiS w Kajetanach(Międzynarodowego Centrum Mowy i Słuchu) i wiem, jakie implanty noszą, jak rehabilitacja "leci", jakie trudności i przeszkody napotkać można podczas niej. Ale nie o tym mowa.
Nie mogę się zdecydować, które miejsce?...
Kajetany są jakby znajome, przereklamowane, wszczepy są dla nich chlebem powszednim, mają na wysokim poziomie zaplecze tych wszystkich pracowni, ale co mi po tych wszystkich zapleczach, skoro rehabilitacje będę miała u siebie? 2-3 dni wszystko trwa, jeśli nie ma komplikacji, to do domu.
A w Klinice na Banacha? Słyszałam, bardziej precyzyjniejsze operacje są, nie robione na łapucapu, personel jest świetny, ciekawski(w sensie korzystnym dla pacjenta) i ten mocny argument - ekonomiczny implant.
Poradzcie mi, proszę... Sprostujcie mnie, jeśli się gdzieś mylę. Macie jakieś opinie o Klinice na Banacha odnośnie wszczepów implantów?
Muszę się gdzieś zdecydować...