agablues
05.01.05, 19:58
Nie było mnie kilka dni i myslałam, ze temat juz upadł, a tu .... jeszcze
goręcej. Chciałabym, żeby wreszcie zostało to zakończone - osądy, pouczenia,
niekończące się dyskusje. Kilka razy jasno pisałam, ze moim celem jest by
forum było jednak bardziej od głaskania, niż od osądzania i pouczania. Kilka
razy tez proponowałam dyskusję na temat samego forum, jakie ma być, jakie
powinno spełniać funkcje. Moje zdanie jest proste - forum to tylko miejce,
gdzie można:
- spotkać osoby w podobnej sytuacji - jak wielokrotnie pisała Zorka - można tu
pozbyć się tego nieznośnego poczucia wyjątkowości
- wyżalić się, wyrzucić swoje pretensje do świata, Boga, ponarzekać na
otoczenie, marzyć o swoich dzieciach, których dla świata już nie ma, wspominać
je, opisywać, zachwycać się nimi.
- nawiązać kontakt z rodzicami, którzy mają dzieci z podobną lub taką samą chorobą
- poprosić o pomoc - wsparcie duchowe, pomoc materialną ( pozwolę sobie
przypomnieć, ze taką pomoc juz uzyskało kilkoro dzieci), pomoc przy zbieraniu
opinii o lekarzach, ośrodkach medycznych, metodach leczenia itd.
- no i można tu "podejrzeć" nas - rodziców ciężko chorych dzieci i rodziców po
stracie. Mozna zobaczyć, ze jestesmy tacy sami, że potrzebujemy akceptacji i
zrozumienia i nie trzeba się nas bać.
Forum to tylko forum. Nie jest to instytucja ani formalna organizacja. Nie
mamy etatowych lekarzy, psychologów, psychiatrów, spowiedników. Owszem, wielu
z nas widzi potrzeby stworzenia organizacji, ale póki co nic mi o tym nie
wiadomo, zeby coś się utworzyło. Wiemy tylko o kilku profesjonalnych grupach
wsparcia, możemy podzielić się namiarami na pomoc, jaką sami uzyskaliśmy - nic
więcej. Każdy tutaj pomaga jak umie, jak może. Czasami samym głaskaniem,
czasami mdlitwą, a ci,którzy mogą - nierzadko sięgają do portfeli ( często
wcale się tym nie chwaląc) albo organizują inną realną pomoc. Różni ludzie
maja tu różne potrzeby. Jedni potrzebują tylko poczytać, inni pokrzyczeć,
jeszcze inni potrzebują pomocy finansowej, a dla innych zapalenie światełka
dla ich dziecka to coś ogromnie ważnego.
Wracając do sprawy Urszuli. Proponuję zakończyć te dyskusje na ten temat.
Kto chce pomagać Urszuli - jest we wstępie link do strony Bartusia. W
wyszukiwarce można znaleźć artykuły GW na temat sytuacji Urszuli i jej
rodziny. Wszelkie uwagi dotyczące wychowywania jej dzieci proszę kierować do
niej osobiście na pocztę prywatną. Ewentualnie - na temat wychowywania są inne
fora, gdzie można sobie dyskutować do woli. To jest miejsce dla dzieci chorych
i dla dzieci, które odeszły ( i dla ich rodziców oczywiście). Ulę proszę o
tłumaczenie swojej sytuacji również na poczcie prywatnej. Chyba wszyscy
jesteśmy już zmęczeni atmosferą, która tu panuje od pewnego czasu.
Aga