Dodaj do ulubionych

Czy też macie często takie wrażenie ?

12.08.04, 14:38
Wczoraj byłam u neurologa z córeczką i...
nie wiem po co.
Niczego nowego mi nie powiedziała, niczego nie zleciła
a my w spiekotę jechaliśmy 70 km tam i 70 km z powrotem,
jedyne to zapisała nas na wizytę kontrolną na 15 grudnia.

W moim mieście nie ma niczego innego dla niemowląt i dzieci poza pediatrą i
rehabilitacją. Nawet prywatnie. Trzeba jeździć: 70, 90 lub 170 km, zależy od
specjalisty. Cały dzień "w plecy", wizyta 10 minut, i ile pieniędzy "do tyłu"
jeśli wizyta okaże się nieporozumieniem.

Neurolog powiedziała, że współczesna medycyna nie zna możliwości leczenia
mojej córki, że jest to wada wrodzona.... że rehabilitacja to jedyne co mogę
zrobić, i ble ble ble...

I po nam to było?

Wczoraj miałam ochotę krzyczeć, bo żal mi Marysi. Źle znosi podróże.
Ale w domu, jak ją wykapałam, normalnie rehabilitowałam i dałam jeść, to mi
przeszło.

dlatego teraz pozdrawiam ciepło i serdecznie
gosia
Obserwuj wątek
    • melka_x Re: Czy też macie często takie wrażenie ? 12.08.04, 16:11
      > Cały dzień "w plecy", wizyta 10 minut, i ile pieniędzy "do tyłu"
      > jeśli wizyta okaże się nieporozumieniem.

      Gosiu a to dobry neurolog, czy cały czas szukacie? Może poszukać jakiś
      kontaktów? Tu jest tyle osób, że to nie powinno być trudne. Rozumiem, że
      najlepszy specjalista nie jest cudotwórcą, ale może chociaż następne wizyty
      będą już sensowne? Ucałowania dla Marysi.
    • wrona72 Re: Czy też macie często takie wrażenie ? 12.08.04, 16:22
      Mam bardzo podobne doświadczenia. Zjeździliśmy Polskę południową, wschodnią i
      zachodnią, dotarliśmy do Warszawy do neurologów z CZD i ..... no właśnie po co?
      Nic to nie zmieniło w sytuacji Michalka, jest chory i chory pozostanie.
      Tak się zastanawiałam później, po co to robiliśmy. Jedyne sensowne tłumaczenie
      jest takie : szukaliśmy nadziei, łudząc sie że któryś z nich powie, że nie jest
      najgorzej.
      Po każdej takiej wizycie byłam załamana, no ale coż , trzeba żyć dalej.
      Niestety wycieczki te nauczyły mnie nie lubić lekarzy. (przepraszam jeśli kogoś
      uraziłam).
      Pozdrowienia.
      • joanna35 Re: do wrony 72 12.08.04, 16:29
        czy mogłabyś napisać co jest Michałkowi?
    • joanna35 Re: Czy też macie często takie wrażenie ? 12.08.04, 16:25
      Gosiu! Nie przeceniałabym tu wyroków ferowanych przez lekarzy - też usłyszałam,
      ze mój syn bedzie roslinką, a dzisiaj kończy cztery lata i owszem - nie mówi,
      nie chodzi, ale jest cudownym, usmiechnietym chłopaczkiem w dobrym kontakcie
      emocjonalnym, a rehabilitacja powoli bo powoli ale idzie do przodu. Napisz skąd
      jesteś, może bedę mogła podpowiedzieć Ci specjalistę, który pomógł nam. Od roku
      szukałam psychologa, pedagoga - w moim mieście - wojewódzkim - klęska urodzaju.
      Znalazłam fantastyczną terapeutkę we Wrocławiu.Dziewczyna ciągle poszerza swoją
      wiedzę , a w terapii łączy psychologię, pedagogikę i logopedię. Jestem
      zachwycona zarówno samą terapią, jak i terapeutką. Chyba jeszcze nikt nie zajął
      się w taki sposób moim dzieckiem. Serdecznie pozdrawiam. Asia
    • siago1 Re: do Joanny 12.08.04, 16:41
      dziękuję za odzew

      ta neurolog, u której byłyśmy jest podobno dobra
      ale oczekiwałam po niej więcej

      jesteśmy ze Zgorzelca
      niestety

      gosia
    • joanna35 Re: do Gosi 12.08.04, 17:46
      Gosiu, nie chciałabym się narzucać, ale jeżeli mogłabyś napisać coś wiecej na
      temat choroby swojej córeczki to może mogłabym Ci jakoś pomóc, popytać wśród
      znajomych, może ktoś ma dzieciątko chore na to co Twoja Maleńka. Do neurologa,
      podobno najlepszego w tym mieście, chodzę, ponieważ dziecko ma zespół Westa i
      on go dobrze ustawia na lekach - nie ma napadów. I w tym jest naprawdę dobry -
      neurolog. Natomiast bardzo rzadko rozmawiam z nim na temat terapii - organizuję
      ją sobie we własnym zakresie, sama docieram tam gdzie powinnam. No nie zawsze i
      nie do końca sama - wsparciem i wiedzą służą mi inne mamy. Gdybyś miała ochotę
      bardziej bezposrednio porozmawiać to podaję mój numer gg, dość często można
      mnie tam złąpać 878513. Serdecznie pozdrawiam. Asia
    • joanna35 Re: do Gosi - ciąg dalszy 12.08.04, 17:53
      zapomniałam dodać - nasza rehabilitantka od Vojty swego czasu jeździła z nami
      do Czech na konsultacje do tamtejszej specjalistki od Vojty, ale we Wrocławiu
      można się umówić w trakcie trwania kursu dla rehabilitantów na konsultację z
      prowadzącymi rehablitantami z Niemiec, no i właśnie ze wspomnianą Czeszką.
      Wiem, że rodzice jeździli na kosultacje do Monachium, ale Czechy to jednak
      trochę taniej - tak myślę. Ponadto jest jeszcze Instytut Terapeutyczny "Daj
      Szansę" w Toruniu gdzie stosują stymulację oparta na metodzie Glenna Domana -
      też tam byliśmy. Mój maluch "ładnie poszedł" właśnie na Vojtę, ale na pewno
      warto spróbować i innych metod. Pozdrawiam. Asia
    • fajka7 Re: Czy też macie często takie wrażenie ? 12.08.04, 19:57
      owszem tez mam takie wrazenie; zjechalam cala polske bo wady malego nie sa
      typowe, a zalezalo mi na tym zeby go jakos zakwalifikowac- wtedy bysmy
      wiedzieli czego mniej wiecej oczekiwac; nie zaluje bo przynajmniej wiem co mu
      na pewno nie jest, ale konkretnej wiedzy nie zyskalam;
      mieszkamy w duzym miescie, sa tu specjalisci od spraw doraznch np. okulisci,
      ale to wloczenie sie po poradniach to naprawde koszmar; teraz jest lepiej bo
      synek jest duzy, ale na poczatku chcialo mi sie wyc w tych chol.. kolejkach,
      poczekalniach, nie ma gdzie usiasc, lekarz nie ma czasu, ciage kaza czekac,
      pani doktor poprosi itd.
    • nemiki1 Re: Czy też macie często takie wrażenie ? 12.08.04, 23:52
      U nas było podobnie. Fakt, że my mieszkamy teraz pod Warszawą więc do
      specjalistow było bardzo blisko. Jak dowiedzieliśmy się, ze Tomek nie widzi to
      zaczelismy wyprawy do specjalistów. kiedy dowiadywałam sie, że nie ma na to
      zadnej operacji próbowaliśmy dalej. Chciałam zeby ktoś mi powiedział, że te
      wady mozna operować, że jest dla niego jakaś szansa...... ale w końcu doszłam
      do wniosku, że to nic nie da. Nie chce juz męczyć Tomka kolejnymi wizytami u
      lekarzy bo to i tak nic nie pomoze a on długo po badaniach dochodzi do siebie.

      Lekarzy też nie lubię...... ale wiem jedno, że jeżeli idziesz do lekarza do
      przychodni to potrafi tylko krzyczeć i narzekać a jak pójdziesz do niego
      prywatnie to zupełnioe inna bajka.
      • siago1 Re: do joasi i jako re ogólne 13.08.04, 02:59
        nie mam już gg
        komputer wariował po zainstalowaniu
        więc zrezygnowaliśmy

        jak już napisałam wcześniej, jesteśmy ze Zgorzelca
        do Czech mamy blisko
        no i oczywiście do Niemiec (widzę ich ratusz przez okno, i katedrę i inne takie
        tam...)
        Rehabilitacja jest zalecona, ale taka delikatna,
        bo Marysia nie jest krążeniowo dobra - sinieje
        Jest już lepiej, w miarę jej dorastania, ale jeszcze sinieją rączki i stópki

        stosujemy vojtę
        to znaczy ja to sama robię w domu

        więcej na temat Marysi napisałam w jednym z postów
        zaraz odszukam link

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=13403615&a=13442150


        ponadto, bo tego wtedy nie wiedziałam
        nie wodzi oczyma na boki tylko góra-dół
        i z tego tytułu mamy skierowanie do kliniki we Wrocławiu
        - pani okulista na skierowaniu napisała: podejrzenie zaniku nerwu wzrokowego

        i jeszcze ma coś z bioderkami, co leczy się operacyjnie, ale w jej przypadku
        należałoby się zastanowić. Mamy czas na podjęcie ewentualnej decyzji o operacji
        do 2-3 roku jej życia.

        to tyle, bo już późno się zrobiło
        pozdraiwm
        gosia
        • joanna35 Re: do Gosi 13.08.04, 09:41
          Nie mogę odnależć tego linku, a niestety na dzień dzisiejszy nie mogę sobie
          pozwolić na czytanie całego forum, przepraszam, ale coś mi przyszło do głowy w
          związku z tym Wrocławiem. Kiedy Paweł miał 5 miesięcy dowiedziałam się, jak
          zwykle przez przypadek, broń Boże od lekarzy,że we Wrocławiu jest
          Fundacja "Promyk Słońca", gdzie można dziecko skonsultować u neurologa,
          psychologa, ortopedy i rehabilitantów pracujacych metodą Vojty. Nie wiem, być
          może są tam i lekarze innych specjalizacji, ale wtedy mnie intersował neurolog
          i ortopeda. Byliśmy u dr Dołyk, która w moim mieście wśród rodziców , którzy
          mają dzieci z mp. i korzystali z usług Fundacji cieszy się dużym uznaniem.
          Pełna uznania dla wiedzy pani doktor jest też nasza rehabilitantka Vojty, która
          miała okazję z nią trochę pracować czy też podglądać podczas pracy - dokładnie
          nie wiem. Moje uczucia po wizycie u pani doktor były mocno mieszane - przede
          wszystkim jeżeli chodzi o podejście do rodziców - dość obcesowe, ale może się
          zmieniło, albo też to my zostaliśmy tak potraktowani, a poza tym pani doktor
          nie powiedziała nam niczego nowego czego wcześniej nie wiedziałabym od lekarki,
          która Pawła prowadziła od kiedy skończył miesiąc. Tak wiec mnie ta wizyta
          pozostawiła pewien niedosyt. Natomiast wiem jedno - pani doktor bardzo wierzy w
          Vojtę i myślę, że mogłaby obejrzeć Marysię i coś Ci podpowiedzieć. Jeżeli nie
          byłoby większych p/wskazań do stymulacji tą metoda to mogłabyś skonsultować się
          z tamtejszymi rehabilitantami, bowiem z własnego doswiadczenia wiem, że Vojta
          wykonywana przez terapeutę z licencją, a Vojta wykonywana przez kogoś kto
          nauczył sie na kursach organizowanych przez naszych lekarzy to dwie różne
          sprawy. Zwłaszcza w miarę postępów w terapii. U nas był taki moment, że
          lekarka, która go prowadziła już nie bardzo wiedziała co z nim robić, bo
          nastapił zastój w reakcji na stymulację, a rehabilitantka "ruszyła go do
          przodu". Wiem, że ten kurs nie należy do łatwych, więc ktoś kto go kończy wie
          co robi, a przynajmniej my mieliśmy szczęście do świetnej terapeutki. Gosiu,
          piszę 'mogłabyś"itd, ale oczywiście to są tylko moje doświadczenia i
          propozycje, Ty przecież i tak zrobisz, jak będziesz uważała, ale i tak
          przepraszam za zbytnią nachalność. Jeszcze jedno - jak byliśmy tam 3.5 roku
          temu to załatwialiśmy w kasie chorych promesę(tak to się chyba nazywa),
          natomiast teraz chyba płaci za wizytę Fundusz, ale na 100% nie jestem pewna.
          Serdecznie pozdrawiam. Asia
    • wrona72 Re: Czy też macie często takie wrażenie ? 13.08.04, 10:05
      W krakowie przyjmuje pani doktor Drewniakowa- propagatorka metody Vojty. Ma
      bardzo duże doświadczenie, jeździ po calym świecie z wykladami i szkoleniami.
      Świetnie potrafi ocenić poziom rozwoju dziecka i oczywiście dobrać odpowiednia
      metodę.
      Twierdzi, że to ona sprowadziła Vojtę do Polski.
      Jeśli ktos jest zainteresowany namiarami to proszę o kontakt.
      • siago1 Re: Czy też macie często takie wrażenie ? 13.08.04, 12:27
        no to ja Wam coś opowiem.
        Marysia rozpoczęła swoje życie po urodzeniu od wizyt w szpitalach: najpierw
        OIOM, potem normalny miejscowy, a wreszcie kardiologia we Wrocławiu. Tam, na
        moją prośbę zbadała ją specjalista od rehabilitacji z licencją (wiem z
        pieczątki) i określiła, że Marysia ma 4-5 reakcji nieprawidłowych na 7 chyba
        (piszę z pamięci). Gdy poszłam z nią do naszego ośrodka, tam przyjmuje lekarz
        pediatra po kursie lub z licencją - nie wiem, przeczytała karty informacyjne,
        opinie neurologa, zbadała ogólnie i zadała ucisk punktu piersiowego, po pół
        minuty, 4 razy dziennie plus masaż Shantala. Nie sprawdzała -badała reakcji!!!!!

        U nas jest taki zwyczaj w ośrodku, że mama idzie z dzieckiem do rehabilitantki i
        ta poucza, jak to robić samemu w domu. I się to rzeczywiście robi samemu.
        Ot i cała polityka.
        Pisałam o tym na forum o rehabilitacji, tam doświadczona rehabilitantka wyraziła
        swoje zdziwienie, że przy tak poważnie obciążonym dziecku mama musi robić sama.

        Ja po wizycie u lekarza w tym ośrodku zawszze mam wrażenie, że dostaje nowe
        punkty tak na odczepnego, bo czuję, że doktor nie widzi dla niej szans, a to co
        robię ma być jedynie po to, abym miała wrażenie, że coś robię.

        Dlatego, jak przeczytałąm wypowiedź Joasi, to musiałam się z Wami tym podzielić.

        Idę z nią na kontrolę w poniedziałek,
        16ego

        Jeśli chodzi o Kraków, to dla nas trochę za daleko
        dlatego na razie dziękuję
        Ale Joasiu, będę Ci wdzięczna za namiary na Wrocław.
        Link, który umieściłąm wyżej wyślę Ci na skrzynkę gazetową.

        I pozdrawiam Was serdecznie.
        • siago1 Re: dla Joasi 13.08.04, 12:40
          Podniosłam na górę wątek wady genetyczne,
          abyś nie szukała długo, bo trudno jest znaleźć

          gosia
        • joanna35 Re: Czy też macie często takie wrażenie ? 13.08.04, 12:56
          No cóż, wychodzi na to, że mielismy dużo szczęścia, że trafiliśmy na taką a nie
          inną rehabilitantkę. Ja też stymulowałam Pawła sama, a nasze spotkania z
          terapeutką wygladały tak, że najpierw ona badała małego, jego reakcje na daną
          stymulację a potem uczyła mnie i to nie było ot takie uczenie na odczepnego.
          Chociaż były momenty, że miałam dość. My, naprawdę mam Gosi wiele do
          zawdzięczenia. Jej zainteresowanie naszym Pawłem nie ograniczało się do 50-60
          minutowej wizyty. Jeżeli coś ją, albo mnie zastanawiało w jego reakcjach to na
          następną wizytę Gosia przychodziła przygotowana do dzialania w tym kierunku i
          nie zawsze chodziło o Vojtę. Krótko chodziliśmy na Bobathy, ale tam było
          podobnie. Mam nadzieję, że uda Ci się wreszcie trafić na kogoś kto spełni Twoje
          oczekiwania. Wierz mi, wiem jakie to wkurzające, bo przez rok szukałam pomocy
          pedagogicznej i psychologicznej, a mieszkam w mieście wojewódzkim. To z czym w
          trakcie tych poszukiwań się zetknęłam zakrawa na kpiny. Dopiero w lipcu tego
          roku trafiłam na Wrocław i psychostymulację - napiszę o niej kiedyś w nowym
          wątku, tylko muszę się przygotować i podeprzeć literaturą - i to jest wreszcie
          to o co mi chodziło od trzech lat.
          Gosiu podaję namiary na Wrocław
          Fundacja "Promyk Słońca" ul. Swobodna 8a tel. 071 7827777
          www.viamed.pl/promyk.
          Podam Ci jeszcze adres strony Ogólnopolskiej Fundacji na Rzecz Dzieci
          Niepełnosprawnych "Promyk Słońca" www.promykslonca.pl.
          Serdecznie pozdrawiam. Asia
          • bachak Re: Czy też macie często takie wrażenie ? 14.08.04, 10:59
            Dziewczyny, we Wrocławiu dobrą rehabilitanką jest pani która pracuje na AWF,
            jest specjalistką w metodzie VOJTY, rehabilitowała mojego synka i ..... swoje
            dzieci!!! NIe wiem kurcze jak się nazywa, ale jak się dowiem to podrzucę
            telefon i namiary na nią
            • siago1 Re: Czy też macie często takie wrażenie ? 14.08.04, 13:57
              Proszę o namiary na tę rehabilitantkę z Wrocławia.
              Chyba trzeba będzie zrobić osobny wątek na rehabilitantów
              którzy zdobyli nasze zaufanie.

              gosia
    • ali_bey Re: Czy też macie często takie wrażenie ? 14.08.04, 21:05
      Oj Gosiu chyba czytasz w moich myślach.Ostatnio jesteśmy
      strasznie "zajeżdżeni":Katowice(Klinika Okulistyczna, GCZDiM), Chorzów, no i
      jeszcze w międzyczasie poradnia pedagogiczno-psychologiczna(spotkania z
      psychologiem).Wiem ,że to wszystko dla dobra Kubusia.Przez ostatnie 4 miesiące
      były ciągle wizyty u okulistów, teraz już nie chce męczyć synka bo i tak każdy
      mówi to samo.Skupiam się na rehabilitacji, ale dobijaja mnie te wszystkie
      procedury.
      Najgorsze było nieporozumienie między okulistami(z kliniki i z tym który
      problem Kubusia wykrył).Chodziło o zwykłe badanie okulistyczne po
      atropinie.Lekarz z naszego miasta wysłał nas do kliniki, klinika wysłała nas do
      lekarza, ten skolei do kiliniki, a ta znowy do lekarza w naszym mieście.Nie
      wytrzymałam;-( i powiedziałam "koniec".Lekarz z naszego miasta "umył ręce",
      powiedział,że nie będzie się Kubą zajmował, a do kliniki jedziemy teraz tylko
      po zaswiadczenia lekarskie.
      Moja mama ostatnio powiedziała: "Trzeba miec końskie zdrowie,żeby
      chorować".Święte słowa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka