Żony awanturnice...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.07, 15:59
Sądzę, że opinia maltretowanych psychicznie mężów przez swoje żony,
szczególnie w okresie porządków świątecznych jest dobrym tematem. Istota
(kobieta) z racji osoby płci odmiennej fizycznie a szczególnie całkowicie
innej konstrukcji mózgu który można porównywać do pochodnych człowieka,
szastająca i uwzględniająca we wszystkim prawie swoje części ciała które są
przypisane samcowi ( w tym wypadku człowiekowi-panu kobiety) potrafi wywrzeć
presje psychiczna na swojego pana naganiając go do np. prania dywanu, czyniąc
z tego "przetarg na swoją ..." Czy to nie jest znęcanie sie psychiczne nad
facetem który mógłby wyprać ten dywan dwa dni wcześniej a nie w wielka sobotę
dostając potem "nagrodę" która i tak mu się należy?
    • Gość: ave Re: Żony awanturnice... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 16:55
      Chciałbym nieśmiało zaproponować utworzenie Partii Mężczyzn
      • demon1903 Re: Żony awanturnice... 07.04.07, 19:44
        A dlaczego "nieśmiało"? To jest odwaga skoro jesteś żonaty, bądż w związku
        jakimkolwiek z istota zwana kobietą. Jestem za, choć wiem że pisząc te słowa
        narażam się na następne krytyki co do mej osoby ze strony płci przeciwnej.
        • Gość: hehe Re: krytyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 21:57
          krytyka raczej przez polonistów
          • jobrave Re: krytyka 08.04.07, 08:45
            (Hehe, bądź miłościw Demonowi.)

            Biedny Mężu,
            od 10.lat, niewielkim okładem, jestem szczęśliwie rozwiedziony. Jakiż , to
            niebywale piękny stan, dzięki wyrokowi sądu (sam wniosłem pozew) omijają mnie
            różnego rodzaju przykrości w postaci : trzepania dywanów, zakupów, wizyt i
            rewizyt, kolacji wigilijnych, śniadań wielkanocnych (i na odwrót), mogę sobie
            chrapać najgłośniej, na ile mnie moja gardziel pozwoli, mogę wyjść kiedy zechcę
            iw wrócić według własnego widzimisię, łacno się również przekonać, ze oprócz żon
            istnieją na świecie również i inne kobiety. Nie jestem jakims patologicznym
            pedantem ale w święta panuje u mnie w domu sajgon niesłychany i tak oto
            poczynając od biurka, znad którego patrzą namalowani przeze mnie dwaj, wymysleni
            swięci, stoją na nim kubek z kawą, filiżanka po kawie (trzeci dzień), dwie pełne
            popielniczki i trzecia półpełna, metalowe pudełko po after shave lotion "STR 8",
            "Angora", "GW", "Pismo Święte", napoczęty karton mentolowych "Nextów", kieliszek
            z krymsim winem czerwonym "Rcaciatelli", dwi puste paczki po papierosach, trzy
            zapalniczki, w tym dwie zepsute, antylektrostyczna emulsja do czyszczenia mebli
            "Pronto", 120 CD(isców) (słucham sobie teraz "Blood Sweat and Tears na full),
            modem "nokia", zepsuty zegarek, komórka, kubek po jogurcie, widelec, długopis,
            czrany marker, lapotop, "The Oxford Guide to the English Language", opowiadania
            Tadeusza Borowskiego, ręczniki papierowe, "Adam and evolution" Michaela Pitmana,
            "Serek ziarnisty" z Krasnegostawu, napoczęty o 2. w nocy, witaminy "Centrum High
            Potency". Obok, na metalowym, przeszklonym regale gdzie stoi tzw. sprzęt pokryty
            dość spora warstwą kurzu znajduje sie jeszcze butelka z resztką coli dwa kubki
            po kefirze "Farmer" i książka "Fawler's Modern English usage", fotografia córki,
            termometr pokojowy, świecznik cynowy, szczotka do włosów (z moimi włosami),
            bilet autobusowy (skasowany), ładowarko do "Siemensa" , pasta do butów w
            metalowym pudełku i krem "Bambino". Na podłodze t-shirt z napisem "Pearl Jam",
            trzy bluzy polarowe, dwie pary skarpet wczorajszych, buty sportowe, drewniaki,
            klapki, jeden but bez sensu (muszę znaleźć drugi), gitara, poduszka z fotela,
            kotka Rysia, kurtka z kapturem, dwie duże juki w duzych donicach. To zaledwie
            fragment mojego najbliższego otoczenia i zręczam Ci, że gdybym miał żonę nie
            mógłbym sobie na coć takiego pozwolić. A w okolicach południa wezmę sie za
            porządki, którym nie będą towarzyszyć żaden awantury. Wesołych mimo wszystko
            • paliwo_alternatywne Re: krytyka 08.04.07, 20:06
              Widzę, że wcześnie wstałeś dzisiaj.
              Ale do rzeczy, czyli do innego spostrzeżenia:
              czy ten zepsuty zegarek na Twoim biurku to taki z metalowymi kółkami zębatymi w
              werku? Jeśli tak, to odstąp go, co? Potrzebuję takich.
              PS. Nie jestem fetyszystą - te zębatki to do celów technicznych :)
              • jobrave Re: krytyka 08.04.07, 20:33
                Przykro mi ale to jakieś chińskie g... w cenie bateryjki.
    • Gość: sistrdoktora Re: Żony awanturnice... IP: *.toya.net.pl 09.04.07, 09:11
      ho ho ho!!! a jakim to niby prawem wam sie "nagroda I TAK ' nalezy, hę? nic wam sie nie nalezy!!! nalezy to wam sie jedynie obicie po gebie jak nie wytrzepiecie dywanow! wasze biedne zony maja prawo do wlasnego zdania na pewne tematy i powinniscie to szanowac!! co to ma znaczyc, ze wam sie cos nalezy!! bezczelnosc!!
    • Gość: maja Re: Żony awanturnice... IP: 83.19.253.* 10.04.07, 18:23
      Dlaczego nie szukłeś spokojnej żony?
      Która grzecznie by poprośiła abyś jej pomógł wytrzepać dywany itp. itd.
      Takich jest wiele....
      • jobrave Re: Żony awanturnice... 10.04.07, 22:53
        ... albo znaleźć taką, która- nie niepokojąc męża drobiazgami -sama wytrzepie
        dywan czy dywany. Ideałem jest , oczywiście, nie mieć żony.
        • hermenegildo Re: Żony awanturnice... 11.04.07, 03:11
          Pozwolę sobie na votum separatum: moim skromnym zdaniem najlepsze żony wywodzą
          się z gatunku Tineidae (molowate). Nie dość, że nienawidzą trzepania dywanów to
          jeszcze same załatwiają sobie futra......
          • Gość: miki Re: Żony awanturnice... IP: 83.19.253.* 19.04.07, 11:46
            Święta się skończyły, natomist WASZE lenistwo sięga Zenitu.
            • Gość: tomcio Re: Żony awanturnice... IP: 83.19.253.* 19.04.07, 17:20
              Jeżeli o mnie chodzi to pracuje jak mróweczka?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja