Dodaj do ulubionych

Ostatni raz

02.07.05, 15:26
Muszę się stąd wyrwać, z tej mgły melancholii i żalu.Ja już nie chcę siedzieć
tutaj z Wami. Może jestem okrutna, ale naprawdę już nie chcę. Nie pomaga mi
żalenie się, nie pomaga czytanie, że inni maja tak samo albo i gorzej. Chcę
wyjechać na wakacje, a po nich znowu zajść w ciążę i czekać na dziecko. Mam
zamiar urwać się od wszystkich i wszystkiego i już do tych ponurych dni nie
wrócić.I mam nadzieję już nigdy nie uczestniczyć w zbiorowym wylewaniu łez na
forum o stracie dziecka. Wiem, jeszcze będę płakać po śmierci Szymonka. Wiem
też, że nieraz będzie trudno znieść żal i rozpacz, ale będę walczyć. I będę
wygrywać, obiecuję to wam i sobie samej!


Błogo bardzo sławił będę ten dzień


Błogo bardzo sławił będę ten dzień,
Kiedy na nowo się narodzę,
Nawet gdy to będzie śmierci mej dzień.
Może jednak narodzę się wcześniej.

(...)

Błogo bardzo sławił będę ten dzień,
Kiedy na nowo się narodzę,
Jasny, bez demonów będzie mój sen,
Zaś na jawie nie zjedzą mnie pleśnie.

Błogo bardzo sławił będę ten dzień,
Kiedy na nowo się narodzę;
Wszędzie na miłość głuchy jak pień,
Będę w sadach obrywał czereśnie.

Edward Stachura
Obserwuj wątek
    • agablues Re: Ostatni raz 02.07.05, 16:10
      Inezko, ja zawsze sobie marzyłam, zeby to forum, było tylko miejscem
      przejściowym, tak jak przejściowym stanem powinna byc żałoba. Jak to było? Jest
      czas siewu i czas żniw, czas smutku i radości, nadziei i beznadziei. Pragnę, by
      wszyscy uczestnicy forum poleczyli tu swoje rany, a potem, mimo wszystko,
      wrócili do zycia. Jak ja.
      Kiedyć jeden forumowy kolega powiedział mi, ze to lustro przepuszcza tylko w
      jedną stronę, że już zawsze zostaje sie po drugiej stronie. Teraz juz wiem, ze
      nie miał racji. Zawsze będę żałowała,ze Iga urodziła się taka chora i musiała
      umrzeć tak szybko, ale już w dniu jej smierci wiedziałam, ze my musimy życ
      dalej. Od kiedy dowiedzieliśmy się o jej chorobie, staraliśmy się wykorzystać i
      cieszyć się każdym dniem, bo wiedzieliśmy, ze mamy mało czasu. Może mi jest
      łatwiej, bo wiedzieliśmy, ze smierć przyjdzie i jest to nieodwołalne. Może
      łatwiej, bo nie chciałam, zeby się męczyła swoim zyciem, zeby nie cierpiała.
      Zyczę każdemu z naszych forumowiczów, zeby z cazsem coraz mniej pojawiał się
      tutaj, bo już nie będzie musiał. Pewnie każdy potrzebuje "innego czasu", ale
      mam nadzieję, ze każdy wyjdzie z beznadziei w nadzieję.
      Czego Wam zyczę, Aga
      • edycia11 Re: Ostatni raz 02.07.05, 16:39
        tak....chyba dlatego tak malo tu bywam.Chce zyc mimo bolu i byc jeszcze
        szczesliwa mama:)czego i Tobie zycze:))
        edi
    • sowa_m Re: Ostatni raz 02.07.05, 17:12
      słusznie inezko,,uważam tak samo. zbiorowe wypłakiwanie się mi przynajmniej nie
      służy. tzreba wziąć się w garść i żyć dalej. mimo wszystko, czasem wbrew sobie,
      ale zawsze..żyć. i zbierać swoije małe szczęścia każdego dnia na ścieżce swego
      życia. obyś w swoim życiu miała ich jak najwięcej. marta.
    • fibo1 Re: Ostatni raz 05.07.05, 13:54
      Droga Inezko!
      Wspaniałością tego forum jest moim zdaniem właśnie jego "nieobowiązkowość"!
      Chcesz- jesteś, masz potrzebę pobycia gdzie indziej- znikasz. Nikomu się nie
      tłumaczysz, nie masz zobowiązań, robisz to, co jest Ci w danej chwili prawdziwie
      potrzebne.
      Niektórzy potrzebują wsparcia dłużej, inni krócej lub wcale... Może jednym z
      nieuświadomionych zadań forum jest właśnie powiedzenie sobie czego się nie chce?
      Może uporządkowanie uczuć i emocji to jego wielka zaleta?
      Bardzo Ci gratuluję wizji własnej drogi i stanowczych postanowień. Spokoju,
      sukcesów i samych jasnych dni życzę.
      Wiele dobrego!
    • 607.706m Re: Ostatni raz 05.07.05, 15:17
      Jak ja to doskonale rozumiem. Nie piszę tak często, ale codziennie zaglądam.
      Żyję dalej, żyję dla nadziei przyszłego macierzyństwa.
      To forum zawsze będzie w moim życiu obecne, bo to tu odnalazłam bratnie dusze,
      to tu znalazłam ukojenie i zrozumienie. To wy dałyście mi siłę by próbować...

      Może kiedyś i ja powiem sobie, że nie potrzebuję forum, może przyjdzie taki
      dzień, że bedę z Wami dzielić się swoim szczęściem.

      Pomimo, że rzadko tu piszę, codziennie zaglądam i jestem z Wami.
      • inezka6 Re: Ostatni raz 27.07.05, 15:28
        Odwiedzam Was, kochani, podczas wakacji. Przychodzę z przewietrzoną głową, z nowymi nadziejami, chociaż z sercem nadal bardzo ciężkim. Przynoszę promień światła w na nowo błyszczących oczach, dam Wam też słońce i zapach świeżo skoszonej łąki. Mam prośbę- popatrzcie dziś w niebo pełne gwiazd i pomyślcie życzenie, takie z głębi serca. Ja też będę patrzeć -i zażyczę sobie szczęścia noszenia pod sercem nowego życia. Oby tym razem bez bólu rozstania. A Pan popatrzy na nas i uśmiechnie się, że słabi ludzie potrafią znieść tak wiele i nadal kochać.

        www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec192.htm
      • agafa30 Re: Ostatni raz 29.07.05, 12:25
        to co napisała Monika - nic dodać nic ująć.

        JA tez zaglądam tu co dzień, ale nie piszę często. Zaglądam tu, bo otrzymałam
        wielką, nieocenioną pomoc w najgorszych chwilach, pomoc za którą nie wiem jak
        się odwdzięczyć i chciałabym teraz pomóc innym, choc dobrym słowem. Czuję sie
        jakoś dziwnie i silnie związana z forum, może też i dlatego, że powstało dzięki
        dziewczynce o najpiękniejszym imieniu na świecie.
        Pozdrawiam wszystkich.
        Agnieszka.
        • jjulita Re: Ostatni raz 01.08.05, 23:41
          Dziś Zosia skończyłaby rok życia, ale niestety żyła tylko 4 miesiące... Zaglądam tu dziś tylko dlatego, że dziś jakoś mi szczególnie smutno z powodu tej rocznicy. Za ok.1,5 miesiąca Zosia będzie miała siostrzyczkę albo braciszka (chcemy mieć niespodziankę) i generalnie to żyję przygotowaniami do tych narodzin. Cieszę się znów jak szalona ciążą, zakupami dla dzidzi, spacerami z mężem i nie chcę myśleć o tym, że dzieci ciężko chorują- często śmiertelnie.
          Nie zaglądam na to forum, żeby nie mnożyć lęków i smutków.
          Trzeba kiedyć umieć stąd uciec. Powodzenia!
    • joanna.rusio Re: Ostatni raz 08.08.05, 00:44
      Ja kiedyś podeszłam do sprawy tak jak ty i bardzo długo tu nie byłam ,lecz coś
      mnie męczyło więc wpadłam i moja radość nie ma granic bo ktoś pomógł mi coś
      sobie uświdomić i wiem , że zawsze tu juz bede wracać bo takich ludzi jak tu
      nigdzie nie znajde. pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka