aniad_di
22.01.07, 22:45
Na upragniona ciaze czekalismy z mezem cale trzy lata. Wreszcie udalo sie,
ogromna radosc, szczescie, oczekiwanie na malenstwo. W zeszly poniedzialek w
37 tc okazalo sie, ze serduszko naszej ukochanej coreczki przestalo bic...
Caly moj swiat runal. Cztery dni temu urodzilam moje martwe ukochane
dzieciatko. Nie wiem co by sie stalo gdyby nie bylo przy mnie mojego
ukochanego meza. Dzis pochowalismy Majeczke, naszego Aniolka. Tak bardzo
chcialabym wziac ja w ramiona, nakarmic, mocno przytulic i powiedziec jak
bardzo ja kocham. Serce peka mi z bolu, czuje nieopisana pustke, nie wiem jak
dalej zyc....