Dodaj do ulubionych

Borysławka - ceło, jakoho nemaje

10.02.12, 13:35
Niedawno pojawił się w sieci nowy serwis poświęcony dwóm miejscowościom, na których wspomnienie serce zawsze zaczyna mi bić mocniej. Mam na tutaj myśli Rybotycze i Borysławkę, a portal nazywa się "Rybotycze - ocalić od zapomnienia" lub w fejsbukowej wersji "Rybotycze, Borysławka - okruchy pamięci". Tytuły zupełnie nieprzypadkowe, bo, także moim zdaniem, właśnie pamięć i coraz mniej liczne ślady z przeszłości, to właściwie wszystko, co stanowi dzisiaj magię tych miejsc i co należy za wszelką cenę zachować dla następnych pokoleń. Jest jeszcze magiczny Wiar, przecinający nie mniej magiczne wzgórza, okalające Rybotycze i Borysławkę, ale one nie potrzebują naszej pamięci. Poradzą sobie doskonale i bez niej. Zawsze sobie radziły. Inaczej sprawy się mają z miasteczkiem Rybotycze, gdzie przez długie wieki zgodnie dzielili radości i smutki Polacy, Ukraińcy i Żydzi. Podobnie Borysławka - ludna, choć położona zupełnie na uboczu, ukraińska wieś, w której może i ciężko pracowało się na ten chleb powszedni, ale za to jak on potem smakował! Dawne Rybotycze i dawna Borysławka bez naszej pamięci odejdą na zawsze. Dlatego strasznie się cieszę, że są jeszcze ludzie, którzy chcą o tę pamięć powalczyć. "Rybotycze i Borysławka - okruchy pamięci" - nazbierajmy ich jak najwięcej!

Rybotycze mają już swój wątek na forum, chociaż jego tytuł nie wskazuje bezpośrednio, że chodzi właśnie o tę miejscowość. Natomiast tutaj chciałbym poznać bliżej Borysławkę, тобто село, якого немає (czyli wieś, której nie ma). Jestem pewny, że serwis "Rybotycze i Borysławka - okruchy pamięci" będzie mi w tym pomocny i na odwrót - może serwis również skorzysta na tej dyskusji. A w przyszłości, kto wie? Może dojdzie nawet do jakiejś współpracy w "realu"... Strasznie mi się marzy uporządkowanie i odnowienie cmentarza w Borysławce, a marzenia mają to do siebie, że lubią się czasami spełniać...

rybotycze.blogspot.com/
Obserwuj wątek
    • tawnyroberts Borysławka w opracowaniu PAN 05.03.12, 22:15
      Przygodę z serwisem "Rybotycze - ocalić od zapomnienia" rozpocząłem od lektury ciekawego opracowania Andrzeja Affeka z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania im. S. Leszczyckiego Polskiej Akademii Nauk pod tytułem "Wartości krajobrazu opuszczonego przez ludność na przykładzie byłej rusińskiej wsi Borysławka". Referat jest częścią obszernej pracy Komisji Krajobrazu Kulturowego w ramach projektu "Niematerialne wartości krajobrazów kulturowych". Z opracowania pana Affeka wyłowiłem bardziej "zjadliwe" fragmenty, przydatne dla potrzeb tego wątku, ale zachęcam wszystkich do przeczytania całości i obejrzenia bardzo interesujących zdjęć dzisiejszej Borysławki.


      "Wartości krajobrazu opuszczonego przez ludność na przykładzie byłej rusińskiej wsi Borysławka"

      (...)

      Terenem badań jest obszar byłej rusińskiej wsi Borysławka o powierzchni 7,91 kilometrów kwadratowych. Zgodnie z podziałem fizyczno-geograficznym Borysławka w całości leży w regionie Gór Sanocko‐Turczańskich w Karpatach Wschodnich. Pod względem geomorfologicznym obszar badań stanowi pogórze wysokie zwarte, z wysokościami bezwzględnymi od 300 do 555 metrów n.p.m.

      Wieś lokowano na prawie wołoskim w drugiej połowie XV wieku w ramach akcji osadniczej rodu Rybotyckich. Położona z dala od głównych ciągów komunikacyjnych w głębi gór, nie przyciągała handlarzy ani fabrykantów. Miejscowa ludność trudniła się rolnictwem, bartnictwem, hodowlą. Wyznawała wiarę grekokatolicką i mówiła językiem rusińskim. W 1939 roku na 810 mieszkańców 780 zadeklarowało narodowość ukraińską. Gęstość zaludnienia jak na obszar górski była bardzo wysoka. Na początku XX wieku przekroczyła 100 osób na kilometr kwadratowy, co odpowiadało ponad 150 osobom na 100 ha użytków rolnych. Było to wynikiem bardzo wysokiego współczynnika dzietności ludności wyznania grekokatolickiego.

      Krajobraz i użytkowanie ziemi zostały ukształtowane na bazie rzeźby terenu i podziałów własnościowych określonych w prawie lokacyjnym wołoskim pod koniec XV wieku. Stan taki z drobnymi zmianami utrzymywał się przez cztery wieki. Zabudowania wsi były rozmieszczone wzdłuż potoku po obu jego stronach. Lasy (w większości buczyna karpacka) należały w całości do dworu, porastały głównie strome zbocza i jary potoków w górnej części wsi. Łąki i pastwiska znajdowały się na obszarach podmokłych i również na stromych zboczach, lecz bliżej głównej osi osadniczej. Pola orne zajmowały największą powierzchnię, przede wszystkim sytuowane były na wierzchowinach i łagodnych stokach. Miedze i tarasy odzwierciedlały łanowy podział gruntów. Taka struktura zachowała się do XX wieku najlepiej w przypadku niepodzielnych gruntów należących do parafii.

      Wieś istniała do roku 1945. W październiku tego roku Wojsko Polskie przymusowo wysiedliło ludność Borysławki do USSR (Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej). Piątego listopada cała opuszczona wieś została spalona przez bojówkę SB OUN (Służby Bezpieczeństwa Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów). Z ponad 140 gospodarstw do naszych czasów nie przetrwał żaden dom. Od tamtego czasu nikt na terenie byłej wsi nie mieszka. Krajobraz po wysiedleniach zmienił się diametralnie, zniknęły w pierwszej kolejności wszelkie zabudowania, najszybciej zarosły lasem łąki i pastwiska. Trudno dostępne pola orne zostały zalesione głównie sosną, sporadycznie też modrzewiem i świerkiem. Nie uległy zmianie jedynie tereny pierwotnie porośnięte lasem i łatwo dostępne pola, użytkowane rolniczo przez PGR jeszcze do lat osiemdziesiątych. Obecnie 96% terenu porasta las, pozostałą część stanowi łąka kośna pod poletkiem łowieckim i użytek ekologiczny „Borysławka” pozostawiony do wtórnej sukcesji.

      W terenie mimo upływu lat można odnaleźć ślady po dawnym krajobrazie wiejskim. Widoczne są tarasy rolne, drogi wiejskie, cmentarz wraz ze zdewastowanymi nagrobkami i żeliwnymi krzyżami, kilka dobrze zachowanych studni. Wokół byłych zabudowań rosną stare drzewa owocowe (jabłonie i grusze), wzdłuż głównej drogi wiekowe lipy, jesiony, wiązy i klony. Odnaleźć można liczne kamienne podmurówki z charakterystycznymi kopcami z kamieni, cegieł i resztek wapna, pozostałościami po piecach chlebowych i kominach.

      (...)

      krajobraz.kulturowy.us.edu.pl/publikacje.artykuly/niematerialne/affek.pdf
      • tawnyroberts Słów kilka o referacie Andrzeja Affeka 07.03.12, 22:09
        Opracowanie Andrzeja Affeka nie wnosi w zasadzie nic nowego, jeśli chodzi o historię Borysławki, od tego, co znajdziemy choćby w przewodniku po Pogórzu Przemyskim Stanisława Krycińskiego. Zresztą, jakaś odkrywczość w tym względzie nie była celem tej pracy, stąd też i ja nie ostrzyłem sobie zębów na jakieś nieznane fakty z przeszłości wsi. Czytając referat Affeka zwróciłem natomiast uwagę na dwie sprawy, o których chciałbym co nieco napisać.

        Po pierwsze, autor usilnie stosuje na określenie narodowości mieszkańców Borysławki terminu "rusińska", a na określenie języka przez nich używanego "rusiński". Robi to już w samym tytule, a potem także w tekście opracowania. Żeby było śmiesznie, podaje również, że w 1939 r. niemalże wszyscy mieszkańcy Borysławki zadeklarowali narodowość ukraińską. Wydaje mi się, że konsekwencją takiego wyboru mieszkańców powinno być stosowanie wobec ich wioski terminu "ukraińska", a "ukraiński" w stosunku do języka, jakim się posługiwali. Dlaczego zatem Andrzej Affek nie uszanował woli społeczeństwa Borysławki i uporczywie używa historycznych określeń, które brzmią dzisiaj cokolwiek śmiesznie i sztucznie? Może dlatego, że "ukraińska" znaczy zdecydowanie niepolska, a "Rusini" brzmi bardziej miękko, bo to taka mniej wykształcona narodowościowo grupa, której można było nawet wmawiać, że są Polakami, co nierzadko miało miejsce w czasach II Rzeczypospolitej? Kwestię pozostawiam do rozstrzygnięcia, najlepiej przez samego twórcę opracowania.

        Po drugie, Andrzej Affek pisze w referacie, że duża gęstość zaludnienia Borysławki była "wynikiem bardzo wysokiego współczynnika dzietności ludności wyznania grekokatolickiego". Jest to pewna nieścisłość, bo ten sam wysoki współczynnik dzietności charakteryzował na tym terenie także ludność wiejską wyznania rzymskokatolickiego i mojżeszowego. Po prostu w tamtych czasach ogólnie rodziło się dużo dzieci i nie dotyczyło to tylko unitów. I znów zapachniało mi tutaj próbą małej dyskryminacji Ukraińców-grekokatolików...
    • graziowawiar Re: Borysławka - ceło, jakoho nemaje 06.03.12, 18:35
      Ciekawa strona - poukładana, profesjonalna i praworządna...
      Myślę, że będzie coraz ciekawsza...
      Interesująca jest także sąsiednia Nasze Pogórze - można zobaczyć pogodę i przyrodę na bieżąco...
      • dymek25 Re: Borysławka - ceło, jakoho nemaje 07.03.12, 11:14
        Za Nasze Pogórze - dziękuję. Ot rosną, rosną Ci rywale...
        • piotrzr ceło, cło czy SEŁO ? 07.03.12, 14:47
          ? :)))
          • tawnyroberts Oczewydno: SEŁO 07.03.12, 20:49
            O, kurczę!!! Dopiero teraz to zauważyłem! Oczywiście ma być "seło", choć właściwie tytuł wątku powinien brzmieć: "Бориславка - село, якого немає". Niestety, serwery "Gazety Wyborczej" najwyraźniej nie lubią ukraińskiej cyrylicy, bo dopuszczają zaledwie kilka znaków w tytule wątków, stąd konieczność używania transkrypcji. Nieco lepiej jest w treści wpisów, bo tam można "zaszaleć" cyrylicą na jakieś kilkanaście wierszy, ale dla Ukraińców pewnie to marna pociecha. Szczerze mówiąc, ta niemożność pisania cyrylicą zaczyna mi coraz bardziej doskwierać, a transkrypcji nie cierpię i pewnie stąd ten błąd.
            Dzięki za czujność!
            • piotrzr Re: Oczewydno: SEŁO 08.03.12, 17:54
              tawnyroberts napisał:
              Szczerze mówiąc, ta niemożność pisania cyrylicą zaczyna mi coraz bardziej doskwierać, a transkrypcji nie cierpię i pewnie stąd ten błąd.
              > Dzięki za czujność!
              To ja dzięki - że nie odczytałeś mojego postu jako złosliwość :)
              Co do cyrilicy - to boli - na ukrainie są klawiatury dwufunkcyjne (z łacinką ZACHODNIĄ -i cyrilicą) - ale ja z lapotpem - nie powalcze :)
        • graziowawiar Re: Borysławka - ceło, jakoho nemaje 07.03.12, 18:24
          Zgoda, rośnie a właściwie wyrosła Tawnemu konkurencja... : )
    • tawnyroberts Cmentarz w Borysławce zdobyty! 18.04.12, 14:30
      Od pewnego czasu planuję kolejny (ostatnio byłem tam w 2008 r.) wypad na cerkwisko i cmentarz w Borysławce, ale jakoś nie mogę tam dotrzeć. Jednego dnia Borysławka jest zbyt blisko i przegrywa rywalizację z Arłamowem, innego zbyt daleko i ustępuje Łomnej. Jak tak dalej będę się ociągał, to wiosna rozszaleje się na dobre i dokładne zinwentaryzowanie cmentarza będzie mocno utrudnione. A tymczasem "konkurencja" z Rybotycz nie śpi i dotarła do Borysławki przede mną. Poniżej odnośnik do fotorelacji z tej wyprawy.

      rybotycze.blogspot.com/2012/04/wyprawa-na-borysawke-cmentarz-w.html
      • tawnyroberts Borysławka 8 dni później 22.05.12, 21:10
        I ja dotarłem do Borysławki! 22 kwietnia, osiem dni po grupie rybotycko-chołowickiej. Była piękna, ciepła, słoneczna niedziela i... naprawdę ostatni moment, żeby poszaleć z aparatem na cerkwisku i cmentarzu. Tydzień później miejsca te we władanie przejęła ona - przyroda. Robi to zawsze o tej samej porze od 65 lat. Sam cmentarz i cerkwisko robią spore wrażenie i to niekoniecznie przygnębiające. Zachowało się tutaj znacznie więcej nagrobków, niż choćby w Jamnej Dolnej i Jamnej Górnej, gdzie do akcji wkroczyły buldożery, czy inne LKT. W Borysławce pomniki "walczą" jedynie z nieubłaganym czasem i spadającymi drzewami lub gałęziami. I póki co nie jest najgorzej, choć przydałby się jakiś remont. No cóż, pożyjemy, zobaczymy...

        P.S. Tej niedzieli na cmentarzu w Borysławce był prawdziwy tłok. W miejscu, w którym nie spodziewałem się spotkać żywego ducha, nagle pojawiło się dwóch dżentelmenów, jak się później okazało - zbieraczy poroży. Nie mogli uwierzyć, że sam nie zbieram rogów, tylko robię jakieś zdjęcia nagrobkom! Aha, co do fotek z wyprawy, to pojawią się wkrótce na forum...
    • tawnyroberts Zaproszenie do Borysławki 23.08.14, 15:06
      W imieniu organizatorów przekazuję zaproszenie do Borysławki na pierwszą edycję "Święta tradycji polskiej, ruskiej i żydowskiej Ziemi Przemyskiej". Impreza rozpocznie się dzisiaj w Kresowym Domu Sztuki, czyli cerkwi, w Dubiecku. Do samej Borysławki Święto przeniesie się w dniu jutrzejszym. Kto wie, może to początek zrzucania z Borysławki piętna "села, якого немає"? Warto wesprzeć tę inicjatywę, choćby samą obecnością na Święcie.


      "Święto tradycji polskiej, ruskiej i żydowskiej Ziemi Przemyskiej"

      Choć po Borysławce zostało tylko parę grobów i jeden walący się dom przy wejściu do wsi, to przecież wciąż jest żywa w naszej pamięci i naszych sercach ta wieś z XV w. o bogatej i pięknej historii i tak tragicznym końcu. Trafiłem tu w Dzień Zaduszny 2013 roku i modląc się na grobach moich przodków - Dołyków i Truszów poczułem impuls do odtworzenia w pieśni, muzyce, obrzędzie, rzeczywistości tego świata, który zniknął, chociaż tylko pozornie.

      Zapraszam do Borysławki przyjaciół z całego świata, a szczególnie tych, którzy są spadkobiercami kultur, które tworzyły tutejszą społeczność. W koncertach, pochodach, wieczerzach i tańcach spróbujemy ożywić na powrót to, co wciąż w nas mieszka jako przekaz dziedzictwa tych, którzy tu żyli, śpiewali i modlili się. Festiwal będzie też promieniował na okolicę bliższą: Rybotycze, Kalwarię Pacławską, Nowe Sady i dalszą: Przemyśl, Lwów, Rzeszów.

      Pierwsze spotkanie w tym roku od 23 do 24 sierpnia, to prapremiera festiwalu, przymiarka do imprezy, która w zamyśle byłaby corocznym zlotem miłośników tradycji tej ziemi, studiami nad jej dziedzictwem i edukacją młodzieży poprzez ożywienie tego, co zapomniane. Tak duża impreza o zasięgu międzynarodowym, zlokalizowana w odległym od centrów miejscu, może dać z jednej strony niezwykły walor ciszy i skupienia dla odbioru prezentowanej sztuki, a z drugiej, ożywić zapomnianą jakby, pozostawioną na uboczu prowincję.

      W tegorocznym festiwalu wezmą udział:
      - Chorea Kozacka z Kijowa z Tarasem Kompaniczenką, Danyłem Percowem i Serhijem Ochrimczukiem,
      - Tamara Karpowa z Petersburga,
      - Julia Doszna z Mirosławem Bogoniem i Antonim Pilchem,
      - Kapela Brodów z Witoldem Brodą, Jackiem Mielcarkiem, jego synem Kubą i Mateuszem Szemrajem.

      Festiwal rozpocznie w dniu 23 sierpnia koncert w Kresowym Domu Sztuki, dawnej cerkwi w Dubiecku w wykonaniu Julii Doszny, Mirosława Bogonia i Antoniego Pilcha.
      Tego dnia o godz. 19.00 w Przemyskiej Bibliotece Publicznej im. Ignacego Krasickiego przy ul. Grodzkiej odbędzie się Koncert solidarności z Ukrainą z udziałem Chorei Kozackiej, Tamary Karpowej i Julii Doszny z Antonim Pilchem.

      W niedzielę oba zespoły wystąpią na uroczystej liturgii w cerkwi w Nowych Sadach o godz. 12.00 oraz w koncercie po nabożeństwie, a o 16.00 wraz z Kapelą Brodów na festynie z okazji Dni Rybotycz.
      O 18.00 rozpocznie się właściwa impreza w Borysławce. Zespoły wraz z publicznością przejdą przez wieś do miejsca, w którym stała cerkiew, śpiewając i grając po drodze. Spotkanie zakończy wspólny koncert i zabawa na łące nad Wiarem w Gospodarstwie nad Potokiem.
      Cały festiwal jako artystyczne wydarzenie zostanie nagrany i sfilmowany, a następnie wydany na DVD. Jest szansa na patronat Programu II Polskiego Radia oraz współpracę z Telewizją Europejską ze Strasburga.

      Wszystkich zainteresowanych wsparciem festiwalu, pomocą merytoryczną, wymianą informacji oraz materiałów źródłowych, a w szczególności zdjęć i dokumentów samej Borysławki, proszę o kontakt przez Internet: www.lutnia.pl, lub Antoni Pilch na Facebooku a także: fundacja@lutnia.pl.

      Serdecznie zapraszam,

      Antoni Pilch, prawnuk Anastazji z Truszów i Daniela Dołyka z Borysławki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka