olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 03.04.06, 22:09 Dorotko! Pisałam o poceniu się główki u mojej malutkiej i widzę, że dotyczy on wielu dzieci. Mam jeszcze jeden problem i być może też ma związek z tą chorobą a być może, że nie. Chodzi o trudności w wypróżnianiu się, odpiszcie czy Wasze dzieci też tak mają. Pozdrawiam OLA Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 04.04.06, 11:37 Olik, to ostatnie to chyba nie, nie słyszałam o takim związku w ogóle. Postaram się jakoś popytać o te różne rzeczy, które wychodzą na forum. Chyba Wasze ciepłe fluidy działają!!!Iwaś właśnie wrócił z pisania testu i jest zadowolony!Wczoraj dzwoniła do mnie dr Wojtkiewicz i jest możliwy PET!!!Jak oni to załatwiają, to nie wiem...Fundusz Zdr. robi, co może żeby nie robić tych badań...PET mamy w czwartek.Tacy ludzie, jak prof. Wysocki i dr Wojtkiewicz powinni mieć jakieś aureole nad głowami. To nie o to chodzi, że leczenie to ich zawód i obowiązek. Oni starają się tak "kombinować" wśród tych paragrafów, żeby zrobić, co trzeba, a nie tylko, co sie da, na odczepnego. Nie wiem, czy to pisałam, ale w Polsce oficjalnie wiele się nie da, bo fakomatozy nie figurują w rejestrze usług medycznych NFZ. Zaoferowanie pacjentowi pełnego pakietu usług związanego z NF to niezła gimnastyka dla lekarza. Myślę, że to też jest jedna z przyczyn tych trudności w diagnostyce i opiece. No i trzecia rzecz - nasłałam wczoraj męża na rozmowy z Katowicami, i zdaje się, że jednak można "ponegocjować" w sprawie terminu tej operacji.Zobaczymy 11-tego. Sprawdzę, Sasza,kto tam właściwie badał to moje dziecko. Dzięki za ciepełko i proszę o więcej, to działa! Dorota Odpowiedz Link
donrafaello Re: dzieci z chorobą NF1 04.04.06, 12:00 Czy ktoś potrafi potwierdzić spotkanie które ma odbyć się w najbliższa sobotę? Podajcie dokładną godzinę i miejsce. Pozdr. DonRaf. Odpowiedz Link
koikor SPOTKANIE 04.04.06, 12:09 spotkanie jest w najbliższą sobotę, 08.04.2006 o godz. 11.00 w Szpitalu Jurasza w Bydgoszczy.To jest w części pediatrycznej szpitala, wysoki budynek, tzn. ten wieżowiec, chyba niebieski.VI piętro, ale powiesimy jakieś kartki z informacją przy windach. :) do zobaczenia! Spotkanie będzie! Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z NF1 06.04.06, 19:49 Witajcie! Nasza malutka Weronisia od wczoraj uczestniczy w hipoterapi. Wczoraj zasnęła, podczas jazdy na koniu! Dobrze, że koń nie zasnął...dopiero by było. A tak poważnie to czekają nas znowu badania- morfologia i usg jamy brzusznej. Badania te zlecono nam z poradni onkologicznej. Dorotko, czy Ty z Iwo też byłaś u onkologa i jakie tam były badania? POZDRAWIAM OLA Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z NF1 06.04.06, 22:27 Witaj Oluś! Ale się uśmiałam z tego...śpiącego konia...:-) Oj ta Weronisia...Ale jej teraz dobrze.Kochana, to jak jej sie ta jazda spodoba, to będziecie musieli jej takiego konika kupić!Tylko gdzie Wy go wstawicie???? A może nam druga Pipi urośnie i będzie podnosiła konia jedną ręką?Nie scinaj jej włosków, to zrobimy warkoczyki.Tylko że ona będzie ładniejsza niż ta orginalna Pipi!!!!!! Całuski dla Twoich panienek. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
izasia Re: do Dorotki 06.04.06, 22:31 Dorotko! Pogratuluj Iwasiowi że dobrze mu poszło na egzaminie!Oby rzeczywiście wynik był bardzo dobry.Mojej koleżanki syn też zdawał i podobno wg. niego test był trudny.Nie jest zbytnio zadowolony. Ja jak patrzę czego uczą się teraz dzieci to stwierdzam że chyba jak ja się uczyłam to było łatwiej.Dobrze że nie muszę się teraz juz uczyć. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z NF1 08.04.06, 18:02 A tak > poważnie to czekają nas znowu badania- morfologia i usg jamy brzusznej. Badania > > te zlecono nam z poradni onkologicznej. Dorotko, czy Ty z Iwo też byłaś u > onkologa i jakie tam były badania? > POZDRAWIAM OLA Ola, dr Wojtkiewicz jest onkologiem, prof. Wysocki też.Guzy same w sobie to nowotwory, ale w tym przypadku łagodne zazwyczaj, chociaż ze skłonnościami, i dlatego powinien je oglądać onkolog. Czasami Iwo ma robione badania hematologiczne, ale przyznam się, że nie wiem, czego dokładnie dotyczą. Tego jest jakieś dwadzieścia kilka pozycji, nie sposób zapamiętać. Wiem, że wątrobowe też jakies parametry, bo te u Iwa sa nienajlepsze, chociaż jeszcze w normie.Reszte ma OK, więc sobie nie zawracam głowy tym, co jest w porządku. Odpowiedz Link
donrafaello Re: SPOTKANIE 07.04.06, 08:16 Jakie tematy będa poruszane na tym spotkaniu,można wiedzieć? Odpowiedz Link
koikor Re: SPOTKANIE 08.04.06, 17:55 Kochani wszyscy, właśnie wróciłam z Bydgoszczy. Niestety, nie mogę odpowiedzieć na Wasze pytania, jako, że prawie nie widziałam się z p.dr Wojtkiewicz, miała jakieś szkolenie czy coś w Instytucie onkologii. To zła wiadomość, bo wiem, że czekałyście na info o jasnych plamach, poceniu się, dużej główce, obn. nap. mięśn. itd.Ale jest też dobra wiadomość : będzie uruchomiona już niedługo strona internetowa, gdzie będzie mozna zadawać pani dr pytania i raz na tydzień będzie udzielała odpowiedzi. Ta strona będzie gdzieś w ciągu miesiąca.Na spotkaniu ponadto ustaliliśmy składkę w wysokości 10 zł. miesięcznie minimalna kwota, można oczywiście więcej!Pani dr dokonała w sposób ogólny charakterystyki choroby, mówiła o objawach, tych diagnostycznych - o trudnościach w diagnozowaniu (niemowlęta czasami trudno diagnozować, zanim pojawią się inne problemy).Spotkania będą odbywały się cyklicznie, na każdym będzie poruszany jakiś jeden aspekt choroby, bedą zapraszani inni specjaliści, np. będzie spotkanie ortopedyczne, psychologiczne itd.Będzie specjalne spotkanie dla młodzieży. W Bydgoszczy jest chyba zarejestrowanych ok. 250 osób z fakomatozami, bo nie tylko NF to dotyczy, chociaż jest najwięcej... Lekarze chcą na podstawie takiej ilości - jedna z większych grup podobno w Europ. - ustalić jakieś reguły w tej chorobie - o ile takie są, rzecz jasna.Don Rafaello, był Pan na spotkaniu? Ja zaraz po spotkaniu musiałam wyrywać do Wawy. Jeśli chodzi o moje osobiste sprawy, to Iwaś miał badania okulistyczne, i nadal nie ma Lisha, dno oka prawidłowe, pole widzenia też, poprzednio były w tym ostatnim jakieś niejasności, teraz jest ok! No i był PET i mam już wyniki, i jest świetnie!!!tzn. tak, jak było przed rokiem minus jedna rzecz, o której dziś można powiedzieć, że półtora roku temu był to powiększony węzeł chłonny. W związku z tym została do załatwienia operacja w Katowicach. Dzięki za ciepłe myśli!!! Widzicie, jak to działa!!! Pa! Odpowiedz Link
koikor Re: SPOTKANIE 08.04.06, 20:45 jak bedzie ta strona, to podam Wam adres, będziecie miały możliwość pozadawać te pytania. Olik, dr Wojtkiewicz mówiła m.in. o tym, że trudno na podstawie samych plam definitywnie stwierdzić NF, chyba, że jest ich baardzo dużo. Raz, przy rozmowie telefonicznej mówiłam o stwierdzeniu lekarza, że dzieci z NF rozwijają się ponoć świetnie, a dr Wojtkiewicz na to, że nie ma żadnej reguły,w żadną stronę. Ale to była rozmowa telefoniczna, a potem widziałyśmy się na spotkaniu, gdzie było dużo osób, innych tematów i ogólnie cel inny. Ale popytacie się przez tę stronę, jak bedzie. Odpowiedz Link
koikor Re: SPOTKANIE 08.04.06, 20:48 widać z tym koniem to strzał w dziesiątkę, skoro dziecko usnęło. Musiała się malutka czuć niezwykle bezpiecznie... :) Odpowiedz Link
olik128 Re: DO KOIKOR 08.04.06, 22:38 Dorotko bardzo ci dziękuję za wszystkie wieści. Cieszę się, że będzie ta strona i będzie można porozmawiać z P. dr. Bardzo się cieszę, że badania Iwo wyszły dobrze, trzymamy kciuki za Katowice. Dorotko jesteś kochanym, dobrym ludkiem... Pozdrawiam Ola Odpowiedz Link
olik128 Re: DO KOIKOR 08.04.06, 22:41 Aha! Dorotko, ile Ty miałaś na liczniku, skoro tak szybko wróciłaś do Warszawy??? Szybka z Ciebie kobietka- rano w Bydgoszczy a potem w domku... Odpowiedz Link
donrafaello Re: SPOTKANIE 10.04.06, 10:13 No niestety,byłem już nawet w Bydgoszczy,ale musiałem się wrócić ze względu na okoliczności trzecie.W tej sytuacji chętnie udzielę odpowiedzi na każde pytanie dotyczące możliwości aplikowania o środki zewnętrzne proszę pytania kierować pod e-mail: lowcygrantow@yahoo.pl ,jeśli byłoby to możliwe chętnie przejrzałbym statut stowarzyszenia. Myślę, że mógłbym wskazać kilka uwag, które pozwoliłyby na zwiększenie potencjalnych szans w procesie ubiegania się o granty zewnętrzne. Pozdr. Odpowiedz Link
donrafaello Re: SPOTKANIE 10.04.06, 10:14 Co powiedziano na temat choroby i jej objawów u malutkich dzieci ?? Odpowiedz Link
kacaraba2 Re: dzieci z chorobą NF1 09.04.06, 00:57 pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich chorych ale glowa do gory jezeli moge doradzic to dzieci z ta choroba powinny byc pod stala opieka nerologa i przynajmiej raz do roku przeprowadzac badania okulistyczne, laryngologiczne, usg jamy brzusznej ,rengen klatki piersiowej, moje dzieci blizniaki oboje choruja u corki sa zniany guzki ale u syna pojawily sie zmiany w srodpiersiu i wlasinie dzieki tym badaniom o tym sie dowiedzialam bo w zeszlym roku tego nie bylo ze skierowaniem nie mam problemu ide do pediatry i zadam skierowani na te badania zaczelam sie bardziej tym interesowac jak u syna pojawily sie zmiany ja jestem tez chora i mam 46 lat i da sie z tym zyci zycze wszystkim samozaparci i w pierwszej kolejnosci zadac skierowan na podstawowe badania anna z walbrzycha Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 09.04.06, 11:08 Witaj Anna, właśnie o tym piszemy tu sobie, jakie skierowania, kiedy i na co. Tak mi się myśli, że samo skierowanie to nie wszystko, bo i co z badania, skoro brak kogoś, kto to zna i właściwie oceni. Ja tu już pisałam, jak łagodne UBO "specjalista" określił jako demielizację mózgu. W innych ośrodkach na świecie są lekarze, różnej specjalności, jako tzw. koordynatorzy.Oni koordynują opiekę nad chorymi, dają skierowania i wysyłają do innych specjalistów. W NF musi być współdziałanie wielu lekarzy. Z tego, co mi wiadomo, w Bydg. są "po słowie" z psychol., ortopedą i neurologiem, a jako koordynator, choć nieoficjalnie występuje dr Wojtkiewicz, onkolog. "Sprzedałam" suchą skórę, sterczące włosy i skrzeczący głos na spotkaniu!!! Wszyscy stwierdzili, że to numer1. Olik, z Byd. do Wawy mam 280 km. Przy dobrej pogodzie jadę 3,5 godz.. Jeśli chodzi o prędkość, to...różnie.Potrafię docisnąć, ale nie na tej drodze, tu nie ma poboczy, za to jest sporo ciężarówek.Staram się nie szaleć, bo się...boję. Najbardziej tego, że kogoś skrzywdzę przez własną głupotę. Ale jak jestem na jakiejś drodze szybkiego ruchu....to mnie czasem poniesie! Olik, wszystkiego dobrego z okazji urodzin!!!to jutro, prawda? Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 09.04.06, 21:01 Dorotko, bardzo dziękuję za życzenia. Cieszę się, że jeździsz ostroznie. 11 kwietnia to nasza wspólna data- dla ciebie załatwienie operacji w Katowicach a dla nas rozpoczęcie turnusu rehabilitacyjnego na koniach. A co z Izą, pewnie sprzątanko przedświąteczne ją pochłonęło? Pozdrawiam OLA Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 09.04.06, 21:53 tylko nie śpijcie na tych koniach!!! może jakieś "wiśta wiooo"!!!albo siano...chociaż właściwie to nie tyle problem konia ile dziecka...Jakby jeszcze raz trafiła się taka drzemka, to zrób zdjęcie!Chciałabym to zobaczyć. Iza pewno sprząta...a ja nie! jadę na niedzielę do rodziców, a potem do Sobieszewa. Będziemy jeść, spać, spacerować no i...muszę jeszcze trochę pomóc córkom ułożyć wiedzę przed testem gimnazjalnym. Dobrze, że chociaż Iwaś już z głowy. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 10.04.06, 07:57 Witajcie!!!!! Oj nadrobiłam lekturę forumową:-) Mnie oczywiście komputerek nawalił, dostały sie jakieś wirusy szpiegowskie( nawet nie wiemy co to za wiruski),podobno od gg!Już sie nie mogłam doczekać jak wejdę tu do nas i poczytam. Oluś...ja równiez Ci życzę wszystkigo NAJ NAJ NAJ!!!!!!Przesyłam warszawskie całuski!!! Dorotko!Wielkie dzięki za tyle informacji, super że byłaś. Oczywiście trzymam kciuki, bardzo bardzo mocne za Katowice.Jak tylko wrócisz to pisz, bo umrę z ciekawości co i jak, mam nadzieję że napiszesz pomyslne wiadomości. Witaj Aniu z Wałbrzycha, fajnie że dołączyłaś do naszej zgranej paczuszki! A co do sprzątania...hmmm....ja niby juz posprzątałam....okna pomyte, firaneczki czyściutkie w oknach, ale w domku Zocha daje takiego czadu że wcale nie widać tych moich wysiłków.Na przykład Zosia poprawia po mnie mycie luster ....zmywaczkiem do naczyń....cudowny widok...lustra są ciągle pomazane.Ostatnio powiesiłam czyste ściereczki w kuchni...były chyba ze 2 minuty, bo Zocha sprawdzała ile herbaty wsiąknie w taką ściereczkę!Czasami to juz mi nawet nie do śmiechu.Niby jak jej tłumaczę to kiwa głową że rozumie, ale nic nie rozumie!Wczoraj byliśmy w ZOO i Zośce bardzo się podobało!Najbardziej małpy i papuga która do niej gadała HALO!Zośka mogłaby tak cały czas być przy małpach! No i chyba tyle...nic więcej się nie działo, no może jedynie to że Piotrek w sobotę uwalił statystykę z macierzy!Ma popraweczkę, więc musi się podszkolić! Całuski dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
izasia Re: do Oluś 10.04.06, 07:59 Oluś, bawcie się dobrze na tym turnusie z tymi konikami!Trzymam kciuki! Całuski Iza Odpowiedz Link
domitrz1 Re: dzieci z chorobą NF1 10.04.06, 09:01 Dzień dobry. Od jakiegoś czasu czytam sobie to forum. Moje dziecko ma 14 miesięcy i na ciele kilka brązowych plam. Jestem przerażona. Zupełnie nie wiem co robić, co myśleć, gdzie szukać pomocy. Jestem w 11 tygodniu ciąży. Wiem, że nie powinnam się denerwować, bo to może zaszkodzić maleństwu w ale nie potrafię myśleć o niczym innym... W piątek byliśmy u neurologa w Instytucie Matki i Dziecka i wiem dokładnie tyle ile przed wizytą, czyli to może być NF ale nie musi. Trzeba czekać.. Tylko na co? Na guzy, skrzywienie kręgosłupa, czy coś jeszcze gorszego!!! Przepraszam za ten ton z samego rana, ale jestem zrozpaczona. Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki. Może powinnam skonsultować to z innym specjalistą? Aneta Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 10.04.06, 10:18 Witaj Anetko! Napisałam do Ciebie na pocztę, zobacz. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
madzia127 Re: dzieci z chorobą NF1 16.04.06, 12:58 Witam szukam kontaktu z rodzicami które mają dzieci z choroba nf1.Moja córeczka ma 4 latka gdy miała pół roku stwierdzono u niej tą chorobę mieszkam w wojewódzstwie zachodniopomorskim.Jesteśmy pod kontrolą Kliniki WZ w SZczecinie prosze o kontakt mozemy wspólnie wymienic swoje doswiadczenia pa. Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 22.10.06, 23:45 Madziu127 napisałaś dawno temu że, jesteście pod kontrolą Kliniki WZ w SZczecinie, czy możesz mi przesłać więcej info na ten temat na mailika? gossiad@gazeta.pl Odpowiedz Link
mamaww Re: dzieci z chorobą NF1 10.04.06, 10:25 Witajcie wspaniałe kobiety !!! Trochę do was nie zaglądałam, próbowałam doprowadzić dom do porządku, ale jest gorzej niż przed sprzątaniem. Izasiu wiem co to znaczy taki mały brzdąc w domu. Mój synek też kiwa główką, a potem np. idzie smarować misia moim nowym kremem. Rozmawiałam kiedyś z panią dr. Wojtkiewicz na temat rozwoju ruchowego i neurologicznego dzieci. Co do pierwszego to powiedziała, że nie ma reguły jedne dzieci są bardzo energiczne inne spokojniejsz i jeśli nie wynika to z innych problemów to jest w porządku. Jeśli zaś chodzi o rozwój neurologiczny, to jest (chyba z ich praktyki) taka granica, że jeśli dziecko rozwija się dobrze do piątego roku życia, to tak powinno zostać. Oczywiście jeśli choroba nie poczyni w dziecku pewnych zmian. Jedno jest pewne, to co pisałyście, że każdy przypadek NF1 jest inny. Ale to na pewno nie znaczy żeby nic nie robić. Tak jak mi radzono czekanie w CZD. Ja się boję bardzo, że ze mną jest coś nie tak, jakaś inna ze mnie osoba, aż sama czasami siebie nie poznaję. Przepraszam za te smuty. Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkie Mamy małych i dużych dzieci. Odpowiedz Link
izasia Re: do mamaww 10.04.06, 11:05 Witaj! Dawno się nie odzywałaś....tak jak ja:-) Co do porządków, to powiem szczerze że ja tez nie widzę tego co zrobiłam.Gdyby nie czysciutkie okna to nawet bym sama sie zastanawiał czy sprzątałam cosik.Oczywiście nie tylko Zocha robi mi tajfun z mieszkania, Filip nie jest lepszy, ciagle tylko tnie jakies katreczki( w zalezności gdzie"pracuje" to takie robi sobie wizytówki i rózne inne duperelki)!Niestety jak się ma niewielkie mieszkanko, to kilka zabawek na podłodze i już bałagan.A co do kremowania misia...nasze misie maja chyba piękna cerę, bo moja Zośka uzywa mojego kremu nawizajacego dla ich pysiaczków!Dezodorant juz ona mi podbiera i na szczęście misiom i lalkom nie daje, więc na troszke mi starczy.Piotrek tez się zastanawiał kto mu podbiera dezodorant....wspólnikiem okazał się Filip! Dobrze że nie mam więcej dzieci, bo nic bym chyba nie miała. Przed Zoską juz nie wiemy gdzie co chować, wszędzie wejdzie, nawet na biurko Filipa(podstawia krzesło) i wszystko wyciąga. Juz czasem to nie wiem jak jej upilnować, bo jak ja jestem w kuchni to ona rozrabia juz w pokoju i odwrotnie.Filip był bardzo żywy i tez psocił, ale Zoska kompletnie się nie słuch,mimo że wcale jej nie rozpieszczamy! A Twój drugi synuś kiedy kończy 3 latka?Zocha 17.06. Ucałuj chłopaczków. Buziaki Iza Odpowiedz Link
mamaww Re: do izasia 10.04.06, 11:30 Mój drugi "urwisek" kończy 3 lata 23 lipca. O tym nie słuchaniu, to jakbym patrzyła na mojego małego, a jeszcze naśladuje jego największy autorytet-brata 5 latka, więc ja czasami naprawdę nie mogę znaleźć sprawiedliwego rozwiązania. Jest strasznie uparty, mam nadzieję że mu to przejdzie. Uściski dla Filipa i dzieciaczka rozrabiaczka. Pa, pozdrawiam. Odpowiedz Link
koikor Re: do izasia 10.04.06, 11:55 z przyjemnością czyta mi się Wasze posty, bo...cieszę się, że mam te rzeczy poza sobą, Drogie Mamy :) :) :), ale pamiętam, pamiętam...Dwie rzeczy najbardziej...kiedyś robiłam coś w kuchni, moje córcie miały coś około roczku. Tak ucichły jakoś w swoim ulubionym kąciku w kuchni...jak rzuciłam okiem skontrolować tę ciszę, to akurat ostatnie krople z 3-litrowej puchy oleju się wylewały...jedno bobo trzymało to w rękach i wytrząsało na siebie, drugie siedziało obok w duuużej kałuży tego cudnego płynu, rozmazując na tym proszek do pieczenia .Parę godzin trwała impreza : najpierw wrzuciłam dzieci do wanny, gdzie doznały świetnej slizgawki, tam je rozebrałam, a ciuszki na podłogę-(to błąd, bo potem jeszcze jedna podłoga do "odlejowienia").Potem było mycie, po wypróbowaniu różnych mydeł jedynie skuteczny okazał się ...płyn do mycia naczyń,zarówno do zmycia dzieci z oleju i proszku do pieczenia, jak też do prania ubrań, mycia wanny i podłog.O tyle to było ciekawe, że w tamtych czasach wszelkie środki do pielęgnacji niemowląt dostawałam z zagranicy albo kupowałam w Pewexie.A tu proszę, ludwik jak znalazł! Teraz mam fajnie, każdy sam sprząta swój kawałek podłogi, ja rozdzielam prace, a okna...no cóż, dziś kupiłam płyn do szyb, ale jutro wyjeżdżam do Katowic, a potem razem wszyscy dajemy dyla z Wawy, więc pewnie jak zwykle, sprzątanie zrobię po świetach!!! Wszystkiego dobrego Wam życzę, nie dajcie się zwariować, dla dzieci najważniejsze jest i tak malowanie jajek i pieczenie ciasteczek, mężowie niezbyt czystych szyb i firanek nie zauważą. Odpowiedz Link
koikor Re: do izasia 10.04.06, 12:13 jeśli chodzi o kremy i dezodoranty...macie córki, to przed Wami jeszcze dużo. Moje panny są przed 17 - stką.Ciągle nie można znależć pęsety - mozna je kupować hurtowo-giną w tajemniczych okolicznościach i pilniczki do paznokci też. Znikają również rajstopy, ze szczególnym uwzględnieniem tych "lepszych",ulubiona bluzka znowu jest w praniu-a przecież jej nie nosiłam, paski do spodni przenoszą się same do szafy córek,tusze do rzęs produkują ostatnio mało wydajne...jakoś szybko się te moje kończą...to samo dotyczy cieni do oczu i lakierów do paznokci.Perfumy...w tej kwestii jest otwarta wojna! chyba zamontuję jakiś zamek w szafce. Jeśli chodzi o chłopców - między mężem i synem trwa wędrówka do szuflad ze skarpetkami, jeden drugiemu podbiera, i nie chodzi o to, że mają mało,tylko po praniu nie chce im się składać w pary (ja się zbuntowałam ).Jeden na drugiego liczy...hmmm. Fajnie jest, zapewniam Odpowiedz Link
niusiasz koikor! 10.04.06, 13:51 Cieszę się że z Iwasiem wszystko dobrze. Cały czas dużo o Was myślałam. O Iwo - żeby bylo dobrze. I zawsze będzie dobrze - zobaczysz. Mam do ciebie pytanie. Wiem że swojego czasu interesowałaś się badaniami genetycznymi (jestem w trakcie podpisywania umowy). Powiedz mi proszę co tam w Niemczech o tym mówili. Czy te badania mogą na 100% wykluczą chorobę? Pisz wszystko co wiesz na ten temat. Wiem że mocna jesteś z tak trudnych rzeczy jak genetyka. Dla mnie to magia - nie mam pojęcia o czym oni do mnie mówią. Odpowiedz Link
domitrz1 Re: Do izaasia i niuasz 10.04.06, 15:14 Dziękuję Wam za słowa otuchy i oferowaną pomoc. Napisałam do Was maile i z niecierpliwością czekam na odpowiedź. Podziwiam Was wszystkie na tym forum za spokój i optymizm. Piszecie, że z tym da się żyć, że połowa chorych może nawet nie wiedzieć o swojej chorobie. To na pewno jest pozytywne, ale przecież nigdy nie można mieć pewności, że nie zdarzy się to najgorsze. Ja nawet nie wiem, czy moje dziecko jest chore. Mam czekać. Ta niepewność mnie wykańcza. Ja muszę wiedzieć. Jeśli możecie, to proszę o informacje na temat badań genetycznych. Gdzie, za ile, w jaki sposób to załatwić. O ile nie przerosną nas koszty, to może pomyślimy o takim rozwiązaniu. Pozdrawiam Aneta Odpowiedz Link
koikor dzieci z chorobą NF. 10.04.06, 16:57 Niusiasz, pytałaś o przebieg NF w przypadku dziedziczenia, czy jest tak samo łagodny lub ciężki - odpowiedż znalazłam i brzmi - żadnych reguł. Domitrz1.Witaj.w tej chorobie najgorsza jest niepewność, nic nietypowego u Ciebie się nie dzieje, popadłaś w stan strachu o dziecko, którego doświadczają wszystkie matki dzieci chorych - i potencjalnie chorych- na NF.Może choć trochę pomoże Tobie świadomość, że nie jesteś sama i że są ludzie, którzy rozumieją Twój stan. Mamaww - j.w.,ten stan typu "co się ze mną dzieje" to typowa reakcja na przewlekły, permanentny stres.Normalna reakcja, (niestety, szkoda, że musimy ich doświadczać) Jak macie ochotę "ulżyć sobie", to piszcie na priw. Niusiasz, po powrocie z Kat. zbiorę do kupy wiedzę genetyczna i zeznam, co wiem. Kurczę, żeby chociaż to cholerne słoneczko zaczęło świecić, jak należy!!! Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF. 10.04.06, 19:32 Oj dziewczyny!!!!Ale ja się uśmiałam.Dorotko, Ty to masz czadowo w domku!!!!!Ja juz nie chcę mysleć co to będzie kiedyś.... Filip tez nam zrobił numer w kuchni.Też miał ok. roczku, mielismy mała lodóweczkę i Filip wyjął mój gulasz i wsypał do niego mąkę, cukier, sól i wszystkie przyprawy.Może ja nie gotuje najcudowniej ale nie myślałam że ten gulasz jest aż tak niedoprawiony:-)Oczywiście z obiadku były nici.Dużo by opisywać sytuacji jakie te moje dzieci nabroiły.Czasami to juz nie wiem czy sie śmiać czy płakać.Zośka uskutecznia talenty malarskie na naszych ścianach.Widocznie były zbyt smutne.Mam nadzieję że jak już w wakacje odnowimy to nie będzie nam mazała.A może kiedys usłyszycie o wielkiej malarce Zośce Chochół!!!!!Nigdy nic nie wiadomo! Ja dziś znów miałam nalot moich rodziców...jak ja to uwielbiam.Moja mamuska jak inspekcja zagląda w każdy kącik...brrr.Oczywiście nic jej się nie podobało, jedynie te umyte okna i firanki jej się spodobały.Dobrze że nie mieszkamy razem bo napewno by to nam na dobre nie wyszło.Mój mąz oczywiście z tego tytułu miał baaardzo dłuuuugie nadgodziny.Przyszedł dokładnie zaraz jak moi rodzice wyszli...:-) Dorotko!Jutro nawet jak nie będzie słoneczka, to pamiętaj że z Tobą myslami jest tyle słoneczek z tego forum , że jedno mniej słoneczko na niebie to pikuś.Szerokiej drogi i trzymam kciuki.Wracajcie cało i szybko zdawaj nam relacje co i jak. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF. 10.04.06, 19:57 Izuniu, dziękuję za życzenia. Jestem wzruszona, że pamiętałaś. Dorotko tak się śmiałam, że zapomniałam o swoim kiepskim nastroju. Ja na tym forum naprawdę doświadczam wielu radości z powodu tylu wspaniałych ludzi. Iza ma rację nawet jeśli jutro będzie padał deszcz to tu na tym forum będzie upalnie i niech Iwo wie, że nasze ciepłe myśli z głębi serca płynące będą dla niego. Witam wszystkie nowe osoby! Pozdrawiam ola Odpowiedz Link
mamaww Re: dzieci z chorobą NF. 11.04.06, 09:43 Witajcie dzisiaj, ja również się uśmiałam z tego oleju, od razu przestawiłam go bardzo wysoko, bo mój mały zaczyna sam sobie robić am, am (czyli wszystko co się da włożyć do buzi) i w myślach zobaczyłam go z olejem w ręku. Czytam te nasze wypowiedzi z samego rana i od razu dostaje przysłowiowego kopa na cały dzień. To taka moja metoda, bo szaleństwo związane z świętami dopada mnie z każdej strony. Dorotko dziękuję za słowa otuchy, odezwę się. Słońce świeci w każdej z nas, bardzo mocno trzymam kciuki za wasz przyszły czas. Łał, ale mi się napisało. Pozdrawiam wszystkich słonecznie. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF. 11.04.06, 10:18 Witajcie! Kurcze, gdzie to słońce!!!!!!!!Tam w górze chyba zapomnieli że to wiosna już!!!! A ja juz bym chciała by było tak cieplutko...by słoneczko świeciło...wtedy chce się żyć!A ja jestem dzis strasznie niewyspana, bo w nocy Filip wymiotował,nie wiem co mu zaszkodziło, nic takiego ciężkostrawnego nie jadł.Wymęczył się bardzo a teraz spi.Nachodził się juz bardzo do szkoły po "rekonwalescencji noskowej" cały jeden dzień!Mam nadzieję że nic mu nie będzie. A świąt to nic a nic nie czuję, jakoś nie mam nawet koncepcji co ugotować fajnego...buuu Pozdrawiam Was słonecznie! Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF. 12.04.06, 12:01 :( :( :( nie jestem zadowolona, operacja została ustalona na...15.01.2007 roku... nie ma innych możliwości.To wszystko jest bez sensu.Byliśmy w Kat. pierwszy raz w grudniu na wstępnych rozmowach, potem tydzień w styczniu, żeby sprawdzić elastyczność kręgosłupa, okazał się za mało elastyczny, więc ćwiczyliśmy jak idioci przez ostatnie tygodnie, teraz pojechalimy i nie było mowy ani o ćwiczeniach, ani o elastyczności, nawet żadnych badań. Tyle, że p. dr Tomaszewski powiedział, jak chce zrobić tę operację i kiedy.Cała wizyta trwała 15 minut.Tyle, to można przekazać przez telefon, nie trzeba ludzi do tego ganiać 300 km. Wychodzi na to, że musimy się dostosować, w Wawie na operacje skoliozy tą metodą czeka się 2-3 lata, nie mówiąc o tym, że nie chcą sie tego podjąć ze względu na tego guza, a w Kat. jest duet Tomaszewski - Bohosiewicz, którzy są mistrzami w trudnych operacjach. Ale jedna rzecz wyszła świetna! Iwo od lat nosi gorset. Najlepszy jest robiony tzw. metodą Cheneau, francuskiego specjalisty. Dwa razy Iwaś miał gorsety robione w Poznaniu, raz w Konstancinie - ten ostatni jest fatalny. No i dr Tom. dał nam zlecenie na nowy gorset, do zrobienia w Bytomiu.Mnie jest wszystko jedno, czy to Bytom, czy Poznań, wszędzie muszę dojechać, byle nie Konstancin, (gdzie mam najbliżej, ale to, co oni tu robią to jest produkt gorsetopodobny).W Bytomiu, na miejscu był akurat na gościnnych "występach" sam prof. Cheneau!No i zadowolony, że ma z kim pogadać po angielsku, zajął się osobiście Iwasiem i osobiście wyprofiluje dla niego nowy gorset. Wychodzi na to, że Iwo bedzie miał gorset Cheneau, a nie t y p u Cheneau. Szkoda mi, że ta operacja będzie dopiero za 9 miesięcy, ale może tak ma być...Jakoś tak do tej pory się składało, że dobrze wychodziliśmy na takich woltach, Iwo miał mieć różne rzeczy operowane w ciągu ostatnich lat - a to guzy w pachwinach, a to kręgosłup, jak miał 7 lat - ponoć lada moment miał się "przełamać". Jakoś do tej pory ma się dobrze...teraz też bedzie dobrze! Sasza - sprawdziłam w karcie - ta chwalona przeze mnie neurolog to rzeczywiście dr Wojaczyńska.Bez komentarza...mogę jedynie dopisać to, co poprzednio na ten temat... ale mam fajne przygotowania do swiąt!najpierw Bydgoszcz, potem Katowice, a w piątek zawijam z powrotem na Sląsk po gotowy gorset. Jutro muszę uzyskać stempel Maz.Fund.Zdr. na gorset robiony gdzie indziej.W sobotę wyjeżdżamy nad morze, i nie usiądę za kółkiem przez tydzień.Mój ślubny też nie ma ochoty, bo on pracuje koło N.Sącza - tzw. weeckendowe małżeństwo, i też się najeżdzi. Wesołego Alleluja - Wam i Rodzinom - Dorota Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF. 12.04.06, 12:31 Witaj Dorotko! No to mnie zasmuciłaś....ja też myślałam że uda Wam się wcześniej załatwić tę operację...może nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...Wiem że to czekanie jest okropne, ja tez nienawidze jak ktos mi daje długi termin....i mam czekać...nienawidzę.Jestem raptus i lubię wszystko mieć natychmiast, już, a nie później.Dobrze że choć z tym gorsetem sie udało.A gdzie to nad to morze się wybieracie???? Ja niestety spędzę święta na wielkim żarciu u rodziców i teściów....pewnie znów przytyję....i w lato jak usłyszycie że pojawiła sie na plaży nadmorskiej paskuda to bedziecie wiedzieli gdzie jestem na wakacjach:-) Buziaczki IZA Odpowiedz Link
sasza71 Re: dzieci z chorobą NF. 12.04.06, 13:12 Dorotko, bardzo dziekuje za pamiec! trzymalismy mocno za Was,i mysle sobie, ze nawet jezelli toermin operacji zostal ustalony nie po Twojej mysli, to widac tak mialo byc...Ktos czuwa nad tym wszystkim, układa tak,nie inaczej...Tesciowa moja mowi-"czlowiek mysli, a Bóg kresli..." a co do profesora Chenau- to gratuluje!too wazniejsze, przypuszczam dla Ciebie,od oryginalnego zakietu Chanell! zazdroszcze Wam troszke tego Bałtyku,przyłacze sie do pytania Izy gdzie wybieracie sie,jezeli moge zapytac? mysle o wakacjach,bardzo stesknilam sie za naszy morzem, nie widzialam go od...7 lat! moze podpowie mi któras z Was,gdzie mozna SPOKOJNIE spedzic urlop,ale w miare przyzwoitych warunkach -ze wzgledu na Filipka przede wszystkim,i cenach. Kurortow boje sie ! Wesołych, rodzinnych Swiat! Ola Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF. 12.04.06, 13:44 dzięki, dziewczynki! Oczywiście, racjonalizuję sobie całą tę sprawę i nawet prawie jestem już przekonana, że tak jest lepiej :). Tylko po co cały ten cyrk? po co te badania w styczniu na Ligocie pod katem operacji, skoro ma się odbyć ona za 9 miesięcy? po co te teksty o elastyczności, i nasze ćwiczenia, skoro teraz to już nie ma takiego znaczenia?po co wozimy się w te i we wte jak z pieprzem, aby usłyszeć termin? Mam wrażenie, że od początku było wiadomo, co i kiedy, tylko tak trzeba potrenować pacjenta- czyt. rodziców- aby skruszeli i nabrali pokory.Z tego wszystkiego najlepszy jest produky uboczny, czyli gorset. Masz rację, Sasza, to jak oryginalny kostium Lagerfelda, tyle, że ważniejszy! Nad morze jedziemy do Sobieszewa, to jest..wiem, wiem Olik, p r a w i e morze. Cen nie podam, bo korzystamy trochę gościnnie z firmy, z którą współpracuje mój M., więc nie wiem, jak to jest dla innych.Ale nam chodzi o to, żeby szumiało, żeby nic nie robić, tylko spacerować i sie wyspać, i nie sprzątać, i nie gotować, i nie chodzić do szkoły, ani do lekarzy, ani nie pracować, być razem, co w naszej rodzince jest baaardzo trudno osiągalne.Zmęczeni jesteśmy, ja tu sama z trójką dzieci + szkoły +lekarze,M.zarabia na to wszystko na pd.Polski, dzieciaki też są przemęczone, Iwo jest po teście, ciągle ćwiczy i trenuje pływanie, córki w tym roku zdobyły FC z anglika, Ola jest finalistką olimpiady jęz. polskiego, Karolina przeszła 2 etapy z niemieckiego. Przed nimi jeszcze testy gimnazjalne, ale jestem bardzo spokojna. Tylko, oby podostawały się do takich liceów, gdzie chcą. Ola chce iść do Batorego do klasy z międzynarodową maturą, Karolina do Czackiego do klasy dwujęzycznej. Postawiły sobie wysokie poprzeczki, ja wiem, że im się uda, ale one wkuwają i jęczą. Musimy wyrwać się stąd wszyscy i odetchnąć.Nabrać siły. Jeszcze raz SAMEGO DOBRA, ZAJąCA JAK SIę PATRZY, SPOKOJU! Wracam za 10 dni jak nowa. Pa! Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF. 12.04.06, 14:31 Dorotko! To bawcie się superancko!!!!!Dużo słoneczka Wam życzę. A co Twoich dzieci, nawet nie wiem co powiedzieć, z takimi ambicjami i wynikami w nauce napewno daleko zajdą-życzę im tego i GRATULUJĘ!!!!! Buziaczki Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF. 12.04.06, 21:49 Witaj Dorotko! Szkoda, że nie udało sie załatwic szybszego terminu- ale nie ma tego złego- jak pisała Iza. Wiesz, dobrze jest też poczytać o takich już dorastających dzieciach- o podziwianiu nie wspomnę!!! Czy twoje dziewczynki to bliźniaczki??? Sobieszewo to ładna miejscowość, dla mnie to taka bezludna wyspa, akurat na odpoczynek. Super, że wyjeżdżacie wszyscy, akurat na świeta. Na nas to by rodzina się obraziła jak nie wiem co. Tradycja to tradycja- a ja mam ochotę w tym roku pobyć tylko z dziewczynkami i mężem- ale to nierealne. ŻYCZĘ WSZYSTKIM POZNANYM TU OSOBOM SPOKOJNYCH I PEŁNYCH MIŁOŚCI ŚWIĄT WIELKANOCNYCH. OLA Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF. 12.04.06, 21:52 Oleńko bliżej lata napiszę Tobie gdzie można odpocząć w "fajnym" miejscu nad morzem.Mam nadzieję, że Filipek już zdrowy!!! Pozdrawiam OLA Odpowiedz Link
sasza71 Re: dzieci z chorobą NF. 12.04.06, 23:04 Olik,dziekuje i za pamiec,i za przyszłe wskazowki,z ktorych chetnie skorzystam...W dziecinstwie kazdego roku niemal wyjezdzalam do Lubiatowa, to taki "koniec swiata-" jeden osrodek wypoczynkowy,pole namiotowe,do wsi 3km...i marze o podobnym miejscu,byle lazienka byla do dyspozycji:) filip zdrowieje,niestety opornie,nie wiem czy pisalam Ci-dostal okropnych boli brzuszka po kilku dawkach bactrimu,walczylam juz nie tyle z zawalonumi drogami oddech,co z biegunka.a ze w oskrzelu jednym furczalo,to skonczylo sie na sumamedzie-po ktoeym znow boli brzuszek!karolina po grypie dostala zapalenia ucha...koniecznie musiala spotkac sie z kolezankami na rekolekcjach-i zaprawila sie na nowo!ja totalnie przytkana,swiat nie czuje,bo katar okropny... ale,wszystko minie,i jeszcze bedzie wspaniale;) poczytalam tutaj o hipoterapii Weroki,usmialam sie!zaladasz na wrzesien?pisalam ostatnio do Ciebie,odpowiadajac na Twego posta.Caluje! Odpowiedz Link
martalu Re: Do izaasia i niuasz 17.04.06, 15:19 Witaj domitrz1, potwierdzam to co napisała koikor i iza, z tym można życ, stara jestem mam juz 30 wiosenek, i całkiem nieźle żyję z Nf, fakt, ze są momenty, które podnoszą mi ciśnienie ale generalnie na razie jest ok, wiesz ja na tą nieprzewidywalność choroby patrzę tak: skoro ona jest taka nieprewidywalna to nic się moze nie wydarzyć, moge przejść przez życie tak jak będę tego chciała robic wszystko co będę chciała, czasami nawet histeryzuje jak każda zdrowa baba............ Odpowiedz Link
izasia Re: Do izaasia i niuasz 17.04.06, 20:17 Witaj Martalu! Kochana, jak Ty jesteś stara mając 30 wiosenek to ja już chyba bardzo stara bo mam prawie 33 wiosenek!!!!:-) Cieszę sie że jest nas coraz więcej ...szczególnie bab...to forum chyba staje się babskie!Dobrze że co jakiś czas donrafaello sie odzywa i dzielnie stoi na czele naszego babskiego koła! Napisz skąd jesteś? Wiesz , spodobało mi sie to Twoje stwierdzenie że histeryzujesz jak zdrowa baba...to chyba rzeczywiscie pasuje to do nas wszystkich na tym forum...:-) Czasem panikujemy, potem się śmiejemy ,... A jak tam dziewczyny po swietach?Ja chyba umrę z przejedzenia...dopiero co schudłam a w te świeta to zjadłam chyba więcej niż przez tydzień!Teraz to chyba nie tknę przez jakiś czas tego jedzenia...powinnam teraz pobiegać....by to zrzucić ale ja z natury wynajdę sobie tysiąc powodów by ..nie poćwiczyć! Buziaczki Iza Odpowiedz Link
martalu Re: Do izaasia i niuasz 17.04.06, 22:00 iza,rozczaruje cię, nie jestem nowa, tylko stara, do tej pory pisałam na rekli na onsi i tam mam nick duzezielone;-) Odpowiedz Link
izasia Re: Do martalu 18.04.06, 08:39 To w takim razie cieszę się jeszcze bardziej że tu napisałaś! Buziaczki Iza Odpowiedz Link
donrafaello NAZNACZENI - SPOŁECZNOŚĆ NF - nowe forum 18.04.06, 12:40 Założyłem osobne forum poświęcone NF - myślę że warto byłoby tam się spotykać, we własnym tematycznym forum, gdzie bez szukania moglibyśmy znaleźć wszystkie frapujące nas tematy bez poszukiwń w wyszukiwarkach. Pozdr. Ps.Wystarczy się zalogować. Odpowiedz Link
donrafaello Re: NAZNACZENI - SPOŁECZNOŚĆ NF - nowe forum 18.04.06, 12:41 No tak, link... :) : www.naznaczeni.phorum.pl Odpowiedz Link
martalu Re: NAZNACZENI - SPOŁECZNOŚĆ NF - nowe forum 18.04.06, 18:38 witaj, widziałam Twoje forum, szczególnie podoba mi się dział dla dzieci i młodziezy dorosłym wstęp wzbroniony ;-) ponieważ nie jestem rodzicem, ani już młodzieżą i nie mam w ten dzial wstępu ;- ) dla równowagi zapraszam na rekli na onsi www.recklinghausena.onsi.pl niestety trzeba się logować ale to tylko dlatego, że wczesniej nie nadązali admini z wykasowywaniem spamów ;-) Odpowiedz Link
krak125 Re: NAZNACZENI - SPOŁECZNOŚĆ NF - nowe forum 19.04.06, 19:40 Witajcie,bardzo dawno nas nie było.Jesteśmy po wizycie we Wrocławiu,gdzie nareszcie usłyszałyśmy dobrą wiadomość, a mianowicie że tętniak sie zamknął! Wczoraj byłyśmy w Bydgoszczy zrobiłyśmy mały maraton 24 godz./16 godz.w pociągu/,zaliczyłyśmy PET i wizytę u dr Wojtkiewicz .Teraz czekamy na wyniki.Dorotko przykro mi że nie udało ci sie załatwić wcześniejszego terminu operacji.Pozdrowionka dla wszystkich. Odpowiedz Link
izasia Re: Dzieci z chorobą NF1 20.04.06, 16:34 Witajcie! Witaj Krak....rzeczywiście dawno Cię nie było.Cieszę się ze ten tętniak sie zamknął.Rozumiem że czekasz na wyniki PET?A ile sie czeka na taki wynik (przepraszam ale jestem zielona w takich sprawach)? Ja jutro z Zoską jadę na 14.30 na cystografię...mam nadzieję ze wyjdzie duzo lepsza niż ...2 lata temu i że Zocha nie będzie musiała miec operacji na ten refluks nerek. Buziaczki dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: Dzieci z chorobą NF1 20.04.06, 17:21 Witaj Izunia! Teraz my wszyscy trzymamy kciuki za malutką Zosieńkę- mamy nadzieję, że wszystko będzie dobrze i operacja was ominie. Jak Filip i jego nosek? Ciekawe czy Dorotka wróciła już z tego Sobieszewa. Weronisia kończy jutro turnus na konikach- ma na konie alergię, ale ponieważ hipoterapia przynosi świetne efekty, Weronisia dostaje zyrtec i jeździmy dalej. Pozdrawiam ola Odpowiedz Link
izasia Re: Dzieci z chorobą NF1 20.04.06, 20:43 Witaj Oluś! Dzięki bardzo...kciuki się napewno przydadzą!Cieszę się że hipoterapia przynosi dobre efekty.A jak u Ciebie w pracy?Już się przyzwyczaiłaś? Co do Filipa to dziś poszedł już do szkoły.Wczoraj miał wyjmowane z noska blaszki i mówi że teraz to juz mu się super oddycha!Teraz ten nosek musi sie w środku troszkę zagoić i będzie super.Jest zwolniony z W-Fu do końca czerwca-z tego oczywiście jest bardzo zadowolony. Zocha jest coraz gorsza!Im więcej mówi tym większa złośnica się z niej robi ...nikogo nie chce słuchać...wszystko jest "sama", a jak sie na nią krzyknie to i ona krzyczy"cicho"!Już czasami nie dajemy sobie z nia rady.Dzis jak jadła obiad...a była sama w pokoju...to ten obiad miałam wszędzie...nawet w jej szufladzie!Myślałam że szlag mnie trafi.Niby chciałabym by była juz większa, ale jak Dorotka opisała Swoje pannice to...sama juz nie wiem co lepsze. :-) A Dorotka pewnie jeszcze baluje...ciekawe czy wróci tu do nas....:-) Dorotko!Koniec laby, święta się już skończyły!!!! Oluś...ucałuj swoje dziewczynki...poproszę o następne zdjęcia tych cudnych panienek! Buziaczki dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
niusiasz zwarioać można 21.04.06, 13:09 Witam wszystkich! Wiecie że białe plamy na ciele dziecka mogą sugierować stwardnienie guzowate? Kawowe - NF1. A co do .... ! jeśli są takie i takie. Może to znaczy że żadna z nich? No powiedzcie czy nie można zwariować? Może mając już wyniki na NF powinnam zrobić na SG? Przeciez to jakiś obłęd!!! Odpowiedz Link
izasia Re: zwarioać można 21.04.06, 19:45 Witam wszystkich!!!! Kochani, spieszę się pochwalić dobrą wiadomością!Wróciliśmy dziś z cystografii i co sie okazało....?Moja Zocha nie ma juz refluksów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Miała refluksy nerek po lewej stronie IV stopnia a po prawej II stopnia.Skala jest sześciostopniowa.Przeważnie III stopień juz jest operacyjny ale nasza pani prof.Blaim z Litewskiej stwiierdziła że zaryzykuje i da Zośće szansę...bo jest mała( wykryto u niej tę dolegliwość w wieku 4 miesięcy)a często bywa tak że małe dzieci do 3 roku zycia wychodza z tego i ...jest ok.Okazało sie że miała rację.Zoska ma jedynie dość zepsuty miązsz nerki lewej...i troszkę prawej, ale z tego juz się nie wyleczy.Natomiast jest pewne ze uniknie drugiej operacji( w w wieku 10 miesięcy miała robiona operacje na zwężenie podmiedniczkowe). Dziękuję za trzymanie kciuków i ciepłe mysli...widzicie że bardzo pomogły.Jak Pani powiedziała że Zośka nie ma juz tych refluksów to myslałam że się popłacze ze szczęścia...!!!!! Dziękuję Wam!!!!! Buziaczki Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: zwarioać można ale ze szczęścia!!! 21.04.06, 19:51 Cieszymy się ogromnie!!! Choć dzisiaj to dla mnie dobra wiadomość, że z Zosią wszystko dobrze. Dzisiaj jest mi smutno, bo umierająca jest nasza koleżanka z pracy- tym bardziej mi źle, że to bardzo bardzo dobry człowiek. Zośce przesyłam buziaczki. OLA Odpowiedz Link
koikor Re: zwarioać można 22.04.06, 17:52 Ale fajnie się porobiło, może powinnam częściej wyjeżdżać? Dzieci zdrowieją, jak się wyłączam...tętniak,refluks...jak znowu wyjadę, to wszyscy wyzdrowieją!Możecie zrobić składkę dla mnie na następny tydzień, tym razem poproszę w góry :) Cieszę się Iza, razem z Tobą. :) :) :) :) :) Odpowiedz Link
olik128 Re: koikor jesteś potrzebna??? 21.04.06, 19:45 Dorotko, odezwij się! Mam do Ciebie pytanie. Jak dostać się do Bydgoszczy na badanie pet (na czym to polega)? Jak wykryto u Twojego Iwa te guzki podskórne? Mam poważny problem- Weronisi straszniee wykrzywia się kręgosłup i nie wiemy czy to problem asymetrii czy spowodwane NF1. Proszę jeśli możesz odpowiedz na moje pytania. Pozdrawiam ola Odpowiedz Link
krak125 Re: koikor jesteś potrzebna??? 22.04.06, 17:13 Witajcie na wynik badania PET czeka się dwa dni,nam mają przysłać do domu więc potrwa to trochę dłużej.Mam tel. do poradni w Bydgoszczy we wtorki od 14-15 tej można pod tym numerem rozmawiać z dr Wojtkiewicz .052 5854326. PET to wysokiej klasy tomograf ,skaner oraz komputerowy system analizy obrazów. Odpowiedz Link
koikor Re: koikor jesteś potrzebna??? 22.04.06, 18:16 Olik, na Pet musi skierować Cię lekarz prowadzący, w naszym przypadku jest to dr Wojtkiewicz.Jeśli chodzi o kręgosłup, to jest mi przykro, ale jeśli Weronisia idzie w kierunku NF, to skolioza jest z tym integralnie zwiazana, mówi się o tym nawet jak o jednym z objawów diagnostycznych w NF. To, co smutne, to fakt, że musicie zająć się rehabilitacją skoliozy, ale konia z rzędem, kto Wam powie, która jest właściwa. Panują różne obowiązujące trendy i mody, włącznie z regionalnymi tendencjami :(. PrZepraszam, że tak smutno to brzmi, ale tak chyba jest. ja też nie wiem, jaka metoda jest najlepsza. Iwo stosuje : gorset, pływanie, ćwiczenia pewnego profesora z Lublina, streeching i elementy jogi. To niedobrze, niestety, jeśli u tak małego dziecka jest już skolioza (tak rozumiem skrzywienie, o którym piszesz). Czy wiesz, ile ma stopni? Jeśli chodzi o guzki podskórne : ich się nie wykrywa, same się ujawniają, to takie wypukłości pod skórą, u Iwa tej samej barwy, co skóra. można je też wyczuć, przesuwając ręką po skórze. Odpowiedz Link
koikor Olik 22.04.06, 19:51 olik, naprawdę zmartwiłam się tym skrzywieniem...może dlatego, że sama z tym walczę. Nie wiem, czy zrozumiale napisałam : nie spotkałam się z taką metodą rehabilitacji skoliozy, która byłaby skuteczna. Specjalisci maja sprzeczne opinie...np. niektórzy zalecają nosić całodobowo, inny lekarz popukał się w czoło, bo od całodobowego mięśnie wiotczeją - w sumie logiczne, teraz p. Cheneau potwierdził całodobowość... Pływanie : niektórzy zalecają, inni twierdzą, że to nie ma znaczenia, a w Katowicach jest specjalistka, która twierdzi, że pływanie...szkodzi.Musisz się dowiedzieć, jakiego stopnia i rodzaju uest skrzywienie, kifoza, lordoza czy boczne, tzn. skolioza - takie zazwyczaj jest w NF, jakiego stopnia i co z tym robić. W Bytomiu, w tych zakładach ortop. spotkałam same dzieci ze skoliozą, w różnym wieku, miały robione gorsety - najmłodsza dziewczynka 2 latka!. Były dwie osoby z NF - po jednym ojcu było widać, chciałam podejść, ale zanim się zastanowiłam, jak Go nie urazić,a zagaić, to szybko wyszedł.Ale z tej wizyty w Sosnowcu mam jeden wniosek : ludzie różne metody stosują, ale chodzi o to, żeby maksymalnie opóżnić postępowanie skoliozy, do okresu skończenia wzrostu kręgosłupa. POżniej robi się operację, która, no cóż, łagodnym zabiegiem nie jest, ale techniki coraz doskonalsze.W Lublinie jest profesor - staruszek, profesor rehabilitacji ortopedycznej, nie cierpi go światek ortopedyczny stosujący tzw. szkołę konstancińską, bo wykazał nie tyle nieskuteczność, ile wręcz szkodliwość tej szkoły konstancińskiej. teraz widzę, że jakoś powoli, tylnymi drzwiami wycofali się z niektórych cwiczeń, a w tych innych metodach przeważnie należy się dużo ruszać i rozciągać. Nie wiem, czy wolno jeżdżić konno przy skoliozie,klarował mi jeden spec, że to powpduje stały ucisk na kręgi, inny z kolei stwierdził, ze to nie ma znaczenia. Trzymaj się Olik,ze skoliozą walka łatwa niestety nie jest...przykro mi, że nie mam pocieszających wieści w tym temacie... Odpowiedz Link
olik128 Re: koikor 22.04.06, 20:07 Dziękuję za odpowiedź. Pójdę z małą do ortopedy. Czy tak malutkim dzieciom robi się rtg kręgosłupa? Odpowiedz Link
koikor Re: koikor 22.04.06, 20:45 nawet niemowlakom...skąd wiesz o skoliozie, miałaś już rtg, czy jestes "przed" i tak domniemywasz? Odpowiedz Link
olik128 Re: koikor 22.04.06, 20:52 Najpierw pokazał nam rehabilitant jak mała się wykrzywia a teraz widzimy jak leży na boku to ma mocne uwypuklenie - jakby garb się tworzył i teraz nie wiemy czy asymetria sie nie pogłębiła. A zapewne wiesz, że asymetria (nie "rehabilitowana") przeradza się w skoliozę. Czemu pytam o rtg- mała ma też przetokę i jak byliśmy z nią u chirurga to powiedział, że bez sensu jest robić tak małemu dziecku rtg, który i tak niczego nie wykaże. Odpowiedz Link
koikor Re: koikor 23.04.06, 14:19 rtg kręgosłupa wyjdzie, przetoka, nie znam się, ale może to coś jest za "miękkie" na rtg. Np guz na kręgosłupie Iwa nigdy nie jest widoczny przy rtg, a kręgosłup zawsze. Odpowiedz Link
koikor Re: zwarioać można 22.04.06, 17:45 Niusiasz, jesteś Glównym Tropicielem Plam! A tak powaznie, to jak pamietasz, coś pisałam o trzech listkach zarodkowych i tym jednym, który jest wspólny dla UN i skóry, może to wszystko się ze sobą łączy... Ale może być dużo różnych objawów, z czego istotnych, tzn. diagnostycznych jest 6. Czy już wiesz coś o tych bad. gen? Miałam napisać, ale wybyłam :) więc nie wiem, czy nadal aktualne Odpowiedz Link
koikor Re: Dzieci z chorobą NF1 22.04.06, 19:29 Olik, tak przy okazji to zyrtec to jest to samo, co ketotifen, daje sie przy NF, Iwo bierze kilka lat, więc na pewno małej nie zaszkodzi :) Odpowiedz Link
koikor Re: NAZNACZENI - SPOŁECZNOŚĆ NF - nowe forum 22.04.06, 17:38 Krak! to nie jest mały maraton, to wieeelki maraton. Sama ostatnio zaiwanialam Byd.- Wawa, Kat.- Wawa x 2, to, wiem, co to znaczy. Aj, Witam Was!Ale się leniłam...nie macie pojęcia! Spaliśmy, potem schodzilismy na śniadanie, potem rodzinka szła na rowery,albo razem spacerować na plazę a ja książeczka i...łóŻko, potem wybieraliśmy się cos zobaczyć w Trójmieście, tam sobie chodzilismy coś jeść, potem wracaliśmy i spać..Normalnie boki mnie bolą od leżenia, tego mi było trzeba...możecie spokojnie zazdrościć, nie gniewam się. Krak, z tym tętniakiem to fajnie, pewno odetchnęliście z ulgą? Odpowiedz Link
koikor dzieci z chorobą NF 22.04.06, 18:19 Krak, jeszcze jedno! obyś nie popadła w panikę, nie wiem, czy dr Wojtkiewicz mówqiła...wyniki do 5,5 SUV nie sa niepokojące. Cieszę się, że byłaś w Bydgoszczy, jesteś zadowolona? Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF 22.04.06, 19:41 Dorotko dziękuję ci bardzo za odpowiedź. Będziemy szukać specjalisty w tym kierunku tzn. skolizy. Te ćwiczenia o których piszesz to Weronisia jest jeszcze na nie za malutka, jedynie pływanie. Odradzono nam hipoterapię. Jesteśmy troszkę podłamani, bo nie wiemy do kogo się udać. W OWI czujemy sie strasznie osamotnieni, nie możemy tam liczyc na niczyją pomoc. Niedługo przenosimy się dodatkowo do innego ośrodka. Czy mam Dorotko udać się z małą do ortopedy? Będę ci bardzo wdzięczna za pomoc i wskazówki co robić w tym kierunku. Aha i jeszcze jedno, niedawno otrzymałam dopiero wypis ze szpitala- może ktos sie orientuje co to znaczy:" szersze przestrzenie płynowe przymózgowe wokół płatów czołowych i skroniowych". Wizytę u neurologa mamy dopiero 23 maja i wtedy zapytam o co tu chodzi-powiedziano nam, że jest ok. a teraz jak przyszedł wynik to coś takiego napisali. Wysyłam ci Dorotko coś na priv. Super, że już wróciłaś- tylko nie mów, że byłaś w Gdyni!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF 22.04.06, 20:06 wcześniej już napisałam Tobie o skoliozie. Co to jest OWI?Do ortopedy koniecznie, i to najlepiej takiego super, musisz zrobić jakiś wywiad w tym kierunku,poszukać kogoś, kto ma dobrą opinię w ramach ortopedy od skolioz. ortopedzi współpracują czasami z rehabiloitantami skoliozy.Nie wiem, co to sa te "szersze przestrzenie",ale mózg dziecka różni się od mózgu dorosłego, jest chyba np. mniej pofałdowany, te przestrzenie to może tak ma być w tym wieku, taka norma fizjologiczna. Oczywiście, byliśmy w Gdyni, w Akwarium, bo na dworzu, na tym cyplu, sorry, wybacznie, ale innego określenia nie mam - piżdziło nieludzko w tym dniu.Tam jest taki rekin, który uderza się nosem w ściankę, nos ma okaleczony, ścianka poryta...chce się chyba zabić, to taka autoagresja z braku innych bodżców. Potem byliśmy Pizza Hut, też w Gdyni. Ps. ja jestem ogromnym zwolennikiem pływania, mimo, że czasami ktoś mówi, że nie ma sensu itp...to piękny sport, piękna umiejętność, nawet, jeśli nie prostuje Iwasiowi kręgosłupa, to ma wspaniałe mięsnie, piękne ramiona, swietną kondycję, kapitalną wydolność oddechową. Na basenie Iwaś znalazł przyjaciól,to jego miejsce. Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF 22.04.06, 20:13 Szkoda, że nie wiedziałam, że będziesz w Gdyni- choć dzień dobry i dziękuję bym ci powiedziała. No może kiedyś się spotkamy!!! OWI to ośrodek wczesnej interwencji- interwencja jak cholera i wczesna na starość- jestem na liscie oczekujących do lekarza rehabilitacji- moze we wrześniu się załapie!!! To jest chore państwo!!! Jak nie masz forsy i nie szukasz prywatnie to można czekać i czekać... Pilnie poszukam jakiegoś ortopedy!!! Odpowiedz Link
martalu Re: dzieci z chorobą NF 23.04.06, 00:01 witaj olik, z moją skoliozą było tak, że dopóki rehabilitowano mnie zgodnie ze szkołą konstancińską to leciała milowymi krokami, z warszawskim rehabilitantami przerabialam praktycznie wszystko, cwiczenia asymetryczne, stoły (to taki zestaw ciwczeń) i gucio, potem wyjechalam stamdąd i trafilam na wspaniałego człowieka, jedynego któremu wierzę, dzięki niemu uniknełam operacji kręgosłupa (dopiero po latach przyznał sie że nie wierzył że sie uda)no ale do sedna, nie zgadzam sie że skoliozą nie mozna wygrac, można i ja jestem tego przykładem, zreszta dorota mnie widziala w realu. mój magister stosował metode cwiczen czyno-bierną i cwiczenia oporowe + likwidowanie wszystkich przykurczy, w moim przypadku to przykurzcze na biodrach, w obrębie obręczy barkowej, płaskostopie, zreszta jego zdaniem od tego się zaczeło.jak leci płaskostopie automatycznie nie prawidłowo ustawia ise biodara a potem reszte pierwsza rzeczą jaką trzeba zrobić jego zdaniem to znaleść powód, przykurcz, słabszą grupę mięśni, co do operacji to robi się wszystko żeby jej uniknąć bo jak powiedziała dorota do lekkich nie nalezy. ja osobiście mam do operacji stosunek wrogi i uważam, że w moim przypadku podkreślam w moim to byłby dopiero początek kłopotów, zresztą mój rehabilitant to potwierdza. co do pływania to mi akurat to wszyscy zalecają z tym, że część ogranicza pływanie do pływania n aplecach. no i znowu zdanie mojego magistra:pływanie wspomaga ale samo w sobie nie wystarczy, no i nie napisałam najważniejszego pod pojęciem gimnastyki rozumiemy 1 na 1 i nie szablon ale ukłąd ułozony dla danej osoby. przy skolizie jest tak, że te sliniejsze mięśnie przejmują ruchy tych słabszych i bardzo często w konsekwencji nie ciwczy sie tych właściwych, co do gorsetów jestem ich zawziętym przeciwnikiem tak samo jak butów ortopedycznych czy wkładek z powodów wymienionych przez koikor,moje wkładki zostały wywalone przez mgr jak mięsnie stóp przypomniału sobie ze istnieją a i żeby nie było za wesoło stwierdzenie ze ciwczy się do końca okresu wzrostu jest bujdą którą włóż sobie między bajki, ćwiczy się do końca życia tylko trochę mniej intensywnie, w okresie dojrzewania ćiwczylam 2 godzinny dziennie codziennie, teraz ćwiczę seriami co 3 miesiaće maxymalna przerwa bez konsekwencji to do 9 mcy, potem mam powrót do ty który tu wchodzisz porzuć wszelką nadzieję,jak nie cwiczę i nie uprawiam żadnego sportu to tracę siłe, elastycznośc, i nawalaa mnie kręgosłup, a nie napisalam jeszcze jednego nie umiem tego :ma=naukowo wyjaśnic, ale ze skoliozami jest tak, mięsnie i kręgosłup za normalne uważają stan krzywizzny i jak sie przestaje ćwiczyc to do tego stanu próbują powróćic, co do koni konstancińska szkoła zabrania ( według ich szkoły za skoliozy powinien respirator oddychać) jazdy, mój mgr nie, dokładniej wolno mi jeździć stępem bez ograniczeń, kłusem średnio, galopem o ile się nie zładuje z konia, mając 12 lat miałam hiopterapię i wtedy trochę mi poleciała skolioza co do roweru to warszawska ortopeda dostaje zawału na słowo rower, mgr pozwala, jeżdzę w miare dystanse bo do 100 km, powyżej jak każdy w zależności od tego co na to moje kolana a ha i nie ustawiam roweru w ten durny sposób ze siodełko na wysokości ramion, podsumowyjąc każda skolioza jest inna, znajdz rehabilitanta, który będzie myśłał i cwiczył z małą a nie zaliczał szablon, Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF 23.04.06, 08:28 MARTALU! Znaleźć dzisiaj dobrego rehabilitanta to cud! Naprawdę wielu już mi odmówiło, bo mają tylu klientów. Dziękuję, że tak obszernie opisałaś to wszystko! Trzymajcie kciuki bo 4 maja mamy spotkanie z rehabilitantką- może ona będzie patrzyła na naszą małą jak na osobę, której trzeba pomóc a nie z której należy zedrzeć tylko forsę!!! To smutne co tu piszę, ale wszystko byłoby łatwiejesze gdyby nasza córeczka miała dobrego rehabilitanta. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF 23.04.06, 10:24 Marta, fajnie napisałaś o tej skoliozie. Ba, też bym chciała uniknąć operacji u Iwa, ale ma już 62 stopnie...może byłoby łatwiej, gdyby nie ten guz na kręgosłupie, a różnych metod próbowaliśmy... Tak szczerze mówiąc, to gdyby nie skolioza NF u Iwa byłaby całkiem znośna.Pewno, jak wszystko inne, tak i przebieg skoliozy u każdego jest indywidualny. Ja i tak się cieszę, że udało nam się dotąd dotrwać. Ortopeda z CZD, zwolennik szkoły konstancińskiej zresztą, przewidywał konieczność operacji najdalej w 8 roku życia Iwa.Wtedy ponoć miało dojść do "przełamania". Dziś Iwo ma 13 lat, przełamanie nie nastąpiło, i wiek jest już w miarę odpowiedni do tej operacji - najlepiej od 12 r. ż.Tak czy siak, nie ma co ukrywać, skolioza to niestety życie zdominowane ćwiczeniami a i różnych mądrości różnych mądrali się nasłuchasz.Trzymaj się, trzymam kciuki Dorota Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF 24.04.06, 09:17 Fakt - jestem tropicielem plam. Oglądam córcie 2 razy dziennie od stóp do głów. Niedługo pewnie zwariuję od tej niewiedzy. Ona ma tylko to - plamy. Była kiedyś asymetryczna ale przeszlo (podobno 80% małych dzieci jest asymetryczna - tylko nie wszyscy rodzice to dostrzegają). Dzis mam pobranie krwi i jedzie to wszystko do USA. Badanie trwa 5-6 tygodni. Jak tak czytam o tej skoliozie to faktycznie jest ona chyba jedną z gorszych rzeczy w NF. Trzymajcie się dziewczyny, Acha - Oluś idz do ortopedy - może to nic - w końcu tak naprawdę tylko ortopeda jest w stanie odpowiedzieć czy to skolioza czy (przepraszam Cię oluś) tak Ci się tylko wydaje. Bo ja u siebie obserwuję lekką (a raczej dużą) hipochondrie.Co to znaczy że widzisz jak Werka leży na boku uwypuklenie? Bo nie rozumiem. DorA - obiecałaś a ja czekam. Acha dowiedziałam się (informacje z laboratorium genetyznego w USA) że faktcznie objawy NF to też: mały wzrost, duża głowa, nisko osadzone uszy, szerokie rozstawienie oczu. No ale to takie tylko często współwystępujące a nie konieczne. Odpowiedz Link
martalu Re: dzieci z chorobą NF 24.04.06, 17:20 niusiasz nie wszystko się zgadza, jestem niska, nie mam dużej głowy, nie mam nisko osadzonych uszu i szeroko rozstawionych oczu, co do plam to dobrze jest oglądać je pod lampą bezcieniową, co do skoliozy to nie jest ona najgorsza rzecza bo z nią przynajmniej można coś zrobić, mam parę innych pretendentów na najgorszą rzecz w NF, ania podejrzenie i plamy to jeszcze nie 100%, wiem, że to mało pocieszające dla rodzica ale na samych plamach i kontrolach może się skończyć, trzymaj się Odpowiedz Link
niusiasz Martalu! 02.05.06, 11:48 Strasznie mnie stawiasz na duchu! Tez myslę, że na plamach się skończy. PS. Tak sie nad Tobą zastanawiałam ;) jesteś pewna że jesteś chora??? Tyle osiągnęlaś - taka jesteś pogodna. Taką mam na Ciebie teorię że to u Ciebie tylko plamy ;) Czy te plamy mają w sobie coś charakterystycznego skoro oglądać je się powinna pod lampą bezcieniową. Odpowiedz Link
kasiamarysia1 Do Olik128 28.04.06, 16:30 Witaj.Moja mała miała dwa razy robione usg głowki.Wyszło u nas poszerzenie przestrzeni podtwardówkowych (nieznacznie).Może się myle ale wydaje mi się ze to o to samo chodzi.Radiolog,neurolog i pediatra zgodnie twierdza ze to jest uroda małej.Grzebiąc w internecie spotkałam sie ze stwierdzeniem ze to moze powodować wolniejszy rozwój ruchowy dziecka(nie psychiczny).W naszym przypadku chyba to sie sprawdza.Problemy z kręgosłupem też mamy ale niewielkie,mała ma okrągłe plecy gdy siedzi.Dostalismy na to ćwiczenia.Pozdrawiam.:) Odpowiedz Link
anulas100 a ja nowa 24.04.06, 13:05 Hej, po pierwsze - jestem przerazona. A po drugie , nazywam się Ania, mam prawie 3 -letnią córkę narazie z podejrzeniem NF.. nasza pediatra nie widzi problemu(ale jest beznadziejna.Ala, moja córka (ma sporą ilośc plamek.Jedna miałą juz od urodzenia, nastepne się wciąż pojawiają. Bylismy u juz u neurolog (mającej opinię dobrej).Ona potwierdziła moje przypuszczenia. Ala miał robiona tomografie głowy (co mnie teraz przeraża, po tym co wyczytałam w waszych postach), nie wykryto zmian.Miała tylko podstawowe badanie oczu (ma bardzo dobry wzrok) i dno oko (bez zmian). Jak na razie nie zauważam guzków. Rozwija sie bardzo dobrze.Od bdań (TK i neur.)mineło 7 m-cy. Juz prawie zaczynałam byc spokojna ale trafiałąm na ten wątek i ... Chyba się zaraz rozryczę... Aha, jestesmy z okolic Wrocławia. Czy ktos też jest z pobliża lub może polecic w okolicach dobrego lekarza?? Kończe-przepraszam,ze tak długo i chaotycznie Ania Odpowiedz Link
koikor Re: a ja nowa 25.04.06, 08:39 Cześć Anula! nie popadaj w panikę!Dzisiejsze dzieci mają lepiej, niż te starsze. Poczytałaś sobie nasze forum, to wiesz, że to po prostu dużo więcej pracy, uwagi przy dziecku i ...strachu.Mając wiedzę, co i jak, mozna o dziecko lepuiej zadbać i nie popełnić błędów.Takie zaawansowanie jak u mojego to wyjątek nie reguła :).Tomografią też się nie martw. Ja już pisałam na ten temat sprostowanie. W większych ilościach jest szkodliwe, ale jedno nic nie zrobi złego!Jak są guzy, to częste naświetlanie CT nie jest korzystne, ale też czasami konieczne. Po prostu jest o tyle w NF bezużyteczne - czasami, nie zawsze- że nie wykrywa wszystkiego. Bardziej adekwatny jest rezonans. Dziecko rozwija się dobrze, to najważniejsze. Ciesz się z każdego dobrego dnia.Inwestuj w dziecko - ruch, zabawa, kontrola ortop., nauka itp, oprócz tych badań, co pisałaś zrób i ortop. i psychologiczne za jakiś czas, chyba, że coś Cię zaniepokoi.Warto znależć lekarza od tych rzeczy. Jak jest ok, to kontrole odbywają się co pól roku-rok.Może jednak Bydgoszcz rozważysz? Trzymaj się ciepło. Co do lekarza we Wroc.- nie mam pojęcia. Nie wygląda to za dobrze nigdzie, poza Bydg. i CZD.Krak też reprezentuje południowe rejony Pl., i pofatygowała się do Bydgoszczy :) Odpowiedz Link
donrafaello NOWE ADES FORUM - INFORMACJA 25.04.06, 12:12 W związku ze zmianą adresu i nazwy forum podaję ich nowe brzmienie: www.neurofibromatosis.phorum.pl Odpowiedz Link
niusiasz tropem plam ;) 25.04.06, 12:38 Już o to kiedyś pytałam nikt mi nie odpowiedział... czy wasze dzieci mają plamki na rękach? Odpowiedz Link
anulas100 Re: tropem plam ;) 25.04.06, 12:45 Ala ma też na rękach. Mam też na stopkach, pupie, brzuszku i innych miejscach. A na buzi na razie nie ma. Ania Odpowiedz Link
izasia Re: tropem plam ;) 25.04.06, 19:04 Witajcie! Zośka ma plamki na rękach, Piotrek(mój mąż0też ma...zresztą on to ma chyba wszędzie...bardzo duzo i od tych brązowych do białych.Tylko wydaje mi się że nie ma co sie az tak zagłębiac w temacie tych plam, bo jedni mają ich wiecej inni mniej i to czy będzie ich jedna wiecej jedna mniej to już ( w naszym przypadku) nie ma najmniejszego znaczenia.O wiele ważniejsze są chyba inne sprawy związane właśnie z guzami,ze skoliozą...a te plamki...a niech sobie będą. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: tropem plam ;) 25.04.06, 20:49 też tak uważam, ale Niusiasz pytała, to odpowiadam :). Gorzej z odpowiedzią na pytanie o to, jak się robi badania gen. bo to baaardzo skomplikowane,tak ogólnie,to niby wiem, ale może to zła wiedza?. Jeszcze raz jutro się wgłębię. Iza!gdzieś Ty była, jak Ciebie nie było? Chyba, że to z radości z refluksów Zosi. Cieszę się razem z Wami, bo to wieeeelka rzecz, tak, jak z wchłoniętym tętniakiem u Krak. Odpowiedz Link
izasia Do Dorotki 26.04.06, 08:02 Witaj, witaj! Ja niby cały czas byłam,i czytałam Was ale jestem zajęta pisaniem pracy z ekonomii dla Piotrka(wraca późno z pracy i spadło na mnie)i ślęczę przed kompem aż mnie oczy bolą.Poza tym jak ładna pogoda to siedzę z Zochą na placu zabaw.Własnie wczoraj zobaczyłam jak Zośka daje sobie radę z facetami w wieku 5- 6 lat!Chłopiec wściekł się na Zochę bo chyba mu zasypała dołek więc rzucił w nią garścia piachu, Zocha nie była dłużna i tez w niego rzuciła.Rzucali sie tak z kilka razy po czym Zocha wzięła łopatkę i go pacnęła !Musiałam interweniować bo jeszcze by mu naprawdę krzywdę zrobiła. Co do tych plam, to tak jak mówiłam, ja sie nimi zbytnio nie przejmuję...choć na poczatku sprawdzałam czy ich przybywa, ale tak na spokojnie, a teraz już nie zwracam na to uwagi.Widzę ze te które miała powiekszają się, bo nawet Zocha je juz zauważyła.Obecnie bardziej zwracam uwagę na to że jest nadpobudliwa, że nie umie sie skupić na jednej rzeczy...czasem moze na jakimś filmie tak, ale ogólnie nawet na jedzeniu nie potrafi sie skupić.Cieszę się jedynie że zaczyna więcej mówić.Strasznie krzyczy i nie da sobie nic powiedzieć, jak jej cos nie pasuje to rzuca czym popadnie( to ma po mnie).Zobaczymy jak to dalej pójdzie.Teraz w czerwcu może załapiemy sie na psychologa. Dzięki Dorotko że sie cieszysz z dobrych wyników mojej Zochy!Ja mało nie padłam z wrażenia jak mi ta pani powiedziała.Cały czas była rozpatrywana kwestia operacji a tu...:-) Oczywiscie nerka od wewnątrz jest zepsuta( miąższ nerki jest zniszczony na III stopień a są tylko IV stopnie)ale jak juz nie ma tych refluksów i nie bedzie zakażeń układu moczowego to spoko, można z tym żyć... No i się rozgadałam.Ostatnio stwierdziłam że ten czas cholernie szybko leci, dopiero były wakacje i znów zaraz będą.Filip jedzie 25.06 na kolonie do Ostrowa na 3 tygodnie(własnie mój mąż teraz pracuje na te kolonie:-)On też nie moze się doczekać.A my...zobaczymy.Moja kolezanka dała mi namiary na taką pania w Kruklankach...była w zeszłym roku i było super.Ceny niskie, a dodatkowo ta pani codziennie im warzywa i mleko dawała za darmo.Mógłby taki deszcz pieniedzy spaść...tak chociaz raz...:-) Buziaczki dla wszystkich Iza P.S. Witaj nowa Aniu!!!!!!!! Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 26.04.06, 20:43 Witajcie! Dzisiaj z Weronisią byliśmy na komisji ws orzeczenia o niepełnosprawność, żeby ubiegać się o zasiłek pielęgnacyjny. Decyzja 5 maja. Uwierzcie to była paranoja! Dziecko zbadane powierzchownie, tzn. podciągnięte do pozycji siedzącej i wniosek: dogoni rówieśników, zerkniecie na plamy i stwierdzenie: mamy teraz mnóstwo takich dzieci (brakowało tylko stwierdzenia, że plamy znikną) i nic im nie jest. Kręgosłup- zrobić rtg!!! Powiedziano, że w związku z NF1 mamy też zrobić usg jamy brzusznej. Dorotko- po co to usg- jestem tu jeszcze nie douczona. Pozdrawiam wszystkich- niedługo dłuuugi weekend Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 28.04.06, 08:45 To chyba fajnie Ola że powidzieli że mają dużo dzieci z plamami i są zdrowe. No i mi p. sermatolog naprawdę powiedziała że one znikną ;) Odpowiedz Link
mamaww Re: dzieci z chorobą NF1 28.04.06, 09:15 Witajcie !!!!!!!!! Wróciłam, od drugiego dnia Świąt przez mój dom przeszły trzy grypy i angina. Padli wszyscy, temperatura 39,09 albo i więcej ale maluchy nie dawały sobie jej mierzyć. Wymioty, zmiany pościeli, braki w czystych ubraniach, a na kolacje dla dorosłych gorący kubek. Aha mój młodszy synek w czasie choroby nie opuszczał mnie na krok, do toalety z nim, a jak się myłam to mąż musiał go trzymać przy samej wannie, a on i tak krzyczał niemiłosiernie. Ale to chyba koniec bo mamy pierwszą w miarę przespaną noc po tym trzęsieniu ziemi. Dorotko jak już było tak strasznie źle to sobie myślałam o morzu. Więc zazdroszczę Tobie, ale tak bardzo pozytywnie (nie gniewaj się). Bardzo się cieszę z waszych zdrowotnych polepszeń, to jest super sprawa bo nie ma nic lepszego jak taki zastrzyk dobrych wiadomości. Pozdrawiam wszystkich i idę prać bo coś się nam zalęgnie w domu. Odpowiedz Link
krak125 Re: dzieci z chorobą NF1 29.04.06, 17:23 Witajcie.To był strasznie długi i ciężki tydzień, ale mam dobrą wiadomość przyszedł wynik Martusi - PET nie wykazuje zmian nowotworowych!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Kamień spadł mi z serca.Strasznie sie balam że coś możę być nie tak.Pozdrawiam wszystkich. Dr Wojtkiewicz to lekarz który chodzi za pacjentem -to mila odmiana. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 30.04.06, 13:31 Witajcie! Krak-Bardzo bardzo się cieszę, super wiadomość!!!!!! A ja byłam w piatek u naszej prof.Blaim-nefrolog z Zochą.Oczywiście mnie dobiła! Powiedziała że owszem może tak byc,że Zocha nie ma juz refluksów, ale moze też byc i tak że ten refluks sie nie uaktywnił.Nic a nic z tego nie rozumiem.To po jakiego diabła te wszystkie badania????Powiedziała, że wg.badania scyntygraficznego funkcja oczyszczania nerek się pogorszyła(Zocha ma zniszczony miąż nerki na III stopień a są IV stopnie).Została zakwalifikowana do specjalnego programu badań dzieci z różnymi chorobami nerek.Będzie miała przeprowadzone jakieś szczegółowe badania , które powinny określić dokładniej jej stan nerek.Nie wiem kiedy to będzie, bo maja nas powiadomić.Czuję się tak jakbym była w punkcie wyjścia...czyli wiem że nic nie wiem.A tak sie cieszyłam....No ale cóż...widocznie tak miało być...najważniejsze że nie ma tych zakażeń układu moczowego, bo wtedy mogłoby byc kiepsko. A co robicie w te "piękne", majowe "słoneczne" wolne dni?My właśnie siedzimy i się nudzimy, bo ze względu na taka "cudowną" pogodę nie wiemy gdzie pójść. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 30.04.06, 13:38 Oluś-wiem jak to jest na komisji...totalna farsa!Nam powiedziano że Zoska jest zdrowa(to było rok temu), gdzie miałapoważna wadę nerek....Pani stwierdziła że jak nawet Zocha nie miałaby jednej nerki to byłaby dla nich zdrowa!!!!Teraz składamy znów dokumenty na nastepna komisje i zobaczymy co tym razem nam powiedzą.Pewnie że Zośka nigdy nie była chora i jest okazem zdrowia, a my mamy tylko zwidy i szukamy dziury w całym i że NF1 nie istnieje! Buziaczki Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 30.04.06, 13:39 Mamaww-cieszę sie że juz jestescie na dobrej drodze do wyzdrowienia.A moze to ptasia grypa była? :-) Dużo zdrówka!!!!!! Buziaczki Odpowiedz Link
mamaww Re: dzieci z chorobą NF1 01.05.06, 17:59 Witajcie!!! Izasia, a wiesz że miałam takie naloty czarnych myśli, że przychodziła mi na myśl ptasia grypa. Teraz jest ok i wróciliśmy do zdrowia. Staramy się zorganizować czas, bo nigdzie nie wyjeżdżamy. Maj to dla nas będzie ciężki miesiąc, mam do zakończenia wiele swoich ważnych spraw, starszy synek idzie do nowego przedszkola, mamy wizytę w Bydgoszczy a czasu na to za mało. Odpowiedz Link
mamaww Re: dzieci z chorobą NF1 01.05.06, 18:04 Izasia, przeczytałam to co napisałaś o swojej małej, zwariować można, ale masz rację najważniejsze że nie ma zakażeń, trzymaj się w te piękne, majowe dni bardzo ciepło. Umnie leje deszcz!!!!!!!!! Wszyscy również trzymajcie się ciepło i odpoczywajcie jeśli to możliwe. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 01.05.06, 22:02 Mamaww! Dzięki bardzo za ciepłe słowa!My tzrymamy się ok i jesteśmy dobrej myśli.Ja jakos to wszystko przyjmuję na luzie...jak patrzę na tę moja rozbójnicę to wcale mi się wierzyć nie chce że ona jest chora.Czasem owszem cos mnie wkurzy, czasem chwilowo się załamię ale zaraz wracam do normy. Co do wypoczynku...dzis byliśmy w Ogrodzie Botanicznym i było cudownie.Pogoda dopisała, dopiero jak wracaliśmy tak ok. 15-16 zaczęło padać.Mamy jeszcze dwa dni laby więc coś trzeba wymyśleć by dzieci się nie nudziły.Tylko trzymać się za kieszeń, bo gdzie człowiek się nie ruszy tam chcą szmal! A Twój synek cieszy się że idzie do przedszkola?Moja Zocha też pewnie by poszła ale jak narazie nie może.Trzymam kciuki za nowego przedszkolaka! Buziaczki Iza Pozadrowionka i buziaczki dla wszystkich forumowiczów.Mam nadzieję że super wypoczywacie!!!! Iza Odpowiedz Link
mamaww Re: dzieci z chorobą NF1 03.05.06, 20:35 Witaj Izuniu! My też chodzimy w różne miejsca. Dzieci są zadowolone, trochę pogoda zwariowana i psuje nam plany. Mój synek bardzo cieszy się, że idzie do przedszkola. Wcześniej już chodził cały rok. Na czas zimy przestał chodzić, ponieważ w poprzednim roku miałam straszną masakrę jeśli chodzi o choroby (chorowali jeden przez drugiego od lutego do czerwca). A w tym roku doszedł jeszcze jeden problem (chodzi o przemoc w przedszkolu jeśli o takiej można mówić wśród pięciolatków). Zobaczyłam na własnej skórze że czasami można naprawdę walczyć z wiatrakami i zaczęłam szukać nowego przedszkola. No i 8 maja zaczynamy nowe przedszkole. Ściskam Ola Mam pytanie ile czasu, przechowywane są dokumenty pacjenta który kiedyś leżał w szpitalu. Chodzi o CZD. Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich Ola Odpowiedz Link
maretina chyba wcielo moj post.... 04.05.06, 11:23 dawno nie zagladalam, nie odpisalam an kilka meili. przepraszam. w koncu sprawdze skrzynke i poczytam.... w kazdym razie: plamki syek ma, sa stare ale niestety sa terz nowe( ale nowe mniejsze niz te przepisowe 0.5 cm.). pogodzilamsie z tym, ze moze kajtus ma NF1 i jakos mi spokojnie. wierze, ze bedzie szczesliwym dzieckiem iprzystojnym facetem;) pediatra kazala oserwowac, neurolog prosi o wizyty co pol roku... do poradni fakomatoz w bydgoszczy na razie niepojedziemy. kajtek jest za maly na doagnostke, na tym etapie nikt wiecej nam nie powie. dlatego chetnie odstapie swoj termin:22 maja 13:45. ktos chetny?;) buziaki dla reckinhausenkow:) czy jak to sie pisze. Odpowiedz Link
maretina kochani! 04.05.06, 11:14 dawno nie pisalam, nie odpisalam tez na meile.... przepraszam. w kazdym razie u nas tyle: plamki sa, jst kilka nowych. moim zdaniem to NF1 i juz.teraz marze o tym, zeby plamki byly jedynym symptomem tej choroby. pediatra kaze tylko obserwowac,neurolog kaal przyjsc za pol roku. kajtus jest za maly na diagnostyke, dlatego na razie nie pojedziemy do poradni fakomatoz w bydgoszczy, nic konkretnego tam nam nie powiedza.mamy terminna 22 maja.... moze ktos chce za nas pojechac? pozdrawiam ps. jestesmy juz spokojni, sadze, ze nawet jesli to jest NF1 to kajtus bedzie szczesliwym chlopcem i przystojnym mezczyzna:) Odpowiedz Link
niusiasz Re: kochani! 04.05.06, 13:26 Że będzie przystojny - w to nie wątpie. Ja myślę, że jednak zdrowy. Ty też tak myśl. Dużo tych nowych plam? U mnie nowa od tego czasu jedna. A badania genetyczne wykluczasz? Okazało sie że koszt nie jest aż taki straszny! Odpowiedz Link
koikor dzieci z chorobą NF. 05.05.06, 10:10 Cześć wszystkim długi wypoczynek, ale nie dla wszystkich. Nie uwierzycie, ale my przez te dni się...uczylismy! Ja miałam zajęcia - czasami się zastanawiam, po diabła mi te drugie studia na stare lata. Niestety, uczyć się w tym wieku nie jest tak lekko...Iwo też nadrabiał wszystkie zaległości szkolne, bo przecież nie było go długo w szkole - najpierw wizyty w Bydgoszczy i Katowicach, a potem - nasza ucieczka nad morze.Na szczęscie pogoda taka super nie była, więc żal mniejszy :) Olik, pytałaś o USG, po co?USG to szybka i bezinwazyjna metoda, można zobaczyć, czy, np. w NF są jakieś guzki, podać mniej więcej rozmiary. USG nie rozróżnie jednak od innych rzeczy, u Iwa w szyi nie sposób odróżnić guzków od węzłów chłonnych. Można też na szybko sprawdzić, czy w guzie nastąpiła jakaś zmiana w stosunku do poprzedniego badania.Ale usg wykazało guzki np. w worku wątrobowym. Mamaww - pranie!, wyrobiłaś się już? Moje dzieci zatruły się kiedyś szampanem dla dzieci - w jedną noc zabrakło mi pościeli i ręczników, a jaki smród się w domu unosił!!!Gdyby tak opieka społeczna wtedy zajrzała, to mieliby o czym myśleć :) Izasia - no to przykro z tymi nerkami Zośki, tzn. z tym, że nadal nie wiesz, na czym stoisz. Czekam na dalsze wieści.Oby d o b r e, czego życzę. i Maretina - a niby czemu uważasz, że Kajtek za mały jest na diagnostykę? Kiedyś czytałam takie porównania statystyczne, jeśli chodzi o diagnostykę NF. W Pl diagnoza jest niezwykle, przeciętnie póżno stawiana. W innych krajach nawet noworodki są diagnozowane. Mmnie się wydaje, że o to właśnie chodzi, aby dziecko jak najszybciej zdiagnozować. Nawet, jeśli dziecko jest maluśkie, i brak jednoznaczności, to każde kolejne badanie dokłada coś do poprzedniego, i można jakieś wnioski wyciągnąć. Poza tym dla lekarza jest ważne, jak przebiega rozwój dziecka z podejrzeniem choroby i lepiej, żeby mógł sam obserwować, niż polegać na mało fachowym opisie matki.Sorry, Mamy, ale nie jesteśmy obiektywne, możemy nie zauważać, albo wyolbrzymiać coś. Lekarz, d o b r y lekarz wie, na czym się skupić. Dla mnie, i nie tylko jak widać dr Wojtkiewicz jest w tych rzeczach dobrym lekarzem. No i ma doświadczenie w duuużej już ilości pacjentów.Teoria jest taka, żeby dziecko z podejrzeniem choroby genetycznej było pod właściwą opieką. Ja bym nie rezygnowała z takiej wizyty. Odpowiedz Link
koikor do Niusiasz 05.05.06, 10:19 jest mi przykro, ale nie jestem w stanie dobrze odpowiedzieć na pytanie, jak robi się badania genetyczne. Przymierzam się ale to baaardzo skomplikowane.Bez gwarancji, że nie popełnię jakiegoś kardynalnego błędu.Mniej więcej bierze się dna pacjenta, izoluje się ten odpowiedni fragment(tu z chromosomu 17 chyba), potem się go powiela w dużej ilosci fragmentów, sprawdza dany system kodowania białka i porównuje z dna(analogicznie sfabrykowanym) osoby spokrewnionej. Analizyje się dany sposób kodowania białek, chyba o to chodzi - czy jest prawidłowy, czy nie w tym danym fragmencie.Dla róznych rzeczy to kodowanie jest nieco inne, więc jest chybajakiś typowy dka kodowania genu NF. Odpowiedz Link
niusiasz Re: do Niusiasz 05.05.06, 10:27 ja też słyszalam o badaniach porównawczych z rodzicami. Ale w tym laboratorium nie chcą rodziców. Może będą chcieli jeśli coś źle wyjdzie. Dzięki Dora. Pozdrwienia dla Iwa. Iza a jak druga nerka - ok? Kiedy zaczęly się te klopoty z nerkami Zochy i jak się objawiały? Maretina - nie wiem czemu przestałaś wierzyc że mały jest zdrowy.On tak pięknie , zdrowo wygląda. A jak u niego z obwodem główki? Odpowiedz Link
maretina Re: dzieci z chorobą NF. 05.05.06, 10:24 neurolog powiedzial, ze nie ma sensu robic kajtkowi rezonansu, na razie sa same plamki( oby tak zostalo!!!!!! jak ja sie o to modle!). twierdzi tez, ze rezonans zrobimy ok 3-4 roku zycia, chyba, zeby dzialo sie cos niepokojacego. nie wiem jak jest gdzie indziej...ale jak zamawialam wizyte w poradni fakomatoz, to zapytalam sie co beda robic kajtkowi: planuja ogladanie,to samo zrobil neurlog poogladal plamki.pani w poradni powiedzila, ze na rezonans kajtus jest za maly, ze nie ma sensu go meczyc.sama juz nie wiem w co wierzyc i komu:/ niedawno pisalam meile z dziewczyna,ktora z malym dzieckiempojecala do prof józwiaka( chyba nie przekrecam nazwiska?), ktory tez tylko ogladal, powiedzial, ze to mzoe byc NF1 i ze trzeba czekac... tyle. Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF. 05.05.06, 10:31 nie Maretina - to nie tak. On nie kazał czekać. Kazał zapisać się do poradni i robić potrzebne badania. Nie kazał czekać. On pomógl mi znaleźć dobre laboratorium genetyczne. Nie był jakiś szczególnym zwolennikiem tych badań (bo nie mają wartości terapeutycznej) ale widząc moją rozpacz zaproponował takie rozwiązanie. I dlatego tylko czekam z badaniami bo wierzę że badania wyjdą dobrze i nie będę musiala męczyć córki badaniami. Tyle. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF. 05.05.06, 11:41 no właśnie o to chodzi, żeby dziecko "pooglądał"ktoś, kto się zna, nawet, jeśli rezonans jest na razie zbyteczny. Ilu pacjentów z NF ma neurolog z poradni?Spotkał w zyciu więcej niż troje?Moje dziecko jest jedyną osobą z NF, z jaką pani dr ma do czynienia w przychodni rejonowej, a tutejszy, przychodniany neurolog widzi NF czwarty raz na oczy.To, co w nich cenię, u tych lekarzy, to zawsze proszą mnie o wyniki badań, zapoznają się z nimi i pytają mnie, co nowego w NF.Nie mogę mieć pretensji, że nie spotyka się NF tak cząsto jak przeziębień u dzieci, i cieszę się, że tym sposobem chcą się czegoś dowiedzieć. Po takim "oglądzie" przez specjalistę zorientowanego w temacie może rezonans okaże się potrzebny, a może nie. Może powie, że trzeba poczekac, a może coś go skłoni do wykonania jakiegoś innego badania...A nastepnym razem, przy kolejnej wizycie bedzie już z czym porównywać. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF. 05.05.06, 11:43 Jeszcze jedno : to profesor Wysocki w Bydgoszczy powiedział mi coś znamiennego. Ta choroba toczy się w czasie,analizuje się też tempo - lub brak- jej rozwoju. Odpowiedz Link
maretina Re: kochani! 05.05.06, 10:28 wiesz... kulawa ze mnie matka, bo nawet dokladnie nie pamietam ile. wydaje mi sie, ze dwie moze 4:)na szczescie malutkie...chociaz moj malzonek mowi, zeym sie nie sugerowala juz wieloscia, okajtl ma sporo plamek a uwagi o tym, ze plaka w NF powiny iec ok 0.5 cm to wynik statystyk... sa dzieci z mniejszymi plamami i czesc. przyznaje, ze mam juz zboczenie, zagladamkajtkowikilka razy dziennie i sprawdzam czy niema guzkow lisza czy jak sie to pisze....na razie nie ma. Odpowiedz Link
niusiasz Re: kochani! 05.05.06, 11:04 Sama nie znajdziesz lischa - u malego dziecka są za małe. U starego widać golym okiem mają ze 2mm.Ale łatwo je gołym okiem pomylić ze zwyklymi przebarwieniami tęczówki. Byłam u okulisty - nie ma. Musisz iść do dobrego ktory ma ręczną lampę szczelinową. Ja sprawdziłam całą rodzinę. Wszyscy ok. Odpowiedz Link
koikor Re: kochani! 05.05.06, 11:28 zgadzam się z tym, że samemu nie znajdzie się Lisha, tylko lampa szczelinowa. Ale też nie u wszystkich muszą być. Mój syn ma NF na 200%,ostatnie badania w Bydgoszczy wykazało, że Lisha nadal nie ma, co nie znaczy, że nie bedzie ich nigdy.Pojawiają się - też nie zawsze-póżniej, zazwyczaj poza wiekiem dziecięcym, chociaż, jak w tej chorobie ze wszystkim,nic nie jest typowe, więc czasami może i mają je małe dzieci. Guzki Lisha same w sobie nic nie znaczą, nie wpływają na pracę narządu wzroku, więc nie ma się co nimi martwić. Natomiast w tych przypadkach, łagodnych, gdzie nie wiadomo, czy to NF, ze względu na nikłość objawów moą postawić "kropkę nad i". Odpowiedz Link
niusiasz Koikor? 05.05.06, 11:55 Juz cię o to kiedyś pytala Ola - ale nie powiedziałaś. Kiedy zaczęły się u synka pojawiać guzki podskórne? I gdzie? I czy ja dobrze rozumuje - zauważyłam że chorzy z dużą ilością plam mają lekką postać choroby a z mala cięższą. ??? Odpowiedz Link
izasia Re: Koikor? 05.05.06, 12:16 Witajcie! Niusiasz:Moja Zocha na nerki choruje od 4 miesiaca zycia.Wtedy to trafilismy do szpitala bo miała juz kilka dni gorączkę i każdy lekarz twierdził że to przez ząbki( miała juz 2 na dole).Wrszcie łaskwaie jakis lekarz dał nam to cholerne skierowanie i w szpitalu okazało sie że Zocha ma OB 130 i zakażenie układu moczowego bakteria E colii.W szpitalu byliśmy 3 tygodnie, i wtedy przy okazji szczegółowych badan wyszło że Zocha ma zwężęnie podmiedniczkowe i refluksy po obu stronach.Lekarze stwierdzili że te refluksy to stan pozapalny...zbyt długo miała to zakażenie i ono zniszczyło nerki..szczególnie ten miąższ lewej nerki, który już sie nie zregeneruje.Prawa nerka miała refluks II stopnia i to jest bardzo mały stopień...leczenie farmakologiczne wystarcza...Zocha po operacji( w wieku 10 miesięcy) brała Urotrim przez ponad rok, wiec myslę ze tą nerka nie musze sie martwić.Zreszta ja do wszystkiego podchodzę bardzo spokojnie...teraz...Zośka wygląda na bardzo zdrowa dziewuszkę...na codzień nawet nie mysle o tym czy jest chora czy nie.A juz o tym że ma NF1 to kompletnie sobie głowy nie zawracam...bo rozwija się w miare prawidłowo...coraz wiecej mówi...nawet cholera( Filip ja nauczył):-).Pilnuje tylko wizyt lekarskich...o niczym nie zapominam, nie chcę czegos przeoczyć....Żyjemy normalnie...tylko moze inaczej postrzegamy pewne sprawy...cieszymy sie z głupich pierdułeczek...nie martwimy sie byle czym....doceniamy to co mamy. Co do plamek...mnie lekarz powiedział że ilość plam nie ma wpływu na stopień rozwoju choroby, ale nie wiem ile w tym prawdy. Pozdrawiam wszystkich Iza Odpowiedz Link
koikor dzieci z chorobą NF. 05.05.06, 13:29 odpowiadam: właśnie pierwsze guzki dopiero spowodowały postawienie diagnozy. Pisałam o tym w poście pt. jak diagnozowano moje dziecko. Pierwsze pojawiły się na szyi - 5-6 rok życia. Leczono je początkowo antybiotykami, jako rzekoma pozostałość-powiekszone węzły chłonne po licznycg przeziębieniach. Oczywiście, "węzły" nie zniknęły po antybiotyku, a kolejne wydarzenia - skolioza nasunęło przypuszczenie o NF. Potem guz-k-i podskórne pojawiały się systematycznie, dziś trudno znależć takie miejsce na ciele, gdzie nie widać bądż nie wyczuwa się wypukłości. Nie liczę, bo i po co?Czasami Iwo sam zauważa, że ma gdzieś coś nowego, czego przedtem nie było, a może po prostu, przy myciu zazwyczaj, może i było, ale przedtem nie widział/wyczuwał. Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF. 05.05.06, 22:24 Witajcie! Dawno mnie nie bylo, bo ciągle jestem zabiegana. Nie wiem od czego zacząć, tyle mam wieści. Weronisia dostała orzeczenie na 2 lata. Znaleźlismy super rehabilitanta i dojeżdżamy do niego 35 km- ale warto!!!Powiedziała, że nie ma wiotkości tylko onm i jej możliwości nie są wykorzystywane. Pokazała 2 proste ćwiczenia i ostro pracujemy, a właściwie ćwiczymy. Weronisia pięknie mówi MAMA, a oprócz tego: niam, ania, baba, ne,aga...Plamki pojawiły się nowe, a właściwie jedna duża na rączce. Czekamy na prof. Jóźwiaka, który przyjedzie do nas a nie my do niego. Nie, nie jest naszym wujkiem, tylko zostanie zaproszony do Gdyni przez rodziny ze stowarzyszenia chorych na stwradnienie guzowate i wtedy może zerknie na małą. Muszę się zorganizować i pozałatwiać mnóstwo spraw- brak czasu- starszej córce zrobić badania kontrolne a z małą iść na usg!!! A tu komunia za pasem. Może ktoś wie jak wydłużyć dobę do dwóch. Pozdrawiam OLA Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF. 06.05.06, 11:59 Witajcie! Oluś!No to masz niezły czad w domku!Dzięki za zdjęcia...ja moze dziś wyślę kilka do Ciebie.Dziewczynki masz boskie...a sukienka do komunii piękna.Ciesze się że masz już orzeczenie na 2 lata!!!!!Świetnie.Kochana Ty masz same dobre wiadomosci, aż miło je czytać tak z rana...az chce się wtedy człowiekowi cos robić!A robię klopsiki...może ma ktoś chęć???? My dopiero składamy papiery na ponowna komisję o orzeczenie( rok temu bylismy i Zoska dostała tylko na rok).Teraz zobaczymy. To tyle.Biorę sie do roboty!!! Buziaczki dla wszystkich i oby wiecej tych dobrych wiadomosci na tym forum było!!! Iza Odpowiedz Link
mamaww Re: dzieci z chorobą NF. 12.05.06, 13:09 Witajcie, znowu się długo nie odzywałam. U mnie taki sam problem - jak z jednej doby zrobić dwie, a teraz dobra wiadomość. Mój synek polubił nowe przedszkole, chodzi do niego całe pięć dni. Pierwszego dnia był niegrzeczny, drugiego było ok. i tak w kratkę. Ja na razie zachwycam się po cichu, z poprzednim miałam przejścia, bardzo mi się podobało, więc teraz jestem ostrożna. Pozdrowienia dla wszystkich Mam i dzieciaczków. Ola. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF. 12.05.06, 20:52 Witaj! Bardzo się cieszę że przedszkolakowi się podoba w nowym przedszkolu.Oby tak dalej!!!!!! Ja ostatnio nawet się wyrabiam czasowo...ale to pewnie dlatego że jest sliczna pogoda i już od samego rana wychodzimy na dwór.Dziś Zocha zrobiła mi bardzo wczesną pobudkę i już o 8 rano byłyśmy na zakupach a o 8.30 bawiłyśmy się jako jedyne na placu zabaw!Tylko ostatnio nie wyrabiam się z praniem bo Zocha ciagle się przebiera...Podnosi już krzyk jak zrobi jej sie kropka na bluzeczce...już ją sciaga i chowa...do swojej szuflady...wiec potem sie zastanawiam co jest czyste a co brudne.Znów mi zniszczyła moją szminkę....pięknie była wymalowana! Wtarła mi ostatnio też kredę w wykładzinę i ...pozbyła się cukru...z pudełeczka...cały wylądował na podłodze.Czasem już nie wiem co jej może wpaść jeszcze do tej główki!Filip za to oststnio pobija rekordy w brudzeniu się....codziennie wraca z podwórka tak umorusany jakby przynajmniej taplał się w błocie.Dobrze chociaż że mój mąż tak nie rozrabia , bo wtedy juz bym chyba padła:-) 31.05 jedziemy do CZD na wizytę do Poradni Genetycznej i mamy też załatwioną wizytę u Psychologa na Oddziale Neurologicznym. Buziaczki dla wszystkich!!!!! Iza P.S.Olu(mamaww)trzymam kciuki by w tym przedszkolu nie było nieprzyjemnych niespodzianek a przdszkolak niech świetnie się bawi!!!!!! Odpowiedz Link
mamaww Re: do izasia 13.05.06, 10:15 Witaj Izo, dziękuję za trzymanie kciuków. U mnie z brudzeniem jest to samo, cały czas pranie i prasowanie, a i tak pełen kosz brudnych ubranek głównie dziecięcych. Też wracają z podworka czarni i zastanawiam się w co weszli. U nas jeszcze dochodzi jeden mały problem mój młodszy synek dokucza starszemu i na zmianę, ale kiedy go nie ma to pół dnia pyta kiedy wróci z przedszkola i jak tylko się zobaczą zaraz zaczynają się o coś spierać. Wczoraj wieczorem byłam u kresu wytrzymałości, kiedy po raz kolejny wyrywali sobie zabawkę i powiedziałam że ja wysiadam z tego pociągu, a ten starszy zapytał "z jakiego pociągu mamo, przecież tu nie ma żadnego pociągu" od razu mi przeszło. Mój przedszkolak dzisiaj w nocy zaczął strasznie kaszleć, plus lekki stan podgorączkowy, teraz rano doszedł potworny katar. Dzisiaj sobota więc nasza służba zdrowia nie pracuje, wszyscy zaznajomieni lekarze powyjeżdżali i na prawdę nie ma nikogo sensownego kto może przyjechać na wizytę domową. W szpitalu 50 osób w kolejce do pediatry więc tam nie mamy szans. Oto "optymistyczny" obraz naszej służby zdrowia, a ja za chwilę zacznę krzyczeć i tupać jak dziecko, bo już boli mnie ucho od słuchawki, którą trzymam półtorej godziny. Izo, mamy terminy wizyt w tym samym dniu. Okropnie się martwię, bo mojemu synkowi znowu powstają nowe plamki prawie z dnia na dzień. Pozdrawiam bardzo serdecznie, Ola. Odpowiedz Link
niusiasz Re: do izasia 13.05.06, 11:38 Iza Jak będziesz w poradni genetycznej możesz zapytać czy przy NF moga pojawiać się oprócz plam kawa z mlekiem plamki odbarwionej skóry? Bo lekarze z którymi się spotkałam (ostatnio dermatolog) mówią że nie. I czy wyniki z badania genetycznego na NF są na tyle czytelne żeby zwykły laik mógł je odczytać (bo nie wiem czy czasem nie powinnam rezerwowac wizyty u genetyka żeby odczytał mi wynik badania) Odpowiedz Link
izasia Re: do niusiasz 13.05.06, 15:23 Witaj! Nie ma sprawy...już sobie notuję i 31.05 jak tylko wrócę to zaraz napiszę!Rany! Byle by mnie skleroza nie dopadła, ale postaram się nie zapomnieć... Buziaczki Iza Odpowiedz Link
izasia Re: do mamaww 13.05.06, 15:37 Witaj! A gdzie Ty masz te badania? A co do plamek...nie przejmuj się...a niech sobie wychodzą...jeszcze od samych plamek nikomu nic się nie stało!!!Ja nawet nie patrzę czy ich jest więcej czy nie...mojej Zośce jest w nich slicznie i niech już sobie będą.Przynajmniej jest orginalna.Napewno będę się martwiła jak wystapią inne objawy...ale tak jak już kiedyś wspominałam...mnie jest łatwiej bo ja codziennie patrzę na mojego męża i ...jemu ta choroba w niczym nie przeszkadza.Pewnie gdyby Zocha się nie urodziła żyłby sobie do dziś w nieświadomości ...pewnie jak wielu ludzi.Wiem że są cięższe przypadki...ale mam kontakt z kilkoma osobami które ciężej to przechodzą i życze każdemu tyle humoru co oni mają.Żyją normalnie...i to najważniejsze.A plamki....to jeszcze nic złego.Głowa do góry!!!! A co do Twoich synków...u mnie jest dokładnie tak samo!Jak Fil jest w szkole to Zoska chodzi i płacze gdzie jest Lilip...a jak juz jest to go tłucze...i ciagle się z nim drażni.On często się z nią bawi ale są też chwile kiedy chce wyjść na podwórko i pobawić sie z rówieśnikami( między nimi jest różnica 7 lat)i wtedy jest juz tragedia!Płacz, szloch...Ostatnio Zocha jest na etapie chodzenia do ZOO.Była już3 razy i chce jeszcze...oczywiście siedziałaby tylko przy małpach.Ma książkę o małpach i codziennie ja przeglada i czule mówi do obrazków, całuje te zdjęcia z małpami...az przyjemnie popatrzyć.Natomiast jest taka typowa Zosia samosia...wszystko sama...i nikogo sie nie słucha...okropność.Nie wiem co z niej wyrośnie! Dzis taka śliczna pogoda....az chciałoby się gdzieś wyjechać.Niestety mój mąż szkole...ale jak Zocha sie obudzi idziemy na piknik...Agnieszki Osieckiej.To ulicę ode mnie więc zobaczymy co się tam dzieje. Buziaczki dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: przyjaciele!!! 13.05.06, 17:47 Witam! Dzisiaj nad ranem zmarła nasza koleżanka z pracy- dobry, kochany człowiek.Wspaniały przyjaciel i oddany wychowawca dzieci niepełnosprawnych. Jest mi smutno i proszę o ciepłe myśli, modlitwę. Osierociła 12 letnią córeczkę. OLA Odpowiedz Link
mamaww do izasia 13.05.06, 23:54 Droga Izo, my mamy te badania w Bydgoszczy, szkoda na pewno spotkałybyśmy się. Wiem że plamki to nic takiego jak na razie nic innego się nie dzieje i to jest najważniejsze, ale ostatnio mój mały zapytał się co on ma za plamkę, bo dziewczynka się go o to zapytała na podwórku. Ta mała jest takim bardzo ciekawym stworzeniem, w tamtym roku zauwazyła że mój synek chodzi "w tych samych spodniach". Wytłumaczyłam mu spokojnie i jak na razie na jego pytanie dostał satysfakcjonującą odpowiedź. Pewnie to wszystko strasznie wyolbrzymiam, są chwilę że jest ok. ale i nadal trafiają się doły. Ja chyba powinnam dostać jakąś kroplówkę na wzmocnienie i parę godzin snu bo znowu boli mnie gardło. Ja już zwykłej infekcji nie mogę pokonać bez antybiotyku. Jeszcze miesiąc i trochę odpocznę ale jak ja wytrzymam miesiąc. Ale najęczałam, przepraszam za psucie humoru. Jutro niedziela, będzie super mam nadzieję że u Ciebie też. Pozdrawiam i życzę wszystkim udanej niedzieli. Odpowiedz Link
izasia Re: przyjaciele!!! 14.05.06, 23:18 Ja również pomodlę się za Twoja koleżankę Oluś....bardzo mi przykro.Przytulam Cię cieplutko... Buziaczki Iza Odpowiedz Link
izasia Re:do mamaww i nie tylko 14.05.06, 23:24 Witaj! No Kochan, tylko sie nie rozchoruj mi tu, bo znów jakas ptasia grypa Cię dopadnie!Kiedyś tak było u Oli (olik)..też choroby od niej nie chciały wyjść...juz sie smiałysmy że wszystko sie do niej łasi...każda choroba!:-) A u nas dzis pogoda w kratkę, raz słoneczko a raz lał deszcz.Moja Zocha znów poszła z ciocia i wujkiem do ZOO.Nie chciała odchodzić od tych małp.Chyba jej jutro na imieniny powinniśmy jakąś małpę kupić :-), najlepiej taką żywą! Dobranoc...i życzę Wam udanego poniedziałku... Buziaczki dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
mamaww Re:życzenia dla Zosi 15.05.06, 03:37 Serdeczne życzenia dla Twojej córeczki, dużo zdrowia, dużo prezentów (może takiej małej małpki?). Pozdrawiam, Ola Odpowiedz Link
izasia Re:do mamaww 15.05.06, 08:20 Dziękuję Olu!!!!!!!!!Zaraz ma przyjechac teść z prezentem dla Zochy...a my...hmm...chyba zrobimy skok na ZOO i ...pozyczymy sobie taka mała małpkę...ale byłaby frajda! Buziaczki Iza Odpowiedz Link
olik128 Re:do izasi 15.05.06, 13:20 Wszystkiego najlepszego dla maleńkiej Zosi, smaych radości i dużoooo zdróweczka. Ola i rodzinka Odpowiedz Link
izasia Re:do Olik128 15.05.06, 15:44 Oluś!Bardzo Wam dziekuję!!!!!!!Zoska dziś nic nie chce jeść za to słodycze ....zajada aż się uszy jej trzęsą!No nic...dzis jej dam troche luzu. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
niusiasz piegi pod paszkami 16.05.06, 09:00 Powedzcie mi proszę kiedy pojawiły sie u waszych dzieci? Czy jak się pojawiły to od razu kilka czy pojedyńczo? Są duże czy małe? bardzo prosze o odpowiedź. Odpowiedz Link
izasia Re: piegi pod paszkami 16.05.06, 10:30 Witaj! Moja Zocha ma sporo piegów pod paszkami...i w pachwinkach...takie drobne...ale wieksze niż normalne piegi np. na nosie:-) Kiedy się pojawiły?Hmmm tak naprawdę to dobrze nie pamietam, ale wydaje mi się że nie wcześniej niż jak miała ponad rok...nie mogę sobie uświadomić tak dokładnie...ale chyba wcześniej nie miała.Myśle że w całej tej chorobie nie jest ważne czy te plamki pojawiły się pojedyńczo czy kilka od razu...Myslę że u każdego mogło byc to inaczej...Nie ma to większego znaczenia dla tej choroby.Znaczenie ma jedynie fakt że są...i już. Nie denerwuj sie tymi plamkami...wszystko bedzie dobrze.:-) Buziaczki Iza P.S.Nie wiecie co się dzieje z Dorotką????Czyżby uczyła się do egzaminów??? Dorotko, żyjesz???? Odpowiedz Link
niusiasz Re: piegi pod paszkami 16.05.06, 11:57 Iza ja nie martwie się nimi samymi w sobie - jeśli to nie ta choroba to mogą sobie być! I ja mogę się cala zkropkować. Ja cały czas wierzę że ONA jest zdrowa. I każda plamka nowa mnie załamuje. No i doczytałam sie że to nie tak że my rodzice nie mamy wpływu czy mutacja się pojawi czy nie u dziecka. promieniowanie, leki itd w ciąży mogą byc pryczyną mutacji... Więc może to maja wina... Odpowiedz Link
izasia Re: piegi pod paszkami 16.05.06, 15:33 Absolutnie nie wolno Ci myśleć że to Twoja wina!!!!!Ja przyznam sie szczerze że nigdy nie słyszałam o tym ze pzrez jakieś leki itp. mozna przekazać dziecku...taką chorobę... Nie myśl tak... Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: piegi pod paszkami 16.05.06, 18:04 JESTEM!!!jestem, czas się skurczył, faktycznie. Czytuję sobie co jakiś czas Was. Olik, smutno mi razem z Tobą i rodziną koleżanki z pracy.Ból nie mija po stracie, niestety, tylko my uczymy się z nim żyć. MOj brat 1,5 roku temu odszedł...zostawił żonę w ciąży i 9-letnią córeczkę, to bardzo trudne, nauczyć się żyć bez kogoś, kto obok nas - i z nami- był.Ludzie nie są nam dani na zawsze...niestety. Niusiasz - plamki pod pachami należą do objawów diagnostycznych NF wg. klasyfikacji WHO. Wymienia się plamki/upiegowienie/ pod pachami i w pachwinach. Multiple freckles in the aXillary or inguinal ( groin) regions. poza tym nie jest NF uzależniona od płci, rasy, szerokości geograficznej. Nie zależy od diety ani leków. Zresztą nie słyszałam, żeby czynnikami zewnętrznymi - typu jedzenie, leki, chemia można wywołać chorobę genetyczną. Owszem, niedożywienie, niedotlenienie, zatrucie itp. trybem życia kobieta w ciąży może doprowadzić do zaburzeń u dziecka, ale to raczej niedorozwój, porażenie itd. Nasze dzieci rodzą się z d r o w e , potem coś się dezieje...Jeśli coś z zewnątrz ingeruje na płód, to dziecko raczej rodzi się słabiutkie i może wyjdzie z tego. O NF "decyzja" - tzn. los na loterii genetycznej zapada w momencie zapłodnienia. Tak się dobrała komórka z plemnikiem, takie między nimi powiązania chromosonalne, allele, tzw. epistazy i inne tego typu zależności wewnątrzgenowe nastąpiły i tego już nic nie zmieni. Tę chorobę Nasze dzieci otrzymały w "pakiecie" razem z kolorem oczu i prostymi lub kręconymi włosami.Leki, które są nadzieją dla całego mnóstwa chorych NF nie wyleczą żródła choroby, bo leczenia genetycznego jeszcze nie ma, ale móże zatrzymają - na jakiś czas rozwój guzów - a to baaardzo dużo i nie pozwolą na poczynienie większych szkód w organiżmie. Na co mam nieprzemijającą nadzieję - Wasza Dorota :) Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 16.05.06, 22:02 Witaj Dorotko!!!!! Jak ja się cieszę że żyjesz...a juz myślałam że Cię ktoś porwał:-) Cieszę się że wreszcie się odezwałaś. Kochane dziewczyny!Coraz cieplej sie robi...moze byśmy cos wreszcie zorganizowały...tak nam fajnie wychodziło to ...picie winka...Ja ostatnio piłam z siostrą mojego mężulka winko...nie wiem jakie ale było miodzio!!!!!Podobno miało mniej %niz piwo.Bardzo mi smakowało. Trzeba cosik zorganizować by nie myśleć tylko o plamkach ,guzkach i genach! Pomyślcie o tym...ja jestem chętna! Miłej nocki... Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 17.05.06, 12:07 świetny pomysł, mam na to chęć od dawna, ale jeśli o mnie chodzi, to raczej bardziej lato, i to nie na początku, niestety. Mam sporo tej nauki, poza tym zaangażowana jestem w sprawy szkolne moich dzieci. Córki dokonują właśnie wyboru liceów, a ponieważ mają zdolności językowe,, no i uczą się świetnie, to powybierały szkoły, do których muszą zdawać dodatkowe egzaminy z języków. Ola chce się uczyć w Batorym albo w klasie z międzynarodową maturą, albo dwujęzyczną klasą, Karolina też wybrała mat-geo w Reyu z ang. i niemieckim. Teraz łapią wszystkie możliwe punkty, żeby mieć jak najlepsze świadectwa, to przed Wami,Drogie Mamy, ale w tym systemie przyjęć każdy punkcik się liczy.Iwo - chwalę się!!! dostał z testu szóstoklasisty 35 punktów!!! Jestem z niego dumna, bardzo. Przy tym nawale ćwiczeń rehabilitacyjnych, totalnym brakiem czasu to fenomenalny wynik. Zdrowe, bez żadnych obciążeń dzieci mają słabsze wyniki.I pomyśleć, że jakaś kretynka w przedszkolu skierowała go do szkoły specjalnej, bo rzekomo miał sobie nie poradzić...Tak łatwo skrzywdzić dziecko...No to jestem spokojna, że załapie się do klasy matematycznej w świetnym gimnazjum, gdzie mamy rejon, ale o klasę to trzeba już się postarać. Martwi mnie nasz nowy minister oświaty. Jeśli dla pana G.protestujący ludzie przeciwko niemu to homoseksualiści,których trzeba tępić a geje to pedofile, to boję się, że zgodnie z tą faszystowską retoryką dojdzie do tego, żeby zacząć stosować eugenikę i "wytępić" wszystkich innych - chorych, upośledzonych itd. jako społecznie nieprzydatnych i szkodliwych...oj, przepraszam za te polityczne wtręty, ale jestem wstrząśnięta.Nie mieści mi się po prostu w głowie, że na czele instytucji, mającej w swoim tytule oświecanie stoi ktoś tak nietolerancyjny,nie lubiący ludzi.Gdyby pan G. miał uczyć moje dzieci, to zmieniłabym szkołę, ale teraz...mam zmienić kraj?Dumna jestem z córki, bo się wpisała na listę 60 tys. protestujących, reszta famili nie zdążyła. Teraz śmieje się, że będziemy musieli ją chronić przd bojówkami Młodzieży Wszechpolskiej. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 17.05.06, 12:20 Witajcie! Dorotko!Wielkie gratulacje...dla Ciebie że masz takie zdolne dzieci i dla Iwa że tak świetnie mu poszło.Trzymam kciuki za dziewczyny! Jeżeli chodzi o Pana G. nic dodać nic ująć...robi sie tragicznie w tym naszym państwie. Co do imprezki....ja jestem otwarta na termin... A ja dziś idę poprawić sobie humor...idę się poopalać do solarium.Wyglądam przy Piotrku jak mąka ...on ma śliczną karnację...ciemniutką...wcale nie musi się opalać.Zresztą niedługo(18.06)mamy chrzciny( Igorka-synek mojej siostry)i oboje jestesmy chrzestnymi więc muszę ładnie wyglądać coby mój chrześniaczek się mnie nie wystraszył! A dzis siedze w domku bo Zocha ma 37.5 i łapie ją katarek.Mam nadzieję że nic się z tego nie wykluje. No i tyle chyba u mnie. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
poskrecana Re: dzieci z chorobą NF1 19.05.06, 21:25 witam! jestem studentka pedagogiki specjalnej ;) Jesli chodzi o Recklingausena...to mialam z nia kontakt...moj tata na nia chorowal i ,....zmarl na nia w 200 roku...jesli ktos zechcialby jakies informacje lub poprostu pogadac to..zapraszam kedziorek13@buziaczek.pl Pozdrowionka :) Magda Odpowiedz Link
niusiasz ciekawe co strasznego jeszcze odkryją??? 23.05.06, 10:46 www.zdrowie.med.pl/nowosc.phtml?id=4275 Odpowiedz Link
mamaww Re: 23.05.06, 13:14 Witajcie, niech lepiej już nic nie odkrywją, chyba że leczenie genetyczne albo lekarstwa, które mogą powstrzymać NF1. Nigdy o takich problemach nie słyszałam, żaden lekarz mi o tym nie wspominał. 31 będę w Bydgoszczy, u dr Wojtkieicz zapytam może coś podpowie. Chciałam zapytać jak wyglądają guzki u dzieci z NF1, czy są one najpierw małe a potem się powiększają (chodzi o te podskórne) i czy łatwo je zauważyć, Przepraszam za tak sformuowane pytania, ale odchodzę od zmysłów bo zauważyłam niepokojącą rzecz u mojego synka a chyba zwariuję do wizyty 31. Pozdrawiam Ola Odpowiedz Link
izasia Do Mamaww 23.05.06, 16:29 Witaj! Z tego co ja wiem...to takie guzki występuja dopiero ok. 5-6 roku zycia...( Dorotka powinna wiedzieć więcej...napewno się odezwie jak to przeczyta).Co do samych guzków...hmm...ja Ci powiem jakie ma Piotrek, jak one wyglądają.Większość jest taka..miękka...i...niektórymi można poruszyć...nie wiem jak to napisać...ruszają się pod skórą...inne są dość malutkie , takie gulki i ich nie da się tak poruszać.Jeden guzek Piotrka to przez te ponad 13 lat (tyle się znamy)urósł z malutkiego do wielkości piłki do ping ponga(nie wiem jak to się pisze).Ma go na udzie...i czasem go boli.Nie umiem bardziej szczegółowo opisać tych guzków...Ma też na czole...ale tego guzka nie da się poruszać...on jest tylko miękki... A co Ty zauważyłaś, że aż tak Cię to zaniepokoiło? I jak synek w przedszkolu...wszystko ok? My wszyscy, prócz Filipa, jesteśmy chorzy...infekcja wirusowa... Filip ma w niedzielę Rocznicę Komunii...więc muszę wyzdrowieć... Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: Do Mamaww 24.05.06, 12:10 nic więcej nie dodam do tego, co napisała Izasia. Te guzki bywają tak bardzo różne, że nie ma żadnej reguły w wyglądzie, niektórzy mają maluśkie, jak piegi, ciemnawe, inni większe, koloru skóry. Co Cię zaniepokoiło, Mamaww? Izasia, zdrowiejcie! A my się szczepiliśmy na grypę i odpukać, nie wiem, czy dlatego, ale żadne diabły poza wiosennymi alergicznymi katarami nas za bardzo nie łapały. Były jakieś drobne przeziębienia, ale można na nie machnąć ręką. Pa! Odpowiedz Link
izasia Re:do Dorotki 24.05.06, 13:14 Witaj! Dzięki!Ze mnie już wychodzi to choróbstwo!Przeszło wczoraj na męża bo bardziej go połamało!Ja nie wiem, ale odkąd jestem na wychowawczym to co chwila choruję, jakoś mało odporna jestem, Zoska też.Najmniej choruje Filip. Mam nadzieje że się wykurujemy szybko... Buziaczki dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
niusiasz Iza jak wizyta? 31.05.06, 14:01 Co nowego? Pytalas o to co prosilam (białe plamy, wyniki z badan genetycznych)? Odpowiedz Link
olik128 Re: co u Was? 31.05.06, 14:16 Witajcie!Dawno tu nie zaglądałam- nie bylo czasu. Jesteśmy już po uroczystościach I komunii św. Mieliśmy wizytę u neurologa i wszystko dobrze. Jedyne co u małej sie pojawiło to na skroni wyprysk koloru pomarańczowo- brązowego i mamy to obserwować a pozatym zgłosić się do onkologa- zwlekam już miesiąc. Weronia się rozgadała, mówi coraz wiecej. Ale najbardziej cieszymy się, że rozwój ruchowy ruszył. Mała siedzi przy podparciu- głowa sztywno, choć czasem się jeszcze zachwieje. Zaczyna pełzać, pięknie obraca się wokół własnej osi. Cieszymy się bardzo, że jest bardzo pogodnym dzieckiem. Wywalczylismy dla niej dodatkowe godziny rehabilitacji w ośrodku. W domu mamy małą salę gimnastyczną- wałek, piłka i materac. Ale dzielnie ćwiczymy. O NF1 zapomnieliśmy- plam nie przybywa i cieszymy się z każdego dobrego dnia. A co u pozostałych??? Wszystkim naszym dzieciaczkom, życzę duzo zdróweczka i spelnienia marzeń w Dniu Dziecka. OLA Odpowiedz Link
izasia Re: Dzieci z chorobą NF1 31.05.06, 16:18 Witajcie! Oluś!CieszĘ się że wszystko u Was idzie ku lepszemu!!!!!Już się zastanawiałam co u Was słychać.PrzyŚlij mi jakieŚ zdjęcia z Dominisi Komunii...muszĘ zobaczyć tę królewnę...no i małą Weroniczkę..Tak się cieszę że z nią super.Napisałaś że Weronia ma pomarańczowy wyprysk...ciekawa jestem jak to wygląda,bo Zośka miała na głowie dwie takie bardziej może kropki pomarańczowe.Lekarz kazał obserwować, bo nie wiedział co to jest, a teraz nawet nie zauważyłam tych kropek.Muszę dziś zobaczyć czy je ma jeszcze czy nie.Teraz śpi więc korzystam i piszę. Dziś bylismy w Poradni Genetycznej i u psychologa. Aniu!Pytałam się w Twojej sprawie.Pani doktor powiedziała że białe plamy są jak najbardziej charakterystyczne dla NF1.Co do wyników testu, to równie dobrze może być napisane to np. w języku angielskim i w miarę czytelnie...że np. coś tam występuje u rodzica...i u dziecka(zapomniałam jak ona to fahowo powiedziała) i to by znaczyło że dziecko ma tę chorobę.Natomiast może być napisane też takim językiem że tylko lekarz specjalista(najlepiej genetyk lub neurolog)odczyta ten wynik. Pani doktor chciała się dowiedzieć czy mój mąż ma już porobione jakieś badania (Piotrek jest zapisany ale...nie może jakoś dowieźć skierowania do szpitala).Postraszyła go że ta choroba to tykająca bomba i żeby wreszcie się wziął i pojechał dowiedzieć co i jak.Obiecał że pojedzie:-) Powiedziała też że muszę z dziećmi koniecznie iść do ortodąty bo mają zgryz po mnie...fatalny i będą brzydko wyglądać!!!!Mój mąż potem się śmiał że on nie wiedział że ma taką brzydką żonę...żeby mu obce kobitki to uświadamiały!!!! Jestem zdruzgotana psychicznie:-) Potem bylismy u Pani psycholog.Tutaj Zocha wszystko wykonała rewelayjnie.Pani powiedziała że od względem zasobności słów to równa się z 4-ro latkami czyli sporo jest do przodu(a jeszcze w październiku była sporo do tyłu ).Pod względem ruchowym jest na pograniczu 2,5-3 latka (nie potrafiła za pierwszym razem zbudować z klocków takiego prostego tunelu...dopiero chyba za 3 razem jej się to udało ale...też nie do końca).Powiedziała że jest bardzo zadowolona z postępów, nie musimy jej zamęczać jakimiś konkretnymi zabawami mającymi na celu naukę...raczęj w formie krótkich zabaw ale nie przesadzając bo ona i tak jest dużo do przodu.Zośce bardzo się podobało,choć pod koniec chciała już do Filipka i nie mogła juz wysiedzieć w gabinecie. Potem po tym całym szpitalu zrobiliśmy Dzień Dziecka...i pojechaliśmy na pizzę!!!!Dzieciaki były zadowolone,my też.Natomiast jutro ja robię sobie dzień dziecka...i idę do fryzjera.Albo wyjdę jak człowiek albo będę ryczała i przez następne dni sie nigdzie nie pojawię by ludzi nie straszyć!Idę na Nowowiejską do Strefy Cięcia.Jutro pochwalę się jak wygladam:-) Wszystkim dzieciom dużym i małym życzę jak najwięcej uśmiechu i radości!!!!!! Buziaczki IZA Odpowiedz Link
koikor Re: Dzieci z chorobą NF1 31.05.06, 20:31 Dziewczyny, fajnie! dobrze, że dobrze, cieszę się z Wami :-) Iza, ja to mieszkam rzut beretem od Nowowiejskiej.Ta strefa cięcia to gdzie to jest? Bo coś muszę zrobić ze sobą.Najwyżej też się popłaczę, chociaż już teraz, jak się widzę w lustrze powinnam lać łzy...miałam koncepcję na dłuższe włosy, ale jednak wiek nie służy długościom, u mnie na pewno. Niedługo sezon truskawek ze smietaną, smacznego!!! Odpowiedz Link
izasia Re: Dzieci z chorobą NF1 31.05.06, 20:55 Witaj Dorotko! Kochana, ja poczytałam na forum o tych wszystkich fryzjerach(forum kobieta i tam klikasz na Urodę a tam poszukaj post "lista dobrych fryzjerów "czy jakos tak.Najbardziej pochlebne opinie były na temat Pana Darka z salonu Strefa Cięcia na ul. Nowowiejskiej 10 tel. +22 424 75 52 .Stwierdziłam że zaryzykuję, bo niestety większośc fryzjerów kompletnie nie wie jak obcina się kręcone włosy.Ja mam ich tak dużo, puszą się cholernie, krecą też i czasem wyglądam jak wkurzony Chopin po koncercie.Teraz jest jakaś promocja, że jak się pierwszy raz idzie to za obcięcie, modelowanie i balejage(chyba tak to się pisze)płaci sie 129,00.Dla mnie to dużo, ale..niedługo(18.06)mam chrzciny Igorka i jestem chrzestną a głupio by mi było jakby mój chrześniak się mnie wystraszył.Mam nadzieję że będę piękna,bo jak nie to zetnę na Kojaka!!!! Jutro dam znać jak wyglądam...jak przezyję:-) Buziaczki Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: Dzieci z chorobą NF1 01.06.06, 09:29 no to mnie Iza nie poieszyłaś - białe plamy... wzminanka o bombie zegarowej!!! Powiesić się tylko... Jak Wy to robicie że o tym nie myslicie że normalnie sobie żyjecie... Odpowiedz Link
koikor Re: Dzieci z chorobą NF1 01.06.06, 10:20 Niusiasz! Idż do fryzjera!!!! Jak Ci zrobi fatalnie, to będziesz miała inny problem :-). Wiesz, tak sobie myślę, że może powinnaś spojrzeć na dziecko z innej strony. Gdyby tak przebadać wszystkich ludzi genetycznie, to okazało by się, że prawie kazdy jest jakoś chory.Nie wiemy, co w sobie nosimy... czasami bombę zegarową...masz pojecie, ile zdrowych, wesołych dzieci trafia na onkologię znienacka?Znam kilka przypadków, że dziecko po drobnym urazie,nogi w czasie gry, zabawy ma problem z leczeniem, bo okazuje się, że nosiło w sobie raka kości, albo nagły spadek siły - białaczka. Kto jak kto, ale Iwaś jest tak przebadany, stale kontrolowany, że jakikolwiek problem jest natychmiast wychwytywany, zanim się coś tam, najpierw bezobjawowo porozwija, np. u niego skłonnośc do alergii wyszła we wszechstronnych badaniach krwi.Moja znajoma jest ginekologiem,opowiada, że zdarza się, że kobieta nie może zajść w ciążę i okazuje się, że ona ma problemy hormonalne, bo genetycznie jest jakby....facetem w jakimś tam aspekcie.Niusiasz, my nie wiemy, co w nas siedzi.Mój syn ma ciągle badania hematologiczne, ortop.,hormonalne, testy psycholog., rezonanse, PET-y itp.Ilu znasz ludzi, którzy stale, tak dogłębnie badają swoje ciało?Ja bywam u stomatologa, do gabinetu ginekologa przywołuje mnie koleżanka i ...to wszystko!Nie wiem w sumie, jak wygląda moje serce, nerki, wątroba,płuca...kiedy ostatnio robiłaś prześwietlenie płuc?Teraz sobie uświadomiłam, że ja kilkanaście lat temu!Nasze dzieci, chore czy nie wiadomo, jakies badania jednak mają, nawet, jeśli gdzieś dana usługa med. jest słaba, to jednak jest.Mam troche lat i trochę już poobserwowałam. Moja znajoma parę lat temu nagle zapadła na jakąś autoimmunologiczną chorobę . Jej komórki nawzajem się zwalczają!Była w trakcie doktoratu, kiedy nastąpił atak. Tliło się w niej dawno,ale bezobjawowo i wiesz co? dokończyła ten doktorat, co jakis czas bierze na to chemię( chociaż to nie rak), albo puchnie od tego, albo spada mocno na wadze, bywa placzliwa.Może trzeba przyjąć założenie, że kazdy jest na coś potencjalnie chory(niestety). Nie ma czegos takiego, jak precyzyjna definicja zdrowia fizycznego i psychicznego. Są tylko sprecyzowane choroby. Ci, którzy wiedzą, mają lepiej, bo przynajmniej wiedzą i moga jakos brać to pod uwagę i jakoś planować swoje życie, żeby ich nagła "niespodzianka" nie trafiła, jak grom z jasnego nieba! Kiedy masz te wyniki badań gen? Trzymaj się ciepło! Odpowiedz Link
koikor Re: Dzieci z chorobą NF1 01.06.06, 09:52 dziękuję ja mieszkam w Wawie 15 lat i nie trafiłam jeszcze na fryzjera, który by mi zrobił fajne włosy. Nie jestem specjalnie wymagająca, ale różne cuda się zdarzały...po powrocie do domu od razu głowa pod kran!Dlatego postanowiłam mieć dłuższe, ale jednak to nie to. Moje włosy niestety nie są puszyste, tylko od razu klapią.Kiedyś chciałam pasemka i fryzjerka zrobiła za mnie...nutrię.Wtedy od razu kupiłam farbę!Pisz, jak tam jest, w tej strefie. Odpowiedz Link
niusiasz Re: Dzieci z chorobą NF1 01.06.06, 13:11 wiem... masz rację. Ale z jednym sie nie zgodzę. Ci którzy myslą że są zdrowi widza przyszłość w jasnych barwach. A my musimy sie cały czas martwć... jak wygląda wasze życie i Waszych dzieci - szczegolnie myslę o Iwo! ja się przyłamalam - ostatnio przeczytałm że jednej dziewczyny tato umarł na NF. czy te dzieci naprawdę mają szansę na normalne życie? Odpowiedz Link
niusiasz Re: Dzieci z chorobą NF1 01.06.06, 13:13 ja czesto myslę o Iwo i wierze że będzie dobrze... naprawdę wierzę. Śnil mi sie nawet Iwo (czestowal nas slodyczami) Dzieki Dora za pociechę... Wyniki za 1 - 3 tygodnie. Nie wiem od czego zależy czas czekania... Odpowiedz Link
izasia Re: Dzieci z chorobą NF1 01.06.06, 18:55 Witajcie! Może najpierw odpowiem Ani na pytanie jak zyjemy...z taką chorobą itp. Kochana, dokładnie tak jak napisała Dorotka, normalnie!U mnie w rodzinie wszyscy umieraja na raka więc ja tez pewnie kopnę w kalendarz na tego raka...ale to nie znaczy że juz mam sie tym przejmować, co ma być to będzie.A z tą chorobą dzieci mogą życ normalnie.Oczywiście to cco ma mój Piotrek to jest nic w porównaniu do tego co ma Iwo, Zoski nawet nie porównuję,ale myślę ze nie mozna codziennie mysleć wyłacznie o tej chorobie.Ja nie myślę i u nas nikt nie myśli.Żyjenmy normalnie, kłócimy sie , godzimy, chodzimy na lody,pizze i mamy najnormalniejsze problemy zwiazane z codziennym życiem.Dlatego uśmiechnij się...uważam że jest tyle cięzko chorych dzieci że ja mogę tylko dziękować Bogu że to tylko NF1.A co będzie to zobaczymy:-) Dorotko! Jestem bardzo zadowolona z mojej fryzurki!!!!!Nasiedziałam się troszkę,mój mąż myslał że po godzinie wrócę do domku!!!!Ach te chłopy, kompletnie sie nie znają! Fryzjer jest młody...ale potrafi doskonale doradzić co i jak.Mnie powiedział że ze względu na fakture włosa nie będzie mi dobrze w balejagu.On by zaproponował położyć farbę w kolorze podobnym do mojego naturalnego koloru i na to zrobic refleksy.Za cholerke nie wiedziałam co to są te refleksy ale zgodziłam się w ciemno.Wyszło bosko!Mam te refleksy w kolorze takim...miedzianym...złotym...nie wiem jak określić ten kolor.Obciął mi też rewelacyjnie.Pierwszy raz jestem naprawde zachwycona!!!!!Polecam go z czystym sumieniem.Dla mnie ważne było to że potrafił dobrze doradzić. Dorotko, możesz spróbować.Ja wydałam na to wszystko 180,00 ale raz się żyje.Do fryzjera nie chodzę codziennie...ostatnio nawet nie pamietam w którym roku byłam. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: Dzieci z chorobą NF1 02.06.06, 10:31 Izasia! Dzięki za poradę.Do pana Darka to się trzeba chyba zapisać...idę!!! Niusiasz.Masz rację, to, co dominuje, to strach, to prawda,masz w tym rację, ale pamietaj, że to jest n a s z strach, nie dziecka.Nie chodzi o to, żeby przed dzieckiem udawać, że jest wszystko ok, bo dzieci idealnie wyczuwają każdy fałsz.Ale nie można dopuścić do przelania naszego strachu na dziecko!!!Bo wtedy naprawdę nie będzie miało szansy na normalne życie...Mnie się jakoś udało, Iwo był powoli wprowadzany w chorobę, info zawsze mu dostarczałam w zakresie dostępnym dla jego aktualnego rozwoju, odpowiadałam na jego pytania. Najważniejsze, że czuł się- i czuje- bezpiecznie. Kiedyś na pytanie mojej mamy, co mu właściwie lekarze tak badają, odpowiedział "to, co mama im każe".Normalne życie...co to właściwie jest?Moje dziecko zasuwa ciężko z ćwiczeniami, ale dzięki temu jest wytrzymały , odpowiedzialny i pracowity, dzięki chorobie świetnie pływa, ma głębokie zrozumienie dla ludzi i ich niedoskonałości, nie tylko fizycznych.jego koledzy...czy wszyscy żyją normalnie? Jeden się żle uczy, drugi siedzi sam w domu, bo rodzice robią karierę, inny jest agresywny, a ktoś jeszcze bardzo biedny. Niusiasz, też bym wolała, żeby Iwaś był zdrowy, ale jest tak, jak jest. Jego życie zależy od tego, jak dziś nauczy się traktować swoją chorobę.Na razie realizuje to, co inne dzieci w jego wieku: uczy się i to jak!,uprawia sport, nie lubi szkoły, siedzi czasami przy gg albo grach komp., w wakacje jedzie na obóz sportowy ze swoim klubem, trzeci już raz, kłóci się z siostrami, normalnie!Co do snu i cukierków...spróbuję dokonać trudnej sztuki dla mnie i wyślę Tobie zdjęcie (sprzed roku), żebyś zobaczyła,że też normalnie wygląda i żeby sny były aktualne:-) Jeśli chodzi o cukierki - ma bardzo szczere serce i na pewno by Cię poczęstował, o ile by nie zjadł wcześniej, to dla Niego trudna sztuka - nie podzielić się, ale dać radę i nie zjeść. My wszyscy mamy słabość ogromną do słodyczy i znikają w mgnieniu oka! Niusiasz, pamiętaj, to jest Twój strach, dla dziecka zostaw poczucie bezpieczeństwa i troski o nie. Odpowiedz Link
koikor Re: Dzieci z chorobą NF1 02.06.06, 11:41 Niusiasz, daj znać, czy mi się udało, to wyślę też Izasi i Olik.Tylko dziewczyny, rozumiem, że macie córki, które trzeba będzie wydać za mąż. A to przystojny facet!!! I bardzo wartościowy!!!Jako przyszła teściowa mam duże wymagania...:-) Do tego czasu, jak nasze dzieci będą dorosłe, NF będzie w madycynie opanowana (we wrześniu nasi lekarze jadą na sympozjum NF do Genewy na temat leczenia). Przewidywania są, że za jakieś 5 lat...Więc choroba stanie się nieistotna, może tak. jak astma, albo coś innego, przewlekłego... Ja tam robię kasting na żonę dla synusia, łatwo Go nie oddam! Mamuśka (brrrrr.....) Odpowiedz Link
izasia Re: Dzieci z chorobą NF1 02.06.06, 12:02 Witajcie! Dorotko! Moja Zosia jest duzo młodsz od Iwo ale...może by mu sie spodobała?????Wiek chyba nie jest ważny!Jak narazie to potrafi nieźle nabałaganić, nakrzyczeć,dofasolić, ale potrafi też ucałowac, ukochać i byc tak słodka jak cukierek:-)Poproszę o zdjęcie Iwasia:-)A jakie wymagania masz w stosunku do przyszłej synowej???? Buziaczki dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
niusiasz dziewczyny Iwo jest szałowy! 02.06.06, 12:47 Taki brunecik, szczuplutki, przystojny... I naprawde , naprawdę jak go zobaczyłam przestałm sie bać! W moim śnie był małym chłopcem a to już facet! Dorota - dzięki (napisalam maila) mam do Ciebie pytanie. Napisz coś o sobie. Co w życiu robilaś, robisz... Czy Ty czasem nie jesteś psychologiem? Mądra z Ciebie kobieta. Pocieszyłaś mnie jak żaden lekarz... Dziekuję! Odpowiedz Link
izasia Re: dziewczyny Iwo jest szałowy! 02.06.06, 13:15 Ja też tak twierdzę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Dorotko!Gratulacje, super facet!!!!!Dzięki za te zdjęcia:-) To jak Ty masz takiego przystojniaczka w domu to myslę że będzie sporo kandydatek na "stanowisko"synowej! Buziaczki Iza Odpowiedz Link
martalu Re: Dzieci z chorobą NF1 02.06.06, 22:56 o strachu koikor napisała prawdę, mi zakorzeniono strach i zasady, i to że jestem zerem, gorsza drugi sort, nic nie warta. moje poczucie nie jest wynikiem choroby, jest wynikiem wychowania, stosunku lekarzy do mnie (tych z dzieciństwa) fizycznie mogę żyć normalnie, mieszcze się w normie. mam ponadprzeciętną inteligiencje ale nie odnoszę sukcesów bo w środku jestem druga kategoria. dzieciom trzeba dać żyć normalnie po prostu normalnie, ps Odpowiedz Link
koikor Re: Dzieci z chorobą NF1 04.06.06, 17:18 Niusiasz, poczytaj sobie to, co Marta napisała.Nie możemy wbić naszych dzieci w poczucie gtorszości - "drugiego sortu", z tego powodu, że są na coś tam chore.Akceptacja to podstawa, wsparcie i poczucie bezpieczeństwa, wtedy nawet z chorobą będzie człowiekowi lżej.Dla mnie wychowanie dzieci to powolny proces nauczenia dzieci samodzielności, w rzeczywistości ..odchodzenia ode mnie. Kiedyś to będą osobni, dorośli ludzie.Będą się ze mną - mam nadzieję :-) - spotykać na herbacie, ale nie chciałabym, żeby jakikolwiek dorosły człowiek był ode mnie uzalezniony. Jeśli któreś moje dziecko nie będzie potrafiło się "odpępowić", to będzie to moje fiasko.Chory Iwo to dla mnie trudniejsze zadanie, bo większy wysiłek muszę włożyć w to, żeby był samodzielny, samosterowny, wewnątrzsterowny. I tak wchodzimy, Aniu w tematykę psychologii i odpowiadam na Twoje pytanie.Nie, nie jestem psychologiem, ale może, jak dobrze pójdzie, za dwa lata nim będę!Na stare lata, tzn. w wieku dojrzałym realizuję młodzieńcze marzenie i po pierwszych, nieciekawych dla mnie studiach robię sobie drugie, psychologię właśnie. I nie powinnam tu siedzieć, przy kompie, tylko zakuwać, zakuwać, jako, że za tydzień mam egzamin z technik społecznego wpływu i manipulacji. Ciekawe to bardzo, ale poczytać też muszę. Mam jeszcze za tydzień drugi, z teorii osobowości,nieco nudnawe, więc rozłączam się i ...zakuwam. Rodzinę udało mi się wypchnąć na zewnątrz, tzn.poszli do pijalni czekolady. Pa! A ta Twoja mała to ile miesiączków teraz ma? Odpowiedz Link
olik128 Re: Dzieci z chorobą NF1 04.06.06, 18:15 Witaj Dorotko!Czekam na zdjęcie tego przystojniaczka o którym tyle słyszałam. Mam dwie córki, może któraś się załapie...??? A i twoje bliźniaczki też chętnie bym zobaczyła. Czy jak Iwo był malutki, był dzieckiem spokojnym? Powodzenia w zakuwaniu. Ja mam masę papierów do wypełnienia, bo to koniec roku szkolnego a nie mogę się do tego zabrać- brrr. Pozdrawiam OLA Odpowiedz Link
mamaww Re: Dzieci z chorobą NF1 06.06.06, 07:55 Witajcie, strasznie długo nie pisałam, ale czytam wasze posty. Pisałam że 31 maja mam wizytę w Bydgoszczy, nie byliśmy, ponieważ Pani dr Wojtkiewicz jest po leczeniu szpitalnym i na wszystkie swoje wcześniej ustalone wizyty miała zastępstwa. Ja koniecznie chciałam z nią porozmawiać, ale w związku z tym może po 15 czerwca uda się nam z nią skontaktować. Pozdrawiam serdecznie, trzymajcie się zdrowo. Pozdrawiam Ola. Odpowiedz Link
koikor Re: Dzieci z chorobą NF1 06.06.06, 08:49 rzeczywiście dr Wojtkiewicz poważnie zaniemogła, jest po zabiegu. Ale masz rację, jak rozmawiać, to tylko z nią. Odpowiedz Link
izasia Re: Dzieci z chorobą NF1 06.06.06, 10:17 Witajcie! Wczoraj z Zoską byłam na Komisji lekarskiej w sprawie ponownego orzeczenia o niepełnosprawności.Zoska dostała tym razem na dwa latka!!!I to przez tę sama lekarkę, która w zeszłym roku stwierdziła że Zoska jest zdrowa i daje jej tylko warunkowo na rok. No to mam spokój na dwa latka. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: Dzieci z chorobą NF1 06.06.06, 10:29 niezbadane są wyroki komisji lekarskiej... Odpowiedz Link
olik128 Re: Dzieci z chorobą NF1 06.06.06, 22:11 Dorotko i Izuniu! Dzieki za liściki i zdjęcia Iwo. Odpiszę jak znajdę chwilę czasu, bo ostatnio żyję w wielkim pędzie. Pozdrawiam OLA Odpowiedz Link
koikor Re: Dzieci z chorobą NF1 09.06.06, 20:30 ale tu cisza....u mnie w domu też. Panienki pojechały na tańce, Iwo ma tzw. bal szóstych klas.Cieszy się, że kończy tę szkołę, ja też, i siostry też. One też się tu uczyły. Nikt nie lubi tej szkoły.Mimo, że jeśli chodzi o oceny i testy końcowe szkoła ma się czym pochwalić, to jakoś atmosfera jest tu nieprzyjemna, męcząca.Wśród znajomych moich córek z tej szkoły nie ma nikogo, kto darzy tę podstawówkę sentymentem.Na lekcjach nerwowo, wywiadówki burzliwe, ciągłe kłótnie z nauczycielami...jak dziewczyny poszły do gimnazjum, to odetchnęłam.Wszystko poukładane, wiadomo, o co chodzi, a w tej podstawówce jakaś szarpanina.ufff. A w ogóle to myślę sobie ostatnio o tym całym systemie weryfikacyjnym po gimnazjum i to jest jakieś chore.Te dzieciaki poddawane są okropnemu, przeciągającemu się w nieskończoność stresowi. Ktoś tu czegoś nie przemyślał.Oni są w wieku dojrzewania, z zasady to okres niestabilny emocjonalnie i funduje im się emocje na najwyższych obrotach: najpierw egzaminy gimnazjalne w poł. kwietnia, potem koniec roku szkolnego i tysiąc klasówek, potem zapisy do wybranych liceów, potem ewentualne egzaminy dodatkowe w tych liceach (Ola zdawała 4 językowe w dwóch szkołach!!!), dopiero w przyszłym tygodniu będą wyniki z tych gimnazjalnych testów- od poł.kwietnia się czeka!!!i...30 kwietnia dowiedzieć się można, kto, gdzie się dostał...to jest dwa i pół miesiąca czekania ...za długo to trwa, ten stan napięcia i oczekiwania.Potem się dziwią, że młodzież jakaś taka nerwowa, nie radzi sobie ze stresem i coś łyka. Ja już jestem zmęczona, a co dopiero dzieciaki. No, to się wyżaliłam, drogie Mamy. Wszystko przed Wami, chyba, że system się zmieni na jakiś bardziej przyjazny psychice nastolatka i jego rodzicom, czego Wam życzę - Dorota Odpowiedz Link
maretina Re: Dzieci z chorobą NF1 10.06.06, 11:41 glowka-czysta, brzuszek i oczka tez. nie ma sladu f1, na razie mamy "tylko plamy". musze zapisac dziecko do instytutu neurologii i psychiatrii AM w warszawie. nie wiem po co. ja po prostu wiem, ze kajtek "TO" ma.zle mi z tym jak nie wiem, ale czuje to:( Odpowiedz Link
koikor Re: Dzieci z chorobą NF1 10.06.06, 19:50 Maretina, a dlaczego neurol. i psychiatria w Wawie. To jest to na Sobieskiego?Jeżeli gdzieniegdzie się tym ktokolwiek zajmuje, to tam raczej na pewno nie.Masz jakieś nazwiska?Jak już musisz gdzieś jechać, to już lepiej CZD, o ile nie skorzystasz z oferty Bydgoszczy.Lepiej po prostu tam, gdzie już jakieś dzieci mają i trochę doświadczenia. Na Sobieskiego byłam z Iwem, co prawda 6-7 lat temu. Porada genetyczna...i cała oferta. Chyba, że będą problemy natury umysłowej, ADHD albo psychicznej - wtedy miałabym wrócić. Cała istota NF była - wtedy- dla nich obca. Po prostu nie ten profil. Może się zmieniło i NF staje się teraz modna? Odpowiedz Link
maretina Re: Dzieci z chorobą NF1 11.06.06, 11:22 nie chodzi o prowadzenie dziecka ale o wykonanie badan genetycznych. podobno tak robia. Odpowiedz Link
koikor Re: Dzieci z chorobą NF1 11.06.06, 15:55 skontaktuj się z Niusiasz. Ona robiła niedawno te badania, jeszcze czeka na wyniki, jest w temacie na bieżąco. Na sobieskiego możesz uzyskać standartową "poradę" genetyczną. Chodzi mi o to, żebyś nie traciła czasu,szkoda go :-). Może lepiej, zanim tam pojedziesz i spędzisz parę godzin na niczym, zadzwoń i upewnij się, o co chodzi z tymi badaniami. Może o jakąś inną chorobę? Ale największą "ofertę" w tym względzie ma Inst. Matki i Dziecka.A najlepiej zapytaj Niusiasz.Tzn. potraktuj to tylko jako radę z mojej strony, oczywiście! Odpowiedz Link
niusiasz mam wyniki badan genetycznych 12.06.06, 09:47 Mutacja w 3 eksjonie genu odpowiedzialnego za NF1 - tym samym diagnoza potwierdzona. Dorota - dziękuję za wszystko co napisalaś mi w ostatnim tygodniu - dzieki temu przeżyłam. I to calkiem normalnie przyjęlam. Teraz trzeba mi sie wziąć w garść i mysleć jak pomóc córce. Licze na Waszą pomoc. Nie wiem czy poradziłabym sobie bez wiedzy, którą mi dałyscie. Dorota - Ty jesteś najlepiej zorientowana - gdzie się zapisać (CZD w Warszawie czy Bydgoszcz?)jestem z Warszawy ale mogę jeździć do Bydgoszczy. Jeśli tam jest lepiej. Prosze o rady. Dorota - czy są jakies szczególne zalecenia dotyczące dnia codziennego. KKJakaś dieta? Może zapisać małą na pływalnie? (aby uniknąć skoliozy)Może trzeba wyjechać do jakiegoś osrodka za granicę (wiem że Ty byłaś). Czy normalnie można dziecko szczepic. Bedę pewnie jeszcze miała miliony pytań. Wiem że pomożecie. Dorota jeszcze raz dziękuję (wiedziałam że jesteś psychologiem - czylam to). Wierzyłam do końca - ale gdzieś w glębi czułam... Teraz wierze że będzie wśród tych dzieci które przechodzą chorobę bardzo łagodnie. Wg Jóźwiaka to 80% to bardzo dużo. I jeszcze jedno - Marta, Ola, Aneta - nie zrażajcie się i wierzcie dalej. moja córcia miala z 12 plam - kilka naprawdę dużych nawet 3,5cm na 2cm. JJjej wyniki nic nie śwadczą o waszych dzieciach. Życzę im zdrowia. I jeszcze jedno do Doroty, pisałas niedawno: cyt.:Do tego czasu, jak nasze dzieci będą dorosłe, NF będzie w madycynie opanowana (we wrześniu nasi lekarze jadą na sympozjum NF do Genewy na temat leczenia). Przewidywania są, że za jakieś 5 lat...Więc choroba stanie się nieistotna, może tak. jak astma, albo coś innego, przewlekłego... Ja tam robię kasting na żonę dla synusia, łatwo Go nie oddam! Mamuśka (brrrrr.....) Z TEGO BRAŁAM NAJWIEKSZĄ SIŁĘ - gdzie się o tym dowiedziałaś. Z tym leczeniem naprawdę takie są przewidywania??? Odpowiedz Link
koikor Re: mam wyniki badan genetycznych 12.06.06, 18:12 Niusiasz - że tak powiem - witam w klubie i naprawdę, nie bój się, tzn. jak pisałam nie jest możliwe być wolnym od strachu, ale nie pozwól, by lęk Cię zdominował.Odpowiadam na pytania Twoje i Moniki. Gdzie zapisać dziecko - no, nie wiem, jak już pisałam, wiele let temu byłam w CZD i żle to wspominam, ale teraz się zmieniło, Iza nie narzeka. Ale jedna z obecnych wśrod nas Mam poróbowała też i w CZD i ostatecznie raczej więcej zyskała w Bydgoszczy. Nie mogę stanowczo polecić ani jednego, ani drugiego miejsca.Ja chwalę opatrznośc za Bydgoszcz i jestem jej zwolennikiem. Tam powoli zbierają zestaw lekarzy dla NF. Dr Wojtkiewicz i tamtejsza pani psycholog kliniczna jadą na to sympozjum do Szwajcarii jesienią. Wysłały tam projekt, opis tych badań i zostały one przyjęte dobrze. Tzn.nawet mają to zreferować. Temat to problemy z pamięcią u dzieci NF.Przebadały duużo dzieci z NF.Jest też w Byd. okulista, który coraz bardziej wsiąka w dzieci NF i mają mieć aparat do badania nerwów wzrok.- co jest najbardziej w tej chorobie, jeśli chodzi o wzrok, istotne. Powoli tez wciągany jest chirurg ortopeda, a z Międzylesia przeszedł pewien świetny chir. onko. - prof. Prokurat. Moim zdaniem oni się w tej Byd. szykują do zorganizowania pierwszej, profesjonalnej kliniki dla NF. szczepienia - nigdy nie spotkałam się z przeciwwskazaniami. dieta - zadna ruch - zawsze, jak najwięcej! nie tylko z powodu NF. Jak dziecko pokocha ruch, to mniej będzie się zastanawiało nad swoimi hipotetycznymi uposledzeniami.Iwo, mimo, że akurat on jest zaguzowany, codziennie robi w wodzie 2 - 3 km, na normalnym treningu, jak inni, zdrowi koledzy.Pływanie - ja jestem za. Woda rozwija całe ciało, to bardzo piękny sport, a jak się zacznie wcześnie, to albo przeciwdziała, albo opóżni skoliozę. przewidywania - www.nf.org www.ctf.org buzi, dziewczynki! Zyczę smacznych truskawek, koniecznie z bitą śnietaną!!! Odpowiedz Link
izasia Re: Dzieci z chorobą NF1 12.06.06, 19:37 Witajcie! Aniu,ja nie narzekam na CZD.Polecam.W poradni genetycznej bardzo mili lekarze, jesli chodzi o neurologa to dr. Chmielewski.Co do okulisty to z tym gorzej, ja jeżdżę na Litewską.Dla mnie jest blisko i to pewnie przeważyło że wybrałam CZD.Po drugie my dodatkowo jeździmy z Zośką do nefrologa na Litewską więc dla nas najlepiej jak wszystko jest w Warszawie,pod ręką.Na oddziale mamy też prof. Jóźwiaka więc gdyby cos to zawsze można do niego zapisać się na konsultację.Natomiast patrząc na to jak się martwisz( nie odbierz tego źle)to myślę że może byłabyś spokojniejsza zapisując swoje dziecko do Bydgoszczy.To jest moje zdanie.Skoro tam zajmuja się aż w takim stopniu tą chorobą to myślę że warto.Mnie wystarczy to co mam tutaj,ja jestem spokojna,wiem ,....a może inaczej...wydaje mi się że wiem co może czekac Zośkę,bo mam już Piotrka i wiem jak wygląda ta choroba(choć w minimalnym stopniu,bo u Piotrka az tak się chyba nie rozwinęła). Cieszę się że wiesz już na czym stoisz .Myslę że to ważne.Ja od poczatku nie miałam co do tego wątpliwości bo Zoska miała coraz więcej tych plam.Potem to wszystko zostało potwierdzone na rezonansie.Oczywiście nie wiem do konca jak z Filipem,ale jest pod opieka specjalistów...moze kiedyś..będa robic te badania u nas w Polsce.Narazie uważam że jest mi to niepotrzebne.Wszystko jest ok. Dorotko, co do truskawek...hmm..bardzo lubię ale takie...bez smietany i cukru...samiutkie...czuje się wtedy ich smak...i chćetnie się podłączę do Twojej miseczki...dasz mi troszkę???? Buziaczki Iza Odpowiedz Link
monica030 Re: dzieci z chorobą NF1 12.06.06, 10:52 Witam serdecznie wszystkie mamy na tym forum. Czytam Wasze posty od kliku dni i coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, że mój synek również choruje na NF1. Pierwszy raz zajrzałam tu pare miesięcy temu przeczytałam czym charakteryzuje się ta choroba, uświadomiłam sobie że mój synek (6lat) również ma takie plamy na nogach. Najpierw była jedna (dosyć duża 3cmx2cm), potem pojawiła się następna. Niedawno zauważyłam nową i z powrotem wróciłam do Waszego wątku. Bartek ma 3 plamy i mam wrażenie, że powoli zaczynają pojawiać się następne. Zaczęłam szczegółowo ogladać jego ciało i mam wrażenie, że ciagle coś nowego na nim odkrywam. Nie ma żadnych innych objawów (przynajmniej nic o nich nie wiem) a chciałabym to zbadać. Pomimo tego, że przeczytałam od deski do deski cały ten wątek bardzo proszę o podpowiedź (jestem z Warszawy) gdzie się udać i od czego zacząć wszelkie badania. Dzisiaj akurat mam wizytę u pediatry, mogłabym poprosić ewentualnie o jakieś skierowania na badania, do specjalisty. Będę bardzo wdzięczna za jakiekolwiek informację. Życzę dużo zdrowia dla dzieciaczków i z góry dziękuję. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 12.06.06, 19:43 Witaj Monico!!!! Witamy też Bartusia!Coraz więcej tych kawalerów nam tu na forum przybywa...będą miały dziewczynki w czym wybierać! Co do skierowań to jeżeli zdecydowałabyś się na Warszawę to weź od pediatry skierowanie do neurologa w CZD(niech na skierowaniu będzie napisanie dr. Chmielewski neurolog CZD,do Poradni Genetycznej w CZD.To chyba najważniejsze na poczatek.Okulista jest bez skierowania.My chodzimy do okulisty w Szpitalu na Litewskiej(jest jedna starsza pani, ale za cholerkę nie mogę sobie przypomnieć nazwiska).Tam badała Filipa w lampie szczelinowej.Zośka zbytnio nie chciała. Natomiast jeżeli zdecydujesz sie jeździć do Bydgoszczy to Dorotka napewno Ci da namiary i powie co i jak. Pozdrawiam....i...może przyłączysz się do truskaweczek...mniam mniam! Buziaczki Iza Odpowiedz Link
monica030 Re: dzieci z chorobą NF1 12.06.06, 21:34 Dziękuję bardzo za informację, byłam u pediatry i wzięłam skierowanie do neurologa bo tyle wyczytałam z wcześniejszych Waszych postów. Nie wiedziałam, że trzeba pisać dokładnie na skierowaniu nazwisko lekarza i CZD. Mam nadzieję, że dostanę się tam i bez tego. Poza tym lekarz na skierowaniu napisał mi, że dziecko jest nadpobudliwe, bo stwierdził, że nie będzie nic pisał o głupich plamach i chorobie o której pierwszy raz w życiu słyszy. Stwierdził pod koniec wizyty, że jednak przypomina sobie, że na studiach miał coś o jakimś zespole jakiegoś hausena i na pewno to jest to :))) Tragedia. Ale na to też byłam przygotowana po tym co tu przeczytałam wcześniej. Jutro będę dzwoniła do CZD, ciekawa jestem jak długo się czeka na wizytę. Jeszcze raz bardzo dziękuję pa! Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 12.06.06, 22:16 zapomniałam się przywitać! Witaj, Monika!pisz, jak idzie z badaniami. A dziecko jest nadpobudliwe?I tak nikt jeszcze nie pobił rekordu "sucha skóra,sterczące włosy, akrzeczący głos"!Aj, przypomniało mi się, że na jakiejś wizycie Iwo po długim oczekiwaniu na korytarzu zaglądał w gabinecie to tu, to tam i też się dowiedziałam, że to wygląda na ADHD, i na pewno jest nadpobudliwy....nie jest. Odpowiedz Link
monica030 Re: dzieci z chorobą NF1 13.06.06, 08:32 Wydaje mi się, że Bartek nie jest za bardzo nadpobudliwy. Dziecko jak dziecko raz się wscieka a raz jest spokojne. Raczej przychyliłabym się do stwierdzenia, że ma kłopoty z koncentracją, nie potrafi zbyt długo skupić się na jednej czynności (poza bajkami oczywiście) ale nie mam z jego zachowaniem większych problemów. Natomiast panie w przedszkolu koniecznie każą przebadać go na ADHD bo rozrabia i się ich nie słucha. Ale niestety odnoszę wrażenie, że ADHD stało się teraz tak modne, że niestety nawet "pedagodzy" którzy powinni bardziej wyczuwać sytuacje, każdemu dziecku, które tylko trochę odstaje od reszty przypisują ADHD. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 13.06.06, 08:49 może panie w przedszkolu mają ADHD :-), albo syndrom wypalenia zawodowego...nie przejmuj się. Kłopoty z koncentracją mozna potwierdzić specjalnymi testami, tylko....po co, jeśli ona nie jest - ta koncentracja - jakaś wybitnie słaba. 6 lat to wiek, w ktorym dziecko ma prawo mieć kłopoty z koncentracją. nawiasem mowiąc mój mąż też ma kłopoty z koncentracją, szczególnie na tym, co JA mówię o potrzebach domowych.Koncentracja jest dobra na meczu albo w gazecie z motoryzacją...nie mówiąc o koncentracji na długonogich panienkach na ulicy. Wtedy to ja mogę z megafonu huknąć...nie dociera...a ostatnio byłam swiadkiem niebywałego skupienia uwagi mojego męża na serku proponowanym przez atrakcyjną hostessę...niebywałe, jak ten serek inspiruje. kupilam taki do domu i próbowałam wyłuszczyć problem pomalowania sufitu, niestety... Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 13.06.06, 09:12 Witajcie! Ale sie uśmiałam z Twojego męża Dorotko!Jakbym widziała swojego Piotrka...statnio mało nie zabił się...idąc na prostej drodze i oglądając się za śliczną laseczką!Miałam niezły ubaw!Co do koncentracji mojego męża to jest identycznie!Jak ja cos mówię to...mogę sobie długo i namiętnie mówić...a po tym jak juz wyłuszczę co chcę od niego on z rozbrajająca miną pyta się...a tak wogóle to o co Ci chodzi?Powiedział że gdyby miał spamietać to co do niego mówię to musiałby mieć encyklopedię czterotomową w głowie,a on nie chce sobie zaśmiecać głowy niepotrzebnymi informacjami:-) Ja już sie przyzwyczaiłam że na to co od niego chcę to muszę baaaardzo długo czasem czekać...na ułożenie deseczek na suficie(które sam zdjął)czekam dopiero 7 lat...A co do koncentracji to...jak juz zaczyna cos robić...to robi 10 rzeczy naraz i tak naprawdę nic nie jest zrobione.Jak mu tłumaczę by skupił sie na jednej i do konca to on mówi że ma Recklinhausena a ja sie nad nim tak pastwię!!!!!!!No i co ja mam zrobić?????Jak Zocha tez taka będzie to ja się chyba powieszę!Dwóch Recklinghausenów w domu, trzeci niepewny...istny dom wariatów:-) Zmieniając temat...ale sliczna pogoda nam sie zrobiła...upał!Moja Zocha ma w sobotę urodzinki!!!!!Kończy 3 latak...i juz się pyta czy dostanie rower.A w niedziele mamy chrzciny Igorka(oboje z Piotrkiem jestes my chrzestnymi).W piątek jeszcze Zochy USG na Litewskiej (zobaczymy po której stronie Zocha ma te dwie tętnice,bo na Litewskiej mówią że po prawej a w CZD że po lewej).Tak więc mam pracowity tydzień.Oby tylko pogoda była piękna to już będzie super! Uwielbiam jak świeci słonko,wtedy aż chce sie wstać! Buziaczki i miłego dnia Iza Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 13.06.06, 09:16 A, i jeszcze mi się coś przypomniało.Pani prof. która prowadzi Zoskę ze względu na jej nerki stwierdziła ze Zocha jest nadruchliwa i nadpobudliwa,a Pani psycholog stwierdziła że o czymś takim u Zoski narazie nie możemy mówić,bo jest za mała.Ona narazie nie widzi jakiś objawów,co nie znaczy że napewno ich nie będzie miała.Dzieci w tym wieku nie skupiają się zbyt długo na jednej rzeczy więc Zoska jest jak najbardziej "normalna".Zreszta u Pani psycholog siedziała grzecznie podczas tych testów i była bardzo zadowolona.Tak więc co lekarz to inna diagnoza:-) Buziaczki Iza Odpowiedz Link
monica030 Re: dzieci z chorobą NF1 13.06.06, 15:56 Witam ponownie, Dzwoniłam dzisiaj do CZD i próbowałam zapisać się do dr. Chmielewskiego. Miła Pani w słuchawce powiedziała mi, że muszę wysłać skierowanie dziecka pocztą i dopiero Pan doktor przeczyta co jest tam napisane i rozpatrzy czy zapisać dziecko czy nie. Czy Wy również (szczególnie izasia, bo wiem że zapisywałaś się u niego) przechodziłyście taka drogę? A może prywatnie w Warszawie jest jakiś lekarz, który wart jest polecenia i zna sie na tej chorobie? Najbliższe terminy sa na koniec października. Pzdr Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 13.06.06, 18:04 Witaj Moniko! Taka jest zasada w CZD.Albo wysyłasz skierowanie poczta,albo zawozisz sama i czekasz na powiadomienie listem o terminie pierwszej wizyty.Pisałam żebyś na skierowaniu miała konkretnie napisane do jakiego lekarza chcesz,bo wtedy nie ma zmiłuj muszą do tego Cię zapisać, a jak nie ma nazwiska to zapiszą do pierwszego lepszego neurologa i tyle.My tak mieliśmy i zostalismy zapisani do dr. Śladowskiej.Niestety ta kobieta nie ma chyba pojęcia o tej chorobie i dopiero na oddziale nasza dr,. Kotulska poleciła nam dr. Chmielewskiego.On też jest na oddziale więc to ułatwia kontakt,bo może prowadzić dziecko w przychodni a jak trzeba wykonac badania na oddziale to tez Cię poprowadzi.Jest bardzo ciepłym i kontaktowym lekarzem i widać że lubi dzieci.Odpowiada na pytania ale i sam stara się powiedzieć sporo.Dlatego poproś pediatrę by napisał konkretnie że do dr. Chmielewskiego w CZD rozpoznanie:prawdopodobnie NF1 Ja podam Ci do niego tel. i on sam potem zapisuje na następne wizyty już w gabinecie.815-17-01(to jest do niego bezpośrednio).Dobrze by było gdybyś do niego trafiła,bo on dokładnie wie kiedy i jakie badania należy wykonać przy tej chorobie.My jesteśmy zapisani na 21.09.06 Jak cos jeszcze byś chciała wiedziec to pytaj,jak będę umiała Ci pomóc to super. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
monica030 Re: dzieci z chorobą NF1 13.06.06, 19:07 Wysłałam juz niestety to skierowanie ale dołączyłam dodatkowo podanie o zapisanie do dr. Chmielewskiego bo jest podejrzenie NF1. Mam nadzieję, że na tej podstawie zgodzi się mnie przyjąć. Znalazłam dodatkowe dwie małe plamki. Zaczynam mieć obsesję na tym punkcie i coraz bardziej się boję. Najbardziej przeraża mnie myśl, że tak długo muszę czekać na wizytę. Chciałabym go juz przebadać żeby wiedzieć czy ma guzki w środku, czy ma jakiekolwiek inne symptomy oprócz plamek :(( Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 14.06.06, 11:32 Moniko,teraz poważnie (dekoncentracja u naszych mężów ma inne podłoże ! niż NF). Ja już kiedyś pisałam, że dzieci z NF powinny być obligatoryjnie kierowane na badania psychologiczne/tak jest np. w Niemczech/ w zakresie zdolności, umiejętności szkolnych itp.Oczywiście, Twoje dziecko nie ma postawionej diagnozy, są Twoje podejrzenia, ale to nie szkodzi.Jak dobrze liczę, do szkoły idzecie jesienią? Dobrze by było, gdybyś pełne badania psych. dziecku zrobiła do tego czasu.Od 25 - do 45% dzieciNF ma problemy z nauką, z różnych powodów, przy czym IQ mieści się w granicach normy, więc to nie jest kwestia upośledzeń itd.śą często problemy z pamięcią - są techniki, żeby to ćwiczyć, są problemy z kojarzeniem - j.w., zdarza się też - częściej niż w populacji bez NF - nadpobudliwość i ADHD.Nie wiem tylko, jaką poradnię i gdzie Tobie poradzić. Mój syn w przedszkolu został skierowany do szk. spec.,potem byłam z nim w pewnej poradni wych. zawod. tam zrobiono mu bardzo dokladne testy, kierowała zespołem psych. dr psychiatrii, świetna kobieta, ale niestety, nie pracuje już, więc nie wiem, jak tam teraz jest. Do psychologa i poradni nie potrzebujesz skierowania.Po badaniach w poradni skierowanie do szk. spec. poszło do śmieci. Dowiedziałam się o problemach z pamięcią u mojego dziecka, o gorszej koncentracji itp.i...wysokim IQ u synka. W czwartej klasie badania psych. zrobiła nam psych. kliniczna w Bydgoszczy, która do poprzednich stwierdzeń - ale jest poprawa) dołożyła jeszcze miejsca w mózgu, które mają pracę zaburzoną. Tak się składa,że w tych właśnie miejscach Iwo ma UBO u niego pamięć i skojarzenia. Bardzo ważne jest, żeby diagnozę psych. mieć przed szkołą. Jeżeli wtedy jest cośkolwiek utrudniającego naukę, to można wcześniej wprowadzić jakieś metody postępowania - nie wszystko polega na skomplikowanej psychoterapii!!!można nieco zmodyfikować zabawę albo sposób mowienia, można też powiedzieć nauczycielowi na początku nauki. Dzieci z różnymi problemami jest bardzo dużo, więc zaskoczony nie bedzie.Specjalnie też się nie przejmie, cudów nie ma, ale przynajmniej nie będzie się czepiał, że żle wychowujemy nasze dziecko, tylko "pracujemy" nad jego problemami.Naprawdę, w wiekszości polskich ośrodków problemy psychologiczne dieci NF są całkowicie pomijane, na zachodzie z kolei mówi się o nich bardzo dużo, na równi z guzami itd.Czy dziecko Twoje ma NF, czy nie porządne badania przed nauką szkolną nikomu nie zaszkodziły. Możesz powiedzieć, że masz podejrzenie takiej choroby, nie licz na odzew, nikt o niej nie słyszał :-), i że czasami bywają problemy w nauce typu koncentracja, pamięć krótka ,skojarzenia,nadpobudliwość, reakcje emocjonalne.Nie są tu potrzebne żadne specjalne testy - (najlepszy jest pełen Wechsler). Nastaw się na kilka wizyt - 2,3 i trochę czasu.Zapewniam - warto. Odpowiedz Link
niusiasz Dorota 14.06.06, 11:33 nie wchodzi mi strona z przewidywaniami leczenia NF - sprawdź to proszę. Czekam. Odpowiedz Link
monica030 Re: dzieci z chorobą NF1 14.06.06, 11:34 Witam Was serdecznie, Mam jeszcze jedną prośbę do Niusiasz. Czy mogłabyś opisać dokładnie swoją drogę do zrobienia badań genetycznych bo przeczytałam dokładnie cały wątek ale nie znalazłam tam odpowiedzi. Tzn. chodzi mi o to gdzie i do jakiego lekarza się zgłosiłaś, który powiedział Ci o możliwości wyonania tych badań. Gdzie była dziecku pobierana krew do tych badań i kto to koordynował. Ile kosztują te badania, gdzie są wysyłane, do kogo przychodzą wyniki(do lekarza czy do Ciebie)? I w ogóle cała droga do badań genetycznych. Chyba i ja zdecyduję sie na te badania bo z tego co wyczytałam to szybciej będę znała wynik badania genetycznego niż umówię sie na pierwszą wizytę w CZD, nie mówiąc juz o całej serii innych badań, na które na pewno też się czeka. Pozdrawiam Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 14.06.06, 13:07 Oczywiście - wszystko ci powiem. Wysyłam maila Odpowiedz Link
monica030 Re: dzieci z chorobą NF1 14.06.06, 14:20 Niestety nie wiem jak tu odbiera się maila, poproszę o małe wskazówki. Zarejestrowałam sie tu parę dni temu po raz pierwszy żeby móc z Wami rozmawiać. Co do braku koncentracji i nadpobudliwości to jestem pewna że mój Bartek to ma. W przedszkolu panie na siłę wypychają mnie żebym zrobiła mu badania na ADHD. Z ADHD może przesadzają ale na pewno jeżeli chodzi o jego zachowanie coś może być na rzeczy. Brak koncentracji, brak zainteresowania zajęciami prowadzonymi w grupie, nie słucha poleceń (nauczycielek), chodzi własnymi ścieżkami. Natomiast jak z nim przysiądę i pouczę wierszyków albo piosenek to zapamietuje i uczy sie bardzo ładnie (ale mu sie nie chce). Bartek ma teraz 6 lat więc we wrześniu będzie szedł do zerówki,mam w takim razie jeszcze rok ale oczywiście pójdę z nim szybciej. Z tym że kompletnie nie wiem gdzie. Nie wiem też kogo zapytać, bo na lekarzy w mojej przychodni to nie mogę juz patrzeć nie mówiąc o tym, że miałabym ich o cokolwiek pytać. Bartek ma też bardzo duże płaskostpie, pomimo wkładek ortopedycznych mam wrażenie że nic mu się nie poprawia. Kręgosłup raczej ma prosty (raczej, bo byłam u lekarza i nic nie stwierdził. Ruchowo tez rozwija sie dobrze, jedyne zastrzeżenia jakie mam to jego zachowanie w przedszkolu ale to wiem tylko od pań przedszkolanek, bo w domu znowu jest aniołem :)) Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 14.06.06, 15:30 Witaj Moniko! Jeżeli chcesz odczytać maila to w momencie jak jestes zalogowana kliknij na "poczta"na samej górze(blogi czat poczta usenet)i tak wejdziesz na swoją pocztę.Tam kliknij na to co do Ciebie przyszło.Jak chcesz odpisać do kogoś to kliknij nan napisz(tam na swojej poczcie) i wpisz maila danej osoby do której chcesz napisać a potem na dole jak już napiszesz kliknij wyślij i po sprawie.Jeszcze prościej jest napisać klikając w czyjś nik i już. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 14.06.06, 17:19 poszukam adresów poradni wych. zawodowych dla dzieci, ale nie mogę gwarantować, jak w nich jest. Za parę dni, pozdrawiam Odpowiedz Link
monica030 Re: dzieci z chorobą NF1 14.06.06, 19:25 Dzięki serdeczne, ja też będę szukała. Rozmawiałam już z panią psycholog w przedszkolu i ma mi podać telefon do dr. Wolańczyka, on jest ponoć najlepszy w diagnozowaniu ADHD, więc i na reszcie zaburzeń się zapewne zna. Pozdrawiam Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 14.06.06, 20:51 chodzi też o to, żeby zrobiono Bartkowi również test IQ najlepiej całościowy test Wekslera (Wechslera), we wszystkich parametrach, żebyś na starcie szkolnym miała rozpracowane poszczególne aspekty możliwości szkolnym.Nie wiem, czy przy diagnozowaniu pobudliwości wykonuje się też badania mozliwości intelektualnych. teoretycznie powinno tak być, ale zawsze możesz powiedzieć o ewentualnych problemach w nauce u dzieci NF i poprosić o takie badania.W razie czego, jeśli chodzi o opinię - służę pomocą :-).Zrób to, póki Bartek w zerówce, to w 1 klasie bedziesz miała z głowy. W Wawie przyjmuje priw. też. prof. Jóżwiak, jeśli chodzi o NF, ale to najlepiej wie Izasia i Niusiasz.W Bydgoszczy też się kolejka wydłuża, więc nie proponuję o tyle, że nie musi być szybciej. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 14.06.06, 20:56 Aniu, napisałam odpowiedż na priv, ale nie wiem, czy dostałaś, bo nie mam tej info. w poczcie Odpowiedz Link
monica030 Re: dzieci z chorobą NF1 15.06.06, 19:39 Myślałam, że dr Jóźwiak jest spoza Warszawy, ale może nie doczytałam tego. W takim razie jak przyjmuje prywatnie to już jestem w siódmym niebie. Bardzo Was proszę podajcie mi do niego namiary a umówię się już w przyszłym tygodniu. Dzięki Pa Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 15.06.06, 21:55 Witaj Moniko! My pisalismy do prof. Jóźwiaka mailika,w którym prosiliśmy go o kosultację.Takie konsultacje odbywają się w CZD na oddziale Neurologii na X piętrze.Konsultacja jest bezpłatna.Wysyłasz maila..opisując co i jak i czekasz na odpowiedź.Dostajesz potem od niego mailika z data i godziną konsultacji(tak było w naszym przypadku).Podaję Ci namiary: prof. Sergiusz Jóźwiak(ordynator) Klinika Neurologii i Epileptologii CZD Al.Dzieci Polskich 20 04-736 Warszawa tel. 815-74-04 815-74-47 fax 815-74-02 mail jozwiak@czd.waw.pl To chyba wszystko...Jeżeli będziesz chciała zobaczyć co my napisalismy to daj znać a wyślę Ci na pocztę. Oczywiście Ania też Ci coś może doradzić bo też była na takiej konsultacji Buziaczki Iza Odpowiedz Link
monica030 Re: dzieci z chorobą NF1 15.06.06, 22:50 Witaj izasia, oczywiście, że chciałabym zobaczyć co napisaliście, jak mogę prosić to wyślijcie mi na pocztę. Czy on w CZD przyjmuje prywatnie??? Czy ma jakiś swój gabinet? I czy nie lepiej jest zadzwonić do niego, czy koniecznie trzeba najpierw pisać maila. Przepraszam za moje pytania, ale staram się wszystko wiedzieć na pewno:)Bardzo Wam dziękuję za wszystkie informację, to forum to prawdziwa podpora, bo ja ostatnio chodzę jak śnięta i nic mnie nie cieszy. pa pa Odpowiedz Link
sasza_71 Niusiasz... 16.06.06, 14:17 bardzo prosze Cie- opisz i mnie procedurę wykonywania badan,koszty,czas oczekiwania na wyniki. Bede bardzo wdzięczna. Pozdrawiam Was wszystkie sedecznie-Ola Odpowiedz Link
olik128 Re: Niusiasz... 16.06.06, 21:22 I nie zapomnij o mnie, bo dostanę depresji!!! Pozdrowienia Odpowiedz Link
krak125 Re: dzieci z chorobą NF1 16.06.06, 17:40 Witam wszystkich.Ja mam same dobre wiadomości!!!!!!! Po tętniaku prawie nie ma śladu, guz się nie powiększ, nic nowego nie wykryto -tylko sie radować.Mam nodzieję że to złe mamy już za sobą. Teraz czekamy na wyniki z endokrynologii- muszą byc dobre bo ostatnio znalazłyśmy kilka 4 listnych koniczynek . Muszę się pochwalic nowym domownikiem, od miesiąca mamy małego pieska-beagla. Jest słodki-to prezent dla Martusi na 7 urodziny.Cały dom zwariował,ale to miła choroba. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, trzymajcie sie wam tez zaświeci słońce.Monika. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 17.06.06, 11:48 Krak, no to super! z tym tętniakiem. U mojego syna guzy też się nie powiekszają od jakiegoś czasu, tzn. rosną razem z ciałem, ale nie dynamiczniej.Mam teraz nowy problem, bo przeczytałam wczoraj w gazecie, że jeśli z tymi strajkami lekarzy tak dalej bedzie, to mogą zlikwidować Górnośląskie Centrum itd. w Katowicach, a lekarze już teraz szukaja sobie pracy w innych szpitalach. Oznacza to dla mnie tyle, że cala ta idea z operowaniem Iwa się sypie, jak domek z kart.I tak te planowane operacje nie są wykonywane i przesuwane na dalsze terminy. Dzwoniłam tam i nikt nie jest w stanie udzielić info., jak to będzie wyglądać, kiedy i czy w ogóle będzie.Jak dr Tomaszewski odejdzie do innego szpitala, a prof. Bohosiewicz do innego, to jestem znowu w punkcie wyjścia, a nie mamy zbyt dużo czasu. Skąd ja wynajdę nowy zespół do tej operacji!???Gdzie? Muszę poczekać do końca tej sytuacji strajkowej i zorientować się, jak to wszystko wygląda, ale coraz bardziej się niepokoję. Niusiasz, pisałam Tobie maila na priv, ale nie wiem, czy dostałaś tę odpowiedż. Pozdrawiam wszystkich Dorota Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 19.06.06, 11:00 To jakaś paranoja - to Ty Dorota musisz organizować operacje dla syna? Gdzie są lekarze? Odpowiedz Link
izasia Re: Do Moniki 19.06.06, 11:25 Wysłałam Ci juz mailika...z tym listem,który my napisalismy do prof. Jóźwiaka. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor do Niusiasz 19.06.06, 12:38 niekoniecznie muszę. Chodzi o to, że czasami są operacje bardzo skomplikowane, którym nie każdy szpital może podołać.Operację, ktorą ma mieć Iwo może zrobić każdy szpital ortop. w wersji od tyłu,co da całościowe usztywnienie kręgosłupa, a tego nie chcę. To, co ja chcę, wersję od przodu robi tylko pięć ośrodków w Polsce. Biorąc pod uwagę guza na kręgosłupie, musi dojśc do ortopedii od przodu jeszcze świetna chirurgia onkologiczna. Niełatwo znależć miejsce, gdzie jest jedno i drugie na wysokim poziomie - chodzi mi o lekarzy najwyższego kalibru w tych specjalnościach i odpowiednie zaplecze techniczne.Niedaleko mojego domu jest świetna ortopedia, robią to od lat, ale nie mają "na stanie" onkologa, bo zajmują się czystą ortop.i nie są przygotowani onko.Takie tam niuanse.Musi być cały zespół, który ma wprawę w tego typu przedsięwzięciach.Są miejsca w czymś wyspecjalizowane. W zasadzie kazdy szpital np. jakoś tam leczy człowieka po oparzeniach, ale tylko w Siemianowicach Sl. robią to najlepiej itd.itp. Odpowiedz Link
koikor Re: do Niusiasz 19.06.06, 12:41 chodzi mi o to, że skoro ma być ta operacja, to chcę, żeby to zrobiono jak najlepiej, że zminimalizowaniem skutków. Nigdy nie będę miała pewności 100%, ale szukam miejsca, gdzie jest na to największa szansa. Odpowiedz Link
koikor Re: do Niusiasz 19.06.06, 12:54 strona www.ctf.org to strona amerykańskiej fundacji NF. Tam są różne linki dot. wszystkiego, co jest z NF związane. jest link clinical trials, ktory daje obszerną info. o badaniach - testach klinicznych prowadzonych aktualnie w różnych fazach zaawansowania.Lekarze też jeżdżą na sympozja, z których przywożą różne wieści. Ostatnio słyszałam właśnie taką perspektywę, że tuż, tuż coś się może pojawic. Z tym, że w Pl nie śpieszą się ze wprowadzaniem nowości, wolą poczekać, jak to rzeczywiście będzie wyglądało, żeby na naszych dzieciach nie eksperymentować.Ja to śledzę od wielu lat i zmienia się, zmienia :-) Odpowiedz Link
niusiasz do zainteresowanych badaniami genetycznymi 19.06.06, 15:28 www.genetics.uab.edu/medgenomics/MedGenomicsTestingServices.htm Test 1 - to ten który nas interesuje. Wszystie informacje na ten temat również te że wykrywalność jest w 95% przypadków. Nikt nie wykluczy choroby na 100% Ale ja myślę że warto! Mimo wszystko warto wiedzieć bo niepewność jest gorsza niż wiedza nawet o chorobie. Odpowiedz Link
niusiasz Re: do zainteresowanych badaniami genetycznymi 19.06.06, 15:29 no i namiary na firmę w Polsce z którą ja współpracowałam będę wysylała na maila - jeśli ktoś chce. Odpowiedz Link
magda445 Re: do zainteresowanych badaniami genetycznymi 19.06.06, 16:46 Bardzo proszę o namiary firmy w Polsce, w której robiliście test oraz o koszt tych badań. z góry bardzo dziękuję. Odpowiedz Link
mamaww Witajcie ! 20.06.06, 14:50 Witajcie dziewczyny, wróciłam-czytam wszystkie wątki, jak tylko zorientuję się co u was słychać napiszę. Pochwalę się obroniłam się, skończyłam studia. Teraz nadrabiam czas z dzieciakami i wracam do odsypiania nocy. Pozdrawiam Ola. Odpowiedz Link
izasia Re: Do mamaww 20.06.06, 15:14 Kochana!!!!! Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bardzo się cieszę! Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: Do mamaww 20.06.06, 18:00 SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a co studiowałaś? no, to ...dobranoc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
krak125 KOIKOR 20.06.06, 18:14 Dorotko moze jednak warto udać sie na konsultacje do Wrocławia.Dr Godziński jest chirurgiem i onkologiem wysokiej klasy.Potwierdziła to dr Wojtkiewicz.A co najważniejsze jest rewelacyjny w guzach nietypowych - z tego slynie,a na sali operacyjnej robi cuda Odpowiedz Link
koikor Re: KOIKOR 20.06.06, 21:05 a jak u niego z operacjami skolioz? przepraszam, że pytam, ale może coś wiesz.Bo ta operacja - kręgosłup + skolioza musi być zrobiona jednocześnie. Też już myslę o Wrocławiu, pamiętam, jak pisałaś, dziękuję.Poczekam, jak sytuacja w Katowicach się rozwiąże, ale po tym, co dziś przeczytałam i słyszałam, to żle to widzę.Możesz mi napisać jeszcze raz nr telefonu do niego? Miałam str. internet. ale tez wynikało z niej, że ma jakiś prywatny gabinet - klinikę? Taka operacja nie może być robiona prywatnie, bo, sama to wiesz, potrzebne jest duuuże zaplecze szpitalne. Dziękuję, napisz. Odpowiedz Link
koikor Izasia 20.06.06, 23:34 a jak właściwie z nerkami Zosi. Miałaś jakieś niejasności, wyjaśniło się coś czy czekasz? Odpowiedz Link
mdrobotowicz Re: do zainteresowanych badaniami genetycznymi 22.06.06, 11:58 czy możemy otrzymać adres gdzie dokonywane są badania genetyczne- u młodszego synka wykryto NF i ile to kosztuje? adres mdrobotowicz@gazeta.pl Odpowiedz Link
wiola014 Re: dzieci z chorobą NF1 21.06.06, 15:03 Witam wszystkich mam takie pytanie. Jestem w ciąży, a brat mojego męża jest chory na NF i zadajemy sobie pytanie jakie są szanse , że nasza dzidzia też będzie chora? Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 21.06.06, 15:49 zdaje się że 50% albo mniej skoro Twój maż jest zdrowy. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 22.06.06, 10:39 Witajcie! Dorotko! Co do nerek Zośki to nadal nic nie wiem.Tak jak pisałam wcześniej na cystografii wyszło że Zoska nie ma już refluksu natomiast nasza nefrolog prof.Blaim powiedziała że mógł sie przy badaniu nieuaktywnić.Nie wiem jak to jest bo myślałam że badanie się po to robi że wynik wychodzi wiarygodny.To po cholerkę robić badanie jak wynik może być zły?!Tak czy siak lekarka zadecydowała że zakwalifikuje Zośkę do programu badań dzieci z różnymi chorobami nerek.Mają do nas zadzwonić kiedy mamy się zgłosić.To będą badania bardziej szczegółowe z jakimiś nowszymi odczynnikami czy jakos tak...jestm laik więc nie zapamiętałam dokładnie.Narazie jest ok,nic się nie dzieje (odpukać).Oczywiscie miąż nerki lewej ma zniszczony i juz się nic z tym nie da zrobić.Funkcja tej nerki jest oceniona na 38%,prawej na 62% chyba.Miała robioną scyntygrafię.Ja narazie się nie przejmuję, nie panikuję...codziennie mamy mierzone ciśnienie,bo lekarka stwierdziła że Zoska napewno będzie miała za wysokie.Narazie jest super wiec nie wiem czego się czepia. To tyle o chorobie:-) A my w poniedziałek jedziemy na dwa tygodnie na działeczkę nad Zalew Zegrzyński do Nieporętu.Jedziemy z moją siostrą i jej synkiem Igorkiem.Mam nadzieję że pogoda dopisze i będę pięknie opalona i wypoczęta.Nie wiem tylko jak ja wytrzymam bez kompa...no cóż...chyba będę musiała:-) Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 22.06.06, 11:48 Iza, wypoczywajcie, my tu bedziemy tęsknić... wysokie ciśnienie to może mieć też z powodu NF, to też się często zdarza.Ale to odległa przyszłośc...w dorosłości. Ciekawe z tym ciśnieniem z nerkami. Ja w dzieciństwie chorowałam na nerki, na tyle było żle, że istniała możliwośc usunięcia jednej, ale trafiłam na świetnego lekarza i mnie uratował.Teraz mam bardzo niskie ciśnienie, myślę, że nie ma takiej ilości snu, której bym nie przerobiła, czasami jestem na granicy jakiejś katatonii. A TERAZ CHWALĘ SIĘ!!!- /ja lubię się chwalić/ IWEM:ku pokrzepieniu Waszych matczynych serc a mojej dumie: nie wierzcie lekarzom, że te dzieci mają suchą skórę, skrzeczący głos, sterczące włosy i są przygłupie, opóżnione itp.Iwo jutro ma koniec roku, ale rozdanie lepszych świadectw nastąpiło dziś.Wśród dziewięciu najlepszych w nauce, zdrowych dzieci w jego klasie znalazło się jedno chore NF, oczywiście IWO.Kończy podstawówkę z czerwonym paskiem, ze świetnym wynikiem testu szóstoklasistów i jako mistrz pływacki dzielnicy Ochota. Nasze dzieci mogą!potrafią!co tylko chcą! pa Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 22.06.06, 12:49 Dorotko! Wielkie gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!To chyba urosłaś????Ja mam łzy w oczach jak to przeczytałam.Bardzo,ale to bardzo się cieszę!Oby tak dalej! Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 22.06.06, 13:46 nie mogę już urosnąć, bo i tak mam przekroczony limit wzrostu :-), ale nieskromnie dziękuję! Teraz powinnam chyba iść do tych, co mi dziecko kierowali do szkoły specjalnej,którzy straszyli rozpadem komórek w mózgu, którzy najlepiej widzieliby Iwa głupiego i na wózku...tylko, czy oni to pamiętają? Dla nich to mały epizod, taka "diagnoza", a jak może zaważyć na życiu człowieka... Odpowiedz Link
magda445 Re: dzieci z chorobą NF1 22.06.06, 15:03 Cieszą mnie sukcesy Twojego Syna. Gratuluję! Mój syn też ma NF1 i kończy właśnie szkołę podstawową. Muszę się nim pochwalić - ma również świadectwo z czerwonym paskiem (średnia ocen 5,3),a wynik z egzaminu szóstoklasisty - 33 punkty. Ognisko muzyczne ukończył z oceną celującą. W tym roku szkolnym zajął I miejsce w wojewódzkim konkursie regionalnym i II w gminnym konkursie pożarniczym. Otrzymał również wyróżnienie w wojewódzkim konkursie o ruchu drogowym. Cieszmy się więc sukcesami naszych dzieci i zapomnijmy choć na chwilę o ich chorobach. Pozdrawiam. Magda. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 22.06.06, 15:35 Magdo! Gratuluję i Tobie!!!!!!!!Jak ma na imię ten zdolniacha? Jak widzę okazuje sie że lekarze powiini sie bardziej doszkolić w kierunku tej choroby i zobaczyć te sukcesy...jakże wielkie, naszych dzieciaków! Cieszę się bardzo! Buziaczki Iza Odpowiedz Link
niusiasz GRATULACJE 22.06.06, 15:50 To niesamowite - aż miło na sercu jak juz się wszyscy chwalimy: Moja córka mówi: mama!!!!!!!! tata! dziadzia!baba! i śmieje się całą dobę! Jest najpiękniejszym dzieckiem na świecie! Odpowiedz Link
izasia Re: GRATULACJE 22.06.06, 16:37 Aniu!!! Tobie również Gratuluję!!!!!Dopiero pamietam jak ja się cieszyłam z tych słów! Moja Zoska jednak dużo duzo później to powiedziała!Wspaniała Córcia!Cieszę się! Ale dzis wspaniały dzień!!!No Kochane...kto sie dziś jeszcze czymś pochwali???? Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: GRATULACJE 22.06.06, 17:24 Magdo,świetnie!!!!!!!! Aniu,świetnie!!!!!!!!! Chyba my Mamy zasługujemy też na duuuuuuuże lody!!!!!!!!Też jesteśmy Swietne!!!!!!!! Odpowiedz Link
koikor Re: GRATULACJE 22.06.06, 17:26 Izasia!!!!!!!!!!!!!!!!! Ty jesteś szczególna wspaniała Mama!!!!!!!!Założyłaś to forum, masz w domu dwie osoby z NF i jeszcze te nerki Zosi....podziwiam Cię za pogodę ducha. Dorota Odpowiedz Link
koikor Re: GRATULACJE 22.06.06, 17:46 popełniłam nietakt :-( nie napisałam o Olik, Mamaww,Krak, Saszy, Mdorocie i wielu, wielu innych , które tu zaglądają i będą zaglądać.Tak nam się złożyło, że spędzamy godzinki w poczekalniach i gabinetach, dokształcamy się w terminologii medycznej...no i świetne laski jesteśmy z tym wszystkim! Damy radę! pozdrawiam ciepło Dorota Odpowiedz Link
olik128 Re: GRATULACJE 22.06.06, 19:42 Witajcie! Wreszcie koniec roku szkolnego!!! Byłam tu z Wami przez cały czas, nie mialam tylko czasu, żeby coś napisać. Ostatni chodziłam spac gdzieś nad ranem, bo wypelniałam dokumenty. DZIĘKUJĘ!!!Dorotko za to,że dodałaś mi tylu sił, żeby pogodzic pracę zawodową z domem i rehabilitacją Weroniki. Były dni, że miałam już dość- lekarzy,ćwiczeń, rehabilitacji itp. Cieszę się z każdego dnia i z każdej nowej umiejętności małej.Narazie walczymy o prawidłowy rozwój ruchowy. Zawsze ciepło myślałam o Was WSZYSTKICH, którzy na tym forum mnie wspierali. Iwo jest najlepszym przykładem, że warto walczyć. GRATULACJE!!! i WIELKIE DZIĘKI. Ja też sie pochwalę- Weronia sama siedzi, pełza ale najmocniejszą jej stroną jest powalający uśmiech i pogoda ducha a także gadulstwo- mama, tata, dada (Dominisia), daj, nie, baba, ania, aga, i oczywiście mniam. Nie zapomniałam o mojej 9-letniej córeczce, która w tym roku musiałabyć b. samodzielna, bo nam brakowało czasu dla niej- a tu niespodzianka i będzie świadectwo z czerwonym paskiem. Pozdrawiam OLA Odpowiedz Link
izasia Re: GRATULACJE 22.06.06, 19:59 Oluś Tobie też Gratuluję!!!!!!! Super!Dominisię ucałuj!Dzielna dziewczynka! Co do Weroniczki to fakt...ma uśmiech powalający...będzie miała rwanie ...u facetów.Pilnuj jej!To ona już tak dużo mówi????Kurcze..szok! Kochane zaczęłam się dziś zastanawiać czym ja się mogę pochwalić....No owszem Fil zdaje...do IV klasy (u niego w szkole nie ma w I-III czerwonych pasków)Wiem że ma dobre oceny ale dopiero jutro dowiem się co i jak dokładnie.Co do Zośki...to nie mam się czym za bardzo pochwalić...bo jedyne co ostatnio w kółko powtarza to cholera i e tam...i robi to z coraz większą dokładnością. Ale Wam wszystkim Bardzo Gratuluję! Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: GRATULACJE 22.06.06, 20:30 Iza, jak to, czego?konkursu recytatorskiego i nowego nosa Filipowi.Trzeba być dzielnym facetem, żeby to przejść, a Zosi nowych słówek!A propos słowek, moje dziecko nie mogło w zerówce w przedszkolu nauczyć się czytać - to był jeden z elementów stawiania diagnozy o upośledzeniu. Z mozołem uczyłam go sama literek, ale składanie nam nie szło. Kiedyś, na przystanku, wśród tłumu ludzi, nieopodal brudnej bramy usłyszałam pierwsze przeczytane słowo- z tej bramy - "mama!a co to jest..h...h...hu....j?!"- wybaczcie! :-). Ja byłam wtedy bardzo szczęśliwa, bo był to dowód na to, że Iwaś może nauczyć się czytać!Spojrzenia innych na przystanku nie podzielały mojej radości... Odpowiedz Link
olik128 Re: GRATULACJE 22.06.06, 20:55 Izuniu! Twoja Zośka jest rewelacyjną dziewczyną. Przyznam się szczerze, że w szkole mam sentyment do takich małych żywiołków, zresztą moja Domcia też nim jest. Jak piszesz o swojej Zosi to ja zawsze śmieje sie w głos. Wyobrażam sobie jak kocha tego dzielnego Filipa, który też nie grzeszy urodą!!! A tak nawiasem mówiąc- ilu tu przystojniaków!!! Nawet nie wiecie jak się cieszę, że będzie tyle wolnego-wakacje!!!Moim cichym marzeniem jest znaleźć większe mieszkanie, bo co 2 dni mam w domu tornado. Ale to prawie nirealne, bo mieszkania strasznie podrożały. Muszę też nadrobić zaległości w bieganiu do lekarzy- mam ich ogrom. Na wakacje nigdzie nie jedziemy-mąż wykorzystał urlop jak opiekował się Weronią, zresztą morze widzimy z okna. Odpowiedz Link
magda445 Re: Podziękowanie 22.06.06, 17:34 Dziękuję za informacje odnośnie badań genetycznych. Magda Odpowiedz Link
izasia Re:dzieci z choroba NF1 22.06.06, 22:04 Oj Kochane, ale sie usmiałam...Dorotko!Dziekuję za pocieszenie!To może dobrze że Zoska nie umie jeszcze czytać:-)Niestety ostatnio nie dajemy sobie z nią radty, maluje flamastrami po swoich nogach...rękach,już nie nadążam jej pilnować.Ostatnio mi schowała moje okulary i musiałam się nieźle naszukać aż wreszcie cos mi do głowy wpadło i ...znalazłam je w jej piterku!Jest tak niegrzeczna że szok!Jak mówię posprzątaj to ona..zaraz...albio..czytam teraz...i nic sobie nie robi z mojego gadania!Fil jest na etapie jakiegoś buntu i najchętniej chciałby być juz dorosły!Ja zwariuję chyba...może sobie Tworki załatwię poza kolejnością. Oluś Dziękuję! No...trzeba iść juz chyba w kimonko...ale jest tak gorąco że się rozpływam. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 23.06.06, 20:38 jeszcze musisz wiedzieć, czy w rodzinie był jeszcze jakiś przypadek NF i czy mąż nie ma nic - tzn. na przykład plamek, upiegowienia po pachami, w pachwinach. Bo czasami objawy są bardzo dyskretne i choroba jest bezobjawowa, tzn. jest jakby potencjałem, który się nie rozwinie. Podobno ok. 50% nawet nie wie, że ma NF, bo nic im nie dolega. Jeżeli brata można uznać za samoistną mutację, to ryzyko urodzenia chorego dziecka spadają praktycznie do zera. Odpowiedz Link
olik128 Re: dziwny pieprzyk??? 25.06.06, 19:36 Dorotko i Izuniu- pewnie Wy najbardziej będziecie zorientowane. Moja Weronisia od dłuższego już czasu ma na skroni wyprysk koloru pomarańczowo- brązowego. Zauważyłam, że ostatnio to się powiększyło. Czy możliwe jest, żeby osoba miała kilkanaście plamek i nie jest to NF1? A tak pozatym nad morzem piękna pogoda. Szkoda, że zamiast na plaży muszę biegać po lekarzach i do tego jeszcze rehabilitacja a ostatnio całkowicie wysiada mi kręgosłup. Pozdrawiam OLA Odpowiedz Link
koikor Re: dziwny pieprzyk??? 25.06.06, 20:04 nic nie wiem na temat takiego wyprysku, niestety.Trzeba to komuś pokazać. Miałaś iść do onkologa, byłaś? Onkolog jest wyczulony na takie rzeczy, co nie znaczy, że musi to być od razu coś złego. Po prostu w tej dziedzinie zwraca się uwagę na zmiany wszelkiej maści i albo się je odrzuca, albo analizuje pod jakimś kątem. Tropem plam...od 5-6 plam koloru kawa z mlekiem wzrasta prawdopodobieństwo NF,od tego momentu się je diagnozuje, chyba, że jest pewność dziedziczna, ale ponoć nie kazdy, kto ma plamy ma NF. Amerykanie znależli grupę osób, które mimo plam genetycznie NF nie mają. natomiast każdy, kto ma NF ma plamy. Tu też jest piękna pogoda, ale na razie wyprawiłam jedno dziecko, jutro drugie, Iwo ma na razie treningi jeszcze. Potem na trochę wypchnę go do dziadków, ale nie za długo, bo musi ćwiczyć.Ale pojadę nad moje ukochane jezioro, jestem z warmińskiego i mi się tęskni...Warszawa to nie jest moje miejsce. Na starę lata kupię sobie chałupkę nad jeziorem...o ile Niemcy wszystkiego wcześniej nie wykupią...mam jeszcze rodzinę w leśniczówce koło Iławy, może mnie przygarną? Całe moje dzieciństwo i młodość tam spedziłam...oj, ale mi się tęskni. Odpowiedz Link
olik128 Re: dziwny pieprzyk??? 25.06.06, 20:47 Dzięki Dorotko za odpowiedź. Życzę miłego leniuchowania. Mam nadzieję, że wszystkie egzaminy już zaliczyłaś??? Odpowiedz Link
koikor Re: dziwny pieprzyk??? 25.06.06, 21:57 nieee, jeszcze mam za dwa tygodnie ostatni:-( dziś też miałam , ale z braku czasu na naukę - za dużo tych szkolnych spraw i paru innych zdrowotnych w rodzinie - dziś rozwiązywałam test jak kupon toto-lotka: na chybił-trafił... ktoś w rodzinie zachorował i okazuje się, że staję się familijnym ekspertem od medycyny:jak gadać z lekarzami, jak wymusić rezonans. Ostatnio ciotka mnie pyta, jaki szpital lepiej wyleczy zapalenie płuc u wuja, kliniczny AM czy pulmunologiczny. Poszaleli kompletnie byłaś u tego onkologa? Odpowiedz Link
olik128 Re: dziwny pieprzyk??? 25.06.06, 22:17 Niestety jeszcze nie byłam. Bo najpierw miałam zrobić badanie krwi i usg jamy brzusznej. W tym tygodniu dopiero idziemy na usg jamy brzusznej a potem czekamy znowu w kolejce- oto Polska medycyna. Nie wspomnę o starszej córce! Wizja spędzenia wakacji w gabinetach lekarskich jest dla mnie przerażająca. We wtorek jedziemy do poradni genetycznej. Ten pieprzyk oglądała p. neurolog i powiedziała, że to nie jest alergia- mamy to obserwować. Trzymam za ciebie kciuki- za twój egzamin. Ja muszę zdać egzamin na prawko-bo przed ciążą ukończyłam kurs. Tylko kiedy???Muszę wykupic sobie kilka lekcji, bo za kółkiem nie siedziałam prawie 2 lata. Odpowiedz Link
niusiasz Re: dziwny pieprzyk??? 26.06.06, 10:59 Ola powiedz mi proszę jakie badania robili oprócz rezonansu twojej córce. Odpowiedz Link
olik128 Re: dziwny pieprzyk??? 26.06.06, 17:16 Witaj! Mojej córeczce robili rezonans i badanie dna oka- okulistka się nie znała. Pobrano jej krew i zbadano w kierunku chorób metabolicznych- nie ma. Jutro rano jadę do poradni genetycznej. Niusiasz jestem zainteresowana tymi badaniami co robiłaś? Napisz proszę na priv o tych badaniach. Jestem przekonana w 100%, że Weronia ma NF1, bo znowu jej przybyło plam a teraz to wygląda jak biedroneczka. Narazie walczę o jej rozwój ruchowy i na dalszy plan zepchnęłam tę chorobę. Mam mieć na przełomie sierpnia / września konsultację u prof. Jóźwiaka. Co do samochodu, to wiem, że jest mi potrzebny i muszę sie ostro za to wziąść. Do plaży mam z 3km, choć morze widzę z okna. Pozdrawiam Odpowiedz Link
koikor Re: dziwny pieprzyk??? 26.06.06, 12:39 ja miałam przerwę w prowadzeniu samochodu 10 lat, studia w Poznaniu, potem kolejne ciąże, małe dzieci. Na dodatek jedyne miejsce, po którym jeżdziłam i gdzie robiłam prawo to moje maluchne miasteczko na Warmii,z jednym skrzyżowaniem , bez świateł i tramwajów...któregoś dnia mąż dostał służbowy samochód, a naszą kochaną, starawą Ibizę zostawił do mojej dyspozycji. Stała pod domem jakiś miesiąc, tak się bałam po Wawie jeżdzić. Nawet doszłam do wniosku, że nie jest mi samochód do niczego potrzebny, tylko czasami, przechodząc z trójką dzieci i obwieszona siatami z zakupami z tramwaju obok "mojego" samochodu czułam, że robię z siebie idiotkę.Wykupiłam 10 jazd u takiego faceta, co szkoli baby "po przerwie" - są takie kursy,autodoszkalanie dla kobiet!- miał tyle cierpliwości, żeby tak mój chłop okazywał choć trochę tego wyrozumienia i cierpliwości...no, i poszło.przydało się, bardzo,Bo kiedy M. dostał pracę na pd.Polski i tworzymy od wielu lat tzw. weeckendowe małżeństwo, a ja w gruncie rzeczy samotne macierzyństwo, to bez samochodu byłoby mi baardzo trudno. A może się przyzwyczaiłam do samochodu tak bardzo?Ibiza dokonała zywota ponad dwa lata temu na ulicy - w stojący korek wjechała ciężarówka, zepsuły się jej hamulce, no i parę samochodów skasowała, kilkanaście się mniej lub bardziej stłukło.A ja od M.(tak się przeraził tego, co z Ibizy zostało)dostałam duży, wygodny, minivanowy samochód, z maksymalną oczywiście liczbą poduszek i zabezpieczeń, z super silnikiem. Dla mnie pozostał wybór koloru, uparłam się na soczystą czerwień, co skutkuje tym, że mi facet nie podbiera samochodu, bo kolor jest, wg. niego absolutnie niemęski.No, i dobrze! Olik, do samochodu! Pytałaś kiedyś o to, nie wyklinam za kierownicą, ale tylko kobiety mają u mnie taryfę ulgową...i niewarszawiacy... mimo wszystko do plaży masz niedaleko... Odpowiedz Link
lucynatomczak Fajny wykres historii badań nad NF1 05.07.06, 10:05 Tutaj znalazłam fajny wykres historii badań nad NF1 neurofibromatosis.phorum.pl/viewtopic.php?t=3 Odpowiedz Link
mwk5 Re: dzieci z chorobą NF1 26.06.06, 17:57 Szanowna Pani, Jestem pediatrą onkologiem prowadzącym poradnię dla dzieci z NF-1. Obejmujemy kompleksowa opieką dzieci do 18 r.ż. (a w zależności od podpisanego kontraktu z NFZ – czasami także i starszych). Opieka polega na okresowych badaniach i kierowaniu do odpowiednich specjalistów w ramach IMD i nie tylko. W razie różnego typu guz(k)ów jako onkolodzy operujemy dzieci. Prowadzona przez nas poradnia koordynuje dalsze, niezbędne działania wobec chorego. Nasz adres: Poradnia NF, Klinika Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży, Instytut matki i Dziecka, Warszawa, ul. Kasprzaka 17a; tel + 22 32 77 251. Zapraszam, dr n. med. Marek Karwacki. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 26.06.06, 20:32 Szanowny Panie doktorze, z ogromnym zaskoczeniem i - nie ukrywam- przyjemnością przeczytałam pańskie posty. W imieniu wszystkich skołatanych mam z naszego forum i swoim własnym bardzo serdecznie dziękujemy. To niesamowita odmiana, do tej pory to my musiałyśmy szukać lekarza, teraz lekarz nas znalazł! Jako prawie najdłuższa stażem matka z dzieckiem NF jestem bardzo zadowolona z faktu, że powoli ta choroba zaczyna wychodzić z cienia.Jeżeli chorzy zyskują profesjonalna opiekę, to jest nadzieja, że jakość życia ulegnie również poprawie. Jeszcze raz serdecznie dziękujemy za informację w imieniu wszystkich - Dorota p.s. poradnia NF działa od niedawna, prawda? Odpowiedz Link
mwk5 Re: dzieci z chorobą NF1 26.06.06, 17:58 jeszcze uzupelnienie: mój e-mail to: marekwk@astercity.net, Zapraszam, Marek Karwacki Odpowiedz Link
koikor do Olik 27.06.06, 12:21 Olik, daj znać, kiedy dokładnie będziesz w Wawie.Czym przyjeżdzasz? Będę wiedziała, jak u mnie wyglądają plany na ten czas. O ile będę w tym czasie w Wawie, to służę pomocą, może transport potrzebny?Mogę też chętnie towarzyszyć w poczekalni u lekarza. Tylko nie wiem, jaki masz dokładnie termin... Może udałoby się spotkać!Choć chwilkę! Odpowiedz Link
olik128 Re: do koikor 27.06.06, 21:22 Dorotko! Jesteś CUDOWNA!!!Wyobraź sobie, że z prof. Jóźwiakiem będę się widziała tutaj u siebie, bo przyjeżdża z jakimś wykładem- załatwione przez mamę mojej uczennicy. Jeśli kiedyś będę w Warszawie to dam znać. Mam nadzieję, że jeśli Ty będziesz kiedyś w Gdyni to też dasz mi znać i spotkamy się na kawie. Nie byłam dzisiaj w poradni- nieczynna- urlop. Pozdrawiam Odpowiedz Link
olik128 Re: do mwk5 27.06.06, 21:26 Ja z moją córeczką wybieram się do AMw Gdańsku, do dr Środy. Może kiedyś będzie potrzebna konsultacja w Warszawie. Odpowiedz Link
koikor dzieci z chorobą NF 27.06.06, 23:24 Olik, pytasz, czy badania genetyczne są potrzebne...moim zdaniem tak i nie. Tak,generalnie tak.Jest coś takiego, jak badania epidemiologiczne, nie chodzi o choroby zakażne, ale o częstotliwośc występowania jakiejś choroby w konkretnej populacji.Cywilizowane kraje powinny to robić Ale, biorąc pod uwage fakt, że w Pl nie są one póki co wykonywane, zawęziłabym to do paru wyjątków: kiedy, jak u Niusiasz, brak jednoznacznego stwierdzenia-np. dziecko bardzo male i mało plamek,brak jednoznacznego stwierdzenia o rodzinnym żródle. w Twoim przypadku - kilkanaście plamek-jeżeli lekarz, który się na tym zna,potwierdzi, darowałabym sobie. szkoda pieniędzy. badanie genet. potwierdzi jedynie chorobę, ale nic nie da, jeżeli chodzi o ewentualny przebieg. Odpowiedz Link
koikor do mwk5 28.06.06, 13:24 jeszcze uzupelnienie: mój e-mail to: marekwk@astercity.net, Zapraszam, Marek > Karwacki Panie doktorze, maile - dwa- wysłane na ten adres wracają! Odpowiedz Link
niusiasz Re: do Niusiasz 30.06.06, 10:48 Jestem zachwycona P dr Wojtkiewicz!!! Więcej wysyłam na Twojego maila. Odpowiedz Link
koikor Re: do Niusiasz 30.06.06, 13:38 Aniu, ale mi dołożyłaś pochwał! Teraz się rozpływam jak świeży miód, dziękuję.Cieszę się, że jesteś zadowolona i odzyskałaś nieco spokoju.Będzie dobrze, jak sama napisałaś, nawet jak coś się wydarzy, to najważniejsze, że jakieś możliwości działania są.Moje dziecko takie stare a jestem optymistką, co dopiero mówić o Waszych maluszkach! mogę się znowu chwalić moimi dziećmi? a więc: dostały się!!! po wielu miesiącach udręki egzaminacyjnej, testowej, naboru do szkóół dziś o 13-tej otrzymaliśmy info:jedna panna będzie w Batorym w klasie z maturą międzynarodową, jak chciała, druga w klasie mat-geo-jak chciała, w obleganej klasie w Rey-u. A Iwaś będzie w klasie mat - info w Staszicu! Mąż mnie gdzieś zaprasza z tej okazji...dobre, oni wkuwają, a ja oblewam! No, ale to wg. niego też moja, duża zasługa, trzymać to towarzystwo w garści. pa, dziewczynki, mam dziś sukces macierzyński, towarzyski - Niusiasz! Wasza - szczęśliwa dziś bardzo- Dorota Odpowiedz Link
niusiasz Re: do Niusiasz 30.06.06, 15:40 To Twoja zasługa - to że Iwas tak dobrze sie uczy... zresztą to nie tylko moje i Twojego męża zdanie! Też taka bedę!!! :) Tylko mnie musisz tego nauczyć.. juz wiem np. że dziecko najszybciej przeczyta wyraz na h.. Odpowiedz Link
olik128 Re: do koikor 30.06.06, 23:29 GRATULACJE!!!Tak jak niusiasz pisała, będę się przynajmniej starać, żeby być taka jak ty- tylko szybko muszę dorobić sobie synka no a potem nauczyć Weronię tego pieknego wyrazu. A tak poważnie to wielka zasługa mieć tak zdolne dzieci- podziel się z nami jak to osiągnęłaś, bo chyba nie powiesz, że oni tak sami...Pogratuluj dziewczynom i oczywiście temu zdolnemu mężczyźnie. Pozdrawiam OLA i CMOKACZKI od Weroni Odpowiedz Link
niusiasz dzień dobry 03.07.06, 09:19 1) Czy ktoś kiedyś słyszał że dzieci z NF nie moga latać samolotem? 2) Jeśli ktoś cos wie na temat leków które są badane w Stanach i gdziekolwiek indziej bardzo proszę o informację Odpowiedz Link
olik128 Re: dzień dobry 03.07.06, 11:30 Dlaczego nie mogą latać samolotem??? Nasza Weronia nie może jeździć samochodem- okropnie marudzi, ale to ma chyba związek z błędnikiem niż z NF. Dziś kupimy huśtawkę i będziemy ją przyzwyczajać. Odpowiedz Link
mwk5 Re: dzień dobry 03.07.06, 18:33 leki jakie stosowane są w USA podawane są na zasadzie eksperymentu medycznego i dotyczą tylko nerwiakowlókniaków splotowatych - jako tych, które mogą ulec "zezlośliwieniu" (10% w MPNST), oraz tych, które sprawiają ogromne klopoty "kosmetyczne"(zmieksztalcenie ciala). Niestety co do zasady nie istnieje leczenie dla NF-1 - lekarze mogą jedynie usuwać guzki lub guzy lagodne; muszą leczyc kompleksowo guzy zlosliewe; ale przede wszystkim - powinni prowadzic tzw. aktywny nadzór nad chorymi, aby jak najwcześniej wykrywać nowotwory zlosliwe powstające u chorych z NF-1 cześciej, niż w populacji. Poza tym mozna i należy korygować wspolistniejące z chorobą zaburzenia. Jeśli Państwo odczuwacie taką potrzebę, mozna byloby zorganizować w IMD spotkanie poświęcone chorobie, jej rozpoznawaniu, koniecznej kontroli, leczeniu i zapobieganiu. Proszę o ew. kontakt na adres: marekwk@astercity.net (już dziala bez problemów!). Pozdrawiam, Marek Karwacki, Poradnia NF IMD Warszawa Odpowiedz Link
mwk5 mail M Karwacki 03.07.06, 18:45 Po "naprawieniu" skrzynki mój mail powinien juz dzialać. Przepraszam za niedogodności i pozdrawiam. dr n. med. Marek Karwacki; Poradnia NF IMD; marekwk@astercity.net Odpowiedz Link
magda445 Re: mail M Karwacki 04.07.06, 13:13 Panie doktorze, czy dzieci chore na NF1 mogą być poddawane immunoterapii. Syn jest alergikiem i od półtora roku odczulany jest na roztocza kurzu domowego. NF1 uwidoczniło się rok temu, pół roku po odczulaniu. Syn ma 13 lat i posiada liczne piegi w miejscach charakterystycznych, kilka niedużych plamek koloru kawa z mlekiem. W badaniu rezonansowym głowy stwierdzono niewielkie zmiany typu hamartoma, rdzeń kręgowy czysty. Pozostałe badania są bez zastrzeżeń. Czy mamy kontynułować odczulanie? Z góry dziękuję za odpowiedź. Odpowiedz Link
niusiasz Re: mail M Karwacki 05.07.06, 09:05 P. doktorze bardzo dziękuje za informacje odnośnie leków. Slyszałam, że trwaja badania nad lekiem, który ma ingerować w samo żródło choroby czyli w zmutowany gen. Jeśli chodzi o spotkanie to myslę że bardzo dużo osób chętnie na nie przyjdzie. Odpowiedz Link
niusiasz Re: mail M Karwacki 06.07.06, 09:50 Podobno problem z kręgosłupami i całym układem kostnym u naszych dzieci to wynik obniżonej gęstości kosci - czemu ie leczy się naszych dzieci z osteoporozy - może dzięki temu Iwo np. nie musiałby mieć operacji??? Odpowiedz Link
koikor Re: mail M Karwacki 06.07.06, 12:24 Aniu, dla Iwo to jest za póżno, zdaje się, że jakieś badania - u Twojej małej będą robione, prawda?- mogą to wykazać. Ale wtedy, kiedy u Iwo byłby na to czas, to ani my, ani lekarze o NF niczego nie zeznawali.Chyba i ta gęstość kości nie była do zbadania wówczas... On był zdiagnozowany ok. 5-6 roku życia między innymi dlatego, że cos nie tak było z jego kręgosłupem. potem, to już tylko doszły procesy fizyczne - im bardziej ciało rośnie, tym bardziej kręgosłup się chyli.Naprawdę, powtarzam to czesto, jeśli wasze dzieci już muszą mieć NF, to dobrze, że teraz, tzn. w tych czasach, są inne możliwości i fachowcy też już są, nareszcie! My ostatnio mamy gorącą linię telef. z Katowicami, bo Iwasiowi kręgosłup się pogorszył - bardzo urósł,chłopcy tak mają, tzw. skok wzrostowy nastąpił, co nie jest korzystne dla kręgosłupa. No i jutro znowu jedziemy do Katowic, prawdopodobnie operacja bedzie jednak juz w połowie września. Oby! Odpowiedz Link
koikor Re: mail M Karwacki 07.07.06, 19:33 Wróciliśmy...operacja niędzy 22 a 25...sierpnia!!! Zaistalować na Ligocie musimy się 7 sierpnia, żeby ciało przygotować do operacji...uffff....teraz trzymać kciuki za powodzenie całego przedsięwzięcia.Jestem skonana. Pa! Odpowiedz Link
olik128 Re: do koikor 07.07.06, 22:00 Jesteś dzielna! Jesteś wielka i kochana! Trzymamy kciuki za pomyślną operację!!! Odpowiedz Link
koikor Re: do koikor 08.07.06, 12:06 tak cudownie to nie jest..., oblałam jeden egzamin, z konca czerwca, w dziś miałam drugi....nie będę pisała, jakie miałam szanse na skupienie się i przygotowania w ostatnim czasie...ale wcale mnie to nie martwi! I tak jestem szczęśliwa z powodu tej operacji w sierpniu!Nauka nie zając, nie ucieknie :-) Odpowiedz Link
krak125 Re: do koikor 11.07.06, 19:32 Dorotko, moje gratulacje!!!!! Jestes super mamą!!!! Trzymam za was kciuki. A u nas znowu mały dołek, mamy złe wyniki z krzywej cukrowej. Na razie mamy ograniczać cukry a za dwa miesiące jedziemy na kontrolę.A i mój szef daje mi nieźle popalić za wszystkie L-4.Jestem niczym ta czarna owca. Odpowiedz Link
koikor stowarzyszenie 11.07.06, 21:01 to na początek działalności: www.cm.umk.pl/~klhemonk/ Odpowiedz Link
niusiasz operacja Iwasia 15.07.06, 12:52 Będę cały czas trzymać kciuki - jak zoperują mu kręgosłup dopiero będzie pływał - będzie nie mistrzem Ochoty a mistrzem Polski! Brawo Dorota. Pozdrawiam Acha - piszę się na spotkanie Odpowiedz Link
koikor Re: do koikor 11.07.06, 22:40 a z czego ten zły wynik cukru, jest jakiś związek z NF?może to chwilowe? moja ś.p. babcia mawiała - jak nie urok, to.....wspólczuję, natura dba,żeby nasze emocje były stale pobudzane :-) Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci chore na NF1 12.07.06, 12:13 Witajcie!!!! Już wróciłam z działeczki.Rany!Jak tu w Warszawie gorąco!!!!Chyba umrę z wycieńczenia.W nocy nie mogłam spać przez ten upał.Wypoczęłam na maxa,choc oczywiście mogłabym tam siedzieć cały czas.Niestety trzeba było wracać....Pogoda nam dopisała,troszkę się opaliłam...Dzieciaki poznały nowych znajomych.Bawilismy się świetnie.Oczywiście doskwierał nam brak mężczyzn...niestety stwierdziłyśmy że odczasu do czasu sąpotrzebni:-)Nie potrafiłyśmy rozpalić grilla...zajęło nam to chyba z godzinę...ale wreszcie się udało.Już myślałyśmy że...pysznej kolacji nie będzie:-) Dzis nie wyrabiam...nawet nie chce mi się wyjść na ten żar! A tu na forum widzę że nie próżnowałyście!Dorotko!Gratuluję Twoim dzieciom!!!!!!!No i Tobie,bo napewno możesz być z nich dumna! Witam również Pana doktora Marka.Bardzo dziękuję że Pan do nas zawitał. Oluś, dziękuje za zdjęcia Twoich księżniczek...są cudne.Ja jak tylko uporządkuję w kompie nasze aktualne zdjęcia to zaraz Ci wyślę. Dziewczyny,jak tam z Waszymi urlopami...może jakieś wreszcie spotkanko byśmy skołowały?Zimne piwko...hmm...(rozbestwiłam się na tej działce). Narazie to chyba tyle... Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci chore na NF1 12.07.06, 14:42 Nareszcie Iza wróciła! Koniec lenistwa? Jak masz nadmiar czasu i energii, to zapraszam do mnie! Wywiozłam dzieciaki do rodziców, i mam w domu..remont gigant...zrywam stare podłogi w pokoju dziewczyn i tynk ze ścian.Mieszkam w starym, pięknym budownictwie, ale remont był niezbędny. Szczególnie podłoga, która, choć kiedyś był to piękny parkiet, to po kilkudziesięciu latach się wyrobiła i zapada. Trzeba zerwać parkiet, jakieś podkłady i usunąć gruz spod spodu, bo na tym kiedyś układano te podkłady. Mam w domu...brak mi słow... Książki, ubrania, różnych tysiąc rzeczy w kartonach, meble stoją w kilku pomieszczeniach, pył stoi w powietrzu, wszystko, nawet tam, gdzie jest zamknięte pokryte jest szarym osadem. Jeszcze jutro będzie zrywanie, a potem serdecznie zapraszam :-)na początek muszę odpylić kuchnię, tzn. wszystko umyć, jakieś 3 dni, mam nadzieję, wystarczy :-)na kuchnię. Podobno cały ten cyrk, włącznie z nową podłogą i ścianami ma się skończyć za jakieś 3 tygodnie, więc tylko wstawię parę starych mebli dziewczynom, a urządzimy to we wrześniu, po powrocie z Katowic. Na razie będzie szafa, łóżka i stare biurka.Ufff, jeszcze wieczorem ma przyjść architekt do wnętrz i rzucić jekimiś pomysłami na ten pokój, bo jest duży, ale nieustawny, i nie mamy pojęcia,jak go "ugryżć".No, to mam 100 metrów do wyglancowania...dam radę, dziewczyny też przyjadą po najgorszej robocie, bo na razie, to nawet nie ma na czym spać, jedynie Iwasia tapczan pozostał wolny,z jako takim dostępem :-)No, to wypoczywajcie słodko! Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci chore na NF1 12.07.06, 14:57 na razie mogę jedynie spacerować po necie.... mam dostęp do tego urządzenia, i oto, co znalazłam : images3.fotosik.pl/93/d21eb3a8db13efb5med.jpg Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci chore na NF1 12.07.06, 15:08 Witaj Dorotko! Ja też niedługo będę miała troszkę bałaganu,bo planujemy pomalować te nasze ogromne mieszkanko(niecałe 33 m2).Zoska pomalowała nam ściany po swojemu więc teraz musimy to wszystko zamalować.Chcemy też kupić dzieciakom łóżka i jakies tak pierdołki...ale kiedy my to zrobimy to nie wiem.Ja bardzo chętnie się z Tobą spotkam...Mnie jest łatwiej się dostosować...więc jak tylko będziesz dysponowała czasem to napisz. Ciekawe czy ktos sie do nas jeszcze przyłączy. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci chore na NF1 12.07.06, 16:21 Witaj Iza! Cieszę się, że wróciłaś i jesteś zadowolona. Ty i Dorotka remontujecie swoje mieszkania a ja poszukuję nowego, bo od 1 stycznia nasz rząd zafundował nam nielada podwyżkę- 19% podatek od nieruchomości, czyli ja musiałabym oddać ok. 14 tys. Mam nadzieję, że coś znajdę, bo ceny są straszne...A wogóle to mnie znowu zdenerwowali w OWI. Malutka ma znowu tylko 2 rehab.w sierpniu, bo pan reh. idzie na urlop. Jak oni nas oszukują. Jestem bezsilna, bo dzwoniłam do NFZ i mogą tym sterować. Spotkam się z Wami chętnie ale duchowo!!! Pozdrawiamy Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci chore na NF1 12.07.06, 17:20 Olik, nie rozumiem, to musisz sprzedać mieszkanie i kupić tańsze? To ja też będę miała taki podatek od nieruchomości? tu chodzi o spółdzielcze, własnościowe czy o co? Niedoinformowana jestem. Z tymi rehabilitacjami to zasadniczo jest beznadziejnie, to bardzo pięknie, jak zalecają ćwiczenia, tylko mimo najszczerszych chęci rodziców jakoś tak trudno je zrealizować, nie mówiąc o zaangażowaniu i dobrze wykonywanej pracy...człowiek natyka jakąś szklaną ścianę... Iza, mam do Ciebie pytanie o nerki Zosi, bo na coś się natknęłam w literaturze na temat NF. Nie pamiętam, czy u Was jest mowa o zwężeniu tętnicy nerkowej? Bo to podobno się zdarza, tzn. jest troszkę takich przypadków, tego zwężenia w NF. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci chore na NF1 12.07.06, 22:28 Dorotko! U Zochy było zwężenie podmiedniczkowe po stronie lewej.Tak dokładnie było napisane.Jak narazie wszyscy lekarze twierdzą że to nie od NF,ale diabli ich wiedzą.Fakt faktem w 10 miesiącu zycia miała na to operację i ...już nie ma tego zwężenia.Okazało się też że Zocha ma dwie tętnice nerkowe(chyba tak to sie nazywa)tyko nie mogą się okreslić po której stronie.Jednym wychodzi że po prawej a drugim że po lewej:-) Dzięki Dorotko!Jesteś Kochana! Buziaki Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci chore na NF1 12.07.06, 22:59 Dorotko! Mamy bardzo małe mieszkanie 32m i ze względu na rehabilitację małej- mało miejsca na sprzęt a także męczące gościny w dużym pokoju 9m, kupujemy większe. Kredyt chcemy przepisać a reszte dopłacić z oszczędności. Tutaj poczytaj sobie o podatkach od nieruchomości.podatki.wp.pl/POD,2,b,4,wid,8389860,wiadomosci.html? rfbawp=1152737715.611&ticaid=11f36 Miłej nocki Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci chore na NF1 12.07.06, 23:32 Olik, już pojęłam, w czym rzecz. Na szczęście nie kupuję i nie sprzedaję...bo już się przestraszyłam, że od tego, co mam też mam płacić. Iza, to jednak jakby się zgadzało...siedzę drugi dzień w necie, bo jedyne miejsca do życia, póki faceci robią demontaż wszystkiego - dziś pruli/próli? ściany celem usprawnienia przewodów elektrycznych, nie mam co robić. Jedyne miejsce to kawałek łózka w pokoju Iwa i dostęp do komp. miedzy kartonami :-), i przeleciałam wszystko, co się da o NF, i tam na takie coś trafiłam. Jak jutro znowu trafię, to podam link.No, mam jeszcze zapyloną remontowym syfem kuchnię, ale prędzej z głodu padnę, niż podejdę do garów, aby sobie coś upichcić.Gotujecie w domu? Wyobrażacie sobie, że tak z własnej woli, jak rodziny nie ma gotujecie sobie obiadek? Zupka, kartofelki...niby ile tego trzeba nastawiać na 1 osobę?Dziś rano kupiłam sobie pieczywo- z rozpędu bochenek chleba i 4 bułki...chyba na tydzień co najmniej :-) pa, pa Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci chore na NF1 12.07.06, 23:51 Oluś! Nie wiem czy dobrze doczytałam.Tam w "opiniach"jest napisane że jeżeli ktoś jest włascicielem mieskania...teraz i chce je potem sprzedać to zapłaci podatek po staremu,a ustawa ta dotyczy tylko tych mieszkań,które zostały nabyte a potem sprzedane po 1.01.07.Tak ja to zrozumiałam. Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci chore na NF1 13.07.06, 07:17 Do rzadszych przyczyn powodujących zwężenie tętnicy nerkowej należą zmiany rozwijające się w przebiegu choroby Takayasu , neurofibromatosis oraz guzkowego... Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci chore na NF1 13.07.06, 09:29 Do objawów klinicznych, sugerujących zwężenie tętnicy nerkowej należy: 1) wywiad: ... zespołu von Hippla-Lindau oraz współistnieć z neurofibromatosis. ... Izasia, na takie coś się natknęłam, ale nie mogę przesłać całego linka ani artykułu, bo to są płatne strony medyczne i nie dają się wklejać. Chodzi mi o to, że coś jest na rzeczy z tymi nerkami Zosi i NF.Bo o tym, że w NF jest wysokie ciśnienie, to wiedziałam wcześniej.Gdzieś też jest praca kazuistyczna o kobiecie z NF1 i przy okazji było wspomniane, że ma też zweżenie tętnic(y) nerk. związane z neurofibromatosis.No i tak Zosia mi przyszła do głowy. Zeby tylko Niusiasz nie popadła w panikę! :-), mam nadzieję, że gdzieś wypoczywa sobie spokojnie :-) Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci chore na NF1 13.07.06, 10:21 Dorotko!Wielkie dzięki!Że tez w tym pyle Twój umysł mysli jeszcze logicznie! Co do obiadków to ja też bym tylko dla siebie samej nie gotowała...a po co.Niestety narazie mam całą czeredę więc muszę.Na dziś nie mam koncepcji i jak sobie pomyślę że muszę iść do garów w ten upał to mi ciarki przechodzą!Narazie trzeba się zebrać i zrobić śniadanie...buuu... Buziaczki Iza Odpowiedz Link
niusiasz Iwo 17.07.06, 10:05 Ile Iwo będzie potrzebował czasu po operacji aż stanie na nogi. Jak długo potem bedą trwały ćwiczenia. Co ze szkołą - nowa szkoła trzeba chodzić... Czy zebrałaś taki zespół lekarzy jak chciałaś? Acha kochane mamusie - jeszcze raz przekonałam się że to jak żyjemy w ciąży (pierwsze dni) nie pozostaje bez śladu na naszych dzieciach i promieniowanie , chemia itd mogą powodowac mutacje. Od czegoś te mutacje są niestety... Tym bardziej mi źle i przykro. Odpowiedz Link
koikor Re: Iwo 17.07.06, 12:10 Niusiasz, jesteś kochana z tym obwinianiem się :-), pewno, że wszystko ma wpływ, ale nie obwiniaj się za chorobe dziecka! Przecież nie robiłaś niczego intencjonalnie, aby dziecku zaszkodzić. NF jest chorobą starą jak swiat, nasi przodkowie mogli żyć najbardziej ekologicznie, jak się dało, a też ludzie chorowali.Promieniowanie? To były czasy sprzed komórek, spalin, TV, chemicznego jedzenia. Na terenach nieskażonych ekologicznie i cywilizacyjnie na różne mutacje ludzie też chorują. Może promieniowanie z kosmosu? Są rzeczy, na które nie masz wpływu, choćbyś się najbardziej starała. Iwo? podobno po dwóch tygodniach od operacji dzieciaki wracają do prawie normalnego życia. Dzięki nowemu ministrowi - muszę się uszczypnąć, jaszcze się stanę zwolennikiem pana G.- rok szkolny rozpocznie się 4 września, więc wychodzi na to, że Iwo bedzie miał tylko tydzień spóżnienia. Co da się łatwo nadrobić, jako, że po operacji kręgosłupa nie wolno nic ćwiczyć.Nawet nosi się specjalne usztywnienie, aby nie spowodować przesunięcia implantów. Można się zacząć ruszać intensywniej dopiero jak implanty się dobrze wrosną, zintegrują.Jakieś pól roku na to trzeba, a sporty uprawiać mozna dopiero po roku. Iwo bedzie miał dużo czasu na naukę. Ja teraz jestem budowlaniec. Mam w pokoju betoniarkę, wylany beton na podłodze, bo trzeba to wszystko było zerwać do zera, jutro robią mi instalację elektr. więc ściany będą dalej prute, poza tym wiem wszystko o kaloryferach, bo spędzilam pół dnia na poszukiwaniu i kupnie nowego.Niuanse dotyczące parapetów, ich wad i zalet w zależności od rodzaju materiału, z jakiego są zrobione też mam w małym paluszku.Dziś jadę wybierać parkiet.Pa! Odpowiedz Link
koikor Re: Iwo 17.07.06, 12:21 lekarze są dokladnie tacy, o ktorych mi chodziło, rehabilitacji nie ma po tym żadnej. Będzie dobrze. U nas jak zawsze wszystko na głowie postawione, bo M. dostał nową pracę, w Katowicach właśnie, ale teraz, na samym początku nie może się wyrwać. cały remont robię sama. jak odwiedził mnie łaskawie w sobotę-niedzielę, to wyraził zadowolenie z frontu robót, małą dezaprobatę co do ceny parapetu,poklepał po plecach za słowami...no, dobrze Ci idzie, w następne lato możesz zrobić drugi pokój, ,masz już wprawę...zostawił mnie na pastwę elektryka, hydraulika, parkieciarza.Tyle, że go zagarnęłam do sprzątania piwnicy, co z początkowym bólem, ale jednak zrobił porządnie. tak czysto w piwnicy to mam pierwszy raz w życiu. Odpowiedz Link
izasia Re:dzieci z chorobą NF1 17.07.06, 12:53 Witajcie! Cześć pracusiu budowlany!!!!My wczoraj spędziliśmy czas na poszukiwaniu mebli do pokoju Filipa i Zochy!Rany!Niby tego dużo jest ale nie do takich klitek jak my mamy.Tak więc nic nie wybraliśmy i jestem załamana.Ciężko jest ustawic w jednym pokoju dwa spania,biurko,szafę itp. i to jeszcze jedno dla malucha a drugie dla facecika:-)Juz nie wiem gdzie szukać...Filip wyjeżdża 1.08 na kolonie więc wtedy chcemy zrobić ten remont...jak coś to się skończy jak mąż będzie miał urlop od 15.08.Chyba nigdzie w tym roku nie wyjedziemy...a tak bym chciała!No cóż...albo remont albo wczasy. Dorotko!Powodzenia w "budowaniu"!!!!!! Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re:dzieci z chorobą NF1 17.07.06, 13:11 Iza, a myślałaś o pietrowych? Są w ikea takie fajne rozwiązania, że u góry spanie, na dole biurko, z boku szafa, takie kombi, więc może w pokoju się i drugie łózko zmieści. To trochę kosztuje, ale czasami nie ma wyjścia.Chłopcy lubią spać na "stryszku". Odpowiedz Link
izasia Re:dzieci z chorobą NF1 17.07.06, 13:44 Dorotko! Myslelismy o takich piętrowych...ale potem stwierdziliśmy że u nas jest dość duża różnica wieku(prawie 7 lat)wiec zaraz Filip "wyrośnie" z takiego łóżka.Tak więc myslimy jednak o osobnych i bylismy nawet w Ikei ale...no może takie drewniane nam sie podobały...tylko że trzeba posciel chować w takich pojemnikach plastikowych pod łóżkiem.Narazie jeszcze sie nie zdecydowaliśmy...musimy jeszcze pochodzic i popatrzeć.Jak sie wkurzę to kupię dwie polówki i wtedy w dzień będą mieć tyle luzu w pokoju że hej!!!! Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor POMOCY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!! 18.07.06, 22:43 dziewczyny z Wawy!!!!!!!!!!!!!! może znacie jakiegoś wolnego parkieciarza?Ten sk........., który miał od poniedziałku przyjść i układać mi parkiet powiadomił mnie łaskawie, że nie przyjdzie, bo....nad morze sobie jedzie!!!!!!!!!!!!może bedzie we wrześniu!!!! Ja żyję na kartonach,w moim precyzyjnym planie muszę mieszkanie doprowadzić do ladu do 6 sierpnia, bo jak moje dziewczyny wrócą z wakacji, to nawet nie będą miały na czym się położyć. Mnie, ani nikogo w sierpniu tu nie będzie.... to się nazywa zrobić w .......dopiszcie, co chcecie Odpowiedz Link
izasia Re: do Dorotki 18.07.06, 23:56 Kochana!Niestety nikogo takiego nie znam...juz pytałam się nawet Piotrka czy nie zna...ale dupa jasiu...No to ładnie Cię urządził!!!!!No ale napewno dasz sobie radę!!!!!Powodzenia! Buziaki Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: do Dorotki 19.07.06, 00:17 Jak spotkam tego parkieciarza tu nad morzem to mu nakopię do tyłka. A tak poważnie to jutro zadzwonie do szwagra, który pracuje w W-wie i zapytam czy kogoś zna. Moja Weronisia spadła dzisiaj z kanapy- teraz się martwię czy czegoś sobie nie złamała. Dorotko, czy wiadomo ci coś na temat tłuszczaków, włókniaków- chodzi oczywiście o Iwo? Odpowiedz Link
niusiasz Re: do Dorotki 19.07.06, 09:04 Czy ktoś coś wie na temat anomali kostnych występujących przy NF. Czy prawdą jest że najczęsciej powstają już w brzuchu matki i jeśli dziecko nie urodzi sie z nimi to raczej juz nic się nie stanie? Odpowiedz Link
niusiasz Re: POMOCY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! 19.07.06, 08:48 matko ale się przestraszyłam! Myślałam, że coś się stało... www.drewnomix.pl/ - zadzwoń - mi zrobili świetnie schody i podlogi. Odpowiedz Link
dorocik3 Re: dzieci chore na NF1 21.07.06, 15:45 czesc Jestem mamą 12-letniej Sylwii chorej na NF1. Moja druga corka jest zdrowa . Mieszkamy prawie na "końcu świata" w malutkich Sejnach gdzie o NF1 nikt nie słyszał , nawet hm... lekarze. odnalezienie Was w internecie to jakbym w totka wygrala , może nawet lepiej.czytałam twoje wczesniejsze listy i wiem ze masz dużą wiedze o nf1 . pozdrawiam .dorocik Odpowiedz Link
magda445 Re: dzieci chore na NF1 21.07.06, 21:30 Dorota! Jedź z córką do Bydgoszczy. Tam zrobią Jej komplet badań, łącznie z układem kostnym (nowy program dla dzieci z NF1, który prowadzi pani Anna Hagner współpracująca z Poradnią Fakomatoz). Odpowiedz Link
maretina zakladam galerie 19.07.06, 22:03 Recklinghausenow czy jak tam sie to pisze:) to moj plamiasty syn. przy spodenkach w pasie widac jedna plamke, trzeba sie przyjzec:) pal szesc plamki, zobaczcie co grozi dzieciom jak zostaja same z tatusiami:) ps. co ile sprawdzacie dzieciom oczy i cala reszte? w polowie czerwca robilismy usg glowki, brzuszka i sprawdzalismy oczy.... kiedy nastepny raz? Odpowiedz Link
niusiasz Re: zakladam galerie 20.07.06, 09:33 faktycznie trzeba sie bardzo przyjżeć - żadnych plam nie ma... e tam plamy - sliczny Kajtol. pani dr z Bydgoszczy powiedziała że dzieci z NF1 są zazwyczaj bardzo ładne - duze oczy, śniada cera (cera robi sie sniada po pewnym czasie...). Patrząc na kjatola i moje dziecko - oczy faktycznie jak żarówki. Marta - czy Kajtkowi oprócz plam nic zupełnie nie dolega?rozwija sie ok? Ma zęby? Odpowiedz Link
olik128 Re: USG 20.07.06, 22:01 Witajcie! Dzisiaj byliśmy na usg jamy brzusznej i nasza Weronisia ma coś z nerkami, bo pozostaje w nich mocz- całkowicie sie nie opróżniają, innych zmian nie ma. Izuniu ty wiesz wszystko na ten temat: co ja mam teraz zrobić??? Pilnie odpowiedz, bo jutro muszę gdzieś z tym wynikiem usg pojechać. OLA Odpowiedz Link
maretina Re: USG 20.07.06, 22:13 to NF1 moze wplywac na nerki? nie wiedzialam! sadzilam, ze tylko na uklad nerwowy:/ Odpowiedz Link
magda445 Re: USG 21.07.06, 21:15 Mój syn jak był mały, gdzieś ok. 2 lat, też miał zaleganie moczu w lewej nerce. Była to zwykła infekcja bakteryjna, na którą lekarz przepisał antybiotyk. Choć jest chory na NF1 z nerkami od tamtej pory nie mamy problemu. Myślę że to zaleganie moczu wcale nie jest związane z tą choprobą. Odpowiedz Link
maretina Re: zakladam galerie 20.07.06, 22:12 8 zabkow. pierwsze wyszly gdy mial 5 miesiecy, moze nawet ciut wczesniej. na razie oprocz plam nie ma nic. niebawem dostaniemy skierowanie na genetyke:) Odpowiedz Link
maretina Re: zakladam galerie 20.07.06, 22:14 kajtus rozwija sie super. mial niecale 7 miesiecy kiedy sam usiadl. raczkuje od ponad dwoch miesiecy ( biega na czworaka), umie stanac przy meblach, lazic i usiasc z pozycji stojacej. zatem chyba jest ok.... duzo gada. Odpowiedz Link
izasia Re: Do Oli 21.07.06, 09:43 Witaj Oluś! Widziałam Twój wpis na gg.Kurcze wczoraj źle się czułam... Kochana,najważniejsze badanie i podstawowe to badanie moczu-ogólne i posiew.Lekarz-nefrolog.On skieruje najprawdopodobniej na cystografię.Badanie to pokazuje czy są refluksy...typowe właśnie przy takich objawach jak opisałaś.Oczywiście nie wiem dokładnie co jest napisane w tym opisi więc trudno mi cokolwiek mówić.Najważniejsze to poszukać dobrego nefrologa(niestety skierowanie trzeba mieć).Narazie nie denerwuj sie bo przeciez nie wiadomo co i jak.Najważniejsze to zrób ten mocz,bo jeżeli mocz nie wypływa do końca to powstaje idealne podłoże dla bakterii.Trzeba tez sprawdzic dlaczego nie wypływa...u Zochy powodem było zwężenie podmiedniczkowe. Bedzie dobrze...napewno!!!! Odezwij sie do mnie. Całuski Iza Odpowiedz Link
monica030 .. 21.07.06, 13:11 Witam serdecznie po dłuższej przerwie. Wróciłam właśnie z nad morza i pobytu na działeczce :)) Pogoda super tylko szkoda, że morze takie zimne. W skrzynce miałam list z CZD z wyznaczonym terminem na 19.10.06r. Uspokoiłam sie troche i postanowiłam spokojnie czekać, z badań genetycznych na razie rezygnuję bo i tak nic nowego nie wniosą. Na razie Bartek nie ma nowych plam, natomiast zaczeły mu sie robić dziwne małe białe plamki, pod którymi zaczynają się robić jakby dziwne podskórne narośle. Nie wiem czy można to nazwać guzkami ale jest to coś wyczuwalnego pod skórą. Ciekawa jestem czy może to być związane z NF i czy tak właśnie wyglądają guzki. Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości w remontach i meblowaniu (przeczytałam dopiero szybciutko Wasze wpisy więc odpisuję bez ładu i składu) pa! Odpowiedz Link
maretina Re: .. 21.07.06, 13:40 moze to byc od NF moja kolezanka tak ma. na calym ciele. Odpowiedz Link
niusiasz nerki 21.07.06, 13:42 NF i choroby nerek ida razem - czasmai jak wszystko zresztą. Nawet choroby serca - o których nikt nie mówi. Generalnie to g... ciągnie za sobą różne choroby które wydają sie nie mieć związku. Z nerkami chodzi o jakies zwężenia. nie pamiętam jakie. Ola na USG brzuszka to wyszło???? Marta no to piekie że Kajtol ma się dobrze... Może nie jest chory. A i jeszcze o badaniach genetycznych - nie mają one wartości terapeutycznej i nic nie mówią o ciężkości choroby bo lekarze nie mają zbyt wielu danych aby je analizować - bo nikt nie robi badan. Nie robi bo kosztują. W całym CZD (mają bardzo dużo chorych) my byliśmy pierwsi. W Bydgoszcze podobnie. Odpowiedz Link
olik128 Re: nerki 21.07.06, 16:09 Witajcie! Dzwoniłam, zeby się umówić na wizytę u onkologa-termin za ponad miesiąc (miałobyć parę dni!!!). Potem skierowano nas do nefrologa- termin wizyty 4 listopad!!! TO JEST CHORY KRAJ!!!Jestem wściekła a do tego pani pediatra powiedziała, że na opisie usg nie ma co to jest. A przecież dr, która robiła usg powiedziała, że nie wiadomo co to jest- czy refluks, czy torbiel itp., miały to stwierdzić inne dodatkowe badania. No i ta p. pediatra patrzyła na nas jak na idiotów- czego oni chcą od tego swojego dziecka!Przecież ten NF1 to tylko "sterczące włosy itd." Powiedziałam jej, że Weronia ma problemy z wypróżnianiem i to co przepisała nie działa- kazała dawać dużo przegotowanej wody!!! Uwierzcie, przerobiłam już wszystko, a mała i tak ma problemy z wypróżniniem. Na pocieszenie dodała, że napewno dziecko ma więcej wad, bo jak znajduje się jedną to zaraz ujawniają się inne. Dała nam skierowanie na badanie moczu. Dzisiaj, ta wizyta to tak jakby wywalono mnie przez drzwi, ale będę silna i wlezę przez komin. Poszukam prywatnie dobrego nefrologa. Dziewczynki moje kochane, powiedzcie jak dostać sie do dr Wojtkiewicz!!! Sorki, że pomarudziłam, ale czuję się bezsilna wobec lekarzy!!! ola Odpowiedz Link
edta1 czesc z irlandii 21.07.06, 17:21 Nareszcie mam internet w domu i uprzedzam, ze mam dyslekcje!!! Dla wszystkich wscieklych na stan sluzby zdrowia w Polsce. Miesiac czekania na wizyte to raj. Tu w Irlandii czeka sie min. 4 miechy a potem jedzie sie na wizyte oczekuje badan a spotyka sie pana doktora ktory poglaszcze dziecko po glowce pousmiecha sie popyta czy nic nas nie niepokoi i na koniec stwierdzi ze wszystko na pewno bedzie dobrze. Klara ma teraz prawie dwa latka chorobe dostrzezono gdy miala ok 8,9 miesiecy do tej pory z badan, to obejzeli jej oczy i wszystko, pozostale wizyty ograniczyly sie do pogawedek. A ja no coz uspokoilam sie i modle sie za moje dziecko i lekarzy i naukowcow ktorzy poszukuja lekarstwa na to paskudne chorobsko i do tej modlitwy serdecznie zapraszam wszystkie chetne i wierzace mamy, dziesiatka rozannca dziennie mam nadzieje ze to nie za duza dawka. Ps.Tutaj lekarze sa swietnie oplacani ale jest ich malo duzo za malo i nie dysponuja dobrym sprzetem. Irlandzka sluzba zdrowia zostala sklasyfikowana na przedoostatniej pozycji wsrod krajow UE i to niestety da sie odczuc bedac tutaj. Mnie niestety nie stac na zycie w Polsce. Pozdrawiam wszystkie dzielne mamy, oraz pozostalych forumowiczow. Edyta Odpowiedz Link
koikor Witaj, EDTA! 21.07.06, 17:53 wkleiłam Twojego posta znajomemu, który chciał wiedzieć, jak wyglada opieka med. w Irlandii. To się cieszę, że mieszkam w PL, choć inne sprawy niż medyczne są tu ostatnio nad wyraz ciekawe....ale to inne tematy... pozdrawiajm. Mała rozwija się dobrze? Chyba trafiłam kiedyś w necie na adres kliniki NF w Irlandii, muszę poszukać. Odpowiedz Link
edta1 Re: Witaj, EDTA! 21.07.06, 18:43 niestety nie bede miala dobrych wiadomosci dla Twojego znajomego jedyna wiadomosc dobra to to, ze lekarze nie sa tu zestresowani problemami finansowymi co niestety nie dotyczy pacjentow jedna wizyta u lekarza pierwszego pacjenta 45eu jeden dzien pobytu w szpitalu 60eu. Zagielas mnie zta klinika nf w Irlandii, bede Ci bardzo wdzieczna jakbys cos namierzyla, wiem, ze jestes skarbnica wiedzy w NF1 bo od czasu do czsu zagladalam tu z kompa w pracy, i jestem Ci bardzo wdzieczna ze dzielisz sie z nami swoja wiedza i optymizmem i poczuciem humoru. Mala rozwija sie niezle nie mam niestety porownania do innych dzieci jast nizsza od innych dwulatkow co do reszty to poprostu nie wiem. musze na razie konczyc moj maluch dopomina sie mamy pozdrawiam papa Odpowiedz Link
koikor EDTA! 21.07.06, 19:20 to ja bym tam w Irlandii z torbami poszła...poszukam, w wolniejszej chwili poszukam. Odpowiedz Link
koikor Re: nerki 21.07.06, 17:42 Olik, z nerkami to na pewno nie możesz czekać do listopada. To jest chore ,masz rację.Jak się doczytałam, co pisałam wcześniej, to trafiłam na wzmianki, że w NF zdarza się zwężenie tętnic nerkowych. Iwo to na szczęście nie dotyczy. Jeśli chodzi o serce, to wiem, że należy to badać. Dopóki Iwo pływał sportowo, to badania serca robiłam mu całościowo u zaprzyjażnoionego kardiologa, ponieważ musiałam mu robić badania serca wysiłkowe, takie dla sportowców, więc przy okazji miał też inne badania, tzn. sąsiadka patrzyła też na inne rzeczy, mogące moieć jakiś związek z NF. Nie wiem, o co jej chodziło, bo na szczęście te rzeczy też były ok,więc nie drążyłam tematu. W Katowicach też miał badane serce w temacie operacji, i też jest dobrze. Ale nerki,i serce w NF wymagają kontroli, bo coś się może zdarzać, nie tak często, jak guzki, ale jednak. A propos białych plam : na forum nf dla dorosłych ludzie pisali o białych plamkach, że są też. Te guzki mają takie różne postaci, że nie umiem napisać, czy to, co się dzieje na białych plamkach, to jest związane z guzkami, czy z czymś innym.Ale jak coś się dzieje na nich, to trzeba meldować się u lekarza. Olik, to wypróżniania też powinien ktoś sensownie sprawdzić, ale raczej to nie jest pani od sterczących włosów. Dziewczyny, macie już trzy miejsca do badania dzieci : Wawa CZD, Bydgoszcz,i jest jeszcze dr Karwacki na Kasprzaka, który do nas napisał, co niezmiernie dobrze o Nim świadczy. To rzadkość. O CZD wie Izasia, dr Karwacki podał nam nawet swojego maila, może napisz, Olik? OLIK : Nie wiem, jak wygląda nefrologia w Bydgoszczy, bo nie przerabiałam tego tematu, ale na Kasprzaka na pewno mają.Bo tu musi, Olik dziecko ktoś poprowadzić. Nie wiem, jak Tobie to napisać, Olik,bez urazy, ale u Ciebie to jest w tej chwili partyzantka. Teraz to ty sama prowadzisz sobie dziecko. A lekarzy masz od sasa do lasa.Ja też tak miałam jakiś czas temu, bo nie znalazłam w tamtym czasie innego wyjścia.Chodzi mi o to, że lekarzy w tej chwili masz każdego z innej parafii, z innego miejsca. A w NF musi być jeden, NF- prowadzący. On musi patrzeć na dziecko i globalnie, całościowo, i szczegółowo, w razie potrzeby posiłkując się innymi specjalistami. Jeszcze za jakiś czas dojdzie Tobie okulista, psycholog, ortopeda, chociażby po to, by przeprowadzać rutynowe w NF kontrole tych rzeczy.Sama, biegając wśród nich z dzieckiem, niczego nie załatwisz. Musi być lekarz jako NF-KOORDYNATOR.Ktoś, kto bedzie trzymał w ręku wszystko.Całe Twoje dzieciątko.Więc daruj sobie Trójmiasto, bo nie słyszałam, aby tam coś się działo z NF w sferze medycyny. I albo umawiaj się do dra Karwackiego, albo jedż do Bydzi. To jest mniej wygodne, chciało by się mieć wszystko na miejscu, ale chyba nie masz wyjścia.W Bydzi mozna spać w szpitalu z dzieckie, jest hotelik obok.W Wawie na Kasprzaka nie wiem, ale też pewno możesz być na oddziale, w razie co, możesz nocować u mnie.Po remoncie, oczywiście :-).CHodzi o to, ze ty musisz do jednego z tych lekarzy zadzwonić, opowiedzieć, co i jak się u malej dzieje, powiedzieć, że przyjeżdżasz z innego miasta.Zeby to tak zorganizowano w tym szpitalu, żebyś przez tę parę dni miala porobiony komplet wszystkich badań, łącznie z konsultacjami neuro, onko, nefrolog itd. itp.Wybacz, Olik, tryb rozkazujący, ale przestań sama ganiać,bo nie pozbierasz tego wszystkiego sama.Ja chodziłam do onko. i mowilam, co powiedział ortop., neurolog, co powiedział okulista itd, itp.Jeden o drugim nie nie wiedział. Moje dziecko było sprawdzany pod kątem jednostkowych, pojedyńczych układów i narządów, a w NF się wszystko ze wszystkim łączy. Lekarze muszą być skoordynowani ze sobą.A to zrobi jeden prowadzący od NF, nie TY. Adresu i telefony do dr Wojtkiewicz nie podam, bo remont mieszkania mnie powalił kompletnie. Idzie do przodu. Ale ze względu na specyfikę budynku - stara, przedwojenna kamienica- co chwilę panowie natykają się na jakieś niesp[odzianki, typu popaprane przewody elektryczne, tajemnicze rury od starej kanalizacji, biegnące nie wiadomo skąd i gdzie. najgorsze są krzywe sciany, które prostujemy, żeby już wszystko było ok. Więc niestety, to trwa, w zwiazku z czym nie mam pojecia, gdzie jest mój notes z telefonami i adresami, nie wiem, gdzie jest tysiąc innych rzeczy...Dziś sobie uruchomiłam komp., co stoi przykryty starym prześcieradłem.Gdybym poszła do tej pediatry Olik, to na pewno zdiagnozowałaby u mnie NF : mam sterczące włosy - od pyłu z remontowych gruzów, tynków, mam suchą skórę - z tych samych powodów, jeszcze tylko czekam na skrzeczący głos... Niusiasz, to ponoć prawda, z tymi dysplazjami. Ponoć jeżeli się zdarzają, to je widać przy urodzeniu już, ewentualnie w wieku niemowlącym. Im więcej dziecko ma lat, tym mniejsze prawdopodobieństwo. Trzymajcie się ciepło Dorota Odpowiedz Link
koikor do Olik 21.07.06, 18:12 Olik, nie wiem, czy się jasno wyraziłam. Masz już problemy ortopedyczne, jakaś zmiana na skroni, plamki,wyprużnianie, nerki. Nie możesz sama zabiegać o badania, nie pozbierasz się w tym. Tzn. nie wątpię w Twoje mozliwości, ale to trudne, bardzo. Nie możesz za każdym razem kolejnemu specjaliście tłumaczyć, że to może być związane z NF, co to NF itd. Nawet NF nie masz jeszcze potwierdzonego, prawda? Więc jedż tam, gdzie ktoś poprowadzi Ciebie i dziecko, to miałam na myśli.Oczywiście, niektore sprawy pozostaną w Twojej gestii, np.ja operację Iwa zorganizowałam sama, bo w Katowicach znalazłam dobre miejsce na tego tupu zabieg. Ale prowadzenie całości mam w Bydg. Ty też na rehabilitację nie bedziesz przyjezdżać do Wawy albo Bydg, to jasne. Ale całość musi ktos za Ciebie przejąć, bo się umęczysz. czsami lepiej jest położyć się do szpitala na parę dni i zrobić wszystkie badania, niż samemu miesiącami ganiać. A kto wejrzy w całościowy stan zdrowia Twojej córeczki, który z tych specjalistów zbierze to wszystko w całość? Bo pani dr Sucha Skóra włosy zaczną sterczeć z niemocy twórczej. Odpowiedz Link
izasia Re: do wszystkich 21.07.06, 18:55 Kochane!Ale się dzis rozgadałyście! Dorotko!Usmiałam się z Twoich sterczących włosów i z tego że napewno masz NF1!!!!! Oluś,my mocz robi,y prywatnie już prawie 3 lata...bo bezpłatnie to istna paranoja.W innej przychodni robią ogólny w innej posiew,a wiemy jak trudno u małego dziecka złapać mocz w jeden pojemnik a co dopiero w dwa i jeszcze wyrobić się w danych godzinach.Tak więc my oddajemy mocz do Szpitala na Litewską w godzinach nam odpowiadających nawet w nocy i święta.Wynik ogólnego już po godzinie.Za całość mocz ogólny i posiew płacimy chyba 28 zł.My musimy badac dość często mocz. Co do lekarza:niestety my na pierwszą wizytę szliśmy prywatnie.Potem Pani prof. Blaim juz dała nam skierowanie do szpitala i tam robiono nam kompleksowe badania-nawet usg główki(Zocha miała chyba 5 miesięcy)ze względu właśnie na NF1.Ta lekarka zawsze bierze pod uwagę tę Zochy chorobę.a jak bylismy na oddziale to zawsze Zośka była pokazywana studentom...bardzo lubiła się rozbierać:-) W CZD dr.Kotulska(na oddziale)także robiła nam różne badania...w tym i ze względu na nerki.Tak więc Dorotka ma rację.Jakbys potrzebowała spac w Warszawie zawsze moge oddac swoje mieszkanko do dyspozycji a sama z rodzinka przeniosę się do teściów...nie ma problemu. Mam jednak nadzieję że wszystko będzie ok. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: do wszystkich 21.07.06, 19:19 Droga Dorotko i Izuniu! Dzięki za pomoc. Napisałam do dr Karwackiego. Jak dostane odpowiedź to napiszę. Moja Weronia ma trochę objawów z Zosi i trochę z Iwo- to pewnie jakaś dziwna mutacja.Jest mi ciężko, bo cały czas rehabilitujemy małą i mam nadzieję, że czegoś w NF1 nie zaniedbaliśmy. Sama to czuje, że w jej przypadku potrzebni są specjaliści a nie fryzjerzy, dermatolodzy i laryngolodzy, może najlepiej jeszcze z krajów dawnej ZSRR!!! OLA Odpowiedz Link
koikor Re: do Olik 21.07.06, 19:27 Ola, Weronisia jest kobietą!!! Nie odstawiaj fryzjera na bok :-) Odpowiedz Link
olik128 Re: do koikor 21.07.06, 18:40 Dorotko, bardzo ci dziękuję- zrobię jak napisałaś- wyślę maila do dr Karwackiego. Wytrwałości w remoncie i dzięki za pomoc. ola Odpowiedz Link
koikor EDTA --MÓWISZ, MASZ! 21.07.06, 19:55 www.nfauk.org/nfauk_downloads/nf1-factsheets/introduction_to_nf-info_for_families.pdf Belfast i Dublin, masz wybór, ale oczywiście nie wiem,czy i jak tam się za to placi. Na poczatku jest info o NF, a na dole adresy i kontakty. Odpowiedz Link
koikor Re: EDTA --MÓWISZ, MASZ! 21.07.06, 20:01 chyba tamten adres nie chodzi, ale masz fajną stronkę, też z adresem, na pewno się przyda: www.nfaireland.ie Odpowiedz Link
koikor Re: EDTA --MÓWISZ, MASZ! 21.07.06, 20:10 udało się...wkleić adres! Idę posegregować książki... Odpowiedz Link
dorocik3 Re: EDTA --MÓWISZ, MASZ! 21.07.06, 20:51 czesc wszystkim czytam wasze posty z wielkim zainteresowaniem , ale nigdzie nie znalazlam sytuacji ,kiedy dziecko z nf1 ma rowniez wodoglowie .to strasznie pogarsza sprawe.dochodza uboczne efekty uszkodzenia mozgu plus nf ,ktore teraz w okresie dojrzewania jakby sie obudzilo i ruszylo do nowego ataku . lekarz prowadzacy Sylwie ostrzegala przed tym, no i sie sprawdzilo.moja corka ma takze nadwrazliwosc na halas -strasznie ja to meczy,dlatego min. uczy sie w domu. do tego ciekawego "worka"dorzucam epilepsje ,astme i pare innych utrapien. jestem samotna mama bo moj byly na wiesc o chorobie doslownie zwial .prosze o podnoszace na duchu posty.dorocik3@gazeta.pl Odpowiedz Link
koikor Re: do Dorocik3 21.07.06, 21:42 Iza, ale się rozpisałaś, w tym poprzednim poście do Dorocik!!! :-) Dorocik, witaj, masz bardzo piękne imię :-) Gdzie mieszkasz, Ile Sylwia ma lat? Gdzie masz opiekę lekarską? Nie wszystko, co u Twojego dziecka się dzieje ma związek z NF, astma raczej nie, wodogłowie to chyba też nie...a może się mylę? Ale faktycznie, masz wyjątkowo trudną sytuację. NF rzeczywiście w okresie dojrzewania potrafi nabierać rozpędu, tak działają hormony, również zdarza się w czasie ciąży i czasami kobiety reagują guzkami na antykoncepcję.Na pocieszenie napiszę, że astma ma szansę wyhamować w okresie dojrzewania, jeśli jest prawidlowo leczona. Mojej córce z astmy ciężkiej stała się lekka, tzn. bierze jeszcze wziewy, ale daaawno nie miała ataku, więc zaczyna, niestety, zapominać o lekach na co dzień. Czsami zastanawiam się, czy NF to nie jest zespół. Są choroby, nazywające się zespołami, bo sklładają się na nie kilka dolegliwości. W NF też jest wiele,i chyba tylko przez niedopatrzenie nie nazywa się "zespół NF". Jak to jest z wodogłowiem, leczy się? Pozdrawiam Cię ciepło, zgodnie z pogodą ,pisz do nas! Dorota. Co do męża....w CZD kiedyś, jak byliśmy z Iwem na oddziale rehabilitacji,( do dziś nie wiem, po co), to było takie smutne powiedzenie tam : "Im więcej kalectwa, tym mniej tatusia".Szczególnie dotyczyło to dzieci z porażeniem mózgowym, albo z deformacjami, niestety...chyba ten Twój były należy do tej grupy "mniej"... Odpowiedz Link
dorocik3 Re: do Dorocik3 21.07.06, 22:07 kochane baby pozno juz ,ale postaram sie krociotko napisac. mieszkamy na suwalszczyznie ,jest tu ,jak u bozi za piecem -zapraszam na np. kajaki.jeżdżę z corką do dzieciecego szpitala klinicznego w bialymstoku. jest ok. bo wszystkie poradnie mam bez problemu i na miejscu .wodoglowie powstalo bo zarósł tzw. wodociąg mózgu .bardzo szybko powstalo 4-ro komorowe !!!! operowano to w czd w wa-wie. dr.Barszcz sprawił cud i Sylwia normalnie chodzi a nawet biega . ma zrobiona tzw. stomię czyli dzurę w mózgu. moja corka nie ma zespolu nf1 tylko chorobę a to duża różnica .alergie tak nieudolnie leczono ze powstala astma ale jest juz pod kontrola.po 5-ciu latach "partyzantki" zyjemy w miare normalnie . teraz czekamy na wynik rezonansu i to mnie troche stresuje bo zawsze jest cos nowego. pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
izasia Re: do Dorcik3 21.07.06, 21:25 No i pusciłam za szybko...:-) Witaj Kochana! Co do podnoszenia na duchu to masz u nas zapewnione jak w banku!!!!Humoru nam nie brakuje,wesołe z nas dziewczynki...wszystkie po lat...naście! Zawsze jak będzie Ci smutno...ale i wesoło to wal do nas ...My Cie pocieszymy...pomożemy kiedy trzeba...a jak będzie Ci wesoło...to też napisz...i my sie będziemy cieszyć razem z Tobą! Fajnie że do nas dołączyłaś!!!! Całuski dla Ciebie i córci Sylwi. Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: do Dorcik3 21.07.06, 21:38 Witajcie dziewczyny! Tu sami specjalisci od pocieszania- babka ze sterczącymi włosami- teraz leży gdzieś na dnie książek. Taka tutaj jedna tez zagląda- co to ostatnio dość długo zabawiła na działce i do beczki piwa przykleiła się jak pszczoła do miodu. A tak poważnie to razem wesolo nam jest i lżej. Pozdrowienia z Bałtyku!!! Odpowiedz Link
koikor Re: do Dorcik3 21.07.06, 21:50 nie w książkach, czytam kawały : Nowa służca, Jańcia , sprzątając rano pokój hrabiny, znalazła w łóżku prezerwatywę. zaczerwieniła się i zabrakło jej oddechu. Wtym momencie weszła hrabina: > - Cóż to, Jańcia? Nigdy miłosci nie uprawiałas? > - Tak, jasnie pani - mówi Jańcia - ale nigdy tak mocno żeby skóra zlazła. Odpowiedz Link
koikor Re: do Dorcik3 21.07.06, 23:21 Znalazłam Twojego wcześniejszego posta...w totka też zagraj, zapewniam, że bedziesz miała z kim się podzielić!!!! Nie dość, że masz piękne imię :-), to jeszcze pochodzisz z pieknego miejsca, tzn. bliżej tego, co moje, bo ja byłam w Sejnach, a i pochodzę z Warmii, więc Sejny też niedaleko Prus...bo do Prus należały czy nie? Odpowiedz Link
izasia Re: Do wszystkich! 21.07.06, 23:27 Kochane! A co Wy jeszcze nie śpicie?????Odrazu widac że chłopów w domku chyba niet!U mnie mój ...podobno ma awarię w Świdrze...czy jakoś tam...narazie wierzę:-)Cisza,spokój...cudowne jest takie życie.Za oknem balują muzyczka mi gra...oj...sama poszłabym się pobawić.A jutro jadę z kolega na wycieczkę rowerkową.Zobaczymy w jakim stanie będą potem moje 4 litery,bo 7 lat już nie jeździłam...a teraz to i rowerki jakieś insze...ja pamiętam Wigry.Oby nie lało! No a teraz do łóżek!!!!!Siusiu,paciorek i spać!~ Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Do Olik 21.07.06, 23:34 Olik, a wróć do ostatnich postów Magdy, bo zauważyłam, że się dopisała. Tam jest też o nerkach i o badaniach kości, jako, że Weronisia coś ma na rzeczy. Myślę, że nawet, jesli zdecydujesz się na Wawę i Kasprzaka, to do Bydg, możesz pojechać na takie jednorazowe badanie kości. Monik, Ty też pisałaś o płaskostopiu, może Bartka tym warto przebadać...tak zastanawiam się, czy można dzieciom dawać suplementy, jeśli te kości są słane. Rany, zróbcie co się da, by uchronić dzieci wasze przed tą cholerną skoliozą!!! Odpowiedz Link
olik128 Re: Do koikor 21.07.06, 23:50 Im więcej ćwiczeń, tym mała jest bardziej krzywa- jestem przerażona. Koślawi też nóżkę i rączkę. Podobno to minie!!!??? Dajemy małej nóżki kurze-tę galaretkę. Miłej nocki Odpowiedz Link
koikor do wszystkich 22.07.06, 07:01 dzień dobry, śpiochy! To nie jest moja normalna pora na wstawanie,szczególnie w sobotę, ale o 7 rano przychodzą panowie do remontu.W przyszłym tygodniu, około piątku mają to kończyć, nareszcie.Ale nie o tym chciałam. Wyszłam na dwór wyrzucić śmieci, wczoraj padało i zaskoczona jestem i poruszona i sentymentalna. Otóż tak rano, po nocnym deszczu to miasto jeszcze nie śmierdzi, spalinami itd.Poczułam za to zapach, nikły co prawda, przyrody, mokrej trawy,drzew tych kilku rachitycznych. i baaardzo mi się zatęskniło : za moją młodością, kiedy rano w moim miasteczku wybierałam się do szkoły, też tak pachniało,wilgocią, trawą, drzewami, kwiatami z ogródków. I jezioro, też ma zapach, i leśniczówka, w której spędziłam pół życia, tzn wakacji...ech...gdzie ja jestem, tam jest tak pięknie! Odpowiedz Link
olik128 Re: do NIUSIASZ, KOIKOR,IZASI 22.07.06, 10:15 Podajcie mi proszę namiary na Bydgoszcz.Dorotko napiszę na priv. Bardzo dziękuję!!! Odpowiedz Link
koikor Olik 22.07.06, 10:28 PORADNIA FAKOMATOZ. TELEFON DO REJESTRACJI TO 052 5854238. umawiaj się konkretnie do dr Wojtkiewicz.telefon na oddział 0-52 585 48 71, próbować po 12-tej, wcześniej nie ma po co :)znalazłam! najlepiej by było, gdybyś mogła jakoś osoboście porozmawiać przez tel. z dr Wojtkiewicz, ale teraz jest chyba na urlopie. Kolejka poza tym ma już parę miesięcy.Ale dokładnie wie Niusiasz, bo Iwo przyjeżdża jako "stały klient" i ze względu na swoje problemy od razu na oddział. Odpowiedz Link
dorocik3 Re: do koikor 22.07.06, 11:31 Sejny to nie Prusy ale prawie Litwa. zresztą wymieszali sie tu i polacy i litwini i starowiercy i cyganie. ciekawie jest , tylko strasznie daleeeeeeeeeeeko do specjalistow . o Bydgoszczy to moge pomarzyc -Sylwia nie da rady dojechac ,do Warszawy ledwo docieramy. moze w przyszlym roku ,jak bedzie silniejsza to sprobujemy. zastanawiam sie nad wizyta w tej poradni w Warszawie . czy ktos z was tam byl ? u tego p. Marka? genetykow to sobie odpuscilam. nie wiem czy dobrze zrobilam, ale dr. Jóźwiak nie naciskal na te badania . ptaszyny slicznie spiewaja za oknem,dziewczyny gonia mnie od kompa bo chca grac . wpadne wieczorkiem . Odpowiedz Link
olik128 Re: do koikor 22.07.06, 14:18 Tak Dorotko- wszystko uważnie przeczytałam i zaraz zadzwoniłam- ale narazie są niedostępni. Będę próbować. Wielkie dzięki. Odpowiedz Link
edta1 dzieki Koikor 22.07.06, 16:10 dzieki wielkie za namiar na stowarzyszenie w Irlandii, nie bardzo mam czas pisac na forum jako mama pracujaca, a jak juz mam chwile, to moj maz mnie zgania z kompa nikczemnik jeden. Wlasnie na mnie krzyczy ze on musi koniecznie cos tu zrobic :( no to pa Odpowiedz Link
koikor do Magda 22.07.06, 19:24 Magda, robiłaś w Bydgoszczy te badania kości? Na czym to polega? W jakim wieku bada się dzieci? Może jednak moje nie jest za stare dziecko... a jak kości są slabe, to daje się coś na to? Napisz nam, co wiesz. Odpowiedz Link
magda445 Re: do koikor 22.07.06, 20:13 Program, który rozpoczęto w Bydgoszczy to "Ocena zaburzeń w układzie kostnym u dzieci z NF1". Są nim objęte dzieci z Poradnii Fakomatoz i hospitalizowane w Klinice. Oprócz badania densytometrycznego wykonują również oznaczenie markerów z krwi i moczu oraz komputerową ocenę ewentualnej wady. Po wykonaniu tych badań lekarz ortopeda ma wspólnie z lekarzem prowadzącym wdrożyć odpowiedni program profilaktyczny. Myślę, że twój syn również będzie objęty tym badaniem. Mój ma 13 lat i zrobiliśmy dopiero I etap tego badania.Wyszedł niewielki ubytek kości, początek ostoroporozy, ale nie kazali się tym martwić, gdyż syn bardzo urósł w ostatnim czasie i dopiero jak zrobimy dalsze badania,a wykonamy je w sierpniu, jak się trochę ochłodzi, gdyż sama podróż do Bydgoszczy jest męcząca, to będzie wiadomo co dalej. Magda. Odpowiedz Link
koikor Re: do koikor 22.07.06, 20:48 Magda, piękne dzięki. Ten program to wspaniała sprawa! Przełozyłam już 8 kartonów ksiązek.Czyszczę je,sprawdzam, podklejam, wyrzucam papierki ze środka, przynajmniej jakaś korzyść. Siedzę w tym jednym, czystym pokoju, chałupy nie mam co sprzątać, dopóki to się nie skończy, dzieci nie mam, to z forum jestem na bieżąco.Jak dalej tak bedzie, ta moja samotność, to strony porno zacznę ogladać.Najgorzej, że dopóki panowie od remontu pracują do 17.30, to nie mogę wychodzić, a potem to już mi się nie chce. jestem jak pustelnik...ale jestem z nich zadowolona. Solidna robota. Iza, jak Twoje ....litery po rowerku? Masz na czym siedzieć? Odpowiedz Link
koikor Re: do Magdy 22.07.06, 20:55 Nie wiadomo, co u Iwa jest przyczyną skoliozy, kiedyś mi mówiono, że obnizone napięcie nerwowe, potem, że guz na kręgosłupie, a dr Wojtkiewicz miała swoją teorię, że chodzi o budulec kości. Dr W. mówiła o tym programie, że ma być. To świetnie, że jest już.Jak ostatnio bylismy,woisną, to był robiony PET i nie widzielismy się z dr W., bo miała dyżury gdzie indziej.Od kiedy jest ten program? Odpowiedz Link
izasia Re: do wszystkich 23.07.06, 08:30 Witajcie Kochane! Umieram!!!!Nigdy więcej nie wsiądę na rower!Czuję sie jakby mnie walec przejechał,jakbym przeżyła z 10 porodów....tak mnie wszystko boli...ręce,nogi...a 4 litery....ja ich nie mam....to jest cholerny bół!Kto to wymyslił takie głupie rowery???Kiedyś jak jeździłam na Wigry to było ok...a teraz???Ledwo siedzę.Zrobiliśmy prawie 40 km(byliśmy w Powsinie...w lesie Kabackim).Ogólnie było super...ale myslałam że nie wrócę do domku.Wróciłam chyba na...23(wyszłam o 12.30).Tak więc na rower szybko nie wsiądę! Buziaki Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: do wszystkich 24.07.06, 08:35 Witajcie! Porażka!!! Nie udało się złapać tego cholernego moczu na posiew. Jutro od nowa!Zrobiłam tak jak poradziła mi izasia-poszukałam na innym forum- jak złapac mocz. Niestety wszystkie sposoby okazały się nieskuteczne-mała boi się suszarki, z zimna wodą jest oswojona!Pozostaje mi woreczek, ale tego podobno się nie robi, bo wynik na posiew wychodzi niewiarygodny!!! A wydawałoby się to takie proste!!! Może ktoś zna jakiś inny sposób na złapanie moczu do pojemnika. OLA Odpowiedz Link
martalu Re: do wszystkich 24.07.06, 18:03 witaj izasia, wigry to dopiero porażka, siedzi się jak drąg, skręcić cialem nie można, odwrócić się do tyłu nie można. Ps, ja kocham rower, nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie jeździć albo nie móc jeździć. Pewnie że po dłuższej przerwie boli t........ek ale to przechodzi, a podmuch wiatru tak fajnie otula.....ps, mnie nogi zaczynają boleć po 80 km ale na następny dzień mogę jechac dalej............ ;-) kiedyś może uda nam sie spotkac na rowerkach ;-) Odpowiedz Link
krak125 Re: do wszystkich 24.07.06, 20:08 Witam wszystkie kobietki i Panów. Martusia miała przepisany osteożel na osteoporozę- bez recepty/badanie gestości kosci metodą usg robiłuśmy w Szczecinie/.Za tydzień moje dzieci jadą do Istebnej-sanatorium, niestety turnusy sa coraz krótsze/12 dni/, a potem BĘDĄ WAKACJE!!!!!!, moje kochane morze. Odpowiedz Link
izasia Re: do martalu 24.07.06, 22:07 Witaj! Może kiedyś...bardzo chętnie...narazie mam uraz do rowerków:-)A raczej moje 4 literki mają uraz:-)hihi Ale fakt że kondycji to mi brakuje...woda po mnie spływała ...chyba wypociłam się za wszystkie czasy...Poczekam na chłodniejsze dni...Narazie ciężko mi siedzieć... Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: do martalu 24.07.06, 22:25 to leż na brzuchu...poproś męża o masaż...hm.... Odpowiedz Link
izasia Re: do dziewczyn z Warszawy 25.07.06, 10:06 Witajcie! Nie macie jakis namiarów na dobrego ortodontę(najlepiej w ramach NFZ) dla moich dzieciaków.Mają "piekny"zgryz po mnie i Pani w Poradni Genetycznej kazała mi bym się tym zajęła.Niestety wydzwaniałam już na Miodową...i na Nowogrodzką,ale tam nikt nie odbiera lub słyszę "abonent czasowo niedostępny".Nie wiem ile kosztuje prywatnie..ale myślę że...chyba raczej nie stać mnie .Dlatego szukam w ramach NFZ.Jak bęziecie coś wiedziały to dajcie mi znać.Dzięki Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: do dziewczyn z Warszawy 25.07.06, 11:13 nie znam, Iza, jedynie na Nowogrodzkiej, ale nigdy tam się nie dostalam, niestety...Twoje dzieci czeka na razie jedynie taka specjalna wkladka do buzi wkładana i wyjmowana, ale jeśli dzieci mają dużą wadę zgryzu, to-takie są moje doświadczenia z Iwem- nie wiele da.Byłam namawiana do stałego aparatu, i chyba dobrze, że jeszcze sie nie zdecydowałam, bo dowiedzialam sie, że jakby Iwaś nosił to dwa lata temu, i po dwóch latach miałby jeszcze rozwój kostny/coś takiego/ to cała wada by mu wrociła.Ale to mi powiedziała znajoma ortodontka w...Wiedniu(Polka, koleżanka mojej bratowej), że czasami ortodonci zakladają taki aparat bez sprawdzania, ile rozwój kostny potrwa. I po dwóch latach noszenia przepisowego zdejmuje się aparat, potem po jakimś czasie okazuje się, że wada na nowo sie tworzy i trzeba zaczynać od nowa. U mnie Iwo kwalifikuje się do aparatu, choć tak tragicznie nie jest. Ma "silne" zęby, troszkę u góry do przodu. Ona mi poradziła, żebym jeszcze czekała ze stałym aparatem, bo Iwo jeszcze kostnie się rozwinie. Ciekawe, bo to samo powiedział mi ortopeda w Katowicach, tzn. nie na temat aparatu, ale rozwoju kostnego. Ciekawe, że dwa lata temu, jak Iwo zdjął aparat wyjmowany i wada wróciła, ortodonta drogi jak cholera, nic takiego nie powiedział, tylko od razu wyskoczył ze stałym aparatem... Odpowiedz Link
monica030 Re: do dziewczyn z Warszawy 25.07.06, 12:34 Witam, Ja jestem z Warszawy i jeżeli chodzi o ortodontów to troche już przeszłam z córką. W Warszawie jest bardzo duża przychodnia stomatologiczna (państwowa) i mieści się przy ul. Nowy Zjazd. Nie pamietam dokładnie numeru ale jak zadzwonisz do informacji medycznej to Ci podadzą. Przeżyłam już noszenie tymczasowego aparatu (który i tak nic nie dał) oraz noszenie aparatu stałego, który został zdjęty po roku i wada niestety trochę się cofnęła z powrotem. Ale tylko trochę więc tragedii nie ma. Stałe aparaty nie są w ogóle refundowane przez NFZ. Natomiast na Nowym Zjeździe można zrobić wszystkie prześwietlenia i wyciski w ramach NFZ, później Pani dr zaproponuje zapewne dalsze leczenie u siebie w gabinecie prywatnym :)) Założenie stałego aparatu (tylko na górne zęby) to koszt 1 500 zł i wizyty co miesiąc po ok 120 zł przez ok. 2 lata. Potem trzeba zakupić płytkę retencyjną za ok 400 zł i jeszcze przez pół roku chodzić na wizyty a każda po 60 zł. Tak więc wydatek jest bardzo duży i rozłożony w czasie. Pozdrawiam Odpowiedz Link
izasia Re: do dziewczyn z Warszawy 25.07.06, 12:54 Dzięki dziewczyny!!!!No to pięknie...chyba obrabuję swój własny bank w którym pracuję...hihi( a raczej jestem na urlopie wych.).Tylko się leczyć!Zocha ma wystającą lekko dolną szczękę(po mnie),Filip tez miał...ale teraz juz jakoś tego nie widać. No...zobaczymy gdzie uda się ich zapisać.Jeszcze raz dziękuję. Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: do dziewczyn z Warszawy 25.07.06, 13:44 O q..... no to ładnie!!! U mnie całej trójce warto by założyć aparaty, chociaż dziewczynom to tak bardziej kosmetycznie, w sumie drobne niuanse, na zasadzie zrobić hollywoodzki uśmiech. Z Iwem gorzej, bo ma górę za bardzo do przodu...ale te ceny! Ja bylam z Olą w jakimś gabinecie w centrum, to aparat-1 przęsło ortodontka wyliczyła na 1200 zł., wizyta co 5 tygodni po 80 zł, o tej płytce nic nie mówiła, a wyciski i rtg, jeśli byśmy robili aparat tam, to wchodzą w cenę, tzn. gratis. więc chyba taniej...jak cholera.Na razie laski jadą na kurs niem. do Austrii, co też kosztuje, chociaż będą mieszkać u bratowej, więc za mieszkanie nie placimy :-). Iwo ma operacje, to po wakacjach trzeba będzie spokojnie podejść do sprawy zębow. myślę, że Iwa zostawię na razie, niech mu się ten wiek kostny czy coś ustali, bo mnie nie stać w inwestowanie aparatu, jeśli wada miałaby się cofnąć.I tak uważam, że zmarnowaliśmu dożo pieniędzy na ten ruchomy, gumowy aparat, za każdą wizytę i naprawy i zmiany ciągle placiliśmy...a efekt żaden. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 31.07.06, 09:58 Witajcie! Dziewczyny...co nic nie piszecie? Oluś jak tam badanie moczu u Weroniczki?I czy udało Ci sie już zapisac gdzieś na prywatną wizytę do nefrologa? Dorotko,żyjesz jeszcze?Jak remont?Mam nadzieję że ok. Ja już zapisałam dzieciaki do tego ortodonty.Odpisała mi jedna dziewczyna z forum i podała adres i tel.To jest stomatologia prywatna ale ma podpisaną umowę z NFZ i sa dość szybkie terminy.Może komuś sie przyda:ul. Rentgena 5(koło Onkologii na Ursynowie)tel. 6438469.Podobno super Pani doktor...zobaczymy.Teraz ma urlop a my jestesmy zapisani na 27.09.06. Filip jutro wyjeżdża na kolonie do Urli...a my zaczynamy mały remoncik.Mam nadzieje że uda nam sie sprawnie pomalowac te nasze dwa pokoiki.Łóżeczka juz kupiliśmy.Zdecydowaliśmy sie jednak na drewniane z Ikei...Zocha ma czerwone a Filip narazie sosnowe,ale pomaluję je na inny kolor...chyba zgniłą zieleń lub granatowy.Chcę by pokoik był kolorowy.Pozostaje jeszcze dokupić biurko i stoli z krzesełkiem dla Zochy.Reszta to juz takie drobne pierdołki.Już się nie mogę doczekać aż wszystko będzie pieknie wyglądało!!!Mam nadzieję że jak Filip wróci 14.08 to już będzie gotowe. Idę pakować Filipa.. Buziaki dla wszystkich dziewczyn Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 31.07.06, 21:21 jestem, jestem, powoli sprzątam...przerobilam juz kilka par rękawic gumowych i nie moge trafić na dobre, albo spadają, albo "niechwytliwe", albo pekają.Moje dłonie!!!Udało mi się dokupić dla Iwa pasujące półki, już je skręciłam i stoją. jego pokój jest prawie skończony. tyko na środku podłogi mam stos pierdół, z ktorymi musze coś zrobić. najchetniej te "cudowne" pamiatki bym wyniosła do smietnika, ale bedzie afera.Część udalo mi się utylizować dyskretnie. W razie pretensji zrobię wielkie oczy i powiem, że coś się z tym stało w remoncie :-). Ola, no właśnie, jak badanie siuśków?Nie miałam pojecia, że lapanie siusiu u niemowlaka to taki problem :-), masz nefrologa? Dodzwonilas się?Napisz! Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 31.07.06, 23:15 Witajcie moje kochane! Siuski udało się złapać, poczym wyobraźcie sobie pani przyjmujaca do labolatorium wylała- wypadł jej z ręki. Teraz badanie mamy gratis, ale ja mam to gdzieś, bo znowu trzeba będzie sie z tym zmagać i jak sie jutro nie uda to zakładam woreczek. Nefrologa juz mam i wizyta umówiona na początek września. Dodzwoniłam się do Byd. i mam zadzwonić jutro, żeby porozmawiać z Panią dr Wojtkiewicz. A teraz REWELACJA!!!Weronia w ciągu paru dni poczyniła takie postępy, że ho, ho. Z nowości: mówi: tata brum brum, daj, hau hau, ko ko. Pokazuje paluszkiem jak robi kurka, kiwa głową i woła nie nie, kiwa palcem i woła do Domi niu niu, łapie się za głowę jak powie sie jakie masz kłopoty, porusza się w rytm muzyki jak ją słyszy- nawet wczoraj jak grały organy w kościele!!!Rączką przesyła wszystkim buzi a najbardziej jak zobaczy psa.Wszystkim robi pa pa. Tu mogłabym pisać i pisać co ona potrafi. Ale hitem jest to, że w sobote budzimy się a mała siedzi i patrzy na nas. Ja z radości krzyknęłam a mała sie wystraszyła i zaryła nosem w podlogę, bo spałyśmy na materacu. Sama usiadła. Pełza do przodu i próbuje czworakować. Podnosi się do wstawania. Ale przed nami jeszcze długa droga, bo mała ruchowo to jeszcze ze 3 miechy w tyle. Ale bierze się kobita ostro!!! Od jutra 14-dniowy turnus hipoterapii. Cieszę się, że Dorotka kończy już remoncik a Iza niebawem zacznie. No to będzie oblewanko!!!Powodzenia jutro się odezwe co załatwilismy. pa OLA Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 01.08.06, 00:48 Iza!!! Jak Tobie dobrze, że masz tylko malowanie...:-), byłam dzis z Iwem na lotnisku wojskowym. otworzyli dla zwiedzających.Zobaczył swój ulubiony, ukochany samolot wojenny B17, niejaki bombowiec wojenny.Tak podminowanego dziecka dawno nie widziałam :-) Iwo miał kiedyś problemy z koordynacja oko-ręka. Za poradą pani psych. z poradni kupiłam mu grę pt. symulator lotów lotniczych czy jakos tam, potem film pt."bitwa o Anglię", co poskutkowało zafascynowaniem dziecka wszystkim, co ma silnik i lata..Jeżeli chodzi o II wojnę świat. i lotnictwo, to Iwo wie chyba wszystko.Qrcze, chyba znowu się chwale... ale to fantastyczne, znależć dziecku coś,coś, co uczy i bawi!ale czasem zwykła fascynacja może przekształcić się w ciekawą pasje...i kuuuupę wiedzy....Oprócz wiedzy o lotnictwie, Iwo ma wiadomosci o takich niuansach, jak prądy powietrzne, zachmurzenie, geografia, ta z jakiejś warstwy atmo-czy stratosfery itp, itd. Napisał w minionym r-ku szkolnym piekną prace z historii o historii obrony lotniczej Polski, z czego jestem niesłychanie dumna. nawet pani od przyrody byla zdumiona znajomoscia dziecka w ruchach powietrza... No więc dziś iwaś zbaczyłz bliska ten swój ukochany samolot B-cos tam.Mamy mnóstwo zdjęć, tylko matka nieobyta w foto internet, ale z pomocą córek może jesienią się uda.... Poza tym dostalam od bratowej pyszne wino z Austrii, więc jestem niejako wlana troszeczke, z pięknym, winnym, dobranoc - Dorota K. Jutro c.d. historii, jestem antyklerykałem, antyLPR itd, ale historię PL cenię, i dzieci też, więc z Iwem bedziemy zbierać ulotki z jego ukochanego B-cos tam.aj, 17 chyba, B-17.Iwa fascynacja sięgnęła szczytu, kiedy dostał od dalekiego co prawda, ale wuja z USA "prawdziwą" kurtkę US ARMY lotniczA. Traktowałam to jako tandentny gadżet, dopóki parę osób na ulicy, po prostu nie zgłosiło oferty kupna tego cuda na miejscu, za ciekawie spore $...?Jeden facet,. od militariów mówił, ze podobną kupił na aukcji w berlinie zach. w 1990 r. Może mam zabytek?... Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 01.08.06, 08:01 Udało się!!! Mocz złapany i teraz czekamy na wynik!!! Miłego dnia Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 01.08.06, 10:35 Witajcie! Oluś super!Gratulacje...wiem jak ciężko u tak małej kobitki łapać mocz.Teraz trzymam by wyniki były ok.Oczywiście gratuluję tak wygadanej córci!!!!! Kurcze ,jeszcze chwila i ona będzie więcej mówiła od Zoski...hihi.Bardzo sie cieszę! Dorotko!Smakowało winko???Taka z Ciebie koleżanka że sama obalasz takie pyszności???Hihi Fajnie że Twój Iwo tak sie fascynuje historią..itp. I chwal sie częściej,masz przeciez czym!Mam nadzieje że kiedys i mój Filip będzie miał jakąś dłuższą pasję...bo jak narazie to wszystkiego po trochu...i nic na dłużej.Owszem zna się na kompie...nawet go rozkreci i wie co jest co...i jak się coś tam popsuje to naprawi...tak by działało...nie wszystko oczywiście...Z Zoski to jakis kapo wyrośnie...tylko krzyczy na wszystkich i rozkazuje...i tylko ciagle zadaje pytania...rany!Jak ja ty wytrzymam. Filip dzis pojechał na kolonię...czyli jednego mniej...szkoda że męża nie chcieli zabrać...ale byłby spokój:-)No ale cóż...nie ma tak dobrze.Zresztą co on by tam robił...tam same siostrzyczki zakonne...hihi Tak więc siedzę w domku...czekam aż mąż dziś przywiezie kartony i zacznę pakowac te graty...rozwalamy szafę...duuużą...i zrobimy z niej...małą:-)Już nioe moge się doczekac...mam nadzieję że będzie cudnie! Buziaki dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 01.08.06, 11:02 Iza, Iwo nie tyle historią, ale lotnictwem i wszystkim, co lata i nie jest ptakiem lub owadem. Historia pojawila się przy okazji, wybiórczo, bo dotyczy historii lotnictwa.Powstania czy rewolucje takiej pasji nie budzą, bo tam nic nie lata.Natomiast ja lubię historię i lubię, jak dzieci ją znają. Dlatego pod pretekstem tego zabytkowego B17 w związku z powstaniam warszawskim robimy dziś rundkę po mieście tropem ulotek wojennych spuszczanych z tej maszyny, przy okazji pakując dziecku do glowy co nie co. latwiej wchodzi :-), szczególnie, jak się to połączy z samolotem :-).Dzięki symulatorom lotniczym dziecko poznało też geografię, ale tylko w zakresie linii brzegowych.Dobry jest w "zatoce perskiej", a to za sprawą jakiegoś lotniskowca, ktory tam stoi. Na przyrodzie Iwo błysnął znajomością ruchow powietrza, bo w tych symulatorach są takie opcje. Zeby latać, trzeba brać pod uwage wiatry, co mi dziecko cierpliwie tlumaczy, no i rodzaje chmur. w niektorych samolotem trzęsie...ot, i cala wiedza!Ale cieszę się, że to się przeklada, to latanie troszkę na inne dziedziny, choćby tak wybiórczo.Jeszcze się zastanawiam, czy jest coś takiego, takie symulatory o statkach wojennych, bo w Gdyni dziecko wryło sie w ziemię na ponad godzinę, mimo zimna wtedy, przed "Błyskawicą".Tak, Oal, Błyskawica tam jest? Może morza i oceany byłyby też z głowy? Iza Zaprowadż Filipa na lotnisko, albo do Muzeum Wojskowego,część lotniczą znam na pamięć... albo muzeum techniki i poobserwuj, może coś go szczególnie zainteresuje, co warto dalej pociągnąć?Jest fajne muzeum geologiczne w Wawie.Etnograficzne.Są ciekawe rzeczy, czasami coś dziecko "wbije" przed eksponatem, że wolami nie ruszysz, potem można spróbować to pociągnąć. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 01.08.06, 11:33 Iza, najlepsze kartony w mieście dają w Makro! Polecam! Szczególnie dobre, mocne, z pokrywkami są w dziale ogrodniczym...:-) Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 01.08.06, 12:08 Dzięki Dorotko za dobre rady! Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 01.08.06, 15:57 Iza, zapytaj męża, co by robił na kolonii z facetami w zbliżonym wieku...ja mojego zapytałam...:-)nie puszczę! Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 01.08.06, 18:08 Witajcie moje remontówki!Dorotka a czym interesują się twoje babki?Też maja taką wiedzę- kurcze to jest fantastyczne, ze Iwo tak sie na tym lotnictwie zna. Nie udało mi się dzisiaj dodzwonic do Byd.- linia była zajeta i nie mialam tyle szczęścia. Jutro próbujemy!!! A tak nawiasem mówiąc mój mąż pewnie wolałby te zakonnice!!! Ciekawe czy Filipowi przypadną do gustu??? PA PA Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 01.08.06, 19:48 Witajcie! Ja nie musze się pytac Piotrka co by tam robił...na tych koloniach...hihi...no...ale nie napiszę...:-)Ale...z zakonnicą to chyba nie ma grzechu...hihi... Filip dzwonił,mówi że jest fajnie...mają byc dzieci z Białorusi więc zawsze to jakies nowe doświadczenie.W sob...lub niedz. odwiedzimy go tam. Oby był zadowolony do końca. Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 01.08.06, 22:47 z zakonnicą bez grzechu...ciekawe...:-).Ola, moje dziewczyny mają po 16 lat!Uczą się, lubią języki obce i taniec i trochę sportu, ale zainteresowania w tym wieku? Oprócz ciuchow i kosmetyków zainteresowania mają po 180-190 cm wzrostu, wąs pod nosem, cielęce oczy, mówią basem i taaaką cierpliwość! Jeden już tak dwa lata trwa, jest w stanie wytrzymac nawet godzinne spóżnienie...stoi gdzieś pod metrem na mrozie, deszczu, w upale...Jakie zainteresowania w tym wieku!? W głowie zielono a w sercu motyle :-),aż miło patrzeć! jak tak na nie patrzę, to też chciałabym mieć 16 lat!oj, rozmarzyłam się...babki idą do liceum, a ładne dziewczyny, oj, będzie się działo! Filip pierwszy raz na koloniach, czy już weteran? Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 01.08.06, 22:55 Ja zapomniałam, że masz Dorotko takie pannice! Iwo jest piekny to i siory muszą być piekne. A jak je odróżniałaś w dziecinstwie?Mialaś jakąś wpadke z nimi- pomyliłaś je? Czy mają te same charaktery? Ola to pewnie spokojna jest??? Odpowiedz Link
niusiasz do magda445 02.08.06, 08:38 -----------cytuję: Dorota! Jedź z córką do Bydgoszczy. Tam zrobią Jej komplet badań, łącznie z układem kostnym (nowy program dla dzieci z NF1, który prowadzi pani Anna Hagner współpracująca z Poradnią Fakomatoz). -- Odpowiedz Link
izasia Re: dzeci z chorobą NF1 02.08.06, 08:52 Witajcie! Dorotko!Ale fajnie mają te Twoje dziewczyny!!!Ja też bym chciała mieć tak...hmm..17-18 lat...ale już nie chcę chodzic do szkoły!Pozostałe rzeczy tak! Ach te motyle...:-) Mój Filip na działce poznał dziewczynę...Alę.Jest rok od niego starsza i ciagle ze sobą smskują,dzwonią do siebie(musiałam zmienić mu kartę z Ery na Orange by było taniej...hihi).Ala to bardzo spokojna dziewczynka...i taka...wydaje się że bardzo rozsądna.Nie wiem co ona rozumie z klepania mojego syna,bo on jak zaczyna cos opowiada to wszystko naraz!No...ale w jednym z smsików(Fil pokazał) zapytała się czy ma dziewczynę!!!!A dopiero Zuza z klasy mu się podobała...ach Ci mężczyźni! Co do wyjazdu Filipa...W zeszłym roku był z zuchami na obozie w Borach Tucholskich i ogólnie mu się podobao,ale tylko ogólnie.Jak na zuchy...to dzieci mało grzeczne,niektórzy chłopcy go przezywali,a jak oblali go gorącą wodą i się poskarżył druhowi to druh nazwał go kablem.Jeden taki chłopiec powiedział że mu dopier....i...jak go zobaczy we wrześniu w szkole.Tyle że jak do nas wdzwonił to nic nie mówił...niby wszystko ok.Dopiero po przyjeździe wszystko z niego wyciągałam...bo się kapnęłam że coś nie tak...jak nie chciał Swojej ulubionej pizzy!No i zrobilismy taka drakę...że ten chłopiec juz nie chodził na zbiórki,druh nie był już ich druhem...ale Filip pochodził jeszcze tylko chyba ze 2-3 miesiące na zuchy i juz nie chciał więcej.Nie zmuszaliśmy go.Teraz pojechał z Caritasu(koleżanka dała mi namiary,bo jej syn w zeszłym roku był i sobie chwalił..a i niedrogo jest).Zobaczymy.Mam nadzieję ze przy siostrzyczkach zakonnych nie będzie takich sytuacji. Idę zrobić śniadanko bo słyszę burczenie w brzuchu:-) Buziaki Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: do magda445 - już 02.08.06, 09:25 Już się doczytałam - powoli czytam wszystkie posty bo dlugo mnie nie było Odpowiedz Link
niusiasz Ola 02.08.06, 09:26 Co to znaczy mała się krzywi bardziej - jak to sie krzywi - skolioza? A co oznacza koślawi nogę i rączkę. Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 02.08.06, 10:44 Dziewczyny tak sobie myślę - pan dr Karwacki bardzo zaprasza na spotkanie w sprawie NF. Mamy tyle wątpliwości - tyle pytań. Może spotkamy się i porozmawaimy. Pan Dr naprawdę chętnie i wyczerpująco odpowiada na wszystkie moje maile. Byłaby okazaja do spotkania się - zobaczenia dzieciaków. Moglibyśmy potem gdzieś pojechać na obiad itd. I to nie tylko te rodziny z Warszawy. Mysle że warto! Pomyślcie. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 02.08.06, 12:01 Ja jestem za!Bardzo chętnie sie spotkam i z Panem doktorem i z Wami wszystkimi!!!!!! Buziaki Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 02.08.06, 13:45 Czy Dorota już pojechała do Katowic? Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 02.08.06, 18:28 nie, jadę w poniedziałek o świcie.Nawet mi ten remont( co wreszcie ma się prawie ku końcowi, nawet sprzatać zaczęłam)pasuje, bo mialam czym innym myśli i czas zajęte. Nerwowa się robię i spać nie mogę. Operacja bedzie po 21 sier., a przedtem musi Iwas leżeć na wyciągach, aby się przygotowac do operacji...pa! Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 02.08.06, 18:55 Dorotko! Będziemy trzymać kciuki!!!!!I będziemy czekac tu na wieści od Ciebie,jak tylko wrócisz. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 03.08.06, 08:25 Wiem że będzie dobrze - i bedzie iwasiowi już dobrze bez ćwiczeń... i całej reszty. Musisz dac znać tam z Katowic - może jakiegoś smska? Albo jakis internet dorwać? Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 03.08.06, 09:26 to dajcie mi na priv.n-ry...:-)też marzę o tym, żeby to piekło z ćwiczeniami się skończyło,ale nie ukrywam, denerwuję się coraz bardziej, dziękuję!do operacji jeszcze jakieś trzy tygodnie... Odpowiedz Link
maretina hmmm zaraz bedzie 1000 postow:) 03.08.06, 09:01 ciezko sie watek czyta... a moze forum sobie zalozymy co? Odpowiedz Link
niusiasz Re: hmmm zaraz bedzie 1000 postow:) 03.08.06, 12:00 Możemy - która to potrafi niech się zabiera - Marta ty jesteś stara komputerowa mądrala! DDorota - wysłąłam nr mailem - czekam na sms po operacji. Tylko pamiętaj! Odpowiedz Link
maretina Re: hmmm zaraz bedzie 1000 postow:) 03.08.06, 14:32 uwierzysz, ze nie wiedzialabym jak zalozyc forum? powaznie:D Odpowiedz Link
niusiasz Re: hmmm zaraz bedzie 1000 postow:) 03.08.06, 15:15 no nie, nie wierzę - dla mnie jestes starym hakierem! Odpowiedz Link
koikor Re: hmmm zaraz bedzie 1000 postow:) 03.08.06, 16:44 zróbcie z tego jakieś forum, bo rzeczywiście, jest bajzel.Spisałam sobie telefony na komórkę, dam znać! Odpowiedz Link
koikor Re: hmmm zaraz bedzie 1000 postow:) 03.08.06, 16:48 z tym bajzlem to mam na myśli, że jak Maretina powiedziala, ciężko się to czyta, na dodatek niektórzy się wpisują do wcześniejszych postów, i nawet parę razy nie zauważyłam, że jest coś nowego. Izasia, Ty to założyłaś, to na 1000 post oblej i zadzialaj!Myślałaś, że tak się rozwinie? Odpowiedz Link
olik128 Re;Dzisiaj kończymy 11 miechów!!! 03.08.06, 21:56 Witajcie moje kochane! Łapanie moczu nie było łatwe, ale jeszcze gorsze jest dodzwonienie się do Byd. do dr Wojtkiewicz-próbuję od wtorku z miernym skutkiem. Moze ktoś zna sposob na skontaktowanie się- albo zajete, albo nikt nie odbiera!!! A czas leci!!! Dorcia jesteśmy z Wami- wszystko będzie ok. Ja i tak cie podziwiam- bo u Nas 11 miechów, w tym 7 ćwiczeń a mamy już dość, bo ciągle gzieś jeździmy i na nic czasu nie mamy a Wy już kilka ładnych lat ćwiczycie!!!Jutro wyniki moczu!!! Maretina i niusiasz jak Wasze bąble??? Izunia jak remoncik??? Pa OLA Odpowiedz Link
koikor Re: Re;Dzisiaj kończymy 11 miechów!!! 03.08.06, 22:10 telefon na oddzial działa tylko po 12-tej, niestety, trzeba łapać dr Wojtkiewicz. Domyślam się, żeskorowrociła z urlopu, to biega do dzieci. Do poradni można się chyba latwiej dodzwonić, ale mimo wszystko próbuj na oddział. Czasami łatwiej między 14.30-15.00, bliżej 15-tej...:-) Napisz, jakie wyniki siuśkow - wybaczcie, słowo "mocz" nie pasuje mi do maluszka!Wszystkiego dobrago z okazji "prawie " urodzin! Odpowiedz Link
izasia Re:Dzieci z chorobą NF1 03.08.06, 22:48 Witajcie!!!! No chyba dzis nie damy rady dobić do 1000!Dorotko,nie myslałam że się to tak rozwinie...no i że...poznam tylu fajnych ludzi.Oprócz nas...co udzielamy się na Forum mam kontakt z innymi osobami.Co do oblewania...ja jestem chętna...i stawiam...tylko musimy się spotkać!!!!!!!! Co do założenia czegoś...naszego wspólnego...ja nie umiem...jestem noga z komuterów.Z tego co pamiętam donrafaello coś założył...ale nie wiem czy ktoś się tam wpisuje.Zresztą istnieje już forum dla osób z ta choroba...ale...no cóż....ja nie mogę się tam jakoś zaklimatyzować. Oluś,ja tez czekam jak te siuśki(fajnie brzmi)!!!Pisz...ale myslę że wszystko będzie ok. Rany!Wiecie jak ja bym chciała Was wszystkich zobaczyć???Tak naprawdę z naszego forum wiem jak wygląda tylko Ola!!!!No i wiem jak wygląda Iwo! Dorotko!Trzymaj się tam...Jak wrócicie z Iwo to już się nie wymigasz od spotkania!!!!:-) Oluś,co do remontu...hmm...narazie pakuję rzeczy w kartony...w sobotę jedziemy do Filipa...a ruszamy z remontem od niedzieli.Mam nadzieję że się wyrobimy do przyjazdu Filipa z kolonii(14.08).Dziś wydzwanialiśmy do Fila...ale on nie odbierał komórki.Nie wiedzielismy co sie dzieje.Zadzwoniliśmy do siostry (kierowniczki)no i siostra nam wyjaśniła że telefony sa zabierane na cały dzień a oddawane o 21 by dzieci mogły podzwonić.Powiedziała że Filip jest bardzo grzecznym i wesołym chłopcem!!!Rany...wesoły owszem ale grzeczny???Filip zadzwonił do nas o 21 i pogadałam z synusiem.Wczoraj nie dzwonił...bo zapomniał ...hihi,a dziś...to...on nie ma czasu na długie pogawędki.Mamy być w sobotę...bo w niedzielę jest konkurs piosenki..i mamy mu przywieźć płyty z jakimiś tam piosenkami!!!Rany!Co za facet...a i jeszzce że forsę też mamy mu dać...choc tamtej jeszcze nie wydał...no ale że pewnie wyda:-)No i tyle wiem.Powiedział że jest super i że dogaduje się z dziećmi z Białorusi!No i już jestem spokojna...hihi Buziaczki i dobranoc...kolorowych snów Iza Odpowiedz Link
koikor Re:Dzieci z chorobą NF1 03.08.06, 23:42 nawet nie chcę się wymigać!!!tymczasem ja wypakowuję się z kartonów! nawet mi idzie!Ale i tak wszystkiego nie wypakuję, bo pozostałe meble dokupię dopiero po powrocie we wrześniu. Dziewczyny będą miały gdzie spać, więc problemu nie ma.W między czasie w IKEI wypatrzyłam już co nie co, ale poczekam na córcie.Niektórzy twierdzą, że w IKEI meble nie są ładne, ale na pewno dają dużo możliwości kompozycji.Można je dopasować do tego, co jest.Najgorzej, że w przyszle lato chcę zrobić łazienkę i kuchnię...i też tak radykalnie, z podłogą i ścianami. W ogóle muszę przebudować co nie co. Filip dobrze się bawi, skoro nie ma czasu na długie rozmowy. Poza tym dzieci rzadko zeznają dokładnie, potem im się przypomina. Odpowiedz Link
niusiasz Re:Dzieci z chorobą NF1 04.08.06, 09:24 Wiesz, Iza jesli interesuje cie moja skromna osoba mogę wysłać ci zdjęcie razem z córeczką - możemy sobie wysłać własne zdjęcia - prawda? Moze wtedy jeszcze latwiej bedzie sie gadało a w razie spotkania przynajmniej poznamy sie bez problemu. To co? Z kim wymieniam się zdjęciami? Ola - moja córka jest super! Piękna, mądra, bardzo kochliwa... Podobno wszystkie dzieci z NF sa piekne i superowe - to opinia p. dr Wojtkiewicz. Odpowiedz Link
maretina Re: Re;Dzisiaj kończymy 11 miechów!!! 04.08.06, 08:50 moj babel jest rozkoszny:) bardzo wesoly i szybki jak strus pedziwiatr:) 11 miesiecy skonczy za 12 dni:) wszystkiego dobrego dla malenstwa. 11 miesiecy to juz powazny wiek!;) Odpowiedz Link
izasia Re: Re;do niusiasz 04.08.06, 10:38 Witaj!Pewnie że chcę zdjęcia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Ja już za chwilke też do Ciebie wyślę naszej rodzinki!Myslę że fajnie by było powymieniac sie zdjęciami...bo rzeczywiście będziemy mogły sie bez problemu poznac na spotkaniu.Myśle że juz jak Dorotka wróci to coś zorganizujemy...koniecznie!!! Buziaki dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: Re;do niusiasz 04.08.06, 12:34 zawsze widząc zdjęcia chorych naszych dzieci Iwasia, Zosi, Kajtka, Werki - patrząc na moje dziecko az trudno uwierzyć że są chore. Wyglądają super. Nawet twój mąż Iza - stary reckli:) - a wygląda fiu, fiu... Odpowiedz Link
olik128 Re: Re;Wyniki- Iza pomóż!!! 04.08.06, 14:40 Mam wynik ogólny moczu -leukocyty 500, nabłonki poj. płaskie, dość liczne kryształy szczawianu wapnia. Nie ma wyniku posiewu, bo cos hoduja i bedzie wiadomo w poniedziałek. Iza powiedz- dobrze czy źle??? OLA Odpowiedz Link
izasia Re: Re;Wyniki- Iza pomóż!!! 04.08.06, 15:04 Oluś! Nie jestem aż taka dobra w odczytywaniu wyników...ale leukocytów ma o wiele za dużo...Zoska jak miała zakażenie...bakteria coli to miała po podaniu juz antybiotyku 20-40 tych leukocytów.Obecnie nie ma .Napewno te szczawiany tez nie powinny być...ale czasem to to chyba jest od tego co sie zjadło wczesniej(mogę się mylić).Napewno leukocyty sa złe.Nabłonki spoko...czasem tak jest. Buziaki Iza Odpowiedz Link
izasia Re: Re;do niusiasz 04.08.06, 15:10 Dzięki!!! Powiem Ci że...znam jeszcze oprócz mojego męża...3 facetów z tą chorobą i jeden z nich...jest cholernie podobny do mojego męża...jest tylko wyższy...drugi też...ale ciut mniej.Ogólnie...sa podobni...nie tak całkiem...ale są:-) Co do starszych dziewczyn...hmm...z tą choroba znam tak...ze zdjęcia jedną...śliczna dziewczyna(to jest Ania...pisała na samym poczatku...nadal utrzymujemy kontakt).A poza tym...to znam dużo ślicznych maluszków..no i ...Iwo...najstarszy ze wszystkich forumowych dzieci.Tak więc robi z nas sie nizła paczka...może kiedyś...będziemy się bawiły na wspólnych weselach...hihi. Buziaki Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: Re;Wyniki- Iza i Dorota pomóżcie!!! 04.08.06, 20:45 W związku ze złymi wynikami Weroni poszukalam i zobaczcie co znalazłam: Standardowe badanie tego układu obejmuje ocen mięsni, kośćca i stawów. Osłabienie i zaniki mięśniowe mogą wystąpic u pacjentów z przewlekłą mocznicą oraz u dzieci z niektórymi wrodzonymi typami tubulopatii (np. zespól Lowe'a). Obniżenie napięcia mięśniowego można tez obserwować jako powikłanie przewlekłej kortykosteroidoterapii w chorobach kłębuszków nerkowych. O krzywicy i rożnych deformacjach kostnych w przebiegu przewlekłej niewydolności nerek i tubulopatii była mowa powyżej. Są one wyrazem osteodystrofii nerkowej. Skrzywienia kręgosłupa, zaburzenia rozwoju kości kończyn dolnych obserwuje się u dzieci z pęcherzem neurogennym spowodowanym przepukliną oponowo-rdzeniową. Deformacja lub brak kości krzyżowej może również przemawiać za tym schorzeniem. Rożnego typu artropatie występują w przebiegu zapalnych chorób tkanki łącznej z zajęciem nerek: toczniu rumieniowatym układowym, młodzieńczym przewlekłym zapaleniu stawów powikłanym amyloidozą, plamicy Schonleina-Henocha i innych postaciach waskulopatii. Obrzęki i bóle stawów pojawić się, mogą w przebiegu polekowego ostrego śródmiąższowego zapalenia nerek. Zespołowi Lesch-Nyhana z kamicą moczanową towarzyszyć mogą zmiany zapalne stawów międzypaliczkowych.. Co o tym myślicie??? Odpowiedz Link
izasia Re: Re;do Oli 04.08.06, 20:55 Oluś! Ja myśle że spokojnie poczekaj na wyniki...a potem dobry...bardzo dobry nefrolog.Napewno coś jest nie tak...bo te leukocyty powinny być mniejsze.Też troche poszperałam na forum i jedna dziewczyna pisała że dziewczynki to norma do..chyba 5-6 leukocytów(zaznaczam..nie znam sie aż tak szczegółowo...mam dobrego lekarza...i jeżeli mówi że źle..lub dobrze to mu wierzę...nie jestem chyba dociekliwa..hihi).A długo już badaja ten mocz na posiew?U Zochy jak nic nie ma to..wynik mamy juz po dwóch dniach...prywatnie.A jakby miało coś się hodowac..to podobno czeka się dłużej,ale co labolatorium to inne pewnie procedury.Tak więc na spokojnie poczekaj na wynik...i prędko do lekarza. Całuję Iza Odpowiedz Link
izasia Re: Re;do Oli 04.08.06, 21:13 Cechy fizyczne i chemicznemoczu Barwa różne odcienie żółtego (słomkowa-ciemnożółta) Przejrzystośćmocz przejrzysty pH6 (w zależności od diety 4,5-8) (lekko kwaśny, obojętny, lekko zasadowy) Ciężar właściwy1,015-1,025 g/ml Osmolalność 50-1400 mosmol/kg Cukier (glukoza)brak (nb) Białkobrak (nb) Bilirubinabrak (nb) Urobilinogen<1 mg/dl Ciała ketonowebrak Osad moczu Erytrocyty (E)0-3 (u kobiet 5) w polu widzenia (wpw) Leukocyty (L)0-5 w polu widzenia (wpw) Nabłonki płaskiepojedyncze Wałeczki brak lub pojedyncze wałeczki szkliste Kryształybrak lub obecne w zależności od diety Oluś to znalazłam...tak jak mówiłam te szczawiany moga być wynikiem diety... A jaki jest ciężar właściwy...i ph?Dobry? Buziaki Iza -------------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
olik128 Re: Re;do Oli 04.08.06, 22:31 ciężar właściwy moczu to 1015 a ph 6. Reszta dobrze! Odpowiedz Link
koikor Re: Re;do niusiasz 05.08.06, 20:04 a ja? czemu nie! Ino nie pamietam, kiedy ostatnio sobie jakieś robiłam...mam coś, ale jeszcze w aparacie i nie wiem, jak mam to zrzucić na ten komputer. Na drugi-córek-umiem, ale na czas remontu został odłączony. Odpowiedz Link
olik128 Re: do koikor 06.08.06, 18:11 Witajcie! Dzisiaj żegnamy Dorotke, która opuszcza nas na miesiąc. Trzymamy kciuki za udaną operację Iwasia. Będzie nam bardzo brakowało Dorotki, ktora zawsze słuzy nam dobrą radą. Wracajcie do nas szybko!!! Pozdrawiam Ola i Weronisia Odpowiedz Link
koikor Re: do koikor 06.08.06, 20:41 dzięki! jutro rano wyjeżdzamy, staram się być dobrej myśli :-). Dziś kupiłam Iwasiowi 2 pary wygodnych do szpitala piżam, takich rozpinanych z przodu, a nie przez głowę i dresy, żeby było mu wygodnie chodzić, i parę innych jeszcze drobiazgów. Przyślę Wam sms-y po 20którymś sierpnia, jak poszło. Oluś, jakbyś się dowiedziała czegoś o tym, co dolega Weronisi, to też daj znać!Pa, trzymajcie się ciepło! Odpowiedz Link
izasia Re: do koikor 06.08.06, 22:20 Dorotko!!!! Trzymamy kciuki!!!I wracaj szybciutko,niech ten czas Wam szybciutko płynie...bo my tu wszyscy będziemy czekac z utęsknieniem na Was...Czekamy na dobre wieści! Nawet nie wiem co powiedzieć...tyle czasu...bez Ciebie... Całuski P.S. A ja mam dość remontu!!!Zalało nam piwnicę...dziś pół dnia spędziłam na sprzątaniu tej cholernej zalanej piwnicy.Wody było po kostki...a miałam zamiar tam znosić wszystkie graty.Tak, więc z dużym opóxnieniem ale...remont ruszył! Robimy najpierw jeden pokój a potem drugi...inaczej nie mielibysmy jak spać. Oluś...jutro jak będziesz wiedziała coś o wynikach to pisz...już sie nie moge doczekać.Trzymam kciuki. Całuski Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 06.08.06, 22:30 Zapomniałam Wam powiedzieć że wczoraj odwiedziliśmy na kolonii w Urlach Filipa.Jest zachwycony!Wszystkie siostry Mówiły same dobre rzeczy o Filipie!Az miło!Wszyscy koledzy sa fajni,jedzenie super!Normalnie jak w bajce,choc sam osrodek jest raczej skromny...pokoje też...skromne ale czyściutkie!Mają wycieczki takie...bliko Urli,maja dyskoteki,konkursy.Filip stwierdził że nie ma ładnych dziewczyn.Jest tak zakręcony,że uprał sobie nawet czyste rzeczy!Mogłam spokojnie wracać do domku. Buziaki Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 08.08.06, 14:20 Witajcie! Byłam z wynikami u lekarza i powtarzamy badania, bo prawdopodobnie to pomylka!!! Wyobraxcie sobie, ze mam dwa wyniki na jednym prawidlowo napisane imię i nazwisko dziecka a na drugim drugie imie dziecka i przekręcone nazwisko. Mogłyby to byc wyniki innego dziecka ale data urodzenia sie zgadzała. Pani dr zasugerowała powtórzenie badań- teraz robimy w innym labolatorium. Dodzwoniłam się do Byd., jeśli któraś z Was zna numer do przychodni fakomatoz to bardzo poproszę. Pozdrawiamy OLA I WERONISIA Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 12.08.06, 00:05 Witajcie! Panuje tutaj jakaś żałoba po wyjeździe Dorotki! Iza jest usprawiedliwiona bo ma remont! A reszta??? Jeśli ktos miałby do odstąpienia termin wizyty w Byd. chętnie przyjmę. Pozdrawiamy!!! Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 12.08.06, 10:09 Witajcie!~ Hahaha-dzieki Pluś że mnie usprawiedliwiłaś:-)Ja juz mam dośc remontu.Od niedzieli zrobiliśmy tylko jeden mały pokój.Trzeba było zrywać farbę i kłaść gładź,bo wszystko odpadało!Jestem wkurzona!Wczoraj dopiero zaczęliśmy robic pokój większy,zdarliśmy (ja i kolega)całą farbę...dziś prawej ręki nie czuję! Praktycznie wszystko robi nasz kolega,bo Piter pracuje aż do wieczora,ma urwanie w pracy,urlop mu cofnęli.Filip wraca w poniedziałek a my nawet nie wiemy gdzie będzie spał...hihi.Zochę sprzedajemy co chwila raz jednym dziadkom raz drugim..i nawet nocowała bez płaczu!Cud! Oczywiście remont miał kosztowac...tak niewiele...a robi sie z tego kwota XXL! No cóż...aby tylko z tego wyjść..Od środy Filip wyjedzie na wieś do Piotrka siostry ciotecznej...i będzie tam prawie tydzień..więc mamy troszkę czasu.Ja dziś idę na noc na ploty do psiapsiółki więc tez wypocznę,a zaraz przyjeżdża nasz inny super kolega i będzie kładł nam gładź w całym pokoju.Rany!!!Nigdy więcej remontów!!!! Ciekawe co u Dorotki słychać.Jak któraś coś będzie wiedziała to nich pisze.Rzeczywiście jakoś tak za spokojnie tu bez niej:-)Dziewczyny,piszcie co porabiacie!Czyżbyście powyjeżdżały?Oluś,jak badania Weroniki-te ponowne? Całuski Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 12.08.06, 16:52 Witaj Izuniu! Cieszę się, że radzisz sobie z remoncikiem. Badanie Weroni bedzie wykonane przez cewnikowanie i pobierze to lekarz w prywatnym gabinecie po 20 sierpnia- bo teraz jest na urlopie. Tak małym dzieciom trudno jest pobrac mocz i to jeszcze z środkowego strumienia. Jesteśmy dobrej myśli. Te 500 leukocytów to przez zanieczyszczony mocz. Dzisiaj skończyliśmy turnus hipoterapii.Mała jest rewelacyjna! Wszystkich powala swoim słodkim uśmiechem. Pozdrawiamy Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 15.08.06, 19:04 Cześć wszystki - pora się przywitać i przedstawić. Forum śledzę od paaaaaru dni ale żeście kobitki tyle napisały, że nie dało się ominąć postów. Jestem matką 11 miesięcznego Szymka u którego stwierdzono NF-1 (plamki + narwiakowłókniak na plecach. Pozdrawiam gorąco nieobecną aktualnie Dorotę i chyba jeszcze jedną z Dorot znaną z innego forum (na onsi.pl)oraz Olik 128 (umówiłaś się wreszcie w Bydzi?) oraz wszystkie mamy dzieci z NF-1 i nie tylko. Chorobę u Szymka rozpoznano w wieku 9,5 miesiąca, gdy skierowano nas na wycięcie zmiany na plecach. Sprawa tak naprawdę ciągnęła się od lutego kiedy to o dziwo moja mama, a nie ja odkryła guzki przy kręgosłupie (wyglądało to tak jakby mały miał wykrzywiony kręgosłup. Ale same wiecie jak to jest od stwierdzenia, że coś nas niepokoi do postawienia diagnozy długa droga....ale koniec końców zgłosiliśmy się do dr Wojtkiewicz- BDG i w czwartek (mam nadzieję, że nie będzie odwołana) ponownie udajemy się na konsultację z udziałem prof. Wysockiego. jeszcze raz gorąco pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 15.08.06, 21:59 Witam! Z Gosią poznałyśmy się dzięki Dorocie. Jesteśmy sąsiadkami dzielnicowymi.Do Byd. się nie dodzwonilam. Jak mi dałaś znać, ze dr jest w gabinecie- to jak zadzwoniłam ona już wyszła. Jak wrócisz z BYD. to daj znać Pozdrawiam OLA Odpowiedz Link
pitu123 Re: dzieci z chorobą NF1 15.08.06, 22:34 witamy! Jesteśmy rodzicami 2 letniego chłopczyka, u którego podejrzewamy NF 1. Kiedy urodził się nie miał plamek, ale bardzo szybko pojawiły się dwie plamki. Wtedy nie wiązaliśmy tego faktu z stanem chorobowym. Teraz plamek jest 6 i chyba pojawiają się następne. Mam pytanie- czy nie wiecie gdzie jest jakiś dobry specjalista w małopolsce lub na śląsku. Wiele piszecie o Warszawie i Bydgoszczy, zatem jeśli nic nie wiecie o w/w regionach to bardzo proszę o podanie nam kontaktu telefonicznego (e-mailowego) z lekarzami. Dzięki Ps. Bardzo się cieszę, że znaleźliśmy to forum. Przeczytaliśmy tu wiele ciekawych informacji. Mam nadzieję na częste kontakty Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 16.08.06, 16:04 Witajcie! Na wstepie bardzo serdecznie witam w naszym babskim(niestety)gronie wszystkich nowych czyli Gosię i Pitu123(nie wiem jak masz na imię).Fajnie że do nas trafiłyście...coraz weselej się u nas tu robi:-) Co do specjalistów na Śląsku lub w Małopolsce to mogę mieć jedynie namiary na Częstochowę...tam mam kolegę Mariusza,który jest obeznany w lekarzach od NF1.Mogę się podpytać.Ja jedynie mogę dac namiary na Warszawę. A teraz sie pochwalę!Remont ukończony!!!!!Nigdy w życiu juz sie nie będę remontować...hihi.Mam juz serdecznie dość.Oczywiście jest jeszcze bałaganik lekki w domku,ale najważniejsze że dzieci śpią już na swoich nowiutkich łóżkach! Zośka nawet nie pozwala mi siadać na swoje łóżeczko...krzyczy że to jej!Filip też jest zachwycony.Oczywiście wydalismy więcej niż liczyliśmy... Teraz z Piotrkiem gnieździmy sie w malutkim pokoju...a dzieci w dużym,ale jak przytulnie....:-) Buziaki dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 16.08.06, 16:06 Kochane!Ciekawa jestem kto będzie miał tysięczny wpis:-)To już tuż tuż...chyba bedzie trzeba to oblać..hihi Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 16.08.06, 18:53 Na wstępie witam pitu! Wszystkich tutaj serdecznie pozdrawia Dorotka! Cieszę się, że Izuniu skończyłaś remont. To takie miłe uczucie, ale po wszystkim. Nam czmychnęło mieszkanko- kobieta sie rozmyśliła!!! Ale szukamy dalej. Jutro mamy wizytę u onkologa- ciekawe czu ma pojęcie o NF1 i nie bedzie gadal bzdur!!! Pozdrawiamy Odpowiedz Link
pitu123 Re: dzieci z chorobą NF1 16.08.06, 21:49 Dzięki za miłe powitanie. Jeśli mogę prosić o te namiary na lekarzy to czekam z niecierpliwością. Na razie od pediatry dostaliśmy skierowanie do poradni w Prokocimiu w Krakowie i ......będziemy czekać aż do 19grudnia. To ponoć i tak niźle bo w Katowicach już nie było terminów na ten rok. Zgodnie z poradami przeczytanymi na forum udajemy się na badania do specjalistów. (nienawidzę bezczynnego czekania szczególnie jeśli chodzi o dziecko. Dziś byliśmy u okulistki, która w przeciwieństwie do pediatry wiedziała o co chodzi. Nawet obejrzała plamki. Badanie dna oka z wielkimi wrzaskami naszego syna przebiegło korzystnie. Nie ma rzadnych zmian. Okulistka stwierdziła jednak, że chyba przesadzam bo o NF1 można mówić dopiero, gdy poza znamionami typu kawa z mlekiem pojawiają się przynajmniej dwa guzki??? Czy ona ma rację??? Nigdzie w literaturze się z czymś takim nie spotkałam? asia Odpowiedz Link
pitu123 Re: dzieci z chorobą NF1 16.08.06, 21:52 Aha zapomniałam dodać. Gratuluję ukończenia remontów. My się ciągle zastanawiamy czy remontować, czy czekać aż uzbieramy na większe. Pozdrawiam!!!!!! Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 16.08.06, 22:21 Czy Wasz synek ma tylko plamki? Czy też ma jakieś inne schorzenia? Ten 1000 wpis to będzie dla izasi, bo to dzieki niej możemy wymieniac sie tutaj wiedza i doświadczeniem- ona to forum założyła!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link
pitu123 Re: dzieci z chorobą NF1 16.08.06, 23:31 Tak mój syn (2 latka) ma tylko plamki ale jest ich coraz więcej, a barwa i liczba odpowiadają objawom choroby.w internecie przeczytałam, że NF1 jest nieobliczalny i inne problemy mogą nie pojawić się nigdy albo nawet teraz. Nie ukrywam, że nigdy to było by świetnie. Ponoć objawy nasilają się w okresie rozwoju lub np. ciąży. Dlatego pisałam wcześniej o tej okulistce bo już sama nie wiem w co mam wierzyć. Jeśli chodzi o 1000 wpis to masz rację, myślę że powinien należeć do założycielki.pozdrawiam asia Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 17.08.06, 08:22 Witajcie! Asiu!Dziekuję za gratulacje ukonczeniaremontu...ufff...Mam nieduze mieszkanko (całe 32.64m2)ale pracy było tak jak w willi hihi.Następny remont chyba na jaki sie zdecyduję to juz jak kupię sobie kiedys tę willę...choc przydałoby sie zrobic tu jeszcze baaaardzo dużo rzeczy...no cóz moze mi przejdzie i jeszcze cos porobimy.Narazie nie mam jeszcze firanek w oknach i moge spokojnie zrobić striptis dla sasiadów z bloku przed moimi oknami...no...ale nie byłby to najcudowneijszy widok...hihi Co do tych telefonów i namiarów...to moge podać na CZD ...a do Częstochowy będę starała się szybko załatwić.Najlepiej byś zapisała sie do dr. Chmielewskiego,on zna sie na tej chorobie i jest przesympatyczny...lubi dzieci...to widać.To jest neurolog,przyjmuje i w przychodni i pracuje tez na oddziale neurologicznym.Bezpośrednio on zapisuje swoich pajentów.Trzeba zadzwonić pod nr.+22 815-17-01.Nie pamietam w jakie dni przyjmuje więc musisz celować.Tylko że chyba na pierwsza wizytę to nie musisz do niego dzwonić.Musisz miec skierowanie od pediatry do neurologa dr. Chmielewskiego w CZD w Miedzylesiu(tak dokładnie musi byc napisane bo inaczej zapiszą Cie do innego lekarza).To skierowanie wysyłasz poleconym do CZD na Sekretariat(04-730 Warszawa l.Al.Dzieci Polskich 20).No i potem czekasz na powiadomienie,w ktorym bedzie napisane kiedy masz sie stawić na pierwszą wizytę.Oczywiście trzeba być z samego rana...bo cała procedura przyjęcia na pierwszą wizytę jest dośc długa...Jak zdecydujesz się na Warszawę,chętnie we wszystkim pomogę,ugoszczę..wiec o nocleg,jedzonko i załatwianie wszystkiego mozesz sie nie martwić.Jestem na wychowawczym wiec mam czas:-) Olu,Asiu dziekuje Wam że ten...1000 wpis bedzie ...mój!!!!!!!!Echhh...tak naprawde powinien być wspólny...ale tak się chyba nie da:-) Buziaki...i...zaraz bedzie ten tysieczny wpis! Iza Odpowiedz Link
izasia 1000!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!! 17.08.06, 08:44 W tym tysięcznym wpisie chciałabym wszystkim na tym naszym forum podziękować za to że jesteście...za to że można na Was liczyć.Dziekuję Wam za wspólne tworzenie tego naszego małego forum... Zakładając ten wątek nawet nie przypuszczałam że poznam tak dużo fajnych ludzi,z którymi będę mogła dzielić się radościami i smutkami.Pamietam że na samym początku bałam się że nikt mi nie odpisze...Potem nagle pomalutku zaczęło się coś dziać,było coraz wiecej wpisów...coraz więcej nowych osób.Zaczęłam sobie zapisywać kto jest kto bo bałam się że któregos dnia się nie połapię w tym wszystkim i nie zapamiętam kto ma synka a kto córcię:-).Teraz nie mam z tym juz problemów i pamiętam... Ciesze się że rozmawiamy nie tylko na temat postępów w medycynie ale też o zwykłych codziennych sprawach...takich jak uśmiech dziecka...pierwsze słowa...osiągnięcia nasze czy naszych dzieci,sukcesy,porażki.Właśnie o to mi chodziło.Dzięki nam wszystkim udało się stworzyć fajną atmosferkę i mam nadzieję że nadal tak będzie!Mam też nadzieję że wreszcie uda nam się spotkać...Ale byłoby czadowo!!!!!! Oczywiscie tyle chciałabym napisac...ale...jakos mi to nie wychodzi...nie wiem jak ująć to co myslę...W każdym bądź razie DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie będę wymieniała nikogo,bo każdy z nas przyczynił się do tego że dziś...17.08.06 o godzinie 8.45 mamy ten tysięczny wpis!!!!!!!!!!! Przesyłam Wam gorące buziaki z zimnej Warszawy!!! Iza Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 17.08.06, 09:07 Kochane!Dorotka przesłała dla wszystkich pozdrowienia z wakacji w...szpitalu w Katowicach:-)Te które podały jej namiary na siebie pewnie tez dostały smska.Jutro bedzie wiedziała kiedy operacja Iwo. Dorotko!!!Trzymamy kciuki i napewno wszyscy tu myslami są z Wami...na tych wakacjach...:-) Buziaki Iza Odpowiedz Link
martalu Re: 1000!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! 17.08.06, 22:37 z okazji 1000 wpisu serdecznie was pozdrawiam, lubię Was czytać, niestety z pisaniem trochę gorzej, nie mam dziecka i zapamiętanie co robi dziecko w danym wieku jest dla mnie kosmosem, czasem też wam zazdroszczę, że macie swoje małe skarby bo ja cały czas nie umiem powiedzieć czy chcę być mamą z rekli......... Odpowiedz Link
pitu123 Re: 1000!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!! 18.08.06, 20:43 Dzięki wielkie za namiary i oferowaną pomoc. Na razie chyba poczekam na wizytę u genetyka w Prokocimiu. A potem zobaczymy jak się wszystko potoczy. Pozdrawiam Wszystkim. Trzymam kciuki za operację syna Dorotki. Odpowiedz Link
niusiasz Re: 1000!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!! 18.08.06, 20:58 Iza wyślij mi proszę nr na komórkę do Doroty - chcę zapytać co u Iwo. Mailem. Pitu - oczywiście jeden objaw choroby nie stwierdza. I jest duża szansa że Twoje dziecko jest zdrowe. Ale moja córka też miała tylko plamki (dalej ma) nic więcej. Badanie genetyczne jednak potwierdziło NF1. Te wszystkie kryteria stwierdzahjące chorobę to czysta statystyka. U każdego może być inaczej. Iza - gratuluję 1000niaka. Odpowiedz Link
olik128 Re: 1000!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!! 18.08.06, 22:26 Witajcie! Iza dziekujemy Tobie, że założyłaś ten wątek, bo dzieki temu poznałysmy tyle fajnych osób. Bylismy wczoraj u onkologa. Tak jak pisała niusiasz wyzej- jeden objaw nie stwierdza choroby- tak powiedziala nasza pani dr, która dość dobrze znała sie na tej chorobie i nie próbowała nam wcisńąć kitu o sterczących wlosach... Mała jest w grupie ryzyka i potrzebny nam teraz jest dobry specjalista okulista. Nastepne badanie u onkologa w marcu. Bardzo chcielibyśmy sie dostać szybciej do Byd., ale to chyba niemożliwe, bo przecież nasza córka nie wymaga natychmiastowej opieki. Pani dr powiedziała tez o nerkach, że są często powiekszone przy podawaniu duzych dawek wit.D. Ogólnie niczego nowego sie nie dowiedzielismy i dalej jesteśmy w tym samym punkcie. No cóż- należy tylko czekac na inne symptomy... Pozdrawiam OLA Odpowiedz Link
pitu123 do niusiarz 18.08.06, 23:16 Napisałaś,że Twoja córka miała badania genetyczne. Proszę napisz, gdzie one były wykonane, jak wyglądały (z krwi????) no i ile kosztowały. Ja do tej pory nie słyszałam o możliwości wykonania takich testów w Polsce, ale być może trafiłam na tych gorzej poinformowanych lekarzy. Dzięki Odpowiedz Link
niusiasz Re: do niusiarz 19.08.06, 10:27 Mam sprawdzoną informację, że w Polsce robią już badania genetyczne diagnozujące NF. Jeszcze 3 miesiące temu (może cztery) to była tylko bajka a doocent który teraz te badania robi powiedział mi przez telefon że musiałabym sprzedać mercedesca żeby wykluczyć NF. Podobno teraz robi te badania, nie wiem tylko komu one przysługują. Ale zobaczcie - kilka miesięcy i taka zmiana. Zobaczyvie że za kilka miesięcy będziemy na forum świętować bo wymyslą lek na NF. ZOBACZYCIE@!!!!!!!!!! Juz dostałam informację o lekach które testują. Sporo ich. Jeśli ktoś chce wiedzieć więcej kto gdzie i namiary na badania genetyczne w Polsce mam telefon. Piszcie na maila. Do Pitu: Ja robiłam badania w Stanach. przesyła się próbkę krwi (ok 5ml)Wszystkie informacje znajdziesz w postach wcześniejszych np. do zainteresowanych badaniami genetycznymi. Badanie musi koordynować placówka w Polsce. Pobierają opłatę za koordynację (ok 400zł) Badaie kosztuje 1200 dolarów. jeśli chcesz wiedzieć kto mi koordynował badania pisz na miala. Ja za tę placówkę ręczę - sprawnie, szybko, bezpropblemowo. Iwo operacji jeszcze nie miał - czeka i się przygotowuje. Będzie wid\adomo w Sśrodę. Dorota wszystkich pozdrawia. Odpowiedz Link
niusiasz ŻEBY NIE BYĆ GOŁOSŁOWNYM!!!!!!!!! 19.08.06, 10:46 super wiadomość!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! cyt. ''Pracownicy naukowi Duke University Medical Center zidentyfikowali w drożdżach molekularny „hamulec” mogący zahamować rozrastanie się komórek charakterystycznych dla NF1. Ten hamulec jest białkiem, które powoduje przerwę w potoku molekularnych zdarzeń prowadzących do powstawania guzów (tumors). Tzw. tumor-suppressor ma zapobiegać nienormalnemu narastaniu komórek. Na podstawie przeprowadzonych badań naukowcy mają nadzieję, że pomogą w rozwinięciu nowych leków albo terapii blokujących ekspansję i zapobiegających tej chorobie."" CZY TO NIE JEST SUPER WIADOMOŚĆ??? Tę i inne o lekach znajdziecie na: neurofibromatosis.phorum.pl Administrator jest bardzo zorientowany w lekach. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 20.08.06, 09:32 Witajcie! Aniu!Wielkie dzięki za cudowne informacje! Wspomniałas wczesniej o badaniach robionych w Polsce.Czy zajmuje się tym doc.Zajączek?Bo ja do niego dzowniłam i owszem on zajmuje się robieniem badań genetycznych w tej chorobie ale po pierwsze te testy nie są dokładne bo nie obejmują badania całego genu(tak chyba to nazwał...nie znam się na medycynie)i np. jeżeli test wyszedłby negatywny to wcale nie znaczy że dana osoba nie jest chora na NF1(tak mi tłumaczył),po drugie czeka się na wynik nawet 3 lata a może byc że i dłużej.Jak dzwoniłam do niego te kilka miesięcy temu to powiedział że jest zakwalifikowanych 150 rodzin...ale on nie ma pojecia kiedy będą miały wyniki.Tak wtedy mi powiedział.Jeżeli wiesz coś wiecej to napisz,jestem bardzo ciekawa.Co do leku testowanego np. w USA to ja słyszałam o bardzo dobrych wynikach PIRFENIDONE,koleżanka mi tłumaczyła tekst.Teraz niestety nie jestem w temacie,jakoś sie opuściłam w szukaniu co gdzie i za ile...chyba spokojnie sobie czekam...hihi.Tylko że ,tak jak już wspominałam wczesniej,mnie jest troszke łatwiej niz niektórym z Was,bo ja mam tez oprócz Zoski chorego męża i wiem że można z tą choroba zyć,a przynajmniej w takim stopniu co mam mój Piotrek.Pewnie gdyby nie narodziny Zochy dalej bysmy żyli w nieświadomości że Piter jest chory.Niestety na dzień dzisiejszy nic nie mogę wskórać z tym by poszedł zrobić jakiekolwiek badania(mimo że miał konsultację u ordynatora neurologii Szpitala Kolejowego w Międzylesiu-lekarz Zośki mu załatwiła).Miał dostarczyć tylko skierowanie(które wozi ze sobą od października).Tak więc narazie dupa jasiu...nic na niego nie działa...ani po dobroci ani straszenie co może być jak nie będzie kontrolował tej choroby.Uodpornił sie na mnie:-)Z okiem napewno coś mu się robi nie tak,bo miał ostatnio badania okresowe i wyszło źle...lekarka dała mu stertę badań(oczywiście nie zrobił ich bo mu podpisała na dwa lata).Tym sposobem mam cholernego upartego osła w domu!!!!! Aniu,rozumiem że juz masz tel. do Dorotki?Ja nie wchodziłam wczoraj na forum bo mi się neostrada sp....yła...po raz enty! Buziaki dla Was wszystkich Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 21.08.06, 08:55 Iza nie znam szczegółów tego co robi P Zajączek. Wiem jednak że coś robi. Jesli masz coś o leku o którym piszesz - napisz nam wszystkim więcej szczegółów. Jeśli chodzi o piotrka - niech on sobie nie robi jaj. Jeśli (tfu, tfu) robi się jakis glejak to... a wiem że te glejKI można zatrzymać - choćby najdelikatniejsza chemią. Telefon ory mam, Ola mi wysłala Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 21.08.06, 09:22 Witajcie Aniu,co do szczegółów tego leku to wiem tylko tyle że stosują narazie go na guzki chyba na spowolnienie ich rozwoju i narazie sa dobre efekty.Koleżanka mi mówiła że bardzo duzo jest zwrotów medycznych więc ciężko było jej to tłumaczyć.Tłumaczyła mi to w październiku zeszłego roku.Juz nie pamietam skąd wzięłam nazwę tego leku chyba ot tak szukając jakiś nowości o NF1 w googlach.Niestety ja nie znam angielskiego by cokolwiek tłumaczyć:-) Co do doc. Zajączka to nawet na forum podawałam do niego namiary(teraz musiałabym nieźle się chyba naszukać bo jak narazie po tym remoncie nic nie mogę znaleźć).Rozmawiałam z nim bezpośrednio i on mi powiedział właśnie o tym że te badania nie obejmują szczegółowych badań i sa niestety niedokładne.Ja dzwoniłam do niego chyba jakoś w lutym tego roku(tak mi sie wydaje).Tak więc ja dałam sobie narazie luz z tymi badaniami(mnie chodziło konkretnie o Filipa).On mi powiedział że skoro konsultowałam się z prof.Jóźwiakiem i on powiedział że Filip jego zdaniem nie ma tej choroby to on by wierzył profesorowi,bo on sie doskonale na tym zna.Poradził mi bym kontrolowała wzrok Filipowi(narazie jest wszystko ok,nie ma też guzków na ciele a ma już 10 lat). Co do Piotrka to prawie codziennie mu suszę głowę,dodatkowo poprosiłam moją teściową.Wiem że to ciężko zdecydować sie na poznanie prawdy ale wiem też że musi te badania zrobić i już. Marto!Na poczcie zostawiłam Ci mailika. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 21.08.06, 23:51 Hej dziewczyny, wróciłam wreszcie do kompa. Byłam z małymj w Bygoszczy - bardzo długo czekałam (1,5 h) by przyjął nas prof.Wysocki mim,o iż byliśmy (podobno ) umówieni na 12. Ale koniec końców Szymek ma RM na 19.09 zobaczą wtedy jak rozległa jest zmiana czy nie penewtruje do rdzenia kręgowego i czy się powiększyła od czasu biopsji. Teraz pozostaje mi szukać okulisty, neurologa i ortopedy w Trójmieście a najlepiej w Gdyni. pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 05.09.06, 10:22 Asiu, konieczne jest, aby potwierdzić/zaprzeczyć podejrzenie NF. Jeśli tak, jeśli to TE plamki, to od tej pory dziecko powinno być monitorowane.Kości, wzrok, rozwój/ruchowy i nauka, guzki...okulistka trochę ma rację, trochę nie. Oczywiście, kropkę nad i postawią guzki, ale co, jeśli u dziecka nie pojawią się guzki poskorne, za to będą gdzieś we wnętrzu i np. skolioza. To też może być NF - plamki. Moje zdanie jest takie, że bez względu na to, czy pojawią się inne rzeczy typowe NF czy nie dziecko musi być systematycznie oglądane, przy podejrzeniu choroby : neurolog, okulista,ortopeda/bad. kości teraz już jest możliwe, psycholog przed szkołą itp. Jak poza plamkami nic nie nastąpi, tzn., że choroba przebiega póki co bezobjawowo, ale kontrolować trzeba. Jeśli nic się nie dzieje, to raz na rok wystarczy. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 05.09.06, 10:11 Witaj, Pitu, podawałam adres jednej mamie z forum, Saszy, do lekarza w Kat., ale nie była zachwycona. Podobno w Krakowie można się skontaktować ze specjalistami z Collegium Medicum, ale nie wiem, na czym to tam polega odnośnie NF, czy-i jaką mają ofertę. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 05.09.06, 10:07 Gosiu, Dorota tu i tam to ta sama persona :-) witam Odpowiedz Link
unini Re: dzieci z chorobą NF1 22.08.06, 11:32 Witam! już od jakiegoś czasu czytam sobie to forum jak też wszystkie inne możliwe związane z NF1. Mam na imię Justyna mieszkam we Wrocławiu a moja dwuletnia córeczka Kamisia jest pod opieką Instytutu Genetyki z powodu licznych cech dysmorficznych i plamek na ciele. Nie usłyszałam jeszcze żadnej diagnozy (mała miała jedynie podstawowe badanie genotypu- wynik ok i badanie wykluczające chorobę Willi-Pradera)czytając jednak dużo na temat tej choroby coraż bardziej pasuje mi wszystko, że może to być NF1 (ach te mamusie szperające w internecie!). Tak na początek chciałam się zapytać co powinnam zrobić: czekać aż w czasie grudniowej wizyty potwierdzi nam to miejscowy genetyk? zgłosić się gdzieś (no i gdzie najlepiej? żeby sprawdzili to specjaliści? czekać? tylko jak długo i na co? Czekam na odpowiedź i pozdrawiam. Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 22.08.06, 13:04 przepraszam za swoją niewiedzę ale co to są cechy dysmorficzne? Wiesz, jakiś lekarz powiedział mi że plamki na ciele są objawem wielu chorób - genetycznych. no ale NF1 jest z nich najczęstsza i.... najłagodniejsza. Pomyslałam wtedy - pewnie powinnam się modlic żeby to NF. Plamki mogą też być ot tak sobie - uroda. ja na twoim miejscu poczekałabym do grudnia (ale czemu aż do grudnia żaden genetyk wczesniej nie może małej zobaczyć?) Na razie się nie martw. Odpowiedz Link
unini Re: dzieci z chorobą NF1 22.08.06, 13:17 Już odpowiadam: cechy dysmorficzne dla genetyka oznaczają pewne "nieprawidłowości" w wyglądzie głównie twarzy (wypukłe czoło, szeroki nosek,ułożenie ust) dla nas - moja mała ma oryginalną buźkę wynikajacą z połączenia cech moich i męża. Na koniec roku mam ustalony termin wizyty kontrolnej w Instytucie Genetykii pytam dlatego bo nie wiem na ile czas gra tutaj bardzo ważną rolę- czy powinnam się spieszyć czy mogę poczekać. Nie martwię się bo tyle już przeszłam , że muszę mieć w sobie przede wszystkim dużo spokoju i radości życia :) Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 22.08.06, 13:29 Witaj Justynko! Myślę że spokojnie możesz poczekać do grudnia.Ta choroba nie rozwija się aż tak szybko,zresztą Twoja córcia jest jeszcze mała więc spokojnie.Przede wszystkim napisz co konkretnie jakie objawy ma Twoja córcia,skoro Twoim zdaniem może to byc NF1.Jeżeli ma plamki to ile i jakie.Jeżeli chcesz mogę Ci podać namiary na prof.Jóźwiaka(Aniu,chyba najlepiej tą drogą co?Jak myślisz?)On jest znawcą tej choroby więc najprędzej może Ci powiedzieć czy to NF1.Tylko czy są jakieś objawy pasujące do NF1?. Buziaki Iza Odpowiedz Link
unini Re: dzieci z chorobą NF1 22.08.06, 13:53 Witam znowu! dziękuję za błyskawiczne odpowiedzi :). Moja mała urodziła się z plamką mongolską na pupie (ale to raczej nie jest objaw NF1). Miała bardzo ciemną karnację i czarne włoski (ale to po moim mężu on też jest typem Gruzina)zresztą bardzo ciemna jest do dziś. Od początku miała zbyt duży obwód główki (poza normami) chociaż badanie USG wykluczyło wodniaki i wodogłowie. Po 5 miesiącach pojwiły się dwie plamki: jedna rozlana na cły pośladek i nóżkę aż pod kolanko a druga mniejsza ok 1cmX 0,5 cm. Teraz są jeszcze trzy dodatkowe na pleckach- jedna większa 1x0,5 cm i dwie malutkie. Z tego co wyczytałam dzieci chore na NF1 często mają ciemną karnację i większy obwód główki... stąd też moje przypuszczenia. Mała miała duże problemy z obniżonym napięciem mięśniowym, była rehabilitowana , przez rok pod opieką neurologa, logopedy i endokrynologa. Teraz jest wszystko raczej dobrze, rozwój psychiczny jak to określiła neurolog jest rewelacyjny- tutaj nie mam żadnych niepokojów i zastrzeżeń ale z tego co czytałam dzieci te zwykle rozwijają się normalnie albo wręcz bardzo dobrze. To chyba tylle. A kontakt do prof. Jóźwiaka bardzo proszę.Jeżeli mialabym działać chciałabym trafić w dobre ręce. A kto kieruje do takiego specjalisty i na jakiej podstawie? Jesteście dla mnie kopalnią wiedzy.. dlatego tak Was męczę. Buziaczki ode mnie Justyna Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 22.08.06, 15:49 Justynko! Zobacz Swoją pocztę.Wszystko Ci opisałam i dałam namiary.Jak coś to pytaj. Buziaki Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 22.08.06, 23:50 Witaj Justynko!Moja mała też ma onm- pewnie o tym czytałaś!!! Dzisiaj pierwszy raz usiadła z czworaków. Podnosi pupę i wstaje!!! Napisz kiedy u twojej coreczki napięcie stalo się prawidłowe? Pozdrawiam ola Odpowiedz Link
unini Re: dzieci z chorobą NF1 23.08.06, 07:54 Witam Wszystkich! jeżeli chodzi o moją pocztę- niestety coś mam nie tak i nie odbieram maili z gazety. Czy możecie mi podać jak skonfigurować konto- chodzi mi o dwa adresy serwerów pop3 i smtp co należy tam wpisać bo pop3.gazeta.pl nie chce być czytany więc coś mam źle... Teraz do Oli- moja mała była rehabilitowana Vojtą od 3-o do 5-go miesiąca potem przerwa bo niby było lepiej ale kiedy w 8-mym miesiącu nie siedziała znowu rehabilitacja tym razem Bobathem do 10-tego miesiaca. W 10-tym miesiacu zaczęla siedzieć, zaraz też pełzać, raczkować i jak mieała 12-cię miesięcy stanęła na nóżki. Tak więc potem poszło już błyskawicznie. Sama zaczęła chodzić jak miała 15-ście miesięcy. Jeżeli chodzi o napięcie- w dalszym ciągu widać to gdy biega= ruchy nadal są jakby rozchwiane i ja np. widzę to, co dla innych jest normalne. generalnie moja Kamisia jest bardzo ruchliwym dzieckiem i upartym! i to jej pomaga bo szybko nadrabiała zaległości. Daleko jej jednak do tych najsprawniejszych dzieci,staramy się od początku aby jak najwięcej czasu spędzała na placu zabaw, drabinkach, huśtawkach itd i to dało super efekty. Bądź więc dobrej myśłi- z onm się walczy i to skutecznie! Buziaczki Justyna Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 23.08.06, 08:06 jedno mnie tylko dziwi - ta duża plama na nóźce. Może to jednak nie jest NF. Justyna a może (jeśli nie jest to dla Ciebie zbyt duże obciążenie fiansowe) zrobisz jej badanie genetyczne. Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 23.08.06, 08:07 no i myśle że powinnas się zapisać do prof Joźwiaka i spokojnie czekać. Mam wrażenie że on jak zobaczy to będzie wiedział. Moją córkę jak zobaczył powiedział że On uważa że to NF. Mimo, że wtedy były tylko malutkie plameczki (6sztuk) To znawca. Odpowiedz Link
unini Re: dzieci z chorobą NF1 23.08.06, 09:41 Czytałam gdzieś, że jedno z dzieci ze zdiagnozowanym NF1 też miało takie duże rozlane przebarwienie. Jeżeli chodzi o badanie genetyczne to mała miała robione to podstawowe czyli genotyp- jest ok. chodzi ci o specalistyczne badanie na NF1 robione w USA? Jeżeli chodzi o wizytę u prof. Jóźwiaka to raczej jestem zdecydowana tak zrobić bo niepewność to zły stan. Ja wolę wiedzieć z czym walczę :) Dziewczyny pomózcie z tą pocztę- sprawdzfcie jakie macie adresy serwerów! Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 23.08.06, 11:05 Zdecydowanie lepiej wiedzieć - to fakt! A jak się sprawdza adres serwera? Odpowiedz Link
unini Re: dzieci z chorobą NF1 23.08.06, 11:24 Już podaję- wchodzimy w outlook, potem u góry w Narzędzia potem w konto potem w pocztę i w adres z hazety tam jest zakładka serwery i są ich adresy. Będe wdzięczna za pomoc bo nie mogę odebrać wiadomości od Izy. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 23.08.06, 11:43 Justynko! A moze masz inną pocztę na która moge wysłac Ci maila?Bo w mailu napisałam Ci wszystkie namiary na profesora i to jak my załatwialismy więc to ważne.Podałam tam też telefony do mnie gdybys czegoś potrzebowała. Co do pomocy przy kompie to ja wysiadam,nie znam sie i niestety nic Ci w tej kwestii nie pomogę. Buziaki Iza Odpowiedz Link
unini Re: dzieci z chorobą NF1 23.08.06, 11:47 Jasne- prosze jeśli to możliwe o przesłanie tej informacji jeszcze raz na adres: unini@wp.pl dzięki! Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 23.08.06, 12:07 Justynko! Wysłałam dokładnie to co wczoraj na gazetowa pocztę.Jestem jeszcze przez jakies 10 min. w domku i daj mi znać ...nawet tu na forum czy doszło do Ciebie- 2 mailiki. Buziaki Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 23.08.06, 13:15 Serwer poczty przychodzącej: pop3.poczta.gazeta.pl Serwer poczty wychodzącej: smtp.poczta.gazeta.pl Odpowiedz Link
unini konto 24.08.06, 09:00 Dzięki Iza już wszystko mam! Dziękuję też za adresy serwera. Wszystko chodzi!!!! Można już do mnie pisać normalnie. Odpowiedz Link
niusiasz Dorota i Iwo 24.08.06, 15:48 Cały czas czekaja na decyzję - są komplikacje, nowe guzy na kręgosłupie. Dorota ma lekkiego doła ale jak to ona trzyma się dzielnie. Wszystkim naszym dzieciom życzę TAKICH MATEK. Wesprzyjcie ją trochę dziewczyny. Ja próbowałam. Odpowiedz Link
izasia Re: Dorota i Iwo 24.08.06, 16:05 Dzieki Aniu! Już napisałam do niej.Trzymam kciuki oby było wszystko ok...i oby szybciutko wrócili do domku!A my wtedy wypijemy pyszna lampke winka za ich powrót i za zdrowko! Buziaki Iza Odpowiedz Link
gossiad guzki 25.08.06, 07:32 Hej dziewczyny. Niedawno na czole Szymcia pokazały się dwie krostki koloru pomarańczowego. Mam nadzieję że są to krostki od uczulenia pokarmowego (wyskoczyły mu właśnie na brodzie , ale czerwone). Czy mogą to być guzki, włókniaki. Czy mam się uspokoić? Odpowiedz Link
niusiasz Re: guzki 25.08.06, 08:07 może nie powinnam Cię straszyć ale w NF wszystko trzeba traktować poważnie czy te guzki są podobne do tego co ma to dziecko na czole? ZZobacz na stronie: www.dermnetnz.org/lesions/xanthogranuloma.html Odpowiedz Link
olik128 Re: guzki 25.08.06, 09:16 Witajcie! Wczoraj w nocy wróciliśmy z Lichenia. To takie chociaż mini wakacje. A teraz powiem szczerze: niusiasz wysłałaś zdjęcia. Oglądałam te zdjęcia i moja Weronia ma na skroni taką krostkę koloru pomarańczowego. Gosia musimy się koniecznie spotkać- nic mi nie mówiłaś o krostkach u małego. Czy w takim wypadku dalej mam czekać w tej dłuuugiej kolejce do Byd.? Odpowiedz Link
niusiasz Re: guzki 25.08.06, 11:53 To teraz dziewczyny cytuje za dc Zajączkiem: "U chorych z NF1 podwyższone jest ryzyko względne wystąpienia białaczki. Dotyczy to zwłaszcza wczesnodziecięcej białaczki nie-limfocytowej wykazującej pewne odmienności przebiegu (10, 14, 15). Bywa ona poprzedzona zmianami barwnikowymi o typie juvenile xanthogranuloma, występujacymi zazwyczaj na granicy linii włosów – nie wiadomo jednak czy te miany skorne można traktować jako zapowiadające białaczkę (16). Bywa ona... i nie wiadomo czy.... - WIĘC NIE MARTWCIE SIE NA ZAPAS ALE TO SPRAWDZCIE! Odpowiedz Link
gossiad Re: guzki 26.08.06, 23:13 Hej , no mnie nie pocieszyłyście. We wtorek jedziemy dzięki Oli do dr Wierzy - poradni genetycznej, jeśli ona nam nie podpowie co to jest, to do dermatologa. Odpowiedz Link
pitu123 Re: dzieci z chorobą NF1 28.08.06, 13:21 Witam Wszystkich! Niestety na temat guzków nic nie wiem. Mam prośbę Ostatnio byliśmy u pediatry na bilansie dwulatka i ona odradza nam wizytę w poradni genetycznej (coś chyba doczytała o NF1). Stwierdziła, że skoro nie ma guzków to taka jego uroda i już. To samo stwierdził dermatolog. Z Waszych wypowiedzi (szczególnie niusiasz) wynika jednak, że same plamki jak najbardziej mogą świadczyć o NF1. Synek ma ich 6 ( 5 małych i jedną większą). Jak już wspominałam żadnych innych objawów. Czy Waszym zdaniem mam jechać do poradni genetycznej? A jeśli mi powiedzą żże bez guzków to im tylko głowę zawracam??? Pozdrawiam i dziękuję!!! Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 28.08.06, 14:16 Witaj! My zapisalismy się do poradni genetycznej jak Zocha miała tylko plamki.Co taka Pani doktor może wiedzieć czy dziecko ma tylko plamki czy nie skoro nie zleciła innych badań. Moja Zocha ma tylko niby plamki....a po badaniach które zlecił nam prof. Jóźwiak wyszło że choroba juz rozwija się w główce i są zmiany.Tak więc bez dodatkowych badań...tylko patrząc na dziecko co taki lekarz może stwierdzić.Uważam że najważniejsze to umów się z prof.Jóźwiakiem i on zadecyduje co i jak.Powiedz że Twój lekarz nie chce Ci dac skierowania do Poradni genetycznej i do innych lekarzy.Nam on przysłał skierowanie na oddział i już. Pozdrawiam Iza Odpowiedz Link
edta1 lista badan? pomocy 28.08.06, 15:07 mam prosbe moja mala nie miala wykonanych jeszcze zadnych konkretnych badan i do tej pory mnie to nmarwilo i troche cieszylo bo ona nienawidzi chodzic do lekarzy ma dopiero 2latka i wizyta u lekarza to dla niej stres, ale teraz chcialabym przycisnac tutejszych lekarzy, zeby wykonali jej odpowiednie badania tylko nie wiem jakie. czy moglybyscie podac powiedzmy w punktach jakie badania mialy wasze dzieci : sama zaczne taka liste na podstawie waszych linkow niestey nie jestem w stanie sledzic ich na bierzaco a na przeczytanie wszystkich nigdy nie mam czasu wiec prosilabym o pomoc. oto moja lista: 1 badanie dna oka 2 badanie gestosci kosci ale nie wiem na czym polega, pobranie krwi czy jak (prosba do was jak to wyglada) 3 badanie nerek ale jak i od czego zaczac (czy badanie moczy czy usg nerek jak)? 4 badanie zmian w glowce ale jakie badania moga to stwierdzic? 5 rezonans magnetyczny ale czy calego cialka czy jak? 6 no i teraz ta wiadomosc o mozliwej bialaczce pomozcie bo ja tu od nich nic nie moge wycisnac oprocz oslabiajacych mnie rozmow no i bariera jezykowa chce ich przycisnac przy nastepnej wizycie Pozdrawiam Edyta i z gory dzieki Odpowiedz Link
izasia Re: lista badan? pomocy 28.08.06, 15:36 Witaj Edytko! Najwazniejsze,moim zdaniem ,to być pod Opieką neurologa,okulisty i poradni genetycznej. Najważniejsze badania to obserwacja dna oka...rezonans magnetyczny (my mielismy tylko główki,nie wiem jak to jest z całym ciałkiem),Usg trójwymiarowe jamy brzusznej,Zocha miała jeszcze EKG I Echo serduszka. To chyba takie najwazniejsze.Miała tez pomiar kości czy dobrze rośniei jest ok. Dostałam smska od Dorotki(koikor) Napisała ze operacja z przyczyn medycznych została przełożona na 23 .09 wychodza teraz na przepustkę więc pewnie wejdzie na nasze forum i wszystko nam sama opisze.Napisała że jest załamana. Dorotko!Będzie dobrze,nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło! Buziaki dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
pitu123 Re: dzieci z chorobą NF1 28.08.06, 22:12 Witajcie! Ja przy okazji dziękuję za listę badań na pewno z niej skorzystam. O ile pamiętam z wypowiedzi na forum to polecałyście jeszcze ortopedę. Jak już pisałam wszyscy lekarze tzn. pediatra, dermatolog i okulista patrzą na mnie z politowaniem, tak jakbym na siłę się czegoś doszukiwała. Mam nadzieję, że nie tylko Doktor Jóźwiak, ale też inne poradnie genetyczne są w stanie rozpoznać tą chorobę. Jak już pisałam czekam na wizytę w poradni genetycznej w Krakowie w grudniu. Może to dziwne pytanie, ale czy w takich poradniach genetycznych też się mogą nie znać na NF1??? Czy spotkałyście się kiedyś z błędną diagnozą w poradni genetycznej????? A jeśli chodzi o mojego pediatrę to uważa mnie za nienormalną, więc chyba jak bym poszła po skierowanie doCZD to by mnie kazała ubrać w biały fartuch wiązany z tyłu.......bo już się dowiedziałam od dermatologa, że mam przestać męczyć dziecko i zająć się leczeniem siebie! Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 29.08.06, 07:59 Wszyscy lekarze bagatelizuja sprawę - jedna p. dermatolog powiedziała,że może dziecku wybielic plamki to przestanę widzieć w niej chorobe. Oni nie wiedzą co to NF. Jak zaczynałam mówić o guzkach Lischa, czy czymkolwiek to ONE nie wiedziały o czym mówię, ucinały temat, nie chciały gadać żeby nie wykazać się niewiedzą. Darujcie sobie dziewczyny przypadkowych lekarzy - idzcie do specjalistów od NF. Do IMiDZ, do poradni w Bydgoszcze, do CZDz. Tam ONI od razu widzieli co mojej córce jest. pani dr zBydgoszczy po urodzie juz wiedziała - nie musiała plam oglądać. Z takimi lekarzami inaczej sie rozmawia. Naprawdę niewielu nie spcjalistow od NF wie o czym mówiłam. Wszyscy bagatelizują sprawę - mówią - widzialam tysiące dzieci z plamami i nic im nie było. I Dzięki Bogu. Ja się cieszę, bo to nie znaczy że nie mieli NF tylko że choroba się u nich nie rozwija. A tylko plamy - to do 7,10 roku życia STANDARD. Dorota - czekamy. Odpowiedz Link
olik128 Re: Dorotko co u Was??? 29.08.06, 08:48 Witajcie! Dorotko, wiem, ze wracasz ze szpitala. Napisz choć parę słów co u Was? Pozdrawiamy Was gorąco. Ola i Weronisia Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 29.08.06, 09:45 Witajcie! Asiu,ja miałam przypadek że w Poradni genetycznej powiedziano mi że Filip jest jak najbardziej chory na NF1,mimo że te plamki które Pani doktor wskazywała były takimi ciemnymi ...jakby to powiedzieć...takim czymś co zostaje np. bo otarciu...U Filipa wszystkie ślady zostają w postaci własnie takich plamek...nie plamek..nie wiem jak to określić.Ma też znamie ,takie jak myszka na palcu u ręki i każdy lekarz mi mówił że to znamie, a tu w Poradni stwierdzili że to NF1.Dopiero prof. Jóźwiak stwierdził że absolutnie to znamie i te plamki które ma Filip nie odpowiadają tej chorobie(Filip razem z ta myszką ma 4 plamki...jako takie prawie nie widoczne,trzeba sie naszukać).Oczywiście 100% pewności nikt mi nie da ,tylko badanie genetyczne,ale poczekam aż będą robione u nas w Polsce za darmo,szkoda mi pieniędzy...chyba że jak bedzie dorosły,a u nas nie będą robic nadal tych badań to mu zrobimy,ale tylko jemu,bo Zocha i Piotrek mają napewno. Tak więc różni są lekarze,nawet w Poradni Genetycznej. Polecam jednak skorzystać z jego konsultacji(prof.Jóźwiaka),bo jak on stwierdzi że istnieje duże prawdopodobieństwo tej choroby(a jest specjalistą w tej chorobie)to sam zleci badania(szczególnie jak powiesz jaki masz problem z lekarzami),a po badaniach będziesz wiedziała może już coś więcej. Buziaki Iza P.S.Dorotko,czekamy na Was...i na wieści...jak było...pisz,pisz,pisz Buziaki Iza Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 29.08.06, 09:46 Teraz doczytałam się w tym smsku od Doroty że dostaną przepustke na kilka dni,więc może dopiero później dostaną a nie teraz? Zobaczymy Odpowiedz Link
unini Re: dzieci z chorobą NF1 30.08.06, 09:33 Własnie napisałam do prof. Jóźwiaka tak jak mi poradziła Iza. Dołaczyłam zdjęcia, opisałam wszystko w miarę dokładnie no i będę czekać na odpowiedź. Nie jest to wszystko takie łatwe i po prostu się boję ale Wy to rozumiecie najlepiej. Pozdrawiam z deszczowego Wrocławia. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 30.08.06, 12:06 Super! Dobrze że napisałaś do niego.Ja czekałam na odpowiedź dwa tygodnie,ale Ania (niusiasz)chyba mniej...nie pamiętam.Wierze że się boisz,ale spokojnie,jak juz wszystko będziesz wiedziała to będzie tylko lepiej.Bo teraz jest tylko niepewność. Trzymaj sie cieplutko. U nas też leje:-) Buziaki Iza Odpowiedz Link
gossiad wizyta w poradni genetycznej 31.08.06, 00:04 Witajcie, To bedzie długi post - chce Wam przedstawić pełny obraz naszej wizyty w poradni genetycznej w AM w Gdańsku ale chyba powinnam zacząć od przedstawienia rodzinki i sytuacji choroby yśćie mieli pełen obraz sytuacji. Mamy dwóch synków Tymek ma 3 lata i jak narazie nie ma rzadnych oznak choroby, więc zakładamy że jest zdrowy, Szymcio 11 miesięcy ma plamki i nerwiakowłókniaka na pleckach. W czerwcu pobierana była biopsja i od tego wszystko się zaczeło. Szukając w internecie czegokolwiek na temat NF dowiedzieliśmy się że najbliższe ośrodki (mieszkamy w Gdyni) zajmujące się tym schorzeniem to Bydgoszcz i CZD Warszawa (w wypisie ze szpitala dostaliśmy skierowanie do poradni onkologii i hemioterapii w AMG). Zgłosiliśmy się do poradni fakomatoz w Bydgoszczy do dr Wojtkiewicz, która na pierwszej wizycie nas wszystkich obejrzała i wysunęła wniosek że choroba Szymcia jest raczej samoistną mutacją). Aktualnie czekamy na rezonans magnetyczny w BDG. We wtorek dzięki Olik, stawiliśmy się na wizytę do dr Wierzby w AMG. Doktor bardzo miła ale....doszukiwała się naszym zdaniem na siłę dziedziczności choroby , gdyż mąż ma na ciele dwie zmiany guzkowate ( jedna z nich wycięta, przebadana, wynik - tłuszczak, na wynik histopatologiczny drugiej czekamy) , wynik histopatologiczny był przez p.doktor obejrzany, ale może lepiej nie będę przytaczała pytań jakie były stawiane. Co do badania Szymka - nawet nie wstała zza biurka by zobaczyć jakie ma plamy i gdzie, nie mówiąc o usytuowieniu nerwiakowłókniaka (rozumiem jest to genetyk, nie na wszystkim musi się znać). Do tego momentu było w miarę ok. Potem nastąpiło pytanie czy jesteśmy już objęci opieką lekarską i gdzie, na naszą odpowiedź iż zgłosiliśmy się do poradni fakomatoz w BDG - pani dr wyraziła wielkie zdziwienie, że ktokolwiek się tam tym zajmuje i że w ogóle jest taka poradnia w Polsce. Stwierdziła, iż ostatnio była na konferencji poświęconej chorobie Recklinghausena i nikogo z Bydgoszczy tam nie było, a o sympozjum we wrześniu na które udaje się Wojtkiewicz- że o takim nie słyszała, wie tylko że we wrześniu ma być poświęcone innej chorobie. Oczywiście uprzedzała nas iż musimy zdecydować się na jeden ośrodek diagnostyczny by nie dublować badań. Przedstawiła iż w przypadku NF w AMG prowadzi się pewien schemat leczenia, dziecko oczywiście objęte jest opieką neurologa, okulisty, ortopedy, fizjoterapeuty (tyle pamiętam , może wymieniła więcej lekarzy). Co do juz konretnych badań - wymieniła że dzieku będą robione badania USG oraz rezonans. Na moje pytanie czy w AMG przy diagnozowaniu i leczeniu NF robione są równierz badania MRI lub PET pani dr stwierdziła że nie ma takiej potrzeby by osobom z Recklinghausenem przeprowadzać badanie PET zwłaszcza u tak małych dzieci ( inny czas uśpienia). nadmieniła również, że na zachodzie także nie przeprowadza się w każdym przypadku takiego badania ( my nie wiemy co na ten temat do końca sądzić). Na koniec dała nam skierowanie i jeśli się zdecydujemy mamy zgłosić się do poradni onkologii dziecięcej. Co do badań genetycznych stwierdziła że nie ma sensu ich wykonować jeśli choroba i tak jest już stwierdzona ( tylko nie usłyszała że chodzi nam o przebadanie starszego synka). Co do badania gęstości kości - również nie ma takiej potrzeby wg pani dr. Na podchwytliwe stwierdzenie męża że jeśli skolioza ma być to i tak będzie - przytaknęła, i uprzedziła o potrzebie wczesnej rechabilitacji. Przy okazji dowiedzieliśmy się od Doroty podczas rozmowy telefonicznej już po wizycie u Pani Genetyk, że PET wchodzi w skład podstawowych badań przeprowadzanych chorym na NF w USA, badanie gęstości kości jest jak najbardziej wskazane przy chorobie naszych dzieci a w BDG mają dostęp do suplementów wspomagających leczenie skoliozy. Znajoma z innego forum po przedstawieniu przebiegu rozmowy z panią dr stwierdziła że schemat leczenia proponowany w AMG to schemat postępowania sprzed 20 lat. Odpowiedz Link
niusiasz Re: wizyta w poradni genetycznej 31.08.06, 10:05 a nie mówiłam żeby nie chodzic do przypadkowych lekarzy - szkoda czasu! Odpowiedz Link
olik128 Re: wizyta w poradni genetycznej 31.08.06, 19:21 Witajcie!Jestem zdziwiona, że P. dr z porad. genetycznej w taki sposób zainteresowala sie rodziną gossiad. Naszą córeczką zajęła się w sposób właściwy tzn. mamy skierowania na wszelkie badania- nawet niektóre na wyrost... Jedyne o czym nie rozmawiałyśmy to o PET, ale porozmawiam z nią o tym w przyszłym tygodniu. Rozmawiałam z nią tez o badaniach w Byd. i odległym terminie- nic nie powiedziala, zeby leczyć małą tylko w AM. Może niusiasz nie należy zbyt pochopnie oceniać niektórych... I skąd człowiek ma wiedzieć, którzy lekarze są przypadkowi... Pozdrawiam OLA Odpowiedz Link
gossiad Re: wizyta w poradni genetycznej 31.08.06, 22:45 Nie chciałabym by mój mail został odebrany całkowicie negatywnie (tzn. żebyście nie myśleli że całkowicie neguje postępowanie dr z AMG). Myślę że podejście lekarzy do pacjęta zależy od wielu czynników, nawet od tego że starszy brat lata po całym gabinecie i nie daje sie uspokoić, a mąż zamiast usiąść stoi. Ola - spytaj się dr jak będziesz w przyszłym tygodniu jeszcze raz o badanie gęstości kości (może dowiesz się czegoś innego niż my). I tak musimy szukać okulisty, neurologa i ortopedy na miejscu w Trójmieście więc zapewne trafimy znowu do AMG, zobaczymy co poszczególni lekarze nam powiedzą. pozdrawiam Ola Odpowiedz Link
gossiad Re: wizyta w poradni genetycznej 31.08.06, 22:47 oczywiście miało być "pozdrawiam Gosia" Odpowiedz Link
niusiasz Re: wizyta w poradni genetycznej 01.09.06, 08:36 No ale Ola jak można powiedziec że niepotrzebne jest przy NF badanie gestości kości. Zobaczcie co dzieje sie z IWO? Może gdyby Iwaś dostal sie szybciej do prawdziwego specjalisty od NF teraz nie musialby miec operacji i wszystkiego z tym związanego (pomyslcie co On teraz przechodzi). Myślę że trzeba się skupić na specjalistach od NF i lekarzy którzy mowią takie rzeczy jak pisze GGGosia można sobie darować. Ola nie chodzi o to że ta p. dr jest niekompetentna. Jest genetykiem ale specjalistą od NF nie. I z tego co pisze Gosia ma trochę przestarzałe pojecie o leczeniu NF. A takie przestarzałe leczenie było np. na początku u Iwo - i co jest teraz w szpitalu. Trochę krytycyzmu dziewczyny - nie ufajcie wszystkim weście sprawy w swoje ręce. Gdybym miala słuchac niektórych lekarzy - wybielilabym plamki swojej córce i zapomniala o chorobie. Dziewczyny najzwyczajniej na swiecie zabierajcie sie do Bydgoszczy albo do warszawy i chyba nie ma o czym gadać. Ja polecam np. dr Karwackiego z IMiDz Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 05.09.06, 10:43 błędna diagnoza w poradni genetycznej? Oczywiście!!! Pojechałam z Iwasiem do takiej poradni z podejrzeniem NF, a zbadano nam...kruchego X!!! No, oczywiście nie ma kruchego X.Eureka!!! Odpowiedz Link
unini Re: dzieci z chorobą NF1 01.09.06, 09:28 Odpowiedział mi pan prof. Jóżwiak z CZD. Poradził mi żebym poprosiła o skierowanie do poradni neurologicznej w CZD i zarejestrowała się do p. dr Dr Doroty Domanskiej-Pakiela, która w razie wątpliwości będzie się z nim konsultować. Czy znacie panią doktor? Może ktoś miał już z nią kontakt? Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 01.09.06, 10:24 profesor chyba uważa Ją za najlepszą tam bo i mnie ją polecał! Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 01.09.06, 11:52 Witajcie! Nie znam tej Pani doktor.Ja z Zocha obecnie chodzę do dr. Chmielewskiego i uważam ze jest super.Poleciła mi go na oddziale neurologii dr. Kotulska.Powiedziała że zna się na tej chorobie ,że jest bardzo dokładny itp. Byłam u niego raz i jestem bardzo zadowolona.Teraz 21.09 ide znów. Pozdrawiam Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1- Weronisia -1 roczek 03.09.06, 20:38 Witajcie!Dzisiaj nasza malutka skończyła roczek. Goście poszli a mi się chce plakać. Naszła mnie nostalgia...dlaczego ona...dlaczego??? Może to dziwne ale właśnie w jej urodzinki dowiedziałam sie dlaczego nasi dobrzy znajomi do nas nie przychodzą- bo nasza córeczka jest chora... Wydali na nią wyrok:upośledzona??? I dzisiaj mój tata:czemu ona tak mało mówi, może jest... Czy Weronisia jest gorsza od innych dzieci, bo ma NF1??? Dostała piękną bajeczkę o Brzydkim Kaczątku- znacie zakonczenie!!! A na roczek ku zdziwieniu wszystkich wyciągnęła książkę... Kochamy ją z mężem nad życie. Jest naszym skarbem i chcemy tylko, żeby ta choroba nigdy się nie rozwinęła... To nasze marzenie... Pozdrawiamy Odpowiedz Link
izasia WERONICZKO!!!! Wszystkiego Naj Piękne Słonko!!!! 03.09.06, 20:53 Witaj Oluś!!!!! Oluś,nie przejmuj sie znajomymi...nie warto.I nie wolno Ci płakać!Masz dwie piękne córeczki i nie ważna czy któraś z nich ma NF1 czy nie.Obie są cudowne!!!!!Co do mówienia...hmm...ja bym powiedziała że ona bardzo duzo mówi.Paietasz ile mówiła moja Zocha?Przecież ona zaczęła gadać dopiero niedawno...kilka miesiecy temu.W wieku Weroniczki to moja Zocha nic nie mówiła...kopletnie nic!!!!To chyba o czymś świadczy...Jeżeli o upośledzeniu...to życze każdej matce takiego "uposledzonego "dziecka które tyle mówi co Twoja Weroniczka!A choroba...hmm...Kochana...my wszyscy ją pokonamy!!!! Juz medycyna idzie do przodu..jak nasze dzieciaczki podrosną to napewno bedzie na to jakies lekarstwo,zobaczysz!A teraz szybko wytrzyj te łzy...bo będziesz brzydsza niż to kaczątko!!!!!!!Chcesz żeby Twoje dzieci miały brzydką mamę???? No,uszy do góry...wytrzyj nosek i prosze mi tu się szybko uśmiechnąć....już!!!!! Całuski!!!!!! Weroniczko...z okazji Twojego pierwszego roczku życzymy Ci byś każdego dnia dawała bardzo dużo radości Swoim rodzicom...by Twoja cudna buźka była zawsze tak uśmiechnięta jak do tej pory i byś zawsze otaczała się ludźmi ,kochającymi Cię ponad wszystko! Wszystkiego Naj Perełko!!!!! Całuski Chochołki Odpowiedz Link
niusiasz Olua uszy do góry! 04.09.06, 09:26 Ola a może robisz z tej Werki choroby wielkie halo! Może zbyt duzo o tym rozprawiasz, może zbyt wielu osobom o niej rozpowiadasz. Uposledzenie umyslowe to tylko 1% chorych na NF i zwykle jest to tylko dyslekcja (nieznaczna). Twoje dziecko bardzo dużo mówi. Nie widać po niej choroby - najważniejsze żebyś Ty nie widziala niej choroby. Pewnie zawsze będzie zdrowa i śliczna. I jeśli Ty tak będziesz ją widzieć - inni też będą. mi kiedys lekarz powiedział że nawet może nikt nigdy nie bedzie wiedział że moja córka jest chora. Ja wiem że tak będzie i choć nie robię z tego wielkiej tajemnicy - bo absolutnie się jej nie wstydzę - nie rozpowiadam wokół że mala jest chora. A znajomych tak bardzo ograniczonych daruj sobie i uchowaj nas wszystkich od tempych, głupich ludzi! W d... z nimi. Jeszcze by im się dziecko NF zaraziło! Ola głowa do gory - najważniejsza jest Werka. 100 lat Weruś. Bądź zdrowa, piękna, kochana jak teraz! Odpowiedz Link
koikor WITAM, DZIEWCZYNKI!!! 04.09.06, 11:54 cześć, Mamy! Wrócilam chwilowo z Katowic...nie będę pisać, co i jak z Iwem, bo nic nowego się nie dzieje. operacja ma być 27 września i wiem, że nie będzie to latwe, bo są nowe guzy na kręgosłupie.Tak długi pobyt w szpitalu to jak więzienie!Niesamowite ćwiczenie w cierpliwości.czas się wlecze niesłychanie. Niesamowicie się rozpisałyście i na razie brakuje mi czasu, aby się w to wczytać dokladnie...ale to, co zauważylam to nadal problemy z lekarzami. Tak myślę, że pani genetyk trochę rozmija się z prawdą...oczywiście, PET nie należy do standardowej diagnostyki. Jeśli ktoś nie ma guzów, to PET niczemu nie służy, ale jeśli już są, to monitorować je, np pod kątem ewentualnego zezłośliwienia należy i dobrze, że są takie możliwości. Oczywiście, nie każdy guzek należy od razu badać PETem,np. te podskórne nie, ale jeśli coś się dzieje w srodku, albo są jekieś nietypowe - w sensie NF- i trzeba się przyjrzeć dokladniej, to jest to dobre badanie. Jeśli chodzi o skoliozę...jeżeli jest mozliwość monitorowania gęstości kości i wszystkiego, co się da w ryzyku skoliozy, a w NF jest ono bardzo duże, to bezwzględnie nalezy to robić!!!Od urodzenia, od momentu postawienia diagnozy bezwzględnie należy zrobić, co jest tylko mozliwe, zeby uniknąć/zminimalizować skolioze. W tej chorobie jest tak, że wobec wielu problemów pacjent i medycyna sa bezradni - np. guzy, ich pojawianie sie, czas, tempo, wielkość, plamy, parę innych rzeczy też, ale ze skoliozą można walczyć! To, że Iwo ma operację to nie jest porażka, dla nas to sukces, bo mimno, że póżno zdiagnozowana a i rehabilitantów mielismy różnych, to operacja jest d o p i e r o teraz, a nie j u ż teraz.Wg lekarza z CZD typu "jak ma być, to bedzie" do operacji powinno dojść już kilka lat temu i skutecznie zahamować wzrost. Iwaś ma teraz 163 cm wzrostu i przy tej technice operowania bedzie miał szanse na dalszy wzrost.NF to również problemy w nauce - i jeśli się zrobi odpowiednie badania przed szkołą u dobrego psychologa i popracuje z dzieckiem to i z tym można sobie poradzić. Już pisałam - Iwaś miał się nadawać do szkoły specjalnej i czym się chwaliłam też - świetnie skończył podstawówkę, n o r m a l n ą.Na same guzy i parę innych rzeczy rady nie ma, ale na wiele innych mozna znależć sposoby, chociaż po to, by je zmniejszyć. Trzeba monitorować kości, wzrok, guzy,z czasem hormony, ciśnienie, jak widać, czasem też nerki, psychikę w sensie nauki i emocji,przy każdym problemie zastanowić się, co można zrobić i niestety, ale często od naz to zależy, bo trzeba sobie samemu poszukać, w całej Polsce czasem odpowiedniego specjalisty. Na wiele problemów lekarze są, tylko trzeba ich znależć.Jeśli lekarz mówi, że tak ma być i nie zastanawia się, jak przeciwdziałać, co można zrobić, żeby pomóc,ulżyć, poprawić to trzeba szukać innego. Ola,ucałuj Weronisię ode mnie! A wszystkim innym powiedz, poważnie, że ma bardzo wysoki IQ!!! Nie żartuję!!!I że ludzie wybitnie inteligentni tym się charakteryzują, że bardzo póżno zaczynają mówić,i rzuć nazwisko jakiegoś noblisty.Einstein może być świetnym przykladem.Powiedz, że Curie-Skłodowska zaczęła mówić w wieku 3.5 roku ( niech sobie sprawdzają,jeśli znajdą)I że większość z nich była wywalana ze szkół...itp. Otoczenie, zapewniam, zacznie samo zauważać u Weroni przejawy geniuszu!!!Był taki znany eksperyment psycholog. w USA (chyb):przebadano grupę dzieci pod względem potencjału i podzielono je na dwie grupy, losowo, a nie zgodnie z wynikami. Jedne wobec nauczycieli określono jako rokujące, inne jako nieinteligentne. Oczywiście, niezgodnie z prawdą. Po roku zrobiono badanie postępu i okazało się, że rzekomo zdolne dzieci zrobiły większe postępy, choć były wśród nich przeciętne i mniej zdolne, a niezdolne postępy zrobiły mniejsze, chociaż były w tej grupie i wybitnie uzdolnione.Jeśli chcesz, żeby ojciec widział w Weroni geniusza, to spraw, żeby zobaczył!!!A Weronia niech się rozwija we własnym tempie, spokojnie, radośnie, dziecięco,tak, jak trzeba!Moje córki - zdrowe- zaczęły mówić chyba po roku, a chory Iwaś ok. 2 roku życia.Rozwój mowy jest ważny, ale nie aż tak bardzo.Chyba po 3 roku życia może to być niepokojące, jeśli jeszcze dziecko nie rozumie, nie współpracuje. Jeżeli przejawia aktywność poznawczą, to nie ma problemu. Przedział wiekowy jest bardzo szeroki i wszelkie porownania tylko szkodzą.Co z tego, że wykształcony lekarz potrafi mówić, skoro głupoty mówi.-sucha skóra... W odróżnieniu od Weroni, która napewno, jeśli coś po swojemu "zeznaje" to z głębi swojego poczucia świata, oby zawsze dla niej był piękny i ciekawy! Ucałuj od internetowej ciotki, zrozumie. Odpowiedz Link
magda445 głowa do góry 05.09.06, 10:36 Olu! Mój syn zaczął mówić dopiero, gdy skończył 3 latka. Teraz ma 13 lat i choć ma NF1 jest najlepszym uczniem w klasie. Nie martw się, wszystko będzie dobrze. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 05.09.06, 10:40 pani pediatra cierpi na pustogłowie!!! Ale to widać taka jej uroda...u mojego dziecka guzki pojawiły się w 5-6roku zycia, plamki od urodzenia.Jeśli powiedzą, że im głowę zawracasz, to niech wytłumaczą, skąd takie plamki się biorą - odpowiedż prawidłowa-listek zarodkowy, z którego rozwija się uklad nerwowy i skóra m.inn. stąd cały szereg chorób skórno-neurologicznych, zwanych fakomatozami, z których NF jest najczęstszą. No i szukaj kolejnego. Od 5-6 plam4ek o minimalnej"średnicy 0.5cm podejrzewa się NF, bez względu, czy jest coś jeszcze, czy nie. Odpowiedz Link
krak125 Re: dzieci z chorobą NF1 04.09.06, 15:25 witajcie. Ja również przyłączam sie do życień dla Weronisi. Rozmawiałam dr Wojtkiewicz; 16-21.09 będzie w Genewie, 30.09. planowane jest spotkanie w Bydgoszczy,data i godzina jest do potwierdzenia.Podobno ma być ciekawie no i te nowości z Genewy!!!!!! Ja też chce się pochwalić, Martusia ma za soba pierwszy dzień w szkole i jak na razie podoba jej sie/najbardziej róg ze słodyczami/. Trzymajcie się lada chwila będą leki!!!!!!!!!!!! Monika Odpowiedz Link
olik128 Re: DZIĘKUJEMY!!! 04.09.06, 17:15 Witajcie moje kochane!!! Najpierw w imieniu mojej Weronisi serdecznie dziekuje za życzenia- jak mala dziekuje to robi zmarszczony nosek- teraz przesyła Wam kochane internetowe ciotki. A ja dziękuję za wsparcie. POZDRAWIAMY Odpowiedz Link
krak125 Re: DZIĘKUJEMY!!! 04.09.06, 20:40 Nic konkretnego, podobno jest kilka testowawnych leków, na więcej musimy czekać aż wrócą z Genewy. Czy ktoś wybiera się do Bydgoszczy? Odpowiedz Link
krak125 Re: DZIĘKUJEMY!!! 04.09.06, 20:42 Nic konkretnego,są testowane leki , ale więcej będziemy wiedzieć po ich powrocie z Genewy. Czy ktoś wybiera się do Bydgoszczy? Odpowiedz Link
niusiasz Re: DZIĘKUJEMY!!! 05.09.06, 09:09 Oczywiście - ja mam nadzieje że na tym spotkaniu poiwedzą nam - JEST! LEK! POKONALIŚMY CHOROBĘ! Odpowiedz Link
koikor Re: DZIĘKUJEMY!!! 05.09.06, 11:18 witam jeszcze raz, poczytałam sobie zaległe Wasze posty, poodpisywałam, ale odpowiedzi, jak widzę powskakiwały gdzie chciały. Taki pobyt w szpitalu to koszmar!!!O 6 rano mierzą Iwasiowi temperaturę- po co? rozumiem, że po zabiegu, ale po co nas budzić tak rano? Ja muszę wstawać i składać rozkładane lóżko, bo zdecydowałam się jednak na izolatkę wspólną z Iwem.Tak jest wygodniej i lepiej dla Niego, bo sobie gadamy zabijając nudę, a i dla mnie, bo musiałabym jeżdzić w kólko.o 7-mej przychodzi salowa, potem sniadanie, a ja schodzę po bułki i coś do jedzenia. O 9-tej obchód. 10-Iwo kładzie się na łóżku, zaklsdam mu wyciąg i na nim godzinę ćwiczy. O 11.30 idzie na godzinę z rehabilitantem. Potem obiad - ohyda!!!. Potem znowu wyciąg-godzina. Potem nic. Potem znowu godzina wyciągu. Potem kolacja (między 16.30 a 17.00!!!). o 18.ćWICZENIA ROZCIąGAJąCE. o 20.00 KOLEJNY WYCIąG.22.00- zakladamy wyciąg nocny...o 6 rano temperatura...było trochę badań w międzyczasie, czasem, jak "obiad" szpitalny Iwo jest całkiem niestrawny schodzimy do szpitalnego bufetu, czasem ja się wymykam do mieszkania M.zrobić pranie, czasem jadę coś zjeść.M. objął w Kat. nową spółkę, więc wpada do nas w okolicach 22-giej.W połowie września na tydzień przyjedzie do Kat. kuzynka,zastąpić mnie to ja pobędę z córkami w Wawie.A potem wracam aż do końca.Kurczę, schudłam...byłam szczupła, jestem chuda.Teraz bierzemy książki szkolne i będziemy robić wszystko, co się da, aby zaległości szkolne zmniejszyć.No, to tyle. Całuję Was mocno Dorota Odpowiedz Link
koikor Re: DZIĘKUJEMY!!! 05.09.06, 11:42 jeszcze coś mi się przypomniało...w jednym z postów, chyba Gosi była opinia pani dr o tym, że na jakimś sympozjum dot. NF nie było lekarzy z Bydzi. otóż lekarze nie muszą i nie mogą pojawiać się na wszystkich tego typu spotkaniach.Czasami też pracują...ale nie o to mi chodzi. Ja byłam na dwóch takich spotkaniach, jedno było duże, tzw. konferencja okrągłego stołu (pisałam o tym, jest artykuł w polityce z tego spotkania pt. białe plamy medycyny, nr 2 2005 rok chyba). Na tym spotkaniu były omawiane główne choroby fakomatoz - prof. Jóżwiak-Wawa mówił o stwardnieniu guzowatym, prof. Wysocki-Bdg.-o NF, prof.Lubiński-Szczecin,"szef" dr Zajączka-o chorobie Hippla-Lindaua.Byli pacjenci i lekarze z Kasprzaka, ktoś z jakiegoś miasta na pd.Polski-lekarz, byli przedstawiciele ministerstwa i NFZ, ale nie było przedstawicieli medycyny z Gdańska...Czy ta pani dr też o tym nie słyszała, czy nie chciała przyjechać? Odpowiedz Link
izasia Witaj Dorotko! 05.09.06, 12:59 Kochana,widać że wróciłaś...hihi...tyle postów przybyło!Fajnie że juz jesteś...nie fajnie że musicie wracac na tę"Majorkę". Mam nadzieję że ten czas na tych "wczasach"szybko Wam minie i szybciutko wrócicie do domku...i do nas:-) A ja dziś czekam aż Filip wróci z pierwszego dnia w szkole w IV klasie!Ciekawa jestem jak mu sie będzie podobało ...jacy nauczyciele itp.Wczoraj siedział w domku i powtarzał tabliczkę mnożenia i dzielenia bo nic a nic nie pamietał...no ale obkuty jest ...i mam nadzieję że kichy nie strzeli:-) Wczoraj wystalismy sie z Piterem pod Pałacem Młodzieży bo były zapisy na różne kółka zainteresować.My zapisalismy Filipa na informatykę(umie bardzo duzo ale jest samoukiem i przyda mu się by to wszystko ktos poukładał mu w główce).Był bardzo zadowolony,bo dowiedział się że będzie sam jeździł autobusem.Stwierdziliśmy że skoro dość dobrze zna te rejony,nie raz juz sam jechał na Litewską lub na Gocław to nie ma problemu by i na informatyke jeździł (nie musi przechodzic przez ulicę).Musi nauczyć się samodzielności bo inaczej będzie taka pierdoła jak ja.Mnie mama pozwoliła samej jeździć jak poszłam do liceum! No to chyba narazie tyle,jak mi się cosik przypomni to napisze Buziaki Iza Odpowiedz Link
izasia Re:do Moniki 05.09.06, 13:01 Kochana! Gratulacje dla Martusi!Oby tak dalej.Dobrze że chociaz jej się podoba w tej szkole...hihi Buziaczki Iza Odpowiedz Link
krak125 Re:do Moniki 05.09.06, 16:48 Oj podoba sie jej podoba. Dzisiaj była zła, że tak krótko / miala 3 lekcje/, jutro będzie lepiej bo ma 4 i zostanie troche na świetlicy. Rozmawialam z Panią / i aż trochę urosłam / powiedziała, że wcale po Martusi nie widać choroby i jest bardzo rezolutna- opowiadała o wakacjach. Początek nie jest zły oby tak było dalej.Wszystkiego najlepszego w nowym roku szkolnym dla uczących się i wszystkich pozostałych. Odpowiedz Link
pitu123 do koikor 05.09.06, 23:13 mam nadzieję, że otrzymałaś mojego e-maila. Jeszcze raz dzięki. Odpowiedz Link
pitu123 pozdrowienia 05.09.06, 23:26 Spóźnione życzenia dla Weronisi!!!!!!!!! Życzę powodzenia wszystkim dzieciakom, które poszły wczoraj do szkoły. Odpowiedz Link
koikor Re:do Moniki 06.09.06, 12:15 krak125 napisała: > Oj podoba sie jej podoba. Dzisiaj była zła, że tak krótko / miala 3 lekcje/, Oby radość szkolna trwała jak najdłużej!!! Odpowiedz Link
zuziala Re: 18.09.06, 18:19 hej! mam na imię Agnieszka mam 29 lat i choruję na nf1 dowiedziałam sie że w Bydgoszczy jest klinika w której prawdopodobnie testowany jest lek , który łagodzi objawy tej choroby. Jeśli ktoś posiada adres tej kliniki i namiary na prof. Wysockiego będę bardzo wdzięczna . Mam również córeczkę i to głównie ze względu na nią poszukuje namiarów na tego profesora.pomóżcie Odpowiedz Link
gossiad Re: 18.09.06, 22:56 Cześć Agnieszka, Co do namiarów na Bydgoszcz - działa tam poradnia fakomatoz, opiekę nad chorymi nad NF sprawuje dr Agnieszka Wojtkiewicz (ewentualne konsultacje uzgania ona z prof. Wysockim), telefon do rejestracji do poradni 052 585 42 38. Co do leku to po zapoznaniu się z jednostkowym pacjentem dr Wojtkiewicz zaleca podawanie Ketotifenu, leku stosowanego głównie przy alergiach, rzekomo hamuje on rozwój komurek tucznych znajdujących się w newrwiakowłókniakach - na ile to prawda, to nie powie Ci żaden chory czy na pewno pomaga (na pewno nie zaszkodzi spróbować). z tego co mi wiadomo w Bydgoszczy nie jest testowany żaden lek dla chorych na NF, natomiast w USA od ponad 1,5 roku testowany jest lek PIRFENIDON (celem jego działania ma być obumieranie nerwiakowłókniaków). W Bydgoszczy wiedzą o tych testach , mają cały czas kontakt z USA. Jeżeli testy zostaną zakończone pomyślnie zapewne będzie on sprowadzany dla pacjentów. pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link
zuziala Re: 19.09.06, 17:18 cześć Gosiu! bardzo serdecznie Ci dziękuje za e namiary szukam czegokolwiek co mogłoby uchronić moją małą Zuzkę przed tym co ja przeszłam. Jeszcze raz serdeczne dzięki będe tam uderzać pozdrawiam gorąco Agnieszka Odpowiedz Link
niusiasz Dorota 08.09.06, 12:09 Ktory odcinek twojego syna jest skrzywiony? Piersiowy? Odpowiedz Link
izasia Re:dzieci z chorobą NF1 09.09.06, 23:01 Witajcie! Co u Was słychać.Jak tam w szkołach?Moniko,córcia nadal zadowolona,Oluś, a jak Dominika?Dorotko,a Iwo poszedł teraz do szkoły...do czasu operacji?No i jak córki...w tych nowych szkołach?Chyba wszystkich uczniów wymieniałam?Tak mi się wydaje...Jak nie to tez piszcie,zaraz mi się wtedy przypomni:-) Mój Filip standardowo...szkoła jest głupia!Ogólnie nauczyciele sa ok...wychowawczyni nawet fajna(to juz IV klasa),ale Pani od j.polskiego beznadziejna(cytuję Filipa).Drze się bez powodu,sama o sobie powiedziała że jest niemiłą osobą,a na odchodne mówi "żegnam".Filip raczej by sie nie przejmował krzykami,bo jego wychowawczyni 1-3 potrafiła krzyknąć...a jednak ja bardzo lubił,tak więc nie o krzyki tu chodzi,ale o samo traktowanie uczniów.Podobno powiedziała ta Pani że jak nie będzie mogła kogos rozczytac w zeszycie to mu kartki powyrywa!Rany! Co to sie dzieje...No...niech tylko spróbuje wyrwać mu kartki...to ja jej powyrywam...tylko co innego...a i zrobimy konkurs kto ma donioślejszy głos(ja codziennie ćwicze struny głosowe na własnym mężu...hihi). Ogólnie mówi że ta szkoła go męczy...po co tyle przedmiotów itp.Ja chcę juz wakacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A my podjęliśmy z Piterem decyzje że w wakacje zrobimy...nastepny remont...hihi No tym razem to już grubsza robota i ja zrobie wypad z tej chałupki by na to nie patrzeć.Chcemy zrobić remont kuchni,łazienki i przedpokoju...ale aż boje się pomysleć ile mnie to będzie kosztowało.Najgorsza ta robocizna...no i weź tu człowieku znajdź uczciwa firmę...są takie jeszcze?Dorotko,Ty jestes na topie,powiedz czy bardzo spłukałas sie na ten...maluteńki remoncik...czy robocizna baaardzo droga? No...czas chyba iśc w kimonko.Zocha juz śpi...Filip układa klocki Lego (własnie...za tydzień...15.09 ma 10 urodzinki a my nie wiemy co mu kupić...najlepiej duzo i za 5 zł...hihi). Dobranoc....i pchły na noc:-) Buziaczki Iza Odpowiedz Link
olik128 Re:dzieci z chorobą NF1 10.09.06, 09:11 Witajcie w piękny niedzielny poranek!!! Wczoraj o godzinie 20 nasza Weronisia zaczęła RACZKOWAĆ!!!HURA!!!- to pierwsza dobra wiadomość. W piątek bylismy w AM na badaniu cum- czekamy na wynik do przyszłego tygodnia. Domcia lubi szkołę, bo to jeszcze 3 klasa. Cieszy się, bo mają nową panią od angielskiego- mam nadzieję, że czegoś ich nauczy!!! Ma wyjątkowo super ułożony plan. Od wtorku przychodzi do Weroni opiekunka- jak ja to przeżyję!!! Dobrze, że to tylko 3 razy w miesiącu!Zobaczymy jak mała zareaguje. Pozdrawiamy i życzymy miłej niedzieli Odpowiedz Link
krak125 Re:dzieci z chorobą NF1 10.09.06, 15:12 Martusi jeszcze się podoba w szkole. Dostała pierwszą piatkę.Panie są młode,chętne i bardzo przejete.Od jutra bedzie zostawała na świetlicy no i zacznaja się obiady- czarno to widzę u mojego niejadka, w 15 minut zjeść cały obiad to niewykonalne.Jutro wracam po urlopie do pracy, bry!!!!!!!!!! Pozdowionka. Odpowiedz Link
pitu123 Re:dzieci z chorobą NF1 11.09.06, 21:59 Witajcie! To świetnie, że Weronisia raczkuje i pewnie zanim się obejrzysz zacznie biegać! Mam nadzieję, że nowa opiekunka przypadnie jej do gustu. Trzymam kciuki za dzieciaczki szkolne i mam nadzieję, że ta sympatia do szkoły się u nich utrzyma dłużej. Jeśli chodzi o mojego synka, to ostatnio na przedramieniu pojawiła się u niego jasna plamka (wygląda tak jak nieopalone miejsce po zadrapaniu (wielkości ok. pół centymetra), ale nie miał tam żadnego zadrapania). Pod skórą można wyczuć niewielkie zgrubienie. Dziewczyny czy to może być jakiś guzek? Niby czytałam różne artykuły, ale jak przychodzi do praktyki to jestem całkiem zielona. Proszę napiszcie coś.Dzięki! Odpowiedz Link
magda445 Re:do pitu123 12.09.06, 09:39 Myślę, że nie należy wszystkiego przypisywać NF1. To wcale nie musi być guzek. Dzieci ciągle mają coś na skórze, a my każdą zmianę trakujemy jak wyrok. Dopóki dziecku to "coś" nie przeszkadza i nie boli, należy dać spokój. Mój synek zwrócił mi już uwagę, że ciągle na niego patrzę i powiedział, że jak mama jest w domu, to nie będzie wychodził ze swojego pokoju. Dałam więc spokój z tym ciągłym szukaniem plam, piegów i guzków. Tobie radzę zrobić to samo i nie stresować dziecka. Nasze dzieci są normalne i mądrzejsze czasami od nas. Maqgda. Odpowiedz Link
leni_wa prosze o odpowiedz. 15.09.06, 09:25 Dziewczyny, przeklejam watek, ktory napisalam na forum. Drogie Mamy, wiem, ze jest osobny watek na temat tej choroby, ale nie moge doszukac sie odpowiedzi na moje pytanie (w takiej ilosci watkow jest to dosc utrudnione). Czy to prawda, ze choroba ta objawia sie miedzy inymi pojawiajacymi sie na konczynach plamami w kolorze "kawy z mlekiem"?Jakie sa jeszcze objawy? Moja coreczka ma pol roku. W trzeciej dobie zycia pojawila sie pierwsza plamka. Dzisiaj zauwazylam kolejna plamke, trzecia.Wszystkie umiejscowione sa na udzie i w jego okolicy. Lekarze to bagatelizuja i mowia, ze wymyslam jej choroby i ze to za wczesnie na takie diagnozy. Prosze o odpowiedz na pytanie o objawy. Co powinno mnie zaniepokoic? Czytam Wasze posty i wiem, ze moje "problemy" sa blahe, ale macie doswiadczenie, ktore ciezko znalezc na innym forum. Aha, mam jeszcze jedno pytanie: JAKIE SA KONSEKWENCJE TEJ CHOROBY??? Bede wdzieczna za pomoc. Pozdrawiam Was serdecznie. Lena. Odpowiedz Link
niusiasz Re: prosze o odpowiedz. 15.09.06, 14:44 Plamki to nie wyrok choroby. Mogą sobie być i już. Trzy to nic takiego. Jak bedzią pojawiać sie nowe to trzeba sie zacząć zastanawiać i zapytać lekarza który zna się na rzeczy. Polecam: dr Karwacki z IMiDz, profesor Jóźwiak z CZD i dr A. Wojtkiewicz z poradni fakomatoz w Bydgoszczy. Jesli ONI powiedzą że jest chora (nikt nie powie Ci na razie na 100%)to raczej trzeba im zaufać i zaczac dziecko diagnozować. Pewność dadzą badania genetyczne (trzeba za nie zapłacić - ok 5000zł) Warto je zrobić bo dadzą spokój - chora to trzeba diagnozowac i badać, zdrowa to super! jesli chodzi o inne objawy choroby to głównie pojawiają sie później ale może byc już - większy obwód głowy dziecka (ale niekoniecznie - moje nie ma a ma chorobę), niski wzrost ()ale też niekoniecznie). Tak naprawde na początku trudno okreslić. Jeśli jednak będą pojawiały sie plamy (nowe) to może być chora. Teraz trzy plamy to nic. I jesli sie będa pojawiac lekarze poznają na pierwszy rzut oka. tak było u mnie choć moje dziecko niczym się nie wyrózna od innych. Oni są dośwaidczni i wiedzą. Na pocieche powiem że widziałam naprawdę dużo dzieci z plamkami (dwiema, trzema) i są zdrowe sama mam kilka a jestem zdrowa. Widziałam też dużo chorych z NF i żyją sobie całkiem normalnie, są szczesliwe, uczą się dobrze, studiują. Są piękni i szczęsli. 80% chorych nawet nie wie że jest chora - ma tylko jakieś plamki. Ale narazie twoje dziecko jest zdrowe a Ty tylko się czasem przyglądaj - tylko nie wpadaj w paranoję i nie rób tego kilka razy dziennie jak kiedyś ja. A konsekwencje tej choroby są bardzo różne, nie da sie przewidzieć. Albo bardzo ciężkie, albo nie ma ich wcale. samoistna mutacja (a tak pewnie jest u was)jest najcześciej lekka - ale róznie to bywa. Powinna być z zalożenia ale czasem nie jest. Widzisz sama że tak do końca nic nie wiadomo. Ja zyczę wam zdrowia. I pewnie tak jest. jak coś pytaj. Tu wszyscy Ci pomogą. A za wyjątkiem plam kawa z mlekiem są jakieś inne np. odbarwienia skóry? czy twoje dziecko ma gładką główkę (chodzi o czaszkę)? Odpowiedz Link
leni_wa Re: Niuniasz 15.09.06, 15:10 dziekuje Ci bardzo za wyczerpujaca odpowiedz. Mam pytanie: co rozumiesz pod haslem "gladga glowa"? Ja, niestety na kilka dni wyjezdzam i nie bede miala netu,ale bardzo mnie to intryguje. i...jakie to ciezkie konsekwencje? Pozdrawiam. Lena. Odpowiedz Link
niusiasz Re: Niuniasz 18.09.06, 09:15 Gładka główka - czaszka. Czy jest kształtna, okrąglutka czy kości są nierówne (czuć to jak się głaszcze taką łysa głowkę) Ciężkie konsekwencje tej choroby sa bardzo róźne i... nie wystepują często a nawet osmielam się stwierdzić rzadko: - bardzo poważna skolioza (nawet taka wymagająca operacji) - czasem (ale narawdę rzadko) zlosliwieja guzy, ale to najczęściej guzy w narządach wew. takie które tworzą skupiska - podobno wtedy daje się najlżejszą chemię i pomaga - generalnie te guzy są łagodne - wzrok - niestety moga tworzyć się glejaki nerwu wzrokowego (ale te glejaki to dziwne twory, które jak w dzieciństiwe sie nie zrobią to potem ryzyko spada prawie do zera, zresztą czasem się robią, rosną , zatrzymuja a nawet cofają)- pomaga chemia - czasem może coś dziać się ze słuchem (ale dokładnie nie wiem na czym to polega) -mogą wystąpc zniekształcenia kości długich (ale to jest widoczne już przy urodzeniu albo tworzy się w czasie wzrostu kości - potem nie) - nieraz występuje epilepsja (to wiąrze sie z wystepowaniem guzów na mózgu) - no i tworzą sie nerwiakowłókniaki - mogą być wszedzie albo może ich prawie nie być (najczęściej twarz, ręce, nogi są oszczędzane)Są też nerwikowłókniaki splotowate - to takie duże robią sie czasem w oczodolach - sa z reguły usuwane bo to głównie one jesli juz złośliwieją Czasem nadcisniennie czasem problemy z nerkami czasem przejsciowe klopoty z uczeniem się I wiecej nie pamietam. Z tych najgorszych rzeczy chyba wszystko - ale to wcale nie musi się stać. I na wszystko dobry lekarz cos poradzi - na wszystko No i nie traktuj tego tak doslownie - to tylko to co pamiętam z tego co gdzies uslyszałam albo przeczytałam. Twojemu dziecku pewnie nic z tego sie nie stanie. czego mu życzę Pa - Odpowiedz Link
magda445 Re: Niuniasz 18.09.06, 11:56 Na temat tej chorobt pojawił się ostatnio artykół w Internecie . Adres:www.hccp- uicc.com/genetyka/pdf1007/12a.pdf . Magda. Odpowiedz Link
koikor Re: Niuniasz 18.09.06, 12:27 magda, artykuł może i ciekawy, jeno z adresem mam problem :-). Dasz radę jeszcze raz wpisać? Odpowiedz Link
niusiasz Re: Niuniasz 18.09.06, 15:22 A Ty gdzie w końcu jesteś? W szpitalu czy w domu? Odpowiedz Link
koikor Re: Niuniasz 18.09.06, 22:53 a ja sobie jeżdżę jak potępieniec na trasie Wawa-Katowice. Przyjechalam na 4 dni do domu obejść wszystkie szkoły dzieci, parę rzeczy swoich pozałatwiać, porobić zakupy, wydać duuuże pieniądze na rozpoczęcie nauki-mam na myśli resztę podręczników, kursy językowe, ubezpieczenia szkolne itp.itd. W szpitalu jest kuzynka Aga, co studiuje w Krakowie, a ja wracam w srodę rano do Iwasia i zostanę do operacji. Zostawię go jeszcze z kuzynką ewentualnie na parę dni, jak będzie jako-taki po operacji.Sobie zrobilam też prezent i kupiłam nową muzyczkę do samochodu "The best Samba...Ever!",czteropłytowy album, bo wszystkie stare mam wysłuchane do znudzenia, więc mi czas za kółkiem jakoś przyjemniej zleci. Akurat będzie słuchania na podróż w jedną stronę!Więc w rytmie samby wkroczę do szpitala.I zostanie nam tydzień do zabiegu...mam nadzieję, że tym razem już nic się nie poprzesuwa...muszę przyznać, że taki szpital to lekcja pokory i cierpliwości. Jutro zajrzę do Was na forum, dobranoc! Odpowiedz Link
magda445 Re: Do Koikor 19.09.06, 09:25 Dorota skopiowałam Ci cały adres, pod którym znalazłam informacje o NF1. PDF] Nerwiakowłókniakowatość typu 1 (NF1, choroba v. Recklinghausena)Format pliku: PDF/Adobe Acrobat - Wersja HTML NF1 należy do stosunkowo częstych chorób autosomalnych dominujących; notowana ... Zmiany patologiczne w NF1 są głównie pochodzenia neuroek- ... www.hccp-uicc.com/genetyka/pdf1007/12a.pdf - Podobne strony Jeśli nie chce się otworzyć ta strona to wpisz na google nf1 i poszukaj jej i dopiero otwórz. Magda. Odpowiedz Link
koikor dzieci z chorobą NF 19.09.06, 23:14 Izasia milczy, Olik milczy, co się dzieje, dziewczynki? Jadę do synusia, a tymczasem całuję Was wszystkich :-) Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF 20.09.06, 08:18 Dorotko!Trzymam kciuki!Mam nadzieję ze tym razem poleci z górki i szybko wrócicie do domku. A ja mimo ze nie pisuję często to oczywiście podczytuję...tylko jakos nie miałam co pisać:-)U mnie wszystko po staremu.Jutro idziemy z Zochą do CZD do neurologa na kontrolę(dr. Chmielewski).Dobrze że Piter ma wolne i pojedziemy razem.Nie lubie jeździć tam sama...no ale jak trzeba to jeżdżę...tylko tam od groma ludzi...a Zocha nie usiedzi w jednym miejscu. W zeszłym tyg. troszke sie pochorowaliśmy,ja znów miałam zapalenie krtani(chyba już z 3 czy 4 raz w tym roku),a Piter będąc na urlopie rozchorował się,tylko nie wiemy na co.Miał goraczkę,biegunk,wymiotował...więc zaprowadziłam go do lekarza i ona powiedziała że albo od serca,albo jakiś wirus,albo zaczyna sie grypa żołądkowa.Na szczęście po dwóch dniach mu przeszło,ale jakos mi sie wydaje lekko podziebiony.Mówiłam żeby poszedł na zwolnienie...niestety mój mąż nie chodzi na zwolnienia...praca się zawali bez niego:-)Znam go 14 lat i...nie pamietam by kiedykolwiek poszedł na zwolnienie lekarskie.To jest człowiek który bez pracy żyć nie może...on kocha Swoją pracę...może niekoniecznie pracodawcę...ale to co robi uwielbia.Tak więc od poniedziałku jest w pracy...a wczoraj...a raczej juz dziś wrócił o 4 rano.Teraz spi choć w pracy powinien znów być o 9. No i tyle u mnie.A ...chyba zapiszę od października Zoche na takie zajecia dla przedszkolaków...rytmika ,plastyka...misz masz jednym słowem.W mojej dzielnicy nic takiego nie znalazłam.Jedynie na Gocławiu ale tam za 1xw tyg. /mies 70,00,wiec uważam że drogo.Znalazłam na Ochocie i tam 2xtyg/mies.50,00 i chyba tu sie zdecyduję.Mnie chodzi o to bym mogła być w pobliżu i jak będzie chciała siusiu to ja wysadzę(nie może korzystać z wc dla wszystkich bo boje sie by znów nie było zakazenia układu moczowego-przedszkole ogólne nie wchodzi w rachubę.).Tak więc zobaczymy.Napewno gdzieś ja musze zapisac,bo idzie zima,nie bedzie miała okazji do częstych kontaktów z dziećmi więc takie zabawy w "przedszkolu"na godzinke bardzo jej sie przydadzą. Teraz to juz chyba wszystko. Buziaki dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z chorobą NF 20.09.06, 08:27 Cześć dziewczyny, powiedzcie mi czy u Was też tak wszystko się ślimaczy z lekarzami i leczeniem. My jesteśmy ciągle gdzieś na początu. W czerwcu choroba zdiagnozowana a do dnia dzisiejszego odwiedziliśmy jedynie Bydgoszcz i tam też wszystko wolniutko , pomalutku. Na 19.09 miałam umówiony rezonans magnetyczny dla Szymcia ale pech ciał że tydzień przed zepsuły się lampy i nie miałam po co jechać. Teraz nie wiadomo kiedy będzie termin, bo nie wiedzą kiedy naprawią lampy. Czekamy na wizytę u okulisty i neurologa. Do ortopedy nie wiem kiedy się dostaniemy i czy ten do którego pójdziemy, to trafny wybór. Czy wizyta u dermatologa jest też potrzebna? Tak jak pisałam wcześniej u małego zauważyłam kropki na czole podobne do tych jakie pojawiają się przy wczesnodziecięcej żółtaczce. Czy jednak czekać by to wszystko zobaczyła dr Wojtkiewicz. Tylko że znowu czekać.......... Pozdrawia wpadająca w załamanie Gosia ps. Na forum recklinghausena na portalu onsi.pl pojawił się plik do pobrania zawierający info dotyczące stowarzyszenia, czy ktoś jest zainteresowany? Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF 20.09.06, 08:52 Witaj! U nas też to wszystko jakos wolno idzie...tylko że ja się juz chyba do tego przyzwyczaiłam.Mam wyznaczone wizyty,idę...i już.Tylko że Zocha jest juz po rezonansie więc to ciut inaczej.Rezonans miała robiony w pażdzierniku 2005 czyli miała 2,4m. Na sam rezonans czekałam od kwietnia.Myslę że jak nic szczególnego się nie dzieje to można na spokojnie wszystko przyjmować.Co innego gdyby były jakies szczególne objawy to wtedy trzeba ich poganiać z tymi terminami...a tak ...jest ok.Przynajmniej dla mnie.Ja mam ten wrzesień troszkę taki w biegu,bo i neurolog i ortodonta i nefrolog:-)Zobaczymy jak potem. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
magda445 Re: Spotkanie Stowarzyszenia 21.09.06, 16:21 Dostałam telefon z Bydgoszczy, dr Wojtkiewicz planuje spotkanie Stowarzyszenia 30 września 2006r. o godzinie 11 na ul. Dworcowej 63 (budynek kolei), I piętro sala nr 200. Jak ktoś ma telefon Doroty, to dajcie jej znać, może przyjedzie, gdyż Iwo będzie już po operacji. Magda. Odpowiedz Link
zuziala Re: dzieci z chorobą NF 20.09.06, 17:45 Hej Gosiu! Musisz być dzielna i się trzymać my z Zuzią na rezonans czekałyśmy 3 m-ce mała musiała być pod narkozą (badanie trwa ok. 45 min). Chyba wszędzie wszystko idzie tak wolno. Za rok mam wyznaczoną wizyte w CZD (byłam na początku września ale tam mówią to co wszyscy, że jest podejrzenie NF1) mam przywieść wyniki badń dna oka i chyba jej zrobie badanie na gęstość kości a jeśli chodzi o kontynuacje to będe uderzać do Bydgoszczy i IMD w Warszawie zobaczymy trzeba próbować wszędzie. Dzięki za namiar na stowarzyszenie . Trzymaj się Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF 22.09.06, 09:17 Witajcie! Milczałam tak długo bo jak wiecie przypadłością nauczycielską jest chora krtań i to mnie dopadło. Na dodatek wszystkich nieszczęść mam wyrwany paznokieć i chodzę po ścianach z bólu. Papierów tona- bo to początek roku szkolnego i wszystko trzeba napisać a czasu ciągle brakuje. Weronisia ma refluks II stopnia i tu proszę Izunię o wszystkie info...??? Dorotko- najdzielniejsza kobieto- trzymaj się, jesteśmy z Wami myślami, podczas operacji Iwo. U Weronisi pięknie kształtuje się kręgosłup- ostatnio rehabilitant był zdziwiony. Dalej aktywnie uczestniczymy w hipoterapi, ćwiczeniach a ostatnio w zajęciach prowadzonych metodą V. Sherborne i dogoterapi. Teraz czekamy na badanie okulistyczne- 2 październik. Pozdrawiam wszystkich a w szczególności nowe osoby OLA Odpowiedz Link
izasia Re: do Oli 22.09.06, 11:42 Witaj! Kochana,refluks ma VI stopni.Przyjmuje sie że I i II a nawet III jest do wyleczenia farmakologicznie.Moja Zocha ma IV z lewej strony a II z prawej (jeżeli jeszcze ma,bo może nie ma...tak jak wyszło mi na ostatniej cystografii...no ale P. prof, twierdzi że za szybko by z tego wyszła i że być może podczas badania nie uwidocznił sie ten refluks). Tak więc II stopień to nic strasznego i wyjdzie z tego.Powinna dostać np. furaginę i po jakimś czasie powinna mieć zrobione badanie...n.p USG trójwymiarowe.Powinna też miec zrobiona scyntygrafię by zobaczyć jak wygląda miąższ nerki.Zocha ten miąższ ma bardzo zniszczony (III stopień,a są IV stopnie).Najważniejsze teraz by przed każdą szczepionką,przy każdej gorączce,i raz w miesiącu profilaktycznie(lub jak lekarz zleci...my mieliśmy raz w miesiącu)robić badanie moczu,posiew i ogólne.I spokojnie czekac.Takie małe dzieci z tego wyrastają...przeważnie do 3 roku życia nie ma śladu po tym.U Zoski zawsze już zostanie ślad po tym zakażeniu układu moczowego bo miąższ się nieregeneruje.I dlatego juz do końca życia musi byc pod opieka nefrologa i raczej funkcja tej lewej nerki nie będzie większa (obecnie 38%)ale ważne by sie nic nie pogorszyło. Bądź dobrej myśli!!!!! Nie jest tak źle! Co do paznokcia to współczuję....cholernie boli...wiem coś o tym.A co do krtani...widzisz ...ja nie jestem nauczycielka i też miałam teraz zapalenie krtani...brałam DUOMX.Może my za duzo gadamy?:-) Całuski dla Was Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: do Oli 22.09.06, 14:16 Iza wirtualne gadanie nie powoduje zapalenia krtani ;) Skąd wiadomo, że dziecko może mieć refluks? Wystarczy zwykłae badanie moczu? Czy przy USG by wyszlo że cos jest nie tak? Bo skoro to przypadlość typowa dla NF może powinnam sie zainteresować żeby lekarze czegos nie przeoczyli jak w Twoim przypadku Iza. Odpowiedz Link
pitu123 Re: do Niusiarz 22.09.06, 15:14 Ja wprawdzie nie ze swojego doświadczenia, ale coś mogę napisać. Dziecko przyjaciółki ma refluks III stopnia a lekarka zorientowała się po obecności w moczu leukocytów i erytrocytów w normalnym badaniu moczu. Potem dopiero dostała dalsze skierowanie do nefrologa na potwierdzenie diagnozy. Wtedy na USG nic nie wyszło, a dopiero coś co koleżanka nazwała "kontrastem" wykazało refluks. Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link
olik128 Re: do izasi 22.09.06, 15:35 Witaj kochana Izuniu! I wirtualną przypadłość można złapać- prawda Izuniu- rozumiemy się!!!Nie boję się bo lekarka też mnie pocieszyła- musi brać furagin. Werka nie miała żadnych objawów. Przed wizytą u onkologa miała profilaktyczne usg, które wykazało powiększoną miedniczkę. Dalszym badniem była cystografia, która potwierdziła tylko refluks. Izunia, co to jest za badanie ta scyntygrafia??? Odpowiedz Link
izasia Re: do wszystkich 22.09.06, 16:04 Witajcie! Co do wirtualnego gadania...hihi...ja na codzień bardzo dużo gadam...i nie tylko wirtualnie.Piotrek odpoczywa kiedy mnie dopada zapalenie krtani,bo wtedy jest cisza w domku:-) Co do refluksu..to nie jest typowe dla NF1(przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo).Zośka urodziła się (jak się potem okazało...i czego na zwykłym USG nie można stwierdzić w ciąży)ze zwężeniem podmiedniczkowym z lewej strony.Nie wiedzieliśmy o tym.Mocz nie mógł wypływać i stąd powstał refluks.Nie było wcześniej objawów...dopiero jak Zocha dostała wysokiej gorączki to po kilku dniach ją przyjęli do szpitala(wcześniej twierdzili że to od ząbków-miała już dwa,a to był 4 miesiąc).Jak już dostaliśmy się do szpitala to okazało się że Zocha ma OB 130 i nie było wiadomo co jej jest.Mówili o różnych chorobach.Wreszcie okazało się że to bakteria Ecoli w układzie moczowym.I to ta bakteria tak nawywijała.Refluks nie był wcześniej wykryty więc nerka była niszczona i stąd takie zniszczenie miąższu.W 10 miesiącu lekarze zdecydowali na operację u Zochy bo scyntygrafia pokazała że już jest III stopień zniszczenia tego miąższu lewej nerki.Jeszcze moment a byłoby po nerce.Tak więc zlikwidowano jej to zwężenie podmiedniczkowe i brała przez rok i dwa miesiące antybiotyk,który chronił nerke przed zakażeniem...a raczej układ moczowy. Po Zośce absolutnie nie widać że jest chora:-)Blizny prawie nie widać:-) Co do samego badania ..scyntygrafia jest bardzo podobna do cystografii..tylko tu nie trzeba robić wczesniej badania moczu,nie siusia się na tym badaniu...a ten kontrast co dziecko dostawało na cystografii przez cewkę moczową...tu dostaje w rączkę przez welfron(chyba tak to się pisze-nie wiem).I robią taki rendgen.Po jakiś 20 minutach są zdjęcia i opis.Nic kompletnie nie boli,nie rozbiera się dziecka.Zwykły rentgen tylko kontrast w rączkę. Aniu,nie trzeba oczywiście wykonywać cystografii by zobaczyć czy cos jest nie tak.Wystarczy zrobić USG trójwymiarowe z tym prepływem(nie pamietam jak to się dokładnie nazywa...ale mierzą też i ciśnienie..w nerkach)i jeżeli na tym badaniu wyjdzie coś nie tak to następnym badaniem jest cystografia,scyntygrafia.Tak miała Zocha. My wczoraj byłysmy u dr.Chmielewskiego-neurolog w CZD i mamy termin przyjęcia do szpitala na 15.01.07 na neurologię.Znów będą robić jej rezonans(Zośka ostatnio mówiła że głowa ją boli...ale nie wiemy czy mówi prawdę czy ot tak sobie cos klepie).Lekarz sam stwierdził że od ostatniego rezonansu mija prawie rok więc w styczniu warto by powtórzyć by zobaczyć jak sprawy się mają.Oczywiście zaliczymy też wiele innych badań,m.in okulistę. No i to chyba tyle.Mam nadzieję że na wszystkie pytania odpowiedziałam. Buziaki dla wszystkich(już bez wiruska...hihi) Iza Odpowiedz Link
zuziala Re: grożne guzki 22.09.06, 18:56 Witam wszystkich! Ja chciałam pogadać na temat guzków. Jak na pewno wiecie guzki, które wychodzą na zewnątrz nie są tak groźne jak te, które robią się w wewnątrz organizmu. Mi taki włókniak zablokował funkcjonowanie płymu mózgowo - rdzeniowego wykazał to tomograf komputerowy( objawy: bóle głowy, mdłości)jestem po operacji neurochirurgicznej, która uratowała mi życie miałam wtedy 16 lat.Operacje miałam w Poznaniu, gdzie założono mi zastawkę bez, której nie mogłabym funkcjonować (żyć). Jeszcze jedno, mówi się że jest to choroba genetyczna (jeśli jest to przekazanie genu z rodzica na dziecko to się zgodzę) ale... no właśnie w mojej rodzinie nikt wcześniej nie chorował na NF1 a ja mam tę chorobę i niewiadomo skąd (podobno 7-me pokolenie wstecz), mam młodszą siostrę która jest zdrowa.Niedawno byłam u pani neurolog, która po przeprowadzeniu wywiadu stwierdziła ,że geen mógł zostać uszkodzony przez jakiś lek i okazało się ,że moja mama jak była ze mną w ciąży brała lek krwiotwórczy o nazwie Ascofer. Jak byłam w CZD na początku września spotkałam dziewczynę , która ma chłopca chorego na NF1 i jak była z nim w ciąży też brała jakiś lek ( ma również 2 dziewczynki starszą i młodszą obie zdrowe)więc może coś w tym być. Moja ciotka mieszka od 26 lat we włoszech i córka jej sąsiadki też choruje i ona też będąc w ciąży brała jakiś lek . Więc jeśli ktoś jest chory i nie wie skąd to się wzięło może niech zapyta o to czy matka w czasie ciąży nie brała jakichś leków , może tu będzie można znaleźć odpowiedź. Do Izy! Nie bagatelizuj bólu głowy u Zosi mio rodzice też myśleli,że symuluje i mają z tego powodu do dziś wyrzuty. Odpowiedz Link
jan5678 ??? 22.09.06, 20:01 mam 19miesięcznego syna i kilka pytań. 1.czy wszystkie brązowe plamy są związane z chorobą-chodzi mi o to że synek ma plamy intensywnie brązowe jak również takie lekko których lekarz wręcz szuka a ja je widzę? 2.pojawiły mu się też plamki takie chropowate jakby grysik - czy to też jest związane z tą chorobą? 3. czy guzki mogą się pojawić u 19miesięcznego dziecka? chodzi mi o to że ostatnio zauważyłam na szyji żyłki które w niektórych miejscach mają kuleczki- czy to guzy? nie jestem na bieżąco w temacie i przepraszam jeżeli zadaję pytania które już były ale korzystam z uprzejmości sąsiada z jego komputera i nie jestem w stanie wszystkich waszych wypowiedzi przeczytać pozdrawiam i z góry dziękuję Odpowiedz Link
izasia Re: do Jan5678 22.09.06, 21:46 Witaj! Przede wszystkim nie wszystkie brazowe plamki to NF1.ale warto by sprawdził to lekarz,który zna tę chorobę. Co do plamek chropowatych nie wypowiem sie bo nic mi o tym nie wiadomo. Co do guzków...teoretycznie przyjmuje się że guzki pojawiają się tak ok.56 roku zycia,ale ta choroba jest na tyle dziwna że kazdy przypadek może być inny.Tak więc może być że guzki będą wcześniej.Nie ma reguły...zawsze są wyjątki. Przede wszystkim zanim zaczniesz się zamartwiać skonsultuj się z lekarzem który zna tę chorobę z praktyki a nie z książek.Jak napiszesz skąd jesteś to napewno Ci cosik poradzimy:-) I nie musisz czytac tych naszych wszystkich wypowiedzi wcześniejszych ...jest ich rzeczywiscie juz sporo.Pytaj a my zawsze chętnie udzielimy Ci odpowiedzi. Buziaki Iza Odpowiedz Link
izasia Re: do Zuziali 22.09.06, 21:48 Oczywiście że nie bagatelizuję tych bóli głowy bo mój Piter też je miał.Dlatego powiedziałam o nich lekarzowi,mimo że nie wiem czy Zosia mówi prawdę czy tylko sobie cos wymyśliła.Ona jest na tym etapie że duzo rzeczy zmysla...np. dzis u nas była w mieszkaniu krowa...tak opowiadała tatusiowi.Tak czy siak trzeba sprawdzic i już. Buziaki Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: do Zuziali 23.09.06, 14:28 Zuzia a ile masz lat - napisz coś o sobie. Jak Ci się żyje z tą chorobą. Jest ciężko czy da się z tym żyć? Pytam bo staram sobie cały czas wyobrazić jak będzie wyglądało życie mojej córki. Do Jana - wydaje mi się ze na takie podskórne guzki to jeszcze za wcześnie ale jak pisze Iza tutaj nic nie wiadomo. Najlepiej zaptać dobrego lekarza (specjalistę od NF) Odpowiedz Link
niusiasz do Izy 23.09.06, 14:28 Iza a może ta krowa była w domu tylko Ty jej nie zauważyłaś? Odpowiedz Link
izasia Re: do niusiasz 23.09.06, 20:41 No...masz rację...może jak mnie nie było to ta krowa tu przylazła:-)Nawet jakoś tak brudna podłoga była...hihi Buziaki Iza Odpowiedz Link
zuziala Re: do niusiasz 25.09.06, 18:24 witam! Zuzia to imię mojej córeczki. Ja mam na imię Agnieszka mam 29 lat i jakoś żyję z tą chorobą, żyję bo mam dla kogo żyć gdyby nie Zuzia to bym się całkiem załamała. W wieku 16 lat lekarz postawił diagnozę-był to dla mnie wyrok - operacja?? No tak wtedy myślałam, że po wszystkim niestety bardzo się myliłam jestem już po 5- cui operacjach(wszystkie związane z neurochirurgią). Powiem Ci tak: mam bardzo duży "wysyp" guzków na plecach, klatce piersiowej najbardziej nasilił się w okresie dojrzewania i jak byłam w ciąży. Pytasz czy ciężko z tym żyć Jeśli ktoś ma słabą psychikę to może się załamać- ja staram się nadrabiać poczuciem humoru. Jak się urodziłam to praktycznie nic nie wskazywało na jakąkolwiek chorobę , miałam kilka może więcej plamek w kolorze kawy z mlekiem i ma lewym ramieniu sporą "malinkę", która wyglądała jak krwiak ( wchłoneła się z czasem)lekarze poprostu się niepoznali. Swego czasu czułam się jak jakiś okaz z wykopalisk bo lekarze na których trafiałam znali tylko tą chorobę z opisów ksążkowych i oglądali mnie z każdej strony ( mam nawet zrobbioną sesje zdjęciową moich pleców). Moja Zuzia też urodziła się z jedną sporą plamą na podbrzuszu i kilkoma (więce niż 6) na ciele.Będę się starała aby Ją uchronić przed tym co przeszłm ja . Dostałam się do CZD ale chyba do nieodpowiedniego lekarza.Dlatego chcę uderzyć do Bydgoszczy. Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco Aga Odpowiedz Link
zuziala Re: do niusiasz i reszty 26.09.06, 18:45 hej!!! mam wielką prośbę czy Mogłabyś podać mi namiar na klinikę która w Polsce robi badania w kierunku NF1. Czy tylko Bydgoszcz przoduje w lekarzach specjalizujących się w NF1. Bo słyszałam coś o Szczecinie że jest tam prof. Zajączek czy to prawda? Czy może ktoś wie czy ciężko jest tam się dostać? My jesteśmy z Zielonej Góry a tutaj większość lekarzy to zna tę chorobę tylko z opisów My z Zuzką również trzymamy mocno kciuki za Iwo jesteśmy z wami gorące całusy i pozdrowienia Z góry dziękuje za jakiekolwiek informacje aga i Zuzka Odpowiedz Link
magda445 Re: do zuzuli 25.09.06, 10:07 Mój syn ma NF1 mimo,że nikt w naszych rodzinach nie chorował na tę chorobę i ja w czasie ciąży nie brałam żadnych lekarstw. Gdy chodziłam wcześniej w ciąży z córką, to ciągle brałam jakieś lekarstwa, gdyż byłam chora na nerki, a córka urodziła się zdrowa i jest zdrowa. Myślę, że w tej chorobie nie ma żadnej reguły, a my na siłę chcemy ją znaleźć i szukać winy w nas. Magda. Odpowiedz Link
niusiasz Re: do zuzuli 25.09.06, 15:26 to że istnieje przyczyna choroby jest absolutnie wiadome i nie ma co dyskutować. Cos musialo sie stać ze geny u naszych dzieci się zmutowaly. U jednych może to być stres, u innych leki a jeszcze u innych promieniowanie. Jednak nie jest to nasza wina. nie mogłysmy zamknąć się w inkubatorach i czekac rozwiąznia tym bardziej że przeciez na początku kiedy geny sie łączą żadan z nas nie wiedziala że jest w ciaży. Ja zawsze dbałam i dbam o siebie, nie pije nie palę... a stało się. Odpowiedz Link
niusiasz Zuza 25.09.06, 22:17 To co piszesz nie napawa zbytnim optynizmem... u Ciebie to samoistna mutacja - więc zgodnie z tym co mówią genetycy powinno być łagodnie bo zmutowany gen jeszcze nie umocniony... ale Ty, Iwo zaprzeczają tej teorii. Przykro mi że musiałąs przechodzić tyle operacji. Ale tak sobie myślę ze skoro zdecydowałaś si,e na Zuzie to z nnaczy że da się przeżyć. Jakoś się żyje - czasem jest ciężko ale... Pozdrowienie dla Zuzy. Odpowiedz Link
magda445 Re: Do niusiasz 26.09.06, 10:01 Napisz, czy będziesz na spotkaniu Stowarzyszenia w sobotę.Magda. Odpowiedz Link
izasia Re: Do wszystkich-trzymajcie kciuki za Iwo!!!!!!! 26.09.06, 13:38 Kochane! Dostałam smska od Dorotki(te które mają z niż kontakt tel. pewnie tez dostały),że w ten piątek na 100% Iwo będzie miał operację.Napiszę dokladnie to co napisała Dorotka,by nic nie przekręcić. "Operacja w piątek na 100%.Planują cały dzień.Będzie ciężko.Zbierają krew,bo liczą się z dużym upływem i jeśli te guzy będą zbyt ukrwione to może trzeba będzie rozłozyć na dwa etapy.Drugie podejście za parę tygodni" Tak więc dziewczyny, w piątek wszystkie trzymamy mocno te nasze kciuki,niech tam w górze dadzą dużo siły lekarzom operującym naszego Iwo...Dorotce niech dadzą duuuużo wiary że wszystko będzie dobrze!!!!!!!!!! Buziaki Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: Do wszystkich-trzymajcie kciuki za Iwo!!!!!!! 26.09.06, 15:27 A może tak oddamy krew dla IWO. Na ul. Saskiej w Warszawie pobiorą - trzeba powiedziec dla kogo. Odpowiedz Link
olik128 Re:Trzymamy kciuki za Iwo!!!!!!! 26.09.06, 17:23 Witajcie! W piątek całym sercem jesteśmy z Iwo i jego rodziną. Pamiętamy w modlitwie. Ola i Weronisia Odpowiedz Link
izasia Re:Do Agi 26.09.06, 20:54 Aga! Nie ma watpliwości że Bydgoszcz specjalizuje się w NF1.Ja jednak chodzę z Zochą do CZD bo mam bliziutko(jestem z Warszawy).Ogólnie jestem zadowolona.Oczywiscie nie mam porównania z innymi osrodkami:-) Myślę że skoro na oddziale neurologii ordynatorem jest prof.Jóźwiak,który specjalizuje sie w tej chorobie to Zocha jest pod dobra opieką.W przychodni prowadzi ją dr.Chmielewski. tel. do dr. Chmielewskiego do Poradni neurologicznej +22 815-17-01 Jestesmy tez pod opieką Poradni genetycznej-również w CZD. Buziaki Iza Odpowiedz Link
mamaww ReSame dobre mysli dla Iwo i Doroty 27.09.06, 10:10 Witajcie! Dorota trzymaj się mocno, będzie wszystko dobrze, trzymam kciuk za twojego synka i za Ciebie. Powracam do was, jak tylko uporządkuję wszystkie swoje sprawy zacznę pisać bo jak na razie tylko czytam. Mam pytanie czy to spotkanie w Bydgoszczy w sobotę jest dla wszystkich czy tylko dla osób związanych z pracą stowarzyszenia? Pozdrawiam wszystkich Ola. Odpowiedz Link
magda445 Re: Do mamaww 27.09.06, 10:33 Myślę, że spokojnie możesz na nie przyjechać, gdyż nowe osoby są mile widziane. Odpowiedz Link
pitu123 Re: Trzymamy kciuki!!!!! 27.09.06, 14:44 My też łączymy się w modlitwach za udaną operację Iwo. Myślę, że jeśli w piątek tylu ludzi zacznie pukać do "niebiańskich bram" w sprawie Iwo to na pewno wszystko się uda. Trzymamy kciuki! Odpowiedz Link
jan5678 Re: do izasia 27.09.06, 19:25 dziękuję za odpowiedz martwią mnie i dziwią właśnie te chropowate plamki. czy masz może możliwość coś o tym się dowiedzieć. wizytę u lekarza mamy dopiero w grudniu a do tego czasu chyba oszaleję. ja kilka razy na dzień robię dziecku kontrolę ciała i boję się kolejnych plam. całe ciałko jest takie plamiste ale dwie są tak intensywnie brązowe. a jakie są wogóle jeszcze choroby które objawiają się plamami. znajomi mówili mi o rezonansie- co jaki czas dziecko może mieć go robiony? jesteśmy z okolic katowic. pozdrawiam Odpowiedz Link
izasia Re: do Jan5678 27.09.06, 20:28 Witaj! Niestety co do tych chropowatych plam to Ci nie pomogę.Oststnio byłam u neurologa a teraz dopiero będę na oddziale neurologii 15.01.07:-( Co do rezonansu,mi powiedzieli że tak raz na rok(jeżeli już są jakieś zmiany po pierwszym rezonansie).Jeżeli nie ma zmian to nawet mniej niż raz na rok.Za często też nie jest wskazane.Moja Zocha miała rezonans w październiku zeszłego roku w CZD w Międzylesiu(my jesteśmy z Warszawy). Nie wiem jakie są jeszcze choroby objawiające sie plamkami.Mojej sąsiadki z bloku córcia Emilka też ma takie plamy jak Zocha...ale okazuje się że to są takie znamionka i już.Tak więc tylko lekarz specjalista może określić czy te plamy są typowe dla NF1. Buziaki Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: do Jan5678 27.09.06, 21:53 Wiesz co, ja tak sobie myślę czytając Twój opis (to co dzieje się z Twoim dzieckiem) że to nie musi być NF. Nie wiem w końcu - zwykłe plamki kawy z mlekiem ma czy nie? My tu nie jesteśmy lekarzami ale może za bardzo się denerwujesz. Kiedyś jakiś mądry lekarz mi powiedział: plamki - wśród wszystkich chorób których mogą być zapowiedźią NF to chyba najłagodniejsza Różne choroby genetyczne tak właśnie się objawiają. Ale też tak właśnie objawiają się choroby skóry - np. zwykłóe zaburzenia barwnikowe. Nie denerwuj się tak bardzo - NF nawet jeśli ma to Twój synek -pomysl że żyją chorych na NF tysiące... i nic im nie jest - ja sama znam kilkoro. Dowiadują się o chorobie po 30 latach życia (prawda Iza?) Twojemu synowi nic nie musi być - nawet jeśli ma NF Odpowiedz Link
izasia Re: do Jan5678 27.09.06, 22:58 Aniu! Dokładnie jest tak jak piszesz!Mój Piotrek(mąż)żył 30 lat i nie miał świadomości że jest chory.Teraz juz wie że jest chory a i tak nie robi badań....i sobie zyje:-) Spokój,spokój i jeszcze raz spokój.Najpierw lekarz...dobry lekarz...a potem jak juz będzie wiadomo co i jak i czy to wogóle NF1 to sie będziemy zastanawiać...jakiego lekarza Wam doradzić na prowadzenie.Powodzenia! Buziaki Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: do Jan5678 28.09.06, 12:09 Iza może pokaż takie najgorsze przypadki (dostepne w necie) to sie przerazi i pójdzie do lekarza. Mozna zyc i nic sie nie dziać - ale może tez byc inaczej. Powinien sie badać. Pozdrowienia PS. Na razie Iwo nie potrzebuje krwi - jesli cos da znac. Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 28.09.06, 18:26 Witajcie! Myślę, że Piotrek- mąż Izy jest dorosły i jest to jego prywatna decyzja- być może wielu z nas z nią sie nie zgadza. Iza pewnie ma już dość pouczeń- zrób coś, powiedz mu coś itp. W poniedziałek mamy badanie okulistyczne i wizytę u nefrologa- mamy nadzieję, że wszystko będzie ok. Pozdrawiamy Odpowiedz Link
izasia Re: Trzymamy kciuki za Iwo!!!!!!!!! 29.09.06, 08:31 Kochani! Dzis nie nie robimy tylko trzymamy kciuki za operację Iwa:-) Tam w górze muszą nas usłyszeć...jest nas dużo.Jestem pewna że wszystko pójdzie dobrze i Iwo szybko wróci po operacji do zdrowia. Dorotko,mam nadzieję że czujesz nasze pozytywne fluidki ,ktore wysyłamy do Was (Smska juz wysłałam).Musi być dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!! Całuski Iza Odpowiedz Link
martalu Re: Trzymamy kciuki za Iwo!!!!!!!!! 29.09.06, 10:43 jest taka godzina (15:00) w którą dobry Bóg wysłuchuje wszystkich próśb. W tą godzinę w godzinę miłosierdzia Bożego łączmy się "koronką" we wspólnej prośbie.............za zdrowie Iwa Odpowiedz Link
olik128 Re: Udało się hura!!!!!!!!! 29.09.06, 14:56 Witajcie! Dorotka przysłała smska i operacja się udała. Iwo nawet nie będzie leżał na oiomie, tylko wróci na salę. Cieszymy się razem z Wami. Odpowiedz Link
niusiasz Re: Trzymamy kciuki za Iwo!!!!!!!!! 29.09.06, 15:43 Wiesz Marta - ja modlę sie codziennie za wszystkie dzieciaki z NF (za dorosłych tez oczywiscie;) dlatego tak wierzę że już niedługo znajdą lek. Wierzę, że będzie dobrze. Jak napisała do mnie Dora to tak pomyslałam, że jeśli czlowiek czegoś tak bardzo pragnie to się spelni. Dorota pokazuje nam cały czas że wszystko sie uda, że wszystko da sie obejść - jeśli sie bardzo tego pragnie. Iwaś jest wielki ale Dora jest... niesamowita. Odpowiedz Link
martalu Re: Trzymamy kciuki za Iwo!!!!!!!!! 29.09.06, 16:31 tylko, żeby to był taki lek żeby nie było dlugiej listy skutków ubocznych,żeby pomagał, żeby pojawił się szybko, bardzo szybko............ Odpowiedz Link
martalu Re: Trzymamy kciuki za Iwo!!!!!!!!! 29.09.06, 16:33 nie umiem poprawiac swoich postów na tym forum a zapomniałam dodac, że u nas w ciechocinku rodzice kiedyś powieśli takie hasło na banerze: nic się nie ziści jeżeli wpierwej nie jest marzeniem. pozdrawiam was i życze wam wszystkim miłego spotkania jutro w bydgodzczy, Odpowiedz Link
olik128 Re: spotkanie w Bydgoszczy!!!!!!!!! 29.09.06, 21:57 Moje drogie- do tych co wybierają się na spotkanie! Dajcie znać i podzielcie sie informacjami z tymi co na spotkanie przybyć nie mogą z różnych powodów. Miłego spotkania!!! Odpowiedz Link
magda445 Re: spotkanie w Bydgoszczy!!!!!!!!! 01.10.06, 20:37 Spotkanie w dniu wczorajszym było prawie powtórzeniem ostatniego, tzn dr Wojtkiewicz mówiła o oznakach choroby, a jej mąż o bólach głowy różnego pochodzenia. Wspomniano również o lekach, które są w fazie testowania i być może za rok lub dwa pojawią się na naszym rynku. Z tego co mówiono, są to leki stosowane już wcześniej w innych chorobach i teraz stosowane w leczeniu NF1. Myślę, że one raczej łagodzą objawy istniejące, tzn guzy niż powstrzymują ich pojawianie się. Pożyjemy, zobaczymy. Na następne spotkanie (III - IV) ma przybyć Pan Zajączek (chyba nie pomyliłam nazwiska) ze Szczecina i to chyba będzie ciekawsze, gdyż w medycenie genowej cała nasza nadzieja, a ponadto ma być ktoś z Kliniki Plastycznej oraz psycholog. Magda. Odpowiedz Link
izasia Re: spotkanie w Bydgoszczy!!!!!!!!! 02.10.06, 09:42 Wielkie dzięki za informacje!!!!!! Oby te leki pojawiły sie jak najszybciej... P.S. Dziś Zocha idzie pierwszy raz na zajęcia umuzykalniające(cos jak rytmika).Te zajęcia są dwa razy w tygodniu po 45 min. popołudniami.Już od rana chciała tam jechać.Zocha ze względu na te nerki nie chodzi do przedszkola więc postanowiliśmy ją zapisac na jakieś zajęcia.Są one niedrogie bo za 2xtyg/miesiąc 50,00.Jak wrócimy to napiszę jak jej się podobało:-) Buziaki Iza Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 06.10.06, 17:16 Hej Olik, napisz jak tam badanie okulistyczne -jestem bardzo ciekawa. Na spotkaniu w Bydgoszczy był mój mąż, jeśli go zagnam do kompa to może jeszcze doda coś do wypowiedzi Magdy. od niedawna jesteśmy w stowarzyszeniu - i było to pierwsze spotkanie na którym był, więc dla nas było ciekawe. Pozdrawiam gorąco. Gośka Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 06.10.06, 21:34 Witajcie! U mnie znowu zmora nieszczęść! Najpierw poszukiwania kolejnej opiekunki a zaraz potem okropny ból zęba!!! W poniedzialek bylismy na badaniu okulistycznym- oko czyste- guzków nie ma. Mała była spokojna i miała robione badanie w lampie szczelinowej. Potem spotkanie z naszą p. dr i tutaj- załamka!!! Popis przed studentami medycyny na temat wiedzy o NF- średniowiecze!!! Ludzie, jak takich lekarzy nam wyszkola to brońmy naszych dzieci przed nimi. Mała bierze furagin- 1/4 tabletki i mamy konsultację w poradni nefrologicznej. Kręgosłup ma już prosty- nie ma tych dziwnych skrzywień- to podobno dzięki rehabilitacji. Obecnie zasuwa po całym mieszkaniu, wstaje i stoi- tyle potrafi już mała Weronisia! Pozdrawiamy! Czy ktoś wie co u Iwo? Odpowiedz Link
kaarolla Re: dzieci z chorobą NF1 09.10.06, 14:42 Cześć czytam was od jakiegoś czasu Mam 4 miesięcznego synka Kajetanka u którego podejrzewamy NF1. Urodził się z jedną plamką na udzie, która mu zbladła ale wyskoczyło mu w 3 miesiącu jeszcze kilka plamek jedna duża na nóżce włśnie takich bladych kawa z mlekiem. Lekarz neurolog skierował nas na badania i mały 2 tyg. temu miał rezonas , usg brzuszka , okulista itd. cały szereg badań w CZD. Badania nie wykazału=y żadnych zmian. Mam pytanie czy wasze dzieci mają tylko plamki w kolorze kawy z mlekiem bo mój mały ma też i białe plamki pozdrawiam i bęę w kontakcje Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 09.10.06, 19:16 Witaj! Moja Zocha jak równiez i mój mąż Piotrek maja oprócz kawowych plamek białe plamki. A kto Was prowadził w CZD? Nas na oddziale prowadziła dr. Kotulska a w przychodni obecnie prowadzi nas dr.Chmielewski. Buziaki Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 12.10.06, 15:54 jest tu na forum cala dyskusja nt białych plam. moja córka ma je od urodzenia ( a kawa z mlekiem pojawiły sie ok 1 miesiaca). Tych bialych ma wiecej niż kawowych. No i ma NF! niestety - potwierdzoną badaniami genetycznymi. Wiesz może to lepiej ze NF a nie coś innego. Białe plamy są typowe dla stwardnienia guzowatego (a to jeszcze gorsze). Ola - a co działo sie z kręgoslupem Werki? Co znaczy dziwnie powyginany? Jak to stwierdzono. Bo ja mam obsesje na punkcie kręgosłupów - po tym co musi przeżywać Iwo. A u niego - ok. Iwo to dzielny chlop - silny bardzo i wytrzymały. Teraz uczy sie chodzic i całkiem dobrze mu idzie. Za tydzień prawdopodobnie wyjdzie. Lekarze są z Niego zadowoleni. Dziewczyny ostatnio słysze dużo o lekach genetycznych - od lekarzy itd. Mówię wam idzie ku lepszemu. Będzie lek na NF. taki który uderzy w samo sedno - w geny. I choroba będzie nieistotna. Może potrwa to 10 lat - ale bedzie. A my poczekamy bo na NF sie nie umiera (cytuję za Panią dr Wojtkiewicz)przeczytajcie artykuł na ten temat w ostatnim Newsweku - nt. leków genetycznych na nowotwory. Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 12.10.06, 16:57 Witajcie! Witam nowe osoby na forum. Moja córeczka nie ma białych plam, ma tylko plamy typu kawa z mlekiem. Mam kilkoro uczniów, którzy mają stwardnienie guzowate. Znam też rodzinę- mama ma NF1,1 córka stwardnienie guzowate a druga jest "nosicielem"- nie przychodzi mi na myśl inne slowo. Moja Weronia miała w pon. badania psychologiczne- ma je co 3 miesiace i mimo, ze rozwój ruchowy jest na etapie 10 miesiaca to w rozwoju ogólnym jest w "normie". Pani psycholog powiedziala, że zna jeszcze jedna dziewczynkę z reckli.Ta dziewczynka ma juz 11 lat i ogromne problemy z kręgoslupem. Znając historie Iwo, powinnismy dbać o kręgosłup naszych dzieci. Wszyscy mówią, ze najlepszym lekarstwem jest ruch, sport. My jeździmy na hipoterapię, ćwiczenia ogólnorozwojowe, dogoterapię. Narazie nie możemy chodzic na basen, dopóki mała ma refluks. Ale jak tylko wyleczymy to i na basen się zapiszemy- bo mamy juz namiary.I my czekamy na lek, a póki co cieszymy się i korzystamy z życia. Pozdrawiamy Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 16.10.06, 21:38 Witajcie! Co u Was drogiekobiety- izasiu, niusiasz itd.? Czemu nic nie piszecie??? Co u Dorotki i Iwo? Czy wiecie, że dr Wojtkiewicz odchodzi z Bydgoszczy? Co teraz- pewnie my już się do niej nie załapiemy, a szkoda! Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 16.10.06, 22:14 Witajcie! Witaj Oluś...oj..tak jakoś ostatnio nie mam weny twórczej na pisanie:-)Latam z Zoską na rytmikę i plastykę,z Filipem na angielski i informatykę...sama też poderwałam małą fuchę tak więc czasem nie mam kiedy w dupcię sie podrapać:-) Zośka uwielbia rytmikę...Pani Iwonka jest super dla tych dzieciaczków...wszystkie wycałuje...i uczy ich fajnych piosenek...tańców itp.Zośka już potrafi cosik zaśpiewać...i zatańczyć:-)Plastyka natomiast na samym poczatku jej się podobała a ostatnio juz nie.Dziś wyszła z lekcji po 15 minutach i powiedziała mi że jej sie nie podoba bo Pani jej przeszkadza.Niestety grupa składa się zarówno z 3 latków jak i 8 latków-tak więc od listopada jej już tam nie zapiszę. Filipiński ma dość szkoły...i uważa że szkoła jest głupia.Dziś własnie dostał swoją pierwszą pałę za brak pracy domowej.Stwierdził że on kompletnie nic nie słyszał by cos było zadane:-)Cały mój Fil.Ogólnie ma oceny ok...ale musze mu suszyc głowę by przysiadł i się pouczył.Ostatnio stwierdził że już się nauczył do kartkówki z matmy...a jak mu zrobiłam mały test to myslałam że zawału dostanę.Dla niego 5x52=30!!!!!!!!!!Geniusz!!!!!!!!Tak więc siedziałam z nim do pierwszej w nocy i wbijałam mu tę matmę...własnoręcznie....hihi.No ale efekt był zadowalający bo 4+! Zośka ostatnio wypytuje sie kiedy przyjdzie ten Mikołaj. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 16.10.06, 22:18 Witajcie! Witaj Oluś...oj..tak jakoś ostatnio nie mam weny twórczej na pisanie:-)Latam z Zoską na rytmikę i plastykę,z Filipem na angielski i informatykę...sama też poderwałam małą fuchę tak więc czasem nie mam kiedy w dupcię sie podrapać:-) Zośka uwielbia rytmikę...Pani Iwonka jest super dla tych dzieciaczków...wszystkie wycałuje...i uczy ich fajnych piosenek...tańców itp.Zośka już potrafi cosik zaśpiewać...i zatańczyć:-)Plastyka natomiast na samym poczatku jej się podobała a ostatnio juz nie.Dziś wyszła z lekcji po 15 minutach i powiedziała mi że jej sie nie podoba bo Pani jej przeszkadza.Niestety grupa składa się zarówno z 3 latków jak i 8 latków-tak więc od listopada jej już tam nie zapiszę. Filipiński ma dość szkoły...i uważa że szkoła jest głupia.Dziś własnie dostał swoją pierwszą pałę za brak pracy domowej.Stwierdził że on kompletnie nic nie słyszał by cos było zadane:-)Cały mój Fil.Ogólnie ma oceny ok...ale musze mu suszyc głowę by przysiadł i się pouczył.Ostatnio stwierdził że już się nauczył do kartkówki z matmy...a jak mu zrobiłam mały test to myslałam że zawału dostanę.Dla niego 5x52=30!!!!!!!!!!Geniusz!!!!!!!!Tak więc siedziałam z nim do pierwszej w nocy i wbijałam mu tę matmę...własnoręcznie....hihi.No ale efekt był zadowalający bo 4+! Zośka ostatnio wypytuje sie kiedy przyjdzie ten Mikołaj.No ale to to nic...nagle zapytała się czy Mikołaj ma siusiaka?No ja mówie że tak...a Zocha...a dużego???????Rany!Normalnie mało nie padłam ze smiechu...co z niej wyrośnie???? No i tyle. Faktycznie mało sie ostatnio dzieje na naszym wąteczku:-)Tylko Dorotka wyjeżdża...a my zapadamy w sen zimowy...hihi Dziewczynki...piszcie co u Was słychować... Olus a czemu dr. odchodzi z Bydgoszczy????I gdzie odchodzi???Ja z Zocha tam nie jeżdżę ale sama ciekawość. Całuski dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 17.10.06, 16:33 Iza - do pierwszej w nocy??? Nie jestes zbyt ostra? U nas ok. P dr Wojtkiewicz odchodzi niestety i dla nas to jest straszna porażka - może w Warszawie bedzie przyjmować. Nie mam zamiaru rezygnować z takiego lekarza. Drugiego takiego nie znajdziemy. U Iwaska dobrze. JUTRO WYCHODZI ZE SZPITALA! Pozdrawiam, Ola - kto zajmuje się twoim dzieckiem jesli chodzi o NF bo coś mi sie wydaje że w Szczecinie jest dr Zajączek. nie wiem czy dobrze pamiętam... Odpowiedz Link
martalu Re: dzieci z chorobą NF1 17.10.06, 16:45 z tego co słyszałam to dr Wójtkiewicz ma przyjmować w soboty w Bydgoszczy. Z dr będzie ponoć kontakt mailem-raz na dwa tygodnie będzie odbierać i odpisywać. Sama jestem ciekawa w jakim szpitalu warszawskim będzie pracować dr Agnieszka. dziewczyny popatrzcie na to pozytywnie, tam jest większy ośrodek, więcej się nauczy dla waszych dzieci, może dzięki temu stowarzyszenie sie będzie lepiej rozwijać? szkoda, że nic nie piszecie nie mam czego czytać ;-( Ps cieszę się że u Iwo ok, i mam nadzieję że Dorota szybko wróci, na drugim forum też jej brakuje, jest potrzebna. Odpowiedz Link
magda445 Re: do izasi 18.10.06, 12:04 Dr Wojtkiewicz od 1 listopada będzie pracować w Warszawie jako konsultant do spraw onkologii. Dalej będzie pracować w Stowarzyszeniu oraz przyjmować w Poradni Fakomatoz w Bydgoszczy, prawdopodobnie raz lub dwa razy w miesiacu w soboty. Dokładny terminarz ma podać na stronie internetowej. Mówiła, że być może osoby z okolic Warszawy będzie przyjmować u siebie w Warszawie, ale jeszcze nie wiedziała w jakiej poradni.Magda. Odpowiedz Link
ela.h1 Re: dzieci z chorobą NF1 27.10.06, 13:56 podaję ci jeszcze mojego emaila jeśli zdecydujesz sie odpisac ela.h1@vp.pl Odpowiedz Link
zuziala Re: dzieci z chorobą NF1 17.10.06, 17:50 Cześć dziewczyny!!! Może Wy postaracie mi się pomóc . Chciałam zrobić Zuzi badanie na gęstość kści ale nic z tego nie wyszło bo powiedzieli, że na takie badanie jest za mała i wysłali do oddziału gdzie robią gęstość z kręgosłupa i też okazało się ,że jej nie zrobią bo nie mają jakichś tam tabel. Powiedzieli żeby szukać w Poznaniu, (bo Zielona Góra to zadu...i to straszne) zobaczymy czy znów gdzieś mnie nie odeślą mam już dość. Byłam w W-wie w CZD bo mieli zrobić jej rezonans ale lekarz stwierdził , że nie ma potrzeby a ja słyszałam, że dzieciom z podejrzeniem nf1 rezonans powinno robić się co 2 lata. A co do dr.Wojtkiewicz to przenosi się do W- wy ale nie zrywa kontaktu z Bydgoszczą jutro będę z nią rozmawiać to może dowiem się czegoś więcej. Napiszcie proszę w jaki w końcu sposób mam jej sprawdzić gęstość kości( czy ona naprawdę jest za mała - ma 4 latka) i czy to prawda , że rezonans robi się co dwa lata(miała robiony jak miała niecałe 2 latka) Pozdrowionka dla wszystkich Aga i Zuzka Odpowiedz Link
magda445 Re: do zuziali 18.10.06, 10:29 W Bydgoszczy dr Anna Hagner zajmuje się problemem układu kostnego u dzieci z NF1. Mój syn miał już część tych badań, bo to nie tylko gęstość kości, ale jeszcze szereg innych badań - zbiórka moczu, badanie krwi, komputerowe badanie przez ortopedę. Badaniem objęto dzieci Z Poradni Fakomatoz, a dr Hagner przychodzi do poradni tylko w środy, bo jest na urlopie macierzyńskim. Może spróbuj skontaktować się z dr Wojtkiewicz lub dr Hagner w środę ok. 13-tej. Magda. Odpowiedz Link
niusiasz Re: do zuziali 18.10.06, 14:07 badanie gęstości kości robi się od 2 roku życia. Od tego momentu maja normy. Nie daj się zbyć - kości to w NF poważna sprawa. A rezonans też robi sie od 2 roku życia - wczesniej jeśli cos złego sie dzieje. Co rok albo 2 jesli jest ok. Odpowiedz Link
niusiasz do wszystkich 18.10.06, 14:08 Dziewczyny - takim małym dzieciom robi się rezonans głowy? No bo przecież nie całego ciała? Odpowiedz Link
izasia Re: do wszystkich 18.10.06, 16:12 Witajcie! Zośce robiono rezonans głowy.Tak naprawdę to nie wiem dlaczego nie robią całego ciała bo przecież może coś sie dziać w innej części ciała,no ale sama nie wiem jak to jest. Buziaki Iza Odpowiedz Link
zuziala Re: do wszystkich 18.10.06, 16:56 Cześć Wszystkim!!! Ja poprostu już nie mam sił bo to jeest walka z wiatrakami dzwoniłam do Poznania tam robią gęstość od 5-tego roku życia a na wizytę w Bydgoszczy mam szansę dopiero w styczniu. Rezonans załatwiłam jej u swojego neurochirurga. Mam prośbę czy któraś z was mogłaby mi podać namiar gdzie mogłabym zrobić Zuzi badania ( w Polsce)pod wzgl. nf1 bardzo by mi zależało.Jeszcze jedno czy któraś z Was słyszała coś pozytywnego o instytucie w Prokocimiu? podobno jest to Polsko - Amerykański Instytut pediatrii? Z góry dziękuję za jakiekolwiek informacje Bardzo gorące całuski Aga i Zuzka Odpowiedz Link
magda445 Re: do izasi 18.10.06, 19:55 Główne zmiany w NF1, to zmiany typu hamartoma w głowie, dlatego robią rezonans głowy. Starszym dzieciom robią również rdzeń kręgowy,ale to trwa bardzo długo i myślę, że jak nie ma takiej potrzeby to ograniczają się tylko do głowy.Magda. Odpowiedz Link
koikor dzieci z chorobą NF 18.10.06, 22:22 witam Was baaardzo serdecznie! :-). stęskniłam się za Wami, jak widać - wróciliśmy!!! nareszcie!!! rzucilam okiem na Wasze posty, ale wczytam się dokladniej za parę dni. na razie cieszę się córciami, domem. Jestem zadowolona z tej operacji, bardzo. Iwaś ma wycięty guz, który był wielkości...słoika litrowego(to obrazowe określenie dra Tomaszewskiego). Jak nie ma tego fafoła w klatce piersiowej, to oddycha mu się lepiej. Na razie jest mu...dziwnie. Iwo mówi, że czegoś mu brak, jak bierze głębszy oddech, czuje tam pustkę...)Jeszcze sporo czasu upłynie, zanim wróci do pełni sił, ale w poniedziałek planujemy zobaczyć, co w szkole słychać. Dziękujemy Wam wszystkim za ciepłe słowa, za wsparcie, za Wasze myśli :-). Duża buzia!!! Ode mnie i Iwa. Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z chorobą NF 19.10.06, 13:11 Witam wszystkich, Dorotko cierszę się ogromnie , że już wróciliście. pozdrowienia dla Iwo W zeszłym tygodniu byłam z Szymciem na badaniach diagnostycznych w Bydgoszczy. Okulist, neurolog - ok, rechbilitant - zaleciła buciki ortopedyczne ze względu na niezbyt dobrze ukształtowaną lewą stopę oraz zwracane szczególnej uwagi na sposób w jaki Szymcio siada ( by nie podwijał nóg pod pupcię) by uniknąć skrętu stóp do środka podczas chodzenia. Niestety wynik rezonansu magnetycznego nie jest zbyt optymistyczny. Mały ma zmiany podskórne nerwiakowłókniaki, włókniaki (tak mi dr przeczytala przez telefon) w okolicach kręgosłupa na wysokości 5 do 7 kręgu, uciskające na otrzewną (lub co tam ochrania ten kregosłup), powodujące w tym miescu zwężenie kanału rdzeniowego bez powodowania ucisku samych nerwów. Dr Wojtkiewicz wraz z dr Ewą Demidowicz, która opiekowała się nami pod jej nieobecność, będą jeszcze konkim oraz neurochirurgami. Wiecej info będę miała w przyszłym tygodniu. Wczoraj wybraliśmy się wreszcie do dermatologa z chłopakami, plamki Tymka (starszego jak na razie zdrowego) nie wskazują na to byśmy mieli się czegoś obawiać , natomiast krostki na czole Szymona pani doktor bardziej podchodzą pod xantoma (narośl) lub naevus epidermalis (zmiana skórna). Olik napisz mi proszę na gg od kogo otrzymaliście skierowanie na rehabilitację, a może polecisz mi dobrego rehabilitanta (mam skierowanie dla Szymcia na masaże klatki piersiowej i dolnych kończyn). A i napisz mi co dokładnie było w AMG z tymi studentami. W Bydzi dr Demidowicz najpierw spytała się mnie czy zgodzę się odpowiedzieć na pytania studentów. pozdrawiam Was wszystkich bardzo cieplutko Gosia Odpowiedz Link
niusiasz rezonans 19.10.06, 15:05 No w końcu jest Dorota. Buziaki dla Iwasia. Hamartoma w głowie jest podobno nieszkodliwa (na obecny stan wiedzy lekarzy) więc nie sądze żeby robili rezonans głowy tylko dlatego. Szukają pewnie ewentualnych guzów. Gosia - a czego robili rezonans Szymkowi? Odpowiedz Link
monica030 Re: dzieci z chorobą NF 19.10.06, 15:30 Witam wszystkich bardzo serdecznie. Dawano się nie odzywałam ale zawsze czytam Wasze posty na bieżąco. Taka już jestem, że jak nie mam nic ciekawego do powiedzenia to milczę. Dzisiaj byłam na pierwszej wizycie w CZD w Warszawie u dr Chmielewskiego. Napiszę może od początku swoje wrażenia. Pierwszy raz od bardzo długiego czasu byłam w CZD, wizytę miałam wyznaczoną na godz. 10. Oczywiście byłam grubo przed czasem ale to co zobaczyłam pod rejestracją przychodni neurologicznej przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Dziki tłum rodziców ściskających swoje dzieci, jedne na rękach inne przy nodze a jeszcze inne trochę dalej pełzające po podłodze. Ogólnie jeden wielki chaos, smród, wrzask i pisk. Tu od razu chciałabym zaznaczyć, że nie zaliczam się do dalikatnych mamuś, których razi brzydki zapach albo tłum ale poczułam się jak bym była w kraju trzeciego świata i własnie przyjechałaby jakaś misja lekarska. Tak przynajmniej widziałam na Discovery :))Ogólnie zderzenie moich wyobrażeń z rzeczywistością w naszej słuzbie zdrowia dobiło mnie. Byłam bliska odwrócenia się na pięcie i opuszczenia tego cyrku ale mysl, że czekałam na tą wizytę trzy miesiące kazała mi stanąć w kolejce i czekać. Po dwóch godzinach, czyli o 12 dotarłam do rejestracji a o 13 udało mi się trafić do doktora. Lekarz tak jak mówiłyście jest bardzo kompetentny i widać, że zna się na chorobie. Zbadał Bartka bardzo dokładnie neurologicznie, obejrzał jego plamy, popatrzył na zachowanie. Wytłumaczył mi, że przy NF1 musi być kilka czynników równocześnie by móc określić tą chorobę. Przede wszystkim: niższy wzrost, powiększony obwód głowy, 5 plam pow 1 cm u dzieci przed dojrzewaniem i 6 plam u dzieci po dojrzewaniu, problemy z kośćmi, przede wszystkim kości udowe, częste złamania kości itd., następnie guzki Lisha na oczach, a także wywiad rodzinny potwierdzający chorobe u któregoś z członków rodziny. Oczywiście zaznaczył, iz plamy na skórze to najczęściej jedyny objaw do 10 roku życia. Z objawów jakie miał Bartek zanotował tylko 3 plamy o średnicy pow. 1 cm i jedną małą, która się powiększa, lekko powiększony obwód głowy(ale jeszcze mieszczący się w normie). I w zasadzie wiem, że nic nie wiem. Wyznaczył mi kolejną wizytę w marcu i skierował do okulisty na badanie w lampie szczelinowej. W zasadzie szkoda, że nie zrobiłam tego badania wcześniej, bo może więcej bym wiedziała. Ogólnie lekarz zrobił na mnie pozytywne wrażenie, powiedział mi również że nie stwierdza u mojego dziecka ADHD a raczej po prostu nadruchliwość zupełnie normalną w jego wieku. Również guzki jakie robiły się Bartkowi na ciele nie skwalifikował jako włókniaki a raczej coś innego, co może się pojawiać na skórze. Kolejna wizyta w CZD napawa mnie przerażeniem. Bardzo współczuję rodzicom, którzy mają tak chore dzieci, że biegają od jednego specjalisty do drugiego, wyczekują pod gabinetami. Zaobserwowałam jeszcze jedną rzecz, że rodzice w stosunku do siebie nawzajem sa bardzo nieprzyjemni, nie uprzejmi, nie potrafią ustąpić, przepuścić kogoś ..itd. Ogólnie wrażenie przytłaczające. Nie wiem gdzie się udać na badanie wzroku w Warszawie (gdzieś gdzie jest lampa szczelinowa)i niekoniecznie państwowo. Jak miałybyście jakieś informacje o przychodniach to bardzo proszę o informację. To chyba wszystko, zbyt wiele nowego ta wizyta nie wniosła dr Chmielewski ani nie potwierdził ani nie zaprzeczył choroby. Pozdrawiam bardzo serdecznie ps Cieszę się, że u Iwo wszystko w porządku Odpowiedz Link
niusiasz lampa szczelinowa w Warszawie 19.10.06, 16:20 No i właśnie dlatego zrezygnowałam z CZD na rzecz Bydgoszczy. A teraz dr Wojtkiewicz odchodzi i widmo CZD mnie przeraża. Lampę szczelinową ma kazdy okulista - ale taką dla duzych dzieci. Takich które siądą opra głowę tam gdzie trzeba - poczekaja nie będą mrugać itd. Dla maluchów potrzebna jest ręczna. Nie wiem ile ma Twoje dziecko ale jesli jest małe to mają taką lampę w przychodni na Niekłańskiej. I są tam podobno super okulisci. I znają sie na NF1. pozdrawiam, Odpowiedz Link
monica030 Re: lampa szczelinowa w Warszawie 19.10.06, 16:27 Super bardzo Ci dziękuję za informację. Bartek ma 6 lat więc już "spokojnie" wysiedzi. Mam nadzieję, że terminy nie będą zbyt odległe. Dr. Chmielewski prosił by powiedzieć lekarzom, że jest podejrzenie NF1 ale nie sugerować im, że mają szukać guzków Lisha bo czasami jak wiedzą o co chodzi to nawet jak ich tam nie ma to i tak je znajdą. Kurczę i jeszcze do tego wszystkiego trzeba być dyplomatą :)) Odpowiedz Link
martalu Re: lampa szczelinowa w Warszawie 19.10.06, 18:14 wiecie co, tak czytam wasze posty i w coraz to nowym pojawia się nowy adres jakiegoś szpitala z andontacją, że tam się na tym znają. czyzby zaczeło się zmieniać na lepsze? Mój "ukochany" lekarz pierwszego kontaktu ogranicza się do wykonywania zaleceń wawy no i wystawienia skierowania do szpitala........ bo innych badań ona nie ma w pakiecie a istnienia na jej terenie pacjenta z Nf nie przewidziała w budzecie. Ps zmiana lekarza pierwszego kontaktu nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem, reszta mysli tak samo. ah te małe miasta Odpowiedz Link
izasia Re:dzieci z chorobą NF1 19.10.06, 23:07 Witajcie! Przede wszystkim gratulacje dla Iwo i Dorotki że wszystko poszło ok.SUPER!!!!!!!!!!!Bardzo się cieszę że już jesteście:-) Gosiu!Jutro wyślę Ci mailika z tym o co prosiłaś(dziś byłam zakręcona i nawet nie miałam kiedy usiąść do kompa). Co do okulisty na Niekłańskiej-ja mam rzut beretem,tylko przejść przez ulicę ale jakoś zraziłam się do tego miejsca.Owszem słyszałam że co jak co ale okulistyka jest w tym szpitalu ok.Ja kiedyś chciałam Zochę i Filipa tam zapisać to były jakieś kosmiczne terminy więc dałam sobie z tym luz.Zocha ma badany wzrok na oddziale raz na jakiś czas a Filip czasem na Litewskiej-tam jest lampa szczelinowa. Poza tym u nas ok. Buziaki dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
niusiasz martalu 19.10.06, 23:25 Twoje miasto może i małe ale za to jakie super! Teraz już wiem czemu u Ciebie choroba nie rozwija się łagodnie - jak ktoś ma takie szczęście żeby mieszkać w uzdrowisku. Chyba się przeniosę... Odpowiedz Link
martalu Re: martalu 20.10.06, 15:01 hej, a wiesz, że ja tu nie mieszkam od urodzenia? do 16 roku życia mieszkałam w Wawie, nad dolinką, mokotów. Potem wróciłam na studia i mieszkałam do 2003 r. Dopiero ostatnie 2 lata mieszkam w ciechocinku. Plus mieszkania tutaj to zero migren, minus z powodu bliskości tężni w zimie ciągle chodzę z nosem przy ziemi i zasypiam na stojąco. Połowa miasta pracuje w "rehabilitacji" druga połowa to obsługa turystów. Tu skończyły się wszystkie moje kompleksy, ;-)normalnie łażę na basen i nie musze się bać głupich spojrzeń. W jakiś sposób kocham to miasto. marta Odpowiedz Link
niusiasz Re: martalu 20.10.06, 16:45 Właśnie o tym mówię! Ciechocinek jest super - często bywam z dzieckiem. Odpowiedz Link
martalu Re: martalu 20.10.06, 17:59 odezwij się jak będziesz, może wyskoczymy na dobrą kawę albo czekoladę. Odpowiedz Link
niusiasz Re: martalu 23.10.06, 17:01 Dobra - odezwę się zobaczysz moje dziecko - no i ja zobacze Ciebie. Czemu Cię nie było w Bydgoszczy? Odpowiedz Link
niusiasz martalu x2 19.10.06, 23:26 oczywiście miało być: teraz wiem czemu u Ciebie choroba rozwija się łagodnie albo czemu choroba się nie rozwija... ;) Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 19.10.06, 23:47 Witajcie! Cieszymy się Dorotko, że wróciłaś, że jesteś z nami i najważniejsze, że operacja się powiodła. Jesteście super dzielni!!! Niusiasz- jak córeczka? Gosia napisałam na gg. Czekam na odpowiedź. Dorotko, kiedy dowiedziałaś się o chorobie synka- ile miał lat? Pozdrawiam Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 24.10.06, 18:11 Oluś, o chorobie Iwa dowiedziałam sie miedzy 5-6rokiem życia. Jak pamiętam, prawie od urodzenia miałam niepokoje, ale były bagatelizowane... Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 24.10.06, 18:44 Witaj kochana Dorotko! Jak się macie? Jak twój dzielny syn i jego mądre siostry? W niedzielę wspomnialiśmy Ciebie- byłam na zapoznaniu się z Gosią i jej rodzinką. To dzięki Tobie poznałam super fajnych ludzi, którzy służą pomocą i radą. Jest łatwiej, bo możemy wymieniac sie doświadczeniami tutaj na miejscu. Odpowiedz Link
gossiad Re:dzieci z chorobą NF1 20.10.06, 10:25 Iza - napisaałam maila do Ciebie na adres gazety. prosze odpowiedz mi zwrotnie lub tez na gossiad@gazeta.pl Odpowiedz Link
izasia Re:dzieci z chorobą NF1 20.10.06, 11:44 Gosia odpisałam na ten z którego do mnie wtedy napisałaś.Jeżeli nie doszedł to nie kasowałam go i mogę wysłać raz jeszcze na ten gazetowy.Zobacz i mi powiedz.Chodzi Ci o tego mailika co napisałas do mnie wczoraj?Bo dzis juz odpisałam ...chyba że chodzi o innego mailika,ale nic wiecej nie dostałam:-) Buziaki Iza Odpowiedz Link
niusiasz Ola pytałaś o moje dziecko... 20.10.06, 11:54 Moje dziecko - super. Jest szybka jak blyskawica. Musze za nia biegać. Wszystko rozumie i potrafi wykonywac rózne polecenia. Dużo mówi - jest pogodna i cały czas uśmiechnięta. Tańczy jak tylko usłyszy muzykę. Jest super. Rozdaje całuski wszystkim wkoło. Ma piękne cztery zęby. Ćwiczy dzielnie każdego dnia ż]eby mieć zawsze prosty kręgosłup i pływa jak ryba. Jest NAJWSPOANIALSZA NA ŚWIECIE. Taka jest moja córcia. Odpowiedz Link
olik128 Re: niusiasz... 20.10.06, 11:57 Bardzo się cieszę, że u twojej małej wszystko w porządku. Całuski dla niej. A czy już chodzi??? Odpowiedz Link
niusiasz Re: niusiasz... 20.10.06, 14:53 chodzi za rączki - ale nie oprowadzamy jej aby nie przestała raczkować i aby wzmocinić kręgoslup. Jak zacznie chodzic - przestanie raczkować a raczkowanie to w jej przypadku super rehabilitacja (opinia dr rehabilitantki z Bydgoszczy) Odpowiedz Link
gossiad Re: niusiasz... 23.10.06, 00:23 Nie wiem czy to ta sama ale mi również powiedziano by Szymek jak najdłużej raczkował i by nie przyspieszać procesu chodzenia. pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link
koikor dzieci z chorobą NF 26.10.06, 10:15 nareszcie jako tako się obrobiłam z domowymi sprawami i powoli wkraczam w normalny rytm życia... Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za wsparcie, którego mi udzieliłyście. Poczytalam wasze posty dokładniej i postaram się napisać, co wiem i w ogóle... IZASIA: a kiedy i gdzie masz te zajęcia z Zosią na Ochocie? Podaj mi daty, godziny i miejsce na priv, mieszkam na Ochocie, to może bym podskoczyła i wreszcie się spotkamy? Czy to na Grójeckiej? Moje córki chodziły kiedyś na zaj. umuzykalniające do OKO.To tam? OLA: może nie doczytałam, ale jak w końcu te badania moczu u Weronisi? Czy coś wiadomo? Jest w porządku czy nie? JANIE...: oczywiście, na razie nie wiadomo, czy u Twojego dziecka to NF, ale guzki mogą się pojawiać w każdym wieku, czesto zdarzają się wzdłuż dużych żył. Mój syn ma takie zgrubienia, wzdłuż żył szyjnych, to są guzki NF, często mylone przez lekarzy nie znających się z powiększonymi węzłami chłonnymi(to samo miejsce). Nie pamiętam, od kiedy to ma. Ale w 5 r.życia dostal na to antybiotyk. Oczywiście, nie pomogło, bo to nie węzły...Może miał je wcześniej, ale nic nie wiedziałam wówczas o NF, więc nie zwracalam uwagi, a lekarze...może przy przeziębieniach coś tam wymacywali, ale wrzucali w przeziębienie jako węzły chłonne... REZONANS : rezonans jest w sumie mało inwazyjnym badaniem, pomijając czasami narkozę u małych dzieci, ale jest łagodna na taki krótki czas badania. kontrastem nie ma się co przejmować. natomiast niekoniecznie należy robić TK. Nie wszystko pokazuje w NF, no i jest jednak bardziej inwazyjnym badaniem. Rezonans robi się wedle potrzeby.Na początek, pierwsze badanie, żeby mieć obraz sytuacji. jak są typowe zmiany w NF, to się powtarza co 1-2 lata. Chyba, że coś niepokoi wcześniej, np.jakieś neurologiczne objawy, mogące się wiązać z pracą mózgu. Rezonans jest bardziej istotny, oprócz ewentualnie hamartoma, żeby sprawdzać stan nerwów wzrok., czy nie są zgrubiałe, czy nie tworzą się na nich glejaki. A to zdarza się u dzieci NF. Prawdopodobieństwo z wiekiem maleje, z czego ja już teraz się ciesze. LAMPA szczelinowa: szuka guzków Lisha, którymi nie ma co się przejmować, ale u małych dzieci są one bardzo rzadkie. Iwo ma 13 lat i nie ma guzków L. do tej pory. GOSIA: nie wiem, co masz napisane w rezonansie.Iwo ma hamartoma w zakrętach hipokampów,w móżdżku, prawej półkuli mózgu. Na podstawie czaszki, w obrębie tkanek miękkich, poskórnie w okolicy skroniowej nerwiakowłókniaki i prawdopodobnie jeden glejaczek w komorze prawej.To wynik ostatniego rezonansu, robionego po operacji w Katowicach. Iwo miał robiony rez. z powodu bardzo silnego, 3-dniowego bólu głowy.Chodzi o to, że pierwszy rezonansm robiony w 6 roku życia jest identyczny! I kolejne po tym pierwszym też są takie same! To znaczy, że te zmiany nie dają żadnej progresji.Tak moze być przez baaardzo długie lata i zmianami hamartoma nie ma co się przejmować. kiedyś same znikną. Gdzieś czytalam, że one nogą być "odpowiedzialne" za przemijające problemy w nauce u dzieci NF, co da się, te problemy w nauce, odpowiednią pracą z dzieckiem w domu zminimalizować.O ile dobrze pamiętam, prof. Wysocki pokazywał kiedyś własne statystyki, z których wynikało,że zmiany hamart. dotyczą kilkunast-kilkudziesięciu % dzieci, a tylko 0.5% dorosłych. Ból głowy w szpitalu u Iwo nie miał nic wspólnego z czymś w mózgu.Zadna z tych zmian nie jest nowa i nie daje bólów, więc prawdopodobnie był to efekt odstawienia morfiny, albo odpowiedż organizmu na ogromny stres związany z operacją, albo na skutek dotlenienia.Po usunięciu tego cholerstwa z klatki piersiowej synuś oddycha pełną parą. Mnie też bolała głowa po tym, jak sobie przyłozyłam dziecka maskę z tlenem do twarzy. Myślałam, że będę jak M.Jakson!!!Po godzince samowolnej terapii tlenowej miałam wrażenie, że głowa mi się rozpadnie na 1000 kawałków.Oj, głupia to ja jestem, oj, głupia... Gosiu, bardziej należy się przejmować tym, co jest między kręgami, co powoduje wnikanie w kanał kręgowy.Tak zrozumiałam. Należy to obserwowaś.Bo jeżeli ma hamartoma Szymuś, to śpij spokojnie. W opisie rezonansu kręgosłupa mojego dziecka od lat powtarza się to samo - "...nerwiakowłókniaki, które miejscowo,...wpuklają się do kanału kręgowego, nie powodując ucisku rdzenia kręg." Piszę to Tobie, bo ten stan jest od lat, są neurofibroma, wpuklają się i nie uciskają. Może Szymka też to będzie dotyczyć? no, to tyle na razie. Izo i Aniu, bardzo chciałabym się z Wami spotkać. Jeszcze potrzebuję jakiegoś tygodnia na domowe sprawy- zaległości w szkole- a potem będę Was atakować! Z Izą to może prędzej, jeśli gdzieś w pobliżu z Zośką się kręci. pa!!! Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF 26.10.06, 10:49 Dobrze że jesteś... Myslę że możemy sie spotkać razem - Ty, ja i Iza. No i kto tam jeszcze chce ;) W końcu to przeciez nie problem - aż wstyd ze do tej pory tego nie zrobiłyśmy. Czekamy na Ciebie Dorota - odezwij sie kiedy bedziesz mogła. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF 26.10.06, 11:34 jeszcze nie wiem, ale po nastepnym tygodniu na 100%. Mój M. bierze urlop i mamy parę rzeczy jeszcze do dokupienia i umocowania w domu po tym remoncie.Zaluzje/karnisze, jeszcze parę półek itd Nie było mnie,wszyscy czekali . no i chcę, korzystając z obecnosci M.w całym przyszłym tygodniu zorganizować męskie zajecia pawlaczowo-piwniczne.Ale się ucieszy!!! Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z chorobą NF 26.10.06, 19:57 ciągle nie mam jeszcze wypisu w dłoni i nie wiem co tam dokładnie jest napisane. czekam. pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link
magda445 Re: do koikor 26.10.06, 20:36 Wszyscy cieszymy się,że już jesteś z nami.Bardzo brakowało nam Ciebie.Jesteś na forum naszym nie tylko "duchowym lekarzem", ale przede wszystkim fachowcem w NF. Odpowiedz Link
izasia Re: w sprawie spotkanka:-) 26.10.06, 21:54 Witajcie! Dorotko-my na zajęcia jeździmy na ul. Wiślicką 8-Dom Kultury ...chyba Rakowiec.Wysiadam na Pruszkowskiej i idę na skuśkę przez taki park ze stawikiem. Chodzimy dwa razy w tygodniu w poniedziałki i czwartki na 15.30.Najpierw 30 min rytmiki a potem plastyka od 16-17.Niestety Zocha ma gdzieś ostatnio plastykę,chętnie na nia idzie i po 15-20 minutach bardzo chętnie z niej wychodzi:-)Tak więc od listopada na plastykę już nie pójdzie tylko na rytmikę,bo jest super babeczka!!!! Ja bardzo chętnie się spotkam i z Tobą Dorotko i z Tobą Aniu i jeszcze kto by tylko miał chęc na to nasze spotkanko.Chyba nie tylko my byłyśmy z Warszawy z tego co pamiętam? Mnie jest chyba łatwiej się do Was dostosować bo narazie siedzę na wychowawczym.Zreszta jak cos to mam cudowna teściową i ona zostanie mi z moimi dziećmi. Fakt,dawno juz powinnyśmy się spotkać.To już chyba jakos rok jak tak gaduszymy sobie tutaj.Nawet nie pamietam...musiałabym zerknąć do pierwszego wpisu...wiem tylko że to musiało być po naszym pobycie w CZD na oddziale Neurologii,bo wtedy dowiedziałam sie że Zocha ma jakies tam zmiany w główce i sie poryczałam i jakos tak znalazłam to forum,czytałam sobie co za nieszczęscia ludziom sie przytrafiają no i wreszcie podjęłam decyzję że juz sie wypłakałam i że zakładam wątek o tej chorobie może ktoś napisze.Tak więc chyba najwyższa pora to opić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To az dziwne że nie opiłyśmy założenia tego wątku a on sie jakoś trzyma:-) Tak więc kto chętny na spotkanko???? Powiedzcie kiedy Wam pasi. Buziaki Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: do koikor... 26.10.06, 22:30 Witaj Dorotko! Nasza Weronia ma refluks II stopnia i jest leczona farmakologicznie. Mocz jest jałowy. W poniedzialek jedziemy do AM na dodatkowe badania w celu zbadania miąższu nerkowego. Musimy też znaleść dermatologa, bo na skroni ten wyprysk koloru pomarańczowego lekko sie powiększył i się uwypukla. Zapisałam sie dzisiaj do dermatologa i termin mam na 15 grudnia. Odpowiedz Link
ela.h1 Re: do koikor... 28.10.06, 12:52 witajcie. Jestem tutaj nowa i jak narazie niewiele maiłam do czynienia z komputerem. olik128 pisałaś że twoje dziecko miało powiększoną wątrobę, czyto ma coś wspólnego z NF? Bo mój synek też ma powiększonąwątrobę a lekarze nie wiedzą dlaczego bo wszystkie inne wyniki ma prawidłowe. Mój synek ma 15 miesięcy i też ma taki pomarańczowy wyprysk na skroni, narazie jest dość mały. Podejrzewam że kiedyś zamieni się to w takiego guza bo identyczny mają w tym samym miejscu mój mąż i jego ojciec którzy też chorują na NF. Odpowiedz Link
olik128 Re: do eli 28.10.06, 15:16 Witaj! Bardzo się cieszymy, że dołączyła do nas kolejna nowa osoba. Moja mała raz miała powiększoną wątrobę i wybadała to nasza pani neurolog. Ponieważ sytuacja sie nie powtórzyła dalej nie badalismy tego. We wtorek mamy u niej wizytę- wspomnę o tym. Powiem też o tym pomaranczowym wyprysku, który od niedawna robi się wypukły. A jak przebiega choroba u twojego męża? Pozdrawiam OLA Odpowiedz Link
kaarolla Re: dzieci z NF1 28.10.06, 21:12 Witam Oj nie pisałam bo wróciłam do pracy , przypominam się : mam 5mcznego synka Kajetanka z NF1 , narazie bez żadnych zmian procz białych i kawa z mlekiem plamek, Prowadzi nas w CZD dr.Kuczyński ale oglądał nas także prof.Jóźwiak. Zadowolona jestem z lekarza ale i wszyscy na neurologii byli przesympatyczni a troszkę zabawiliśmy tam , mały miał rezonans , badanie dna oka , słuchu i wszystko co możliwe i w międzyczasie wyszło że ma cytomegalię , całe szczęście nic ona mu nie narozrabiała w organiźmie bo w płynie muzgowym czysto , słucg , wzrok też ok. no i dostawał przez dwa tygodnie doźylnie gancyklowir , teraz to się zastanawiam czy to było konieczne ale jeśli by było tylko obserwowanie to chyba bym się zamartwiała ciągle , a tak mam nadzieję że pozbyliśmy się chociaż tego. wiecie co mój mały ma kilka plamek jakieś 10 ale one tak jak wyskoczyły w 3miesiącu tak są cały czas takie same nie rosną ale oczywiście nie łudzę się że to co innego- jak mi powiedział homeopata że to plamy wątrobowe. Piszę chaotycznie sorry ale myśli mam takie szybkie i o tyle rzeczy chciałabym spytać, też jestem z Warszawy i cieszę się że istnieje takie forum Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z NF1 29.10.06, 12:19 Hej Karola, Może głupie pytanie ale co to jest cytomegalia? pozdrawaim Gosia Odpowiedz Link
kaarolla Re: dzieci z NF1 29.10.06, 20:03 Gosia cytomegalia to wirus który jeśli nie jest wyleczony a dziecko zaraziło się w łonie matki może zrobic dużo złego a że u mojego szkraba zostało to wykryte w 3 mcu to nie wiadomo kiedy się zaraził- w ciąży nie robi się badań bo nie ma na to lekarstwa pa Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z NF1 29.10.06, 23:35 Cytomegalia to bardzo poważna choroba u małych dzieci i dzieci jeszcze w łonie matki. To bardzo częsta choroba w wieku przedszkolnym (ponad połowa dzieci w przedszkolu ją ma). Łatwo się nią zarazić ale też większość kobiet w ciąży ma przeciwcialła bo prawdopodobnie ją przechodziła w dzieciństwie. Niestety dla niemowląt jest niezwykle niebezpieczna - może dawać obiawy dopiero w wieku 20 - 30 lat np. utratę ssłuchu, wzroku. Dobrze że wykryli ją u Twojego dziecka tak szybko i dobrze że nic nie było w płynie mózowo-rdzeniowym. Pozdrawiam Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z NF1 31.10.06, 21:58 Witajcie! Mało nie dostałam dzisiaj depresji! Wydawało mi się, że potrafię poradzić sobie z myśla, że do końca życia będziemy musieli czuwać nad zdrowiem naszej córeczki a tu niespodzianka- 2 wizyty u lekarzy i totalna porażka. Wczoraj bylismy u p. dr nefrolog- lekarz, ktory zrobił na nas wrażenie, bo spojrzała na małą nie tylko od strony nefrologicznej, ale skupila sie też na NF1. Dała nam skierowania na badania ujmując chorobę jako całość- usg całej jamy brzusznej a nie tylko nerek. Powiedziała a właściwie zapytała: czy mamy świadomość tej choroby a potem dodała, że trzeba starać się normalnie żyć i czuwać nad robieniem badań kontrolnych, Dzisiaj odwiedziliśmy p. neurolog. Zaleciła znowu badanie usg mózgowia i kolejne eeg. Dorotko, czy wy też tak często robiliscie te badania- my w tym roku juz je mielismy. EEG, bo mała czasem się tak "zamyśla"- kilka sekund patrzy w jeden punkt. Czy są tutaj dzieciaczki, którym się to zdarza? Po wizycie u nefrologa wysadzamy małą na nocnik i od wczoraj suche piluchy siku tylko w nocniczku, a dzisiaj to nawet wołała i palcem pokazywała na nocnik. Pozdrawiamy Odpowiedz Link
imiriam Pytanie 31.10.06, 22:39 Mój 2-letni synek ma dwie plamy koloru kawy z mlekiem, pojawiły się u niego przed ukończeniem roku. Poza tym ma sporo takich przebarwień (ciemniejsze niż reszta skóry) na całym ciele i mam pytanie czy one też są charakterystyczne dla neurofibromatozy? Kto diagnozuje nerwiakowłókniakowatość-neurolog? Z góry dziękuję za odpowiedź. Odpowiedz Link
gossiad Re: Pytanie 01.11.06, 08:39 Witaj imiriam. Diwe plamki koloru kawy z mlekiem nie muszą być jeszcze wymiernikiem NF. O jakie przebarwienia skóry dokładnie Ci chodzi? Tak jak napisała Iza, nie martw się na zapas i wybierz się do dobrego neurologa (lub dermatologa by ocenił te przebarwienia). Same przebarwienia skóry moga mieć związek z pracą wątroby i nie koniecznie być symptomem NF. Pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link
izasia Re: do Oli 31.10.06, 22:47 Witaj! Przede wszystkim WIELKIE GRATULACJE za to siusianie do nocniczka! Dal Weroniczki...nie dla Ciebie:-) Co do zamyslania się to Zocha tak własnie miała.Już się bałam czy cos jest nie tak ale ...samo przeszło.Zaczęło się tak jakos jak miała chyba z 1,5 roku a przeszło jakoś tak po kilku miesiącach...tak mi się wydaje. Co do nefrologa to nasza lekarka też patrzy pod kątem i NF1,ale wczoraj mnie wkurzyła.Chyba dopada ją skleroza bo chciała ode mnie wyniki cystografii...a ja jej pokazywałam te wyniki w kwietniu!Była w szoku i wmawiała mi że tylko jej mówiłam że robiłam prywatnie ale jej nie pokazałam!Rany!Myslałam że ją uduszę!!!!Potem jej przypomniałam że mówiła iż Zocha jest zapisana na program badań dzieci z różnymi chorobami nerek i że ktoś miał do mnie zadzwonić już dawno w tej sprawie.Na to ona znów wielce zdziwiona bo to trzeba samemu dzwonić i się umawiać.Troszkę przystopowała jak sie dowiedziała że nie dała mi nawet skierowania do szpitala na te badania.Wyszłam od niej tak wkurzona że hej!Co jak co ale takich rzeczy to juz pilnuję a te babsko mi tu wmawia farmazony!Sama powinna się zacząć leczyć na głowę:-) Dzis już zadzwoniłam i jesteśmy zapisane na 30.11.06. No i tyle u mnie. A zapomniałam...Fil dostał 1 z...takiego baaardzo łatwego testu z niemca(to są jego słowa)...zawsze jak mówi po jakiejś kartkówce że było coś proste to zastanawiam się czy będzie pała czy...dopalacz(2):-)Mam nadzieję że poprawi,bo miał same piątki i 6 z tego przedmiotu a tu nagle pała...no...ale to był taki prościutki test...hihi Buziaki Iza Odpowiedz Link
izasia Re: do imiriam 31.10.06, 22:52 Witaj! Miło nam Cię poznać. Co do diagnozy to tak...tę chorobe najlepiej zdiagnozuje lekarz neurolog.Najlepiej bys dostała się do takiego neurologa który zna tę chorobę...bo może każdy ją zna ale nie każdy wie co i jak.Podaj namiary w jakim miescie mieszkasz a postaramy się dać Ci namiary na jakiegos lekarza. Oczywiście dodatkowo okulista.To na początek.Jeżeli juz potwierdzą tę chorobę to dadzą skierowania na odpowiednie badania. Buziaki Iza Odpowiedz Link
imiriam Re: Izasia 31.10.06, 23:00 Izasiu, a te przebarwienia? Jestem z W-wy. Synka "pokazywałam" już wstępnie dr Szymańskiej, ona przyjmuje prywatnie w ośrodku NDT Bobath na Ursynowie, a państwowo bodajże w CZD (a może w IMiD). Nic nie powiedziała, za to wysłała mojego męża do dermatologa, żeby on potwierdził, bądź wykluczył u niego neurofibromatozę. Syn miał badane dno oko w sierpniu, było ok. Odpowiedz Link
koikor Re: Miriam 01.11.06, 16:36 Miriam, zastanawiam sie, co masz na myśli mówiac "przebarwienia". plamki kawa z mlekiem to właściwie przebarwienia, jaśniejsze, ciemniejsze a nawet...białawe (mleko bez kawy? :-) ). Masz do diagnozowania CZD - Izasia zna lekarzy albo IMiDz - dr Karwacki. Diagnozować powinien, też jak pisała Izasia, neurolog albo onkolog albo genetyk albo dermatolog. Jeżeli mąż ma NF, to przy już występujących plamach na skórze u dziecka można "spodziewać " się też NF. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z NF1 01.11.06, 16:28 Oluś, to takiego lekarza złotymi zgłoskami!!! Nie miałam żadnego usg mózgowia, bo to chyba robi się u malutkich dzieci - przezciemiączkowo czy jakoś tak. A u nas diagnoza była póżno, póżno. No i nie wiem, czy Iwo się zamyślał, nie zwracałam uwagi,z badań typu eeg tylko potencjały wywołane, zrobione niechlujnie w CZD, więc trudno było cośkolwiek mówić. Gratulacje z powodu postępów w nauce czystości...to jednak fajnie jest mieć stare dzieci... Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z NF1 01.11.06, 22:58 jeśli dziecko "zamyślając się" (ja na to mówię ze mała się zawiesza... jak komputer) nie reaguje na zaczepki (słowne) i długo nie można z nim nawiązac kontaktu (wybudzić go z zawieszenia) można uznać że ma padaczkę wczesnodziecięcą której sie nie leczy i z której zwykle (prawie zawsze) się wyrasta. To słowa neurologa dziecięcego. Moja córka zawiesza się na kilka sekund, patrzy w jeden punkt ale jak do niej coś mówię to cały czas patrząc w ten punkt uśmiecha sie i zaczyna gadać po swojemu. Jeśli tak robi Ola Twoja Weronika to nie masz się co martwić. Tak naprawdę nie znam dziecka które by się nie zawieszało co jakiś czas. Ola czy Werka ma jeszcze otwarte ciemiączko? Bo piszesz że chcią Jej zrobić USG. I jeszcze jedno czy eeg robi się standardowo z powodu NF? Bo nam nikt o tym nie wspominał. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z NF1 02.11.06, 08:42 EEG bada aktywność elektryczną mózgu. W padaczkach występują "przerwy" bądż nasilenie okresowe aktywnosci, stąd jest to świetna metoda do badania padaczek.W nf padaczka się zdarza, stąd może zalecenia lekarzy do badań EEG wśród dzieci NF. Iwo miał w Niemczech badane potencjały wywołane - aktywnośc mózgu wywołana jakimś bodżcem.Iwaś był wtedy zmęczony i zalecono nam powtórzenie tego badania w PL, ale w CZD zrobiono to byle jak. Niemniej jednak EEG wyszło dobrze, więc na pot. wywołane machnęlismy ręką.Trudno mówić o standarcie, jednak, jeśli jest podejrzenie padaczki, to warto zrobić. Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z NF1 02.11.06, 17:21 Moja Weronia zamyśla się Aniu w taki sposób jak Twoja córeczka- chwileczka- kilka sekund... Miała już eeg i wtedy wszystko wyszło ok. Nasza neurolog jest chyba bardzo wrażliwa i jak coś mówimy, to ona, ze może mieć to związek z NF. Ciemiaczko ma jeszcze duże i sporo wapnia w organizmie- p. dr nefrolog. Zrobimy to badanie prywatnie na dobrym sprzęcie i u dobrego specjalisty- namiary dała nam p. neurolog. Jak zobaczyła wiotkie jeszcze nożki małej- to chciała nas objąć dodatkową rehabilitacją. Maż powiedział, że będą też potrzebni dodatkowi rodzice, bo my to już na naic czasu nie mamy- tych zajęć jest tak wiele. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z NF1 02.11.06, 19:36 z tymi dodatkowymi rodzicami to niegłupi pomysł.. :-)i jeszcze, żeby doba miała jakieś 36 godzin, żeby należycie się wyrobić ze wszystkimi ćwiczeniami, a nie na łapu-capu i gonić w piętkę...prawda?Iwo też powinien ćwiczyć pisanie,ortpgrafię, napiecie w dłoniach, stopy - platfus, pamieć, np. wiersze...poza tym wysypiać się, no i mieć czas na wypoczynek i życie towarzyskie oraz rodzinne :-). Tak było jeszcze dwa lata temu...doba za krotka, jakoś tak się złożyło.... Odpowiedz Link
magda445 Re: do Doroty 02.11.06, 20:10 Dorota, napisz coś więcej o tym napięciu w dłoniach. Mój syn uczy się bardzo dobrze, ale jest problem z pisaniem. Pomijając liczne błędy ortograficzne i interpunkcyjne, to pisze tak, że znaki odciskają się na kilu kartkach dalej.Czasem z niego żartujemy, że pisze Brajlem. Nie kupujemy zeszytów w marketach, gdyż mają one cienkie kartki i boimy się żeby nie było dziur. Magda. Odpowiedz Link
koikor Re: do Magdy 03.11.06, 08:45 :-). My mamy odwrotny problem - napiecie jest słabe, i pismo jest lekkie, słaby nacisk. Dlatego Iwo pisze tylko piórem, nie ślizga sie, jak długop[is, albo ołówkiem. Poza tym pisze brzydko, niewyrażnie, bazgroli nieludzko. Najgorzej, że czasami sam nie może sie odczytać...A Twój syn pisze piórem? Może nie będzie tak przyciskał?Ortografia...to koszmar polonisty. Interpunkcja - mam wrazenie, że dziecko stosuje tu zasadę toto-lotka : na chybił-trafił.Wybrnęliśmy z tego odpowiednim zaświadczeniem o dysgrafii, dysortografii itp. Nie starczyło czasu na cwiczenia kaligrafii, ortografii itp.Są wazniejsze problemy :-) Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z NF1 03.11.06, 14:06 jak tak czytam co piszesz Ola to mam wrażenie że twoje dziecko objęte jest naprawdę super opieką. Nikt nie widzi problemu u mojej córki że mała ma wiotkie nóżki (nie chodzi jeszcze i ma bardzo rozciągnięte mięśnie nóg) Nikt nie bada jej wapnia w organizmie choć dostała ząbki dopiero jak miała 11 miesięcy. Chyba będe musiala wziąść sprawę w swoje ręce Odpowiedz Link
martalu Re: dzieci z NF1 04.11.06, 13:37 hej Ola, mi od 14 do 20 roku życia robiono EEG najpierw co półrokiu potem co rok, Zapis mam odbiegajacy od ksiązkowego więc cały okres dojrzewania traktowano mnie jak kandydata na padaczkę, czyli zero fajek, alkoholu, mało kawy, 8 godzin snu, zero dyskotek ze stroposkopem, mało stresu (czyli że jak mnie coś wkurzy to mam odreagowac). Zapis do dzis mam taki sam, padaczki nie mam. potem jak już byłam starsza lekarz opisujacy eeg stwierdził, że jezeli mam migreny to mogę miec taki zapis, z kolei mój lekarz obecny mówi, że taka się urodzilam tzn z takim zapisem i te amplitudy są za słabe jak na padaczke. reasumując eeg robi się na wszelki wypadek to badanie nie obciaza wiec mozna robic. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z NF1 04.11.06, 15:12 ale kawę już możesz pić? :-) mam nadzieję...no i z czekoladą...+ bita smietana...najlepiej to w pijalni czekolady....dobre dają, byłyście? Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z NF1 04.11.06, 15:25 Oj kawy ze śmietanką bitą oczywiście to napiłabym się! Kilka lat temu byłyśmy z kumpelkami z pracy na wyjeździe no i poszłyśmy na taką kawkę. Bez kawy to ja bym żyć nie umiała. Najbardziej podobało mi się odreagowanie na stres- bardzo by mi się to w pracy przydało! Ja nie wyrabiam się z papierami. W ciągu dnia dziewczynki i dom a wieczorem oczka same mi się sklejają- co kilka minut podnoszę powieki i usiłuję coś sklecić. Jak Dorotko Iwaś się czuje? Mam jeszcze inny problem niezwiązany z Wercią. Czy ktoś poradzi mi co zrobić jak dziecko ma podwyższone ASO. Moja pediatra to...nie będę się wyrażać. Chyba przepiszę się do innej. Starszą bolą kolana ma podwyższone ASO i nie wiem gdzie się udać??? Odpowiedz Link
martalu Re: dzieci z NF1 04.11.06, 17:21 hmmmm kawę powiadasz, a to zależy jaką, gdzie i z kim, uwielbiam taką :ciepła, dwie gałki lodów i bita śmietana, a już na pewno mogę czekoladę z bitą śmietaną mniiiiiiiiaaaaaaaaaaaammmmmm mam nadzieję, że jak zlądujesz w poblize ciechocinka to sprawdzisz czy juz mogę pić kawę ;-) Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z NF1 05.11.06, 19:36 Oluś, nawet nie wiem, co to jest aso... iwaś ok, radzi sobie. w tym tygodniu jedziemy do Katowic skontrolować kręgosłup. Coś w tam w gorsecie trzeba poprawić, a poza tym wszystko dobrze. Odpowiedz Link
koikor ANETA - BRYTAN 05.11.06, 19:39 jeszcze jedno....to smutne...niestety... przez jakiś czas na naszym forum była Brytan - to Aneta, którą dotknęła NF2. Aneta ostatnio coraz gorzej się czuła...minionej nocy odeszła...mam nadzieję, że nie cierpiała.Może tam, w Lepszym Swiecie znajdzie ukojenie... ['] ['] ['] ['] ['] Odpowiedz Link
olik128 Re: ANETA - BRYTAN 05.11.06, 20:27 To bardzo smutne... Anetka napisała do mnie kilka listów na priv. Cieszę się, że ją poznałam. Tak bardzo mi smutno. Anetko! spoczywaj w pokoju. OLA I WERONISIA [*][*] Odpowiedz Link
koikor Re: ANETA - BRYTAN 05.11.06, 22:26 Aneta nazwała się Brytan, bo ma...miała ukochanego psa - Brytana... Odpowiedz Link
niusiasz Re: ANETA - BRYTAN 06.11.06, 09:29 Ona była taka młoda. Bardzo współczuję wszystkim ktorzy Ją znali. Mam nadzieję że jest Jej dobrze i jest szczęśliwa. Odpowiedz Link
niusiasz do Gosi lub Izy PILNE 06.11.06, 19:05 Czy dziecko przed rezonansem (przy znieczuleniu) nie może oprócz jedzenia również pić? Nie wiem jak mała to zniesie - normalnie je i pije co ok. 3 godziny a tu ma być na czczo 6 godzin. No i czy nie można napić cię choćby wody? Zapomniałam zapytać a jutro rezonans. jAK WASZE DZIECI CZUŁY SIE PO ZNIECZULENIU Odpowiedz Link
magda445 Re:rezonans 06.11.06, 19:16 Przed rezonansem nie można również pić, tak nam powiedziano w Bydgoszczy. Mój syn miał 12 lat, więc nie był znieczulany, ale malutkie dzieci znosiły to dobrze. Magda. Odpowiedz Link
izasia Re:do niusiasz 06.11.06, 19:19 Aniu,moja Zocha pije co chwila,dziennie wypija kilka litrów wiec było ciężko.Niestety ani pić ani jeść nie wolno( a rezonans miała robiony ok.12)tak wiec chodzilismy tak by nie widziała innych jak jedzą i piją.Po narkozie nie było problemów...kompletnie.Przy usypianiu jej bylismy razez z Piotrkiem...całość trwała jakąś 1 minutę.Całe badanie ok. 40 minut.Trzymam kciuki ,będzie dobrze! Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re:do niusiasz 06.11.06, 20:22 czasami malutkie dzieci trochę wymiotują - już po wybudzeniu, nie trzeba się tym przejmować. Powodzenia. Odpowiedz Link
olik128 Re:do niusiasz 06.11.06, 21:42 Moja Weronisia miała 5 miesięcy jak miała rezonans. Badanie było opóźnione o 3 godziny a mała zniosła to super dzielnie. Nosiliśmy ją na rękach, żeby tylko nie myślała o cycusiu. Zaraz po zakończeniu rezonansu, przynieśli ją na rączkach- otworzyła oczka i zaraz była przytomna. Nie wymiotowała. Najgorszy był czas po rezonansie, bo była już bardzo głodna...ale i tak zniosła to dzielnie. Będzie dobrze. Trzymajcie się dzielnie! Odpowiedz Link
gossiad Re:do niusiasz 07.11.06, 07:37 Aniu, Bart odpisał Ci na drugim forum , mam nadzieję że Cię uspokoiliśmy. pzd Gosia Odpowiedz Link
gossiad Re:do niusiasz 08.11.06, 11:44 Hej Aniu, jak tam mała po rezonansie? wszystko ok? daj nam znać. pzd Gosia Odpowiedz Link
niusiasz Re:do niusiasz 08.11.06, 21:22 Mieliście Gosiu wyniki od razu? Bo ja mam zadzwonić za dwa dni. Mała czuła się dobrze. Nic jej nie było. Trochę była senna przez godzinę po. Czeka nas jeszcze głowa bo teraz robiliśmy rdzeń. Odpowiedz Link
olik128 Re:do niusiasz 08.11.06, 22:27 Witaj Aniu! Mam pytanie, gdzie robiłaś rezonans w W-wie czy w Byd.? Ja wyniki miałam po 3 dniach, tylko u nas jest odwrotnie- najpierw robiliśmy głowę a teraz czeka nas rdzeń. Kiedy robicie następny rezonans? Odpowiedz Link
niusiasz Re:do niusiasz 08.11.06, 22:40 W Bydgoszczy. Głowę w pierwszym wolnym terminie - czyli pewnie za jakiś miesiąc albo dwa. Odpowiedz Link
niusiasz Re:do niusiasz 09.11.06, 09:48 Nie wiem czy byl niski ale napewno był bardzo fajny i przystojny.Miał taką ciemną karnacje i chyba lekki zarost. Całkiem, calkiem... No i był naprawde miły. Budził Ją słowami: "wstawaj kobieto!!!!" Chcą sprawdzić cały CUN dlatego głowę też. Mała ma lewą rączkę ze zbyt dużym napięciem (ściska piąstkię) i szukaja czy nie ma to przyczyny w CUN. Rączka nie bardzo chce się rehabilitować. Odpowiedz Link
olik128 Re:do niusiasz 09.11.06, 11:54 Moja Weronisia ma obniżone napięcie właśnie lewej rączki. Choć jest znacznie lepiej , to i tak woli łapać wszystko prawą rączką. Podajemy jej zawsze naprzemiennie. Ale najbardziej wiotkie są jeszcze nózki. Aniu, czy słyszałaś o plastrach rozluźniających mięśnie? Odpowiedz Link
olik128 Re: niusiasz 09.11.06, 20:42 Zajrzyj na pocztę- dokończyłam list. Czekam na odpowiedź Odpowiedz Link
koikor dzieci z chorobą NF 09.11.06, 22:53 a ja to tylko tak sobie : serdecznie Was pozdrawiam! :-) ps. to chyba nie ma znaczenia, czy najpierw głowa, czy rdzeń...tzn. w ogóle chyba tułowie, prawda?W mózgu szuka się zmian typowych dla NF, tzn. nerwy wzrok, ewentualne hamartoma, i inne. w kwestii pozostałych napięć i obniżeń nic nie dodam, jako, że jesteście na innym poziomie diagnozy, niż ja byłam w odpowiednim czasie. pa, całuski Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF 10.11.06, 08:34 tzn. na lepszym poziomie diagnozy. ja w ogóle nie słyszałam o czymś takim jak wczesna interwencja, metoda Bahtow czy jakoś tak i tym podobne... Byłam wczoraj w Katowicach i muszę wynależć inny sposób na te kontrole ortopedyczne. Wyjechaliśmy o czwartej rano, wróciliśmy po dwudziestej. tyle godzin za kierowmnicą, w taką paskudną pogodę,jazda po tej aglomeracji śląskiej...to nie dla mnie.Tam jest tak, ze jak się skreci nie w ten zjazd, to jest duuuży klopot! Już "zwiedziliśmy" kiedyś obrzeża Sosnowca z Iwem, a wczoraj w Bytomiu mi się poplątało, jak zwykle i tym sposobem trafiliśmy do...Szombierek...wyć mi się chciało z rozpaczy, i już myślałam, że wezmę taksówkę, żeby nas wyprowadziła na drogę do wawy.Za to spotkalismy prawdziwych górników i kopalnię. Iwo się cieszył. no, to pa! Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF 10.11.06, 22:02 Widzisz Dorota - dzięki Iwasiowi dużo zobaczysz - ja tam prawdziwych górników widziałam ostatnio w przedszkolu ;) Buziaki dla Iwaśka Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF 11.11.06, 14:59 a masz pewność, że to byli prawdziwi, nie poprzebierani? Nasi w Szombierkach na 100%byli prawdziwi!Kopalnia też! Poza tym w szpitalu przez jakiś czas leżał w sali obok Iwa chłopiec, którego tata jest górnikiem przodkowym w kopalni Bogdanka i Iwo dostał w prezencie kopaninę, tzn. kawał węgla, na którym jest odbita roslina, podobna do paproci, i są jeszcze jakieś włókna. To niesamowite, mieć w dłoni coś, co pochodzi z czasów, kiedy jeszcze chyba człowieka na świecie nie było... Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF 12.11.06, 15:45 Co TY????????? Jak PANI w przedszkolu powiedział że prawdziwi to PRAWDZIWI - nie pozbawiaj mnie złudzeń. Może i Iwaś jest chory... ale za to ma kopaninę!!! ;) Musi ją kiedyś Juli pokazać! Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF 12.11.06, 20:13 pożyczy, pożyczy... chociaż pewnie z małymi oporami, bo to w koncu baba...Zośce i Weroni też... biedny, myśli, że kobiety zaanektuja cały jego meski świat. Ostatnio ma farta, bo dziewczynom nawalił komp. i korzystaja z braterskiego, na dodatek muszą pytać o zgodę i ustalać czas przebywania przy biurku.Negocjacje są ustalane na zasadzie wymiany zastępczej : lekcja zaległej chemii za godzinę przy kompie.Tyle, że się wnerwia na siostrzane gadu-gadu zamiast poważnej nauki w necie...ech, życie jest...fajne, jak się patrzy na dzieciaki! Odpowiedz Link
koikor spotkanko 12.11.06, 20:33 na www.recklinghausena.onsi.pl jest onfo. o planowanym na 25 XI, nieformalnym, towarzyskim, knajpianym (Sfinks gdzieś przy Marszałkowskiej),spotkaniu osób NF mieszkajacych w Wawie. Osoby te w różny sposób łączy problem NF, bądż u siebie, bądz bliskich i znaja się jeno z netu. Spotkanie jest nieformalne, ale trzeba zamówić stolik, więc jeśli ktoś ma chęć, to proszę wejsć na tamto forum, a wiem, że czasem wchodzicie i u Krysi się zapisać :-). Oczywiscie, kto co je i pije to jego rzecz... Odpowiedz Link
olik128 Re: spotkanko??? 12.11.06, 21:26 No to super! Szkoda, że Warszawa tak daleko, bo może z Gosią byśmy się wybrały a tak to tylko z Wami duchowo będziemy. Dzięki za pożyczenie- kiedys przyjedziemy obejrzeć- może Werci sie spodoba. Ja tak szczerze mówiąc nigdy górnika na żywo nie widziałam- tylko na obrazku. Iza a co u ciebie? Pozdrawiamy wszystkich. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 12.11.06, 22:05 Witajcie! U mnie wszystko po staremu:-)Mąż nadal ten sam,dzieci też...hihi Zocha troszkę jeszcze podziębiona ale już lepiej.Ostatnio zrobiła się taka pyskata że aż nie wiem w kogo się wrodziła...hihi.Piter mówi że wie w kogo...:-) No..ale on się nie zna. Ostatnio żyję tym że w ferie zimowe wyjeżdżamy na wczasy do Kudowy Zdroju!Już się nie mogę doczekać.Zaklepałam już mieszkanko(całe 3 pokoje..66m2)!My się chyba w tym mieszkaniu pogubimy bo tu w Warszawie mamy ok.33m2:-) Wyjeżdżamy 29.01.07-8.02.07.Już bym chciała żeby były ferie. Zdecydowaliśmy się na wyjazd własnie w ferie bo niestety na wakacje już wracam do pracy:-(Planowany koniec wychowawczego 16.06.07 Oczywiście zobaczymy czy mnie zaraz nie zwolnią...bo ostatnio tylko zwalniają (pracuję w PKO BP SA).Już się tak rozbestwiłam że nie wiem jak się znów przyzwyczaję do tego że ktoś jest nade mną (P. Naczelnik lub Dyrektor).Tu w domu...wiadomo kto rządzi...hihi Nawet nie wiem co zrobię z Zochą.Teraz mamy 30.11 badania izotopowe w CZD (jedziemy z Litewskiej)tak więc może wreszcie się wyjaśni czy ta cystografia robiona w kwietniu w Centrum Damiana wyszła prawidłowo(zniknęły wszystkie refluksy a miała refluks IV stopnia z wodonerczem polewej stronie i II stopnia po prawej).P.prof. Blaim która prowadzi Zochę jako nefrolog stwierdziła że to aż niemożliwe...byłby to cud.No więc zobaczymy czy cuda się zdarzają.Ja uważam że tak:-)I jakoś wyjątkowo spokojnie do tego podchodzę. A poza tym to już chyba nic się nie dzieje u nas. Buziaki dla wszystkich:-) Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 13.11.06, 09:16 cuda się zdarzaja, w człowieku tkwią ogromne siły, a w Zośce jeszcze większe, bo coś mi się widzi, ze to energetyczna dziewuszka :-) pisz, czy ten refluks jest, czy go ni ma. Podziwiam Was, że juz planujecie ferie...u nas jak zwykle będzie na łapu-capu. Olik, ale za to macie prawdziwych marynarzy! Widziałam w Gdyni, przy Błyskawicy i nie tylko... W Wawie to prawdziwi są...właściwie nie wiem, bo jeśli tacy warszawiacy, jak ja, to nie prawdziwi, bo ja z Warmii, chyba, że mój mąż, ale on pracuje poza. moze Iza i Ania mogą słuzyć za okazy naturalnych Warszawianek... Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 13.11.06, 09:30 he, he, he ja jestem z Warmii Dorota!!! Na Warmii ludzie sa fajni! Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 13.11.06, 11:27 Witajcie! A ja jestem Warszawianką od 5 pokoleń i nikogo nie mam poza Warszawą-no...mam teraz jedynie moją bratową Marysię(druga zona mojego brata rodzonego).Poza nią nikogo.Jakos tak wyszło...hihi. Tylko prawdę mówiąc aż tak dobrze nie znam Warszawy.Mój mąż zna bardzo dobrze,a ja chyba zasiedziałam sie na tym wychowawczym na tej Saskiej Kępie i czasem jak się wypuszczę w miasto to jestem zdziwiona że znów pojawił sie jakiś super gmach:-) Co do wyjazdu na ferie zimowe to musiałam juz zaplanowac bo właśnie Piter zarobił dodatkową niezłą kasę...i bałam się że mi przez palce przepłynie...i nic nie będzie z nij .Owszem jest tyle rzeczy które powinnam kupić do domku...ale mam to gdzieś...wolę wyjechać,bo potem to nie wiem kiedy mi się uda:-)Zresztą Piotrek nie miał w tym roku urlopu to i jemu się należy cos od zycia.Może wytrzymamy ze sobą te 11 dni :-)-całymi dniami... Buziaki Iza Odpowiedz Link
niusiasz wyniki rezonansu są ok ;) 16.11.06, 23:25 wszystkim naszym NF-oskim :) dzieciom życzę takiego rdzenia ;) Odpowiedz Link
izasia Re: wyniki rezonansu są ok ;) 17.11.06, 08:50 Aniu! Bardzo się cieszę że jest wszystko ok!!!!!Super!!!!!! Buziaczki Iza Odpowiedz Link
unini Re: dzieci z chorobą NF1 17.11.06, 09:27 Znowu się odzywam bo należę chyba do grupy tych co czytają wszystko a piszą od czasu do czasu. Dostałam jakiś czas temu od Izy kontakt do prof. Jóźwiaka z CZD, napisałam, profesor odpisał i radził zarejestrować się do dr. Domańskiej- Pakiela. zarejestrowałam się na styczeń ale w międzyczsie napisałam też do poradni Fakomatoz w Bydgoszczy. Odpisała mi dr. Gaca i umóiła się ze mną na 15 listopada. Pojechaliśmy więc z Kamilą do Bydgoszczy. Droga z Wrocławia daleka ale chyba już tam zostaniemy. Pani dr bardzo konkretna i miła, weszliśmy o umóionej godzinie, wszystko bardzo sprawnie co już jest dla mnie super. Pani dr obejrzała naszą małą i powiedziała, że na pewno nie da się u niej potwierdzić, że jest chora bo jak na razie ma tylko 4 plamy i niec więcej ale równocześnie jest bardzo prawdopodobne że to się u niej może rozwinąć więc będziemy pod kontrolę. Mamy się zjawić za pół roku, najlepiej z synem mojej kuzynki, który tez ma takie plamy- pani dr chciałaby go równiez obejrzeć. Na pewno nas nie pocieszyła, bo najfajniej byłoby usłyszeć że Kamiśka jest zdrowa... pozostaje mocno wierzyć i mieć nadzieję. A dzięki Wam wiem znacznie znacznie więcej i wiedziałam co robić. Wielkie dzięki dla Izy, niespotykana chęć pomocy!!! To tyle na razie u mnie i mojej kochanej Kamilki, która nic sobie nie robi z tego co wymyśla jej mama! No i na koniec ciekawostka- kiedy prosiłam moją panią dr POZ(bardzo dobrego pediatrę!) o skierowanie musiałam literować rozpoznanie bo ona powiedziała, że nigdy o czymś takim nie słyszała i gdzie ja to sobie wynalazłam!!! To nie nastraja dobrze ale o tym też pisałayście. Pozdrawiam Was mocno ze slonecznego Wrocławia! Odpowiedz Link
nova21 Re: dzieci z chorobą NF1 17.11.06, 15:27 Witam! Jestem tutaj pierwszy raz (w aktywnej formie). Mam pytanie do Unini i innych forumowiczów: czy mogłabyś podać mi emaila pod który pisałaś do Kliniki w Bydgoszczy? Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc. Pisałam już do prof. Jóźwiaka, na razie bez odzewu. Mój 7 miesięczny synek również ma plamki "kawa z mlekiem". Początkowo były 3, teraz jest ich już 17. Niestety nasza pani pediatra stwierdziła,że to skutek alergii (choć synek nie reaguje alwergicznie na żaden z pokarmów) i nie chce nam dać skierowania do neurologa. Póki co umówiłam się na wizytę do dermatologa i zobaczymy.... (tam nie trzeba skierowania). Nie zauważyłam u Piotrusia innych niepokojących zachowań (co prawda nie jestem ekspertem w tej chorobie), tylko te plamki.... Jest ich zdecydowanie za dużo. Nie wiem co mam robić, ani do kogo się zwrócić. Mąż uważa, że jestem przewrażliwiona i przesadzam. Już sama nie wiem, w każdym razie chciałabym to sprawdzić. Bardzo proszę o pomoc i z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam gorąco wszystkich forumowiczów kaśka Odpowiedz Link
izasia Re: do Unini 17.11.06, 16:29 Kochana...wielkie dzięki za ciepłe słowa:-) Ciekawe dlaczego prof.Jóźwiak nie daje już takich konsultacji jak nam,....na oddziale tylko mówi by zapisac się do Poradni?No...ja rozumiem że jest pewnie zajęty,ale czasem dobrze jest skonsultowac się z kimś kto dobrze zna tę chorobę.Na forum recklinghausena jest napisane że prof. przymuje prywatnie.Powiem szczerze że ucieszyło mnie to...ze względu na tego mojego upartego męża.Może uda mi sie choć do niego go zaciągnąć:-) Dla chetnych podaję namiary: Prof. Jóźwiak Spółdzielnia ADAD ul.Umińskiego4(to na Gocławiu w Warszawie) tel 613-64-24 wizyta 140,00 A nie wiecie nic o dr.Wojtkiewicz?Gdzie ona w Warszawie będzie pracowała...lub może już pracuje?Jak będziecie wiedziały to dajcie namiary :-) P.S. Witaj w naszym fajnym babskim towarzystwie(prawie babskim)Kasiu! Daj znać jak będziesz po wizycie u dermatologa. Buziaki dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
niusiasz nowa21! 17.11.06, 21:25 Wiecie co - jak czytam to jak traktują nas niektórzy lekarze to już nawet nie złość mnie ogarnia co bezsilność. Jak pediatra twojego Piotrusia może nie chcieć dać Ci skierowania do neurologa??? Powiedz JEJ że jeśli sprawdzą sie Twoje przypuszczenia (czego Ci i synkowi nie życzę) to pozwiesz ją do sądu. Twój synek ma 17 plam. To nie jest żadna norma! Tylko podejrzenie czegoś złego - niekoniecznie NF ale być może. I musisz to sprawdzić. Nie pozwól się zbywać. 17 plam to dużo. Moja córka ma może z 8 - 9 i ma NF. I też nic poza plamami. Nie jesteś przewrażliwiona - mi też wszyscy mówili - przesadzasz. Okazało się że nie przesadzałam (niestety...) Wszystkim matkom, które nie wiedzą co jest ich dzieciom radzę zapisać się do poradni fakomatoz w Bydgoszczy - przyjmuje tam dr Wojtkiewicz która będzie wiedziała na pierwszy rzut oka. Pozna po urodzie dziecka. Nie stwierdzi na 100% ale ma taką intuicje jeśli chodzi o NF że wydaje się niezawodna. Jeśli masz "zbędne" pięniądze to zrób badania genetyczne. I wtedy będziesz wiedziała. Pozdrawiam Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 18.11.06, 13:03 Hej Kasiu, Nie rozumiem, podobnie jak Ania dlaczego Twoja pediatra nie chce dać skierowania. Sama powinna Ci zaproponować byś poszła przede wszystkim z małym do dermatologa (przy takiej ilości plam). A na stwierdzenie że nie da skierowania - możesz zawsze poprosić o wpis w karcie dziecka jak również w książeczce zdrowia że odmawia skierowania do specjalisty i na jakiej podstawie - potem się wyprze że nic takiego nie mówiła. pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 18.11.06, 14:02 Hej, Mamy "stare" i nowe!!! nadal, niestety, trzeba walczyć...ale i tak jest lepiej.Gosia ma rację, trzeba poprosić na pismie odmowę skierowania, to najcześciej skutkuje...wypisaniem skierowania. Potem, w razie potwierdzenia diagnozy (mimo wszystko, lepiej nie) warto udać się do szefa takiej poradni i napisać oficjalną skargę na lekarza oraz zażądac wyjaśnień. Chodzi o to, żeby trochę "podręczyć" niekompetentnych i niechętnych lekarzy.Dr Wojtkiewicz,opowiedziała dwa "kwiatki" z własnego doswiadczenia: -kobiecie reckli w ciąży odmówiono porodu w szpitalu, bo...zarazi!!!!!!!!! -matce powiedziano, że od diagnozy do śmierci mija zazwyczaj...5 lat..... ......bez komentarza... -innej osobie, to już z forum reckli, powiedziano, że najpierw zaniknie jej mózg, potem płuca, serce...itd to są oczywiście informacje podawane pacjentom przez lekarzy....to nawet śmieszne nie jest... Ja w tym tygodniu postanowiłam nadrobić zaległosci towarzyskie. Nie wiem, czy interesuje Was spotkanie z innymi w następną sobotę. Jeśli nie, to może jakoś my się spotkamy? Niekoniecznie w sobotę. Izasiu, Zośka nadal chodzi na zajęcia na Ochotę?Jest tam jakaś kawa w poblizu?MUSZĘ Was zobaczyć! Dorota ps. Aniu, pisałam na priv o ćwiczeniach bąbelkowych przy odmie. Odpowiedz Link
izasia Re: do Dorotki 18.11.06, 17:22 Dorotko,tam w poblizu niestety nie ma kafejek.Może jednak bysmy sie umówiły innego dnia na jakąś kawusię?Jestem w stanie sie dopasowac do Ciebie.Niestety przyszła sobota nie pasuje mi na spotkanko ze wszystkimi. Ja juz nie mogę się doczekac az poznam Ciebie...no i wszystkie dziewczyny z naszego forum.Rany!Ale by było fajnie:-) Dorotko powiedz kiedy masz czas(oprócz poniedziałku i czwartku-chyba że po 18 w czwartek to juz tez mi pasi). Buziaki Iza Odpowiedz Link
magda445 Re: nova21 18.11.06, 21:20 Kasiu! Na początku wszystkim nam wmawiano, że szukamy dziury w całym. Nasi najbliżsi uważają,że jesteśmy przewrażliwione na punkcie naszych dzieci, ale tak nie jest. My po prostu instynktownie coś czujemy i tyle. Mój syn ma 14 lat i gdybyś go zobaczyła, to nie uwierzyłabyś że jest chory, po prostu okaz zdrowia.Nikt w rodzinie u nas na to paskudztwo nie chorował, a jednak jest. Nie daj się zwieź i zdiagnozuj swoje dziecko. Być może nie jest to NF, ale lepiej się upewnić.Pozdrawiam.Magda. Odpowiedz Link
pitu123 Re: nova21 19.11.06, 16:10 Wszystkich serdecznie pozdrawiam!!! Nie wiem, czy mam racje, ale z tego co wiem to do dermatologa nie trzeba mieć skierowania. Natomiast jeśli chodzi o neurologa to trzeba iść do kogoś kto się zna. Ja trafiłam to faceta, który z góry założył, że coś wymyślam. Jeszcze dobrze nie rozebrałam dziecka a on stwierdził, że nic mu nie jest. Kiedy powiedziałam mu, że plamki są pod pieluszką którą właśnie zdjęłam, to stwierdził, że on już wszystko zobaczył.Poza tym uznał się za specjalistę w tej dziedzinie bo...........ma dwóch pacjentów z NF1, a oni mają inne problemy niż moje plamki. Zatem odpuściłam sobie i czekam nadal na odległą wizytę w poradni genetycznej. Jeszcze raz wszystkich pozdrawiam. Odpowiedz Link
olik128 Re: nova21 19.11.06, 20:44 Witam wszystkie nowe osoby! Niektórzy lekarze to "debile". Czekamy na wizytę w Bydgoszczy- to już za miesiąc. Pozdrawiamy Odpowiedz Link
nova21 Re: nova21 20.11.06, 09:48 Dziękuje Wam za bardzo miłe przyjęcie i wsparcie, bardzo mi sie teraz przyda. No cóż, muszę po prostu spokojnie poczekać (o ile to możliwe) do spotkania z dermatologiem. Oczywiście będę walczyć o skierowanie dla Małego i nie przyjmuję do wiadomości tego, że mogłabym go nie dostać Na razie troszkę odpuściłam, bo zapisy na wizyty w poradni bydgoskiej będą odbywały się dopiero w grudniu(tego dowiedziałam sie przez telefon), niestety nie jestem w stanie niczego przyspieszyć. Życzę wszystkim dużo zdrówka i pozdrawiam Odpowiedz Link
gossiad Re: EEG 20.11.06, 15:45 Hej , Chciałabym się Was spytać jak wyglądało u Waszych dzieci badanie EEG. W przyszłym tygodniu mam jechać do neurolog i Szymcio ma mieć robione eeg ale nie wiem na co się nastawiać. U dorosłego lub starszych dzieci to wiem, że muszą leżeć nieruchomo, nic nie mówić itp ale u takich jak nasze, rocznych? pzdr Gosia Odpowiedz Link
olik128 Re: EEG 20.11.06, 16:53 Nasza malutka miała robione we snie. Teraz ma mieć powtórzone, ale ja się nie decyduję. To badanie było koszmarem- jak tylko się poruszyła trzeba było powtarzać. Odpowiedz Link
gossiad Re: EEG 23.11.06, 08:55 Ciągle zastanawiam się jak naszemu małemu zrobią EEg - nic z tego chyba nie wyjdzie bo on rusza się nawet we śnie. Odpowiedz Link
gossiad Re: Gosia 30.11.06, 13:07 Hej dziewczyny, dawno nie zaglądałam, wiele żeczy do zrobienia. Mały miał wczoraj robione EEG- że tak powiem poszło jak spłatka bo zasnął, a ma tak ciężką głowę że aż mi ręka ścierniała(ściarniała, nie wiem jak się pisze poprawnie) jak go trzymałam. W poniedziałek mam zadzwonić i dowiedzieć się o wynik. Miał robione EEG bo czasami nam się wstrząsał, mam nadzieję że to było tak sobie albo siusiu w pieluszkę albo zmiana temperatury otoczenia a nie objaw padaczki. Wczoraj byłam też na komisji w MOPS - składaliśmy wniosek o przyznanie zasiłku pielęgnacyjnego - za tydzień mam się zgłosić po decyzję, zobaczymy. Aniu - ja też poproszę zdjęcia. pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link
zuziala Re: badania 20.11.06, 17:11 cześć dziewczyny! Długo sie nie odzywałam ale miałam sporo na głowie. Słuchajcie wywalczyłam skierowanie dla Zuzi na rezonans było ciężko bo odsyłano mnie od lekarza do lekarza( jeden stwierdził , że jest za mała na to żeby zrobić jej rezonans ) badanie wyznaczono jej na marzec czas odległy ale będzie miała. 23 listopada idziemy na USG jamy brzusznej, potem okulista. Mam jeszcze takie pytanie czy już wiadomo jak i od kiedy dr Wojtkiewicz będzie przyjmować? i czy to prawda ,że dr Jatczak- Gaca ma zajmować sie pacjentami z nf1? proszę o odpowiedź pozdrawiam wszystkich gorąco Aga Odpowiedz Link
gossiad Re: badania 20.11.06, 23:38 Hej Z tego co ja się dowiedziałam w sobotę. W przychodni fakomatoz w Bydgoszczy przyjmować będzie dr Jatczak-Gaca. Dr Wojtkiewicz była w Bydgoszczy 18 listopada, następny termin to 9.12 - rejestracja poprzez rejestrację w poradni dziecięcej do obu lekarzy 052 585 42 38.Dr Wojtkiewicz nie wyznaczyła jeszcze terminów w przyszłym roku. Gosia Odpowiedz Link
izasia Re: badania 21.11.06, 09:00 Witajcie! A czy juz wiadomo gdzie można łapać dr. Wojtkiewicz tu w Warszawie? Może udałby mi się tego mojego mężusia wyciągnąć do niej:-) Juz wiemgdzie robią rezonans prywatnie i za przystępną cenę(na Kasprzaka w szpitalu)więc i tam go zaciągnę.Jeszcze tylko potrzebuję dobrego okulisty,który na miejscu wykona badania.Inaczej to ja tego swojego mężulka w życiu nie zaciagnę do szpitala na badania.A jak sama pójdę zapłacić to mu będzie szkoda kasy-no i pójdzie(tak sobie przynajmniej ja wymysliłam).Zresztą chyba śmierć Anety dała mu troszkę do myslenia...a dodatkowo ja natłukłam mu do głowy...tak więc obiecał że...pójdzie...Już wolę nawet wydac kasę prywatnie...byleby tylko poszedł i zrobił te badania.Planujemy że porobi je juz po feriach zimowych-jak wrócimy.Narazie to i wydatki ze świętami,no i z tym wyjazdem więc dopiero po wyjeździe.Ale i tak się cieszę...bo juz sie wściekałam że nic nie chce zrobić. Tak więc pomalutku...pomalutku...i zrobi te badania:-) Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor spotkanie 21.11.06, 09:02 w sobotę w Sfinxie przy Marszałkowskiej o 16.00 robimy spotkanie. Będzie parę osób z nf z forum onsi i dr Wojtkiewicz. Macie ochotę? to dajcie znać, bo trzeba zaklepac stolik. Odpowiedz Link
koikor Re: spotkanie 23.11.06, 09:40 nastapiła zmiana miejsca spotkania: Restauracja SPHINX, ul. Szpitalna 1, 25 listopada, godz. 16:00. ale dziewczyny! coś cicho siedzicie, przychodzicie? To naprawdę niezobowiązujące...tak sobie pogadamy... Iza, moze męża uda sie przytargać? przepraszam za wyrażenie, ale sama pisałaś, ze ciężki pacjent i lekarza boi się jak ognia :-). Znam takich... Odpowiedz Link
niusiasz Re: spotkanie 23.11.06, 10:20 ja przyjdę jeśli tylko mała mi wyzdrowieje... ma zapalenie krtani i takie duszności że mało mi się nie udusi... dostaje antybiotyk więc może do soboty jej choć trochę przejdzie. Wtedy będzie mogła zostać z mężem. Iza - musisz koniecznie przyjść. Pozdrawiam Odpowiedz Link
koikor Re: spotkanie 23.11.06, 10:27 a dostaje coś na te dusznosci? są fajne leki, szybko pomagają na dusznosci Odpowiedz Link
izasia Re: spotkanie 23.11.06, 10:52 Witajcie! Kurcze,nie mogę tego 25.11!Mam fuchę i nie mogę już się wycofać...buuuuu...Pitera bym chyba nie wyciagnęła... Kurcze...A możecie się zapytać gdzie będzie przyjmowała dr.Wojtkiewicz w Warszawie???? A teraz czekam dziewczyny na wiadomość bo moja bratowa jest juz w szpitalu i robią jej cesarkę!!!!!!!!!!Mój brat to fachowiec od dziewczynek (z pierwszego małżeństwa ma dwie córcie a z drugiego jedną...narazie...hihi).No więc siedzę jak na szpilkach i czekam!!!!Oj...ale sie denerwuję:-) Buziaki Iza Odpowiedz Link
izasia Re:jest córa!!!! 23.11.06, 11:40 Kochane musze się pochwalić!!!!!Własnie moja rodzinka sie powiększyła o jeszcze jedną kobitkę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Moja bratowa Marysia urodziła Antosię!!! Podobno malutka urodziła sie w czepku:-)Dokładnie nie wiem co i jak(wiecie jak to facet sie dowiaduje o wszystko)ale niunia ma ponad 3 kg.Ale fajnie!!!!! Wiecie jak sie cieszę!!!!A mój brat ma juz 4 córcię!!!!Oj...on chyba juz musi zbierac na te przyszłe weseliska...hihi.Myslelismy że uda sie Marysi urodzić 24.11 bo wtedy by mieli tak fajnie...Amelka urodziła się 24.07 i chociaz dni by były identyczne.Tak udało mu sie własnie przy jego pierwszych córciach :Agusia ur. 18.07(ma juz 17 lat)i Anastazja 18.11.No...chociaż mu sie miesiące nie pomylą...bo tylko lipiec i listopad do zapamietania...hihi.Oj...ale jestem podekscytowana!!! Buziaczki dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
koikor Re:jest córa!!!! 23.11.06, 12:15 gratulacje, znaczy się, pępkowe będzie! Ale kobiet to Twój brat ma....całkiem sporo! Odpowiedz Link
izasia Re:jest córa!!!! 23.11.06, 13:19 No...ma sporo tych kobiet...hihi.Mam nadzieje że już więcej żon nie będzie miał:-)Dwie juz wystarczą!Zresztą już zbliża sie wielkimi krokami do 40-stki(w Walentynki...hihi). Dzieki za gratulacje...jeszcze nie mogę uwierzyć że już jest maleńka na świecie:-) Buziaki Iza p.s. Jak się juz spotkamy...wypijemy za zdrówko Antosi Odpowiedz Link
koikor SPOTKANIE 23.11.06, 18:33 dr Wojtkiewicz potwierdziła, ze bedzie w sobotę w Sfinksie na naszym spotkaniu. Odpowiedz Link
niusiasz Re: SPOTKANIE 23.11.06, 22:45 przez trzy dni sie męczyliśmy bez inhalacji bo p dr uznała że mała więc i tak nie pozwoli się inhalować i zresztą antybiotyk wystarczy. Ale tak się dusiła że dziś znowu wezwałam lekarza i dał mi berodual i pulmicord. Pięknie się pozwoliła inhalować i w końcu jest lepiej. Iza gratulacje!!! Twój brat jest WIELKI. Tyle kobiet na świat sprowadzić... Odpowiedz Link
izasia Re:Ani 24.11.06, 09:59 Aniu,dziękuję za gratulacje!No fakt...wyjątkowo "Pracowity"jest mój brat jezeli chodzi o...jego wszystkie córcie:-) Cieszę się że z Twoją córcią już lepiej. A mnie wczoraj dobił mój Filip.Przez kilka dni przygotowywalismy się do jego klasówki z przyrody(test)...no i naprawdę sie ładnie tego nauczył.Tak więc byłam spokojna że dobrze mu pójdzie.A ten...w jednym...dość ważnym pytaniu...nie napisał wszystkiego...bo....mu się nie zmieściło!!!!!!No myslałam że padnę!On znał całą odpowiedź...i myślę że będzie dość dużo można punktów za nią zebrać...a ten mój syn...nie napisał...bo sie nie zmieściło!Nie wiedziałam czy sie smiac czy płakać:-).Czasem mnie zaskakuje swoja inteligencją...ale czasem to jego myślenie...a raczej nie myślenie mnie pawala z nóg...hihi Czy tylko mój syn tak czasem ma...czy to tak jest u 10-cio latków że czasem chyba im sie cos tam w główce blokuje:-)? Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re:Ani 24.11.06, 11:40 pierwsza "poważna" w postawówce praca klasowa z lektury u mojego syna.Też chyba jakieś 10 lat, coś trzecia-czwarta klasa... Przerobiliśmy w domu-oprócz szkolnego przerabiania-tę lekturę na wszystkie strony, wzdłuż i w poprzek. Wszystkie wątki, bohaterów.Także sposoby opisu postaci, wątków itp. - Praca klasowa: "Napisz, czy Twoim zdaniem Kasia zasłużyła na nagrodę i dlaczego" -praca synusia (cała!): "Tak. Bo była miła." Niektóre dziewczynki, zdaniem Iwo kujonki i lizuski miały po dwie-trzy strony. I był szczerze zadziwiony, że to za mało, że trzeba było coś jeszcze dopisać, jakoś rozszerzyć, uzasadnić.Pierwszy argument,to to, że naprawde była miła...w tym się skupiły wszystkie zachowania Kasi,drugi, że jak się mało pisze, to się nie robi błędów...proste? Odpowiedz Link
izasia Re:Do Dorotki 24.11.06, 11:55 Rany!!!!!!!Dawno sie tak nie uśmiałam...hahahah Dzięki ...juz mi lepiej! Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re:Do Dorotki 24.11.06, 12:22 a miałaś takie numery, w pierwszych klasach? Rano, w drodze do szkoły: -dziecko: "mama, a gdzie mam strój czerwonego kapturka/brystol/włóczkę/patyczki/kolorowe szmatki/ - niepotrzebne skreslić -ja: ???? a po co? - bo pani kazała przynieść - a na kiedy? -chyba na dziś, bo jak wczoraj nie miałam, to była zła Odpowiedz Link
izasia Re:Do Dorotki 24.11.06, 12:40 Dorotko!!!!!!!!! Czy Ty chcesz bym pękła ze śmiechu!!!???? A co do przebrania...Fil ma się przebrac na środę za elfa.Kurcze...nie wiem jak wygląda elf????Pani przydzielała sama kto za co ma byc przebrany na Andrzejki...niestety.Może mi ktos podpowie jak wygląda taki elf? Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re:Do Dorotki 24.11.06, 12:47 różowe rajstopki, różowy golfik/ciasna koszulka - ewentualnie kremowy, biały, błękitny...blada bużka i jakieś "pod kolor" czułki... Odpowiedz Link
izasia Re:Do Dorotki 24.11.06, 13:29 Rany!Przeciez mój Fil nigdy się tak nie ubierze!!!!!!!!!!!!!!!!Ekstra:-) Dorotko dzięki! Buźka Iza Odpowiedz Link
koikor Re:Do Dorotki 24.11.06, 14:20 jasne, Pani jest chyba nie tego, jesli myśli, że chłopiec przebierze się za elfa, ale może elf może być fioletowy? Odpowiedz Link
izasia Re:Do Dorotki 24.11.06, 14:40 Kurcze...ale ja nawet nie mam nic w takich kolorach!Zresztą Filip za cholerkę nie załozy jakiś rajstop...pomysli że mi odbiło:-)A Pani...hmmm...tak...cos nie teges. Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re:Do Dorotki 24.11.06, 14:53 Iza, a moze, skoro to Andrzejki, zrób z niego trolla? no, taki elf z ciemnej strony. Pierwowzory we władcy pierscieni... Odpowiedz Link
izasia Re:Do Dorotki 24.11.06, 15:07 Własnie też o tym myślałam...nawet patrzyłam w googlach ale tam tylko jedno zdjęcie.Kurcze...najgorsze że ja nawet nie mam jakiejś takiej wyobraźni jak i co tu wykombinować...a i Filipowi nie usmiecha sie przebierać.On nigdy aż tak nie przepadał za przebierańcami...no...może jak był w przedszkolu...i wtedy super wyglądał jako diabeł!Idealnie do niego pasowało!Zaraz zobacz pocztę to Ci wyślę:-) Buziaki Iza Odpowiedz Link
zuziala Re:wyniki 24.11.06, 16:48 Cześć Kobity!!! Wczoraj Zuzka miała USG Wszystko jest ok. Tak powiedzaił lekarz tylko śledziona jest lekko powiększona czy to coś złego? co to może oznaczać? Jak wiecie dajcie znać. Teraz wybiramy się do okulisty a potem.............rezonans. Dziś próbowałam dodzwonić się do Bydgoszczy ale nic z tego nie wyszło.Ciekae kiedy uda mi się tam dostać no cóż bedziemy czekać Pozdrowionka dla wszystkich Aga Odpowiedz Link
koikor Re:wyniki 24.11.06, 17:23 moja jedna córka miała kiedyś powiększoną ,sledzione. Znajoma lekarka,choć ginekolog, wytłumaczyła mi, że u dzieci czasem tak jest i żeby się nie martwic, jak niewiele powiekszona. Jej ufam, wiec zostawiłam sprawę i...nic sie nie działo. Fajnie, że Zuzka ma wsio ok. Jak sie nie wlącza łatwo ą i ę i ł itd, to chyba musze zmienic klawiature, bo już mnie to irytuje. Odpowiedz Link
krak125 Re:wyniki 25.11.06, 11:45 Witam wszystkich. Dawno nie pisałam, ale nadrobiłam wszystkie zaległości w czytaniu.Jak zwykle u nas nie może być zbyt długo 7 grudnia Martusia idzie do szpitala, będzie miała przycinane migdałki boczne.W środę odebraliśmy od ortodaty aparat na zęby. Nigdy nie przypuszczałam , że będzie to dla Marty taka frajda przynajmniej na razie - różowy z brokatem.Przy okazji okazało się, że ma odwapnione zęby.Czy ktoś umawiał się na badanie gęstości kości w Bydgoszczy, do kogo tam dzwonić? Boję się, że reszta kości też może być odwapniona. Pozdrawiam Monika. Odpowiedz Link
niusiasz spotkanie 26.11.06, 18:12 Dorota jak było. Mała miała ataki duszności (wzywałam pogotowie!!!) i niestety bałam się ją zostawić. Szkoda - bardzo chciałam wszystkich spotkać. I porozmawiać z dr Wojtkiewicz. Nie wiem kiedy teraz Ja spotkam. I Was... Odpowiedz Link
koikor Re: spotkanie 27.11.06, 14:19 na temat badania kości to jest w poście wczesniejszym na ten temat. Od Magdy: "Program, który rozpoczęto w Bydgoszczy to "Ocena zaburzeń w układzie kostnym u dzieci z NF1". Są nim objęte dzieci z Poradnii Fakomatoz i hospitalizowane w Klinice. Oprócz badania densytometrycznego wykonują również oznaczenie markerów z krwi i moczu oraz komputerową ocenę ewentualnej wady. Po wykonaniu tych badań lekarz ortopeda ma wspólnie z lekarzem prowadzącym wdrożyć odpowiedni program profilaktyczny. Myślę, że twój syn również będzie objęty tym badaniem. Mój ma 13 lat i zrobiliśmy dopiero I etap tego badania.Wyszedł niewielki ubytek kości, początek ostoroporozy, ale nie kazali się tym martwić, gdyż syn bardzo urósł w ostatnim czasie i dopiero jak zrobimy dalsze badania,a wykonamy je w sierpniu, jak się trochę ochłodzi, gdyż sama podróż do Bydgoszczy jest męcząca, to będzie wiadomo co dalej. Magda.<" Spotkanie było fajne, pewno zrobimy sobie nastepne :-) Oluś, masz wiadomość. Z tymi dusznościami to trzeba uważać. Mała się dobrze inhaluje? Dajesz jej bezpośrednio z inhalatora czy masz tubę? Jak reaguje na berodual? Iza, zrobiłaś z Filipa elfa? Odpowiedz Link
niusiasz Re: spotkanie 27.11.06, 14:53 jakoś sie inhaluje. O jakiej tubie mówisz? ja mam nebulizator - nie chce trzymać przy buzi maseczki więc mam rurke ktorą przykladam do buzi. Otwiera usta bo lubi jak jej mgiełka wilgoci wpada do ust. Choc na początku miała z tym frajde teraz juz jej to nie bawi i płacze. Nie chce siedzieć w miejscu (cały czas biega po mieszkaniu) Odpowiedz Link
niusiasz Re: spotkanie 27.11.06, 14:53 na berodual reaguje ok a co coś może się dziać? Odpowiedz Link
koikor Niusiasz 27.11.06, 15:09 mówiąc tuba miałam na mysli nebulizator, sa rózne,a właściwie to kilkanaście lat temu był jeden dostępny w Pl. my na to mówiliśmy tuba...:-) Pytałam o berodual, bo moja Ola przerobiła rożne leki na astmę. Wszystkie dobrze rozkurczały ale po niektórych, np. berotecu, beroduali żle się czuła.Była roztrzęsiona.Ale to jest zawsze bardzo indywidualne.Moja siostrzenica nie moze brać glaxo, ale ona mieszka w Austrii i zasuwa coś innego jeszcze. Teraz Ola korzysta z różnych leków na astmę firmy glaxo, na ataki bierze ventoline, ale dawno nie miala ataków, na szczęście. Nie wiem, tak szczerze mówiąc, od jakiego wieku można, bo juz duza panienka. Fajne są do brania, bo w postaci dysku i widac, ile dawek jeszcze zostalo.Tylko, że to już się bierze bez nebulizatorów, bezpośrednio do ust. Dla starszych o niebo wygodniejsze, ale czy maluchy mogą, to nie wiem... Odpowiedz Link
izasia Re: do Dorotki 27.11.06, 17:25 Witaj! Kurcze...jeszcze nie zrobiłam...i ciarki mi przechodzą jak pomysle że musze coś wykombinować.Fil miał się spytac Pani czy może być jednak diabłem...no ale zapomniał. Wiecie co,jak tak czytam o tych badaniach...kurcze...mnie nigdy nic takiego nie proponowano!Czy to tylko w Bydgoszczy robią?Dorotko czy dr. mówiła gdzie będzie pracowała tu w Warszawie? Na nastepne spotkanie postaram sie i ja przyjść. A teraz idę robić naleśniki z nutellą(bleee)bo dzieciom sie zachciało...hihi Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: do Dorotki 27.11.06, 18:10 Szkooooda, że Was nie było... Iza, dr Wojtkiewicz nie będzie pracowała w szpitalu.Przeszła do firmy farmaceutycznej. Ale zagwarantowała sobie, ze moze mieć praktykę lekarską i utrzyma się w poradni fakomatoz raz w miesiacu w Bydgoszczy, no i stowarzyszeniem będzie się zajmowac. To było bardzo miłe, że chciała przyjść na spotkanie, chociaz było baaardzo kameralne, ale miłe. Planujemy kolejne, moze będzie wiecej chętnych. "pierwsze koty za płoty", tak to mozna nazwac. Odpowiedz Link
izasia Re: do Dorotki 27.11.06, 18:14 Hmm...to szkoda ...liczyłam że może choc prywatnie gdzies bedzie w Wraszawie przyjmowała.Aż tak daleko Pitera nie wyciągnę...no...chyba że mu obiecam że bedą sie nim tam zajmowały same młodziutkie pielęgniareczki...hihi..ale chyba by mi nie uwierzył:-) Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor dzieci z chorobą NF 28.11.06, 10:26 mam fotki ze spotkania, wysyłam Izie, komu jeszcze? Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF 28.11.06, 12:16 Dorota jak zmiejszyc zdjecia bo mam nowe mojej córuni (śliczne) próbuje je wam wysłac ale są za duże... Probowalam chyba ze 100 razy Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF 28.11.06, 12:36 Dorotko!Dziekuję za zdjęcia!!!!!!! No mam nadzieje że następnym razem będzie nas więcej... A coś się ostatnio Ola nie odzywa?No i inne dziewczyny też!!!!Hej,pobudka...co tam u Was słychac????Jak dzieci...w przedszkolach,szkołach...no i te najmłodsze...Zdawać tu relacje!!!!!! Dorotko,a jak Twoim dzeciom(ale brzmi...toż to już kobity i jeden chłop)idzie w nowych szkołach? Fil wczoraj dostał 5 z historii...jako jedyny w klasie miał 17/17 pkt z klasówki. Zoska mi powtarza że mam byc grzeczna bo Mikołaj nic mi nie da(a sama to łobuzuje na maxa).Poza tym...nic...no...w czwartem Zośka będzie miała to badanie izotopowe nerek...ale nie wiem czy wynik dostane do ręki...chyba nie.Ale nie przezywam jakoś...obym kurcze nie zapomniała o tym że mam być rano na izbie przyjęć...hihi Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF 28.11.06, 13:02 Aleś, Aniu, zadała pytanie!!! Jak zmniejszyć zdjecia...pojęcia nie mam. Jutro będzie u mnie Krysia z Pawłem, co byli na spotkaniu. Oni mają mnie nauczyć tego i owego w sprawach komp.m. in. jak obrabiać zdjecia, bo mamy je pokazać na forum onsi, a ja nie umiem właśnie zmniejszać. Tam duze nie wchodzą. Moje w szkołach jakoś. Te poczatki w liceach sa ciężkie, duuużo pracy.Synuś za to świetnie. Ponadrabiał duzo lepiej i szybciej niz to sobie zalożyliśmy. Jest dobrze. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF 28.11.06, 13:26 Filip wielki jest, z tą klasówką, no i wogóle!!! Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF 28.11.06, 21:52 Witajcie! U mnie wiele się działo- sprawy zawodowe i niestety nie miałam czasu tutaj zaglądać i pogadać. Dopadły nas też choróbska. Wyobraźcie sobie, że moja mała stoi, i przy kanapie przemieszcza się. Kupiliśmy jej butki i kobietka ruszyła. Momentami zachowuje się jakby umiała chodzić. Puszcza się a my lecimy ją ratować... Aniu!Cierpliwie czekaj, niestety zaraziłam moją rehabilitantkę- panował u nas wirus zapalenia krtani. Jak tylko przygotuje ćwiczenia to odrazu ci je wyślę. Izuniu- Filip to naprawdę super madry gość. Brata też masz zdolnego, no, no specjalista od kobitek... Trzymam kciuki za badanie Zośki. Dorotko! Dzięki za prezencik na poczcie. Piękne, przepiękne są twoje córeczki. Jak zobaczyłam to oniemiałam. Która jest która??? Ja też poproszę o zdjęcia. Aniu przyślij mi maleńką też. Odpowiedz Link
ela.h1 Re: Krak !!! 01.12.06, 14:52 witam! jest może na tym forum ktoś z okolic Stalowej Woli? niedawno się tu przeprowadziłam i niebardzo wiem gdzie znależć jakiegoś dobrego lekarza który będzie coś wiedział na temat tej choroby. Do tej pory mieszkałam na Sląsku. Tutaj byłam u lekarza ale jego zainteresowanie plamkami skończyło się na tym że powiedziałam że synek ma NF. a kiedy zapytałam o poradnię genetyczną lub skierowanie do neurologa to tylko mnie zbył. 18 grudnia jadę z małym na Sląsk na rezonans magnetyczny i trochę się boję bo będą go usypiać. Odpowiedz Link
olik128 Re: telefon??? 05.12.06, 21:58 Kochaniutkie, poratujcie- kto ma nr telefonu do poradni fakomatoz w Bydgoszczy- mega pilne! Dzięki Odpowiedz Link
greenbu Re: dzieci z chorobą NF1 06.12.06, 19:58 witam serdecznie, jestem mamą 4 letniej dziewczynki, u której lekarze podejrzewają nf1. \dowiedziałam się o tym 2 dni temu podczas zwyklej wizyty w Lux medzie. Diagnoza spadła na mnie jak grom z jasenego nieba Jestem przerażona. Nie wiem czym ona grozi, jak postępować z dzieckiem, jak mu pomóc. Co nas może czakać. Nie jestem w stanie przeczytać wszystkich wpisów. Może ktoś mi polecić najlepszego specjalistę? Jestem z Warszawy ale mogę pojechać wszedzsie. U nikogo w rodzinie nie stwierdzono tej choroby, Przynajmniej nic o tym nie wiem. Czekam na odzew pozdrawiam Ania Odpowiedz Link
izasia Re: do greenbu 06.12.06, 20:31 Witaj Aniu! Fajnie że do nas dołączyłaś.Nic się nie bój ,ta choroba nie taka straszna,...a przynajmniej nie zawsze.Da się z tym żyć. Ja tez jestem z Warszawy i tez mam córcię ...no..prawie 4-ro letnią,narazie 3,5 :-) Jak będziesz chciała pogadac telefoniznie to mów ,podam Ci telefon. Co do lekarza to ja z Zochą chodzę do CZD do dr. Chmielewskiego- neurolog. Okulisty w CZD nie polecam bo do kitu. Jak będziesz chciała dostać się do CZD konkretnie do dr. Chmielewskiego to poproś pediatrę o skierowanie wypisane do CZD z dopiskiem choroby i do jakiego konkretnie chcesz lekarza,bo inaczej odeślą Cię do pierwszego lepszego. Jak coś to pytaj,chętnie odpowiem. Buziaki Iza Odpowiedz Link
greenbu Re: do greenbu 06.12.06, 20:45 Wielkie dzięki za szybki odzew. Już 2 dzień przegladam internet i jestem w tyotalnej histerii. Dopiero to forum dało mi nadzieję na normalne życie dla córki. Byłysmy wczoraj na Kasprzaka w IMiD. Nawet nie kojarze nazwiska lekarza. Kolo 40, szczupły, siwy przystojniak. Skierował nas na badanie słuchu (juz jesesmy po i ok) i usg jamy brzusznej. Potem mamy iść do okulisty. Nie wiem do kogo się zgłosić. Z tego co porzeczytałam nie ma leku na nf1, ale jak mozna dziecku pomóc. Co robić by sprawić by miało normalne życie? ale się boję!!! Ja też mam Zośke:) dziękuje A Odpowiedz Link
izasia Re: do greenbu 06.12.06, 21:19 Kochana!Super!Więc są dwie Zośki...hihi Co zrobić by pomóc dziecku normalnie żyć?Kochana,ważne by pilnowac badań kontrolnych i ...dużo się usmiechać!!!!!!Nie traktuj córci jak chorej...ale najnormalniej w świecie jak zdrową córkę...by nie odczuła że jest jakaś inna.Tak przynajmniej ja uważam.I nie bój się,bo to nic nie pomoże.Dzis owszem nie ma lekarstwa ale już niedługo na pewno będzie,zobczysz.Są juz w fazie testów.Będzie dobrze zobaczysz:-)Córcia jest fajna?Uśmiechnięta?Łobuzuje?I niech tak bedzie ! A Ty nie masz panikować tylko być zadowolona że masz cudowną Zośkę!Zobacz ile fajnych jest u nas dzieciaczków...od małego po dużego...mojego chłopa...hihi.I wszystkie są cudowne...a to że mają NF1 ot...jeden ma to inny ma coś innego. Tak więc głowa do góry!Pobędziesz z nami troszkę to Ci panika przejdzie.A jak jesteś z Warszawy to jeszcze fajniej bo Warszawianek jest coraz więcej i jak już się spotkamy to bedzie niezła impreza! Buziaczki Iza p.s. A w jakiej dzielnicy mieszkasz?Ja na Saskiej Kępie Odpowiedz Link
greenbu Re: do greenbu 06.12.06, 22:18 Mieszkam na Mokotowie, koło Łazienek. Moja Zońka jest najwspanialsza na świecie, naturalnie :) Mądra, wygadana manipulantka, pełna wdzięku i uroku. Tyle, że nie byłam w stanie jej dziś wysmarowac oliwką po kapieli. Wciąz wydawało mi się, że nowe plamki odkryawam. Czy tempo pojawiania się plamek jest wyznacznikiem szybkości przebiegu choroby? Chyba dziś pekałam. Dzielnie trzymałam się przez 2 ostatnie dni, ale dziś jak Zonię położyłam spać ogarnęła mnie straszna panika. Ryczę jak bóbr Miłej nocy Ania Skad masz tyle pogody ducha? Odpowiedz Link
gossiad Re: do greenbu 06.12.06, 23:24 Aniu - Twoje posty przypomniały mi początek naszego zmagania się z chorobą Szymona. Pamiętam też byłam przerażona i starałam się trzymać jak tylko mogłam by nie spanikować i nie dać po sobie poznać rodzince. Iza ma dużo racji -nasze dzieci są kochane i pozwulmy im się rozwijać normalnie. Pamiętaj jeśli nawet potwierdzą się przypuszczenia lekarzy ( a może nie)dziecko nie będzie zdawało sobie sprawy z choroby i wszystko zależy od rodziców jak się o niej dowie. To my będziemy przewodnikami naszych "szczęść". Jeśli byś chciała się dowiedzieć więcej lub pogadać ( telefonicznie czy na gg) daj znać. Wiele informacji możesz znaleźć również na www.recklinghausena.onsi.pl - jest to forum na którym spotkasz zarówno osoby chore jak rodziców dzieci. Niektóre z nas tam również są zalogowane. My jesteśmy objęci opieką w Bydgoszczy mimo że mieszkamy w Gdyni. Pozdrawiam gorąco Gosia ps. Pamiętaj głowa do góry i uśmiech na twarzy (zwłaszcza przy Zosi) Odpowiedz Link
izasia Re: do greenbu 07.12.06, 08:15 Aniu! Pytasz się skąd u mnie tyle pogody ducha?Hmm...powiem Ci że chyba jak każda z nas,swoje tez musiałam wypłakać:-)Jednego dnia dowiedziałam się że Zośka ma poważnie chore nerki i że ma NF1 a dodatkowo że mój mąż tez ma tę chorobę.Tylko że ja musiałam szybciutko stanąć na równe nogi bo załamywać zaczął się mój mąż,cierpiąc katusze że to przez niego(nie wiedział że jest chory,dowiedział się jak miał 30 lat-czyli 3 lata temu),że gdybym wyszła za mąż za innego miałabym zdrowe dzieci itp. Tak więc on nie mógł po mnie widzieć że jest mi źle.Drugim moim krokiem bylo czytanie postów na tym forum"chore dziecko,strata dziecka"..Może ktoś pomyśli sobie że to głupie,ale kiedy przeczytałam jak rodzice cierpią że ich dzieci umierają pomyslałam sobie ,rany,co Ty panikujesz,Zośka jest ...a że ma NF1,nieważne,ważne że jest:-)Tak więc i ja czasem mam doła i nie zawsze tryskam humorem,ale wiem że jak coś to moge tu napisać i zawsze ktoś pocieszy,postawi na równe nogi:-)Zobaczysz,za miesąc wpadnie do nas znów jakas nowa dziewczyna i Ty sama już będziesz jej mówiła,kochana wszystko będzie ok. A skoro mieszkasz blisko Łazienek to mamy do siebie rzut beretem:-)Moja babcia mieszkała na Czerskiej,teraz tam moj wujek mieszka,tak więc troszke znam te okolice:-) Co do ilości plam,mnie lekarz powiedział że nie ma to znaczenia.Znam ludzi którzy maja trzy plamy na krzyż ale maja sporo guzków,mój Piter ma tak dużo plam że nawet nie podjęłabym się tego zliczyć a ma tylko 20 guzków.Moja Zocha (jak liczyłam dawno temu )miała 100 plam a jakbys na nia popatrzyła to [pewnie bys ani jednej nie zauważyła.A niech sobie wychodzą:-) Tak jak sama powiedziałaś Twoja Zoska jest super dziewczynką,więc mamusia ma przestac płakać tylko zacząć się usmiechać!Trzeba się cieszyć że to tylko NF1! Buziaczki Iza Odpowiedz Link
greenbu Re: do greenbu 07.12.06, 08:33 Dziewczyny dzięki za wsparcie. Chyba z każdą myślą trzeba się oswoić by umieć normalnie z nią żyć. Ja nie byłam przygotowana na taki szok (chyba jak każda z Was). Zosiunia rozwija się świetnie, żadnych prolblemów nie miałyśmy, a że jest jaśniutka, ojciec straszny piegus w dzieciństwie, więc byłam pewna, że te plamki to takie zmiany pigmentacyjne. Zignorowałam zupełnie. I zwykły pediatra przestawil móje życie do góry nogami. Przy Zońce się trzymam, postaram msię tak trzymać nawet jak będę poza zasięgiem jej zwroku. potzebuję chyba troszke czasu. Dziękuję za odzew. Miłego dnia ps Ja mieszkam tuż przy Czerskiej! Odpowiedz Link
niusiasz Re: do greenbu 07.12.06, 09:33 Jeśli twoja corcia ma juz 4 latka i nic tylko plamki (duzo ma tych plam? ) to wcale nie zanczy że jest chora. Ale nawet jeśli jest - pomysl sobie - wszyscy cos w sobie noszą. Nie wiedzą co i ta niewiedza jest najgorsza. Bo wszystko co wcześnie wykryte - jest uleczalne. Nawet rak - a może głównie rak. A nasze dzieci należą do grupy ludzi najlepiej diagnozowanych na świecie. więc nawet gdyby coś złego się działo to tak szybko to zauważą że "usuną" i po sprawie. każdy coś w sobie nosi - uwierzcie mi. jeden ma pradyspozycje genetyczne do raka piersi, inni wątroby. A nasze dzieci mają predyspozycje do ŁAGODNYCH podkreślam łagodnych guzów i jeszcze paru innych rzeczy. ale to sa wszystko tylko predyspozycje które nie muszą miec miejsca. A zresztą nie ma co gadać jeszcze jakies trzy lata i będzie lek ktory wyeliminuje guzy a za jakieś 8 - 10 lek genetyczny który sprawi że choroba będzie nieistotna. Jak chcesz pogadać pisz na miala. Rozumiem co przechodzisz bo ok. 0,5 roku temu czułam się podobnie. Ale już sie nie boje. Buziaki Odpowiedz Link
koikor Re: do greenbu 07.12.06, 10:32 Cześć dziewczyny i nowa greenbu. moze jednak się spotkamy? ja wstępnie proponuję piątek - 15 grudnia.po południu.To koniec tygodnia, spokój.Chyba, że jesteście(będziecie) przywalone przygotowaniami do świąt...:-(. Znacie jakies miłe miejsca? Może tak "pijalnia czekolady"? Trzeba sobie jakoś życie osłodzić...a tam dają niezłe słodkości, skądinąd wiem... :-) Moze by Greenbu miała mozliwość przepytania nas o wszystko, czego nie wie, co chce wiedzieć. Może być inny lokal, inna data, byle słodko!Pomyślałam sobie, że trzeba jednak wreszcie się spotkać i podać jakiś konkretny termin i czas, bo inaczej, to będziemy to tak odkładać. To jak, pasuje piątek, gdzieś np. 17-ta? Mamom z poza Wawy opiszemy, co piłyśmy, co jadłyśmy i jak było. ps. ten lekarz to może dr Karwacki? no i głowa do góry! Zawsze podkreślam, że dziś naprawdę łatwiej opiekę nad chorym dzieckiem, jeśli wiemy, co jest, czego oczekiwać. Czekam na - pozytywne!!!- odpowiedzi dot. naszego "małego co nie co". Z domu też warto troszkę wywiać na babskie pogaduchy, chociaż, jakby jakieś małżeńskie chłopię się zdecydowało, to też fajno.Jak zdzierży z kobietami i ich rozmowami o dzieciach... Dorota Odpowiedz Link
greenbu Re: do greenbu 07.12.06, 10:46 Ja jestem jak najbardziej za spotkaniem. Chyba najbardziej z Was potrzebuję go w tej chwili:). Postaram się załatwić Zońce opieke 15.12 po południu Jestem z nią sama, zwiazana niewidzialną nicią Dzięki A lekarz to faktycznie Karwacki! Jasnowidz? :) Odpowiedz Link
greenbu Re: do greenbu 07.12.06, 10:41 Naprawdę badania nad lekiem są tak zaawansowane? Jest realna szansa, że będziemy mogły leczyc nasze dzieci już niedługo? Jestem strasznym tchórzem, mega pesymistką, która w tej chwili widzi wszystko w baaardzo czarnych barwach. Zońka ma 7 plamek, ale wiem że większość z nich powstała w przeciągu roku. Myślałam, że to przez słońce. Wyjezdzałysmy w tym roku parę razy na południe. Ja kocham ciepłe klimaty. Sporo czasu spędzałyśmy na słońcu. Zońka oczywiście wysmarowana super filterm, ale i tak przebarwienia potraktowałam jako rodzaj piegów. Szczególnie, że największa plamka na słońcu ciemniała, tak jak skóra gdy sie opali. Jam mam całe plecy w piegach, które też pod wpływem słońca stają się bardziej widoczne. Myślałam, że z Zosią jest tak samo. Dziękuję za ciepłe słowa. Strasznie są mi one teraz potrzebne. Prócz informacji czysto merytorycznych. Chyba będę zasypywać Was pytaniami. Z góry przepraszam A Odpowiedz Link
koikor Re: do greenbu 07.12.06, 10:46 pytaj, pytaj, ile chcesz, po to Iza założyła to forum. Odpowiedz Link
koikor Re: do greenbu 07.12.06, 10:53 dobra, to jestesmy już dwie! a miejsce? pasuje ta pijalnia? jest gdzieś w centrum, znajdę adres, bo ja nie pamiętam dokładnie ulicy, gdzieś na rogu, Szpitalna czy jakoś tak. ja tam dochodzę z zamkniętymi oczami :-). Bo tak szcze rze mówiąc to jest jeszcze w Arkadii, ale spotkanie w centrum handlowym przed swietami to jakoś mnie nie frapuje. Odpowiedz Link
koikor Re: do greenbu 07.12.06, 11:01 jasnowidz? Kogo masz na myśli? karwackiego czy mnie...:-). Po prostu od NF specjalistów nie ma zbyt wielu. Raptem 3-4 nazwiska. Fajnie jest, bo jak ja zaczynałam z dzieckiem - stare forumowiczki wiedzą- to w ogóle nikogo nie było. Dlatego uważam, że z opieką już jest nieżle. Odpowiedz Link
greenbu Re: do greenbu 07.12.06, 11:23 Pijalnia jest na Szpitalnej przy Wedlu. Jest jeszcze "Czekolada" na Chmielnej koło DT Centrum. Nie wiem co masz na myśli? Mi kazde miejsce odpowiada. Karwacki jest dobry? A raczej czy jest ktoś najlepszy? Odpowiedz Link
niusiasz Re: do greenbu 07.12.06, 11:54 dziewczyny Prosze was spotkajmy sie jednak w Arkadii bo tylko tam (hehehe) jestem w stanie dojechać - reszta warszawy odpada - boje się bo mam prawo jazdy dopiero 0,5 roku. Do arkadii dojadę - próbowałam a i z parkowanieniem nie bedzie problemu. No możemy gdzieś jeszcze na Żoliborzu... znacie coś? Tam też jakoś dojade. Może też być centrum na Targówku. Mi termin pasuje. jeśli nie bedziecie miały z kim zostawić dzieci można je przecież zabrać. Moim zdaniem dr karwacki jest bardzo dobrym specjalistą.Najlepszym w IMiDZ i myslę że nie tylko. Był bardzo uprzejmy i bardzo wyczerpująco odpowiadał na wszystkie moje pytania. Ja polecam właśnie IMiDZ. Nie wiem czy sama sie tam z córka nie wybiorę. CCChyba właśnie tak zrobie jak przyjdzie pora na kolejne badania. Póki co we wtorek mamy rezonans głowy - pomyslcie o nas ciepło z rana. Pozdrawiam, Dorota - dobry pomysł z tym spotkaniem Odpowiedz Link
koikor Re: do greenbu 07.12.06, 14:04 ok, ze względu na "umiejętności" :-), (rozumiem!) komunikacyjne Ani, niech będzie Arkadia, 15.12.o 17-tej.Ja pochodzę z tak małej miesciny, że zanim zaczęlam się tu poruszać pojazdem własnym, to wzięlam lekcje jazdy po mieście, mimo posiadanego prawa od lat. cIESZĘ SIĘ, ŻE SIĘ SPOTKAMY. kTO DOŁĄCZY? Odpowiedz Link
koikor do Niusiasz 07.12.06, 14:09 rezonans wyjdzie dobrze, przecież nie piszesz, żeby Jula miała jakies niepokojące Cię zachowania. A jak wyjda ha,artoma, UBO czy jak to tam nazwą, to się nie przejmuj. Moje Słońce ma kilka, a w szkole jest coraz lepiej. Odpowiedz Link
koikor Do Izasi 07.12.06, 14:11 Jak badania izotopowe nerek Zośki? Przeoczyłam czy nie napisałaś? Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 07.12.06, 16:32 Witajcie! Kochane,dopiero teraz weszłam sobie do tego naszego kącika a tu tyle się dziś napisałyście:-) Co do Zośki badań,kurcze nic tak naprawdę nie wiem.Przekazano mi przez pielegniarkę że wszystko w normie,ale z lekarką nie miałam okazji pogadać.Bedę z nią rozmawiała w sobote bo ma dyżur.Beznadzieja,nie lubię takiego informowania przez kogoś.Czyli wiem tyle że nic nie wiem:-)Cholera mnie zależało się dowiedzieć czy ma ten refluks czy go nie ma(pamietacie ,w cystografii wyszło że...nagle zniknął,a prof. Blaim stwierdziła że to niemożliwe).Zobaczymy. Co do spotkanie,jestem za!!!!!!!!!!!!!!! Zrobie wszystko by być.Jest mi obojetne gdzie i o której,dostosuję się.Piter za cholerę nie przyjdzie więc pewnie będzie to babskie spotkanie,ale już się cieszę!!!! Tylko czy ja Was wszystkie rozpoznam???A czekolada...hmm....dzis to bym zjadła dużą porcję lodów z polewą czekoladową...i bita śmietaną...i już sama nie wiem z czym jeszcze!Jestem głodna...idę jeść,bo dopiero wróciłam-miałam fuchę. Buziaczki dla wszystkich:-) Iza Odpowiedz Link
zbynec Re: dzieci z chorobą NF1 07.12.06, 16:46 Witajcie Mam na imię Kasia. Moja 2 letnia córeczka Zuzia jest chora na NF1. Na razie głównym objawem jest oprócz plamek staw rzekomy w nodze. Czy któreś z Waszych dzieci też ma staw rzekomy? Na razie jestem w trakcie czytania tego wątku i jeszcze tego nie doczytałam. Pozdrawiam Was i dzieciaki Kasia Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 07.12.06, 17:07 Cześć Kasiu, skąd jesteś?jeśli z wawy, to może lubisz czekoladę? Wiem, że staw rzekomy to obok skoliozy najczęstsze powikłanie ortopedyczne w NF, no i jeszcze dysplazje kostne. ortopeda, który operował kręgosłup mojego syna najbardziej boi się tego stawu rzekomego. Zrozumiałam, że tu chodzi o niezrastanie. Nic do tej pory nie było o stawach rzekomych. Całusy dla Zuzi.Gdzie ma ten staw? Po złamaniu się objawił? Na czym to polega? ARKADIA : rozumiem, że 15.12 w Arkadii sie spotykamy! cieszę się!!!W pijalni czekolady - mniam. Mojego syna nie będzie, bo jak słyszy Arkadia, to go od razu nogi bolą, męża też, bo go głowa od razu boli i mówi "nie mam pieniędzy", a moje córki, jeśli będą miały za co, to oblecą sklepy i... ewentualnie na końcu wpadną na czekoladę. Odpowiedz Link
zbynec Re: dzieci z chorobą NF1 07.12.06, 18:24 Cześć Mieszkamy w woj.podkarpackim i niestety nie bywamy w Arkadii. Ale może kiedyś... Zuzia urodziła się ze skrzywioną lewą nóżką. W trzecim miesiącu okazało się że to kość piszczelowa jest wygięta i bez jamy szpikowej a strzałkowa całkiem niewykształcona. No więc miała łuskę gipsową ale i tak to się złamało i powstał staw rzekomy. Na jeździmy do Rzeszowa do ortopedy i do neurologa i do Grecji do takiego profesora ortopedy, miała już 3 operacje i czekają ją następne. Na szczęście może z tym chodzić tylko cała noga jest w gipsie, chodzi dopiero od kilku tygodni co mnie bardzo cieszy Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link
magda445 Re: dzieci z chorobą NF1 07.12.06, 17:23 Kasiu!Napisz nam kto i w jaki sposób u Twojego dziecka wykrył ten staw rzekomy. Na spotkanich dr Wojtkiewicz mówiła, że jest to dość poważna sprawa, ale nie rozwijała tego tematu. Myślę, że musisz udać się do jakiegoś dobrego ortopedy. Może Dorota wskże Ci odpowiedniego.Magda. Odpowiedz Link
magda445 Re: do greenbu 07.12.06, 17:32 Witaj w naszym babskim gronie. Szkoda tylko, że spotkałyśmy się w takich, a nie innych okolicznościach, a może na szczęście. Dzięki Wam nie ogłupiałam, a wręcz żyję normalnie. O chorobie syna dowiedziałam się 1,5 roku temu. Na początku było tak jak u wszystkich- płacz, płacz i jeszcze raz płacz.Teraz, gdy mam chandrę zajrzę tu i jest mi lepiej. To dzięki Izie, Ani, Dorocie, Oli i wielu , wielu innym "siłaczkom" magda. Odpowiedz Link
greenbu Re: do greenbu 07.12.06, 18:13 Dzięki za miłe słowa. Ja odwiedzałam to forum jakieś 3 lata temu, gdy starałam się pomóc koleżanece. Miała fatalne prognozy dot stanu zdrowia dziecka. Chciałam jej pomóc, starałam się dowiedziec jak najwięcej. Nigdy nie myślałam, pełna pychy, że tu wrócę. I to w zupełnie innej roli. Wciąz jestem w szoku, wciąż nie wierze. Zamykam oczy a łzy same mi lecą. Odpowiedz Link
koikor Re: do greenbu 07.12.06, 19:52 oj, nie wiem nic od ortopedów od stawów rzekomych. ja znam, ale od skoliozy, a to są wąskie specjalizacje. Kasia ma lekarza w...Grecji, troszkę daleko, ale dobrze, że jest. nie płaczcie z powodu choroby u dzieci. pewno, że lepiej by było, gdyby były zdrowe, ale nie są.Szok minie, a dzieciom potrzebne jest poczucie, że może polegać na silnej osobie. samo też będzie silne. Ja płakałam, ale z żalu nad sobą...miałam robić k a r i e r ę, a tu choroba dziecka mnie w sumie wykluczyła...ale i wyleczyła z marzeń o tym, co ważne nie jest. Dziś marzę o czekoladzie, którą wypijemy. kiedyś tam widziałam faceta, w pijalni czekolady, który duszkiem wypił trzy szklany tego boskiego napoju. No, przebił mnie normalnie,tyle to nawet ja nie daję rady. pa, pa Odpowiedz Link
izasia Re: do wszystkich 07.12.06, 20:21 Przede wszystkim witam tez Kasię.Ale fajnie...coraz więcej tu nas:-) A co do Arkadii...kurcze gdzie tam jest ta pijalnia czekolady?Znajdę ją???Już sie nie mogę doczekać:-)Chyba pójdę do fryzjera...hihi...nie miałam motywacji a teraz powinnam wyglądać w miarę...no...prznajmniej ciut lepiej niż małpa:-)A Kochane,nic nie mówicie o Mikołajkach!Przyszedł do Was Mikołaj????Do mnie przyszedł,dostałam takie ładny staniczek...hmm..mówię Wam śliczny:-) Troszkę się zdziwiłam że ten Mikołaj płacił chyba moją kartą do bankomatu bo mi kasy ubyło z konta..hihi. Zocha tez wniebowzięta bo dostała lalusię,a Fil płyty na kompa (kurcze z nim zawsze największy problem bo juz taki chłop to nie wiadomo co mu kupić). No więc jak dziewczynki,byłyście grzeczne w tym roku???? Buziaczki Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: do wszystkich 07.12.06, 23:10 Nie sądziłam że kiedyś, ktoś nazwie mnie siłaczką... wystarczy poczytać moje pierwsze posty... troszkę przybita ta siłączka była... Dorota - chyba wszyscy mężowie w Arkadii mówią że nie mają pieniędzy... Kariera - a cóż to jest kariera - ja myslę że zrobiłaś większą niz niejedna super babka. To kim jest teraz Twój syn i córki zawdzięczasz tylko sobie (no może jeszcze temu, któremu w Arkadii pieniędzy brakuje ;)A dzieci masz takie że ja nie mogę się doczekać aby je poznać. O rezonans trochę sie boje ze względu na rączkę Julki (pamiętasz zaciskanie piąstki) tego przyczyna może być właśnie w głowie albo w rdzeniu (rdzeń jest ok).., albo w milionie innych rzeczy (i taką mam nadzieję) Dzięki za wyrozumiałość w sprawie mojej komunikacyjnej ułomności... kiedyś się nauczę i Wam pokażę!!! Jak to człowiek cały czas mało wie o tej chorobie - myslałam że stawy rzekome to stawy chore - jak dziecko się rodzi to od razu widać że te stawy ma się rzekome i już. Więc mojego dziecka to nie dotyczy. A tu okazuje się że chodzi o problemy ze zrastaniem kości. Jeszcze jeden powód do zmartwień - przecież dzieci co chwila łamią sobie nogi, ręce... Mi Mikołaj przyniósł portfel i płytę Nelly Furtado! OLA DZIĘKUJĘ ZA POMOC - JESTEŚ NIEOCENIONA!!!!!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link
gossiad Re: do wszystkich 07.12.06, 23:15 Hej babeczki, u nas w tym tygodniu mnustwo wiadomości. 1. Wynik EEG Szymona- uwielbiam udzielanie informacji przez telefon - "nie widzę niczego złego, na pewno nie muszą sobie Państwo wyrywać włosów z głowy" i co to ma znaczyć? jest dobrze czy nie? 2. we wtorek gościliśmy u siebie p.redaktor z pisma Integracja - po raz pierwszy w życiu udzielałam wywiadu :)))hihi, jestem ciekawa co z tego wyjdzie. Artykuł na temat choroby recklinghausena ma się ukazać prawdopodobnie na przełomie marzec-kwiecień ( a przy okazji czy któraś z Was również rozmawiała z p. Aldoną, wiem że Dorota, ale mówiła że miała kontakt do 3 rodzin) 3. do tej pory nie mogę doczekać się na konsultację neurochirurgiczną w Bydzi (bez komentarza dlaczego :((!!!), mam nadzieję że już niedługo coś mi powiedzą bo chcemy dokonać kolejnych. A to wszystko wlecze się jak ....... 4. Dzisiaj Bart (moja połowica) odebrał decyzję o zasiłku pielęgnacyjnym dla Szymona i o dziwo otrzymaliśmy odpowiedź pozytywną. Jestem w szoku .... pamietam że pisałyście iż z tym jest różnie. A ja chyba byłam grzeczna bo Mikołaj też przyniósł mi prezencik - DVD, chociaż planowałam że zakupie sprzęt na gwiazdkę jako wspólny prezent dla nas, a teraz od nowa muszę coś wymyśleć dla mojego męża ;))(choć tak się zastanawiam czy Bart myślał o nas czy by mieć dzieci z głowy kiedy zostje sam z chłopakami hihi.....) Bardzo chętnie bym do Was dołączyła na spotkanko ale te 250 km to jednak sporo.....miłej zabawy i wypijcie czekoladkę za mnie też. pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link
koikor Re: do wszystkich 08.12.06, 09:42 Gosiu, to eeg to raczej jest dobrze. Szymcio jest tak malutki, że gdyby były jakieś niejasności, to eeg musialoby to wykazac. Mogą byc pewne małe nieprawidłowości, ale trzeba pamiętać, że układ nerwowy u małego dzieciaczka jest jeszcze tak niedojrzały, że eeg może wyłapać te duże nieprawidłowości. a inne, niejasności można wkładać na karb niedojrzałości ukł. nerw.Czsami trzeba powtarzać, bo nie ożna jednoznacznie stwierdzic, czy ewentualne niejasności sa związane z jakąś patologią, czy ze stanem fizjologicznym dziecka w trakcie badania - było niespokojne, sen plytki..-czy z fizjologiczną niedojrzałością ukł. nerwowego.Pamietam, jak kiedyś po rezonansie otrzymałam wynik, że jest tam "dużo istoty białej". Wywnioskowałam, że ZA dużo, oczywiście, wpadłam w popłoch. Potem dowiedziałam się, że tak ma być u kilkuletniego dziecka.Albo - "poszerzone przestrzenie" jakieś tam...też tak ma byc w konkretnym wieku. Te opisy są bardziej dla lekarzy, niż dla rodziców. Ale mogliby mówić, dając opis, czy to norma, czy nie. O jednej rzeczy chce Wam napisać. mówiłam chyba mężowi Gosi. jak robicie jakiekolwiek badania, to starajcie się wydębić, wykupic, wynegocjowac badania, i ich wyniki, oczywiscie. Teoretycznie muszą zawsze te opisy wydawać, ale często opis jest skapy.Ja od początku staram się miec drugą kopię zdjęć, np. rezonansu mieć w domu. czasami polega to na dogadaniu się z prowadzącym badania, czasami trzeba wykupic, czasem 20 zł do kieszeni. Chodzi o to, że nie zawsze szpitale dają do ręki zdjęcia.A potem, jak trzeba to skonsultować gdzies indziej , to jest problem. Bo lekarz gdzieś "zadział;, bo oddział był w remoncie...itp. Jak są wszystkie dotychczasowe zdjęcia, to nawet, jak zmienicie lekarza i szpital, macie zawsze własny pakiet . ja mam całą teczkę rezonansów, rtg, nawet zdjęcia PET kseruję na kolorowo - da sie -i trzymam w domu. jak pojechałam do Katowic, to mogli dzięki temu prześledzic cały przebieg choroby, włącznie z postępem skoliozy i tworzeniem się guzów.I nie musiałam żadnego szpitala prosić o wypożyczenie zdjeć mojego dziecka.Może mam uraz, ale kiedyś, lata temu w CZD chciałam skonsultować wyniki z innym lekarzem poza CZD i mi...odmówiono wydania zdjęc. Ponoć to własność szpitala, a i dowiedziałam się, że nie mam potrzeby konsultacji. Weszłam w posiadanie rezonansów innym, nielegalnym sposobem, ale to już inna historia.Zostałam ...złodziejem. P. Aldonę znam, ale nie robiła wywiadu z nami. Iwo już "występował" i w prasie, i w TV nawet, jak był młodszy. teraz juz nie chciałam, żeby wszędzie, gdzie jest w mediach mowa o NF, był na okragło Iwo.Tak szczerze mówiąc, to właśnie zaproponowałam jej inne rodziny i przyjazd do Bydgoszczy na spotkanie. Gosiu, problemy z konsultacjami widac były, są i...będą. Iza też czeka wieczność na wyniki nerek i ciagle nic konkternego.To cieżki stan patologiczny naszej służby zdrowia. cze3koladę wypijemy w Twoim imieniu. Pa Odpowiedz Link
nova21 Re: do wszystkich 08.12.06, 10:04 Witam wszystich! Może na początek przypomnę się króciutko: mam na imie Kaśka, mam 7 miesięcznego synka Piotrusia, który niestety posiada dużo plamek "kawa z mlekiem". Jesteśmy z Poznania. Nasza pediatra kazała się plamkami nie przejmować, więc na własną rękę zgłosiłam sie do dermatologa, podobno dobrego. Wiele spodziewałam się po tej wizycie, bo niepewność jest chyba najgorsza. Niestety niczego się nie dowiedziałam: Pani doktor po obejrzeniu Małego, "odesłała" nas na kolejną wizytę, tym razem do swojej szefowej i znowu musimy czekać. Okropne jest to czekanie. Mówiła przy tym, że skoro nic się nie dzieje (prócz plamek) to możliwe, że wszystko jest w porządku. Pozostało mi jednak poczekać do tej wizyty (w styczniu) i ewentualnie wtedy walczyć o skierowanie do Bydgoszczy. Już sama nie wiem co o tym myśleć. Jestem naprawdę zaniepokojona, bo kilkanaście plam to moim zdaniem dużo. Niestety nie mam wsparcia w mężu, po dzisiejszej wizycie zrobił mi po prostu awanturę, że wymyślam Piotrusiowi chorby. Bardzo mnie to boli, ciężko jest dusić to wszystko w sobie, a mąż nawet nie chce słyszeć o nf1. Głupio, że ten post wyszedł taki pesymistyczny, a dzisiaj w Poznaniu jest taki piękny dzień. Pozdrawiam wszystkich, może któraś z Was doradzi mi co dalej robić Odpowiedz Link
koikor Re: do wszystkich 08.12.06, 10:33 a ja bym, niestety, "drążyła" temat. Wbrew mężowi i wszystkim dookoła.Mając wiedzę o tej chorobie i wiedząc, jak kiepsko bywa z diagnostyką. Co nie znaczy, że Twoje dziecko musi mieć NF, oczywiście. Moim zdaniem potrzebny jest Tobie neurolog, dobry neurolog. Nie masz niestety gwarancji, że odpowie na Twoje niepokoje...Jest w Poznaniu ortopeda, dr Kotwicki. kiedyś pracował w szpitalu Degi, na Wildzie chyba. wiem, że wie, co to NF od strony ortopedycznej.On na pewno, jako ortopeda nie zdiagnozuje dziecka pod katem NF, ale może poleci jakiegoś specjaliste, który pomoże rozwiazac wątpliwości, może zna...Ja bym nie zapisywała się na wizytę do dr Kotwickiego, tylko "przydybała" go na korytarzu i wyłuszczyła sprawe i poprosiła o pomoc w wynalezieniu w P-niu specjalisty. Nie wiem, jak sie do tego odniesie. moze nie będzie zadowolony, ale trudno.Jak nie drzwiami, to oknem, nie przejmuj się.To Twoje dziecko i wolno Tobie wszystko. Diagnostyczne dla NF jest 5-6 plamek kawa z mlekiem. Jeśli jest ich conajmniej tyle, to masz prawo szukać żródła.Na początku rozwoju zarodkowego człowieka z jednego z trzech listka zarodkowego tworzy się skóra i układ nerwowy. Jeśli są problemy, zmiany na skórze, to można domniemywac, że i układ nerwowy ma jakieś nieprawidłowości. w każdym raziwe ewentualnie należy to wykluczyć. NF, jak i pozostałe fakomatozy należy do chorób skórno-nerwowych. Głowa do góry. ps. co znaczy - dużo plamek? Urodził się z nimi czy pojawiają sie? Z iloma się urodził?Moje dziecko ma kilkanaście, więc niedużo, i do 5 roku życia wszyscy mnie olewali. Potem się zaczęły pojawiać guzki i inne rzeczy.Szkoda,że wcześniej dawałaM SIĘ SPŁawiać. Odpowiedz Link
nova21 Re: do wszystkich 08.12.06, 10:45 Dzięki ogromne za radę. Ja też mam zamiar oczywiście drążyć temat, tylko przykro mi, że mąż po prostu nie chce mi pomóc. Na pewno nie zostawię sprawy bez wyjaśnienia, albo choćiaż prób wyjaśnienia. Po urodzeniu zauważyłam u Piotrusia, dwie plamki, Ok 4 miesiąca zycia 4, w 6 miesiącu - 6 plamek. Teraz jest ich już kilkanaście. Do tej pory czekałam, bo czytałam o tej granicy 5-6 plam. Zastanawiam się tylko czy tak jak radzisz udać się najpierw do neurologa, czy może "uderzyć" od razu do Bydgoszczy Pozdrawiam Odpowiedz Link
koikor Re: do wszystkich 08.12.06, 11:00 ja bym poszperała najpierw w Poznaniu. Ktoś u licha musi tam być, kto potrafi rozpoznać NF bądż wykluczyć z pewnością.A dopiero, jakbyś wiedziała, że to raczej NF, to wtedy bym rozważyła, czy masz jakąś ofertę przyzwoitą co do opieki stałej nad dzieckiem w Poznaniu. jeśli nie, to Bydgoszcz. Tylko tam nie ma już oddanej NF dr Wojtkiewicz, jest inny lekarz. Może inne mamy wiedzą, jak to teraz wygląda. A do dr Wojtkiewicz, która ma dyżury raz w miesiacu w poradni, są kosmiczne kolejki.Jest też, teraz lepsza opieka w CZD Wawa i IMiDz. Ja bym tam "rżnęla głupa" i wtargnęla do Kotwickiego.Najwyżej wyrzuci Cię za drzwi. Małe piwo. To jedyna osoba, ktora mi się kojarzy z NF Poznaniu. Kiedyś, jak robiłam pierwszy gorset,świetny zresztą, właśnie w Poznaniu u Degi, to dr kotwicki mi sporo o Nf powiedział, nie tylko o ortopedycznych rzeczach. Stąd moje domniemanie o tym, że niejako jest zorientowany. Powiedział, że"operujemy tu czasami dzieci z NF". więc może jakieś nazwiska innych lekarzy zna. Odpowiedz Link
koikor Re: do wszystkich 08.12.06, 10:45 wiecie co, irytują mnie takie rzeczy w diagnostyce NF.Prof. Wysocki, który opracował statystykę rozpoznawalności - kiepskiej-nf w Pl podkreslił, że średnia rozpoznawalności nf w Polsce jest stosunkowo póżna. W cywilizowanych krajach, w większości, Nf diagnozuje się zaraz po urodzeniu albo w wieku niemowlęcym, na podstawie plamek. One są takim sygnałem alarmowym. To się albo potwierdza, albo wyklucza, ale w miarę szybko. w Polsce o Nf lekarze mówią zazwyczaj o NF, jak dzieje się coś jeszcze.Przedtem na plamki nie zwraca się uwagi żadnej. guzek na pleckach,-chore nerki, piąstka, - staw rzekomy ,-obnizone nap. mięśniowe - pierwsze guzki i skolioza, to są przyczyny rozpoznawalności choroby, nie podstawa i często diagnoza wypisana na skórze prawie od początku, tzn. plamki.Nasze dzieci ogląda mnóstwo lekarzy, od pediatrów na porodówce, po szczepienia i kontrole itp, dopiero, jak dojdzie coś jeszcze, to się zaczyna drapanie w glowę i wymyślanie, co może być przyczyną i wtedy _ a te plamki to od kiedy? oj, to może być NF... Dlatego staramy się poprzez media jakoś to nagłośnić. Odpowiedz Link
koikor Do Nova 08.12.06, 11:05 pozdrów słoneczny Poznań...w czasach pięknej młodości studiowałam na WNS , a mieszkałam na akademikach jagienka i zbyszko i na koniec na Wildzie, ul. Dolina. mam ogromny sentyment do Poznania. Męża poznałam, pracując na MTP jako hostessa oczywiście...ech, dawne czasy... Odpowiedz Link
nova21 Re: Do Nova 08.12.06, 11:29 Dzięki bardzo! Może rzeczywiście najpierw poszukam kogoś w Poznaniu, w końcu na tylu lekarzy w tak dużym mieście ktoś powinien znać się na NF. Pozdrowię Poznań, pozdrowię... Jestem właściwie poznanianką dopiero od 10 lat, ale tez lubie to miasto Pozdrawiam Odpowiedz Link
koikor Re: Do Nova 08.12.06, 11:49 a co do tej dr dermatolog, to wcale nie jest taka zła, skoro skierowała cię do innej. przynajmniej nie powiedziała Tobie, jak Oli, że to nie nf, bo te dzieci mają suchą skóre, skrzeczący głos i sterczące włosy, co mnie niezmiennie wyluzowuje :-) Odpowiedz Link
nova21 Re: Do Nova 08.12.06, 12:05 Dokładnie, ja nie chciałam w żadnym razie jej krytykować. Skoro nie jest pewna, to dobrze, że skierowała mnie do lepszej (jej zdaniem) specjalistki. Tylko to czekanie...... A swoją drogą rzeczywiście dziwne z tą diagnostyką. W końcu Poznań to nie jest jakieś małe miasteczko z jednym lekarzem na krzyż, chyba jakiś "przepływ informacji" między lekarzami mógłby istnieć. W dodatku Małego oglądało juz tylu lekarzy, że aż trudno zliczyć. Byli to m.in lekarze ze szpitala AM, gdzie byliśmy kiedy Piotuś miał zapalenie oskrzeli. Odpowiedz Link
niusiasz Re: Do Nova 08.12.06, 13:38 dxiewczyny Ale tak naprawde to nawet dr Wojtkiewicz powiedziała że nikt na 100% nie powie nam o małym dziecku że ma NF. Nie da się zdjagnozować dziecka na 100%. Nawet najlepsi specjalisci moga miec tylko podejrzenie, intuicje ze to to. Pozostają zawsze badania genetyczne. Szkoda że kosztują. ale jeśli tylko kogos stać - róbcie. Jeśli wyjdą dobrze zaoszczędzi sie dziecku tych wszystkich bardzo stresujących badań. Moje dziecko jak widzi boały fartuch krzyczy i ucieka gdzie pieprz rośnie. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 08.12.06, 13:57 Witajcie! A moja Zośka o dziwo nie boi sie szpitali,lekarzy i pielęgniarek.Az sama sie tym dziwię.Bardzo chetnie chodzi na badania,choc ostatnio jak miała tę scyntygrafie biochemiczną to jak po raz drugi mieli ją kłuć to pytała się :A wyrzuciała Pani kuj?I tak za każdym razem jak wchodziłysmy do gabinetu na pobieranie krwi(bo to podczas tej scyntygrafii...co ileś godzin pobierają krew).Ale spoko,to jest przekupna dziewczyna i jak cos dostanie to jest lepiej:- ).Na Litewskiej dostała odznakę dzielnego pacjena z Kubusiem Puchatkiem a w CZD książeczkę.A jak widzi naszego pediatrę w przychodni to leci do niego by wziął ją na ręce.I też zawsze cos dostanie!Ona to ma szczęście.A mnie nikt na ręce nie chce brać...a juz dawać też nic...hihi Buziaczki dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
nova21 Re: dzieci z chorobą NF1 08.12.06, 14:40 Zdaję sobie sprawę, że nikt na chwilę obecna pewnie nie jest na 100% potwierdzić lub zaprzeczyć choroby u mojego Maluszka. Lepiej znać najgorszą prawdę, ale znać. Niestety badania genetyczne, raczej nie są na moja kieszeń, a szkoda, chciałabym wiedzieć. Odpowiedz Link
koikor Re: Do Nova 08.12.06, 15:03 dlatego w cywilizowanych krajach lekarz ma do dyspozycji testy genetyczne.Nasi - intuicję.Testy też nie w każdym przypadku się robi. Jeśli rodzic ma nf, to jak sie rodzi dziecko z plamami albo się pojawiają, to testy nie są potrzebne. Na tej podstawie- plam + obciążenia genetycznego- stwierdza się nf. Jeśli nie ma rodzinnej historii NF, to się domniemywa nf i wtedy kieruje na badania genetyczne. tak mi powiedział dr Mautner w Hamburgu. Ze gdybym pojawiła się z Iwasiem w wieku noworodkowo-niemowlęcym, to zastanawiałby się nad skierowaniem nas na testy DNA,z braku rodzinnych związków z NF.ale skoro urodził się Iwaś z plamami i obniżonym nap. mięśniowym, to skłaniaŁBY SIĘ DO nf. A skoro pojawiłam się dopiero wtedy, kiedy do plam doszły guzki i skolioza, to choroba "sama" się potwierdziła. W Polsce zbyt często choroba "sama się potwierdza". Powiedział tez, że dla niego plamy kawowe - min. 5-6 i pojawianie się ich w trakcie czasu to diagnoza wypisana na skórze.Można ją ewentualnie wykluczyć testami DNA.Mautner powiedział też, że dla nich testy też sa drogie, nawet, gdy refundowane. Tzn. lekarz nie szasta nimi w każdym przypadku, a tylko w sytuacjach wątpliwych. Wątpliwe jest, kiedy jest sytuacja graniczna - np. mało plam, nowe się nie pojawiają, w rodzinie brak NF. A dziecko po rezonansach i bardzo dokładnych badaniach neurolog. jest w absolutnej normie. W tych przypadkach mozna robić testy, żeby mieć pewność.Od 5-6 plam to diagnoza wypisana na skórze - to zdanie dobrze zapamiętałam.I każdy, nawet niewielki problem neurolog. ze współistniejącymi plamami jest kojarzony "na korzyść" NF. Nasi lekarze nie mają do dyspozycji testów, więc są zdani na intuicję...nasi lekarze nie przejmują się zmianami skórnymi, napięciem mieśniowym - spali na wykładach? dylematami matek. Jedna drobna rzecz nie musi stanowić problemu, ale jeśli jest ich wiecej? Noszę w sobie duży żal do wszyskich lekarzy, którzy mieli kontakt z moim synkiem od urodzenia.Kazda sprawa, która mnie niepokoiła, z osobna, sama w sobie nie jest niczym istotnym. -plamy? dużo osób ma coś na skórze, -póżniej chodzi, mowi? dzieci rozwijają się różnie, jedne szybciej, inne wolniej...mój synuś był j e s z c z e w granicach normy, -obniżone nap. mięśniowe? nie takie znowu wielkie... ale wszystko to razem, zebrane do kupy powinno dać do myślenia. Niestety, tylko mnie.Załuję, że nie wiedziałam do 5 roku nic o NF. Może coś by dało, gdybym powiedziała, że podejrzewam NF, a może nie... Odpowiedz Link
koikor Re: Do Nova 08.12.06, 15:18 dużo dziś piszę na forum...bo pracę z psychol. piszę i jak widać, idzie mi świetnie...:-) Jak przeanalizowalam większość znajomych osób związanych z NF, chorych bądż rodziców, to moze dwie, trzy osoby mają podejrzenie/rozpoznane NF na podstawie t y l k o plam. Tzn. plamy dały lekarzowi do myślenia. Znakomita większosć dowiedziała się, bo bylo coś p o z a plamami: guzki, kręgosłup, skolioza, nerki, stawy, napięcie, wzrok, słuch itp. I to p o z a plamami było podstawą stawiania rozpoznania. powinno być inaczej. najpierw przyjrzeć się plamom, jeśli potwierdziłoby się NF, to wtedy systematyczne badania i wykrywanie ewentualnych innych dolegliwośco NF. Coś u nas jest to na głowie postawione.Komplikacje wskazują na istnienie choroby podstawowej... Odpowiedz Link
olik128 Re: Do niusiasz- pilne!!! 08.12.06, 16:15 Aniu! Czy masz może inne konto mailowe, jeśli tak to przyślij mi smsem na komórkę. Witajcie moje kochane! Jakie miałam zaległości , ile się naczytałam, a ile nowego dowiedziałam. Zmaganie sie z tą chorobą to ciągle nauka czegoś nowego- to tak jak w moim zawodzie, do konca życia człowiek będzie się uczył. Jestem zabiegana i doba jest dla mnie zakrótka. Dobrze, że mam cudownego męża, który we wszystkim mnie wspiera. Dba o rozwój naszej Weronisi; jak wracam z pracy to woła: zobacz czego dziś się nauczyliśmy, aktywnie uczestniczy w jej rehabilitacji a do tego pomaga mi w obowiązkach domowych- robi zakupy, gotuje... Dorotka dla mnie jesteś wzorem matki i nieważne, choć czasem strzyka pikawa jak musimy zrezygnować z naszych planów. Mi też jest żal, że dziewczyny porobiły awans zawod., ale wyleczyłam się z pewnych rzeczy i wiem co dla mnie i mojej rodziny jest ważne. Cieszymy się z każdego dnia spędzonego razem na wspólnej zabawie i mamy w nosie jeśli nasze mieszkanie wygląda jakby burza lub tornado przez nie przemknęło. Wercia jest naszą największą radością. I serce mi ściska jak widzę jak moje córki się kochają. Kochamy małą i nie jest dla nas ważne, że ma NF. Może gdyby nie była chora nie spotkalibyśmy WAS-tyle cudownych osób tutaj poznałam- wszystkich nie dam rady wyminić- Dorotkę, Izę, Anię, Gosię, Magdę itd. O rany ale się rozpisałam! Lecę, bo jedziemy z małą na rehabilitację. Pozdrawiam. Czekoladę też bym chętnie wypila, ale my z Gosią to chyba też gdzieś się wybierzemy- może nad morze!!! Odpowiedz Link
koikor Re: Do niusiasz- pilne!!! 08.12.06, 16:18 nad morze...o rany!!! tez bym chciała! Odpowiedz Link
gossiad Re: do Olik i reszty 08.12.06, 21:35 nad morze ....- jak najbardziej, ale jak będzie cieplej, co? Czytam Wasze posty i naprawdę stwierdzam, że jako rodzice musimy sami być specjalistami od choroby naszego dziecka przynajmniej w takim zakresie by wiedzieć co i od kogo można wymagać. To jest straszne ale prawdziwe. Cały czas mam w pamięci p. genetyk, która poprostu stwierdziła że mały jest obciążony genetycznie robiąc z Barta nosiciela choroby. Z jednej strony beka śmiechu a z drugiej, dla osoby mniej wiedzącej lub nieznającej się w ogóle, jak wielkie obciążenie psychiczne. Odpowiedz Link
koikor Re: Do Nova 08.12.06, 16:15 idę do biblioteki... może mi lepiej pójdzie...mam napisać coś o wsparciu społecznym, poki co, w ramach wsparcia to się zrzymam/zżymam(?) na lekarzy. Oni powinni stanowić zinstytucjonalizowaną stronę wsparcia, a tu walczyć z nimi trzeba...ech Odpowiedz Link
niusiasz Ola 08.12.06, 21:13 Ola napisałam sms (podałam ci mój słuzbowy adres mailowy) a co jakiś problem z pocztą gazetową? Odpowiedz Link
izasia Re:do Oli 08.12.06, 22:19 Oluś,dzieki za zdjęcia dziewczynek!Rany,jak one rosną!!!!!!A Zocha jak zobaczyła Weroniczkę w czapce mikołajowej to krzyknęła:Mama święty Mikołaj!!!! Tak więc ucałuj te Kochane małe Mikołajki:-) Buziaczki dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
koikor Re: Dorota 09.12.06, 12:30 jestem na seminarium u fantastycznej osoby, prof. Popiołek. Własnie seminarium dotyczy wsparcia społecznego. My jesteśmy jak najbardziej grupą wsparcia. A zastanawiam się, czy nie pisać pracy z nieformalnych grup wsparcia tworzonych w necie, ale niekoniecznie o naszej, tylko w ogóle o takich, które pojawiają się w Chore dziecko, strata dziecka. Tzn. rzadkie choroby i radzenie sobie, poprzez netowe kontakty. A pomożecie? A może zabrac się za ogólnie za fakomatozy... a pomozecie? Odpowiedz Link
izasia Re: Dorota 09.12.06, 15:39 Ty sie jeszcze pytasz czy pomożemy?????No wiesz... A ja juz wiem trochę więcej o wynikach Zoski! Dzwoniłam dzis do tej lekarki.Tak więc juz na 100% wiadomo że refluksy...zniknęły!!!!!!!!!!!!!!!!!Onie nie wiedza jakim cudem,bo tak naprawdę po tej lewej stronie był refluks IV stopnia(na VI stopni)i to się kwalifikuje przeważnie do operacji a tu...ni ma!!!!!Tak więc cuda się zdarzają...hihi Co do wyników tej scyntygrafii biochemicznej to wyszła w górnej granicy normy (nie mam tego jeszcze na papierze więc pisze tyle co pamietam),norma czegoś tam (chyba tego oczyszczania nerki)jest 125, a Zocha ma 130 i podobno jest całkiem nieźle.Lekarka powiedziała że owszem ta lewa nerka jest słabsza ale ta prawa bardzo ładnie przejęła funkcje lewej i jest super. Zastanawiaja się jeszcze czy nie zrobić jej scyntygrafii dynamicznej,no ale zobaczymy.Tak więc ja jestem baaaardzo zadowolona:-) Całuski dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
koikor Re: Dorota 09.12.06, 16:08 oj, Iza, to SUUUUUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!! Oni nie wiedzą, jakim cudem, a ja się domyślam! W naszej rzeczywistości medycznej lekarze nie mówią pacjentom, jak mają zyc, jak sobie radzić i podstawowej rzeczy - że nie wolno się dac zdominować chorobie. A okazuje się, że znacznie lepiej mają się te osoby chore, które chorobę traktują jako jeden z elementów większej całości, czasem bardzo przykry i dokuczliwy,ale tylko jeden element.W szpitalu z Iwasiem był malutki chłopczyk, który wściekał się, jak ktoś go pytał , na co jest chory. Mówił, że on nie jest chory, tylko "plećki mam chore". W sumie dopadła go paskudna choroba kości, ale rodzina starała się ochronić "całość", Filipka, zostawiając do chorowania tylko te plećki.Efekt znakomity, bo jak Filipek miał pobierane wycinki z kregosłupa i inne paskudne rzeczy, to skupiał się tylko na plećkach, mówił, że sam czuje się dobrze, ręce, nogi itp. też... i...niezwykle szybko wychodził z pooperacyjnych stanów. Widać w Zosi świecie też chore są nerki, a nie ona. A jesli nie skupia się Zosia na chorobie, to Wasza zasługa, że nie zdominowała jej, to tylko jeden element z całości, jaką jest Zosia. Zosia jest super dziewczyna. Optymiści są zawsze zdrowsi!!! Całuj Zosię od ciotki z netu.Mocno! Odpowiedz Link
niusiasz Re: Dorota 09.12.06, 22:00 Iza - to najwspanialsza wiadomość!!!! Aż podskoczyłam na fotelu jak to przeczytałam. I tak trzymać dziewczyny! Zobaczcie - plećki Iwaśka Nerki - Zośki Wszystkie nasze dzieciaczki cudownie ozdrowieją!!!!! Bo tak naprawdę nie są chore ;) To tylko malutka cząstka ich ciałka choruje - reszta jest bez skazy - IDEALNA Dorota - pomożemy! A jak się obronisz zrobisz karierę... ;)(tę drugą bo jedną już zrobiłaś) Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 09.12.06, 22:34 Dzieki dziewczyny!!!! Ja też się cieszę...i juz Mikołaj może do mnie nie przychodzic,prezent juz mam...najpiekniejszy. Aniu,masz rację...na tym naszym malutkim forum wszystkie dzieci są zdrowe... My nawet to NF1 pokonamy...i wcale to nie będzie jakis tam cud. Buziaczki dla Was wszystkich Iza Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 09.12.06, 23:05 Iza to wspaniała wiadomość. Widać na prawdę cuda się zdarzają Odpowiedz Link
gossiad Re: Dorota 09.12.06, 23:00 hej, Dorota - bardzo ciekawy temat seminarium. Zapewne jeśli byś chciała pisać ogólnie na temat nieformalnych grup wsparcia na przykładzie forum Chore dziecko, wyjdzie Ci szeroki temat ale wielopłaszczyznowy. Także nie wiem czy nie lepiej niż oprzeć się na samych fakomatozach (a i tak przecież będziesz o nas pisać :-)..... Ja ze swojej strony pomogę jak najbardziej. Odpowiedz Link
magda445 Re: Nova 11.12.06, 09:29 Kasiu! Gdy u mojego syna pojawiły się plamki, a miał już wtedy 12 lat to lekarz pediatra od razu podejrzewał NF1 i umówił nas na wizytę w Poradni Fakomatoz. Ponieważ czakając na wizytę w Bydgoszczy zrobiliśmy we własnym zakresie okulistę, laryngologa, neurologa i dermatologa, to nic nie wskazywało na tę chorobę. Pani dermatolog (bardzo dobry lekarz)stwierdzoła, że to taka jego uroda.W Poradni też nie od razu stwierdzono, że to NF1 dopiero rezonans wykazał - rdzeń czysty, natomiast w głowie dwie niewielki zmiany hamartoma. Mój mąż w dalszym ciągu nie wierzy, że to ta choroba. Syn rozwija się prawidłowo, uczy się bardzo dobrze, ale ja nie daję za wygraną. Wykonuję wszystkie badania i obserwuję syna. Teraz już dyskretniej niż na początku.Magda. Odpowiedz Link
nova21 Re: Nova 11.12.06, 12:23 Dziękuję wszystkim za "odzew" i rady!!! Spróbuje poszukać kogoś kto zajmuje sie nf i zrobię Piotrulkowi odpowiednie badania. Ja tez słyszałam juz od wielu lekarzy i rodziny, że z tymi plamkami to "taka uroda", albo, że wystraszyłam się czegoś w czasie ciąży - szkoda słów. Miejmy nadzieję, że trafie w końcu na dobrego specjalistę i że z Maluszkiem wszystko będzie w porządku, chociaż mam naprawdę złe przeczucia. Pozdrowienia Kaśka Odpowiedz Link
niusiasz spotkanie przy czekoladzie 13.12.06, 11:17 dziewczyny nie moge w piatek - pracuję do 18.30 czy zmienicie termin??? (znowu coś dla mnie - Arkadia itd) Moze sobota? Odpowiedz Link
koikor Re: spotkanie przy czekoladzie 13.12.06, 11:50 dorze, że napisalaś, bo chciałam dzwonić i pytać o rezerwację. Ja mogę w tej sytuacji w niedzielę, sobota odpada Odpowiedz Link
izasia Re:spotkanie 13.12.06, 12:00 Witajcie! Mnie jest chyba bez różnicy...może też być i niedziela.Tylko że ja kompletnie nie wiem jak trafic do tej pijalni czekolady,gzie mam w tej Arkadii tego szukać? A ja teraz stoje i prasuję...rany...prasuję i prasuję i końca nie widać:-) Fil chory i dostał antybiotyk, za to Zocha wyglądała na bardziej chora a okazuje się że nie wiadomo skąd ten kaszel i katar...bo nawet nie ma czerwonego gardła.Byc może alergia.Niestety my byliśmy na ostrym dyżurze na Grochowskiej bo do Przychodni nie moge się dostać tak duzo luda a numerków mało:-) Ja też chrycham jak gruźlik ale mam nadzieje że sie wykuruję...spoko...choćbym miała paść to przyjdę:-) Dajcie znać co i jak. A ile nas będzie wreszcie? Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re:spotkanie 13.12.06, 13:30 trafisz, gdzieś na parterze, wystarczy obejść dookoła :-) Odpowiedz Link
niusiasz Re:spotkanie 13.12.06, 15:26 od strony markietu spożywczego (chyba...) - znajdziesz. Mi niedziela pasuje. Iza - ja też kaszle więc nie będziesz sama ;) Dziewczyny mam pytanie z innej beczki. Julka ma przepisany przez lekarza masaż (turnus rehabilitacyjny)ale on zupełnie nic nie wie o NF (lekarz)i nie wiem czy można ją masować. Słyszalam, ze może to uaktywnić guzy. Z drugiej strony na napiętą dłon masaż wydaje się byc super. WWczoraj mielismy rezonans, jutro jedziemy znowu do Bydgoszczy na konsultacje z neurologiem - beda tez wyniki rezonansu. Trzymajcie kciuki. Odpowiedz Link
koikor Re:spotkanie 13.12.06, 22:05 obok banku millenium. chciałam zarezerwować miejsce, ale okazuje się, że w grudniu nie ma rezerwacji, więc po prostu przyjadę wcześniej i będę czatować. Odpowiedz Link
krak125 Re: masaż?? 13.12.06, 20:01 To jest niesprawiedliwe!Nie dośc,że macie dobrych lekarzy na miejscu to jeszcze macie możliwośc spotkania się. Ja tez tak chcę.!!!!!!!!!!!!! My jutro idziemy na laryngologię, będa Martusi przycinać migdałki.Termin wybłagany i juz przekladany bo miala zapalenie oskrzeli. Trzymajcie za nas by się powiodło. Odpowiedz Link
koikor do Krak 13.12.06, 21:49 powiedzie się, Iwaś też miał wycinane, po operacji...lody! Odpowiedz Link
olik128 Re: masaż?? 13.12.06, 21:26 Czy ktoś wie coś o masażach przy NF? Czy to prawda, że uaktywniają guzy? Odpowiedz Link
izasia Re: Trzymam kciuki za Julkę i Martusię:-) 13.12.06, 22:33 Mam nadzieję że wyniki rezonansu u Julki będą super!Trzymam kciuki:-) A za Martusię też trzymam kciuki oby wszystko poszło szybciutko i sprawnie:-). A moja Zocha dzis usnęła nam ok. 18 i własnie się teraz obudziła...buuu...ona się juz wyspała!!!!Echhh Już się nie mogę doczekac tego spotkania...a wreszcie którego dnia i na którą godzinkę?No i ile jest chętnych na ploty przy super kalorycznej(chyba) czekoladzie? Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: Trzymam kciuki za Julkę i Martusię:-) 14.12.06, 15:09 zrozumiałam, że w niedzielę o...17 tej chyba najlepiej. Postaram się być wcześniej i "złapać" jakiś stolik, skoro nie chcą robić rezerwacji. Jeszcze muszą potwierdzić Anie - mamy od Julki i Zosi - nowej. ta pogoda mnie wyprowadza w równowagi!!! Mam organicznie niskie ciśnienie, czuję się koszmarnie, oczy wpadnięte albo opuchnięte, piję hektolitry kawy, po której nie jestem obudzona, ale roztrzęsiona, egzystuję jak somnabulik...a za oknem bleee, bleee i bleee. Nie wiem, jak u dziewczyn spoza Wawy, ale tu dziś jest wyjątkowo nieprzyjemnie, od rana ciemno. Ja chcę wreszcie śniegu skrzącego się w słońcu i skrzypiącego pod nogami!!! Wczoraj byłam na wywiadówce u jednego dziecka, jak popatrzyłam na rodziców, to wyglądali jAK PO CIEŻKICH PRZEŻYCIACJ...JA PEWNO TEŻ...jeden z ojców przysypial, ziewali, podpierali głowy, wszyscy jacyś szarzy...jak pani oddała katreczki z ocenami, to wszyscy posuwistymi krokami sie oddalili. Dziś mam drugą wywiadówkę... ale nasmęciłam, przepraszam, ale czy na Was to paskudztwo na dworzu też tak działa? Odpowiedz Link
koikor Re: Trzymam kciuki za Julkę i Martusię:-) 14.12.06, 15:23 Z Martusi migdałkami będzie ok, to w sumie rutynowa rzecz, tyle, że dla dziecka nieprzyjemna. Rozumiem, że pod narkozą pełną. Jak u Iwasia były przycinane, to kolejki były wielomiesięczne, a on już musiał spać na półsiedząco, takie jakby bezdechy mial. Ostatecznie zrobiliśmy to w prywatnym centrum Damiana. Od spotkania do zabiegu - tydzień. No i zabieg mnie zadziwił. Pojawiliśmy się o 15-tej, 0 18 - tej Iwaś miał zabieg, o...22-giej byliśmy już w domu. Bardzo mi się podobało, że lekarze pozwolili, wręcz chcieli, żebym była z nim aż uśnie po podaniu narkozy- momencik i żebym była, jak się wybudzał. Zeby ostatnią i pierwszą osobą, jaką mały pacjent widzi była mama, ktoś bliski. Czemu w państwowych placówkach do tej pory tak się nie myśli? W Katowicach odwiozłam Iwasia na salę, ale usypiał beze mnie. najgorsze było to, że po operacji, jak już się wybudził, to musiał czekać na pielęgniarki, ktore go przywiozą na sali pooperacyjnej, sam, bez nikogo prawie dwie godziny.Mówił mi potem, że myślał, że coś jest nie tak, skoro jest sam. A to było tylko czekanie na wolną pielęgniarkę. Rodziców się tam nie dopuszcza. Szkoda. Martusi całuski, będzie mniej chorować i lepiej spać. Ciekawe, jak Julci rezonans, czy jakieś światło rzuci rzuci na zaciśniętą piastkę? A może Jula tak ma na zasadzie "ja Wam jeszcze pokażę!"? czekam na wiesci, co u Julaśki i Martaśki, no, bo Zosia stała się Mikołajem i wyleczyła sobie nery. Odpowiedz Link
gossiad Re: masaż?? 15.12.06, 23:05 Olik nie wiem czy ktoś Ci odpisał na Twoje pytanie - jest wiele ale, co do stosowania masażu przy NF1 i zapewne żaden z lekarzy nie powie Ci na 100% że masaż powoduje czy nie rozsiew (bo nie uaktywnianie) guzów. Ale ja jednak przy Szymonie huham na zimne i pomimo zalecenia przez lekarz reh. z Bydzi masaży suchych kończyn dolnych i klatki piersiowej - zrezygnowałam. Mały poddawany jest rehabilitacji jak wiesz w OWI , ale na szpotawość nóg i gołębi chód. Z tego co się dowiedziałam od innych chorych dorosłych : "Masaż jest niewskazany przy zmianach dermatologicznych. Przeciwskazaniem jest także guz, który może być np. naciekowy. Poprzez masaż takiego guzka można spowodowac przerzuty." Także Aniu tu powinnaś chyba się zastanowić , ale z tego co pamiętam to nie pisałaś nigdy by Julka miała jakieś włókniaki czy nerwiakowłókniaki. Gosia Odpowiedz Link
niusiasz spotkanie 16.12.06, 15:10 17 niedziela - pasuje. Dorota, Julka ściska te piąstkę nie na zasadzie "ja wam jeszcze pokaże" ale caly czas trzyma kciuki a to za operacje Iwasia, a to za nerki Zosi, a to za rezonans Szymka - no i biednej ten kciuczek tak pozostał. Teraz sie musi odzwyczajać i masować. Gosia, Jula nie ma żadnych włókniaków, ja ich nie widzę ale kto to wie. Może gdzieś jej jakiś siedzi (jednel lekarz rehabilitant tak zasugerował) wlaśnie obok jakiegoś nerwu w rączce i dlatego ten kciuk. Za namową Oli stosujemy plastry kinesio-tex i mała nie może tego kciuka chować. Może jej się w głowie utrwali ze tak ma byc na wierzchu??? Może. Z masażem sama już nie wiem... Dorota co sądzisz? Rezonas wyszedł i dobrze i nie całkiem dobrze... Dobrze bo nic wielkiego tam nie ma (żadnych guzów itd) - dzieki za kciuki.Wyszły dwa małe UBo - ale to nic. Nie bardzo bo radiolog nie mógł okreslic czy w żyle szyjnej (tętnicy) płynie krew. Nie bylo widać a powinno. Żadnych oznak niedotlenienia w mózgu i dlatego musimy rezonans powtórzyć. Rezonans który bada przepływy. Musimy to zrobić w Warszawie. Nawet jesli te przepływy są coś nie tak - podobno nie ma to związku z NF1. Ale ja się zastanawiam. Jeśli ktoś z Was wie gdzie możemy zrobić taki rezonans w warszawie niech da znać. Pozdrawiam Odpowiedz Link
koikor Re: spotkanie 16.12.06, 22:34 coś słyszalam, w jakims prywatnym szpitalu, ale jutro się dowiem Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 17.12.06, 00:09 Witajcie! Byliśmy w piątek na wizycie u p. dermatolog- PORAŻKA!!! Pani dr bardzo miła. Poszliśmy z tym pomarańczowym wypryskiem i na początku wizyty dowiedzieliśmy się, że to znamię. Po chwili powiedzielismy o chorobie Reckli. a p. dr na to, że to może być nerwiakowłókniak. Mamy się nie przejmować tą chorobą, bo w necie można sobie o niej poczytać i porządnie się przestraszyć. Powiedziała, że ma mnóstwo pacjentów, którzy nawet nie wiedzą, że mogą mieć NF1- bo jak sie rozbierają to widzi plamy typu kawy z mlekiem , ale im nie mówi co to może być za choroba. Skupiła sie lekarka na pięknym imieniu naszej córeczki i mądrych oczkach... Wyszłam wściekła, że ta lekarka nawet nie obejrzała Weronisi plamek- wizyta trwała 6 minut a następna za rok. Dlaczego nie ma w Polsce porządnego ośrodka, szpitala dla naszych dzieci??? Czy w tym wszystkim liczą się tylko pieniadze? Czy nie ma prawdziwych lekarzy z powołania, którzy zabiegaliby o zdrowie naszych dzieci? DLACZEGO...??? Odpowiedz Link
krak125 Re: dzieci z chorobą NF1 17.12.06, 17:50 Dzięki za wsparcie. Martusia jest po zabiegu- miała w piątek.Ostatecznie migdałki zostały całkiem wycięte.Nadal ja boli,pije ale jeść nie chce.To co się wyprawaia w szpitalach i jak się traktuje pacjentów i ich rodziny jest karygodne i woła o pomstę. W czwartek kazano nam przyjechać na 8.00 na oddział. Przyjęcie trwało do 12.00 bo jakoś nikomu się nie spieszyło.Gdy już zostałyśmy przyjęte, zakwalifikowane przez anestezjologa myslałam dobra jest a tu laryngolog mówi, że nie wiadomo czy będzie zabieg, zrobią leukocyty i zobaczymy. Potem persolel miał wigilię na całego, nie było komu iśc po wyniki.Pan ordynator poszedł do domu po 14 tej, a my dalej czekamy. W końcu pielęgniarka przyniosła wyniki, krzyknęła, że jedno dziecko ma złe wyniki ale wszyscy zostają.Na wieczornym obchodzie dowiedziałam się, że prawdopodobnie będzie miała zabieg jako druga.Skończyło się na tym, że na blok odwiozłam ją o 10.35.Na salę pooperacyją nie wolno wejść, nikt nic nie wie, czekać aż dziecko przywiozą na salę.Jak można tak nas traktować, jak można narażać dzieci na dodatkowy stras.Jedynym pocieszeniem jest to ,że mamy to już za sobą i w środę prawdopodobnie wyjdzie do domu. Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 17.12.06, 21:25 Ola - a gdzie byłaś u dermatologa? Proszę Cię napisz. Coraz bardziej obawiam się o Szymka, nie wiem czy jest to efekt rehabilitacji i zmian w postawie ale zaczyna mi zbyt często tracić równowagę. Wiem że to nie ma związku z dermatologiem, ale mimo wszystko boję się czy to nie była ta p.dr do której dawałam Ci namiary. Dziewczyny może przypadkiem znacie w trójmieście dobrego ortopedę (chodzi nam od skolioz, bo od złamań znaleźliśmy)? pozdrawiam Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 17.12.06, 21:49 Witaj Gosiu! Na szczęście nie jest to ta p. dermatolog. Namiary, które mi podałaś okazały się nieaktualne- wyczerpał się limit. To była zmarnowana wizyta! Co to znaczy, że traci równowagę? Kobietki! Jak tam po czekoladowym spotkaniu??? Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 17.12.06, 21:52 jestem wstrząśnięta tym, co piszecie... -"Mamy się nie przejmować tą chorobą, bo w necie można sobie o niej poczytać i porządnie się przestraszyć. Powiedziała, że ma mnóstwo pacjentów, którzy nawet nie wiedzą, że mogą mieć NF1- bo jak się rozbierają to widzi plamy typu kawy z mlekiem , ale im nie mówi co to może być za choroba." świetna ta lekarka, może jest jakiś paragraf za zatajanie prawdy?Ona pewno jest baaaardzo dumna z siebie... w necie można poczytać też sporo o lekarzach - idiotach, czy jest tego świadoma? -tym, co Krak pisze o banalnym zabiegu, co się dzieje w szpitalu. Podobne rzeczy widziałam na ortopedii w Katowicach, gdzie np. chłopiec był ze złamaną ręką od 18-tej, przez całą noc do 14 następnego dnia na słabo działających środkach przeciwbólowych, dopiero po awanturach rodziców łaskawie zabrano się za operacyjne nastawienie kości. -Gosiu, to "tracenie równowagi" nie jest dobre, przepraszam, że to piszę. Co masz na myśli "zmiana w postawie".Jeżeli są zaburzenia równowagi związane ze złą postawą, to musiałaby być ona baaardzo zła, np. zmieniony punkt ciężkości ciała, totalna asymetria. A poprawa postawy powinna to poprawiać. Ale chyba nie o to chodzi. Tu potrzebny jest neurolog.Zaburzenia równowagi to błędnik, albo wzrok, albo coś OUN. Teraz sobie przypominam, że Iwaś, jak się uczył chodzić - póżno bardzo, to się, tak uważałam, często przewracał. A jak już chodził pewnie, to się potykał, myślałam, że nie rozpoznaje przeszkody pod nogami, np. patyka, kamienia itp.Ale wtedy nie wiedziałam, że ma NF.Iwo ma zmiany UBO w możdżku, to miejsce odpowiada za pamięć ruchowa. Może Szymuś też ma tam zmiany UBO i to się tak objawia? Mieliście rezonans głowy? ps. spotkałyśmy się w pijalni czekolady. Iza radochy nie miała, bo okazało się, że nie lubi...słodyczy!!!! /to przekracza moją wyobrażnię/. Ania musiała szybciej wyjsć, ale zobaczyłam Julkę na żywo:-) dzięki, dziewczyny, że byłyście, musimy powtórzyć, zgoda? Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 17.12.06, 22:31 No pewnie że spotkanie powtarzamy!!!!!!! Było super!Dorotko jeszcze raz dzięki za podwiezienie!!! Cholera,poszłam do "Alberta"i wydałam na słodycze dla rodzinki kuuuupe kasy:-)No..ale rodzinka zadowolona. Ja miałam chęć na te lody...ale jednak sie bałam bo jak mi walnie gardło to juz nic nie powiem...z czego oczywiscie wszyscy byliby zadowoleni bo podobno dziamgam za dużo:-) Właśnie zaganiam Zoske do spania...i straszę ją że jak nie pójdzie spać to zadzwonie do Mikołaja i jej nic nie przyniesie...a ona na to że Mikołaj juz śpi i że nie wolno go budzić:-) Aniu napisz jak z samochodem. Buziaki dla Was Iza Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 18.12.06, 13:34 Dorota dzięki za post. Nie wiem co mogło spowodować taie zaburzenia. Od miesiąca uczęszczamy na rechabilitację aby zredukować u Szymka szpotawość kolan. Przed rehabilitacją gdy zaczynał chodzić-chodził na bardzo szeroko rozstawionych nogach. Teraz (dla mnie zgodnie z rozwojem) zaczyna się rozstaw zmniejszać ale nie wiem czy to nie powoduje że częściej traci równowagę. Wystarczy żę stara się odwrócić do osoby mówiącej jak idzie i bam na pupę bo się zachwiał. Może jestem przeczulona, może się czegoś doszukuje.....już sama nie wiem czy nie wymyślam. W sumie ma dopiero 15 miesięcy i dopiero od 1,5 chodzi samodzielnie. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 18.12.06, 14:59 to może jeszcze poczekaj. Iwo zaczął chodzić w 15 miesiecy, a i potem niechętnie i nie "łapał" przeszkód, tzn. wywalał się. Też myslałam, że to błędnik, ale jak już pisałam, świetni lekarze - chyba w typu dermatolog Oli twierdzili, że mam obsesje. Dzis myśle, ze to w jakiś sposób było zwiazane z NF. Na szczęście, nawet nie wiem kiedy, minęło. A mieliscie rez. głowy u Szymka? Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 18.12.06, 13:41 samochód ok - nic takiego sie nie stało. odpadła tablica rejestracyjne i troszkę go porysowało. DDDziewczyna 22letnia ktora to zrobiła maila z sobą 6 miesieczne dziecko. Poprosilismy policjantów żeby szybko załatwili sprawę (bo małe dzieci) i tak tez zrobili. Musimy konicznie powtórzyc spotkanie bo przez tę stłuczkę nie miałam czasu aby sobie z wami pogadać. Odpowiedz Link
koikor Re: spotkanie 18.12.06, 10:50 angiorezonans podobno w Luxmedzie albo Instytucie Neurologii i Psychiatrii na Sobieskiego. W IMiDz. na Kasprzaka mają nowy aparat, więc moze też angio- można tam zrobić. Bo w CZD chyba mają stary. Pamiętam, ze w CZD mają specjalny, osobny aparat do tego rodzaju badań, przepływów krwi. Odpowiedz Link
izasia Lekarze 18.12.06, 12:46 Dorotko, pamiętasz obiecałam Ci namiary na tego okulistę w Aninie. www.okulistykadziecieca.pl prof.Prost(mężczyzna).tel.815-20-09(do Anina) i na Puławską 845-51-65 Wszystko na tej stronie jest napisane. Ten telefon mam od Asi,która mam nadzieję podczytuje to nasze forum.Asiu odezwij się do mnie .Nie mam Twojego numeru gg bo Piter zresetował mi kompa (jakies wirusy były). Asia bardzo chwaliła tego lekarza (jej córcia ma tez NF1). Co do rezonansu na Kasprzaka podaję namiary.:Instytut Matki i Dziecka +22 32-77- 335 rejestracja(tu można też się zapisać) lub bezposrednio do Poradni Tomograficznej +22 32-77-199 CENA: rezonans(nie wiem jak to hest z tym co chce Ania) 224,60 + 50,00 srodek cieniujący. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: Lekarze 18.12.06, 15:03 Ale porażka - dno totalne z diagnostyka w Polsce. Jedyne osrodki gdzie można zrobić angio-rezonans głowy i tętnic szyjnych u dziecka (znieczulenie)to IMiDZ i CZD ale terminy są na kwiecień !!!!!! Inne szpitale i komercyjne placówki (dzwonilam chyba wszędzie - tez do Instytutu Psychiatrii i neurologii) albo mają anastezjologa a nie maja przystawki do tetnic szyjnych albo nie mają anastezjologa a mają przystawkę. I CO TU TERAZ ROBIĆ?????? wrRRRRRRRRR Odpowiedz Link
koikor Re: Lekarze 18.12.06, 16:30 niestety, dno, to fakt. musisz czekac, na szczęście Julka rozwija się ok. Zapisz się na wszelki wypadek do obu tych miejsc, w razie, gdyby w jednym termin przesunęli, z powodu awarii albo czegoś tam. Odpowiedz Link
gossiad Re: święta 19.12.06, 23:54 Babeczki - nawet na forum widać że nadchodzą święta,coraz mniej piszemy. Najlepsze życzenia z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia, aby przyjście na świat Chrystusa przyniosło ze sobą radość, pokój, miłość i nadzieję na to żę będzie lepiej (musi być lepiej). Pozdrawiam gorąco Gosia Odpowiedz Link
niusiasz Re: święta 20.12.06, 09:55 Wszystkiego!!!Ja mam jedno życzenie: Zeby wszystkie chore dzieci i ich rodzice nigdy nie przestawali wierzyć że bedzie dobrze. My juz się przekonałyśmy że jeśli bardzo się chce można wszystko. Pokazali nam to Iwo, Zośka i inne dzieciaki. Uda sie Szymkowi, Julce, Weronice....... pięknych prezentów dla mam (!!!!!!!!! - perfumy, torebki, ciuchy, pierscionki z brylantami)mam nadzieje że tatuśkowie to czytają. I pięknych prezentów dla dzieci! Odpowiedz Link
izasia Re: święta 20.12.06, 23:27 Witajcie!' To fakt ,święta święta!!!A ja dzis wyreczałam tego Mikołaja i łaziłam za prezentami.Jak ja tego nie lubię...tzn. samo kupowanie jest super...tylko te dzikie tłumy...bleee Kochani! Życzę Wam przede wszystkim dużo wiary,bo dzięki niej na pewno pokonamy wiele przeciwności,dużo uśmiechu,bo dzięki niemu będzie nam dużo łatwiej,a także wiele wspaniałych niespodzianek pod piekną choinkę od św. Mikołaja!!!!!!!!!!!!!!!Niech każdej z Was przyniesie jedną złotą rybkę,która spełni Wasze 3 życzenia:-) Zdrowych, spokojnych i rodzinnych świąt!!!!!!!!!!!!!!!!!! Całuski Iza Odpowiedz Link
koikor Re: święta 21.12.06, 17:06 Nieustającej radości z naszych WSPANIAŁYCH, zdrowych i chorych DZIECI, z naszych mężów i rodziny, wsparcia przyjaciół, jak najmniej smutków, jak najwięcej zdrowia, jak najlepszej medycyny, najwspanialszych prezentów, czasu mile spędzonego, wypieków udanych, wypoczynku,radości, miłości Życzy Wam wszystkim z całego serca Dorota ...żeby tak jeszcze śniegu się pojawiło choć odrobinkę... Odpowiedz Link
koikor Re: święta 21.12.06, 21:01 jak Wam idą przygotowania?Gotujecie, pieczecie? Ja dziś zrezygnowałam z zakupów, bo się wybrałam na nie o 15-tej, więc władowałam się w gigant - korek. Objechałam kwadrat ulic wokół domu i z...powrotem. Qrczę, w godzinkę przejechałam 8 km!!! to dopiero jazda! Zastanawiam się, jak docierają do domu ludzie z podwarszawskich miejsc. Niusiasz, masz helikopter? Odpowiedz Link
kinia2341 Re: święta 21.12.06, 22:28 duzo ciepla, bliskosci, milosci,zdrowia dla Kazdej z Was ............ video.google.pl/videoplay?docid=2662833305514611093&hl=pl Odpowiedz Link
martalu Re: święta 28.12.06, 22:33 Jesteście? od paru dni jest cicho i tak troche pusto w sieci. Pozdrawiam i mam nadzieję, że szybko wrócicie do pisania. Marta Odpowiedz Link
koikor dzieci z chorobą NF 31.12.06, 18:27 "dziecko niepełnosprawne" możecie zamienić sobie na "chore"... „Wyjątkowa Matka” Czy zapytaliście się kiedyś siebie, w jaki sposób Pan Bóg wybiera matki niepełnosprawnych dzieci? - Tej damy dziecko niepełnosprawne. A na to ciekawski anioł: - Dlaczego właśnie jej, Panie? Jest taka szczęśliwa. - Właśnie tylko dlatego - mówi uśmiechnięty Bóg - Czy mógłbym powierzyć niepełnosprawne dziecko kobiecie, która nie wie czym jest radość? Było by to okrutne. - Ale czy będzie miała cierpliwość? - pytał anioł. - Nie chcę, aby miała nazbyt dużo cierpliwości, bo utonęła by w morzu łez, roztkliwiając się nad sobą i nad swoim bólem. A tak, jak jej tylko przejdzie szok i bunt, będzie potrafiła sobie ze wszystkim poradzić. - Panie wydaje mi się, że ta kobieta nie wierzy nawet w Ciebie. Bóg uśmiechnął się: - To nieważne. Mogę temu przeciwdziałać. Ta kobieta jest doskonała. Posiada w sobie właściwą ilość egoizmu. Anioł nie mógł uwierzyć swoim uszom. - Egoizmu? Czyżby egoizm był cnotą? Bóg przytaknął. - Jeśli nie będzie potrafiła od czasu do czasu rozłączyć się ze swoim dzieckiem , nie da sobie nigdy rady. Tak, taka właśnie ma być kobieta, która obdaruję dzieckiem dalekim od doskonałości. Kobieta, która teraz nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że kiedyś będą jej tego zazdrościć. Nigdy nie będzie pewna żadnego słowa. Nigdy nie będzie ufała żadnemu swemu krokowi. Ale, kiedy jej dziecko powie po raz pierwszy: „mamo”; uświadomi sobie cud, którego doświadczyła. Widząc drzewo lub zachód słońca lub niewidome dziecko, będzie potrafiła bardziej niż ktokolwiek inny dostrzec moją moc. Pozwolę jej, aby widziała rzeczy tak, jak ja sam widzę (ciemnotę, okrucieństwo, uprzedzenia) i pomogę jej, aby potrafiła wzbić się ponad nie. Nigdy nie będzie samotna. Będę przy niej w każdej minucie jej życia, bo to ona w tak troskliwy sposób wykonuje swoją pracę, jakby była wciąż przy mnie. - A święty patron? - zapytał anioł, trzymając zawieszone w powietrzu gotowe do pisania pióro. Bóg uśmiechnął się. - Wystarczy jej lustro. Erma Bombeck w B. Ferrero „Kółka na wodzie” Szczęśliwego Nowego Roku! Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z chorobą NF 31.12.06, 22:39 Dorota - i znowu się poryczałam, czy na pewno będę miała tyl sily by to wszystko unieść?////////////// Pomimo wszystko - oby nowy rok przyniósł nam wiarę iż będzie lepiej. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF 01.01.07, 13:39 Gosiu, będziesz miała siły, masz je przecież! pomyśl tylko, ile już dałaś radę, ile dałyśmy wszystkie. Przypomnij sobie siebie przed diagnoza Szymcia. gdyby ktoś Tobie przedtem powiedzial, że tak będzie, uwierzyłabys? Od razu byś wątpiła, czy dasz rade . a dałaś.Teraz skup się na sobie, masz jutro operację. Trzymamy kciuki. Będzie dobrze.MOC JEST Z TOBĄ!!!! :-) ps. nie chciałam, żebyś płakała...ale ten tekst jest taki piękny...Czasami patrzę na niektórych rodziców zdrowych dzieci i zastanawiam się, co oni by zrobili, gdyby to ich spotkało,czy zmienili by się? czy zdają sobie sprawę, ze spotkało ich wielkie szczęście, majac zdrowe dzieci? Nie szanują tego szczęścia, są obok wlasnych dzieci, zli, sfrustrowani, z pretensjami do całego świata...nam los pozwolił wejrzeć w istotę tego, co najwazniejsze... ps. będzie lepiej Odpowiedz Link
izasia Re: operacja Gosi? 02.01.07, 11:03 Gosiu!Trzymam kciuki za Ciebie...by wszystko przebiegło szybko i sprawnie. Całuski Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: operacja Gosi? 02.01.07, 11:25 nie wiem co jest Gosi (oby nic poważnego) ale naszym zwyczajem trzymamy wszyscy kciuki!I naszym zwyczajem będzie dobrze... Buziaki dla wszystkich i Szczęśliwego Nowego Roku!!! Co robiłyscie? Ja oglądałam filmy na DVD bo z powodu wichury ne działał Canal+ :) Odpowiedz Link
niusiasz szczepienia 02.01.07, 14:40 Dziewczyny Juz o to pytałam ale nie daje mi to spokoju. Ostatnio Julki pediatra chyba ze trzy razy mnie pytała czy napewno mozna dzieci z NF szczepić. No bo to choroba układu nerwowego i szczepionka którą JJJ ma byc szczepiona (odra, świnka, rożyczka)ma duże powinowactwo do osrodkowego układu nerwowego i nawet u zdrowych dzieci może powidować różne komplikacje (coś się dzieje w mózgu) Boi sie czy Julce nie zaszkodzi. więc wstrzymałam sie z tą szczepionką i próbuje coś ustalić. Iza czy Ty wiesz coś na ten temat w końcu Zocha miała wszystkie te szczepienia całkiem niedawno. Odpowiedz Link
koikor Re: szczepienia 02.01.07, 16:45 nie wydaje mi sie, żeby były jakies przeciwwskazania. Dr Wojtkiewicz nawet namawiała mnie trochę na szczepienie Iwa przeciw pneumokokom po tej operacji(chodzi o płuca) ale jakoś zeszło nam...nie slyszałam o przeciwwskazaniach do szczepienia w zwiazku z NF. Nawiasem mówiac mnóstwo dzieci nie wiedząc o chorobie było szczepionych. Nie słyszałam, zeby na skutek szczepienia wystapiły jakieś komplikacje w NF. Odpowiedz Link
olik128 Re: szczepienia 02.01.07, 17:58 Witajcie! Wszystkim życzę Szczęśliwego Nowego Roku 2007! Aniu! Moja Weronia nie była szczepiona tą szczepionką z powodu onm a nie NF1. Neurolog zaleciła szczepienia szczepionką acellularną. Za Gosię trzymamy kciuki! Pozdrawiam Odpowiedz Link
gossiad Re: szczepienia 02.01.07, 21:11 Hej Aniu jeśli chodzi o szczepienia dzieci przy chorobie NF1 - moja pediarta zażyczyła sobie zaświadczenie od lekarza prowadzącego o możliwości szczepienia Szymona,skserowała to co napisała dr Wojtkiewicz (nie widzi przeciwskazań co do planowych szczepień dzieci w wieku dziecięcym, samo NF nie jest przeciwskazaniem do szczepienia). Szymcio szczepiony był szczepionką MMR II i to parę dni po nadawaniu w TVP filmu na temat powiązania szczepionki MMR z autyzmem (film nadawany był na początku października) - może o to chodzi Twojej pediatrze? Co do mojej operacji - to rozmyło się po kościach,dzięki za trzymanie kciuków. Niestety mam fatalne wyniki hormonów tarczycy (mam nadczynność i wielachnego guza na lewym płacie-podobno uroki posiadania dzieci;)) ) i operacja została odłożona do czasu uzyskania lepszych wyników. pozdrawiam Wszystkich, Gosia Odpowiedz Link
izasia Re: szczepienia 02.01.07, 22:25 Witajcie! Pediatra Zochy nie widział przeciwskazań do szczepień,Zocha zaliczyła bezproblemowo tę szczepionkę o którą Aniu pytasz. Całuski Noworoczne dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: szczepienia 03.01.07, 08:36 Ola co to jest szczepionka acellularna i jak ja zdobyć? Wolę dumuchac na zimne... Odpowiedz Link
olik128 Re: szczepienia 03.01.07, 16:52 Witaj Aniu! Szczepionki acellularne są dostępne w przychodni. Ta szczepionka, którą Ty wymieniasz nie należy do acellularnych i moja mała pomija to szczepienie. Musimy przedstawić tylko zaświadczenie od neurologa. Odpowiedz Link
niusiasz Re: szczepienia 04.01.07, 08:30 oluś można sobie tak ominąć szczepionkę? ja chyba narazie też tak zrobie. Odpowiedz Link
magda445 Re: szczepienia 04.01.07, 21:07 Dziewczyny wszystkiego najlepszego w Nowym 2007 Roku. Mysle, ze z ta szczepionka zrob tak jak Ci podpowiada intuicja. Lekarze dopiero ucza sie tej choroby na naszych dzieciach i nie zawsze wiedza co zrobic, rowniez Ci w Bydgoszczy. Moj syn byl odczulany i po zdiagnozowaniu NF1 pytalam, czy mozna kontynuowac to dalej i wszyscy twierdzili, ze tak (lekarze w Bydgoszczy, Warszawie), ale mnie to nie dawalo spokoju i drazylam temat dalej.Rowniez znajomy pediatra mial pewne obawy i nie byl tak tego pewien, dlatego skontaktowal sie z konsultantem krajowym do spraw alergologii i ta pani stwierdzila, ze jednak sa przeciwskazania i kazala zakonczyc odczulanie, a tylko kontynuowac lczenie objawowe.Ja jestem spokojniejsza, a tak caly rok mialam jakies obawy, czy to odczulanie mu nie szkodzi. Mysle, ze powinnas dalej szukac odpowiedzi, co z tymi szczepieniami. Moj syn do tej pory mial wszystkie zgodnie z kalendarzem, ale u niego choroba uwidocznila sie dopiero w wieku 12 lat.Przeprasza za te pisownie, ale pisze to na laptopie corki i prawy Alt nie daje polskich liter, a nie chce mi sie szukac, gdzie sie robi polskie znaki. Odpowiedz Link
olik128 Re: Rok!!! 08.01.07, 20:20 Witajcie! Dzisiaj mija rok odkąd znalazłam się na tym forum. Dziękuję Izie, Dorocie za to, że pomogły mi w wielu sprawach, ze wspierały mnie w tamtych jakże wówczas trudnych chwilach. Dziękuję ŚP Anetce. Wiem, ze czeka nas jeszcze "wiele", ale nasza Weronisia całkowicie odmieniła nasze życie. Pewnie nigdy nie pogodzimy się z jej chorobą, ale patrząc na nią staramy się żyć i cieszyć Sobą. Weronisia jest promieniem, który nawet w najtrudniejszych chwilach bardzo mocno świeci i daje blask naszemu codziennemu życiu. Pozdrawiam Odpowiedz Link
izasia Re: Rok!!! 08.01.07, 22:06 Oluś ! Jestes Kochana!I ja ciesze się że mogłam choc wirtualnie poznac Ciebie i Twoją rodzinkę.Masz wspaniałe córcie!!!!Mnie również wszyscy dużo na tym naszym forum pomogli...i cieszę się że Was mogłam poznać. Dziekuje Wam że jesteście...i że tworzycie tę wspaniała atmosferę:-) Buziaki Iza Odpowiedz Link
mamaroksany Re: Rok!!! 09.01.07, 18:38 witajcie dzięki Oli trafiłam na ten wątek synek ma zdiagnozowane (wg lekarzy na 100%-bez badań genetycznych) recli, ma 4 duże plamy i koło 10 malutkich. Teraz dłuuga droga przed nami... poczytałam troszkę inne bardziej doświadczone mamy i odniosłam wrażenie że nie zawsze te plamy oznaczają najgorsze??!! trzeba troszkę nabrać optymizmu ale nie za dużo abyśmy my jako matki nie przegapiły "czegoś" niepokojącego w naszych dzieciach. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, nie tylko z NF1 Agnieszka z Gdańska p.s. wszystkiego dobrego na ten 2007 rok :) Odpowiedz Link
kuba030 Re: masaż?? 17.01.07, 11:15 Witam Was. jestem tu nowym przybylym na tym forum. zacząlem śledzić forum ale od początku a nie od końca.Chcę dorzucić swój "grosz" co do masaży. Można masaże stosować ,szczególnie kończyn osłabionych. Dobry masażysta będzie omijał guzki,ktore wyczuwa. Bardzo dobre są masaże zarówno klasyczne, podwodne i wirowe. Polecam takze ćwiczenia metodą PNF- bardo wskazane. Jest teraz coraz wiecej rehabilitantów znajacych ćwiczenia tą metodą. Staniowczo odradzam wszelkie zabiegi z zakrwesu fizykoterapi "stymulacje elektryczne;'POwodują zaostrzenie choroby. Guzki nie dają przerzutów ale mogą powodowac nadmierny rozrost. zz pozdrowieniem -Kuba Odpowiedz Link
kuba030 Re: masaż?? 17.01.07, 11:17 witaj. Poniżej dalem Ci odpowiedź na twoje pytanie. pozdrawiam Kuba Odpowiedz Link
niusiasz Kuba??? 17.01.07, 22:32 Z tymi elektrostymulacjami jesteś pewny??? Ja jakieś złe przeczucie miałam co do tych prądów ale głupia myslałam lekarz zalecił więc wie co robi. Trzeba się słuchać swojego instynktu. Jakoś jednak mimo lekarskich zaleceń chodziłam co drugi dzień .. ale mimo to trochę Julkę naelektryzowali ;( i jak tu ufać lekarzom... skąd jesteś Kuba? Moż4esz mi w warszawie polecić jakiegoś rehabilitanta który wie co to NF1? Odpowiedz Link