Dodaj do ulubionych

Poradnik jak bić dziecko

07.02.12, 22:26
Chodzi o książkę "Jak trenować dziecko?" Michaela i Debi Pearlów. Co prawda książka ta nie jest ani dziecieca, ani młodzieżowa, ale wiem, że na tym forum omawia się także całkiem dorosłe pozycje. Przeczytałam 40 stron tej książki (tyle może pobrać ze strony wydawnictwa) i włos mi się zjeżył. Proszę, dopiszcie się na FB, wyślijcie mail do wydawnictwa Vocatio albo zaatakujcie księgarnie sprzedające ten podręcznik.
link do artykułu:
stopklapsom.pl/artykuly/klaps-biblijna-rozga
link do akcji na FB:
www.facebook.com/pages/Zdejmijmy-instrukcje-bicia-dzieci-z-p%C3%B3%C5%82ek-ksi%C4%99garni/122436684545935#!/pages/Zdejmijmy-instrukcje-bicia-dzieci-z-p%C3%B3%C5%82ek-ksi%C4%99garni/122436684545935?sk=wall
Obserwuj wątek
    • ash3 Re: Poradnik jak bić dziecko 07.02.12, 23:53
      Jestem wstrząśnięta. Była kampania "Kocham. Nie biję", ale potrzebna jest kolejna i kolejna...
    • abepe Re: Poradnik jak bić dziecko 08.02.12, 00:24
      Co właściwie mówi teraz prawo o karach fizycznych? (a tu nawet nie kara, a celowe prowokowanie dziecka, taki rodzaj zabawy?) Jeżeli ta książka je propaguje wydawnictwo nie powinno być pociągnięte do odpowiedzialności?
      Wolałabym przeczytać książkę zanim się wypowiem, ale przecież tego nie kupię?
      Z drugiej strony - ciekawe dlaczego tak schodzi? Myślicie, że ludzie rzeczywiście mają zapotrzebowanie na instruktaż? Myślę, że część kupiła bo szuka rozwiązań trudnych problemów. A Ci którzy kupili po nagłośnieniu sprawy? Dlaczego? Z ciekawości? Z wiary, że to jest sensowne, dobre działanie?
    • poppy76 Re: Poradnik jak bić dziecko 08.02.12, 00:35
      Nie wiem, jak stanowi polskie prawo i czy mozna cos zrobic. oby.
      W uk mimo swojego czasu ostrych protestow nic nie zrobiono, ksiazka dalej w sprzedazy. Amazon odmowil wycofania.
      www.amazon.co.uk/Train-Up-Child-Michael-Pearl/dp/1892112000
    • marturka Re: Poradnik jak bić dziecko 08.02.12, 08:01
      Weszłam na linki i się przeraziłam, a Vocatio reklamuje się tak: >>Oficyna Wydawnicza VOCATIO. "Książki dla tych, których kochamy"<<. Czegoś tu nie rozumiem - przecież ktoś to najpierw zrecenzował, potem ktoś to tłumaczył, ktoś redagował - i wszyscy uważali, że to w porządku? Nie znam tej książki - przeczytałam fragment o biciu rózgą raczkującego dziecka i myślę, że za ten jeden fragment już trzeba robić grandę.
      • abepe Re: Poradnik jak bić dziecko 08.02.12, 23:28
        marturka napisała:

        > Weszłam na linki i się przeraziłam, a Vocatio reklamuje się tak: >>Ofic
        > yna Wydawnicza VOCATIO. "Książki dla tych, których kochamy"

        I jeszcze:

        Gdy biorą Państwo do ręki książkę z logo naszej Oficyny, mogą być Państwo pewni, że nie znajdą w niej treści niezgodnej z Biblią. To jest nasza nadrzędna zasada. Nie ma w nich też zwodniczych koncepcji współczesnych nurtów psychologicznych, które ego człowieka stawiają w pozycji Boga. Dokładamy również ogromnych starań, aby każda nasza książka była redakcyjnie przygotowana z najwyższą starannością. Nawet jeżeli wymaga to dodatkowych nakładów finansowych, czasowych czy zwiększonego trudu, nie cofamy się przed tym. Uważamy bowiem, iż szacunek, jaki żywimy wobec Czytelnika, wymaga ofiarowania mu publikacji wyłącznie najwyższej jakości. Ale jeszcze większym od tego zobowiązaniem jest dla nas świadectwo, jakie chcemy dawać efektami swojej pracy jako ci, którzy złożyli swoją nadzieję w Chrystusie. Chcemy, aby to, co czynimy, było czynione z serca, jako dla Pana, a nie dla ludzi (Kol 3,23). Czy to oznacza, że nasze publikacje są doskonałe? Absolutnie nie. Jak wszyscy podlegamy słabościom, zniechęceniu czy nawet frustracjom. Popełniamy błędy. Bywa także, iż nie starcza nam sił lub cierpliwości. Jednak zawsze, we wszystkich wyborach i doświadczeniach kierujemy się tym, aby książki VOCATIO niosły na swoich stronicach realną nadzieję, zachętę i wsparcie w różnych dziedzinach życia dla tych osób, które naprawdę chcą iść za Chrystusem.
        www.vocatio.com.pl/index.php?route=information/information&information_id=4
        Po publikacji książki Pearlów okazuje się, że te słowa to chyba jednak poważne nadużycie.


    • marturka Re: Poradnik jak bić dziecko 08.02.12, 08:10
      na blogu: a-zet.blogspot.com/2011/09/jak-wytresowac-dziecko.html
      można znaleźć więcej cytatów, jeśli ktoś chce zobaczyć, co jest w środku, bez kupowania książki. Przeklejam jeden cytat - myślę, że jest wystarczająco poglądowy:

      "W ciepły wiosenny dzień poszedłem za naszą najstarszą córką, która chwiejnymi krokami zmierzała w stronę zachęcająco wyglądającego stawu. Przez chwilę bawiła się przy brzegu, aż w końcu dało jej się zejść w dół do samej wody. Stałem tuż obok, podczas gdy ona pochyliła się, sięgając ręką w kierunku lustra lśniącego kolorami. Plusk! Wpadła. Powstrzymałem swój niepokój na tyle, aby zdążyła się pod nieść w zimnej wodzie, ale jednocześnie poczuć, że nie może oddychać. Kiedy panika dała o sobie znać (u niej i u mnie – nie mówiąc już ojej matce) wyciągnąłem ją z wody i zganiłem za zbliżanie się do stawu. Nie napiła się wody i nikomu nie trzeba było robić sztucznego oddychania poza moją żoną, która zaczęła normalnie oddychać dopiero po kilku godzinach. Powtórzyliśmy ten sam proces ze wszystkimi naszymi dziećmi. Każde­mu z nich wystarczył ten jeden raz, żeby się nauczyć szacunku wobec wody. To doświadczenie z pewnością ułatwiło nam życie.
      Trzeba przyznać, że mieliśmy pewien problem z Szalom. Bardzo wcześnie zaczęła się przemieszczać: już w wieku czterech miesięcy umiała raczkować, a cho­ dzić zaczęła, gdy miała siedem miesięcy. Zawsze miała wspaniałą koordynację ruchową. Po prostu nie chciała wpaść do stawu. Zmęczyło mnie już chodzenie za nią do stawu. Aby doprowadzić naukę do końca, postanowiłem ją dyskretnie popchnąć. Kiedy więc stała wychylona nad wodą, po prostu, lekko szturchnąłem ją stopą."
      • agni71 Re: Poradnik jak bić dziecko 08.02.12, 09:01
        Jakis psychopata to pisał!
    • cipcipkurka Re: Poradnik jak bić dziecko 08.02.12, 09:51
      Zabrakło mi słów. I ponieważ nie chcę nikogo urazić, podrzucę tylko cytat ze strony wydawcy. Oto opinie czytelników.
      "Witam serdecznie, jestem współpracownikiem Misji Służby Rodzinie. Kończę czytać książkę „Jak trenować dziecko” i jestem zachwycona, dlatego piszę (mój mąż już przeczytał i też jest bardzo poruszony). Prowadząc spotkania dla matek w ramach naszej Misji, zachęciłam już do czytania tej książki i stosowania w życiu. Sama też to zamierzam. Od urodzenia naszego pierwszego dziecka (Janek 11 lat), stosujemy metody oparte na książce Betty Chase „Mądra miłość”. Ta książka była nam bardzo przydatna, a obecna książka Państwa Pearlów jest głębokim wyjaśnieniem aspektu treningu. Widzę, ile błędów popełniliśmy wspólnie z mężem, ale się nie poddajemy! Skoro Bóg dał upomnienie (i od razu rozwiązanie podane na tacy), to daje też czas na poprawę! Bardzo się z tego cieszymy. Mamy gdzie wprowadzać zmiany, ponieważ posiadamy piątkę dzieci. Obserwuję też dzieci w różnych miejscach i jestem na 100% pewna, że takiej książki potrzebuje każda rodzina!"
      "Super, że ją wydaliście! Już propagujemy tę książkę szeroko pośród wszystkich i jest pociechą dla rodziców. :-)"
      Może warto zamieścić opinię na stronie wydawnictwa? Po wspaniałym opisie i jeszcze wspanialszych opiniach, zamówienia się pewnie sypią :(
      • sylwina76 Re: Poradnik jak bić dziecko 08.02.12, 10:12
        Również jestem wstrząśnięta tym, co przeczytałam. Zacytowane tu fragmenty są naprawdę drastyczne. Nie mogę się jednak wypowiadać, musiałabym przeczytać książkę ( a nie zamierzam). Boję się jednak, że dużo osób skuszonych entuzjastycznymi recenzjami może ją kupić. Cały czas wielkim powodzeniem cieszą się przecież u nas poradniki traktujące o wychowywaniu dzieci, zwłaszcza jeśli w tytule mają słowo JAK.
        Straszne, propagowane metody wychowawcze przenoszą nas wieki wstecz.
        • modrooczka Re: Poradnik jak bić dziecko 08.02.12, 10:24
          Na stronie Vocatio można pobrać fragment (40 stron). Szczerze mówiąc lektura drastyczna, ale jak ktoś chce mieć pojecie co to za książka to konieczna:
          www.vocatio.com.pl/index.php?...download_id=10
          • cipcipkurka Re: Poradnik jak bić dziecko 08.02.12, 10:41
            A mogłabyś pokazać mi palcem, gdzie szukać tych 40 stron? Bo pisałaś o nich już w pierwszym poście, a ja wciąż nie mogę ich znaleźć. Co prawda czytałam trochę na amazonie, ale tam jest tych stron znacznie mniej.
    • unamujer1 Re: Poradnik jak bić dziecko 08.02.12, 12:36
      Ręce opadają.
      Jak dla mnie kłania się kodeks karny i artykuły dotyczące narażania utraty życia lub zdrowia.
      Co do "trenerów dzieci" i google, to jako pierwsza pojawia strona pod wiele mówiącym tytułem No Greater Joy, rozwiniętym po wejściu na stronę w przekaz " I have no greater joy than to hear that my children walk in truth".
      Ech...
      • ap77 Re: Poradnik jak bić dziecko 08.02.12, 13:22
        o rany julek!!!
    • nglka Re: Poradnik jak bić dziecko 08.02.12, 15:16
      stopklapsom.pl/artykuly/klaps-biblijna-rozga
      cytaty wydobywają ze nie niepohamowane pokłady agresji...
      • abepe Re: Poradnik jak bić dziecko 08.02.12, 23:05
        Zastanawiałam się o czym jest właściwie ta książka. Bo przecież nie o samo bicie tam chodzi, ta tresura ma przecież jakiś cel. Czy tylko posłuszeństwo wobec rodziców i uodpornienie na trudy świata? Nie, z opisu na stronie vocatio wynika, że książką jest poradnikiem jak w dziecku budować samodyscyplinę i samokontrolę. Proszę, oto opis:
        Trenowanie dziecka w samodyscyplinie to zapomniana w dzisiejszych czasach, ale ciągle najskuteczniejsza koncepcja wychowawcza oparta na powszechnie znanym powiedzeniu mówiącym o tym, że trening czyni mistrza. Skuteczność tej metody potwierdzą najlepsi olimpijczycy, naukowcy, biznesmeni czy żołnierze sił specjalnych. Dlaczego więc tak mało rodziców rozumie, że samokontrola, wpojona dzieciom za młodu, będzie ich największym kapitałem życiowym, gdy już dorosną? Tego się nie da osiągnąć nawet najlepszym wychowywaniem, w którym zabrakło odpowiedniego treningu. Aby stać się olimpijczykiem, nie wystarczy być wychowanym, trzeba zostać też wytrenowanym. Tak samo rzecz się ma z charakterem i rozwojem osobowości.

        Samodyscyplina i samokontrola nie spadają z nieba jak wieczorna rosa. Dzieci trzeba z miłością wdrażać w nie, dzień po dniu, i to już od pierwszych miesięcy życia. Jeśli rodzice tego nie czynią, wówczas tzw. „wychowywanie” będzie jedynie minimalizowaniem strat, zamiast prawdziwym przygotowaniem do odpowiedzialnego życia. Dom, w którym każdy zna zasady, a rodzice przejmują rolę mądrego sternika, rozbrzmiewa radością i pokojem. Nie ma w nim napięcia, a wszyscy cieszą się sensownym porządkiem i logiką rzeczy. Badania wykazały, że dzieci w takim środowisku rozwijają się szybciej. Są także lepiej przygotowane do życia oraz pełnienia ról społecznych i zawodowych.


        W ramach odreagowania wyciągnęłam "Rozsądne dziecko" Elisy Medhus. Książka porusza podobny temat - jak w dziecku budować samokontrolę i samodyscyplinę!!!
        Jednak już z opisu na okładce wynika, że autorka proponuje kompletnie odmienne metody. Proszę:
        Czyż nie zależy nam wszystkim, aby nasze dzieci wyrastały na szczęśliwych i wartościowych ludzi? Czujemy się często bezradni, czasem nawet winni i popadamy w skrajności:: pozostawiamy dzieci samym sobie albo nadmiernie ingerujemy w ich życie, nierzadko zamieniając dom i szkołę w swoisty obóz treningowy. Takie skrajności nie służą ani nam, ani dzieciom. Co więc robić, by wychować samodzielne, dzielne i stanowiące o sobie, wrażliwe i odporne zarazem osoby.

        Mam zamiar sięgnąć także wreszcie po książki Jaspera Juula, o których kilka lat temu słyszałam wiele dobrego od przyjaciółki z zagranicy.

        I to będzie mój wkład w walkę z Pearlami.
        Dobranoc.
    • anndelumester Zupełnie mnie to nie dziwi 08.02.12, 17:12
      Profil wydawnictwa+treści w książce +głosy zadowolonych stosujących, zwłaszcza w kontekście dwóch medialnych burz przetaczających się po PL.
      Miłosierdzie werbalne i staranna troska dotyczy nieurodzonych, dla już urodzonych rózga, kij, beczka, traktowanie jako coś do tresowania i coś co generuje koszty.
      Taki kraj.
      Ale nie zgodzę się, żeby takich książek nie można było kupić - zabranianie, pikietowanie tylko utwierdza zwolenników w ich chorej słuszności, poza tym jest to jednak łamanie wolności wypowiedzi.
      • modrooczka Re: Zupełnie mnie to nie dziwi 08.02.12, 19:54
        Nie zgodzę się. Po pierwsze mówimy o dewiancie psychicznym, więc jaka to różnica, jakie on ma poglądy na inne tematy? Jeśli chodziło o to, że jak Polska długa i szeroka chrześcijanie są właśnie tacy, to jest to krzywdzące i nieuprawnione twierdzenie. Poza tym nie zgadzam się, że nie należy robić szumu. Książka jest jawnym namawianiem do łamania polskiego prawa, a ponad to, każdy szum w tej sprawie jest potrzebny.
        • abepe Re: Zupełnie mnie to nie dziwi 08.02.12, 23:08
          modrooczka napisała:

          > Nie zgodzę się.

          Ja też, chociaż z przykrością przyznaję, że KK za mało robi w sprawie dzieci narodzonych.
          Ale to już temat na inną dyskusję i inne forum.
          • modrooczka Re: Zupełnie mnie to nie dziwi 08.02.12, 23:14
            Ten pan nie jest katolikiem, tylko protestantem.
            • abepe Re: Zupełnie mnie to nie dziwi 08.02.12, 23:23
              modrooczka napisała:

              > Ten pan nie jest katolikiem, tylko protestantem.

              Tak, wiem, (głupio trochę na blogu linkowanym wcześniej napisano Niestety nasz świat poznał kolejny przypadek zdegradowanego do reszty księdza, katola, który postradał zmysły. Czy Pearl reprezentuje postawę godną katolika? Wstydźcie się członków waszej wspólnoty, wyznawcy kościoła chrystusowego!), ale mam wrażenie, że vocatio jest wydawnictwem katolickim (kto inny wydawałby Prymasowską Serię Biblijną?) i stąd mój komentarz.
              • modrooczka Re: Zupełnie mnie to nie dziwi 08.02.12, 23:34
                Linkuję tu konkretną książkę, ponieważ uważam, że potrzebna jest walka z konkretną książką, wydawnictwem i księgarniami które ją rozprowadzają.Podobnie angażowałam się w walkę z książką Szczuki o aborcji. Nie walczę ani z kościołem ani z feministkami tylko z książkami namawiającymi do łamania prawa polskiego i praw człowieka. Ten człowiek to zwyrodnialec. Kimkolwiek by był: protestantem, katolikiem, buddystą czy ateistą należy zabronić rozpowszechniania jego książki.
                Ludzie jakoś lubią uogólnienia: proszę bardzo katol, wszyscy katole są tacy, albo: feministka, a wszystkie feministki zabijają dzieci. Myślę, że takie szufladkowanie prowadzi donikąd.
                • abepe Re: Zupełnie mnie to nie dziwi 08.02.12, 23:44
                  Ja nikogo nie szufladkuję. Wręcz przeciwnie, odwrotnie niż anndelumester jestem zdziwiona, że katolickie wydawnictwo mające takie hasła w opisie mogło wydać taką książkę. I wstydzę się.

                  Uważam jednak, że jeżeli książka zachęca do czynów zabronionych w Polsce nie ma sensu robić akcji społecznej mającej na celu wycofanie jej ze sprzedaży, ale należy zgłosić sprawę do prokuratury. Rozumiem, że to już ktoś zrobił.
                  Dobrą stroną akcji jest to, że im więcej ludzi dowie się, że takie książki wychodzą - tym więcej (mam nadzieję) zacznie myśleć o tym, co tak naprawdę one znaczą i skąd się biorą (bo nie z podążania za Chrystusem przecież). Ja także bym o tej książce nie usłyszała gdyby nie FB a nie zainteresowałabym się głębiej gdyby nie Twój wątek.
                  • poppy76 Re: Zupełnie mnie to nie dziwi 08.02.12, 23:56
                    A ja juz sama nie wiem. W uk ksiazke oprotestowano i jedyne, co im sie udalo to zwiekszenie sprzedazy, bo reklama i szum sie przydal. A ludzi zachwyconych przybylo. Przy czym podkreslali, ze nie trzeba bic, a inne wartosci w ksiazce sa fenomenalnie przedstawione.
                    Czyli dzieki walce z ksiazka i akcji informacyjnej de facto wiecej osob sie nia zainteresowalo w sensie jej kupna i wprowadzenia w zycie. I to jest przerazajace.
                    Jesli da sie cos zrobic prawnie to jak najbardziej tak, jesli nie, to chyba napedzimy nowch czytelnikow i wieksza ilosc dzieci bedzie musiala przejsc praktykowanie metod polecanych w ksiazce:(


                    A Juul jest wiecej niz fajny, Abebe.
                  • anndelumester Re: Zupełnie mnie to nie dziwi 09.02.12, 00:53
                    Ciekawe czy ktoś to faktycznie zgłosi i jaka będzie reakcja prokuratury (stawiam na umorzenie i niską szkodliwość, obym się myliła).
                    Co popularności bicia dzieci w kontekście miłości bliźniego - chyba muszę, w ramach uświadamiania, ci na priva przesłać linki do miejsc, gdzie zaangażowani religijnie entuzjaści dzielą się refleksjami na temat tłuczenia własnego potomstwa itp. sukcesów pedagogicznych. Pouczające, ale, nadal twierdzę, że nie zaskakujące poziomem przemocy.
                    • mharrison Re: Zupełnie mnie to nie dziwi 09.02.12, 08:36
                      A ja podam tu, nie na priva.
                      Choć dyskusja miała miejsce prawie 6 lat temu siedzi we mnie do dziś i stanowi najbardziej obrzydliwy wątek na forum obrazujący próbę racjonalizowania bicia dzieci i co najmniej pokrętną interpretację przykazania miłości (jatek ematkowych i politycznych nie liczę, bo mnie nie interesują).

                      forum.gazeta.pl/forum/w,16182,41246592,0,Posluszenstwo.html
                      forum.gazeta.pl/forum/w,16182,42089787,0,To_moze_ja_przestane_na_razie_pisac_na_forum.html
                      forum.gazeta.pl/forum/w,16182,42178691,0,moze_porozmawiajmy_spokojnie_o_karach_cielesnych_.html
                      • anndelumester Re: Zupełnie mnie to nie dziwi 09.02.12, 15:08
                        To na gazecie, to jest lajcik.
                        Są miejsca, gdzie w imię miłości i miłosierdzia nie tylko się dyskutuje o skutecznym i pożytecznym laniu, podając własne przykłady "zebrałem w d..ę i wyrosłem na fajnego chłopaka", ale - co mnie wczoraj ruszyło - panie pisują 'przezabawne" artykuły o dziewczynach co się o gwałt proszą, ubierając się nieskromnie. Polska, Europa, 2012 r.

                        Miejsce obrzydliwe - reklamować nie będę.
                        • ciociacesia no nie badz taka 09.02.12, 16:26
                          daj linka na priva

                          a co do samej ksiazki. ten fragment na stronie wydawnictwa jest taki cieply i sensowny. jak ten pan pieknie pisze o wiezi i pochyleniu sie nad dzieckiem, jak mu sie to nie gryzie z opisanym fragmentem o biciu niemowlecia? nie wiem, ale jest w tym cos fascynujacego, w koncu on ma juz dorosle dzieci...
                        • abepe Re: Zupełnie mnie to nie dziwi 09.02.12, 18:57
                          anndelumester napisała:


                          > Są miejsca, gdzie w imię miłości i miłosierdzia nie tylko się dyskutuje o skute
                          > cznym i pożytecznym laniu, podając własne przykłady "zebrałem w d..ę i wyrosłem
                          > na fajnego chłopaka", ale - co mnie wczoraj ruszyło - panie pisują 'przezabawn
                          > e" artykuły o dziewczynach co się o gwałt proszą, ubierając się nieskromnie. Po
                          > lska, Europa, 2012 r.

                          Dziękuję za brak linka. A zaspokoisz moją ciekawość i odpowiesz na pytanie po co tam zaglądasz?
                          Z zacięcia naukowego?
                          • anndelumester Re: Zupełnie mnie to nie dziwi 09.02.12, 20:20
                            Napisałam @
                      • abepe Re: Zupełnie mnie to nie dziwi 09.02.12, 18:55
                        mharrison napisała:

                        > A ja podam tu, nie na priva.
                        > Choć dyskusja miała miejsce prawie 6 lat temu siedzi we mnie do dziś i stanowi
                        > najbardziej obrzydliwy wątek na forum obrazujący próbę racjonalizowania bicia d
                        > zieci i co najmniej pokrętną interpretację przykazania miłości (jatek ematkowyc
                        > h i politycznych nie liczę, bo mnie nie interesują).


                        To lekturę mi zadałaś! Na razie przebrnęłam przez wątek pierwszy i jak widzę osób, które traktują bicie jako normalną metodę wychowawczą była mniejszość. Pocieszające.

                    • steffa Re: Zupełnie mnie to nie dziwi 10.02.12, 23:48
                      Tylko raz widziałam, jak nauczyciel stosuje przemoc fizyczną. Było to podczas przygotowań do komunii. Bałam się, że też wtedy dostanę po łapach. Duża grupa dziewięciolatków zgromadzona w długiej piwnicznej salce przy kościele uważanym za postępowy. Niska ciemnowłosa katechetka, która nie radziła sobie z dziećmi i wbijaniem im do głowy dziesięciu przykazań.
    • zo_79 Re: Poradnik jak bić dziecko 08.02.12, 18:49
      O, jest w mojej bibliotece! Poświęcę czas i przeczytam.
      • zo_79 Re: Poradnik jak bić dziecko 08.02.12, 19:09
        Jeśli ktoś ma ochotę obejrzeć, na youtube jest kilka wywiadów z autorem. Obejrzałam ten i przeszła mi chęć przeczytania tego dzieła.
        • kate.2 Re: Poradnik jak bić dziecko 09.02.12, 22:11
          Co za psychopaci !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • cipcipkurka Coś drgnęło! 21.02.12, 09:22
      Marek Michalak skierował do prokuratury wniosek dotyczący książki propagującej bicie dzieci. Warszawska prokuratura prowadzi postępowanie sprawdzające w tej sprawie:

      wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/380136,czy-dzieci-sa-jak-szczury-prokuratura-zbada-podrecznik-tresowania-rozga.html
      • ash3 Re: Coś drgnęło! 21.02.12, 10:00
        Dobrze, że tak się stanie.
        • steffa Re: Coś drgnęło! 21.02.12, 12:01
          Ciekawe, co na to wydawnictwo.
          Napisałam do nich z prośbą o podesłanie egzemplarza, ale odpisali, że książka została wydana już dosyć dawno i egzemplarze recenzenckie się skończyły.
          • anick5791 Re: Coś drgnęło! 23.02.12, 11:02
            Przed chwilą Dobroń mówiła, o książkach-instruktażach-bicia. Ponoć 2 już zniknęły z rynku. Ciekawe, że najczęściej chodzi o wydawnictwa katolickie - tak wynika z jej wypowiedzi. Apelowała, żeby w tej sprawie pisać bezpośrednio do wydawnictw. Słyszałyście?
            Można by zrobić jakąś forumową akcję :) Jakby każda z nas wysłała taki list, to trochę by się ich uzbierało.
            • zo_79 Re: Coś drgnęło! 23.02.12, 11:13
              Faktycznie, wydawca wycofał książki z rynku.
              wiadomosci.wp.pl/kat,8311,title,Tresuj-dziecko-za-pomoca-rozgi-rzecznik-oburzony,wid,14273979,wiadomosc.html
              Swoją drogą osobiście jestem oburzona argumentacją wydawcy, co do "biblijnych zasad nauczania dzieci samokontroli i samodyscypliny" - co to w ogóle jest za twór, nigdy nie słyszałam o biblijnych zasadach wychowania! Moje dzieci chodzą do katolickiego przedszkola i katolickiej szkoły i nikt tam nie dyscyplinuje dzieci karami fizycznymi, ani nie zachęca do tego rodziców. Wręcz przeciwnie, dzieci traktowane są jak równorzędni partnerzy. Brrr. Takie wypowiedzi wypaczają obraz wychowania opartego na chrześcijańskich wartościach. Myślałam, że Vocatio będzie umiało wyjść z tej afery z twarzą. Niestety zawiodłam się.
              • modrooczka Re: Coś drgnęło! 23.02.12, 16:40
                No właśnie. Moje też w katolickich szkołach, my praktykujący i jakoś się w Biblii nikt nie doczytał że ma bić niemowlaka rózgą. Pisałam już, to chorzy ludzie są, pod płaszczykiem protestantów.
              • cipcipkurka Re: Coś drgnęło! 24.02.12, 15:21
                Sprawdziłam przed chwilą na stronie wydawcy. Nie ma ani słowa o tym, że książkę wycofano, okładkę widać, jest tylko informacja, że cyt. "brak na magazynie". Rozumiem, że przyznanie się do błędu jest trudne...
                • zo_79 Re: Coś drgnęło! 24.02.12, 15:34
                  W tym rzecz, że wydawca wcale się nie poczuwa. Wprost mówi, że nie widzi w książce nic złego i broni zaprezentowanych w niej tez.
    • iks54 Re: Poradnik jak bić dziecko 23.02.12, 20:12
      Nie jestem za tą książką, za karą bicia itp. Jednak w jej kontekście natchnęło mnie na pewnego OT:
      Nie wiem jak to ująć, żeby nie było, że mam ochotę celowo wepchnać dziecko do stawu :P. Kiedy spędzaliśmy wakacje nad morze to pierwszego dnia pobytu na plaży szłam obok mojej 2,5 letniej córeczki brzegiem. Nagle się potknęła i wpadła do wody. Zachłysneła się, nie zdążyła newet do końca umoczyć chustki na głowie, bo ja natychmiast wyciągnęłam. Do końca pobytu nad morzem moja zazwyczaj rozbrykana i bardzo odważna córka podchodziła do wody z wielką ostrożnością i czcią.
      Zastanawiam się też czy obecnie nie ma trendu ubezwłasnowalniania dzieci i niemożliwości uczenia się na własnych błędach. Coraz starsze dzieci nadal są z przestrachem prowadzane za rękę po osiedlu. Ja w wieku mojego syna (8 l.) dawno już maszerowałam do spożywczego, natomiast sama bałabym się puścić samodzielnie mojego syna do sklepu.
      Tyle się mówi ostatnio o pozytywnej motywacji a zapominamy, że dzieci trzeba przygotować na to, że świat sam w sobie jest frustrujący. I trzeba nauczyć dzieci, że porażki są czescią życia.
      Nie jestem zwolennikiem wrzucania tylko na głeboką wodę. Myślę jednak, że ostatnio prowadzony jest PR typu - usuwajcie dzieciom z pod nóg wszelkie przeszkody. I to też nie jest dobre.
      Ja ciągle szukam złotego środka - w miarę bezpiecznego ale jednak uczącego, że życie jest niebezpieczne.
      • yula Re: Poradnik jak bić dziecko 23.02.12, 22:04
        No cóż, do wody nie wrzucałam, bo na syna i tak nie zrobiłoby wrażenia, a córka sama z siebie jest ostrożna :) Ale łapkę młodego do gorących (ale jeszcze nie parzących) drzwiczek piekarnika przyłożyłam, po tym jak on usilnie próbował sie poparzyć na nim. Pomogło, od tego czasu wystarczy powiedzieć że coś jest gorące i trzyma sie z dala. Też szukam złotego środka pomiędzy opiekuńczością a pozwoleniem uczenia sie na błędach. Ale bicie niemowlaka czy świadome narażanie na niebezpieczeństwo to przegięcie. A świat sie zmienia i niestety nie zawsze w dobrą stronę. Ja też w wieku 6 lat chodziłam sama na drugi koniec wsi do kuzyna, a swoje dzieci boję sie spuścić z oka, i mają zakaz chodzenia na sąsiednią ulicę. Tyle że jak ja byłam mała to u nas na wsi było 3 auta i słychać je było za kilometr, a teraz przez główną ulicę dorosły ma problem z bezpiecznym przejściem, bo niektórzy kierowcy zapominają że są w terenie zabudowanym ... :/
        • steffa Re: Poradnik jak bić dziecko 24.02.12, 16:29
          Tylko, że ten człowiek opowiada, jak celowo wrzucił OSTROŻNE dziecko. Samo nigdy by nie wpadło, a za swoją rozwagę i tak zostało ukarane. Jasne, że trzeba zachować rozwagę. W tej książce - wygląda na to - że jej brak.
    • steffa Re: Poradnik jak bić dziecko 25.02.12, 18:36
      www.jakubspiewak.pl/2012/02/25/prawnik-pochwala-przestepstwo/
    • anna_mrozi artykuł w TP 07.03.12, 09:57
      W TP artykuł o wiadomej książce i innych pozycjach z tego nurtu "zwolenników trenowania".
      tygodnik.onet.pl/32,0,73959,1,artykul.html
      Znamienna także dyskusja pod artykułem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka