Dodaj do ulubionych

JEDENASTE PRZYKAZANIE

05.10.04, 00:00
WITAM!
Dwa dni temu odkrylam Wasze forum i z wielkim wzruszeniem czytam Wasze listy.
Jestem mama 4letniego Maciusia i 2letniego Tomcia.Moja historie dedykuje wszystkim rodzicom,ktorzy wlasnie przezywaja ciezkie chwile z powodu trudnej ciazy lub po uslyszeniu "wyroku" na dziecko.
Moja ciaza z Mackiem od poczatku byla trudna, choc bylam okazem zdrowia i zawsze o siebie dbalam.W ciagu 4 pierwszych miesiecy mialam 3 duze krwotoki-doslownie ze mnie chlustalo.A jednak Macius sie nie dawal.Potem juz sie dowiedzialam,ze ta ciaza i tak nie ma szans i pewnie z malym cos nie tak.Lekarz nie dowierzal, ze on ciagle jest.Bylam strasznie zalamana i prawie bez zadnej nadziei.A jednak Macius urodzil sie w terminie duzy i zdrowy.Polozne z niedowierzaniem przychodzily go ogladac.Dzis jest pieknym i madrym dzieckiem.
Ciaza z Tomciem byla idealna-zadnych problemow.Porod okazal sie koszmarem!W 3 godzinie wypadla pepowina-bardzo rzadki przypadek.Widzialam panike w oczach personelu i mojego lekarza.Blyskawicznie mialam cc. Tomcio byl w glebokiej zamartwicy,dostal 1APGAR.Bez oddehcu i odruchow,jedynie serce czasem uderzalo.Po dlugiej reanimacji przywrocono go zycia.Piekny i dorodny(4kg)byl w b.ciezkim stanie.Uslyszalam wtedy,ze maly najprawdopodobnie bedzie kaleka-jesli w ogole przezyje.Zapewnilismy mu najlepsza opieke.Od poczatku byl otoczony wielka miloscia.
Za 2tyg Tomcio konczy 2latka.Jest slicznym i pogodnym dzieckiem.Chodzi,zaczyna mowic,jest bystry-zywe srebro.
Na zawsze zapamietam slowa starszej pani ordynator,ktora jedyna dodala nam otuchy:"JEDENASTE PRZYKAZANIE POWINNO BRZMIEC-NIE TRAC NADZIEI"Dziekuje,jesli to przeczytaliscie.
Pozdrawiam Was i Wasze dzielne maluszki!
Dziunia
Obserwuj wątek
    • hubcio14 Re: JEDENASTE PRZYKAZANIE 05.10.04, 00:40
      Dziunia masz rację migdy nie wolno tracić nadzieji. Podobniejak Tomek mój
      Hubcio też urodził się w zamartwicy, dostał 2 punkty. U niego też tylko
      sreduszko biło. I mimo to, że jest bardzo chory jest naszym oczkiem w głowie.
      Natomiast ja od odrynatora nie dostałam słów pocieszenia. Moja pani doktor
      powiedziła "proszę się do dziecka nie przyzwyczjać bo wcześniej czy później i
      tak umrze"
      To wżne aby w tych pierszych chwilach od narodzin dostać tak miłe słowa jak Ty
      dostałaś, ja nie miałam tyle szczęścia.

      Pozdrawiam Serdecznie i życzę zdrowia dla Was.
      Dorota.
    • nemiki1 Re: JEDENASTE PRZYKAZANIE 05.10.04, 00:47
      Dziękuje za słowa otuchy ale ja ostatnio coraz częściej zastanawiam się czy
      robić sobie jeszcze nadzieje, bo jak nic nie wyjdzie to później jeszcze
      bardziej boli.
    • annall Re: JEDENASTE PRZYKAZANIE 05.10.04, 07:56
      Tak, nadzieja-to jedyne co nam pozostaje. Mój synek również urodził się w
      częściowej zamartwicy i z różnymi problemami i powikłaniami. Ale pomimo chorób
      które go nękają, jest dziś cudownym roześmianym 4-latkiem. My nie wiemy jakie
      będzie jutro, czy będzie... Ale żyjemy z dnia na dzień. Mi w szpitalu pani
      doktor powiedziała, że "to" i tak będzie nienormalne(szkoda słów) jeśli
      przeżyje, lepiej go zostawić!!! Ale pielegniarki były innego zdania, zwłaszcza
      jedna powiedziała, że będzie dobrze, porozmawiała z ordynatorem ginekologii i
      przez kilka tygodni byłam na oddziale z synkiem( a mogłam do domu wyjść po 7
      dniach, zostałam- do tego nie odpłatnie). Udało się. A mały miał rok kiedy
      układał 3-4 wyrazowe zdania. Tak więc nadal mamy NADZIEJĘ, ze choróbska
      przestaną się rozwijać, że będzie dobrze...
      Pozrawiam Ania (mama chorego Mateuszka i 3 Aniołków)
    • vinga_o Re: JEDENASTE PRZYKAZANIE 05.10.04, 10:16
      Dziuniu, piękne jest to co napisałaś. Czasami ciężko jest mieć nadzieję, a w
      szczególności kiedy lekarze ją odbierają. Ja mam nadzieję na najpiękniejsze
      święta w moim życiu - Julcia powinna mieć wtedy miesiąc i mam nadzieję, że
      będzie tak silna, aby dać nam ten piękny prezent.

      Aniu, Mateuszek jest ślicznym chłopczykiem i sam jest "chodzącą" nadzieją. On
      jest bardzo silny, pewnie ma to po mamusi ;)

      Pozdrawiam wszystkich gorąco
      Kinga
      • natkaszczerbatka Re: JEDENASTE PRZYKAZANIE 05.10.04, 10:44
        Jak mam nie tracić nadzieji ... skoro straciłam troje dzieci ... ? I nawet
        jeśli bym urodziła jeszcze pięcioro - to tamte nigdy nie wrócą ...
    • agab51 Re: JEDENASTE PRZYKAZANIE 05.10.04, 22:27
      dziunia, pięknie opisałaś swoją historię.

      kurcze, nie tracić nadziei mozna wtedy gdy ma się jakąś szansę, na wyleczenie, na zdrowie, na zycie. ale gdy jest wyrok? to już gorzej.
      choroba mojej małej postępuje, i będzie postępować. owszem medycyna idzie do przodu, leki są coraz lepsze, coraz większa wiedza medyczna. no i dbam o ewcię jak szalona. więc stan jest dobry. jutro pojedziemy na kontrolę, znów zgarniemy pochwały. ale cóż mi z tego? jak ja wiem, że proces i tak postępuje. że musze się cieszyć tym, co dziś. nie liczyć na to, ze później będzie jeszcze lepiej. bo nie będzie.
      ach. chyba mam dziś gorszy dzień:-(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka