Dodaj do ulubionych

PROSBA O POMOC-ŁOŻYSKO PRZODUJACE, OPINIE LEKARZY.

30.12.05, 16:31
Moi Drodzy
Bardzo prosze o pomoc. Wszyscy, którzy sa od dawna na naszym forum znaja moja
historię. We wrześniu br stracilismy z mężem naszego synka. Byłam w 8
miesiącu ciązy, potem krwotok, cesarskie cięcie i koniec. Koniec marzeń jak
to bedzie w święta z naszym synkiem, koniec wszystkiego o czym myslelismy.
Nie mam siły o tym opowiadac dzisiaj.
Mam prośbę. Okazało się przed zrobieniem cesarskiego cięcia ( w trybie
nagłym - krwotok), że mam przodujace łożysko.
Sprawa jest w Prokuraturze, poniewaz lekarz prowadzący moja ciąże nie
wspomniał nawet o tym mimo, że usg miałam robione przy każdej wizycie. Teraz
jednak lekarz utrzymuje że nastapiło u mnie samoistne odklejenie łożyska i że
nie miałam żadnego łozyska przodujacego. Oczywiście to bzdury bo
nieoficjalnie położne i personel szpitala mówią że lekarz prowadzący ciąże
popełnił błąd. W przypadku łozyska przodujacego powinnam byc w ostatnich tyg
w szpitalu itd.Ale oficjalnie jest zmowa milczenia, diagnoza brzmi odklejenie
łozyska. Będzie mi trudno , proces jak ocenił prokurator będzie trwał latami.
Na sama opinie biegłego czeka sie w Polsce do roku czasu. Ale z mężem nie
poddajemy się. Nie wróci nam to synka, ale może lekarz nie będzie przyjmował
juz pacjentów. Dodam , że załozyliśmy sprawe karną a nie cywilną, poniewaz
nie chodzi nam o żadne odszkodowanie. To niczego by nie zmieniło.
Szukam podobnych przypadków, moja wiedza jest juz duża nt. łozyska
przodujacego i odklejonego ale wiedzy nigdy za wiele.
jesli któras z Was przezyła coś podobnego prosze o maile i informacje , jak
to u Was wygladalo i wszystko ze szczegółami. Wiem sama po sobie, ze to
strasznie bolesne ale mimo to prosze was o pomoc.
I jeszcze jedno! Prokurator zasugerował mi , że jako wniosek dowodowy mogę
dołaczyć do sprawy ocenę lekarza nawet z innego kraju. Chodzi o to, zeby
ocenił dokumentację medycznę i obraz kliniczny zdarzenia, czyli moją opowieść
jak to było . Moge to dołączyć. Taki lekarz, nawet z innego kraju nie musi
być biegłym, ale zostanie to wziete pod uwage przez sąd. ( w celu porównania,
czy np opinia biegłego z Polski jest taka sama jak specjalisty z innego
kraju).
Jesli wiecie jak to mogę zrobić, gdzie poszukać tego rodzaju pomocy to prosze
o radę.

Serdecznie pozdrawiam
Mama Mateusza ( ur. 03/03/93) i Aniołka Dawida ( ur. i zm. 10/09/05)
Obserwuj wątek
    • mandarynka5 Re: PROSBA O POMOC-ŁOŻYSKO PRZODUJACE, OPINIE LEK 03.01.06, 21:27
      moja siostra 1 listopada urodzila coreczke (Iga ma teraz 2 miesiace i nadal
      lezy w szpitalu, wazyla zaledwie 830 gr) w 30 t.c. Dostala naglego krwotoku,
      pojechala do szpitala, lekarze stwierdzili zawał łożyska i odklejenie. Krwiak
      sie powiekszal, wiec natychmiast zostalo wykonane cc. W karcie wypisu ze
      szpitala stoi: łożysko przodujące! Zdziwilam sie bardzo, gdyz w ciagu 1,5
      miesiaca przed porodem byla badana kilkakrotnie usg, przez wielu lekarzy
      (zostalo wykryte wodogłowie u malej, stad te ciagle badania) na 4 roznych
      aparatach usg, w tym 3 razy przez jednego z najwiekszych specjalistow gin-pol.
      w Polsce, dr Roszkowskiego. NIKT NIGDY nie powiedzila jej ze ma łożysko
      przodujące, tydzien przed porodem miala usg u Roszkowskiego i nie bylo zadnych
      cech odklejania sie łozyska. Sczerze mowiac tez bylam zdzwiona, bo sadzilam, ze
      o ile lozysko moze sie odkleic nagle o tyle przodujace to chyba widac na usg??
    • escape5 Re: PROSBA O POMOC-ŁOŻYSKO PRZODUJACE, OPINIE LEK 03.01.06, 22:56
      Ja miałam podejrzenie łożyska przodującego i mój lekarz powiedział mi o tym już w czerwcu a rodziłam w styczniu.Obeszło się bez cięcia bo póżniej okazało sie że łożysko umiejscowiło się jak trzeba.Jednak o swoim podejrzeniu i o ewentualnym cięciu cesarskim lekarz powiedział mi już w 3-4 miesiącu ciązy a póżniej przy każdym USG bardzo dokładnie oglądał łożysko.Wygląda na to że Twój lekarz popełnił błąd,nie znam się na tym ale tak jak Ci piszę-mój poinformował mnie bardzo wcześnie chociaż to było tylko podejrzenie.
    • mayorka Re: PROSBA O POMOC-ŁOŻYSKO PRZODUJACE, OPINIE LEK 25.01.06, 19:54
      Niewiele Ci pomogę...U mnie na wypisie ze szpitala napisano Graviditas, a jako
      wskazanie do ciecia cesarskiego: przedwczesne odklejenie się łożyska prawidłowo
      usadowionego. Nie wiem jakie sa procedury czy szpital ma obowiązek dokonania
      takich wpisów czy jest to łożysko przodujące czy prawidłowo usadowione. Ale
      skoro sprawa zaszła już tak daleko to pewnie to sprawdziłaś. Z drugiej strony
      jak słyszę takie historie to sama mam wątpliwości co do swojego przypadku, no
      bo skoro panuje zmowa milczenia to cóż znaczy taki wpis?
      U mnie to też był ósmy miesiąc (początek), nagle ból, krwotok, ale raczej
      wewnetrzny, bo w sumie krwawienie niewielkie, przyjazd do szpitala i brutalna
      prawda: nasz mis nie zyje...cesarka - ze wzgledu na ten krwotok, transfuzja
      i ....sama wiesz najlepiej....Milion pytań, milion wątpliwości...Badanie
      histopatologiczne ani sekcja zwłok nie wskazały konkretnej przyczyny...Aż wstyd
      się przyznać ze tak malo na ten temat wiem, aż wstyd się przyznać, ze nawet nie
      wiem jak i gdzie szukać odpowiedzi, a przecież wkrótce mój syn miałby już 2,5
      roczku....


      asia, mama mateuszka aniołka i szymonka (13 mcy)
      • mamadawida2 Re: Do Mayorki 27.01.06, 21:32
        Witam
        Przykro mi z powodu Twojego synka - aniołka. ( wierzę że nasze aniołki poznały
        sie w niebie i skoro Twój jest starszy opiekuje sie teraz moim maleństwem.)
        Ale widzę że jesteś też szczęśliwą mamusią 13 miesięcznego Szymonka. Napisz mi
        proszę, jak przebiegała Twoja kolejna ciąża, jaki miałaś poród ( czy również
        przez cc itd.) Sądząc po wieku Szymonka szybko zdecydowałać się na kolejną
        ciąże. napisz mi proszę czy się nie bałaś i czy wszystko tym razem było ok. Bo
        ja też planuję, chociaż jak myślę o wrześniu ub. roku to strasznie się boję
        ponownych komplikacji i nieprzewidzianego krwotoku. Szczerze mówiąc o siebie
        równiez się boję, bo ze względu na krowtok ( b. silny) lekarze cudem mnie
        uratowali. A ja mam 13 letniego synka Mateuszka, kochającego męża i mam dla
        kogo zyć, chociaż tak bardzo ciężko jest mi się pozbierać po tym co nas
        spotkało.
        Pozdrawiam.
        • mayorka Re: Do Mayorki 07.02.06, 21:01
          Napisałam Ci wiadomość prywatną
    • evimama Re: PROSBA O POMOC-ŁOŻYSKO PRZODUJACE, OPINIE LEK 25.01.06, 22:59
      O tym, że mam łożysko przodujące dowiedziałam się dość wcześnie, bo gdzieś w 4
      m-cu ciąży. Lekarz mówił, że jeszcze to ułożenie może się zmienić, a jeśli nie
      to pewnie będzie cesarka, jest większe ryzyko krwotoków itp. Za każdym razem
      gdy byłam na wizycie robił mi usg i mówił, że łożysko jest dziwne, jakby nie
      było całościa; kończyło się, a potem znów pojawiało w innym miejscu. Kazał sie
      oszczędzac ale żyć w miarę normalnie. W 6 m-cu ciąży zauważyłam jakby sączenie
      się wód płodowych ale lekarz powiedział, że to taki śluz. Uspokoiłam się na
      chwilę ale to nie mijało i coraz bardziej nie dawało mi spokoju (to była moja
      druga ciąża i mniej więcej wiedziałam jak to wszystko wygląda). Poszłam do
      niego ponownie i wtedy zbadał ten płyn papierkim lakmusowym. Moja obawy się
      potwierdziły. Tego samego dnia byłam już w szpitalu i to pewnie uratowało mnie
      i moje dzieciątko. Wyleżałam 10 dni i nagle krwotok. Próbowali go zahamowac ale
      sie nie udało; krwawienie z łożyska, łożysko zaczęło się odklejać. To był 28
      tydzień ciąży. W ciągu 5 minut byłam na stole operacyjnym - cesarka. Moja
      Malutka była w stanie krytycznym, nie umiała w ogole oddychać, szybko na OIOM
      dla dzieci...Ja nadal krwawiłam, łożysko było poszatkowane, wyglądało "jak u
      starej palaczki" - słowa anestezjologa (nigdy nie paliłam). Krwotoku długo nie
      mogli zatrzymać, podpisałam juz zgodę na usunięcie macicy ale jeszcze jeden
      zastrzyk i pomału się uspokoiło. Potem toczono mi krew, byłam tak słaba, że co
      chwilę byłam bliska omdlenia. Wiem od lekarzy, że moje życie było zagrożone.
      Niedawno minął rok. Moja córeczka 3 m-ce spędziła w szpitalu. Miała prawie
      wszystko to, co może mieć wcześniak: wylewy, wodogłowie pokrwotoczne,
      retinopatię (laser), przetrwały przewód Bottala (operacja), dysplazje
      oskrzelowo-płucną itd. ale jest, żyje. Jest dla nas wielką radością mimo
      codziennych trudności, kolejnych wizyt u lekarzy...
      Wiem, że tylko dzięki mojemu "przeczuleniu" znalazłam się w szpitalu. Gdyby
      krwotok dopadł mnie w domu pewnie nie zdążyliby uratować mojej Małej a może i
      mnie. Nie wiem czy może być nagłe odklejenie się łożyska ale przodujące widać
      na pewno i to wczesnie. Jeśli macie siły to walczcie. Ja tez mam żal do mojego
      lekarza, że zignorował moje pierwsze wątpliwości ale jedyne co zrobiłam to
      przestałam do niego chodzić. Pozdrawiam serdecznie.
    • evimama Re: PROSBA O POMOC-ŁOŻYSKO PRZODUJACE, OPINIE LEK 25.01.06, 23:23
      To jeszcze raz ja. Przeczytałam kilka Twoich wcześniejszych postów i chciałam
      tylko dodać,że bardzo mi przykro. Twój Maluszek był już taki duży... Nie chcę
      ponownie rozdrapywać Twych ran ale gdyby w porę trafić do szpitala na pewno
      miałby wielkie szanse. Moja Mała ważyła zaledwie 1150 g. Byłam prawie pogodzona
      z jakąkolwiek przyszłością tzn. modliłam się, żeby żyła a jednocześnie żeby
      było tak, jak dla Niej będzie lepiej. I Bóg nam Ją zostawił. Nie wiem dlaczego
      tak się dzieje. Coraz więcej moich koleżanek ma jakieś problemy w ciąży, coraz
      więcej kobiet wokół mnie roni. Ale wiem, że dla lekarza prowadzenie zwykłej,
      zdrowej ciąży to nie jest żaden problem. No bo rzeczywiście, przecież to stan
      fizjologiczny. Ale ciąża z problemem to dla większości lekarzy też problem i
      dopiero wtedy można znaleźć wśród nich prawdziwych fachowców.
      • mamadawida2 Re: do Evimamy 27.01.06, 21:41
        bardzo dziękuję za odpowiedź i słowa otuchy. Cóż, walczymy, nasza sprawa jest w
        Prokuraturze ale jeszcze długa droga przed nami. Czasami zadaję sobie pytanie
        co ja mogłam zrobić. Do tamtego feralnego dnia ( 10 września 2005) nie miałam
        żadnych objawów, nawet kropelki krwi, kropelki czegokolwiek. U mnie był to
        pierwszy krwotok i już było za późno.
        Gdybyś chciała poznać moją historię bliżej polecam najbliższy marcowy numer
        miesięcznika DZIECKO. Ukazże sie tam list mojego męża, co on jako mężczyzna
        odczuwał tamtego dnia. ( w połowie lutego ukaże sie ten nr)
        A co do lekarzy. Masz rację problemy zaczynają się, gdy ciąża nie jest już
        taka ksiąkowo wzorowa. To tak jak przy porodach, kiedy jest wszystko ok,
        wystarczy położna.
        Na szczęście w szpitalu trafiłam na lekarza, który uratował mi zycie. Niestety
        tylko mnie
        Pozdrawiam
        • evimama Re: do Evimamy 11.02.06, 19:25
          Drodzy Rodzice Dawida...właściwie znam Was już z imienia. Przepraszam, że nie
          napisałam wcześniej ale czas bardzo szybko mi ucieka. A chciałam napisać przede
          wszystkim, że nie mogłaś nic zrobić, ani Ty, ani Twój mąż. Nie mogliście
          przecież tego przewidzieć. Opiekowaliście się Dawidem tak, jak tylko można
          będąc w ciąży. Choć wiem, że takie pytanie jest naturalne... Przeczytałam Waszą
          historię w "Dziecku" - przejmującą i smutną. Nasze historie są takie podobne.
          Ja (my) mieliśmy chyba tylko więcej szczęścia, bo gdy dostałam krwotoku byłam
          już w szpitalu i może ten czas właśnie zadziałał na naszą korzyść. Choć to
          dopiero był 28 tydzień ciąży. Dlaczego to nam sie udało, a nie na przykład Wam?
          Kolejne pytanie bez odpowiedzi.
          Nigdy nie myślałam, że po mężczyznach wszystko spływa, że ojcowie mniej
          cierpią. Chyba tylko rzadziej mają szansę by to cierpienie okazać. Mój mąż był
          dzielny; biegał między mną w jednym szpitalu, córeczką w drugim i starszą
          córcią w domu, która niewiele rozumiała z sytuacji (miała niespełna 3,5 roku) i
          potrzebowała rodziców. Ale siedząc przy moim lóżku, gdy Mała była w krytycznym
          stanie płakał mówiąc mi jaka jest śliczna i kochana (ja Jej jeszcze wtedy nie
          widziałam). Nie wiem jak można przeżyć śmierć dziecka, nie wiem co czuliście,
          choć oswajałam się z myślą, że nie wiadomo co będzie z naszą córeczką. Życzę
          Wam by i dla Was zaświeciło słońce, choć pewnie nie będzie to już nigdy takie
          samo słońce jak przed...Jeśli kiedykolwiek moglibyśmy jakoś pomóc to jesteśmy...

          Też tak miałam: wyrzucić wszystkie gazety o dzieciach bo tam wszystkie zdrowe,
          uśmiechnięte, a nie cierpiące, chore, umierające. Przecież życie tak nie
          wygląda. Ale potem wróciłam do "Dziecka", bo i moja Mała wróciła do mnie.

          Jeśli będziesz miała ochotę odpowiedzieć to proszę; jak powiedzieliście to
          Mateuszowi, ile miał wtedy lat i jak zareagował? Pamiętam, że bardzo bałam się
          tego,że gdyby się tak zdarzyło to jak powiem o śmierci mojej córce, która tak
          bardzo czekała na siostrzyczkę.

          Pozdrawiam serdecznie.
    • marudka1980 Re: PROSBA O POMOC-ŁOŻYSKO PRZODUJACE, OPINIE LEK 26.01.06, 22:23
      Witam jezeli chodzi o łozysko przodujące i krwotoki to w takim przypadku
      przyszła Mama musi leżec tylko i wyłacznie w szpitalu nawet na usg powinna
      chodzic a raczej jezdzic na wozku.Wiem cos o tym poniewaz lezalam ponad miesiac
      w szpitalu taka ciaza skonczyla sie wczesniejsza cesarka-ale wtedy kiedy
      chwilowo krwawienie ustapilo.Poza tym leczenie polegalo m.in. i przede wszystkim
      na leżeniu a potrzeby zalatwialo sie przez kaczke.
      Szczescie w nieszczesciu ze nasi lekarze nie popełnili błędu-Wiktorek żyje.
    • mamapiotrka Re: PROSBA O POMOC-ŁOŻYSKO PRZODUJACE, OPINIE LEK 14.02.06, 13:10
      Kiedy leżałam na patologii, była ze mną dziewczyna, która miała łożysko
      przodujące, było to w połowie lipca, a termin miała na koniec października.
      Cały czas musiała leżeć (nawet nie mogła wychodzić do toalety) z kołkami pod
      nogami łóżka od strony nóg. Co parę dni, kiedy było jej lepiej, chodziła brać
      prysznic i ... wtedy zaczynała krwawić. Ordynator na obchodzie mówił jej, że
      tak już będzie do końca ciąży. Urodziła w 37 tc przez cc. Z dzieckiem wszystko
      ok.
      • mamapiotrka Re: PROSBA O POMOC-ŁOŻYSKO PRZODUJACE, OPINIE LEK 14.02.06, 13:18
        A propos wcześniejszych wypowiedzi, w 10 tc miałam b. duże odklejenie jaja
        płod. Moja ginekolog powiedziała, że nie ma szans na utrzymanie ciąży... Mąż
        pojechał do szpitala uniwersyteckiego, do ordynatora i ten polecił przywieźć
        mnie. Leżałam plackiem 2 tyg. na relanium (rozkurczenie macicy) i udało się.
        Ale przyrzekłam sobie, że nigdy w ciąży nie będę chodziła do byle jakiego
        ginekologa, nawet gdybym miała na prywatne wizyty stracić całą wypłatę.
        Planujemy jeszcze dwoje dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka