Dodaj do ulubionych

jakość tekturowych książeczek

11.06.09, 12:00
Mam dwóch synów. jeden ma 11 lat - tekturowe książeczki z
wierszykami, które "czytał" przez pierwsze trzy lata swego życia
poszły w rejs po rodzinie i nadal są w bardzo dobrym stanie. 16
miesięcy temu urodził się mój drugi synek i zauważyłam, ze kupowane
mu książeczki tekturowe rozpadają się po kilku dniach, jest w stanie
wyrwać z nich kartkę, rozkleja strony.
Trafił mi się demon zniszczenia, czy rzeczywiście te książeczki są
dziś wydawane z gorszej jakościowo tektury???
Obserwuj wątek
    • alistar1 Re: jakość tekturowych książeczek 11.06.09, 21:04
      Nie umiem porównać tych sprzed jedenastu laty, natomiast te
      współczesne to różnie, wszystko zależy od tektury- muchomorowe są
      naprawdę znakomitej jakości:)
    • abepe Re: jakość tekturowych książeczek 11.06.09, 23:46
      U nas tekturowe książki raczej się zachowały w całości. Kilka
      faktycznie ma różne braki, ale najczęściej niszczący się o nie
      wyraźnie starał. Przy obu czytelnikach dość szybko przechodziłam na
      książki miękkostronicowe i też się dobrze trzymają (Bincie się
      trochę szycie rozluźniło, bo była często przenoszona na strony,
      zamiast za okładkę).
      • abepe Re: jakość tekturowych książeczek 11.06.09, 23:50
        Bardzo szybko zrezygnowałam z kupowania tych malusieńkich książeczek
        w bardzo grubymi kartkami. Grzbiety odrywały się po kilku
        przewertowaniach i książki sie rozpadały.
        Całkiem dobrej jakości, oprócz Muchomora, są także książki z endo,
        Wilgi i nawet Sara, choć koszmarna (niektóre wilgi też ostraszają)
        raczej wytrzymuje wielomiesięczne czytanie.
    • agisek Re: jakość tekturowych książeczek 12.06.09, 13:26
      U nas właściwie żadnego uszczerbku nie doznały tekturowe Mysie, Maksy,
      Muchomory, "Rzepka" (Kozyra-Pawlak) ani Eric Carle (Tatarak). Niektóre spokojnie
      mogłabym podarować komuś w prezencie, a pracowitych łapek i u nas nie brakuje
      :-). Niektóre są lekko nadgryzione, ale starcia z ząbkami to już by chyba tylko
      kamienna okładka nie wytrzymała ;-).

      Zupełnie inny los spotkał książeczki z ruchomymi elementami, ale to chyba nic
      dziwnego. Ruchome Mysie, Kłapy i "Chodź tu szybko, mała Myszko!" znajdują się w
      stanie niezbyt interesującym, o ile nie opłakanym.

      Innych właściwie nie mieliśmy, jakiś "Mały piesek" Wilgi się przydarzył, ale
      jakiś czas temu się rozpadł. Coś mi się kojarzy, że coś jeszcze wyrzucałam, ale
      to już dawno i nie pamiętam.
    • agisek Re: jakość tekturowych książeczek 12.06.09, 13:27
      A! Ta modelinowa seria "Obrazki dla maluchów" też się dobrze trzyma. I "Kamyczki".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka