fanka_online
14.08.12, 18:06
"Po pierwsze, Polacy są antyklerykalni, czy nawet antykościelni, ale nie antychrześcijańscy. Potrafią, jak się zdaje, rozróżnić marność kościelnych instytucji od autentycznej tradycji chrześcijańskiej, której chronią jak oka w głowie. Przesłanie miłości i solidarności z bliźnim autorstwa Cieśli z Nazaretu wciąż jest pokusą, której my, Polacy, nie możemy się oprzeć. Ja, przyznaje, nie potrafię.
Po drugie, większość Polaków jest katolikami, ale nie fanatykami. W odróżnieniu, np. od amerykańskich chrześcijańskich fundamentalistów, którzy są gotowi wysadzać kliniki antyaborcyjne lub twierdzić, że zamach na WTC to kara boska za szerzący się w Ameryce homoseksualizm. Nasz „letni katolicyzm” sprawia, że – poza małymi i krzykliwymi grupkami moralnych atletów lub tchórzliwymi politykami, którzy bardziej zdają się przejmować opinią proboszcza niż wyborców – brakuje w nim religijnych rewolucjonistów."
iobywatelski.salon24.pl/440527,nowoczesnosc-nie-zabije-religii#logged
P.S. Jutro jest nie tylko rocznica CUDU NAD WISŁĄ i pognania czerwonej watahy precz.
I nie z okazji rocznicy Cudu macie jutro wolny dzień od pracy.
A Cud Nad Wisłą polecam wszystkim utyskującym na świętowanie klęsk.
Jutro możecie się pobawić;)