Dodaj do ulubionych

nie daję rady:((((

17.02.06, 09:39
Mam wszystkiego dość,służby zdrowia,złamanej nogi,bólu...
Ciąglych myśli,że cos będzie z maluszkiem nie tak,że zwariuję,że nie podołam
tym kolejnym miesiącom...
coraz większa deprecha,nawet mąż juz nie umie mnie pocieszyć.
chciałbym zasnąc i obudzić się za 6 miesiecy...
Obserwuj wątek
    • joamol Re: nie daję rady:(((( 17.02.06, 10:02
      A co byś mi odpowiedziała, gdybym tak napisała?
      Wiem, że jest ci ciężko, ale bywało gorzej prawda?
      Sama dobrze wiesz, że masz tę siłę, że dasz radę. Każdy dzień to dzień do
      przodu.
      Kolejny krok naprzód.Pomyśl o nagrodzie!
      Ściskam cię mocno.
      Asik
      • ekaczmarczyk Re: nie daję rady:(((( 17.02.06, 10:09
        I ja też jestem z Tobą :)

        Pozdrawiam. Ewa
        • 22pp Re: nie daję rady:(((( 17.02.06, 10:36

          trzymam kciuki. mamawiktorka

          www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec313.htm
    • mcmcwc Re: nie daję rady:(((( 17.02.06, 13:43
      w takie dni, ktore sie zdarzaja kazdej z nas, probuje sobie myslec, trzeba
      cierpliwosc miec do zycia, i choc mnie czesto na to nie stac, probuje przetrwac
      dzielac dzien na male kawalki.
      jeszcze ten malykrok i do przodu ,potem nastepny i dalej
      pomalu
      nie mysl za bardzo do przodu
      jesli ci to pomoze usmiechnij sie do siebi dzis i do twojego malucha

      pozdrawiam cieplo

      mama 2 aniolkow
    • jolanta80 Re: nie daję rady:(((( 17.02.06, 14:09
      edyciu musisz dac rade a przedewszystkim nie mozesz teraz sie denerwowac ani
      zalamywac pamietaj ze twój anioleczek jest z toba ! Ja za ciebie trzymam kciuki
      i wierze ze sie uda za szesc miesiecy wejdziesz na ta strone ale juz z postem;z
      poronieniami da sie wygrac ;pomysl tez o dziecku ze ono otdzuwa twoja zlosc nie
      poddawaj sie i ciesz sie kazda chwila bedzie dobrze .joleczka .
      p.s. juz cie zapisalam na gg i mam nadzieje ze pogadamy sobie troszke i
      posmiejemy sike wkoncu trzeba sie cieszyc i brac z zycia co najlepsze .
    • roxanne1 Re: nie daję rady:(((( 18.02.06, 15:56
      przeprasam kliknelam zanim zdazylam nic napisac...
      posluchaj nie bede ci pisac ze wszystko sie ulozy...bo jak sie pogodzic ze
      smiercia wlasnego dzieciatka?zawze bedziemy o nich pamietac....Ale zycze Ci duzo
      sily i bardzo mocno przytulam....

      >
    • kika85 Re: nie daję rady:(((( 18.02.06, 17:49
      Uszy do góry. Wszystko będzie super. Jesteś wielka. Podziwiam Cię i trzymam
      kciuki. U mnie minąął rok od śmierci Kubusia. Coraz częściej myslę o kolejnej
      ciąży jednak bardzo się boję. Uśmiechnij się do Swojego maluszka. Wszystkie
      Nasze Aniołki czuwają nad Wami. Buziaczki.
    • mala779 Re: nie daję rady:(((( 19.02.06, 13:35
      Edyto,
      Wierzę, że jest Ci bardzo ciężko, a mysli też nie są kolorowe...Ale pomyśl, że
      jeszcze tylko 6 miesięcy, a będziesz szczęśliwą mamusią. Trzymam kciuki za
      Ciebie i maleństwo .Pozdrawiam .
      Magda - mama aniołka Mikołajka
      • edycia11 Re: nie daję rady:(((( 19.02.06, 15:16
        Dziekuję za wszyskie dobre słowa;)
        Dziś jest znacznie lepiej.
        Ostatnio nie chodzilam do kościoła przez tą zlamaną nogę i dziś strasznie mnie
        ciągnęło,mimo tego,że kiepsko chodzę.I już wiem dlaczego:)nie czytuje pisma
        świętego,a tylko poprzez udzial w mszy Bóg mógł mi przekazać,że nie należy
        wracać pamięcią do przeszłości a cieszyć się tym co nowe nam daje:)

        I jakoś na nowo uwierzyłam,że będzie dobrze:)
        Dziekuję Wam i wszystkim Aniolkom;)
        • joamol Re: nie daję rady:(((( 22.02.06, 09:43
          No widzisz. Jesteś wspaniałą mamą. Jest w tobie tyle miłości, Bóg to widzi i
          docenia. Zazdroszczę ci twojej wspaniałej wiary i cieszę się, że daje ci siły i
          spokój.
          Teraz już nie może być źle. Wiesz sama, jak bardzo wierzę i chcę w to wierzyć.
          Coś czuję, że będzie ładna córcia, co? W końcu Jacuś ma świetny kontakt z
          dziewczynkami w niebie to i tu na ziemi wybrałby sobie dziewczynkę, siostrę, co
          ty na to?
          Trzymam kciuki.Zbieram się w sobie do wyznania i sama boję się jeszcze to
          wypowiedzieć...Jest dobrze ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka