Dodaj do ulubionych

A jednak tylko kac

IP: *.tktelekom.pl 08.06.09, 14:39
który minie do następnych wyborów. Wszyscy oswoją się z nowymi
europarlamentarzystami, zapomną o nich, jak tamci zapomną co pieprzyli przed
wyborami, bo przecież na tym ich praca polega a praca rzec święta.

Eurowybory pokazały tylko idiotyzm systemu elekt-oralnego
kapitalo-paralamentaryzmu i ogólne otępienie rządzonych. Polacy nie różnią się
niczym od swoich europejskich kolegów z Włoch,Francji,Niemiec. We Włoszech
wygrali ludzie Berlusconiego, we Francji szczura Sarkozy, a w Niemczech ci od
Merkel. U nas dwuwładza dała nam 'zaskakujący' sukces PO i PiS.

Nie chodzi o jakość wyborów. Równie dobrze mogliby głosować wyłącznie pacjenci
psychiatryka, chodzi o wygraną. Duża frekwencja niezbędna jest tylko do
legitymizacji władzy, która jako taka poradzi sobie z 20% poparciem. Ma do
dyspozycji ideologiczne aparaty państwa': partie polityczne, związki zawodowe,
administrację państwową, media wszelkiej maści z przewagą TV i bardziej
wysublimowaną prasą.

Zgoda na wynik wyborów jest tym wyborem, który dokładnie oddaje istotę
'wolnego wyboru', jaki oferuje nam 'demokracja'. Prawdziwie wolny wybór to ten
między 'iść do urn czy nie', tak jak dać żebrakowi czy mu nie dać zależy tylko
od mojej woli i żadnej telewizji nic do tego.
Obserwuj wątek
    • Gość: pysio Re: A jednak tylko kac IP: 213.25.24.* 08.06.09, 16:34
      Nie mam kaca nie mam dylematow ini zadnej innej rozterki.Nawet gdyby te wybory
      byly autentycznie demokratyczne to co one nam daja.Nic!!! Ci wybrani pozal sie
      boze parlametarzysci maja tyle do gadania co zyd za niemca.Jest to cialo tylko i
      wylacznie opiniodawcze.Na kazda decyzje trzeba miec zgode niemca. I tak
      dochodzimy do sedna;Niemiec pan.
      Zalosne wysilki dolanda aby z tego uczynic wielkie zwyciestwo objawilo mizerie
      elit dla ktorych poparcie ma duze znaczenie. Praktycznie na PO zaglosowalo 10%
      wyborcow.A to stanowczo za malo aby wogole mowic o poparciu. bylo wesolo w
      czasie wyborow i niestety musial nadejsc koniec.Serwowane i dawkowane napiecie
      bylo chyba mniejsze niz w jedynych wyborach 20 lat temu ktore naprawde cos daly.
      • Gość: maszyna prosta Re: A jednak tylko kac IP: *.tktelekom.pl 08.06.09, 18:14
        Te wybory są autentycznie demokratyczne. Istnieje tylko taka demokracja w jakiej żyjemy. Nie ma innej. Obecna demokracja jest dominacją mniejszości nad większością. Dzisiejszy demokratyzm to dyktatura oligarchicznej mniejszości. Gwarantuje to właśnie zasada 'akceptacji wyniku wyborów'. Demokracja to ideologia. Jej nadbudowę stanowi dzisiaj wulgarny monetaryzm, kapitalizm, czy jakkolwiek nazywa się ten porządek historyczny, w którym żyjemy. Ten ostatni sam w sobie nie jest groźny. Jest tylko ekonomicznym przejawem ideologii. To demokracja jest naszym wrogiem.

        Siła ideologiczna dzisiejszego demokratyzmu leży w utożsamianiu polityki z państwem, które stoi na straży niedopuszczenia do głosu żadnej polityki emancypacji.
        • Gość: pysio Re: A jednak tylko kac IP: 213.25.24.* 08.06.09, 18:31
          Pomiedzy prawdziwa demokracja a tym co okresla sie mianem demokracji istnieje
          przepasc nie do wyobrazenia.Poslugiwanie sie nazwa bez jej autentycznych
          atrybutow zawsze sie konczy nieladnie.z historii wiemy o demokracji atenskiej
          ktora zalozyla zwiazek panstewek zamieszkujacych Peloponez.Wszystko bylo dobrze
          do czasu kiedy Ateny chcialy odgrywac role hegemona.Wojny peloponeskie polozyly
          ostatecznie kres tej uni. Historia lubi sie powtarzac.Nasi obecni zadufani w
          sobie i uzbrojeni po zeby sa przekonani ze prawa rozwoju spoleczenstw da sie
          oszukac- wyraznie sie myla.Przyklad ostatni to unia panstw socjalistycznych pod
          swiatlym przywodztwem kremla.
          • Gość: jobrave Re: A jednak tylko kac IP: 89.195.80.* 08.06.09, 21:11
            Wszystkie te nauki społeczne o kant dupy rozbić, a historia jeszcze nigdy,
            nikogo nic nauczyła - dowodów na to mamy w bród każdego dnia. Prawa rozwoju -
            słowo "rozwój| ma konotację pozytywną, ale ów rozwój często kończy się
            degeneracją społeczeństwa i to każdym ustroju różne tylko są jej kolory.
            Historia może i lubi się powtarzać, ale się nie powtarza, bo nie może.
            Powtarzają się pewne zjawiska, ale to nie znaczy, że zawsze będą się powtarzać,a
            teoria cykli w naukach społecznych już dawno się skompromitowała.
            • Gość: darek Re: A jednak tylko kac IP: *.ptvk.pl 08.06.09, 21:49
              Jednak nadzieja w Przemyślakach, którzy zawsze wybierają ciemnotę, stąd wobec braku rozwoju nie ma co obawiać się degeneracji. Natomiast tak jak piszesz, to całe pier_olenie o historii, patriotyźmie, religii, etyce to można sobie wsadzić w duppsko i z wielkim pierdem zmienić co najwyżej kierunek nocnego lotu gacka, albo zrobić na złość gołębiowi waląc mu do gniazda to co ten wali nam na głowę, tyle, że w takiej ilości żeby nie miał miejsca na potomstwo. Ten cały kit jaki nam wciskają to nie tylko demokracja, molokracja, bemolokracja, a nawet z krzyżykiem. To jest ten prosty tekst skierowany do ciemnoty, a związany np. z efektem cieplarnianym, ideą jednej wolnej Europy, ptasią i świńską grypą itd. A my, cóż, 2+2=4, po co to sprawadzać, wierzymy i już.
              • Gość: darek Re: A jednak tylko kac IP: *.ptvk.pl 08.06.09, 22:06
                A wracjac do kaca, to jest też pozytyw - kac dotyczy większości polskiego społeczeństwa. I to bez względu na pochodzenie.
      • kocur_zalogowany Możesz mnie oświecić, co znaczy: 08.06.09, 22:30
        "Na kazda decyzje trzeba miec zgode niemca. I tak dochodzimy do sedna;Niemiec
        pan."

        • Gość: jobrave Re: Możesz mnie oświecić, co znaczy: IP: 89.195.129.* 09.06.09, 00:04
          Nie wszyscy Niemcy są źli - ci z NRD byli przecież dobrzy i żyją do dzisiaj.
          • Gość: pysio Re: Możesz mnie oświecić, co znaczy: IP: 213.25.24.* 09.06.09, 06:34
            Mylisz sie jo! to nie spoleczenstwa sie degeneruja lecz ich elity i
            wladze.Odrywaja sie od rzeczywistosci i pociagaja za soba spoleczenstwo.jesli
            znasz choc troche historie to musisz wiedziec dlaczego szlag trafia mocarstwa.
            Jednym z nielicznych krajow ktore potrafily przetrwac burze jest San Marino.Trwa
            juz 1700 lat.Zadne imperium nie moze sie pod tym wzgledem rownac z San Marino.Na
            jakich prawach my sie pchamy do uni. Jak na razie wyglada to perspektywicznie.
            Jest to faza oglupiania.Potem bedzie twarda rzeczywistosc.I znowu beda potrzebne
            kosy.Polska nie ma szczescia do tego by wladza razem z narodem spostrzegaly
            rzeczywistosc i realizm w jednakowych barwach.
            • Gość: maszyna prosta Re: Możesz mnie oświecić, co znaczy: IP: *.tktelekom.pl 09.06.09, 13:57
              To co jest nie może nie być, a to co było nie może stać się niebyłym.
              To naczelna teza zasady sprzeczności i konieczności, które od arche Anaksymandra
              poprzez eidos Platona po telos i logos Arystotelesa wyznaczają dzisiejszą
              perspektywę myślową jako przedstawienie i tożsamość (przeciwieństwo, negacja i
              sprzeczność). Dotarła ona do nas przez Kanta i Hegla a swoje ucieleśnienie
              znalazła w Chrześcijaństwie. Jej rzecznikiem jest Państwo, Lewiatan i jego
              apostołowie włącznie z Kościołem.

              Nietzscheańska idea wiecznego powrotu identycznej z samą sobą woli mocy jest
              przezwyciężeniem tej perspektywy myślowej na rzecz różnicy. Różnicy i
              powtórzenia. Jest przezwyciężeniem Platona. Współczesnym myślicielem, który
              ostatecznie go osaczył jest Gilles Deleuze.

              Historia owszem powtarza się ale tylko jako potencjał samej siebie, jako
              stawanie się. Wulgarnym przykładem może być powtórzenie się lat 1923-1945 w
              Europie bez Hitlera, II wojny i obozów.

              Dzisiejsza demokracja nie ma nic wspólnego z Atenami. Była wynikiem rewolucji
              francuskiej 1792, przechodziła we Francji rozmaite etapy z Restauracją monarchii
              włącznie, jest wynikiem przemian rewolucyjnych i obalenia feudalizmu z jego
              korporacjami, na rzecz prywatnej własności i kapitalistycznych relacji
              produkcji. Sam kapitalizm przeszedł od tamtej pory mnóstwo przeobrażeń. Można
              powiedzieć, że my Polacy wkroczyliśmy w jego globalną fazę, często nazywaną
              postkapitalizmem, pytanie co to znaczy? Zachłystując się bananami na wolnym
              rynku i haniebną logiką nowobogackich, z ich uproszczeniami, którymi dzielą się
              z nami w TV, zawiedliśmy naszych zachodnich braci Europejczyków, którzy tak jak
              my teraz już dawno pozbyli się złudzeń demokratycznych.

              Elity są elitami tylko o tyle o ile za elity je uważamy, tak jak król jest
              królem bo ludzie go za króla uważają. Króla nie można zabić (problem Hamleta),
              dlatego na gilotyne poprowadzono obywatela Ludwika Capeta a nie króla Ludwika
              XVI. Dlaczego nie można zabić króla? bo jest suwerenem,jak naród albo ciało
              ziemi. Od czasu likwidacji monarchii, miejsce władzy pozostało puste. (brak
              suwerena), tym samym każdy wybrany w wyborach władca jest tylko uzurpatorem,
              czekającym na wymianę. Mylą się ci, którzy uważają że zmiana człowieka w miejscu
              władzy cokolwiek zmieni. Zmianę może przynieść wyłącznie przesunięcie samego
              miejsca.

              Nic nie trwa wiecznie, a jednak Kapitalizm takim się wydaje. I faktycznie, Marks
              miał racje: kapitalizm to system, który rewolucjonizuje swoje relacje produkcji,
              potrzebuje do tego kryzysu i wojny. Spójrzmy na Chiny, Singapore, Rosję. Tam
              kapitalizm rozwija się bez stosunków demokratycznych.

              To Państwo wytwarza podział na rządzonych i rządzących. Fascynuje mnie
              zagadnienie "dobrowolnej służalczości" jak piał La Boetie: jak to się dzieje, że
              ludzie pragną być sługami innych, niewolnikami, mimo, że w sposób oczywiste nie
              było to dla nich wynikiem przegranej i niechcianej wojny.
              • hermenegildo Re: Możesz mnie oświecić, co znaczy: 09.06.09, 16:23
                Prawdziwy niewolnik nie chce być wolny, chce być tylko szefem
                wszystkich niewolników.......
                • Gość: pysio Re: Możesz mnie oświecić, co znaczy: IP: 213.25.24.* 09.06.09, 16:41
                  W dobie demokracji czy jak ktos chce kapitalizmu niewolnik jest
                  nieoplacalny.Trzeba mu dac jesc, jakies lokum zalatwic babe zeby byla
                  reprodukcja,leczenie.woda, swiatlo,gaz itd.wypasiony kapitalista rzuci
                  wspolczesnemu robolowi ochlapy wmawiajac ze jest to godne wynagrodzenie i niczym
                  sie nie musi martwic.Dzisiejsze koszty niby-niewolnika w pierdlu siegaja
                  2000pl.Kto dzisiaj tyle zarabia?Prawda jest ze wielu niewolnikow wyzwalanych
                  przez polnoc nie chcialo tej wolnosci a poniektorzy czynnie wspierali konfederatow.
                  • Gość: jobrave Re: Możesz mnie oświecić, co znaczy: IP: 89.195.82.* 09.06.09, 17:55
                    Cywilizacja dominująca we wspolczesnym świecie niejako programowo okalecza
                    ludzką wolność, bo promuje coś, co nazwałbym "filozofię doraźnej przyjemności",
                    jako, że wytwarza w człowieku sztuczne potrzeby. Kształtuje człowieka,który
                    będzie chciał coraz więcej mieć, ale nie będzie aspirował do tego, by być
                    np.coraz bardziej dojrzałym i wolnym. Można odnieść wrażenie, że jakaś
                    manipulacja postmodernistów tak drastycznie ogranicza i wypacza ludzkich
                    pragnieniea, ideały i aspiracje, by człowiek był w coraz większym stopniu
                    bezkrytycznym konsumentem produktów, jakie wytwarza współczesna ekonomia Ludzka
                    wolność zostaje ograniczona czy zdeformowana w takim stopniu, w jakim są
                    zdeformowane, ograniczone czy iluzoryczne ludzkie dążenia, aspiracje i
                    pragnienia. Efektem cywilizacji, która wypacza ludzką świadomość i wolność oraz
                    zawęża ludzkie pragnienia i aspiracje, staje się popularyzowanie życia miernego,
                    prymitywnego, życia opartego na tym, co ktoś posiada (nawet za cenę zdrowia czy
                    sumienia), a nie na tym, kim się staje, a sktekuje to kryzysami ia, agresją,
                    rozpaczą, zniechęceniem i różnorakimi uzależnieniami. Wchodzenie na drogę
                    współczesnych form zniewolenia stało się zjawiskiem powszechnym. Miliony osób w
                    Europie są uzależnione od alkoholu, narkotyków, papierosów, od jedzenia i seksu,
                    od agresji i lęku, od pieniędzy i hazardu, od pracy i władzy, od telewizji,
                    komputerów i Internetu, a także od wielu innych rzeczy, sytuacji czy doznań.
                    Ludzie żyjący we współczesnych demokracjach stali się niemal synonimem człowieka
                    uzależnionego i zniewolonego. Serwilizm, którym pisze Maszyna, jest według mnie
                    funkcją lęku, w Polsce np. już samo tzw. wychylanie się, czyli "wychodzenie
                    przed orkiestrę" grozi przykrymi konsekwencjami w postaci wykluczenia, czy to w
                    pracy, czy w jakiejś organizacji, czy nawet we wspólnocie sąsiedzkiej."Nie
                    wychyaj się", "siedź cicho", "nie mieszaj się", czy "po ch***uj się mam
                    narażać", to jest forma słuzalczości, bo służalczość nie musi być przecież
                    zachowaniem czynnym. Strach przed zmianą wlasnego statusu, przed utratą dóbr,
                    prestiżu itp., indukuje zachowania slużalcze, czy to bierne, czy w postaci
                    nadskakiwania. I zawsze tak będzie - zniewolenie, niewolncictwo,jeśli
                    przeminą,to wraz z rodzajem ludzkim, a jeśli cos ulegnie zmianom, to jedynie formy.
                    • Gość: maszyna prosta Re: Możesz mnie oświecić, co znaczy: IP: *.tktelekom.pl 09.06.09, 19:35
                      Strach początkiem wszelkiej władzy.

                      Obok ekonomii politycznej jest też ekonomia pragnienia. Produkcja pragnienia
                      jest tym samym co produkcja przemysłowa. Prawdziwie perwersyjne jest to, że
                      maszyna społeczna w postaci na przykład kina, TV, reklamy i innych maszyn nie
                      tyle mówi nam co mamy pragnąć, ale jak mamy pragnąć.

                      Społeczeństwo pornograficzne, ktorego jesteśmy częścią jest wynikiem tego, że
                      Freud odkrył seksualność i umieścił ją w nas, a przeraziwszy się swego odkrycia
                      zamknął je w rodzinie, biorąc za podstawę mit Edypa. Tylko że seksualność jest
                      wszędzie poza nami: wystarczy popatrzeć jak urzędnik pieści swoje akta, sędzia
                      feruje wyrok, pracodawca pier.oli w du.ę swojego pracownika, a polityk liże
                      słowa, żeby zobaczyć, że seks jest wszędzie. Seks to pożądanie, najwyższa forma
                      pragnienia, nie ma żadnej innej funkcji poza przyjemnością. Nie pełni nawet
                      funkcji prokreacyjnej.


                • Gość: maszyna prosta Re: Nie-wolnik, bez woli, bezsilny IP: *.tktelekom.pl 09.06.09, 17:19
                  Absolutnie trafna uwaga. Natura niewolnicza o czym pisał Nietzsche to jest
                  potrzeba dominowania nad podporządkowanymi sobie niewolnikami. Demokracja jest
                  wyrazem tej postawy. Dzisiejsi rządzący to niewolnicy dominujący nad innymi
                  niewolnikami.

                  Nietzscheański niewolnik to nie człowiek zniewolony i upokorzony. To ten, który
                  kocha swoje zniewolenie. Moralność niewolnicza jest nihilistyczna nie dlatego,
                  ze ludzie ci w nic nie wierzą tylko, ze negują życie zamiast je afirmować , gdy
                  dominuje nihilizm, wówczas,i tylko wówczas, wola mocy przestaje znaczyć
                  „tworzenie”, oznacza zaś: pragnienie mocy, żądzę panowania (a zatem
                  przypisywanie sobie lub nakazywanie przypisywania
                  sobie ustanowionych wartości, pieniędzy, zaszczytów, władzy...). Otóż owa wola
                  mocy to właśnie wola niewolnika, to sposób, w jaki niewolnik czy też bezsilny
                  pojmuje moc, to jej wyobrażenie, jakie sobie tworzy i jakie stosuje,
                  gdy tryumfuje. Zdarza się, że chory mówi: ach! gdybym był zdrowy,
                  zrobiłbym...—i być może to zrobi—ale jego projekty i zamysły są wciąż
                  projektami i zamysłami chorego, jedynie chorego. Tak samo jest z
                  niewolnikiem i z jego koncepcją panowania lub mocy. Tak samo jest z
                  człowiekiem reaktywnym i z jego koncepcją działania. Wszędzie odwrócenie
                  wartości i ocen, wszędzie rzeczy widziane od podłej strony, obrazy odwrócone
                  jak przedmioty odbite w wolim oku. Jedno z najgłośniejszych zdań Nietzschego
                  brzmi: „trzeba zawsze stawać w obronie silnych przeciw słabym”
                  .
                  Chodzi mi też o kwestię pragnienia i pożądania zniewolenia. Pytanie postawione
                  przez Wilhelma Reicha "dlaczego masy pragną represji nie tylko dla innych, co
                  byłoby zrozumiałe, ale dla samych siebie. Dlaczego wykorzystywani i upokarzani
                  tylko czasem kradną i strajkują a nie zawsze? Dlaczego masy pragną faszyzmu? Z
                  jednej strony 'represja pragnienia' z drugiej 'pragnienie represji'. Na tym
                  pytaniu Deleuze opiera AntyEdypa.
                  • Gość: pysio Re: Nie-wolnik, bez woli, bezsilny IP: 213.25.24.* 09.06.09, 18:42
                    To wszystko co opisaliscie to nie chec bycia niewolnikiem ale wynik super
                    silnego impulsu jakim jest egoizm.Wspolczesne niewolnictwo polega na tym ze
                    czlowiek chce miec spokoj troche rozrywki i jakos tak niezauwazony przemknac
                    przez zycie.Poobserwujcie niebo na gebach tych co sie wreszcie dorwa do piwa czy
                    jakiegos innego oglupiacza. a jesli macie mozliwosc to porownajcie szczesliwosc
                    menela i tzw. intelektualisty targanego rozterkami spowodowanymi nadmiarem pytan
                    bez odpowiedzi.Mozna to nazwac nihilizmem czy serwilizmem ale jest to
                    nieuswiadomione i dlatego jest zrodlem szczescia.Nieswiadomosc jest stanem nirwany.
                    • Gość: maszyna prosta Re: Nie-wolnik, bez woli, bezsilny IP: *.tktelekom.pl 10.06.09, 16:28
                      Egoizm jest dobry tylko w pełni niemożliwy. To co ja opisałem wynika z superego,
                      inazej irracjonalnego nakazu, który każdy z nas nosi w sobie jako "imię ojca".

                      Superego jest przeciwieństwem egoizmu, jest jego zaprzeczeniem, jest przyczyną
                      niemożliwości egoizmu.

                      Ja doskonale widzę przemykającego się chyłkiem przez życie niewolnika. Mam taką
                      przypadłość widzenia, choćby nie wiem jak się ubrał i w jaki towarzystwie
                      obracał. Poznaję go nawet po śmierci, bo śmierć nie jest po prostu końcem życia,
                      tylko zanurzeniem się w wiecznie powracającej pulsacji samego Życia.

                      Podświadomość jest pojęciem filozoficznym i z nami nie ma nic wspólnego.
                      Istnieje tylko świadomość i nieświadomość, która przemawia do nas w snach albo
                      przejęzyczeniach. Tak jak rozumność i nierozumność a nie podrozumność.
                      • Gość: pysio Re: Nie-wolnik, bez woli, bezsilny IP: 213.25.24.* 10.06.09, 19:34
                        Zyjemy w dobie rozpasanego materializmu.Nic sie po za tym nie liczy. Jesli mozna
                        na czyms zarobic to natychmiast albo jeszcze predzej panstwo wymysla przepisy
                        aby bogaci byli jeszcze bogatsi. Nie ma tu miejsca na sentymenty w rodzaju a co
                        potem?Spoleczenstwa ulegaja degradacji bo to na czym nie mozna zarobic panstwo
                        ma gdzies. Masowe uczestnictwo w niedochodowych dziedzinach zycia jest w zaniku.
                        A tam gdzie jest kasa to jestesmy wprost zasypani reklamami.Nikt nie przejmuje
                        sie tym ze ktoregos dnia obudzimy sie z reka w nocniku.Indyferentyzm. nihilizm
                        czy serwilizm to jedyne okreslenia jakie mam dla wspolczesnosci.A napedza to
                        wszystko egoizm, najsilniejszy impuls jaki potrafi rzadzic czlowiekiem.Obecna
                        polityka jest samodestrukcyjna przez ta zadze pieniadza,Kryzys zawsze jest
                        spowodowany chciwoscia i nigdy nie zaspokojona zadza posiadania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka