16.04.04, 21:32
Co warte byłoby nasze życie bez tego magicznego słowa ”NADZIEJA”?

Każdy z nas ( zwłaszcza - mający chore dziecko ), wie jak okrutnie przyszło
nam się zetknąć - tuż po narodzinach maleństwa - z nową sytuacją życiową. Czy
możliwe byłoby zniesienie wszelkich upokorzeń bez jakiejkolwiek NADZIEI na
życie i rozwój naszych dzieci?

To ONA pomagała nam z dnia na dzień- czerpać siłę, szukać pomocy dla naszych
dzieci i nas samych. Oczekiwaliśmy akceptacji dziecka ze strony rodziny i
otoczenia. Żyliśmy nadzieją, że nasz wkład pracy wniesiony w stymulację
naszego dziecka- da oczekiwany przez nas efekt. Nadzieja wzbogacała w nas
życie, dodawała otuchy i wywoływała dodatkową energię do dalszych wysiłków w
szukaniu informacji, kontaktów z innymi rodzicami borykającymi się z tymi
samymi problemami.

Te wszystkie trudne chwile, które początkowo były WIEKIEM- stopniowo robiły
się krótsze, bardziej radosne, efektywniejsze. To wszystko było możliwe
dzięki NIEJ, tajemniczej sile jaką jest NADZIEJA. Dla mnie była ona otuchą,
poczuciem bezpieczeństwa, optymizmu i głębokiej wiary, że to co niemożliwe
(wg lekarzy!!) - może być realne w rozwoju mojej córeczki.Ale los chciał
inaczej.

Podwojonym uczuciem nadziei stało się uczestnictwo w wymianie wsparcia i
pomocy innym. I choć nic w życiu nie przychodzi łatwo, to ONA pozwala nam
choć trochę łatwiej przetrwać trudne chwile i pozwala wierzyć, że MIŁOŚĆ,
DOBRO I PIĘKNO czynione innym choć troszkę zaowocuje......

NADZIEJĄ JEST SENS W NASZYM CIERPIENIU, WARTOŚĆ W NASZEJ “INNOŚCI”, ŻE BYĆ
MOŻE POMOŻEMY INNYM PODOBNYM, ALBO DAMY LUDZKOŚCI COŚ, CZEGO NIKT INNY DAĆ
NIE MOŻE.

Starajmy się jej nie stracić, pomagać sobie wzajemnie – co bardzo widoczne
jest na łamach tego forum.

Czy istnieje w Was nadzieja?

[ A jeżeli nic ? ]


A niebo pode mną,
A woda we mnie,
Ogień mą myślą,
A ptaki nadzieją - co ziemię opuszczają,
Ku brzegom bezkresu swe loty kierują.

Nie słychać już mojego krzyku.
I czas zatarł napis, co może jakiś po mnie został

A Bóg ?
Rozmawiać, ze mną nie chciał.
Duchy odeszły i demony i wiatr
Wilki ? płakały ?
Nie ! nawet one nie !
Cisza została,
Nawet myśli odeszły.

Cierpienie ? ból ? strach ?
To tylko wspomnienia nikłe.
Kobiety jak drzewa milczą,
Te zaś jak przekupki gadają.

A serce ? Odpadło skrwawioną nicią
I czy warto było się wspinać na mury ?
Czy warte było pożądać tego ?

Nic to jedyne, co zostało.


* * *






Obserwuj wątek
    • agablues Re: NADZIEJA 16.04.04, 21:41
      nie ma chyba nic gorszego na świecie niż BEZNADZIEJA.
      To chyba tylko dzięki nadziei udaje mi się żyć prawie normalnie, dzięki niej
      widzę jakąś przyszłość. Chyba nie potrafiłabym żyć, gdybym nie miała nadziei.
      • spyheart Re: NADZIEJA 16.04.04, 22:01
        Żadne zycie nie mialo by sensu bez tego magiczego czegos czym jest nadzieja
        no i oczywiscie miłosc ktora jest podstawa tego ze istniejemy
        pozdrawiam
        Baśka :)
        • anuteczek Re: NADZIEJA 16.04.04, 22:36
          Basiu,
          A czy Ciebie nadzieja kiedyś zrobiła w konia?
          Jak sobie dać z tym radę?
          • spyheart Re: NADZIEJA 16.04.04, 23:03
            anuteczek napisała:

            > Basiu,
            > A czy Ciebie nadzieja kiedyś zrobiła w konia?
            > Jak sobie dać z tym radę?
            Ha nadzieja tak .... zrobila :) ale ja kocham konie :)))
            i wysmialam tę nadzieje
            ale pojawila sie nastepna ktora była silniejsza

            tak powaznie to powiem tak zrobila mnie w konia raz bardzo dotkliwie
            kiedy uslyszalam od lekaza ze jestem w za dobrym stanie
            taki stan jak jest widocznie poowinnam zaakceptowac wsumie tak sie stalo

            Tylko czasem nachodzi mnie mysl ze moze by jeszcze sprobowac przecie swiat idzie
            do przodu:)

            ale wracajac do nadziei
            poprostu bardzo czesto ta nadzieja jest dawana przez ludzi
            czy to przez lekazy czy przez bliskich

            a wszyscy jestesmy ludzmi
            i popelniamy bledy
            I ja I Oni TEZ

            MOIM RATUNKIEM BY CZASEM NIE ZWARIOWAC JEST ZYCIE W SWIECIE IRONII
            CO NIE OZNACZA ZE NIE PLYNIE Z TEJH IRONII POWAZNA MYSL
            JEST TO F0ORMA PRZEWROTNOSCI, ALE TO WLASNIE DAJE MI SIŁE

            CZASEM JAK IRONII NIE MOGE ZNIESC I KOLEJNA ZADZIEJA ZOSTANIE NIESPENIONA TO
            UCIEKAM ZMIENIAM KLIMAT OTOCZENIE
            ZUPELNIE

            TAM SIE ZASZYWAM I PRZEMYSLIWUJE CO JESZCZE MI ZOSTALO DO ZROBIENIA
            I KOMU JESTEM JESZCZE POTRZEBNA
            JAk jeest wiecej po stronie potrzeb to wracam do swojej szarosci i robie to co
            postanowilam
            czyli w miareo mozliwosci
            słuze tym co tego potrzebuja

            TAK sobie radze jak mnie TE konie kopną

            robie dobre uczynki

            by nie stracic wiare w dobro !
            • anuteczek Re: NADZIEJA 16.04.04, 23:17
              Basiu,
              Ironia pomagała mi bardzo długo
              Do czasu,
              Kiedy odeszła moją Maleńka,
              od tego nie można uciec
              A nadzieja czai się znowu i głupio uśmiecha
              a ja jak ta przysłowiowa dziewica
              i chciałabym, ale się boję
              znowu mnieć ją przy sobie.
              andzia
              • agablues Re: NADZIEJA 16.04.04, 23:42
                Aniu, ja to sobie tak tłumaczę - co ma być to będzie. Co nam zapisane, to pewnie
                i tak się zdarzy. Ja też okropnie się boję, a bardzo bym chciała. I mam
                nadzieję, że tym razem będzie dobrze. Cóż innego mi pozostaje? Zrezygnować? Mimo
                wszystko, jeszcze za wcześnie, żeby się poddawać.
                Aniu, my tu wszyscy trzymamy za siebie mocno kciuki, wiesz o tym. Chyba warto
                spróbować jeszcze raz. Nie róbmy sobie od razu wielkich nadziei, ale niech
                będzie taka malutka - może się uda?
                Czego Tobie i nam wszystkim życzę
    • anuteczek Re: NADZIEJA 16.04.04, 22:09
      Moja nadzieja kpi ze mnie nieustannie. Kiedy byłam nastolatką miałam nadzieję
      na prosty, zdrowy kręgosłup i to, że będę normalnie wyglądać, że nikt nie
      będzie wytykał mnie palcami. Operacja, która była moją nadzieją, przyniosła
      zakrzepicę, sepsę i gorzkie nastoletnie rozczarownie. Kiedy lekarze nie dawali
      rodzicom nadziei, moja mama zmusiła mnie do życia. Potem cały czas gdzieś ta
      nadzieja się czaiła, doszłam do siebie. Zaczęłam normalne życie, świadoma
      ograniczeń i pełna nadziei, że nie będę odrzucona. Po całej tej historii
      została mi blizna, zrosty i nadzieja, że już wszystko będzie dobrze. Kiedy się
      zakochałam pierwszą i jedyną miłością myślałam, że nadzieja nie jest mi już do
      niczego potrzebna, bo miałam wszystko.
      Kiedy byłam przy nadziei, nawet przez chwilę nie myślałam, że może coś być nie
      tak. Nadzieja i los zakpili sobie ze mnie kolejny raz. Tym razem najbardziej
      bolało i boli dalej.
      Teraz boję się mnieć na cokolwiek nadzieję, tyle razy się zawiodłam, tak wysoką
      cenę zapłaciłam, a mimo to ona jest wciąż obecna w moim życiu. Siedzi gdzieś w
      kącie i czeka aż ją dopuszczę znowu do głosu. Może kiedyś przyjdzie taki dzień,
      ufam w to.
      pozdrawiam,
      andzia
      • spyheart Re: NADZIEJA 16.04.04, 23:14
        zło dibrem zwyciezaj

        dla mnie sens ma o tyle zycie i n8ie przejmuje ze ze mnie kpi

        bo gdyby mnie mialoby nie byc Wyzszy by sobie mnie wziął i TYLE by z tego było
        jak potrafi pozbawic male dziecko ojca zonie zabrac kochajacego męża....
        skoro zabiera dzieci tak male
        i bezbronne
        skoro naraza je na cierpienia
        to Ci co zyja Musza zyc cala soba i miec nadzieje bo tu sa jest dla tych
        wszystkich osob plan

        i nie mam prawa sie zloscic na boga ze krszywdzi mnie moich przyjaciol bo on nie
        robi tego by dokuczyc tylko nauczyc
        jezeli robi to tak brutalnie tym bardziej nie mam prawa nazekac

        bo jestekm potrzebna Tu TERAZ !
        Wam ....
        czy innym ludziom, przyjaciolom, czy tez rodzinie

        bardzo gleboko wieze ze kazda choroba ma sens
        innaczej bym sobie dala spokoj

        piozdrawiam
        Wszystkich
        Baśka

        nie wiem czy to na temat czy nie

        ale taka mam refleksje
    • j0204 Re: NADZIEJA 17.04.04, 21:02
      Co warte byłoby nasze życie bez tego magicznego słowa ”NADZIEJA”? , tak
      napisałam wczoraj, a dziś mam okropnego doła, łzy leca mi jak oszalałe, jednak
      wiem,że czas na przerwanie tego stanu (ale wcale nie jest to łatwe).Cholewa,
      tak bardzo się boję,dziewczyny które czytały mój post
      • spyheart Re: NADZIEJA 17.04.04, 21:46
        Jola Sławek Ściskam Was serdecznie i mocno
        Baśka
        • spyheart Re: NADZIEJA 17.04.04, 21:47
          Sylwek*
      • anuteczek Re: NADZIEJA 17.04.04, 21:51
        Droga Jolu,
        Każdy człowiek przeżywa wzloty i upadki. Ja doła miałam wczoraj,
        Bardzo mi przykro, że dzisiaj Ciebie to dopadło.
        Jolu, tak bardzo chciałabym napisać, że wszystko będzie dobrze
        Tak pięknie napisałaś wczoraj o nadziei, z całego serca życzę Ci, żeby została
        ona z Tobą na zawsze.
        Dzisiaj mogę tylko pomodlić się za Was
        Andzia
        • agablues Re: NADZIEJA 17.04.04, 22:07
          Dziewczyny, ja doła mam teraz. Rozmawiałam z mamą chłopca, u którego początkowo
          podejrzewano T 18, ale okazało się , że ma inną wadę. Wkurzyło mnie to, że ta
          mama powiedziała mi o wielu rzeczach, które nam się należą, ale nikt nas o tym
          nie informuje. Jak posprawdzam te informacje - to o nich napiszę. Bardzo mnie to
          wkurza, że o wszystko same musimy walczyć, dowiadywać się. wrzuciłam do
          wyszukiwarek różnych chorobę mojej małej - i nic - tylko jakieś przedruki z
          podręczników. W Polsce nie ma dzieci z trisomiami 13, 18, z holopresencefalią.
          One umierają szybko - tak piszą w mądrych książkach, to kto by sobie nimi głowę
          zawracał! Tylko, że nasze dzieci - nadal żyją!
          Dzisiaj rozmawiałam z mamą rocznej dziewczynki z T18, jest też gdzieś 5 letnia.
          A więc jesteśmy.

          Ale mam Nadzieję, że to się zmieni. Mam nadzieję, że u nas coś się ruszy i nie
          będziemy pozostawione same sobie.


          Chore dziecko, strata dziecka
          Warszawskie Hospicjum dla Dzieci
          Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą....
          • anuteczek Re: NADZIEJA 17.04.04, 22:18
            Aguś,
            Tymi którzy najbardziej cierpią i są najbardziej bezbronni nikt się nie
            przejmuje. Wszystko trzeba zdobyć, wywalczyć.
            Jeszcze robią z cierpiących kobiet króliki doświadczalne (cytotec podawany, aby
            wywołać poronienie), traktują gorzej niz zwierzęta - wiesz o czym mówię
            Ja popytam znajomych, kolega po fachu specjalizuje się w genetyce - może miał
            coś na tapecie o T18 - ostatnio jest sporo zamieszania i mnóstwo rzeczy się
            publikuie i tłumaczy.
            pozdrawiam,
            andzia
            • agablues Re: NADZIEJA 18.04.04, 00:25
              anuteczek napisała:

              > Aguś,
              > Tymi którzy najbardziej cierpią i są najbardziej bezbronni nikt się nie
              > przejmuje. Wszystko trzeba zdobyć, wywalczyć.
              > Jeszcze robią z cierpiących kobiet króliki doświadczalne (cytotec podawany, aby
              >
              > wywołać poronienie), traktują gorzej niz zwierzęta - wiesz o czym mówię

              I to mnie własnie wkurza! I to MUSI sie zmienic! robimy piewsze kroki, prawda?

              > Ja popytam znajomych, kolega po fachu specjalizuje się w genetyce - może miał
              > coś na tapecie o T18 - ostatnio jest sporo zamieszania i mnóstwo rzeczy się
              > publikuie i tłumaczy.
              > pozdrawiam,
              > andzia



              Aniu, w sieci mozna wyszpeac cos nt chorób genetycznych - tylko głównie nie na
              polskich stronach. Ja juz wiem duzo o tej chorobie, z innych dostepnych mi
              zródeł. Złosci mnie fakt, ze nie pisze sie o tym, jak nie pisze sie o
              poronieniach, o rodzicach po stracie dziecka. Takie poblemy nie istnieja, tak
              jak kiedys "nie było" niepełnosprawnych lub problemu nakomanii w Polsce.
              ech, szkoda nerwow
              buziak, Dobra Duszo
          • anuteczek Re: NADZIEJA 17.04.04, 22:28
            Aguś,
            Słońce nasze forumowe, trzymaj się cieplutko.
            Musi się zmienić. Wydaje mi się, że samo "rzucenie" tematu i powstanie tego
            forum coś zmieni.
            Aguś, ludzie lubią czytać o tragediach innych, może kiedyś przypadkiem trafi tu
            ktoś, kto może coś zmienić.Jakiś ważny urzędnik, albo milioner
            Na razie pozostaje wzajemne wsparcie i mam nadzieję, że nigdy go nie zabraknie
            ściskam
            andzia
            • agablues Re: NADZIEJA 18.04.04, 00:27
              Tak sobie myślę, że jak my nic nie zrobimy, to nikt za nas nie zrobi.
              Aniu, Ty Dobra Duszo, zawsze masz dobre słowo, a często konkretną pomoc.
              Dzięki
          • spyheart Re: NADZIEJA 18.04.04, 00:26
            agablues napisała:

            > Dziewczyny, ja doła mam teraz. Rozmawiałam z mamą chłopca, u którego początkowo
            > podejrzewano T 18, ale okazało się , że ma inną wadę. Wkurzyło mnie to, że ta
            > mama powiedziała mi o wielu rzeczach, które nam się należą, ale nikt nas o tym
            > nie informuje. Jak posprawdzam te informacje - to o nich napiszę. Bardzo mnie t
            > o
            > wkurza, że o wszystko same musimy walczyć, dowiadywać się. wrzuciłam do
            > wyszukiwarek różnych chorobę mojej małej - i nic - tylko jakieś przedruki z
            > podręczników. W Polsce nie ma dzieci z trisomiami 13, 18, z holopresencefalią.
            > One umierają szybko - tak piszą w mądrych książkach, to kto by sobie nimi głowę
            > zawracał! Tylko, że nasze dzieci - nadal żyją!
            > Dzisiaj rozmawiałam z mamą rocznej dziewczynki z T18, jest też gdzieś 5 letnia.
            > A więc jesteśmy.
            >
            > Ale mam Nadzieję, że to się zmieni. Mam nadzieję, że u nas coś się ruszy i nie
            > będziemy pozostawione same sobie.
            >
            >
            > Chore dziecko, stratadziecka
            > Warszawskie Hospicjum dla Dzieci
            > Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą....

            Aga powiem Ci tak ostatnio sie troche zdziwilam kto odwiedza forum
            to naprawde w tych czasach duze medium i jestesmy badz co bądz pod egida gazety
            a oni monitoruja tematy
            i gleboko wierze ze jakas duszyczka do tych Wyjatkow wszystkich napisze
            i ze Wam wszystkim to da cos
            poza tym To forum jest szczegolne i dzieki temu zaistnieje i jest pewna forma
            łamania konwenanasow

            Naprawde wg mnie to forum i sprawy na nim poruszane przy odrobinie szczescia
            zostana zauwazone przez tych co maja sily sprawcze
            pozdrawiam
            Basik

            Aguszek nie smutkaj się Uszka do góry
            Ściskam !

            i wszystkim rodzicom życze duzo siły :)))
            • agablues Re: NADZIEJA 18.04.04, 00:31
              Już mi trochę przeszło :-)
              Kurcze, musimy o tym krzyczeć i głosno mówić, ze wcale nie jest Ok pod wieloma
              względami.
              Buziaki dziewczyny.
              • spyheart Re: NADZIEJA 18.04.04, 02:21
                Skoro Tu jestesmy to przeciez po cos tu zakozeniłysmy
                po cos jest ta siec
                wiec KRZTCZYMY jesli trzeba!
                wiem fajnie sie mowi trudniej robi jA wlasnie musze isc do zusu bo mnie
                zciemnili ze renta mi sie nie nalezy
                i wlaasnie bure dostalam ze to jeszcze nie jest odkrecone
                ghmmm no ale KOBITY PODOBO SILNE STWORZONKA wiec poniedzialek bedzie nalezal do
                mnie i Tyla jak wywala dzwiami wejde oknem choc jako zombi nie bedzie im tak
                latwo wywalic

                " nie wstane!!
                tak bede lezal" J Stuchr - Sexmisja;)))

                Aguś 3mamy sie ramy w jedności siła !
                Sciskam i uszy do Góry (cos musi rozgonic e czarne chmury moze te uszy;))) )
                buziaki
                wielkie i do juterka :))
                wlasciwie do dzis :)
        • j0204 Re: NADZIEJA 18.04.04, 19:30
          Kochane jestescie, pisze dzis, bo już mi dużo lepiej.
          wczoraj pogadałam sobie z Dobra Duszą, kochana, Ty wiesz !!!!! i humor mi się
          troche poprawił.
          Tak na marginesie -
          • agablues Re: NADZIEJA 18.04.04, 23:35
            Duży buziak dla Sylwka!!
    • kasia_kp Re: NADZIEJA 18.04.04, 22:50
      Gdzieś w zakątku duszy każdego człowieka
      świeci maleńka gwiazda.
      Blask jej niedużym być się zdaje, nikłym wręcz.
      Jasność jej wieczna. Czeka samotnie aż ktoś
      ją pokocha, ktoś przytuli, ktoś rozbawi.
      Niewielu jednakże ją dostrzega pomimo
      wielkich rzeczy jakie czyni w swej cichości.
      Maleńka gwiazda - iskierka nadziei.
      To dzięki niej mamy siłę i chęci przebudzić
      się z rana, uśmiechać się pomimo
      niepowodzeń tylu, oddychać.
      Pokochajmy iskierkę nadziei ...

      Pozdrawiam Was serdecznie
      Kasia
      • agablues Re: NADZIEJA 18.04.04, 22:57
        po tym poście pomyślałam sobie, że problem z nadzieją polega na tym, żeby jej
        nie wyolbrzymiać. Żeby sobie nie robić wielkich nadziei, bo to właśnie te
        najczęściej zawodzą. Jak jest taka tylko iskierka nadziei - często sama z siebie
        rośnie i coś z niej jest. A jak zgaśnie taka mała iskierka, to może troszkę
        mniej boli?
        • spyheart Re: NADZIEJA 19.04.04, 02:48
          nie wiem:(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka