jaszczuria
15.10.04, 11:12
nie mam odwagi otwierać Waszych wątków i je czytać. I tak czuje ten Wasz ból.
współczuje serdecznie.
Niewiele Was to pocieszy, zdaję sobie sprawe z tego.
No, cóż, chciałabym pocieszyć każdą osobę w takiej sytuacji.
Ja po sobie wiem, że jak odeszły bardzo bliskie mi osoby, to pociechą było
dla mnie.....nie wiem, jak to napisać, nie tylko wiara, ale też wyczuwalna
obecność tych osób.
Może to było złudzenie, może nie ?? Ale to bardzo mi pomogło, inaczej bym
zwariowała, albo dostała zawału serca. Jeżeli kiedys będziecie mieli siłe i
ochotę, to zapraszam na moje ukryte forum Życie po życiu. To forum ma nieść
nadzieję, że nasi bliscy są szczęśliwi
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23992