Dodaj do ulubionych

Musierowicz dla młodszych

11.02.05, 20:20
Mimo, ze jestem fanką Jezycjady, przyznaje, że prawi nie znam książek pani M.
dla młodszych dzieci.
Proszę więc o pomoc osoby światlejsze (Bea ???) w kwestii:

1. Czy "Hihopter" (to znam) i "Znajomi z zerówki" to to samo ???
2. O czym są książki "Ble ble" i "Bąblandia" - te ze smokami na okładce ???
3. O czym są książeczki "Kluczyk" I "Kluseczki" (tu mam skojarzenie z szarymi
kluseczkami z "Opium w rosole") ???
Obserwuj wątek
    • kolorko Re: Musierowicz dla młodszych 11.02.05, 21:32
      "Kluseczki" to opowiesc o tym, jak pewien 7-letni młodzian uratował krasnala i
      jego piekną siostrę a przy okazji pomógł ocalić swiat przed szalonym naukowcem
      i jego "pigułkami szczęścia". No i oczywiscie o wstrętnych kluseczkach, które w
      końcu okazały się całkiem apetyczne:))
      "Ble-ble" czeka w kolejce do przeczytania:)
    • bea-sjf Re: Musierowicz dla młodszych 11.02.05, 21:35
      Odpowiadam -troszkę w pośpiechu (norma u mnie:( ):
      1.Jestem w kropce -pamięć mi szwankuje :(,bo nie jestem pewna czy czytana dawno
      temu książka z biblioteki o takiej zawartości jak "Hihopter"(który teraz mamy
      już własny ) miała też ten sam tytuł .
      2.Tego jestem pewna :O smokach jest cała seria ,zaczyna sie od "Czerwonego
      helikoptera" ,potem "Ble-Ble","Bambolandia","Kluczyk"(wydaje mi się ,że to
      wszystkie tytuły z tej serii).
      3.Też zero pewności ,widziałam "Kluseczki" na allegro jako osobną
      książeczkę ,ale wiem ,że były wydawane też samodzielnie opowiadanka
      z "Hihoptera".
      Dużo nie pomogłam :(
      Beata
      • mama_kasia Re: Musierowicz dla młodszych 13.02.05, 19:51
        Syn czytał serię o smoku Ble-Ble, ale nie czytał "Bambolandii".
        Myśleliśmy do tej pory, że "Kluczyk" jest trzecią częścią.
        O czym jest "Bambolandia"?
        Sprawdziłam - w "Hihopterze" nie ma "Kluseczek".
        Opowiadania z "Hihoptera": Kurczak, Kredki, Co mam, Boję się,
        Bijacz, Hihopter, Rybka, Tęcza, Kółko.
        • bea-sjf Re: Musierowicz dla młodszych 13.02.05, 23:45
          Wypożyczyliśmy całą serię o smokach z bibl.Jędrek był za mały ,by mu to
          czytać ,więc poprzestałam na "Czerwonym helikopterze"-to część 1
          cyklu .Pozostałe czytała Sara sama ,ale kolejność jest wg niej na 100% właśnie
          taka ,jak napisałam w poście wcześniejszym.Co do "Kluseczek"-wiem ,ze nie są
          częścią "Hihoptera",ale jeśli "Znajomi z zerówki "są zbiorkiem innych opowiadań
          niż "Hihopter",to mogą być jego częścią "Kluseczki"( jak np ."Boję się" -
          składnik "Hihoptera",który też istnieje w wersji samodzielnej książeczki ).Tyle
          wyjaśnienia mojego pokrętnego pisania :)Może dorittak ma spis treści "Znajomych
          z zerówki" ?To by wiele wyjaśniło:)
          Pozd.Beata
    • momikak Re: Musierowicz dla młodszych 13.02.05, 14:07
      Od dawna poszukuje BleBle dla mojego 7-latka, amatora dinozaurów:)
      To opowieść o smoku Ble Ble, który zamiszkał na balkonie u pewnej
      czteroosobowej rodziny. Prowadzi dyskusje z głową rodziny, dzieciaki też coś z
      nim broją...
      Polecam, to jedna z moich ulubionych książek dzieciństwa...
      • ewap_mama_alexa Re: Musierowicz dla młodszych 14.02.05, 02:04
        Sa chyba dwa egzemplarze na Allegro
    • dorittak Re: Musierowicz dla młodszych 13.02.05, 20:14
      "Bambolandię" czytali młodemy dziadkowie na wakacjach, to nie znam treści. Ale
      właśnie skończyliśmy "Kluczyk" i syn mówił, że tam są bohaterowie z tamtej
      książki (rodzeństwo Andrzej, Zosia i Emilka oraz smoki Bambolo, Bambolina ich
      ojciec Bambolarz i stryj Bambolczyk) akcja jest zdaje się
      kontynuacją "Bambolandii".
      Mi osobiście chyba najbardziej podobali się "Znajomi z zerówki", ale nie wiem,
      czy to to samo co "Hihopter", bo tego nie znam.
    • ewap_mama_alexa Re: Musierowicz dla młodszych 14.02.05, 01:59
      Agnieszko, dzieki za ten watek, mialam wlasnie pytac co jest w "Hihopterze". Bo
      mamy kilka pojedynczych ksiazeczek i nie wiedzialam czy "sie zawieraja". Z
      dziewieciu mamy tylko trzy, wiec "Hihopter" juz w merlinowym koszyku.
      A o "Kluseczkach" nigdy nie slyszalam...
      • kaarmelka Re: Musierowicz dla młodszych 14.02.05, 12:32
        Ile lat mają Wasze dzieci - amatorzy tych książek Musierowicz? Ja też niektóre
        z nich czytałam, ale ile miałam wtedy lat???
    • silije.amj Re: Musierowicz dla młodszych 15.02.05, 13:31
      A ja wiem :-)
      Hihopter to prawie to samo, co "Znajomi z zerówki", tylko zawiera dwa
      opowiadania więcej - "Tęcza" (o niewidomym chłopcu) i "Kółko", napisane później.
      Nie czytając przedtem "tych ze smokami na okładce" wypożyczyłyśmy z Julcią
      "Kluczyk" i okazało się, że to kolejna część tego cyklu, niestety Julka nie dała
      sobie przeczytać ani sama nie chciała, bo po 2 rozdziałach okropnie wystraszyła
      się momentu, w którym rodzeństwo wchodzi do czarnej dziury w ziemi, gdzie
      wszystko znika :-(((.
      • silije.amj Re: Musierowicz dla młodszych 15.02.05, 13:33
        Aha kaarmelka, moja Julka ma 5 lat.
    • agnieszka_azj Re: Musierowicz dla młodszych 15.02.05, 17:39
      Dziekuję wszystkim :-)))
      Dziś pożyczyłam z biblioteki "Ble Ble" dla Julki- "Czerwonego helikoptera
      niestety nie mają :-(
      Andzrzej, Zosia i Emilka to imiona dzieci pani M. Najmłodszego - Bolka juniora
      widocznie jeszcze wtedy nie było.

      Wiem już, że przestaję szkać "Znajomych". Mamy "Hihopter" ale jakoś odrzuca
      mnie od jego lektury. Jedynym opowiadaniem, które mi się naprawdę podoba
      jest "Rybka". W pozostałych drażni mnie... nie wiem, jak to określić...
      utrzymana w duchu pozytywizmu afirnacja uszlachetniającego ubóstwa. Świat
      dzieli sie tam na dobrych i szlachetnych ubogich i wrednych bogatych. Na
      dodatek atrybuty bogactwa - sztruksowe spodnie, kanapka z wędliną czy chińskie
      kredki są już (na szcęście !) dla dzisiejszych dzieci nieczytelne. Moje córki
      wychowują się w dość zamożnym domu i nie wydaje mi się, aby odbierało im to
      możliwość bycia osobami życzliwymi i sympatycznymi ;-)))
      Również pewne realia lat osiemdziesiątych są niezrozumiałe, a trudne do
      wytłumaczenia współczesnemu 5-6 latkowi - np. konieczność przyprowadzenia
      młodszego brata do zerówki, bo Mama poszła po zakupy (czyt. stać w kolejkach),
      a jest mróz i Michu by zmarzł. Te same realia w "Jezycjadzie" czytanej przez
      nastolatki sa zupełnie na miejscu i mają walor dokumentalny.
      Czyżby następna książka do watku Verdany - "Klasyczne, a juz niedobre" ???
      • silije.amj Re: Musierowicz dla młodszych 15.02.05, 20:30
        A ja wyciagnęłam "Hihopter" z półki, żeby sprawdzić ten spis opowiadań i Julka
        zauważyła, zaraz się wzięła do czytania po raz dziesiąty i nie przeszkadzają jej
        np. chińskie kredki tzn. nie odbiera tego jako atrybut zamożności, w końcu
        przedszkolak może się pysznić byle czym, niekoniecznie czymś cennym. A wydaje mi
        się, że kilka razy powtarzający się motyw radzenia sobie z dużymi i "złymi"
        chłopakami pełni funkcję terapeutyczną. Ja w dzieciństwie szczególnie lubiłam
        "Boję się".
    • katek18 Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.05, 15:54
      A ja niedawno trafiłam w księgarni na "Światełko" (wyd. 1989 r.!). Bohaterami są
      Emilka, Zosia i Andrzej oraz smok Bambolczyk. I tak się zastanwiam czy to
      kontynuacja książki, (książek) o której któraś z was już tu wspominała, czy też
      może tylko tytuł z jakiś powodów został zmieniony przy kolejnym wydaniu.

      Pozdrawiam serdecznie i witam, bo nowa tu jestem :-).
      • bea-sjf Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.05, 20:10
        Emilka pojawia się "na świecie" w "Kluczyku" ,więc wychodzi na
        to ,że "Światełko to kolejny tom .Dobrze wiedzieć:)
        Bea
        • agatkar1 Re: Musierowicz dla młodszych 16.02.06, 12:11
          Odkopałam ten wątek, bo szukałam opinii na temat Boję się
          NO i zabieram się za inne opowiadania Musierowiczki.
          Moja córka ma 3 lata, leżałyśmy w szpitalu w Poznaniu na szpitalnej i tam wśród
          książek w świetlicy znalazła Boję się, musiałam jej czytać po trzy razy, bardzo
          jej się podobało.
          Nie pozostaje mi nic innego jak zabrać się za inne opowiadania dla dzieci.
          :)
          • verdana Re: Musierowicz dla młodszych 16.02.06, 15:07
            Cieszę się, że nie ja jedna mam awersję do "Hihikoptera". Dokładnie to samo
            wrazenie, co Agnieszka, miałam, czytając tę książkę. Co gorsza, potępia ona
            zachowania u przedszkolakow i uczniów pierwszych klas może nie najlepsze, ale
            absolutnie naturalne. Chwalenie się rzeczami jest w tym wieku pewnym etapem
            rozwojowym, paskudnym, ale cóż... Gdyby to były nieco starsze dzieci szkolne,
            to trochę inaczej można by się odnieść do pewnych zachowań. W gruncie rzeczy w
            ten sposób większość dzieci wpędza się w poczucie winy, trudno im bowiem
            dostrzec, gdzie kończy się pokazywanie innym swoich rzeczy, a zaczyna chwalenie
            się. Przypisuje się dzieciom pewne uczucia i zachowania, których w tym wieku
            jeszcze raczej nie maja lub nie moga zdać sobie z nich sprawy. Na przykład -
            wykluczanie z grupy osoby bardzo się od grupy różniacej jest tak
            charakterystyczne dla tego wieku, że nie można oceniać jednoznacznie dzieci
            tępiących "outsiderów" jako złych.
            I też odnosłam wrażenie, ze jesli rodziców stać, by dziecku cos kupić to
            oznacza to natychmiastową demoralizację.
            • abepe Re: Musierowicz dla młodszych 16.02.06, 15:39
              verdana napisała:
              Przypisuje się dzieciom pewne uczucia i zachowania, których w tym wieku
              > jeszcze raczej nie maja lub nie moga zdać sobie z nich sprawy. Na przykład -
              > wykluczanie z grupy osoby bardzo się od grupy różniacej jest tak
              > charakterystyczne dla tego wieku, że nie można oceniać jednoznacznie dzieci
              > tępiących "outsiderów" jako złych.

              Ale chyba można mówić o tym, że ousiderzy cierpią, prawda?
              Znam tylko "Co mam", więc też tylko ten problem poruszany przez Musierowicz.
              Akurat w tym opowiadanku nie ma potępienia,wręcz przeciwnie - główny bohater
              mści się na koleżance i jest to opiasne jako zupełnie naturalne dziecięce
              zachowanie( upssss, co by powiedziała prof.Bogdanowicz,ktora skrytykowała motyw
              zemsty w "Krecie...").



              > I też odnosłam wrażenie, ze jesli rodziców stać, by dziecku cos kupić to
              > oznacza to natychmiastową demoralizację.
              >
              Wydaje mi się, że opowiadania pochodzą z czasów, gdy , aby coś mieć, należało
              głównie mieć rodziców na stanowiskach (w mojej klasie to była córka komendanta
              milicji) albo kombinujących. Jedno i drugie godne potępienia:)
              • verdana Re: Musierowicz dla młodszych 16.02.06, 16:00
                Naprawde, to nie było tak, że rzeby coś mieć, zawsze trzeba było być
                nieuczciwym. Na pewno chińskie kredki nie wymagały zaprzedania się Władzy
                Ludowej. A jesli nawet? Musierowicz przyjmuje - nie tylko w tej książce
                zresztą - że grzechy rodziców spadają na dziecko. Jak tata kombinował (teraz to
                nazywa się przedsiebiorczość i uczą tego w szkole) to dziecko juz sympatyczne
                być nie może.
                O outsiderach pisać trzeba. Ale nagromadzenie podobnych sytuacji i podobnych
                osadów (posiadanie jest złe, dobrzy sa tylko biedni, albo nieszczęśliwi) to
                przesada.
                • abepe Re: Musierowicz dla młodszych 16.02.06, 16:15
                  Jeżycjada też jest pochwałą uczciwego ubóstwa:))))Pewnie, że ma sensu dzielić
                  ludzi na uczciwych oraz złodziei. Tak samo, jak nie można ich dzielić na
                  wykształconych i głupich, łysych i uczuciowych:) Ludzie są jednak nieco bardziej
                  "wielowymiarowi".
                  Mnie też szlag trafiał,gdy pewna, dość bliskami osoba mówiła córce, że powinna
                  się czuć lepsza od tych bogatych (którzy z kolei czują się lepsi od tych
                  biednych), bo się lepiej uczy. A co ma jedno z drugim wspólnego? I po co nam w
                  ogóle potrzeba bycia lepszym?

                  Na temat reszty opowiadań z "Hihoptera" wypowiem się, jak je poznam. "Co mam"
                  jest sympatyczne. Grzesiowi najbardziej podoba się fragment "kulfon,kulfon - i w
                  śmiech". Jego też to śmieszy. Tak jak wszystkie "przejęzyczenia" bohatera
                  Grzesia (choć sam nie jest lepszy). Nie mam zamiaru go potępiać ale być może
                  delikatnie zwrócę uwagę na niestosowność zachowania względem innych. Od dwulatka
                  akurat empatii wymagac nie należy:)
                • abepe Re: Musierowicz dla młodszych 16.02.06, 16:29
                  verdana napisała:


                  Musierowicz przyjmuje - nie tylko w tej książce
                  > zresztą - że grzechy rodziców spadają na dziecko. Jak tata kombinował (teraz
                  to nazywa się przedsiebiorczość i uczą tego w szkole) to dziecko juz sympatyczne
                  > być nie może.

                  Aha, zapomniałam napisać - że to jest główny grzech pani Musierowicz. Niestety
                  dość sporych rozmiarów.
                  • mama_kasia Re: Musierowicz dla młodszych 16.02.06, 21:33
                    A może tak to zobrazowała, ponieważ z obserwacji jej wyszło, że
                    dzieci często podobne są do rodziców, czerpią z ich zachowania.

                    Choć rzeczywiście jest to duże uproszczenie.
                    • verdana Re: Musierowicz dla młodszych 16.02.06, 22:12
                      Ale dawanie temu wyrazu w książce dla dzieci, dla czytelników dobre nie jest...
            • malinela Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 09:27
              verdana napisała:

              potępia ona
              > zachowania u przedszkolakow i uczniów pierwszych klas może nie najlepsze, ale
              > absolutnie naturalne. Chwalenie się rzeczami jest w tym wieku pewnym etapem
              > rozwojowym, paskudnym, ale cóż...

              Dla uporządkowania wiedzy dodam, że z przechwalania nie wyrasta się !, z
              wiekiem jedynie stajemy się bardziej subtelni ;o)
              Dorośli chwalą się tytułami naukowymi, tytułami szlacheckimi, znajomościami,
              jachtem, samochodem terenowym..tu każdy może wpisac dowolną przechwałkę z
              własnego podwórka..

              Podobnie jest z nieumiejętnością dzielenia się.

              Nie piszę w odniesieniu do konkretnej książki, ale do sposobu postrzegania
              dzieci, co ma swoje odzwierciedlenie w literaturze dla najmłodszych.
              Ania, mama Malinki i Nelki
    • pszczolamaja Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 01:32
      A ja zupełnie inaczej odbieram wymowę opowiadań z "Hihoptera". Są dość mocno
      dydaktyczne, to fakt, ale ja akurat uważam, że to jest ok. Nie znalazłam w nich
      przekazu, o którym piszecie. W ogóle mi przez myśl nie przeszło, że autorka
      różnicuje ludzi na biednych i szlachetnych oraz bogatych i złych. Raczej
      prezentuje - owszem, schematycznie, tak na poziom 5 -,6-latków - różne typy
      ludzkie, różne sytuacje problemowe. Myślę, że dzieci w ogóle nie odczytują tego
      problemu, o którym tu dyskutujecie, bo on wynika raczej z uprzedzeń i
      kompleksów nas, dorosłych - czy mam czuć się winna, bo mam więcej niż inni, czy
      lepsza, że mam, czy jak w ogóle mam się czuć. Nie róbmy z "Hihoptera" jakiegoś
      manifestu komunistycznego bis, o kwestii posiadania jest tam raptem jedno
      opowiadanie - czy ja czegoś nie łapię? W innych nie widzę jakiegoś podziału
      klasowego. A uważam, że pisanie o tym, że komuś jest smutno, jak mu dokuczają,
      czy że się boi, ale może te lęki przezwyciężyć, czy że dzielić się jest fajniej
      niż chomikować dla siebie jest pisaniem o niebo sensowniejszym niż to, którego
      tematem jest, dajmy na to, kto komu narobił na głowę. Szacuneczek.
      • abepe Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 08:23
        Szacuneczek, pszczołomaju:)
        Czekamy na tego "Hihoptera", czekamy. Ale czy chociaż nie powinnam dostać
        potwierdzenia od wydawnictwa,że wysyłają? Zamówiłam na stronie, podałam dane i
        tyle. Tak tam jest? Po prostu sobie przyjdzie z fakturą?
        • pszczolamaja Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 21:12
          Tak, Akapit jest wydawnictwem dla cierpliwych. Wszystko przyjdzie w swoim
          czasie :))))
          • abepe Re: Musierowicz dla młodszych 20.02.06, 14:23
            pszczolamaja napisała:

            > Tak, Akapit jest wydawnictwem dla cierpliwych. Wszystko przyjdzie w swoim
            > czasie :))))

            A, chyba jednak nie jest tak źle z prędkością. Własnie przyszło. Ale jest jeden
            minus przesyłek gratis - przychodzą w zwykłych kopertach. A u nas jest
            listonosz, który próbuje na wcisk i teraz mam pozagniatane rogi.Jutro będę go
            gryźć:( Na szczęście cała ostała się książka,ktora ma być prezentem dla mojej
            przyjaciółki. Może można jakoś w mailu zaznaczyć chęć sfinansowania babelkowej
            koperty. W każdym razie, zabierzemy się do czytania wkrótce.
      • nchyb Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 09:26
        a ja Hihopter jakoś ominęłam do tej pory...
        Moje dzieci nie znają, ja też, więc pora nadrobić. W najbliższym czasie
        wypożyczę w bibliotece i sprawdzę swoją reakcję na opowiadania...
      • agnieszka_azj Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 11:16
        pszczolamaja napisała:

        Nie róbmy z "Hihoptera" jakiegoś
        > manifestu komunistycznego bis, o kwestii posiadania jest tam raptem jedno
        > opowiadanie - czy ja czegoś nie łapię? W innych nie widzę jakiegoś podziału
        > klasowego.

        Przejrzałam to jeszcze raz i wyraznie widzę taki podział w dwóch
        opowiadaniach: "Kredkach" i "Hihopterze". Pomijając już sprawę chińskich kredek
        jako synonimu luksusu, w obu postacią negatywną jest Sebastian, który dobrze
        się uczy, nosi sztruksowe spodnie i przynosi na drugie śniedanie kanapki z
        szynką - a poza tym jest wredny i lubi dokuczać. Bohaterowie pozytywni "Kredek"
        to Jarek i Wioletka, którzy kiepsko sie uczą i noszą szare zniszczone ubrania.

        Poza tym w opowiadaniu "Boję się" jest taki fragment:
        "Dzis niedziela. Na obiad było mięso. Mama nie chciała jeść, bo ona mięsa
        zupełnie, ale to zupełnie nie lubi. To ja tez powiedziałam, że nie lubię. Bo
        ono było twarde i nie mogłam pogryźć. Tatuś bardzo sie rozgniewał, krzyknął: -
        Nie doprowadzaj mnie do rozpaczy ! - I uderzył pięścią w stół. Ja się
        rozpłakałam."
        Może dzieci przejdą nad tym do porządku dziennego, ale ja czuje podtekst tego
        fragmentu i nie chcę być wpędzana w poczucie winy, bo w latach osiemdziesiątych
        jadałam mięso nie tylko w niedzielę ;-)
        • malinela Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 11:45
          agnieszka_azj napisała:
          Tatuś bardzo sie rozgniewał, krzyknął: -
          > Nie doprowadzaj mnie do rozpaczy ! - I uderzył pięścią w stół. Ja się
          > rozpłakałam."


          Powyższy fragment naprawdę mnie przeraża !! O ile mięso w niedzielę, czy inny
          dzień tygodnia może nie przykuć uwagi mojego dziecka, o tyle uderzenie pięścią
          w stół i wydarcie się .. na pewno.

          Ania, mama Malinki i Nelki
          • agnieszka_azj Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 12:01
            Tam jest jeszcze Pani w zerówce, która krzyczy na dzieci. Musierowicz w ogóle
            nie przepada za nauczycielami i instytucją szkoły.
            • malinela Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 12:27
              Ponieważ nie czytam dzieciom książek, które mogłyby wykreować niepotrzebny lęk,
              z tą książką poczekamy, aż Malinka pójdzie do zerowki i przekona się, że
              nauczyciele i nauczycielki są miłymi, uśmiechniętymi ludźmi ;o)

              A później będziemy mogły czytać , aby mieć ubaw jak ja, kiedy oglądałam jeden z
              odcinków "Czarnego Tulipana":
              Bohater siedzi na ławce, na sobie ma bluzę z nadrukiem, je przywiędłą
              mandarynkę i chyba obok niego stoi Coca Cola. Podchodzi znajomy, z którym się
              umówił, patrzy na Tulipana, i mówi:
              -widzę, że dobrze Ci się powodzi..
              Ania
              • nchyb Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 12:39
                to w ramach takiego dobrego powodzenia się i przypadków z życia w dobie PRLu
                polecam lekture kryminałów, tak z lat 70-80...
                Zeydler Zborowski np. jest cudo... Ale dla dorosłych...

                A ten Tulipan to serial TV, czy ksiązka jakaś ciekawa?
                • malinela Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 13:04
                  Ja znam tylko serial. Powstał w połowie lat '80 i z tego co pamiętam wywołał
                  małe zamieszanie - czego zupełnie byś nie odczuła oglądając go teraz;o)

                  Myślę, że gdzieś musiałaś się na niego natknąć.. w jednej z ostatnich scen
                  Artur Barciś przybija gwoździem białe kozaki Tulipana (nazwiska aktora nie
                  znam).

                  Filmu nie polecam, wspomniałam o nim, bo dobrze obrazuje tamte czasy, podobnie,
                  jak piosenka Lady Punk "Tańcz głupia, tańcz" (jak ja chciałam odwiedzić
                  Maxima);o)

                  W wątku o kryminałach dla dzieci przemyciłyśmy kilka wspomnień.. ja szare
                  (kolor milicyjnego munduru) zeszyty 07 zgłoś się ;o)
                  Ania

                  • abepe Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 13:13
                    A,"Tulipan" o podrywaczu-naciągaczu? Może warto z córkami obejrzeć, ku przestrodze:)
                    • malinela Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 13:33
                      abepe napisała:

                      > A,"Tulipan" o podrywaczu-naciągaczu? Może warto z córkami obejrzeć, ku
                      przestro
                      > dze:)

                      a z synami ku przyuczeniu;o)

                      Na szczęście nasze dzieci na białe kozaczki już się nie nabiorą ! Ale pamiętam
                      czasy, kiedy "mahoniowi" goście, na co dzień pracujący w myjniach i na stacjach
                      benzynowych NRF (tak też się mówiło), "oczarowywali" piękne polskie
                      dziewczęta .... taki był przelicznik.

                      ps
                      To były czasy w których za 10$ można było wynająć mieszkanie!.
                      • abepe Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 14:13
                        Myślę, że te kobiety nie leciały na kozaczki ale na miłe słowa i gesty. Na to
                        czasem trudno się nie nabrać. Ale mamy wątek o książkach dla dojrzewających
                        dziewcząt.Pewnie któraś z książek o tym problemie traktuje. Rozmowy na ten temat
                        na pewno są bardzo ważne, a jeszcze ważniejsze budowanie poczucia własnej
                        wartości i umiejętności kierowania się własnym rosądkiem.
                  • nchyb Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 16:20
                    > Ja znam tylko serial. Powstał w połowie lat '80 i z tego co pamiętam wywołał
                    > małe zamieszanie - czego zupełnie byś nie odczuła oglądając go teraz;o)
                    >
                    > Myślę, że gdzieś musiałaś się na niego natknąć.. w jednej z ostatnich scen
                    > Artur Barciś przybija gwoździem białe kozaki Tulipana
                    Tego Tulipana kojarzę, myślałam, że Czarny Tulipan to coś innego...

                    > Artur Barciś przybija gwoździem białe kozaki Tulipana (nazwiska aktora nie
                    > znam).
                    Zdaje się, że Monczka?

                    > W wątku o kryminałach dla dzieci przemyciłyśmy kilka wspomnień.. ja szare
                    > (kolor milicyjnego munduru) zeszyty 07 zgłoś się
                    Niebieskie były. Na sto kilkadziesiąt zeszycików, mam w domu ok. 50-u, z
                    luboscią czytuję... Jest i mój ukochany Zeydler...

                    A tu kilka milicyjno-prlowskich cytatów, ale to już na marginesie i całkiem
                    poza tematem:
                    www.republika.pl/klub_mord/cytaty.htm
                    • malinela Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 16:57
                      nchyb napisała:

                      > Niebieskie były. Na sto kilkadziesišt zeszycików, mam w domu ok. 50-u, z
                      > lubosciš czytuję... Jest i mój ukochany Zeydler...

                      Nie chce być namolna, ale..Czy mogę do Ciebie wpa?ć ? ;o)
                      Ja je pamiętam, ale niestety nie mam zadnego:(( Zeydlera muszę odszukać, nic mi
                      nie mówi a być może z nim się zetknęłam.

                      > A tu kilka milicyjno-prlowskich cytatów, ale to już na marginesie i całkiem
                      > poza tematem:
                      > www.republika.pl/klub_mord/cytaty.htm

                      ?No cóż...był okres, kiedy kobietom imponowały wstšżeczki na mundurze.
                      Przyszedł okres, kiedy imponuje mercedes i komisowy garnitur.?

                      A ja tak szukałam tego cytatu ! Ten komisoy garnitur (kilka godzin temu) nie
                      dawał mi spokoju - pięknie obrazuje czasy PRL. Dzięki!

                      Ania
                      • abepe Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 17:06
                        malinela napisała:

                        > nchyb napisała:
                        >
                        > > Niebieskie były. Na sto kilkadziesišt zeszycików, mam w domu ok. 50-u, z
                        > > lubosciš czytuję... Jest i mój ukochany Zeydler...
                        >

                        Raczej, na pewno niebieskie. Ja mam tylko jeden ale do mnie ciut bliżej niż do
                        nchyb:)

                        >
                        • nchyb Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 17:21
                          a te książeczki to można na allegro czasem hurtem po 1 zł za sztukę kupować...
                          A w antykwariacie kołomojej mamy po 2 zł bywają, kupuję z reguły tyle ile jest,
                          2-4 sztuki naraz. Szkoda, że ich tak mało...

                          A co do Zeydlera Zborowskiego, to szczególnie polecam te o Franusiu Kociubie,
                          dzielnym milicjancie... (m.in. Czerwona nitka i Krzyżówka z Przekroju)...

                          Ja bardzo przepraszam, że na książeczkach dziecięcych takie książi zachwalam,
                          ale nie ja zaczęłam. A przy tym niektóre te kryminałkitak naiwne, że nawet
                          maluch by się uśmiał :-)

                          A na lekturę zeszycików Ewa wzywa 07 na Dolny Śląsk oczywiście zapraszam :-)))
                          • abepe Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 17:23
                            Nchyb - a mi utknęło w pamięci, że Ty jesteś ze Szczecina.
                            • nchyb Re: Musierowicz dla młodszych 18.02.06, 10:09
                              jestem rodowitą szczecinianką mieszkającą najczęściej w Wałbrzychu, ale bardzo
                              często podróżująca pomiędzy Dolnym Sląskiem, a Szczecinem. Obecnie to jest tak
                              średnio dwa tygodnie tu, dwa tu... (względy zawodowe...)

                              I książki mam podzielone, część znaczna (zbierana od maleńkości) w większości w
                              domumamy w Szczecinie, a część stale rosnąca w naszym domu w Wałbrzychu...
              • malinela Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 23:24
                malinela napisała:

                > Ponieważ nie czytam dzieciom książek, które mogłyby wykreować niepotrzebny lęk,
                >
                > z tą książką poczekamy, aż Malinka pójdzie do zerowki

                Z tą książką nie będziemy musiały czekać, bo Pani w zerówce "krzyczy, że zaraz
                oszaleje", a to raczej bym podciagnęła pod biadolenie, niż krzyczenie na dzieci ;o)
                Ania
          • pszczolamaja Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 21:24
            I na pewno padnie zemdlone ;)
            Nie wie, że czasem ludzie się wściekają ?????
            • malinela Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 22:06
              pszczolamaja napisała:

              > I na pewno padnie zemdlone ;)
              > Nie wie, że czasem ludzie się wściekają ?????

              Że sie wściekają ? - nie wie. Tak jak nie wie, że rodzice mogą skatować swoje
              dziecko..

              Podniesienie głosu przez nauczyciela jest dla mnie niedopuszczalne !. To jest
              zawód, jak wiele innych i jak w wielu innych, z frustracjami trzeba sobie radzić
              samemu. Nie dopuszczam myśli, że nauczyciel mógłby podnieść głos na moje dziecko
              (nie tylko moje, w ogóle na dziecko), tak jak nie dopuszczam myśli, że moje
              dziecko mogłoby założyć kosz na śmiecie na głowę nauczyciela - szacunek po obu
              stronach.
              ania
              • pszczolamaja Re: Musierowicz dla młodszych 18.02.06, 17:25
                Wg mnie między odczuwaniem złości o dużym natężeniu a skatowaniem dziecka jest
                ogromna różnica. To pierwsze jest całkowicie naturalne, i nie wiem, jak i po co
                można istnienie takiego zjawiska przed dzieckiem ukrywać. To drugie - jasna
                sprawa.
                Ja do podnoszenia głosu mam zupełnie inny stosunek, uważam, że bywa
                uzasadnione, nie zawsze i nie z założenia niszczy i jest dowodem braku
                szacunku.
                Ja wolę mówić dziecku, że nauczyciel/rodzic to też człowiek i ma prawo się
                zezłościć, ale nie ma prawa robić krzywdy.
          • pszczolamaja Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 21:29
            I gdybym ja jeszcze odpowiadała a propos odpowiednich maili, byłoby pięknie.
            Jedno jest do Agnieszki, drugie do Malineli. A w sumie, co to ma za znaczenie.
            Nieważne, co piszą, ważne, że piszą, p. Musierowicz - autorka skandalizujacej,
            zaangażowanej politycznie książki - ja bym tam się cieszyła na jej miejscu.
        • pszczolamaja Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 21:23
          Oki, ale tak jest, że także dzisiaj wiele rodzin je mięso "tylko w niedzielę".
          Chcesz ukrywać ten fakt przed dziećmi?
          Cały czas towarzyszy mi poczucie, że przykładacie, miłe Koleżanki, bardzo
          dorosłą miarę do książki dla dzieci. Dorosłą w tym wypadku znaczy - mocno
          obciążoną. To, że w jednej z wielu przeczytanych książek dziecko zetknie się z
          bohaterami biednymi i o gołębich sercach, nie zruinuje mu psychiki. Chociaż tak
          obrzydliwie niepoprawnych politycznie dzieł rzeczywiście pamiętam więcej, czyli
          niebezpieczeństwo nasila się. "Kopciuszek" - obrzydliwe, wysztafirowane siostry
          i obdarty Kopciuszyna, bida w każdym calu. "O krasnoludkach i sierotce Marysi" -
          właściwie powinni spalić. "Bracia Lwie Serce" - trzymajmy pod kluczem.
          Wszystkie te baśnie, gdzie biedny na końcu drwi z bogatego - SKANDAL.
          I że ja mam niby teraz współczuć bogatym, że tak źle o nich piszą??? Figa!!!
          • malinela Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 22:58
            Kupiłam, przeczytałyśmy, ja - całość, ja z Malinką - Hihoptera i Boję się.

            Ubawiłam się setnie. Ale jak się nie śmiać:
            "Darek, ten wielki (..)nic nie mówił, tylko jadł chleb ze smalcem"
            "Ale Sebastian mnie lubi. Może to przez ten smalec"
            "Chodź, Michu, dam ci bułkę z szynką"

            Lektura tej książki, może być świetną lekcją poglądową, a moze być ponadczasową
            lekturą, bo my wiemy coś, czego nasze dzieci nie wiedzą, jak chociażby to, że
            święta pachniały pomarańczami ;o)No może poza smalcem, to trzeba jednak dzieciom
            wytłumaczyć!.

            Przeczytałam z przyjemnoscią, pomijając takie kwiatki jak "mama mówi, że jestem
            leniwy" i scenę obiadu z karą, ale to bułka z masłem (no właśnie) przy "Oj, ten
            Wojtuś", przy którym musiałam uprawiać slalom cenzuralny.

            ps
            A tak swoją drogą to miło się pisze z domu, przy kieliszku Porto ;p
    • nchyb Re: Musierowicz dla młodszych 17.02.06, 15:22
      Dotarłam do biblioteki dziecięcej - znalazłam następujące książeczki:
      - Kluczyk
      - Kluseczki
      - Światełko
      - Znajomi z zerówki
      - Małomówny i rodzina
      Biorę się za lekturę, później dam znać, jak wrażenia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka