asia.miniaczek
23.04.04, 14:46
Dwa tygodnie temu straciłam najdrozsza córeczkę( miała 16 dni)...i tak sobie
myśle, że z tą wielką stratą, bólem zostajemy tak na prawdę sami.Wiele
znajomych i tych poznanych właśnie tu na forum stara mi sie pomóc, ale nikt
nie jest wstanie tak na prawdę pomóc mnie- matce która straciła najbliższą
jej cząstkę- własne dziecko.Przecież nikt kto tego nie doświadczył, nie
przeżył nie jest w stanie poczuć tego bólu( chodz, ból u kazdej z nas, po
stracie dziecka jest inny).
Wiec skoro nikt nie jest wstanie mi pomóc, to jak dalej żyć...? A.