matigrypl
21.05.16, 10:14
Mamy analogię do sytuacji na Ukrainie! Tam zielone ludziki z sąsiedniego kraju a u nas z "przyjaznego". Szefem jest kudłaty a striłciami pełowcy. Tak samo mają swoje prawo i grożą utratą władzy pisowi. Nie chcą rozmów i cały czas drą ryja o porozumieniu ale na ich zasadach czyli najmniejszej ochoty do rozmów. Są pewni że na "przyjaciół" mogą zawsze liczyć.