Dodaj do ulubionych

Gdy dziecko odchodzi ...:o(((

03.03.11, 09:27
Pisze do Was ....bo wiele z Was musialo pogodzic sie z odejsciem ukochanego dziecka bez wzgledu czy zdazylo nacieszyc sie macierzynstwem przez chwilke czy cale lata . Ja mam to szczescie i nie musze stawac przed taka tragedia ale moja przyjaciolka z kazdym dniem przygotowuje sie na pozegnanie synka .( mały Grzes walczy z rakiem od 3 lat - obecnie ma 4 i jest objety opieka paliatywna ) Dlatego mam do Was pytanie czy ja moge jej jakos pomoc ...jest zamknieta w sobie , z bolem przyjmuje obecna sytuacje .Nie odbiera telefonow ...co calkowicie rozumiem , bo nie ma nic gorszego dla matki niz choroba dziecka .
Moze ktoras z Was przezywala taka sytuacje i teraz z uplywem czasu potrafi powiedziec co dalej ? Czego oczekiwalyscie od znajomych w tych trudnych chwilach ...czy moge jej jakos pomoc i jak to okazac ze moze na mnie liczyc w kazdej sytuacji ?
Sama mam 2 niepelnosprawnych dzieci i przechodzilam rozne perypetie zwiazane z ich stanem zdrowia ...jednak nie bylo az tak zle jak u mojej przyjaciolki gdzie kazdy kolejny dzien jest juz darem losu .
Obserwuj wątek
    • bei Re: Gdy dziecko odchodzi ...:o((( 04.03.11, 11:10
      forum.gazeta.pl/forum/w,16556,12484193,0,Jak_udzielac_wsparcia.html


      bądź przy niej na tyle blisko, na ile Ci ona sama pozwoli.....
      • i.gosia Re: Gdy dziecko odchodzi ...:o((( 05.03.11, 09:55
        trudno jest radzić w takich sprawach, bo każda z nas jest inna i każda z nas na swój sposób radzi sobie z bólem. Twoja przyjaciółka na pewno potrzebuje wsparcia, a ty nie pozwól jej się odtrącić i jak tylko będzie potrzebowała wyrzucić z siebie ból,smutek bądź przy niej, słuchaj, rozmawiaj, płacz z nią... i przytulaj...Rozumiem, że dla ciebie też jest to bardzo trudna i bolesna sytuacja, ale jak twoja przyjaciółka już zacznie rozmowę to nie zbywaj jej, nie próbuj zmieniać tematu, mówić, że wszystko będzie dobrze, bo to jest najgorsze co możesz zrobić...Samej jest bardzo trudno przez to przejść i choć na początku wydaję się, że wcale nikogo nie potrzebujemy, chcemy zostać same, to na dłuższą metę skończyć to się może nawet tragicznie...Musisz po prostu być...Życzę twojej przyjaciółce i tobie dużo siły...
        • kronia29 Re: Gdy dziecko odchodzi ...:o((( 17.03.11, 13:14
          a ja po śmierci swojej córeczki odsunęłam się od ludzi choć tak naprawdę bardzo ich potrzebowałam nieliczni z moich przyjaciół pozostali
          musisz być bardzo cierpliwa do swojej koleżanki nawet jak będzie dla ciebie niemiła zadzwoń do niej za tydzień bo tak naprawdę to ona nie bedzie zła na ciebie tylko na tą beznadziejną sytacjię z której nie ma odwrotu, ja straciłam wielu "przyjaciół" którzy powiedzieli w tym najgorszym momencie w moim życiu że będę miała kolejne dziecko, lub przemilczeli tą tragedię nie rozmawiali o "tym" to było jeszcze gorsze bo czułam że dla nich nie istniała moja córeczka wtedy nasze rozmowy były trywialne i dla mnie bez znaczenia.
          Ja byłam zła na cały świat nawet na przyjaciół którzy byli mi najbliżsi to tak naprawdę oni byli moją drogą do wyrzucenia z siebie tego bólu i żalu...
          Pozwól jej się wypłakać bo ten ból co przeżywa jest nie do zniesienia ja to odczuwałam jak sklejanie pęcherzyków płucnych co nie pozwalało złapać oddechu. Nie pocieszaj że czas ukoi jej rany. Daj jej przestrzeń ale nie odchodź za daleko, nawet sms dużo znaczy.
          Nie pocieszaj że będzie lepiej, bądź przy niej, złap za rękę i powiedz że zawsze może na Ciebie liczyć.
          Ale póki co wierrzę i módlę sie że zdarzy się cud i nie będzie kolejnego Aniołka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka