Dodaj do ulubionych

Swieta trójca, co na to biskup ??

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 23:52
Nie wchodząc w dywagacje na temat oceny czynu P. Siwca mam pytanie odnośnie
postawy kościoła katolickiego w tej sprawie -przecież odmawiano pochówku nawet
podejrzanym -tylko podejrzanym o samobójstwo, przecież kościół zdecydowanie
potępia takie czyny nawet w warunkach wojny czy teoretycznie słusznej
sprawy,zdecydowanie zwalcza nawet eutanazję rozumiana jako prawo wyboru godnej
smierci, tu zaś uczestniczy, czci i popiera czyn skąd taka niekonsekwencja??
Czy parafie same mogą decydować komu "wybaczyć" a kogo potępiać zależnie od
powszechnej opinii o motywach czy przyczynach czynu?? Jak to faktycznie jest
w nauce kościoła?
Obserwuj wątek
    • Gość: taxi Re: Swieta trójca, co na to biskup ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.08, 08:20
      to raczej norma dla tej instytucji
    • Gość: kocur Kościół się wycwanił IP: 212.160.233.* 10.09.08, 15:58
      Ponieważ potępianie różnych znamienitych samobójcówźle wygląda w
      oczach pospoólstwa, to teraz kościół uznaje, że samobójca jest chory
      psychicznie (zdrowy człowiek nie może targnąć się na swoje życie), a
      w takim razie nie może odpowiadać za swoje postępowanie.
      I po problemie.
      Chociaż pojawia sie inny problem - czy można postępowanie osoby
      chorej psychicznie traktować jak bohaterstwo?

      • Gość: darek Re: Kościół się wycwanił IP: *.ptvk.pl 10.09.08, 22:46
        Ja bym się zatem nie certolił i zapytał, czy gdy ktoś idzie na smierć za innego lub innych to jest samobójstwo czy bohaterstwo?
        • Gość: kocur63 Podaj konkretny przykład, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.08, 00:08
          to będzie można oceniać.
          Nie można ogólnie stwierdzić, że coś jest dobre czy złe. Proste,
          wydawałoby się, przykazanie "Nie zabijaj" jest w wielu sytuacjach
          łamane i spotyka się to z aprobatą (wojny, wyroki smierci,
          eutanazja). Takie poświęcanie swojego życia może różnie być oceniane
          w zależności od pobudek postępowania i okoliczności temu
          towarzyszących.
          • Gość: darek Re: Podaj konkretny przykład, IP: *.ptvk.pl 11.09.08, 00:21
            Zatem czy pobudki postępowania Siwca należy ocenić jednoznacznie (jak co niektórzy twierdzą): samobójca(!) czy "w zalezności od pobudek postępowania i okoliczności temu towarzyszących"?
            • Gość: kocur Samobójstwo pozostaje samobójstwem IP: 212.160.233.* 11.09.08, 07:35
              (ja się odnosiłem do oddawania życia za kogoś, o czym pisałeś
              wcześniej).
              Ocena samobójstwa jest bez sensu - to wolna wola człowieka i nikomu
              nic do tego, czy człowiek chce żyć, czy nie.
              Żadna ocena nie może być jednoznaczna, a już na pewno nie można
              narzucać jednoznaczności ocen. Ja mogę mieć swoje zdanie, ale nie
              mam prawa narzucać tego zdania innym.
              Czy Siwiec był bohaterem? Teoretycznie pasuje do definicji. Działał
              w imię szlachetnych pobudek, poświęcił się, czyn wymagał odwagi.
              Według mnie chęci miał szczere, ale wyszło jak wyszło - zupełnie
              bezsensowna śmierć. Może więcej osiągnąłby innymi działaniami,
              pozostając przy życiu? W każdym razie ja bym go za przykład dziecku
              nie podawał.

              Polecam piosenkę Georgesa Brassensa - "Śmierć za idee".
              • Gość: darek Re: Samobójstwo pozostaje samobójstwem IP: *.ptvk.pl 11.09.08, 11:34
                W takim razie górnicy z wujka też byli samobójcami. Wiedzieli co ich czeka. Powstańcy, rewolucjoniści, ci co palą, walą denaturat, jedzą żarcie z wielkich marketów to też samobójcy? Ci co jeżdżą 150 km/h, chodzą nocą po ulicach też są?
                • Gość: kocur A co ma piernik do wiatraka? IP: 212.160.233.* 11.09.08, 13:18
                  Co innego jest wypadek a co innego celowe odebranie sobie życia.
                  Zakładam, że Siwiec się podpalił, żeby umrzeć. Górnicy z Wujka nie
                  mieli zamiaru umierać. Oni nie spodziewali się takiego zdecydowanego
                  działania ze strony ZOMO, nie szli na śmierć, tylko dobrze uzbrojeni
                  (co prawda w broń białą, a nie palną) atakowali, żeby zomowcom
                  spuścić łomot. Powstańcy i rewolucjoniści też organizują się po to,
                  żeby zwyciężać, a nie żeby oddać życie. Tak w ogóle, żołnierza,
                  który mówi, że idzie na wojn ę, żeby oddać życie za ojczyznę ja
                  zamykałbym w domu wariatów a nie pozyłał na front. Żołnierz ma iść
                  zabijać wroga, a nie samemu dać się zabijać.
                  • Gość: darek Re: A co ma piernik do wiatraka? IP: *.ptvk.pl 11.09.08, 22:48
                    A ile było wojen, powstań i rewolucji, w których nikt nie zginął? Wystarczy znać parę dat i ilość ofiar żeby zdać sobie sprawę z tego, że wystepując przeciwko tyranii można stracić życie. Więc nie jest to zgoda na utratę życia? A jednocześnie narażając się świadomie na jego utratę nie jest to potencjalne samobójstwo?
                    • Gość: swój Re: A co ma piernik do wiatraka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.08, 22:51
                      nie nie jest ! poczytaj w necie a może ujrzysz róznice
                    • Gość: kocur Przyznam się, że przestałem rozumieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.08, 23:25
                      o co ci chodzi.
                      Wiadomo, że kiedys umrę, w związku z tym z każdym dniem bardziej
                      ryzykuję, że ten dzień będzie ostatni, czyli świadomie narażam swoje
                      zycie. Czy jestem potencjalnym samobójcą?
                      • Gość: darek Re: Przyznam się, że przestałem rozumieć IP: *.ptvk.pl 12.09.08, 10:23
                        Jeżeli umierasz śmiercia naturalna to chyba oczywiste, że nie jest to samobójstwo? Poza tym tak trudno zgadnąć do czego zmierzam?
                        • Gość: swój Re: Przyznam się, że przestałem rozumieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.08, 10:47
                          zmierzasz do próby udowodnienia niemozliwego :)) że samobójstwo ze względu na
                          zamiar w jakim zostało dokonane - może nie być samobóstwem.
                          Chcę ci uzmysłowić (choć widzę że jesteś mocno emocjonalnie zaangażowany w
                          sprawę, a emocje u większości ludzi dominują nad logiką)że każdy samobójca ma
                          jakiś powód lub cel,nikt nie robi tego dla przyjemności. Czasem cel jest bardzo
                          poważny,bywa powodowany innym nieszczęściem -także rodzinnym a czasem banalny
                          czy niezrozumiały dla rozważajacych zdarzenie. jednak fakt jest faktem i tyle w
                          tym temacie.Ludzie tworza rózne karkołomne teorie i wytłumaczenia dla
                          udowodnienia swych racji czy zachowań i to jest normalne bo tak działa nasz mózg
                          -ale nie dajmy sie zwariować.
                          • Gość: swój Re: Przyznam się, że przestałem rozumieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.08, 10:54
                            ps. ale tu nie chodzi o naszą ocenę jakby nie patrzeć czyjejś tragedii wydarzeń
                            tylko o sprzeczne postępowanie kościoła jako instytucji i duchownych w
                            odniesieniu do osób i zdarzeń gdy ktoś zadaje sobie smierć. A przecież nie do
                            ludzi(nawet duchownych) lecz wyższego czynnika należy ostateczna ocena każdego
                            istnienia ludzkiego.
                            • Gość: ika Re: Przyznam się, że przestałem rozumieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 16:08
                              są wyrażnie koniunkturalni jak jest okazja zrobić show to im nic nie przeszkadza
                              inaczej ludzie mają wielkie problemy.
                            • Gość: mikuś Re: Przyznam się, że przestałem rozumieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 16:17
                              Działalność kościoła raczej zaczyna przypominać kapłanów staroegipskich
                              ta sama chęć przypodobania się ludowi i chęć wywierania wpływu za pomocą
                              socjotechniki. Jeśli mogą nagiąć fakty dla swojej korzyści, możliwości pokazania
                              sie, możliwość wyjścia i działań na zewnątrz w celu kształtowania wizerunku
                              zrobią to ???
    • Gość: darek Re: Swieta trójca, co na to biskup ?? IP: *.ptvk.pl 16.09.08, 08:57
      A teraz odpowiedź na postawione pytanie: kościół katolicki nie odmawia pochówku w ziemi poświęconej nawet samobójcom. Może odmówic co najwyżej modlitwy
      • Gość: prawda Re: Swieta trójca, co na to biskup ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 13:10
        eeee bzdury opowiadasz, jak nie dasz kasy to na wielu wsiach nie masz pogrzebu
        ani nawet zgody na pochówek , co dopiero modlitwa.
        • Gość: darek Re: Swieta trójca, co na to biskup ?? IP: *.ptvk.pl 16.09.08, 15:17
          Wtedy sprawę załatwiasz w kurii. Co do kasy to wiadomo, że złodzieje muszą z czegoś żyć
      • Gość: kocur Czyli ksiądz sie nie modli, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 15:34
        ale święci ziemię, w której chowa się samobójców?

        A przy okazji - po co zmarłym modlitwa?
        • Gość: czytelnik Re: Czyli ksiądz sie nie modli, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.08, 00:19
          cyt z dziśiejszej gazety wyb."
          Marek Pęziński od sześciu lat walczy z proboszczem parafii przy ul.
          Wólczyńskiej o miejsce pochówku, które zostawił mu w spadku ojciec. Proboszcz
          pretensji nie uznaje, a część zarezerwowanej kwatery sprzedał innej osobie. -
          Czuję się okradziony - mówi nasz czytelnik.

          Na cmentarzu na Wawrzyszewie spoczywają rodzice architekta Marka Pęzińskiego.
          Jego ojciec wykupił od ówczesnego proboszcza parafii św. Marii Magdaleny cztery
          sąsiadujące ze sobą kwatery. W jednej został pochowany wraz z żoną, trzy
          przeznaczył dla trojga swoich dzieci i ich małżonków. Zapłacił, dopełnił
          niezbędnych formalności, na dowód dostał zaświadczenie w parafii. "
          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5698578,Chcesz_swoj_grob__pisz_do_Strasburga.html
        • Gość: czytelnik Re: Czyli ksiądz sie nie modli, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.08, 00:20
          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5698578,Chcesz_swoj_grob__pisz_do_Strasburga.html
          Marek Pęziński od sześciu lat walczy z proboszczem parafii przy ul.
          Wólczyńskiej o miejsce pochówku, które zostawił mu w spadku ojciec. Proboszcz
          pretensji nie uznaje, a część zarezerwowanej kwatery sprzedał innej osobie. -
          Czuję się okradziony - mówi nasz czytelnik.

          Na cmentarzu na Wawrzyszewie spoczywają rodzice architekta Marka Pęzińskiego.
          Jego ojciec wykupił od ówczesnego proboszcza parafii św. Marii Magdaleny cztery
          sąsiadujące ze sobą kwatery. W jednej został pochowany wraz z żoną, trzy
          przeznaczył dla trojga swoich dzieci i ich małżonków. Zapłacił, dopełnił
          niezbędnych formalności, na dowód dostał zaświadczenie w parafii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka