Dodaj do ulubionych

przepraszam

23.04.06, 09:30
ja nie chciałam nikogo zdenerwować tym pytaniem-jeśli jednak tak się stało to
przepraszam.CZYTAM tu wszystko,i widzę ogrom cierpienia rodziców,zwłaszcza
matek.więc co ja mogę powiedzieć???
Obserwuj wątek
    • a.zaborowska1 Re: przepraszam 26.04.06, 21:06
      Jest mi bardzo przykro że takie dostałaś odpowiedzi w poprzednim poście!
      Jestem mamą po stracie (Moja córcia umarła przy porodzie)ja chciałam cię za
      wszystkich przeprosić to może złe słowo ale usprawiedliwić...
      Myślę że niektóre mamy niepotrzebnie wsiadają na "gości" forumowych. Ja bardzo
      cenię jeśli ktoś chce poruszyć ten problem i niekoniecznie jest ze straty!

      Ale może uzyskałaś w ten sposób odpowiedź na swoje pytanie ?! Jesteśmy wrażliwi
      zranieni przez los i nie możemy zrozumieć dlaczego to właśnie nas spotkało
      pozdrawiam
      Agnieszka
      • o_n_a2 Re: przepraszam 26.04.06, 22:11
        Dzięki,chociaż właściwie obiecałam,że już nie napiszę:)Tak,zrozumiałam coś.Że
        pewne sytuacje trzeba samemu przeżyć.Ja mogę jedynie się domyślać co czują
        rodzice,którzy stracili dziecko.Jednak zawsze to będą domysły.I żadna relacja
        mi tego nie przybliży.Może kiedyś jak będę mieć własne dziecko i poczuję tą
        miłość,będę w stanie Was zrozumieć.
        Serdecznie pozdrawiam
        • brygida111 Re: przepraszam 27.04.06, 07:26
          Brawo za odwagę:) Nie każdego stać na słowo przepraszam
      • blinucha Re: przepraszam 27.04.06, 08:20
        Agnieszko,

        wybacz, ale chyba się zapędziłaś. Czy rodzice potępiający autorkę tego postu
        upoważnili cię do przeprosin w ich imieniu? Wyrazili swoje zdanie i na razie go
        nie zmiaenili, prawda? Jako mama po stracie masz prawo mieć odmienne zdanie i
        je manifestować, rób to proszę jednak tylko tylko we własnym imieniu a nie
        użytkowników forum. Ja ten akurat post z serii "podziwiających nas" odpuściłam
        sobie ale przy kolejnym nie dałam już rady. Jestem już prawie 8 lat po stracie,
        przeszłam różne stadia godzenia się ze swoją sytuacją ale zapewneim cię, że nie
        zniosę pocieszania tekstami typu "płaczę z wami" albo "nad waszym losem, tym co
        was spotkało". To niepotrzebnie odświeża rany. Przynajmniej na tym forum mamy
        prawo zadbać o swój komfort psychiczny. Rodzice bez doświadczenia straty są
        mile widziani, powstał nawet extra wątek "Podziwiam Was" - nie można
        egzekwowowac reguł, jakie panują na forum?
        • a.zaborowska1 Re: przepraszam 27.04.06, 10:33
          blinucha - napisałam "przeprosić to chyba złe słowo ale może usprawiedliwić"

          pozdrawiam
          Agnieszka
          • blinucha Re: przepraszam 27.04.06, 11:07
            Ani przepraszanie, ani usprawiedliwienie w imieniu wszystkich rodziców nie
            wydaje mi się tutaj na miejscu, Agnieszko. Jako rodzice po stracie mamy prawo
            do różnych odczuć. Jeśli obserwujesz, co dzieje się na forum, wiesz, że nie raz
            prowadzilismy dysputy na "drażliwe" tematy (niefortunne wypowiedzi rodziców
            zdrowych dzieci, serie "głupich pytań", wirtualne światełka, pisanie
            o "medialnych" tragediach, gdzie ofiarą było dziecko lub dzieci). Nasze
            odczucia mają prawo być różne, chociaż doświadczenia mamy te same. Ty w tym
            temacie masz inne odczucia niż ja i szanujmy to. Ale wystarczy napisać, że nie
            zgadzasz się z autorem wątku, że inaczej myślisz itd. a nie od razu
            usprawiedliwiać za reakcję forumowiczów bez ich zgody. Dopóki forum jest
            otwarte, każdy może czytać nasze historie i pisać, nawet jeśli będą to głupoty.
            A każdy z nas ma prawo zareagować, jeśli się z czymś nie zgadza albo coś go
            wyjątkowo zdenerwowało. Przede wszystkim jest to nadal forum rodziców dzieci
            chorych i rodziców osieroconych. Jeśli ktoś nie liczy się z naszymi odczuciami
            (tobie to nie przeszkadza, ale jest gro osób, których takie wątki doprowadzają
            do szału)nie powinna go też dziwić reakcja na nie. Niby mamy być dla siebie
            dobrzy, ale jakie są granice tej "dobroci"?
            • a.zaborowska1 Re: przepraszam 27.04.06, 11:38
              Tak masz rację ! Mamy inne poglądy na ten temat. Ja wolę ludzi którzy zadają
              najgłupsze pytania ale rozmawiają ze mną, rozmawiają, pytają o tym co ja czuje,
              o mojej córci której nie ma. Wolę tych nie taktownych ludzi niż milczących
              przyjaciół których już nie pamiętam jak wyglądają - bo tak dawno z nimi nie
              rozmawiałam, nie pamiętają gdzie mieszkam. A jak spotkam to pytają o pogodę.
              Jakie dla ciebie jest taktowne pytanie? Nie ma takich ! Taktowne może być tylko
              mocne przytulenie kiedy tego potrzebujemy. Ja rozumiem tych ludzi i będę ich
              bronić bo też byłam taką beztroską mamą i zapewniam cię że ja nieodważyłabym
              się na napisanie czegokolwiek do takich matek. I nie uważam że takie zachowanie
              jest taktowne. Chcę żeby wszyscy mnie przytulali, litowali się, wycierali mi
              łzy i pytali, rozmawiali. Nienawidzę ludzi którzy milczą!
              Ale to tylko moje odczucia.

              pozdrawiam
              Agnieszka
              • blinucha Re: przepraszam 27.04.06, 12:05
                Tak jak ci wcześniej napisałam, jestem już prawie 8 lat po stracie. Droga,
                którą odbyłam od tego czasu, też naszpikowana jest historiami tego typu, jakie
                opisałaś. Nie oczekuj jednak od innych, że ze spokojem przyjmować będą
                teksty "dzięki Bogu trudno mi sobie nawet wyobrazić " albo "czy można żyć po
                śmierci dziecka i nie zwariować". Gdyby osoby zakładające te watki poczytały
                (tak naprawdę, ze zrozumieniem) nasze historie, NIE ZADAŁYBY tak głupich pytań.
                Naprawdę nie trzeba odznaczać się wyjątkową bystrością umysłu, aby po lekturze
                chociażby pierwszej strony z wątkami naszego forum wstrzymać się z tego typu
                pytaniami. Tak "dobrodusznie" zadane, okraszone żewnymi łzami naprawdę do mnie
                nie przemawiają. Ale jak napisałam wcześniej - każdy z nas ma różne odczucia,
                potrzeby. Cieszysz się, że są takie wątki - ok, odpisuj na nie, dziękuj w swoim
                imieniu za wspaniałomyślność, empatię i Bóg raczy wiedzieć co jeszcze autorom.
                Ja nadal upieram się przy wersji, że napisanie takich tekstów wynika z braku
                przemyślenia tematu. Wszak istnieje regulamin forum, istnieje wątek "Podziwiam
                Was". Czy rzeczywiście te osoby dokładnei czytają forum, że nie wiedzą o tym
                wątku, wszak specjalnie dla nich założonym ??! Dlaczego chcą "zabłysnąć" na
                forum swoim współczuciem? Agnieszko, odpisuj jak masz ochotę na te wątki, a ja
                jak mnie będą wkurzały bedę je piętnowała. Jakoś nie docierają do mnie czyste
                intencje ich autorów, tylko egoizm i nawet głupota. Jakie to szlachetne,
                współczuć ... A ja wolę, żeby nic nie mówić jak ma się mówić w ten sposób.
                • iwonaiza Re: przepraszam 27.04.06, 19:46
                  Dzięki blinucha. Jakoś mi lżej na sercu kiedy to wszystko tak dokładnie
                  opisałaś. Podobnie jak Ty , jestem wiele lat po stracie i przechodziłam rózne
                  etapy żałoby po dziecku. Najgorszy był czas , kiedy ja chciałam odejść.
                  Wszystko się zawaliło. Nie życzę nikomu takiego stanu i takiej drogi przez mękę
                  jaką przeszłam. To cud że urodziłam jeszcze jedno dziecko, na następne już nie
                  miałam odwagi i zdrowia , żeby się zdecydować. Osoby o wrażliwej konstrukcji
                  psychicznej ,takie jak ja , naprawdę wymagają szczególnej troski i opieki.
                  Dziękuję Ci jeszcze raz i pozdrawiam serdecznie. Iw
                  • blinucha do iwonaiza 28.04.06, 10:30
                    No własnie.... Synek, który zmarł, był moim pierwszym dzieckiem. Dwa lata temu
                    urodziłam drugiego chłopca, ale co przeszłam, aby zdecydować się na ciążę i ją
                    szczęśliwie "donosić", wiem tylko ja. I co czuję, kiedy pomyślę o trzecim
                    dziecku, na które właściwie mogłabym się zdecydować a znowu coś mnie
                    powstrzymuje, znowu wiem tylko ja i wiedzą to kobiety, które takie decyzje mają
                    lub miały przed sobą. Nie chcę rzewnych krokodylich łez, podziwiania,
                    wynoszenia pod niebiosa - chcę normalnych rozmów nt. zmarłego syna z bliskimi i
                    rodziną, braku wścibstwa u obcych, którzy przez przypadek najczęściej dowiadują
                    się, że jestem po stracie i chcę normalnie wychować drugiego syna, nie
                    popadając w skrajności, nie być nadopiekuńcza (bo się okropnie o niego boję)
                    ani zbyt mało opiekuńcza (bo jest zdrowy, więc nie trzeba przesadzać). I chcę
                    jeszcze odpowiedzieć mu na wszystkie pytania, które mi ewentualnie zada na
                    temat swojego starszego brata. Nie chcę litości, bo ona kojarzy mi się z
                    niezdrową ciekawością. A w stracie dziecka naprawdę nie znajdzie się niczego
                    ciekawego.

                    Pozdrawiam i również życzę ci dużo siły, szczególnie w te gorsze dni, kiedy
                    wszystko się przypomina i pomimo biegającego koło ciebie zdrowego dziecka nie
                    ma się siły z żalu wstać z łóżka ..... Bo tak to naprawdę jest. Jesteśmy
                    wdzięczni za zdrowe (kolejne) dzieci, ale one są kolejne .... I zawsze
                    pamietała będę, że jestem mamą dwóch chłopców, tylko na ponowne spotkanie z tym
                    pierwszym muszę jeszcze trochę poczekać .....
                • malutkaania Re: przepraszam 27.04.06, 21:39
                  a ja mysle..mysle ze takie pytania sa potrzebne. zgadzam sie z agnieszka..
                  zgadzam sie z nia..wole jak ktos mowi i pyta, a nie mija mnie z daleka, mysli
                  ze minelo..NIE MINELO! i jestem wdzieczna tym ludziom, ktorzy draza ten temat,
                  i oytaja co czuje, kiedy moga isc ze mna na cmentarz-na grob symbol, bo nie
                  dane mi bylo zobaczyc moje malenstwa... jestem im wdzieczna, z kazda chwile, w
                  ktorej wiem ze sa, ze moge mowic plakac..

                  malutka-mama 2 aniolkow
                  • blinucha Myślę, że .... 28.04.06, 10:20
                    ... jest spora różnica, jeśli chodzi o oczekiwania co do bliskich osób,
                    znajomych a osób ( nie ukrywajmy) obcych. Ja też miałam pretensje do wielu
                    ludzi udających, że temat mojego dziecka nie istnieje; obserwowałam też wielu,
                    którzy chcieli zapytać, pocieszyć i nie wiedzieli jak (a ja nie miałam siły,
                    aby im to ułatwić). Ale temat mojego syna i jego śmierci to świętość, ja akurat
                    nie chcę rozmawiać z całym światem o tym, bo i tak wiem, że nie znajdzie to
                    zrozumienia u każdego. A litości nie chcę nawert od bliskich, o nieznajomych mi
                    osobach nie wspominając. Już wolę, żeby nic nie mówić.
                    • a.zaborowska1 Re: Myślę, że .... 28.04.06, 14:02
                      Śmierć dziecka niezależnie czy jest to pierwsze, drugie czy dziesiące boli tak
                      samo i trafio w to samo miejsce. Wiesz moja córcia kiedy umierała jej
                      siostrzyczka zadawała przeróżne pytania na które umiałam, czasami milczałam lub
                      nie umiałam odpowiedzieć:"
                      - Czy Adusia jak umierała to było mamusiu takie bummm światło i wtedy poszła do
                      Boga,
                      - Czy duże miała skrzydełka
                      - Czy ciebie bolało jak ona umierała
                      - Czy tam pod pomnikiem został z niej kościotrup
                      - Czy ona mnie kocha
                      - Dlaczego umarła, znowu jestem sama (przy szlochających łzach)
                      - Kiedy będziesz miała dzidzie
                      - Powiedz mi proszę że napewno następna dzidzia będzie zdrowa
                      - (przy każdym bólu brucha: Czy masz już dziecko? co lekarz powiedział
                      - a skąd będziesz wiedziała że dzidzia się urodzi i nie umrze
                      - dlaczego nie mogliśmy jej zabrać do domu
                      - dlaczego nie mieliśmy racji że będziemy ją kąpać karmić przewijać, przecież
                      mówiłaś że będziemy

                      ...itd

                      I wiesz to są pytania które spędzają mi sen z powiek, bo co mam odpowiedzieć 7-
                      letniej dziewczynce? ... że strach i ból nie pozwala mi na zaście w następną
                      ciąże. Że odwlekam to z miesiąca na miesiąc. Że panicznie boję się każdego dnia
                      o moich najbliżych, że jeśli śmierć przyszła już tak blisko to może to się
                      powtórzyć.
                      Jeśli nie możesz bo cię denerwują pytania od ludzi którzy są dorośli jak chcesz
                      umieć wytłumaczyć dziecku. A takie pytania są o wiele wiele trudniejsze.

                      A zabawne w tym wszystkim jest to że to jedyna osoba która chce ze mną
                      rozmawiać na temat naszego ślicznego Anioła. Więc jak odmawiać dialogu?
                      I dlatego będę bronić ludzi "zdrowych dzieci" którzy tu piszą pytają ... a i
                      wiesz co regulamin mówi ... szanujmy uczucia innych ...Itd... ale czy my
                      odpychając ich nie ranimy ich. ? Zazwyczaj ci ludzie dostają po nosie i zapewne
                      omijają to forum szerokim łukiem. Bardzo szlachetne z naszej strony? Wymagając
                      od innych , wymagajmy również od siebie.

                      pozdrawiam
                      Agnieszka
                      • blinucha Re: Myślę, że .... 28.04.06, 14:37
                        Agnieszko,

                        uszanować trzeba to, że ktoś po przejściach nie ma ochoty rozmawiać na dany
                        temat albo "selekcjonuje" sobie swoich słuchaczy. To jest forum przede
                        wszystkim dla rodziców dzieci chorych i rodziców po stracie. Kto ma się tutaj
                        czuć komfortowo? Ja czy inna matka dziecka zdrowego, zalewająca się rzewnymi
                        łzami nad moim losem? I uprzedzam twoją odpowiedź, że dobrze czuć powinni się
                        wszyscy. To jest niestety NIEMOŻLIWE, co zresztą od czasu do czasu wychodzi w
                        burzliwych postach na określone tematy. Napiszę po raz n-ty: u góry jest wątek
                        Podziwiam Was, tam jest miejsce na hołdy. Komu się podobają, może tam zaglądać,
                        kogo doprowadzają do szału, nie wchodzi do niego. Naprawdę nie dziwię się
                        gwałtownym reakcją na takie posty, bo niedługo dojdzie do tego, że ci, dla
                        których forum zostało założone, zaczną się tutaj bardzo źle czuć. Czy pomysł z
                        założeniem wątku Podziwiam Was nie był trafiony? Czy nie jest pewnego rodzaju
                        kompromisem? I wilk syty, i owca cała, Agnieszko. Przykro mi, że córka jest
                        jedyną osobą, z którą możesz tak naprawdę porozmawiać o dziecku, które
                        straciłaś. Ale nie jesteś odosobniona w tym przypadku, co więcej, wiele osób
                        mogłoby odpisać ci, że masz szczęście, że chociaż ona jedna z tobą rozmawia, bo
                        wiele z nas w ogóle nie ma partnerów do dyskusji. Nie ma takiej możliwości, aby
                        forum funkcjonowało w taki sposób, który będzie odpowiadał nam wszystkim. A ja
                        w tej kwestii konsekwentnie zamierzam być egoistką i chcę się tutaj dobrze
                        czuć. Nie mam zamiaru mieć wyrzutów sumienia po odpisaniu osobie nie związanej
                        z tematem, że nie podobają mi się jej słowa. Bo najczęściej jest tak, że takie
                        osoby w ogóle nie rozumieją, o co cały ten wrzask. Wszak wykazały się pełną
                        wyrozumiałością, współczuciem a my jako sfrustrowane baby napadamy na nie?!
                        Dlatego kolejny raz powtarzam - lepiej parę razy się zastanowić, zanim się
                        tutaj cokolwiek napisze. Czytać należy również ze zrozumieniem. Gdyby nie te
                        błędy, nie byłoby bitwy o "głupie" posty.
                        Pozdrawiam
                        • a.zaborowska1 Re: Myślę, że .... 28.04.06, 15:45
                          Nie mam słów...
                          • blinucha Re: Myślę, że .... 28.04.06, 15:50
                            Brak ci wyrozumiałości, Agnieszko? Masz ją tylko dla tych, których potrzebujesz?
                            Tak trudno zrozumieć, że z tymi samymi doświadczeniami można mieć odmienne
                            zdanie?
                          • iwonaiza Re: Myślę, że .... 28.04.06, 16:40
                            a.zaborowska1 napisała:

                            > Nie mam słów...
                            Agnieszko, nie doświadczyłaś sytuacji kiedy umiera matce pierwsze dziecko. Jest
                            to koniec macierzyństwa . Pamiętam jak położna ,,pocieszyła" mnie po śmierci
                            Moniki, mówiąc: niech się pani nie martwi, zajmie się pani swoim dzieckiem,
                            tym starszym. Pamiętam jakie ogromne wystraszone oczy zrobiła kiedy
                            powiedziałam : proszę pani ja nie mam żadnego dziecka. Bardzo się poczuła
                            niezręcznie i uciekła po prostu. Nie mam słów na opisanie tego co poczułam.
                            Skończył się świat , skończyło się moje życie pełne beztroski i ufności. przy
                            zrozumieniu takiej sytuacji potrzeba odrobiny pokory, nie doświadczyłam tego ,
                            nie będę pisać i nie będę kreować rzeczywistości której nie znam, a tym
                            bardziej oceniać co inni czują. Skąd ja mogę wiedzieć jak mają się czuć ? co
                            przeżywają?
                            • a.zaborowska1 Re: Myślę, że .... 28.04.06, 17:01
                              Iwonko! Chyba już się trochę pogubiłaś o co tu poszło w tym poście. Ta
                              dziewczyna nikogo tutaj nie oceniała ... tylko napisała "przepraszam" a wy
                              odbiegłyście trochę od tematu.

                              Po za tym jeśli myślisz że jest hierarhia w umieralności dziecka (pierwsze,
                              drugie, dziesiąte) to chyba naprawdę jest to zbędna rozmowa...

                              PS. Zajęcie się dzieckiem "tym starszym" nie zmniejsza bólu...
                    • iwonaiza Re: Myślę, że ....do blinucha 28.04.06, 16:59
                      przytulam Cię mocno , pozdrawiam wiosennie, słonecznie. Trzymaj się.Iw
    • o_n_a2 Re: przepraszam 27.04.06, 20:58
      Do Agnieszki:
      Napisałam Ci e-mail na adres a.zaborowska1@gazeta.pl Jeśli chcesz to przeczytaj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka