zorka7 Re: do mam osieroconych 25.11.04, 16:14 Basiu kochana... Może po to by kochać, czekać, mieć nadzieję...? Po to by próbować być dobrym człowiekiem? By zapominając raz po raz o sobie pomagać innym? Po to by ...pojechać nad morze - z duszą na ramieniu. Odpowiedz Link
odlipcadomarca Re: do mam osieroconych 25.11.04, 16:18 igga-81 napisała: > po co wogóle jeszcze żyjemy? > Bo, mniej lub bardziej, swiadomie podjelysmy taka decyzje. Ja zrobilam to bardzo swiadomie gdy juz mialam wszystko przygotowane do niezycia - zawahalam sie i przemyslalam sprawe jeszcze raz. Doszlam do wniosku, ze zyc chce i zyc bede ze wszystkimi konsekwencjami tej decyzji. Akceptuje istnienie bolu, smierci, tesknoty i smutku ale skoro zdecydowalam sie zyc chlone tez radosc, zwyciestwo, piekno, milosc i dobro. Doceniam to przemieszanie, zapewne doceniam bardziej, bo swiadomie. Jedyne czego pragne to nie zegnac juz nikogo ukochanego - nie mam pewnosci, czy umialabym w takich okolicznosciach wytrwac w moim postanowieniu zycia. Zycze Ci odnalezienia balansu - to jest mozliwe a wrecz konieczne. I daje sporo satysfakcji. Odpowiedz Link
anka1 Re: do mam osieroconych 25.11.04, 17:04 przepraszam ze zabiera glos osoba niejako z zewnatrz - zyjecie po to zeby kochac i pamietac Dzieci ktore sa po tamtej stronie jesli Was nie bedzie One naprawde odejda Odpowiedz Link
mutantowa Re: do mam osieroconych 25.11.04, 17:43 Ja początkowo żyłam dla męża, który szaleńczo mnie kocha, dla rodziny, która cierpiała tak mocno jak my. Odejść jest tak łatwo, tylko co z całą resztą? Nie mam odwagi, za bardzo kocham życie, ludzi mi bliskich, nie mogłabym ich skazać na takie cierpienie:( choć z drugiej strony.... Odpowiedz Link
amania Re: do mam osieroconych 25.11.04, 18:12 Ja zawsze wiedziałam, ze muszę żyć. Dla Marysi. I dla męża też. Odpowiedz Link
ewa5005 Re: do mam osieroconych 25.11.04, 18:19 Iggo, musimy żyć dla swoich mężczyzn i dla wszystkich, którzy nas kochają bo odchodząc teraz zniszczymy im życie. A że chęci do życia brak to już inna historia... Odpowiedz Link
fibo1 Re: do mam osieroconych 25.11.04, 20:34 Bo nie dana nam była łaska wspólnej śmierci a tylko to ma znaczenie, bo ktoś musi przechować tę miłość i pamięć w sobie TUTAJ. Bo jeśli nas zabraknie, to jedynym wspomnieniem po najwspanialszym istnieniu będzie promilowa zmiana w Roczniku Statystycznym. Bo nikt mi nie obiecywał, że miłość to tylko szczęście i euforia. Odpowiedz Link
mamaadama4 Re: do mam osieroconych 25.11.04, 21:49 Igga przez pierwszy rok zyłam po to, żeby palące się światło na grobie Hanki podtrzymać. Miałam jakąś obsesję, że jak mnie zabraknie to nikt juz o niej nie gbędzie pamietał. A potem:? Potem przyszły inne sprawy..... Odpowiedz Link
rzasia Re: do mam osieroconych 25.11.04, 21:55 Po to, by kiedyś być razem na wieczność. Inaczej nigdy byśmy się już nie spotkali z naszymi SKARBAMI - ANIOŁAMI !!! Odpowiedz Link
agablues Re: do mam osieroconych 26.11.04, 02:34 Gdybym nie miała córki i męża ( + rodzice, bliscy), może powiedziałabym sobie - moze moje dziecko chciałoby żebym żyła. Odpowiedz Link
annall Re: do mam osieroconych 26.11.04, 09:28 Basieńko kochana... Po co? Dla niuni, dla jej pamięci, bo kto zapali jej światełko, kto... I dla nas też, dla naszych wspólnych rozmyślań, dla spotkań, po to aby pomagać innym tak bardzo zranionym przez los... Przytulam Ciebie cieplutko jak masz ochotę to pisz na priv(pamiętam o Tobie...) Ania Odpowiedz Link
kartoflanka Re: do mam osieroconych 26.11.04, 10:06 Bo mimo wszystko zycie jest piekne, i jest jedyna rzecza jaka mamy. Odpowiedz Link
ladyhawke12 Re: do mam osieroconych 26.11.04, 10:28 Po co zyjemy, chyba po to zeby miec nadzieje, zeby nie zapomniec, zeby byc. Mozesz zapytac dla kogo|? odpowiem - dla swojego dziecka, aby o nim myslec, pamietac, dla osob ktore Cie kochaja, nie mozemy im zadawac wiekszego bolu, przeciez oni tez cierpia, i dla siebie, abys mogla czuc na twarzy, promienie slonca lub chlod zimy. Bys mogla pomagac, wtedy cierpienie jest mniejsze. A Twoje dziecko przeciez chcesz z nim kiedys sie spotkac, Ono poczeka cierpliwie na Ciebie, teraz bawi sie z innymi Aniolkami. Mam nadzieje ze nie urazilam Ciebie tym co napisalam. Odpowiedz Link
mmmmmm2 Re: do mam osieroconych 26.11.04, 10:57 no wlaśnie, po co żyć? - szczególnie wtedy kiedy dookoła wszyscy sobie świetnie radzą i nie ma komu pomagać? Odpowiedz Link
ladyhawke12 Re: do mam osieroconych 26.11.04, 11:32 mmmmmm2 napisała: > no wlaśnie, po co żyć? - szczególnie wtedy kiedy dookoła wszyscy sobie świetnie > > radzą i nie ma komu pomagać? Rozejzyj sie Bardzo jest duzo takich potrzebujacych Mam, tu na tym forum Odpowiedz Link
agafa30 Re: do mam osieroconych 26.11.04, 14:02 na pewno po to,abyśmy mogły znów spotkać sie niedługo i z wielu innych bardzo ważnych powodów, o których piszą dziewczyny, a o których ja też czasami zapominam, choć staram się pamiętać. życzę Ci, żebyś jak najszybciej znalazła swój cel, szczęśliwy cel.... pozdrawiam i całuję Cię mocno. Mam nadzieję,że niedługo się spotkamy. Odpowiedz Link
majuta Re: do mam osieroconych 26.11.04, 16:54 Żyjemy z rozpędu, bo zabrakło biletów na ten pociąg, którym odjechały nasze dzieci. Tak z przyzwyczajenia. A potem już się bardzo powoli oswajamy i zauważamy, ze musimy zostać, bo ktoś nas potrzebuje. Bo ktoś bez nas byłby tak nieszczęśliwy, jak my jesteśmy bez tych ukochanych istotek. Żyjemy, zeby płakać w samotności i uśmiechać się do wpomnień, zeby śnić tak realnie o uśmiechniętych dzieciach. CZasami myślę, ze... Ale to nie jest ta sama droga, nie wiadomo, dokąd prowadzi. Lepiej poczekać na swoją kolej. Odpowiedz Link