Dodaj do ulubionych

30najlepszych książek wg J. Olech

20.08.07, 01:24
Widziałyście listę w "Dziecku"? Jak Wam sie podoba?
Obserwuj wątek
    • alistar1 Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 20.08.07, 08:24
      Szczerze? Byłam rozczarowana. Zabrakło wielu inych, naprawdę dobrych
      książek, a większość z prezentowanych jest nijaka i przeciętna (w
      każdym razie nie zasługuje na określenie "najlepsze").
      Oko uśmiechnęło mi się za to do prezentowanej na liście "Smonii"
      i "Malarza rudego jak cegła", bo też ja osobiście w tym kierunku z
      taką listą wolałabym pójść...
      Ogółem, lista mało wyszukana, jak dla mnie:-(
    • alistar1 A konkretniej... 20.08.07, 09:30
      W dziale 0-2 lata (książki pierwszego kontaktu) zdecydowanie
      zabrakło mi Muchomora, z jego małymi książeczkami do kieszonki
      (wiersze J.Tuwima) oraz całej serii do "śpiewania" ("Jedzie pociąg z
      daleka", "Miała baba koguta" itd).
      Z audio booków dorzuciłabym w tej kategorii takżę "Kołysaki-
      utulanki" G. Turnaua i M. Umer (bardzo lubiane w naszym domu).

      W dziale 2-3 lata (książka jako okno na świat)dołożyłabym
      np. "Pieski pana Kieszonki", "Misia Sama", oraz, koniecznie, jakieś
      pozycje z otwieranymi okienkami, których tu, moim zdaniem, zabrakło
      (a dzieci bardzo je lubią). Brakuje mi tu też jakiejkolwiej
      książeczki o tematyce predszkolnej (a to właśnie ten wiek!)

      W dziale 3-4 lata (książka jako źródło wiedzy), czyli
      dziale "poznawczym" też można by to i owo dodać. Może coś o
      dinozaurach? Albo jakże poznawczego "Małego kreta"?

      Tyle moich wniosków.
      Pozdrawiam



      • abepe to może zabawa 20.08.07, 23:18
        Nasze typy do listy ale według haseł pani Olech:
        - 0-2 lata:książka pierwszego kontaktu
        - 2-3 lata:książka jako okno na świat
        - 3-4 lata:książka jako źródło wiedzy
        - 4-5 lat:książka jako szkoła smaku
        - 5 lat i więcej:książka jako niezawodny przyjaciel
        • abepe 0-2 lata:książka pierwszego kontaktu 20.08.07, 23:23
          Straszliwie szeroki przedział wiekowy.
          Zdecydowanie wszystkie szmacianki Bellony.
          Zabrakło mi jakiegoś zbioru wierszy lub książek z pojedynczymi wierszami i
          książeczek harmonijek do pokazywania obrazków.
        • abepe 2-3 l:okno na świat 20.08.07, 23:27
          "Obrazki dla maluchów" dla trzylatka chyba za dziecinne już?
          W tej kategorii powinny się znaleźć na pewno małe księgi Skokowskiego.
          • abepe 3-4 l:źródło wiedzy 20.08.07, 23:30
            Seria "Magiczne obrazki" siedmiorogu, encyklopedie Larousse'a, księgi Skokowskiego.
            • abepe 4-5l: szkoła smaku 20.08.07, 23:32
              Ta kategoria mnie denerwuje, bo mi przypomina, że posiałam gdzieś Zoo:(((
            • abepe 5l i więcej:niezawodny przyjaciel 20.08.07, 23:33
              Tu to można poszaleć:))))))
    • figa9 Nie widziałam tej listy, a można prosić link? thx 22.08.07, 11:05

      • nchyb prosisz - masz :-) 22.08.07, 12:14
        tu link:
        www.edziecko.pl/zakupy/1,79394,4376617.html
    • gopio1 Taka tam lista... 22.08.07, 16:51
      abepe napisała:
      > Widziałyście listę w "Dziecku"? Jak Wam sie podoba?

      Średnio. Większość z książek z listy dla tych najmłodszych ma swoje
      odpowiedniki w innych wydawnictwach (kolory, kształty, liczby,
      literki, przeciwieństwa...). Które lepsze? Sprawa indywidualna.

      Mnie kompletnie nie odpowiada to stwierdzenie:
      "Janosch - Żabi król - Jedna z najlepszych książeczek tego autora"

      Czytaliśmy chyba wszystko Janoscha i żabi król nie był nawet
      w pierwszej trójce.
      Widać - jak zawsze - wszystko jest kwestią gustu...
      • mamaki Re: Taka tam lista... 23.08.07, 12:38
        No właśnie, każda lista najlepszych książek, filmów, gier czy czegokolwiek
        innego jest subiektywna, nie wiem czy w ogóle jest sens tworzyć takie rankingi.
        • abepe Re: Taka tam lista... 23.08.07, 20:22
          mamaki napisała:

          > No właśnie, każda lista najlepszych książek, filmów, gier czy czegokolwiek
          > innego jest subiektywna, nie wiem czy w ogóle jest sens tworzyć takie rankingi.

          To raczej nie jest ranking. Pani Olech radzi rodzicom dzieci w różnym wieku
          jakie książki sa dla nich najlepsze, spośród tych, które sa teraz w księgarniach.
          Możemy dołączyć swoje typy, w końcu ciagle ktoś pyta:))
          • mpalasz Re: Taka tam lista... 23.08.07, 21:56
            "Pani Olech radzi rodzicom dzieci w różnym wieku
            jakie książki sa dla nich najlepsze"...

            Tak. Mam wielki szacunek dla Pani Olech. Ale - jak już Ktoś zauważył
            wyżej - takie listy bywają subiektywne. Tak więc wypowiadajmy się w
            imieniu własnym (jako Rodzice) oraz w imieniu naszych Dzieci :D
            (..zaniedługo te wnioski pewnie mi się przydadzą - proszę trzymać
            kciuki!!!!!!!!!!!!!!!)

            (swoją drogą, jakie to szczęście, że nie napisałem niczego dla 2-
            latków, bo byłbym pewnie posądzony o autoreklamę) :D

            Pozdrawiam Rodziców i Dzieci!!!
            eMPe :)
            • abepe Re: Taka tam lista... 23.08.07, 22:28
              mpalasz napisał:


              > (..zaniedługo te wnioski pewnie mi się przydadzą - proszę trzymać
              > kciuki!!!!!!!!!!!!!!!)

              Trzymamy:))))) I zapraszamy do Klubu Najmłodszego Czytelnika:))
              • mpalasz Re: Taka tam lista... 23.08.07, 22:50
                Ha!!!! Nie wiem, czy wypada dziękować, bo to ponoć zapesza ;P Ale z
                dużym prawdopodobieństwem napiszę z tej okazji coś dla maaaaałych
                maaaaaluszków :D
                • abepe Re: Taka tam lista... 24.08.07, 00:30
                  Ja tam w przesądy nie wierzę, czarna kotkę miałam przez 12 lat:))Pod wszystkimi
                  "rozkrakami" przechodzę i czerwonej wstążeczki nie wieszam na wózku:))
                  • mimka21 Re: Taka tam lista... 28.08.07, 22:48
                    Lista Pani Olech jest mierna. Nie znalaza sie na niej ani jedna pozycja
                    wydawnictw Muchomor, Dwie Siostry, Hokus-Pokus. Tylko Wytwornia jest
                    reprezentowana przez dwa tytuly. Nasza Ksiegarnia - ani sladu. W ogole ani sladu
                    literatury. tylko w 80% jakies zgadywanko-malowanki i podreczniki dla
                    przedszkolakow. A tak sie sklada, ze trzy-czterolatki potrafia sluchac juz
                    calkiem dlugich historii(i nie potrzebuja do tego zbyt wielu obrazkow) a
                    pieciolatek, to juz ktos, kto ogarnia calkiem skomplikowana fabule. A tu
                    zaledwie cztery tytuly: Lokomotywa, Smonia, O Malarzu i Zabi Krol. Z czego
                    Smonie trudno zaliczyc do kategorii literatura. Ale zabawna i ladna jest
                    przynajmniej. Ani sladu opowiesci, ani sladu BAJKI. Dlaczego?
                    • nikkori Re: Taka tam lista... 29.08.07, 01:30
                      hmmm... no wlasnie - dlaczego dla starszych dzieci Smonia, a nie polskie basnie
                      i legendy i basnie z calego swiata NE?Smonia ladna i zabawna, ale dla mnie
                      osobiscie to krotkotrwala blyskotka nie pozostajaca dluzej w pamieci. Muchomor
                      ostatnio jakby zwolnil tempo, ale ma w dorobku pare fajnych ksiazeczek, a 2
                      Siostry Babcie-Na-Jabloni, ktora sie nie starzeje mimo uplywu czasu. Rozumiem
                      rozzalenie mimki21. Chociaz z drugiej strony... kazdy taki wybor, dokonany przez
                      jedna osobe, jest wyborem subiektywnym, i o tym nalezy pamietac.
                      • cacko33 Re: Taka tam lista... 29.08.07, 10:52
                        Na mój nos, to lista jest bardzo "sponsorozależna"...
                        Wolałabym, żeby była subiektywna, aniżeli taka właśnie.
                        A może uczciwiej byłoby przedstawiać swoją pozycję wobec sponsora we
                        wstępnym opisie takiej listy???
                        M.
                        • mimka21 Re: Taka tam lista... 29.08.07, 13:31
                          No wlasnie sponsorzy czy inne biznesowe zaleznosci... Moge to nawet zrozumiec,
                          ze pismo DZIECKO taka liste sobie stwarza i drukuje. Niech ja sobie podpisze:
                          redakcja. Ale to Pani Olech podpisuje sie pod ta lista - no i to niestety
                          powaznemu krytykowi-recenzentowi nie przystoi.Nie moze byc tak, ze ta sama Pani
                          Olech madrze i przekonujaco wypowiada sie o ksiazkach na lamach pisma RYMS
                          (Hokus Pokus)a potem prawi takie trele morele dla szerszej publicznosci. To ja
                          wtedy przestaje Pani Olech wierzyc po prostu.
                        • justyna_dabrowska Re: Taka tam lista... 05.09.07, 15:07
                          Stawia Pan?Pani? bardzo poważny zarzut, że lista nie jest stworzona w sposób
                          niezależny. Proszę - albo przeprosić
                          albo spróbować to udowodnić.
                          Joasia stworzyła jak najbardziej subiektywną listę a o ile wiem, żaden Wydawca
                          Jej nie sponsoruje ( tak jak i "Dziecka").

                          Pozdrawiam
                          JD
                          • abepe Pani Justyno, 05.09.07, 17:49
                            dlaczego więc taka kiepska ta lista? Dlaczego? Autorytetu Pani Joanny mi żal.
                            Przecież wiemy, że jest już z czego wybierać i można wybrać lepiej.
                            Pozdrawiam
                            Aneta
                          • mpalasz Re: Taka tam lista... 05.09.07, 18:32
                            I tak zostało powiedziane (napisane) - że ta lista jest subiektywna.
                            Czy ktokolwiek z Autorów (listy) powoływał się na opinie rodziców,
                            dzieci? Raczej nie.
                            Co do ukrytego sponsorowania - nie ośmielam się wydawać opinii, bo
                            nie wydaje mi się, aby korupcja weszła również w dziedzinę
                            literatury dziecięcej i pomiędzy osoby jej krytyków ;D
                            Niemniej - jest to lista subiektywna, wyrażająca opinię jednego z
                            jej twórców (w tym wypadku - Twórczyń ;)) - a jakie względy były "na
                            samym dole" jej powstania - nie mnie wyrokować. Co nie zmienia
                            faktu, że lista mi się NIE podoba, wybrałbym do niej wiele z pozycji
                            dużo bardziej beletrystycznych, a nie "mazakowo-malowankowo-
                            młotkogłowodajnych".
                            • abepe Re: Taka tam lista... 05.09.07, 21:08
                              Pomyślałam, że może ta lista nie jest subiektywna ale po prostu przeznaczona dla
                              mniej oswojonych z książką rodziców. Takich przeciętnych czytelników "Dziecka",
                              którym do głowy nie przyjdzie, ze dziecku może się spodobac nieco ambitniejsza
                              lektura. Może JO nie chciała ich odstraszyć?
                              Czasem się zastanawiam, co bym dzieciom czytała, gdybym nie trafiła na to forum.
                              Pocieszam się, że zanim tu zajrzałam (Grześ miał chyba z rok)oglądałam jakieś
                              Kamyczki i za bardzo do mnie nie trafiły:))
                              • nikkori Re: Taka tam lista... 05.09.07, 21:49
                                Oj, pomine w tej chwili sprawe kontrowersyjnej listy - tak sie sklada, ze znam
                                paru przecietnych czytelnikow Dziecka, i nie sa to osoby "którym do głowy nie
                                przyjdzie, ze dziecku może się spodobac nieco ambitniejsza lektura". "Dziecku"
                                udaje sie trzymac przyzwoity poziom w porownaniu z innymi poradnikami dla
                                rodzicow na naszym rynku. Co nie jest wcale takie latwe w czasach, gdy wydawcy
                                sa nastawieni przede wszystkim na generowanie jak najwiekszego zysku. Czy
                                ktokolwiek z Was podniecalby sie podobna lista, gdyby zostala opublikowana w
                                jakims Mamo To Ja albo innym Mam Dziecko?
                                Oczywiscie, ktos powie, ze nie jestem obiektywna w swym osadzie, przeciez co
                                miesiac Dziecko zamawia u mnie rysunki. Wiec jak ktos bardzo chce, moze mnie
                                posadzic o wazeliniarstwo. Guzik mnie to obchodzi. Lista mi sie nie podoba - to
                                moja prywatna, subiektywna opinia. Ale nie uwazam Dziecka za gazete dla
                                "prostaczkow". Co oczywiscie tez jest moja SUBIEKTYWNA opinia. I juz.
                                • i2h2 Re: Taka tam lista... 05.09.07, 22:21
                                  nikkori napisała:
                                  > "Dziecku" udaje sie trzymac przyzwoity poziom w porownaniu z
                                  >innymi poradnikami dla rodzicow na naszym rynku.

                                  Dokładnie. Stąd żal i krytyka - IMO konstruktywna, zważywszy wpisy
                                  np. Alistar1. A jeszcze Redakcja samym tytułem, a Autorka
                                  wprowadzeniem ukręciły na siebie bicz - zaakceptowałabym to jako
                                  listę młodej mamy albo księgarza - książek najczęściej
                                  sprzedawanych, nie jestem w stanie zaakceptować, jeśli taki zestaw
                                  jako książek "obowiązkowych"(!)przedstawia osoba, którą uważam za
                                  autorytet w tej dziedzinie, mająca doskonałe rozeznanie w tym, co
                                  się u nas na rynku książki dziecięcej ukazuje...
                                  Zabrakło wielu wybitnych tytułów, pięknych, mogących kształtować
                                  gusta zarówno dziecka, jak i jego rodzica. Zabrakło wreszcie książek
                                  DO CZYTANIA, bo jeden Janosh wiosny nie czyni. Gdzie choćby "Pan
                                  Kuleczka", gdzie inne ciepłe, przyjazne tytuły dla przedszkolaka?
                                  Dlaczego przy okazji mówienia o książce jako źródłu wiedzy
                                  zabrakło "Sztuki nie tylko dla dzieci" - NB nagrodzonej w tym roku?
                                  Długo jeszcze mogłabym wymieniać :-/
                                • alistar1 Re: Taka tam lista... 05.09.07, 22:24
                                  Nikkori, zgadzam się z tym, co piszesz na temat "Dziecka", które
                                  zdecydowanie wyróżnia się na tle innych, kolorowo-plastikowych
                                  tytułów-przedruków. Dlatego, sama rozumiesz, tak duże były
                                  oczekiwania wobec listy i zaraz potem tak duże rozczarowanie...
                                  Oczekiwałam czegoś lepszego właśnie dlatego, że, jak
                                  piszesz, "Dziecko" nie jest lekturą dla "prostaczków". I tyle.
                                  Pozdrawiam.
                                  • bea-sjf Re: Taka tam lista... 05.09.07, 22:34
                                    W Dziecku polecane tytuły ukazują się co miesiąc ,może kiedyś
                                    przeczytamy "naszę" forumową listę "obowiązkową" :) - ciekawa jestem
                                    jakie tytuły by się na niej znalazły ( jakieś rankingi wcześniej
                                    byłyby konieczne ). Skoro tak się dobrze na tej literaturze
                                    znamy ...;).
                                    • abepe Re: Taka tam lista... 05.09.07, 23:33
                                      Siedzę i kombinuję - skąd ta lista, skad?
                                      Przypomniało mi się, że spacey pisała kiedyś, że sprowadza do ŚK ambitną
                                      literaturę i ona nie schodzi.
                                      Nie wiem, co mamy rozumieć pod pojęciem "prostaczkowie" ale jestem pewna, ze
                                      jest wielu rodziców z bardzo wyższym wykształceniem, którzy na widok kilku
                                      lubianych przez nas pozycji zrobiliby duże oczy. I Wynika to z braku wiedzy.
                                      Edukacji, edukacji trzeba.
                                      • alistar1 Re: Taka tam lista... 06.09.07, 07:55
                                        abepe napisała:

                                        ale jestem pewna, ze
                                        > jest wielu rodziców z bardzo wyższym wykształceniem, którzy na
                                        widok kilku
                                        > lubianych przez nas pozycji zrobiliby duże oczy. I Wynika to z
                                        braku wiedzy.

                                        Wiesz, wydaje mi się, że nawet nie z tyle z braku wiedzy, ile z
                                        braku pewnego "wtajemniczenia" czy zwykłej dociekliwości. Ale o tym
                                        za chwilę. Jestem przekonana, że większość rodziców zna dobrą
                                        literaturę dla dzieci (klasykę, np. Muminki, Dzieci z Bullerbyn i
                                        szereg innych), tyle tylko, że może nie śledzą na bieżąco rynku
                                        wydawniczego, tak jak my to robimy tu, na forum:-)
                                        A wówczas pojawia się problem, bo wchodząc do księgarni są
                                        bombardowani wszechogarniającym kiczem na półkach (ehhh, wiele by tu
                                        tytułów wymieniać...) i tracą orientację, co właściwie
                                        jest "porządną literaturą". Czy należy trzymać się dobrej treści,
                                        ładnego tłumaczenia, a może właśnie kolorowej okładki egmontowskiego
                                        Puchatka i tym podobnych książek? Wybierają to ostatnie, idąc "z
                                        duchem czasu" i... kupują to, co im pierwsze wpadnie w ręce. Są
                                        niezbyt wymagający, może zbyt leniwi by poszperać głębiej, dopytać.
                                        Z tej perspektywy lista jest jak znalazł.
                                        • abepe Re: Taka tam lista... 06.09.07, 10:28
                                          alistar1 napisała:


                                          >
                                          > Wiesz, wydaje mi się, że nawet nie z tyle z braku wiedzy, ile z
                                          > braku pewnego "wtajemniczenia" czy zwykłej dociekliwości.

                                          Chodzi mi po prostu o brak świadomości, że dziecku może się spodobać coś co nie
                                          jest super realistyczne lub słodkie.

                                          Jestem przekonana, że większość rodziców zna dobrą
                                          > literaturę dla dzieci (klasykę, np. Muminki, Dzieci z Bullerbyn i
                                          > szereg innych), tyle tylko, że może nie śledzą na bieżąco rynku
                                          > wydawniczego, tak jak my to robimy tu, na forum:-)

                                          Wymienione przez Ciebie pozycje to literatura dla czytelnika z pewnym
                                          doświadczeniem, chodzi mi o to, że rodzice nie wiedzą, co czytać wcześniej. A
                                          rodzice małych dzieci mają mało czasu na dokładniejsze studiowanie książek w
                                          księgarniach.
                                          Dlatego akcja eukacyjna jest konieczna. "Dziecko" prowadzi taką akcję - w końcu
                                          co miesiąc prezentuje wartościowe ksiązki. Jakies kiksysie chyba nie trafiły.
                                          Ale brakuje mi bardziej pogłębionych wykładów.


                                          > A wówczas pojawia się problem, bo wchodząc do księgarni są
                                          > bombardowani wszechogarniającym kiczem na półkach (ehhh, wiele by tu
                                          > tytułów wymieniać...) i tracą orientację, co właściwie
                                          > jest "porządną literaturą". Czy należy trzymać się dobrej treści,
                                          > ładnego tłumaczenia, a może właśnie kolorowej okładki egmontowskiego
                                          > Puchatka i tym podobnych książek? Wybierają to ostatnie, idąc "z
                                          > duchem czasu" i... kupują to, co im pierwsze wpadnie w ręce. Są
                                          > niezbyt wymagający, może zbyt leniwi by poszperać głębiej, dopytać.
                                          > Z tej perspektywy lista jest jak znalazł.

                                          Właśnie, kupują to, co poleca superniania albo książki z bohaterami z bajek
                                          telewizyjnych.
                                          • abepe Re: Taka tam lista... 06.09.07, 10:36
                                            Najlepsze jest to, że pokłóciłam się dziś z mężem przy śniadaniu...o listę JO.
                                            On twierdzi, że to lista dobra dla dzieci, które nie maja doświadczeń z książką.
                                            Nie czarujmy się, także dla rodziców, którzy nie mają doświadczeń z książką. Nie
                                            wydaje mi się, żeby "Dziecko" było przeznaczone dla jakiejś bardziej elitarnej
                                            grupy niż inne pisma dla rodziców. Są matki, które kupują wszystkie gazety o
                                            dzieciach, czytają i nie stosują, hehe. Sa takie, które kupuja dla gadżetów
                                            (ciekawe ile się sprzedaja egzemplarzy z dodatkami a ile bez?)

                                            Szczerze mówiąc czuję, ze zaczynam się plątać. Juz sama nie wiem, czego chcę.

                                            Jeszcze jedno - JO tworząc swoją listę nie myślała o wychowaniu czytelników dla
                                            swoich książek. Jeśli dziecko w wieku 5 lat ma czytać Smonię to jakim cudem w
                                            wieku odpowiednim na trening nocnikowy ma przeczytać (i łyknąć ilustacje) "Tronik"?
                                            • alistar1 Re: Taka tam lista... 06.09.07, 11:54
                                              abepe napisała:

                                              > Najlepsze jest to, że pokłóciłam się dziś z mężem przy
                                              śniadaniu...o listę JO.

                                              Postuluję, by natychmiast spalić tę listę, bo więcej z niej szkody
                                              niż pożytku!!!
                                              ;-)
                              • alistar1 Re: Taka tam lista... 05.09.07, 22:05
                                Mnie najbardziej zaskoczył "wstępniak" to tekstu pani J.Olech:

                                "Co, osłodzi każde dzieciństwo? Czuły uścisk w ramionach mamy czy
                                taty, otarcie łez w porę i... dobra książka. Oto nasza lista lektur.
                                Obowiązkowych."

                                Wszystko ładnie. Może Z wyjątkiem tego, że większość zaproponowanych
                                na liście książek bardzo trudno nazwać "lekturami" (bo jak pan wyżej
                                zauważył, a z czym się zgadzam, to takie malowanko-wycinanki),
                                natomiast termin "lektura" wywołuje zgoła inne, poważniejsze
                                skojarzenie. A słowo "obowiązkowe" jest już zupełnie nieadekwatne do
                                zaproponowanych tytułów, bo np. bez "Uczę się rysować" przeciętne
                                dziecko może się obejść bez najmniejszego uszczerbku, prawda?
                                Pozdrawiam
                      • ingeborga Re: Taka tam lista... 03.09.07, 15:31
                        Smonia jest swietna dla 2latkow, a nie dla 5latkow!
                        Cala ta lista mocno rozczarowujaca...
                        • bea-sjf Re: Taka tam lista... 03.09.07, 16:23
                          ingeborga napisała:

                          > Smonia jest swietna dla 2latkow, a nie dla 5latkow!

                          A bywa też innaczej- Smonia nie zrobiła wrażenia ani na moim 2-
                          latku ,ani na 4-latku ,siedmiolatek spojrzeć nie raczył nawet ,za to
                          12-latka wyła z zachwytu :).
    • katrio_na Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 29.08.07, 11:43
      Moim pierwszym odczuciem bylo to samo - lista sponsorska jak i
      chwalenie wlasnego ogrodka ( Patrz - Wytwornia).
      Ciesze sie ze nie tylko ja mam takie spostrzezenia:)

      Z drugiej strony aby zadowolic wszystkich nalezaloby wydac magazyn
      200 stronnicowy o polecanych ksiazkach dla dzieci a nie 2
      karteluszki :)
      • mpalasz Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 29.08.07, 11:46
        > Z drugiej strony aby zadowolic wszystkich nalezaloby wydac magazyn
        > 200 stronnicowy o polecanych ksiazkach dla dzieci a nie 2
        > karteluszki :)

        ..czyli, krótko mówiąc, wydać drukiem całe nasze Forum :D
        • verdana Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 31.08.07, 16:25
          Nie, umieszczenie na liście książeczki dla pięciolatków,
          ktora "uczy" rysowania wg wzoru- w dodatku jest z naklejkami -
          kompromituje dla mnie całą listę.
          Uczenie pieciolatka rysowania wg wzoru to po prostu zbrodnia...
          niszczenie wyorażni i tworczości. Umieszczenie tego dzieła, ścisle
          komercyjngo, to bardzo niedobry objaw.
          • leigh4 Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 31.08.07, 22:43
            Vivat sponsorzy;-) Widze, że to nie tylko moje spostrzeżenie:-)
            Niestety zauważyłam to już jakiś czas temu w comiesięcznych
            recenzjach książek w "dziecku". Nie ukrywam, że m. in jest to
            przyczyna dla której zrezygnowałam z kupowania i czytania "dziecka":-
            ( Te listy książek polecanych, super-produktów itp....Przykre tylko,
            że miesięcznik tak spadł na psy:-(
    • mamalina Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 02.09.07, 18:28
      ważne jest to, co napisała JO na wstępie
      "spędziłam dzień w warszawskich księgarniach"
      jakże często polecanych na forum świetnych książek trzeba się mocno naszukać np.
      w necie, bo w realu nie uświadczysz, a jak mam szybko kupić jakiś prezent, to
      właśnie lista "wybieram najlepsze z dostępnych" jest jak znalazł(am)
      moim zdaniem to są przykłady, nie jakiś superkanon - lista subiektywna, wiadoma
      sprawa

      pozdrawiam!
      • alistar1 Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 02.09.07, 20:12
        mamalina napisała:

        > ważne jest to, co napisała JO na wstępie
        > "spędziłam dzień w warszawskich księgarniach"
        > jakże często polecanych na forum świetnych książek trzeba się
        mocno naszukać np
        > w necie, bo w realu nie uświadczysz

        Może to jest właśnie klucz do rozumienia tej listy; pani Olech
        wyszukała to, co znalazła w przeciętnej księgarni, która
        (księgarnia, rzecz jasna) ma dobrze sprzedający się, a za to mało
        wyszukany towar, i tyle. Bo dobrych książek głównie w necie trzeba
        szukać, niestety. Księgarnie boją się, że ich nie sprzedadzą, więc
        kupują rzeczy mniej ambitne (często także i stosunkowo tanie) i
        tyle:-(
        • abepe Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 03.09.07, 00:07
          Eeeeeeee, to ja mam w mich 50-cio tysięcznym miasteczku lepsze księgarnie!!!

          Mamalino - z chustą się wcale dobrze książek nie kupuje -jak kucnę przy
          najniższych półkach to wstać nie mogę:((
          • abepe Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 03.09.07, 00:08
            abepe napisała:

            > Eeeeeeee, to ja mam w mich 50-cio tysięcznym miasteczku lepsze księgarnie!!!


            W "moim" miało być.
      • caca33 Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 03.09.07, 10:40
        To być może słuszna "linia obrony" byłaby... gdyby nie dotyczyła
        spędzonego DNIA! w WARSZAWSKICH księgarniach, a może jakiejś
        godzinki zmarnowanej gdzieś na peryferiach Polski lub w namiotach w
        tanią ksiązką rozstawionych w większych miejscowościach
        wypoczynkowych.
        Mało wiarygodne...
        Pozdrawiam,
        M.
        • alistar1 Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 03.09.07, 10:50
          > To być może słuszna "linia obrony" byłaby... gdyby nie dotyczyła
          > spędzonego DNIA! w WARSZAWSKICH księgarniach, a może jakiejś
          > godzinki zmarnowanej gdzieś na peryferiach Polski lub w namiotach
          w
          > tanią ksiązką rozstawionych w większych miejscowościach
          > wypoczynkowych.

          Oczywiście, masz rację:-) Tym bardziej, że tych księgarni było ileś,
          a wśród nich na pewno choć jedna pokroju np. empiku, zaopatrzona
          wzorcowo. I niej to żadne usprawiedliwienie dla tej listy...
          • alistar1 Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 03.09.07, 10:52
            Znowu pozjadało mi literki... Miało być:

            I dlatego nie jest to żadne usprawiedliwienie dla tej listy...


          • mamalina Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 03.09.07, 21:41
            alistar1 napisała:
            > tych księgarni było ileś,
            > a wśród nich na pewno choć jedna pokroju np. empiku, zaopatrzona
            > wzorcowo. I niej to żadne usprawiedliwienie dla tej listy...

            no nie wiem, ja się wielokrotnie na e. nacięłam - np. mój lokalny na Placu
            Wilsona jest malutki i często nie ma tego, czego szukam
            • abepe Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 03.09.07, 22:32
              mamalina napisała:


              >
              > no nie wiem, ja się wielokrotnie na e. nacięłam - np. mój lokalny na Placu
              > Wilsona jest malutki i często nie ma tego, czego szukam

              Z tym się zgadzam - empik to często kicha. To juz wolę matrasa, chyba sa w W-wie?
              • nikkori Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 04.09.07, 20:52
                ale dla J.O. empik mamaliny nie jest najblizszym empikiem - blizej ma te
                centrumowe, lepiej zaopatrzone. Lista jest niestety niedoskonala i mimo mojej
                sympatii dla Joasi nie bede jej tak jak mamalina usilnie bronic. Autorytet
                pokroju Joanny, szczegolnie wypowiadajacy sie w srodkach masowego przekazu
                (jakim jest np. Dziecko)nie bardzo moze sobie pozwolic na budowanie takiej listy
                w oparciu o peryferyjne empiki. I juz. Koniec wymandrzania, jak mowi moja druga
                polowa.
                PS. Zoliborek niestety jest pod pewnymi wzgledami pustynia, chociaz to i tak
                manhattan w porownaniu z moimi Lomiankami :(
              • ingeborga Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 07.09.07, 10:11
                EMPIK niestety nie moze byc wzorcowa ksiegarnia dziecieca... po prostu dlatego,
                ze olewa male wydawnictwa, ktore nie placa mu za promocje. A pzreciez wiele
                ksiazek, o ktorych tu dyskutujemy, to wlasnie ksiazki maciuopenkich,
                kilkuosobowych wydawnictw. Smutne, ale prawdziwe. Tym bardziej "Dziecko", majac
                na pokladzie osobe ktora zna sie na ksiazkach dla dzieci, powinno promowac to,
                co z trudem pzrebija sie na rynek, a nie chlamowata produkcje masowa. I nie
                rozumiem tego obarzonego tonu Naczelnej, ktora nie ustosunkowala sie do
                merytorycznych uwag.
        • kolorko Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 03.09.07, 13:45
          Dokładnie- mam wrazenie, że w dziale ksiazkowym w hipermarkecie
          mozna znależć lepsze propozycje:)
        • i2h2 Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 05.09.07, 08:59
          Z prawdziwą przykrością przyznaję Wam rację. Z przykrością, bo przy
          możliwościach "Dziecka" można było naprawdę dużej grupie młodych
          rodziców ciekawe propozycje pokazać, zasygnalizować przynajmniej.
          Aż korci utworzyć listę miejsc, gdzie p.Olech NIE SPĘDZIŁA tego
          dnia... Na pewno nie w Auchan'ach, nie w Leclerq'ach - bo sama
          często przy okazji kupna bagietki robię przeląd ich działów
          książkowych i znajduję o wiele ciekawsze pozycje. O empikach i
          matrasach nawet nie śmiem wspomnieć. Może lista powinna być
          zatytułowana "Najlepiej sprzedające się pozycje w ubogiej osiedlowej
          ksiegarence"...
          No i jak ktoś tu wcześniej napisał - propozycje, delikatnie mówiąc,
          mało dopasowane do "grup wiekowych"...
    • zawsze_wolna_nilka Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 05.09.07, 21:37
      Nie chcę powtarzać mojego komentarza
      (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=583&w=68519185&a=68522903), ale dodam, że i ja w pierwszym
      momencie po przeczytaniu listy książek, uległam wrażeniu, że to
      artykuł sponsorowany. Kiedy nie znalazłam żadnej wzmianki na
      potwierdzenie, odczułam głęboka przykrość- jak można było zmarnować
      taką okazję! Odnośnik do artykułu na pierwszej stronie gazety!
      Wrzesień, czyli rzesze nowych klietów w księgarniach, szansa, że
      oprócz półki z podręcznikami dostrzegą coś do poczytania dziecku!
      No jaka propozycja? Mazanki (po liniach), wycinanki (wzdłuż kresek),
      naklejki (mechanicznie proszę, i żeby mi nikt nie użył wyobraźni!) i
      efekciarskie psudoleksykonki (mam prawo nie cenić sobie zbyt wysoko
      Larousse czy Olesiejuk -Inwestycje? z małymi wyjatkami?)
      Ja nie przeproszę za stwierdzenie, że Książek wśród "30 najlepszych
      książek..." było bardzo mało...
      M.
      • zawsze_wolna_nilka przepraszam, linka się urwała;-) 05.09.07, 21:52
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=68519185&a=68522903
        pomarudzę jeszcze: tyle tytułów, tyle wydawnictw...ech....a trzebaż
        było chociaż serię z kotem zapromować...a gdzie poezja?...
        Ja dziś z trudem wyszłam z działu dziecięcego (Butenko za niespełna
        10 zł!), tyle nowych tytułów, takie cudeńka do rąk się pchały, a tu
        ani be, ani me...
        :-(

        M.
    • emwu55 Re: 30najlepszych książek wg J. Olech 07.09.07, 21:31
      a gdzie można kupic tę książeczkę z traktorkiem?? Obeszłam wszystkie
      księgaarnie i nie znalazłam?? Może wiecie o jakiejś netowej
      księgarni - chociaż szukalam ale może niezbyt dokładnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka