Dodaj do ulubionych

może , ktoś z Was mi pomoże ??????????

27.10.05, 12:23
Witam Wszystkich , którzy przeczytają moją prośbę .

Jestem a w zasadzie byłam mamą 14-letniego Kacperka , choc on nie chciał abym
mówiła tak na niego , szczególnie przy kolegach i koleżankach .
Kacper był wspaniałym , grzecznym chłopakiem .
13 sierpnia wyjechalismy na wakacje do Anglii , odwiedzic pracujących tam
tatę i ciocię.Po tygodniu wspaniałego pobytu , zakupów , Kacperek poszedł
spać i spi już na wieki , nie obudził się , znalazła go moje siostra a ciocia
Kacpra jak leżął na łóżku zimy i z sinymi usteczkami , ale był usmiechnięty .
Angielscy lekarze stwierdziłi zespół wypadania zastawki .
Kacper był jedynym moim skarbem , jedynym celem mojego zycia , cały mój dzień
kręcił się wokól niego i jego zajęć pozalekcyjnych .
Naszą decyzją było aby wrócił do kraju razem z nami , tak jak zawsze
wracaliśmy z wakacji na tylnym siedzeniu samochodu , tym rezem urna z
prochami Kacperka wracała z nami .
Nie mogę sobie wybaczyc ,że go tam zawiozłam , on tak bardzo nie chciał
jechac , chciał być w Polsce , grac na swojej nowej gitarze elektrycznej i
tworzyć z przyjaciólmi zespół rockowy . Jedynie co to bardzo był szczęśliwy z
nowych płyt kupionych w Anglii , nowego odtwarzacza MP3 i wymarzonej kurtki
skurzanej oczywiście czarnej .
Dwa tygodnie po polskim pogrzebie , mo mąż i siostra wyjechali spowrotem do
pracy do Anglii . Ja została sama w pustym domu z nie rozpakowanymi
walizkami , nawet nie moge tam teraz mieszakć , przebywam u mojej cioci ,
która stara sie pomóc mi , ale tak naprawde to siedzę popołudniami w pokoju i
tylko słysze jak za ścianą toczy się zycie .
Zastanawijam się ciągle po co sie toczy , po co ja tu zostałam , płaczę , lzy
lecą jak groch . Wczoraj wieczorem przeniosłam Kacpra smsy do archiwum
telefonu , tak żeby mi nie zginęło , jeden z nich to " jest ok , tak jak
chciałaś , Kacper " . Boże jakie te słowa mają inne znaczenie .
Nie wiem co dalej mam z sobą zrobić , nie chcę dalej żyć , a za parę dni 1
listopada i to ja będe musiała iść na grób mojego syna . a przez wiele lat
uczyłam go ,że jak nas zabraknie to on będzie musiał opiekować sie grobami .
Kacper wtedy mówił , że napewno bedzie to robił , ale żebym się nie martwiła
bo napewno będe długo żyła . A ja nie chcę , choć wiem że tak długo człowiek
żyje jak długo żyje po nim pamięć i wiem że jak długo ja żyję tak długo ktoś
pamieta o Kacperku . Rozum mówi mi jedno a serce że chce być z nim , blisko
czuć go i słyszeć jego słowa " Mamo nie filozuj "
Obserwuj wątek
    • malenka37 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 27.10.05, 12:32
      Tak mi przykro, :( wiem że ból może zabić, wiem jak to jest nie chcieć dalej
      żyć, i najlepiej jakby rano już się człowiek nie obudził, wiem , ale ja już
      przestałam pytać dalczego, niegdy nie znajdziemy odpowiedzi, i nie miej żalu że
      Go tam zabrałaś, przynajmniej był blisko osób które kochał, mogło się to
      zdarzyć wszędzie...
      (*)(*)(*) Kacperkowi, może stworzył swój zespół tam daleko....
    • ihaha6 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 27.10.05, 13:12
      Jesteś Mama i zawsze będziesz. Zrobiłaś wszystko dla Synka!
      Twoja historia jest mi szczególnie bliska, niefortunny wyjazd 3 lata temu
      przekreślił życie Mego najstarszego Synka Doriana, gdy miał zaledwie 5,5 roku.
      Ciągle zadaję sobie pytania "a gdybym nie pozwoliła????? gdyby nie pojechał z
      babcią do wujka??? Gdyby Dzień Dziecka spędził przy moim szpitalnym łóżku???".
      Kobieto, nie ma odpowiedzi na te pytania. Nie obliczaj prawdopodobieństwa, nie
      szukaj winy w sobie... To już niczego nie zmieni, niestety.
      Ja mam niewiele pamiątek. Króciutki film na cyfrówce miesiąc przed Jego
      śmiercią...i Jego mądre dyskusje o wychowaniu Dzieci nad malutkim bratem
      stryjecznym. Chciałabym wejść w monitor i schować Go przed nadchodzącą Śmiercią.
      Rozumiem Twoje rozgoryczenie i absolutną rozpacz. Nie obiecam Ci ,że to minie,
      bo bym skłamała. Przyjmij z godnością swoje nieszczęście, obchodź żałobę tak
      długo i w taki sposób, jak stwierdzisz że należy. Okaż chociaż złość ale NIE
      PODDAWAJ SIĘ!
      Miałam raz moment zawahania, rok po Jego śmierci....połknęłam wszystkie możliwe
      tabletki przepisane mi przez psychologa i psychiatrę...bo naprawdę nie mogłam
      dłużej oddychać bez Niego. Byłam sama w mojej rozpaczy. Położyłam się spać.
      Ostatnia przytomna myśl..."ale Mu będzie przykro,że PRZEZ NIEGO umarłam, On to
      tak zrozumie, będzie Mu wstyd za mnie, a kto będzie dbał o groby Jego i Jego
      Brata, kto będzie pamiętał, że miał takie znamię na lewej skroni, niby
      pocałunek Anioła???".... wstałam, zataczałam się, wyrzygałam wszystko co się
      dało, prawie z sercem. Wyłam.
      I żyję. Bo skoro On był dzielny, ja nie mam prawa się poddać.
      Przepraszam za taką brutalną szczerość, ale czuję, że się niebezpiecznie wahasz.

      Jeśli Ci to pomoże, wejdź na mój wątek "Straciłam 3cie Dziecko w 3 lata"...

      Dla Kacpra (*) by łatwiej Mu się grało...


      Pozdrawiam.
      Agnieszka, Matka od 3 Aniołów.
      • bczapska1 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 27.10.05, 14:11
        Dzieki za te słowa , nie było mnie przez moment , ale własnie wyszłam do
        psychiatry po tabletki , ................ musze brać te na spanie bo te
        uporczywe mysli : czy czegoś nie zauwazyłam ? czy w czerwcu jak nie przyjeli
        Kacpra do szpitala na dodawkowe badania kontrolne , takie których nie mogłam
        zrobic prywatnie nie powinnam zrobić awantury , ale je przecież rozmawiałam z
        samym ordynatorem o przyjeciu syna na oddział . Ciągle te pytania dlaczego ???
        Ciągle pamiętam jak często mówiłam Kacprowi , że jest wspaniałym chłopcem .
        Ciągle czekam ,że wróci ,że przyjedzie . Wydaje mi się że tylko gdzieś
        wyjechał , ale jak czasami wchodzę do domu to uderza mnie realność , pusty
        pokój , puste miejsce przy komputerze , nawet nie umiem odpalić w domu kompa
        jak mówił Kacperek .Jego komputer stoi tu obok mnie w pracy , bo oczywiście
        zepsuł się przed naszym wyjazdem , zepsuł się tak jak cały nasz świat . Koledzy
        informatycy naprawili go , zgrali mi wszystkie jego pliki aby nie zagimęły ,
        zgrali wszystkie jego utwory muzyczne, tylko nikt nie umie naprawić mojego
        życia .
        Do dnia śmierci Kacperka , byłam osobą bardzo radosną , uśmiechniętą , w pracy
        nawet wszyscy mówili że zawsze bez względu na sytuacje ja sie usmiecham , dziś
        jest inaczej , chodze niezadbana , podkrążone oczy i co chwila płaczę .
        Jestem na granicy , na granicy wyboru i decyzji ............ chciałabym sie
        trzymać godnie ale chyba nie umniem .
        Pozdrawjam
        Basia
        oczywiscie że wejde na Twój wątek .
        • mamusiaarusia Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 27.10.05, 20:04
          Basiu co to znaczy na granicy wyboru i decyzji.......Basiu......
          jest mi bardzo smutno i bardzo przykro bo miałam okazje poznać Twojego Kacpra
          nie jestem w stanie ogarnąć Twojej rozpaczy
          Basiu proszę Cię bądź dzielna
          • bczapska1 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 27.10.05, 22:10
            Nie wjem jak mam rozumiec Twoje słowa ,że miałś okazje poznać mojego Kacpra ?
            Tak bardzo jestem samotna , dzięki temu forum jest mi lepiej , choć czytam co
            do mnie piszecie i ryczę , ale chyba tego sama chcę . Łzy lecą mi jak groch
            codziennie tak samo i nie mają końca jak mój ból i tęsknota za KACPERKIEM.
            Muszę się zdecydować jak mam życ , czy wogóle jest sens , wiem że go nie ma bo
            ten sens miał imię .... Każdego dnia patrzę na telefon czy zadzwoni jego
            komórka czy zadzwoni telefon domowy ale nie dzwoni , Boże dlaczego ? co chwola
            zastanawjam po co ja go tam zabrałam ? po co ja chciałam aby jeszcze lepjej
            mówił po angielsku a przecież rozmawiał z angolami jak angol , po co ja byłam
            taka zapobiegliwa , po co robiłam wszystko na zapas a nie ustrzegłam jego nie
            siedziałam przy nim jak usypiał tej ostatniej nocy , i jeszcze powiedziałam mu
            dobranoc . Jezu żebym wiedziała wtedy że to na wieczność , Boże za co to , co
            ja takiego zrobiłam . Chyba mi już brakuje wiary , zburzył się mój cały świat .
            Muszę zdecydowac jak mam wrócić do domu jak patrzeć na płyty Kacpra , wiem że
            tam będe zupełnie sama , sama z Kacperkiem i boje sie że tego nie wytrzymam ,
            boje sie siebie , boje sie wieczorów .....

            Basia mama KACPERKA aniłeczka
        • edycia11 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 28.10.05, 08:40
          Boże.DLACZEGO????????
          Tak bardzo mi przykro,że Twój synek dołączyl do grona Aniołków:(((
          Nie wiem jak Cie pocieszyć.Moje dziecko odeszło gdy było w brzuszku.Nie
          wyobrażam sobie bólu, jaki jest po stracie dziecka prawie dorosłego.
          Uwierz,że kiedys sie spotkacie i nie przyspieszaj tego przypadkiem.On ma tam
          wielu nowych przyjaciół.I wiesz......jemu juz nic nigdy złego nie zagrozi.
          Dla Kacperka(*)(*)(*)
    • aaparzoch1 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 27.10.05, 13:36
      Jestem bardzo poruszona Twoja historią. Cokolwiek bym powiedziała byłoby chyba
      nie na miejscu. Piszesz, że prawdopodobna przyczyną śmierci syna był zespół
      wypadania zastawki. Czy wiesz której ? I czy syn był wczesniej zdiagnozowany w
      Polsce ? Nie chciałabym Cie w żaden sposób urazić. Pytam dlatego, iz sama mam
      syna z wada serca. Ma niedomykalnośc zastawki mitralnej i aortalnej z
      jednoczesnym wypadaniem płatka mitralnej. Dlatego pozwalam sobie na zadanie w
      tak trudnych dla Ciebie chwilach te pytania.
      • ladyhawke12 może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 27.10.05, 13:53
        Starsznie mi przykro, jak moge pomóc, gdzie mieszkasz moze uda sie do Ciebie
        wpasc i pobyc z Tobą
        • odziomek1 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 27.10.05, 19:12
          o Boże........ nie ma słów który ukoi nasz ból, a zrozumieć?... nigdy nie
          zrozumiesz, ani Ty ani ja, ani żadna z nas, nie wiem, co Ci napisać, bo też
          sama nie wiem jak żyć ale chciałabym Cie mocno przytulić i popłakać z Tobą , a
          1 wrzesnia straciłam 9 letnią córeczkę. Twój Kacperek gra a moja Zuzka tańczy.
          /mam też 14 letniego syna i wiem jacy są wspaniali tacy nastolatkowie - tacy
          nasi mali wielcy wspaniali mężczyżni - tymbardziej rozumiem Twój ból - na pewno
          byłaś, jesteś i bedziesz zawsze z niego dumna/ mocno Cie przytulam

          [*][*][*] swiatełka dla Kacpra
          mama Zuzi - aniołka
      • bczapska1 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 27.10.05, 14:38
        Kacperek , urodził się jako zdrowe dziecko ,nawet pamietam jak lekarz mówił ,ze
        na sali gdzie leżały młode mamy on jeden nie mam ,żadnych wad wrodzonych .
        Dwa lata temu jednego dnia wystapiła temperatura 38 st C. Nie było żadnych
        objawów choroby , ale poszłam z nim do lekarza , szukalismy przyczyny ,
        zrobiliśmy badania ogólne , został w domu i nie poszedł wtedy do szkoły , nawet
        mąż troche się denerwował ,że symuluje . Po trzech dniach lekarz stwierdził
        dodatkowe skurcze serca i dał skierowanie do szpitala , nawet w szpitalu dla
        dzieci nie chcieli nas przyjąć bo był to piątek wieczorem i powiedzieli że nie
        mają miejsc .Pojechaliśmy wtedy do Matki Polki ( mieszkam w Łodzi ) , tam
        został przyjety , w sobotę było jeszcze ok a w niedzielę teperatura wynosiła 40
        stopni ,przez długie godziny walczylismy z lekarzami i pielęgniarkami żeby zbic
        tak wysoką temperaturę .Wtedy się udało . Okazało się że był to wirus grypy , a
        przecierz był szczepiony od kilku lat . Lekarze stwierdzili wtedy ,że ma ubytek
        w przegrodzie miedzyprzedsiąkowej 3 mm ( podobno w polskiej medycynie takich
        ubytków sie nie zasłania , nie ma u nas jeszzce takich standardów) i skurcze
        nadkomorowe (arytmie) . Przez dwa lata był pod nadzorem kardiologów , z badania
        na badanie skurczów było coraz mniej , nawet więcej niż o połowę .Na ostatnim
        badaniu w maju stwierdzono że zastawki są w porządku . A stwierdzono zespól
        wypadania zastawki mitralnej .Co najgorsze nigdy nie miał żadnych obiawów ,
        ostatniego dnia zwiedzał z nami , był szczęśliwy , a ja denerwowałam się że
        chodzi z słuchawkami na uszach i słucha tej swojej głosnej muzyki i nawet nie
        slyszy czy coś nadjeżdża , bała się o jakis wypadek . Ostatnie zdjęcie
        Kacperka : usmiechniętny objety za ramie przez Tatę ,trzyma puszkę z piwem ( bo
        udawali dla żartów że to on pije to piwo ) a mąż śmieje się pełna buzią .A kto
        wiedział wtedy ,że ten uśmiech będzie tak krótki .............
    • mmmmmm2 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 27.10.05, 13:56
      Stanie nad grobem swojego dziecka to coś, co nie powinno się wydarzyć.
      Kolejność powinna być odwrotna.
      Bardzo Ci współczuję.
      Wiele z nas tu, na tym forum jest w podobnej sytuacji. Mamy groby swoich
      dzieci. Grobki małe, jak mojej Julci i większe, dzieci starszych.
      Jesteśmy tu, wspieramy się nawzajem, wspominamy.
      Bądź tu z nami, na początku będzie ciężko, ale jest tu wiele cudownych osób,
      które zawsze szepną ciepłe słowo.
      Jeśli poczytasz historie osób po stracie, zrozumiesz, że nie jesteś sama,
      jedyna z takim problemem, że Twoje zachowanie nie jest dziwne.
      Bardzo mocno ściskam (a kysz ciemne myśli).

      Ewa - mama Aniołka Julii
    • mama68 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 28.10.05, 06:52
      Basiu,rok temu o tej porze byłam jeszcze szczęśliwą mamą szóstki dzieciaczków.
      Wtedy jescze nie miałam pojęcia że to szczęscie pryśnie na zawsze za 9 dni,mój
      syn Mikołaj też odszedł w nocy ,tak po cichu...miał 10 lat
      Był zupełnie zdrowym,wysportowanym chłopcem,zabił Go Jego własny dom!
      Nadal nie umie z tym żyć,nie umie sobie tego wybaczyć i mimo ze mam jeszcze
      pozostałe dzieci to moje życie rozwaliło sie w drobne kawałki.Funkcjonuję jak
      robot ale myśli mam tylko jedne,kiedys spotkam się z Mikołajem i tak bardzo
      mocno Go przytulę i już nigdy Go nie zostawię!
      Wiem co czujesz i uwierz ,na to niema lekarstwa -to trzeba przezyć

    • bczapska1 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 28.10.05, 11:23
      dziś jestem drugi dzień na forum , bardzo mi pomagają Wasze słowa , bardzo mi
      brakuje bliskiej osoby , z mążem rozmawjam prawje codziennie przez telefon ,
      ale on mówi ,że meczy go moja rozpacz , że nie mogę sie pogrążąc w płaczu bo to
      źle wpłynie na moje zdrowje , ale ja nie umiem inaczej .Zawsze byłam bardzo
      poukładaną osobą , wiedziałam że poradzę sobie z życiem ,zawsze byłam
      optymistką . Dziś myślę ,ze juz nic dobrego nie ma dla mnie , jedynie tylko
      Wasze ciepłe słowa .Jeżeli mogę Was prosić to piszczecie je nadal , choć ja na
      razie nie umiem pomagać innym , ale jestem z Wami wszystkimi i wiem ,że musi
      przyjść dzień kiedy to ja będe pisac innym cierpiącym słowa otuchy i ja będe
      razem z innymi zapalać światełka dla naszych aniołków .
      Teraz jestem w pracy ( siedze tylko i nic nie robię , jedynie co to przeglądam
      blog Kacperka i jego przyjaciól ) jest troche lepjej ale wiem ,że za 5 godzin
      koniec i weekend ,na który zawsze tak bardzo czekałam a którego teraz
      nienawidzę .
      Nienawidzę siebie za to żyje , że budzę sie każdego dnia . Dziś to chyba nie
      spałam ,byłam w jakimś letargu , był ze mną Kacperek , złapałam go za rękę i
      wszędzie chodził ze mną , chciałam aby mój mąż też złapał nas ,ale on mówił że
      nie czuje obecności Kacperka ,że to chyba ja tylko czyje , że przyszedł tylko
      do mnie , widziałam go takiego jaki był ,widziałam usmiechniętą buzie , tylko
      zamiast oczy były czarne plamy , tak jakby nie chciał patrzeć na mój płacz , a
      zawsze wszystkie emocje pokazywał oczami a przede wszystkim prośbę .

      Basia mama Kacpra
      • mmmmmm2 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 28.10.05, 11:52
        Mężowi się nie dziw. Oni tak mają.
        Jakieś 90% facetów nie określa swojego samopoczucia - ja np. wiem, że mój mąż
        wspomina, cierpiał bardzo, ale patrząc z boku ma się wrażenie,że po zrobieniu
        pomniczka zamknął pewien rozdział.
        I też nie lubił patrzeć na moje łzy. Mówił, że przecież mamy jeszcze siebie,
        pocieszał jak mógł, ale moje łzy rozwalały go dokumentnie.
        Oni są troszkę inni - inaczej reagują. Jak to mówią - oni są z Marsa, my z
        Wenus. No, ale przynajmniej jest komu opał przynieść:)

        Pozdrawiam Cię mocno, trzymaj się ciepło!!!

        Ewa - mama Aniołka Julii
    • mamarafka Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 28.10.05, 11:50
      Basiu!

      Zamilkły myśli w głowie a serce współczuje.

      Obiecuję modlitwę

      Iza
      • kajka68 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 28.10.05, 17:53
        bardzo trudno jest ukoić taki ból...moja córeczka miała by 15 lat...nie ma
        grobu...mój brzuch jest grobem...nie chciałam więcej dzieci...nie chciałam
        przezywać tego jeszcze raz ale dziś dziękuję bogu za cud jaki mi dał w posytaci
        Kajtka i po 12 latach kai...Kajtek był przez dwanaście lat sam był największym
        skarbem...ale dziś żałuję że nie dostał swojej siostry wcześniej...dla niego
        samego i dla mnie też...mimo tego ze mam jeszcze dzieci to Sara -mój aniołek
        rozrywa mi serce co jakis czas...są dni kiedy nie myslę ale są takie ze tylko
        wyc...a minęło juz tyle czasu...Basiu...masz wspomnienia masz zdjęcia...masz
        grób...nawet nie wiesz ile bym dała za jeden dzień z dużą Sarą...za to by
        zobaczyć jekj uśmiech...
        • kajka68 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 28.10.05, 22:02
          mało to pocieszjące chyba było...ale uwierz mi Twój syn patrzy na Ciebie i na
          pewno chciałby żebyś się do niego uśmiechała...może popatrz na jakąś chmurę i
          pomyśl że gdzies tam jest twój Kacperek...i czeka na Ciebie-ale żeby do niego
          dojść musisz przejść swoje życie tutaj...a on w tym czasie założy zespół i
          posłuchasz...zdążysz ...najgorsza jest ta pustka...domyślam się że trudno Ci z
          nią wytrzymac...choć każdy z nas ma przecież inaczej...to musi potrwać...musi
          choć trochę się zabliźnić...daj sobie czas...dużo czasu...tulę Cię mocno...
          • ludlem Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 28.10.05, 22:12
            Nie potrafię napisać nic mądrego. czytam czasami to forum i ryczę. To wszystko
            nie powinno sie zdarzyć. Ludmiła
            • ulkar Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 29.10.05, 18:15
              Mój syn, Tomek... kiedy umarł miał 14 lat ... Umarł niemal na moich oczach .. a
              ja nie mogłam mu pomóc ... Miał kardiomiopatię przerostową. Nigdy nie czuł się
              źle ... nigdy nie zasłabł, siedział spokojnie przy komputerze ... wystarczyła
              minuta , może nawet mniej .... Minęło już 3 lata ... tęsknię, czekam... i
              wierzę, że on też czeka, mój śliczny dobry i mądry chłopczyk ... mój syn ...
              zawsze mój syn ... gdziekolwiek jest i gdziekolwiek jestem ja ....
              • bczapska1 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 29.10.05, 19:44
                Bardzo dziekuje ,ze te słowa ale dziś mija dopiero 69 dzień bez Kacperka ,sama
                nie wiem czego bym chciała dziś , oprócz jednego jedynego żeby wrócic czas o te
                69 dni ale wiem że nie miał żadnych objawów nigdy nic ale tak bardzo bym
                chciała wrócić się i byc przy nim , może ??? cos bym pomogła , może bym zdążyła.
                CAŁY CZAS SIE OBWINIAM ,że to moja wina ,że ja jako matka powinnam cos widzieć ,
                teraz nawet boje sie wspominac naszego ostatniego miesiąca przed wyjazdem na
                wakacje , tak bardzo wtedy prosiłam Kacperka , aby jak ja wracam z pracy nie
                posiwięcał czasu na gitarę ,zeby posiedział ze mnę w kuchni czy gdziekolwiek ,
                teraz wydaje mi się że jakbym chciała sie min nacieszyć , choc zawsze bardzo
                pragnełam pezbywac z nim , rozmawjac i nawet słuchac tej jego głośnej muzyki ,
                nawet nauczył mnie i polubiłam metalową muzyke , poznałam nazyw zespołów i
                słuchałam , prawie cały czas w domu byłó właczone MTV albo VIVA , nawet
                telewizor ustawilśmy tak żeby te programy był po TVN czy Polsacie . Dzis nie
                potrafję włączyc zespołów mojego syna . Nawet jak prosiłam kiedyś aby wjęcej
                czasu poświęcał na naukę w domu to powiedział mi że on będzie wielkim
                gitarzystą tak jak Kurt Cobain ( lider Nirvany ). Może piszę nieskładnie , ale
                bardzo dziękuję Ci za te parę słów
                Basia
                Mama Kacperka anołeczka
                • malenka37 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 29.10.05, 20:38
                  Jeśli coś ci to pomoże to, powiem ci że moj mąż, zdrowy w sile wieku, 37 lat
                  wszedł do domu po pracy, przywitał dzieci, mnie, poszedł do kuchni, usłyszałam
                  tylko brzęk szkła, i to był ostatni dzień mojej radości, ostatni dzień mojego
                  normalnego zycia. On odszedł a ja nie mogłam go nawet pożegnać, reanimacja
                  trwała 45 minut i nic...nic...zmarł na moich oczach i moje dzieci wołały tato
                  nie zostawiaj nas, ale On już tego nie słyszał. Młodszy miał wtedy 6 lat.
                  Wrzeszczałam że boga nie ma, że niech mi go nie zabiera, że starczy że starszy
                  syn jest niepełnosprawny...że chce umrzeć z nim. Bóg mnie nie słyszał, nie
                  chciał słyszeć? nie wiem, dziś wiem napewno że żal i ból zostaną na wieki, ale
                  musze dalej żyć, i nie pytam już dlaczego, bo wiem że nie ma odpowiedzi tylko
                  wielki ból. W grudniu 4 dni przed wigilią miną 2 lata, a to wciąż tkwi we mnie
                  jakby było wczoraj....
                • dobiesia Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 31.10.05, 07:53
                  Kochana Basiu,
                  Nie obwiniaj się za Jego śmierć. Jesteś wspaniała. Zrobiłaś wszystko, co każda
                  dobra matka by zrobiła. Widzisz sama, na świecie jest tyle łez i cierpienia,
                  nie zostawimy Cię samej. Jesteśmy z Tobą, pisz jak najwięcej.
                  • bczapska1 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 31.10.05, 09:30
                    Witajcie ,
                    Brdzo pomagają mi Wasze słowa , wczoraj nie wchodziłam na forum , poniewaz
                    wczorajszy ranek okazał się znowu straszny . Mój mąż został odwieziony na
                    intensywną terapię ze stanem przedzawałowym , nie wiem czy to miasto powoduje
                    to , najpierw umarło tam moje dziecka , teraz mąż jest chory . Może to też moja
                    wina , może to wszystko moja wina .Nawet nie mam teraz kontktu z mążem bo na
                    tej kardiologii nie wolno uzywać telefonów komórkowych , nie wiem co mam teraz
                    robić , sama nie czuję sie najlepiej , ale to nie jest teraz ważne i jeszzce
                    jutro ten dzień którego boję sie jak ognia , jeszzce w tamtym roku razem z
                    Kacperkiem sprzataliśmy na grobach naszych bliskich a Kacper z wielkim zapałem
                    zapalał świeczkii musiało ich byc bardzo dużo a dziś ja sama muszę zapalić
                    świeczke na grobie mojego kochanego synusia .

                    Pozdrawjam Was z całego serca
                    Basia mama Kacpra aniołka
                    • bczapska1 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 01.11.05, 20:56
                      Dziś na cmentarzu u mojego KACPERKA .......spotkałam kolege , przyszedł ze
                      swoją babcią i sistrzyczką , nawet go nie znałam , a stałam tam i ryczałam ,
                      cały grób na okoła w kwitach i mnówstwo zniczy .Byli również przyjaciele
                      Kacperka z zespołu , dziewczynki napisały na zniczu ,że na zawsze zostanie w
                      ich sercach , a MArcin przyniósł naszywkę zespołu "Dżem" oraz swoją pałeczkę do
                      perkusji .Boże stałm tam i ryczałam, a ja tak bardzo chce cały czas aby Kacper
                      wrócił i znowu sie do mnie usmiechał , juz dłużej nie mam siły , po nocach nie
                      sypjam tylko myślę , nieustannie dlaczego i za co ???
                      Jutro do Kacperka ma przyjść cała jego klasa ,to miłe że pamiętają choć w te
                      dni .Jest to dla mnie pierwszy raz bez mojego aniołeczka , wszystko teraz
                      będzie pierwszy raz , tylko nie wiem po co ja tu jestem , bardzo chcę byc z
                      Kacprem .

                      "Odszedł majowy orszak młody
                      z wiosenną wrzawą i uciechą
                      zabrał ze sobą śmiech i pieśni
                      a nam zostawił tylko echo "

                      Basia mama Kacperka aniołka
    • ihaha6 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 31.10.05, 07:41
      Czytam Twoje posty z uwagą, widzę siebie sprzed 3 lat. Poczucie winy miesza się
      z rozpaczą, samotność wyje w domu a nadzieja ma nadzieje, że to tylko jakiś za
      długi koszmar...
      Współczuję Ci z całego serca. Wiem, co czujesz.
      Niestety, teraz możemy tylko wyciągać na oślep nitki wspomnień i łączyć je w
      różne kombinacje "przeznaczenia" czy "splotu strasznych okoliczności", szukać
      tej jednej, cudownej, która MOŻE ominęłaby czarny wątek śmierci naszych Dzieci,
      GDYBY ... To "gdyby" i "może" ciasno splecione z główną nitką "DLACZEGO".
      Gdy dojechałam do szpitala, gdzie reanimowano Doriana, dowiedziałam się, że z
      takimi obrażeniami w tym pięknym nowym budynku nie ma szans na przeżycie, bo
      nie mają jeszcze neurochirurgii dziecięcej itp. Musiałam podjąć decyzję o
      przewiezieniu Go prawie 60 km do Gdańska. Stan Dziecka, krytyczny od momentu
      wypadku (pęknięta podstawa czaszki, uraz mózgu, pęknięte płuco, zbite serce) po
      tej podróży jeszcze się pogorszył. Gdy po 5ciu długich dniach walki wydawało
      się, że jest "stabilny", że MOŻE jednak przeżyje, że ma jakieś szanse...wzrosło
      ciśnienie śródczaszkowe...potrzebna była operacja usunięcia krwiaka. To ja,
      jako Matka Doriana podpisałam zgodę na trepanację. Po 4godzinnej
      operacji...Jego zmaltretowany organizm nadal walczył. Smarowałam Mu ciałko
      kremem dla niemowląt, czytałam "Kubusia Puchatka", próbowałam objąć Jego rączkę
      zaplątaną w te wszystkie rurki, obmywałam niewidzące oczka i cieszyłąm się z
      każdego minimalnego odruchu "na korzyść", z każdej poprawy w karcie badań.
      Pamiętam, jak lekko przygryzł rurkę respiratora, jak unikał obcinania paznokci
      u stóp (zawzse miał z tym problem), jak przytrzymał moją dłoń... Siedziałam
      przy Nim całe dnie, wychodząc tylko na herbatę i jakiś obiad bez smaku. Byłam w
      ciąży, musiałam czasem jeść. Po tygodniu od wypadku lekarze
      stwierdzili,że "jutro będą wybudzać Dziecko", mam więc odpocząć, bo zacznie się
      trudny okres rehabilitacji. Marzyłam o tym,że spojrzy na mnie, że pozna mnie i
      tak się bałam Jego bólu, strachu, i pytań DLACZEGO.
      Niestety, wieczorem nagle zagorączkował, zaczął mieć skurcze spastyczne, potem
      nie reagował na światło. "Śmierć mózgu już nie daje szans na życie Synka, ale
      musi pani wiedzieć, że takie młode serce może jeszcze długo bić, stwarzać
      wrażenie życia, dawać złudną nadzieję". Rzeczywiście, Jego ciałko stygło, miał
      34 stopnie C, nie oddychał sam, zapadł się w sobie, zniknął, a ja ciągle
      wierzyłam, że to tylko na chwilę. Po 3 dniach zrozumiałam,że czas na
      pożegnanie, sprowadziłam księdza, by w miesiąc po chrzcinach dał Mu ostatnie
      namaszczenie. I poprosiłam cichutko, by już nie cierpiał, by się nie męczył dla
      mnie, by zasnął...Na drugi dzień, 13go czerwca 2002 odszedł. Mogłam jeszcze
      przytulić Go w ciasnej izolatce, sama zawinąć prześcieradła i oddać ukochane
      Dziecko do sądowego prosektorium, gdzie musieli zrobić sekcję "ofierze wypadku
      komunikacyjnego".
      GDYBYM nie zaszła w drugą ciążę i nie leżała na badaniach w szpitalu, nie
      puściła Doriana z babcią do Gdańska, przewidziała, zapobiegła, nie zgodziła się
      na operację, GDYBYM to , GDYBYM tamto...MOŻE....

      "GDYBYM Go nie urodziła, to by MOŻE nie umarł" powiedział mi ktoś brutalnie.

      Pamiętaj więc te dobre chwile, pielęgnuj wspomnienia uśmiechów, słów i gestów i
      ciesz się ,że miałaś Kacperka tak długo. Nie rozliczaj siebie z GDYBY i MOŻE bo
      zwariujesz...
      Spróbuj chociaż.
      Bądź dzielna.
      Pozdrawiam.

      Agnieszka, Matka od 3 Aniołów.
      Dorian (8) Aleksander (*) i Aniołek Daria Aleksandra(*)
    • misios74 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 31.10.05, 09:23
      Wiem doskonale co czujesz, sama straciłam dwie córeczki tego roku, jedną
      siedmioletnią drugą czteroletnią. Mój ból jest więc podwójny, miałam wszystko
      nie mam teraz nic. Wyprowadziliśmy się z mężem z domu, bo tam umieraliśmy za
      każdym razem gdy otwirealiśmy szafę lub wchodziliśmy do ich pokoju. Musisz się
      trzymać, ja wróciłam do pracy Ty też powinnaś wyjść do ludzi. To nigdy nie
      przestanie boleć ale trzeba z tym żyć. Wiesz miałam takie myśli, że gdybym
      miała pewność że od razu się z nimi spotkam to już by mnie nie było!!!! Ale nie
      mam tej pewności więc muszę żyć pomimo tej pustki i tęsknoty.. Przytulam Cię do
      serca trzymaj się M.
      • wena10 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 02.11.05, 21:28
        Misios, przytulam Cię mocno.
    • ihaha6 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 07.11.05, 14:47
      Co sie z Tobą dzieje Kobieto?
      Odezwij się.

      Agnieszka , Matka od 3 Aniołów.
    • alina30 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 07.11.05, 16:41
      Droga Basiu
      brak mi słów na Twoje cierpienie. Wspieram Cię myślami i przytulam. Płacz,
      rozpaczaj, upuść swoją złość i gorycz. Wierzę, że z czasem Twój stan się
      poprawi. Tylko postaraj się nie zadręczać pytaniami. Wiem, że to trudne, chyba
      najtrudniejsze, bo tylko z tym tutaj zostajemy.
      Ja też długo pytałam Dlaczego? Dlaczego nic nigdy nie zauważyłam u Mateuszka?
      Dlaczego przeżyliśmy beztrosko 3,5 roku zamiast walczyć z rakiem? Dlaczego jak
      się ujawnił, to od razu zabił? Mateuszek był zdrowy, on po prostu umarł na
      raka - tak sobie to tłumacze, ale nie wiem po co... Mateusz miał mocne serce,
      które po śmierci pnia mózgu żyło jeszcze przez 2,5 tygodnia !!! Niezapomniany
      czas. Szkoda, że wtedy nie umiałam się z tego "cieszyć", nie doceniałam tego,
      że nie odszedł od nas z dnia na dzień, że pozwolił jeszcze się porzytulać,
      pogłaskać, napatrzeć dowoli. Wspomnienie tamtych dni rozrywa moje serce za
      każdym razem. Nie można się łudzić i oszukiwać, że to minie albo że będzie
      mniej bolało :( niestety.
      Ale trzeba żyć godnie, właśnie tym bardziej, że już wiemy jak kruche i ulotne
      jest życie. Myśl o tym, że Kacper nie jest szczęśliwy (gdziekolwiek jest)
      widząc Twoje załamanie i zwątpienie.
      Ściskam mocno!
      • bczapska1 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 08.11.05, 09:05
        Witam Dziewczyny !!!!
        ostatnio sie nie odzywałam , bo to dla mnie okropne dni , codziennie jestem u
        Kacperka , zapalam zgasłe świece , poprawjam kwiaty i płacze . Wczoraj był
        jedenasty poniedziałek bez mojego kochanego syneczka , usiadłam sama w ciszy i
        ogladałam zdjęcia , na poczatku nie mogłam otworzyc oczu , łzy lały sie twarzy
        a powieki miałam tak mocno zaciśnięte , że dopiero po długiej chwili mogłam
        spojrzec na zdjęcia mojego Kacurki . Nie wiem czy WAm pisałam , u Kacperka w
        środę 2 listopada byłą cała klasa , wychowawczyni po pierwszej lekcji zabrała
        wszystkich do Kacperka .BYli u mniego wszyscy jego przyjaciele , a świeczka
        zapalona przez Karoline i Paulinę z napisem " pozostaniesz na zawsze w naszych
        sercach " i z narysowanymi dookoła serduszkami pali sie cały czas .
        W sobotę dotarła do mnie wiadomośc ,że stan mojego męża jest nieciekawy , dzis
        lub jutro bedzie miał jakiś zabieg elektrodami , a jak to sie nie powiedzie ,
        to lekarze mówia nawet o konieczności transplantacji serca.Zastanawjam sie
        tylko , czy to Kacperek musiał odejśc , aby mój mąż zaczoł sie leczyc i zyć .
        Nie wiem czy wgłebi duszy , nie obwiniam go ...........
        Dziewczyny w czwartek przylatuje moja siostra i pobedzie ze mna pare dni , nie
        mogła być na 1 listopada , to teraz będziemy codziennie u naszego synusia . W
        koncu będe mogła razem z nią popłakać do woli , pojedziemy do mojego domu , do
        domu Kacperka i pewno zatopimy sie w bólu i rozpaczy , ale chyba tego chcę .
        Czytałam teraz duzo artykulów w prasie na temat odchodzenia i żałoby , wszędzie
        jest napisane , ze trzeba sie pożegnać z osoba która odeszła ,spakowac jej
        rzeczy i zostawic sobie tylko jakieś drobnostki a ja tak naprawdę nie chcę ,
        chcę wierzyć ze Kacperek wróci do mnie , chce czekać na niego .Chcę być razem z
        nim , moim Kacurą .

        Dziewczyny a nie odzywałam sie , bo brała silniejsze leki i nic mi sie nie
        chciało , a spałam prawie cały czas .
        Widze na naszym forum ,że można zapalac swiatałka naszym aniołkom , tez
        chciałabym zrobic to Kacperkowi , ale chyba nie umiem .Może napiszecie mi jak
        to zrobic .
        A , bardzo bardzo Wam wszystkim dziękuje , za słowa i troskę że sie nie
        odzywam , dziewczyny choc Was nie znam , czuje ze jesteści mi bardzo bliskie .

        Basia , mama Kacperka aniołeczka (*)(*)(*)
        B

        • dobiesia Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 08.11.05, 10:18
          Kochana Basiu,
          Jak sercu powiedzieć nie płacz, kiedy to serce pęka z rozpaczy? Płacz, my
          płaczemy razem z Tobą. Twoja żałoba jest Ci potrzebna na dalsze dni i lata, bo
          teraz musisz, po prostu musisz żyć dla Niego. Może nie ma Twojego Synka koło
          Ciebie ciałem, może nie słyszysz Jego słów co rano, ale musisz uwierzyć, że On
          jest. Jest w Twojej pamięci, jest w pamięci bliskich, kolegów, przyjaciół,
          znajomych, którzy czasem nie wiedzą, jak Cię pocieszyć, ale na pewno całym
          sercem są z Tobą. Widzisz, na forum jest mnóstwo matek i ojców cierpiących, bo
          ich dzieci odeszły albo chorują i ich rodzice z udręki i przerażającego strachu
          nie śpią po nocach, a jednak my wszyscy łączymy sie z Tobą i obejmujemy,
          chociaż tylko wirtualnie, głaszczemy po głowie i cichutko szepczemy: Kacperek
          jest. Żyje w Twojej pamięci, jest w Twoich oczach i Twoim uśmiechu. Modlimy się
          za Ciebie i duszyczkę Kacpra. Bądź silna dla nas wszystkich, dla męża, który
          teraz Cię potrzebuje, dla siostry, która Cie kocha, wreszcie dla siebie, żeby
          Dziecko było z Ciebie dumne.
          Ściskam serdecznie
    • katrin6 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 08.11.05, 14:03
      Basiu, czytam to, co piszesz i dzielę Twoją rozpacz. Nie będę pisać, że ból i
      cierpienie minie, bo pewnie nie minie. Nie będę również pisać, że wszystko
      będzie dobrze, bo już nigdy nie będzie tak jak kiedyś. Ale chcę Ci Basiu dodać
      sił i mocno przytulić. To, że piszesz, to już duży krok z Twojej strony. Pisz
      jak najwięcej. Zobacz tylko, ile tu życzliwych Ci osób, które całym sercem są z
      Tobą. A zapeniam Cię, że jest ich więcej...obok Ciebie. Tylko nie zawsze
      potrafią znaleźć odpowiednie słowa, żeby zacząć rozmowę. Ale są i dzielą Twoją
      rozpacz, bo podobnie jak Ty nie potrafią się z tym pogodzić. Trzymaj się Basiu.
      Jestem z Tobą całym sercem.
    • hejjkum Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 08.11.05, 18:14

      Basienko,
      czytam i gardlo lzy rozpaczy zatykaja. Tez jestem na lekach, tez mi sie nic nie
      chce... Ja sracilam w tym roku ( w ciagu pol roku) dwa Maluszki - 9 tc i 10 tc.
      Rozumiem Cie doskonale, ze nie chcesz sie pozegnac ze swoim synem. Ja z
      pierwszym Aniolkiem sie pozegnalam, ale z tym ktory odszedl ode mnie 1 msc
      temu poprostu nie moge sie pozegnac, chyba . leza moje usg i testy ciazowena
      moim biorku i lezy list do Malenstwa... i tak bardzo nie chce od siebie go
      poscic mimo, ze odszedl. Podobno to musi trwac, za pierwszym razem u mnie
      trwalo ok 3 msc. Nie wiem jak dlugo mozna znosic taki bol i beznadzieje. Pewnie
      jakos znajdziemy wkoncu sily, chociaz w to tez nie chce mi sie wierzyc. Nie
      wyobrazam sobie bolu po TAKIEJ stracie, dziecka z ktorym tyle sie
      przezylo.pozwol sobie na dluuuga zalobe. Powtarzam sobie jak mantre, chco mi
      brak w nia wiary, ze moze jeszcze kiedys bede cieszyla sie zyciem, napewno
      zupelnie inna bedzie to radosc niz przed STRATA. Tulam Cie do mojego zbolalego
      serca.
    • dobiesia Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 10.11.05, 13:29
      Kochana Basiu!
      Jesteś znowu!
      Już na zawsze.
      Ściskamy Cię serdecznie
    • ihaha6 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 10.11.05, 23:11
      Basiu, ulżyło mi że wróciłaś. bałam sie ,ze ta "kasacja" mogła Cie załamać do
      końca. wspieram w myślach. Trzymaj sie. Ja juz tu nie potrafie pisać. sparzyłam
      się.
      Agnieszka, Matka 3 Aniołów.
      • bczapska1 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 14.11.05, 23:41
        Kochani !
        Jestem znowu , tylko nie wiem po co , po co mam tu zyc bez mojego Kacpereczka ,
        teraz była u mnie siostra,przebywałyśmy u mnie w domu , w domu KACPRA , ale
        jego pokój jest pusty , nie mogę patrzeć na to puste krzesło , na to puste
        miejsce po komputerze i ciemny monitor .
        W piatek 11 listopada przyszedł do mnie przyjaciel Kacperka ze swoja mamą oraz
        pierwsza i ostatnia miłość Kacperka , Karolinka , ma śliczne loczki i wogóle
        jest śliczna dzieczyną . Dzieci przyniosły mi zdjęcia z imprezy urodzinowej
        DOminika , cała paczka Kacpra uśmiechnięta , tylko kacury tam nie ma .
        Jest mi bardzo bardzo ciężko , w te dni kiedy byłam w domu z siostrą , chyba
        zrozumiałąm ,że nie będe juz mogła tam wrócić i żyć , nie wiem co mam zrobic ,z
        jednej strony lubie mój dom , zawsze czułam się tam bezpieczna , a z drugiej
        cały czas jest wielki ból i pustka .I cały czas zadaje sobie pytanie Dlaczego ?
        i za co ?
        "Syku jestem z Tobą cały czas , cały czas czekam , tylko nie bój się , jeżeli
        jestem tam potrzbna to podaj mni ręke , a już nigdy jej nie puszczę , KOCHAM
        CIĘ KACPERKU i przepraszam ale znowu ryczę "

        Dzis jest 85-ty dzień jak odszedłeś , nie mogę tego zrozumieć ??????

        Basia mama aniołeczak KAcperka ( 14 lat )
        • ihaha6 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 15.11.05, 09:57
          Niestety, teraz będzie coraz więcej zdjęć "bez Kacperka". Przykro mi.
          Przypomniałaś mi szczególne zdarzenie, tuż po śmierci Doriana. Poprosiłam wtedy
          właścicielkę "Donalda" (przedszkola, w którym bawił się Dodo) o zgranie filmów
          video z różnych zabaw, w których uczestniczył. Wcześniej to kosztowało,
          myślałam,że sobie od kogoś przegram, teraz to była najdroższa pamiątka po
          zmarłym Synku.
          Dostałam kasetę. Oglądałam ją łapczywie, łykając łzy. Byłam tam i ja i płacz
          Doriana, gdy zostawiłam go raz na balu przebierańców (siedział z boku, smutny,
          zawsze wolał, bym z Nim była). Ale najgorszy był ostatni film. Grupa
          średniaków, Sebastian, Julia, Wiktoria..., na stolikach słodycze, Dzieci
          uśmiechnięte...na datowniku 3.06.2002, Dzień Dziecka. I brak Dorianka....i ktoś
          litościwie przerwał nagrywanie...
          On wtedy już umierał w Gdańsku.
          Basiu, zbieraj wspomnienia z życia Twego Aniołka, pielęgnuj je, spróbuj
          odnaleźć spokój i dziękuj Mu, że miałaś 14 lat szczęścia.
          Trzymaj się.
          Agnieszka, Matka 3 Aniołów.
    • bczapska1 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 16.11.05, 17:36
      Kochani ,
      pisałam już dziś Agnieszce mamie Dorjanka , muszę teraz poszukać mojego synka ,
      muszę iść w miejsca gdzie chodził , gdzie lubił być może tam spotkam Kacurkę ,
      choć najmniejszy ślad .Będe całować miejsca gdzie bywał mój Kochany Kacperek,
      to może obłęd ale niechcę żegnac się , chcę byc razem z moim synkiem .
      Na 22 listpoada na godznie 18-tą zamówiłam mszę za moją duszkę , proszę Was
      jeżeli możecie to pomódlcie się razem ze mną bo to trzy miesiące jak Kacperek
      odszedł , trzy miesiące łez , rozpaczy i bólu .

      Dziękuje Wam jeszcze raz za Wasze wsparcie !

      Basia , mama aniołeczka Kacpra ( 14 lat )
      • dobiesia Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 22.11.05, 10:51
        Basiu!
        Co z Tobą?
        Pisz.
        Jak się czujesz?
        • edycia11 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 22.11.05, 18:07
          Basiu,
          dla mnie 22 dzien każdego miesiąca jest szczególny.22 maja dowiedziałam się,że
          mój skarb odszedł po cichutku do Boga zamiast dzień później przyjść cało i
          zdrowo na świat.
          Będę pamiętac o Was:)
        • bczapska1 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 29.11.05, 17:52
          Witam WAS KOCHANE DZIEWCZYNY
          Własnie wróciłam do rzeczywistości , szukałam śladów mojego Kacperka , może
          dzięki temu czułam bliżej jego obecność .Myslałam ,że bede miała siłę wrócić do
          naszego domu i być tam sama ,ale chyba jeszcze za wcześnie , boję się tego
          pustego krzesła przed komputerem , boję się że serce mi pęknie z
          rozpaczy .Wogóle wszystko jest do niczego , jutro pójdę do pracy choc mam
          jeszcze ponad miesiąc zwolnienia , ale muszę coś robic bo oszaleje . Dziś
          postanowiłam ,że wezmę się ostro do roboty może to mi pomoże czasami oderwać
          myśli od wspomnień .
          Kochani , bardzo mi brakuje całego mojego zycia , tęsknie za moim synkiem .....
          przecież tak mocno go kocham .

          Basia mama aniołka Kacperka (14 lat)
          • dobiesia Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 30.11.05, 12:54
            Kochana Basiu, to dobry pomysł, wracaj do pracy, bo tam chociaż są ludzie, jest
            jakieś zajęcie, oderwiesz się od smutku.
            Trzymam kciuki.
    • bczapska1 Dziś jest ważny dzień 01.12.05, 13:10
      Jestem dzis w pracy , naewt sie coś dzieje , ale cały czas patrze na telefon ,
      może przyjdzie sms od Kacurki . Dzis sa moje urodziny , zawsze Kacper przynosił
      mi róże jedna jedyną , czerwoną jak jego serduszko . Cały czas mam przed oczami
      smsa na dzien matki " Kochana mamm zyczę Ci wszystkiego najlepszego z okazji
      dnia matki ,Kacper "i gdyby nie ten okropny dzień wakacji to napewno dziś
      dostałabym takiego samego smsa i byłabym szczęsliwa .
      Mam juz dośc tej beznadzei , proszę w kazdej mojej modlitwie aby Kacperek
      złapal mnie za rękę i zabrał do siebie , to byłoby chyba najlepsze dla mnie ,
      ta samotnośc mnie wykończy .

      Basia mama Kacperka aniołka
      • to-wlasnie-ja Re: Dziś jest ważny dzień 01.12.05, 13:55
        Basiu, w dniu Twoich urodzin zycze Ci , aby nadszedl czas , w ktorym ze spokojem powitasz kazdy nadchodzacy dzien i moze nawet nauczysz sie na nowo usmiechac. Zycze Ci, aby Kacperek stale obecny w Twoich myslach dal Ci sile do dalszego zycia. Czy z Twoim mezem juz lepiej? Jesli tylko chcesz napisz do mnie- napewno odpisze, moze porozmawiamy na gg? Mocno Cie przytulam :))
        • bczapska1 Re: Dziś jest ważny dzień 01.12.05, 20:33
          Dziękuje za pamięć , a co do mojego meża to nie wiem czy lepjej , bierze bardzo
          silne środki i za póltora tygodnia mam mieć zabieg , jeżeli sie powiedzie to
          bedzie zdrowy , ale lekarze nie dają dużych szans , więc może czeka nas coś
          bardzo jeszcze złego , choć najwieksze zło jakie mogło mnie spotkac to odejście
          Kacperka , nie umiem sobie z tym poradzić , sama się dziwie jak wiele człowiek
          może wytrzymać i po co ja jeszcze codziennie rano otwieram oczy .

          Bardzo chcę byc z Kacprem , synku wyciągni po mnie rekę i zabierz mnie do
          siebie albo wróć bo serce mi pęka ......

          BASIA , MAMA KACPRA (14 lat ) aniołka
    • bczapska1 zdjęcia Kacperka 03.12.05, 10:53
      Witam Was kochane dziewczyny i chłopaki !

      Doszłam do takiego etapu ,że chyba chciałabym pokazać Wam jakim wspaniałym
      chłopakiem był Kacperek , jaki był dorosły , bo robił wrażenie starszego niż
      jego 14 lat , momentami sie zastanawjam ,że to że tak szybo wydoroślał , było
      tylko i dlatego żebym widział jak bedzie wyglądał jako dorosły człowiek .
      Widzę ,że niektóre z Was maja pozakladane na innych portalach takie strony albo
      przynajmniej światełko , nie wiem jak mam to zrobić pomóżcie mi .
      I jeszcze jedno , może zdobęde się na odwagę i wrócę do swojego domu do domu
      Kacperka , będę przynajmniej próbować .Dzis bedę tam napewno , ponieważ o 16-
      tej maja przyjśc do mnie przyjaciela mojego Kacury , bardzo nalegali na to
      spotkanie właśnie dziś , boje się że patrzą w kalendarz i chcę złozyc mi
      zyczenia imieninowe , a ja w tym roku nie chcę aby kto kolwiek składał mi
      zyczenia , bo co można zyczyć , juz nić dobrego mnie nie spotka , nie umiem sie
      cieszyć kolejnym dniem , a poza tym boję sie zyczeń nawet zyczliwych mi osób bo
      wiem ze cały czas czekam na choć jeden usmieć mojego syneczka i tylko jego
      zyczenia sa dla mnie najwazniesze .

      basia mama Kacperka aniołka
      • to-wlasnie-ja Re: zdjęcia Kacperka 03.12.05, 19:00
        Basiu, napisz jak sie czujesz i jak sobie dalas rade w czasie wizyty kolegow Kacperka? Pamietaj, ze jesli tylko chcesz to zawsze mozesz napisac maila. Nie umiem niestety pomoc w sprawie stron z jego zdjeciami, ale chcialabym zobaczyc jakim wspanialym chlopcem byl twoj synek.Napewno ktoras z dziewczat Ci pomoze zrobic jego strone. Jesli chcesz porozmawiac wysle Ci moj nr. gg. Nie byloby dobrze, gdybys nadal pozostawala sama ze swoimi myslami a jak piszesz Twoj maz wciaz jest w szpitalu.Przytulam Cie mocno :)
      • neo2007 Re: zdjęcia Kacperka 16.12.05, 14:29
        Witaj Basiu,
        podpowiem Ci jak możesz zrobić zdjecia Kacperka.
        Jest taka strona www.voila.pl i tam założysz swój folder ze zdjeciami.
        Możesz do tego folderu ściagnąć zdjęcia ze swojego dysku a pożniej w swoich
        danych na portalu gazety dołączysz tę stonę jako sygnaturkę.
        Ściskam Cię mocno i cieszę sie że jest juz z Tobą mąż.
    • neo2007 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 03.12.05, 23:31
      Witaj Droga Basiu!!!!!!!!!
      Bardzo mi przykro że cię spotkał tak wielki ból, myślę że to chyba największy
      ból jaki można sobie wyobrazić, tak właśnie jak Ty myślisz że po co rano masz
      wstawać? Czy Kacperek był tylko twoim jedynym dzieckiem? Jeżeli tak to nie masz
      myśli aby mieć drugie dzieciątko. Wiadomo że nie zastąpi tego dziecka co nie
      żyje ale zawsze ma się to nadzieję na lepsze jutro.Może moje pytanie było nie
      na miejscu ale ja bym napewno tak zrobiła
      Trzymaj się Droga Basiu myślę o Tobie i modlę sie o Kacperka
    • bczapska1 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 05.12.05, 13:23
      Kochane ,

      sobota mineła jakoś pomału , przyszli do mnie tylko Marcin i Dominik ,
      przynieśli mi malutki prezent imieninowy ( zamiast Kacpra ), potem była u mnie
      koleżanka z dawnej pracy i póżno wieczorem szwagier . Chłopcy posiedzieli ,
      opowjadali jak to było razem z Kacurką , Dominik pozyczył Kacperka gitarę
      akustyczną , prezent na mikołajki chyba mu sie podobał . Od soboty jestem w
      domu u siebie , patrze na pokój Kacperka i na to przeklęte puste krzesło , ale
      niestety w nocy nie sypjam . Wczoraj był mój dzień imienin , których nie
      obchodziłam , poszłam tylko do Kacperka pozyczenia od niego , i jak doszłam do
      grobu i trochę posprzątałam to nagle wyszło słonce i świeciło mi prosto w
      oczy , to napewno był Kacper i jego " kochana Mamm wszystkiego najlepszego "
      Siedziałam na cmentarzu bardzo długo , siedziałam i ryczałam , póżniej
      pojechałam z moja ciocią do Tesco i tam zobaczyłam w doniczce małe sliczne
      choinki , kupiłam i kupiłam również małego aniołka , wszystko zawiozłam
      Kacperkowi , w między czasie Ktoś też już był u Kacpra bo widziała zapalone
      nowe znicze . Dokupiłam jeszcze nałe kwiatki gwiazdy betlejemskiej i postawiłam
      wszystkow w wazonie , wygladało ślicznie . Dzis jest poniedziałek , 15-ty
      poniedziałek bez mojego syneczka , rano też już byłam u mniego , jak w kazdy
      poniedziałek . Mimo tego że tem chodzę , cały czas czekam żeby wrócił i cały
      czas jest to dla mnie nie rzeczywiste ,że nigdy nie zobaczę już Kacury .Teraz
      muszę tylko tęsknic i czakać na Kacperka oraz muszę ternować odwagę bycia
      samej w domu .
      Wczoraj moja ciocia jak zabierałam swoje rzeczy , była bardzo zła ,że chce sie
      przenieśc do domu , uważała że to za wcześnie , że może na wiosnę powinnam to
      zrobic jak będzie dłuższy dzień , a nie teraz jak praktyczne wracam z pracy i
      jest już ciemno , ale może on nie wraca bo mnie nie ma w domu , ale tak
      naprawde to okropne są chwile w domu .

      Proszę Was jeszcze raz dziewczyny , może któras z Was pomoże mi założyć
      Kacperka zdjęcia w sieci .

      I jeszcze jedno wczoraj na grobie Kacpra zwróciłam uwagę ,że razem z moją mamą
      mieli takie same inicjał tylko odwrotnie Kacper KC a moja mama CK , jakie to
      wymowne i razem spoczywają w jednym grobie .

      Pozdrawjam
      Basia mama aniołka Kacperka
    • bczapska1 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 07.12.05, 10:24
      Jest żle , bardzo żle , jestem smutna , wsciekła na cały czas . Codziennie rano
      jestem u Kacperka na cmentarzu , nie ma wtedy nikogo bo to 8 rano i moge ryczec
      nawet głosno , bo nikt mnie nie słyszy . dzis poraz pierwszy pusciłam
      Kacperkowi jego ukochany DREM THETER , na jedną słuchawkę dla mnie na jedną dla
      niego .
      Pisałam już że od soboty trenuje odwagę i jestem w domu w domu Kacperka , jest
      tam niewiarygodnie spokojnie , cicho a przecież wydaje sie że świat powinien
      sie zawalić . Kacpra nie ma a życie toczy się dalej nie moge tego zrozumieć
      dlaczego ????????
      Boże jak mi mi brakuje mojego syneczka . Synku wyciagnij do mnie rękę i zabierz
      mnie do siebie , bardzo tego chcę .

      basia mama aniołka Kacperka ( 14 lat)
      • kasiunia.fm6 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 07.12.05, 10:44
        Basiu ... brak mi słów, jak zwykle w takich sytuacjach. Ja swoje dzieci
        straciłam bardzo wczesnie bo jednego urodziłam przedwczesnie a dwoje
        pozostałych umarło w moim brzuszku. Dlatego nie wiem co czuje osierocona mama
        po 14 latach ziemskiego rodzicielstwa. Z tego powodu nie mogę napisać, że Cie
        rozumiem i wiem co czujesz. Nie wiem i mam nadzieję że nigdy sie nie dowiem.
        Napewno jest strasznie trudno patrzeć na rzeczy, miejsca ... trudne są
        wspomnienia ale jednoczesnie bez tych wspomnien byłoby jeszcze ciężej. Śmierć
        Twojego syna, moich dzieci ... wogóle śmierć jakichkolwiek dzieci jest bez
        sensu. Przykro mi nie potrafię Cie pocieszyć, chcę jednak abyś wiedziała, że
        jestem tu i mocno Cię przytulam, nie jesteś sama a dla Twojego Kacperka (mój
        zyjący syn jest imiennikiem Twojego syna) zapalam całe mnóstwo światełek żeby
        oswietliły droge do Twojego serca. (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*).
    • bczapska1 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 08.12.05, 09:11
      Cześć Kochane dziewczyny !

      dziś nie pojechałam do mojego synecza , cały czas pada śnieg i napewno jest
      wszystko zasypane , może w ciągu dnia przestanie padac to pojade do Kacury ,
      wczoraj wieczorm strasznie ryczałam , muszę uruchomić w domu internet to może w
      trudnych chwilach wieczorami tez bede mogła napisac cos na naszym forum .Tylko
      potrzebuje inny komputer , bo Kacpra nie chce włączać , boje się że te jego
      pliki , tapety mnie rozbroją .
      Wczorj równiez dostałam wstrzącu alergicznego i było u mnie pogotowje , moja
      ciocia bała się że moge sie uduści , a ja myslałam tylko czy to Kacperek
      wyciaga po mnie dłoń , nie bałam się bardzo chciałam sie z mnim spotkać .
      Kacper zabierz mnie do siebie , nie chcę dłużej tak żyć .
      Bardzo mi brakuje Twoich słodkich oczu , Twojego usmiechu i żartów .

      Basia , mama aniołka Kacpra ( 14 lat )
      • to-wlasnie-ja Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 08.12.05, 10:26
        Basiu, napisalam do Ciebie na adres gazetowy. Jesli tylko mozesz, postaraj sie o dostep do internetu, to niezly pomysl, moglabys pisac lub porozmawiac na gg.Napisz, jak ma sie sprawa strony Kacperka? Jesli nadal masz klopoty ze stworzeniem jej, to moze ja popytam na innych forach o kogos , kto umialby Ci pomoc i podam Ci jakis kontakt?Pomysl o tym, mocno Cie przytulam.
      • strusta Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 20.12.05, 13:29
        Witam. Basiu, a w zasadzie Pani Basiu, bo przecież nie znamy się aż tak dobrze.
        Pamiętam Cię ze studiów podyplomowych, twoje wyniki robiły na mnie wrażenie,
        piątka za piątką. Rozdanie świadectw, Ciebie chyba wtedy nie było. Potem
        usłyszałam od znajomego opowieść o pewnej rodzinie, w której zdarzyła się ta
        tragedia. Dopiero teraz wiem, że chodziło o Ciebie...
        Tak bardzo mi przykro. Nawet nie umiem przelać tego, co w tej chwili czuję.
        Jedno co wiem, to że jestem z Tobą, tylko nie umiem Ci i naczej pomóc.
        • bczapska1 od strusta 21.12.05, 10:40
          witaj ,
          to miłe że piszesz do mnie , ja nigdy nie byłam dla nikogo Pania Basią ,żawsze
          chciałam aby ludzie traktowali mnie jak dobrego kumpla . TYm bardziej miłe ze w
          tych strasznie cięzkich chwilach dla mnie odzywają się osoby które mnie znają
          albo raczej znały , bo dzis jestem innym człowiekiem . Uciekło ode mnie ta
          gonitwa za nowa wiedzą , to staranie się o lepsze jutro dla Kacury , bo nie ma
          Kacury i ja zostałam całkiem sama , osierocona przez rodziców i najkochańsze,
          jedyne, cudowne dziecko .
          Dzięki za te słowa wsparcia
          pozdrawjam
          Basia
        • bczapska1 światełko dla Kacury 21.12.05, 10:44
          KOCHANI
          Jutro mija czwarty miesiac od dnia gdy Kacper nas opuścił , prosze zapalcie mu
          światełko , tak żeby widział droge od mojego serca i serc wszystkich którzy
          cierpią po jego odejściu .
          Poniżej link do światełka dla Kacpra:
          www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec292.htm
          Basia , mama aniołeczka Kacpra (14 lat )
    • neo2007 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 19.12.05, 10:48
      Witaj Basiu,
      podpowiem Ci jak możesz zrobić zdjecia Kacperka.
      Jest taka strona www.voila.pl i tam założysz swój folder ze zdjeciami.
      Możesz do tego folderu ściagnąć zdjęcia ze swojego dysku a pożniej w swoich
      danych na portalu gazety dołączysz tę stonę jako sygnaturkę.
      Ściskam Cię mocno i cieszę sie że jest juz z Tobą mąż.
    • bczapska1 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 28.12.05, 12:02
      Dawno sie nie odzywałam , włączałam komputer codziennie ale nie mogłam napisac
      ani słowa . Kazdy dzień spędzam u Kacpra przy grobie , sprzatam , zapalam
      wygasłe świece , choinke w tym roku ubrałam też u Kacperka , chyba juz nigdy
      nie będzie u nas świąt . Wiglija była bardzo trudnym dniem , dzwonila moja
      siostra , sama daleko od domu , ale bardzo płakala a ja razem z nią , choc to
      jej nie pierwsza wigilja zdala od domu , bez nas , ale do tej pory zawsze był
      Kacper , jej oczko w głowie i wiedziała że nawet jak nie jest z nami to myslami
      jetseśmy zawsze razem , wszyscy . Dziś i dla niej i dla mnie każdy nastepny
      dzień nie ma sensu i najlepjej jakby zaral sie skończył .Dzis nie mamy
      przszłości , mamy tylko przeszlość , i co najgorsze to to że nie ma nadzei na
      lepsze , bo to co było najlepsze w naszym zyciu odeszło od nas 22 sierpnia .
      Prosze zapalcie światełko dla Kacpra
      Basia
      • edycia11 Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 28.12.05, 13:36
        (*)(*)(*)
        Kacperku,dodawaj mamie otuchy i sił,prosze....
      • strusta Re: może , ktoś z Was mi pomoże ?????????? 11.01.06, 19:56
        Basiu, co u Ciebie? Zaglądam tu, ale nie widzę żadnych Twoich wpisów. Jak
        dajesz sobie radę?
        Jestem zaniepokojona Twoim milczeniem...
        • bczapska1 do strusta 12.01.06, 09:14
          Jeszcze jakoś funkcjonuje , choc to bardzo dziwne że jestem , piszę teraz w
          nowym wątku " Kacperku , tak bardzo mi żle ....."
          Jest teraz u nie mąż , ale już niedługo wyjeżdża , chyba na początku przyszłego
          tygodnia , znowu bedzie strasznie .........
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka