bczapska1
27.10.05, 12:23
Witam Wszystkich , którzy przeczytają moją prośbę .
Jestem a w zasadzie byłam mamą 14-letniego Kacperka , choc on nie chciał abym
mówiła tak na niego , szczególnie przy kolegach i koleżankach .
Kacper był wspaniałym , grzecznym chłopakiem .
13 sierpnia wyjechalismy na wakacje do Anglii , odwiedzic pracujących tam
tatę i ciocię.Po tygodniu wspaniałego pobytu , zakupów , Kacperek poszedł
spać i spi już na wieki , nie obudził się , znalazła go moje siostra a ciocia
Kacpra jak leżął na łóżku zimy i z sinymi usteczkami , ale był usmiechnięty .
Angielscy lekarze stwierdziłi zespół wypadania zastawki .
Kacper był jedynym moim skarbem , jedynym celem mojego zycia , cały mój dzień
kręcił się wokól niego i jego zajęć pozalekcyjnych .
Naszą decyzją było aby wrócił do kraju razem z nami , tak jak zawsze
wracaliśmy z wakacji na tylnym siedzeniu samochodu , tym rezem urna z
prochami Kacperka wracała z nami .
Nie mogę sobie wybaczyc ,że go tam zawiozłam , on tak bardzo nie chciał
jechac , chciał być w Polsce , grac na swojej nowej gitarze elektrycznej i
tworzyć z przyjaciólmi zespół rockowy . Jedynie co to bardzo był szczęśliwy z
nowych płyt kupionych w Anglii , nowego odtwarzacza MP3 i wymarzonej kurtki
skurzanej oczywiście czarnej .
Dwa tygodnie po polskim pogrzebie , mo mąż i siostra wyjechali spowrotem do
pracy do Anglii . Ja została sama w pustym domu z nie rozpakowanymi
walizkami , nawet nie moge tam teraz mieszakć , przebywam u mojej cioci ,
która stara sie pomóc mi , ale tak naprawde to siedzę popołudniami w pokoju i
tylko słysze jak za ścianą toczy się zycie .
Zastanawijam się ciągle po co sie toczy , po co ja tu zostałam , płaczę , lzy
lecą jak groch . Wczoraj wieczorem przeniosłam Kacpra smsy do archiwum
telefonu , tak żeby mi nie zginęło , jeden z nich to " jest ok , tak jak
chciałaś , Kacper " . Boże jakie te słowa mają inne znaczenie .
Nie wiem co dalej mam z sobą zrobić , nie chcę dalej żyć , a za parę dni 1
listopada i to ja będe musiała iść na grób mojego syna . a przez wiele lat
uczyłam go ,że jak nas zabraknie to on będzie musiał opiekować sie grobami .
Kacper wtedy mówił , że napewno bedzie to robił , ale żebym się nie martwiła
bo napewno będe długo żyła . A ja nie chcę , choć wiem że tak długo człowiek
żyje jak długo żyje po nim pamięć i wiem że jak długo ja żyję tak długo ktoś
pamieta o Kacperku . Rozum mówi mi jedno a serce że chce być z nim , blisko
czuć go i słyszeć jego słowa " Mamo nie filozuj "