Dodaj do ulubionych

Konkurs literacki z Niewidzialnym Tonino!

02.10.11, 23:56
Ostatnia odsłona forumowego konkursu w wydawnictwem Bona to konkurs literacki z Niewidzialnym Tonino. Proszę o przeczytanie zasad w podlinkowanym wątku. Ewentualne pytania także proszę zadawać w podlinkowanym wątku.

W tym wątku będę podawać kolejne fragmenty. Do dzieła!
Obserwuj wątek
    • abepe 1. fragment 03.10.11, 00:00
      Dzień po swoich urodzinach, idąc do szkoły, Tonino De Rosa myślał ze smutkiem: "Nikt nie może zmuszać biednego chłopca, żeby odrobił zadania i przeczytał pięć stron historii w dniu, w którym kończy on dziesięć lat. I rzeczywiście nikt mnie nie zmusił. Tylko co ja teraz powiem nauczycielowi?"
      • pa_yo Re: 1. fragment 03.10.11, 10:51
        „Acha, już wiem! Przecież nie będzie się na mnie złościł gdy powiem, że… mieliśmy w domu pożar. Tak, tak, to dobry pomysł. Powiem, że dmuchałem świeczki na torcie i kilka się przewróciło (takie mam silne płuca – o!) i spadło na obrus, który zaczął płonąć. Ale mi to gładko poszło, no…”
      • cipcipkurka Re: 1. fragment 05.10.11, 09:49
        Może powiem mu prawdę? W końcu dziesiąte urodziny ma się raz w życiu. Pan od historii też chyba miał kiedyś dziesiąte urodziny? No ba, ale kiedy to było... pewnie tak dawno temu, że sam już nie pamięta.
      • kazia4 Re: 1. fragment 05.10.11, 15:19
        A gdyby tak... Nic nie powiedzieć? Mógłbym udawać, że ogłuchłem (te urodzinowe fajerwerki były naprawdę głośne!). Takie czasowe ogłuchnięcie to jest pomysł! Albo jeszcze lepszy: zniknięcie! Ach - być niewidzialnym!
      • pa_yo Re: 1. fragment 07.10.11, 11:59
        Co ja powiem nauczycielowi...co ja powiem...
        Acha, wiem, dziś nie idę do szkoły, a co mi tam.
        E nie, nie moge nie iść, bo co powie mama...
        Co tu zrobić?
      • violik Re: 1. fragment 14.10.11, 14:36
        -"Nic mu nie powiem. Nie idę do szkoły." I z tą myślą Tonino skręcił w najbliższą uliczkę w lewo, podążając za smakowitym zapachem, który nagle skądś doleciał, tuż zza rogu.
    • abepe 2. fragment 04.10.11, 18:42
      Tonino często dumał o najróżniejszych rzeczach, które mógłby zrobić, gdyby był niewidzialny. Ale teraz, kiedy spotkało go to przedziwne szczęście...
      • cipcipkurka Re: 2. fragment 05.10.11, 09:43
        ...od razu wiedział, co zrobi. Nareszcie spełnią się jego największe marzenia! Po pierwsze trzeba zrobić porządek z tymi bazgrołami w klasowym dzienniku. Po drugie... po drugie się jeszcze zobaczy. Bez wahania skierował swe kroki do pokoju nauczycielskiego.
      • kazia4 Re: 2. fragment 05.10.11, 10:58
        ...wahał się. W końcu taki "pierwszy czyn" powinien być spektakularny, powinien olśnić i zapisać się w annałach. Żeby ten wiekowy pan od historii aż otworzył usta ze zdumienia na wieść, jakiego czynu dokonał Tonino!
      • pa_yo Re: 2. fragment 05.10.11, 14:07
        to pierwsze co zrobił to poszedł do kuchni popatrzec na mame jak sie krząta, gdy zwykle to robił mam zaraz zarzucała go setka pytań, a on chciał tylko sobie na nia popatrzeć, nic nie mówić i teraz miał taka okazję.
      • abepe 3. fragment 07.10.11, 19:46
        Nauczyciel zdecydował się zerknąć w zakazanym kierunku: to, co zobaczył, sprawiło, że...
        • kazia4 Re: 3. fragment 07.10.11, 21:31
          zbladł i zatrząsł się z przerażenia. Oto pieczołowicie sprawdzone prace klasowe uniesione jakąś nadprzyrodzoną siłą powędrowały do okna i wyleciały malowniczym wachlarzem poza nie... Trzy godziny pracy na marne!
        • kazia4 Re: 3. fragment 08.10.11, 16:53
          głos uwiązł mu w gardle. Oto ujrzał trzy białe myszki tańczące kankana! Choć lepiej chyba byłoby określić te istoty mianem "nadmyszy", ponieważ mierzyły tak na oko po dwa metry! Nauczyciel osunął się na ziemię...
        • cipcipkurka Re: 3. fragment 08.10.11, 17:43
          zdębiał. Najpierw przetarł oczy, potem uszczypnął się w łydkę (auć), a potem uznał, że lewitująca doniczka to wyraźny znak, że czas odejść na zasłużoną emeryturę. Ciao, ciao, szkoło!
          • abepe 4. fragment 10.10.11, 19:13
            W wagonie były dwa wolne miejsca. Tonino usiadł na jednym z nich, drugie zajął podróżny, który wsiadł do tramwaju na następnym przystanku. Na trzecim przystanku zaroiło się od pasażerów: pewna pani z pokaźną siatką wypchaną warzywami ruszyła pośpiesznie w kierunku miejsca, które wydawało jej się puste. W rzeczywistości siedział tam nasz Tonino, zdecydowany na dobrą zabawę, i to za wszelką cenę.
            • kazia4 Re: 4. fragment 10.10.11, 19:53
              Postanowił nie ruszać się z miejsca, choćby nie wiem co. Pani była raczej zażywna, z głośnym sapnięciem spoczęła na "wolnym" siedzeniu. Wprawdzie coś ją uwierało, ale ulga dla nóg była ważniejsza - nie ruszyła się z miejsca. Tonino miał się z pyszna...
            • cipcipkurka Re: 4. fragment 11.10.11, 09:17
              Nie tylko siatka była pokaźna, sporych rozmiarów była też pani, więc na wszelki wypadek Tonino czmychnął z miejsca. Stanął jednak tuż tuż obok pani, która zdążyła już ulokować się na wolnym miejscu. Najpierw z siatki wyturlała się cebula, a zaraz za nią seler z marchewką. Pani poderwała się, by dogonić warzywa, kiedy nagle tramwaj gwałtownie przyhamował i pani z wdziękiem hipopotama usiadła na kolana panu czytającemu wieczorne wydanie dziennika.
            • pa_yo Re: 4. fragment 13.10.11, 09:08
              połozył dłonie na kolanach i zaczął odpychać zamierzająca usiąść pasażerkę, a gdy ją lekko uszczypnął w pewna częśc ciała to juz dla Pani było za wiele i niewiele mysląc spoliczkowała pasażera siedzącego obok, ale hryja...
        • pa_yo Re: 3. fragment 13.10.11, 09:05
          ...poczuł sie jakby oszukiwał, przeciez miał nie patrzeć za siebie, dlaczego to zrobił?
      • violik Re: 2. fragment 14.10.11, 16:45
        ... po prostu nie wiedział co zrobić. Tyle rzeczy przychodziło mu do głowy, że czuł wirowanie w głowie i ssanie w żołądku i łaskotanie w stopach. Niesamowite uczucie! Czuł, że jak zaraz czegoś nie zrobi, to go rozsadzi z emocji. Więc zerwał się i wybiegł...
    • abepe 5.fragment (a właściwie dwa fragmenty) 12.10.11, 14:20
      Zapanowało spore zamieszanie. Pasażerowie podzielili się na dwa obozy: jeden, który miał pretensje do spółki przewozowej i oskarżał ją, że.......................................................................................
      .......................................................................................................................................i obóz drugi, który oburzał się dla draki, korzystając z okazji, żeby...





      • kazia4 Re: 5.fragment (a właściwie dwa fragmenty) 12.10.11, 15:00
        pobiera skandalicznie wysokie kwoty za przejazd, a nie dba o porządek, marnotrawiąc otrzymane fundusze na luksusowe gabinety szefa, wiceszefa i ich zastępców
        i obóz drugi, który oburzał się dla draki, korzystając z okazji, żeby powznosić okrzyki, wyrazić święte oburzenie i zażyć trochę ruchu przy okazji tradycyjnych przepychanek.
      • cipcipkurka Re: 5.fragment (a właściwie dwa fragmenty) 12.10.11, 21:47
        ...i oskarżał ją, że naraża zdrowie, a nawet życie pasażerów, wysyłając w trasę kierowców niezrównoważonych, hamujących bez wyobraźni na widok byle czarnego kota przebiegającego ulicę, i obóz drugi, który oburzał się dla draki, korzystając z okazji, żeby odreagować własne niepowodzenia, złośliwego szefa i marudną żonę.
      • pa_yo Re: 5.fragment (a właściwie dwa fragmenty) 13.10.11, 09:12
        zatrudnia kierowców, którzy nie potrafia prowadzic pojazdów ze stoickim spokojem, a reaguja nerwowo na każdy korek, każdego innego kierowce, a pasażerowie cierpią, juz o poranku jadąc do pracy zaczynają dzień porcją logistycznego stresu...
    • abepe 6. fragment 14.10.11, 18:50
      Niewidzialny Tonino stanął obok furtki, żeby zaczekać na swoich kolegów. Wychodziły właśnie klasy żeńskie i Tonino nie mógł oprzeć się pokusie...
      • kazia4 Re: 6. fragment 14.10.11, 19:08
        by wyrazić, jak bardzo podoba mu się jedna z dziewczynek ze względu na kolor włosów nazywana Złotowłosą Anką. Skoczył szybko w sam środek klombu, nazrywał kwiatów i obrzucił nimi dziewczynkę. Niestety, ten oryginalny wyraz hołdu przyjęła zaskakująco niemiło: świdrującym w uszach wrzaskiem...
      • cipcipkurka Re: 6. fragment 14.10.11, 19:15
        żeby nie pociągnąć za warkoczyk tej wstrętnej Zośki. Zrobiła się z tego niezła chryja, bo za Zośką szła Ola, więc to ona stała się podejrzaną numer jeden. Na nic nie zdały się tłumaczenia---dziewczynki kłóciły się coraz głośniej, aż wreszcie pogniewały się na siebie na dobre.
      • kazia4 Re: 6. fragment 16.10.11, 11:15
        Mógł wreszcie utrzeć nosa tej okropnej Klarze! Zawsze się pyszniła swoimi stopniami, teraz też szła oglądając pracę klasową, za którą otrzymała - jakżeby inaczej - najwyższą notę... Za chwilę praca wirowała po całym boisku szkolnym, a Klara i jej przyjaciółki próbowały ją złapać. A przecież wcale nie było wiatru!
      • pa_yo Re: 6. fragment 19.10.11, 13:03
        ...żeby nastraszyc tę wredna Dorotke, która ciagle sie z niego nasmiewała. juz wie co zrobi, otworzy jej tornister i wyjmie piórnik i kilka zeszytów i popędzi z nimi przed siebie, ale będzie zjawiskowo...
    • abepe 7. fragment 16.10.11, 10:34
      Tonino stoi w furtce, gotowy, by powitać przyjaciela, wziąć go za rękę i opowiedzieć o swoich przygodach.(...)Plemię przebiegło i nikt się nie zatrzymał, nikt nie spojrzał na biednego Tonina, nikt nie wziął za rękę.
      W swoim niecierpliwym oczekiwaniu Tonino zapomniał, że jest niewidzialny.
      • cipcipkurka Re: 7. fragment 16.10.11, 13:16
        Po raz pierwszy przyszło mu do głowy, że niewidzialność ma też swoje złe strony. Co tu dużo mówić---zatęsknił nagle za normalną zabawą z kolegami, za mamą, tatą, jejku... nawet za szkołą zatęsknił! Nie do wiary!
      • kazia4 Re: 7. fragment 16.10.11, 17:13
        Opowiedzieć o podróży na grzbiecie konia dorożkarza, o chlapaniu się w parkowej fontannie, o tym, co usłyszał w pokoju nauczycielskim, o tym, jak smakuje ten najlepszy tort w cukierni "Poziomka" i jak miło jest widzieć zachwyt na twarzy pani Bratek, która z racji wieku nie dawała już rady dbać o swój ogródek, krępowała się jednak prosić o pomoc, a Tonino mógł dzięki swej niewidzialności niepostrzeżenie skopać ten niewielki spłachetek ziemi.
      • abepe 8. fragment 18.10.11, 14:22
        Tonino został sam jak palec, tak opuszczony, że każdemu byłoby go żal. Ale skoro nikt go nie widział, nikt też nie mógł mu współczuć. Kucnął na chodniku jak żebrak. Miał ochotę wyciagnąć rękę do przechodniów:...
        • kazia4 Re: 8. fragment 19.10.11, 11:00
          może ktoś by ją uścisnął, dodałby mu otuchy, pocieszył... Niewidzialność w tej chwili miała tylko ciemne strony. Ach, stać się znowu widzialnym!
        • cipcipkurka Re: 8. fragment 19.10.11, 11:43
          wspomóżcie, dobrzy państwo, stroskanego urwisa, który całkiem niespodziewanie przekonał się, że spełniające się marzenia to nie tylko radość i zabawa... Ale nikt się nie ulitował nad chłopczyną, jeno rudy kocur zbliżył się do niego cichutko pomiaukując...
        • pa_yo Re: 8. fragment 19.10.11, 13:05
          ...może gdy ktoś ścisnie moja dłoń to podziała to jak pocałunek w spiacej Krówlenie, ona ozyla, a ja znów stałbym sie widzialny, spróbuję.
        • abepe 9. fragment 20.10.11, 19:16
          Wpadł do pokoju jak burza. Tata, który siedział przy stole z gazetą opartą o butelkę wody mineralnej, podniósł głowę i mruknął pod nosem:
          - Ale dziś wieje. Posłuchajcie tylko, jak drzwi trzaskają.
          Tonino stanął obok niego...
          • cipcipkurka Re: 9. fragment 20.10.11, 19:45
            ... i krzyknął mu prosto do ucha:
            - Tato, tato, już jestem!
            - Tak, tak, cześć, synu...
            - Tato, spójrz na mnie!
            - No, patrzę...
            Tata podniósł wzrok i nieprzytomnym wzrokiem spojrzał w kierunku, z którego słychać było głos Tonino.
          • kazia4 Re: 9. fragment 20.10.11, 21:40
            i pomyślał, że mógłby tak stać całą wieczność. Było mu tak miło, czuł się tak bezpiecznie... Ale z drugiej strony to wolałby, żeby tata potargał mu włosy, jak to miał w zwyczaju, a nawet zadał nieśmiertelne pytanie: "Co w szkole?". Jednak to takie zwykłe marzenie było przecież zupełnie nieosiągalne...
          • pa_yo Re: 9. fragment 21.10.11, 10:50
            ...tata powiedział to w próżnię, nie wiedział, że to Tonino wpadł i trzasnął drzwiami.
            Teraz Tonino pomyślał, że musi jeszcze kilka razy trzasnąc to może tata wstanie i zainteresuje się co sie dzieje i może wreszcie ktoś zauwazy, że Tonino jest niewidzialny...
            • abepe 10. fragment 23.10.11, 09:41
              Pomimo wszystko Tonino uśmiechnął się. Tak bardzo kochał Tatę! Nawet wtedy gdy ten był pochmurny i miał minę kwaśną jak cytryna, i nawet wtedy, kiedy otwierał usta tylko po to, żeby skarcić syna. Tonino podszedł bliżej i położył mu rękę na ramieniu.
              • cipcipkurka Re: 10. fragment 23.10.11, 19:00
                - Tato... tato, bardzo cię kocham, wiesz? - wyszeptał cichuteńko.
                Tata gwałtownie odwrócił się, spojrzał Tonino prosto w oczy i powiedział:
                - Ja ciebie też, ale skąd ty się tu wziąłeś?!
              • kazia4 Re: 10. fragment 23.10.11, 20:44
                Ojciec poklepał go po ręce.
                - Idź, synku, do kuchni i podgrzej zupę. Zaraz do ciebie przyjdę - powiedział.
                - Tato, ty mnie widzisz? - zdumienie Tonino nie miało granic.
                - A, no tak, najpierw się umyj, bo chyba przez komin tu wszedłeś. No już, marsz do łazienki, łobuziaku! - ojciec zmierzwił synowi włosy i uśmiechnął się do niego.
              • pa_yo Re: 10. fragment 24.10.11, 14:32
                Tata przykrył jego dłoń swoją nie odwracając się. A Tonino tylko przytulił sie mocniej i obiecał sobie, że juz nigdy nie zechce byc niewidzialnym.
                • abepe 11. fragment 25.10.11, 22:54
                  "Co mam zrobić, żeby zauważyli, że tu jestem? - zastanawiał się Tonino. - Muszę zacząć dawać jakieś znaki. Może..."
                  • kazia4 Re: 11. fragment 26.10.11, 09:02
                    będę krzyczeć i podskakiwać? To bez sensu, przecież nikt mnie nie słyszy i nie widzi... Rozrzucić coś? Ułożyć napis z patyków? Rozpalić ognisko i dawać znaki dymne? Trzeba było o tym pomyśleć wcześniej, zanim stałem się niewidzialny..."

                    ---
                    Elo_Malwino MELANKA fotki;) lubisz_blues?
                  • cipcipkurka Re: 11. fragment 26.10.11, 09:54
                    ...zabiorę tacie gazetę? Eee, pomyśli, że to przeciąg. Zgaszę światło! Nie, pomyśli, że korki strzeliły. Napiszę list! Tak, to jest doskonała myśl!
                  • pa_yo Re: 11. fragment 28.10.11, 13:40
                    ...zaczne trzaskac szafkami w kuchni, albo powyrzucam wszystko z szufad komody, co zrobic aby zostac zauwazonym...hlip
                    • abepe 12. fragment (przedostatni) 28.10.11, 22:28
                      "Teraz już wiem, jaka jest najstraszniejsza rzecz na świecie - powiedział do siebie Tonino - i na pewno nie jest nią dostanie dwói w szkole. I nie jest nią nawet bieda: ludzie biedni mogą sobie pomagać. Najgorsza na świecie jest ..."
                      • kazia4 Re: 12. fragment (przedostatni) 29.10.11, 17:34
                        obojętność... Gdy nikt ci nie chce pomóc, nikt nie zauważa twoich problemów. Człowiek nie jest samotną wyspą, każdy potrzebuje innych ludzi!"
                      • pa_yo Re: 12. fragment (przedostatni) 30.10.11, 14:50
                        ...to, że każdy traktuje Cię jak powietrze, tak jakby Cie wcale nie było, ale JA przeciez tu JESTEM!!! I czuję, i jest mi strasznie smutno i samotnie, i ,......chyba będe płakał.
                      • cipcipkurka Re: 12. fragment (przedostatni) 30.10.11, 19:40
                        Samotność.
                        Ja już nie chcę być sam, chcę się bawić z innymi, dzielić się z nimi radościami i smutkami!
                        • abepe 13. fragment (ostatni) 31.10.11, 13:50
                          Mama rozłożyła szeroko ramiona.(...) Jednym słowem, wszystko dobrze się skończyło. (...) Potem przez dobre pół godziny Tonino nie mógł usiedzieć na miejscu: cały czas...

                          Ze względu na to, że część z Was może być poza domem - odpowiedzi w tym konkursie można wpisywać do końca tygodnia, do północy w niedzielę 6. 11.
                          • cipcipkurka Re: 13. fragment (ostatni) 31.10.11, 14:06
                            ...przyskakiwał to do mamy, żeby się przytulić, to do taty, by mu się wepchnąć na kolana. Jak to dobrze znowu być widzialnym. I zauważanym!
                          • kazia4 Re: 13. fragment (ostatni) 02.11.11, 19:48
                            zerkał w witrynę szafki z naczyniami, w wiszące nieopodal lustro... Był jak najbardziej "widzialny"! Od czubka płowej czupryny po koniuszki trampków, od piegowatego nosa po najmniejszy palec! Uśmiech nie schodził mu z twarzy. A w duchu obiecywał sobie więcej rozwagi przy formułowaniu marzeń...
                          • pa_yo Re: 13. fragment (ostatni) 03.11.11, 07:48
                            ...chodził po mieszkaniu i pytał po kolei wszystkich domowników:
                            - widzisz mnie?
                            Nawet psa i kota o to zapytał...
      • pa_yo Re: 7. fragment 19.10.11, 13:04
        I zrobiło mu sie strasznie przykro, czy ta niewidzialnośc to naprawde taka fajna rzecz...?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka