verdana
05.05.04, 22:11
Toleruję wiele rzeczy - głupie komiksy, lizaki, nieparlamentarne wyrażenia,
bałagan w pokoju. Ale absolutnie nie toleruję (tzn nie kupuję nawet pod
presją karabinu maszynowego i dyskretnie konfiskuję gdy goscie przyniosą)
wszelkich skrótów klasyki (np. Robinson dla dzieci na 14 stronach z
ilustracjami), dalszych ciągów (np. Puchatka Disney'a) i niegramatycznych,
przesłodzonych bajeczek/wierszyków/opowiadań. A wy?