piotrzr
04.06.05, 08:38
Cytuję za poniższymi linkami :
kiosk.onet.pl/1217824,1,5,720,druk.html
kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1217824&KAT=720
Z NKWD do Radia Maryja
Kim są najwierniejsi pretorianie ojca Rydzyka?
Prof. Edward Prus ze stowarzyszenia Nasza Przyszłość – Polska znany jest z
publikacji na temat rzezi Polaków dokonywanych przez Ukraińców. Prus to
człowiek o dwóch życiorysach. W PRL zapewniał, że w latach 40. walczył z
Ukraińcami w szeregach wywiadu NKWD i w sowieckich „istriebitielnych
batalionach”, zwanych szwadronami śmierci.
Po 1989 roku dowodził, że bił UPA, będąc członkiem Szarych Szeregów. Pytany o
konkretne walki wskazywał miejsca, gdzie Szare Szeregi nigdy nie działały.
Dziś prezentuje się w swych książkach jako obrońca Polaków. W PRL walczył
także
w imię komunizmu. Bohaterami książki Prusa „Pannacjonalizm” są „antykomuniści
i
neofaszyści dążący uparcie do obalenia socjalizmu i do restauracji
kapitalizmu
w tych krajach, w których przemiany rewolucyjne ugruntowały się na trwałe”.
W książce „Herosi spod znaku tryzuba” z 1985 roku Prus jako dowód na to, że
nacjonalizm ukraiński to wciąż aktualne zagrożenie, cytuje rzecznika
Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Katowicach, który poinformował o
zatrzymaniu będącej na usługach CIA obywatelki ukraińskiej, która przemyciła
do
Polski materiały oraz instrukcje propagandowe przeznaczone do „organizowania
działalności nacjonalistycznej na terenie Ukraińskiej Socjalistycznej
Republiki
Radzieckiej i Polski”.
W 1984 roku Prus opublikował tekst „Polityka jako zjawisko społeczne”, w
którym
pisał: „Marksizm wykazał, że walka klasowa jest napędową rozwoju
społeczeństwa
podzielonego na antagonistyczne klasy. Walka klasowa prowadzi do zastąpienia
starego ustroju nowym ustrojem społecznym. (...) Walka polityczna, kończąca
się
rewolucją socjalistyczną i ustanowieniem dyktatury proletariatu, stanowi
decydujący warunek wyzwolenia klasy robotniczej od wyzysku”.
Prusowi wielokrotnie stawiano publicznie zarzut współpracy ze służbami
specjalnymi, któremu ten zaprzeczał. W głębokim PRL jako jeden z nielicznych
miał dostęp do sowieckich archiwów.
Agentem KGB nazwał Prusa prof. Bohdan Osadczuk, politolog, zwolennik
zbliżenia
polsko-ukraińskiego. Zarzucił Prusowi, że ten wykorzystywane w swoich pracach
dokumenty otrzymywał od pracowników KGB wydelegowanych do niszczenia Kościoła
greckokatolickiego.
Z kolei poseł Mirosław Czech, przedstawiciel mniejszości ukraińskiej w
Polsce,
nie ma wątpliwości, że Prus musiał być konsultantem SB – w 1985 roku napisał
dla niej obszerną ekspertyzę o mniejszości ukraińskiej.”