Dodaj do ulubionych

Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszcze ?

06.02.05, 19:55
Nasza coreczka urodzila sie dzien przed terminem porodu. Odeszly mi wody i
zaczely sie skurcze. W drodze do szpitala jeszcze cieszylismy sie, ze zaraz
bedziemy ja tulic w ramionach.
Na sali porodowej okazalo sie, ze ... malutka niezyje. SZOK !!!

Urodzilam moja kruszynke naturalnie, bez znieczulenia.

Czy ktos z Was dzieli podobny los do naszego ???

Pozdrawiam
Katrin
Obserwuj wątek
    • zorka7 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 20:00
      Bardzo mi przykro...
      Zerknij na stronę:
      www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec.htm
      Może będziesz chciała zapalić wirtualną świeczkę dla malutkiej...?


      Jest tu kilka osób w podobnej sytuacji, nie jesteś sama...
    • wustyle Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 20:16
      niemal identyczny scenariusz w naszym przypadku...
      trzymaj sie

      sebastian - tata Laury

      p.s pisz na poczte gazetowa kiedy tylko bedziesz potrzebowac
      • katrin255 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 20:25
        Nie chcesz wiecej powiedziec. Kiedy to sie stalo?

        Nasza coreczka ur. i zm na koniec listopada.
        Wszystkie badania, jak i w ciazy, tak tez po porodzie, wykazaly, ze Mala byla
        super zdrowa ...

        • mamawikusia Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 20:46
          Boże, tak Wam współczuję.
          Pomodlę się za Wasze maleństwo i zapale świeczuszkę.
        • wustyle Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 21:01
          7.07.2004

          nasza coreczka miala dwunaczyniowa pepowine
          - jednak sekcja zwlok wykazala ze byla calkowicie zdrowa

          sebastian - tata Laury
          • heath2 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 21:20
            Bardzo Wam współczuję.Czy wiadomo co mogło być przyczyną?Czy była robiona
            sekcja?Mój synek zmał w 35tc.Jak dotąd wiadomo, że łożysko miało niedojrzałe
            kosmki i było duże. Dzidziuś też-3600g.Żadnych wad, tylko zmiany w narządach
            spowodowane niedotlenieniem.Ciągle szukam, robię badania.Pozdrawiam.Wiem, jak
            Wam ciężko.Nawet Go nie przytuliłam...
            • katrin255 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 21:39
              Heath2, nie robilismy sekcji, nie chcielismy jej "znieksztalcac" a lekarz nam
              powiedzial juz po podjeciu decyzji, ze jak pracuje 15 w zawodzie to nigdy nie
              widzial by znaleziono przyczyny u takiego dziecka.
              Badano lozysko: pepowina miala tylko jedna zyle sprawna i jako przyczyne
              szpital napisal w liscie, "niedozywienie".

              Ja rowniez nie mialam mojego dziecka na rekach ...



              Jak dajecie sobie rade z zaloba? Uczuciem pustych ramion ? Tesknota ?
              • wustyle Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 21:45
                ciezko jest...
                czas liczony od wizyty na cmentarzu do kolejnej wizyty na cmentarzu
                zdarzaja sie lepsze dni ale i tak wydaja sie "lepsze-ale-nie-do-konca"
                tez nie widzielismy coreczki...

                sebastian - tata Laury
                • katrin255 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 21:48
                  Byla to Wasza decyzja, zeby jej nie widziec, czy lekarze Wam nie chcieli
                  pokazac ?

                  Macie zdjecia ?


                  Nam polozne zrobily zdjecia zaraz po urodzeniu. Zamkniete w kopercie, kiedys ja
                  zobaczymy, jak bol nie bedzie juz tak wielki. Narazie mozemy tylko spogladac na
                  odcisk jej raczki i nozki, i zdjecia z USG.
                  Sebastian, a jak Twoja zona sie czuje ?
                  Macie wiecej dzieci ?
                  Dla nas to bylo pierwsze, wypragnione dziecko.
                  • wustyle Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 21:56
                    nie widzielismy bo szok byl zbyt wielki i po prostu nie zdecydowalismy sie
                    nie mamy zdjec, nic, tylko grobek na cmentarzu

                    zona, no coz, daje rade jakos, wspieramy sie nawzajem i juz, tyle mozemy zrobic zeby bylo lepiej
                    to bylo nasze pierwsze dziecko, nie mamy jeszcze nastepnego...

                    sebastian - tata Laury
                    • katrin255 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 22:07
                      Tak jak i dla nas.
                      Jak tylko powiedzieli nam, ze Vanessa nie zyje, powiedzielismy ze nie chcemy
                      jej widziec. Zabrali ja odrazu. Chcielismy by zostala w naszej pamieci jako
                      rozrabiak z brzucha, co czkawke mial czasami a nie jako niezywe dziecko.

                      Fajnie, ze sie wspieracie nawzajem. U nas jest tak samo. Jeszcze bardziej nas
                      to do siebie zblizylo. Usciskaj swoja Zone ode mnie.

                      My tez nie mamy kolejnego dziecka, ale chcemy niedlugo.
                      Lecz strach jest ogromny.
                      • wustyle Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 22:09
                        my tez sie boimy, ale nie zamierzamy sie poddac
                        bedzie dobrze

                        to co nas nie zabije tylko nas wzmocni - nie tak?
                        pozdrawiamy Was serdecznie

                        sebastian i beatka - rodzice Laury
    • heath2 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 22:08
      Mój mąż widział Maksia, nie wiem skąd miał na to siły.Poprosiłam, żeby zrobił
      zdjęcie i też trzymam je w kopercie.To jedyne, co mi po Nim zostało.Pytałam o
      przyczyny tylko dlatego, żeby je wyeliminować następnym razem.Nie chcę tego
      ponownie przeżywać, nie poradzę sobie. A jak można być w ciąży i mysleć o tym,
      że może to łożysko znów będzie felerne, a może jednak można to leczyć, a może
      to się nie powtórzy???Nie wyobrażam sobie tych miesięcy niepewności i tego
      krytycznego 35 tygodnia, tym bardziej, że mój pierwszy synek też w tym tyg. się
      urodził, na szczęście jest zdrowy.Żałoba jest i nigdy nie minie.Ktoś kto tego
      nie przeżył nigdy nas nie zrozumie więc nie ma sensu opowiadać o swoim bólu
      innym.Ostatnio przyśnił mi się mój poród, orodziłam malutkie dziecko...ZYWE
      • leran Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 22:24
        Hej! Nas też spotkało to samo.....Pół roku temu - prawie... Czy zapomnieliśmy - nie. Może jest troche lżej. Teraz mam trochę zajęć, więc nie myślę, ale wczoraj byliśmy na cmentarzu. Jest pięknie, biało. Zastanawiałam się, czy Kubusiowi jest ciepło.......to przez pępowinę - okręcił sie, chyba nie chciał byc z nami.........mamy zdjęcia, ale jeszcze nie widziałam, zresztą jeszcze nie wywołne. może kiedyś
        • heath2 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 22:27
          Też się zasztanawiam, czy Mu nie zimno...Mam nadzieję, że jest grzeczny,
          gdziekolwiek jest.Kocham Cię, Maleńki :)
          • katrin255 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 22:39
            Jeju, ja tez czasami mam takie mysli jak stoje nad jej grobem. Myslalam, ze mi
            odwala ...

            Na poczatku jak przychodzilam do niej na grob, to chcialam ja wyciagnac spod
            ziemi.
      • katrin255 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 22:34
        Fajnie, ze macie zdjecie.
        Tutaj sami robia w szpitalu. (mieszkam w Niemczech)Ja sie okropnie balam ja
        zobaczyc. Ze moje uczucia macierzysnkie nie bede mogla zatrzymac. Zreszta
        czasami i tak nie moge. :(
        Ciesze sie, ze je mamy, bo z kazdym dniem bardziej chce widziec moja coreczke.
        Wyobrazam sobie jak wyglada. Nasi rodzice ja widzieli. Odwiedzali ja prawie
        codziennie w szpitalu az do pogrzebu. Wiem od nich, ze jest podobna do Meza, ma
        czarne wloski. Wygladala jakby spala.

        Poryczalam sie ....

        Health, ja tez snilam o moim porodzie. Byl taki realny. Urodzilam dwoje dzieci,
        jedno niezywe ale zaraz za tym drugie ... mialo jasne, prawie biale wlosy,
        rowniutko obciete. Jak aniol wygladala - tez dziewczynka.

        To prawda. Ludzie, ktorzy tego nie przezyli, nie maja pojecia co to znaczy
        stracic swoje dziecko. To jest okropny bol ...
        • betty69 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 22:41
          zazdroszcze Wam ze macie zdjecia, my nie wpadlismy na ten pomysl i nikt z rodziny oraz personelu
          szpitala... bardzo zaluje ze nie widzialam mojej malenkiej...

          pozdrawiam
          mama Aniolka Lauruni
          • katrin255 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 22:45
            Betty, przytulam Cie mocno.
            Nie chcesz opowiedzic cos wiecej o Lauruni. :)
          • heath2 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 22:47
            Gdy przychodzę na cmentarz to nie jestem aż taka smutna jak np. w domu, gdy o
            Nim myślę.Ale takie dziwne myśli jak Twoje też przychodziły mi do głowy.
            Chciałam, żeby był w domu, nie pod ziemią...Nie wyobrażam wyprowadzić się gdzie
            indziej bo tu jest Jego grób.Nigdy tego tu nie pisałam, ale Maksio dawał mi
            znaki, przestawał się ruszać żwawo, był coraz słabszy, ale lekarze to
            bagatelizowali...
            • katrin255 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 22:54
              Ja rowniez nigdy sie z tego miasta nie wyprowadze. Poszukalismy cmentarz blisko
              nas. Tak, ze nawet spacerem do niej chodzimy.

              Mialyscie tak, ze podczas zapisu KTG pojawialy sie przerwy ? U mnie tak bylo,
              ale lekarka mowila, ze to przez jej ruszanie sie.
              Ja dzien przed porodem jej nie czulam jak sie rusza. ALe nie panikowalismy, bo
              miala takie spokojniejsze dni. Tym razem bylo jednak inaczej ...


              A jak dziadkowie reaguja ? Odwiedzaja Wnuka/Wnuczke na cmentarzu ?
              • heath2 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 23:04
                Też mam bliziutko...Też były przerwy podczas ktg.Ale rano było ok więc sądzono,
                że coś nie tak z maszyną, dopiero usg zwaliło wszystkich z nóg.Pamiętam p.dr i
                jej reakcję-rzuciła komputer i pobiegła na salę polecając przygotowanie do
                cesarki.Te wspomnienia są najgorsze, ale często stają przed oczami.Pamiętam też
                swoją reakcję-już wiedziałam, że nie zyje i prosiłam na sali oper. żeby mnie
                znieczulili bo nie chcę słyszeć jak mówią, że mój Synek nie oddycha...Nie mogę
                się uspokoić.Pamiętam pierwsze słowa po narkozie - oczywiście "Co z moim
                dzieckiem?" i cisza...Nikt nie chciał nic powiedzieć.Jednak do końca
                nwierzyłam, że stał się cud, że drugi raz ni będę tego przeżywać(mój pierwszy
                syn trafił na OIOM i walczył przez tydzień). A co do dziadków to rzadko
                odwiedzają grób, jak już mówiłam nie przeżyli straty dziecka i nie cierpią, jak
                my.
                • wustyle Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 23:10
                  u nas to samo
                  slabe ktg i wymadrzanie sie ze to moze zmeczenie matki, albo malo cukru, albo jeszcze Bog wie co...
                  dziadkowie jezdza na cmentarz czesto
                  sebastian - tata Laury
                  • katrin255 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 23:14
                    a wczesniej, podczas kontroli np. w 33 tyg ciazy tez wychodzilo Wam slabe KTG ?
                • katrin255 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 23:13
                  Ja rodzilam naturalnie. Chcialam zoo, ale jak przyszla anestezjolog to bylo juz
                  za pozno, rozwarcie bylo na 10cm. Rodzilam bez srodkow przeciwbolowych. Maz byl
                  caly czas przy mnie. Potem nie chcialo sie lozysko urodzic i dostalam narkoze...
                  Pamietam jak wyszla ze mnie ... nagle przestalo naciskac na krocze a ona
                  wyskoczyla ze mnie, taka sliska. I nic - cisza! Zadnego oddechu ani placzu !
                  Okropne to bylo.
                  Pamietam jak za sciana rodzila inna kobieta. Rany jak ona sie darla. Ja bylam
                  cicha i raz powiedzial naglos "Zamknij sie ". Potem slyszalam jak jej dziecko
                  placze ... To bylo okropne !

                  Jeden dziadek byl 3 razy na cmentarzu. Moi rodzice nie, ale to dlatego, ze
                  mieszkaja ponad 1000km od nas. Tesciowa ma blisko, ale nie byla. Przykro mi z
                  tego powodu, bo to pierwsza i jedyna wnuczka. I jedyna tez pozostanie dopoki
                  nie bedziemy miec drugiego dziecka.
                  • wustyle Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 23:19
                    o boze...
                    nie wiem czemu nas spotkalo cos takiego...

                    pojde spac

                    dobranoc
                    sebastian - tata Laury
                  • leran Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 06.02.05, 23:24
                    Katrin widzę, że mamy podobne przeżycia. Trzymaj się. Nie rozmyślaj, bo to tylko potęguje ból. Wiem, że potrzebujesz się wygadać. Jak czytałam twój post to miałam przed oczami mój poród. Też cisza i tylu ludzi.... Na szczęście mój mąż był przy mnie i później po wszystkim pozwolili mu zostać na sali. Ale wg mnie to wszystko jest winą lekarzy!!!! Bo nie badali tętna przez 40 min. A wszystko miało byc inaczej
            • agnieszka755 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 15.02.05, 00:27
              przeczytałam wszystkie te smutne zwierzenia,i wiem co czują rodzice
              gdy ich dziecko umiera ,albo rodzi sie martwe.Jest to wielki bol
              siegający ponad wszystkie grance.Ja stracilam Swoja coreczkę Oleńkę w 8
              Miesiącu ciąży.Podczas każdej wizyty każdego badania i USG wszystko
              było w jak najlepszym poządku.Kiedy pod koniec 8 miesiąca dostałam
              skurczy pojechałam do szpitala,gdzie stwierdzono,ze zaczął sie juz
              poród.Byłam przerazona przeciez został jeszcze miesiąć,ale lekarz
              stwierdził,ze wszystko jest dobrze.po przewiezieni Mnie na porodówkę
              zaopiekowała sie Mna Pani Maria(położna starsza i bardzo miła osoba)
              Widząc moje zdenerwowanie starala sie ze Mną rozmawiać i uspokajać
              udało sie jej...poród trwał 10 godż.mialam dośc wszystkiego,ale
              postanowiłam sobie,ze musze byc dzielna dla Mojej córeczki.kiedy wkońcu
              malutka przyszła na swiat ,widziałam Ja tylko przez ułamek sekundy,bardzo
              szybko Ja zabrali nie mówiąc co sie dzieje.Po godz przyszedł lekarz i
              niewiedział jak Mi to przekazać,przekazała Mi to moja siostra polozna
              Maria.Okazało się ,ze Moja córeczka umrze w ciąglu kilku
              godzin.Przeżyłam szok i niechcialam uwierzyć,ale niestety to była
              prawda.Moja coreczka żyła tylko 4 godz po urodzeniu.Umierała w Moich
              ramionach .Siedziałyśmy w małym przytulnym pokoiku,gdzie Moją Oleńkę
              pomału zabierały Aniołki do nieba.to były najgorsze godz w Moim
              życiu....I to tej pory są najgorszymi wspomninanymi tamtego dnia i
              chyba już pozostaną do końca...Niestety w tych trudnych chwilach byłam
              sama moja cała rodzina jest oddalona od warszawy o 400 km.Mój mąż
              był w delegacji,kiedy dotarł do szpitala było juz powszystkim.Było
              to pierwsze i długo oczekiwane dziecko..nie mogę odpowiedzieć na pytanie
              dlaczego akurat Ja ????Przyczyną śmierci Mojego malutkiego aniołka było
              niewykształcenie sie mózgu.Miałam żal do Mojego lekarza,ze tego nie
              stwierdził wcześnie ale cóż może tak musiało być...było Mi ciężko
              nie chciałam dać zasypac malutkiej.....płakałam i wołałam NIE
              Zakopujcie Jej....po pogrzebie miałam myśli samobójcze tak przyznaje
              sie do tego,ale chciałam byc razem z moja malutką Oleńką.W tym dniu
              mąz wrócił do domu wcześniej i zastał Mnie w jej pokoiku z fiolką
              leków.......Usiadł koło Mnie ,wziąl Mnie w ramiona i powiedział
              Kochanie nie rób tego..I zaczeliśmy płakać jak małe
              dzieci...Dochodziłam do zdrowia po malutku,ale jakoś uporałam
              się .Było to latem w 2004...Ale teraz spodziewam sie znowu
              dziecka,Moje maleństwo ma przyjść na świat znowu w wakacje
              (sierpień).Ale nie dopuszczam do swojej wiadomości,ze może znowu byc
              coś nie tak..W obecnej chwili wszystko jest dobrze,ale musze byc na
              zwolnieniu i to juz do konca.Co dziennie prosze Boga zeby nie
              zabierał Mojego nastepnego malenstwa do Siebie....jesteśmy z mężem
              bardzo szczęśliwi i bedziemy bo Nasze Maleństwo urodzi się zdrowe i
              bedzie żyło długo i szczęśliwie.
              PS.BARDZO PRZEPEASZAM ZA ZWIERZENIE ALE WKOŃCU MUSIAŁAM TO Z SIEBIE
              WYDUSIĆ.NIGDY Z NIKIM INNYM OPRÓCZ MĘŻA O TYM NIE ROZMAWIAŁAM.
              • veracrus Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 15.02.05, 21:27
                Agnieszko755 - Twoja historia jak i wszystkie pozostałe sprawiły, że długo
                płakałam. Ja w te lato też urodziłam chłopca Eryka i dziewczynkę Joasię.
                Niestety Joasi nie ma już z nami. Zmarła dwa dni przed porodem. Moja córeczka
                miała wiele wad genetycznych, pierwszą jaką wykrytą też było jak to nazywamy
                "brak rozumku" (tak brzmi ładniej i kojarzy się z Kubusiem Puchatkiem). Wykryto
                to podczas usg w 16 tc., które zrobiliśmy w Łodzi w Gamecie. Lekarz, który robił
                mi usg od razu to znalazł, mimo, że 2 tygodnie wcześniej robiliśmy usg w
                Warszawie i nikt tego nie zauważył. Wtedy w Łodzi stwierdzili całą długą listę
                wad genetycznych i nawet po badaniu jej już po porodzie niektórych wad lekarze
                nie zauważyli. Myślę, że w Twoim przypadku też można było to wykryć i chociażby
                dać Ci czas na przygotowanie się. My ten czas mieliśmy i dokładnie wiedzieliśmy
                co chcemy zrobić i jak to zrobić (mimo, że wiele spraw poszło nie po naszej
                myśli), a może i dobrze, że nie wiedziałaś.. przynajmniej czas ciąży był dla
                Ciebie baśnią, bo ja już od 16tc do jej końca popłakiwałam cichutko w poduszkę ,
                albo wyłam kiedy nikogo przy mnie nie było. Pamiętam jak mąż nie pozwalał mi
                płakać, bo musiałam dbać o zdrowego dzidziusia, a potem gdy Eryk leżał pod
                respiratorem na OIOMie nie mogłam płakać by nie stracić pokarmu. Mąż mówił, że
                będę mogła sobie dowoli płakać dopiero jak on pójdzie na studia :-)
                Agnieszko jeżeli chcesz wiedzieć wszystko (co jest w mocy lekarza) o swoim
                dzidziusiu polecam Ci klinikę w Łodzi www.gameta.pl (usg-dr. Kaczmarek). Warto
                się wybrać, naprawdę - był czas kiedy jeżdziłam tam raz w tygodniu na badania, a
                mieszkam w Warszawie. ALe los moich dzieci był po tysiąckrot ważniejszy niż
                kilometry.
                Pozdrawiam
        • lena1981 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 07.02.05, 14:32
          Tez przezylam smierc dziecka, wydawalo mi sie, ze to jest rzadkosc, a jak
          popatrze na te odpowiedzi, to sie zalamuje i placze...Ja tez nigdy nie
          przytulilam sojego anioleczka, nigdy nie popatrzylam w jej oczka, to byl taki
          cios. Wiem, co czujesz nie wiem jak w takiej sytuacji sie pociesza, powiem ci
          tylko, ze czas wam pomoze, nie mowie, ze zupelnie zapomnicie, nie to pewnie
          zostaje na cale zycie, ale po jakims czasie czlowiek upokaja sie. Ja wraz z
          mezem jezdze na cmentarz do naszej Izuni, boli mnie jak tam jade, wszystko
          sobie przypominam, ale gdy przyjezdzamy do niej, to z nia rozmawiamy, mowimy
          jak ja kochamy, moze przychodzi nam to z trudem, placzemy nad tym bialem
          krzyzem, ale to pomaga, ja czuje, ze ona jest za nami.
          Trzymajcie sie, potrzebujecie siebie, wasz aniolaczek bedzie zawsze z wami
          • lena1981 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 07.02.05, 14:38
            Trzymam za was kciuki, za wszystkich rodzicow, ktorzy stracili swoje dzieci,
            oby takich rodzicow bylo jak najmniej
            • ewa5005 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 07.02.05, 18:18
              Katrin,

              ja urodziłam 2 chłopczyków 3 tygodnie przed planowanym porodem. dzieci były
              zdrowe, ja też. po prostu przestały się ruszać w moim brzuchu parę dni po
              pobycie kontrolnym w szpitalu.Tez rodziłam naturalnie, lekarze radzili że tak
              będzie lepiej dla przyszłych porodów.
              Chcemy mieć dzieci ale na razie natura się nie spieszy. Pozostaje czekac i
              wierzyć ,że kiedys w końcu będzie lepiej
              pozdrawiam.
              • katrin255 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 11.02.05, 01:55
                Ewa, sciskam Cie mocno. Jak wielki musi byc twoj bol po stracie blizniakow.
                Rany ... tak mi przykro, Ewa :(
    • i.n.f.i.n.i.t.y Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 07.02.05, 18:36
      Czwartego grudnia urodziłam córeczkę w 33 tygodniu. Umarła jeszcze w moim
      brzuchu choć była zdrowa. Nigdy się z tym nie pogodze!!!
      Ściskam mocno i zapalam światełko
      (*)(*)(*)(*)(*)


      Marzena mama aniołka Angeliki
    • ewelia5 . 07.02.05, 19:24
      Ja po prostu nie wytrzymuje. Płacze i krzyczeć mi się chce dlaczego dlaczego
      tak musibyć!!!!!!!!!!!!!!!! Tak mocno kochaliście swoje dzieci. To
      niesprawiedliwe!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!. Tak do końca nie mogę powiedzieć że Was
      rozumiem bo moja historia jest zupełnie inna. Ale jestem z wami wszystkimi.
      (moj anioł urodził się po 3 miesiącach ciąży, druga dzidzia córeczka ma prawie
      2 lata i wade serca)
    • jaewa1 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 07.02.05, 19:38
      (*)(*)(*)

      Katrin,
      ja też straciłam swoja malutką, ale wcześniej, bo w 30 tygodniu- udusiła się
      pępowiną, była zdrowa. Miałam wywoływany poród, rodziłam naturalnie.
      Teraz jestem w ciąży, dzięki której mam nadzieję i wiarę w to, że donoszę
      szczęśliwie synka- wierzę, że i Ty kiedyś tą nadzieję dostrzeżesz.
      pozdrawiam ciepło


      Ewa, Amelka Aniołek 2.04.2004 i braciszek 4.05.2005
      • wustyle Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 07.02.05, 20:10
        wierze mocno, ze wszystkim nam sie uda
        dzis beatka odebrala wyniki cytomegalii - sa negatywne
        czyli niedlugo zabieramy sie do dziela stworzenia '-)
        pozdrawiam Was dziewczyny - badzcie silne

        sebastian - tata Laury
        • ewa5005 do Wustyle 08.02.05, 13:46
          Sebastian,
          życzę Wam pomyślności i szybkich efektów. Umawialismy się kiedyś na kolejne
          dzieci jeszcze w 2005. Daj Boże.
          • wustyle Re: do Wustyle 08.02.05, 23:14
            czesc Ewcia
            pamietam
            slowa dotrzymuje '-)
            do roboty?:))))


            s.
            • ewa5005 Re: do Wustyle 09.02.05, 10:15
              my już w robocie od prawie pół roku. Nowy Miś ma chyba jednak fochy i odwleka
              swoje przyjście.Albo po prostu wie,że jeszcze nie jego pora:)))Ja w każdym
              razie nie moge sie już doczekac.
              pozdrawiam.

              • betty69 Re: do Wustyle 09.02.05, 14:51
                no to i ja sie wlacze do rozmowy:) tak jest ze z tym zachodzeniem jest roznie
                i jakos nie wydaje mi sie zebysmy sie tak szybko cieszyli.
                ja sie nie nastawiam, juz niczego nie planuje. jak ma byc tak bedzie.

                pozdrawiam
                zona Wustyle
                • ewa5005 Re: do Wustyle 09.02.05, 18:25
                  cześć Betty,

                  niestety masz rację ,że trzeba cierpliwości bo i tak co ma byc to będzie.
                  To oczekiwanie na kolejną ciążę, mimo wszystko, mimo rozpaczy i żalu, daje mi
                  dużo nadzieji i wiary ,że jeszcze będzie lepiej.
                  pozdrawiam i życzę Wam wszystkiego dobrego
                  • heath2 próby 10.02.05, 19:00
                    Wydaje mi się, że pogodziłam się z faktem utraty dziecka jeszcze zanim się
                    urodziło, ale nigdy się nie pogodzą z tą niewiedzą.21 wiek , a lekarze ciągle
                    nie potrafią wielu rzeczy wytlumaczyć, albo nie chcą. W każdym razie będę
                    jeszcze próbować, choć ogromny strach we mnie. Przestajemy "uważać" latem :)
                    • katrin255 Re: próby 11.02.05, 01:57
                      Mieszkam zagranica i tutaj zaden lekarz nie potrafil mi wyjasnic dlaczego Mala
                      zmarla. Od kilku uslyszalam "tak sie dzieje, ze dzieci umieraja i nikt jeszcze
                      nie odkryl dlaczego". To bardzo smutne, ale ... widocznie tak musi byc.

        • katrin255 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 11.02.05, 02:00
          Beata, Sebastian zycze Wam powodzenia i duzo sily i pozytywnych mysli w czasie
          ciazy.


          My zaczynamy od nastepnego miesiaca starania.
          Boje sie ... ze jak sie nie bedzie udawac, to pograrzy mnie to bardziej w
          smutku. :(

          Pozdrawiam
          Katrin
          • betty69 Re: do Katrin 11.02.05, 18:29
            wzajemnie zycze Wam tego samego co napisalas.
            trzymam kciuki zebyscie dlugo nie czekali.

            pozdrawiam
            beata
    • nikola313 Re: Urodzilam martwa coreczke w 40SSW, ktos jeszc 12.02.05, 17:11
      Witam,nas tez spotkalo to samo. Urodzilam moja sliczna coreczke w 38 tyg.
      ciazy, wazyla 3450gi 58cm.22.11.04.niedlugo skonczylaby 3mc.To tez byl dla nas
      szok mimo ze mamy synka 6-letniego,ale Nikolka byla nasza upragniona i dlugo
      wyczekiwana coreczka, bylismy tacy dumni i szczesliwi ze sie nam udalo ze
      bedziemy miec parke, synek tak bardzo na nia czekal, byl taki dumny i nagle
      szok!Wszystko pryslo jak banka! Dwa dni wczesniej bylam u lekarz, robil mi USG
      i bylo wszystko ok.,dostalam na 01.12.skierowanie do szpitala, gdyby mnie
      wczesniej nie wzielo, ale dwa dni po wizycie nie czulam ruchow dziecka,
      zareagowalam zaraz-bylo za puzno, moje malenstwo niezylo. Nigdy nie zapomne tej
      potwornej ciszy-brak echa serduszka, potem USG ktore potwierdzilo. Cala noc
      czekalam na porod na sali z kobietami w ciazy, to byl koszmar, dluga noc, bilam
      sie zmyslami dlacaego, boze za co mnie tak ukarales zabierajac mi moja coreczke
      zanim ja zobaczylam, dlaczego... Tysiace pytan-brak odpowiedzi... rano
      wywolywali mi porod, urodzilam normalnie,porod straszny ale do konca mialam
      nadzieje ze zaplacze... ale byla cisza ta okropna cisza!!!Widzialam ja byla
      sliczna, podobna do synka, pocalowalam ja, ukochalam i powiedzialam ze kocham
      ja nad zycie, potem ja zabrali. Przyczyna smierci byla widoczna-wezel na
      pepowinie, ktory zaciagnela podczas obracania sie.Bardzo tesknimy za nia co
      dzien ja odwiedzam, rozmawiam na cmentarzu i wiem ze Nikola jest caly czas z
      nami,mam jej zdjecie, ktore stoi na komodzie i jestem dumna ze mialam tak
      sliczna coreczke! Trzymajcie sie wspolnie dodajemy sobie sil bo wiemy ze nie
      jestesmy sami. Swiatelko dla waszego Aniolka(*)Pozdrawiam!
      • heath2 Re: do nikoli313 14.02.05, 21:40
        Tak bardzo mi przykro, nie mam słów.Nie mam słów by Cię pocieszyć, bo się nie
        da.Nie sądziłam, że takie sytuacje są realne!Wasza tragedia potwierdza moje
        myśli-nie można być w ciąży niczego pewnym.I jak tu nastawiać się pozytywnie?
        Ale trzeba, bo tylko to nam pozostało.Też mam zdjęcie mojego Maksa, ale w
        trumience, więc schowane tylko dla nas.Mój synek też bardzo czekał, i nadal
        pamięta choć ma 4,5 lat.Bardzo ciągnie do maleństw, mówi na nie "Zozolki".Może
        kiedyś się doczekam swojego drugiego Zozolka. Pozdrawiam
        • nikola313 Re: do nikoli313 14.02.05, 23:08
          Nasze zdjecia Nikolki tez sa w trumience, ale ona wygladala jakby spala, tak
          slicznie, zawsze bedzie sliczna tak jak i Maksiu zapewne, nasze dzieci sa
          zawsze piekne.... Teraz bawia sie razem na zielonej trawce, sa szczesliwe,
          chociasz nam ich brakuje!!! swiatelka dla naszych Aniolkow(*)(*) POZDRAWIAM!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka