Dodaj do ulubionych

dwa lata samotności

11.11.06, 16:51
2 listopada 2004 roku urodził się nasz synek Konrad
odszedł 13 dni później po ciężkiej walce o swoje życie
nie pamiętam dwóch pierwszych miesięcy po jego śmierci - ból, rozpacz, gniew,
osamotnienie i jedna chęć - chęć dołązcenia do niego. nie muszę chyba dalej
opisywać bo niestety tak wiele, o wiele za dużo, osób przeżyło stratę
dziecka... po jakimś czasie udało mi ułożyć życie bez KOnrada, nie zapomnieć,
ale istnieć bez niego i dla niego, chociaż wydawało mi się to na początku
niemożliwe. bardzo pomogło mi w pierwszym okresie żałoby to forum - może zbyt
dużo nie pisałam, ale czytałam, płakałam, dzieliłam rozpacz innych.
pomogło na tyle, że z zasem zaczęliśmy się starać o drugie dziecko, co przy
moim PCO nie było łatwe. KOnrad też był wynikiem dwuletniek walki z
niepłodnością. teraz byało jeszcze trudniej. szarpanian, nerwy, brak
rezultatów. wreszcie podjęta decyzja - in vitro. mam prawie 32 lata i naprawdę
nie było na co czekać. do programu przystąpiliśmy w lipcu. miała to być nasza
jedyna próba. udało się. trzy miesiące szczęścia i wiary, ze jednak będzie
ktoś, kto przyjdzie na grób braciszka, gdy nas już nie będzie.
po raz kolejny Bóg ze mnie zadrwił, w 10 tyg. ciąży serce naszego bobo
przestało bić...
jestem mamą dwóch aniołków raczej bez szans na macieżyństwo. nie będę już
próbowała...
nasze drugie dziecko odeszło pod koniec września a mi życie zatoczyło koło.
zrósnięte serce znowu pękło. jest tak jakby te dwa lata nigdy nie minęły.
jakby Konrad dopiero co umarł. jakbym nie nauczył się żyć z żałobą. byle jaka
piosenka z tego okresu sprawia, zę płaczę...
i co mnie niepokoi bardzo to to, ze tak strasznie tęsknię za synkiem jakby nie
było we mnie miejsca na żal po tym dziecku, które dopiero zaczynaliśmy się
uczyć kochać.
jakie to trudne. jak bardzo boli. jakie niesprawiedliwe.
Konrad ma grób. nasze bobo nie. nie ma miejsca gdzie mogę go jakoś wspominać.
zapalam świeczke w domu i myślę, ze to dla Konrada bo tak zawsze robiłam.
teraz jest jeszcze jeden aniołek tylko gdzie jest jego miejsce???
Obserwuj wątek
    • magapi Re: dwa lata samotności 11.11.06, 17:43
      Nie wiem co powiedzieć...jesteśmy tu na forum...również dla Ciebie...jeśli
      chcesz podzielić swój ból,cierpienie,strach,żal,wściekłość...moje serce jest
      otwarte...
      Dla twoich Aniołeczków,które są w najważniejszym i najlepszym miejscu
      wszechświata...w Twoim sercu * * *
    • kropa14 Światełko dla KONRADA<"><"><"> 11.11.06, 17:44
      Światełko dla twojego maleńkiego syneczka<'> i ogromny uścisk dla Ciebie, zebyś
      wytrwała.Nie zapomnisz nigdy tego co sie stalo ale czas leczy rany.
    • maretta111 Re: dwa lata samotności 11.11.06, 17:45
      Dla Twoich aniołków(*)(*)(*), a ciebie przytulam wirtualnie, mój aniołek teżnie
      ma grobu, bo był taka mała \fasolką, o której dziś pamiętam tylko ja
    • amimi Re: dwa lata samotności 11.11.06, 18:41
      Anaiko, przytulam Cię do serca z calych sił... Twoje dwa Aniołki bawią się już
      z moimi w niebie... wierzę, że kiedyś się tam spotkamy...i przytulimy swoje
      dzieciątka...
      • gg24 Re: dwa lata samotności 11.11.06, 19:25
        Anaiko, jak bardzo nasze historie są podobne... niestety:(
        Dobrze rozumiem o czym piszesz ponieważ juz prawie 5 lat walki z niepłodnością
        jest za mną. I troje dzieci umarło...
        Też mam 32 lata i nie wiem co mnie czeka.
        Anaiko, musimy wierzyć, że wszystko się ułoży. Nie możesz tracić nadziei. Ja
        wmawiam sobie każdego dnia, że jeszcze będzie dobrze. I będzie!
        Światełka dla Twoich i moich dzieci (*) (*) (*) (*) (*)
        • anaika Re: dwa lata samotności 12.11.06, 12:31
          dzięli dziewczyny za słowa otuchy
          staram się wierzyć, że jeszcze kiedyś będzie dobrze, mimo, że bez moich dzieci
          gg24 czy ty nadal walczych o bycie mamą?
          • gg24 Re: dwa lata samotności 15.11.06, 11:25
            Podejmę jeszcze jedną próbę. Ostatnią. Też brakuje mi czasem sił, ale muszę!
            Nie poddawaj się, przemyśl to jeszcze. Może potrzebujesz jeszcze trochę czasu.
    • betka_1713 Re: dwa lata samotności 11.11.06, 20:27
      moje fasolki tez nie maja swojego grobu sa tylko w moim sercu i ja tylko o nich
      pamietam i kocham (bo jak sie nie mysli jest łatwiej przecież nie mozna cofnąć
      czasu)
    • an555 Re: dwa lata samotności 12.11.06, 17:10
      Dla Twoich Aniołków (*)(*)(*)
      Przytulam

      Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka