Gość: Imac
IP: *.chello.pl
13.11.06, 21:05
Tak czytam Wasze opinie o wyborach i stwierdzam, że najpowszechniej występuje
efekt przeniesienia winy na INNYCH.
Bo głosują "kolesie"(cyt.), bo walczą o stołki, bo myślą tylko o sobie, bo to
ciemnogród, gniazdo moherów, polska Sycylia i tak dalej.
Bo Choma miał lepszą kampanię, więcej pieniędzy i jeszcze wierzył w swój sukces.
Jednym słowem, w każdym przypadku winni są jacyś ONI.
Tymczasem nie są winni ONI, tylko opozycja, która nie wystawiła nikogo, kto
stanowiłby prawdziwą alternatywę dla obecnego prezydenta. Bo, niestety p.
Rząsa nią nie był. Jak to jest, że w mieście którego mieszkańcy są tak aktywni
politycznie nie było żadnego godnego przeciwnika obecnego prezydenta (
oczekiwałbym człowieka wykształconego, dobrze przemawiającego, mającego
WYRAZISTY program, otwartego na świat i obytego ze światem, otaczającego się
ludzmi młodymi, profesjonalistami)???
Winni nie są ONI, winna jest opozycja, która oddała pole praktycznie bez
walki. Najlepiej jest nic nie robić, a potem wierzyć w UKŁAD.