Dodaj do ulubionych

Jak Jobniety

19.07.10, 12:33
walczy z polskim ciemngrodem w Londynie i okolicach?

Większość Polaków, przyjeżdżających do Wielkiej Brytanii, oprócz białej skóry
i kwalifikacji budowlanych, nie ma nic więcej do zaoferowania. Te
kwalifikacje, to oczywiście nic złego, ale stanowczo za mało, żeby rządzić
innymi – bo znów ten język.
wiecejwww.londynek.net/czytelnia/article?jdnews_id=2192626&cat_id=48
Obserwuj wątek
    • Gość: Analityk Re: Jak Jobniety IP: *.toya.net.pl 19.07.10, 13:27
      Kluchuju.. odpowiedz na moje pytanie czy walczyłeś dla idei czy dla
      profitów..
      Wydrukuj sobie swoje wpisy i wpisy Jo i wrzuć na wagę.. Twoje w
      powietrzu przy podmuchu z głodu zginą..
    • Gość: jobrave Re: Jak Jobniety IP: *.range109-153.btcentralplus.com 19.07.10, 14:04
      I co KLechoanalfabeto, nieprawda?
    • Gość: Vendor Re: Jak Jobniety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.10, 14:36
      Lechowski,
      wybacz, ale nie rozumiem o co Ci chodzi. Najwyraźniej prawdą jest, jak mówi Twój
      idol, że mam kłopoty z myśleniem. Czego chcesz od Jobrave? O co się znowu czepiasz?
      • wampir-wampir Re: Jak Jobniety 19.07.10, 14:44
        No jak o co? Przecież Jo nie napisał, że Polacy są the best i w
        krótkim czasie opanowali City, dzięki fachowości i perfekcyjnej
        znajomości angielskiego, a powinien, choć to bzdura na resorach ;-)))
        • Gość: duupek Re: Jak Jobniety IP: 85.222.87.* 19.07.10, 15:10
          Klechowski, może napisz co si się w artykule nie podoba, a może ci się podoba?
          Będzie łatwiej, bo pokrętnych ścieżek twojego rozumu(?), chyba nikt nie łapie.
    • Gość: Land Rover Re: Jak Jobniety IP: *.perr.cable.virginmedia.com 19.07.10, 17:25
      Srodze się mylisz mr Klechujski.W jednej z większych restauracji, na
      sali, w kuchni i przy zmywaku, pracuje 15 osób z Polski, w tym 6 z
      wyższym wykształceniem(3 jeszcze studiuje na agielskich uczelniach)
      i 3 po licencjacie. Trzy osoby z wykształceniem zasadniczym
      zawodowym juz po 6 miesiacach opanowało angielski nie gorzej, niż
      absolwent polskiego LO. Pani magister, asolwentka dwóch polskich
      uczelni, jest kelnerką z własnego świadomego wyboru. W kraju nie
      mogła znaleźć pracy, bo nie miała ''pleców'',nie należy do żadnej
      partii, nie ma ustosunkowanej rodzinki, nie była skora dać kasy,
      albo d... za etat (pochodzi z miasta gdzie od lat rządzi
      niepodzielnie PiS!!!).Tu zarabia 1500 funtów miesięcznie i odkłada
      na powrót do kraju, w którym chce założyć własny biznes. To tylko
      jeden z przykładów, że to nie tak, jak niektórzy piszą i czytają.
      • lechowski51 Re: Jak Jobniety 19.07.10, 18:13
        Ja sie myle czy Jobniety?!.To przeciez on w swoich polonijnych pisemkach
        utrwala jak wyzej,opinie o polskich ciemniakach,bez znajomosci
        angielskiego,ktorzy moga byc tylko w Anglii budowlancami i sprzataczkami.
        • westlondon Re: Jak Jobniety 19.07.10, 18:31
          On nie utrwala, opisuje stam faktyczny
          • lechowski51 Re: Jak Jobniety 20.07.10, 09:50
            Na szczescie moge czytac GWprawde,bo czytajac Jobnietego zylbym w
            przekonaniu,ze tylko polski ciemnogrod szerzy ksenofobie i antysemityzm.A tu sie
            okazuje ze w Grenoble antysemici z policji strzelaja do niewinnych mlodych
            bezrobotnych,ktorzy chcieli dorobic na boku.
            wyborcza.pl/1,75477,8154953,Horror_na_przedmiesciach_Grenoble.html
            • Gość: Vendor Re: Jak Jobniety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.10, 12:43
              Ale przecież Polacy są durnymi kombinatorami, oszustami, pełni nienawiści do
              współbraci, ślepo zapatrzeni w siebie, przekonani o swoim mesjanizmie i
              wyjątkowości! I temu nie zaprzeczysz. Oczywistym jest, że mamy wielu porządnych
              ludzi, ale tak się u nas utarło, że wiedza i doświadczenie mają mniejszą siłę
              przebicia niż pycha i tzw. charyzma (z której niektórzy uczynili swój atut, a
              która owym rzadko jest).
              • Gość: kres Re: Jak Jobniety IP: 79.139.106.* 20.07.10, 13:41
                pomyśl Lechowski, czy to wina Jo że poziom nauczania języków /i nie
                tylko/, w Polsce jak tak słaby?Przecież u nas to jest normalność
                że szkoła niewiele uczy ,wiekszość nauczycieli jest kiepska i
                prawie nic nie uczy bo jak mówia za mało zarabiają a jak rodzice
                chcą aby dzieci cos osiągnęły to je posyłają na korepetycje.To jest
                ta rzeczywistość którą tak chwalisz. Tymczasem dzieci
                wszystkich "wielkich" tego kraju posyłają do prywatnych szkół gdzie
                nauka wygląda zupełnie inaczej i nastepnie na studia do
                renomowanych uczelni za granicą. W mojej dzielnicy mieszkał/niestety
                juz od dawna nie żyje/ absolwent Politechniki Lwowskiej tej
                przedwojennej ,biegle władał kilkoma językami i dużo dzieci na tym
                skorzystało.Problem leży w jakości nauczania i chyba z tym sie
                zgodzisz Lechowski,niestety tzw demokracja rozpieprzając wszystko,
                nie pominęła oświaty.Nie twierdzę ze za komuny było dużo lepiej,
                jednak poziom nauczania był wyższy,zwłaszcza w szkolnictwie wyzszym.
        • mat120 Re: Jak Jobniety 20.07.10, 20:30
          Obsesyjnie JEbnięty tropiciel polskiej ksenofobii nie jest
          w stanie zauważyć brytyjskiego rasizmu, który ma pod bokiem. Dlaczego? Ano bo
          jest JEbniety:)

          "Luton- pod Londynem- maj 2009- 10 tys, neo-faszystów urządza sobie przemarsz
          przez dzielnicę pakistańską.Do obstawy przydzielane jest jedynie 200
          policjantów- dlaczego tak mało ??? neo- faszysci wyczuli, że policja jest
          słabiutka, wyłamali barierki , przedarli się przez kordon i zaczęli regularny
          pogrom,- - rozwalanie sklepów, wybijanie szyb kamieniami, bicie przypadkowych
          imigrantów. Trwało to 12 min zanim przyjechała odsiecz policji i uspokojono
          sytuację. Oczywiście nikogo nie aresztowano, nie ma winnych , żaden z polityków
          nie potępił tego haniebnego czynu. Antifa była na początku demonstracji w
          liczbie-100. Jak tylko zobaczyli co się szykuje to uciekli, nie próbując bronić
          Pakistańczyków. Media oczywiście przemilczały tę rasistowską rozróbę. Dlaczego
          nikt nie przewidział, że dojdzie do konfrontacji, dlaczego policja brytyjska nie
          rewidowała uczestników awantury- oni byli uzbrojeni w łomy, mieli ze sobą
          kamienie i z góry wiedzieli , ze doprowadzą do awantury. Zostawiam wam te
          pytania do przemyślenia."

          • Gość: aaa Re: Jak Jobniety IP: *.brnt.cable.ntl.com 20.07.10, 20:56
            Co sie znowu rasizmu czepiacie? W czym Wam przeszkadza?
    • mat120 Wlk. Brytania- państwo wyznaniowe 20.07.10, 21:05
      Wielka Brytania jest państwem jak najbardziej WYZNANIOWYM. Bo co można
      powiedzieć o monarchii, w której Królowa jest głową Kościoła anglikańskiego, a
      hymn ma tytuł "Boże chroń Królową"? Najważniejsze uroczystości, w tym te
      kombatanckie odbywają się w świątyniach, i śpiewane są anglikańskie hymny i
      pieśni. Kościół anglikański - mocny w nieruchomości i pieniądze, a słaby w
      liczbie wiernych - dalej wiedzie prym na salonach i ma możliwość zmieniania
      ustaw uchwalanych prze Izbę Lordów, dotyczących spraw religijnych.

      Chciałoby się zapytać - gdzie jest JObnięty? Dlaczego nic nie robi w tej
      sprawie? Dlaczego nie reedukuje anglikodebili? Czyżby się bał, że straci parę
      wszawych funtów dla których pojechał do Anglii?
      • Gość: jobrave Re: Wlk. Brytania- państwo wyznaniowe IP: *.range109-153.btcentralplus.com 20.07.10, 22:29
        Nie jestem Brytyjczykiem, więc nie mam prawa do tępienia czegokolwiek
        w nie swoim kraju. A gdybym był, to bym nie tępił anglilkanodebili,
        bo takich po prostu tu niema. Anglikańskie kościoły nie są tak
        napakowane jak w Polsce, bo chodzą do nich ludzie, którzy naprawdę
        wierzą, w Polsce jest odwrotnie. Również poziom fanatyzmu religijnego
        jest zdecydowanie niższy niż w Polsce, choć w UK mieszka wielu mniej
        lub bardziej radykalnych muzułmanów.Jeśli chodzi o nacjonalistów,to
        nic nie znaczący, choć czasem hałaśliwy margines, podobnie jak w
        Niemczech, Polsce,Francji,czy na Ukrainie lub na Węgrzech.
        • Gość: jobrave Re: Wlk. Brytania- państwo wyznaniowe IP: *.range109-153.btcentralplus.com 20.07.10, 22:42
          Elementy państwa wyznaniowego (wiki)
          materialne uprzywilejowanie hierarchów religijnych jednej, państwowej
          religii w porównaniu z innymi grupami społecznymi
          uprzywilejowanie jednej instytucji wyznaniowej w porównaniu z innymi
          instytucjami działającymi w państwie (m.in. poprzez finansowanie z
          budżetu państwa)
          dostosowanie praw stanowionych przez władze państwowe do interesów
          instytucji wyznaniowej (m.in. poprzez podejmowanie decyzji
          państwowych zgodnych z doktrynami religii państwowej)
          represyjna polityka wobec religii innych niż religia państwowa i ich
          wyznawców.
          Polska na szczęście nie jest państwem wyznaniowym i- też na szczęście
          - nigdy takim nie będzie, choć czarni i KLechoMatołoniewolnicy bardzo
          by tego chcieli, tym bardziej UK nie jest państwem wyznaniowym.
          To,że KLechutasina i Matolak nie zrzoumieli zalinkowanego tekstu
          wcale mnie nie dziwi - 75 proc. Polaków nie rozumie prostych tekstów
          pisanych. Z powodu niezanjmości języka polscy imigranci bardzo tracą,
          są bowiem dobrze wykształceni (najlepiej ze wszystkich grup
          etnoicznych w UK), są też wyjątkowo kreatywni, ale tyrają najdłużej i
          najmniej zarabiają, bo jak tu dostać lepszą pracę, jak tu się
          komunikować. Nie naśmiewam się z nich, bo w większosci to nie ich
          wina, w ich kraju nie stowrzono im odpwiednich możliwości. Po prostu
          szkoda ich.
          • lechowski51 Re: Wlk. Brytania- państwo wyznaniowe 20.07.10, 23:20
            Zdecyduj sie koniukturalny POjebusie czym "polaczki" sie charakteryzuja?.Biala
            skora i predyspozycjami na murarza,czy tez sa najlepiej wyksztalcona grupa
            etniczna w UK.?!.
            Zreszta po co pytam!.Teraz napiszesz ze oprocz bialej skory,"Polaczki"
            wyrozniaja sie medalikami i wasami.Ty poprostu napiszesz wszystko,bo nie masz
            zadnych przekonan i jestes dziennikarzyna ktora zrobi wszystko aby zarobic pare
            nedznych funtow.
            • Gość: aaa Re: Wlk. Brytania- państwo wyznaniowe IP: *.brnt.cable.ntl.com 20.07.10, 23:26
              Lechowski a jakie to sa te obowiazki polskie?
            • wampir-wampir Re: Wlk. Brytania- państwo wyznaniowe 20.07.10, 23:27
              Te, przygłup, nie rozumiesz, że ten co nie włada angielskim w GB
              jest analfabetą bez względu na wykształcenie jakie odebrał w Polsce
              i nadaje się tylko na robola lub sprzątaczkę? No to już wiesz :P
              • lechowski51 Re: Wlk. Brytania- państwo wyznaniowe 20.07.10, 23:51
                W przeciwienstwie do ciebie pacanie,niezle poznalem srodowisko wspolczesnej
                polskiej emigracji w Londynie i okolicach.Jobniety w tym tekscie swiadomie
                falszuje obraz tych tysiecy mlodych Polakow,ktorzy swietnie wladaja
                jezykiem,pracuja i studiuja.Polak budowlaniec to stereotyp funkcjonujacy wsrod
                warszawskiego salonu.
                • wampir-wampir Re: Wlk. Brytania- państwo wyznaniowe 21.07.10, 00:27
                  Tja, poznałeś. Równie dobrze jak meandry czytania ze zrozumieniem w
                  ojczystym języku, głupolu :P

                  gazetapraca.pl/gazetapraca/1,73343,3410391.html
                • Gość: jobrave Re: Wlk. Brytania- państwo wyznaniowe IP: *.range109-153.btcentralplus.com 21.07.10, 00:57
                  Z taką lubością używasz określenia "pacan", iż nie sposób oprzeć się
                  wrażeniu, że "nieźle" poznać "środowisko współczesnej polskiej
                  emigracji" to mogłeś - co najwyżej - w Pacanowie. Problemem Polaków
                  nie jest to,że pracują i studiują, lecz to, że nie mogą wykorzystać
                  swoich kwalifikacji, bo nie znają języka, bardzo często więc bywa
                  tak, że mają nad sobą jakiegoś litewskiego, czy albańskiego debila,
                  który potrafi o połowę mniej, ale zna angielski, a to już wystarczy,
                  żeby zostać nadzorcą polskich niewolników. Polaków jest na Wyspach
                  kilkaset tysięcy i mogliby naprawdę sporo tu znaczyć.Gdyby polscy
                  inżynierowie znali angielski nie musieliby tu pracować przy
                  azebeście, czy układaniu glazury, gdyby polskie pielęgniarki znały
                  tutejszą mowę to, zamiast podcierać zadki niedołężnym staruszkom,
                  pracowałyy jako funkcyjny personel medyczny (nb. polskie siostry
                  bardzo są tu b. cenione pod warunkiem,że znają angielski). Amboniarze
                  zamiast wciskać ludziom ciemnotę powinni ich zachęcać i pomagać im w
                  tym by osiągali wyższą pozycję zawodową i społeczną, a nie pier,dolić
                  ciągle o jakichś cudownych obrazkach, wątrobach i paluszkach,które
                  czynią cuda, katyniach, sratyniach i krzyżach. Debilu
                • Gość: aaa Re: Wlk. Brytania- państwo wyznaniowe IP: *.brnt.cable.ntl.com 22.07.10, 23:56
                  Lechowski a ile czasu spedziles w Londynie, ze tak dobrze poznales srodowisko
                  wspolczesnej polskiej emigracji
          • mat120 Re: Wlk. Brytania- państwo wyznaniowe 22.07.10, 23:53
            Gość portalu: jobrave napisał(a):
            Z powodu niezanjmości języka polscy imigranci bardzo tracą,
            są bowiem dobrze wykształceni (najlepiej ze wszystkich grup
            etnoicznych w UK), są też wyjątkowo kreatywni, ale tyrają najdłużej i
            najmniej zarabiają, bo jak tu dostać lepszą pracę, jak tu się
            komunikować.

            To może zamiast leczyć swoje chore obsesje zajmij się nauczaniem angielskiego.
        • mat120 Re: Wlk. Brytania- państwo wyznaniowe 22.07.10, 23:42
          Gość portalu: jobrave napisał(a):
          ... bo chodzą do nich ludzie, którzy naprawdę wierzą, w Polsce jest odwrotnie.

          A skąd Ty to wiesz ormowcu? Zlecałeś badania?:)
        • mat120 Re: Wlk. Brytania- państwo wyznaniowe 23.07.10, 00:13
          Gość portalu: jobrave napisał(a):
          Jeśli chodzi o nacjonalistów,to > nic nie znaczący, choć czasem hałaśliwy
          margines, podobnie jak w > Niemczech, Polsce,Francji,czy na Ukrainie lub na
          Węgrzech.

          10 tys. neonazistów demolujących pakistańską dzielnicę to nic nie znaczący,
          hałaśliwy margines? Czy możesz wskazać palancie podobne wydarzenie w Polsce? Bo
          fakty są takie, że tu nawet żydowski chuligan napadający na spokojnych
          demonstrantów jest brany w obronę.

    • Gość: Analityk Re: Jak Jobniety IP: *.toya.net.pl 21.07.10, 06:42
      Kleniechuju; czy walczyłeś dla idei w Londynie, że tak znasz to
      srodowisko?
      • Gość: pysio Re: Jak Jobniety IP: 213.25.24.* 21.07.10, 07:05
        Z tego pisania o Polakach za granicą wynika że to ich wina i świadomie
        wystawiają rodakom świadectwo niezbyt pozytywne. Tymczasem cała ta emigracja
        zarobkowa wynika z przekształceń jakie się dokonały i gro tych ludzi ma
        wykształcenie zdobyte za komuny. to skutkuje i nie ma na to rady.Sytuacja jest
        przejściowa i na pewno ulegnie zmianie jeśli donek dotrzyma słowa i praca będzie
        na miejscu. Polak nigdy nie rodzi się angolem czy szwabem i początki na pewno są
        trudne. Ty jo i wampir powinniście coś o tym wiedzieć. Wampirowi np. tak odbiło
        że z kolei u nas w Polsce zachowuje się smiesznie używając obcych języków.
        Przecież na zdrowy rozum to wampir jest angolem w Polsce! Takie zachowanie
        śmieszy nas na równi z angolami np.
        • wampir-wampir Re: Jak Jobniety 21.07.10, 10:22
          Ja Angolem? Hmm, z przeglądu moich sygnaturek wynika, co następuje:
          - dwa obcojęzyczne cytaty z literatury - jeden angielski, jeden
          łaciński,
          - jedna parafraza po francusku,
          - jedna wariacja nt. pewnej piosenki, też po francusku.

          Statystycznie rzecz biorąc wychodzi, żem żabojad :D
          • Gość: pysio Re: Jak Jobniety IP: 213.25.24.* 21.07.10, 16:04
            Wampir a mnie ciekawi czy angole tak perfekcyjnie odróżniają języki np. polski
            od ruskiego czy słowackiego. Że ty parafrazujesz czy uprawiasz wariacje na temat
            w jakimś języku to dla mnie i na pewno nie tylko dla mnie taka sama sytuacja
            jaką opisywałeś i przy okazji kpiąc z ziomali.
            • wampir-wampir Re: Jak Jobniety 21.07.10, 16:23
              Ale jaką opisywaną przeze mnie sytuację masz na myśli? Nie wiem o co
              Ci chodzi. Obcobrzmiące sygnaturki to prywatne dedykacje dla moich
              koleżanek z innego forum, co to ma wspólnego z kpiną z ziomali?
              • Gość: pysio Re: Jak Jobniety IP: 213.25.24.* 21.07.10, 18:42
                Wampir co było na początku? Sam dołączyłeś opis z Wiednia o Polakach. Nie ma z
                tego powodu najmniejszych powodów do wyciągania wniosku ze to dzicz. Wszystkie
                stolice na całym świecie do których przybywają masowo ludzie w poszukiwaniu
                pracy wygladają tak samo. Są zagubieni, oszołomieni z objawami po przebytej
                podróży. NAJCZĘŚCIEJ NIE ZNAJĄ JĘZYKA. Ty też nie urodziłeś się poliglotą. Nie
                znają miejscowych obyczajów i popełniają niezawinione gafy. Żeby ci to lepiej
                uzmysłowić to wyobraź sobie ukraińca który na każdym kroku w swoim kraju oddaje
                niemal boską cześć banderze. To u nich jest normalne. Ten sam człowiek w
                Przemyślu za pienia o bohaterze - banderze dostanie wycisk. Polacy dopiero się
                uczą bo wiadomości gazetowe gdy innych nie ma, zawsze przedstawiają sytuację w
                fałszywym świetle. Tak samo ty wampirze, jeśli wleziesz między wrony musisz
                krakać tak jak one. Popisywanie się na wzór tych którym się wydaje że jak są za
                granicą to muszą pokazać ciemną stronę swojej natury zawsze prowadzi do
                konfliktów z miejscowymi. I jeszcze takie spostrzeżenie; dlaczego nikogo nie
                razi to w Polsce ale to samo za granicą jest już be? Nieraz na tych łamach
                pochwalałeś pijaństwo ale pijany Polak w obcym kraju to już dno?
                • wampir-wampir Re: Jak Jobniety 21.07.10, 19:00
                  Ale ja nie wyciągnąłem wniosków, że Polacy to dzicz. Napisałem, że
                  Twoje uogólnienia na temat Ukraińców są nieuprawnione, bo gdyby się
                  dobrze przyjrzeć Polakom, to podstawy do takowych tez by sie
                  znalazły. Podałem przykład.
                  Poliglotą się nie urodziłem, ale zadbałem o to by się języków
                  nauczyć. Oczywiście nie wszystkich. Gdy wyjeżdżam za granicę, staram
                  się poczytać o miejscowych zwyczajach i opanować przynajmniej
                  podstawowe zwroty w miejscowym języku. To szalenie ułatwia życie.
                  Byłem na Ukrainie i nie widziałem ludzi oddających boską czy
                  jakąkolwiek cześć Banderze, nie ściemniaj zatem. A pijaństwa nigdy
                  nie pochwalałemm. Owszem, lubię się napić dobrego alkoholu, ale nie
                  tak, żeby od tego rzygać i tracić świadomość. Coś Ci się pomyliło. W
                  Polsce razi mnie to tak samo jak za granicą.
                  • Gość: pysio Re: Jak Jobniety IP: 213.25.24.* 21.07.10, 20:00
                    Wampir jak z tego wynika jesteś wzorem cnót! Z dzieciństwa pamiętam że każdy
                    jako tako wykształcony znał obce języki. Potem nastała komuna i tą tradycję
                    unicestwiła. Znajomość języków była tak potrzebna jak dzisiaj np. dendrologia.
                    Z tą boską czcia to jest analogia do tego co tu robi paru ukraińców. Jest to
                    dokładnie tok twego rozumowania. Jeśli w Polsce mają taką estymę do bandery to
                    na ukrainie trzeba to pomnożyć i wychodzi cześć boska. A co do pijaństwa to może
                    zbyt pochopny wniosek ale gdy mykoła wspomniał o wódeczce to od razu się
                    zapaliłeś. Zapomnialęm że zawsze trzeba brać pod uwagę twoje skłonności do
                    robienia z igły wideł.
                    Jeszcze spytam tylko co uważasz za dobry alkochol. Dla mnie każda wóda jest
                    niebezpieczna dla człowieka. Gdy się wypije likier na kościach czy węgrzyna to
                    nie ma różnicy. Objawy i stężenie alkocholu we krwi są jednakowe.
                    • wampir-wampir Re: Jak Jobniety 21.07.10, 20:37
                      Gość portalu: pysio napisał(a):

                      > Wampir jak z tego wynika jesteś wzorem cnót!

                      Kto, ja? No bez przesady, proszę Cię.

                      > Z dzieciństwa pamiętam że każdy
                      > jako tako wykształcony znał obce języki. Potem nastała komuna i tą
                      tradycję
                      > unicestwiła. Znajomość języków była tak potrzebna jak dzisiaj np.
                      dendrologia.

                      Pozornie. Właśnie za komuny znajomość języków była potrzebna, jeśli
                      się chciało coś wiedzieć o świecie. Przemyski Empik np. pełen był
                      zachodniej prasy i "wywrotowych" treści, tylko chętnych na tą wiedzę
                      było mało. Komuna dała prostym ludziom awans społeczny, ale
                      cywilizacyjnego na nich nie wymusiła, pewnie dlatego mało kto się
                      jezyków uczył. Ja byłem ciekawski. Strasznie chciałem wiedzieć o
                      czym piszą w tych gazetach i się na angielski do tegoż Empiku
                      zapisałem w 4 klasie. Potem chodziłem też na prywatne lekcje. W
                      ogólniaku doszedł do tego francuski. Czegoś tam jeszcze się sam
                      nauczyłem w dorosłym zyciu, trochę dla przyjemności, trochę z
                      konieczności.

                      > Z tą boską czcia to jest analogia do tego co tu robi paru
                      ukraińców. Jest to
                      > dokładnie tok twego rozumowania. Jeśli w Polsce mają taką estymę
                      do bandery to
                      > na ukrainie trzeba to pomnożyć i wychodzi cześć boska.

                      Nic specjalnego nie robią. Patrzą na niego tak, jak Ty na "Ognia".
                      Na Ukrainie żadnej czci nie zauważyłem. Myślę, że większości ludzi
                      tam lata koło nosa Bandera, podobnie jak większosć Polaków miała
                      gdzieś Piłsudskiego, któremu na początku l. 90-tych stawiano pomniki
                      na potęgę.

                      >A co do pijaństwa to moż
                      > e
                      > zbyt pochopny wniosek ale gdy mykoła wspomniał o wódeczce to od
                      razu się
                      > zapaliłeś. Zapomnialęm że zawsze trzeba brać pod uwagę twoje
                      skłonności do
                      > robienia z igły wideł.

                      Z igły wideł? Znaczy, że jeśli Mykoła napomknął, to ja bym zaraz
                      kilka flaszek wytrąbił? Bez przesady.

                      > Jeszcze spytam tylko co uważasz za dobry alkochol. Dla mnie każda
                      wóda jest
                      > niebezpieczna dla człowieka. Gdy się wypije likier na kościach czy
                      węgrzyna to
                      > nie ma różnicy. Objawy i stężenie alkocholu we krwi są jednakowe.

                      Każdy dobry jakościowo alkohol pity z umiarem jest w porządku. Wódkę
                      lubię czystą. Szwedzkiego absoluta albo polską wyborową, ale bardzo
                      rzadko piję. Może być też włoska grappa lub śliwowica łącka lub
                      paschalna. Calvados też. Poza tym wino. Kiedyś czerwone, teraz
                      raczej białe i piwo, ostatnio najchętniej czeski Ketl. Zasadniczo
                      piję alkohol tylko do posiłków, z wyjątkiem piwa.
    • Gość: Analityk Re: Jak Jobniety IP: *.toya.net.pl 21.07.10, 22:27
      Klechuś, czy widzisz jakieś podobieństwo? do siebie oczywiście

      W parku siedzi sobie para. On - drech, trzy paski, łysol, łańcuch na
      szyi. Ona - blachara, blond, różowa bluzeczka, tipsy, kilogramowa
      tapeta, mini. Mówi ona do niego:

      * Misiuu... Dlaczego uderzyłeś mnie w twarz?
      * Jebłem ci, to ci jebłem, na ch*j drążysz temat?!
      • Gość: pysio Re: Jak Jobniety IP: 213.25.24.* 21.07.10, 22:46
        Wampir odniosę się do tej ukrainy. Czy budowanie pomników i nazywanie jego
        imieniem instytucji państwowych to normalność? Jeśli tak to wyobraź sobie pomnik
        hitlera na ulicach Tel-Awiwu. Mało tego bo wyobraź sobie że każdy żyd ciepło
        wspomina czasy wony i przywódców nazistowskich. To jest tak; ty nie chcesz
        dostrzec zwyrodnienia nazistowskiego a ja porządnego ukraińca. Być może obaj nie
        mamy racji ale ja piszę o swoich odczuciach i niczego nie ściemniam a ty o
        swojej mylnej teorii możesz się naczytać skolko ugodno różnych artykułów lub
        skorzystać z odsyłaczy zamieszczanych przez internautów choćby tylko na łamach
        tego forum. Może znajdziesz coś optymistycznego o tym narodzie to będę wdzięczny
        za takiego linka!
        • wampir-wampir Re: Jak Jobniety 21.07.10, 23:03
          Gość portalu: pysio napisał(a):

          > Wampir odniosę się do tej ukrainy. Czy budowanie pomników i
          nazywanie jego
          > imieniem instytucji państwowych to normalność? Jeśli tak to
          wyobraź sobie pomni
          > k
          > hitlera na ulicach Tel-Awiwu. Mało tego bo wyobraź sobie że każdy
          żyd ciepło
          > wspomina czasy wony i przywódców nazistowskich.

          Hitler nie był przywódcą Żydów. Dlaczego mieliby mu stawiać pomniki?
          Kulawa ta analogia.

          >To jest tak; ty nie chcesz
          > dostrzec zwyrodnienia nazistowskiego a ja porządnego ukraińca.

          Ja dostrzegam nazistowskie zwyrodnienie. Skąd Ci przyszło do głowy,
          że nie? Bo nie piszę w co drugim poście o holocauście, rocznicach,
          pogromach i czym tam jeszcze? To akurat nie ma nic do rzeczy.
          > Być może obaj ni
          > e
          > mamy racji ale ja piszę o swoich odczuciach i niczego nie
          ściemniam a ty o
          > swojej mylnej teorii możesz się naczytać skolko ugodno różnych
          artykułów lub
          > skorzystać z odsyłaczy zamieszczanych przez internautów choćby
          tylko na łamach
          > tego forum.

          Dlaczego mylnej teorii? Ja też piszę o swoich odczuciach z podróży
          po Ukrainie i znajomości z przemyskimi Ukraińcami. Żadnego kultu
          Bandery nie zauważyłem. Odsyłacze z tego forum dotyczą krzykliwego
          ukraińskiego marginesu.


          > Może znajdziesz coś optymistycznego o tym narodzie to będę wdzięczn
          > y
          > za takiego linka!

          Już linkowałem Zriz. Fajną sztukę wspólczesną mają. Wystarczająco
          optymistyczne?

          www.ck.lublin.pl/index.php?mod=news&nid=1544
          • Gość: pysio Re: Jak Jobniety IP: 213.25.24.* 22.07.10, 07:30
            Wampir, Zarzucasz mi uogólnianie. A co ty robisz? Przecież nie znasz wszystkich
            mieszkańców ukrainy tak jak ja ich nie znam wszystkich. Ty miałeś z nimi do
            czynienia incydentalnie a ja całe życie. Jeśli raczyłeś zauważyć to ja też nie
            piszę tylko i wyłącznie o nazizmie banderowskim ale też o innych sprawach.Jesteś
            mało bystry jeśli nie widzisz że ja tylko się odnoszę do ataków neo banderowców.
            A że z twoich obliczeń wyszedł co drugi post to zapytam gdzie ty się uczyłeś
            matematyki?
            Gdy byłem we Lwowie to mieszkałem w domu na peryferiach i właścicielem był
            jakiś prowidnyk z czasów banderowskich. Kibel był w ogródku a ten gnojek
            zabronił mi z niego korzystać. Poszedłem do sąsiada ale na drugi dzień i ten mi
            zabronił. Wniosek jest jeden; Ten bandzior dalej ma wpływ na ludzi. Jak znam
            tutejsze obyczaje to cały czas musiałeś być na haju i nie dziwię ci się że nic
            nie mogłeś dostrzec bo na tym forum też widzisz tylko to co chcesz.
            Dlaczego udajesz że mnie nie zrozumiałeś? Przecież nie chodzi o fikcję zwaną
            sztuką lecz o realizm dnia codziennego. Jeśli zadasz sobie trudu to coś
            znajdziesz. Głównie chodzi o to że grzebiąc za takim linkiem przekonasz się jak
            osamotniony jesteś w swoich poglądach.
            • wampir-wampir Re: Jak Jobniety 22.07.10, 07:55
              Ja nie uogólniam. Nigdzie nie napisałem, ze Ukraińcy to jakiś
              wspaniały naród. Pisałem, że taki sam jak inne narody i Twoje
              twierdzenia, że to ograniczeni umysłowo pijacy i flejtuchy a do tego
              banderowcy czekający na to, by wsadzić Polakowi nóż w plecy są
              pozbawione sensu i podstaw. To nie znaczy, że tacy się wśród nich
              nie zdarzają, pewnie też, ja ich akurat nie spotkałem. Gdyby kult
              Bandery był na Ukrainie powszechny, to trudno by go było nie
              zauważyć. Ja nie zauważyłem. Gdyby Ukraińcy nie znosili Polaków, to
              nie odnosiliby się do mnie z sympatią. Ja się po ukraińsku nauczyłem
              zaledwie kilku zwrotów, gdy tam pojechałem i wszyscy, z którymi się
              zetknąłem doskonale wiedzieli skąd jestem. Co do moich
              incydentalnych kontaktów z Ukraińcami to nie masz racji. Wyjechałem
              z Przemyśla jako piętnastolatek, przez ten czas poznałem ich wielu,
              z wieloma ciągle utrzymuję kontakt. Nie ma wśród tych ludzi pijaków,
              abnegatów, wielbicieli Bandery.
              A linka o życiu codziennym na Ukrainie po polsku wygrzebać jest
              bardzo łatwo. Nie czytałem, więc trudno mi się wypowiadać na temat
              prezentowanych tam poglądów.

              ukrainawczorajidzis.blogspot.com/
              Z pewnością więcej jest w ukraińskich gazetach, ale takich nie
              tłumaczę i na specjalistycznych forach, na których nie bywam.
              Ukraina aż tak bardzo mnie nie interesuje.
            • kocur_zalogowany Nie bardzo rozumiem o co chodzi 22.07.10, 08:00
              z tym Lwowem.
              Wynająłeś mieszkanie, ale właściciel nie pozwalał ci korzystać z
              toalety i nakłonił sąsiadów, żeby też ci nie pozwalali? To chciał,
              żebyś się do zlewu załatwiał czy co? A może się chciał ciebie pozbyć?
              Ale w takim razie po co ci wynajmował to mieszkanie?
              A może jest tak, że ty masz kontakt tylko z jakimiś podejrzanymi
              środowiskami na Ukrainie?
              Biedniejsi handlarze ukraińscy, którzy nocowali w melinach, w okolicy
              dworca PKS (parę lat temu w "Nie" był o tym artykuł) też mogliby
              sporo powiedzieć na temat Polaków. Tylko czy byłby to wiarygodny
              obraz naszego społeczeństwa?
            • kocur_zalogowany Niech tam, zrobię ci przyjemność. 22.07.10, 13:18
              Fragment z dzisiejszej "Polityki":
              "Dohobycką, gotycką farę z trzech już stron otaczają pomniki: Jurija Drohobycza, medyka i astronoma na dworze króla Kazimierza Jagiellończyka, papieża Jana Pawła II i Stepana Bandery, który najczęściej jest tłem zdjęć rodzinnych i ślubnych"
              • wampir-wampir Re: Niech tam, zrobię ci przyjemność. 22.07.10, 13:46
                He, he, he. Wiedeńczycy najchętniej pstrykają sobie takie foty na
                tle pomnika bolszewika. Ale on jako jedyny jest iluminizowany. Może
                to dlatego ;-)))
                • Gość: pysio Re: Niech tam, zrobię ci przyjemność. IP: 213.25.24.* 22.07.10, 15:25
                  wampir tu można się załamać całkowicie. przecież ty nie umiesz przeczytać
                  porządnie jednego prostego zdania. NIE WSZYSCY UKRIŃCY TO BANDEROWCY. co takiego
                  dziwnego i niewytłumaczalnego jest w tym zdaniu. Masz całkowitą odporność na to
                  co piszą czy mówią inni.Jeszcze ten nóż? Z flejtuchów się nie wycofuję. To
                  zdanie przeczytałeś poprawnie. Czy tak trudno czytać inne? Ty to chyba musisz
                  mieć zryty beret na amen.
                  Kocur to nie tak jak wykombinowałeś. Mieszkałem u rodziny mojej baby z którą
                  zostałem skoligacony a nie spokrewniony. Ja wiem ze taka subtelność dla mykoła
                  jest niezauważalna ale dałem przykład o jadzie nienawiści z ciągłą chęcią
                  toczenia wojny i zemsty na lachach.
                  Ten domek był własnością teścia tego półukraińca. Wytrzymałem tam kilka dni bo
                  byłem cały czas na haju zgodnie z tradycyjną modą na ukrainie. gdyby nie to - to
                  już na drugi dzień by mnie tam nie było.
                  Ten niby kuzyn to był wesoły chłopak i uwielbiał robić kawały. Np. w autobusie
                  nagle się schylał i podnosił z podłogi pięć rubli i pytał czyje to? Gdybyś
                  widział reakcje tych ludzi. Jedni patrzyli znacząco jak na wariata że pyta
                  zamiast schować a drudzy na wyścigi krzyczeli to moje. Taka jest logika w tym
                  narodzie.
                  .
                  • wampir-wampir Re: Niech tam, zrobię ci przyjemność. 22.07.10, 15:40
                    Gość portalu: pysio napisał(a):

                    > wampir tu można się załamać całkowicie. przecież ty nie umiesz
                    przeczytać
                    > porządnie jednego prostego zdania. NIE WSZYSCY UKRIŃCY TO
                    BANDEROWCY. co takieg
                    > o
                    > dziwnego i niewytłumaczalnego jest w tym zdaniu. Masz całkowitą
                    odporność na to
                    > co piszą czy mówią inni.

                    Nic dziwnego. Tylko że Ty pisujesz o Ukraińcach zarzucając im
                    wszystkie najgorsze wady. Nie dodajesz, że to o banderowców Ci
                    chodzi. Już Ci kiedyś linkowałem Twoje posty z opiniami o tym
                    narodzie. Drugi raz mi się nie chce.

                    >Jeszcze ten nóż?

                    Moja licencia poetica.

                    Z flejtuchów się nie wycofuję. To
                    > zdanie przeczytałeś poprawnie. Czy tak trudno czytać inne? Ty to
                    chyba musisz
                    > mieć zryty beret na amen.

                    Nie noszę beretów. Noszę kapelusz. Biały. Kombojski :-)))

                    allegro.pl/item1094441638.html
                    > Ten niby kuzyn to był wesoły chłopak i uwielbiał robić kawały.
                    Np. w autobusi
                    > e
                    > nagle się schylał i podnosił z podłogi pięć rubli i pytał czyje
                    to? Gdybyś
                    > widział reakcje tych ludzi. Jedni patrzyli znacząco jak na wariata
                    że pyta
                    > zamiast schować a drudzy na wyścigi krzyczeli to moje. Taka jest
                    logika w tym
                    > narodzie.

                    Powtórz jego kawał w przemyskim autobusie. Dolary przeciwko
                    orzechom, że reakcje będą identyczne.
                    • Gość: pysio Re: Niech tam, zrobię ci przyjemność. IP: 213.25.24.* 22.07.10, 18:31
                      Niektórzy ludzie nie wiedzą wampirze że są homo sapiens a ty nie wiesz ze
                      jesteś sofistą!A to oswiadczenie o licencia poetica tylko potwierdza twoje
                      ciągoty do sofistyki a nie do rzetelnej dyskusji. Gdy się ktoś obetnie że
                      konfabulujesz to wtedy jest licencia albo żartowałem albo przyczepienie się do
                      słówka któremu nadajesz znaczenie całkiem inne iż pierwotne a jest wynikiem
                      stosowania dziecięcej zabawy w skojarzenia.
                      W skojarzeniach tak to wygląda;
                      Wampir jest doskonały!
                      Ale nie ma ludzi doskonałyćh bo u każdego można coś znaleźć.
                      To w takim razie jest normalny o i nic mu nie można zarzucić.
                      Każdemu można coś znaleźć jak się pogrzebie w życiorysie.
                      Może bił dzieci?
                      Jak potrafił uderzyć dziecko to musi być niezły chuligan z niego!
                      Wiadomo jacy są chuligani. Nawet potrafią zamordować!
                      Ostateczny wniosek; wampir to morderca i gwałciciel!
                      Wampir pisanie w tym stylu tylko naraża na szwank twoją reputację.
                      • wampir-wampir Re: Niech tam, zrobię ci przyjemność. 22.07.10, 20:29
                        Gość portalu: pysio napisał(a):

                        > Ostateczny wniosek; wampir to morderca i gwałciciel!

                        Wow! Nie dość, że jestem zdemoralizowanym psychiatrą, biję kobiety,
                        gwałcę sierotki, to jeszcze morduję. Podoba mi się :-)))

                        > Wampir pisanie w tym stylu tylko naraża na szwank twoją
                        reputację.

                        Reputację? A jaką znowu? Ostatnio uchodziłem wraz z kolegą Tajnosem
                        za największego chama i drania na forum Lublin. Też mi się podobało.
                        Niestety kolega Bosman dzierżący palmę pierwszeństwa od zawsze
                        wrócił z urlopu i nasza radość w łeb wzięła. Szybko nam pokazał kto
                        jest najlepszy w te klocki :-)))

                        • Gość: pysio Re: Niech tam, zrobię ci przyjemność. IP: 213.25.24.* 22.07.10, 22:25
                          teraz rozumiem wampirze że zwyczaje lubelskie adaptujesz na forum Przemyśl.
                          Trzeba było tak od razu a wtedy twoich wpisów nie mozna traktować na poważnie.
                          • wampir-wampir Re: Niech tam, zrobię ci przyjemność. 22.07.10, 22:58
                            Rzeczywistości forumowej w ogóle nie należy traktować poważnie, a
                            moich postów w szczególności. Dla mnie to tylko rozrywka. Jest lato.
                            Jest prawie jedenasta. Temperatura spadła do 28 stopni, w dzień było
                            36. W takich okolicznościach przyrody to ja mogę gadać o
                            czekoladzie, o napojach chłodzących, o kąpielach w Kryspinowie, o
                            sexie w windzie kopalni w Wieliczce oraz o katarze, którego sie
                            nabawiłem doznając szoku termicznego po wysiadce z klimatyzowanego
                            auta. Wielkie sprawy świata tego nie interesują mnie kompletnie aż
                            do ochłodzenia :-)))
                            • Gość: jobrave Re: Niech tam, zrobię ci przyjemność. IP: *.range109-153.btcentralplus.com 23.07.10, 00:56
                              No więc może tak: Pysio,chodziło o to,że osoba, która chce się
                              zatrudnić za granicą, ma większe szanse na znalezienie dobrej
                              pracy,jeśli zna język jakim posługują się mieszkańcy kraju, w którym
                              ten ktoś chce pracować. Tak się - niestety - składa Pysio, że
                              Niemczech mówi się po niemiecku, a w Szwecji po szwedzku i jak
                              zapewne zauważyłeś w Polsce mówi się po polsku. Wyobraź sobie Pysio,
                              taką oto sytuację - oto jakiś Niemiec zatrudnia w restauracji kelnera
                              Polaka, który nie zna ani słowa po niemiecku i ten Polak ma przyjąć
                              zamówienie od konsumenta, Niemca zresztą. I co. A teraz wyobraź
                              sobie, że przychodzisz pewnego dnia do swojej uluionej knajpy i
                              zamawiasz pierogi, a kelnerem jest np. Indianin z nad Orinko z
                              plemienia Tehuelczo i zna tylko swoje narzecze,a Ty chcesz pierogi.
                              Czy masz pewność,że zrozumie Twoje zamówienie? Albo, nie,powiedzmy,że
                              tym kelnerem jest inżynier informatyk z Mongolii, ale zna tylko język
                              mongolski. To - rzecz jasna - sytuacja hipotetyczna, bo nikt nie jest
                              takim idiotą, żeby powierzać odpowiedzialną funkcję komuś z kim nie
                              można się dogadać. Gdyby jednak ów Mongoł znał język polski, to
                              pewnie by znalazł pracę nawet w swoim zawodzie, w innym przypadku
                              może wykonywać jedynie najprostsze czynności, czyli zamiatanie i
                              zmywanie, noszenie worków z cementem, czy demontaż płyt azbestowych.
                              Anglicy raczej nie znają języków obcych, bo angielski jest "lingua
                              franca" na całym świecie. W Afryce, w Indiach, Nepalu, Pakistanie, po
                              angielsku mówi każdy bachor. Wielu Polaków np. w Anglii oburza się,że
                              "czarnuchy" i "ciapaki", czy Rumunii mają lepszą pracę niż Polacy,
                              ale oni znają angielski, więc potrafią się osobiście dogadać w
                              "pośredniaku", poczytać ogłoszenia,napisać CV i podzwonić tu i
                              ówdzie. Zrozumiałeś wreszcie, czy nadal będziesz coś bełkotał o
                              sofizmatach? No sam powiedz, jaki język jest bardziej przydatny np.
                              we Francji, francuski czy któryś z tysiąca dialektów papuaskich?
                              Ukraińcy,to flejtuchy - tak twierdzisz a jednocześnie byłeś łaskaw
                              nas poinformować,że Twoja "baba" jest pół-, czy ćwierć-Ukrainką, czy
                              w takim razie, jest ona pół-, lub ćwierć-flejtuchem? Krótko mówiąc
                              Pysio, chodzi o to, że lepiej znać języki obce niż ich nie znać, że
                              nie każdy Polak, to złodziej i nie każdy Ukrainiec, to flejtuch.Aha,
                              no i jeszcze przy okazji - tylko 27 proc. Polaków myje się
                              codziennie.
                              • hermenegildo Re: Niech tam, zrobię ci przyjemność. 23.07.10, 03:37
                                Na wszelki wypadek podaję frazę: poproszę pierogi w obu wersjach oryginalnych:
                                1.)Diccionario lingüístico-etnográfico de la lengua mapuche:
                                Koniyiñ peyngu eymün!
                                2.)Rozmówki polsko-mongolskie 1992:
                                ᡢ᠐ᢚᡉᠿᢟᢆ ᢖ ᡀᢅᢡᡊ !











                              • Gość: pysio Re: Niech tam, zrobię ci przyjemność. IP: 213.25.24.* 23.07.10, 07:40
                                Jestem ci jo wdzięczny że mi tak świetnie wytłumaczyłeś to co jest mi wiadome
                                od dawien - dawna! Trudziłeś sie daremnie ale liczą się intencje. Ja po prostu
                                chciałem uswiadomić jak zmienia się sposób na życie gdy zmienią się realia.
                                Żyłeś w Polsce jo i wiesz że obce języki za komuny były traktowane jak hobby.
                                Naprawdę niewielu ludziom były potrzebne czy użyteczne. Drobny szczegół za
                                komuny a jakże istotny dzisiaj. Ja sam jestem tego przykładem bo nie znam
                                żadnego obcego języka ale mam szczęście bo nie jest on mi dalej do niczego
                                potrzebny. Tych parę słówek nieodzownych do panowania nad kompem mam
                                przyswojone. Pisałem już o tym ze jako patriota lokalny nie byłbym w stanie
                                egzystować po za regionem. I wyznaję zasadę; lepszy na wolności kąsek lada -
                                jaki, niźli w niewoli przysmaki. Po prostu nie jestem materialistą!Gdybym miał
                                mozliwość zatrudnienia u siebie np. ukraińca czy Polaka to postąpiłbym idealnie
                                tak samo jak to opisałeś.
                                Jeszcze jedno jo; naucz się w końcu czytać uważnie! To nie moja baba jest
                                półukrainką lecz jej kuzyn czyli syn jej ciotki. Ja wiem że to zbyt subtelna
                                różnica ale troszkę wysiłku intelektualnego i da się zrozumieć co inni piszą.
                                Życzę ci powodzenia na drodze do rozumienia czytanego tekstu!!!
                                Masz rację jo bo ja nie zwróciłem na to uwagi. Pół czy ćwierć ukraińcy jednak
                                się różnią od rdzennych
                                tych 73% to chyba urzędasy bo oni się nie brudzą w robocie.
                                • Gość: jobrave Re: Niech tam, zrobię ci przyjemność. IP: *.range109-153.btcentralplus.com 23.07.10, 12:55
                                  No, ale to oznacza, że w jej żyłach płynie jednak krew ukraińska, jakiś
                                  tam procent,a jeśli tak, to na pewno czegoś nie myje, albo ucha, albo
                                  nogi, albo jakiejś części twarzy, musi być w którymś miejscu
                                  flejtuchem.
                                  • Gość: pysio Re: Niech tam, zrobię ci przyjemność. IP: 213.25.24.* 23.07.10, 14:15
                                    JO, ciotka to jest siostra mamy! Wyszła za mąż gdy mojej babiny nie było
                                    jeszcze na świecie. Ten kuzyn jest o wiele starszy od niej. Takie cóś to
                                    koligacja a nie pokrewieństwo. Ja już nie mam siły tłumaczyć ci subtelności
                                    językowych. Nie znam obcych języków ale polski język znam dość dobrze. Na tle
                                    wielu innych nawet bardzo dobrze. W wiosce skąd pochodzi moja baba nie było
                                    żadnej ukraińskiej rodziny do czasów powojennych.Wyjechali stamtąd tylko
                                    dlatego że upa ich do tego zachęciła mordując brata żony czyli mojego szwagra a
                                    wszystko to miało miejsce pod koniec lat pięćdziesiątych.Do dziś nie wiadomo
                                    gdzie jest jego mogiła. Zabrano go na banderowski posterunek bo ukraińcy mieli
                                    ochotę na ich dobra i fałszywie go oskarżyli. Pewnie leży gdzieś w lesie
                                    przerżnięty piłą i związany drutem kolczastym i na pewno z wyłupionymi oczyma i
                                    obciętym językiem bo oni inaczej nie potrafią. być może moja babina nie myje
                                    tych części ciała ale tylko z tego powodu że myśli o tym co ci gnoje banderowcy
                                    mogli mu obciąć. Z całą pewnością mogę poswiadczyć że nie widziałem by myła
                                    kiedykolwiek gałki oczne.Ja myślę że to jest jakiś dowód na ukraińskość?
                                    • lechowski51 Re: Niech tam, zrobię ci przyjemność. 23.07.10, 15:27
                                      Troche dyskusja zboczyla z tematu.Jobniety w swoim artykule stawia teze,ze
                                      katodebile z Polski zamiast uczyc sie angielskiego klepia zdrowaski i litanie.To
                                      ze fakty sa inne jak zwykle nie przeszkadza Wielkiemu Dziennikarzowi tworzyc
                                      wirtualna rzeczywistosc a wszystko jak zwyklo aby przylozyc brudnym i nie
                                      rozgarnietym "polaczkom".
                                      ...a wystarczy sprawdzic;
                                      www.egospodarka.pl/13770,Znajomosc-jezykow-obcych-w-Europie,1,39,1.html
                                      • kocur_zalogowany Obawiam się, że u nas statystyki 23.07.10, 15:47
                                        zawyża rosyjski, do znajomości którego przyznaje się każdy, kto szkołę
                                        średnią kończył przed 1989 rokiem (albo nawet później, nie pamiętam
                                        kiedy zniesiono obowiązkowy rosyjski), zaliczając osiem lat nauki
                                        języka, często z miernym skutkiem.
                                        W krajach, do których Polacy jeżdżą za pracą rosyjski jest mało
                                        przydatny.
                                        • wampir-wampir Re: Obawiam się, że u nas statystyki 23.07.10, 17:29
                                          kocur_zalogowany napisał:

                                          > nie pamiętam
                                          > kiedy zniesiono obowiązkowy rosyjski

                                          Oficjalnie chyba w 1991, ale ci, któzy rozpoczęli naukę rosyjskiego
                                          nadal ją kontynuowali, a w liceach jeszcze dugo potem rosyjski był
                                          jednym z dwóch "wybieranych" języków, a w niektórych w małych
                                          miejscowościach jedynym, ze względu na niedobory kadrowe. Brakowało
                                          anglistów, germanistów, romanistów.
                                          • jesus33 Re: Obawiam się, że u nas statystyki 23.07.10, 20:14
                                            W szkole podstawowej miałam niemiecki, ale wiem że w innych był język rosyjski.
                                            Podstawówkę skończyłam w roku '95, później w LO miałam język niemiecki i
                                            rosyjski, na maturze miałam język rosyjski, w niektórych patriotycznych kręgach
                                            zwany "językiem wroga" :))).
                                            • wampir-wampir Re: Obawiam się, że u nas statystyki 23.07.10, 21:00
                                              jesus33 napisał:

                                              > W szkole podstawowej miałam niemiecki, ale wiem że w innych był
                                              język rosyjski.
                                              > Podstawówkę skończyłam w roku '95, później w LO miałam język
                                              niemiecki i
                                              > rosyjski, na maturze miałam język rosyjski, w niektórych
                                              patriotycznych kręgach
                                              > zwany "językiem wroga" :))).

                                              Ja jestem rocznik 72. Rosyjski miałem jak wszyscy, ale jak nieliczni
                                              w liceum chodziłem do klasy humanistycznej z rozszerzonym programem
                                              języka rosyjskiego - 6 godzin tygodniowo :-))) Byłem jedynym uczniem
                                              w klasie, który rosyjskiego nie zdawał na maturze ani pisemnie - u
                                              nas można było jako drugi przedmiot po polskim (pisałem z historii),
                                              ani ustnie (zdawałem francuski), ale rosyjskiego w szkole się
                                              nauczyłem na tyle biegle, że dziś nie tylko swobodnie rozmawiam, ale
                                              i jestem pierwszym recenzentem i poprawiaczem przekładów literatury,
                                              którą tłumaczy moja koleżanka, kiedyś z klasy. Dzięki temu dostaję
                                              za free na maila oryginały i tłumaczenia, a potem świeżutkie
                                              książki, prosto z wydawnictw jeszcze zanim trafią do księgarń. Sam
                                              też miałem profesjonalny translatorski epizod. Tłumaczyłem razem z
                                              Agnieszką biogramy na wystawę Warszawa-Moskwa/ Moskwa-Warszawa
                                              Dzięki prywatnej znajomości z ówczesną panią dyrektor Zachęty off
                                              course to lukratywne bardzo zlecenie. Na układy nie ma rady :-)))
                                        • jesus33 Re: Obawiam się, że u nas statystyki 23.07.10, 20:19
                                          kocur_zalogowany napisał:

                                          > zawyża rosyjski, do znajomości którego przyznaje się każdy, kto szkołę
                                          > średnią kończył przed 1989 rokiem (albo nawet później, nie pamiętam
                                          > kiedy zniesiono obowiązkowy rosyjski), zaliczając osiem lat nauki
                                          > języka, często z miernym skutkiem.
                                          > W krajach, do których Polacy jeżdżą za pracą rosyjski jest mało
                                          > przydatny.

                                          Za to u nas w Polsce jest zapotrzebowanie, oczywiście nie w kręgach
                                          patriotycznych, ale np. na Forum Ekonomicznym w Krynicy, gdzie już po
                                          oficjalnych spotkaniach rozmawia się głównie po angielsku i właśnie rosyjsku.
                                      • Gość: jobrave Re: Niech tam, zrobię ci przyjemność. IP: *.range109-153.btcentralplus.com 23.07.10, 15:49
                                        Ok Pysio, teraz załapałem te koligacje. A jeśli chodzi o
                                        KLechomegadebila, to tu już nic pomoże, jak zwykle z tekstu
                                        zrozumiałego dla wszystkich wyczytał coś, czego niego nie ma.

                                        Jesteś burakiem i masz obowiązki buraczane - siedzieć w podmieleckich
                                        piaskach do czasu aż cię wykopią i przerobią na ćwikłę.
                                        • Gość: pysio Re: Niech tam, zrobię ci przyjemność. IP: 213.25.24.* 23.07.10, 22:14
                                          Ja w ramach aktywnego - biernego oporu zawsze starałem się mieć niedostateczny
                                          z ruskiego ale nigdy mi się to nie udało. Ja nawet nie miałem zeszytu do tego
                                          języka. Nauczycielka ruskiego znała mnie za dobrze i nie dawała mi baniaka
                                          wiedząc że to tylko przedłuży jej męki! natomiast z religii zawsze dostawałem
                                          dwóję ale w tych czasach to nie miało znaczenia w promocji do następnej klasy.
                                          Religię ze szkoły wywalono i problem z tym przedmiotem miałem z głowy. teraz
                                          wiem że nigdy nie wiadomo co się przyda człowiekowi. Żałuję trochę nieznajomości
                                          ruskiego bo bym sobie poczytał coś o tym perwersyjnym ludku w oryginale a tak
                                          jestem zmuszony czytać niezbyt wierne przekłady.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka