29.08.05, 21:27
Znowu pojawiały się posty typu - Podziwiam Was, jesteście wielkie, no i ten
post o kupce... Sama mam teraz Alicję rozumiem problemy kupkowe u malucha.
Luxfera 1 napisała, ze pierwszy człon nazwy jest mylacy. Wobec tego mam
pytanie - czy zmienić nazwę forum na "Strata dziecka, Nieuleczalnie chore
dziecko"? Czy to coś zmieni? Jak myślicie?

Forum moze być zamknięte lub "półotwarte" w każdej chwili. Wiele razy już
zastanawialiśmy się nad tym czy powinno być otwarte. Ja nadal uważam, ze
powinno, bo jest lepszy dostęp dla wszystkich, także tych w dołkach, którzy
być może nie czekaliby na akces ( żeby mieć mozliwość pisania i ew czytania,
przy forum zamkniętym). Delikatnie przypomnę o forum zamkniętym dla rodziców
po stracie i nieuleczalnie chorych dzieci, dla forumowiczów, którzy
potrzebują więcej intymności.

Uważam też, ze to forum powinno być otwarte, zeby właśnie mówić, ze nie
jesteśmy dzielne, wielkie i wspaniałe. Ze czasami mamy dość, nie mamy siły na
walkę z chorobą i wcale sobie nie radzimy z odejściem dzieci. Wiem, ze część
z nas wcale nie chce, zeby przez nasze cierpienie inni rodzice docenili fakt
posiadania zdrowych dzieci, ja jednak myslę, ze zamknięcie się na rodziców
zdrowych dzieci, będzie powodowało jeszcze większą izolację i niezrozumienie.

Pozdrawiam, aga
Obserwuj wątek
    • penelina Re: Agnieszko, zostawiłam Ci wiadomość na gg 29.08.05, 22:27

    • mamakaroli Re: Pytanie 29.08.05, 22:32
      Aga ,a może wystarczyłoby napisać we wstępie ,gdzieś w widocznym miejscu ,że
      jest to forum dla rodzicow nieuleczalnie chorych dzieci i dla rodziców po
      stracie dziecka.Cóż pod nazwą chore dziecko można zawrzeć wszystko od zwykłego
      katarku po ....
      Nie wszyscy są domyślni i taktowni.:(
    • kama.garbi Re:masz 100% racje 29.08.05, 23:46
      po 1 wolałabym żeby to forum jednak sie nie "zamknęło"
      bo wiem że sama jeszcze 4 m-ce temu bym tutaj nie trafiła gdyby nie było
      ogólnie dostępne
      i chciałabym aby kolejni rodzice których jest od tego czasu jeszcze więcej tez
      mieli mozliwość swobodnego dostępu
      ale
      po 2 mi napewno nie pomagaja a wrecz dobijają posty osób które pisza potem do
      mnie że mnie rozumieją bo rok temu ich córeczka o mało nie zmarła w taki sam
      sposób jak moja Werka tylko że...-z zupełnie innego powodu miała zrobiona
      cesarkę-
      nie oni nie wiedzą co ja czuje i niech nigdy nie poczują ale to przynajmniej na
      tym etapie jest dla mnie berdzo bolesne bo zaczynam analizowac ..a może
      powinnam była sobie załatwić cesarke...wtedy Weronika by żyła ..jestem złą
      matką bo nie pomyślałam

      moim zdaniem powinno byc to wyraźnie gdzieś zaznaczone że chore dziecko nie
      równa się katarowi alergii i braku właściwej kupki

      może można takie posty kasować?a do osób które je napisały wysłac wiadomość na
      priv że może faktycznie niedoczytały jakie jest to forum i że rozumiemy jej
      problem ale TO NIE TEN ADRES
      • inna_mama Re:masz 100% racje 30.08.05, 00:10
        Ago, zrobisz forum zamkniete i trzeba bedzie uzasadnic potrzebe akcesu i co?
        beda mogli wejsc tylko ci ktorzy stracili dziecko albo ktorzy maja
        nieuleczalnie chore dziecko? a co z "watkiem dla czytajacych"? nie chodzi mi
        oczywiscie o ten watek, tylko o osoby, ktore czytaja i PO CICHU Was podziwiaja,
        ktore ucza sie dzieki Wam... szacunku dla zycia, doceniaja to co maja, ucza
        sie, nabieraja swiadomosci... Nie potrafie nawet tego nazwac... Nigdy nie
        napisalam ze "mam zdrowe dziecko i dzieki Wam docenilam to, ze jest zdrowe,
        jestescie wspaniale i silne... blablabla...". Podobnie (bo nie tak samo) jak
        Was, irytuja mnie tego rodzaju posty i gdybym mogla, wywalalabym je z miejsca.
        Nie zamykaj forum. Zmien nazwe na "Strata... Nieuleczalnie chore...". To moja
        sugestia. Serdecznie pozdrawiam:)
        • kina74 Aga 30.08.05, 01:20
          Nie zamykajcie forum - bardzo proszę. Ja właściwie tylko czytam - napisalam
          może ze 3 posty... a jednak często o Was myślę, znam Wasze historie, imiona
          Waszych dzieci. Zaglądam tu po prostu codziennie. Dlaczego? Tak naprawdę sama
          nie wiem, wiem jedno - wiele z Was jest mi bardzo, bardzo bliskie. Nie piszę,
          bo brakuje mi słów, wiem jak łatwo Was urazić, chcę więc tego uniknąć. Zawsze
          kiedy palicie lampki, kiedy pojawia się tu Nowy Osierocony Rodzic jestem z
          Wami, może przez sekundkę, ale jestem. Wiem, że to niewiele - nic właściwie,
          ale tyle mogę - pomyśleć i zadumać się, pobyć...
          Kina
    • dalia771 Re: Pytanie 30.08.05, 02:28
      Wpierwszej chwili chciałam napisać, że jestem za zamknietym forum, ale masz
      rację, to nie jest dobry pomysł. Jeszcze bardziej nas odizoluje, poza tym mam
      wrażenie, że jest dużo osieroconych rodziców, którzy nas po prostu tylko
      czytają.
      Ale nazwę zmieniłabym tak, żeby nie budziła wątpliwości.
      Mnie osobiście bardzo dotykaja posty mam zdrowych dzieci, które tutaj się
      udzielają i którym się wydaje, że to jest podnoszenie na duchu i linki do zdjęć
      ich pociech, ale to jest już moje osobiste odczucie i nic więcej.
    • annall Re: Pytanie 30.08.05, 06:57
      Aguś- znasz mnie już chyba dobrze...
      Jestem za otwartym oczywiście forum, ale wiesz co może rzeczywiście nazwę
      zmienić na strata dziecka, nieuleczalnie chore dziecko- myślę, że to by
      wystarczyło...
      Co do mam zdrowych dzieci- fakt dla nich katarek, goraczka czy kupka dziecka to
      dramat- rozumiem...ale i mnie denerwuje czasem sygnaturka z fotkami, czy tez
      słowa typu "dzielne jestescie"...
      więc może zniana niewielka nazwy pomoże?? moze przy chore dziecko dodać tylko w
      nawiasie- nieuleczalnie)??

      pozdrawiam cieplutko
      Ania
    • mala.ela Re: Pytanie 30.08.05, 07:50
      ja jestem też tylko czytająca, czasem można różne obserwacje z postów porobic i
      zastosowac w życiu. Dlatego jestem za tym żeby było otwarte.

      Co do nazwy: proponuję "Strata dziecka, CIĘŻKO chore dziecko" - nie jest tak
      drastyczna jak "nieuleczalnie chore", a jednak będzie wyraźnym sygnałem dla mam
      majacych problem z przysłowiowymi juz kupkami, że tu nie rozmawia się o
      zwykłych chorobach.
    • tomira74 Re: Pytanie 30.08.05, 08:19
      Nie zamykajcie go.Sama wchodzę tu niezbyt często ale dzięki temu forum wiem ,że
      moje straty i to ,że mineło kilka lat a ja ciągle pamiętam nie są
      niczym "dziwnym".Tak jakby chcieli czasami nawet nam bliscy-nie zapominamy.
      • zorka7 Re: Pytanie 30.08.05, 08:28
        Nazwa budzi kontrowersje - a dokładnie jej pierwszy człon, bo faktycznie może
        mylić (stąd wątki kolkowo-kupkowe).
        Podpisuję się pod dziewczynami - forum otwarte z małą, acz ważną modyfikacją
        nazwy.
        • j0204 Re: Pytanie 30.08.05, 09:04
          Osobiście jestem podobnego zdania co dziewczyny.
          Aga - nie zamykaj forum, tylko zmień nazwę.
    • gosiap10 Re: Pytanie 30.08.05, 09:33
      Aga,
      Fakt - od czasu utworzenia forum Wrodzone Wady Serca duzo rzadziej tu pisze.
      Ale ciagle poczytuje i sercem jestem z Wami.
      Wg mnie forum powinno pozostac otwarte. Nie zmienialabym tez nazwy na
      nieuleczalnie chore dziecko, bo przeciez trafiaja tu rodzice dzieci, ktorym
      jednak nawet po bardzo dlugim okresie leczenia szpitalnego udaje sie powrocic
      do zdrowia. Chociaz moja Marta nigdy nie bedzie miala zdrowego serca (bo jest
      go tylko polowa) to po ostatniej czwartej operacji jest ona
      praktycznie "zdrowym" dzieckiem - przynajmniej ja ja tak widze! Od lekarzy
      wiem, ze przyszlosc mojej corki i to jak jej organizm poradzi sobie z "innym -
      przerobionym" sercem jest jedna wielka niewiadoma. Ale ja nie chce sie tym
      zamartwiac i traktowac jej jak kaleke, czy nieuleczalnie chora! Przeciwnie -
      staram sie stworzyc dla niej takie warunki zycia, by mogla rozwijac sie jak jej
      rowiesnicy.
      Uwazam rowniez, ze zmiana nazwy wcale nie musi wplynac na zmniejszenie kupkowo-
      kolkowych postow, czy ograniczyc te, ktore moga przyniesc rodzicom wiecej bolu
      niz pomocy. Bardziej jestem za tym, zeby administratorzy po prostu wyrzucali
      wszystko, co nie powinno znalezc sie na tym forum.
      • asia.miniaczek Re: Pytanie 30.08.05, 10:28
        Mysle tak samo jak Jola.
        Prosze o zmiane nazwy forum i pozostawienie go otwartym dla innych...
        • ewamonika1 Re: Pytanie 30.08.05, 10:37
          Czy nazwa "nieuleczalnie chore dziecko" będzie najlepsza?

          Przyznam, że nie wiem, czy bym tu trafiła przy takiej nazwie, bo ten zwrot
          kojarzę z nowotworami i chorobami śmiertelnymi.

          Piszą tu też rodzice, których dzieci żyją, ale są trwale niepełnosprawne, mają
          wady nieoperacyjne itp.

          Mam mieszane uczucia. Byłabym raczej za czytelnym wstępem, takim który nie
          pozostawiałby żadnych wątpliwości.

          e.
    • blinucha Re: Pytanie 30.08.05, 11:02
      Moim zdaniem forum powinno pozostać otwarte. Nie powinniśmy się izolować. A co
      do nazwy - wątpię, czy jej zmiana tutaj pomoże. Ja, nie mając za sobą
      doświadczenia śmierci dziecka po wejściu na forum "Chore dziecko, strata
      dziecka" domyśliłabym się, że jeśli "chore" występuje obok "straty", to nie
      chodzi tutaj o problemy kupkowo-kolkowe. Szersze wyjaśnienie pod nazwą forum
      byłoby może dobrym wyjściem pod warunkiem, że będzie czytane. Mam jednak
      wrażenie, że większośc maili o kupkach i o tym, jakie to nie jesteśmy wspaniałe
      są pisane bez przemyślenia, "z rozpędu" i wątpię, aby osoby je piszące czytały
      wyjaśnienia pod tytułem jeśli "podglądając" forum nie zdążyły rozeznać się w
      zasadach tutaj panujących. Osobiście staram się ignorować takie posty, nie
      zaglądam do sygnaturek itp., ale rozumiem też, że jest to wkurzające dla
      innych. Generalnie nie jestem za kasowaniem postów, jednak w takim przypadku
      opcja wraz z wysłaniem prywatnej wiadomości do autora, dlaczego jego post
      został wycięty wydaje mi się w chwili obecnej najlepsza.
      • blinucha Re: Pytanie 30.08.05, 12:00
        Ano własnie - żeby nie być gołosłownym. Przed chwilą pojawił się tutaj nastepny
        post o kupce. Jest potwierdzeniem moich wcześniejszych słów - ludzie często
        czytaja posty na tym forum "po łebkach" i stąd te wpadki.
        • gruchotka Re: Pytanie 30.08.05, 12:42
          blinucha napisała:

          > Ano własnie - żeby nie być gołosłownym. Przed chwilą pojawił się
          > tutaj nastepny post o kupce.

          To nie była pomyłka :/ Po prostu żenujące...
          • blinucha Re: Pytanie 30.08.05, 12:46
            Czyżby troll? Chyba osoba dosyć aktywna na innych forach ... Sprawdziłam w
            wyszukiwarce ...
          • ewamonika1 Re: do Gruchotki 30.08.05, 12:50
            Gruchotko,
            w tamtym poście zauważyłam, że autorka wrzuciła hasło, o które jej chodziło do
            wyszukiwarki na forum Chore dziecko...

            Niektóre osoby być może nie wiedzą, że wyszukiwarka na górze każdego forum, ale
            NAD tytułem - dotyczy wszystkich for gazety.

            Wtedy być może mniej osób trafiałoby tutaj z chybionymi postami.

            A może wskazać we wstępie fora, gdzie można zadawać pytania nt. "banalnych"
            chorób i dolegliwości? Zawsze jest to jakieś wyjście.

            np. takie linki:
            forum.gazeta.pl/forum/0,46581,1901857.html?x=1541170
            + może Niemowlę?

            do rozważenia,
            pozdr. ewa
            • gruchotka Re: do Gruchotki 30.08.05, 18:43
              Co do postu "kupkowego" nadal nie wiem troll to, czy gołębica :(.
              Ale wolałabym trolla...

              Ja myślę, że większość osób czytajacych rozumie istotę tego forum, a te
              chybione posty niestety świadczą o ich autorze. Podanie na wstępie
              linku do problemów dla Nas banalnych, może stwarzać dystans, bo osoby
              rozumiejące mogą poczuć się lekko urażone.

              p.s. Dzisiaj skreślam ze swojego słownika, słowo "kupka", bo ten post
              wyprowadził mnie z "nerw", skasowałam go, bo dla mnie poziom absurdu, na
              który mogę się zgodzić został przekroczony. Może nie jestem obiektywna,
              ale przede mną stanęła równia pochyła i tą "kupką" dostałam w twarz :( .
              • ewamonika1 Re: do Gruchotki 30.08.05, 19:13
                gruchotka napisała:

                Podanie na wstępie
                > linku do problemów dla Nas banalnych, może stwarzać dystans, bo osoby
                > rozumiejące mogą poczuć się lekko urażone.

                ----
                ale przyznasz, że powtarzające się posty nt. błahe też powodują, że niektóre
                osoby są urażone?

                to była propozycja i jak to propozycja - może być odrzucona :-)

                pozdr. ewa
                • gruchotka Re: do Gruchotki 30.08.05, 20:09
                  ewamonika1 napisała:

                  > ale przyznasz, że powtarzające się posty nt. błahe też powodują, że niektóre
                  > osoby są urażone?

                  Zgadzam się, ale zapraszając kogoś w odwiedziny, nie można na progu
                  wystawić mu zasad i kazać sciągać kapcie. Trzeba się liczyć z tym,
                  że ma inną hierahię wartości, niekoniecznie zgodną z naszymi zasadami.
                  I jeżeli ktoś dostosuje się do zasad panujący w miejscu gdzie się
                  znajduje, świadczy to o jego kulturze. Jeżeli nie obrazi się na zwrócenie
                  uwagi, bo nie każdy jest kulturoznawcą, to też jest w porządku. Ale "fopa"
                  już razi, niezależnie od tematu.
                  Na forum o takiej specyfice łatwo kogoś urazić lub być urażonym i
                  wybranie złotego środka stwarza nie lada problem. Jak widać.
                  Ale dyskusja, to podstawa :)

                  Pozdrawiam z nad krawędzi
              • mama_kakaszka Re: do Gruchotki 31.08.05, 01:48
                Witam,

                dorzucę się do wypowiedzi, choć jestem w zasadzie Waszym gościem, czasami
                zastanawiam się czy wogóle powinnam pisać, staram się zawsze bardzo dokładnie
                przemyśleć, by nikogo nie zranić bezmyślnością, choć napewno nie raz coś
                palnęłam. Kasuję swoje sygnaturki. Kiedy odnalazłam to forum, nie musiałąm
                czytać opisu, nazwa jest bardzo wymowna, dlatego uważam, że nie trzeba zmieniać
                jego nazwy, jeśli chodzi o zamknięcie forum, nie mnie o tym się wypowiadać,
                jeśli tak zadecydujecie uszanuję Waszą decyzję, choć szczerze wolałabym żeby
                zostało tak jak jest.
                Mnie też szlag trafia jak czytam posty typu wymienionego wcześniej.

                A jeśli chodzi o podziwianie Was, to czasem też to robię ale z innego powodu,
                chodzi o Waszą bezinteresowną pomoc i życzliwość.

                Kiedyś na zakręcie w wielkim dołku, wchodząc na to forum coś zrozumiałam i
                jestem Wam wdzięczna, że wtedy mnie nie odrzuciliście, że zaufaliście mi, że
                sami zaproponowaliście zbiórkę na wózek dla mojego małego przyjaciela (sama też
                popełniłam taki post o zrozumieniu, że nie mam złego życia, teraz bym tego nie
                napisała, ale naprawdę wynikało to z wdzięczności i głupoty. Dzisiaj wiem, że
                oddałabym wszystko by pomógł mi wtedy psycholog tzn. by to forum nigdy nie
                musiało zaistnieć)

                Mam nadzieję, że nikogo nie urażę, zdania pewnie są bez sensu, ale trudno mi
                dobrać słowa od razu po powrocie z pracy.

                Przytulam Was mocno i jak zawsze myślę serdecznie
                Ania
      • inna8 Re: Pytanie 30.08.05, 12:33
        zgadzam się z Tobą całkowicie! to dory pomysł, żeby wyjaśnieć innym na czym
        polega nasze forum, bo tak jak napisałaś wiele osób nie czyta dokładnie lub
        hasło wyświetla się w wyszukiwarce.
        Jeżeli chodzi o posty dotyczące naszej "wielkości" to myślę, że te osoby nie
        mają nic złego na myśli, one po prostu chcą powiedzieć nam coś miłego, chcą być
        z nami tylko troszeczkę nieporadnie im to wychodzi. wydaje mi się, że raczej
        powinnyśmy docenić to, że się od nas nie odwracają. Może częściej powinnyśmy
        opisywać nasze uczucia, że czujemy się takie małe, nieporadne, że chce nam się
        płakać, krzyczeć, że nie chce nam się oddychać, że nie widzimy celu naszego
        życia itd, ale dziewczyny proszę Was o wyrozumiałość dla tych, którzy chcą
        powiedzieć nam coś co w/g nich podtrzyma nas na duchu.To dzięki nim nie
        pozostajemy same, ja troszeczkę się do tego wszystkiego zdystansowalam, bo moje
        dziecko zamknęło oczka już 9 lat temu...a mimo wszystko jest mi ciężko.

        zmiana nazwy forum ok, tylko na jaką, żeby z drugiej strony nie raniło to nas.

        trzymajcie się ciepło Asia(achulka1)
    • i.n.f.i.n.i.t.y Re: Pytanie 30.08.05, 12:15
      Moim zdaniem forum powinno zostać otwarte, jedyne co powinno się zmienić to
      jego nazwa. Wydaje mi się, ze każdy kto tu zagląda powinien od razu widzieć dla
      kogo jest przeznaczone to forum. Z drugiej strony nie wiem jednak czy to coś
      da, wszak nadal będą się tu mogły pojawiać posty, które dla wielu z nas są
      bardzo przykre. Trudno znaleźć tu dobre rozwiązanie.
    • madasia Re: Pytanie 30.08.05, 12:21
      Jestem za zmianą nazwy forum na strata dziecka, cieżko chore dziecko, ale mam
      prośbe, żeby ono zostało otwarte dla wszystkich. Tak się zdarzyło w moim
      życiu, ze mam ciężko chore dziecko i w tym roku straciłam dziecko przedwcześnie
      urodzone. Możliwość czytania i pisania na tym i innych forach to dla mnie
      swoista terapia pozwalająca wyjść z depresji. I jeśli są takie osoby, które
      poczują się lepiej przeczytawszy choć jedno zdanie z tego forum, to znak, ze
      takie forum jest potrzebne nie tylko mi. Nie wspominam o zaletach forum jako
      wymiany informacji. Wiem, ze słowa osób, które mają zdrowe dzieci, o tym jacy
      to jestesmy silni i mocni zmagając się z chorobą czy utratą naszych dzieci,
      potrafią zdołować, ale ja jestem osobą tolerancyjna i każdy ma prawo mieć każde
      zdanie. Mnie też kiedyś takie „pochlebne opinie” dobijały, ale nauczyłam się
      odpowiadać: :Ty też postąpiłabyś podobnie na moim miejscu. Dlatego, im więcej
      osob nas czyta, tym więcej zrozumie nasze problemy.
    • sdr Re: Pytanie 30.08.05, 12:26
      Wiecie, ja myślę, że wstawianie słowa "nieuleczalnie" chore dziecko to jakby
      początek jakiegoś dziwnego stopniowania. Bo potem możemy mieć rozterki, czy tak
      samo jest chore dziecko i dziecko, które jest trwale niepełnosprawne? Czy
      nieuleczalnie, wtedy gdy istnieje stałe zagrożenie zycia, czy również wówczas,
      gdy choroba żyje jakby obok. Na samym poczatku też miałam trochę obaw, czy
      mogę tu pisać. Bo moja córka żyje. Jest niepełnosprawna, ale ja nie wiem, czy
      to równa się pojęciu "nieuleczalnie chora". Może rację ma Ewa. Niechby nazwa
      została bez zmian, tylko wstęp niechby stał się bardziej czytelny i więcej
      mówiący. Sama już nie wiem...Bo i tak ludziom nie będzie się chciało czytać
      wstępu...
      Pozdrawiam
      D.
      • kama.garbi Re: Pytanie 30.08.05, 12:47
        a ja jeszcze raz powtórze to co pisałam wcześniej bo widze że kilka osób mysli
        podobnie może ktoś administrujący forum mógłby te wyraźnie nie na miejscu
        kasować z informacja na priv do autora że to forum dotyczy dzieci zmarłych badz
        poważnie.. ciężko.. nieuleczalnie.. chorych

        a forum z tego co czytałam miało być otwarte aby byc taką wirtualna grupa
        wsparcia dla wszystkich także tych następnych rodziców których spotka
        nieszczęście
        nie można zamknąć się na Nich bo nie wszyscy będa mieli odwage napisać że chcą
        zajrzeć a czasmi to zaglądnie daje równie dużo jak pisanie
        bo wiem że nie jestem ta jedyną wybrakowaną która za kare... choć wasze
        cierpienie czasem bardziej boli niz własne ale po to tu jesteśmy żeby się
        wspierać także tych następnych których niestety ciągle przybywa..
      • madziulec Re: Pytanie 30.08.05, 13:26
        To samo i ja. Kurcze.. Myszol nie jest wlasnie nieuleczalnie chory.
        A jednak ma chorobe, na ktora cierpi sporo dzieci i wiele rodzicow szuka
        wiadomosci. I co? Raptem zdjac wiadomosc z linkow o forum, ktore prowadzimy?
        Zdjac informacje o stronie, ktora sie rozwija i mozna tam znalezc coraz wiecej
        informacji (nie tylko o refluksie drog moczowych???).

        Nie wiem... To trudna sprawa...

        Rozumiem. Przychodzi tu sporo osob, przyciaga ich nazwa - "chore".. Stad i
        pytania o rozwolnienie i inne z pozoru blahe problemy....
    • monika_69 Re: Pytanie 30.08.05, 13:17
      Moim zdaniem forum powinno pozostać otwarte-wtedy każdy w potrzebie ma do
      niego łatwiejszy dostęp.Natomiast aby uniknąc problemów związanych z treścią
      postów-proponuję dopisać-----"chore przewlekle lub nieuleczalnie",bo problemy
      rodziców takich dzieci są zupełnie inne niż dzieci na codzień zdrowych.Co nie
      znaczy ,że lekceważymy kupki,katarki,opryszczki itp.-wręcz przeciwnie są one
      dla rodziców dzieci chorych kolejnym ,czasami trudnym do opanowania
      wyzwaniem.Każdy kolejny spadek odporności to kolejna bitwa na wojnie...
    • kmianka Re: Pytanie 30.08.05, 14:46
      po raz pierwszy trafilam tutaj, bo moją uwagę zwrócił zwrot "chore dziecko".
      Bez czytania wstępu i treści postów odniosłam MYLNE wrazenie, ze chodzi wlasnie
      o dzieci chore np. na anginę (wówczas mój syn na to właśnie chorował). Więc,
      mimo, że jestem osobą postronną (i może nie powinnam się wypowiadać), myślę, że
      wystarczy zmienić nazwę.

      Co do zamykania forum - proszę, nie róbcie tego.
      --
    • bunio1 Re: Pytanie 30.08.05, 15:06

      Agga moim zdaniem nie powinnaś zamykać forum dla osób trzecich.Czasami i oni
      potrzebyują się czegoś dowiedzieć,o naszych bolączkach,problemach. Czasem oni
      przekazują informacje swoim znajomym potrzebującym pomocy.Ja np.gdyby nie
      forum,czat i spotkania w WHD nie wyobrażałbym sobie dalszego życia,bo cierpiał
      będe do końca moich dni.Pozdrawiam wszystkich
      Adam tata Bunia-Roberta
    • ejsi4 Re: Pytanie 30.08.05, 17:05
      Hej,
      Nie przyżyłam starty dziecka i nie mam chorych dzieci.
      Czytam czasem Wasze forum, ale do głowy mi nie przyszło, żeby wrzucić tu post o
      kupkach. Nazwa jest jednak całością; strata dziecka nie jest mniejszym czy
      większym fragmentem.
      Wydawałoby się, że patrząc na nazwę forum nie sposób pominąć sensu...
      Jeżeli, jak piszecie, nie dla wszystkich jest to oczywiste, warto może
      zastanowić się nad małą modyfikacją nazwy.
      Ale proszę, nie zamykajcie się... Jestem z Wami i chciałabym pozostać...

      Pozdrawiam,
      Ania

    • edycia11 Re: Pytanie 30.08.05, 20:49
      Moze jestem szurnięta,ale mnie tam nie przeszkadzaja te posty,które mówią o
      tym "jak bardzo nam sie współczuje i jakie jestesmy dzielne".Bardziej bolą
      linki do stron z dziecmi tych co to piszą.A nazwę zawsze można zmienić.
    • seikatsu Re: Pytanie 30.08.05, 20:52
      Dzięki temu forum miałam możliwość zmiany poglądów, czy utartych schematów,
      które kiedyś były mi bliskie. To bardzo dla mnie ważne, bo przez całe lata
      studiów psychologicznych nikt nigdy nie poruszył problemu utraty czy żałoby -
      szczególnie dziecka. Nie jestem w stanie zrozumieć co czujecie, bo nie
      przeżyłam takiej tragedii - dlatego tylko stoję z tyłu, nie słowem a myślami
      będąc przy Was. Ale być może dzięki temu, że forum było otwarte i mogłam tu
      trafić osoby z którymi się stykam lub się zetknę będą mniej narażone na
      ewentualne nietatkty z mojej strony, czy po prostu zwykłą głupotę - bo niestety
      tak teraz nazywam moje niektóre dawne poglądy. Dlatego pozwalam sobie poprzeć
      głosy o pozostawieniu forum otwartym.
    • joanka741 Re: Pytanie 30.08.05, 21:15
      Proszę nie zamykajcie forum!!!Jestem pielegniarką, ale nigdzie mnie tyle nie
      nauczono co tutaj!
      To forum robi tak wiele dobrego.
      Spotykam kobiety które straciły dzieci, mówię o tym forum.
      Trudno dobijać się do zamknietych drzwi osobie w depresji.
      Zawsze intymnie można porozmawiać na gg, mailami.
      Takie miejsce jak to jest potrzebne- wszystkim!!!
    • agablues Zatem 30.08.05, 21:23
      zmienię nazwę, narazie tylko przestawię wyrażenia ( biorąc pod uwagę obiekcje
      co do określenia "nieuleczalnie chore ") i zobaczymy czytylko taka zmiana
      pomoże. Będziemy próbować, aż znajdziemy najlepsze wyjście.
      Pomyślę też nad wstępem, zeby był bardziej czytelny. Mam nadzieję,z e to się
      wszystko pomieści, bo czasami mam już informację, ze przekraczam pole opisu.
      Coś wymyślimy.
      dzięki za odzew, cieszę się, ze tyle osób interesuje się "zarządzaniem" forum :)

      Pozdrawiam wszystkich, aga

      P.S. Kiedyś, dawno temu, były wątki - życzeń i zażaleń. Zachęcam wszystkich,
      którzy mają jakieś sugestie dotyczące forum, zeby pisali tutaj lub do mnie na
      priv. Nie siedzę juz tak dużo przy kompie, ale staram się, więc proszę o
      wyrozumiałość :)
      Aga
      • penelina Re: Zatem - i znów masz wiadomość, Agnieszko. 30.08.05, 22:06

      • vinga_o Aga ... 03.09.05, 22:25
        No tak, ja również nie siedzę już aż tyle przy kompie, więc zabieram głos
        dopiero teraz :)
        Już po ostatniej "burzy" związanej z postami typu "podziwiam was", chciałam
        rzucić propozycję, aby we wstępie napisać, że np. nie życzymy sobie takich słów
        podziwu. Jak zwykle nie mam pomysłu, jak sklecić coś sensowanego (liczyłam na
        Ciebie, Aga :))), ale gdyby delikatnie ująć taką prośbę w słowa, może odniosłoby
        to pożądany skutek. Zgadzam się z Gruchotką, że będąc domownikiem nie można
        narzucać zasad gościom, ale w tak specyficznym miejscu gość nie może urażać z
        kolei nas (czy też część z nas).

        Zatem - jestem jak najbardziej za otwartym forum, a jeśli chodzi o zmianę nazwy
        - obawiam się, że na dłuższą metę to nie wystarczy, zawsze znajdzie się ktoś,
        kto nie doczyta istoty forum :(
    • agapitek Re: Pytanie 06.09.05, 16:00
      Agnieszko - proszę, nie zamykajcie forum. Czytam Was - tak po cichutku, wiem,
      że jesteście i gdyby przytrafiło mi się coś złego - to jestem pewna, że mnie
      wesprzecie (jak każdego w podobnej sytuacji). Miło jest mieć świadomość, że
      jest takie miejsce... . To piękne forum - jest ciepłe - a takich miejsc nie
      wiele w internecie... .
      Nieraz chciałabym się właczyć do rozmowy, ale brakuje mi słów - a nie
      chciałabym wypaść banalnie. Mimo, że temat Waszych rozmów jest porażająco
      smutny to jest to jedno ze wspanialszych miejsc w jakich byłam - czuć tu serce.
      Mimo, że nie doświadczyłam tak i tyle co Wy to lubię się tu "ogrzać". Jeżeli to
      możliwe to nie zamykajcie forum dla postronnych - proszę.

      Serdecznie pozdrawiam agnieszka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka