Dodaj do ulubionych

Fredzia...

06.03.08, 23:12
Kupiłam wlaśnie na allegro obie części Fredzi Phi Phi, bardzo jestem ciekawa i
zamierzam intensywnie porównywać z przekładem Ireny Tuwim.

A Wy co sądzicie o tym innym Puchatku?
Obserwuj wątek
    • abepe Re: Fredzia... 06.03.08, 23:21
      Mój mąż intensywnie porównał z oryginałem i wyszło mu, że Tuwim
      odpada:))
      Jesteśmy frakcją miłosników Fredzi (tylko obrazki należy zakleić).
      Ale na tym forum nikt się do naszej frakcji zapisać nie chce,
      wszyscy kochają ciepłego, sentymentalnego i nudnawego Puchatka:))
      • martheatre Re: Fredzia... 07.03.08, 07:47
        Ja uwielbiam Fredzię, ale mój syn ledwo dał się przekonać do wersji Ireny Tuwim,
        tak był już "przeżarty" wszeechobecnym wizerunkiem Kubusia w czerwonej,
        przyciasnej koszulce i jego kolorowej kompanii (mimo, że i za tą disney'owską
        "kubusiadą" nie przepada). "Mamo, tu nie ma kolorowych obrazków." Dziś synek ma
        już sześć lat i przy okazji tournee po Polsce spektaklu o Puchatku rozmawiałam z
        nim na temat Milnego, Sheparda, Disney'a i... może go przekonałam, a
        przynajmniej uświadomiłam, jak to z tym Kubusiem jest. Ja nadal po kryjomu
        podczytuję Fredzię.
        • bogusia1231 Re: Fredzia... 07.03.08, 08:57
          Nie znam:(
          możecie coś więcej napisać....
          • martheatre Re: Fredzia... 07.03.08, 09:04
            Fredzia Phi-Phi to mniej znany przekład "Winnie the Pooh", przekład Moniki
            Adamczyk. W przeciwieństwie do Ireny Tuwim Monika Adamczyk wierniejsza jest
            oryginałowi.
          • alistar1 Re: Fredzia... 07.03.08, 09:08
            Oto Fredzia. W opisie aukcji znajdzież trochę na temat treści:
            www.allegro.pl/item324402343_fredzia_phi_phi_kubus_puchatek_alan_a_milne.html
            • bogusia1231 Re: Fredzia... 07.03.08, 10:06
              Dziękuję:)
    • bbkk He,he ... 07.03.08, 15:53
      Chyba sie skuszę :-)
      • bogusia1231 Fedzia 07.03.08, 21:53
        A jaki jest tutuł drugiej części?
      • bogusia1231 Re: He,he ... 07.03.08, 22:05
        Juz znalazłam - Zakątek Fredzi (po wysyłaniu postu wpadłam na pomysł
        wpisania w wyszukiwarkę tylko Phi-Phi)
        • abepe Re: He,he ... 07.03.08, 23:29
          Nie zgadzam się z opisem z linka Alistar:
          "Irena Tuwim stworzyła piękną opowieść. Książka w jej tłumaczeniu
          jest opowieścią ponadczasową. Wersja Moniki Adamczyk-Garbowskiej to
          ciekawostka, która może mieć problemy z uwiedzeniem kogokolwiek -
          czy to dziecka, czy dorosłego."
          Całkowita bzdura. Tekst "Fredzi" uwiódł w naszej rodzinie
          przynajmniej 3 osoby (czwarta za mała). Przypadkiem G. dziś zażyczył
          sobie "Fredzi" (obie części należą do książek, do których G. wraca
          najczęściej) i żebyście słyszały ten ryk, gdy tata uznał, że czas
          spać, bo mu w gardle zaschło.
          • nobullshit wrr 10.03.08, 18:41
            abepe napisała:
            > Nie zgadzam się z opisem z linka Alistar
            Ja też. :((

            > "Irena Tuwim stworzyła piękną opowieść. Książka w jej tłumaczeniu
            > jest opowieścią ponadczasową.
            No właśnie. Słowo kluczowe "stworzyła". Książka pani Tuwim jest
            swobodną adaptacją, nie przekładem. Adaptacją uroczą, ale gwałcącą
            wszystkie zasady sztuki translatorskiej. Zawsze się zastanawiałam,
            czy była to decyzja świadoma, czy też kompletne niezrozumienie
            intencji autora, który pewnie przewraca się w grobie.

            >Wersja Moniki Adamczyk-Garbowskiej to ciekawostka, która może mieć
            > problemy z uwiedzeniem kogokolwiek - czy to dziecka, czy
            dorosłego."
            Może mieć problemy z uwiedzeniem dorosłych, którzy się wychowali na
            poprzedniej wersji. Sądząc z uwag na tym forum, choćby wypowiedzi
            Abepe, dzieci "uwodzi" bez problemu.
            Wersja Adamczyk nie jest "ciekawostką", tylko rzetelnym,
            przemyślanym i imho dobrym przekładem szanującym intencje autora i
            świadczącym o zrozumieniu oryginału.

            Przepraszam, że warczę w tytule postu, ale jestem już zmęczona
            obiegowymi, prymitywnymi porównaniami obydwu przekładów.
            Porównaniami, w których oceny opierają się wyłącznie na guście
            piszącego. Można woleć wersję Tuwim, ale na litość, nie mówcie, ze
            to dobry przekład, a wersja Adamczyk to przekład zły. Spróbujcie
            porównać je najpierw z oryginałem.
            • abepe Re: wrr 11.03.08, 00:05
              Dołączam się do wrrrrr. Te książki sa nieporównywalne - Tuwim
              napisała swoją wersję a Adamczyk przetłumaczyła umiejętnie "Winnie".
              "Fredzia" jest o niebo dowcipniejsza, może też bardziej zrozumiała
              dla nieco starszych dzieci. Puchatek może być dla maluszków, Fredzia
              raczej w pełni zrozumiała dla ucznia.
              Też się zastanawialiśmy, czy Tuwim nie chciała, czy brakowało jej
              umiejętności translatorskich. W wielu miejscach poszła na łatwiznę.
              W "Wierszach dla Krzysia" jest adnotacja, że są adaptacją, ciekawe
              dlaczego w Puchatku nie ma?
              BTW - oceniałyście pod kątem wierności oryginałowi tłumaczenie
              Rusinka wierszy Milne'a?
              O ile pamiętam też bardzo się szanownym forumkom nie podobało ( w
              porównaniu z Tuwim i Marianowiczem).
              • i2h2 Re: wrr 11.03.08, 22:16
                Wszystko pięknie, ale imię mi się straszliwie nie podoba ;-) mam
                wrażenie, że gdyby to nie była Fredzia, to lepiej by się czytało.
                A co do Rusinka i w ogóle przekładów, to czasem lepsze te niezbyt
                wierne, ale wdzięczniejsze niż wierne a "drewniane".
              • alistar1 Re: wrr 12.03.08, 07:46
                abepe napisała:
                tłumaczenie
                > Rusinka wierszy Milne'a?
                > O ile pamiętam też bardzo się szanownym forumkom nie podobało ( w
                > porównaniu z Tuwim i Marianowiczem

                Ja z tej frakcji, co innych wierszy dla Krzysia, niż te w miękkiej,
                wyszarganej okładce, w przekładzie Tuwim i Marianowicza nie chcą i
                basta!
                Porównajcie Haneczkę i... jej rusinkową odpowiedniczkę (Lili?) No i
                sami powiedzcie.
                Egmont bardzo ładnie Milnego wydał, ale przekład mi trzeszczy.
                Koniec.
                • abepe Re: wrr 12.03.08, 13:16
                  He! Ja mam "Wiersze dla Krzysia" w twardej okładce, choć widac, że
                  przez męża i szwagierkę w dzieciństwie wytarmoszonej.
                  "Wiersze dla Krzysia" sa przeurocze, ale mam zamiar te rusinkowe też
                  wypróbować.
      • bogusia1231 Do BBKK 10.03.08, 09:56
        Dużo dałaś?
        bo podbiłam Ci cenę....
        • bbkk Kupiłam na innej za 2zł+4,5zł przesyłka :-))) 20.03.08, 21:21

    • siostraheli Re: Fredzia... 11.03.08, 22:24
      Każde pololenie ma innego Winnie...
      Moje, wychowane na tuwimowym Puchatku, ale przynajmniej z oryginalnymi ilustracjami, moja córka wychowana na Fredzi, w koszmarnym opracowaniu i na toaletowym papierze bez mała, ale tekst o niebo lepszy, bez koszmarnej słodyczy, ale i bez tuwimowskiego wdzięku. No i teraz biedne pokolenie disneyowskiego koszmaru w czerwonym przykrótkim t-shircie. Dzieciom urodzonym w 2010 pozostanie tylko komiks na papierkach z gumy do żucia.
      O tempora, o mores!
      • uccello Znalazłam... 28.03.08, 21:04
        ...Zakątek Fredzi Phi Phi za 3zł:
        www.czytajtanio.pl/e4u.php/1,ModProducts/ShowCategory/29/?1=&p=100&back=&p=120
        • abepe Re: Znalazłam... 28.03.08, 21:34
          Ja swoje Fredzie też kupiłam za kilka złotych w jakiejś taniej
          książce kilkanaście lat temu:)
          • zf71 Re: Fredzia za 4,9 08.05.08, 08:57
            Fredzia za 4,9 zł
            kupowałam z tej księgarni na allegro - solidna i tania :) (chociaż
            kupowałam coś zupełnie nie dziecięcego, książkę wydaną w 2001 roku,
            niedostępną niemalże, a tam gdzie dostępna kosztuje ponad 50 zł - tu
            12 zł - cena zszokowała swoją atrakcyjnością)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka