22.01.07, 22:45
Na upragniona ciaze czekalismy z mezem cale trzy lata. Wreszcie udalo sie,
ogromna radosc, szczescie, oczekiwanie na malenstwo. W zeszly poniedzialek w
37 tc okazalo sie, ze serduszko naszej ukochanej coreczki przestalo bic...
Caly moj swiat runal. Cztery dni temu urodzilam moje martwe ukochane
dzieciatko. Nie wiem co by sie stalo gdyby nie bylo przy mnie mojego
ukochanego meza. Dzis pochowalismy Majeczke, naszego Aniolka. Tak bardzo
chcialabym wziac ja w ramiona, nakarmic, mocno przytulic i powiedziec jak
bardzo ja kocham. Serce peka mi z bolu, czuje nieopisana pustke, nie wiem jak
dalej zyc....
Obserwuj wątek
    • danusia1958 Re: Majeczka 22.01.07, 23:25
      Aniu...tak bardzo mi przykro...ciezko i trudno powiedziec Ci cos co by cie
      pocieszylo po odejsciu Majeczki...moge tylko przeslac cieple mysli , by ukoic
      bol i cierpienie...przytulam mocno...
      Dla Majeczki(*****)....dla Ciebie duzo sil i wiary i nadziei...


      babcia Aniolka Natalki i 9 mcy Julki
      • aniad_di Re: Majeczka 22.01.07, 23:43
        Bardzo dziekuje, mam nadzieje ze zycie kiedys znowu nabierze sensu bo przyjscie
        na swiat mojej coreczki dodawalo mi skrzydel na kazdy kolejny dzien.
        Teraz nie mam juz tej motywacji, mam nadzieje ze jeszcze uda mi sie znowu zajsc
        w ciaze i oczekiwac na dzieciatko tak jak czekalam na moja Maje.
        Kocham Cie bardzo coreczko....
        Ciezko zrozumiec, jak bardzo niesprawiedliwe jest to ze ludzie ktorzy tak
        bardzo pragna dziecka, sa gotowi uchylic mu rabka nieba przezywaja takie
        tragedie, natomiast ci ktorzy na dzieci nie zasluguja maja ich po kilkoro i nie
        potrafia tego szczescia docenic....
        • sssheee Re: Majeczka 23.01.07, 00:33
          Bardzo, bardzo mocno Cię przytulam. Właściwie to nie wiem co w takiej sytuacji
          mogę Ci powiedzieć prócz tego, że modlę się za Was i Waszego Aniołka.
          Mam nadzieję, że Wasza Kruszynka tam na górze wstawi się za Wami u Boga, i że
          za jakiś czas będziecie cieszyć się dzieciątkiem, a Ona będzie patrzyła na Was
          z góry i opiekowała się swoją Ziemską Rodzinką!
          • aniad_di Re: Majeczka 23.01.07, 12:10
            Jezeli moge to bardzo prosze wszystkich o modlitwe i swiatelko dla mojej
            malenkiej coreczki, moze to sprawi ze bedzie Jej po tamtej stronie chociaz
            troszeczke lepiej i cieplej....

            Ania mama Majeczki
      • sylwiaewa Re: Majeczka 24.01.07, 18:04
        Światełko dla Twojej Majeczki (*************). Moja córeczka tez nazywała sie Maja. Zmarła mając 9 dni 23 sierpnia. Nasze Majeczki bawia się teraz razem. Trzymaj się cieplutko. Przytulam Ciebie mocno. Gdybyś chciala porozmawiać to podam nr gg 1437553.
        Sylwia-mama Aniołka Mai
        www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec392.htm
    • rafi.raf Re: Majeczka 23.01.07, 12:36
      czesc,

      dwa miesiace temu stracilem swoja coreczke. rowniez oczekiwana i kochana. rowno
      dwa miesiace temu zmarla. nasz swiat runal i nie potrafilismy sie odnalezc.
      szczerze mowiac sam nie wiem jak zyje - udaje mi sie tylko dlatego, ze mam
      prace, ktora mnia zawala obowiazkami. moja zona chodzi rowniez do pracy i
      dzieki temu sie odnajdujemy w tym zlym snie, ktory caly czas trwa.

      jedyna otucha jaka ja, osierocony ojciec, odnajduje to mysl o tym, ze takie
      rzeczy sie dzieja. musimy stawic im czola. pamietac o dzieciach, naszych
      aniolkach i wypatrywac tego co bedzie w przyszlosci - ich spotkania.

      nie wiem i nie pytam o to czy jestes osoba wierzaca, czy szukasz odpowiedzi. mi
      trudno odnalezc sie w wierze. nie mam spokoju. codziennie mysle o mojej
      ukochanej coreczce, nie wiedzac co bylo nie tak. zyce Wam duzo spokoju i
      wyciszenia - odnalezienia sie w swiecie zaslonietym bolem, ktorego nie chcemy
      porzucic (kto chcialby zapomniec o wlasnym dziecku?)

      mowiono mi "czas leczy rany". tak nie jest. czas uczy nas z tymi ranami zyc.
      • aniad_di Re: Majeczka 23.01.07, 14:57
        Witaj rafi raf,

        ja rowniez strasznie Wam wspolczuje, bo bol po stracie upragnionego dziecka
        jest po prostu nie do zniesienia.
        mnie rowniez trudno odnalezc sie w wierze tym bardziej ze w ciagu krotkiego
        czasu w mlodym wieku stracilam kilka lat temu oboje rodzicow, musialam patrzec
        jak niszczy czlowieka choroba nowotworowa, nie wiem wiec gdzie jest
        sprawiedliwosc, ile czlowiek jest w stanie zniesc....
        mam nadzieje, ze nam wszystkim rowniez los wynagrodzi to cierpienie i dane nam
        bedzie cieszyc sie ukochanymi Malenstwami...

        Pozdrawiam bardzo cieplo...
    • elmaa1 Re: Majeczka 23.01.07, 13:18
      Aniu bardzo mi przykro.Jestem babcią Aniołka (33tydz.) i mamą i rozumię Wasz
      ból i rozpacz.
      Dla Waszej małej Majeczki , która fruwa teraz po obłoczkach z innymi Aniołkami
      (*******)
    • agafa30 Re: Majeczka 23.01.07, 13:49
      jak bardzo żywe są te uczucia w moim sercu, choć minęło 2,5 roku. dzień
      pożegniania mojej 7dniowej córeczki był koszmarem.
      Bardzo mocno Cię przytulam i choć może to banalnie zabrzmi, ale ..ten czas -
      tylko on leczy...niestety! Trzymaj się kochana, jeszcze tyle bolesnych dni,
      tygodni... przed Tobą, ale uwierz mi, będzie coraz lepiej, powoli, powolutku...
      Zyczę Ci z całego serca, żebyś, tak jak i ja, doczekała się swojego wielkiego
      szczęścia (moje to 8 miesięczny synek) - przepraszam, że o tym piszę, ale chcę,
      żebyś wiedziała, że kiedyś będzie lepiej, choc wydaje Ci się to niemożliwe -
      pamiętam te uczucia, nadal tęsknię za moją córeczką, ale można, a nawet trzeba
      życ dalej.
      Ja tez marzyłam, żeby wziąć Ją w ramiona, przytulić, nakarmić pokarmem który
      lał się strumieniami dla Niej...nadal o tym marzę.
      NIe wiem co Ci napisać...jestem przy Tobie, bardzo współczuję i życzę dużo,
      dużo siły...najważniejsze, że masz kochanego męża przy sobie, to bardzo ważne.
      • aniad_di Re: Majeczka 23.01.07, 15:00
        Agafa30,

        bardzo dziekuje Ci za slowa otuchy, bardzo licze na to ze ja rowniez niedlugo
        bede cieszyc sie ukochanym Skarbem, chociaz na pewno nigdy nie zapomne mojej
        Majki...

        Pozdrawiam Ciebie i Twojego synka...
        • rachelka3 Re: Majeczka 23.01.07, 19:29
          Aniu, ja tez przytulam Cię bardzo mocno. My straciliśmy naszą córeczkę po 8
          miesiacach walki o jej życie. Bardzo ją kochaliśmy i kochamy nadal.Wiem, że jest
          Ci źle, ale trzymaj się. Ja się staram nie załamywać, choć są często bardzo
          smutne dni, rocznice różnych dni....Ale mam w domu małego synka, jest zesłany
          chyba przez Tosię, koncentruję się teraz na nim, bo wymaga rehabilitacji (
          dziecko niesłyszące). Badź dzielna, bo Maja na Was patrzy i napewno nie chce
          abyście się załamali...
          Dla Majeczki (*)(*)(*)
          A Tosię poproszę aby zaopiekowała się Tam Waszą córeczką
          • aniad_di Re: Majeczka 23.01.07, 19:50
            Rachelko,

            bardzo, bardzo dziekuje Ci za cieple slowa...
            musisz byc bardzo dzielna, bo ja nawet boje sie pomyslec co musi czuc mama,
            ktora miala szanse wziac swoje malenstwo w ramiona, karmic je przytulac i po
            jakims czasie stracic...zaden rodzic nie powinien poznac bolu spowodowanego
            strata ukochanego dziecka.
            zycze aby Twoj synek mial sie jak najlepiej, mam nadzieje, ze ja tez bede mogla
            wreszcie cieszyc sie swoim Malenstwem

            Pozdrawiam Was goraco
            • rachelka3 Re: Majeczka 23.01.07, 20:11
              Może Maja postara się w Niebie abyście nie byli sami na Ziemi. I abyście
              cieszyli się urokami rodzicielstwa.
              A ja nie zawsze jestem dzielna....Tydzień temu byłyby 3 urodziny Tosi...Do tej
              pory jestem na "minusie".....A na wzięcie jej w ramiona czekałam 4 miesiące, aż
              urosła ( urodziła się z wagą 670g).....
              My też Was pozdrawiamy, przytulamy....
              • aniad_di Re: Majeczka 23.01.07, 21:50
                mam nadzieje, ze nasza coreczka nie pozwoli nam zostac samym...
                ja nie widzialam mojej Malenkiej, mam tylko na pamiatke odcisk Jej slicznej
                stopki i cudne zdjecie buzki z ostatniego usg. na razie za wczesnie jednak na
                ogladanie tych dowodow istnienia Majki bo po prostu bol rozrywa serce...
                szkoda, ze dane nam jest doswiadczyc takiej rozpaczy.
                napradwe podziwiam Twoja sile, ja nie wyobrazam sobie nawet ile trudniej byloby
                gdybym przytulila moje Malenstwo choc na chwile....
                ciesze sie ze dowiedzialam sie o tym forum, ze mozna tu podzielic sie swoimi
                odczuciami z osobami, ktore rozumieja co czujemy...

                Sciskam
                Ania
        • jasmine78 Re: Majeczka 25.01.07, 20:52

    • iorek Re: Majeczka 23.01.07, 23:02
      Tak strasznie mi przykro... Nie, przykro- to za mało powiedziane... Wiem, jak
      to jest, kiedy cały świat się wali w jednej chwili, a wraz z nim wszystkie
      marzenia... Chce się po prostu wyć "dlaaaczeeeegoooo?!", ale ja już nie
      potrafię... Przytulam Cię mocno...
      (*) dla Majeczki
    • danutaessen Re: Majeczka 23.01.07, 23:55
      I dla was zaswieci slonce.
      A to dla Majki (*)(*)(*)
      Pozdrawiam bardzo cieplutko
      Danusia.
    • aania25 Re: Majeczka 24.01.07, 17:37
      Aniu, bardzo mi prykro. Dla Waszego kochanego skarbka, Majeczki, zapalam
      swiatelko (*)(*)(*) Z czasem zycie bedzie latwiejsze, choc dzisiaj ciezko o tym
      myslec. Nigdy nie zapomnicie Waszej coreczki zreszta ona nad Wami juz teraz
      czuwa. Mocno przytulam i zycze sil.
      Ania
      • maretta111 Re: Majeczka 24.01.07, 23:54
        (*)(*)(*) dla Towjego aniołka, a ciebie Aniu przytulam jak tylko moge mocno,
        tez jestem osieroconą mamą
    • anajka Re: Majeczka 25.01.07, 00:40
      Na moje pierwsze dzieciątko czekałam 10 lat i straciłam je w 14tc. Z całego
      zamieszania pamiętam tylko słowa bardzo, ale to bardzo ciepłej pielęgniarki,
      która widzac moje przerażenie, kiedy wieźli mnie na salę operacyjna, wzięła mnie
      za rękę i powiedziała: "Wszystko będzie dobrze. teraz już wiesz, dziewczyno, że
      mozesz zajść w ciążę. Ja też straciłam swoje pierwsze dziecko, a teraz mam
      dwójkę. Ty też będziesz miała..." Wiem Aniu, że to dla Ciebie żadne pocieszenie,
      ale ja trzymam za Was kciuki i wierze, że marzenia się spełnią i Majunia będzie
      miała rodzeństwo. Ja mam swoją upragnioną dwójeczkę - Jakubek ma prawie 6 lat
      (urodził sie dokładnie rok później), a Jula przedwczoraj skończyła 13 m-cy.
      Słowa pielęgniarki okazały się prorocze...

      dla Mai [*] [*] [*]
    • gocha34 Re: Majeczka 25.01.07, 12:27
      Tak bardzo współczuję....Ale musisz żyć i mieć nadzieję. Ja też jestem dowodem
      tego ,że nie zawsze jest żle,przychodzi moment ,że zaczyna świecić słońce i
      świeci bardzo mocno.Straciłam troje dzieci,miałam -problemy z zajściem w ciążę
      ale w końcu udało się ...moja córeczka za kilka dni skończy 5 lat,a synek ma 16
      miesięcy. Patrzę na Nich jak na moje cuda i nie ma dnia żebym nie dziękowała
      Bogu że Oni są,a o Trzech Aniołkach pamiętam i wierzę że czuwają nad
      nami.Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka