Dodaj do ulubionych

dzieci z chorobą NF1

    • kusia78 Re: dzieci z chorobą NF1 09.01.07, 05:20
      witajcie...czy ktos moze jest z krakowa i wie gdzie mozna dobrze zdiagnozowac NF1?
      choruje na nia moj maz a synek ma juz kilkA PLAM..
      jego starsza siostra i ja jestesmy zdrowe.ania
      • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 09.01.07, 22:37
        Witaj Aniu, Witaj Agnieszko!!!!
        Bardzo się cieszę że do nas trafiłyście:-)
        Nie pamiętam by był tu ktos z Krakowa...chyba że coś przeoczyłam.
        A co do zbytniego przejmowania się to rzeczywiście nie jest ono aż tak bardzo
        wskazane...co nie znaczy żeby kompletnie "olać" sprawę.Ogólnie u nas na forum
        raz jest baaardzo medycznie a za chwilkę baaaardzo humorystycznie...i zero o
        chorobach.
        A ja z Zoską już w poniedziałek(15.01)stawiamy się w CZD,a we wtorek Zocha
        będzie miała rezons magnetyczny.Zośka się bardzo cieszy że idzie do szpitala bo
        mówi że tam duuużo zabawek(faktycznie tam sa te pokoje zabaw na każdym
        oddziale),ale powiedziała że kuj to nie chce i już.Dziś własnie przeprowadziła
        operację na swojej drugiej gadającej do tej pory lalce(miał je dopiero od
        Wigilii)no i już lalka nie mówi:-)Zocha powiedziała że lalka była chora i Zosia
        była Panem szpitalem(lekarzem).Za narzędzia do operacji posłóżył cyrkiel
        Filipa.Tak więc druga lalka juz nie wydaje z siebie dźwięku.Mam nadzieję że
        Zocha lekarzem nie zostanie:-)
        Buziaki i kolorowych snów:-)
        Iza
        • olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 09.01.07, 23:32
          Witajcie! Szczególnie witam nowe kobietki! A tak nawiasem, jak mnie tu
          znalazłaś Agnieszko? Trzymamy kciuki za Zosię!!! Może wysłać ci gadającą lalę,
          bo u mnie od Wigili wszystkie gadające zabawki wyją- jak ja to wytrzymuję, sama
          nie wiem. A teraz mąż chce kupic jeszcze keyborda??? Dorotko- żyjesz??? Co u
          Ciebie?
          • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 10.01.07, 09:25
            cześć wszystkim!!!
            z Krakowa jest Krak przecież! Ale ona jeżdzi do Bydzi, stad nie wiadomo nic,
            niestety o specjalistach z grodu smoka wawelskiego.
            Ja żyję jeszcze, minęło mi zapalenie oskrzeli...sama sobie się dziwię, że
            zachorowałam, bo jakoś tak uznałam się już dawno temu za wolną od takich
            przypadłości. na dodatek moja rodzinka miała tylko lekkie, przemijające katarki
            i patrzyli na mnie, jakbym się wygłupiała z tymi oskrzelami.
            Gadające zabawki...na szczęście u mnie to przeszłosć. Pamiętam mój własny
            szatański pomysł z taką zabawką...to była ogromna lokomotywa-z siedzonkiem na
            wierzchu. Iwaś sobie na nią siadał i naciskał komin - na baterie. Odpychał się
            nózkami i zasuwał po całym domu z głosnym puf-puf, bom - bim i wieloma innymi
            radosnymi dzwiękami. Najgorzej, że potrafił się pojawiać się ze szczęśliwą mina
            na lokomotywie np. w sobotę, niedzielę w okolicach piątej rano koło mojego
            łóżka. Szybko wyjęłam baterie z komina...potem oddałam to cudo kuzynowi.
            Najpierw się ucieszył i dziękował, a potem przyznał się, że musiał wyjąć
            baterie...a na końcu, że lokomotywę oddał do babci, opiekującej się dzieckiem do
            południa...hmm.Porażkę poniosłam też w umuzykalnianiu dzieci poprzez cymbałki,
            flety, trójkąty i bębenki...
            Iza, napisz, jak po rezonansie.
            Ja jutro z Iwasiem jadę do Katowic na przegląd pooperacyjny kręgosłupa. Wszystko
            jest ok, Iwo się świetnie czuje,to tylko konieczna kontrola. Tylko jak pomyslę,
            ze musimy wyjechać o czwartej rano i wracać po poludniu...a w Katowicach jeszcze
            poprawki w gorseciarni w Bytomiu.Dzień spędzony na trasie Katowickiej i na pewno
            się pogubię w aglomeracji ślaskiej. Już teraz to wiem!!!Oj, jak mi się nie
            chce...dostałam od mikołaja trochę płyt, to chociaż będziemy mieli co słuchac.
            Iwo negocjuje muzykę Rammsteina na te jazdę, ale nie dam się namówic, bo wyjdę z
            samochodu w strzępach.To straszny łomot, ten Rum...chyba stara się robię, bo
            mowię jak moja matka na muzykę, której dziecko słucha.
            Ania nic nie pisze, chyba Jula doszla do siebie od wizyty Mikołaja, bo widzialam
            na zdjęciu, ze trochę się tego jegomoscia przestraszyla?
          • mamaroksany Re: dzieci z chorobą NF1 10.01.07, 09:39
            Olu, napisałaś do mnie :) w wyszukiwarce zobaczyłam gdzie bywasz i poszłam za
            Twoim tropem :)
            trzymamy kciuki ;)
            pozdrowienia
            • nova21 Re: dzieci z chorobą NF1 10.01.07, 10:36
              Witam!
              Jakiś czas się nie odzywałam, ponieważ czekałam dopiero na wizyty u neurologa i
              powtórnej u dermatologa. Znalazłam w Poznaniu Panią neurolog, która leczy
              dzieci z nf1. Okazało sie, że Piotruś pod względem neurologicznym rozwija się
              naprawdę bardzo dobrze. Jednak plamek jest tyle, że faktycznie wygląda to na
              nf1. Oczywiście Pani doktor udzieliła nam informacji na temat tej choroby,
              mówiła też, że mamy Małego dokładnie obserwować, bo Piotruś jest jeszcze
              malutki, a różnego rodzaju zmiany mogą często pojawiają się dopiero gdy dziecko
              ma kilka lat (tak jak Wy pisałyście). Mówiła też, (podobnie do Was) że to mogą
              byc tylko plamki i nic więcej - trzeba Piotrka kontrolować. Dostaliśmy
              skierowanie do poradni genetycznej, powiedziano nam że na badania i że pobiora
              do tych badań materiał. Tylko z tego co wyczytałam na forum (jeśli dobrze
              rozumiem) w Polsce nie robią jeszcze badań genetycznych w kierunku tej choroby.
              Z tego co pisałyście, to raczej wiele sie w poradniach genetycznych nie
              dowiedziałyście, czy może sie mylę? W zwiazku z tym nie obiecuje sobie wiele po
              tej wizycie. No i mamy podawać Maluszkowi codziennie ketotifen, jak niektóre z
              Was. Kolejna wizyta u neurologa za 3 miesiace. Wyglada więc na to, że Mały jest
              chory... Jestem naprawdę załamana. Kiedy jestem z Nim wszystko jest super, jest
              takim kochanym i żywym dzieckiem. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, że coś
              złego może Mu się przydażyć. Chyba nie zniosłabym tego bólu. Są takie chwile,
              że jestem po prostu załamana. Mój mąż chyba w końcu uwierzył, ze jest cos nie
              tak (po wizycie u neurologa). On na szczęście jest większym optymistą ode mnie.
              W naszych rodzinach nie było wcześniej przypadków zachorowań na nf1, dlatego
              cały czas wyrzucam sobie, że musiałam w trakcie ciąży zrobić coś co Piotrusiowi
              zaszkodziło. Ta myśl mnie dobija, bo nie ma na świecie nikogo kogo bym tak
              bardzo kochała. Poradźcie jak to wszystko znieść... Pozdrawiam Kaśka
              • izasia Re: do Kasi 10.01.07, 11:13
                Witaj Kasiu!!!
                Absolutnie to nie Twoja wina!!!!!!!!Ale Cie zaraz zrugam za takie myslenie:-)A
                co mogłabyś zrobić takie by Twój Piotruś miał czekoladowe plamki???Za duzo
                piłas kawy...a moze kakałko...hihi.Zaraz mi tu wyrzuc te głupie mysli z Twojej
                główki!!!!I to już!!!
                Nie miałaś wpływu na to i tyle.Tak musiało być.Równie dobrze ktos u Was w
                rodzinie może byc tylko nosicielem tej choroby a równie dobrze nie wiadomo skąd
                sie wzięła.Ja teraz w Wigilię dowiedziałam się że rodzony brat teśiowej też ma
                takie plamki(troszkę juz namierzyłam Pitera siostry cioteczne i one maja tak po
                jednej...dwie plamki-tyle zauważyły)no i ten brat ma też jakies guzki.Myslałam
                że padnę!Ja zresztą cały czas myślę że rodzice Pitera wiedzieli o tej chorobie
                tylko nikt mu nic nie powiedział...echh..no nic.
                Tak czy siak Kasiu nie wolno się załamywać.Popłacz sobie a jakże,oczyść oczka a
                potem uśmiech na buźkę i powiedz sobie a co tam taka choroba,bedzie dobrze,na
                pewno będzie dobrze!!!!Zobacz ile jest nieszczęść...a Ty masz super fajnego
                synka i tym sie ciesz!On ma mieć mamuśke uśmiechniętą a nie smutną .Pomyśl co
                moze sobie dziecko pomyslec juz takie większe jak mama będzie ciągle się
                martwiła jaki on jest chory itp. On ma być usmiechniętym fajnym chłopcem.Wiem
                że na początku jest trudno..chyba kazda z nas miała chwile takie załamania...ja
                tez mam nawet teraz...zdarza mi się wyć...dlaczego tak jest...ale ja wariuje
                już na wychowawczym i chyba dlatego takie głupie mam mysli.Od czerwca wracam do
                pracy i wtedy będę myślała jaka głupia jest praca ,naczelniczka i dyrektor więc
                będę na co innego narzekała...hihi
                Ksiu,głowa do góry,wylewaj swoje żale tu na forum...a potem będzie dobrze.Za
                jakis czas zobaczysz...jak wpadnie tu do nas nowa dziewczyna z problemem to
                sama będziesz mogła ja pocieszyć bo będziesz wiedziała co ona czuje.Powiesz
                wtedy ,Kochana,nie jest źle,są gorsze rzeczy.
                Usmiechnij się!Z nami na pewno bedzie Ci wesoło:-)
                Buziaki
                Iza
                • niusiasz ja też do Kasi i nie tylko 10.01.07, 22:09
                  choć bardzo się będziemy starać nikt Ci nie pomoże Kasiu, musisz przez to
                  przejść, przeczekać i minie. Ja miałam takiego doła, że żyć mi się nie chciało.
                  Pomogło mi poczucie, że to jak będzie wyglądało życie mojej córki zależy od
                  mojego podejścia do niej. Więc zaczęłam podchodzić do Niej NORMALNIE. I dzięki
                  temu Ona normalnie się czuje i zawsze normalnie będzie się czuła.
                  I wierzę że nic nigdy Jej nie będzie (jestem o tym przekonania) a małe problemy
                  pokonamy... I Ty musisz tak myśleć. Dzis dermatolog (Julka ma suchą,
                  zaczerwienioną skórkę na nogach - całe szczęście że nie ma skrzeczącego głosu
                  buhahahahah) powiedział przy okazji oględzin tych jej nóżek że u większości
                  chorych na NF1 nic im nie jest. Więc dlaczego Twoje dziecko nie miałoby być w
                  tej więksszości. Będzie - zobaczysz.
                  Dorota - nie odzywam sie bo uczę się do egzaminów. Czeka mnie jeden taki który
                  będę zdawać po raz trzeci!!! Niestety trafił mi się w strasznym dla mnie czasie
                  (dowiedziałam się o chorobie) i nie myślałam wtedy o nauce i zdawaniu egzaminów.
                  Teraz mam nadzieję że zdam...
                  Dziewczyny - kiedy się widzimy??? Mam ochotę na czekoladę no i czuję wielki
                  niedosyt w nagadaniu się z Wami. Mam nadzieję że tym razem nikt na parkingu we
                  mnie nie wiedzie ;) i bedę mogła spokojnie pogadać.
                  Wszystkie nowe mamy pozdrawiam i dam dobrą radę - rozmaowa z kimś kto przeżywa
                  to samo bardzo pomaga. Wiem coś o tym, zatem zapraszamy do rozmów.
                  • olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 10.01.07, 22:32
                    Witajcie! Dorotko, chyba zaczynają się sprawdzać diagnozy mojej lekarki, bo
                    Weronia ma ostatnio mocno suchą skórę- malutkie liszje, no i bardzo urosły jej
                    włosy- są sterczące!!! Brakuje jeszcze skrzeczącego głosu- pewnie wkrótce się
                    pojawi, po zakupie tego keyboarda!!! A tak poważnie- jak wyniki Iwo? Nie
                    trafiłaś do kopalni? Witam cię Aniu- jak Juleczka??? Weronia zaczyna się
                    puszczać- no nie dosłownie!!! i staje samodzielnie, ale to dopiero początki!!!
                    Trzymam kciuki za egzamin- ty jeszcze studiujesz? Kojarzę cię z inną pracą. Ja
                    też nadrabiam zaległości i wykupilam jazdy, ponownie podchodzę do egzaminu.
                    Ostatnio zdawałam przed urodzeniem małej, czyli ponad 2 lata temu.
                    Kasiu? Rozumiem twój ból- jesteś super dzielna i myśl pozytywnie, tylko
                    pozytywnie. A jak złapiesz jakiegoś doła to do specjalisty pani psycholog
                    Dorotki- ona zawsze znajdzie dobre lekarstwo na ból- nawet etopiryna pomoże!!!
                    Pozdrawiam
                    • nova21 Re: dzieci z chorobą NF1 11.01.07, 09:29
                      Dziewczyny dzięki za wszystko!
                      Takie doły dopadają mnie kiedy jestem sama, przy Małym wszystko znika. On
                      zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Teraz muszę się skupić na tym żeby
                      zrobić mu wszystkie odpowiednie badania. Czy u każdego z prawdopodobieństwem
                      nf1 powinno sie robić rezeonans magnetyczny? Chciałabym wiedzieć czego mam
                      wymagać od lekarzy. Jeśli chodzi o resztę badań (juz o tym było) to jeśli się
                      nie mylę: badanie okulistyczne, laryngologiczne, czy usg brzuszka i echo serca
                      też? Jeśli mozecie proszę o podpowiedź, z góry dziękuję i pozdrawiam



                      • niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 11.01.07, 09:48
                        Nie możesz niestety pilnować sama wszystkiego i wymyslać dziecku badań. Musisz
                        znaleźć jednego lekarza (specjalistę od NF) i to On będzie decydował jakie
                        badania robic. Ty musisz tylko pilnować czy ten lekarz czegoś nie zaniedba.
                        Jeśli jednak będzie to specjalita to tak się nie stanie. trzeba zaufać jednemu
                        lekarzowi. Rezonans robi sie od 2 lat co 1 rok. Chyba że coś złego się dzieje
                        tz. dziecko ma jakieś neurologiczne objawy (np.niedowłady) to wcześniej i
                        częściej. Inne badania są przeróżne - badania krwi (badają jakieś markiery
                        mnowotworowe iinne).
                        Ola ja studiuję - podobnie jak Dorota na stare lata zdecydowałam sie na
                        zupełnie inne studia (zresztą juz trzecie licząc również podyplomowe). Juz nie
                        pracuję jako nauczycielka - od dawna. To jednak było ponad moje siły
                        (nauczyciel jak górnik - bardzo ciężka praca)
                        Moja Jula też już chodzi za rączki i przy meblach. Kciuk jednak cały czas
                        ścoska w piąstce, ech.. a ustalic termin ag-rezonansu w Bydgoszczy... (ech
                        lepiej juz nic nie będę pisać)
                        • nova21 Re: dzieci z chorobą NF1 11.01.07, 10:24
                          Oczywiście nie chodzi o to żebym sama wymyślała badania. Wiem, że nie jestem w
                          stanie tego "objąć". Chodziło mi bardziej o dopilnowanie wszystkiego,
                          chciałabym po prostu "przygotować" się do wizyty z genetykiem i powtórną z
                          neurologiem. Tak jak piszesz: jeśli to będzie specjalista to ok, właśnie to
                          chciałabym wiedzieć - nie mam zamiaru wtrącać się do pracy lekarzy. Jeśli
                          jednak nie zlecą nam zadnych badań, to po prostu poszukamy kogoś innego.
                          • magda445 Re: do Kasi 11.01.07, 21:06
                            Witaj w naszym gronie! To co napisały Ci dziewczyny, to prawda. Każda z nas
                            przechodziła przez to co Ty teraz. Choroba dziecka to wielki cios dla matki,
                            ale musimy sobie z tym poradzić. Nie wiń się za to, że dziecko jest chore, bo
                            jak napisała Iza, nie miałyśmy na to żadnego wpływu. Mój syn ma NF1, mimo że w
                            rodzinie nikt nie chorował na to ch...stwo, a ja w czasie ciąży nie brałam
                            żadnych lekarstw, nie piłam, nie paliłam i itd. Wcześniej, gdy byłam w ciąży z
                            córką, to ciągle brałam jakieś lekarstwa - na potrzymanie ciąży, na nerki, a
                            dziecko jest zdrowe. Nie martw się również na zapas, gdyż jak widzisz, choroba
                            ma różny przebieg i być może naszym dzieciom przebadł ten "lepszy kawałek
                            tortu".Pozdrawiam. Magda.
                            • koikor dzieci z chorobą NF 12.01.07, 09:15
                              witam!!!
                              pakiet badań na nf - tak, jak pisały dziewczyny...choroba przebiega tak róznie,
                              ze jest podstawowwy - tzn. neurolog,okulista, ortopeda, genetyk - rzeczywiscie,
                              niewiele da, taka pogadanka genetyczna, pobiorą krew w oczekiwaniu na lepsze
                              czasy, tzn. aż będzie mozna robic testy DNA w PL.Rezonans robi się w celu wgladu
                              w nerwy wzrokowe i zmian w mozgu. jesli są, to zazwyczaj UBO - hamartoma
                              niegrozne w NF i przemijające czasami i jeśli juz mające znaczenie, czasami, to
                              w sensie problemów w nauce.n Poza pakietem podstawowym- raz na rok, dwa lata
                              robi się także specyficzne, tzn. w tym zakresie, w jakim sa problemy. Jesli są w
                              ogóle. Np. Iza ma z Zosią kontrolę nerek, Ania u Juli w kontekście zaciśniętej
                              piastki, ja mam zwiększoną częstotliwość kontaktów z ortopedą :-).
                              Wyrzucać sobvie nie takiego trybu życia w ciazy nie ma co, to bez sensu. Choroba
                              jest na poziomie genetycznym. takie geny przypadły w momencie zapłodnienia, taka
                              ruletka. Nawet, gdybyś mieszkala w Czernobylu, to dziecko mogłoby mieć raczej
                              chorobę popromienną, chorobę tarczycy itp., a nie NF. Ponoć częstotliwość
                              zachorowań na NF jest ta sama od wieków. Teraz jest lepsza wykrywalnosć i
                              diagnozuje się to, to kiedyś nie mialo nazwy. Ale chorych rodzi się mniej
                              wiecej tyle samo od zawsze.Jak matka pali, to dziecko ma mniejszą wagę
                              urodzeniowa, jak pije, to ma szereg wad rozwojowych, ale nie genetycznych.
                              Czynniki zewnętrzne-palenie, picie, dieta itp., leki nie wpływają na
                              zachorowalnosć na NF.Wiec nie szukajcie w sobie winy!!! Jak zarodek ,
                              zapłodniona komórka jajowa, albo jeszcze wcześniej - potencjalny plemnik i
                              komórka jajowa nie mają genu NF, to żadne pokarmy, papierosy, dragi nie
                              spowodują NF.Chyba, że coś zachodzi podczas łączenia się tej zdrowej komórki i
                              plemnika - to pytanie do genetyka, ja już jakoś nie wizytuję się u nich, a to
                              mnie ciekawi.Jak u zdrowych rodziców dochodzi do mutacji genetycznej w zarodku.
                              Przepraszam, że sprowadziłam nasze dzieci do poziomu biologicznych zarodków, ale
                              nie wiem, jak to ująć.Jakby ktoraś z Was była u genetyka, to może zapytajcie,
                              jak to jest. Kiedy i jak robi się ta mutacja, jeśli rodzice są zdrowi.
                              Jest taki schemat reakcji rodzica na chorobe dziecka:mniej więcej takie etapy
                              (nie zawsze muszą wszystkie występować i nie zawsze w takiej kolejnosci):
                              -to pomyłka
                              -dlaczego moje dziecko?
                              -dlaczego Ja?
                              -kto zawinił?
                              -depresja -ziemia usuwa się spod nóg, brak wizji przyszłosci,diagnoza powoduje
                              strach przed przyszłościa, przed tym, czego nie znamy- choroba i z czym nie
                              wiemy, jak sobie radzic)
                              -potem budzi się wola walki i...leci z górki. Szukamy podobnych do siebie -
                              innych dzieci, rodziców, uczymy się choroby, dziecka samego w sobie
                              -następuje zmiana wewnętrzna, przewartosciowanie życiowych celów, tego, co
                              istotne. Jakiś żal zawsze zostaje, napakowane strachem, lękiem zawsze jesteśmy,
                              ale też lepiej radzimy sobie z wieloma innymi rzeczami.

                              Same się ulokujcie - szczególnie Nowe Mamy, w ktorym miejscu jesteście. Te
                              najgorsze rzeczy miną. medycyna nam sprzyja, choć chcialoby się idealu- tzn.
                              cudownej pastylki. Ale trzeba się cieszyć z tego, co jest : świetnej możliwosci
                              wglądu w organizm dziecka - rezonanse, laboratoria. pewno, ze o dostęp trzeba
                              czasem powalczyć, na lekarza też trzeba trafic...ale sama m o z l i w o ś ć
                              walki, starań jest budujaca. No i możliwości techniczne medycyny też są niezle.
                              jeszcze kilka lat temu taka operacja, jak u mojego synusia bylaby niemożliwa.
                              Swiat idzie do przodu, chociaz z naszego punktu widzenia za wolno w NF, ale
                              jednak, jak się spojrzy szerzej, to jest przeszlosciowo. Cudownej pastylki też
                              się doczekamy, a póki co trzeba zadbać o dzieci maksymalnie.

                              ps. wróciliśmy z Katowic. Jest bardzo dobrze!!!W marcu robimy rtg kregosłupa i
                              jeśli to badanie potwierdzi to, co teraz lekarz widzi, tzn. to "dobrze", to Iwo
                              będzie mogł...wrócić na basen!!!!!nie tak intensywnie, ale dwa razy w tygodniu
                              sobie popływa. nie wiem, jak to bedzie, ten pierwszy raz w wodzie. On chyba wodę
                              z basenu wypije z radości...cała jazda powrotna z katowic była poswięcona
                              wyobrażeniom, jak to będzie i na który basen najpierw, jakim stylem, czy będzie
                              mógł robić nawroty w grzbietowym i kraulu, skakać ze słupka, ile przepłynie -
                              kondycja. na razie jest już zgoda na ćwiczenia ramion i klatki hantlami i
                              ciężarkami. No i rower, ale raczej stacjonarny, a tego nie mamy...ale na wiosnę
                              można chyba będzie wyruszyć na rower do parku. Widzicie, jak to fajnie?
                              Iwo ma krzywą przegrodę nosową. Chyba będę chciała mu to zoperować na początku
                              lata. Iza, masz jakiegoś lekarza od tych rzeczy, bo robiłaś Filipowi? Napisz coś
                              o tym, gdzie, jak długo się czeka itp.Gdyby Iwo przedtem nie pływał, to miałby
                              ogromne problemy z oddychaniem - krzywy kręgosłup, ogromniasty guz śródpiersia i
                              ta przegroda. lekarze po tej operacji aż się dziwili, ze nie skarżył się na
                              problemy z oddychaniem...ale to efekt wyćwiczonych płuc na basenie.Po operacji
                              mówił, że jakoś dziwnie się oddycha, tak... pusto....teraz już się
                              przyzwyczaił...jeszcze ta przegroda, i będa moce oddechowe na 100%!Zartuję, że
                              jak dmuchnie w morze, to się tsunami zrobi.
                              Spotkanie? Jestem za! Jak najbardziej. Rzućcie tylko haslo, kiedy i gdzie!
                              ale się rozpisalam....no to pa!
                              • koikor Re: dzieci z chorobą NF 12.01.07, 09:42
                                jeszcze jedno : z osobistych sukcesów : nie trafiłam do kopalni, ani na obrzeża
                                Sosnowca...hmmm...ani nie wjechałam na autostradę do Krakowa...hmmm, kiedyś
                                wjechałam, to nie ten kierunek :-)...muszę zdać jeszcze jeden egzamin, a potem
                                idę do Media Markt - chyba będę mogła-wiecie, "nie dla idiotów".Wpuszczą
                                mnie...mam nadzieję :-)
                              • nova21 Re: dzieci z chorobą NF 12.01.07, 09:45
                                Dzięki za wszystko! Naprawdę dużo mi daje fakt, ze mogę pożalić się tutaj, a Wy
                                mnie rozumiecie i wspieracie. Kiedy czytam, to co piszecie wsystko wydaje się
                                łatwiejsze... Do genetyka idziemy w przyszły piątek, na pewno zapytam jak
                                dochodzi do nowych mutacji, bo mnie też bardzo to interesuje. Najważniejsze
                                teraz jest żebym jak najlepiej zaopiekowała się moim synkiem, mam nadzieję, że
                                mi sie uda, że będzie dobrze "prowadzony". Pozdrawiam gorąco Kaśka
                                • izasia Re: dzieci z chorobą NF 12.01.07, 11:10
                                  Witajcie!
                                  Kasiu,jestem pewna w 100% że Ci się wszystko uda!!!!
                                  Dorotko,Filip był operowany na nochala w Dziekanowie Leśnym.Tam były i tak
                                  najkrótrze terminy bo jakies 6 miesięcy czekania:-)Na Litewskiej czekałabym
                                  ponad 1,5 roku.
                                  Podaję namiary tel. 751-12-15, 751-30-92, ul. Marii Konopnickiej 65 Dziekanów
                                  Leśny.
                                  Nie pamietam jak nazywał się lekarz w przychodni jakoś
                                  Zawadzko...Zawadowski...wiem że jest dwóch o takim nazwisku lekarzy trzeba
                                  powiedzieć że to laryngolog.W przychodni bardzo miło(trzeba skierowanie- dość
                                  krótkie terminy).Pokoje na oddziale małe 3-4 osoby,warunki moga
                                  być.Pielęgniarki ..hmm...to zależy jakie ogólnie miłe ale żeby aż tak bardzo
                                  sie przejmowały np. pacjentami po operacji to nie powiem.Ja po operacji
                                  nocowałam u Filipa na krzesełku(jak jest wolne łózko na sali to jak się zagada
                                  z pielęgniarkami to można spac na łóżku,wtedy się płaci chyba 20,00).Fil
                                  wymiotował całą noc - wolałam byc przy nim.Obchodów jako takich nie ma,
                                  jedzenie ok,choć mój Fil czasem był głodny.W szpitalu jest się w sumie 8 dni, a
                                  potem Fil był jeszcze 1,5 tyg. na zwolnieniu(choc w szpitalu powiedzieli że nie
                                  musi to nasz lekarz w przychodni powiedział że absolutnie nie może iśc jeszcze
                                  do szkoły).Potem po 3 tyg. jest kontrola noska i wyjęcie blaszek.Zwolnienie z W-
                                  fu na 6 miesięcy.To tyle z grubsza. Sama operacja trwa jakies 2-3 godzinki
                                  razem z uspieniem i wybudzeniem.
                                  Filip powiedział że dobrowolnie już by sie nie poddał takiej operacji no chyba
                                  że dostałby za to kasę...hihi.
                                  Ostatnio Fil dostał skierowanie do ortopedy bo jakąs klatke niekształtną.Nie
                                  znacie jakiegos dobrego ortopedy w Warszawie?Nawet prywatnie może być.
                                  Buziaki
                                  Iza
                                  • koikor Re: dzieci z chorobą NF 12.01.07, 13:44
                                    ok, powalczę o tę operację przegrody u Iwa. najlepiej by było na początku
                                    lata...Iwo, jak mu powiedziałam o moich planach operacyjnych względem jego
                                    osoby, to powiedział..."zgłupiałas?!?"no, ale argument, że to parę :-) dni a nie
                                    miesięcy, lekkość zabiegu- w porównaniu z guzem i kręgosłupem :-) no i na
                                    miejscu to jest argument. Przegrodę krzywą sam zobaczył na rezonansie.
                                    Ortopedzi...są dobrzy w medycynie sportowej na Wawelskiej. Nie znam nazwisk, ale
                                    recepcjonistka poda. Ortopedzi od sportu w ogóle są nieżli.Jest jeszcze od
                                    skoliozy, do którego Iwo chodził kiedyś, jest świetny w operacjach i zabójczo
                                    drogi. Jeśli jesteś zainteresowana, to napiszę na priw. Ale piszesz o klatce,
                                    nie kręgosłupie, wiec nie wiem, czy to dobry trop. Ja nie chcę być monotonna i
                                    reklamować jeden sport, ale na większość problemów budowy ciała najlepiej
                                    robi...pływanie.Pięknie kształtuje ciało. Pomijam patologie ciężkie. U Iwa się
                                    okazało, że przyczyną pogłębiania się skoliozy i sk. w ogóle były dwa kręgi o
                                    nieprawidłowej budowie. W NF zdarza się nieprawidłowa budowa kości. Te kręgi z
                                    jednego końca są ok, z drugiego końca zakończone w trójkąt - powinny być
                                    płaskie, szerokie.Tego dopatrzył się ortopeda analizując wszelkie rtg przez lata
                                    robione. natomiast Iwo miał kiedyś tzw. szewska, wąską, wgłębioną klatkę, której
                                    już ...nie ma. ładnie się ukształtowała przez lata pływania. Ale do ortopedy
                                    idżcie, oczywiście. W med. sportowej są płatni, niestety. Innych nie znam.
                      • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 12.01.07, 14:02
                        usg jamy brzusznej na pewno tak, co do serca, to nie wiem.Niektorzy lekarze
                        kardiolodzy twierdzą, że tak, ale chyba im się myli NF z inną fakomatozą,
                        tzn.stwardnieniem guzowatym.
                        Zadbaj jak najwcześniej o kontakt z dobrym ortopedą. jak pisałam, u Degi jest
                        lekarz ortop. który wie, o co chodzi z kościami w NF.
                        Ja w koncu zrobiłam synkowi usg i echo serca. Wyszła maluśka wada,niezwiązana z
                        NF, polegająca na tym, że nie powinien nurkować poniżej...50 metrów.Ponoć dużo
                        ludzi tak ma, tylko nie wiedzą. Nie dziwię się, kto w końcu nurkuje na co dzień
                        tak głęboko?
                        trzymaj się ciepło
                        • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 12.01.07, 14:03
                          to bylo do Kasi, pytala, jakie badania jeszcze
                          • niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 12.01.07, 22:20
                            Dorota jak milczy to milczy... ale jak zacznie pisać... ho, ho
                            Pozdrawiam!
                            • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 12.01.07, 23:22
                              ano! lepiej powiedz, gdzie i kiedy pijemy tę kawę! coś slodkiego by się
                              przydalo, ale z Izą jest problem,bo nie lubi slodkiego... a moze pozostałe
                              dziewczyny z Wawy też dołączą? Greenbu, czytasz nas jeszcze? wyrywamy się z
                              domów, od naszych kochanych meżusiow i słodkich dzieciątek-n-f-iątek ?
                              • olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 12.01.07, 23:39
                                To może się wybierzecie nad morze! Dorotka jest już wprawionym kierowcą i
                                wypijemy kawę w niezwykłym klimacie- wieje od paru dni, że ho ho i zobaczycie
                                co to prawdziwy sztorm...
                                • gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 13.01.07, 17:30
                                  Oj Olu, wieje wieje.....
                                  Po raz pierwszy straciłam wszystkie doniczki z balkonu - poprostu je wywiało
                                  :))), mieszkamy na 4-tym piętrze.
                                  • niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 13.01.07, 20:49
                                    A wiecie (Ci którzy chcą się spotkać Iza, Dorota i inni) gdzie jest Carrefour
                                    na Bemowie? Jest tam też kino (chyba multikino). Tam jest - jak się nie mylę
                                    Sfinks i jeśli uda nam się spotkać w tygodniu... zawsze jak tam jestem w
                                    tygodniu jest spokój i mało ludzi. I w Sfinksie są dobre lody z szarlotką na
                                    ciepło mniam... i przystojni kelnerzy.. bo w końcu idziemy bez mężów ;)
                                    Dobrze, że potrafimy się już nawet śmiać z tej naszej (naszych dzieci)
                                    tajemniczej choroby... ja na swoje dziecko mówię często Reklinghauziątko -
                                    nfiątko ;)
                                    Dorota czemu ty jeszcze nie śpisz i 23.30 ?
                                    • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 13.01.07, 22:52
                                      Aniu,ja nie wiem gdzie jest ten Sphinks na Bemowie!hahaha,ja ciągle siedze w
                                      domku i chyba kiedyś się zgubie w tej Warszawie(a niby rodowita Warszawianka
                                      jestem...hihi).
                                      Ale sama knajpka byłaby super...bo jest tam słone żarło:-)W tygodniu tez
                                      ok..jak coś to Zochę sprzedam do teściowej.
                                      Tylko spotkajmy się do 27.01 lub po 9.02 bo w tym czasie wyjeżdżamy do Kudowy
                                      na wypoczynek..echh...będzie cudownie...hihi
                                      Kelnerzy tak...są całkiem przystojni..:-)
                                      Buziaczki
                                      Iza
    • niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 16.01.07, 22:52
      skacząc po programach trafiłąm niestety (przed chwilą) na program o kobiecie z
      NF która miała 72kg guza. Jak tylko to zobaczyłam uciekłam z pokoju i kazałam
      mężowi wyłączyć telewizor ale... zobaczyłam najgorsze. W takich chwilach cały
      mój optymizm mija i znowu sobie przypominam jak ciężka to choroba. Wiem, że to
      skrajny przpadek ale... ;(
      Ludzie czy wy specjalinie skaczecie tak po tym forum bo a to mam tu wasze posty
      a to na początku - bardzo dużo tego i trudno Was tu odszukiwać w tych setkach
      postów. A może to u mnie tylko coś się poprzestawiało?
      • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 09:22
        Witajcie!
        Aniu to nie u Ciebie sie poprzestawiało..hihi...to Kuba z Dorotką sobie
        skaczą :-)
        A co do programów takich jak ten co oglądałaś...ja tez go oglądałam rok temu w
        styczniu.Mój Piter nie chciał oglądać,zresztą on nigdy nie lubił takich
        filmów.Ja go sobie zobaczyłam,ale jakoś tak wzięłam sobie to przetłumaczyłam że
        to skrajny przypadek i u nas tak nie będzie.Moja mama lamentowała jaka to
        straszna choroba,cała prawie rodzina już wiedziała,bo moja mama jest pesymistką
        na maxa!Nie twierdzę że ja nie mam dołów...mam i to wczoraj miałam totalnego
        doła,ale to mija i potem juz jest ok.
        Zoska wczoraj miała rezonans,usnęła bardzo ładnie,nie wierciła się(maseczką
        była usypiana,tak sobie wybrała),potem ślicznie sobie spała,dośc długo.Pierwszy
        jako taki posiłek zjadła dopiero ok. 15.00,piła ogromne ilości wody:-)
        O 16.15 miała okulistę-wszystko ok,jedynie w lewym oczku lekarka stwierdziła że
        przydałoby się udrożnić kanalik bo ono ciagle łzawi i ropieje.
        Już jestem wykończona.niby tylko dwa dni w szpitalu(na noce do domku)ale juz
        padam.Jeszcze w poniedziałek latałam bo moja mama w szpitalu była(zatruła się
        chyba).Tak więc mam już dość.Najbardziej się wczoraj dołowałam tym że byłam
        sama z nią przy tym usypianiu..rok temu byłam z Piterem.Ogólnie zawsze jeżdżę
        sama na badania ale już do CZD to razem.No i własnie miałam doła.Nawet nie
        umiem określic czemu...bo nie było to wynikiem tego że Zocha jest chora...sama
        nie wiem...echhh.
        Dzis jest lepiej.Biorę się za sprzątanko bo mieszkanie wygląda jakby tajfun
        przeleciał,nawet zachaczył o moją lodówkę:-)Ja nie wiem...ile bym nie kupiła
        jedzenia to zaraz go nie ma.Chyba muszę zmienić lodówkę...hihi
        Jutro ma wpaść jedna Pani zobaczyc nasze mieszkanko.Z Nowym Roczkiem wzięłam
        sie ostro do roboty by zamienic ten nasz "wielki"apartament prawie 33m2 na 3
        pokoje.Zobaczymy jak mi sie to uda.
        A jeszcze się Wam nie pochwaliłam.Obciełam moje włosy!!!!Wyglądam jak pacan:-)
        Powiedziałam fryzjerce by mi podcięła krócej te włosy(miałam juz za ramię)ale
        by forma była taka sama.Tak więc fryzjerka chyba jakaś głucha była bo mam
        krótkie.Chyba wezme cos na porost włosów(tylko na długość...bo i tak mam ich za
        dużo...hihi).
        No i teraz to już omijam lustro szerokim łukiem!
        A tak żeby się dobic na maxa cos mnie podkusiło by sie zważyc w przychodni-no i
        3 kg wiecej!Mam cicha nadzieję że waga jakas do kitu była i jednak nie
        przytyłam:-)
        Ale tak czy siak idziemy do Sphinksa!Tylko kiedy?Czy mnie się wydawało że
        gdzieś przeczytałam że 19.01?Chyba że mi się przewidziało:-)
        Buziaki
        Iza
        • kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 11:25
          Witam Iza, wreszcie sie połapalem w tym forum. Zacząłem czytanie i udzielanie
          się na tym forum , ale od drugiej strony. Hahaha.Teraz wiem, gdzie zaczynać.
          Powyzej dalem odpowiedź na pytania drećzące dotyczące masa.zy. podzieliklem sie
          moją wiedzą.
          pozdrawiam - kuba
      • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 09:24
        ja mam posty po kolei, tak przynajmniej wyglądają...rzuciłam okiem na początek i
        tam są też w kolejności od najstarszego.
        Domyslam się, jaki film ogladalas. pomyśl tylko, jak to sie stalo, ze uchodowala
        sobie takiego guza....tam nie wszystkich stać na ubezpeczenie, a byle jakie
        ubezpieczenie nie zaspokaja potrzeb operacji...zdaje sie, ze a kobieta zostala
        zoperowana jako ciekawostka przyrodnicza, ktoś na tym zbił kapital - popularnosć
        jako wybitny lekarz/zespół , a ona w zamian za zachowanie tajemnicy i intymnośc
        musiała się publicznie obnażyc z problemem. taka cena za zycie bez guza.
        Do rozrostu takiego guza nie musi dochodzić. To sie operuje. Trzeba kontrolować
        i obserwowac i znalezć odpowiedni moment. W Pl też sa lekarze, którzy to
        potrafia. W USA trzeba mieć jeszcze ubezpieczenie, które obowiązkowe nie
        jest...mam wuja w USA z cukrzycą. Zeby zrobić operacje by-passów musiał najpierw
        podnieść sobie ubezpieczenie, bo dotychczasowe nie obejmowalo takiego zabiegu w
        dobrym szpitalu
        • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 09:32
          nie 19 sty. bo mnie nie ma!!! wyjeżdzam na jeden dzień. wymyślajcie inny termin :-)
    • s.malgos Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 12:30
      mam córeczkę chorą.nie wiem jak postępować
      • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 13:07
        Witaj w naszym gronie!
        Napisz cos więcej o sobie,skąd jesteś,jak córcia ma na imię,ile ma latek...
        Kochana,tu wszystkie Ci pomożemy...pokierujemy jak będziesz
        potrzebowała .Napisz skąd wiesz ze to ta choroba,czy jesteście pod opieka
        dobrego lekarza itp.
        Trzymaj się cieplutko
        Iza
        • s.malgos Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 15:21
          Witam. Jestem z podkarpacia. Dominika ma 6 lat.Plamki u Dominiki pojawiły się w
          2tyg. życia ,już wtedy obserwowana była pod kątem tej choroby.Mnie jednak nikt
          nie poinformował dokładnie na czym ona polega.Powiedziano,że może mieć problemy
          ze wzrokiem a jak zacznie dojżewać to mogą sie pojawić pod skórą
          guzki.Powiedziano mi ,że ta choroba może się nie rozwijać że trzeba obserwować.
          Była i jest pod kontrolą neurologa i okulisty i przez 6 lat nic niepokojącego
          się nie działo.Moja czujność w tym czasie była uśpiona, nie miałam internetu a
          więc o chorobie wiedziałam tyle co od lekarza a jak się okazuje to niewiele.Na
          chwilę obecną stwierdzono na kontroli że ma powiększone nerwy wzrokowe i ja
          wyczułam dwa guzki na szyi i na jednej z plamek,zwiększyła się również ilość
          plam.Byliśmy w CZD u neurochirurga kazano nam się pokazać znowu w
          maju.Neurochirurg powiedział że mamy jeżdzić na kontrole.Dowiedziałam sie że
          tej choroby nie leczy się ani lekami ani operacyjnie. Boję się tej
          choroby ,nie mogę znieść myśli że dziecko będzie cierpiało modlę się aby
          przeniosła się na mnie.Szukam nadziei i oparcia.Jak dobrze że was znalazłam.
          • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 15:47
            Kochana,w którymś z postów Dorotka napisała jakie są etapy jak już wiemy o
            chorobie.Spokojnie,wiem że jest Ci ciężko...Każda z nas czasem myśli
            optmistycznie i wtedy wstępują w nas witalne siły i jestesmy w stanie góry
            przenosić,ale czasem byle jest w stanie nas złamać i mamy doła.To normalne.
            Nie możesz myślec o tym że będzie źle.Przeciez tego nikt nie przewidzi.Musisz
            myśleć pozytywnie ...a zobaczysz że wszystko będzie ok.Wiem,to moga się wydawać
            takie puste słowa,ale ja jestem przekonana że już niedługo bedzie dobry lek na
            tę chorobę.Zobacz kiedyś na ospę sie umierało a teraz?I dla nas zaświeci
            świateło,na pewno!Kurcze,szkoda że mieszkasz tak daleko...bo jakbyś wpadła na
            spotkanko odrazu humorek by Ci sie poprawił!
            Usmiechnij się!Jak będziesz miała jakieś pytanka to smiało pytaj.Zawsze ktoś Ci
            odpowie.
            Buziaczki
            Iza
          • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 15:58
            cześć Małgosiu,
            jak nakręcona będę pisac : skoro już twoje dziecko wylosowało przy urodzeniu NF,
            to ciesz sie, że ma tyle lat, co ma, tzn. że jest mała. Znacznie gorzej mają
            niektorzy dorosli, którzy albo nie byli rozpoznani, albo zle leczeni, albo wiele
            rzeczy z tych, co dziś mozna zrobic nie było mozliwych. twoja Dominika ma 6 lat
            i niewiele się u Niej z choroby dzieje.
            plamki - to zostaw, tym się nie przejmuj, ewentualnie mów na nią, jak jedna mama
            z naszego forum :Biedroneczko
            guzki - dopóki mała nie będzie się na nich skupiać ( do pewnego momentu Ty masz
            na to wpływ, potem już rówieśnicy...), to nie problem. Ja osobiście znam coraz
            więcej osób NF, które sobie to usuwają. Możesz trafić na lekarzy - ignorantów w
            tej dziedzinie, ale są też zwolennicy usuwania guzków, właśnie z przyczyn
            estetyczno-psychicznych.
            nerwy wzrokowe - tego musisz pilnować.zgrubione to jeszcze nic wielkiego. Są
            sytuacje, że zgrubione pozostają przez cale lata - i nic. Iza zresztą wie coś o
            tym, chyba...
            jak będziesz w maju, to daj znać! Mam zamiar łapać tu Gosię&Barta, możemy się
            spotkać...
            dziś tej choroby się nie leczy...ale podaję Wam link, ktory co jakiś czas sobie
            przeglądam. Nawet angielski nie jest niezbędny, to po prostu lista leków
            testowanych na NF
            clinicaltrials.gov/search/condition=%22neurofibromatosis+type+1%22?recruiting=false
            dobrze pamiętam, jak lat temu 7 nie bylo nic, a moją nadzieję wzbudził artykuł o
            chodowaniu myszy obciążonej NF w celu eksperymentowania na niej. Nawiasem
            mowiąc, wtedy różni tacy Zieloni robili akcje przeciwko eksperymentom na
            zwierzętach, a ja się martwiłam, czy z tymi myszami aby zdązą w laboratoriach...
            • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 16:45
              Dorotko!
              Ale sie uśmiałam z tych myszy!
              Tak,to prawda jeżeli chodzi o nerwy wzrokowe.Piter ma już...ponad 33 latka i
              jakos tfu tfu nie pogarsza mu się i chyba ogólnie moge powiedziec że łagodnie
              przechodzi tę chorobę.
              A co do spotkanka..super by było jakby tak wszystkich zgrac w Warszawie...no
              może może...
              J tam zawsze nocleg mogę zaoferować..nie ma problemu jakos sie
              pomiescimy.Zreszta do maja to ja mam zamiar miec już zamienione mieszkanie na
              większe a wtedy to wszystkich pomieszczę:-)
              Buziaki
              Iza
              • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 20:44
                Iza, to teraz śmiesznie brzmi, ale tyle lat temu...wiadomość o chorobie Iwasia
                spadła na mnie jak grom z nieba, netu nie miałam, a w necie, jak kolega malżonek
                przynosił z pracy wydrukowane bylo niewiele i nie bylo to optymistyczne. Wtedy
                uczepiłam się tego artykulu, że mają w USA wychodować mysz chorą na NF. No i
                jakoś tak wtedy aktywne zaczęly być wszelkie ruchy obrońców praw zwierząt, żeby
                nie eksperymentować na nich.Wtedy stałam się radykałem odpornym na wszelkie
                cierpienia myszy, szczurów itp, byle na nich coś wyeksperymentować, byle moje
                dziecko nie było chore. Poświęciłabym wszystkie niewinne myszy świata. w moich
                uszach te akcje Zielonych były pogrzebaniem szans na zdrowie mojego
                dziecka.Odbierałam to jako ataki i zagrożenie zdrowia mojego synusia. ..ale
                wtedy w ogóle bywało ze mną ciężko z powodu tej choroby, o której nic nie
                wiedziałam, nikt nie był w stanie nic powiedzieć, która nas opętlała i pozbawiła
                wszelkiej radości życia...na szczęście nauczyłam się już wiele, kiepskie stany
                minęły, NF towarzyszy nam każdego dnia, ale nie dominuje nad nami, no, a co do
                Zielonych i s-ka...za niektóre rzeczy ich szanuję,ale nadal uważam, że lek
                najpierw należy sprawdzić na "bracie mniejszym", niestety...
                • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 21:49
                  Witajcie!
                  Na naszym forum wpisał się Kuba...lae jego post znów jest wczesniej.Dlatego
                  wklejam to co napisał ...może się przyda :-)
                  Kuba napisał:
                  Witam Was. jestem tu nowym przybylym na tym forum. zacząlem śledzić forum ale od
                  początku a nie od końca.Chcę dorzucić swój "grosz" co do masaży. Można masaże
                  stosować ,szczególnie kończyn osłabionych. Dobry masażysta będzie omijał
                  guzki,ktore wyczuwa. Bardzo dobre są masaże zarówno klasyczne, podwodne i
                  wirowe. Polecam takze ćwiczenia metodą PNF- bardo wskazane. Jest teraz coraz
                  wiecej rehabilitantów znajacych ćwiczenia tą metodą. Staniowczo odradzam
                  wszelkie zabiegi z zakrwesu fizykoterapi "stymulacje elektryczne;'POwodują
                  zaostrzenie choroby.
                  Guzki nie dają przerzutów ale mogą powodowac nadmierny rozrost.
                  zz pozdrowieniem -Kuba

                  • niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 22:59
                    Iza - to super z tym mieszkaniem... może cos blisko łomianek znajdziemy dla
                    Ciebie? ;)Trzymaj sie dzielnie i dołami się nie przejmuj każda z nas ma i to
                    czasem bez powodu. Np ja nawet tego filmu nie obejrzałam tylko zerknęłam przez
                    3 sekundy i mi wystarczyło. Potem jak się skończył przeczytałam w opisie
                    programu czy uratowali tę kobietę - no i uratowali!!!!! I też sobie pomyślałam
                    jak Dorota - ta kobieta była Rumunką do Stanów poleciała na operację. W Rumuni
                    opieka medyczna do bani itd. Tak wię doła miałam z godzinę i mi przeszedło.
                    Jeśłi chodzi Iza o włosy - chciałabym mieć takie jak Twoje. Trzy kilogramy
                    więcej - co powiesz na 7 moich? Zawsze ważyłam 50kg a teraz... ;(
                    Napisz jak tylko będziesz miała wyniki rezonasu Zochy.
                    Dorota skoro nie 19 to już wam mówiłam że może w środku tygodnia? Co Wy na to? .
                    Ja, Dorota, emocjonuję się terapią genową (zaszczepił mi to jeden lekarz i Ty
                    artykułem który mi poleciłaś) i wierzę że już niedługo będzie lek na wiele
                    chorób genetycznych. Podobno problem to jak gen (sztuczny - niezmutowany -
                    zdrowy taki który będzie produkował potrzebne naszym dzieciom białko )
                    wszczepić w organizm. Myślą o wirusach... Dorota a czemu wcześniej nie dałaś
                    nam tej strony z lekami na NF??? Dodałam ją do ULUBIONYCH ;)
                    Kuba, wcześniej napisałam post z pytaniami do Ciebie pt. Kuba?
                    No i na koniec:
                    Nowa mamo - nie mart się - będzie lek (genetyczny bądź nie) i choroba Twojej
                    córki będzie jak ASTMA (cytuje za Dorotą - częstos sobie te słowa Doroty
                    powtarzam). I nie oglądaj w internecie zdjęć chorych ludzi - to skrajności -
                    lepiej poczytaj nasze forum. Głowa do góry.
                    • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 18.01.07, 08:20
                      Aniu, a nawet nie wiedziałam, ze ta kobieta była Rumunką. To może inny film? Bo
                      ja kiedyś oglądałam o Amerykance z guzem...90 kg, ale ona nie operowała go
                      wcześniej ze względu na brak ubezpieczenia aż jej urósł taki wielgachny i stała
                      się "ciekawym przypadkiem". Na jej szczęście, bo była to operacja wysokiego
                      ryzyka, trwająca kilkanaście godzin i z baaaardzo dużym upływem krwi. Gdyby
                      miała ubezpieczenie, to wcześniej, kiedy guz był niewielki nie byłoby to takim
                      problemem.Tylko dlatego, że stała się "ciekawym przypadkiem" ktoś się nią zajął...
                      • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 18.01.07, 08:49
                        a te stronę masz? myślałam, że dawałam linka...

                        www.ctf.org/
                        • izasia Re:pytanie od Ani(niusiasz) do Kuby 18.01.07, 09:24
                          Z tymi elektrostymulacjami jesteś pewny??? Ja jakieś złe przeczucie miałam co
                          do tych prądów ale głupia myslałam lekarz zalecił więc wie co robi. Trzeba się
                          słuchać swojego instynktu. Jakoś jednak mimo lekarskich zaleceń chodziłam co
                          drugi dzień .. ale mimo to trochę Julkę naelektryzowali ;( i jak tu ufać
                          lekarzom... skąd jesteś Kuba? Moż4esz mi w warszawie polecić jakiegoś
                          rehabilitanta który wie co to NF1

                          p.s. nie wiem jak u Was ale ja mam te posty niepokolei...tak więc wklejam...na
                          wszelki wypadek gdyby ktos miał tak jak ja.Iza
                          • olik128 Re:pytanie od Ani(niusiasz) do Kuby 18.01.07, 14:10
                            Ale tutaj wszystko się pomieszało!!! Nie mogę dojść do ładu!!!
                            • koikor Re:pytanie od Ani(niusiasz) do Kuby 18.01.07, 15:08
                              nie wiem, o co wam chodzi, ja mam po kolei, chyba, że jakieś posty powskakiwaly
                              w srodku naszego forum, ale wygląda na to, że jest ok...jak to, się pomieszało?
                              • koikor Re:pytanie od Ani(niusiasz) do Kuby 18.01.07, 15:10

                                • Re: dzieci z chorobą NF1 - kuba030 17.01.07, 11:25
                                • Re: dzieci z chorobą NF1 - s.malgos 17.01.07, 12:15
                                • Re: dzieci z chorobą NF1 - s.malgos 17.01.07, 12:30
                                • Re: dzieci z chorobą NF1 - izasia 17.01.07, 13:07
                                • Re: dzieci z chorobą NF1 - s.malgos 17.01.07, 15:21
                                • Re: dzieci z chorobą NF1 - izasia 17.01.07, 15:47
                                • Re: dzieci z chorobą NF1 - koikor 17.01.07, 15:58
                                • Re: dzieci z chorobą NF1 - izasia 17.01.07, 16:45
                                • Re: dzieci z chorobą NF1 - koikor 17.01.07, 20:44
                                • Re: dzieci z chorobą NF1 - izasia 17.01.07, 21:49
                                • Kuba??? - niusiasz 17.01.07, 22:32
                                • Re: dzieci z chorobą NF1 - niusiasz 17.01.07, 22:59
                                • Re: dzieci z chorobą NF1 - koikor 18.01.07, 08:20
                                • Re: dzieci z chorobą NF1 - koikor 18.01.07, 08:49
                                • Re:pytanie od Ani(niusiasz) do Kuby - izasia 18.01.07, 09:24
                                • Re:pytanie od Ani(niusiasz) do Kuby - olik128 18.01.07, 14:10
                                • Re:pytanie od Ani(niusiasz) do Kuby - koikor 18.01.07, 15:08

                                tak wyglada moja kolejnosc...jest coś nie tak?
                                • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 18.01.07, 16:47
                                  Teraz juz jest ok ale wcześniej mam pokićkane.Trochę mam wpisu na samym
                                  początku naszego wątku a ostatnio mam tak:

                                  Re: Rok!!! - izasia 08.01.07, 22:06
                                  • Re: Rok!!! - mamaroksany 09.01.07, 18:38
                                  • Re: masaż?? - kuba030 17.01.07, 11:15
                                  • Re: masaż?? - kuba030 17.01.07, 11:17
                                  • Kuba??? - niusiasz 17.01.07, 22:32
                                  • Re: dzieci z chorobą NF1 - kusia78 09.01.07, 05:20
                                  • Re: dzieci z chorobą NF1 - izasia 09.01.07, 2
                          • kuba030 Re:pytanie od Ani(niusiasz) do Kuby 18.01.07, 19:59
                            Aniu, zabiegi stymulacyjne elektryczne raczej sa nie wskazane. ze wzgledu na
                            chrobę ukladu nerwowego, ktory jest uszkodzony.większośc lekarzy zlecajacych nie
                            ma zielonego pojęcia o istocie choroby.nie wskazane są tez zabiegi
                            elektromagnetyczne - materac magnetyczny - bo moga spowodowac zaostrzenie
                            choroby i rozrost guzkow. najbardziej wskazane sa zabiegi zwiazane z pobudzaniem
                            w wodzie; masaże podwodne,wirowe, kąpiele perełkowe. Dobre sa takze masaże
                            klasyczne robione przez dobrego rehabilitanta specjaliste, który bedzie to robil
                            z odpowiedznim naciskiem. Przy osłabionych kończynach i tułowiu bardzo zalecane
                            są cwieczenia metodą PIF - matoda ameryksańska - maącas na celu pobudzenie
                            mięśniowo -nerwowe i nadanie odpowiedznich wzorców dla mieśni i wywołania
                            napięcia mięsniowego.
                            jesli zechcesz coś zapytać to śmialo. Postaram sie coś dopowiedzieć.Acha,
                            sluchaj sie czasem podpowiedzi twego drugiego ja co w tobie siedzi - tej
                            intuicji - szóstego zmysłu. on często ma rację.
            • s.malgos Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 11:49
              Cześć. Mam pytanie czy w CZD są specjaliśći ,którzy zajmują się tą
              chorobą .Doczytałam gdzieś ,że proponowane jest podawanie leku ketotiffen-
              spowalnia on rozrost guzków .Co wiecie na ten temat?
    • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 18.01.07, 16:50
      Ja mam tak :
      edta1 15.11.05, 18:26
      • Re: dzieci z chorobą NF1 - izasia 15.11.05, 19:26
      • Re: dzieci z chorobą NF1 - kuba030 14.01.07, 16:05
      • Re: dzieci z chorobą NF1 - koikor 14.01.07, 17:40
      • Re: dzieci z chorobą NF1 - olik128 14.01.07, 18:33
      • Re: dzieci z chorobą NF1 - kuba030 16.01.07, 11:49
      • Re: dzieci z chorobą NF1 - koikor 16.01.07, 12:12
      • Re: dzieci z chorobą NF1 - gossiad 16.01.07, 12:41
      • Re: dzieci z chorobą NF1 - kuba030 16.01.07, 19:34
      • Kuba - koikor 16.01.07, 20:41
      • Re: Kuba - koikor 16.01.07, 20:51
      • Re: dzieci z chorobą NF1 - ewelina1122 20.11.06, 16:11
      • Re: dzieci z chorobą NF1 - szuwarek36 21.03.06, 22:27
      • Re: dzieci z chorobą NF1 - kuba030 14.01.07, 17:27
      • Re: dzieci z chorobą NF1 - izasia 14.11.05, 00
      • kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 18.01.07, 20:12
        kuba wita serdecznie miłych bywalców tego klubu. Teraz postraram sie trzymać
        porządku chronologicznego.Te dzisiejsze wiatry chyba wszystko namieszały.Ale my
        będziemy się trzymać mocno i razem. (*-*)
        • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 18.01.07, 20:44
          pewno, że będziemy trzymać się razem! :-)
          nie wiem, czy to wiatr, ale przyjrzałam się temu, co wkleiła Iza i widzę, że ja
          w ogóle nie mam posta od "Szuwarek" i "Ewelina". Więc rzeczywiście, jakiś
          bałagan jest...no nic, w razie, gdyby ktoś coś napisał i potrzebował odpowiedzi,
          a jej nie znalazł, to trzeba ponawiać, skoro nasze posty skaczą na forum, jak
          zające.
          • niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 18.01.07, 22:30
            ja też nie mam szuwrka i innych. Może czas aby ktoś z głową komputerową zrobił
            nam osobne forum NF1 bo ten nasz wątek chyba niedługo się z przepakowania
            rozpadnie. Mam do Niego ogromny sentyment ale...
            Bardzo dziękuję za odpowiedz Kuba. Czy Ty nie jesteś rehabilitantem??? Tak o
            tym wszystkim profesjonalnie mówisz. Pamiętacie wyczułam Dorotę i już mam u
            niej sesje na kozetce, teraz zapiszę Julę do Kuby na ćwiczenia. Ujawnij się bo
            w Warszawie trudno o rehabilitanta który będzie wiedział co robić przy NF1. Ale
            co się dziwić skoro lekarze rehabilitnaci (niektórzy) nie bardzo się
            orientują... I co ja powiem na następnym turnusie - Dziękuję Panie doktorze za
            prądy bo Julce się od nich włosy elektryzują??? ;)
            • kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 11:04
              Witaj niusiasz. nie jestem rehabitantem ale mam spore doświadczenie w
              rehabilitacji w tym zakresie.jesli sama nie trafisz na mądrego lekarza najlepiej
              neurologa to musisz pilnować swoich spraw.Mogę Ci podpodzieć co powiedzieć
              lekarzowi na następnym turnusie: że Julka źle sie czuje po tych zabiegach
              stymulacyjnych.Nie wiem, w jakich oklicach ciała ma te zabiegi
              wykonywane.POdpowiedz,ze chciala byś by zastosowano masaże podwodne i wirowe
              albo kąpiele perełkowe.Co do ćwiczeń rehabilitacyjnych metodą PNF - jedna z
              najlepszych to w Warszawie jest dużo rehabilitantów ćwiczacych tą metodą.Jeśli
              chodzi o tę metodę PNF to nastepnym razem pozostawię ci link, gdzie sobie
              poczytasz wiele mądrych informacji. Natomiast jeśli chdzi o rehabilitanmtow to
              postaram sieznaleźć listę z nazwiskami z Warszawy.Wówczas też podam link.
              pozdrawiam serdecznie - Kuba
              • s.malgos Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 11:58
                co się stało napisałam dziś 19 a znalazłam się między wczorajszymi wypowiedziami
                • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 12:46
                  u mnie jesteś tak, jak trzeba :-)...mamy chyba chochlika na forum
                  Ketotifen jest niesterydowym lekiem przecizapalnym. W guzkach nf oprócz innych
                  komórek są również niejakie tuczne. Ketotifen hamuje rozrost tych tucznych, co
                  wplywa na wolniejszy-bądż przeciwdziała rozrostowi guzków. Taką mniej więcej
                  info otrzymałam wiele lat temu, jak mój synek zaczął go brac.Trudno mi
                  powiedzieć cośkolwiek o skutecznosci, bo I. ma ich, tzn. guzków od groma i ciut
                  ciut, pojawiają się , jakby calkiem lekcewazyły sobie ketotifen. Trudno
                  powiedzieć, bo może byloby wiecej i większe, gdyby nie bral...?Nie jest to lek
                  na guzki nf, tylko stosowany z braku czegoś lepszego...dla mnie to jest taka
                  wit.c - nie zaszkodzi(bo ma niewielkie skutki uboczne, raczej wcale), ale i nie
                  pomoże. Ot, tak to I. bierze sobie. Podobno w jakimś kraju, chyba w Italii
                  kobiecie z NF i z jakimś dużym guzem, nieoperacyjnym wtedy, chyba w głowie i
                  niezłośliwym podano ketotifen , bo miała problemy z alergią - ket. podaje się
                  przy atopowych zapaleniach skóry, astmie itp alergiach. Okazało się, że ten guz
                  się zmniejszył no i tak zaczęła sie "kariera" ketotifenu w NF.Ketotifen to
                  inaczej zaditen.
                  • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 12:50
                    Witajcie!
                    W CZD specjalista od tej choroby jest prof.Jóźwiak-ordynator Neurologii i
                    Epileptologii na X pietrze.My chodzimy do dr.Chmielewskiego,jest on zarówno w
                    przychodni jak i na oddziale.
                    Buziaki
                    Iza
                  • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 12:55
                    ketotifen cd
                    Iwo mial guza usuniętego jak trzy męskie pięści, więc nie wiem, czy byl taki
                    "maly", bo ketotifen go nie dopuścil do większego, czy po prostu na I. nie
                    dziala. tego nikt nie powie.z pewnościa nie jest to lek na NF, tzn. jego
                    skuteczność jest niewielka. Spotkalam się z osobami, ktore biorą/braly na nf
                    silniejsze leki, w dzialaniu podobne do ketotifenu. Ale co do skutecznosci nie
                    byly rewelacyjne, natomiast mialy tak duże skutki uboczne - szczególnie wątroba,
                    że było to po prostu cierpienie. Problem polega na tym, ze jesli te leki hamują,
                    to tylko w trakcie ich brania, więc polega to na ciągłym stosowaniu. Znany jest
                    tzw."efekt odbicia"- ludzie przestają brać i guzy zaczynają intensywnie rosnąć,
                    jakby miały "nadrobić"naturalne rozmiary i ilość.I. to bierze, tzn. ketotifen,
                    ale po tym, co ma na pleckach i brzuchu, oraz wewnątrz jestem sceptyczna...no,
                    ale przerywać też nie będziemy.
                    • gossiad Re:ketotifen 19.01.07, 15:57
                      Hej, my chyba jesteśmy z nielicznych- nie podajemy Szymciowi ketotifenu i nie
                      chodzi tu o brak wiary w jego działanie ale o skutki uboczne. Jednym z nich
                      może być oprócz obciążenia wątroby jest również zwiększenie łaknienia, niestety
                      sami jesteśmy "odpowiedniej" postury i mały też może mieć skłonności do "dużej"
                      wagi. Za zgodą lek.prowadzącego oraz pediatry odstąpiliśmy od podawania leku
                      (bo nie wiem jak by wyglądały zakupy gdyby zaczął jeść jeszcze więcej niż
                      teraz). Bardziej zwrócono nam uwagę na utrzymanie odpowiedniej wagi dziecka by
                      niedochodziło w jego przypadku do nadmiernego obciążenia kończyn ( i
                      kręgosłupa).
                      Dla mniej wtajemniczonych nasz synek ma dopiero 1 rok i 4 miesiące, szpotawość
                      kolan , golębi chód oraz nerwiakowłókniaka na wysokości łopatki.

                      ps. zaczynam odpisywać pokolei na posty bo stracę wątek, tyle żeście popisali
                      że aż czuje się obco na forum :))))
                      • koikor Re:ketotifen 19.01.07, 16:21
                        Iwo nigdy nie nabrał ciała po ketotifenie, teraz jest chudawy.ale to chyba nasza
                        rodzinna natura. Na początku, przez jakieś dwa- trzy tygodnie więcej spał.Ale
                        bierze to cudo już lat ...7, moze się przyzwyczaił? Wątrobę dr Wojtkiewicz
                        sprawdzała w Bydg parę razy...wszystko ok, oprocz, jak pisalam guzów, ktore
                        sobie rosną.
                        nie zwiało Wam czegoś nowego z okien? miałam jechać dziś do Krakowa, ale za
                        względu na ten zefirek niejako nie miałam czym - pociągi poodwoływane, opóżnione
                        itp, więc zostałam doma.Samochodem do Krakowa samemu tym bardziej nie warto,
                        skoro w normalnych warunkach tez pociąg jest szybszy. dziś, to ani drogą, ani
                        koleją...
                • nova21 Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 13:04
                  Hej! Jesteśmy po wizycie u genetyka. Było chyba gorzej niż sie spodziewałam.
                  Pani doktor ze zdziwieniem pytała skąd w ogóle takie przypuszczenie, kto
                  wymyślił, że Mały może być chory. Na to ja odpowiedziałam, że w kilku książkach
                  wyczytałam, że z plamkami w liczbie więcej niż 6 należy zgłosić się do lekarza.
                  No i się zgłosiliśmy, a dermatolog i neurolog stwierdzili, że tak to wygląda na
                  nf1. Innych objawów nie ma, ale liczba plam (17) na to wskazuje. Pani doktor
                  stwierdziła, że nie widzi sensu robić żadnych badań, tylko obserwować, bo nie
                  ma innych objawów. Zapytałam skąd mogę wiedzieć czy nie ma innych objawów skoro
                  nie zrobię dodatkowych badań, na to genetyk powiedziała, że Piotruś jest
                  jeszcze za mały i nie ma sensu robić badania usg brzuszka, ani iść do okulisty,
                  tym bardziej robić rezonansu. No, jest w tym trochę racji, bo często zmiany
                  pojawiają się ok. 5 roku życia. Tylko ja chciałabym wiedzieć, że zrobiłam
                  wszystko, żeby Piotrusiowi pomóc, nie chcę niczego przeoczyć. Nie zaniepokoiło
                  Jej to, że Piotrek miał przez miesiąc biegunkę i byliśmy badani na to w
                  szpitalu (okazało się, że niby bakteria), ani to że na zdjęciu rtg obraz
                  serduszka jest powiększony. Powiedziała, że skoro lekarze w szpitalu nic nie
                  zauważyli (a zna tego akurat Pana osobiście), to znaczy, że wszystko jest w
                  porządku. Czy się mylę i mam czekać, aż coś złego się stanie? co jeszcze...Pani
                  pokazała nam książkę sprzed 20 lat z danymi statystycznymi, stwierdziła też że
                  to samiostna mutacja. No i tak jak napisała koikor: do mutacji dochodzi w
                  momencie zapłodnienia, przebieg ciąży nie ma na to wpływu. A dlaczego dochodzi
                  do nowych mutacji - nie wiadomo. Dowiedziałam się też, że w Poznaniu nie ma
                  neurologa który specjalizowałby się w fakomatozach. Możemy się wybrać
                  ewentualnie do Bydgoszczy. Jeśli kogoś zanudziłam z góry przepraszam, ja jednak
                  będę drążyć temat, najwyżej pojadę rzeczywiście do Bydgoszczy
                  Pozdrawiam
                  Kaśka
                  • martalu Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 14:03
                    witaj kuba,
                    ja jestem dorosłą osobą z nf1, chcialam ci odnośnie wskazanych przez ciebie
                    zabiegów powiedzieć, że intuicyjnie lubię perełkową, wirowy, wibracyjny
                    klasyczny, zaś do materaca magnetycznego mam stosunek wrogi. w paźdierniku
                    zapisał mi go lekarz, jego zdaniem nie jest to zabieg inwazyjny ale tego
                    zabiegu jakoś nie polubiłam, co do masaży klasycznych to uwielbiam ale tylko z
                    jednym masażystą, tak jak powiedziałeś on wyczuwa moje guzki i omija, dobry
                    masażysta poprostu potrafi wyczuć kręgosłup a moje mięsnie tak go kochają, że
                    rozlużniają sie na jego widok a co dopiero dotknięcie jego rąk
                    • kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 14:18
                      wita\m, martalu przeczytalem twoją wypoowiedź.Materac magnetyczny (pole
                      magnetyczne) może wywierać niekorzystny wplyw a nawet spowodować rozrost
                      guzków.Ja korzystam z wszystkim zabiegów mających korzystne boźdźcowanie na
                      komorki nerewowe ich stymulację.Dobry masaż klasyczny z pomijaniem guzków ma
                      bardzo pozuytywne oddzialywaniue.Nie tylko polepsza ukrwienie ale pobudza
                      oslabiony przepłtyw nerwowy.Masz racje, sam dotk rehabilitanta ma rownież
                      pozytywne znaczenie.Jest kilka dobrych zabiegów które świetnie dzialają a do
                      tego odpowiednie ćwueczenia rehabilitacyjne , jeśliu ktośma oslabine kończyny z
                      powodu ucisku guza albo jest ktoś po operacjach przebytych.
                      • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 15:37
                        Kasiu,
                        no i dotknał Ciebie znany problem - dziecko jest czy nie jest chore na
                        NF...dopóki nie będzie w Pl badań genetycznych, rodzice ciagle będą jeszcze
                        frustrowani zaleceniem lekarzy pt CZEKAC...i żyć w strachu, że moze coś sie
                        przeoczyło, czego się nie wie.Sprawa polega na tym, że mozna miec NF i nie miec
                        objawów choroby przez dłuuuugi czas, co jest dobre, ale dręczący niepokój dla
                        rodziców nie jest dobry,z czego lekarze jakby sobie sprawy nie zdają...
                        trochę racji p.dr genetyk ma...(moze niekoniecznie pierwsze objawy pojawiają się
                        w 5 roku życia - Gosi Szymek jest młodszy, Ola ma niepewności, Ania, Iza i inne
                        mamy malutkich dzieci też mogą coś powiedzieć, co nie zgodzi się z dr genetyk),
                        ale często się zdarza, że u maluchów nic się nie dzieje. Rezonans i usg mogą
                        niczego nie wykazac, co nie znaczy, że NF nie ma.Jezeli chodzi o statystyki, to
                        Amerykanie podają, że 50% ma objawy tak nikłe i łagodne, że nie są wiązane z
                        jakąś chorobą.Dotyczy to doroslych.U drugiej połowy choroba ma bardziej
                        dynamiczny przebieg. Nasuwa mi się takie spostrzeżenie, że może w Pl za chorą
                        przyjmuje się taką osobę, która ma objawy zauważalne?, a nie potencjalne? Plamy
                        to potencjał,ostrzezenie, że jest NF i mozliwosć rozwinięcia się innych objawów.
                        Tym samym dziecko powinno być objęte opieką. Nie pojawi się nic więcej? to
                        bardzo dobrze! ale jest tyle rzeczy, które trzeba monitorować - kręgosłup,
                        rozwój ruchowy, napięcie mięśniowe, wzrok, procesy poznawcze, żeby niczego
                        istotnego nie przeoczyć, rodzic nie jest od tego.
                        17 plam to dużo, Kasiu,przy 5-6 można się zastanawiać... plamy, ich ilość, tempo
                        pojawiania się nie mają związku z ciężkością, intensywnością przebiegu NF.Iwo ma
                        ich niewiele, a NF zaawansowane.Są osoby, które mają dużo, a NF łagodną.Tak czy
                        siak, dziecko musi być pod opieką jakiegoś do rzeczy lekarza, który okresowo
                        będzie je badał i cieszył się razem z Tobą, jeśli nic się z tego nie będzie
                        wykluwało. Problem jest z tym lekarzem, niestety. W Bydgoszczy nie ma już dr
                        Wojtkiewicz, która świetnie sobie radziła z maluchami podejrzanymi o NF.
                        Przyjmuje nadal, ale raz w miesiącu w poradni, a kolejki są
                        ogromniaste!!!Natomiast nie pracuje na oddziale, ktory pięknie współpracowal z
                        tą poradnią, więc nie wiem, czy z czystym sumieniem mogę Tobie doradzać wizytę
                        tam.Coś się w tym zakresie poprawia po zamieszaniu związanym z odejściem dr
                        Wojtkiewicz do innej roboty. Chyba będę w Bydg na zabraniu zarządu
                        stowarzyszenia pod koniec lutego, może się czegoś dowiem, jak to dokładnie
                        wygląda. Iza chwali sobie opiekę w CZD, w Wawie na Kasprzaka jest świetny dr
                        Karwacki, ale...moja znajoma była u Niego z dzieckiem i byla baaaardzo
                        zadowolona, ale z następnej "wizyty" już nie...nie z winy dr Karwackiego. Po
                        prostu po nowym roku wszyscy pacjenci poradni przyszpitalnych zostali odesłani z
                        kwitkiem, bo nie podpisano umów z NFZ, więc misterny plan wszelkich badań
                        zawalił się z hukiem. Nie wiem, jak to teraz wygląda.
                        trzymaj się, Kasiu, wszystko wskazuje na to, że Twoje dziecko ma NF,tym
                        bardziej, że dwoje lekarzy potwierdziło - oby zmieściło się w pierwszych,
                        łagodnych 50%, szukaj nadal lekarza w P-niu. A jakby co, to masz do dyspozycji ,
                        mimo wszystko Bydgoszcz i Wawę. Coś się w tych miejscach wyklaruje w koncu.
            • kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 19:49
              służe już odpowiedzią na pytanie gdzie w Warszawie mzna sie rehabilitować. Otóż
              co znalazłem, to w warszawie Urysów ul. Wąwozowa 20 jest specjalistyczny ośredek
              prowadzący rehabilitację metodą PNF. Na jednym z podanych linków jest stronka i
              adrestego ośrodka. podaję również linki jako ciekawostki o metodzie
              rehabilitacji PNF.Sa to iformacje pobieżne, ale można cośą sobie uświadomić. A
              oto linki , gdzie warto zajrzeć;


              www.fizjoterapia.pl/index002.html
              www.fizjoterapia.pl/index002.html
              www.fizjoterapia.pl/index002.html
              www.artreh.pl/pnf.html
              www.artreh.pl/co_leczymy.html
              fizjoterapia.waw.pl/content/view/16/51/
              www.rehabilitacja.fr.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=417
              pozdrawiam kuba
              p
              • niusiasz Kuba - dziękuję 19.01.07, 20:59
                Jula ma osłabioną lewą rączkę - lekarze maja sprzeczne opinie. Jedni że to
                zwiększone napięcie, inni że niedowład jeszcze inni że objaw np. jakiegoś
                ucisku (sprawdziliśmy głowę i rdzeń - żadnych guzów) ale... jakieś
                prawdopodobnie zmiany w tętnicy szyjnej (słabszy przepływ - nie związane z NF
                wg. lekarza prowadzącego) i może jakieś w związku z tym niedostateczne
                dotlenienie np. płata czowłowego i móżdzku gdzie lekarz radiolog dostrzegł w
                MIR lekki sygnał o nieznanym pochodzeniu. Czekamy na AG - rezonans i doczekać
                się nie możemy GENERALNIE - męczy mnie już wszystko- tu żle - tam niedobrze.
                Bydgoszcz fajna ale... IMiDz fajnie ale... CZD - fajnie ale... gdzie do diabła
                iść z naszymi chorymi dziećmi. Czy naprawdę zostaje nam leczyć je w Niemczech,
                a może w Stanach - PARANOJA. Mam taki dziś dzień że chętnie kogoś pogryzę!!!
                Zastanawiam się czemu Nikt nam nie mówił o leku który dajecie swoim dzieciom???
                Czemu nikt mi z lekarzy nie mówił o kąpielach perełowych i masażach wodnych???
                Przecież skoro Jula ma nie do końca sprawną rączkę to chyba takie masaże to
                podstawa. A ja mam zapisywane prądy!!!!!!!!!!!!!!!!!
                Małgosia nie słuchaj neurologa który mówi Ci że 17 plam to nic. Julka ma ok 10
                i jest chora!!!
                Dziewczyny kto idzie ze mną pod ministerstwo strajkować?
                Dorota koniecznie napisz jak coś dowiesz się na spotkaniu stowarzyszenia (to
                tylko dla członków zarządu???)
                • kuba030 Re: Kuba - dziękuję 19.01.07, 21:42
                  Podzielam twoje rozterki i obawy. ale nie możesz sie oodlamywać. na zachodzie
                  wcale lepiej nie leczą. tam jest bardzo dobry sprzęt diagnostyczny. Opinia czy
                  diagnoza jednego lekarza nie jest wyrocznią. Poszukaj jeszcze innego lekarza
                  dobrego - neurologa dzieciecego. Jeśli druga opinia będzie taka podobna to
                  znaczy że jest sie blizej "prawdy" Stosowanie zabiegow stymulacyjnych bez
                  pewnej diagnozy jest niezbyt madre. zabiegi mokre i inne pobudzajace - masaże -
                  nie są szkodliwe. Wyżej podaslem linki , jeden z nich jest gdzie są
                  fizjoterapeuci co leczą niedowlady PNF w Warszawie na Ursyniowie. Zajmują się
                  właśnie dziećmi. Na linkach podobnych znakdziesz troszkę informacji w sprawach
                  leczenia niedowladow u dzieci.Moim zdaniej najwazniejszym badaniem jest tu
                  Rezonans.Co do zabiegów możesz zawsze prosić o te zabiegi"mokre"Może jednak
                  rozjerzyj sie za innym lekarzem jeśli masz do tego wątpliwości.
                • koikor Aniu 19.01.07, 23:08
                  ja już kiedyś powiedziałam, w jakimś akcie frustracji, kiedy miałam wrazenie, że
                  odbijam się o jakąs niewidocznę ścianę, że jak pokażą w TV z transparentem
                  protestujacym przeciw...wszystkim i wszystkiemu w naszej kochanej medycynie, to
                  będę to JA!!!

                  Spotkanie jest chyba tylko dla czlonków zarzadu, w każdym razie nie takie walne,
                  dla wszystkich. Andrzej dzwonił i pytal, czy uda mi sie przyjechać? Masz ochotę?
                  pojedzmy razem!
                  • s.malgos Re: Aniu 19.01.07, 23:51
                    Od kogo muszę mieć skierowanie do dr. Jóźwiaka w CZD.Macie może nr tel. do tego
                    lekarza?
    • annalem1 Re: dzieci z chorobą NF1 20.01.07, 10:10
      Witam
      Mam na imię Ania,jestem mamą 4-letniego chłopca z chorobą NF1.O chorobie wiemy
      od 3 lat.Mieszkamy w Gdańsku,tu tez leczymy naszego synka.Od lipca 2006r
      Wiktorek poddany został chemioterapii,jest już po 9 cyklu,ma guza na nerwach
      wzrokowych(jest nieoperacyjny ma 8/7 mm).Przez 3 lata chodziliśmy na badania
      USG i rezonansu i najwiekszym zmartwieniem była dla nas narkoza, bo
      wierzylismy ,ze nigdy nie będzie żadnych guzów.Przed nami jeszcze pół roku
      leczenia chemią,a co dalej, więcej chyba nie zniosę.

      Pozdrawiam wszystkich serdecznie, napewno będe częściej zaglądać na to forum.
      • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 20.01.07, 11:35
        Aniu!
        Witaj w naszym gronie:-)
        Życzę Ci dużo siły i wytrwałości,a dla Wiktorka specjalne buziaki od
        internetowej ciotki Izy:-)
        Napisz jak Wiktorek to znosi...tę chemię(prawde mówiąc nie wiem nawet dokładnie
        jak to się odbywa).
        Trzymam kciuki by wszystko pomyślnie sie zakonczyło.
        Buziaczki
        Iza
        • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 20.01.07, 11:44
          Małgosiu!
          Prof. Jóźwiak nie przyjmuje w przychodni przyszpitalnej.Ja pisałam do niego
          mailika i on nam udzielił konsultacji na oddziale w CZD.Nie wiem czy obecnie
          tez tak robi,bo niektórym mówił by sie zapisali do kogoś tam w Przychodni.
          Podam Ci namiary na oddział Neurologii gdzie jest ordynatorem:
          +22 815-74-04
          Podaję tez namiary tam gdzie przyjmuje prywatnie(nie byłam tam i namiary mam z
          forum Recklinhausena).
          Spółdzielnia ADAD ul.Umińskiego 4(na Gocławiu-niedaleko mnie). tel. +22 613-64-
          24
          Buziaki
          Iza
        • annalem1 Re: dzieci z chorobą NF1 20.01.07, 13:57
          z naszym leczeniem jest tak,że jestesmy co 3 tygodnie na 3 dni w Akademii
          Medycznej w Gdańsku i podają Wiktorkowi chemię przeż kroplówkę.Mój synek ma
          załozont kateter,więc togo nie boli,bo nie uzywają igieł.Jak narazie znosi to
          dobrze wyniki sa w normie i moze dalej przyjmować to świnstwo.opuszczają go
          czasami siły i wypadłu mu włoski (2 RAZY) ale pozatym czuje sie dobrze.Czasami
          sie buntuje i nie chce jechac do szpitala,ale tak jest bardzo dzielny.Bardzo
          mało wiem o NF,bo przez te 3 lata byliśmy trochę uśpieni przez
          lekarzy.Chodzilismy tylko do poradni onkologicznej i okulistycznej.

          Pozdrawiam
      • gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 20.01.07, 12:22
        Witaj Aniu (annalem1) - my mieszkamy w Gdyni, jeśli chciałabyś porozmawiać lub
        spotkać się - podaje numer gg: 647956.
        Naszego Szymcia leczymy w Gdyni, Gdańsku a głównego koordynatora mamy w Bydgoszczy.
        Aniu - przepraszam za pytanie ale dlaczego Wiktorek leczony jest chemią? Czy ma
        to spowodować zmniejszenie guza na nerwach wzrokowych?
        Czy możesz powiedzieć kto jest Waszym koordynatorem w Gdańsku? Wierżę że z Twoim
        synkiem będzie lepiej i nie trzeba będzie poddawać go kolejnym chemiom. Badź
        dzielna i cierpliwa a wszystko będzie ok.

        I nie załamuj się, zapewne każda z nas ma momenty że już się nie chce
        dalej....ale po to jesteśmy na tym forum, by się wpierać.


        Aniu (Niusiasz) - twój post odpowiada mojemu nastrojowi sprzed 2 tygodni. Wtedy
        dopadła mnie taka złość i bezsilność na tą chorobę przede wszystkim przez to że
        w pewnym momencie podobnie jak Ty miałam już dość. Dorota napisała kiedyś, że
        musimy mieć lekarza - koordynatora, głównego, który powie nam jakie badania
        wykonać itd. Mój dół sięgnął wtedy apogeum (a Bartek musiał to wszystko znieść)
        - bo w tym momencie wiadomo jak jest w Bydzi, byłam tak załamana że nie
        wiedziałam co dalej robić by zdrowie Szymcia nie było "nadszarpnięte" (nie mogę
        znaleźć bardziej odpowiedniego słowa)przez to że nie potrafimy znaleźć lekarza
        bliżej miejsca zamieszkania. I czasami tak sobie myślę że tymi koordynatorami
        choróbska jesteś my sami - rodzice, to my musimy pilnować kiedy się umówić na
        wizytę i do jakiego specjalisty nawet gdyby to była tylko kontrolna wizyta u
        okulisty, szukać dobrych specjalistów którzy znają się na tej chorobie i mieć o
        niej duuuuuuże pojęcie by jakiś lekarz nie sprowadził nas na manowce. Bo każdy z
        nich (ortopeda, neurolog, okulista) w większości przypadków nie patrzy na całość
        choroby tylko na swoją dziedzinę. pamiętam jak byłam zdziwiona że nasza neurolog
        nie skierowała Szymcia na EEG od razu po pierwszej wizycie, byłam zdziwiona że
        do tej pory nie dostaliśmy skierowania na rezonans głowy (będzie miał
        prawdopodobnie robiony wraz z następnym rezo pleców), że ortopeda stwierdził że
        buty dla Szymcia są niepotrzebne bo to wada fizjologiczna i może z tego wyrosnąć.

        także dziewczyny - specjalizujmy się w chorobie a jeszcze bardziej w sposobie
        podejścia do lekarzy by uzyskać od nich wszystkie niezbędne badania dla naszych
        dzieci.

        pozdrawiam gorąco
        • annalem1 Re: dzieci z chorobą NF1 20.01.07, 20:08
          Tak chemia ma spowodować zmniejszenie guza, ale narazie stoi w miejscu.Pod
          koniec stycznia mamy kolejny rezonans i zobaczymy.Naszym lekarzem w poradni
          jest dr.Sierota ,a na chemioterapi dr.Stefanowicz

          Pozdrawiam
          • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 20.01.07, 21:43
            witam dziewczyny,
            Gosiu, masz rację z tym, o czym piszesz, same jesteśmy koordynatorami naszych
            dzieci, same musimy dopilnować wszystkiego i wiedzieć, wyszukiwać poszczególnych
            specjalistów.Na tym problem polega, że nam jest potrzebny ktoś, kto spojrzy na
            nasze dzieci całościowo, ale jednocześnie nie przegapi zadnego niuansu i będzie
            wiedział, gdzie, do kogo skierować i na dodatek samemu mieć z kimś takimś
            kontakt....ech...troszeczkę pomarzyć... gdyby było inaczej, po co nam byłoby
            nasze "forum".
            Aniu Annalem - podobno jakimś w miarę skutecznym chemioterapeutykiem jest
            vinblastyne(?), czy coś o tym słyszałaś? trzymaj się dzielnie.Całujemy Ciebie i
            Twojego chłopca :-). Przekaż mu, że ma hurtową ilość internetowych ciotek.
            naopisz, jeśli możesz, jaki lek chem. synuś bierze i jaki jest efekt po rezonansie.
            Dorota
            • niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 20.01.07, 23:08
              Annalem - czy twojemu synkowi, zanim zaczeliście podawać chemię ten guz się
              powiększał, tz czy mieliście w rezonansach widoczny przyrost guza? Bo wiesz, ja
              dużo się nasłuchałam o tym jakie to są szczególne guzy (glejaki nerwów
              wzrokowych). Podobno one częst rosną, często potem następuje stagnacja
              (samoistna bez chemii) i czasem nawet regresja. Kiedy pierwszy raz stwierdzono
              że jest na nerwach wzrokowych (w jakim wieku synka). Czy już powoduje
              pogorszenie wzroku?
              Wiesz, ja jakoś podświadomie w tej całej chorobie najbardziej boje się skoliozy
              (problemów z układem kostnym) i właśnie glejaków nerwów wzrokowych (zdaje się
              że resztę da się przeżyć)
              Jeśli chcesz możesz mi odpowiedzieć na maila. I trzymaj się Aniu (Anie są
              dzielne - choć czasem miewaja doły ;) I ucałuj synka - dobrze że jestes z nami
              bo nam tu WSZYSTKO SIĘ UDAJE I NASZE DZIECIAKI ZDROWIEJĄ
              Dorota - ja nie jestem członkiem zarządu więc chyba nie mogę jechać z Tobą! Ale
              jeśli zdecydujesz sie na strajk - razem tam w pierwszym rzędzie staniemy.
              Idziesz Iza z nami?
              • annalem1 Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 14:25
                Witam wszyskich
                Aniu(niusiasz).Glejaka u Wiktorka wykryto przy 2 rezonansie,miał 8 na 7 mm.
                Przy 1 rezonansie widoczne były "tylko" ogniska zapalne w móżczku,powiedziano
                nam wtedy ,że to nic strasznego takie ogniska maja nawet ludzie zdrowi,a
                wiekszosć nawet o tym nie wie ,bo nie robi takich badań.Decyzja o chemii
                podjęta była błyskawicznie (przez lekarzy w Akademi Medycznej),protestował
                tylko nasz okulista i prodsił onkologów o konsultację w Warszawie ,Zeby
                sprawdzić czy da sie to operować.Po killu cyklach zrobiono kolejne badanie to
                było w pazdzierniku (chemia jest od lipca),guz był taki sam .kolejne badanie
                mamy jeszcz w tym miesiącu . Modlę się tylko o to żeby był tej samej
                wielkości , bo glejaki podobno bardzo szybko rosną., juz nie robie sobie
                nadzieji ,że go wogóle nie ma .Mój synek nosi okularyod 8 miesiąca życia ,nie
                ma zmian od czasu wykrycia guza.
                Gosiu Wiktorowi podają:winkrystynę,vepesid i carboplatynę.
                Bylę do lipca
                ale sie rozpisałam , bardzo sie cieszę ,że was znalazłam
            • niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 20.01.07, 23:12
              dziwczyny to nie my powinnyśmy być lekarzami swoich dzieci - my się na tym nie
              znamy. Powinnyśmy mieć fachowca - to nie jest w porządku!
              • niusiasz poszczerzenie obszarów Virchowa- Robina 21.01.07, 11:21
                Czy komuś wyszło na MIR głowy coś takiego. Czy ktoś wie coś na temat tych
                obszarów w mózgu bo nam tak wyszło ale lekarz nic na ten temat nie powiedział.
                Uznaliśmy więc że to nic takiego ale teraz czytam w necie że wcale nie musi to
                znaczyć nic takiego. Dokładnie brzmi to: poszczerzenie okołonaczyniowych
                obszarów Virchowa- Robina
                • koikor Re: poszczerzenie obszarów Virchowa- Robina 21.01.07, 12:04
                  Aniu, u malutkich dzieci czasami bardzo trudno jest diagnozować pewne rzeczy, bo
                  uklad nerwowy jeszcze cały czas się kształtuje.A opisy rezonansów mogą
                  sugerować, że cos jest nie tak.Ja kiedyś popadłam w panikę po takim czymś : duza
                  ilosć istoty jakiejś tam...okazało się, ze ta "duża ilość" jest typowa dla
                  dzieci, natomiast patologią byłaby u dorosłego.

                  "Nie zawsze jednak ułożenie ognisk oraz ich
                  kształt są typowe dla zmian naczyniopochodnych
                  i można je z dużym prawdopodobieństwem rozpoznać
                  w badaniu MRI. Hiperintensywne, niewielkie
                  ogniska, o średnicy od kilku milimetrów do
                  jednego centymetra, mogą być różnego pochodzenia
                  i muszą być rozpatrywane w dużej grupie
                  zmian nazywanych Unidentified Bright Objects
                  (UBO) [3]. Mogą to być drobne zawały „lakunarne”,
                  poszerzone przestrzenie okołonaczyniowe Virchowa-
                  Robina (ryc. 3), ograniczone zmiany demielinizacyjne
                  lub nacieki zapalne oraz blizenki glejowe
                  (np. po infekcjach, urazach itp.). Większość napotykanych
                  zmian tego typu nie wywołuje uchwytnych
                  objawów neurologicznych i, jak się wydaje,
                  przy braku progresji nie ma żadnego znaczenia klinicznego" - czyli mozna to
                  chyba wpisać w caly szereg zmian mozgowych typu UBO.Ja slyszalam kiedys, że u
                  dzieci NF bardziej niż zdrowych mózg mniej regularnie dojrzewa, stąd
                  więcej/częsciej mozna wychwycić jakieś "nieprawidłowosci, ale rzadko one są
                  szczególnie istotne, i z czasem się wyrównują do zdrowej populacji. Inna sprawa,
                  że "zdrowa populacja" się nie bada, bo jest zdrowa, wiec licho wie, jak to się
                  dzieje naprawdę.Moze kiedyś będziemy żyć jak w Matrixie i kazdy na okraglo
                  będzie przeskanowany, wtedy można będzie wiedzieć na 100%, jak to jest...a moze
                  wtedy okaże sie, że nikt zdrowy nie jest?
                  Nie ma czegoś takiego jak idealny wzorzec zdrowia, na podobienstwo wzorca metra
                  czy kg z Sevre...my badamy nasze dzieci częściej i dokladniej niż inni i
                  wychwytujemy takie rzeczy, które być moze zdarzają się częsciej, tyle, ze nikt o
                  nich nie wie i nie sa istotne, wpisane w calą istotę rozwoju dziecka.Sami
                  przechodzimy, niewiedząc jakieś infekcje, zapalenia, drobne wylewy...
                  piękna pogoda!
                  weżcie dzieci na spacer!!!
                  bużka!
                  Dorota

                  • niusiasz Re: poszczerzenie obszarów Virchowa- Robina 21.01.07, 12:12
                    Dorota co ja bym bez Ciebie zrobiła...
                    Kiedyś dr W powiedziała że właśnie dlatego nie robi MIR małym dzieciom żeby nie
                    straszych ich rodziców. Mózg dojjrzewa i może się zdarzyć cała strona dziwnego
                    opisu obrazu mózgu co tak naprawdę nic nie znaczy
                • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 12:10
                  Dziewczyny,pewnie że ide z Wami...na strajk:-)
                  Buziaki
                  Iza
                  • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 13:19
                    na forum reckli ktoś umiescił piękną modlitwe, jak dla mnie to jest kwintesencją
                    tego, o co nam chodzi

                    PANIE BOŻE proszę CIĘ...

                    ...daj mi odwagę abym zmieniał to, co zmienić mogę...
                    ...daj mi siłę abym z pokorą przyjął to, czego zmienic nie mogę...

                    oraz mądrość abym mógł odróżnić jedno od drugiego...

                    co tu zrobić, żebyśmy wiedziały, co jest ważne, a co nie, na czym trzeba się
                    skupić, a co jest nieistotne...
                    • kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 14:24
                      znam równiez piękną modlitwę chorego, jeśli zechcecie to zamieszczę na forum,
                      ablo poslę2 dla kogos kto zechce.
                      pozdrawiam kuba
                      • kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 14:42
                        Nie wiedziałem,że az tak dużo osób choruje na tę chorobę. Najgorsze w tym, że
                        nie wielu jest lekarzy madrych, ktorze mają pojęcie o niej. zwykle reszta
                        powiada,nie ma lekarstwa, tego sie nie leczy. nie robi natomiast nic, by
                        poprawić przynajmniej dobre samopoczucie choregolub rodzica czy członka rodziny
                        chprego. A mozna wiele zrobić i pomóc. Po pierwsze; kierować na specjalistyczne
                        kontrolne badania w zalezności od miejsca lokalizacji guzków lub objawowych
                        miejsc, tzn rezonans - podstawowe badania, dwa:badania okulistyczne, m innymi
                        lampą szczelinową, badanie laryngologiczne - audiometryczne. Te badania winny
                        być robione co rok. Poza tym badanie pelne obrazowe krwi w tym potas ,sod,
                        chlorki. Przy osłabionych kończynach ze wzgl edu na uciski nerwów obwodowych
                        właściwa rehabilitacja.Nigdy nie wolno odbierać Nadziei!W USA chorbe
                        nerwiakowłókniowatości (Recklinghauseni) próbuje leczyć prof Burzyński lekiem o
                        nazwie antyneolplastonem. Są prowadzone obserwacje cszczególnie przy guzach
                        mózgu. Wystarczy by lek przynajmniej wyhamował rozwoj postepu choroby.
                        Przynajmniej my nie traćmy nadziei. Jest też wiele sposobow by organizm
                        wzmacniać imnunologicznie, witaminowo, odżywczo.Jest Nadzieja.
                        buziakii pozdrowionka dla klubowiczow Forum
                        kuba
                        • gossiad Re: do Kuby 21.01.07, 16:04
                          Piszesz że "W USA chorbe
                          > nerwiakowłókniowatości (Recklinghauseni) próbuje leczyć prof Burzyński lekiem o
                          > nazwie antyneolplastonem. Są prowadzone obserwacje cszczególnie przy guzach
                          > mózgu. Wystarczy by lek przynajmniej wyhamował rozwoj postepu choroby."

                          masz na myśli by zachamował rozwój nerwiakowłókniaków? a może o coś innego Ci
                          chodziło?

                          A co do częstotliwości badań to chyba zależy - my częśc z zalecanych kontroli
                          mamy co 3-4 miesiące.
                          pozdrawiam Gosia
                          • kuba030 Re: do Kuby 21.01.07, 17:57
                            tak, nerwiakowłókniaki to swoisty obiaw choroby Reklinghauseni.Wyhamowanie
                            rozorostu guzów gdzie kolwiek byly by umiejscowione to już połowa
                            sukcesu.Profesor Burzynski próbuje eczyć róznego rodzaju nowotwory a przede
                            wszystkim złośliwe (glejaki również)Polecak poczytanie na stronie internetowejo
                            Burzynskim. W Tv na Diccovery bylo kilka programów o jego klinice.Co do badań,
                            to napewno powinno sie raz do roku robic badania rezonansem i audiometryczne -
                            jesli kiedyś stwierdzono zmiany w mózgu lub kręgoskłupie.
                        • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 16:32
                          Jednak są dobre wiadomości dla chorujących na glejaka nerwu wzrokowego :)
                          Poczytajcie -> www.biotechnolog.pl/news-330.htm

                          to wkleiłam z drugiego forum - www.recklinghausena.onsi.pl - niektórzy wiedzą
                          :-), a nie chcę być posądzona o przypisywanie sobie info,których sama nie znalazłam
                          Aniu - Annalem - też się cieszę, że do nas trafiłaś :-)

                          Kubo, na NF choruje 1 na 3.5 tysięcy osób. To spore miasteczko.
                          Nie wiem, jak to napisać, ale...to tylko moje zdanie...prof. Burzyński jest
                          znany ze swojej działalnosci na polu walki z chorobami onkologicznymi. ma talent
                          do wzbudzania ogromnej nadzieji wśród chorych i jest dosyć...niekonwencjonalny.
                          problem polega na tym, ze jeszcze tak naprawdę niczego skutecznego nie
                          wymyślił.Ale bywa co jakiś czas głosny... Co jakiś czas świat wstrząsany jest
                          informacją o jakimś "cudzie", który został wymyślony poza oficjalnymi firmami
                          farmaceutycznymi. już przerabialiśmy różne preparaty z puszczy
                          amazońskiej,drożdze, błoto,mocz,smoczy jad,korę drzew, hubę z drzew, sok z
                          morskich alg, tran z rekina...itp. Jakoś tak nic nie przetrwalo i nie zostało
                          włączone do oficjalnej terapii...znacie choć jeden taki lek? Nie mowię o
                          przypadkach cudownie uleczonuych, bo to jest jeszcze inna rzecz :-), ale jaki
                          lek stworzony w ramach "innej" medycyny jest w naszej,"legalnej".Ja przyznam
                          się, probowałam kiedyś z moją przyjaciółką, chorą na raka piersi i za jej namową
                          dla Iwasia wilcacorę itp. Płaciłam za to sporo, po pół roku zaniechałam, bo
                          powtórny rez. wykazał te same stare i sporo nowych guzów, po roku
                          Ela...odeszła.Mam też znajomych w Singapurze, mieszkają tam sporo lat. na moją
                          prosbę zainteresowali się NF i przepytywali tych od starochinskiej medycyny
                          ludowej...niestety...nic.Z takimi rzeczami żadna ludowosć sobie nie radzi.
                          owszem, ostatnio coś czytalam o poszukiwaniu przez znaną-oficjalną-firmę
                          farmaceut. czegoś w...drozdzach, jakiegos mechanizmu zbieżnego z guzami nf. może
                          to ten trop...ale do tego trzeba dużej wiedzy, jakiegos doswiadczenia,
                          dokonań.Jak znajdę ten artykuł, to poproszę corkę o przetlumaczenie i Wam podam.
                          Brzmi optymistycznie.
                          pozdrawiam
                          Dorota
                          • kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 18:22
                            w tej chorobie nie ma leczenia "oficjalnego"Ale mozna sie wspomagać wszystkim co
                            nie szkodzi.Jak najbardziej różnego rodzaju chrząstki rekina, olejki z wyciągu
                            wątroby rekina. co do leków 'amazońskich" podchodze z rezerwą z różnych względow
                            poza tymi ,ze mają działania uboczne i uczuleniowe. ja równiez próbowałem.
                            Antyneoplastony przyjmuje od 2 lat. Profesor Burzynski jest lekarzem pochodzący
                            z Lublina, już jako mlody naukowiec wyjechał do USA.Na stronie Gogle mozna
                            poczytać o nim.NF to typowa sprawa onkologiczna, może coś kiedyś zadziała.
                            Chyba, że wczesniej naprawią gen poprzez modyfikację.To było by najlepsze.
                            pozdrawiam Kuba
                            • olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 21:52
                              Witajcie! Ładnie się nagadaliście tutaj- nie było mnie chwilkę a tutaj tyle
                              wpisów!!!
                              Witam Anię i pozdrawaim Twojego synka- może, też zorganizujemy jakieś spotkanie
                              trójmiejskie, bo coraz więcej nas tutaj.
                              Dorotka- ja też idę z Tobą protestować!!!
                              Aniu- moja Weronia jak miała robiony rezonans- za 3 tyg, minie rok- to też
                              napisali w opisie o poszerzeniu przestrzeni podtwardówkowej. Jak
                              konsultowalismy to z wieloma lekarzami to nikt nie powiedział o jakiś
                              nieprawidłowościach. Za 2 tygodnie mamy badania kontrolne- usg nerek i wizytę w
                              por. genetycznej. Ja ostatnio z wielu powodów, m.in. bardzo małej ilości godzin
                              rehabilitacji, nie wspomnę o jakości, załapałam doooła, bo w takim tempie
                              Wercia nie będzie chodzić nawet w wieku 2 lat. Także nawet nas weteranki
                              forumowe dopada czasem deprecha!!!
                              My też szukalismy niekonwencjonalnej metody leczenia. Osoba z którą ustalalismy
                              małej dolegliwości dała różne specyfiki na refluks, ale na NF lekarstwa nie ma,
                              nawet wśród specyfików niekonwencjonalnych.
                              Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia!!!
                      • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 16:35
                        Kubo, napisz tę modlitwę
                        • kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 18:10
                          Modlitwa chorego
                          Jezu,Synu Boży i Synu Człowieczy, Tyś doświadczył,
                          czym jest ból i cierpienie,
                          Tyś niósł chorym ulgę i zdrowie.
                          Oto ja dotknięty chorobą, zwracam oczy i serce do Ciebie
                          Zmiłuj się nade mną, złagodź me cierpienie,
                          udziel światła, abym lepej zrozumiał sens bólów i choroby.
                          Daj mi siłę wytrwania i podtrzymaj moją nadzieję.
                          Skieruj myśli moje ku wyższym rzeczom i prawdzie wiecznej,
                          pomóż zrozumieć wolę Bożą.Zechciej mi zwrócić siły
                          i zdrowie. Ktory źyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.
    • ania967120 Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 22:55
      Witam...mam 31 lat. W 2000 r. wykryto u mnie NF 1. Moja córeczka ma 2 latka.
      Oddziedziczyła chorobę po mnie. Badanie rezonansem magnetycznym wykazało u
      małej poszerzenie do 5 mm prawego nerwu wzrokowego, bezpośrednio przed
      skrzyżowaniem nerwów wzrokowych, z ogniskowym wzmocnienie kontrastowym na
      odcinku 8 mm. Może to odpowiadać glejakowi w przebiegu chroby. Mam pytanie czy
      ktoś się spotkał z "glejakiem"? Czy moja córeczka może stracić wzrok? Czy
      konieczna jest operacja? I jakie mogą być jej skutki?
      • niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 23:06
        Poczytaj posty annalem1!
      • gossiad Re: glejak nerwu wzrokowego 21.01.07, 23:17
        Witam Aniu Cię na forum.
        Nie wiem zbyt dużo na temat glejaka nerwu wzrokowego, poczytałam jedynie trochę
        jak u naszego małego w pierwszym badaniu okulistycznym lekarz stwierdził iż nie
        jest do końca pewny co dzieje się z nerwem jednego oczka (w końcu okazało się że
        mały podczas badania się po prostu poruszył), jednak sądzę że powinnaś zasięgnąć
        opinii okulistów (i to nie jednego) i jak trzeba będzie to również neurochirurga
        dziecięcego.
        Jeżeli wcześniej chciałbyś coś poczytać to aktualnie prowadzona jest rozmowa na
        temat glejaków nerwu wzrokowego na innym forum poświęconym NF
        www.recklinghausena.onsi.pl/viewtopic.php?t=1108&postdays=0&postorder=asc&start=15
        Trzymaj się ciepło
        Gosia
        • ania967120 Re: glejak nerwu wzrokowego 21.01.07, 23:32
          dzięki za rady i wsparcie....Obecnie czekam na konsultacje z neurochirurgiem
          dziecięcym. Wiem że jeszcze córeczka będzie jeszcze miała robiony rezonans
          kręgosłupa. Poszukuję osób ze Szczecina lub okolc mających tą
          chorobę...przyznam się że nigdy nie zaglądałam na fora a szkoda....
          • nova21 Re: dzieci z chorobą NF1 22.01.07, 09:43
            Cześć! Ja już raczej nie mam złudzeń, wygląda na to że Piotruś naprawdę ma NF1.
            Oczywiście badania mogą nic nie wykazać, ale z tego co przeczytałam na forum,
            widać, że malutkich dzieciaczków niektórych z Was, badania jednak coś wykryły.
            Przykładowo wpis Ani - całe szczęście, że wykryto u Jej synusia ten guzek w
            mózgu i że został poddany leczeniu, a co byłoby gdyby nie zrobiła rezonansu?
            Dlatego chciałabym żeby ktoś pokierował badaniami Piotrusia. Myślałam właśnie o
            Bydgoszczy, tylko zdaję sobie sprawę, że po odejściu dr Wojtkiewicz (o której
            już wiele się naczytałam), nie jest już tak dobrze. Stąd moje rozterki, dokąd
            się zgłosić? Mimo wszystko chyba spróbuję do Bydgoszczy. Jeśłi macie jakieś
            informacje, lub uwagi - jak wygląda tam opieka po odejściu Pani doktor, to
            proszę napiszcie
            Kaśka
            • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 22.01.07, 10:09
              o tym, jak to wygląda w Bydgoszczy dowiem się, mam nadzieję, pod koniec lutego.
              Napiszę. masz jeszcze Wawę w CZD i IMiDz.
              • magda445 Re: dzieci z chorobą NF1 22.01.07, 17:32
                Dorota! Może Ty wiesz, czy wpłaty na Stowarzyszenie można sobie odliczyć od
                podatku. Na ostatnim spotkaniu spytała o to jakaś pani i dr Wojtkiewicz
                odpowiedziała, że być może od tego roku będzie to można zrobić.Magda.
              • magda445 Re: do koikor 22.01.07, 17:36
                Dorota! Może Ty wiesz, czy wpłaty na Stowarzeszenie można sobie odliczyć od
                podatku. Na ostatnim spotkaniu spytała o to jakaś pani i dr Wojtkiewicz
                odpowiedziała, że być może od tego roku tak. Magda.
                • koikor Re: do koikor 22.01.07, 20:04
                  niestety,nie wiem. Wydaje mi się jednak, ze nie. miało być możliwe odliczanie
                  1% gdyby stowarzyszenie stało się organizacją pożytku publicznego, wtedy też
                  byłaby możliwosć odliczania sobie ...ale takim pożytkiem publicznym nie
                  jestesmy.To nie jest takie proste, trzeba spełnić wiele prawnych uwarunkowań i
                  więcej czasu musi istnieć dana organizacja. Poza tym, z powodów, których nie
                  znam niekoniecznie to musi być opłacalne dla początkujących...bo dochodzi
                  konieczna , jakaś specyficzna księgowosc i jakieś tam inne sprawy.Mam nadzieję,
                  ze dowiem się w lutym, jak/je-
                  żeli pojadę do Bydgoszczy.
                  Aniu, ja też nie jestem w zarządzie, praca w stowarzyszeniu jest dla wszystkich
                  chętnych.
            • magda445 Re: dzieci z chorobą NF1 22.01.07, 17:28
              Kasiu! W Bydgoszczy w Poradni Fakomatoz przyjmuje pani Agnieszka Gaca. Ja będąc
              pierwszy raz z synem trafiłam właśnie na nią i z wizyty jestem zadowolona. Pani
              doktor zleciła wykonanie wszystkich potrzebnych badań - badanie ogólne
              krwi,okulista, neurolog, laryngolog,a także rezonans magnetyczny, a następnie
              neurochirurg, psycholog, genetyk.Następną wizytę mamy w maju, ale obecnie nie
              czeka się już tak jak kiedyś - kilka miesięcy, tylko około miesiąca. Kiedyś
              pani doktor przyjmowała na zmianę z panią A. Wojtkiewicz, a obecnie chyba sama,
              ale czas przyjęć został wydłużony. Myślę, że bez obaw możesz się do niej udać.
              magda.
          • koikor Re: glejak nerwu wzrokowego 22.01.07, 10:02
            osoby ze Szczecina lub okolic z pewnoscia zna prof. Zajączek.Ponoc jest
            zainteresowany naszym stowarzyszeniem...osoby nie w temacie chcialam
            poinformować, że mamy swoje stowarzyszenie, poki co jest w stanie rozruchu, ale
            mam nieustającą nadzieję, że jest "rozwojowe", do czego tez się ociupinkę
            przykładam :-)Podaję adres strony, na ktorej jest niewiele, ale myslimy o
            poprawie (na razie są problemy techniczne...)
            www.recklinghausen.pl/
            • ania967120 Re: glejak nerwu wzrokowego 22.01.07, 10:35
              dzieki za informacje o stowarzyszeniu. Dr. Zajączka znam poniewaz jestem pod
              jego kontrola. Moja coreczka rowniez.
              • koikor Re: glejak nerwu wzrokowego 22.01.07, 10:40
                w takim razie jestescie w bardzo dobrych rękach!Prof. Lubiński, szef(?) prof
                Zajączka jest zainteresowany badaniami gen. na NF. a prof. Zajączek był chyba
                promotorem pracy dr Wojtkiewicz.
                • niusiasz Re: glejak nerwu wzrokowego 22.01.07, 11:15
                  Aniu Skoro jesteście pod opieką dc Zajączka to super!!! Trzymaj sie tego.
                  Świetny fachowiec i bardzo miły człowiek.
                  • ania967120 Re: glejak nerwu wzrokowego 22.01.07, 11:23
                    wiem ze to świetny fachowiec i bardzo miły człowiek. I do tego poeta.....Dla
                    którzy nie wiedzą. Dr. Zajączek pisuje wiersze.....
                    • niusiasz Re: glejak nerwu wzrokowego 22.01.07, 14:29
                      kiedys razem z prof Lubińskim wymyślą lek na NF
                      • s.malgos Re: glejak nerwu wzrokowego 22.01.07, 21:30
                        gdzie przyjmuje prof Lubiński ?
                        • olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 22.01.07, 21:55
                          Czy znacie przypadki, bądź wasze dzieci mają padaczkę?
                          • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 22.01.07, 21:59
                            Iwo nie ma. Na forum reckli jest parę osób, co mają padaczkę. Mówią na nią
                            "epi". Coś się stało? Padaczka dotyczy statystycznie 30% osob z NF.
                            • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 22.01.07, 22:12
                              niedawno na onsi pisała dziewczyna, która przestraszyła się własnym atakiem
                              padaczki, wywołany był chyba przez letnie upały. zdrowe osoby mogą mieć tez
                              ataki padaczki, wywołane przez gry komputerowe - jak w Japonii fala epilepsji po
                              pokemonach czy czymś takim.

                              ps. na stronach Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie jest specjalnie dla dzieci
                              świetny film o tym, co je czeka na badaniach u lekarza. lektorem jest Kora.
                              fantastyczny taki film, to pozwoli oswoić się dziecku ze szpitalem i przygotować
                              na to, czego nie zna/nie rozumie.
                              www.imid.med.pl/dzieci/index.htm
                            • olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 22.01.07, 22:18
                              Weronisia znowu dziwnie się zamyśla, jakby przez sekundę była nieobecna. Ja to
                              moze jestem już przewrażliwiona, ale zobaczył to mój mąż. Nie wiesz Dorotko,
                              jaką postać mają te osoby z drugiego forum- chętnie bym sie tam dostała, ale
                              nie moge się połapać. Werka napędziła nam dzisiaj strachu, ten dziwny wzrok i
                              te zamyślenia...
                              • koikor Ola - padaczka 22.01.07, 22:33
                                uwaga! dużo

                                Wiem, że niektórzy z was mają padaczkę.
                                1.Czujevie, że ona nadchodzi?
                                2.W czasie napadu jesteście świafomi czy nie?
                                3.Bierzecie jakieś leki?

                                Tak pytam.Jeśli uraziłam tym, to przepraszam.
                                Ja w czerwcu 2005 czytałam na bujawce na dworze książkę i zachciało mi się
                                spać.Obudziłam się... w karetce pogotowia.Potem dowiedziałam się, że nie mogli
                                mnie rodzice dobudzić...Neurolog na pohotowiu mówiła, że to mógł być atak
                                padaczki. "Film mi się urwał"-nic nie pamiętam :)
                                Kazała brać lek NEUROTOP RETARD 300mg połówki, czyli 150mg rano i wieczorem.Od
                                tamtego zdarzenia nic się takiego nie wydarzyło, ale muszę brać.Może lepiej
                                dmuchać na zimne? :)
                                _________________
                                Wiek: 30
                                Są takie dni ze atak przychodzi niespodziewanie, ale zazwyczaj przed atakiem
                                boli mnie głowa po prawej stronie potem oczy zaczynają się robić jak u narkomana
                                ( tak znajomi opisują. Atak dostaje jak pogoda jest w kratkę, zdenerwuje się,
                                zmęczenie) potem nic już nie pamiętam kończy się to snem czasami 2godz. a nawet
                                4 godz. Jednym słowem mam ataki utrata świadomości bez upadku. Leki biorę
                                Lamotrix tego biorę 450 mg, czyli rano 200mg popołudniu 50mg i wieczorem 200mg i
                                sabril 500mg wieczorem


                                Ja przy atakach nie tracę świadomości>
                                Rodzice mówią ze gdy mam atak( mam takie napięcia rąk, lub skurcz brzucha) to
                                się śmieje i mam roizszerzone źrenice.
                                Ataki mnie łapią gdy np, tańczę ( gdy za dużo się obracam), la tak to nie wiem
                                kiedymogę się ich spodziewać.
                                Biorę Timonil 300-0-600
                                Diuramid 0-0-1/4
                                Frisium 1/2-0-1/4
                                to są dawki dla dziecka
                                i są to leki podawane w mg.
                                Ja naprawdę mam szczęście że mam rzadko ataki .


                                Moja corka już dawno nie miała ataków i trzymam kciuki by tak zostało. Nie miala
                                tych większych z utratą śiadomości i upadkiem, bo te drobniejsze się niestety
                                zdarzają. przeważnie występują , gdy nagle się czegoś wystraszy ( nagłe
                                szczekanie psa. petarda, przejeżdżający z łoskotem tir itp.) lub zdenerwuje.
                                Oczy jej wtedy odpływają ku górze , jest blada, zero kontaktu. Jeśli minie to
                                bez upadku to i tak potem zasypia. Kiedyś miała atak gdy pielęgniarka płukała
                                jej uszy, nawiasem mówiąc robiła to niewprawnie.
                                Leki: Tegretol i Depakina. Dawka zależy od wagi ciała. Najgorsze jest to że przy
                                atakach zawsze uaktywnia się astma i ją dodatkowo męczy silna duszność, albo
                                wogóle nie może oddychać :sad: ...

                                Olu, padaczka jest mozliwa w NF. ale chyba moze to zbadać tylko neurolog przez eeg.
                                przepraszam, że pytam, ale co jakiś czas przypomina mi się to, co chciałabym
                                wiedzieć o Weroni
                                - wścibska jestem ! :-)
                                czy w koncu macie zdiagnozowaną NF, czy nadal jest to Wasze wysoce prawdopodobne
                                domniemanie?
                                • koikor Re: Ola - padaczka 22.01.07, 22:34
                                  Olu, to są cytaty z onsi w odpowiedzi na Twoje pytanie. Ostatni akapit jest mój.
                                  • ania967120 Re: nf + epi 23.01.07, 00:21
                                    pisalam ze u mojej coreczki wykryto glejaka. Dodatkowo badanie eeg wykazalo
                                    epilepsje. Rozmawialam z neurolog ale nie zauwazylam do tej pory zadnych
                                    objawow. Corcia jednak co jakis czas przewraca galkami oczu. (bierze je do
                                    gory). Trwa to 1-2 sekundy. Smieje sie przy tym. I juz sama nie wiem czy to
                                    moze byc atak czy tylko jej wyglupy. Jest przy tym swiadoma i kontaktowa.
                                    Okulista powiedzial jednak ze to moze byc atak....
                                    • niusiasz Re: nf + epi 23.01.07, 08:15
                                      Nieprawdopodobne! Bylam pewna że przy ataku epi dzicko (lub dorosły) jest
                                      nieprzytomny (zero kontaktu). A Ty piszesz że corka ma kontakt i że sie śmieje -
                                      dla mnie to wygłupy - w zyciu bym nie pomysląłm ze to epi.
                                      • koikor Re: nf + epi 23.01.07, 08:20
                                        są rózne objawy epi,w szpitalu z iwem był chcłopiec z padaczką..."bezobjawowA",
                                        tzn. ma bardzo częste "wyładowania" , jak się robi eeg, ale nie widać tego w
                                        zachowaniu. rodzice nie wiedzą, kiedy ma ataki...
                                      • ania967120 Re: nf + epi 23.01.07, 11:01
                                        Ja jednak mam nadzieje ze to wygłupy a nie atak. Muszę ją dalej obserwować.
                                        Powiem o tym neurolog i ciekawa jestem co ona na ten temat powie.
                                        • gossiad Re: nf + epi 23.01.07, 11:43
                                          Aniu, Olu - obserwujcie maluchy ale nie zadręczajcie się.
                                          U syna mojej koleżanki atak padaczki przebiegał bardzo dziwnie - zaciskał
                                          powieki jakby zasypiał i jeśli miał coś w ręku to poprostu to upadało na
                                          wskutek wyprostowania palców dłoni lub rozkurczu mięśni dłoni, trwało to
                                          chwilę, do paru minut i chłopak wracał. Trudno to bylo zauważyć podczas
                                          kontroli u lekarza, oczywiście wyszło w eeg.
                                          Koleżanka polecała mi dr Zwolińskiego z CZD www.zwolinski.pl/index.php?
                                          ID=kontakt u którego leczy swojego syna i jest bardzo zadowolona.

                                          Gosia
                                          • koikor Re: nf + epi 23.01.07, 20:46
                                            Gosiu, z ciekawości zobaczyłam sobie tę stronę dra Zielińskiego o padaczce,
                                            którą podałaś. Dziewczyny - oraz Kubo :-), zobaczcie same!!! To jest
                                            REWELACJA!!! Jak można uprościć sobie i innym życie! Sobie - bo patrząc od
                                            strony lekarza dr Zwoliński ma w gabinecie profesjonalnie przygotowanych
                                            pacjentów,obie strony, wiedzą, o czym mówią i nie tracą niepotrzebnie czasu, a
                                            dla pacjenta same plusy - wie, że ma lekarza gotowego do odpowiedzi na każde
                                            pytanie, nie bojącego się tych pytań, widzącego potrzebę dialogu z pacjentem, no
                                            i zorientowany jest w temacie, ten pacjent. Jestem pod wrażeniem. Oj...jak by
                                            nam się ktoś taki przydał...
                                            • koikor Re: nf + epi 23.01.07, 20:48
                                              Gosiu, jeszcze jedno : moze podać ten link na onsi, tam gdzie piszą o padaczce,
                                              może komuś się przyda?
                                              • gossiad Re: nf + epi 24.01.07, 09:57
                                                Dorota -masz racje na onsi też może być ktoś zainteresowany. Link umieszczony
                        • ania967120 Re: glejak nerwu wzrokowego 22.01.07, 22:09
                          prof. Jan Lubiński .....Poradnia Genetyczna SPSK-2 PAM w Szczecinie
                          ul. Połabska 4 tel. 091 46615 53. Ta poradnia jest przy szpitalu na Pomorzanach
                          (dzielnica Szczecina) pozdrawiam Ania
                          • niusiasz epi 22.01.07, 23:05
                            Ola jesli Werka robi to na sekundę (sekunda i jesteś w stanie do zauważyć?) to
                            zdaje się że naprawdę nie masz się co martwić. Jak jeszcze byłam na studiach i
                            miałam praktyki w przedszkolach to te dziciaki co chwila się zawieszłay. Dzieci
                            w przeszkolu, dzieci w mojej rodzinie, dzieci znajomych. Chyba nie znam dzicka
                            które by tego nie robiło. Ja sama tak robię - jak gdzieś zawiesze wzrok to
                            czasem nie chce mi się go dłuższą chwilę oderwać i wzrok wtedy faktycznie robi
                            sie taki mętny. Zdaje sie że epilepsji nie mam. Moja Jula zawiesza się nie na
                            sekundę tyko czasem nawet na 5 - 6. Jak się zawiesi a ja ją zaczepiam to sie
                            uśmiecha i wiem, że jest obecna tylko utkwiła gdzieś wzrok. Spróbuj tak mówić
                            do Werki jak się przywiesi - tylko że skoro ona zawiesza sie na sekundę to
                            pewnie tego nie dasz rady zrobić. Bużka Nie martw się jest dobrze Napisz czy
                            werka już chodzi bo Jula za rączki.
                            • martalu Re: epi 23.01.07, 11:29
                              witajcie, to ja jeszcze dorzuce jedno, nie każdy nieprawidłowy zapis EEG to
                              padaczaka, ja mam w zapisie EEG wyładowania większe od normy i zdaniem mojego
                              lekarza ich poziom świadczy jednynie o obniżónym progu napadowym, poza tym tak
                              jak powiedziala Dorota napad można wywołać u każdej zdrowej osoby, kwestia
                              tylko jak się trzeba postarac, np jeżeli u zdrowego człowieka do wywołania
                              napadu potrzeba 6 zarwanych nocy, i stroposkopów to u tych z obniżonym progiem
                              wystarczą 4 noce (powyższe jest tylko przykladem). marta.
                              ola jak masz problem z poruszaniem sie na drugim forum pisz na priva będę ci
                              wysyłać takie ściągi jak Dorocie. ;-)
                              • magda445 Re: epi 23.01.07, 21:11
                                Aniu! To "zawieszanie" córci może wskazywać na padaczkę, ale nie koniecznie.
                                Napewno należy powiedzieć o tym podczas wizyty u neurologa. Obecnie jest tak
                                duża liczba lekarstw na padaczkę, że odpowiednio dobrane nie powodują u dzieci
                                napadów. Ja pracuję w szkole i prawie w każdej klasie jest dziecko z
                                padaczką,choć nie mają NF1. Dzieci te mają tak dobrane lekarstwa, że nie jest
                                to żadnym problemem, nie mają ataków, nawet tego "wyłączania się", ćwiczą na
                                lekcjach w-fu i tylko my nauczyciele wiemy o chorobie. Pozdrawiam. Magda.
                                • magda445 Re: epi 23.01.07, 21:14
                                  To co napisałam wyżej miało być do Oli. Przeprasza Cię Aniu.
                                  • ania967120 Re: epi 23.01.07, 21:47
                                    Jeżeli to chodzi o mnie to nic nie szkodzi. U mojej córci w EEG wyszły
                                    uogólnione zmiany napadowe dlatego neurolog zalecila jeszcze rezonans (chociaz
                                    i tak mial byc robiony tylko jak mala skonczy 4-5 latek). A rezonans wykazal
                                    glejaka.....Ja sie tylko zastanawiam (po tym co wyczytalam wyzej) czy
                                    uoglonione zmiany napadowe oznaczaja padaczke....
                                    • magda445 Re: do Ani 24.01.07, 14:26
                                      Uogólnione zmiany napadowe nie zawsze oznzczają padaczkę. Wiem to z własnego
                                      doświadczenia. Trzy lata temu przez pewien czas bolała mnie głowa, a do tego
                                      doszły objawy, które przypominały padaczkę. Pani neurolog o wywiadzie ze mnią
                                      dała mi skierowanie na EEG. Wynik badania był - napadowe zmiany po lewej
                                      stronie głowy. Wówczas przepisała mi lekarstwo na padaczkę, zdaje się że
                                      Topamax, który miałam brać w dawkach co dzień większych. Ponieważ lekarstwo po
                                      miesiącu stosowania nie dawało żadnego pozytywnego efektu, wówczas udałam się
                                      do innego neurologa. Ta pani uważała, że EEG to za mało i dała mi skierowanie
                                      na rezonans magnetyczny, który wykazał,że mam niewielki zanik komórek korowych
                                      i podkorowych co jest przyczyną moich dolegliwości. Pani neurolog przepisała mi
                                      zupełnie inne lekarstwa i objawy ustąpiły. magda.
                                      • koikor Iza! 24.01.07, 15:12
                                        Iza, wyjechałaś?już na ferie? Masz wynik rez. Zosi?
                                  • olik128 Re: do wszystkich 23.01.07, 22:04
                                    Witam! Dziękuję za wszystkie, jakże cenne dla mnie wskazówki. Zaglądam tutaj
                                    tylko wieczorami, gdyż w ciągu dnia nie mam czasu. Zrobimy małej eeg, zresztą
                                    mam już skierowanie. Choć znam przypadek dziecka ze SG, u którego eeg jest
                                    prawidłowe a ma padaczkę. Marta i Gosia, dzięki za pomoc, jak tylko znajdę
                                    trochę więcej czasu to odezwę się do Was w sprawie korepetycji po forum.
                                    Dorotko! Moja Weronia nie jest zdiagnozowana, ciągle jest pod opieką p.
                                    genetycznej w Gdańsku. Jak dotąd nic się nie zmieniło, plamki rosną razem z nią-
                                    jest ich ok. 12, ma obniżone napiecie, refluks, przetokę i żadnych innych
                                    dolegliwości. Wiem, ze powinnam wybrać Warszawę lub Bydgoszcz- tutaj mam
                                    dylemat??? Nikt nie powie mi, na podst. powyższych objawów, ze to NF, ale
                                    pewnie też nie zaprzeczy. Teraz będziemy powtarzać rezonans, bo minął już rok
                                    od poprzedniego. Inne badania nic nie wykazały.
                                    Aniu! Mała chodzi za dwie ręce i potrafi zrobić 5-6 kroków za jedną rączkę.
                                    Pozdrawiam OLA
                                    • annalem1 Re: do wszystkich 24.01.07, 17:29
                                      Witam wszystkich
                                      Dorotko dziękuję za cenne linki.
                                      Olu (olik128) o jakiej poradni genetycznej Ty piszesz,bo ja byłam w poradni
                                      przy A.M u dr.Wierzby i ona na podstawie plamek stwierdziła podejrzenie chroby
                                      Recklinghausena.Teraz naszym lekarzem prowadzącym jest dr Sierota w poradni
                                      onkologicznej, to ona kirowała nas do wszelkich poradni
                                      (okulista,ortopeda,laryngolog)
                                      Aniu(ania 967120)przepraszam ,że pytam,ale czy twoja córcia Ze względu na tego
                                      glejaka leczona jest jakąś chemią,czy miała operację,bo glejak mojego synka
                                      jest nie operacyjny,ale może słyszałaś o innych metodach?
                                      Pozdrawiam Ania
                                      • ania967120 Re: do Ani(annalem1) 24.01.07, 18:23
                                        wynik rezonansu jest dokladnie taki: ".....wykazuje poszerzenie do 5 mm prawego
                                        nerwu wzrokowego, bezpośrednio przed skrzyzowaniem nerwow wzrokowych, z
                                        ogniskowym wzmocnieniem kontrastowym na odcinku 8 mm. obraz ten moze odpowiadac
                                        glejakowi w przebiegu choroby..." jestem umowiona na konsultacje z
                                        neurochirurgiem po 5 lutego. dam wiec znac po konsultacji. ale wiesz jak to
                                        jest zawsze lepiej przed spotkaniem z lekarzem cos wiedzic...Aniu czy mozesz mi
                                        podac jakies namiary na siebie: numer GG lub e-mail ?bedziemy w kontakcie co do
                                        tych "glejakow"
                                        • annalem1 Re: do Ani(annalem1) 26.01.07, 18:15
                                          Do Ani
                                          to mój numer gg5304244, jeśli będę potrafiła , to chetnie odpowiem na twoje
                                          pytania
                                          Pozdrawiam Ania
                                          • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 26.01.07, 20:52
                                            Witajcie!
                                            Dawno się nie odzywałam bo jakas zalatana jestem.Dorotko,nie wyjechałam
                                            jeszcze,wyjeżdżamy już w niedzielę do Kudowy Zdrój.Juz nie mogę się
                                            doczekać...choć troszke wszyscy(oprócz Filipa)pokasłujemy,mnie jeszcze migdał
                                            boli..echhh.
                                            Cały czas myslę co zapakować...i chyba najlepiej jakbym miała TIRA to może
                                            bysmy sie spakowali:-)
                                            Latamy też i oglądamy mieszkania do zamiany...rany,niektórzy to chcą takie
                                            dopłaty że chyba swój bank bym musiała obrabować.
                                            "Łzikuję "tez po różnych stronach internetowych w poszukiwaniu czegos fajnego
                                            na wakacje dla moich dzieci z dziadkami(wracam do pracy w czerwcu).Mam już
                                            wszystko zaplanowane...kiedy kto będzie siedział z naszymi
                                            dziećmi..hahaha...Niestety musze wczesniej już pozaklepywac jakieś miejsca bo
                                            potem to zostaną już tylko te drogie.Teściowej już zaklepałam dwa tygodnie z
                                            moimi łobuzami we Władysłałowie(ona juz tam była więc mi z dziećmi nie
                                            zginie..hihi).Natomiast szukam czegoś fajnego dla moich rodziców w drugiej
                                            połowie lipca..oni sie uparli na Ciechocinek..a ja się zastanawiam czy moje
                                            dzieci nie umrą z nudów:-)Niby jest w czym wybierać ale ja potrzebuje z
                                            wyżywieniem...a w sanatoriach znówu to jakieś ceny z kosmosu!No więc szukam i
                                            szukam...Ja tam bym wolała w górach...no cóż zobaczymy.
                                            No i tyle u mnie.
                                            Widzę że czasu nie marnujecie i tyle wpisów że ho ho!
                                            Buziaczki dla Was
                                            Iza
                                            P.S. Nie mam jeszcze wyników rezonansu...niestety
                                            • olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 27.01.07, 19:31
                                              Witaj Izuniu! Witaj w klubie- my też oglądamy mieszkania do zamiany, może w
                                              końcu coś się uda!!! Weronisia sama STOI- od 2 dni a także przemieszcza się
                                              sama przy ścianie. Najsmutniejsza wiadomość to, że malutka ma zapalenie
                                              oskrzeli. To jej pierwsza choroba od urodzenia. Iza, życzymy udanego wyjazdu!
                                              OLA
                                              • kaarolla Re: dzieci z chorobą NF1 27.01.07, 20:33
                                                Cześć pisałam już kiedyś , z braku czasu zaglądam często ale mało piszę.
                                                Przypomnę się mam synka 7mcy Kajetanek ma podejrzenie MF1 , ma na razie i w to
                                                wierzę tylko plamki ( miał rezonans itd)Ale mam pytanie chyba olik o tym pisała
                                                Mój mały ma na lewej brewce krostkę małą czasami czerwoną czasami pomarańczową
                                                i ma ją już 2 miesiące , widział to neurolog (specjalista od fakomatoz) bo
                                                bałam się że to włókniak i powiedział żę to tłuszczak , bo jest to pod skóą
                                                tylko nie boli i włąśnie chyba córeczka Olik miała coś takiego i co Małej
                                                stwierdzono , czy to zniknęło? Bardzo dziękuję za odpowiedź cieszę się że jest
                                                to forum bo dzięki niemu moje dziecko jest pod dobrą opieką dzięki waszym radom
                                                wiem co mam wymagać od lekarzy DZIĘKUJĘ
                                                • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 27.01.07, 21:32
                                                  Witajcie!
                                                  Oluś,dzięki!
                                                  Juz mam wszystko spakowane...dopięte na ostatni guziczek:-)
                                                  Rany,mam nadzieję że dojadę..hihi,jedziemy autokarem...może dojedziemy:-)
                                                  Kurcze,sprawdzam już chyba setny raz czy mam wszystko...
                                                  Oluś trzymam kciuki za Wasza zamianę..u nas idzie narazie kiepsko...albo chcą
                                                  jakieś 4-5 tyś z metra dopłatę(za różnicę)-nie mam mieszkania własnościowego i
                                                  oni też nie więc to absurdalne kwoty.
                                                  No dobra...odezwę się po powrocie.Wracamy 8.02.07.
                                                  Buziaki dla wszystkich
                                                  Iza
                                                • olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 27.01.07, 23:06
                                                  kaarolla!Moja malutka cały czas ma ten pomarańczowy wyprysk i nasi genialni
                                                  lekarze niestety niewiedzą co to jest? Od jednej pani dr dostałam nawet ochrzan-
                                                  czym ja to jej posmarowalam, ze zmieniło kolor. Dzisiaj trafiliśmy na
                                                  pogotowie, bo przychodnie zamknięte i lekarka stwierdziła, że mała to Reckli.
                                                  na pewno nie ma bo u niej nie ma narośli... Pomyliła choroby, no cóż! Widocznie
                                                  NF a SG to wg niej to samo!!! Siedzę i czytam ulotki od lekarstw, bo strach
                                                  pomyśleć, że zamiast lekarstwa na oskrzela przepisała na prostatę...Co ci
                                                  lekarze robili na studiach??? Czy w tym kraju są jeszcze mądrzy specjaliści,
                                                  zaczynam w to wątpić. Miłej niedzieli wszystkim życzę.
                                                  • kaarolla Re: do Olik 28.01.07, 07:54
                                                    A nie mówił któryś z lekarzy że to tłuszczak? Mój mały ma to na brewca to tylko
                                                    czasami jest pomarańczowe a czasami czerwone , czasem myślę że to jest większe
                                                    jak np. lerzy na pleckach i patrzy do tyłu to to się tak rozlewa , trochę mnie
                                                    to martwi ale skoro nasz neurolog powiedział że to na pewno nie włókniak to
                                                    trochę mniej, ale zrobiłam mu wszystkie badania , posiew z noska , moczu morf.
                                                    z rozmazem wszystko ok , jakby któryś z lekarzy wpadł na to co to może bć to
                                                    proszę o odpowiedź
                          • kuba030 Re: glejak nerwu wzrokowego 23.01.07, 13:37
                            a może ktoś zna adres @ do profesora Lubińskiego?, ja mam ale chyba nie aktualny
                            . . . .

                            pozdrawiam kuba
    • maretina wiesci z rontu, prosze o releksje 30.01.07, 11:05
      bylismy po raz pierwszy w poradni genetycznej.
      mamy skierowania do neurologa, na usg glowki ( kajtek ma jeszcze niezrosniete
      ciemiaczko)i brzuszka. oddalismy krew na kilka badan, na pewno morologia z
      rozmazem, dhl jakis ( podobno rosnie ten wskaznik w przypadku wielu chorob, w
      tym rowniez w razie nowotworow). w czerwcu mielismy usg glowki, brzuszka,
      wizyte u okulisty.
      ok wrzesnia mamy isc do poradni ponownie, wtedy dostaniemy skierowania do
      okulisty, laryngologa. do tej pory oprocz plamek nie bylo totalnie nic. mam
      nadzieje, ze teraz tez tak bedzie.
      powiedzcie mi prosze czy pielgrzymujecie z dziecmi regularnie do neurologa i
      onkologa... bo ja sie zastanawiam nad sensownosscia tego. w poradni genetycznej
      dostaje skierownia na badania, ktore dostalabym od onkologa, gdyby na skorze
      dziecka cos sie zaczelo dziac ( odpukac) to oczywiste, ze poszlabym biegiem,
      ale jak jest spokoj, to czy warto latac po lekarzach az tylu specjalizacji?
      chyba genetyk wie co i kiedy robic?
      czekam na Wasze releksje, dzieki z gory:)
      marta
      • maretina jeszcze cos 30.01.07, 11:23
        dostalismy skierowanie na tsh i t4, bo pani doktor stwierdzil, ze kajtus ma
        dosc dziwny glos. troche mnie to zdziwilo, bo uwazalam, ze synka gloss jest
        ok... ale lekarka powiedziala, ze brzmi, jakby mil chrypke. powiedziala, ze n
        wszelki wypadek sprawdzimy. czy nf1 ma cos do barwy glosu?
        • niusiasz Re: jeszcze cos 31.01.07, 10:13
          Julka w czasie badań w Bydgoszczy miala robione rózne hormony - tarczycy też.
          Trochę mnie zdziwiłaś tym glosem bo... wszyscy się dziwią ze Julka ma głos z
          chrypką - określany przeze mnie jako seksowny i odziedziczony po mamie (mam
          niski głos podobno i każdy lekarz mnie pyta czy zawodowo śpiewam czy mam juz
          taki niski glos). Może ja też mam Reckil;) a lekarze sie nie poznali. Tym
          bardziej że mam trzy plamki i częste bóle głowy. Jeśli tak ma Rekli wyglądać u
          mojej corki to ja sie bardzo cieszę!
      • gossiad Re: wiesci z rontu, prosze o releksje 31.01.07, 15:27
        Hej Maretina, co do pielgrzymek po lekarzach - to wydaje mi się że w przypadku
        choroby naszych dizeci należy to potraktować jako konieczność. Z mojego punktu
        widzenia wolę z Szymonem iść np do okulisty co 3-4 miesiące (mimotego że
        aktualnie wszystko jest ok) niż potem coś przegapić, to samo dotyczy ortopedy,
        lekarza rehabilitacji i neurologa. Ale wszystko zależy od indywidualnego
        przypadku (czym choroba się objawia itp.) i zaleceń lekarza prowadzącego.
        A czy wasze dzieci miały wizytę w poradni metabolicznej? Nie wiem czego mogę
        się spodziewać po wizycie? Czego oczekiwać?

        pzd Gosia
        • maretina Re: wiesci z rontu, prosze o releksje 31.01.07, 19:15
          o poradni metabolicznej nie slyszalam. moze cos wiecej zaleci CZD i prof.
          jozwik czy jozwiak... jeszcze myle nazwiska i nazwy, przepraszam. a czy
          slyszalas cos o charakterystycznym glosie chorych na nf1? a co z tymi
          sterczacymi wlosami? to bujda czy prawdziwy objaw? synek mial irokeza kilka
          miesiecy. teraz juz nie, ale jakis czas temu wygladal jak mlody punk.
          • olik128 Re: wiesci z rontu, prosze o releksje 31.01.07, 21:07
            Dorotko! Co ty na to: Kajtek ma sterczące włosy i chrypliwy głos, Szymek też a
            moja Weronia suchą, liszjowatą skórę- zastanawiamy się czy to nie alergia dała
            znać o sobie. Na badania kontrolne jedziemy w poniedziałek.
            • maretina Re: wiesci z rontu, prosze o releksje 31.01.07, 21:51
              o cholera! co ma wspolnego alergia z nf1? jutro rano maz idzie z malym do
              alergologa, bo od jakiegos czasu syn ma czerwone i szorstkie poliki! poliki nie
              sa takie non stop. godzine sa, potem nie po kilku godzinach znowu ten
              rumien.... czy to sie jakos laczy?
              • olik128 Re: wiesci z rontu, prosze o releksje 31.01.07, 22:13
                U nas dokładnie tak samo, używałam już elocomu- nie zeszło, lichtena też nie
                pomogło. Moja mała ma to jeszcze na rączkach i nóżkach. Napisz co powiedział
                alergolog.
                • koikor Re: wiesci z rontu, prosze o releksje 31.01.07, 22:47
                  Oluś, jak tak czytam te Wasze posty o włosach, skórze itp, to jako żywo
                  przypomina mi się ta dr Sucha Skóra :-), jednak nie wiązałabym alergii z nf.
                  Różnej maści alergie ma w tej chwili większość dzieci, podobno 70 %.... Również
                  glos...bo też pisałyście...hm...nie, żeby dlatego, że moje dziecko ma nf i nic z
                  tych rzeczy, więc wykluczam, ale naprawdę...nie spotkałam się z takim
                  związkiem.Może Marta coś wie na ten temat?
                  tak nawiasem mówiąc to na maści na alergie uważaj. Moja córka ma astmę a w
                  dzieciństwie miała alergię. Dawałam jej elocom bez umiaru, a ta maść zniszczyła
                  jej skórę. W miejscach intensywnie smarowanych zniknął... barwnik. Porobiły się
                  białe plamy, słonce nie łapało i latem była plamiasta, szczególnie duże
                  odbarwienia były wokół ust i w zgięciach łokci. Mniej więcej po 5 latach od
                  zaprzestania elocomu skóra się zregenerowała.
                  Z alergiami ciężka sprawa, niestety... U Oli leczenie szło dwufazowo:
                  dieta-wykluczanie niektórych pokarmów, płynu do płukania, materiałów itp i
                  jednoczenie leczenie farmakologiczne.Do tej pory reaguje wysypką wokół ust na
                  jabłka, ale nie zawsze,nie od wszystkich, nie zależy to od gatunku, tylko nie
                  wiemy, od czego. Moze od jakiegoś środka chem., ktorym czasem są posypywane,
                  czasem nie?
                  Może ktoś wyspecjalizowany w nf odniesie się do związku nf z suchą skórą,
                  głosem...i włosami. Moim zdaniem takiego nie ma. Marta, Kubo? Jak to jest?
                  • koikor Re: wiesci z rontu, prosze o releksje 31.01.07, 23:04
                    Gosiu, mnie tez wylogowało...
                    tez myslę, że to zwiazek przypadkowy...w mojej rodzince co chwila ktoś popada w
                    jakieś skorne problemy, wysypki, liszaje, jakieś takie dziwne rzeczy się
                    zdarzają. Iwo mial kiedyś podejrzenie o...świerzb. Dostał czegoś po rezonansie,
                    na którym przykryto go jakimś burym kocem.Tak myślę, że to po tym. Nasza lekarka
                    w przychodni, miła kobieta, powiedziala, ze to trochę wygląda jak świerzb, a
                    trochę nie. Coś się nie do końca zgadzalo. jej i koleżankom lekarkom.. Na
                    wszelki wypadek cała rodzinę smarowalam jakimś smierdzącym szuwaksem,
                    codziennie, przez 5 dni zmienialam posciel, prasowalam goracym żelazkiem i
                    smarowalam 5 osób czymś ohydnym.Nie pomoglo...miał to tylko Iwaś, nikt inny sie
                    "nie zaraził". Po dwoch tygodniach ten milion szlaczków i krostek na skorze
                    zmienił się w..tarkę...i znikł. Do tej pory nie wiem, co to było.
                    W Katowicach umyłam twarz wodą z kranu. Wyglądałam jak Juszczenko po
                    dioksynach.Wszędzie są jakieś swinstwa, a dzieci mają wrazliwa skórą, jak pisze
                    Gosia. Szybciej u nich coś sie dzieje...
                    pa!
          • gossiad Re: wiesci z rontu, prosze o releksje 31.01.07, 22:43
            TYle się napisałam a to......mnie wylogowało.
            oj babeczki :)))))) pamiętajcie że u naszych dzieci ze względu na wiek i nie
            tylko, zmiany skórne mogą być wywołane wieloma czynnikami - uczulenie na
            niektóre pokarmy, na środki czystości, tkaniny. Zmiany na twarzy - wiatr, mróz -
            niedostateczna ochrona tworzy przed słońcem. Także do alergologa jak
            najbardziej. Mój Tymek jest zdrowy ( nie stwierdzono NF) a policzki w okresie
            zimowym ma tak szorstkie jak nie wiem i co mam zrobić jak nie zawsze się da
            posmarować kremem.

            Co do sterczących włosów, skrzeczącego głosu i suchej skóry przy NF to dla mnie
            bzdura ( ale ja jestem tylko matką). Pamiętam jak moja siostrzenica (zdrowa) w
            wieku 6 miesięcy miała tak wspaniałą fryzurę punka, że nie mogłam się jej
            przyglądać zbyt długo bo wpadałam w śmiech. Skrzeczący głos - Szymek ma go
            prawie co 2 tygodnie jak jest podziębiony i oczywiście po zabawie ze starszym
            bratem ( bo przecież trzeba wreszcie walczyć o swoje). Jedyne co to miejscami
            sucha skóra - no ale przestałam go oliwkować po kąpieli , może to to.

            Gosia
            • magda445 Re: alergie 01.02.07, 20:23
              Dziewczyny! Oprócz NF1 nasze dzieci chorują tak jak inne, "niby zdrowe". Mój
              syn od małego ciągle miał problemy ze skórą, sucha, czasami łuszcząca się,
              czasami stan zapalny, który lekarze określali atopowym zapaleniem skóry. czego
              my nie stosowaliśmy - elocom, latiocort, balsamy do kąpieli i.t.p. z maściami
              trzeba uwazac, bo jak pisała Dorota to są sterydy, które powodują odbarwienia
              skóry i należy je stosować, nie wychodząc na dwór, najlepiej na noc. Obecnie
              nie mamy już z tym takiego problemu, ale ostatnio zauważyliśmy, że po zjedzeniu
              bananów wychodzą mu przy nosie różowe plamy, które następnie rozlewają się i
              powstają pęcherzyki. Pani pulmunolog przepisała mu maść Triderm (ale tylko na
              noc stosujemy) i objawy ustąpiły, a my na jakiś czas wyeliminowaliśmy banany.
              trudno jest jednoznacznie okreslić, co uczula, gdyż jak pisze Dorota, dziś
              akurat to jutro coś innego. Córka (nie ma NF1) przez jakiś czas była uczulona
              na pierwsze wiosenne słońce, gdzie my nie jeździliśmy i co stosowaliśmy to Bóg
              jeden wie. Obecnie jest ze skórą wszystko w porządku, ale ma problemy z gardłem
              i często "skrzeczący głos", o który piszecie. pozdrawiam. magda.
              • magda445 Re: alergie 01.02.07, 20:28
                Dzięki Dorocie chorobę mojego syna (NF1) traktuję jako dodatek do innych
                problemów. Obecnie leczymy astmę i dbamy o kręgosłup, wcześniej mieliśmy
                również problemy z nerkami, stawami i szeregiem innych chorób, które nie muszą
                być związane akurat z NF, gdyż inne dzieci też na nie chorują. Magda.
                • niusiasz gosia i niegosia 02.02.07, 10:03
                  Jak czytam Twoje posty to łapię sie za glowę, że bardzo zaniedbuję to NF mojego
                  dziecka. Piszesz o róznych specjalistach i poradniach, o których ja nigdy nie
                  słyszałam. Kto cie kieruję do tych specjalistow bo mi sie wydawalo że tak jak
                  my korzystacie z opieki Bydgoszczy. Ja skupilam się na Bydzi i ide do tych
                  lekarzy które zaleci Julki lekarz prowadzący i właśnie wszyscy Ci lekarze sa w
                  rejonie szpitala w Bydzi.
                  Najbardziej na mój gust zaniedbywaną sprawą jest w przypadku Juli ortopeda,
                  kóry zerknął na jej rączkę i kazał przyjść za pół roku. Nawet nie rozebrałam
                  malej żeby zobaczył jej kręgosłup. Dlatego amm pytanie do Doroty i innych
                  warszawskich mam: Gdzie szukać dobego ortopedy który będzie sie znał na NF?
                  Po co poradnia metaboliczna? Po co laryngolog?
                  Jesli chodzi o alergie okazało sie, że julka ma bardzo przykrą alergię na
                  czekoladę (!!!!!!) którą UWIELBIA!
                  cO DO SUCHEJ SKÓRY, STERCZĄCYCH WŁOSÓW i skrzeczącego głosu. Ta Oli lekarka
                  kiedys miała częściowo rację. Te objawy sa typowe dla choroby genetycznej ale
                  nie NF1. Niestety jaka to choroba nie pamiętam ale jestem pewna że towarzyszą
                  jej plamy "kawa z mlekiem" i wiele innych powikłan ktore są o niebo gorsze od
                  powikłań w NF. W poszukiwaniach przyczyn plamek mojej córki znalazłam taki opis
                  choroby. jednak jej przebieg jest o wiele gorszy niż NF i powoduje juz w
                  dzieciństwie groźne objawy. Dlatego zapomniałam o niej i nie drążyłam tematu.
                  Zresztą plamy kawa z mlekiem to objaw typowy dla wielu chorób genetycznych.
                  Pa!
                  • koikor Re: gosia i niegosia 02.02.07, 12:04
                    Aniu, nie pisz, że bardzo zaniedbujesz NF.Trzeba pamiętać, ze nf to jedna
                    choroba, Jak Magda pisała, nasze dzieci mogą mieć też inne, niezależnie od
                    nf.Nie wiem, po co badania metabolizmu...nie słyszałam. Moze czasami u dziecka
                    jest czasem cos, co lekarzowi nakazuje jeszcze to i owo sprawdzic i
                    niekoniecznie musi to miec zwiazak z nf,moze w danym przypadku jest to
                    konieczne...ale nie dajmy się zwariowac, bo niewielkie sprawy mogą urosnac do
                    wielkich problemów.Juz pisalam, że nie ma czegos takiego jak wzorzec zdrowia.Ja
                    mam wybujały wzrost i okresowo jestem chudawa. Przez całe życie rodzina
                    biadoliła nad moim niedozywieniem...:-), mam kuzynkę, w moim wieku, która cale
                    życie jest grubawa i ciagle na jakiejś diecie...obie jesteśmy tak naprawdę
                    zdrowe, choć skrajnie rozne. Nie mozna się skupiac na jakimś szczególe. liczy
                    się też całość. Nie ma co latac i ponad miarę badać wszystko, a tylko to, co
                    odbiega od jakiejś szeroko pojętej normy.Skoro wiemy, ze jest nf u dzieci, to
                    pewne badania trzeba robic, okresowo i ich pilnowac, ale nie trzeba doszukiwać
                    się wszystkiego.
                    Laryngolog...na 100 dzieci 99 ma problemy laryngologiczne.Gardło, uszy,
                    oskrzela, płuca, katary, kaszel itp.to domena wszystkich dzieci, doroslych
                    też.Dla nas wszystkich, niezależnie od innych chorób choroby układu oddechowego
                    są w stalym pakiecie. Co jakiś czas, jedni częściej, inni mniej się przeziebiają.
                    Podaję adres, który mam od znajomej do podobno świetnego specjalisty:
                    "Okazało się, że sławny neurochirurg prof. Haftek (chyba tak się pisze) jest
                    już na emeryturze i niewiele praktukuje. Natomiast ja byłam u jego zięcia - też
                    neurochirurg (młody lekarz) - dr Paweł Lis 0-509-38-72-72, podobno Haftek mówił,
                    że Lis jest obiecującym lekarzem i ma "niezłą głowę". Ja pojechałam do niego do
                    prywatnego gabinetu do Konstancina (tam mieszkają), bierze za konsultacje 150
                    zł, nawet nie wiem czy to dużo czy mało".
                    podaję to dlatego, że chodzi o rączkę Julki.Znajoma ma inny problem z dzieckiem
                    - nie nf-i też obijała się o rózne gabinety. Z tego lekarza jest zadowolona.
                    Aniu, nie musisz szukać specjalisty ortopedy od nf. Musisz miec po prostu
                    dobrego ortopede, który bedzie w stanie przyjrzeć się rozwojowi kostnemu Julki,
                    wszelkim pra-i nieprawidłowosciom.A jak bedzie dobry, to i nf nie będzie dla
                    niego obcym haslem :-).Tak myslę, że rączka Julki to chyba niekoniecznie problem
                    ortopedyczny, ile ewentualnie neurologiczny.Wszelkie spastycznosci czy
                    wiotkawosci to są problemy neuro.
                    Do rączki potrzebny jest neurolog bądz neurichirurg.W dalszej kolejności
                    ortopeda. Znający się na nf ortopeda to taki, ktory bedzie świadom wszelkich
                    problemów ortop. dziecka z nf, który będzie widzial koniecznosc d o k ł a d n y
                    c h kontroli,o częstotliwosci zaleznej od rozwojowych okresów wzrostu. Nie mogę
                    polecić nikogo. Większośc,z którymi rozmawiałam zajmowali się gadaniem o
                    ewentualnej operacji. Podobno dobrzy są w medycynie sportowej na Wawelskiej, ale
                    nie wiem, czy malutkie dzieci ich interesują. Do kontroli ortopedycznej na pewno
                    znajdziesz kogoś tez na Lindley'a. musisz powiedzieć takiemu lekarzowi, że
                    dziecko ma nf i że oczekujesz opieki pod katem ewentualnych problemów kostnych,
                    bo tego się boisz.
                    Ja mam ferie!!! dzieciaki rozeslane! jedno w Olsztynie, drugie w Szczyrku,
                    trzecie na Słowacji. Oj, NIC NIE BęDę GOTOWAć!!!
                    • niusiasz Dorota 02.02.07, 15:29
                      ...Ty jak zawsze spokojnie, rzeczowo, mądrze tłumaczysz. Jak na prawdziwego
                      psychologa przystało.
                      Dziekuję
                    • gossiad Re: gosia i niegosia 10.02.07, 16:53
                      Hej Aniu
                      na pewno nie zaniedbujesz zdrowia swojego dziecka. Tak jak pisała Dorota każdy
                      przypadek NF1 może objawiać się inaczej i do typowych objawów choroby może dojść
                      jeszcze innych kilkadziesiąt.
                      Leczysz Juleczkę w Bydzi i masz o tyle więcej szczęścia że nie musisz chodzić i
                      szukać specjalistów, że masz ich na miejscu, że "załatwią" Was przy jednym
                      położeniu do szpitala.
                      My niestety w przypadku Szymona musimy mieć opiekę neurologa, ortopedy na
                      miejscu oraz rehabilitację. Resztę możemy sobie delikatnie "odpuścić" i badać
                      przy okazji kontrolnych wizyt w Bydzi (mam na myśli położenie na oddziale)
                      -chociaż teraz to już nie wiem jak to będzie z leczeniem w Bydzi.

                      Pytałam się o poradnie metaboliczną gdyż sama nie wiem po co w wypisie ze
                      szpitala mamy w zaleceniach wizytę w tej poradni. Na moje pytanie odp była że
                      jest to zalecenie standardowe, ale czego mogę się spodziewać to nie wiem.
            • maretina bylismy na usg:) 06.02.07, 20:07
              usg glowki, jest ok. przez ciemiaczko nie bylo juz widac wszystkiego, ale
              najwazniejsze obszary mozgu sa ok. tarczyca ok, ten marker nowotworowy tez,
              morologia najlepsza od narodzin. czekam teraz spokojnie na telefon z czd i
              wyznaczeniem terminu wizyty w poradni neurologicvznej. czuje sie dzis lekka jak
              piorko!
              znalazlam tez alergen ( chyba!), odstawilismy jedno mleko ( smakowe nestle) i
              na razie poliki nie sa czerwone.
              mam nadzieje, ze u Was tez same dobre wiesci!
              • olik128 Re: bylismy na usg:) - my też 06.02.07, 21:11
                My też byliśmy wczoraj na badaniach w Akademii Medycznej. Mała miała robione
                usg- wszystko w porządku, nerki i miedniczki nerkowe nie są powiększone.
                Następna wizyta za pół roku. Odwiedziliśmy por. genetyczną - narazie choroba
                się nie rozwija- czekamy i trzymamy rękę na pulsie.
                • maretina Re: bylismy na usg:) - my też 06.02.07, 21:22
                  luzuje. nie umiem zyc w poczekalni. badania sa ok to dzis zapominam o chorobie:)
                  pomartwie sie jutro, jak scarlet ohara:)
                  pewnie stresy z badaniami beda raz w roku. pielgrzymk: onkolog, neurolog,
                  okulista, laryngolog, genetyk.... no coz.... olac to i cieszyc sie.... a mam
                  czym: kochany maz, rewelacyjny synek, zyc nie umierac:)
    • niusiasz hipoterapia 02.02.07, 14:05
      Wymyśliłam sobie że może poprzez hipoterapie pomogę Julce w nauce chodzenia?
      CCCo wy o tym myslicie. Ola jesteś znawcą jeśli chodzi o rehabilitacje.
      No i jedno b. ważne pytanie czy nie zaszkodzę jej kręgosłupowi? jakoś mi sie
      wydaje że te podskoki na koniu moglyb spowodować przeciążenie kręgosłupa.
      jeśli ktoścoś wie na ten temat to proszę o odp.
      • olik128 Re: hipoterapia 02.02.07, 15:39
        Aniu! My z małą jeździmy na hipoterapię i efekty są rewelacyjne, szczególnie
        jeśli mamy turnus hipoterap.- czyli 2 tyg.- codziennie po 25 minut. Mamy super
        specjalistów i oni kontrolują każdą niewłaściwą pozycję, która sprzyjałaby
        ewentualnym skrzywieniom. A niu, polecam hipoterapię i basen, koniecznie
        basen!!! Weronisia nie może bo ma refluks, ale jak się go pozbędzie to odrazu
        szturmujemy na basen. Ostatnio w OWI mamy nową rehabilitantkę, która cuda czyni
        i malutka sama stoi i chodzi za jedną rączkę. Badania na choroby metaboliczne
        mieliśmy rok temu- dostaliśmy skierowanie od naszej p. dr z por. genetycznej.
        Do laryngologa też mamy skierowanie, żeby wykluczyć czy nerwiakow. są wzdłuż
        nerwów słuchowych. Weronia odwiedziła już wszystkich lekarzy, oprócz ortopedy!!!
        • koikor Re: hipoterapia 02.02.07, 21:15
          aaa...to rozumiem teraz, po co laryngolog... trochę lekarze robią te badania
          chyba na zasadzie "gdzieś dzwoni, tylko nie koniecznie wiadomo, w którym
          kościele"...Faktycznie, jest drugi rodzaj NF, NF2, baaardzo rzadki i bardzo
          ciężki.Od razu Was uspokajam : objawia się dopiero w drugiej połowie drugiej
          dekady życia. najczęsciej tuż przed 20 lat-do 30 lat.Plamek jest mniej,
          wiekszośc dolegliwosci NF 1 nie występuje.Wasze dzieci nie mają, bo za małe,
          żeby NF2 sie ujawniła już teraz.Najczęstszym problemem NF2 są guzy mózgu,
          szczególnie guzy słuchowe - skoro lekarz kieruje maluśkie dziecko na badania
          nerwów słuchowych, to znaczy, że chyba mu sie "zlało" NF1 i NF2 w jedno, a to
          zupełnie rożne choroby, nawet na rożnych genach umieszczone.No, ale skoro bez
          bicia daje skierowanie, to isc nie zaszkodzi, przynajmniej po to, żeby sluch
          fachowo zbadać, bo guzy sluchowe, nawet przy NF2 u maluskiego dziecka są
          nieprawdopodobne!!!.A wiecie, ze coraz więcej dzieci - zdrowych!- ma pogorszony
          sluch? Rozumiem też poradnię metaboliczną - lekarze chca mieć pewnośc, ze plamy
          na skorze nie wziely się z nieprawidłowosci metabolicznych, np. złej pracy
          wątroby. Więc, Aniu, nie musisz z Julką iśc do por. metab., bo masz na piśmie NF1.
          Jestem sama w domu!!! Zrobiłam sobie pyyyszną salatę z ulubionym olejem z pestek
          dyni, calą michę! Rodzina tego nie cierpi i się krzywi, a teraz mogę szamac bez
          komentarza!!! Zjadłam też avocado - tez dla nich bleee i parę innych smakołyków
          i robię rozne, miłe rzeczy w rozkosznie spowolnionym tempie....
          m o ż e c i e m i l e g a l n i e zazdrościć!!!Jeszcze mam dwa takie dni
          przed sobą!
          dzieci są fantastyczne, ale jak wyjadą NA PARę DNI, TO TEZ MIłO Z ICH STRONY... :-)
          • niusiasz Re: hipoterapia 02.02.07, 22:00
            tak... jest jeden taki lekarz zapisujący Julce ćwiczenia na turnusie któremu
            właśnie dzwoni NF1&NF2 i cały czas, za każdym razem mi o tych nerwach
            słuchowych - a ja mu cały czas i za każdym razem że to przy NF2. Ale on się
            uparł... no cóż.
            Julka nie cierpi laryngologów którzy jej zaglądają dziwnymi urządzeiami do
            ucha, nosa przy okazji przeziębień, więc cieszę się że mogę ich skreślić z
            LISTY LEKARZY KONIECZNYCH PRZY NF1
            Dorota a Ty się nie boisz tak zupełnie sama na tej niebezpiecznej Ochocie?
            Narobiłaś mi ochoty na awokado!
            • koikor Niusuasz 02.02.07, 22:06
              Jaka niebezpieczna? nie wiem, jaką część Ochoty masz na myśli, ale ja jestem
              strzeżona : obok domu mam NIK i ochronę, a tuż za rogiem ambasadę Izraela, z
              Mosadem i policją przy bramie...ha! toż to praktycznie centrum! mogę przez okno
              sprawdzać czas na PKiN-ie. Przyjeżdzaj na avocado, póki jeszcze mam!
              na priv masz link do spastyczności.poczytaj sobie.
              • niusiasz Re: Niusuasz 02.02.07, 22:29
                he, he, he dla mnie jak ktoś mówi że mieszka na Ochocie to ja widzę Plac
                Narutowicza i kradnących sprzed akademika (w którym mieszkał mój mąż) młodych
                gniewnych co lepsze samochody bądź radia z tych samochodów.
                O spastyczności poczytałam ... dziękuję. Trochę mnie nastraszyłaś i jak tylko
                będę miała wyniki lecę do profesora. Dość mam tego ze nikt nie wie dlaczego
                Julak ma tak długo problem z rączką.
                • koikor Re: Niusuasz 02.02.07, 22:37
                  problem to może jest drobny, ale ona TERAZ się uczy wielu czynności, więc po co
                  ma się nauczyć, że raczka taka ma być?potem będzie musiała się oduczać...lepiej,
                  żeby się ten "model" nie utrwalił... :-)
                  • olik128 Re: koikor 02.02.07, 23:01
                    Zazdroszczę jak nie wiem co!!! Ostatnie noce mam nieprzespane- Weronia nam
                    trochę sie zaziębiła i budzi się często, bo źle oddycha!!! W domu tornado, bo
                    przy tak dużym metrażu i z moimi bałaganiażami- wyłączam Werkę, bo ona jest
                    porządna- wysiadam i pewnie chętnie bym ich gdzieś wysłała, no ale się nie
                    da!!! Ferie dopiero za tydzień- pracy po same uszy, a ostatni tydzień to orka w
                    pracy- zazdroszczę!!! buuu Iza odpoczywa!!! buuu
                    A tak poważnie to w poniedziałek jedziemy na konsultacje- zobaczymy co powiedzą
                    lekarze, czy refluks się cofnął czy nie!!! Pani psycholog była dzisiaj
                    zachwycona postępami Weroni- intelektualnie dobrze, mowa daleeeeko do przodu,
                    ruch do tyłu, charakter super- ani flegmatyk ani choleryk!!! Jedyna taka się w
                    rodzinie trafiła, tak twierdzi babcia, no cóż niepowtarzalna!!!
                    • koikor Re: koikor 03.02.07, 00:05
                      miło mi, że mi się zazdrości! Qrcze, naspałam się dziś w dzień i teraz spac nie
                      mogę, w tv niczego...zresztą, nie jestem TVmaniakiem...powinnam coś poczytać,
                      ale jakaś taka wyluzowana jestem i mam wstręt do wszelkiej pracy, w tym
                      umysłowej....ha! zresztą, tak sobie latam po tych forach dla różnych trudnych
                      chorób u dzieci, tak a propos mojej ewentualnej pracy na temat wsparcia w takich
                      sytuacjach.Z tej pracy z psychologii to robię się coraz bardziej oblatana
                      w...medycynie...Są takie choroby neurologiczne, z którymi borykajaą się matki i
                      ich dzieci, że nasze nf to drobiazg...zresztą, Ola to wie, bo ma trochę na co
                      dzień, prawda?
                      Oluś, jak Twoje dziewczyny podrosną, to ...i Ty się wyśpisz! :-)
                      Gratuluję postępów Weronisi.Ruch do tylu? Nadrobi!Sama wiesz.
                      Ja wyłapuję wszelkie nowości w medycynie. w naszym kraju też coś się czasem
                      miłego dzieje. Np. już wiem, że gdyby Iwaś potrzebował operacji mózgu /
                      aczkolwiek ODPUKAĆ!!!!!/ to w Sosnowcu maja super sprzęt i super podejście!
                      wpisałam sobie do mojego prywatnego notesu w dziale "ewentualni lekarze,
                      szpitale, kliniki".Takie rzeczy działają na mnie optymistycznie. najważniejsze,
                      to wiedzieć CO, a potem GDZIE szukać rozwiązania.
                      Nawiasem mówiąc, to już jakieś dziecię nastoletnie mogłoby się w domu
                      pojawić...z tymi swoimi nastoletnimi problemami, z bałaganem,zmianą nastroju i
                      gadaniem, gadaniem,gadaniem...chyba już mi się tęskni...poza tym wzięłabym sie w
                      garść, bo jakoś rozlazła jestem...
                      no, to pa!
                      • koikor w sprawie GLEJAKOW!!! 03.02.07, 19:03
                        Ten post do mam, których dzieci mają/lub są podejrzane/ o glejaki:
                        ten szpital w Sosnowcu jest świetny. Okazuje się, że podejmują się tam też
                        operacji glejaków w nf. Nie mam pojęcia, czy dotyczy to doroslych, czy dzieci.
                        Wklejam to, co napisała dziewczyna po operacji glejaka - "odbarczenia" i link do
                        artykułu na temat tego szpitala. mają tam suuuuper sprzęt.

                        "Właśnie przeszłam operację neurochirurgiczną w szpitalu w Sosnowcu (glejak
                        skrzyżowania nerwu wzrokowego).

                        operacja polegała na odbarczeniu nerwu wzrokowego (zlikwidowaniu ucisku na nerw
                        wzrokowy). Lekarz zaznaczył na poczatku ze raczej niemozliwe jest wyciecie guza
                        bo ze wzgledu na swa lokalizacje groziłaby mi utrata wzroku. Dodatkowo został
                        pobrany wycinek guza aby przeprowadzic badanie histopatologiczne.
                        Operacja trwała ok 6 h. Rane mam po prawej stronie koło ucha ok 13 cm (do tej
                        operacji trzeba było otworzyc czaszke). Informacja wazna zwłaszcza dla dziewczyn
                        - nie ma obowiązku golenia całej głowy, chociaz teraz z perspektywy czasu załuje
                        troche ze tego nie zrobiłam bo zawsze marzyłam o krótkiej fryzurce :) . Po
                        operacji wrociłam na oddział. Operacja we wtorek---
                      • magda445 Re: neurochirurdzy 03.02.07, 20:28
                        Bardzo dobry neurochirurg jest w Bydgoszczy w Klinice Wojskowej.Nazywa się
                        prof. Harat i robi dosłownie cuda. sama widziałam jak postawił na nogi
                        chłopaka, który po operacji w Warszawie był w śpiączce. Osobom zainteresowanym
                        mogę udostępnić namiary.Magda.
                        • ania967120 Re: do magda445 03.02.07, 21:22
                          Witam...proszę jak możesz podaj mi namiary na tego neurochirurga. Moja coreczka
                          ma glejaka bezposrednio przed skrzyzowaniem narwow wzrokowych. Co prawda mamy
                          sie spotkac w naszym miescie(Szczecin) z neurochirurgiem ale moze sie okazac ze
                          potrzebna bedzie tez inna konsultacja.
                          pozdrawiam Ania
                          • magda445 Re: do magda445 04.02.07, 16:57
                            Aniu! Adres prof. wysłałam Ci na priv. Zobacz.
    • beatricefm Re: dzieci z chorobą NF1 05.02.07, 10:14
      Witam.Mam na imie Beata ,niedawno dowiedziałam sie że mój syn ma ten typ
      fakomatozy.trwało to dośc długo zanim ktoś się zainteresował jego plamkami
      chociaz ma je od 2 roku zycia,naszczeście narazie jest to jedyny objaw tej
      choroby,ale ma 8 lat i zdaje sobie sprawe że w każdej chwili to się może
      zmienic.myślałam że już nic nie może mnie podłamać bo przecież już raz walczyłam
      o jego życie i udało sie nam,pokonał nowotwór nie ma remisji już od 7 lat.wiec
      kiedy sie dowiedziałam i przeczytałam co to za choroba to moj świat znów stanął
      na głowie.Lekarze sa tak ogólnikowi. Byc może że pani by pomogła mi zrozumiec tą
      chorobe na co uwazać jakie mogą byc inne objawy.Bo oprócz tego że musi byc pod
      stała kontrola poradni specjalistycznych , to tak naprawde nie wiem na co na
      codzien zwracac uwage.A może tez chcę poprostu pogadac
      ,to tak cieżko sie patrzy na kochana zdrowa (jeszcze)osobę pełna życia ,wiedzac
      że może sie to zmienic .Raz sobie poradziłam ale teraz to przychodzi mi z trudem
      moze czas jaki mu został zanim rozwinie sie ta choroba i fakt rozmowy z kims kto
      obcuje z tą choroba na codzień pomoze mi zdobyc dystans i siły do walki o każdy
      jego szczęsliwy dzien .Podaje mojego emaila ecstasyfm@interia.pl pozdrawiam
      • koikor Beatricefm 09.02.07, 00:10
        Beato,
        o co tylko chcesz pytać, by zrozumieć Nf, pytaj, odpowiemy, jesli
        wiemy...oczywiscie :-)
        ale baaardzo jest smutny ton Twego postu. Tak, jakbyś czekała / i spodziewała
        się/ że musi się coś stać, coś bardzo złego!Ta choroba nie musi się rozwinąć,
        może w łagodnej formie, czasem też może przybrać cięższą postać, to fakt, ale
        razem tu jakoś jesteśmy, wspieramy się, walczymy i...doradzamy sobie. Piszesz,
        że synek ma tylko plamki i ma już 8 lat! To super!!! Oby tak dalej!Im póżniej
        się cos pojawia, tym lepiej. Napisz, gdzie mieszkasz. Domyślam się, że jesteś w
        tej dobrej sytuacji ( to paradoks, nie zrozum mnie żle) że po przejściu choroby
        nowotworowej synuś jest chyba pod ściślejszą kontrolą i masz wiele badań
        robionych rutynowo, systematycznie? To bardzo dobrze, bo nam tu sporo energii
        zajmuje wywalczenie od lekarzy często w ogóle jakiś badań...
        ciesz się dzieckiem, badaj mu wzrok/nerwy wzrokowe, na widok guzka nie popadaj w
        panikę - niektórzy tu mają ich kilkadziesiąt!skontroluj ortopedycznie, zrób
        rezonans mózgu,jeśli ma jakieś problemy w nauce to popędż do poradni na testy i
        dowiedz się, jakby go tu wesprzeć i...pisz do nas / z nami!Jak zauważyłaś, my tu
        wspólnymi silami staramy się walczyć z problemami zdrowotnymi naszych
        dzieciątek-nfiątek.

        • niusiasz Re: Beatricefm 09.02.07, 10:00
          Pamiętaj Beata o tym, że:
          1) ta choproba nie skraca czasu życia chorego (nie jest śmiertelna) oczywiście
          są przypadki że chory z NF umrze ale wszyscy umieramy. Na grypę można czasem
          umrzeć. TO JEDNAK NASZYM DZIECIOM SIĘ NIE STANIE
          2)Może czasem pogorszyc jego jakość ale tylko czasem. I to też da się znieść.
          Sa różne straszniejszcze choroby na świecie. Ciesz się że to tylko NF1 To jak
          jakość tego zycia bedzie wyglądała zależy w dużej mierze od nas matek i ojców.
          3) Twój syn ma 8 lat i tylko plamki - nawet ie wiesz jak chciałabym aby moja
          córka mając osiem lat nic jeszcze nie miała. SSSkoro jest już taki duzy to
          ryzyko różnych groźnych powikłań spada bardzo szybko. kiedyś prof. Jóźwiak
          powiedzial mi że jeśli do 10 roku życia (albo 7 - nie pamietam) nie wystąpią
          glejaki nerwów wzrokowych to ryzyko że wogóle wystąpią spada niemal do 0.
          Każdy miesiąc bez skoliozy, bez glejaków itd dla mnie jest super.
          Ciesz się tym co masz, a masz czym. ja bym sie cieszyła.
          Pozdrawiam,
          Ania
          PS. Dorota gdzieś Ty byla tyle czasu. dzieci wróciły? kiedy się widzimy?
          Iza Wiem że wróciłaś!!! Odezwij się!
          • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 09.02.07, 12:09
            Witajcie!
            No wróciłam wróciłam:-)
            Rany,ale to szybko minęło...za szybko.Było super,choc nasze dzieci dały nam w
            kość swoim marudzeniem,naciaganiem na wszystko co tylko można kupić-
            pierdoły.Zwiedzilismy co sie dało-niestety w zimie nie wszystko da sie w
            tamtych rejonach zwiedzić(Kudowa Zdrój).Mielismy cudowną pogodę,duzo
            słoneczka,śniegu...
            Byliśmy w Pradze na wycieczce całodniowej i mimo dużego zmęczenia wróciliśmy
            zachwyceni.Bylismy też w Dusznikach w Muzeum Papiernictwa i Filip z Zoską mieli
            okazję uczestniczyc w warsztatach gdzie sami robili papier.Myslę że takie
            praktyczne lekcje dają więcej niż klepanie nauczyciela na lekcji.Mieszkanko w
            którym mieszkaliśmy było dwa razy większe od naszego i dzieciaki latały jak
            opętane po chałupce.My tylko zglądalismy czy aby czegos nie popsują,bo wszędzie
            zaglądały,a Zocha chowała sie do wielkich szaf.Najgorsza była tylko
            podróż.Niestety nie mamy własnego samochodu więc w jedną stronę jechalismy 10
            godzin PKS-em.Warunki tragiczne.Szok,żeby za tyle kasy co płaci sie za blilety
            nie było w miarę normalnych warunków.Natomiast do Warszawy jechalismy
            pociągiem.Nasze dzieciaki wariowały jakby za dużo tlenu ich mózgi dostały:-)
            No,ale jakby nie było jechalismy prawie 12 godzin.Tak więc tylko ta podróż była
            najgorsza,reszta super!Filip juz gdera mi nad uchem że szkoda ,bo w
            poniedziałek do szkoły trzeba iść..i jeszcze test z przyrody ma.Zocha sie
            obudziła rano i pyta kiedy jedziemy do budowy(Kudowy)?
            No i nastała szara rzeczywistość.
            A teraz napisze dokładnie wyniki badania Zośki.Ania już wie że ja sobie troszke
            musiałam popłakać(siostra mi przeczytała przez telefon bo przyszły w środę).
            "MRI mózgu wykonano w sekwencjach FLAIR.TSE,SE,FATSAT w obrazach T1 i T2-
            zależnych ,dwufazowo.
            Kontrolne badanie u dziecka z NF1.
            W porównaniu z badaniem poprzednim z 09-08-2005 MR21250 obraz struktur
            mózgowia,móżdżku,układu komorowego nie zmienił się.
            Lewy nerw wzrokowy uległ wydłużeniu i pogrubieniu w części
            wewnątrzczaszkowej,obecnie ma grubośc 7mm.Ta część tego nerwu ulega wzmocnieniu
            po podaniu gadoliny.Zmiana dochodzi do skrzyżowania ,które w tym miejscu uległo
            niewielkiemu pogrubieniu.Prawy nerw wzrokowy ,wewnątrzoczodołowa część lewego
            nerwu jak poprzednio."
            Konsultacja okulistyczna: Odcinki przednie i dno oka w granicach fizjologii.W
            OL ze wzgledu na utrzymujące się łzawienie i ropienie prop. badanie
            okulistyczne w zn.
            Konsultacja neurochirurgiczna: P.Prof.Roszkowski na kominku radiologicznym.
            W MR niewielki rozrost wewnątrzoczodołowego odcinka nII lewego u dziecka z
            NF1.Oko lewe widzi.Obecnie nie ma wskazań do leczenia
            neurochirurgicznego.Wskazana kontrola MR za rok + stała opieka okulistyczna.Po
            badaniu MR ponowna konsultacja neurochirurgiczna.
            Zalecenia: Kontrola w Por.Neurologicznej 17.05.07
            Kontrola w Por.Okulistycznej 03.04.07
            Kontrolny MRI głowy z projekcją na oczodoły 28.06.07-hospitalizacja w Klinice
            Neurologii 27.06.07
            No i tyle tego.
            Niestety lekarz jest na urlopie i nie mogłam z nim porozmawiać.Musze przesunąć
            ten rezonans z czerwca bo wracam w połowie do pracy i za cholerę nikt mi nie da
            tak szybko wolnego a poza tym ja juz załatwiłam wczasy dla dzieci z
            teściową.Kurcze,mam nadzieję że można to jakoś przesunąć albo na wcześniejszy
            termin albo na ciut późniejszy.Inaczej będe miała problem bo nie będę miała co
            zrobić z Zośką przez te dni jak ja już pójdę do pracy no i kto z nią tam
            pojedzie do CZD.Zobaczymy:-)
            Tak więc raz jeszcze witam wszystkich po długiej nieobecność.
            Buziaki
            Iza
            • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 09.02.07, 14:30
              oj, to mamy trochę wiadomości...chociaz nie wszystkie sa takie
              super-optymistyczne...cieszę się z Olik i z Maretiną, ale Iza...rozumiem, że się
              martwi. Ale Iza, to jest pogrubienie, prawda? Twój P. też ma takie pogrubienie
              od wielu, wielu lat. Właściwie to zastanawiam się, jaka jest rożnica między
              pogrubieniem a glejakiem, tzn. czy to dwie rożne rzeczy, kto coś wie na ten
              temat? Iza, jak będziesz po rozmowie z lekarzem, to pisz, koniecznie.
              Aniu, a Wasze agrezonanse? Jak to wyszlo? Szkoda, że techniczki nie widzialy
              mozliwosci wywołania drugiej kliszy...
              Gdzie ja bylam? spędzilam wspaniale dni, bo byłam u s i e b i e , tzn. na
              Warmii! Zwiedziłam moje stare kąty,rodzinę i dom mojej śp.babci, w ktorym
              spędzałam wakacje mojego dziecinstwa...ech...zobaczyłam tez nową lesniczowkę, do
              której wprowadzi się moja ciotka i wuj. Z poprzedniej - tez z mojego
              dziecinstwa- się wyprowadzili i obejmują nowe leśnictwo. Będą mieszkac tam,
              gdzie mieszkał Nienacki - ten od Pana Samochodzika i gdzie są piękne jeziora,
              lasy, widoki.A do tej lesniczówki jedzie się piękną, poniemiecką, brukowaną
              drogą przez bajkowy las. No i sarny sobie chodzą, widziałam!!!
              Iza, narzekasz na dlugą podróz? Wczoraj wracalam...droga, ktorą spokojnie jadąc
              pokonuje się w 3 godziny 9(niespokojnie 2,5) zajęla mi...6,5!!! Byłam uwieziona
              w moim własnym samochodzie! Kochani kierowcy ciężarówek przy współudziale
              naszych nieocenionych drogowców zablokowali w obie strony krajową siodemke.
              Ciezarówki się "postukaly" - ofiar nie było, przyczepy poprzewracały,
              zablokowały caly przejazd, drogowcy oczywiście nie odśniezali, nie posypali - po
              co? Niech ludzie nauczą sie jezdzic po lodzie.Do Mławy jechalismy 35-45/godz,
              potem dwie godziny stania w gigantycznym korku,a potem to już popędziliśmyyyy,
              jakies nawet 60/godzinę!!! To była jazda. Długo będę pamiętac. Na szczescie
              kupilismy sobie w Olsztynie gorący chleb w piekarni, zeby miec w domu, więc
              zjedlismy go w samochodzie, caly bochenek tak sobie urywalismy po kawalku,
              najlepsza była skórka...
              Kiedy się spotykamy? A kiedy chcecie? Ja jestem gotowa w każdej chwili. Niech
              ktoś rzuci haslo.
              • niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 09.02.07, 14:59
                chcecie w weekend czy w tygodniu. Mam na mysli spotkanie.
                mi się wydaje że pogrubiebie to pogrubiebie a glejak to glejak. Nawet pewna
                jestem a nie tylko sie wydaje. Ciekawe jaką grubość ma taki nerw wzrokowy u
                dziecka normalnie.
                W każdym razie powiem ci kochana Izuniu co powiedziała mi swojego czasu nasza
                dr Wojtkiewicz. Glejaki to dziwne guzy (mówiła o glejakach nie o pogrubieniach
                a pogrubieniu daaaaleko do glejaka), ktore są latami (jak u Piotrka) i nic
                złego się nie dzieje. Co jeszcze dziwniejsze czasem nie wiedzieć czemu
                następuje regresja i nerw wraca do stanu poprzedniego. I tak będzie u Zochy tym
                bardziej że to tylko (!!!) pogrubuienie nie glejak. Nawet prof Roszkowski
                powiedział że do żadnego leczenia to się nie kawalifikuje. A czujna być musisz -
                jak my wszystkie przez całe życie.
                Dziewczyny co to jest - Konsultacja neurochirurgiczna: P.Prof.Roszkowski na
                kominku radiologicznym (chodzi mi o ten kominek)
                My z Julą też idziemy do tego profesora i do prof Jóźwiaka. CCChcemy wiedzieć
                co z jej kciukem.
                AG-rezonansu (wyniku) jeszcze nie mamy. jak tylko coś będę wiedziała (może w
                poniedziałek) napiszę.
                • niusiasz Dorota i iza 09.02.07, 15:13
                  Wysłaąłm Wam zdjęcia J z zabawy mikołajkowej. Dostałyście?
                  • niusiasz Re: Dorota i iza 09.02.07, 16:00
                    Dwóch lekarzy mi powiedziało że ta możliwa u Julki hipoplazja tętnicy szyjnej
                    nie ma nic wspólnego z NF tymczasem, zobaczcie co znalazłam:
                    Inną - rzadką - przyczyną zwężenia tętnic szyjnych jest dysplazja włóknisto-
                    mięśniowa. Występuje we wszystkich grupach wiekowych, częściej u kobiet. Zmiany
                    tego typu rozwijają się na ogół w obrębie tętnic nerkowych (!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    NERKI ZOŚKI); Dysplazja włóknisto-mięśniowa może nie dawać żadnych objawów;
                    czasami dochodzi jednak do udaru mózgu, przejściowego epizodu niedokrwiennego
                    (TIA), krwotoku podpajęczynówkowego, zespołu Hornera i niedowładów nerwów
                    czaszkowych. Nieswoistą reakcją na zamknięcie końcowego, śródczaszkowego
                    odcinka tętnicy szyjnej wewnętrznej - niezależnie od jego przyczyny - jest
                    rozwój zespołu drobnych naczyń krążenia obocznego na podstawie mózgu, co w
                    obrazie angiograficznym daje obraz kłębu dymu. Zbliżone obrazy stwierdzano w
                    niektórych chorobach nabytych - gruźliczym zapaleniu opon mózgowo- -
                    rdzeniowych, hipoplazji tętnicy szyjnej wewnętrznej, leptospirozie,
                    włókniakonerwiakowatości (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!), po radioterapii, w
                    miażdżycy i dysplazji włóknisto-mięśniowej tętnicy szyjnej wewnętrznej.

                    I CO WY NA TO??? CZułam że to ma coś wspolnego z NF
                    • koikor Re: Dorota i iza 09.02.07, 17:43
                      zdjęcia dostałam, Jula ma uważne spojrzenie, już kiedyś to zauwazyłam...:-)
                      Kominek to takie spotkanie lekarzy, kiedy chca dowiedziec się czegos/ uzupełnic
                      wiedze/ skonsultować pacjenta na szerszym forum lekarskim. Np. Zosia jest
                      pacjentka dr X, a pojawiło się zgrubienie na nerwie wzrok., więc dr X robi
                      kominek, gdzie na temat tego, co w rez. wypowiada się inny spec., np. dr
                      Roszkowski, który jest neurochirurgiem. kominki dotyczą pacjentów danego
                      szpitala. Jak wpiszesz Julę do CZD, to w ramach problemów u Juli na kominkach-
                      jeśli będzie taka potrzeba, będą sie wypowiadać inni lekarze. Iwaś tez był
                      omawiany na kominku w Katowicach, gdzie oprócz prowadzacego - ortopedy, też
                      oceniał podejmowanie operacji onkolog i specjalista od neur. oraz od naczyń - na
                      ile te naczynia mozna przeciąć usuwając guza.]
                      Jeśli chodzi o zwiazek tego, co u Juli z tym, co znalazlaś...no coż, to jest
                      właśnie brak dokładnej wiedzy na temat NF wsród lekarzy. Myślę, ze tylko ktos,
                      kto TYLKO zajmuje się NF moze znać wszystkie niuanse i przypadłości, mogące mieć
                      związek z tą chorobą.Poza tym NF jest stosunkowo młoda, jeśli chodzi o wiedzę,
                      wiele się wyjaśnia dzięki nowoczesnym technikom diagnostycznym i tam, gdzie
                      medycyna prowadzi dokładne badania statystyczne. Dopiero, jak sie dokładnie
                      wyliczy i obada maksymalną liczbę chorych, policzy się wszelkie problemy
                      zdrowotne i wyliczy ich częstotliwosć występowania, można mówić o
                      statystycznych, istotnych związkach z NF. Takich badań statystycznych w PL się
                      nie robi, niestety...dysponujemy tylko światowymi badaniami i
                      statystykami.Podejrzewam, że to, co znalazłaś, to przedruk albo cytat jakiejś
                      niepolskiej pracy naukowej, albo ktoś skorzystał z tych danych do swojej pracy
                      naukowej.
                      >Dwóch lekarzy mi powiedziało że ta możliwa u Julki hipoplazja tętnicy szyjnej
                      > nie ma nic wspólnego z NF - a jak solidną, szczegółową, dokładną wiedzę oni
                      mają w ogóle na temat NF, ile lat i w jakim zakresie się tym zajmują?Czy śledzą
                      wszystkie nowości? Czy są na bieżąco odnośnie najnowszych odkryć?wątpię :-(
                      • niusiasz Re: Dorota i iza 09.02.07, 22:14
                        Dwóch lekarzy mi powiedziało że ta możliwa u Julki hipoplazja tętnicy szyjnej
                        > nie ma nic wspólnego z NF - a jak solidną, szczegółową, dokładną wiedzę oni
                        mają w ogóle na temat NF, ile lat i w jakim zakresie się tym zajmują?Czy śledzą
                        wszystkie nowości? Czy są na bieżąco odnośnie najnowszych odkryć?wątpię :-(


                        A szkoda... bo powinni, bo uważają się za specjalistów od NF. I co gorsza
                        zajmują się chorymi na NF dziećmi i my im ufamy. A chyba nie powinnyśmy ;(
                        • olik128 Re: Dorota i iza 10.02.07, 15:43
                          Witajcie! Chciałam się z Wami podzielić wczoraj radosną nowiną, ale net
                          zawiódł!!!
                          Weronisia wczoraj zrobiła 3 samodzielne kroczki!!!
                          Dziewczyny kochane- mamy FERIE!!! Upragnione wreszcie.
                          Iza cieszę się, ze było super w Kudowie, a opisem z rezonansu się nie przejmuj
                          tylko znajdź dobrego lekarza- chyba jeszcze tacy są!!! U nas opis też nie był
                          najlepszy, ale powiedziano nam, że u malutkich dzieci poszerzenie jest normą u
                          starszych już nie. Do zobaczenia- wypoczęci do pracy- koniec ferii!!!
                          • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 10.02.07, 16:05
                            Witaj Oluś!
                            Dzięki Bogu mamy dobrego lekarza w CZD dr. Chmielewskiego tylko cholera jak na
                            złość jest na urlopie:-)Jak tylko wróci to dryndnę do niego,przede wszystkim by
                            dowiedzieć się co i jak,ale i dlatego by zmienić termin tego czerwcowego
                            rezonansu.
                            Całuski
                            Iza
                            • gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 10.02.07, 16:29
                              Hej babeczki,
                              Ale macie fajnie ferie - wyjazdy z dziećmi, czas wolny. U mnie jak na razie tak
                              dobrze nie ma - jutro zgłaszam się do szpitala, mam nadzieję że tym razem mnie
                              zoperują.

                              Doroto - ja akurat pochodzę z Mławy, odcinek pomiędzy Nidzicą a Mławą jest
                              strasznie pechowy.

                              Olu - gratuluje postępów Weroniki.

                              U nas z małym na razie bez zmian - więc chyba dobrze.
                              pozdrawiam Was
                              • gossiad Re: Do Ani (annalem1) 10.02.07, 16:40
                                Aniu - jakiś czas temu wysłałam Ci maila z pytaniem dot. dr Sieroty. Czy możesz
                                napisać mi swoją opinię czy na maila czy na gg- 647956
                                • martalu niuszasz-kobra 10.02.07, 17:29
                                  hej ania, w szpitalu w którym ja leżałam na kominek to spotkanie lekarzy mówili
                                  KOBRA i zawsze się odbywało na radiologii, więc wszyscy potrzebni tam szli.
                                  pozdrawiam
                                  • izasia Re do Oli 10.02.07, 18:07
                                    Oluś,zapomniałam pogratulować Weroniczce!!!!!Niestety mam sklerozę
                                    postępującą..hihi
                                    Tak więc Weroniczko wielkie gratulacje i aby do przodu:-)
                                    Całuski
                                    Iza
                                    • maretina 17 kwietnia CZD, prof. jozwiak 10.02.07, 21:36
                                      bedzie ktos z Was? pewnie szanse mam male, ale zapytac musze:)
                                      a moze powiecie mi jak wyglada taka wizyta?czego sie spodziewac?
                                      • krak125 Re: 17 kwietnia CZD, prof. jozwiak 11.02.07, 12:13
                                        Witam wszystkich serdecznie. Zazdroszczę wam tych spotkań.
                                        U nas rozpoczęły się ferie tzn. dzieci już mają, ja jeszcze jutro idę do pracy
                                        a we wtorek z Martaśką jedziemy do Centrum Pediatrii w Istebnej skontrolować
                                        astmę. Jakiś czs było u Marty spokojnie.Tetniak się cofał guz nie rósł.We
                                        wrześniu stwierdzono u niej powiększone węzły chłonne na szyi i tak jest do tej
                                        pory. Niepokoję się tym. W styczniu byłyśmy na kontroli we Wrocławiu usg
                                        wykazało, że na torbiel na jajniku i powiększona watrobę. Nasz lekarz mówi, że
                                        nie ma powodu do paniki, ale to nie jest normalne.W kwietniu jedziemy na
                                        kontrolę tym razem rozboczynamy serie badań rezonansem ja już się boje.:)
                                      • krak125 Martaska 11.02.07, 12:16
                                        Witam wszystkich serdecznie. Zazdroszczę wam tych spotkań.
                                        U nas rozpoczęły się ferie tzn. dzieci już mają, ja jeszcze jutro idę do pracy
                                        a we wtorek z Martaśką jedziemy do Centrum Pediatrii w Istebnej skontrolować
                                        astmę. Jakiś czs było u Marty spokojnie.Tetniak się cofał guz nie rósł.We
                                        wrześniu stwierdzono u niej powiększone węzły chłonne na szyi i tak jest do tej
                                        pory. Niepokoję się tym. W styczniu byłyśmy na kontroli we Wrocławiu usg
                                        wykazało, że na torbiel na jajniku i powiększona watrobę. Nasz lekarz mówi, że
                                        nie ma powodu do paniki, ale to nie jest normalne.W kwietniu jedziemy na
                                        kontrolę tym razem rozboczynamy serie badań rezonansem ja już się boje.:)
                                        • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 11.02.07, 13:35
                                          Witajcie!
                                          Maretina: czy wy jedziecie na konsultację do prof. Jóźwiaka do CZD?Na oddział?
                                          My mieliśmy taką konsultację u niego(niestety w przychodni przyszpitalnej on
                                          nie przyjmuje)i było bardzo sympatycznie.Troszkę długo czekaliśmy bo nie my
                                          jedni na taką konsultację u niego czekaliśmy.Było kilka pielęgniarek,chyba
                                          jakiś jeszcze lakarz(ale głowy nie dam bo nie pamietam)no i
                                          prof.Jóźwiak.Oglądał sobie Zochę,jej plamki,Filipa dość dokładnie oglądał no i
                                          nawet Pitera.I dzięki tej konsultacji wreszcie zaczęto robić jakieś badania bo
                                          tak to nasza dr.Śladowska z tamtej przychodni stwierdziła że Zocha jest mała i
                                          nie trzeba jej robić narazie badań.
                                          Niestety ja mam wizytę z Zoską 3.04.07 w Przychodni przyszpitalnej u dr.
                                          Chmielewskiego.Oczywiście zapraszam do mnie 17.04 bardzo chętnie się z Tobą
                                          spotkam:-)
                                          Krak:Trzymam kciuki za Martaśkę,napisz we wtorek jak było na wizycie.
                                          Aniu(Niusiasz)zdjęcia super!Dziękuję
                                          Buziaczki
                                          Iza
                                          • zbynec Re: dzieci z chorobą NF1 11.02.07, 16:28
                                            Witajcie
                                            Czytam , że wymieniacie się różnymi kontaktami do lekarzy więc może któraś z Was
                                            ma kontakt do dobrego ortopedy, najlepiej z Rzeszowa lub Krakowa. Moja córeczka
                                            ma staw rzekomy, przeszła operację przeszczepu kości, ale niestety kość
                                            zaatakowana chorobą jest w zaniku. Profesor do którego jeździmy zaproponował nam
                                            operację, ale jeszcze nikt ponoć takiej nie robił. Chciałabym się skonsultować z
                                            jakimś innym lekarzem, bo bardzo obawiam się narażać córcię na coś co może się
                                            nie powieść.

                                            Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy i dzieciaki.
                                            Kasia
                                            • maretina Re: dzieci z chorobą NF1 11.02.07, 19:10
                                              kurcze, z tego co zapamietalam z rozmowy telefonicznej, to mamy sie stawic na
                                              10 pietrze na oddziale u profesora.moze tam skieruja nas do poradni? nie mam
                                              pojecia... ie spodziewalam sie tego telefonu w chwili, kiedy stal sie on faktem
                                              ( mialam szkolenie). hmmmm no nic, czas pokarze.
                                              a nie wiesz czym sie rozni wizyta w poradni od ogledzin na oddziale? kajtkowi
                                              generalnie nic nie dolega ma "tylko" przeklete plamki kawa z mlekiem.
                                              musimy sie jakos skontaktowac meilowo, dam Ci komorke do siebie, Ty mi dasz
                                              namiar na siebie. przed wizyta trzeba obgadac to i owow:)
                                              nie wiem czy poza czd dam rade sie spotkac, bo jak wiesz, nie jestem z
                                              warszawy. maz dostanie tylko dzien urlopu, zatem bedziemy dosc ponaglani czasem:
                                              ((
                                              • izasia Re: do Maretiny 11.02.07, 19:29
                                                Kochana,to skoro na X piętrze to znaczy że macie konsultację.Wizyta w poradni
                                                nie byłaby u prof.Jóźwiaka i poradnia jest na I pietrze.
                                                Konsultacja bedzie mniej więcej tak jak już wczesniej Ci opisałam.My bylismy
                                                zadowoleni,bo coś się ruszyło.Mimo że może nie tak bardzo szybko bo też byliśmy
                                                chyba w kwietniu...a pierwsze badania były dopiero w październiku...no ale
                                                pośpiechu nie było.
                                                Telefon wysłałam Ci na maila.
                                                Buziaczki
                                                Iza
                                                • olik128 Re: do Maretiny 11.02.07, 20:19
                                                  Maretino! Jak dostałaś się do prof. Jóźwiaka?
                                                  • niusiasz prof jóźwiak 12.02.07, 10:02
                                                  • niusiasz konsultacje 12.02.07, 10:08
                                                    jeśli któraś z was chce skonsultować się z p.prof Jóźwiakiem można pojść do
                                                    Niego prywatnie. Jeśli chcecie mam telefon do przychodni. Kiedys prywatnie nie
                                                    przyjmował i zgadzał sie konsultować na oddziale. Ale widze że teraz tez się
                                                    zgadza. W każdym razie to miły czlowiek który pewnie powie Ci Marta że Kajtek
                                                    albo jest chory albo nie. I to na podstawie samych plam. Tak było u nas.
                                                    Obejrzał Julę i mimo że nie miała żadnych dodatkowych objawów na podstawie plam
                                                    stwierdziął że może to być NF (tak naprawde był pewien tylko ja nie chciałam
                                                    uwierzyć) dlatwego pomógł mi w przeprowadzeniu badań genetycznych. I tym
                                                    sposobem potwierdziłam jego diagnozę.
                                                    Marta wysyłam Ci na miala jak wyglądało spotkanie jeśli ktoś jeszcze chce,
                                                    prosze bardzo.
                                                    Po dwunastej dzwonię do Bydzi pytać o wyniki AGMIR - już sie boje.
                                                    Marta jak znam życie poczekasz sobie w CZD na konsultacje. ja czekałam z 2
                                                    godziny - mimo że byliśmy umówienia na konkretną godzinę - no cóż prof bardzo
                                                    zajęty.
                                                    szkoda że nie możesz wygospodarować czasu aby sie z Nami spotkać... Wypilibyśmy
                                                    czekoladę!
                                                  • koikor Re: konsultacje 12.02.07, 12:54
                                                    Kasiu, niestety, nic nie wiem o leczeniu stawu rzekomego...może podzwon do
                                                    warszawskiego szpitala na Lindley'a, prof. Górecki jest ponoć dobry.To jest
                                                    chyba jeden z lepszych szpitali ortopedycznych w PL. Niedawno we "Wproście" był
                                                    ranking najleprzych szpitali ortopedycznych. Moze warto wg "listy" do nich
                                                    podzwonic i sie czegoś wywiedzieć...dobrzy są też w Zakopanem i w Poznaniu, bo
                                                    to tylko szpitale ortopedyczne z baaaardzo duzym doświadczeniem mogą kryc jakieś
                                                    "perelki lekarskie" w takich trudniejszych rzeczach.
                                                    IZA - nie otwiera mi się taniec Zoski, moj komputer nie chce się
                                                    podjąć...odmawia stanowczo, niestety.
                                                  • maretina Re: do Maretiny 14.02.07, 09:27
                                                    olik128 napisała:

                                                    > Maretino! Jak dostałaś się do prof. Jóźwiaka?

                                                    zadzwonilam na oddzial ( taki numer w necie znalazlam). sekretarka spisala
                                                    podstawowe wiadomosci, powiedziala, ze oddzwoni. oddzwonila. powiedziala, ze
                                                    profesor zaprasza. tydzien czekalam na ustalenie terminu. w poniedzialek byl
                                                    kolejny telefon. przyznaje, ze nie przywyklam do tak milego traktowania w
                                                    placowkach sluzby zdrowia:)
                                        • koikor Re: Martaska 12.02.07, 13:05
                                          A może Martasia ma guzki na szyji? a nie powiekszone węzełki? trzymaj się!
                                          ciekawi mnie ta torbiel na jajniku, u tak młodych dziewczynek też się zdarzają?
                                          Chociaż też mialam kiedyś ciekawą rzecz z jedną corką...jak zaczeły jej rosnąc
                                          piersi, to byly bolesne, to normalne, prawda? ale zaczęla jej wyciekać jakaś
                                          ropa!!! Na usg wyszlo sporo torbieli i żaden lekarz nie byl w stanie powiedzieć,
                                          czy to normalne, te torbielki, czy nie, bo u tak młodych dziewcząt tego się nie
                                          bada, zazwyczaj nie ma powodu.Mam kolezankę - ginekologa i ona to skonsultowala
                                          u wszystkich świetych w swoim szpitalu - połozniczym i wszyscy byli zdumieni.
                                          Brak danych, nawet w swiatowej literaturze o torbielach u takich nieletnich. Jak
                                          pojechałysmy zbadać ten wyciek, to już jej przestalo...hormony miala ok, tzn. w
                                          normie okresu dojrzewania, a USG po paru miesiacach wykazało wchłonięcie się
                                          większości torbieli. teraz już jest calkiem czysta. Moze ta torbielka na jajniku
                                          to też taka chwilowa rzecz?
                                          • izasia Re: koikor 12.02.07, 13:34
                                            Wiem że coś się nie otwira ten taniec,mnie się otwiera a innym nie.Dzis zapytam
                                            się Pitera i zobaczymy co jest nie tak'
                                            Buziaki
                                            'Iza
                                            • kuba030 Taniec Zosi 13.02.07, 15:40
                                              a tak przy okazji wypuść swój taniec, bardzo chętnie poaptrze, nie musi być na
                                              stole.
                                              • koikor dzieci z chorobą NF 13.02.07, 19:15
                                                Weronika to już chyba coraz wprawniej maszeruje? Jeszcze ją będziesz ganiać!
                                                Amiu, jak rez. Julki?
                                                • ania967120 Re: dzieci z chorobą NF do Koikor 13.02.07, 21:46
                                                  czy to chodzi o mnie czy o tą drugą Anię.....jezeli o mnie to rezonans robiony
                                                  byl 8 stycznia a jutro mam dzwonic do nurochirurga i umowic sie z nim na
                                                  spotkanie...
                                                  pozdrawiam Ania
                                                • olik128 Re: dzieci z chorobą NF 13.02.07, 23:28
                                                  Niestety, jest dzieckiem raczej opanowanym i dopiero zaliczyła swoje 4 kroki.
                                                  Na czworakach to pędzi- po przedpokoju to tylko myk, myk, myk. Czy któraś z Was
                                                  byłaby tak uprzejma i dała mi namiary na prof. Jóźwiaka- chodzi o prywatna
                                                  wizytę.
                                                  Izunia jak tam poszukiwania 4 kątów, bo u nas porażka! M4 drożeją z tygodnia na
                                                  tydzień...
                                                  Niusiasz jak rezonans?
                                                  • koikor Re: dzieci z chorobą NF 14.02.07, 09:00
                                                    to piszcie, jak rezonanse.
                                                    Moze Werka, jak widzi tych dwunożnych, co sie ciagle spieszą jak opętani nie ma
                                                    na razie ochoty dołączyć? Pokazała, ze tez umie i wróciła na swoje
                                                    rewiry...mądra dziewczyna! No, to ja pędzę, pa!
                                                  • izasia Re: dzieci z chorobą NF 14.02.07, 09:30
                                                    Oluś,podaję namiary na wizyte prywatna u prof. Jóźwiaka
                                                    Spółdzielnia ADAD ul Umińskiego 4 tel +22 613-64-24
                                                    Warszawa
                                                    Jak coś to służę noclegiem i wszystkim..:-)Ode mnie to rzut beretem
                                                    Wszystkim przesyłam Walentynkowe buziaczki i pozdrowionka:-)
                                                    Mój brat to wybrał sobie baaardzo ładny dzień na urodzinki.Dzis kończy 40
                                                    lat...Zawsze był zakochany...ja natomiast urodziłam się w zaduszki..i ciagnie
                                                    mnie na cmentarz..hahaha.Widocznie cos jest w dacie urodzin:-)
                                                    Buziaczki
                                                    Iza
                                                  • koikor Re: dzieci z chorobą NF 14.02.07, 10:16
                                                    u mnie tez nocleg jest możliwy, transport też oferuję. Mam rzyt beretem od
                                                    dworca! :-)
                                                  • kuba030 rzut beretem? 14.02.07, 15:22
                                                    a czy mocherowym , czy zwczajnym z antenką?
                                                    a przy okazji tak, z z okazji dnia Walentynek wszystkim walentynkom po jednym
                                                    tulipanie i calusku od kuby
                                                  • koikor Re: rzut beretem? 14.02.07, 18:14
                                                    oooo! dzięki piękne!!! mamy PRAWDZIWEGO FACETA na forum!
                                                    Jeśli chodzi o berecik, to...zgadnij :-). Moherowy zresztą posiadam...hm...taki
                                                    maluśki. kupiła mi jajcarska znajoma w specjalnym sklepie z pamiątkami w Toruniu
                                                    :-)To miasto ma szczęście do symboli...Kopernik,pierniki, chore
                                                    łabędzie,moherowe berety i oczywiście naczelny wódz IVRP, czyli Ociec Dyr.
                                                  • niusiasz nie mogę zastać lekarza telefonicznie 15.02.07, 15:40
                                                    ... chyba się przejadę do bydgoszczy. myślę że wyniki są od kilku dni ale nie
                                                    mogę złapać lekarza. juz ucho mnie boli od sygnału a panie w pokoju Julki
                                                    lekarza słysząc mój głos odpowiadaja nie ma.....
                                                    Iza ja się urodziąłm w 25 grudnia - coś w tych datach urodzin jest ;))) 25
                                                    grudzien należy do baaardzo szczegolnych osób ;)
                                                  • nova21 Re: nie mogę zastać lekarza telefonicznie 16.02.07, 08:51
                                                    Witam!
                                                    Co do daty urodzin, to ja też urodziłam sie 25 grudnia!
                                                    Pozdrawiam
                                                    Kaśka
                                                  • niusiasz Re: nie mogę zastać lekarza telefonicznie 16.02.07, 10:37
                                                    no to musisz być WYJATKOWA a którego roku? ja 1976
                                                    Jak tylko dziś się dodzwonię zaraz napisze co w rezonansie wyszło!
                                                  • nova21 Re: nie mogę zastać lekarza telefonicznie 16.02.07, 11:08
                                                    Ja urodziłam sie w 1978, pozdrawiam i wszystkiego dobrego!!!!
    • niusiasz Nikomu nie polecam Bydgoszczy 16.02.07, 12:56
      Nie teraz! Kiedyś może tak ale nie teraz.
      • koikor Re: Nikomu nie polecam Bydgoszczy 16.02.07, 14:30
        Aniu, domyślam się, że się NIE DODZWONIŁAS!!!
        • nova21 Re: Nikomu nie polecam Bydgoszczy 16.02.07, 14:44
          Jeśli możesz to napisz dlaczego. Ja i mój synek właśnie czekamy na wizytę w
          Bygdoszczy. Szczerze mówiąc (a włąściwie pisząc), jestem już zmęczona zbywaniem
          i tłumaczeniem, że mam czekać, aż mały będzie miał kilka lat. Myślałam, że może
          w końcu coś ruszy, czy jednak wybrać Warszawę?
          Kaśka
          • niusiasz Re: Nikomu nie polecam Bydgoszczy 16.02.07, 22:22
            rezonans nie wyszedł dobrze. Przepływu w tętnicy nie ma. Prawdopodobnie
            zaciskanie piąstki jest od tego.
            Dorota masz maila - przeczytaj proszę. Nova21 też masz miala
            • gossiad Re: Nikomu nie polecam Bydgoszczy 16.02.07, 23:15
              Aniu - napisałam Ci maila.
              • niusiasz gosia 17.02.07, 16:15
                odpowiem Ci wieczorem
                • nova21 Re: gosia 19.02.07, 09:02
                  Witam!
                  Mój synek ma teraz prawie 10 miesęcy i oprócz 17 plamek, jak na razie nic złego
                  się nie dzieje (z tego co można dostrzeć bez robienia badań). Byliśmy u
                  neyrologa, dermatologa i genetyka i wszyscu ci lekarze twierdzą, że owszem,
                  wygląda to na chorobe genetyczną. Wiem jakie są problemy (bez zrobienia badań
                  genetycznych) w stwierdzeniu czy dziecko jest chore. Wiele osób na forum juz
                  udzieliło mi kilku rad, za co jestem ogromnie wdzięczna. Pod koniec kwietnia
                  mamy wizytę w Bydgoszczy, może tam zleca nam jakieś badania, bo wymienieni
                  lekarze, oprócz stwierdzenia, że to wygląda na NF1 - każą nam czekać. Dlatego
                  chciałam sie udać do specjalistó w tej dziedzinie, bo jak wiele osób już tu
                  pisało ktoś musi nami pokierować. Pozdrowienia
                  Kaśka
                  • mamaww Re: mamaww 23.02.07, 11:21
                    Witajcie, cały czas czytam wasze wypowiedzi, wybaczcie że nic się nie odzywam.
                    Nie mam czasu właściwie na nic, od 1 lutego mam dwie ospy w domu i powoli
                    wariuję, a jeszcze mój M nie chorował na ospę, a jeśli zachoruje to na pewno
                    zwariuję. Nie wiem czy coś jest nie tak z moim kompem ale ostatnie posty
                    rozjechały mi się, a od 17 lutego nie mam żadnych wpisów. Pozdrawiam Ola.
                    • gossiad Re: mamaww 25.02.07, 19:36
                      Hej Olu. Z tego co widać to od 17 są tylko dwa posty wliczając w to Twoj.
                      Nie zazdroszczę Ci małego szpitala w domu. Mnie zawsze strasznie dołuje jak
                      chłopcy razem chorują. no nie mówiąc już jak sami z mężem czasami coś jeszcze
                      podłapiemy. :)
                      • mamaww Re: mamaww 27.02.07, 11:38
                        Hej, dzięki za "znak" goosiad, już myślałam że mój nastrój przeszedł na mój
                        komputer. Ja i najstarszy mężczyzna na razie trzymamy się, dzieci wróciły do
                        przedszkola, ja do pracy i jest ok.
                        • mamaww Re: dzieci z chorobą NF1 27.02.07, 12:25
                          Cześć, chciałabym poprosić o pomoc, Dorota pisałaś w wcześniejszych wątkach o
                          problemach związanych z nauką i uczeniem się. Gdzie mogę szukać pomocy
                          psychologicznej dla dziecka z NF1, u którego (może) pojawiają się problemy
                          związane z zaburzeniami koncentracji uwagi. 13 marca mamy wizytę w Bydgoszczy u
                          dr Gacy, ale w tym terminie na pewno nie spotkam się tam z psychologiem.
                          Najgorzej denerwuję się tym, że mogę w Warszawie trafić do psychologa który nie
                          wie nic o NF1!
                          Pozdrawiam Ola.
                          • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 27.02.07, 17:34
                            czesc, czesc
                            a ja wcale nie uwazam, ze potrzebny jest psycholog "znajacy" się na NF.Dzieci z
                            nf mają częsciej niż inne dzieci problemy z nauką,emocjami itd. ale podlegają
                            tym - takim samym badaniom psychologicznym, jak inne.Chodzi mi o to, ze tlo,
                            przyczyna bywa konkretna (np. nf), ale efekty i tak są do zbadania tymi samymi
                            narzędziami. Tzn. nie ma jakiś specjalnych badań dla dzieci nf itp.Jezeli masz
                            rezonans głowy i są tam zmiany, to może warto byłoby wziąć ze sobą opis. Ale z
                            faktu, ze np. za osłabioną pamięc czy koncentrację odpowiada jakieś ulokowane
                            gdzieś UBO nie wynika nic poza tym, że ta pamiec jest osłabiona i nalezy ja
                            odpowiednia stymulacją wzmacniac. Dobre byłyby badania u psychologa klinicznego,
                            który potrafi powiedziec na podstawie testów, jakie osrodki mózgu mogą być
                            nieco...uszkodzone czy gorzej pracować.
                            Iwo mial najpierw 7lat temu -dobre badania zrobione w zwyczajnej poradni
                            wychowawczo-zawodowej dla dzieci i młodzieży na ul. Dzielnej, wyszło wszystko,
                            co trzeba. Powiedziałam, że ma stała chorobę, podałam nazwę, która nic nikomu
                            nie mówiła,bo to w sumie nieistotne, powiedziałam, że w tej chorobie dzieci
                            miewają pogorszoną sprawnosc, problemy w nauce, słabszą pamięc, koncentrację i
                            chcę wiedziec, jak jest u mojego dziecka. Kilka razy jeżdziliśmy na wszelkie
                            testy i badania, bo to często wymaga kilkakrotnych, rozłozonych w czasie
                            wizyt.Badania były kompleksowe i zrobiono je naprawdę solidnie. Są miejsca,
                            gdzie przeprowadza się badania psychopatologiczne, właśnie pod katem ewentualnej
                            gorszej pracy osrodków mózg.Potem , po kilku latach przerwy, bo tak trzeba,
                            powtórzyliśmy badania w Bydgoszczy, już w wersji light , u psychologa
                            klinicznego.Wyszło tak samo.Tak szczerze mówiąc, to nie naciskałabym na badania
                            psychol. w Bydgoszczy na Twoim miejscu,bo po co ta jazda w te i we wte, jeśli
                            poradni masz na miejscu sporą ilośc. jeśli masz rezonans mózgu i wyszły jakieś
                            zmiany, to wzięlbym ze sobą opis.
                            Jeszcze raz - nie musi byc psycholog, który zna się na nf. Wszelkie zaburzenia
                            mają jakieś tło,a narzędzia do badań są takie same dla wszystkich.
                            Psycholog powinien zrobic pełen test Wekslera.Ewentualnie jeszcze cos do
                            uzupelnienia "dołozyc". U mojego wyszly np. deficyty poznawcze obejmujace
                            funkcje poznawcze i pamięć operacyjną - związane z korą przedczołową. PÓŻNIEJSZY
                            rezonans wykazał tam UBO.Oprócz tego dysgrafia itp...istotna jest porada, co z
                            tym dalej robic, jak cwiczyć (UBO sie nie zlikwiduje...)
                            • mamaww Re: dzieci z chorobą NF1 27.02.07, 21:54
                              Cześć, dziękuję. Dorota ja jestem przewrażliwiona na punkcie lekarzy którzy nic
                              nie wiedzą o NF1. Nie mam czasu a najbardziej szkoda mi synka i jego czasu na
                              wizyty z których chce się uciekać. Wielu lekarzy przerobiłam zanim pewien
                              pediatra nie wymienił nazwy i skierował nas do neurologa, a tu niespodzianka bo
                              pani dr powiedziała że to na pewno nie to i mam nie myśleć że to się
                              przytrafiło mojemu dziecku i nie szukać w internecie bo tam są same bzdury. No
                              to znowu powrót do pediatry po skierowanie. Znowu niespodzianka bo nasz
                              pediatra kiedy usłyszał nazwisko pani neurolog, prawie się przewrócił ponieważ
                              miał praktyki z nią w szpitalu. Teraz minęło trochę czasu ale z tym zaufaniem
                              do lekarzy to u mnie nienajlepiej. Cieszę się że jednak znalazłam to forum
                              gdzie znajduję tyle fajnych wypowiedzi.
                              Dzisiaj mój synek na moje pytanie czy był grzeczny w przedszkolu,
                              odpowiedział "nie denerwowałem pani Agnieszki bo ma dzidziusia w brzuszku, ale
                              panią Anię tak bo nie ma".
                              Czy myślicie może o spotkaniu, czekolada...
                              Pozdrawiam Ola.
                              • niusiasz spotkanie 28.02.07, 09:39
                                Poniedziałek 5 marca. AAAArkadia pijalnia czekolady albo carefour na Bemowie
                                (w Sfinksie)albo Sfinks w Arkadii.
                                Co wy na to?
                                Bede miała wieści z profesorskich wizyt.
                                Dorota - mam calą dokumentację Juli. Przywiozłam sobie wczoraj z Bydzi. Łącznie
                                ze zdjęciami itd Okazało się (na moj gust) ze aż tak źle nie jest. No w każdym
                                razie opis jest nie na 2 strony tylko na 1/4.
                                • niusiasz Re: spotkanie 28.02.07, 09:42
                                  albo jeszcze jedno dobre miejsce - mało ludzi i duże kanapy mieszczące nawet z
                                  8 osób przy jednym stole. Pizza HUT przy drodze do Carfoura na targówku. Po
                                  lewej stronie przed basenem. W razie czego dokładnie wyjaśniee jak jechać.
                                  Droga prosta a tam naprawde jest cicho i miło.
                                  I dobre szarlotki mają z lodami na ciepło. I banany pieczone z bitą śmietana....
                                  • koikor Re: spotkanie 28.02.07, 10:08
                                    5 marca - mnie pasuje. Do miejsca tez się dostosuję.
                              • koikor małe sprostowanie do mamaww 28.02.07, 10:06
                                trochę niejasno chyba napisałam - kiedyś na wsio mówiło się badania
                                psychopatologiczne...chodzi mi o badania neuropsychologiczne. Powinni Ci zrobić
                                - albo poradzić gdzie w Instytucie Neurologii i Psychiatrii na Sobieskiego. Masz
                                sporo czasu, ale mogą być kolejki. Przed szkołą naprawdę warto by takie badania
                                dziecku zrobić. Tam powinnaś dostać "pełen pakiet".
                                • niusiasz spotkanie 28.02.07, 15:33
                                  no to zaklepujmy - może ta pizza hut. Dziewczyny kto jeszcze? Iza? I wszystkie
                                  nowe mamy?
                          • magda445 Re: do mamaww 02.03.07, 09:29
                            Ola! W Bydgoszczy jest psycholog kliniczny, do którego dostałam skierowanie od
                            dr Gacy. Ta pani umawia się na badania w terminie odpowiednim dla ciebie, więc
                            myślę że możesz się z nią umówić na 13 marca i w tym samym dniu wziąć
                            skierowanie od dr Gacy. Mogę udostępnić Ci numer do pani psycholog.Magda.
                            • niusiasz koikor 02.03.07, 11:54
                              Sugierujesz że mieszkam w nienormalniej części miasta!!!!!
                              Możemy się spotkać w normalniejszej tylko że tam jak ostatnio byłam było bardzo
                              spokojnie. Zresztą ja nie mieszkam w tym nienormalnym mieście tylko poza nim ,
                              he!
                              Dziewczyny Julki tętnicami mam sie nie martwić. Profesor jóźwiak bardzo mnie
                              pocieszył i postaiwł na nogi. Przy okazji powiedził dużo ciekawych rzeczy o
                              dotyczących NF o których potem bo teraz nie bardzo mam czas.
                              • koikor IZA!!!!!!!!! 02.03.07, 12:50
                                IZA!!!!
                                odezwij się! robimy spotkanie. W pizzy hut! możesz mieć na słono!!!nie będziemy
                                katować Cię czekoladą!

                                Ania - a o ktorej wyznaczasz spotkanie?
                                • niusiasz godzina spotkania 02.03.07, 15:54
                                  o 17.30 pasuje?
                  • annalem1 Re: do wszyskich 09.03.07, 17:52
                    Witam wszystkich,trochę się nie odzywałam,ale chciałam się z Wami podzielić
                    wspaniałą nowiną, glejak mojego synka się zmniejsza ,już go prawie nie
                    ma,jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie
                    Pozdrawiam
                    • maretina Re: do wszyskich 17.03.07, 22:13
                      annalem1 napisała:

                      > Witam wszystkich,trochę się nie odzywałam,ale chciałam się z Wami podzielić
                      > wspaniałą nowiną, glejak mojego synka się zmniejsza ,już go prawie nie
                      > ma,jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie
                      > Pozdrawiam
                      :)))))))))))
                      • malgosia445 do maretina 28.06.07, 18:19
                        ciesze sie razem z WAMI.mojego dziecka dotyczy pdobny problem.chcialabym
                        dowiedziec sie czegos wiecej u nas po serii chemii guz sie zmniejszyl ale nie
                        zniknal.gdzie sie leczycie i jaka bierzecie chemie.prosze o odpowiedz na
                        meggy.44@op.pl bo na forum sie gubie.od niedawna ma internet i jeszcze
                        wszystkiego nie potawie,nawet gadu gadu to dla mnie czrna magia.prosze pomozcie
                        mi
                    • malgosia445 annalem1 27.06.07, 20:35
                      gratuluje poprawy bardzo sie ciesze.mojej corci po serii chemii guz sie
                      zmniejszyl ale widzenie nie wrocilo.szukam pomocy i kontaktu do lekarzy .moze
                      TY mi podrzucisz jakis adres prosze o odpowiedz na adres meggy.44@op.pl
                • ania967120 Re: do magda445 23.03.07, 18:49
                  Witam, przepraszam że odzywam się dopiero teraz. Z moją córcią latałam po
                  lekarzach. Sama też byłam w szpitalu. Madziu 4 lutego wysłałaś mu namiary na
                  prof. Harat ale nic do mnie nie dotarło. Przypuszczam że pomyliłaś Anie (bo
                  jesteśmy dwie). Proszę o ile to możliwe prześlij mi namiary na profesora na
                  moje GG. To jest mój numer 8591751.
                  Pozdrawiam Ania (ania967120)
          • magda445 Re: Nikomu nie polecam Bydgoszczy 17.02.07, 11:41
            Kasiu! Napisz ile lat ma Twój synek i jakie ma objawy, bo ja już pogubiłam się
            w tych postach. Myślę, że lekarze mają rację,że trzeba czekać, czy choroba się
            rozwinie, czy nie. Ponieważ nie ma na to jeszcze lekarstwa, więc leczy się
            tylko objawy. Nie można jeszcze w tej chorobie przewidzieć jakie kto będzie
            miał objawy, dlatego trzeba czekać i obserwować. Gdyby były jakieś lekarstwa na
            NF1, to napewno byśmy były spokojniejsze, a tak nie możemy wcześniej nic
            zaradzić i przewidzieć. Magda.
            • zuziala Re: dzieci z chorobą nf1 28.02.07, 17:46
              Witam wszystkich po bardzo, bardzo długiej nieobecności i bardzo gorąco
              pozdrawiam!!!
              Niepisałam tak długo bo najpierw bylam zdołowana chorobą kolegi z pracy z którą
              walczył 3m-ce niestety walkę tą przegrał [*] potem depresja po Jego odejściu.
              Następnie wysłali mnie na zaległy urlop (a dostęp do kompa mam na razie tylko w
              pracy)i tak czas mijał ale nie był to czas zmarnowany. W tym czasie zrobiłam
              Zuzi rezonans, dostałyśmy się do Bydgoszczy po tygodniu dostałam skierowanie na
              oddział- prowadziła nas dr Gaca. Zuzi zrobili wszystkie potrzebne badania na
              szczęście wszystko jest w porządku (rezonans , okulista ,usg) ale musimy co
              roku powtarzać niektóre badania i być pod stałą opieką lekarzy.
              Co do oddziału na którym leżała Zuzka nie mam żadnych zastrzeżeń personel miły,
              lekarze zajmujący się tematem wiedzą o co chodzi, także źle nie jest, można
              spać z dzieckiem na sali, do dyspozycji jest świetlica(w określonych godz.)
              nażekać nie mogę zwłaszcza ,że poznałam realia w CZD i w szpitalu w Zielonej
              Górze poprostu niebo a ziemia.
              pozdrowienia dla wszystkich Aga- mama Zuzki



              • mamaww Re: spotkanie 28.02.07, 20:40
                Witajcie, już załatwiam opiekę dla dzieci na 5 marca, o której możemy się
                spotkać?
                • koikor Re: spotkanie - do Ani-organizatora 28.02.07, 22:42
                  pizza hut - napisz łopatologicznie, jak tam dojechać.I o której proponujesz. Ja
                  mieszkam w centrum, więc niezmotoryzowane mamy mogę skądś zabrać. Może spod
                  jakiejs stacji metra...Iza juz wiem, gdzie mieszka, komu pasuje metro jakies
                  albo inne łatwe miejsce?
                  ps. cieszę się.
              • koikor Re: dzieci z chorobą nf1 28.02.07, 22:44
                caluski dla Zuzki.
                • koikor SUMPOZJUM NF 01.03.07, 11:06
                  juz kiedys pisałam - jest założone stowarzyszenie - Pacjentów z Chorobą
                  Recklinghausena i Innymi Schorzeniami z Grupy Fakomatoz.
                  14.04. w Bydgoszczy będzie organizowane kolejne spotkanie - wstęp wolny dla
                  wszystkich zainteresowanych. Jedno juz było.Stowarzyszenie trochę kulało, ale
                  powolutku rozwija się. Byc moze - mam taką nadzieję - przybędzie kilku
                  potrzebnych w NF specjalistów z prelekcjami na tematy poszczególnych dziedzin -
                  np. genetycy, neurolodzy itp. Próbujemy ustalić program tego spotkania, ale
                  fajnie byłoby, gdyby tematy były "zarysowane" przez zainteresowanych, tzn.
                  chorych i opiekunów. Moze mozecie napisac, co chcielibyście wiedziec o NF, jakie
                  macie wątpliwosci, jakie pytania chcielibyście zadać lekarzom?
                  • niusiasz Re: SUMPOZJUM NF 01.03.07, 14:52
                    Pytan mamy tysiące np.
                    szczepić czy nie
                    techniki rehabilitacyjne - jakie dopuszczalne co zabronione,
                    guzy - pozbywac sie ich czy nie nawet jeśli ich nie widac i jak najlepiej
                    (techniki)
                    jak zapobiegac skoliozom, nawet co jeść żeby tej skoliozie zapobiec choc w
                    minimalnym stopniu
                    czy wolno to i tamto np. podróżować samolotem przy guzach mózgu
                    czy anomalie naczyniowe są spowodowane NF
                    • niusiasz droga do pizza hut 01.03.07, 15:18
                      Czy każdy wie jak dojechać do mostu Grota?
                      Przejeżdzamy przez most prosto (nie skręcamy na Auchan i Modlińską). Jedziemy
                      dalej prosto aż do świateł. Na światłach już po prawej na samym skrzyżowaniu po
                      prawej widać pizza hut. Skręcamy w prawo i jeszcze raz w prawo na parking.
                      Jak cos nie jasne albo jak dojechać do mostu Grota. Piszcie
                      • koikor Re: droga do pizza hut 01.03.07, 17:00
                        ok, juz wiem.
                        o której?
                        dziewczyny z normalniejszej części miasta - gdzie się zbieramy?
                        Iza, co z Tobą?
                        • koikor Re: droga do pizza hut 01.03.07, 20:23
                          tzn. gdzie się zbieramy, żeby wspólnie przekroczyć most Grota :-)
                          • niusiasz spotkanie 03.03.07, 13:25
                            Dziewczyny dostałam telefon że prof przyjmie nas właśnie w poniedziałek (miało
                            być we wtorek) i nie dotrę na spotkanie. Wiem że załatwiłyście już sobie opiekę
                            nad dziećmi itd ale może ze względu na mnie i Izę (Iza chora - leży w łóżku i
                            jęczy) przeniesiemy spotkanie np. na czwartek albo piątek? Iza do tej pory
                            wyzdrowieje... PRZEPRASZAM!!!
                            • olik128 Re: niusiasz 03.03.07, 16:03
                              Aniu, napisz o tych ciekawostkach o których mówił prof. Jóźwiak.
                              • mamaww Re: spotkanie 04.03.07, 21:31
                                Cześć, ok. przekładamy spotkanie, nie ma problemu. Dużo zdrowia Iza i dla
                                wszystkich też. Pozdrawiam Ola.
                                • izasia Re: spotkanie 05.03.07, 10:39
                                  Witajcie!
                                  Olu,dziekuję:-)Aniu,Dorotko i Kubo...też dziękuję:-)
                                  Już jestem na chodzie.Na szczęście,bo mój Piter już nie wytrzymywał w
                                  domku...hihi.I ma dość pierogów,kopytek i innej tego typu garmażerki:-)I z jaką
                                  chęcią zjadł zupkę jak ugotowałam...a on za zupami nie przepada!
                                  Co do spotkanka..bardzo chętnie...muszę tylko nadrobić lekturę na naszym
                                  wątku..bo nie wiem gdzie to spotkanie ma się odbyć.
                                  Buziaczki dla wszystkich
                                  Iza
                                  • kuba030 Re: spotkanie 05.03.07, 12:05
                                    Izunia, polceam byś Piterowi teraz zrobila pysznego kotleta schabowego
                                    smażonego z ananasem i kapustą zasmażaną albo króliczka duszonego w w jarzynkach
                                    i śmietanie po francuzku. Piter będzie zachwycony.Mogą być też duszone żeberka
                                    w sosie i kluseczkami śląskimi . Gwarantuję ze bedzie smakować.Dobrze,że stoisz
                                    tez na nogach.WSzystkim życzę miłego dnia. Kuba - smakosz dobrego jedzonka
                                    • koikor Re: spotkanie 05.03.07, 13:17
                                      spotkanie - przekładamy. Tylko ja na razie nie wiem, na kiedy, bo piątek -
                                      sobota - niedziela odpada u mnie, a w następnym tygodniu , ale nie znam jeszcze
                                      dokładnego terminu jadę z Iwasiem do Katowic.
                                      Kubo - króliczek w jarzynkach ? no, no, ale masz wymagania...
                                      • kuba030 Re: spotkanie 05.03.07, 15:34
                                        to nie wymagania, tylko propozycja na zmianę kulinarnego menu lub podkreślenie
                                        smaku. Nie wiele pracy a ile przyjemności. Kuchnia to także może być psają.
                  • gossiad Re: SYMPOZJUM NF 06.03.07, 12:04
                    Wszystkich zainteresowanych wyjazdem do Bydgoszczy na Walny Zjazd Stowarzyszenia
                    "Alba Julia". Na drugim forum reckli pojawił się post jednego z członków zarządu
                    "Na wa Walny Zjazd przewidujemy zaprosić min. profesorów, Wysockiego z
                    Bydgoszczy., Zielińskiego z Bydgoszczy, Lubińskiego ze Szczecina, dr.
                    Karwacjkiego z Warszawy. Tematyka ich wystąpień powinna zaspokoić w większej
                    części pytania z jakimi borykają się pacjenci, rodzice dzieci chorych na NF."

                    Może kogoś zainteresuje.
                    Gosia
                    • niusiasz kolejny profesor 06.03.07, 22:10
                      potwierdził że to nic. A nawet powiem więcej - powiedział że jest przekonany że
                      gdybyśmy teraz zrobili to samo badanie wszystko wyszłoby zupełnie inaczej bo wg
                      Niego AGrezonasem można sobie .... i tylko niepotrzebnie męczyliśmy dzieciaka.
                      Generalnie to badanie nie odzwierciedla stanu faktycznego a u Julki w łepetynie
                      wszystko jest ok.
                      Dorota napisałam do Ciebie maila.
                      Iza czy Ty już dobrze się czujesz? Możemy się na nowo umawiać?
                      Bardzo miły ten profesor ;)
                      Mówił też Iza a glejakach newów wzrokowych - że sam na własne coczy widział jak
                      te glejaki się cofają ;) \To znaczy nie na własne oczy tylko analizując
                      rezonanse ;)

                      Ola jeśli chodzi o npowości od profesora J - mówił o tym że nawet jeśli rodzice
                      są zdrowi to nie oznacza że jeśli jedno dziecko ma NF to mają sznase na kolejne
                      zdrowe dziecko taką samoą jak cała reszta populacji. Powiedziął że być może
                      któreś z rodziców ma mutacje w komórkach płciowych (tylko tam) nie ma więc
                      żadnych objawów choroby bo niby nie jest chory ale może "zarazić"
                      dziecko "całościowo" albo płciowo tylko ;)
                      CHYBA SAMA BYM SIEBIE NIE ZROZUMIAŁA Z TEGO CO NAPISAŁAM - ale wybaczcie dziś
                      jestem padnięta - Jula ma zapalenie krtani.
                      No i te UBO to do końca nie jest takie 100% bezpieczne jakby się wydawało. No i
                      glejaki nerwów wzrokowych podobno dokazują tylko do 5 roku życia a potem luz -
                      ryzyko spada niemal do zera.
                      Jak coś mi jeszcze przyjdzie do głowy (z ważnych rzeczy o których mówili
                      Panowie Prof) to napisze.
                      Paa!
                      • zuziala Re:do wszystkich 07.03.07, 17:57
                        Witam Wszystkich bardzo gorąco!!!
                        mam ogromną prośbę!!! potrzebuje namiar na dr Gacę ( na oddział lub inny)
                        posiałam gdzieś organizer i jest klapa. Dzięki za szereg informacji jakie tu
                        znajduje ,a przyznam szczeże, że przypadkiem tu trafiłam i jestem z tego powodu
                        bardzo zadowolona.Gdyby było tyle informacji na temat nf1 jak ja byłam
                        dzieckiem to może wszystko by się inaczej potoczyło , ale gdyby....
                        pozdrowionka dla wszystkich i ich pociech.
                        aga i Zuzka
                        • niusiasz Re:do wszystkich 08.03.07, 11:47
                          do pokoju lekarskiego - trzeba dzwonić po 12 - trzeba być wytrwałym bo trudno p
                          dr zastać nr tel 052 5854870
                          • zuziala Re:do niusiasz 08.03.07, 16:33
                            serdeczne dzięki!!!!!
                            pozdrowionka dla wszystkich buziaczki od Zuzki
                            • izasia Re:do annalem 10.03.07, 10:41
                              Kochana...to SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Bardzo się cieszę...oby tak więcej tych
                              dobrych wiadomosci..trzymam kciuki!!!
                              Buziaki
                              Iza
                              • niusiasz annalem!!!!! 12.03.07, 09:03
                                WSPANIAŁA SUPER WIADOMOŚĆ!!!!!! ZA CHWILĘ CAŁKIEM GO NIE BEDZIE!Ile lat ma Twój
                                synek?
                                • koikor Re: annalem!!!!! 12.03.07, 12:53
                                  O!!! Jak to dobrze!!! Alez ta choroba nas cwiczy w cierpliwości, strachu i
                                  nadziei...
                                  To jest naprawdę nasz forumowy NEWS MIESIACA!
                                  • niusiasz Re: annalem!!!!! 12.03.07, 15:57
                                    A ja dodam, że całkiem te nasze dzieciaki niedługo wyzdrowieją bo lek
                                    genetyczny idzie do nas raźnym krokiem. I coraz większa ilość specjalistów się
                                    nami interesuje. Zobaczcie jakie sławy będa na spotkaniu stowarzyszenia. Będzie
                                    dobrze. A ten glejak to normalnie SUPER. Az mam dzis świetny humor dzięki tej
                                    wiadomości. Bo tych glejaków boje się najbardziej - ale widze że może być
                                    dobrze. DZIWNA TA CHOROBA. CZŁOWIEK UMIERA ZE STRACHU a potem cieszy.
                                    Ucalowania dla wszystkich naszych kochanych dzieciaczków w ten piekny wiosenny
                                    dzień. DZiewczyny co wy na spotkanie w sobotę?
                                    • koikor Re: annalem!!!!! 15.03.07, 18:21
                                      w te sobotę mogę, a jak pozostałe?
                                      A w ogóle co tak cicho na forum?
                                      nie pojechałam do katowic, bo nie ma w tym tygodniu pana od gorsetów, a usiłuję
                                      połączyć te dwie wizyty - przegląd pooperacyjny i poprawki w gorsecie za jednym
                                      zamachem. Jadę w przyszłym tygodniu. W kwietniu jest spotkanie w Bydgoszczy -
                                      Stowarzyszenia i dla wszystkich chętnych. będzie kilku specjalistów, no i
                                      chorzy, rodziny. kto ma ochotę jechać? Ja mam jeszcze 3 miejsca w samochodzie.
                                      Co u was slychać?
                      • maretina qrde! 17.03.07, 22:11
                        i ja mam sie zdecydowac na drugie? jeden reklinhausen w domu mi w zupelnosci
                        wystarcza! aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!
                        ktos bedzie mogl zamiescic jakies materialy z sympozjum? niestety nie bedzie
                        mnie tam.
    • domimisia Re: dzieci z chorobą NF1 17.03.07, 11:45
      Witam,
      Właśnie się dowiedziałam,że moją roczną córeczkę podejrzewają lekarze o NF1 i
      przyznaje szczerze, że chwilowo jestem przerażona. Po uzyskaniu skierowania od
      pediatry mam zgłośić się do CZD. Mam do Was pytanie. Jak długo moge czekać na
      pierwszą wizytę i jakie czekają nas badania w najbliższej przyszłości. U
      Dominisi od urodzenia na całym ciele było dużo plamek, ale pediatra to
      całkowicie zbagatelizował i dopiero dermatolog uświadomił nam z czym mamy
      doczynienia. W chwili obecnej nie ma mała innych objawów i czy może tak
      pozostać? Przepraszam za chaotyczną wypowiedz, ale jeszcze nie umieim sobie z
      tym poradzić i proszę o informację i jeakieś słowa otuchy od ludzi którzy
      zetkneli się z tym tematem. Pozdrawiam, Rene
      • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 17.03.07, 13:07
        hej, Rene,
        nie mam pojęcia, jak dlugo będziesz czekac. nie musisz zreszta do CZD. Na
        Kasprzaka, w Instytucie Matki i Dziecka jest poradnia NF. Prowadzi dr Karwacki.
        mają pełen pakiet badań NF. Nie trzeba długo czekac, maks. 2
        tygodnie.Skierowanie nie obliguje Cię chyba dokładnie do CZD? W każdym razie
        masz ustawowy wybór szpitala. Badania to prawdopodobnie USG i rezonans. Chyba,
        ze lekarz coś jeszcze zaleci. z czasem trochę badan dojdzie. NF leczy się
        objawowo, jesli się da...więc dopóki nie nastąpią te objawy, to rzecz będzie
        polegała na systematycznych wizytach celem kontroli i obserwacji. jeśli
        zdecydujesz się na IMiDz., to prawdopodobnie jeszcze poradnia genetyczna i
        badania antropologiczne/antropomorficzne - chodzi o budowe/rozwój fizyczny.
        Moze tak pozostać, czego życze z calego serca, ze jedynym objawem NF pozostaną
        plamy na skórze.
        Trzymaj się ciepło. Dr Karwacki to świetny lekarz, sprawy NF są mu bliskie.
        Będzie ok.
        Dorota
        ps. skad jestes?
        • domimisia Re: dzieci z chorobą NF1 17.03.07, 14:11
          Jesteśmy z Warszawy, a zdecydowałam się na CZD bo bardzo cieplo przyjęto nas
          tam, gdy chcieliśmy prywatnie skontaktować się z neurologiem. pojechaliśmy
          wczoraj po południu na izbę przyjęć i poprosiliśmy o prywatną porade
          neurologiczną. Przyszedł do nas pediatra i neurolog, obejrzeli małą, wyjaśnili
          trochę o co chodzi z tą chorobą,powiedzieli że kwalifikuje się do objęcia
          programem dotyczacym NF i zszokowli nas bo nie chcieli za konsultację
          pieniędzy. Ale decyzję o tym gdzie się tym zająć podejmę po otrzymaniu terminu
          wizyty w CZD. Ale mam nadzieje, że nie muszę jakoś potwornie się spieszyć bop
          skoro przez rok nic się nie wydarzyło, to np.miesiąc oczekiwania na wizyte też
          nic nie zmieni.
          Pozdrawiam
    • annalem1 Re: dzieci z chorobą NF1 17.03.07, 19:32
      Witam was wszystkie i Ciebie Kuba
      bardzo się cieszę ,że moja wiadomość was tak ucieszyła, przed nami jeszcze
      kilka chemii (do lipca),ale wierze w to ,że to się dobrze zakończy i ten glejak
      zniknie na dobre, życzę wszystkim takich wiadomości o swoich dzieciach,buziaki
      dla waszych pociech.

      >
      • domimisia Re: dzieci z chorobą NF1 19.03.07, 00:36
        witam ponownie,
        powim szczerze, że już sie chyba w tym wszystkim pogubiłam. Nie wiem czy wybrać
        CZD czy IMiD, bo Bydgoszcz raczej odpada, bo jestem mało mobilna. Może powinnam
        najpierw spróbować skontaktoać sie z prof z CZD, a może jednak zapisać do
        poradni do dr. Chmielewskiego, a może jednak IMiD. nie wiem co będzie
        najlepsze. Ja na razie jestem jeszcze chyba w fazie szoku i wypierania
        połączonego z pytaniem "Dlaczego akurt nas to spotkało?" Mam momenty, że prawie
        chodzę po ścianach ze zdenerwowania i przyglądam sie Dominisi uważnie, czy aby
        jakiś guzek jej nie wyskoczył. Jak już pisałam córcia urodziła się już z tymi
        plamkami i było ich dużo, ale nigdy ich nie liczyłam, bo pediatra stwierdziła,
        że taka jej uroda, więc nie wiem czy przybyły jej nowe. Teraz po 30-ej
        przestałam liczyć i strarm się nie popaść w paranoje. Przyznam szczerze, że na
        razie średnio mi to wychodzi. Przeraża mnie chodzenie od lekarza do lekarza i
        czekanie na każdy wynik badania jak na wyrok. Chyba jeszcze nie umiem się z tym
        pogodzić a jeszcze nie zaczełam diagnostyki. Jak jest w końcu z tymibadaniami
        genetycznymi, bo neurolog, ktory przyjąn nas na Izbie Przyjęć w CZD powiedział,
        że oni tam je robią. Z tego co u Was przeczytałam to nie jest to tak dokońca
        pewne.
        Przepraszam, jezeli weszłam komuś w wątek, ale jeszcz nie dokońca dobrze
        poruszam się na forum.
        przeczytałam gdzieś u Was, że dzieciz NF1 mają piękne duze oczy i to akurat też
        się zgadza. Dominisia ma przecudne, wielkie oczy i chyba rozwija się w miare
        dobrze. Do tej pory się nad tym nie zastanawiałam. Ma prwie trzynaście
        mieśięcy mówi tata, dziaidzia i baba, chodzi trzymana za rączki a raczkując
        zasuwa jak mały samochodzik:) Jest bardzo radosnym dzieckiem i dlatego nie moge
        uwierzyć, że może być na coś chora. Jak chcecie to możecie obejrzeć jej zdjęcia
        na stronie:
        www.domimisia.bobasy.pl
        Przepraszam, ze tak się rozpisałam
        Pozdrawiam, Rene (tez z Ochoty tylko troche dalszej, okolce Baśniowej, czyli
        mniej więcej Kina Ochota)
        • domimisia Re: dzieci z chorobą NF1 19.03.07, 00:41
          Może teraz uda mi się wkleić link do stronki dominisi
          " www.domimisia.bobasy.pl
        • domimisia Re: dzieci z chorobą NF1 19.03.07, 00:43
          Może teraz uda mi sie wkleić link do strony Dominisi
          www.domimisia.bobasy.pl
          • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 19.03.07, 08:40
            Witaj Rene!
            Cieszę się że trafiłaś do nas:-)Myslę że każda z nas czasem zastanawia się..a
            przynajmniej na początku zastanawiała się dlaczego to nas spotkało...Mój
            pediatra powiedział że tek musiało być..inaczej nie byłoby Zośki gdybysmy
            wiedzieli o tej chorobie...inaczej pewnie Piter nie dowiedziałby się że jest
            chory na NF1(wcześniej nie wiedział).
            Ja do dzisiaj mam czasem takie dni że jest mi smutno..i boję się że u Zośki ta
            choroba jakos bardziej się rozwinie..ale potem mi mija..i jest ok.Czasem po
            prostu człowiek ma dosyć tych lekarzy..mdli mnie czasem na ich widok...hihi.
            Jeżeli chodzi o te badania genetyczne,albsolutnie w Polsce ich nie robią.Owszem
            pobierają krew i tyle.Ania(niusiasz) robiła je płatnie ale nie w Polsce,jak
            będziesz chciała wiedzieć co i jak to ona na pewno Ci powie:-).
            Konsultacje w Poradni genetycznej wyglądają tak że przychodzisz...rozmawiasz
            jak tam się rozwija dziecko i tyle.Jedynie na pierwszej wizycie wypytują co kto
            miał w rodzinie za choroby,rodzeństwo,rodzice,dziadkowie.
            Nie wiem jak jest w Instytucie Matki i Dziecka...ale w CZD są na pewno dłuższe
            terminy czekania-na wszystko.Ogólnie jestem zadowolona...choć wydaje mi się że
            mają tak dużo pacjentów że wszystko odbywa się w tempie expresowym.
            Nie wiem co Ci doradzic ...ja już chodze do CZD ...bo tam od samego początku
            chodziłam...więc chyba nie będę zmieniała(choć różnie bywa).
            Trzymaj się cieplutko...i ciesz się piękna córcią...
            U nas same piekne dzieci:-)Moja Zocha bierze lusterko małe i mówi:lustereczko
            lustereczko powiedz kto jest najpiekniejszy na świecie?A powiedz jej że jest
            brzydka...oj..niedoczekanie..obraża się..a przy okazji człowiek się dowie jak
            sam wygląda(ja podobno jak Baba Jaga:-).
            Buziaki
            Iza
            • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 19.03.07, 12:13
              Rene, na priw. podałam Tobie mój nr komórki. Jak będziesz chciała, to
              dryndnij,albo sms, mozemy się spotkac przy okazji spaceru z Malutką. Ja mieszkam
              tuż obok.
              • domimisia Re: dzieci z chorobą NF1 19.03.07, 12:31
                Dzięki za wsparcie, bardzo chetnie się spotkam, tylko niestety na razie
                zupełnie nie wiem, kiedy będe mogła.Na spacery chodze najczęściej na
                Szczęśliwice, albo na Pola Mokotowskie. Pozdrawiam Was gorąco i mysle, że na
                stałe zawitam do waszego grona. Rene
                • niusiasz Rene 20.03.07, 18:09
                  Życze Ci żeby Dominika zawsze była zdrowa i mam nadzieję że tak pozostanie. Ty
                  i tak bardzo dobrze znosisz tę niedobrą diagnozę. Jak nas czytasz uważnie
                  zobaczysz że wszystkie matki na początku rwą włosy z głowy (ja rwałam) a potem
                  jest już dobrze i myslą sobie że tak naprawdę inaczej być nie może. Dzieci
                  chorują. Jedne mają astmę, drugie porażenie mózgowe, trzecie... a nasze NF1. I
                  przynajmniej wiemy że może być tak że naszym dzieciom nic nigdy nie będzie. A
                  jak coś się stanie to wszystko da się przeżyć. Nawet glejaki znikają ;)
                  Ja ostatnio jestem trochę zajęta (i stąd nie często tu bywam) bo uda ło mi się
                  zapisać małą do poradni rehabilitacyjnej. Narazie oczywiście mała wyje
                  wniebogłosy ale wiem że się przyzwyczai i będzie pięknie ćwiczyć. Ma masaże
                  wodne o które tak walczyłam w szpitalu na turnusie, jakieś lasery i ćwiczenia.
                  Objęta jest (w końcu ktoś o tym pomyślał) opieką psychologa, który powiedział,
                  ku mojej uciesze że mała jest psychicznie rozwinięta ponad swój wiek. Że jest
                  bardzo dociekliwa, ma ukierunkowaną uwagę, pięknie mówi. Zresztą popisywała się
                  jula na całego. Jakby wiedziała że ktoś ją ocenia pod tym względem.
                  Trafiłąm też na lekarza reh, który wie co to NF. Ma chorych z NF. I mówi że
                  jeśli będę Julę obciążać ruchowo to może uda się ominąć skoliiozę. żE IM
                  BARDZIEJ KOŚCI OBCIĄŻONE TYM "jakby lepiej się budują"
                  Więc ćwiczymy. Rączka wg lekarzy to nie sprawka NF tylko urazu okołoporodowego.
                  Do rozćwiczenia.
                  Rene ja bym Ci radziła IMiDZ - ja mam wrażenie że oni tam chcą chorych. Że
                  zależy im abyśmy się tam właśnie zjawili. A w CZD chorych jest dużo. Podobno za
                  dużo aby się nimi właściwie zająć. To wiadomość z pierwszej ręki.
                  Pozdrawiam
                  Trzymajcie się ciepło

              • domimisia Re: dzieci z chorobą NF1 24.03.07, 21:00
                Witam,
                Jestem już po pierwszej wizycie u dr. Karwackiego i musze przyznać, że ma
                niesamowicie kojący wpływ na ludzi. Wyszłam od Niego podbudowana i z
                przeświadczeniem, ze na pewno wszystko będzie dobrze z Dominiką. Na początek
                zalecono nam tylko usg brzuszka i badanie słuchu, a nad rezonansem zastanowimy
                się później (może dopiero jak małej nie trzeba bedzie usypiać). Muszę przyzać,
                ze pan doktor wzbudza zaufanie i ma podejście zarówno do dzieci jak i do
                rodziców.
                Dziękuje za naprowadzenie mnie na trop IMiD, bo zapewne w CDZ tez są bardzo
                dobrzy specjalisci, ale zniechęciły mnie tłumy tam panujące i strzasznie długie
                terminy. A do IMiD nawet nie potrzebowałam skierowania i pani w poradni NF
                zaproponowała mi termin wizyty już następnego dnia. To bylo dla mnie bardzo
                miłe zaskoczenie.
                Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz bardzo dziekuje, Rene
                • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 25.03.07, 10:39
                  Witajcie!
                  Bardzo się cieszę Rene że tak szybko udało Ci się dostać do Pana doktora..no i
                  że jesteś zadowolona.Kurcze,aż ja się zaczynam zastanawiać czy się nie
                  przepisać do dr.Karwackiego...niestety rzeczywiście w CZD sa niesamowite
                  kolejki-wszędzie.Musze to przemysleć.
                  A dziś biorę się za porządki...rodzinka jedzie do mojej teściowej..a ja myję
                  okienka...itp.
                  Dziewczynki,trzemajcie kciuki jutro...tak po południu.Ide oglądac mieszkanko do
                  amiany.Ten Pan juz oglądał nasze i chce się zamienić...my jedziemy
                  jutro.Oj...juz się nie moge doczekać...chciałabym juz mieć więcej m2:-)
                  Mieszkanko jest na Grójeckiej za kinem Ochota:-)
                  Buziaczki
                  Iza
                  • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 26.03.07, 10:49
                    Fajno! cieszę się, że Renata jest zadowolona no i trzymam kciuki za mieszkanie
                    Izy na Ochocie. To już będziemy we trzy blisko siebie!!!
                    A ja byłam w tym tygodniu w Katowicach i też jest ok. Tzn stan po operacji dobry
                    na tyle, ze moje Słonce moze...pływać!!! Zeby nie wzbudzać niepotrzebnego
                    zainteresowania dużą blizną pooperacyjną, musimy jeszcze kupic strój dla
                    pływaków, taki jak mają zawodnicy, na całe plecy no i...chlup!Chyba na ten
                    pierwszy raz pojedziemy na Warszawiankę. Ciekawe, jak to będzie...jak z
                    kondycją. Kiedyś Iwaś przepływał 2-3 km na jednym treningu...
                    14 kwietnia jest w Bydgoszczy spotkanie walne dla wszyskich zainteresowanych NF.
                    Ja jadę. Czy macie też ochotę? Będą lekarze, m.in dr Karwacki i dr Wojtkiewicz.
                    Mamy miejsca w samochodzie, bo oprócz mnie z Wawy jedzie jeszcze jeden pan -
                    tata chorego chłopca i też oferuje transport - jest zawodowym kierowcą. Jeśli
                    macie mozliwosć na ten jeden dzień, to serdecznie zapraszam. Tylko proszę
                    potwierdżcie wcześniej.
                    Dorota
                    • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 26.03.07, 14:25
                      Dorotko!
                      Ale fajnie że z Iwasiem wszystko w porządku..no i że znów będzie mógł pływać:-)
                      Niestety u mnie klapa z tym mieszkaniem-nagle Pan odwołał spotkanie i juz
                      sprawa nieaktualna.Kurcze,ja chyba nie zamienię tego mieszkania.Wszyscy cchą
                      albo na większe albo na dwa mniejsze..a jak już ktoś chce na jedno mniejsze to
                      chce taką dopłatę że szok..np. ostatnio facet chiał 7,500 za m2 różnicy
                      (miekszanie niewłasnościowe!).No nic..szukamy dalej:-)
                      Co do wyjazdu..hmm...właśnie się zastanawiam....może by się udało mi wyrwac?
                      Postaram się...W takim razie Dorotko licz mnie do podziału...a może i Pitera
                      wyciągnę...kurcze..dziś z nim pogadam i napiszę wieczorkiem co i jak:-)
                      Buziaczki
                      Iza
                      • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 26.03.07, 14:41
                        Trzymam kciuki za nasz wyjazd. Tylko od razu uprzedzam - godziny baaardzo
                        wczesno- poranne, bo sympozjum rozpoczyna się o 9.00.
                        Szkooooda...z tym mieszkaniem. Ale szukaj dalej na Ochocie :-)
                        • domimisia Re: dzieci z chorobą NF1 26.03.07, 22:07
                          Iza, na pewno coś Wam się w końcu trafi fajnego. My mieszkania szukaliśmy
                          prawie rok i w tym czasie zmienialiśmy zdanie pare razy co do wielkości,
                          dzielnicy itp, bo niestety trafiliśmy na okres największych skoków cenowych. W
                          końcu zdecydowaliśy się na większe tylko aż w Piasecznie, więc w wakacje
                          niestety będe musiała opuścić Ochote (pod warunkiem, że coś dziwnego nie
                          wyjdzie z kredytem-odpukać) i już mi troche żal tych zielonych zakątków w
                          których się wychowałam. Ale cóż, coś za coś.
                          Niestety na sympozjum nie uda mi się wyjechać, ale mam nadzieje,że zdacie
                          relacje czego się ciekawego dowiedziałyście.
                          Dorota, bardzo sie ciesze, ze Iwo bedzie mogl znowu sobie poplywac.
                          Pozdrawiam, Renata
                          • olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 28.03.07, 22:42
                            Witajcie! Nam też zamarzyło się wieksze mieszkanko, ale po obejrzeniu
                            kilku "nor", odechciało nam sie zamiany i szukamy do kupienia. Zostalismy
                            zaproszeni przez teściow na kawę i opowiadalismy im o oglądanych mieszkaniach i
                            działeczce z dużym ovzkiem wodnym. Obmyślaliśmy plan jak je zabezpieczyć, zeby
                            mała do niego nie wpadła a tymczasem nasz skarb wyszedł spod stołu i zawołał-
                            "tata ble". Zerwaliśmy sie na równe nogi, kto jej dał gumę do żucia a
                            tymczasem mąż wyciągną z buzi kawałek czegoś różowego, posmakował i krzyczy
                            tabletka. Biegiem do łazienki, usilowaliśmy spowodować wymioty- niestety nie
                            udało się. Dodaam, ze teściowa bierze ogrom leków na różne choroby. Szybko
                            przeszukała pudło i znalazła opakowanie po różowej tabletce. Jedziemy na
                            pogotowie. Lekarz spojrzał na nazwę leku i nas uspokoił, ze to nie jest
                            szkodliwe dla dziecka, ale na wszelki wypadek dał skierownie do szpitala.
                            Pojechalismy na izbę przyjęć. W trakcie badania dzwonia teściowie, że to nie
                            jest ten lek tylko inny- bo mala miała mocno zafarbowane ręce od leku i takiego
                            mieli szukać. Okazało się, że to silny lek nasercowy. Kroplówka i 24 h
                            czekanie. Na szczęście nic jej nie było. W ciągu kilku godzin przeżyliśmy
                            dramat i nawet NF1 nie był w tym momencie ważny. Choć lekarze- oglądało małą 3-
                            nie mają pojecia o reckli. To smutne, że od nas rodziców mogliby się wiele
                            nauczyć, bo badając dziecko nie zauważyli plam, które przecież nie są
                            niewidoczne. Najlepsza byla lekarka, ktora zadała nam pytanie: a dlaczego
                            dziecko leczy sie w por. onkologicznej? Za to oberwało mi sie od tejże dr, że
                            karmie piersią tak duże dziecko, bo to szkodzi w jego rozwoju i napewno
                            nieprawidłowo sie rozwija. Po powrocie ze szpitala zabralismy ze sobą wirusa
                            jelitowego, z którym obecnie walczymy.
                            Pozdrawiam OLA
                            • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 29.03.07, 09:08
                              o rany....
                              przygoda rzeczywiście niezła. Też kiedyś w jakimś szpitalu widziałam takie
                              roczne dziecko, które sobie łyknęło tabletkę sercową babci. Do tej pory pamiętam
                              tę babcię, bo siedziała taka smutna i przerażona, ze niedopilnowała dziecka. Tym
                              bardziej, ze od lekarzy oberwała za złe dopilnowanie.jakby sami nigdy nie mieli
                              dzieci i nie wiedzieli,ze toto jest szybsze od światła w niektórych sytuacjach...
                              a lekarze...dlaczego tak słabo jest diagnozowane NF. Muszą być jakieś ewidentne
                              objawy, żeby ktoś zwrócił uwagę. Iwo tez dopiero jak pojawiły się guzki i
                              skolioza zwrócił na siebie uwagę. Żadne tam plamy i parę innych drobiazgów typu
                              obniżone napięcie, opóżniony lekko rozwój ruchowy i takie tam nie zwróciły
                              niczyjej uwagi.No i to karmienie piersią. najgorzej, jak lekarze wyrażają
                              wlasne zdanie a nie wiedzę medyczną. jeszcze nie slyszalam, ze karmienie piersią
                              szkodzi na rozwój! Do tej pory raczej wydawalo mi się, ze jest odwrotnie, hm.
                              przeciwciala, odporność, a poza tym - najważniejsze - więż z matka, poczucie
                              wsparcia, przynaleznosć, wszystko co najlepsze, jesli chodzi o stabilność
                              psychiczną malego człowieka, co posrednio wpływa też na fizyczne
                              zdrowie.Wydawało mi się, ze jesli jest taka mozliwośc, należy karmic. Ja moje
                              córki karmiłam krociutko - miesiąc. Z blizniaczkami nie wyrobilam, ale maly
                              "ciagnął" 15 miesięcy.A na jego rozwoj fizyczny na pewno nie wpłnęło zle to
                              karmienie, tylko NF. Nie przejmuj się, Ola.
                              Ja wczoraj miałam przykry wieczór. Woziłam nauczycielkę angielskiego Iwasia do
                              szpitala. Ona przychodzi do niego 2xw tygodniu. Młoda dziewczyna, tuz po
                              anglistyce. Wczoraj, w trakcie lekcji zadzwonił do niej telefon, ze jej wujek
                              zmarł.Jej wujek miał miec przeszczep serca u osławionego przez min. Ziobro dr G.
                              Przeszczep powinien byc już parę tygodni temu. Znalazl się dawca, wujek był już
                              przygotowywany, tylko...wiadomo...CBA i kajdanki.Cholera, ze też nie ma pana
                              Ziobro i telewizji, jak umierają pacjenci drG., którzy na przeszczep teraz nie
                              mają szansy.Bardzo mnie to poruszyło. Ciekawy sposób walki z korupcją...zamknac
                              lekarzy, napiętnowac, pokazac jakieś bzdetne piora i alkohole, a
                              pacjenci...niech się sami przeszczepiają.Już gdzies słyszałam, ze rodziny
                              niedoszlych przeszczepienców drG. chcą pozwac min. Ziobro do sądu o
                              doprowadzenie do śmierci swoich bliskich i utrudnianie leczenia ratującego
                              zycie. Ci ludzie mieli szansę - bo przeszczep jest szansą - a teraz jej nie
                              mają. Wujka nauczycielki zaraz po aresztowaniu dr G. wypisano do domu, bo
                              wiadomo było, ze już nie ma nadzieji.A wpisanie się w dłuuuugą kolejkę w
                              pozostałych dwóch ośrodkach oznacza czas oczekiwania, którego wujek już nie
                              miał...Więc go wzięli do domu, ale jak zaczęly mu siniec nogi, to zawiezli znowu
                              do szpitala...ale to już byl koniec.Co ciekawe, jej rodzina nie dawała żadnych
                              pieniędzy lekarzom ani dr G. Owszem, planowali po przeszczepie
                              kupić...koniak.Ale nie jako łapówka, tylko forma podzękowania. I twierdzila, że
                              nie bylo jakiś nacisków czy sugestii. Po prostu, sami wymyślili, ze jakos tak
                              zwyczajowo chyba się daje dobry koniak.Wujek mial 50 lat. Ja tak myślę, ze jakby
                              lekarze mieli normalne pensje, takie, jak w normalnym świecie, to nie byloby
                              problemu korupcji w słuzbie zdrowia.Smieszyła mnie "willa" dr G. pokazywana w
                              mediach.W Austrii, niedaleko mojej bratowej mieszka specjalista od przeszczepów
                              watroby. Jeden z lepszych w tym kraju. Ma dom z basenem i kilka luksusowych
                              samochodow. społeczenstwo dba o człowieka, który im życie ratuje. Nie musi brac
                              lapówek. Ja w kazdym razie nie chcialabym, zeby ciezkich zabiegów u mnie,
                              wymagających skupienia, uwagi, precyzji dokonywal czlowiek, który do szpitala
                              dojeżdza tramwajem i myśli tylko o tym, jak za legalne 1600 zl ma spłacic
                              kredyt. Zakładam, ze nie dorabiałby sobie nigdzie, tylko się nieustannie
                              doksztalcal, aby być maks. profesjonalnym.Ech,przepraszam za te wynurzenia, ale
                              wczorajszy wieczor mnie poruszyl.
                              • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 03.04.07, 09:54
                                ale się przestałyscie odzywać...

                                Zbliżają się Swięta, więc składam Wam najszczersze życzenia : wypoczynku,
                                spokoju, miłych chwil z rodzinami, a dla dzieci zadowolenia z czasu spędzonego z
                                rodzicami
                                i ZAJĄCA, na którego pewnie czekają z wielką niecierpliwością.
                                I nie przepracujcie się za bardzo :-)!!!

                                U mnie Święta mało tradycyjne, bo korzystając z wolnego w szkołach zabieram moje
                                kujony na zwiedzanie południowej Polski. Albo dajemy "dyla" jutro po południu,
                                albo w czwartek przed południem.Jakieś Śniadanie sobie zrobimy w
                                niedzielę...konkretnie będziemy w okolicach Katowic, mamy w planie Częstochowę,
                                Jurę Krak.-Częst., Oświecim, Kraków i może coś jeszcze się uda.
                                Pozdrawiam!!!
                                • domimisia Re: dzieci z chorobą NF1 05.04.07, 15:42
                                  Witam,
                                  Korzystając z odrobiny spokoju w domu (Dominisia na moment poszła spać :))
                                  chciałam Wam złożyć życzenia z okazji zbliżających się wilekimi krokami świąt.
                                  Oby nigdy nie opuszczała Was pogoda ducha a nasze dzieci były zawsze szczęśliwe
                                  i uśmiechnięte.
                                  Pewnie zajęte jesteście przygotowaniami a nam w tym troche przeszkadza choroba
                                  Dominisi. Niestety tym razem po szczepionce nie unikneła powikłań. Po potrujnej
                                  szczepionce na różyczke, świnke i odre ma już drugi dzień wysoką temperature i
                                  przez to mocno marudzi. Mam nadzieje, że już niedługo jej przejdzie, bo to jej
                                  pierwsza temperatura i chyba obydwie jestesmy za bardzo przewrażliwione :).
                                  Pani doktor powiedziała, że tak ma być więc jej wierze.
                                  To jeszcze raz Wesołych Świąt i mokrego Dyngusa.
                                  Pozdrawiam, Rene
                                  • zuziala Re: Święta, Święta!!! 06.04.07, 16:38
                                    Zdrowych, wesołych , pogodnych, pełnych nadziei i wiary Świąt Wielkiej Nocy
                                    spędzonych wśród srebrnych bazi i kochającej rodziny , przy wspólnym stole
                                    oraz smacznej Święconki i mokrego ubrania w dzień wielkiego lania.
                                    Życzą wszystkim Zuzia i Aga
                                    • izasia Re: Święta, Święta!!! 08.04.07, 09:02
                                      Przede wszystkim życzymy Wam zdrowych i spokojnych ŚWIĄT,dużo nadziei,miłości
                                      no i jak najwięcej słoneczka by rozweseliło Wasze buzie...jak najwięcej super
                                      wpisów że są lepsze wyniki badań!!!!
                                      Oczywiście baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo mokrego poniedziałku!!!!
                                      życzą Iza,Piotrek,Fil i Zocha
                                      Całuski
                                      • olik128 Re: Święta i po świętach... 10.04.07, 09:54
                                        Wszystkiego dobrego po Świętach! Dopiero teraz mogłam sie odezwać, bo
                                        walczyliśmy z powikłaniami po grypie jelitowej- najgorszemu wrogowi nie życzę...
                                        Mam pytanie: czy któreś z Waszych dzieci ma brązową plamkę na białej części
                                        oka, którą normalnie widać? Zauważyliśmy to w świeta u naszej Weronisi.
                                        • gossiad Re: Święta i po świętach... 10.04.07, 17:19
                                          Hej babeczki i panowie,
                                          wreszcie mam czas by nadrobić zaległości w czytaniu. Przez trzy tygodnie nigdzie
                                          nie zajrzałam na necie. Jak tam u Was.
                                          Ola - właśnie dziś dowiedziałam się że mała mojej kumpeli ma właśnie grypę
                                          jelitową -podobno jakiś wirus panuje w Gdyni, lekarka stwierdziła że mają się
                                          nie pokazywać w przychodni dopóki mała nie ma temperatury bo tam tłumy.
                                          Witam serdecznie Rene na forum. Mam nadzieję, że jesteś już spokojniejsza.

                                          Po wszystkich przemyśleniach postanowiliśmy że następne MRI Szymcio będzie miał
                                          w Gdańsku - termin 10 maja. Zobaczymy co potem.
                                          pozdrawiam Gosia
                                          • niusiasz ekipa do Bydgoszczy 13.04.07, 09:49
                                            hej bABECZKI
                                            Dorota napsiałam ci sms-a że moj dom jest drugi na ulicy otóż pomyłka jest
                                            trzeci. No i napisz prosze o której bedziecie.
                                            • koikor Re: ekipa do Bydgoszczy 13.04.07, 10:50
                                              ha! dobrze, że policzyłaś te domy...długo tam mieszkasz? :-)
                                              będziemy ok. 6. Z Izasiami mamy się spotkac gdzieś w Łomiankach. A ja wczesniej
                                              zabieram jeszcze Krysię z forum reckli. Jakiej muzyczki lubicie sluchać w czasie
                                              drogi, bo muszę przygotować serwis muzyczny :-). No, a teraz lecę umyc pojazd w
                                              srodku, bo po wojażach z moimi dziećmi...szkoda pisać...
                                              • niusiasz Re: ekipa do Bydgoszczy 13.04.07, 11:11
                                                a bo jak siedziałam w pracy byłam pewna że to drugi - wracając do domu
                                                policzyłam... zapomnialam o sąsiadach ;) Tak dlugo sie nie widzialysmy ze chyba
                                                muzyka nie bedzie potrzebna... a jak przestaniemy gadać (w co wątpię znajac
                                                nas - chyba że towarzystwo bedzie zaspane) to sobie pośpiewamy same.
                                  • domimisia Weekend majowy 13.04.07, 09:28
                                    Witam po świętach. My już jesteśmy po pierwszych badaniach. Słuch Dominisia ma
                                    dobry, rendgen klatki wyszedł dobrze, a w usg jamy brzusznej też pan doktor
                                    niczego niepokojącego nie zauwazył, tylko ja w opisie doczytałam się, że
                                    Dominisia mo powiększony lewy jajnik a w nim kilka jakiś pęcherzyków, ale to
                                    podobno o niczym jeszcze nie świadczy. Może wiecie coś na ten temat?
                                    A po za tym mam do Was pytanko. Wiecie gdzie można wyjechać w miare nie drogo
                                    na długi weekend. Chcemy się udać gdzieś do 250 km od Warszawy, żeby było gdzie
                                    pospacerować z Mała i można było coś fajnego zobaczyć. Wystarczy, że będzie
                                    czysto i cicho i oczywiście niedrogo. Jak Wam coś przyjdzie do głowy to będe
                                    wdzieczna za informację. Pozdrawiam gorąco i dajcie znać co ciekawego działo
                                    się w Bydgoszczy.
                                    Rene
                                    • niusiasz Rene 13.04.07, 09:52
                                      Jak bedziesz miala namiary daj znać - tez czegoś szukam. Może pojedziemy nad
                                      morze? Może pojedziemy nad to morze razem. Może ktoś do nas dołączy nad to
                                      morze. Przyjmujemy reklinghausenków i nie tylko. moze ktoś zna jakis pensjonat
                                      który nas przyjmie. Jedziemy całą ekipą?
                                      • izasia Re:ekipa do Bydgoszczy 13.04.07, 15:38
                                        Dorotko z Anią już się umówiłam,będziemy z Piterem u niej czekac na Ciebie.
                                        Muzyka tez się przyda..hahaha.Ja nie wiem jak Piter wytrzyma z tyloma
                                        babami.,.hahaha...
                                        Już się nie mogę doczekać:-)
                                        Buziaki i do zobaczonka!!!
                                        p.s. Wszystkim opowiemy oczywiście jak było:-)
                                        Iza
                                        • gossiad Re:ekipa do Bydgoszczy 13.04.07, 18:33
                                          Hej,
                                          Jak już bedziecie w Bydzi to wspomnijcie o mnie. Od nas jako delegacja jedzie
                                          Bartek, zatem się spotkacie z moją drugą połową. Ja zostaje w domu na warcie z
                                          dziećmi. Pozdrawiam gorąco Gosia
                                          • koikor Re:ekipa do Bydgoszczy 13.04.07, 19:03
                                            ok, Gosiu,
                                            Twój mąż będzie jutro...hm...nasz...też jestem ciekawa, w jakim stanie mąż Izy
                                            wróci do domu po kilku godzinach podrózy z babami. Swoją drogą - odważny.
                                            Pozdrawiamy.
                                            • izasia Re:Bydgoszcz 15.04.07, 10:15
                                              Witajcie!
                                              No i jak dziewczynki?Wstałyście już?Wyspane?Ja usnęłam nawet nie wiem
                                              kiedy...no i nic już nie jadłam...hihi:-)Dorotko,dziękujemy za
                                              transport...bardzo,bardzo:-)W ogóle dziękujemy za wspaniałą atmosferkę w
                                              samochodzie...oj fajnie było:-)
                                              Samo sympozjum myslę że bardzo ciekawe.Może pokazywane niektóre zdjęcia były
                                              szokujące..no ale cóż,ja nie myslę że to może spotkać moją Zochę lub
                                              Pitera...co nie znaczy że nie wpłynęły jakos na moją psychikę.Jakos wieczorkiem
                                              czulam się chyba trochę dobita.Dzis juz wrócił mi humorek,ale sam wieczór jakoś
                                              tak...dziwnie mi było...nawet nie umiem tego tak dosłownie sprecyzować co mi
                                              było.Piotrek powiedział że fajne jesteście...hmm...
                                              Dziś stwierdziłam z Piterem że Zocha ma jedno oko niżej,jakieś mniejsze...ale
                                              może to dlatego że znów ma zapalenie spojówek w lewym oczku.Chyba nam sie na
                                              głowę rzuciło po wczprajszym:-).21.05 idziemy na zabieg udrożnienia kanalika w
                                              tym lewym oczku bo ona ciagle cos z nim ma i ciagle jej ropieje.Mam nadzieję że
                                              to pomoże.Jutro dzwonię do dr.Karwackiego i zapisuję tę moją rodzinkę.Zrobił na
                                              mnie super wrażenie...baaardzo miły człowiek i mimo że na pewno był zmęczony to
                                              nikomu przecież nie odmówił porady...a było trochę ludzi do niego:-)No i myślę
                                              że przy nim naprawde można być spokojnym w tej chorobie.
                                              No dobra...kończę już bo musimy jechac szukać tej słomy..hihi(dla
                                              niewtajemniczonych-mój Filip musi zrobić na wczoraj taką łódź ze słomy lub
                                              trzciny ,cos jak wikingowie mieli).Mam nadzieję że cos tam stworzymy:-)
                                              Buziaczki
                                              Iza
                                              • niusiasz Re:Bydgoszcz 15.04.07, 20:39
                                                Widzisz Iza Jula też ma tę powiekę lewą jakby przymkniętą (leciutko - prawie
                                                niezauważalnie) tylko my (rodzice) to widzimy. Może razem pójdziemy do tego
                                                profesora którego namiary dostałam od Ciebie? Może też coś powie o tym
                                                zgrubieniu nerwu Zoski? Coś tajemniczego z tymi powiekami bo Iwo też tak miał
                                                ale mu przeszło. A może my jesteśmy przewrażliwione. Tak naprawde każdy
                                                człowiek jest niesymetryczny. Mój mąż też ma lewe oko jakby odrobinę mniejsze
                                                (powieka lekko opada. A może ma Rekli ;) a wszystkiereinghausenki tak maja...
                                                • koikor Re:Bydgoszcz 15.04.07, 21:41
                                                  teraz to naprawdę polecialyście sobie z fantazją hen!, hen!, jak ja nie
                                                  przymierzając na skrzyżowaniu... Proponuję wziąć miarkę, taką milimetrową i
                                                  pomierzyć każdy szczegół ciala, z idealnym porównaniem...taaaak, a nie slyszaly
                                                  szanowne koleżanki, ze ludzie generalnie są NIESYMETRYCZNI? a zróbcie SOBIE foto
                                                  twarzy, przetnijcie na pół, i zlóżcie prawą częsc z prawą i tak samo lewą. Wyjdą
                                                  Wam dwie rozne twarze. Proponuję zaczac od brwi. WŁASNYCH . Zoske i Julkę
                                                  zostawcie. Czy macie idealnie symetryczne luki? O ile wiem, macie prawe łuki
                                                  brwiowe bardziej, czyż nie?
                                                  Ja idę spac, a Wam życzę udanych...pomiarów :-), :-), :-), :-)
                                                  • olik128 Re:Bydgoszcz??? 15.04.07, 22:00
                                                    Hej, koleżanki, rozumiem, że jesteście zmeczone, ale tylko o tych powiekach
                                                    mówili w Bydgoszczy? Myślalam, ze dowiem sie czegoś więcej, no i co z moim
                                                    pytaniem; czy któreś z Waszych dzieci ma plamkę na oku?
                                                    Wyśpijcie się a jutro ładnie napiszcie, czego się dowiedzieliście.
                                                    Najważniejsza wiadomość: Wercia CHODZI SAMA!!!
                                                  • izasia Re:Olik 15.04.07, 23:13
                                                    Kochana!!!!Gratulacje dla Weroniczki!!!!Wspaniała wiadomość...oj..ale się
                                                    cieszę.Ucałuj ją ode mnie...i Dominiczkę też..bo ona też na pewno ślicznie sama
                                                    chodzi..hihi:-)
                                                    A tak na poważnie jeżeli chodzi o sympozjum.Kurcze nie umiem Ci tak fachowo
                                                    powiedzieć o czym było.No ale tak nie fachowo...hmm...Prof.Wysocki dośc
                                                    ciekawie opowiadał o takich podstawowych rzeczach w NF1,ile osób statystycznie
                                                    jest chorych,jaki lekarz rozpoznaje tę chorobę..najczęsciej,o objawach
                                                    itp.Następnie Doc.Zajączek baaaardzo ciekawie opowiadał o sprawach
                                                    genetycznych.Nic nie zrozumiałam choc musze przyznac że bardzo starałam się
                                                    skupić.Niestety wyszły braki z biologii:-)On to tak swobodnie opowiadał jakby
                                                    mówił przepis na...zupę pomidorową.Jedyne co zrozumiałam to to,że dziewczynki
                                                    mają już dziś szansę na zdrowe potomstwo dzięki metodzie invitro!
                                                    Potem wystąpił dr.Karwacki i opowiadał o skoliozie i oseoporozie.Dośc prostym
                                                    językiem i jak dla mnie bardzo zrozumiałym.
                                                    No i tyle.A potem było jedzonko:-)No i my z Anią jadłysmy jeszcze pyszne
                                                    lody...mniam mniam.No a potem to czekaliśmy na dwie gwiazdy telewizyjne czyli
                                                    Dorotke i Krysię.Jak już się zaprezentowały przed kamerami(co mam nadzieję
                                                    kiedyś w TV zobaczymy)to wyruszyliśmy do Warszawy.Po drodze zatrzymalismy się
                                                    na kawe i herbatkę..Dorotka narzekała na kawkę...hahaha...Do dziś się śmieję z
                                                    tej kawy:-)Dla niewtajemniczonych Dorotka zamówiła podwójną kawę...a Pani jej
                                                    przyniosła dwie kawy...bo nie bylo większych filiżanek(to argumentacja tamtej
                                                    Pani)...a Dorotce nie chodziło o ilośc wody...hihi..
                                                    Mój Piter do dzis mówi że jesteście czadowe.Zapytał się ile my się juz
                                                    znamy...i ile razy się widziałyśmy.Jak mu powiedziałam że widziałyśmy się raz
                                                    to był w szoku.
                                                    Dobra,idę w kimonko bo padam.Łódź zrobiona...śliczna.Musiałam jeszcze dziś
                                                    malowac bogów egipskich.Rany,ale to brzydale...a ja narzekam na swoją
                                                    urodę.Mnie ptaki albo krowy na głowie nie siedzą...hihi.
                                                    Mam nadzieję że snów koszmarnych przez to nie będę miała a Filip dostanie 5(mam
                                                    taki talent malarski że lepiej nie mówić..hihi).
                                                    Buziaki
                                                    Iza
                                                  • niusiasz Re:Olik 16.04.07, 11:40
                                                    Z tymi powiekami to pewnie przesadzamy ale nie wiem czy słuchaliscie w tej
                                                    chwili jak Wysocki mowil o anomalizach tętnic szyjnych u dzieci z NF. Że to
                                                    najnowsze doniesienia z USA. Że to grozi jakimiś udarmi i generalnie powinno
                                                    sie robic standardowo u tych dzieci doplera tętnic szyjnych. No i co teraz jak
                                                    ja juz wiem że JUla to ma i trzech profesorów powiedziało że mogę to olać.....
                                                    jak to olać skoro udar itd. Generalnie zdołowałam się... chorych było trochę.
                                                    Ciężkie przypadki też. Niewesołe nas wszystkie zycie czeka dziewczyny. Te
                                                    wszystkie slajdy... co chwila aż duszno mi sie robilo i jakoś słabo...Z drugiej
                                                    strony patrząc na Piotrka myslałam sobie co tam NF skoro takie fajne chłopy z
                                                    rekli rosną... w każdym razie trzeba się trzymać razem bo tylko to daje mi
                                                    siłę. Dzieki dziewczyny że jestescie. Generalnie czas minął nam super - bylo
                                                    wesoło. I za to, że dzięki Julce Was poznałam bede Jej wdzięczna na zawsze.
                                                  • koikor Re:Bydgoszcz??? 16.04.07, 14:12
                                                    kiedy to trudne!!!!
                                                    nie biorę odpowiedzialności za merytoryczną prawdę, ale próbuję...
                                                    1. prof. Wysocki:
                                                    - statystyki, ile jest chorych, jaka częstotliwosc wystepowania problemow, jaka
                                                    częst. diagnozowania i przez kogo, tzn. nieciekawie jest z tym w PL, tak powiedzial
                                                    - ze lekarze tez są osamotnieni w walce z NFZ, bo dla NFZ to interes do ubicia
                                                    przez kilku lekarzy
                                                    - że stworzy klinikę/oddzial prawdziwy i legalny dla dorosłych i dzieci, ale
                                                    potrzebne jest wsparcie pacjentów - to zresztą powtarzali wszyscy lekarze
                                                    2. prof. Zajączek - GENETYKA - ufffff.....kosmicznie trudne....
                                                    - że gen jest ogromniasty i bardzo trudny do badania
                                                    -ze jak są kliniczne objawy, to nie warto robic badań gen, bo nie zawsze są
                                                    adekwatne, a tylko w sytuacjach watpliwych - żeby zróznicować
                                                    -chorob z plamkami jest sporo (prof. Wysocki pokazal cala tablicę ich)
                                                    - duuuuzo o tym genie, ale nie podejmę się, bo niewiele pojęlam
                                                    - ze w USA mają myszy NF, u których naukowcy w tym ogromniastym genie wylączają
                                                    poszczególne elementy - metoda knock-aut i patrzą, co się dzieje, np. znokautują
                                                    jeden fragment - coś się dzieje/nie dzieje z kosćmi, inny - coś tam zachodzi/nie
                                                    zachodzi w innych ukladach.
                                                    -że gen neurofirominy koduje bledy w wielu, bardzo wielu układach, dlatego kazdy
                                                    chory ma inny zestaw, niepowtarzalny w zasadzie
                                                    - najważniejsze dla Was - Mam malych dziewczynek - w tym roku - 2007- Amerykanie
                                                    oglosili oficjalnie, że dokonali zabiegu PREIMPLANTACJI komórki jajowej kobiety
                                                    NF . Polega to z grubsza na tym, ze bierze się niezapłodnioną kom. jaj. która
                                                    ma, jak wiadomo pojedynczy zestaw chromosomów, "wyjmuje" się chory gen nf, coś
                                                    tam jeszcze robi i taka komórka moze byc zaplodniona in vitro. Nie ma ryzyka, że
                                                    kobieta NF urodzi obciazone dziecko. O tyle jest to też wazne, ze to się robi na
                                                    niezaplodnionej komorce jajowej, więc nie ma żadnych manipulacji na zarodku i
                                                    kwestie etyczne odpadają.
                                                    3. dr Karwacki - mówil o problemach kostnych - to nie bylo trudne do
                                                    zrozumienia, ale przykre i wstrząsające...choc niestety, prawdziwe, dla mnie
                                                    bardzo...
                                                    - ze (generalnie dużo niestety myslałam o moim dziecku...) statystyki - w tej
                                                    chwili wychodzi na to, że większosc powaznych problemów NF wiaze sie z
                                                    ortopedycznymi, kościanymi problemami :
                                                    - stawy rzekome - praktycznie nie-lub baaardzo trudne do leczenia.
                                                    - skoliozy, z uwzględnieniem kifoskoliozy, która dotyczy mojego dziecka
                                                    - i dysplazji jakiejś kosci/strzalkowej? która powoduje bardzo duże wady budowy
                                                    twarzy, co się przekłada m.in. na nierówności wielkosci/połozenia oczu,czasem
                                                    baaardzo drastyczne, opadanie powiek i o tym, jakie są próby operowania
                                                    plastyczno - chirurgicznego. Efekty nie są fantastyczne, ale jednak jakies
                                                    mozliwości poprawy są i to jest optymistyczne. Mówil też o statystykach
                                                    umieralnosci w NF. Generalnie nie guzy sa najgorsze, bo to maly %, ale
                                                    kifoskolioza...powoduje np. zaburzenia oddychania, płucoserce. 33% chorych NF
                                                    umiera z powodu kifoskoliozy...
                                                    -ze jesli kogos dotknie skolioza, to trzeba podejmowac rozne próby radzenia
                                                    sobie - przez wszystko to przeszliśmy - poczynając od rehabilitacji - bardzo
                                                    intensywnej, poprzez gorset, do operacji wlącznie.
                                                    -że są przypadki, ze to wszystko razem nie jest skuteczne - co wiem, bo po
                                                    początkowym zadowoleniu z operacji jednak z kręgoslupem mojego Sloneczka nie
                                                    jest dobrze...

                                                    no, to mniej wiecej tyle, jesli chodzi o info. Mial byc jeszcze wykład dr
                                                    Wojtkiewicz - męża z zakresu trochę neuro, i dr Wojtkiewicz - zony o NF2, ale
                                                    się nie zmiescili czasowo.Jeszcze bylo trochę pytań pacjentow.
                                                    W tym tygodniu staramy się - tzn. Stowarzyszenie wykupic domenę i będziemy mieć
                                                    pojemną, dobrze chodzacą stronę. Będa tam umieszczone prezentacje z tego
                                                    spotkania, ponieważ wykładowcy zgodzili się na umieszczenie ich w necie.
                                                    w drodze powrotnej nauczyłam się jeszcze jednej rzeczy - ze są stacje benzynowe,
                                                    w których złozenie zamówienia na PODWÓJNE ESPRESSO oznacza przyniesienie DWÓCH
                                                    filizanek lury o nazwie kawa...

                                                    ps. teraz będziesz ganiac za Werką!!!
                                                  • koikor Re:Bydgoszcz??? 16.04.07, 15:17
                                                    chciałam jeszcze dodać, ze to oczywiście jeszcze nie jest wszystko. Jak pisała
                                                    Ania, było też o tętnicach, i o innych sprawach też. Kazdy bardziej wychwycił
                                                    sobie to, co go najbardziej dręczy.
                                                    ps. pozdrawiam nowe forumowiczki
                                                  • iwcia742 Re:Bydgoszcz??? 16.04.07, 16:28
                                                    ...dziękuje za pozdrowienia i pozdrawiam również...też jestem z Bydgoszczy jak
                                                    koleżanka kola88 i pewnie paru innych ludzi z forum papatki
                                                  • iwcia742 Re:Bydgoszcz 17.04.07, 09:45
                                                    Przepraszam wszystkich za to że się nie przedstawiłam ale wczoraj dopiero
                                                    trafiłam na to forum i się zalogowałam więc z tych emocji nawet na początku nie
                                                    wiedziałam jak mam wpisać post...więc zacznę od początku...Jestem z Bydgoszczy
                                                    mam na imię Iwona mam 33lata i choruje na tą chorobę od 10roku życia.Jestem
                                                    szczęśliwą mężatką z dwójką dzieci,Patrycja 14lat i Mariusz 8miesięcy...chociaż
                                                    lekarz mi proponował usunięcie synka ale to p0óżniej... Na razie moja córka nie
                                                    ma żadnych objawów tej choroby wiem bo była badana pod tym względem a syn ma
                                                    około 6 plamek i na razie jest w grupie obserwacyjnej ponieważ należymy do
                                                    przychodni fatomakozy to mogę sobie pozwolić na szybkie badania.do niedawna
                                                    przyjmowała nas dr Wojtkiewicz a teraz kiedy się wyprowadziła z Bydgoszczy to
                                                    idziemy do dr Gacy.mam nadzieje że kiedyś pójdę na takie spotkanie o którym
                                                    pisaliście na razie to w każdym uczestniczy moja siostra z synem(napewno wiecie
                                                    o kogo chodzi ma na imię Gosia a syn jej to Andrzej)miał operacje w wieku 7lat i
                                                    miał wycinanego glejaka z kory mózgowej lewej strony należymy też do
                                                    stowarzyszenia Alba Julia.Moja siostra też choruje na tą chorobę a
                                                    odziedziczyłyśmy ją po naszym ojcu a on to nie wiem po kim ale jego młodszy brat
                                                    też ją ma ale cechuje go padaczka,jego synowie są zdrowi.Nie wiem co mogła bym
                                                    napisać...może jak u mnie przebiega ta choroba???więc mam mnóstwo zmian na ciele
                                                    i nie czuje się z tym dobrze ale ciesze się że mam mężczyznę zdrowego który mnie
                                                    pokochał taką i chociaż ostrzegałam go że dzieci mogą to odziedziczyć to i tak
                                                    chciał je mieć.Ja od dzieciństwa z matematyką i ortografią miałam zawsze
                                                    problemy ze wzrokiem jestem krótkowidzem muszę nosić okulary do chodzenia i
                                                    patrzenia w dal moja córa też ma słaby wzrok ale na razie nikt mi nie powiedział
                                                    że to przez tą chorobę.Mam też kłopoty z ciśnieniem i niedomykalność
                                                    zastawki,często choruję na zapalenie górnych dróg oddechowych nawet już latem
                                                    zaliczyłam zapalenie płuc i wody w opłucnej do tego porobiły mi się zrosty na
                                                    płucu,no i oczywiście zatoki a wszystko to dotyczy tylko lewej strony mojego
                                                    ciała...pozdrawiam wszystkich na tym forum i przepraszam jeszcze raz że sie
                                                    wcześniej nie przedstawiłam pozdrawiam papa mam nadzieję że spotkamy się kiedyś
                                                    na spotkaniu w Bydgoszczy papa
                                                  • niusiasz Re:Bydgoszcz??? 16.04.07, 15:19
                                                    no i jeszcze jedno co zrozumiałam z wykładu dc Zajączka to to, że o ciezkości
                                                    przebiegu (nikt przecież do tej pory tego nie wiedział) decyduje istnienie
                                                    mutacji współistniejących. TZ każdy z nas ma masę mutacji w genach, jedne
                                                    powodują to że chorujemy na raka, inne że mamy słabe kości itd... (wiele tego)
                                                    niektore mutacje same w sobie nie powodują zupelnie nic, jednak jeśli je
                                                    skojarzyć z mutacją genu neurofibromatozy to wtedy klops - jakby to pociąga za
                                                    sobą te wszystkie niebezpieczne objawy które widać u chorych. Myślę sobie więc
                                                    tak - jeśli rodzice sa bardzo zdrowi (ale to juz moje tylko naiwne myslenie) i
                                                    mało tych potecjalnych mutacji mają i dzieciak ma tez ich niewiele to wtedy
                                                    mały Reklinghausenek jest mimo swojej recklinghausenkowości zdrowy jak byk i ma
                                                    tylko plamy...
                                                    Acha... dziewczyny moja córka na mnie grzecznie czekała chociaz bardzo zmęczona
                                                    była... spała tylko raz w ciągu dnia i prawie nie miała sily podnieść sie z
                                                    podłogi kiedy weszlam do domu. ale obrażona nie była... czekala. A jak urodziny
                                                    Iwo?
                                                  • koikor Re:Bydgoszcz??? 16.04.07, 15:30
                                                    urodziny robimy w następna sobotę. Iwo zaprasza kilku kolegów na kręgle. Szukam
                                                    specjalnego stroju do pływania, takiego, jakie mają zawodnicy, żeby
                                                    przykryć-ukryć te rany pooperacyjne, guzki itp, żeby się nie wgapiali za bardzo
                                                    ludzie. No i okazuje się, ze stroje - tzw. skórka rekinia sa... albo do kupienia
                                                    w necie - ale trochę się boję, czy trafię w rozmiar, bo to musi być dopasowane,
                                                    albo...w całej PL jest jeden sklep - w Bydgoszczy...zebym ja wiedziała! przed
                                                    sobotą!
                                                  • niusiasz strój do pływania 16.04.07, 21:44
                                                    są takie w Decatlonie. Nie wiem jak bardzo firmowy ma być ten strój ale wiem że
                                                    moja siostra kupiła właśnie taki tam dla swojego syna. Całościowy czyli taki z
                                                    krótkimi spodenkami, zakrywający cały korpus i na krótki rękawek.
                                                  • koikor Re: strój do pływania 16.04.07, 22:40
                                                    super!!! jutro tam lecę!!! nie chodzi o firmowy,tylko dokładnie taki, jak
                                                    piszesz. dzieki.
                                                    Mozna na Was liczyc, to wspaniale. W sumie, jak było tak fajnie, to moze w maju
                                                    uda sie spotkać na kawie
                                                  • izasia Re: kawa 17.04.07, 08:11
                                                    Dorotko...a gdzie dają dobrą podwójną kawkę?hahaha, bez dodatkowych kubeczków?
                                                    Ja tam bardzo chętnie się spotkam.
                                                    Buziaki
                                                    Iza
                                    • malgosia445 do domimisi 28.06.07, 18:37
                                      tu mama Ani od kilu dni na forum wiec jestem troche nizgrabna.radze CI
                                      skonsultowac sie z endokrynologiem bo u mojej corki z NF1 oprocz glejaka
                                      wystapilo przedwczesne dojrzewanie.nie nalezy zwracac uwagi na wiek bo moze to
                                      wystapic u dzieci nawet rocznych.u nas w wieku 6 lat.te pecherzyki w jajnikach
                                      moga o tym swiadczyc ale nie daje glowy.z wlasnego doswiadczenia wiem ze na
                                      lekarzach trzeba wywierac nacisk zeby dali skierowanie do innego
                                      specjalisty.pozdrawiam i zycze zdrowia.my jestesmy z Trojmiasta
                                      • koikor Re: do domimisi 28.06.07, 21:28
                                        Małgosiu,
                                        na to forum juz chybz nikt nie zaglafda. Przenioslysmy sie na nowe -
                                        uporzadkowane.Umiesciłam tam Twoj post do Annalem.
                                        Zajrzyj tu :
                                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47202
    • maretina bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 09:34
      i w poradni neurolgicznej czd.
      mamy zrobic rezonans gowy z ukierunkowaniem na oczodoly. musze zdobyc
      skierowanie w olsztynie, bo nie usmiecha mi sie klasc dziecko do szpitala w
      warszawie na dwa dni.ciekawe czy ktos mi da, jak myslicie? do tego mamy zrobic
      eeg, bo kajtek ostatnio czesto wywala sie na prostej drodze. jóźwiak mowi, ze
      to moze byc dlatego, ze syn jest maly, chodzi dopiero 5 miesiac i ma prawo
      robic to niezdarnie, ale sprawdzic trzeba.
      no i chyba kajtek jest nadpobudliwy ruchowo. wali raczkami na oslep. w poradni
      za nic spral teletubisia po twarzy... jak siedzi u mnie na kolanach to tez
      czasami dostaje w twarz i nie jest to jakies zamierzone bicie, mam wrazenie, ze
      on nie zdaje sobie sprawy z ruchu rak, albo nad tym nie do konca panuje. sa
      sytuacje, kiedy jest zly i bije, ale wtedy dyscyplinuje go. chyba musze
      poszukac psychologa, ktory powie mi jak "obslugiwac" takie dziecko, zeby go nie
      krzywdzic a samej nie zwariowac.
      • maretina Re: bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 09:36
        zapomnialam dodac, ze jakos ulecialo ze mnie powietrze i na dzien dzisiejszy
        nie mam sil. a to dopiero poczatek. sa tu mamy dzieci z nf1 z nadpobudliwoscia?
        • izasia Re: do maretiny 18.04.07, 09:54
          Witaj!
          Powiem Ci że moim zdaniem Zośka też jest nadpobudliwa...tzn...nie usiedzi
          chwili w jednym miejscu..może nie wali na oślep....ale Filipa łomocze..tylko że
          ona jak najbardziej zdaje sobie z tego sprawę.Mnie P.Psycholog powiedziała że w
          takim wieku nie można stwierdzić czy dziecko jest nadpobudliwe czy nie(nie wiem
          jak to jest w Twoim przypadku z tym biciem)bo dziecko z natury podobno nie
          wysiedzi za długo.Hmm..nie wiem..zobaczymy jak bedzie dalej:-)
          A Ty nie wariuj..bo jak nic znajdziesz się ze mną w Tworkach...ja czasem myslę
          że już zwariowałam..hahaha
          Buziaki
          Iza
      • koikor Re: bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 09:53
        Maretino,
        do psychologa się zgłoś się po to przede wszystkim, żeby sprawdzic, czy Kajtek
        MA zespół nadpobudliwosci psychoruchowej.Czy oprócz twarzy - zabawek lub ludzi
        Kajtuś celuje jeszcze w inne obszary?
        Trzeba zbadać kajtusiowa koncentrację, czy slucha poleceń?- na poziomie swojego
        wieku, oczywiście. czy potrafi np. zjesc posiłek bez przerywania go bieganiem,
        podskakiwaniem itd.czy nadmierne- twoim zdaniem- ruchliwe i nieskoncentrowane
        działania Kajtusia mają zawsze i wszędzie taki sam poziom ruchliwości, czy tylko
        w okreslonych sytuacjach?
        Reakcja Kajtka w poczekalni nie musi byc "bez powodu". Powodem moze byc własnie
        poczekalnia...jako miejsce, które mu się nie podoba, moze już jakos przewiduje,
        ze po poczekalni będzie "macany" przez kogos obcego i swoje niezadowolenie w
        taki sposób wyraza...
        jezeli lekarz odmówi wydania skierowania, to poproś o tę odmowę na piśmie. Wg
        stwierdzen jednego z lekarzy z Bydg. to zazwyczaj pozytywnie skutkuje.



        • maretina Re: bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 10:24
          bije raczkami po buzi albo w nogi jak siedze, czasami uderza glowka...ale...
          posielek zjada ladnie. wstaje wtedy jak skonczy lub jak juz nie chce wiecej.
          slucha polecen, chyba, ze nie ma ochoty ich spelniac, ale zawsze zbiera klocki,
          odstawia kubek z piciem na polke, przynosi ksiazeczki z polki ( mowie tytulami
          a kajtek ma ich ze sto!), jak prosze zeby zamiatal, to biegnie po szczotke i
          zasuwa po mieszkaniu itd...czasami sie buntuje, ale to chyba jest norma, prawda?
          z tym skierowaniem to chyba tak bedzie trzeba.... w poradni genetycznej w
          styczniu nie dano nam, bo twierdzono, ze za wczesnie. profesor jednak mowi
          inaczej.... sprobuje sie dodzwonic i pogadac ugodowo najpierw:)
          • niusiasz Re: bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 10:37
            a to dziwne że profesor mówi inaczej bo mi niedawno mówił że rezonas małemu
            dziecku nie ma co robić... dopiero po 2 latach.. najwcześniej
            Twoj syn jest super - rozwija się świetnie z tego co piszesz... Zresztą ztego
            co pamiętam wszystko szybko robil (chodził, mówil, nawet zęby szybko mu zaczęły
            wyrastać;))
            • koikor Re: bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 11:05
              zgadzam się, ze w tym wieku każde dziecko jest ruchliwe. Dlatego pytałam, czy są
              sytuacje, w ktorych mały się skupia i nie szaleje.Nadpobudliwośc mozna
              stwierdzic juz do 7 roku zycia. Jesli Kajtek potrafi skonczyć jedną czynnosc
              zanim rozpocznie następna, to jest dobrze.I pewne zachowania są tylko
              sytuacyjne, a nie stale. To też dobrze. tzn., ze to jest norma. taka tylko
              reakcja na to, co mu się nie podoba. dzieci z ADHA mają z tym problem.
              oczywiscie, jest jeszcze maly na pelną diagnoze.
              O tyle jest to istotne, że gdzies słyszałam, że dzieci NF cześciej mają ADHD.Ale
              mimo wszystko to jakiś marginalny problem. Ja generalnie uważam, ze dziecko NF
              nalezy również "prowadzic" psychologicznie, tak, jak Ania to robi.
              Jeśli chodzi o chodzenie...pamiętam, że Iwaś póżno zaczal chodzic i
              sie...potykal. Mialam wrazenie, ze nie widzi przeszkód. jakos wyrósł.
              • koikor strój do pływania 18.04.07, 11:08
                stroju...nie mam. rzeczywiscie, były w tym sklepie. Miły sprzedawca obiecał się
                dowiedziec, czy jeszcze są w jakimś magazynie i ma do mnie oddzwonić.
                kawa - poczekajmy do maja, ok.?
        • niusiasz Re: bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 10:34
          moim skromnm zdaniem każde dziecko w takim wieku jest nadpobudliwe a zachowania
          takie jak opisujesz marta to typowie dla dwulatka. Jula ostatnio napierniczala
          baranka wielkanocnego całą droge w samochodzie od sklepu gdzie go kupilismy do
          domu. Pytałam ja czemu to robi a ona na to moje pytanie dawała mu kolejnego
          boksa z okrzykiem a masz! Takie podsakiwanie i bieganie kiedy sie dziecko
          karmi... naprawde nie widziałam jeszcze dziecka (no może oprócz dziecka mojej
          siostry - no ale on ma obniżone napięcie mieśniowe i caly jest taki... leniwy)
          ktore grzecznie siedzi i je obiad. Dzieci skaczą, biegaja itd podczas posiłku i
          chba to jest naturalne. Psycholog Izy chba ma raćje moiac że u tkakich małych
          dzieci trudno jest wychwcić cz to juz nadpobudliwość czy nie. Ale warto do
          niego iść z dzieckiem choćby po to żeby sprawdziła jak proces poznawcze sa u
          tego dziecka wykształcone. I inne rzeczy np pamięć. Zresztą mam przyklad że
          takie spotkania z psychologiem dzieciecym sądla dzieck żrodłem super zabawy,
          okazją do poznawania nowych rzeczy, ćwiczenia "różnych obszarow w mózgu"
          których istnienia ja nie podejrzewałam a które są i trzeba je ćwiczyć u naszych
          dzieci. Zresztą ja trafialm na Panią psycholog która przeanalizwała MIR głowy
          mojego dziecka i wie co trzeba z nią robic żeby uniknąć pewnych problemów. Na
          szczeście wg niej z Julą jest super.
          mi tez zasugerowała EEG. Nie wiem do kogo zwrócićsie po skierownie i boje sie
          że to kolejne badanie z cyklu niewykonalnych u mojej córki (Jula ma fobię na
          szpitale i badania - co dla mnie w jej przypadku jest zrozumiałe)
          Wysłałam Juli MIR do Bydgoszczy i czekam co prf Wysocki powie o tych tętnicach
          szyjnych???
          Marta - każda z nas co chwila ma doły i ucieka z niej powietrze. Pewnie zawsze
          tak będzie ale ja nauczylam sie że za każdym razem na początku wygląda to
          tragicznie a potem sie okazuje żeze wszystkim da się coś zrobić i na wszystko
          jest "lekarstwo"
          Dorota - to gdzie i kiedy na te kawę? Kupiłaś strój?

          • maretina Re: bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 11:21
            temat strojow sie pokazal... tez zapisze syna na basen:)
            zawzsze po wizytach zwiazanych z nf1 jestem pelna zalu. najgorsze jest to, ze
            nawet nie mam go do kogo skierowac, nie mam kogo obwiniac za nieszczescie.
            czuje sie pokrzywdzona, pokrzywdzono moje dziecko i nawet nic nie moge z tym
            zrobic.
            macie racje z tym psychologiem, tez uwazam, ze to fajna sprawa. na pierwsza
            wizyte idzie sie z dzieckiem czy bez?
            jak dyscyplinujecie swoje niesforne dzieci?
            • koikor Re: bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 12:12
              z dzieckiem. Jeżeli miałabys rezonans i w nim coś, np. UBO to tez wez, tzn.
              opis. i Powiedz, że dzieci NF mają problemy z nauką, pamiecia i innymi sprawami,
              dlatego chcesz wiedziec, jak to u Twojego wygląda.Wczytaj się w posta Ani.
              Byłam wczoraj na kawie na placu 3 Krzyzy. W Szpilce, Szpulce lub Szparce. Nie
              pamietam, bo stolik był na ulicy.A te trzy są obok siebie. fajnie tam. moze
              sobie w maju tam wypijemy cappucino?
              • maretina Re: bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 13:04
                mam nadzieje, ze da sie cos zorganizowac. wczoraj podczas podrozy do czd
                okazalo sie, ze kajtek ma chorobe lokomocyjna i puscil 4 pawie. generalnie byla
                jazda bez trzymanki:)
              • niusiasz w szparce???? 18.04.07, 13:11
                Fajna nazwa - chce iść na capucino do szparkki
                • koikor Re: w szparce???? 18.04.07, 17:58
                  mnie się tez podoba ! Byłam tam wczoraj ze znajomym mojego M. On przyjeżdza do
                  Pl co parę miesięcy i przesiaduje w kawiarniach i stamtąd kontempluje swiat.
                  wczoraj się spotkaliśmy na wspolne kontemplowanie. opowiadal mi, że kiedys była
                  tam niedaleko taka kafejka, że najdrozsze alkohole staly na tak wysokiej półce,
                  ze kelnerki - obowiązkowo w mini - musiały korzystać z drabiny. Był niepocieszony...
                  Kupiłam ekspres do kawy! Tak udanych zakupów Wam życzę. Wczoraj, jak pojechalam
                  po ten strój do pływania, to weszłam do agd . Zobaczyłam ekspres ciśnieniowy za
                  wyjątkowo małe pieniądze - jak na ekspres i markę. Kupiłam, bo reklamowano go
                  jako okazja. W domu za diabła nie udało się go uruchomić.Dziś rano jeszcze raz i
                  woda...trochę pociurkała i...stop. więc wkurzona pojechałam go oddac,
                  nastawiając się na walkę w reklamacjach.A tam zaproponowano mi spokojnie wymianę
                  na inny model. Skoro tak, to wybrałam sobie innej marki, do którego musiałabym
                  dopłacić 120 zl. Ale okazało się, ze został tylko jeden, prezentowany
                  egzemplarz. Sklep nie chce zwrotów pieniędzy,tylko woli wymianę na inny towar,
                  więc zaproponowali mi jeszcze inny, ale drogi (2x), na co sie nie zgodziłam,
                  żadając kasy i wtedy....powiedzieli, ze mogę kupic ten droższy
                  w...promocyjnej(50%) cenie, którą specjalnie dla mnie robią, do wysokości tego,
                  którego nie ma. Czyli mam świetny ekspres ciśnieniowy saeco za połowę ceny. juz
                  uruchomiłysmy z dziewczynami. Nawet robi capucino, szybciutko chodzi. bez zarzutu.
                  Jak latem gdzieś wyrzucę rodzinę, to przyjedziecie do mnie na kawusię.
                  • niusiasz Re: w szparce???? 19.04.07, 09:55
                    Ja też mam ekspres cisnieniowy DeLonghi całkeim dobry - capucino też robi i
                    wcale nie musicie czekać do lata tylko przyjeźdzajcie już. Może w niedzielę?
                    Co Wy na to? Acha mi też udało sie go kupić calkiem darmo... dostałam na
                    prezent od.... TESCIOWEJ (wtajemniczone wiedzą o co mi chodzi z tym Caps
                    Lockem...)
            • magda445 Re:nadpobudliwość 18.04.07, 12:36
              Dziewczyny, nie dajcie się tylko zwariować. Nie wszystko co mają nasze dzieci
              należy wiązać z NF1. Nadpobudliwość obecnie występuje prawie u wszystkich
              dzieci, gdyż żyjemy w takim, a nie innym świecie. Tyle różnych bodźców działa
              na nasze dzieci, których wcześniej nie było. Mój syn jak był malutki, to też
              był bardzo ruchliwy i też walił nas po twarzy. Czasami nie miałam już na niego
              sił.Wyrósł z tego i obecnie nie ma już z tym żadnych problemów, ale dzięki
              temu, że wszystko go ciekawiło i interesowało nie ma żadnych problemów z nauką,
              jest inteligentny i znzcznie przewyższa pod tym względem swoich rówieśników,
              którzy "są zdrowi".Piszę to w cudzysłowiu, bo jak kiedyś napisała Dorota
              zdrowie to pojęcie umowne i tak naprawdę nie ma do niego stałego punktu
              odniesienia, a po wykładzie Pana Zajączka w sobotę, to nie mam już żadnych
              watpliwości,że tak jest. Stwierdzenie życiowe Koikor wyprzedziło dowody naukowe
              genetyków.Pozdrawiam. Magda.
              • maretina Re:nadpobudliwość 18.04.07, 13:06
                generalnie nie obchodzi mnie skad jest ta nadpopbudliwosc. czy z nf1 czy cos
                innego. chcepo prostu isc sprawdzic;)
                co do inteligencji: moze nieskromnie, ale uwazam, ze kajtek jest okropnie
                inteligentny:)
            • niusiasz psycholog 18.04.07, 13:10
              nie ma co kogo winić... nawet jeśli ma sie kogo winić. No cóż przekazujemy
              dzieciom różne fajne i mniej fajne rzeczy. krew z naszej.... tratatata
              Właśnie wczoraj sie dowiedziałam że kolezanka urodziąl dziecko z zespołem
              downa. Nie załamała sie - najważniejsze to teraz pomóc temu dziecku.
              Z na spotkania można chodzic z dzieckiem albo zostawiac dziecko sam na sam.
              Zależy jak dziecko reaguje. Moje od razu swoim zwyczajem "pokochało" p.
              psycholog. Usiadlo jej na rączkach dotykało buzi - ona tak spokojnie i ciepło
              do niej mówila że natychmiast Ja kupiła. Mogłam wyjść ale nie chciałam -
              interesowało mnie to co będą robily. I do tej pory zostaje.
              Ja Juli nie dyscyplinuje - nie straszę- daje jej krótkie komunikaty jak cos żle
              robi. Nie mozna stosować dlugich zdań.
              • izasia Re:film 18.04.07, 20:06
                Witajcie!
                Na forum recklinghausena przeczytałam sobie ostatnio że był w styczniu film o
                ludziach z tą chorobą i że nie wszyscy to sobie nagrali.Prawde mówiąc nie
                doczytałam czy juz wszyscy mają czy nie...ale ja będę miała.Zaciekawiła mnie
                treść tego filmu...opis i zadzwoniłam do brata który pracuje w TVP na
                Woronicza.No i okazało się że załatwił!Będę go miała za kilka dni na DVD.Gdyby
                ktoś chciał to służę:-)
                Buziaki
                Iza
                • maretina Re:film 18.04.07, 21:38
                  bardzo chce, nie ogladalam!
                  • izasia Re:film 18.04.07, 21:55
                    Ok..jak tylko będe miała zaraz dam cynk i jakoś Ci go wyślę:)
                    Buziaki
                    Iza
                    • koikor Re:film 18.04.07, 22:20
                      Izasiu, a uda się go "powielić"?Bo rzeczywiście sporo osób chciałoby
                      zobaczyć...ja osobiście niekoniecznie. Sympozjum w zupełności wystarczy...
                      • izasia Re:film 19.04.07, 08:47
                        Dorotko,jak powiedz tylko ile razy:-)Zresztą zawsze jak będzie coś w TV a nie
                        oglądałyście(mówię o TV państwowej)to mówcie bo mój brat pracuje w Centralnej
                        aparaturze wizyjnej(chyba tak to sie nazywa)na Woronicza i jak mam
                        tytuł,godzinę i dzień emisji to istnieje duża szansa że odnajdzie ten
                        film.Najlepiej do miesiąca bo potem idzie do archiwum...ale jak widać teraz
                        minęło więcej czasu i się udało:-)Ja z czystej ciekawości chcę zobaczyć ten
                        film...Jest prawie pewne że Piter nie będzie chciał go oglądać...a może się
                        mylę...:-)
                        Do dr. Karwackiego zapisani jesteśmy na 26.04.Już nie moge się doczekać:-)
                        Wczoraj byliśmy kupić Filipowi adidasy.I to nagłe zakupy bo jak zobaczyłam że
                        on z wieeeeeeeeeeeeeeeeeeelką dziurą w bucie chodzi to doznałam szoku.Te buty
                        miały może z miesiąc...no najwyżej półtora.Kupiliśmy je w CCC a teraz wyglądały
                        jakby je tir przejechał.No więc znów musieliśmy kupić.Myslałam że umrę w tym
                        sklepie...a to za dużo białego koloru na pięcie(co świadczy że to damski
                        but...podobno),a to nie takie sznurówki....nie ten kolor,nie ten fason..a
                        najlepiej to by chciał korki.Chyba juz nawet ja taka marudna nie jestem:-)No
                        ale kupiliśmy.Ciekawe ile te pożyją:-)
                        Buziaczki i miłego dnia:-)
                        Iza
                        • koikor Re:film 19.04.07, 09:12
                          A gdzie kupujecie te buty? Pytam, bo moje dzieciaki w kwestii butów sportowych i
                          ubrań zakupy robią w firmowych sklepach w Faktory - albo w ursusie, albo pod
                          piasecznem. Tam są te "markowe" sklepy, ale moim zdaniem warto, bo duuuuzo
                          taniej niż w tych samych w miescie.To są rzeczy przecenione, wyprzedazowe,
                          modele "sprzed roku", co nie ma znaczenia. Kiedyś kupilismy Iwasiowi caly
                          komplet - całe dresy, koszulkę, kurtkę letnią i buty - wszystko oryginalny
                          adidas za niecałe 250 zl.Ja do faktory jezdze po ubrania inne, niz sportowe z
                          dziewczynami. Zawsze coś fajnego się trafi.Moje panny tam sie zaopatrują w
                          jeansy i torby. Niedawno sobie tam nabyła jedna torbę i spodnie Mango.Kupujemy
                          tam też pizamy - moje piękne, trzy częsciowe intimissimi za niecałe 60
                          zł.Kupiłam tez mojej siostrzenicy dwie sukieneczki letnie w takim sklepie - Plus
                          (?) po 40 zl. Na dwa latka, ale są i dla młodszych i starszych dzieci. Jak mamy
                          w planie większe zakupy, to najpierw lecimy do Faktory, potem ewentualnie
                          szukamy gdzie indziej.

                          jesli chodzi o film - nie wiem, ile tego/ mnie wystarczy jedna płyta, dam komuś
                          zainteresowanemu i niech się dalej tym zajmują.
                          • niusiasz Re:film 19.04.07, 09:56
                            film jest Iza z tych co Ci sie nie bedzie podobać (na ile cię znam...) a
                            Piotrkowi to juz na 100% NIE. ja go oglądac nie chcę...
                            • izasia Re:film 19.04.07, 10:14
                              Być może nie będzie mi się podobał..ale jestem zbyt ciekawskie babsko i muszę
                              go zobaczyć:-)Kiedys oglądałam o tej kobiecie z guzem na zewnątrz..tym chyba
                              100 kilogramowym...Piter nie oglądał...a ja tak..i stwierdziłam...spoko..to
                              sporadyczny przypadek:-)
                              Ten nie wiem jaki będzie...ale treśc mnie zaciekawiła.Tak więc zobaczymy:-)
                              Buziaczki
                              Iza
                              • koikor kawa 19.04.07, 11:38
                                dzięki, Aniu, ale soboty-niedziele mam zazwyczaj zabukowane. Albo szkoła, albo
                                życie rodzinne. Nadganiamy to, co nie udaje się w tygodniu.W tygodniu dzieciaki
                                mają tyle zajęć i nauki, ze nawet nie mamy czasu pogadać porządnie.Taka jazda,
                                jak ostatnio w sobotę to wyjątkowa sytuacja. Nawet imprezę urodzinową dziecka
                                musialam przelożyć...dlatego czekam na lato, wtedy mogę poszaleć.
                                • niusiasz artykuł w Integracji 19.04.07, 12:20
                                  Dostałam skan od Stwowarzyszenia - całkiem dobry ten artykuł. iza już Ci
                                  wysłałąm jeśli ktos chce jeszcze prosze o info
                                  • olik128 Re: artykuł w Integracji i film 19.04.07, 18:57
                                    Witajcie! Izuniu, skarbie ja też uśmiecham się do Ciebie w sprawie filmu a do
                                    Ani w sprawie artykułu. Jestem Wam wdzięczna!
                                    Marto! Nie zapominaj, ze nasze szkraby to 2- latki, zbuntowane, choć Werka jest
                                    aniołem!!! Ale moja starsza corka to żywiołek, wiec wiem co to znaczy.
                                    Dziewczyny, niedługo mam egzamin na prawko, jeśli zdam to wpadnę do Was na
                                    kawę, jeśli nie to przyjedziecie do mnie- wypijemy kawę i pójdziemy nad morze.
                                    • izasia Re: artykuł w Integracji i film 19.04.07, 21:09
                                      Kochaem..wszystkim przegram,nie ma problemu.Mailikiem mi podajcie tylko adresy:-
                                      )Czyli chce Gosia,Dorotka,Ola i Iwonka.
                                      Aniu,nie mam na swojej poczcie tego artykułu...więc usmiecham sie o przesłanie:-
                                      )Wielkie dzięki.
                                      Oluś...to daj czadu na egzaminie!!!Napisz kiedy a bedziemy wszystkie trzymać
                                      kciuki!!!
                                      Całuski
                                      Iza
                                      • izasia Re: artykuł w Integracji i film 19.04.07, 22:01
                                        Maretinka..zapomniałam że i Ty chcesz:-)))))Teraz mi się
                                        przypomniało..skleroza...echh:-)
                                        • koikor Re: artykuł w Integracji i film 19.04.07, 22:30
                                          chyba nie będziesz mi wysyłac! jak już będziesz miala, to daj znac. umówimy się
                                          i odbiorę.

                                          Oluś, kiedy egzamin? daj znac, zeby wiedziec, kiedy kciuki trzymać.
                                          • izasia Re: koikor 19.04.07, 22:44
                                            No pewnie że Tobie nie wyślę..hihi...mam Cię za blisko:-)
                                          • olik128 Re: artykuł w Integracji i film 20.04.07, 06:49
                                            Dorotko i Izuniu! Zdać w dzisiejszych czasach egzamin to istny cud!!! A ja
                                            jestem istną łamagą- czegoż ja czasem nie wyczyniam, naprawdę potrafię takie
                                            rzeczy np. wrzucić z 2 na 3, zamiast na 1, nacisnąć na gaz zamiast na hamulec
                                            itp. Jak zaszlam z Werką w ciążę to odłożyłam egzamin na poźniej, bo źle się
                                            czulam i teraz po 2 latach postanowiłam to dokonczyć. Egzamin mam 2 maja,
                                            dlatego czytam wszystkie Wasze wpisy, ale się nie wpisuję, bo poprostu uczę się
                                            testów. Dziewczyny, czy na tym sympozjum mówili o jakiś zagrozeniach, na co
                                            zwracać szczególną uwagę? Miłego dnia!
                                            • izasia Re: film 20.04.07, 10:25
                                              Witajcie!
                                              No więc jutro będe miała film na płytce.Postaram się jak najszybciej
                                              przegrać.Mój brat troszke oglądał sobie w pracy ten film i był w szoku że ta
                                              choroba tak potrafi się rozwinąć.On nie przypuszczał nawet że to taka
                                              choroba.No tak,patrząc na Pitera to skąd mógł wiedzieć:-)Mam nadzieję że Zocha
                                              też jedynie tak będzie miała...
                                              Buziaczki
                                              Iza
                                              • koikor Re: film 20.04.07, 10:59
                                                suuuper
                                                pozwoliłam sobie na forum reckli podać info, ze będzie taka możliwosc.Wysle
                                                komuś jedną płytkę, a dalej niech sobie to organizują....dzięki
                                                • izasia Re: film 20.04.07, 11:10
                                                  Super
                                                  • iwcia742 Re: film 20.04.07, 12:40
                                                    Witam wszystkich!!!

                                                    Izko z góry dziękuję za filmik,adresik zostawiłam na poczcie.Olu trzymam
                                                    kciuki,wiem jak to jest,ja miałam trzy letnią córkę jak zdawałam na prawo jazdy
                                                    i uczyłam się po nocach,więc życzę Ci powodzenia
                                                    pozdrawiam wszystkich pa
                                            • martalu Re: artykuł w Integracji i film 20.04.07, 14:59
                                              hej, ola, nie stresuj się, na ostatniej jeździe mój instruktor postanowił
                                              zrobić mi próbny egzamin. słowa i tu by się zakończył egzamin usłyszałam w 7
                                              minucie jazdy. moje umiejeności to wjechać pomiędzy dwa pasy, wymusić
                                              pierwszeńśtwo, stać jak słoń podczas gdy można jechać, no i rondo, na rondzie
                                              to ja jestem cudna, zawsze za poźno wrzucam prawy kierunkowskaz, i za poźno
                                              zmieniam pas. ostatnio mój instruktor wyszedł z siebie i stanął obok, pozdrawiam
                                              • koikor strój do pływania 20.04.07, 18:57
                                                zadzwonił mily pan z tego sklepu i powiedział, że niestety...stroje,i inne
                                                ubrania, które się nie sprzedały poplynęły do...Dubaju. Myslę, że to za droga
                                                impreza, tam polecieć za strojem :-).
                                                • iwcia742 Re: strój do pływania 21.04.07, 08:31
                                                  Kochana Dorotko,bo zdaje sie,że to właśnie Ty szukasz stroju???jest w Bydgoszczy
                                                  taki sklep dla nurków i tam są podobno takie stroje znajduje się on na
                                                  ul.ujejskiego19 zobacz sobie stronke albo najlepiej podam ci ją mailem tylko się
                                                  odezwij mój adres to iwcia742@gazeta.pl lub GG10366308

                                                  Pozdrawiam Iwona
                                                  • koikor Re: strój do pływania 21.04.07, 12:00
                                                    takie zabudowane stroje nazywają sie "startowe". Kobiece z zasady są pełne. W
                                                    sklepach sportowych większosc męskich to slipki plywackie, ewentualnie spodenki.
                                                    A mnie chodzi o takie coś, jakie mają zawpdnicy, bo one wlaśnie sa zabudowane.
                                                    To w pewnym sensie ekstrawagancja, takie strój dla nie-zawodnika, ale niejako
                                                    nie mam wyjscia. kiedyś mozna bylo kupic w w swimshopie przy basenie
                                                    warszawianki, ale nie ma...
                                                    moje gg 4140851. Jakby co, to dajcie znać! z góry dzięki za oferowaną pomoc!
                                                    Dorota
                                  • maretina poprosze artykul/nt 20.04.07, 20:31

                                    • niusiasz Re: poprosze artykul/nt 21.04.07, 10:54
                                      Marta
                                    • niusiasz Re: poprosze artykul/nt 21.04.07, 10:56
                                      Marta
                                      Mam go niestety w pracy (na firmowej skrzynce) więc mogę to zrobić dopiero w
                                      poniedziałek. Może Iza albo Ola Ci wyśle...
                                      • gossiad Re: poprosze artykul/nt 21.04.07, 14:11
                                        Hej
                                        dziewczyny wysłałam artykuł do Olik, Martalu i Maretina, gdyby ktoś jeszcze
                                        chciał to dajcie znać.
                                        Gosia
                                        • domin-ika17 Re: poprosze artykul/nt 25.03.08, 16:07
                                          hej moglaby mi przyslac artykil
                                      • gossiad Re: poprosze artykul/nt 21.04.07, 14:15
                                        Witajcie

                                        Wysłałam artykuł do obu Mart oraz Oli i Izy - mam nadzieję, że dotarło do Was
                                        Jeśli ktoś jeszcze chce dajcie znać.

                                        Gosia
                                        • olik128 Re: dziękuję za artykuł 21.04.07, 17:33
                                          Gosiu! Naprawdę się wzruszyłam! Dziękuję.
                                        • magda445 Re: poprosze artykul/nt 22.04.07, 10:49
                                          Ja też poproszę o artykół, magda445@gazeta.pl
                                    • niusiasz strój 21.04.07, 10:58
                                      Bardzo mi przykro... ale dziś jadę na zakupy do CH więc zapytam w każdym
                                      sklepie sportowym na mojej drodze. I jeszcze przyszło mi do głowy że na basenie
                                      tam gdzie pływam z Julka (tz ona pływa bo ja nie potrafię) jest taki sklep
                                      gdzie może znajdę Wasz strój.
    • andzia304 proszę o informację 21.04.07, 19:25
      Cześć wszystkin.
      Od kilku dni czytam co tu piszecie. No ale od początku. Na imię mam Ania jestem matką 2 dzieci. To młodsze to Asia ma niecałe 6 lat i od niedawna wiemy że ma chorobę reck. Ma kilka plam, torbiel na białku oka i jednego może "guzka " na policzku no nie wiem jak to nazwać i do tego zanik nerwu wzrokowego. Neurolog wysłała na tomografię głowy. No i mamy ten straszny wynik: zmiana ogniskowa w okolicy nadsiodłowej o średnicy 16 mm - podejrzenie rozrostu. Neurolog powiedziała, że z tym już nic się nie zrobi to koniec. Jesteśmy załamani. Szukam jakiejś nadzieji, dużo zaczełam czytać i trafiłam na Wasze forum i jest mi trochę lepiej. Po tym co piszecie (chyba nie macie nic przeciwko, że trochę poczytałam Waszych wypowiedzi) myślę że to nie jest aż tak źle. Opisujecie że czasem mają to Wasi rodzice i Wy i Wasze dzieci. To chyba znaczy, że można z tym żyć, a nie tak jak mi to przedstawiła nasza neurolog. Proszę dajcie jakieś rady, gdzie z tym się udać, co można zrobić i może ona jednak nas przeżyje. Przepraszam za długi tekst i może mało składny, ale piszę po raz pierwszy. Jeżeli pozwolicie chętnie dołącze do waszego bardzo ciekawego forum. Moj e-mail ania30@wp.pl i gg 6227084. Jestem z Krotoszyna koło Ostrowa wlkp. między Poznaniem a Wrocławiem. Pozdrawiam Was wszystkich. Andzia
      • koikor Re: proszę o informację 21.04.07, 21:06
        Andziu,
        zostaw panią neurolog...myślę, że najblizej masz do Wawy, dr Karwacki to świetny
        fachowiec. Mozesz tez przejechac się do Bydgoszczy, ale tam dr Wojtkiewicz
        przyjmuje raz w miesiącu i kolejki są dluuugie, być moze tez masz polączenie
        niezle do szczecina - dr Zajączek.Nie piszesz jednoznacznie, czy to glejak, czy
        nie ale zanim coś się postawnowi, to trzeba skonsultowac. Dr Karwacki i dr
        Wojtkiewicz to onkolodzy. Myślę, że warto. Z pewnoscia wiecej wiedzą niz ta...dr
        neurolog.Poza tym musisz tez wiedziec, ze nie zawsze radiolodzy radza sobie z
        opisywaniam wlasciwym zmian NF. koniecznie, oprócz opisu, jesli zdecydujesz się
        na konsultację musisz miec e sobą zdjęcia rezonansu. Wydobądż je zpod/spod(?)
        ziemi!!!
        ...i może ona jednak nas przeżyje. - no też coś!?! tu chodzi o jakośc życia, a
        nie, czy przeżyje.
        Witam na forum
        • andzia304 Re: proszę o informację 22.04.07, 16:19
          Dzięki za podpowiedzi. Jestem zapisana na koniec czerwca do Bydgoszczy do dr. Gacy. Do CZD jeszcze się nie dostałam terminy są bardzo odległe. W czerwcu mam jeszcze Poznań i neurochirurga. Co dalej mam robić to nie wiem. Mam jedynie dobrego okuliste na miejscu, która od razu się rozpoznała. Ortopedycznie jest na razie ok. I To wszystko co wiem. Na skierowaniu do CZD mam zalecenie po dr.D.Pakieło nie wiem czym się zajmuje. Z tego co piszesz to muszę mieć onkologa, będe szukać. Andzia
        • andzia304 Re: proszę o informację 22.04.07, 16:24
          I jeszcze zdjęcie tomografi komputerowej i opis mam. Rezonansu jeszcze nie robiliśmy o tym ma zdecydować neurochirurg z Poznania.
          • koikor Re: proszę o informację 22.04.07, 16:32
            masz priw.
            • andzia304 Re: proszę o informację 22.04.07, 16:50
              nie wiem oco to jest priw.
            • andzia304 Re: proszę o informację 22.04.07, 16:53
              co to jest priw.
            • andzia304 Re: proszę o informację 22.04.07, 16:57
              nie wiem jaki lekarz jest w tej chwili najważniejszy. Dużo obiecuje sobie po wizycie w Bydgoszczy, ale to może być tak jak do tej pory, czyli znowu nic żadnej pewności co dalej ani innych badań. Andzia
              • izasia Re: proszę o informację 22.04.07, 20:14
                Witaj Adziu!
                Cieszę się że tu trafłaś:-) Tak jak powiedziała Dorotka zapisz się do dr.
                Karwackiego..tam są bardzo krótkie terminy i on jest onkologiem.Przyjmuje w
                Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie 17a. Podaję Ci telefon +22 32-77-251
                Klinika Chirurgii Onkologicznej Dzici i Młodzieży.
                Jeżeli będziesz miała jakieś pytania do dr.Marka Karwackiego to kiedyś tu na
                naszym wątku podał on do siebie namiary marekwk@astercity.net
                Miałam okazję z nim rozmawiac w Bydgoszczy na Sympozjum i wywarł on na mnie i
                mężu bardzo dobre wrażenie.Dziewczyny też mają o nim dobrą opinię,tak więc
                polecam. Co do CZD niestety rzeczywiście są tam bardzo długie terminy:-)
                I głowa do góry:-))))
                Buziaczki
                Iza
              • izasia Re: proszę o informację 22.04.07, 20:16
                A priw to znaczy że na Twojej poczcie jest wiadomość-(na górze poprawej stronie
                masz napis " poczta,kliknij na ten napis i wejdziesz na swoją pocztę,a tam
                kliknij na "Twoją skrzynkę" a potem kliknij na tę wiadomość która do Ciebie
                przyszła):-)
                • andzia304 Re: proszę o informację 22.04.07, 22:19
                  Dziękuję za podpowiedzi. Juto zaraz się tym zajmę. Najpierw do Warszawy, a potem zobaczymy co dalej będzie trzeba. Nie umiem jeszcze poruszać się po tym forum, ale jakoś idzie. Jeszcze raz dziękuję. Andzia
                  • izasia Re: proszę o informację 22.04.07, 22:51
                    Nie ma za co Andzia!Ja na początku tez nie wiedziałam co i jak na tym
                    forum...powoli powoli dojdziesz:-)
                    Jak coś to pytaj,nawet jeżeli będzie Ci się wydawało że to najgłupsze pytanie
                    na świecie..czy to w poruszaniu na forum czy też o chorobie.My tu wszystkie
                    fajne babki jesteśmy i doradzimy co i jak:-)
                    Buziaki i spokojnej nocki
                    Iza
                    • koikor Re: proszę o informację 23.04.07, 08:20
                      Z tego co piszesz to muszę mieć onkologa, będe szukać. Andzia

                      musisz mieć nie tyle/nie tylko onkologa, ile kogos, kto poprowadzi Was w tej
                      chorobie. Dlatego polecamy dr Karwackiego.Dr Karwacki, dr Wojtkiewicz to
                      lekarze, którzy się zajmuja nf, jezdża na sympozja i opiekują się chorymi NF. Są
                      cały czas "w temacie", a o takich specjalistów nie jest łatwo.Dr Karwacki na
                      pewno zleci Tobie cale mnóstwo badan. Gorzej, ze masz daleko. Ale myslę, ze
                      częsc z nich mpzesz zrobic u siebie na miejscu. Jak się zapiszesz, to pisz,co,
                      jak i kiedy
                      pozdrowienia
                      • koikor prawo jazdy 23.04.07, 10:04
                        Olus, trzymam kciuki za egzamin...
                        ja myslę, że bym dzis nie zdała...jakis czas temu probowałam taki egzamin
                        teoretyczny w internecie i...niestety, ciagle cos nie tak.Mam szczęscie, że
                        zdawalam w normalniejszych czasach, lat temu ...oj! uuuuups! wyszlo mi
                        dwadziescia parę...hm...i w mojej mieścinie, gdzie bylo jedno skrzyżowanie i
                        fuuuul miejsc do parkowania.Jedyny problem, to konne bryczki. A potem, po latach
                        w wielkim miescie zwanym Wawa, po latach przerwy znalazłam kurs nauki jazdy dla
                        kobiet - serio!!! takich, co to mają prawo, ale zapomniały i się boją. Ten
                        instruktor mial swietą cierpliwosc!!!Dla mnie byl w sam raz! W ogóle stwierdził,
                        że woli uczyc kobiety, bo są uważniejsze, powaznie traktują sprawę i nie mają
                        kompleksów i się nie popisują przed instruktorem, ze nauka jazdy to drobiazg.
                        Wiec, Olus, masz przewagę płci ! Trzymam kciuki
                        • niusiasz Andzia 23.04.07, 13:47
                          Musisz faktycznie sprawdzicco w tej głowie twojego dziecka siedzi ale... nie
                          martw sie bo w tych naszych głowach różne dziwne rzeczy siedza sobie latami
                          (całe życie) i nic z tego nie wynika. Siedzą sobie i juz. W relk. właśnie tak
                          jest ze te zmiany nie sa zlośliwe. Najczęściej. Dzis spotkałam mamę slicznego
                          kubusia (u lekarza) piekny byl ten Kubuś. Mądry taki - 8 miesięcy a tak
                          slicznie gadał (w swoim języku) wstydził sie mnie (co bardzo dobrze świadczy o
                          jego intelekcie) i całym sobą dawał znaki jaki to mądry jest itd. Zaczekam
                          rozmawiać z mama chłopca i okazała sie że ten inteligentny chłopiec ma wadę
                          budowy mózgu (!!!) jakos inaczej ten mózg zbudowany. Zostal zdiagnozowany
                          przypadkiem i tu taki kanał. Pewnie gdyby nie ten przypadek tamama nigdy by sie
                          nie dowiedziała. jak to powiedział profesor roszkowski - 20% ludzi ma książkową
                          budowę mózgu. reszta to anomalie... Nie martw się wiec bo w NF zmiany sie
                          pojawiają, trwają w niezmienionej postaci latami a czasami nawet sie same
                          cofają.
                          Buziaki
                          Ania
                          • andzia304 Re: Andzia 23.04.07, 17:10
                            Bardzo wszystkim dziękuje za zainteresowanie. Nie wiecie nawet jakie to pocieszające. Jestem naprawdę podbudowana psychicznie, byłam w strasznym dołku. Wreszcie wiem gdzie mam z tym się udać, chociaż daleko do tej Warszawy. Na wizytę mogę się umówić w maju dzwoniłam tam dzisiaj. Zrobimy w domu naradę kiedy i jak by było najwygodniej. Myślę o jakimś piątku wtedy nie trzeba brać tyle urlopu. Zobaczymy co nam powie dr.Karwacki, później zobaczymy co dalej no i czy jechać do Bydgoszczy. Wiem teraz jedno mam kogo się poradzić i za to jestam wszystkim wdzięczna. Andzia
                            • izasia Re: Andzia 23.04.07, 21:21
                              Kochana!
                              Gdybys potrzebowała zanocować..jakiejs pomocy...cokolwiek..to mów.Nie mam
                              wielkiego mieszkania ale się pomieścimy:-))))))
                              Buziaki
                              Iza
                              • andzia304 Re: Andzia 23.04.07, 21:38
                                Dziękuje za pomoc. Myślimy że nocować nie będziemy. Ustaliliśmy że pojedziemy w piątek nad ranem. Jazdy mamy na ok 4 do 5 godzin, a po południu do domu. Tylko nie wiemy czy w piątki macie tam straszne korki czy damy sobie radę. Na mapie to wygląda że nie musimy zjeżdżać z drogi głównej którą przyjedziemy i to jest pocieszające. Zastanawiamy się nad 2 kierowcą ale jeszcze czas. Jutro dzonię jeszcze raz do dr Karwackiego. Pozdrawiam Andzia
                                • koikor Re: Andzia 23.04.07, 21:43
                                  uuuuuu....w ten piątek mozesz liczyć na gigant korek...rano moze niekoniecznie,
                                  ale po południu raczej tak. Zdaje sie, ze Wawa wyjeżdza na dlugi urlop.a to w
                                  ten piatek się wybieracie?
                                  • andzia304 Re: Andzia 23.04.07, 21:49
                                    No nie ten piątek jakiś inny w maju. Jak będzie wolny termin. To może inny dzień. Tylko znowu wtedy trzeba brać więcej urlopu, bo po takiej jeździe nie damy rady do pracy. Sami nie wiemy jak będzie lepiej. Andzia
                                    • koikor Re: Andzia 23.04.07, 22:04
                                      moim zdaniem w każdy inny piątek będzie lepiej, choć nie idealnie....ja mam ten
                                      sam kłopot, jak jeżdzę do Katowic na przeglad pooperacyjny. Jak wjeżdzam, to
                                      jest poranny korek ludzi jadących od Częstochowy do pracy w katowicach, a po
                                      południu - z powrotem. Nie ma wyjscia, niestety...
                                  • olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 23.04.07, 22:02
                                    Witajcie! Dorotko, dziękuję za pocieszenie. Mój instruktor powiedział, że
                                    dziwny ze mnie kierowca- raz jeżdżę wzorowo, żadnego błędu a innym razem-
                                    szkoda gadać! Bardzo potrzebuje tego prawka, bo mąż wykorzystał juz urlop a
                                    przed nami jeszcze sporo rehabilitacji. Dzisiaj bylismy u lekarza rehabilitacji
                                    i nadal pozostajemy przy takiej ilości godzin jak dotychczas, bo Weronisia jest
                                    jeszcze wiotka!!! Mamy szybko zwrócic się do lekarza prowadzącego z AMG, zeby
                                    zrobić rezonans kręgoslupa. A tak wogóle, to powiem Wam szczerze, ze ostatnio
                                    odpusciłam sobie tych wszystkich lekarzy!!! Teraz muszę to nadrobić. Nie
                                    odpowiedziałyście na moje pytanie zadane wczesniej: czy ktoreś z Waszych dzieci
                                    ma plamke na białku oka, widoczną golym okiem?
                                    • andzia304 Re: dzieci z chorobą NF1 23.04.07, 22:06
                                      Jestem tu nowa, ale jeżeli chodzi o plamkę na oku to moje dziecko Asia 6 lat ma. Okulista nazwała to torbiel, ale nie wiem czy to to samo. Mamy nic nie robić czasem jak by bolało to rozetrzeć przy zamkniętym oku no i nic więcej jak na razie. Pozdrawiam Andzia.
                                    • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 23.04.07, 22:24
                                      nie odpowiadamy, bo chyba nic takiego nie mamy, chyba, ze Andzia...ja czekam na
                                      guzki Lischa, bo już moje zbuntowane reckli w takim wieku, ze moze byc - choć
                                      nie musi...ale niby czemu pakiet ma być niepelny?
                                      Stanowczo stwierdzam,drogie Mamy, że reckli nie zwalnia - niestety- z czegoś
                                      takiego jak okres buntu i protestow u nastolatków...szkoda...Wasze maluchy i
                                      wizja wariatkowa to nic w porównaniu z trójką nastolatków...nawet nie pytajcie,
                                      dlaczego. Proszę o wsparcie duchowe!!!
                                      • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 24.04.07, 08:04
                                        Proszę bardzo Dorotko,masz moje wsparcie duchowe!Ja już przy Filipie
                                        wysiadam...a mieć trójkę już takich nastolatków to bym chyba jednak w
                                        wariatkowie się znalazła:-)Tak się zastanawiam...ja okres buntu miałam jednak
                                        duuuzo później...dopiero w średniej szkole.Filip był taki grzeczny do tej
                                        pory...a teraz ja mówię...do ściany...no chyba że jak ryknę..no wtedy i dzieci
                                        sąsiadki na 3 pietrze(mieszkam na parterze)stoja na baczność:-))))Tylko że w
                                        takim tempie to ja niedługo gardło zedrę...a nie tędy droga.Kurcze,jak to się
                                        fajnie mówi by spokojnie podchodzic do dziecka...rozmawiać...jak cholera
                                        scyzoryk mi się w kieszeni czasem otwiera!!!Dzis klasówka z matmy...wszyyyystko
                                        umie:-))))Zobaczymy...hihi.Jak mówi że umie to mi ciarki przechodzą...ostatnio
                                        tak genialnie umiał..i taaaaki prosty był test z matmy..że dostał pałę!Echh
                                        Buziaczki
                                        Iza
                                        • gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 24.04.07, 11:00
                                          Witajcie,

                                          Strasznie długo nie pisałam. Olu - Szymcio nie ma żadnych zmian w oku. które
                                          byłyby widoczne.Niestety pojawiają mu się nowe pomarańczowe krostki na twarzy.
                                          Przy ostatniej wizycie u pediatry policzyłyśmy je - miesiąc temu było ich 5,
                                          teraz jest o 1 więcej. nie wiem do czego to przypiąć. Dermatolog określiła
                                          pierwszą zauważoną krostę jako narośl, zastanawiam się czy nie udać się ponownie
                                          do dermatologa.
                                          Iza - to nie tylko Ty krzyczysz. Ja ciągle mam wrażenie że mówię do siebie, bo i
                                          tak nikt na to nie reaguje o co poproszę;)
                                          Andrea witam na forum.
                                          pozdrawiam
                                          Gosia
                                          • gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 24.04.07, 11:02
                                            ups pomyliłam imiona oczywiście miało być Andzia.
                                            • andzia304 Re: dzieci z chorobą NF1 24.04.07, 20:48
                                              Na imię mam Ania napisałam Andzia bo chyba kilka Ań chyba na forum jest. Tylko w pracy mówią na mnie Andzia więc się przyzwyczajiłam. Witam i pozdrawiam Andzia
                                              • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 24.04.07, 21:12
                                                Andziu, na priw wrzucę Tobie trochę linków do info o NF, bo chyba ten lekarz
                                                nieżle namieszal Wam w głowach...przez ten miesiac do wizyty u dr Karwackiego
                                                popadniecie w bezsennosć! A swoją drogą, to myślałam, że ma mniejsza
                                                kolejkę...widac, coraz więcej ludzi jest diagnozowanych, to dobrze, bo zyskują
                                                lepszą opiekę
                                                • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 24.04.07, 22:06
                                                  A my idziemy w ten czwartek...i czekałam tylko 1,5 tygodnia:-)
                                                  Jak wrócę to opowiem jak było...
                                                  Buziaki dobranockowe
                                                  Iza
                                                • andzia304 Re: dzieci z chorobą NF1 24.04.07, 22:59
                                                  Jest do niego coraz więcej ludzi bo nawet ta rejestrująca tak mówiła. Po tym ostatnim sympozjum pojawiły się u nich kolejki. Mój termin jest może dalszy też dlatego że chciałam koniecznie na piątek. Dobranoc wszystkim. Andzia
                                        • gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 24.04.07, 11:01
                                          Witajcie,

                                          Strasznie długo nie pisałam. Olu - Szymcio nie ma żadnych zmian w oku. które
                                          byłyby widoczne.Niestety pojawiają mu się nowe pomarańczowe krostki na twarzy.
                                          Przy ostatniej wizycie u pediatry policzyłyśmy je - miesiąc temu było ich 5,
                                          teraz jest o 1 więcej. nie wiem do czego to przypiąć. Dermatolog określiła
                                          pierwszą zauważoną krostę jako narośl, zastanawiam się czy nie udać się ponownie
                                          do dermatologa.
                                          Iza - to nie tylko Ty krzyczysz. Ja ciągle mam wrażenie że mówię do siebie, bo i
                                          tak nikt na to nie reaguje o co poproszę;)
                                          Andzia witam na forum -nie takie to wszystko straszne jak się wydaje na pierwszy
                                          rzut oka.
                                          pozdrawiam
                                          Gosia
                                          • andzia304 Andzia 24.04.07, 16:54
                                            Jetsem zapisana do dr.Karwackiego na 25.05.2007 no myślę że teraz będzie łatwiej. Ma coraz więcej pacjętów. Pozdrawiam Andzia.
                                            • malesa.m Choroba NF1 24.04.07, 23:31
                                              Witam!
                                              Nie wiem od czego zacząć.Czytam o Waszych dzieciach i o Was już jakiś czas.
                                              W końcu odważyłam się napisać.Mam prośbę.Czy macie namiary na jakiegoś
                                              specjalistę w tej dziedzicie ale dla dorosłych?Otóż moja siostra
                                              lat 32 ma tę chorobę zdiagnozowaną i to chyba już z 15 lat.Niestety nie miała,
                                              żadnego kontaktu ze specjalistą z prawdziwego zdarzenia.Odkąd pamiętam (mam 31
                                              lat) ma jakieś guzy na mozgu i pełno na całym ciele oraz w środku.Ma to
                                              wszędzie.Jest bardzo znerwicowana i ja się jej nie dziwie.Ostatnio zaczęła mieć
                                              jakieś napady z utratą przytomności i zaczął się pojawiac niewielki niedowład
                                              lewej strony ciała. Postanowiła się pozbyć tych guzkow.Od jakiegoś czasu chodzi
                                              prywatnie na zabiegi (w żadnym szpitalu w Łodzi nie chcieli się tego podjąć)
                                              usuwania.Niestaty chwilę się nacieszy,że coś jej usunęli a w to miejsce pojawia
                                              się kilka nowych.Chodzi do dermatologa (zgodzili jej się to zrobić bardziej w
                                              ramach doświadczeń,również studenci).Piszę tak chaotycznie,bo szczerze mówiąc o
                                              tej chorobie (że ma taką nazwę)dowiedziałam się całkiem niedawno.Wsześniej
                                              siostra nie chciała zbytnio o tym rozmawiac.Ostatnio bardziej się w tej sprawie
                                              przede mną otworzyła,Dlatego chciała bym znaleźć jej jakiegoś prawdziwego
                                              specjalistę.Jeśli znacie jakiegoś to bardzo proszę o namiary.Z tego co się
                                              orientuję z Waszych postow to nie ma tego typu specjalistow w Łodzi? Jeśli nie
                                              Łódź to Warszawa nie była by wielkim problemem.Przepraszam,że tak długo i
                                              mętnie napisałam (długo się zbierałam aby dołączyc do Waszego forum).Pozdrawiam
                                              Was i Wasze dzieciątka. Monika
                                              • izasia Re: Choroba NF1 25.04.07, 00:11
                                                Witaj Moniczko!
                                                Pozdrów od nas Twoją siostrę:-)
                                                Nie wiem jak państwowo..ale napisze Ci prywatnie :prof. Jóźwiak Spółdzielnia
                                                ADAD ul. Umińskiego 4 Warszawa tel. +22 613-34-24
                                                dr.Karwacki...ale on obecnie tylko dzieci...choc mojejmu mężowi tez kazał
                                                przyjsć..bo zajmował sie tez i dorosłymi ale NFZ im cofnął..i teraz tylko
                                                dzieci...ale może on cos Ci doradzi..hmm..nie wiem.
                                                dr. Marek Karwacki IMiD ul. Kasprzaka 17a +22 32-77-251 marekwk@astercity.net
                                                Rano może ktoś cos jeszcze dopisze:-)
                                                Buziaki i spokojnej nocki..fajnie że napisałaś
                                                Iza
                                              • iwcia742 Re: Choroba NF1 25.04.07, 10:07
                                                Witaj Moniko
                                                Chciałabym,Ci pomóc,więc ja też mam tą chorobę jak Twoja siostra z wyłączeniem
                                                guzków na korze mózgowej.Jestem z Bydgoszczy mam 33lata dwoje dzieci i
                                                wspaniałego męża ale nie o tym chciałam napisać,więc w Bydgoszczy w szpitalu
                                                Jurasza przyjmuje raz w miesiącu dr A.Wojtkiewicz i chyba na stałe dr Gaca
                                                jeżeli jesteś zainteresowana to może będę mogła Ci pomóc,bo w tej klinice
                                                przeprowadza się właśnie takie zabiegi jak usuwanie tego paskudztwa mój nr GG to
                                                10366308 lub iwcia742@gazeta.pl nie pamiętam teraz nr tel.ale poszukam i jak
                                                chcesz to podam ci i powiedz siostrze,że da się z tym żyć jest wiele ludzi
                                                którzy są normalni i akceptują ludzi z tą chorobą ale są również tacy co patrzą
                                                z obrzydzeniem albo się wyśmiewają.Myślę,że do póki nie ma niepokojących objawów
                                                to nie ma się czym martwić;)mojej siostry syn miał na korze mózgowej właśnie to
                                                coś i miał takie objawy jak omdlenia duszności bóle głowy i wycieli mu to coś
                                                owszem ma trochę niedowład lewej dłoni i lekcje indywidualne ale poza tym
                                                funkcjonuje jak normalny człowiek.Operacja była jakieś 5 lub 6 lat temu.Myślę,że
                                                Twoja siostra nie powinna się zamartwiać wziąć się w garść i coś zacząć działać
                                                jak np:zgłosić się do specjalisty poprosić o skierowanie na zabieg i zgłosić się
                                                do chirurga ja też miałam mieć takie zabiegi ale niespodziewanie zaszłam w ciąże
                                                i musiałam poczekać ale jak mały trochę podrośnie to pójdę bo mam parę guzków na
                                                twarzy a mianowicie na ustach.
                                                Pozdrawiam Iwona
                                                • koikor Re: Choroba NF1 25.04.07, 10:13
                                                  proponuję też wejsć na stronę www.recklinghausena.onsi.pl tam piszą dorosli i
                                                  jest dział o poradniach, szpitalach itp. może znajdziesz też/siostra osoby z
                                                  Łodzi?Z tego, co wiem ktos miał jakies zabiegi robione w Łodzi, ale nie
                                                  pamiętam, kto i jakie...
                                                  • iwcia742 Re: Choroba NF1 25.04.07, 12:57
                                                    Moniko,znalazłam nr tylko do Szpitala Uniwersyteckiego im. dr Antoniego Jurasza
                                                    do Katedry i kliniki chirurgii plastycznej bo to tam robią te zabiegi podaje nr
                                                    525854017 lub 525854669 ul.Marii Skłodowskiej-Curie 9,85-094 Bydgoszcz jak
                                                    zadzwonisz tam to poproś o nr do rejestracji i zapisz się do dr A Wojtkiewicz
                                                    lub dr Gacy to jest poradnia Fatomakoza i poproś o nr telefonu tam uzyskasz
                                                    wszystkie informacje związana z tą chorobą i dostaniesz skierowanie na wszystkie
                                                    badanie które są potrzebne i przeprowadzają je właśnie w tym szpitalu pozdrawiam
                                                    Iwona
                                                    p.s Uszy do góry pa
                                                    Pozdrawiam wszystkich na forum pa
                                                  • koikor Iza - film 25.04.07, 13:21
                                                  • koikor Iza - film 25.04.07, 13:23
                                                    Ucieklo mi.....
                                                    Iza, jak to z tym filmem jest? Bo jak puścilam na forum zajawkę na ten temat, to
                                                    mnie się skrzynka zapelnia pytaniami o to...
                                                  • malesa.m Re: Choroba NF1 25.04.07, 13:27
                                                    Witajcie!
                                                    Strasznie dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Moja siostra jest przekonana,że ma
                                                    zmarnowane życie. Nie może normalnie ubrać się latem w krótki rękaw,zawsze z
                                                    jakąś apaszką lub golf.Nie może znieść tego jak ludzie patrzą na nią w
                                                    autobusie (czasami ludzie są okrutni).Ten guz,ktory ma na mozgu (nie znam
                                                    dokładnego umiejscowienia)według lekarzy z którymi miała doczynienia, nie
                                                    nadaje się do zoperowania (jest zaduży,zbyt duże ryzyko).Od dziecka miała
                                                    problemy z nauką ale zawsze jakoś przechodzila z klasy do klasy,potem skończyła
                                                    jeszcze zawodowkę.Ogólnie nieźle sobie radzi, ale czasami nie da się z nią
                                                    normalnie porozmawiać.Nasza mama jest juz strzępkiem nerwow (siostra nadal
                                                    mieszka z rodzicami,nigdy nie zdecydowała się zalożyc rodziny),we wszystki jej
                                                    ustępuje (ja jako dziecko też musiałam tak robić,chociaż wtedy nie rozumialam
                                                    dlaczego tak musi byc).Dwa lata temu spotykala się z jednym facetem (wiedział
                                                    jak ona wygląda),zaczął przychodzić do domu,był równiez w święta.Potem
                                                    sprawdzil w internecie dane o jaj chorobie i ją zostawil.Wtedy postanowila za
                                                    wszelką cenę wszystko z siebie pousuwać.Wiemy,że to choroba genetyczna,jednak
                                                    nikt z naszej rodziny na to nie chorował.Jeszcze raz dziękuję za wszystkie
                                                    telefony,nazwiska.Dam te wszystkie namiary siostrze i niech zdecyduje co
                                                    dalej.Pozdrawiam serdecznie.Monika
                                                    Ps.Znowu się rozpisałam i znowu bardzo chaotycznie:)
                                                  • izasia Re: Choroba NF1 25.04.07, 16:46
                                                    Kochane..co do filmu..juz go mam...dzis Piter poprzegrywa...i jutro powinnam
                                                    powysyłać:-)
                                                    Dorotko...jutro do Ciebie dryndnę i sie jakoś umówimy z tym filmem:-)
                                                    Buziaki
                                                    Iza
                                                  • izasia Re: Choroba NF1 25.04.07, 16:51
                                                    Kochane..mam adres Iwonki i Gosi...kto chciał jeszcze płytkę niech przysle mi
                                                    swój adres:-)
                                                  • niusiasz Re: Choroba NF1 25.04.07, 16:51
                                                    Jak tak czytam o życiu dorosłych z NF to mam potem takiego doła...
                                                  • niusiasz Iza i Dorota - wysłałam do Was maila 25.04.07, 16:51
                                                  • koikor Re: Iza i Dorota - wysłałam do Was maila 25.04.07, 17:52
                                                    hm....nie doszedł...
                                                  • koikor Re: Choroba NF1 25.04.07, 17:49
                                                    hej, Malesa
                                                    jest w Sosnowcu szpital, którego - jestem pewna-Twoja siostra nie sprawdzała. To
                                                    chyba szpital sw. Barbary. Robią tam od NIEDAWNA super skomplikowane operacje,
                                                    niemozliwe jeszcze dwa lata temu, bo mają m.in. suuuper sprzęt. Nie wiem, czy
                                                    pomoga Twojej siostrze, ale próbowac warto. Zawsze.Przynajmniej się czegos
                                                    dowiedziec. Niech wejdzie na forum, ktore podałam i tam znajdzie dokładne info.
                                                    tam jest też sporo osob, które mają niezgorsze niż siostra doświadczenia. Radzą
                                                    sobie i optymizm też z nich przeziera. moze to siostrę jakoś pobudzi.
                                                    Na charakterologiczne problemy niewiele zaradzisz, ale moze kontakt z innymi
                                                    chorymi oraz nowa motywacja do działania nieco załagodzą stany frustracji...
                                                    pozdrowienia
                                                  • koikor Re: Choroba NF1 25.04.07, 17:59
                                                    pisząc o tym Sosnowcu miałam na myśli te zaburzenia swiadomości i niedowłany. to
                                                    wskazuje na jakis ucisk, no i warto by sprawdzic mózg. Natomiast naprawdę, niech
                                                    się Twoja siostra skontaKTuJE Z TAMTYM FORUM - jest kilkadziesiąt postów i cala
                                                    dyskusja na temat guzkóew, usuwania, odrastania itp. osob doroslych. Dr
                                                    Wojtkiewicz opowiadała kiedyś, ze zna mężczyznę, który usunąl ich sobie
                                                    kilkaset...a jak mu odrasta - to znowu. i już. to chyba kwestia znalezienia
                                                    takiego osrodka, który to robi.
                                                  • koikor Iza - film 25.04.07, 18:06
                                                    Jutro i tak mam jechac "na Pragie" mam nadzieję nie bładzić. To jak
                                                    dryndniesz, albo przyslij sms-a o której najlepiej pasuje i jakiś adres
                                                    podaj...ale to chyba jest u Ciebie saska Kepa, coś mi się kołacze, prawda?
                                                  • izasia Re: Iza - film 25.04.07, 20:22
                                                    Dorotko
                                                    Jutro mamy wizytę u dr.Karwackiego na 12.00 więc jak wyjdziemy od niego to
                                                    dryndnę...i wtedy zobaczymy czy gdzies się umówimy czy podjedziesz...ok?
                                                    Buziaki
                                                    Iza
                                                  • izasia Re: Maretina 25.04.07, 20:23
                                                    Kochana..wyślij mi swój adres i nazwisko bym mogła wysłac Ci ten filmik:-)))
                                                    Buziaki
                                                    Iza
                                                  • izasia Re: Oluś 25.04.07, 20:28
                                                    Ty tez mi wyslij adresik...mam nadzieje że jutro wszystko wyslę...oby tylko mój
                                                    Piter sie streścił i przegrał dziś:-)
                                                    Buźka
                                                  • malgosia445 Re: Choroba NF1 27.06.07, 20:01
                                                    przeczytalam twoja wiadomosc do Malesy jakie to forum bo chce zdobyc adres
                                                    dzpitala w Sosnowcu to moze jedyna nadzieja dla mojej corki na odbarczenie
                                                    nerwow wzrokowych i powrot do widzenia .prosze o odpowiedz na meggy.44@op.pl z
                                                    gory dziekuje
                                              • maretina Re: Choroba NF1 25.04.07, 21:59
                                                prof. jóźwiak. pediatra, ale doroslymi tez sie zajmuje. nie znam namiaru na
                                                prywatny gabinet. moze zadzwon do niego na oddzial neurologii w CZD i zapytaj?
    • maretina zrobilam to! 25.04.07, 21:56
      wiem, ze watek piekny, dlugi, pomocny, ale trudno juz go czytac. trudno w
      jednym watku polapac sie we wszystkim. znalazlam w necie jakies fora o nf1, ale
      wyborcza ma niesamowicie logiczna i prosta grafike.fora sa proste w obsludze,
      widoczne wszystkie watki itd... tu sie nie gubie. zatem zalozylam forum kawa z
      mlekiem. bedziecie pisac? na razie tam pusto, nie mam nawet opisu. potrzebuje
      chetnych do wspoladministrowania i zachecam do pisania.
      oczywiscie tego watku nie opuszcze i bede tu dreptac:)
      marta na gw.

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47202
      • malesa.m Do izasia 25.04.07, 22:16
        Witaj!
        To znowu ja.Właśnie dowiedzialam się o jakimś filmie o tej chorobie.
        Pisałyście już wcześniej o tym,a ja doczytałam się o nim na stronie
        tej choroby którą podała mi jedna z Was. Jeśli i ja mogłabym prosić
        o płytę to byłabym bardzo wdzięczna.Oczywiście opłacilabym koszty
        przy pobraniu.
        Daj znać jeśli to nie bylby problem.
        Pozdrawiam. Monika
        • izasia Re: do Moniczki 26.04.07, 08:08
          Kochana,nie jest to problem...opłata za przesyłkę to 3 buziaki...hihi.Wyslij mi
          Swoje nazwisko o adres. Wyslij na izasia@gazeta.pl
          Buziaki

          p.s. Oluś,Martuś,adresy dostałam. Czekam jeszcze na nazwisko Iwonki,bo nie mam.
          Piter przegrał film...przegrywając zerknął...i powiedział że nie chce go
          ogladać:-)
          • izasia Re: do Maretiny 26.04.07, 08:35
            Martuś,świetny pomysł...ja już się wpisałam!!!!
            Myslę że czas zakończyć może ten dośc długi wątek...i zacząć coś nowego.Tu
            napiszemy że zapraszamy na forum Kawa z mlekiem...nie mylić z
            kawiarnią..hahaha..choć prawdę mówiąc to jest troszke jak kawiarnia..przecież
            sobie tu i tam plotkujemy o róznych rzeczach zarówno ważnych jak i mniej
            ważnych.
            A moja Zocha dzisiaj w nocy obudziła się z takim kaszlem skrzypiącym że
            szok...wpadła w jakąś histerię że w pewnym momencie to myslałam że się
            udusi.Rano jest w miare ok..ale skrzypi..i kaszle.Nic...i tak ide do dr.
            Karwackiego..przy okazji zerknie przeciez w gardło:-)
            Jak wrócę to napiszę co i jak:-)
            Buziaki
            Iza
          • malesa.m Re: do Moniczki 26.04.07, 11:32
            Dziękuję bardzo!
            Mam nadzieję,że u córeczki wszystko w porządku!
            Zyczę zdrowka.Monika
            Ps.Ja mam troszkę starsze dzieciątka,bo 3,5 letnie bliźniaki :)
            Całuski
            • koikor Re: do Moniczki 26.04.07, 12:38
              ale masz fajnie z blizniakami...wiem coś o tym, bo moje blizniaki mają już 17 lat!!!
              • andzia304 Andzia 26.04.07, 17:13
                Cześć wszystki!!! Nie pisałam bo teochę nie było czasu. Powiem Wam, a właściwie napiszę wszystkie jesteście super. Naprawdę jestem pełna podziwu i wdzięczności. Po tym co od Was wiem i samo to że można na ten temat z kimś pogadać dużo daje. Moje życie wraca powoli do normy, nie jestem już tak spanikowana. Wasza wiedza i doświadczenie to najlepsza terapia. Moja Aśka też musi wrócić do normy bo zaczyna stasznie łobuzować. Wyczuła że jej wszystko wolno i teraz pokazuje co potrafii. Już nie możemy doczekać się wyjazdu do Warszawy. Syna Dawida też bierzemy. Wydaje nam się że jest zdrowy ale lepiej to sprawdzić. Andzia
                • niusiasz jestesmy super!!! 26.04.07, 18:11
                  no tak wiemy ;0 każdy nam to mówi... ;)
                  zauważylyscie jak wielu osobom to forum pomogło. Ja byłam pierwsza. I też Wam
                  dziękuję. Szczególnie Izie i Dorocie
                  • koikor Re: jestesmy super!!! 26.04.07, 18:28
                    nieskromnie potwierdzam! jeszcze wybierz się kiedyś z nami w jakąś podróz, jak
                    ostatnio np. do Bydzi.Nawet mąż Izy stwierdził, ze jesteśmy czadowe.Ma rację!Te,
                    co z nami nie jechały też są takie, tylko ostatnio malo piszą, bo np. uczą się
                    jeżdżic po Trójmieście albo inne sprawy ważne mają.
                    Pa!!!
                    • koikor PRZEPROWADZKA!!! PRZEPROWADZKA!!! 26.04.07, 18:37
                      UWAGA UWAGA UWAGA
                      WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH NAMI i / lub NASZYMI NF SPRAWAMI zapraszamy na nowe
                      forum. Ma być mniej chaotyczne...i lepiej zorganizowane

                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47202
                      ciekawe, czy zadziała ten adresik przeze mnie wklejony...
                • izasia Re:Do wszystkich 26.04.07, 18:32
                  Kochane...przenosimy dupki na forum Kawa z mlekiem.Maretinka świetnie to
                  wymysliła i mamy tam baaardzo duzo miejsca.Oczywiście zaglądajmy tu czasem czy
                  ktoś nie przybył nowy.Maretinka wkleiła link do tego forum.Mozna by go na
                  koniec jakos powtórzyć czyli typu..od dzis zapraszamy tu..i wklejony
                  link..sorki..ja nie umiem:-)))
                  Na tamtym naszym forum opisałam jak było u dr. Karwackiego.
                  Buziaczki
                  Iza
                  • koikor Re:Do wszystkich 26.04.07, 18:40
                    ha, ha Iza!!!
                    o tym samym w tym samym czasie myślałysmy!
                    uda mi się wkleic odnosnik?
                    • izasia Re:Do wszystkich 26.04.07, 20:01
                      Dorotka..widac myślimy bardzo podobnie:-)
                      Ania..dzięki!!!!
                      Kochane...fajnie tu było Was wszystkie poznac..i facetów też...bo z niektórymi
                      mam kontakt(nie płciowy..hihi).
                      Tak więc dalej działamy..tylko w innym "pokoju"...,bo teraz można powiedziec że
                      będziemy miały własnie taki swój pokój i tam serują kawę z mlekiem hihi,Oj ale
                      mi ta nazwa przypadła do gustu.A więc sio stąd...a zapraszamy tam gdzie wkleiła
                      Wam Dorotka.
                      Dziekuję że jesteście:-)))))A co do wyjazdu..aj...ale było fajnie...i mój Piter
                      do dzisiaj go wspomina...że z czadowymi kobitkami był:---)))))))))))))))))))))

                      Buziaki
                      Iza
    • kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 26.05.07, 13:26
      witam wszystkich milutko i cieplutko tego klubu.po długiej nieobecności wróciłem
      do swego Portu Przeznaczenia silniejszy i mocniejszy pod każdym względem.
      pozdrawiam i posylam także na deser buziaczki.
      kuba
      • domini17ka Re: dzieci z chorobą NF1 23.01.08, 16:54
        hej ja tez mam ta samą chorobę jak to oniej na pisac tam gdzie wszyscy pisza
        • lucyjka3 Do DOMINI17KA 23.01.08, 17:44
          Tutaj
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47202
    • 303karina Re: dzieci z chorobą NF1 22.01.08, 10:30
      Witam! Tak sobie czytam i czytam i podziwiam Was Wszystkie naprawdę.
      Piszę nie dlatego, że mam chore dziecko ale po to żeby się uspokoić,
      mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe. Moja Paulinka ma 2 latka
      i 4 miesiące jakis rok temu zauważyłam u niej plamkę na lewym boczku
      ciut ciemniejszą od skóry, jedną jedyną wielkości ok 5mm. Oprócz
      tego ma jeszcze naczyniaki płaskie nad pośladkami i na główce.
      Zwiedziłam już chyba z 10 dermatologów, i każy mówi że to nic i żeby
      się nie przejmować ale odkąd przeczytałam na temat NF1 to ciągle się
      boję że to może być to chociaż w rodzinie nikt nie choruje
      odpukać.Mała rozwija się dobrze, jest pogodna i radosna, raczej nie
      choruje, miała robione usg brzuszka z powodu powiększonych węzłów
      chłonnych na szyi ale jest ok, wszystkie badania również w normie,
      plamek na szczęście nie przybywa chociaż oglądam ją z
      częstotliwością kilku razy na dzień żeby czegoś nie przegapić. w
      wieku 4 miesięcy chodziłyśmy na rehabilitację z powodu obniżonego
      napięcia mięśniowego. Poradźcie martwić się czy nie
    • domin-ika17 Re: dzieci z chorobą NF1 23.03.08, 10:47
      hej chciałam bym sie dowiedziec cos wiencej o tej chorobie bo ja tez
      na nia choruje i prosiłam bym kogos zeby mi cos powiedzialooddziele
      w bygdoszczu pozdrawiam wszystkich .
      • irena395 Re: dzieci z chorobą NF1 29.03.08, 15:11
        Witam wszystkich bardzo serdecznie, wreszcie udało mi się zalogować. Ja i moje
        dzieci też chorujemy na neurofibromatozę i szukam dla siebie dobrego neurologa
        który urzęduje na śląsku, bo dla dzieci mam wspaniałego lekarza, a o siebie też
        muszę zadbać, pozdrawiam i czekam na odpowiedź
    • maksblanc Re: dzieci z chorobą NF1 19.04.08, 15:25
      witam!u mnie chorobe wykryto 10 lat temu,lekarz powiedzial mi tylko
      ze tej choroby nie da sie wyleczyc i ze musze z nia zyc ,obecnie mam
      25 lat i dwojke dzieci,syna 5 lat i corke 13 miesiecy u ktorej pare
      dni temu wyczulam dwa guzki nad kolanem,padiatra podejrzewa ze corka
      rownierz ma neurofibrome u syna rownierz padaja takie
      podejrzenia,mimo ze tak dlugo zyje z ta choroba(to jest od
      urodzenia,tyle ze majac 15 lat dopiero sie o tym dowiedzialam)w
      zasadzie nic o niej nie wiem,w moim przypadku narosla mam na
      skorze,wszystkie wlasciwie na plesach,bylam bym wdzieczna za jakies
      informacje na temat taj choroby i o jej ewntualnum leczeniu,z gory
      dziekuje
      • izasia Re: dzieci z chorobą NF1 20.04.08, 21:53
        kilka postów wcześniej jest podany link do naszego forum-tutaj już
        nie wpisujemy się:-)Zapraszamy na forum kawa z mlekiem:-))))
      • magdalenabydgoszcz Re: dzieci z chorobą NF1 02.05.08, 19:02
        Witam, jestem psychologiem ze Szpitala Uniwersyteckiego w
        Bydgoszczy, przy którym znajduje się poradnia fakomatoz, do kórych
        zalicza się NF1. Sama od lat zajmuję się prowadzeniem badań nad
        rozwojem dzieci z tą chorobą i współpracuję z wieloma rodzinami.
        Każde dziecko z podejrzeniem tej choroby powinno przejść również
        rutynowe badanie neuropsychologiczne. Jesli ma Pani jakiekolwiek
        pytania - proszę pisać, chętnie odpowiem. Informuję jednocześnie, że
        w najbliższą sobotę, 10.05 w Bydgoszczy w budynku farmacji Collegium
        Medicum UMK przy naszym szpitalu odbędzie się spotaknie
        stowarzyszenia Alba Julia zrzeszającego osoby chore na NF1. Bedzie
        obecny lekarz - specjalizujacy się w tej chorobie, zaś w drugiej
        części spotkania będzie mój krótki wykład na temat problemów dzieci
        z NF1. Spotkanie zacznie się o 9. Pozdrawiam, Magda Trzcińska
    • prawdziwyjolanta Re: dzieci z chorobą NF1 18.11.08, 17:03
      hej mam 6 lat corke chora na nf1 szukam przyjaciół gg.11162147
      ostatnio martwio mnie szczepienia bo nie lekarze sami nie wiedzą
      paulinka przeszła chemioterapie na guza w ok. krtani piszcie do mnie
      jola mail. jolapaula7@tlen.pl

      • prawdziwyjolanta Re: dzieci z chorobą NF1 18.11.08, 19:11
        kochane nie moge pisac na tym 2 forum kawa z mlekiem wysłałam
        wszystko do maretiny i cisza a mam ochote sie wyżalic i niemam komu
        bo tylko wy mnie zrozumiecie pozdrawiam serdecznie
    • gos73 Re: dzieci z chorobą NF1 28.01.09, 12:11
      Witam. Szkoda,ze dopiero teraz znalazlam to forum....jestem matka
      chlopca z neurofibromatoza.Od 10 lat lecze syna,wiec mam chyba duze
      wiadomosci na temat tej choroby.My rowniez 10 lat temu trafilismy do
      CZD do dr.Jozwiaka,jednak wybacz ja mam jak najgorsze zdanie o tym
      lekarzu,poniewaz on nie chcial sie podjac leczenia powiedzial
      jedynie,ze moj syn przezyje najwyzej dwa lata....trafilismy dzieki
      tylko moim staraniom i samozaparciu wlasnie do szpitala w Bydgoszczy
      o ktorym piszesz(ten szpital jest przy ulicy Jurasza)do dr.Agnieszki
      Wojtkiewicz i to ona pierwsza w Polsce zajela sie leczeniem dzieci z
      NF1-niestety przeniosla sie do W-wy,teraz na jej miejscu i przez nia
      przeszkolona jest dr.Gaca-to dla ludzi,ktorzy potrzebuja
      adresu.Napisze tylko, ze moj syn do dzis zyje,a ma juz 14 lat TYLKO
      dzieki lekarzom z kliniki w Bydgoszczy,jest po 6 operacjach i 3
      chemioterapiach.Dla osob, ktore potrzebuja wiecej
      wiadomosci...piszcie na priv.Obecnie mieszkamy w Holandii i wlasnie
      wczoraj dowiedzialam sie,ze guz znow urosl, teraz tutejsi lekarze
      musza leczyc syna,jednak ja nadal najwieksze zaufanie mam do
      polskich lekarzy z kliniki w Bydgoszczy-polecam ja wszystkim....
    • paulinaslota Re: dzieci z chorobą NF1 29.01.09, 22:31
      witam chciałambym skontaktować z rodzino chorych dzieci na chorobe
      NF1córka ma12lat lecze w czd warszawie od roku doszła nam wizyta na
      onkologi bo ma 2 guzki twarzoczaszki czesto jestem na badaniach w
      warszawie córka ma bardzo dużoplam i w dalszym ciogu poiawiaja się
      moż ma całe ciało wguzach i plamach od 7lat
      • koikor Re: dzieci z chorobą NF1 05.02.09, 11:14
        Paulina, znajdziesz nas TU:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47202
    • paulinaslota Re: dzieci z chorobą NF1 14.02.09, 17:12
      pozdrawiam was w dniu waletego z chorobo nf1 mam nadzeje że zami
      bedzie dobrze
    • paulinaslota Re: dzieci z chorobą NF1 22.02.09, 19:11
      izasia napisała:

      > Chciałabym skontaktować się z rodzicami dzieci chorych na
      neurofibromatozę (
      > Choroba Recklinghausena ), lub z osobami dorosłymi , którzy
      chorują na tę
      > chorobę. Mam córkę Zosię (ponad 2 latka) i mężą- mają tę chorobę
      oraz syna
      > Filipa-zdrowy. Moglibyśmy na tym forum wymieniać się
      doświadczeniami ,
      > nowościami a także zwyczajnie pogadać.
      > Pozdrawiam
      • zuziala Re: dzieci z chorobą NF1 23.02.09, 10:04
        Paulina zapraszamy tutaj: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47202. Pozdrawiam Aga
        • zuziala Re: dzieci z chorobą NF1 23.02.09, 10:09
          Widzę,że nie link nie działa. Szukaj Kawa z mlekiem.
    • monikafur83 Re: dzieci z chorobą NF1 09.03.15, 05:32
      Witaj:)
      Troszkę czasu minęło od kiedy napisałaś tego posta :).Ale ja mam taką samą sytuacje w życiu co ty . Mam dziecko w NF1 i męża po którym córka odziedziczyła tą chorobę. Jak chcesz pogadać to daj znać. Pozdrawiam
      • mela191 Re: dzieci z chorobą NF1 03.08.15, 17:58
        Witam ja chętnie porozmawiam, mogę jakiś bliższy kontakt? email?
      • mela191 Re: dzieci z chorobą NF1 21.09.15, 09:20
        witam, ja chetnie porozmawiam
      • ewa_compol Re: dzieci z chorobą NF1 01.04.16, 11:00
        cześć,
        mam na imię EWA. Mam dziecko w trakcie diagnozowania fakomatoz - nerwiakowłókniaka typu NF1. Chciałaby się dowiedzieć czy jest gdzieś jakieś inne forum lub grupa wsparcia rodziców dzieci z tą chorobą? Nie wiem, czy te formu jest nadal aktualne? Podaję kontakt: ewa_compol@o2.pl (Poznań).
        Fajnie byłoby "spotkać" kogoś z okolicy Poznania i pogadać o naszych problemach.
        Pozdrawiam
        Ewa Tomczak
        • smutny232 Re: dzieci z chorobą NF1 05.07.16, 18:20
          witam mam 30 lat tez mam nerwowlokniaka gozy na ciele chetnie popisze o tej chorobie kontakt areczek215@wp.pl
        • olosen Re: dzieci z chorobą NF1 29.12.16, 23:47
          Witam p.Ewo. Mieszkam trochę daleko ,Trzebinia - Małopolska. Mam 41 lat, od dziecka choruje na NF1(dziedziczenie Ojciec Dziadek) Mam dwie córki 8 i 3 lat, które także odziedziczyła po mnie tą chorobę. Jesteśmy pod kontrolą w Krakowie Prokocimiu.
          • sk1 Re: dzieci z chorobą NF1 06.10.24, 21:58
            Dzien dobry czy mogłabym prosic o kontakt s_kozlowska1@op.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka