Dodaj do ulubionych

Czy umiecie rozstawać się z książkami?

21.07.11, 09:45
oczywiście nie pytam o te wypożyczone :)

gdy już dzieci wyrastają, nie czujecie drżenia serca, by książke podarować czy wystawić na allegro? czy myślicie o wnukach i pakujecie w pudła "na później"?
u nas kolekcja sie rozrasta, biblioteki polskiej w niemczech nie ma, więc siłą rzeczy kupuję i kupuję, miejsca zaczyna brakować, choć dzieci jeszcze małe - a lista "do kupienia" wciąż nie spada poniżej 50 pozycji..

żeby mieć wymówkę do trzymania wszystkich książek błąka mi się po głowie myśl o polskiej bibliotece online w niemczech, ale to raczej pieśń przyszłości, tym niemniej niezły pretekst do robienia porządków w piwnicy i wstawiania tam regałów na kolejne książki ;)

a jak jest u was? też pewnie macie piękne kolekcje, sądząc po wpisach i zawartości blogów książkowych
Obserwuj wątek
    • abepe Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 21.07.11, 09:58
      Nie sprzedaję, nie oddaje, tylko pożyczam (zastanawiam się potem jak odzyskać Bintę, skoro nie mam jej już komu czytać:)) Ale nie mam gdzie składować, zaczyna być ciasno:)
      • donkaczka Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 21.07.11, 10:06
        no wlaśnie, są granice pojemności domu przecież.. poodaje pewnie kartonowe obrazkowe książeczki (ale nie Erica Carle :)), ale reszta? chyba będę wyprowadzać do piwnicy te wyczytane
        pociesza mnie tylko myśl, że zbieractwo skończy się, gdy przyjdzie czas na książki bez obrazków - tych po polsku mam nie za dużo, tyle tylko, by dzieci językowo miały różnorodnie
        wtedy jako jedyny pretekst do kupowania zostaje mi wspomniana biblioteka haha, chyba muszę pomacać pomysł bliżej :)
      • alistar1 Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 21.07.11, 10:07
        Ja również zostawiam. W przypadku tytułów, do których nie mamy większego sentymentuu, jest mi łatwiej, więc sprzedaję/ zanoszę do przedzkola/ przekazuję dalej. Ale poza tymi, zdecydowanie rzadkimi przypadkami, trzymam wszystko i nie rozstaję się. Miejsca brak, rosną stosiki na podłodze.
        • verdana Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 21.07.11, 10:18
          Zostawiam tylko to, co wydaje mi się najlepsze i ponadczasowe. resztę wyrucam, o ile są bardzo zniszczone, oddaję do biblioteki, albo wystawiam na ławeczce przed śmietnikiem.
          • donkaczka Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 21.07.11, 10:33
            verdano, ale Ty chyba nie masz juz malych dzieci, a to glownie o te ksiazki mi chodzi - ksiazek dla nas kupuje juz coraz mniej, czytamy czesto ebooki
            a z ksiazkami dla dzieci jest "problem" taki, ze mozna je ogladac i ogladac i ogladac, nawet jesli tekst zna sie juz na pamiec..
            • verdana Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 21.07.11, 11:09
              Ja własnie o książkach dla dzieci. Rok temu wyprowadzała sie córka, remontowalismy pokój syna - a przy okazji syn pozbywał się ogromniej ilosci 'dziecinnych" książek.
              Zachowałam tylko te, które albo sama lubię, alebo uwazam, zę przydadzą się dla wnuków.
              Z książeczek dla zupełnie malutkich dzieci schowałam chyba ze trzy - zupełnie nie mam sentymentu do ilustracji, tylko do treści.
              • donkaczka Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 21.07.11, 11:32
                coz, ja jestem wzrokowcem, a wspolczesne wydania sa taaakie piekne
                wiec tuwima z wytworni nie oddam :) choc przeciez jego wiersze mozna w kazdej ksiegarni kupic
    • rzezucha.ma Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 21.07.11, 10:31
      Moim sukcesem jest to, że nauczyłam się już (prawie ;)) rozstawać z książkami dla dorosłych, w większości bez żalu, choć zawsze szukam im "dobrego domu". Tym samym robię miejsce na książki dla dzieci :D (a nowe dorosłe książki na czytaczu, albo pożyczone). Ja mam chwilowo fajnie jeszcze, bo Brat dopiero dorasta, ale wiem, że z niektórymi książkami będzie mi trudno się rozstać i pewnie zostaną (gdzieś upchnięte). Bądźmy szczery - to głównie te książki, które kupuję jednak ...dla siebie, mimo alibi ;) Choć są i takie, które wiem, że pójdą w świat. No i kategoria takich, które NA PEWNO pójdą w świat ;) im szybciej tym lepiej...
      • anna_mrozi Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 21.07.11, 11:29
        Mam to samo z "dorosłymi lekturami" - jakoś zdecydowanie łatwiej mi się z nimi rozstać :)
        Choć "żelazny zestaw" - klasyki - zostawiam dla dzieci.
        • donkaczka Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 21.07.11, 11:34
          ja też mam żelazną klasykę - Lema, Asimova, Strugackich, Bułyczowa :) dwa regały samej SF :) cóż poradzić, miłość młodości
          trochę też mam żelaznych pozycji emigranta :D Sienkiewicza, Prusa, Rodziewiczównę
          za to współczesne powieści kupuję rzadko, głównie po okazyjnych cenach, albo takie do ktorch wrócę
          reszta - ebooki
    • anna_mrozi ooo temat dla mnie :) 21.07.11, 11:27
      NA chwilę oderwę się od stosu dokumentów, bo temat na czasie.

      Dzieci niedawno wygadały się komuś w rodzinie, że "za dużo książek mama kupuje".
      I w dodatku mam problemem z pozbywaniem się książek, choć w dziale "dziecięcym" jakoś nawet te początkowe do dziś są wyciągane nawet przez 6-latka.
      Nawet jeśli odkładam część (do wydania znajomym, rodzinie, do przedszkola, biblioteki) zawsze dzieci coś wyciągną.
      Zaczynamy mieć poważny problemem z miejscem, a przede wszystkim - utrzymaniem jako-takiego porządku w książkach... Ale miłość zwycięża. I sentyment.
      A lista pozycja "do kupienia" wciąż długa.
      Na całe szczęście ukróciłam swoje wypady do antykwariatu.

      Planuję stworzyć kolekcję :) Jeśli nie będą nią zainteresowane dzieci - udostępnię ją publicznie :) Zresztą już to robię organizując warsztaty, ale to nie to samo co przekazanie kolekcji do biblioteki.

      Na razie mam duży problem z książkami, które są brzydkie, nieciekawe w wersji językowej albo jedno i drugie na raz. Największe koszmary wędrują na makulaturę. Części żal wyrzucić, bo jednak może "coś" w nich jest. Nie oddam nikomu, bo wstyd. I co z nimi zrobić?
      • donkaczka Re: ooo temat dla mnie :) 21.07.11, 11:37
        brzydkie wyrzucam, także zniszczone, w weekend robiłam porządek w naszych regałach i kosza dostało jakieś 50 pozycji
        co do kupowania, dzieci nie narzekają, ale mąż czasem brzęknie, jak zwróci uwage na wyciąg z karty - tyle, że jak kupuję rzutami, co 2-3 miesiące, gdy może ktoś przywieźć paczkę z polski
        i wciąż buszuje po allegro za starociami, ale niektóre mają obłędne ceny, zwłaszcza, gdy stan jest dobry.. póki co mam dużo zbiorów baśni, szkoda, że moje dzieci jeszcze za małe :)
      • pa_yo Re: ooo temat dla mnie :) 21.07.11, 13:09
        ja takie niechciane, nietrafione, bez sentymentu wystawiam co roku na WOSP allegro. Przed swoja nieunikniona śmiercia jeszcze zarobia cos dla chorych dzieci :)
        • abepe Re: ooo temat dla mnie :) 21.07.11, 13:13
          Ja nie umiem pozbywać się koszmarków - wyrzucić trudno, dać komuś nie potrafię, nawet jeżeli by mu się spodobały. Leżą i czekają na przerobienie na coś (zawsze można poćwiczyć wycinanie:)

          Dorosłych książek także nie oddajemy, liczymy na to, że do większości jeszcze kiedyś wrócimy. Chyba mamy mało nietrafionych.

          • anna_mrozi Re: ooo temat dla mnie :) 21.07.11, 13:15
            No własnie, czemu innych raczyć koszmarami ;)
            • rzezucha.ma Re: ooo temat dla mnie :) 21.07.11, 14:52
              Ja radze sobie tak, że nie raczę koszmarami znajomych Innych ;) tylko obcych innych wrzucając do kontenerów tzw. pck. Kiedyś wywalałam na makulaturę, bo właśnie uważałam, że tak paskudne, żeby nikt inny nie krzywdził się tym, ale ktoś kiedyś zwrócił moja uwagę, że niektórzy nawet takich nie mają, więc zrobiło mi się głupio jakoś...
              takie mniej koszmarne koszmary (za to ulubione...) powędrowały ostatnio do pkola za zgodą i wyborem właściciela. Ufff...

              A co do ebooków, ostatnio utwierdziłam się w słuszności czytania na czytaczu, jak zobaczyłam ile by zajmowała miejsca saga Martina :D Toż z pół metra jak nic :D Czytadła czytamy na czytaczu zatem.
          • abepe Re: ooo temat dla mnie :) 21.07.11, 13:20
            Do naszego domu ebooki chyba długo nie trafią. Wszyscy lubimy trzymać książki w rękach. I jak to tak - bez stosików przygotowanych do czytania książek na nocnych szafkach, półkach, stoliku niby-kawowym?
            • donkaczka ebooki 21.07.11, 14:31
              abepe, ja tez lubie trzymac w reku ksiazke, maz mnie dlugo przekonywal, bo sam czytal duzo wczesniej - czyta glownie w czasie dojazdow do pracy, duzo latwiej mu czytac z komorki, niz nosic tomy ze soba
              ja sie w koncu zlamalam, bo po pierwsze - dostepnosc i koszty - szkoda mi kupowac ksiazki, ktore najczesciej przeczytam raz i po sprawie, sytuacja jest prostsza, gdy ma sie biblioteke pod reka, lub znajomych na pozyczki
              po drugie, czytam gdzie sie da - na placach zabaw, w poczekalniach, na basenie - nie musze oprocz pakowania mnostwa towaru dla dzieci pamietac jeszcze o stosiku ksiazek, bo nie wiadomo na co bedzie ochota :) a tak mam w telefonie niezla biblioteke i korzystam kiedy moge


              za to nie wyobrazam sobie ksiazek dla dzieci w formie innej niz papierowa, tu sobie uzywam
              • verdana Re: ebooki 21.07.11, 14:49
                Jestem przekonana, ze kiedyś narzekano, ze papirus to było coś - jak się książka nie rozwija, to już nie ma tej przyjemności z czytania.
                • rzezucha.ma Re: ebooki 21.07.11, 14:53
                  :D o to to...
                  a potem papier... paskudne takie, cienkie... Nie ma to jak dobry porządny pergamin...
                • abepe Re: ebooki 21.07.11, 16:24
                  verdana napisała:

                  > Jestem przekonana, ze kiedyś narzekano, ze papirus to było coś - jak się książk
                  > a nie rozwija, to już nie ma tej przyjemności z czytania.

                  Ja nie narzekam. Po prostu wolę książkę papierową. Nie mam też kilku innych nowości technicznych, nie potrzebuję ich. Na razie:)
              • abepe Re: ebooki 21.07.11, 16:28
                donkaczka napisała:

                > abepe, ja tez lubie trzymac w reku ksiazke, maz mnie dlugo przekonywal, bo sam
                > czytal duzo wczesniej - czyta glownie w czasie dojazdow do pracy, duzo latwiej
                > mu czytac z komorki, niz nosic tomy ze soba

                Myślę, że mój mąż będzie zdecydowanie bardziej przeciwny niż ja:)) On czyta tylko w domu, bo dojeżdża samochodem, ja komunikacją podmiejską i tam czytam sporo. Póki co pomysł na czytanie z komórki wydaje mi się dziwaczny:)) I do poduszki jak - każdy ze swoją komórką?

                > ja sie w koncu zlamalam, bo po pierwsze - dostepnosc i koszty - szkoda mi kupow
                > ac ksiazki, ktore najczesciej przeczytam raz i po sprawie, sytuacja jest prosts
                > za, gdy ma sie biblioteke pod reka, lub znajomych na pozyczki

                My najczęściej kupujemy to, co wydaje nam się warte przeczytania wielokrotnie (mój mąż czyta właśnie po raz - nasty " The Lord of the rings", którego kupiłam mu na osiemnastkę:)) Poluję na promocje, dobre ceny.


                > po drugie, czytam gdzie sie da - na placach zabaw, w poczekalniach, na basenie
                > - nie musze oprocz pakowania mnostwa towaru dla dzieci pamietac jeszcze o stosi
                > ku ksiazek, bo nie wiadomo na co bedzie ochota :) a tak mam w telefonie niezla
                > biblioteke i korzystam kiedy moge

                Ja zawsze mam przy sobie jedną z książek, którą akurat czytam. Jeżeli wiem, że będę miała okazję czytać.

                > za to nie wyobrazam sobie ksiazek dla dzieci w formie innej niz papierowa, tu s
                > obie uzywam


                No tak, to omawialiśmy wcześniej:)
                • donkaczka Re: ebooki 21.07.11, 18:44
                  do lozka z czytnikiem albo laptopem :) czasem papierowa wersja - tez kupuje i mam ksiazki do ktorych wracam, jednorazowki po prostu szkoda mi kupowac...
                  u nas chyba jest i bedzie jakis balans miedzy ebookami i ksiazkami papierowymi, chocby kucharskie bede nadal kupowac :)
                  no i komiksow cala szafa

                  wladce pierscieni mamy nawet dwukrotnie :) po polaczeniu poslubnym bibliotek okazalo sie, ze sporo pozycji mamy podwojnych, nie ma jak wspolny gust literacki :)
                  • melmire Re: ebooki 22.07.11, 10:03
                    Phi, podwojne egzemplarze po polaczeniu bibliotek! My mamy czesto po dwa, bo maz jest zbieraczem-maniakiem, ksiazki ma wszystkie w stanie idealnym, nieruszone rogi, grzbiety itp , mimo tego ze je przeczytal. Gorzej ze ja tak nie umiem, i wobec tego nie mam prawa sie do jego perelek dotknac (wyjatkowe wyjatki to ksiazki kupowane na wyprzedazach garazowych). Wiec jak chce przeczytac, to musze miec swoje!
                    Tak wiec mamy piekne, duze wydania w stanie idealnym i moje poszarpane kieszonkowce. Co gorsza, przylapalam gada na tym ze moje czyta! bo skoro ja mam , to on nie bedzie ryzykowal uszkodzenia swoich!

                    A ze jest fanem Tolkiena, to (tylko swoich) wydan ma trzy :)
                    • donkaczka Re: ebooki 22.07.11, 10:26
                      haha niezle :)
                      ja lubie slady zycia na ksiazkach, tylko zalania plynami nie lubie, pofalowane kartki mnie irytuja

                      matko, jakbysmy mieli miec cala podwojna biblioteke, to bym padla :) jak nic drugi dom na same ksiazki haha
                      i tak rozwazam zrobienie polek na klatce schodowej, tylko bylby problem z przenoszeniem mebli miedzy pietrami, wiec maz protestuje
                      a Twoj maz zbiera co konkretnie? u nas w sumie tylko komiksy i jakies cudne wydania malzon kolekcjonuje, ksiazki sa, bo sa, on zdecydowanie by sie przesiadl na ebooki, ja jestem zbieraczem, ale chaotycznym, ciulam co lubie i chcialabym kiedys dzieciom podetknac
                      • melmire Re: ebooki 22.07.11, 10:36
                        Kolekcjonuje glownie fantastyke, fantasy i ksiazki do RPG. Ale wszystkie ksiazki kocha, tak ze w piwnicy zalega mi torba z Daniele Steel, ktora kiedys znalazl na ulicy. Ani on ani ja tego nie przeczytamy, a wyrzucic czy oddac mmu szkoda. Opowiada bajki jak to kiedys odda do antykwariatu, a ja powoli dojrzewam do wyrzucenia ich za jego plecami.
                  • abepe Re: ebooki 22.07.11, 12:47
                    donkaczka napisała:

                    > do lozka z czytnikiem albo laptopem :)

                    Nie, czytanie z komputera odpada. Oczom należy się odpoczynek. Czytnik wydaje się przyjaźniejszy, może kiedyś.

                    > chocby kucharskie bede nadal kupowac :)

                    A nie, mnie akurat ten rodzaj literatury nie rusza:) Tę mogę mieć na ebooku:))

                    > no i komiksow cala szafa

                    My odtwarzamy kolekcję, bo nasze z młodości poszły gdzieś w świat.
                    Dlatego na ostatnie urodziny mąż dostał ode mnie komplet Tytusów, który zachwycił dzieci:)

                    > wladce pierscieni mamy nawet dwukrotnie :)

                    My też, polską i angielską wersję, ale obie mężowskie, ja poznałam Tolkiena dopiero po ślubie.

                    :) po polaczeniu poslubnym bibliotek ok
                    > azalo sie, ze sporo pozycji mamy podwojnych, nie ma jak wspolny gust literacki
                    > :)

                    Myśmy chyba za wcześnie się pobrali, żeby mieć duże własne dorosłe biblioteki, każde z nas miało trochę, zwłaszcza związane ze studiami, inne dorosłe książki były raczej rodziców.
                    Po ślubie ściągnęłam swoje książki dziecięce i młodzieżowe, trochę dorosłych zwędziłam rodzicom. Mąż wśród moich odkrył sporo swoich ulubionych. Potem trochę sprowadziliśmy od teściów, chociaż był konflikt, co męża, co jego siostry:)) Więc na szczęście przynajmniej nam się książki nie dublują:)
                    • abepe Re: ebooki 22.07.11, 19:10
                      Pomyślałam, że ebooki psują przyjemność kupowania książek w prezencie. Jak wręczyć ebooka? (Większość naszych prezentów małżeńskich to książki!)
    • r0sie Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 21.07.11, 13:14
      Najtrudniej się rozstać z książeczkami, które są / były ważne dla mojego dziecka - pierwsza książeczka, wybrana przez dziecko pierwsza książeczka itd. Poza tym są oczywiście te dziecięce, które mi się podobają ;)
      Moje dziecko generalnie lubi chomikować zarówno książki jak i zabawki oraz wszelkie inne przedmioty typu zarysowane karteczki itp... :) Bardzo mało wyrzucamy, mamy coraz mniej miejsca na cokolwiek..
    • mamapodziomka Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 21.07.11, 14:26
      Na razie nie mialam tego problemu, bo w planach bylo kolejne dziecko. Problem zacznie sie teraz, bo choc plany kolejne zdecydowanie wykluczaja, to mnie sie to trzecie jednak okropnie marzy i ciezko mi sie bedzie rozstawac. Ale generalnie plauje zostawic tylko te najukochansze, zas rezte przekazac dalej.

      Donka, tak a propos to ja dla Lary bardzo duzo jeszcze szukam, jakby co chetnie odkupie albo pozycze.
      • donkaczka Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 21.07.11, 14:32
        pozyczyc mozesz :) a czego szukasz?
        mam troche podwojnych egzemplarzy, jesli chcesz odkupic to chetnie
        wrzuce Ci na priv
    • steffa Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 21.07.11, 15:40
      Mnie tam trudno się rozstać w wypożyczonymi. ;) Dlatego ciągle płacę kary (za przetrzymanie, oczywiście, cha cha).
      Brzydkie: nie daję nikomu, nie wypada, czasem przerabiamy, czasem się przemogę i coś sprzedam (ale w masce ;-)).
      Inne, czyli ''ładne'': zależy od tego, co oznacza ''ładne'' - wyjątkowe, znaczące coś dla literatury dziecięcej - zostawiam, bo to moja kolekcja, inne rozdaje bądź sprzedaję. Z kilku części tej samej serii zostawiam najlepszą.
    • mruu1 Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 21.07.11, 22:54
      Nie potrafię się rozstać z książkami. Dziecięce zostawiam dla wnuków. Nie powtórzę błędu mojej babci, która rozdała w świat mnóstwo klasyki i stosy książeczek z serii „Poczytaj mi mamo”. Zdarza się, że nietrafione tytuły sprzedaję na Allegro, zanoszę do biblioteki, albo zostawiam na przystanku autobusowym – znikają natychmiast. Wyrzuciłam tylko kilka rozwalonych i serię o jakimś koszmarnym kocie uczącym dzieci jak przechodzić przez jezdnię itp. Najgorsze jest to, że kupuję książki, które wypożyczyliśmy z biblioteki i szczególnie się dzieciakom spodobały. Było tak z „Piracką świnką” i „Jak nasza mama została Indianką”. Przecież nie będę w nieskończoność przedłużać terminu oddania. ;)
      • katrio.na Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 22.07.11, 09:09
        Ja sądzę, że umiem.
        Inni uważają, że nie umiem.
        No i mam dylemat jaką dać odpowiedź ;)

        Ale za to wielką słabość mam do ilustratorów i wydań książek. Książki obrazkowe wprost uwielbiam... i nie wiem jak rozstanę się z Zakamarkami albo takim Plukiem... Albo np. Pieski Pana Kieszonki, które nawet mąż zna na pamięć...

        Ale jednak sporo książek z naszego księgozbioru znalazło nowy dom. Nie byliśmy jednak ani syn, ani ja z nimi związani.
        O wnukach nie myślę kompletnie.
        Jest to jeszcze w sferze abstrakcji.



        • donkaczka Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 22.07.11, 10:28
          coz, u mnie wnuki sa wymowka do trzymania chust w szafie, choc maz twierdzi, ze az tylu wnukow miec raczej nie bedziemy i powinnam zbiory zredukowac
          ja chyba sie mocno przywiazuje do przedmiotow, z ktorymi laczy mnie sentyment i mile wspomnienia, do sprzedania chust przymierzam sie od roku lub wiecej, i to tylko czesci z nich i wiecznie mowie - w tym tygodniu cos wystawie na ebay
          i nic :)
          • steffa Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 29.07.11, 13:22
            Mole zjedzą! ;-)
    • pepperann Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 25.07.11, 09:53
      My mamy bardzo małe mieszkanie. I bardzo dużo książek. Musi być ruch w interesie. Brzydkie (zwykle prezenty) bez żalu nie tyle wyrzucam, co odkładam na taką półeczkę naszej bibliotece, skąd można za darmo sobie brać. Rozmaite książeczki oddaję młodszym znajomym dzieciom, ostatnio rozdałam książeczki instruktażowe o korzystaniu z nocniczka - "Nocnik nad nocnikami", "Tronik" itp bez żalu.

      A takie kochane i fajne, a już wyrośnięte (niewiele jeszcze ich jest) składuję i zamierzam składować u mojej mamy, która z kolei ma masę miejsca. Dla wnuków i prawnuków koniecznie!
      • madagalia Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 25.07.11, 12:55
        Dotychczas zrobiłam już kilka czystek (córka dobija do 4 lat). Zostawiłam kilka ( no dobra kilkanaście... ) tych najbardziej ukochanych książek z okresu do 3 lat. Jak córka miała na przykład 2 latka, to sobie nie wyobrażałam rozstania z nimi, ale wraz z pojawianiem się nowych książek, te dla młodszych czytelników na szczęście w większości straciły urok i tkwiły nietykane na pólkach. Oczywiście teraz absurdalnym pomysłem zdaje mi się pozbycie czegokolwiek z półek córki. Nie mam dylematów związanych z koszmarnymi książkami, bo nie dostajemy prezentów (no jedną rzeczywiście już mamy - prezent z przedszkola).
        Swoich książek mam niewiele, z domu rodzinnego nie zabrałam żadnej, więc zaczynałam od zera. Do tej pory uzbierał się zaledwie jeden (dobrze upchany) regał :-)
    • hankam Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 28.07.11, 20:37
      Jakoś nie umiem. : (
    • mimamai Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 29.07.11, 00:31
      Nie umiemy - ani ja, ani córka. Oddałam tylko w dobre ręce parę kartonowych, obrazkowych książeczek. Resztę na razie udaje mi się jakoś upychać, przekładać na coraz wyższe półki.
      A do wypożyczonych też się przywiązujemy - oddajemy po terminie a potem kupujemy takie same.
      Zresztą skoro tak trudno się rozstać z jakąś książką, to wcale się z niej tak na dobre nie wyrosło;)
    • agisek Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 29.07.11, 10:46
      Oddaję młodszym dzieciom przyjaciółek, ale o wiele mniej niż bym chciała. Regały przepełnione, a większości książek szkoda, te z których dzieci wyrosły stoją w skrzynce "w kanciapie". Wiadomo, że te najważniejsze i najpiękniejsze zostają z nami. Nieudanych zakupów jest niewiele, więc pewnie na dziesięć kupionych tylko jedna szuka potem nowego domu.
      • czukczynska Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 29.07.11, 17:25
        Umiem się rozstawać. Mam kilkanascie (może kilkadziesiąt) , których za nic nie oddam ,ale reszta -bez problemu.
        Niestety , nie mam szaf z gumy...
        • chaber69 Re: Czy umiecie rozstawać się z książkami? 29.07.11, 17:41
          A ja niestety, nie. Mówię "niestety" bo warunki lokalowe mamy koszmarne i składuję książki po kartonach i strychach. Te, z których córka wyrosła i są klasy "Z", chętnie bym oddała komukolwiek, ale córka nie pozwala. Oczywiście mogłabym to zrobić, kiedy nie widzi i tak by nie zauważyła, że jakiejś brakuje. Ulubione są poupychane na pólkach, leżą na szafach, etc. Z drugiej strony nie mam ich komu oddać. Żadna biblioteka ich nie zechce, prywatne osoby z najbliższego otoczenia nie są zainteresowane, bo same książki kupują dla dzieciaków i niekoniecznie takie, jakie im usiłuję sprezentować. Śmietnika, pod którym mogłabym zostawić nie mam - mam swój kosz prywatny. Pozostaje makulatura, ale tak mi jakoś szkoda... Mam też sporo swoich, które bym wydała z różnych powodów, ale sytuacja jest jak wyżej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka