Dodaj do ulubionych

A pochwalicie sie...?

29.12.07, 14:29
Bo najmlodsze najbardziej zadowolone z "Mamy Mu na hustawce".
No i dawno kupiony "Pan Kuleczka" doczekal sie w koncu uznania - 2
lata przelezal na strychu ;-)
Dostalismy jeszcze "Zielonego wedrowca" i narazie jest ciekawie ale
doszlismy dopiero do rumaka.
A jak bylo u Was?
Jejku, jak moglam jeszcze zapomniec o kapitalnej ksiazce "Jak
pracuje Swiety Mikolaj?".
W koncu moje dziecko przestalo nas zadreczac pytaniami - hel
rozstrzygnal problem przeciskania sie przez komin :)



Obserwuj wątek
    • alistar1 Re: A pochwalicie sie...? 30.12.07, 16:44
      Oj, dużo tego, już ledwie zipiemy czytajac;-)
      Na moim stoliku czekają akurat dwie, do końca roku chyba nie dam
      jednak rady- "Kuchnia z Zielonego Wzgórza" i "Dawno, dawno temu".
      Dzieciaki też zaksiążkowane; młodszy urzeczony Maksem, starsze
      stworzenie zaczytane m.in. w "Jak przetrwasz mroźną zimę Kopciuszku"
      (mnie też bardzo się podoba, jest dużo, dużo lepsza niż seria "A kto
      to" tego samego wydawnictwa). Czeka jeszcze zakamarkowa Madika:-)
      • alistar1 Re: A pochwalicie sie...? 30.12.07, 16:54
        Zapomniałabym o "Opowiadaniach wigilijnych", które są cudne i
        bardzo "nasze", czyli polskie; dzieciom podobają się tamieszczone
        tam wiersze, mnie szczególnie "Wigilia na dwa łóżka":-)
        • abepe Re: A pochwalicie sie...? 30.12.07, 20:33

          Grzesia bardzo wciągnęły "Coś tu nie pasuje" i "Coś tu się nie
          zgadza" oraz "Piraci.1001 rzeczy do odkrycia". Gdy wyciągnął z
          paczki "Boże Narodzenie w Bullerbyn" i przeczytałam mu tytuł - oczy
          mu błysnęły:)Na swoją kolej (i pewnie dojrzenie czytelnika)
          czekają "Sztuka nie tylko dla dzieci" i "Na tropie fałszerzy dzieł
          sztuki". Jest jeszcze od dziadków okienkowe "Na lotnisku", ale Grześ
          ma już podobne, więc jakoś to nie cieszy się powodzeniem. Aaa, i
          jeszcze "Synek Gruffala" bardzo zainspirował młodego do oglądania
          swojego cienia podczas naszych wieczornych spacerów.

          Kacper dostał kilka "muchomorków" , "My Very First Book of Animal
          Homes" Carle'a, "Birds. A Sound Board Book", "Arkę Noego" z Debitu
          (ale trudno to jednak uznać z książkę, raczej plakat z kieszonkami
          na postaci, ale obrazki milusie:). Ale największa atencją cieszy
          się "Little Bird" z Ladybird - myślę, że dla ośmiomiesięczniaka ten
          rodzaj ilustracji jest najatrakcyjniejszy, bo łatwo wyodrębnia
          figurę z tła, próbuję coś wskazywać, elementy się powtarzają.


          Ja się delektuję nowym, dwutomowym wydaniem opowiadań Cortazara.
          Moje stare poszło kilka lat temu do koleżanki i nie wróciło. Mam
          zamiar je odzyskać, bo powtarza się tylko część opowiadań. Swoją
          drogą, ciekawa taka polityka wydwnictwa Muza - co wydanie, to inne
          opowiadania. I spróbuj tu skompletować wszystkie bez powtarzania
          innych.

          Hehe, mężowi sprawiłam wielką frajdę - "Transalpinum" to był strzał
          w dziesiątkę, ale wyszukana na alegro "Perelandra" to C.S. Lewisa w
          trzy dziesiątki (szkoda, że trzecia część trylogii za takie straszne
          pieniądze chodzi:(((

          I jeszcze muzycznie u nas obrodziło, trudno się do CD dopchać:)

          Acha - "Jak pracuje święty Mikołaj" wprawdzie było na Mikołaja, ale
          właściwie dopiero po wigilii zaczęło Grzesia interesować, o co
          chodzi z tym świętym.

          Dla mnie bardzo pieknym prezentem była wygrzebana gdzieś przez
          Beatkę dla nas "Opowieść wigilijna" Wildsmitha. Nie doczekałam z tym
          do wigilii, musieliśmy czytać wcześniej:)
    • ingutka Re: A pochwalicie sie...? 30.12.07, 21:27
      U mnie obrodziło dziecięco. Zaczęłam już czytać Julkę i Julka i
      chwyciło (tom 1), w kolejce czeka "Nusia i wilki", "Mama Mu na
      sankach" i "wilczek" z ilustracjami Wilkonia. Moja Hania dostała też
      grubaśną "uniwersalną encyklopedię dla dzieci" wyd.Delta - troszkę
      na wyrost, ale b.fajna. Ja dostałam zamówioną Nigellę oprócz tego
      Mikołajka cz.2, beletrystykę (r.Pilcher).
      • mama.zosi75 Re: A pochwalicie sie...? 30.12.07, 22:41
        U nas "Jujek i Jujka":) przebija wszystko (Zosia ma 2 lata i 8
        miesięcy), a "Mama Mu na sankach" wywołała u niej i u nas wielkie
        znużenie... "Boże Narodzenie w Bullerbyn" musi poczekać, aż znudzi
        się "Julek i Julka".
    • zf71 Re: Joasia 3,5 roku 30.12.07, 22:58
      - Wilczek i jeszcze raz Wilczek :) - codziennie, kilka razy dziennie
      - Pewnie że Lotta umie jeździć na rowerze - daje małej wiele do
      myślenia, ale najbardziej mnie zastanawia jak spodobały się jej te
      imiona jak ciocia Berg, zaczęła nawet wymyślać przy lalkowych
      zabawach jakieś swoje szwedzko-brzmiące
      - "Pan Tom buduje dom" - mój faworyt, przeczytana dopiero pierwsza
      część ale już słyszę że kiedyś też by chciała umieć budować domy,
      (rany!!! - kolejny architekt w rodzinie - toż to już patologia, nic
      innego nie potrafią?)
      - Moja księga Bożego Narodzenia -wyd Jedność - fajnie napisana,
      bardzo ciekawie (przy pomocy wędrówki małego ciekawskiego misia)
      wprowadza małe dziecko w świat biblii i narodzin Jezusa a wszak w
      tym całym zamieszaniu świątecznym w tym cały sens, i muszę przyznać
      że po raz pierwszy ta ksiązka szczerze wzbudziła zainteresowanie
      całym misterium Bożego Narodzenia, wszelkie małe biblie i
      opowiadania udające biblie jak dotąt nie trafiały na tyle aby do teo
      wracać, no i co bardzo miłe sporo miejsca w tej książce na wklejanie
      własnych zdjęć ze świąt (dla starszych zrobienia rysunków)- już
      sobie uzupełniliśmy i wygląda to wspaniale - prawdziwa księga Bożego
      Narodzenia, z dowodami wszelkich wspaniałości uwiecznionych na
      fotografiach)
      - Boże Narodzenie w Bullerbyn - bardzo, bardzo się nam wszystkim
      podoba - Na fali świątecznej zakupiłam ksiązkę o Astrid bo nie
      wiadomo czy będzie dostępna za jakiś czas a warto - jest naprawdę
      cudowna - pełne zaskoczenie :)
      No to dziecięco - książkowo byłoby na tyle
      Mikołaju spisałeś się na medal :)
      Zosia
    • zuza_k Re: A pochwalicie sie...? 31.12.07, 01:19
      Ja już pochłonęłam „Przygody Astrid, zanim została Astrid Lindgren”.
      Dla mnie to taki pomost pomiędzy albumem „Portrety Astrid” a jej
      książkami. W sumie nic nowego, ale miło mi się czytało.
      W kolejce czeka chwalona na tym forum „Córka czarownic”
      Terakowskiej.
      Dzieci na razie tylko oglądają „Cecylkę Knedelek”, zarówno zdjęcia
      potraw (świetne!), jak i ilustracje (zwłaszcza dom Cecylki i mapę
      miejscowość). Mam nadzieję, że przepisy się sprawdzą w naszej
      kuchni.
      ”Wielkie pytanie” Erlbrucha przeczytane ze mną. Teraz tata chce
      czytać, bo w przypadku takich książek ilu czytających , tyle rozmów,
      czasami podążających w zupełnie różnych kierunkach.
      „Na tropach fałszerzy dzieł sztuki” bardzo się podoba mojej starszej
      córeczce (6,5 lat), tylko za bardzo kusi ją „klucz”, czyli
      odpowiedzi na końcu książki. Chyba muszę czasowo „zszyć” te strony.
      „Śpiewająca lipka”… Hmmm, tu mam problem, bo moje dzieci nie za
      bardzo chcą słuchać takich bajek. Lisek, który namawia swą zła
      macochę do samobójstwa (powieszenia się) przeraził je. Napiszcie, w
      jakim wieku Wy czytałyście/czytaliście „Śpiewającą lipkę”?
      Pozdrawiam sylwestrowo,
      Zuza
      • alistar1 Re: A pochwalicie sie...? 31.12.07, 13:34
        zuza_k napisała:

        Lisek, który namawia swą zła
        > macochę do samobójstwa (powieszenia się) przeraził je. Napiszcie,
        w
        > jakim wieku Wy czytałyście/czytaliście „Śpiewającą lipkę”?

        Yyyyy. Chyba muszę odszukać tę bajkę, bo nic takiego sobie
        przypomnieć nie mogę. Podrzucisz na szybko tytuł?
        Myślę, że Lipka jest dla cztero-, może pięciolatków i wzwyż. Sama
        chcę popróbować trochę lipkowego czytania z trzyipółlatką.
    • ash3 2 lata 31.12.07, 22:58
      Książkowe prezenty chwilę odczekały - u nas okazje były dwie, więc dziecko
      dostalo sporo przeróznych rózności.
      Do "Świętego Mikołaja" Kunnasa, którego dostała 6 gr., często wraca, w skupieniu
      oglądając ilustracje.
      Powoli wciąga się w "Baśnie wszech czasów" wyd. Arkady (inspiracja forumowa) -
      zbiór ma przepiekne i żywe ilustracje i odpowiednio "dyskretnie" rozmieszczony
      tekst.
      Po początkowym braku zainteresowania "Panem Tomem..." Themersonów, coraz
      częściej doń zagląda. Ksiązka jest interesujaca jako rzecz o budowaniu, o
      domach, o dymach, o panu Tomie (b. dobry bohater), o rzeczach znanych z
      najbliższego otoczenia itd. "Budowniczy" kojarzy sie z Bobem itd. Ma świetnie
      napisany, nieprzeładowany tekst, przejrzyste ilustracje.
      Jedna z książeczek o Małej księżniczce (Nie chcę spać) też cieszy się
      zainteresowaniem - podejrzewam, że również jako rzecz o rodzinie, mamie i tacie
      (ostatnio to ulubione tematy)...
      Inne książeczki jeszcze czekają na swoją kolej.
      • beataj02 Re:JAk pracuje Mikołaj... 02.01.08, 14:08
        ... będzie to chyba pierwsza książka, którą wyrzucę przez okno !
        A potem szybciutko pobiegnę po nią na dół ;-))) Tiaaa, pobiegnę... Z
        gipsem od paluszków do pachwiny to się nie uda, więc nie wyrzucę,
        choć bardzo bym chciała. A dlaczego ?
        A dlatego że od 6 grudnia czytamy ją BEZUSTANNIE !!! Nie da się
        zasnąć bez części o listach, a niektóre jednozdaniówki weszły do
        kanonu powiedzeń rodzinnych (juz nie mówi się "przepraszam" w
        przejściu, tylko "uwaga, leci różowy słoń" :DDD). Prawie 4-latek się
        zakochał nam tak dokumentnie, że chyba żadna książka nie była tak
        trafionym prezentem. "W Wigilię przyjdzie..." już nie spotkało się z
        takim entuzjazmem :(( Ale "Przedszkoludki" też czytane od Świąt i
        bardzo lubiane. I jeszcze jakiś duży zbiór baśni braci Grimm,
        wykopany przez dziadka w antykwariacie - na razie zaliczyliśmy trzy
        znane wcześniej bajki, chętnie słucha, więc dziś przechodzimy do
        tych mniej znanych.
        14-latek tym razem dostał sporo informacyjno-albumowych (kto pompuje
        powietrze do papryki ?, rekordy zwierząt, parowozy, najpiękniejsze
        zakątki Polski, słynne zamki Polski i inne) - na własne zamówienie,
        bo powieścidła albo kupuje sam albo z biblioteki.
        • abepe zapomniałam pochwalić... 02.01.08, 22:59
          ...męża, który chciał kupić dla mnie coś z teorii literatury dla
          dzieci. Ale w księgarniach rozkładali ręce i dostałam Cortazara:)
          Postanowiłam skorzystać i poszukać na własną rękę i podac mężowi
          gotową listę:)Mam niedługo urodziny:)
          • i2h2 Re: zapomniałam pochwalić... 02.01.08, 23:05
            > Postanowiłam skorzystać i poszukać na własną rękę i podac mężowi
            > gotową listę:)Mam niedługo urodziny:)

            To ja taką listę przygotuję i mu prześlę za Twoimi plecami, żebyś
            miała niespodziankę ;-P
            Witam noworocznie ;-)
            • abepe Re: zapomniałam pochwalić... 03.01.08, 00:14
              i2h2 napisała:

              > > Postanowiłam skorzystać i poszukać na własną rękę i podac mężowi
              > > gotową listę:)Mam niedługo urodziny:)
              >
              > To ja taką listę przygotuję i mu prześlę za Twoimi plecami, żebyś
              > miała niespodziankę ;-P
              > Witam noworocznie ;-)

              Nie obrażę się:)

              Witam, witam. Nowy rok zapowiada się ciekawie - dostęp do internetu
              mam tylko wieczorem, młody zasypia o 22, budzi się po 45 minutach,
              forumuję z doskoku albo ze ssakiem (jak teraz:)
            • abepe Re: zapomniałam pochwalić... 04.01.08, 00:36
              i2h2 napisała:

              > > Postanowiłam skorzystać i poszukać na własną rękę i podac mężowi
              > > gotową listę:)Mam niedługo urodziny:)
              >
              > To ja taką listę przygotuję i mu prześlę za Twoimi plecami, żebyś
              > miała niespodziankę ;-P
              > Witam noworocznie ;-)

              Kuba trzyma za słowo. Masz jego adres, żeby z moimi plecami wysłać?:)
              • i2h2 Re: zapomniałam pochwalić... 04.01.08, 01:17
                Gdzieś powinnam mieć, a jak nie, to go inaczej zaczepię ;-)
    • i2h2 Re: A pochwalicie sie...? 02.01.08, 23:16
      TVP zrobiła mi ogromną przyjemność i pokazała w wigilijny poranek
      film o Findusie - książka i maskotka były więc jeszcze bardziej
      wyczekane ;-)
      Starszy zażyczył sobie album o broni i jakimś cudem trafiliśmy na
      coś wydane koło 10 lat temu - nie znał, nigdzie nie widział, więc
      satysfacja była jeszcze większa niż gdyby było to coś z podanych
      wcześniej przykładów :-)
      A Mauż dostał smakowite "Listy" Lema i od razu mu się na fajnym
      cytacie otworzyło, a jeszcze Dukaja Mikołaj podłożył, jako że
      podpowiadał, że chce coś z najnowszych fantastycznych. No uczta po
      prostu :-)
      Mnie obrodziło w N.Gaimana, B.Malmsten najnowszą i również mogłam
      się rzucić w otchłanie czytelnictwa, radośnie zaniedbując inne
      obowiązki ;-P
      • alistar1 Re: A pochwalicie sie...? 03.01.08, 07:28
        A jaki fajny wywiad z panem Autorem na Brombie:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka