matlak2
18.01.12, 00:15
Zamiast zaśmiecać forum np. nikomu niepotrzebnymi nacjonalistycznymi ''wypominkami'', lub farmazoleniem o przysłowiowej dupie Maryni - zacznijmy wspominać znamienitych przemyślan, których już nie ma wśród nas. Rocznice Ich śmierci są dobrą okazją ku temu.
====
27 stycznia minie dwadzieścia lat od śmierci kpt. Kazimierza Gurbiela – dowódcy patrolu 12 Pułku Ułanów Podolskich, który 18.05.1944 r. zajął ruiny klasztoru Monte Cassino i zawiesił na nich proporczyk 12 PUP (dzieło przemyskiego krawca plut. Jana Donocika), a po 36 latach rozłąki (wojna, pobyt w Wielkiej Brytanii i USA) z ukochanym Przemyślem, powrócił z emigracji (1975), aby – jak mówił – nad Sanem złożyć swoje kości.
30 stycznia 1992 r. K.Gurbiel spoczął na Cmentarzu Głównym w Przemyślu, a chował go ks. płk Jan Merta, kapelan 2 Korpusu, wieloletni opiekun polskiego cmentarza wojennego w Casamassima, ostatni spowiednik mjr Sucharskiego i inicjator sprowadzenia jego prochów do Polski (1971) - salezjanin, który spędził w Przemyślu 33 lata, w nim też zmarł (23 lutego 2002 r.) i spoczywa (salezjański grobowiec na Cmentarzu Zasańskim).
7 marca 2002 r., w wieku 89 lat, zmarł Kazimierz „ Kiju’’ Galikowski, znany jeszcze przed wojną muzyk (absolwent przemyskiej organistówki - kompozytor, aranżer i lider lwowskiej orkiestry ulicznej), aktywny animator ruchu muzycznego na robotach przymusowych w Niemczech, założyciel Przemyskiej Kapeli Podwórkowej (1958), która od 1988 r. znana jest pod nazwą Lwowskiej Kapeli Podwórkowej „Ta Joj”.
Pogrzeb por. Gurbiela był bardzo skromny, wręcz niegodny dowódcy i uwłaczający dzielnemu żołnierzowi, którego ułani jako pierwsi wkroczyli na Monte Cassino ((i w rycerski sposób potraktowali wziętych do niewoli kilkunastu rannych Niemców). Nie było pocztów sztandarowych, orkiestry, salwy honorowej, bo jak najbardziej „solidarnościowe’’ wówczas (prezydent M.Napolski, przewodniczący Rady Miejskiej – A.Matusiewicz) władze miasta, zajęte tropieniem „czerwonych pająków’’ itd. - jakby zapomniały, kogo żegnają.
Podobnie było z ks. Mertą (zmarł za kadencji prezydenta M. Majki), gdy nie zdobyto się nawet na skromny nekrolog w regionalnej gazecie, żegnając [metodą na odpier…] seniora kapelanów wojskowych WP nędznym wiechciem kwiatów. Nie zawiedli przemyślanie, który w ponad 2-tysięcznym kondukcie towarzyszyli MU w ostatniej drodze, ale zajęta wówczas sobą władza dała d… na całej linii.
Warto pamiętać o tych wspaniałych ludziach, którzy rozsławiali dobre imię miasta i w nim złożyli swoje kości (rodowitym przemyślaninem był tylko ''Kiju"; K.Gurbiel urodził się w Moskwie, a ks.Merta we Włodowej Górze k.Zawiercia).
Ciekawe, czy poza rodzinami i przyjaciółmi znajdzie się ktoś, kto w rocznicę odejścia tak wspaniałych obywateli, zapali im symboliczny znicz?