karina66
22.09.05, 11:55
Minęło właśnie 5 miesięcy od urodzin i jednocześnie śmierci mojej Oliwki.To
był 40 tc.Nie czułam ruchów więc pojechałam do szpitala.Mała nie żyła.To był
szok.Pezcież cała ciąża przebiegała cudownie.Przyczyny nie znaleziono-nie
była owinięta pępowiną,nie miała żadnej wady genetycznej,łożysko ok.,zespól
antyfosfolipinowy wykluczony.Nie wiem dlaczego umarła ale próbuję sie
dowiedzieć.Niestety nigdzie nie znalazłam podobnego "przypadku",żeby porównać
doświadzenia.Lekarze mówią,że tak się zcasem zdarza ale ja nie chcę tego
słuchać.Dzieci nie umierają bez powodu.Nie wątpię w kompetencje tych lekarzy
tylko może oni nie mają dostatecznej wiedzy.Może wiecie kto mógłby mi
pomóc.Może są jacyś specjaliści,którzy mogliby znaleść przyczynę.Jeśli coś
wiecie to przoszę napiszcie.
Karina