obinna3
14.06.13, 14:32
Ciezko mi nawet zaczac pisac, ale chyba tego bardzo potrzebuje!
Stracilam swoja coreczke 3 tyg temu...bol nie do opisania. Mieszkam w Uk, opieka w miare dobra...nie mozna narzekac...bylam w 28 tyg ciazy kiedy to sie stalo...bol, krwawienie, szpital i nagle slyszysz te cholerne slowo, ze sie nie udalo przykro nam. A tak bardzo sie tego balam, myslalam ze to sen i zaraz sie obudze i bedzie wszystko dobrze. Nawet teraz po 3 tyg czuje czasami jakby mnie kopala...Pytanie czemu tak sie dzieje? Nikt nie ma na to odpowiedzi...A my matki tak musimy cierpiec z powodu straty. Pozostalo mi tylko zdjecie, pamiatki, ktore dostalam ze szpitala...jak tu dalej zyc.