17.03.08, 12:38
Ostatnio naprawdę sporo nam się nazbierało książek do przeczytania.
Wiele rzeczy zamówiłam, na bieżąco podsuwam dziecku nowości (choć
drugie tyle już czeka w kolejce w zakamarkach szafy na swój moment),
eksplorujemy bibliotekę.
Czasem zastanawiam się, jak małe dziecko to wszystko ogarnia? Czy
nie plączą jej się wszyskie te Madiki, Alicje, że nie wspomę o całej
reszcie? Ja sama mam coraz większy problem z odnalezieniem książki
na regale... Z drugiej strony jednak moje dziecko bezbłędnie porafi
kojarzyć książkowe postaci, sypać cytatami, odnosić przeczytaną
książkę do siebie.
Ostatnio uśmiałam się setnie, gdy zwróciłam jej uwagę, by nie
obgryzała paznokci. "To pies je wygryzł!", odparowała.
I wszystko wiadomo...
:-)
Obserwuj wątek
    • gopio1 Re: Natłok 17.03.08, 22:54
      alistar1 napisała:
      > Czasem zastanawiam się, jak małe dziecko to wszystko ogarnia? Czy
      > nie plączą jej się wszyskie te Madiki, Alicje, że nie wspomę o całej reszcie?

      Tak, mnie tez to dziwi, że dzieciom sie to wszystko nie miesza.
      Teraz czytamy "Baśnie z dalekich wyspi lądów" i Kuba bardzo mnie zaskakuje, bo
      wiekszość z nich kojarzy z naszymi odpowiednikami - Baśń "O Sułtanie Darai..."
      z Kotem w butach, "O Leili..." z Piękną i Bestię (przynajmniej początek), a
      Serungal to przecież nasz Szewczyk Dratewka :)
    • zawsze_wolna_nilka Re: Natłok 17.03.08, 23:31
      Eee, co to dla istoty, która w ciągu ostatniej dwulatki nauczyła się mówić,
      chodzić, jeść samodzielnie, sikać gdzie trzeba, miliona zabaw i obyczajów,
      nowych przedmiotów i ich przeznaczenia... Żaden dorosły nie dokona takiej sztuki;-)
      Nowa informacja- nowe połączenie neuronowe;-)

      Natłok to my mamy, one -nigdy :-D
      N.

      • abepe Re: Natłok 17.03.08, 23:49
        Moje starsze potrzebowało prawie 3 lat, żeby się nauczyć sikać,
        gdzie trzeba. Ale faktycznie wypowiedzi już wtedy budowało, że hoho.
        • alistar1 Re: Natłok 18.03.08, 07:24
          abepe napisała:

          > Moje starsze potrzebowało prawie 3 lat, żeby się nauczyć sikać,
          > gdzie trzeba. Ale faktycznie wypowiedzi już wtedy budowało, że hoho

          A ja właśnie czekam z utęsknieniem, aż mi się młodsze rozgada!
          Gdzieś przeczytałam, że potem z kolei marzy się już tylko, by...
          przestało;-)))
          • zawsze_wolna_nilka Re: Natłok 18.03.08, 11:36
            alistar1 napisała:

            > abepe napisała:
            >
            > > Moje starsze potrzebowało prawie 3 lat, żeby się nauczyć sikać,
            > > gdzie trzeba. Ale faktycznie wypowiedzi już wtedy budowało, że hoho
            >
            > A ja właśnie czekam z utęsknieniem, aż mi się młodsze rozgada!
            > Gdzieś przeczytałam, że potem z kolei marzy się już tylko, by...
            > przestało;-)))


            I dobrze napisali;-)

            N.
            • abepe Re: Natłok 18.03.08, 13:28
              zawsze_wolna_nilka napisała:

              > alistar1 napisała:
              >
              > > abepe napisała:
              > >
              > > > Moje starsze potrzebowało prawie 3 lat, żeby się nauczyć sikać,
              > > > gdzie trzeba. Ale faktycznie wypowiedzi już wtedy budowało, że
              hoho
              > >
              > > A ja właśnie czekam z utęsknieniem, aż mi się młodsze rozgada!
              > > Gdzieś przeczytałam, że potem z kolei marzy się już tylko, by...
              > > przestało;-)))
              >
              >
              > I dobrze napisali;-)
              >
              > N.

              To ja jakaś jestem patologiczna - uwielbiam, jak Grześ gada (też się
              z rozpoczęciem nie spieszył za bardzo, tylko było "tata" i "tata":)
              i może sobie tak gadać całymi dniami, uwielbiam jego pytania.
              Skubany K powtarza po mnie kilka słów, w tym imię brata, trudne jest
              nie da sie ukryć, i wychodzi mu "ksee" (Grześ długo o sobie mówił po
              prostu "JA"!!!)
    • martheatre Re: Natłok 18.03.08, 07:42
      Mój syn co rusz zaskakuje mnie swoją niezwykłą pamięcią do cytatów, szczegółów i
      szczególików, postaci drugoplanowych, wydarzeń jakby nieistotnych, które
      świetnie kojarzy z przeczytanych przez nas książek. Pewnego dnia obudził nas
      wcześnie rano, krzycząc, że ktoś mu wyrwał stronę z książki, że jak go złapie to
      da mu fangę w nos ("MIKOŁAJEK" ;-)). Okazało się, że strony po prostu skleiły
      się ze sobą i stąd całe zamieszanie. Marcel jednak doskonale pamiętał, że czegoś
      brakuje, choć sam nie umie czytać, a książkę tę przeglądał ze mną dobre kilka
      miesięcy wcześniej!
      • maskot_1 Re: Natłok 18.03.08, 08:42
        My ostatnio czytaliśmy "Co to znaczy" Kasdepke i przy opowiadaniu o "deptaniu po
        piętach" moja niespełna 2-latka wykrzyknęła "Zaczekaj, mamusiu!"... Po czym
        wygrzebała książkę "Muminki - wyprawa odkrywców" i...otworzyła na stronie, na
        której był fragment o tym, że.. "potwór depcze nam po piętach".
        A 4-latek też doskonale wyłapuje, kiedy mama przekręci albo pominie jakiś wyraz.

        Dzieci są niesamowite :D
        • alistar1 Re: Natłok 18.03.08, 08:52
          maskot_1 napisała:

          > A 4-latek też doskonale wyłapuje, kiedy mama przekręci albo
          pominie jakiś wyraz

          U nas też jest to w standardzie;-) Czasem próbuję iść na skróty w
          czytaniu, coś pominąć, ale gdzie tam, nie ma szans. Czujka wszystko
          wychwyci;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka