607.706m
24.03.04, 11:34
Ja dwa lata temu straciłam synka. Do dzisiejszego dnia nie mogę sobie z tym
poradzić, pozbierać się po stracie mojego ukochanego maleństwa. Gdyby nie
wsparcie mojego męża to nie wiem co by ze mną było. Najgorsze jest to, że ja
nie jestem w stanie wyobrazić sobie nawet kolejnej ciąży. Jestem przerażona
gdy myślę o tym, że moje nieszczęście może się powtórzyć. Mój synek zmarł
godzinę po porodzie. Ja nawet nie zdążyłam go zobaczyć-co jest moją nawiększą
rozpaczą. Codziennie o nim myślę i.. nie jestem w stanie nawet opisać co
czuję. Moje dzieciątko miało hipotrofię. Może znacie jakąś fachową
literaturę, z której mogłabym się dowiedzieć jak najwięcej o tej chorobie.
Oboje z mężem przeszlismy badania genetyczne, które wykluczyły nasze
nosicielstwo tej choroby. Jestesmy absolutnie zdrowi a nikt nie jest w stanie
nam odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego tak się stało?
Jeżeli przeżyliście to co ja proszę piszcie, dzięki temu będę wiedziała, że
nie jestem sama, że nie tylko ja mam taki problem, problem teraz już ze samą
sobą. Nie wiem co robić! Odpowiedzcie proszę na forum lub na mój mail -
607.706m@gazeta.pl