Dodaj do ulubionych

Mój maleńki Skarbek - Kubulek odszedł (*)

    • tusia911 Re: Mój maleńki Skarbek - Kubulek odszedł (*) 03.05.07, 18:28
      Skarbeńku jutro już miną 3 miesiące jak odszedłeś do Aniołków! Dobrze Ci tam?
      Tak się o to boję, że nie jesteś tam szczęśliwy. Nadal jesteśmy u Ciebie z tatą
      codziennie. Dziś już byliśmy, tulipanki odżyły, ale przyjedziemy jeszcze raz.
      Mam nadzieję, że nie jest Ci smutno, że myślimy ciągle z tatą o następnym
      dziecku? Ty Maleńki mój zawsze bedziesz w naszych sercach. Bedziemy u Ciebie
      nadal codziennie. Będziemy dbali o Twój grobek. Zawsze bedziesz naszym xudownym
      syneczkiem. Tak bardzo Cię kochamy.

      (*)(*)(*) dla Ciebie Kubuleczku

      www.republikadzieci.org/swiatelka/jakubek.htm
      • mama.mimi Re: Mój maleńki Skarbek - Kubulek odszedł (*) 06.05.07, 17:59
        Zastanawiasz się, czy Twojemu dziecku jest dobrze tam, gdzie jest teraz? A
        dlaczego miałoby Mu być źle? Jest niewinny, więc trafił do Boga :) Myślę że dla
        tych dzieci jest podstawą, aby Rodzice pozwolili Im odejść, ja nie pozwalałam
        na to bardzo długo, zbyt długo, nie było to proste, ale udało mi się i ja
        jestem tu, Szymon jest tam. Przyjdzie czas, to do Niego dołączę. Myślę, że
        dzieci cierpią gdy ich rodzice cierpią.
        Długo się zastanawiałam, czy aby napewno jest tak jak napisałam powyżej,
        najprościej jest odwrócić sytuację, przypuśćmy umiera matka, dziecko zostaje na
        Ziemi, czy matka odejdzie gdy będzie świadoma że dziecko bardzo cierpi przez
        jej odejście? Nie, ona zostanie wśród żywych i będzie cierpieć, będzie patrzeć
        jak cierpi jej dziecko, czy jest w stanie wtedy mu pomóc? Czy nie czułaby się
        lepiej, gdyby wiedziała, że jest szczęśliwe, przecież dziecko będzie ją miało w
        sercu ale będzie żyło, pójdzie dalej
        • tusia911 mama.mimi 07.05.07, 13:48
          Wiesz chyba straciłam wiarę w Boga albo nigdy tak naprawdę w niego nie
          wierzyłam. Boję się mieć dziecko, bo boję się, że Kubuś będzie cierpiał, że to
          nie jego przytulam, nie nim się zajmuje itd. Boję się tak naprawdę wszystkiego.
          Boję się dalej żyć, być normalna, cieszyć się czymkolwiek. Jestem nadwrażliwa
          na wszystko. Ciągle ryczę. Kompletnie sobie nie radzę. Wszyscy mają już dość
          mojego płaczu, tak jakby nie chcieli więcej słyszeć o Kubusiu. Coraz częściej
          myślę o śmierci. Nie mam siły żyć. To mnie za bardzo boli. Tak bardzo chce
          umrzeć.

          www.republikadzieci.org/swiatelka/jakubek.htm
          • mama.mimi Re: mama.mimi 07.05.07, 18:38
            Tylko wiesz, musisz być świadoma tego, że jeśli popełnisz samobójstwo to możesz
            rozminąć się ze swoim dzieckiem :((
            A myślisz, że ja nie wyłam, długo wyłam, zazwyczaj tutaj jest chyba tak, że nie
            mamy zrozumienia od innych że jeszcze przeżywamy śmierć dziecka, kiedy inni już
            zapomnieli, bądź zeszło to u nich na drugi plan.
            Mi pomogły wizyty u psychologa, wtedy to dopiero zaczęło mi się powoli klarować
            w głowie, bo okazało się że mam większy problem. Byłam bardzo niepoukładana
            wewnętrznie przez to że pochodzę z trudnej rodziny, dziecństwo do tej pory się
            za mną ciągnie, przeszkadza, wzorce wyniesione z dzieciśtwa do tej pory wyłażą
            w najmniej odpowiednim momencie i zamiast iść do przodu to ja jak ten rak,
            cofam się wstecz wrrrrrrrrr
            O tym że Bóg istnieje to ja nie myslałam kilka miesięcy po śmierci dziecka
            tylko jakiś rok później, nie wcześniej, wcześniej to ja byłam anty na wszystko:(
            Bóg jest i to jest fakt, poprzez straty, choroby mamy sobie coś uzmysłowić,
            przestawić się na inny tor, zmienić podejście do jakichś spraw, może do
            bliskich, może zacząć kochac siebie, trudno mi powiedzieć co Ty masz do
            przerobienia.
            O kolejnym dziecku zapomnij jeszcze przez kilka miesięcy, bo sobie psychicznie
            mozesz nie poradzić, to jest za trudne na obecną chwilę.
            Ja rok po śmierci chciałam koniecznie mieć dziecko, wszystko dopięte na ostatni
            guzik, ale kiedy byłam już blisko, padłam jak długa, wszystko mi się rozsypało,
            dlatego musisz ustawić sobie psychikę i dopiero myśleć o kolejnym dziecku.
            niektórzy mówią, że kolejne dziecko pomaga, może i tak, nie wiem, spróbuję za
            jakiś czas, nie teraz.
    • iorek Re: Mój maleńki Skarbek - Kubulek odszedł (*) 08.05.07, 00:10
      Kubulku kochany Aniołku... (*) (*) (*)

      Tusiu, jestem przy Tobie myślami... wiem, że czasem już się nie da wytrzymać
      tego bólu... :( ale walcz, walcz Kochana, mimo braku sił...
    • tusia911 iorek 08.05.07, 17:41
      Uwazam, ze dzieckiem juz nie jestes. Ja mam 24 lata i 7 letniego syna. Wbrew
      pozorom wieku nie zaszlam w ciaze z przypadkowym kolesiem tylko z kims kogo
      kochalam. Pragnelam miec wtedy dziecko. Bylo potem ciezko ale jestem
      najszczesliwsza mama na swiecie. 3 miesiace temu zostalam mama aniolka i ...
      cierpie, strasznie cierpie. Jestem mloda ale to o niczym nie swiadczy. Uwazam
      ze tak samo jest z Toba. Trzymaj sie kochana, ja tez sie postaram.

      www.republikadzieci.org/swiatelka/jakubek.htm
    • monika0010 Re: Mój maleńki Skarbek - Kubulek odszedł (*) 11.05.07, 11:58
      (*) dla Kubusia
      • egafokus Re: Mój maleńki Skarbek - Kubulek odszedł (*) 11.05.07, 13:18
        [***] Kubusiowi
        • maniula1 Dla Kubusia(*)(*) 11.05.07, 14:26
          Dla Ciebie Malenki(*)(*).A Tobie Tusiu Duzo Silek.PozdrawiamCie.Kasia.
          • tusia911 Niedługo dzień , w którym miałeś przyjść na świat 12.05.07, 21:33
            Termin porodu miałam na 19.05.2007. Strasznie mi ciężko. Coraz częściej myślę o
            tym co by było gdyby.

            Kocham Cię Syneczku
            Dla Ciebie Jakubeczku (*)(*)(*)

            www.republikadzieci.org/swiatelka/jakubek.htm
            • iorek Re: Niedługo dzień , w którym miałeś przyjść na ś 12.05.07, 21:38
              Tusiu, przytulam Cię mocno...

              Kubusiu kochany... (*) (*) (*)
    • tusia911 Tak Cię kocham Syneczku (*)(*)(*) 15.05.07, 17:32
      Są dni, że jest już dobrze, ale są chwile, w których tak zaczynam tęsknić, że
      wszystko dla mnie traci sens. Ostatnio doszedł mi dodatkowy kłopot, który dość
      poważnie zapełnił mi głowę. Tata Filipka (mojego 7-letniego syna, którego ojcem
      jest inny mężczyzna, z którym się rozwiodłam) zaczyna go coraz bardziej olewać.
      Wszystko na około jest ważniejsze. Filip nie bardzo ma już chęć się z nim
      spotykać. Stał się ostatnio jakiś inny. Częściej się przytula, pyta czy go
      kocham. Ojciec nie daje mu miłości, ciepła. Ja staram się to robić za dwoje,
      ale tak się chyba nie da.
      Dostałam się na kurs ochrony. Trwa 3 miesiące. Będę miała zajęcie i
      przynajmniej nie będę ciagle płakać. Ale pamiętać będę zawsze i zawsze będę u
      Ciebie Słoneczko moje codziennie na cmentarzu. Kocham Cię Kubuleczku (*)

      www.republikadzieci.org/swiatelka/jakubek.htm
      • maniula1 Re: Tak Cię kocham Syneczku (*)(*)(*) 16.05.07, 18:29
        (*)(*)(*)
    • tusia911 19.05.07r. to był termin narodzin Kubusia 21.05.07, 15:23
      W sobotę przeżyłam koszmar! Od rana wszystko leciało mi z rąk! Z piątku na
      sobotę po raz pierwszy przyśnił mi się Kubulek! Był taki maleńki jak gdy się
      urodził, ale potrafił mówić i miał otwarte oczka. Przytulił się do mnie i
      powiedział "mamusiu nie martw się, kocham Cię tak bardzo, wszystko będzie
      dobrze". Trafiło to do mojego serca tak głęboko. Cały czas o tym myślę. Mój
      Aniołek dodał mi sił, choć w sobotę, w termin porodu Kubusia nie dawałam rady.
      Byłam w domu sama i robiłam wszystko bezmyślnie i bezsensu. Zaczęłam szykować
      mojego starszego synka do zerówki choć to była sobota i zresztą nie było go w
      domu. Potem dostałam takiej histerii, że płakałam tak z godzinę, a potem
      zasnęłam ze zmęczenia. Pytanie DLACZEGO? wróciło jak bumerang. Taka wściekłość
      na cały świat, że mnie to spotkało.

      Kochamy Cię Aniołku - mama, tata i Filipek

      (*)(*)(*)dla mojego Kubusia

      www.republikadzieci.org/swiatelka/jakubek.htm
    • tusia911 Dzień Matki 24.05.07, 16:40
      Chciałabym dostać od Ciebie syneczku w tym dniu sen. Bardzo chciałabym abyś mi
      się przyśnił. Jutro idę na Dzień Matki do zerówki do Filipka. Mam nadzieję, że
      będziesz tam razem z nami, usiądziesz na ramieniu Filipka i ... Poprostu tam z
      nami bądź. Tak Cię kocham Syneczku.

      Marta 24, mama 7-letniego Filipka i Aniołka Kubusia (*25.01.2007 +4.02.2007)

      www.republikadzieci.org/swiatelka/jakubek.htm
      • iorek Re: Dzień Matki 26.05.07, 13:39
        Tusiu, wszystkiegi dobrego Ci życzę...

        Kubusiu (*) (*) (*)
      • maniula1 Re: Dzień Matki 30.05.07, 12:38
        (*)(*)Dla Ciebie Aniolku(*)(*)
    • tusia911 Kocham Cię Maleńki (*)(*)(*)(*) 31.05.07, 17:22
      Niedługo będą 4 miesiące bez Ciebie. Tak bardzo Cię kocham.

      Marta 24, mama 7-letniego Filipka i Aniołka Kubusia (*25.01.2007 +4.02.2007)

      www.republikadzieci.org/swiatelka/jakubek.htm
    • tusia911 Dziś mijają 4 miesiące od Twojej śmierci 04.06.07, 13:34
      Kocham Cię Syneczku! Dziś 4 miesiące jak mnie zostawiłeś! Zamiast coraz łatwiej
      jest mi coraz ciężej! Znów dopadają mnie złe myśli!

      Dla Ciebie (*)(*)(*)(*)

      www.republikadzieci.org/swiatelka/jakubek.htm
      • danusia1958 Re: Dziś mijają 4 miesiące od Twojej śmierci 04.06.07, 14:15
        Dla Kubusia (*)(*)(*)(*)


        babcia Aniolka Natalki i rocznej Julki

        natalkadanusia.blog.onet.pl/
      • iorek Re: Dziś mijają 4 miesiące od Twojej śmierci 05.06.07, 17:21
        Kubusiu (*) (*) (*)

        Tusiu, tulę... :(
    • tusia911 Niedługo pomniczek (*)(*)(*)(*) 12.06.07, 17:34
      Już widziałam prawie gotowy pomniczek. Jeszcze trzeba dopracować parę
      szczegółów, podkolorować literki i już. Już się nie mogę doczekać. Ten
      wyrzeźbiony misiaczek jest słodziutki.

      Dla Ciebie Syneczku (*)(*)(*)(*)

      www.republikadzieci.org/swiatelka/jakubek.htm
    • maniula1 Re: Tusiu dlaczego.... 14.06.07, 18:26
      Tusiu.Przeczytalam inne forum na ktorym opisujesz to co zrobilas.Dlaczego?
      Oplakujesz Kubusia(*),a co z tym malenstwem ktoremu nie dalas szansy?Mam
      mieszane teraz uczucia,bo wlasnie jestem po tej lekturze.Narazie przykro mi,za
      to malenstwo.Dla Kubusia(*)(*)dla Malenstwa(*)(*)
      • tusia911 Re: Tusiu dlaczego.... 14.06.07, 20:03
        Nie weszłam na tamto forum aby ktoś mnie krytykował. Jeśli jest Ci przykro no
        cóż. To tylko i wyłącznie moja sprawa więc proszę gorąco nie oceniaj mnie oki?
        To tyle.
        • maniula1 Re: Tusiu dlaczego.... 15.06.07, 13:11
          Nie oceniam,probuje zrozumiec.Przykro Ci no cóż.Fajne stwierdzenie.A Tobie
          Tusiu Nie jest przykro?Zapalam Swiatelka dla 2 Twoich Aniołków(*)(*).
          • tusia911 Re: Tusiu dlaczego.... 15.06.07, 19:01
            Dla mnie dziecko do końca 3 miesiąca życia w łonie matki jest tylko zarodkiem i
            mam tylko 2 synów, dwoje dzieci - żyjąego Filipka i Aniołka Kubusia. Tamtą
            ciążę straciłam w 6 tygodniu więc to nie dziecko. To tylko moje zdanie i mam
            nadzieję, że nikogo tym nie urażę.
            • nati1011 Re: Tusiu dlaczego.... 15.06.07, 19:07
              Tamtą
              > ciążę straciłam w 6 tygodniu więc to nie dziecko.


              To Ja straciłam dziecko w 6 tygodniu (poronienie samoistne), ty dokonałaś
              aborcji - bardzo prosze nie zrównój tego.

              I to były dzieci, a nie zlepki komórek. Nie masz prawa odbierać mojemu dziecku
              czlowieczeństwa.
              • maniula1 Re: Tusiu dlaczego.... 16.06.07, 14:01
                W 6 tyg ciąży bije serce!Kubusiu(*)(*)Malenstwo(*)(*)
                • tusia911 Re: Tusiu dlaczego.... 16.06.07, 14:16
                  Moim zdaniem to nie dziecko! Każdy ma prawo mieć swoje zdanie a moje jest
                  właśnie takie! Skończmy tę debatę bo to do niczego nie prowadzi! Ja czuję się
                  matką 2 synów i maniula proszę przestań mnie resocjalizować i nie zapalaj
                  światełka dla tzw Maleństwa niby mojego na moim poście proszę bo mnie to
                  drażni.
                  • nati1011 Re: Tusiu dlaczego.... 16.06.07, 17:39
                    > Moim zdaniem to nie dziecko! Każdy ma prawo mieć swoje zdanie a moje jest
                    > właśnie takie! Skończmy tę debatę bo to do niczego nie prowadzi! Ja czuję się
                    > matką 2 synów i maniula proszę przestań mnie resocjalizować i nie zapalaj
                    > światełka dla tzw Maleństwa niby mojego na moim poście proszę bo mnie to
                    > drażni.

                    Może cię to drażnić, a myślę, że nawet powinno.

                    Każdy ma prawo popełnić błędy, ale trzeba umieć się do nich przyznać i
                    przynajmniej wykazać odrobinę żalu. Twoja bezduszność i pogarda dla życia jest
                    straszna. Zwolennicy aborcji twierdza cześto, że także twój ukochany kubuś nie
                    był jeszcze dzieckiem. W wielu krajach dzieci w tym wieku płodowym (i starsze)
                    są zabijane podczas legalnych aborcji. ci ludzie też uparcie twierdzą, że to
                    dopiero "potencjalni" ludzie. Że licza sie prawa matki do swobodnego wyboru.
                    Więc zgodnie z tą filozofią nie powinnaś tak rozpaczać po stracie trzeciego
                    dziecka, bo też nie było jeszcze w pełni człowiekiem.

                    Nie uciekniesz od swojego dziecka. Mozesz udawać, ze go nie ma. Mówić
                    wszystkim, że to nawet ufo było. Ale twoje dziecko istnieje. Powołałaś je do
                    życia i kiedys będziesz musiała spojrzeć mu w twarz. mam tylko nadzieję, że
                    wcześniej będziesz mogła spojrzeć sama sobie uczciwie w oczy. Pisałam ci już
                    kiedyś, że twoja boleść po stracie Kubusia jest powiązana, ze zdarzeniami z
                    przeszłości i nie uda ci się wócić do normalności zanim nie poukładasz swojej
                    przeszłości.

                    Ja nie będę się modlić za twoje dzieci, bo one już są szczęśliwe. Modlę się za
                    ciebie.
            • paulina812 Re: Tusiu dlaczego.... 16.06.07, 16:14
              tusia911 napisała:

              > Dla mnie dziecko do końca 3 miesiąca życia w łonie matki jest tylko zarodkiem

              "W siódmym tygodniu ma już serduszko, wątrobę, nerki, trzustkę, a nawet
              powieki. Pojawiły się zawiązki kończyn. Zaczyna powstawać zarodkowy przewód
              pokarmowy, łącznie z jelitem grubym, rośnie pępowina, która łączy łożysko z
              płodem. To niesamowite, że taka ilość organów i części ciała mieści się na
              około 10 milimetrach (...) Maluch zaczyna też coraz bardziej przypominać
              człowieka. Pojawiają się u niego zarysy twarzy, delikatne zabarwienie tęczówek
              oczu i otwór w miejscu ust. Zauważyć można nawet nozdrza. W ósmym tygodniu
              wykształcają się palce, widać też coraz lepiej uszka, górną wargę i czubek
              nosa"
              Do 12 tc to nie dziecko??!! Na litość Boską!!!!
              Tusiu, ja Cię nie osądzam, nie byłam w Twojej sytuacji, z resztą czasu nie
              cofniesz.
              Wkurza mnie tylko jak ludzie traktują Życie jak śmieć. Najpierw trzeba się
              dowiedzieć kim jest ta 6 czy 12 tygodniowa ciąża, zobaczyć jak wygląda aborcja
              a potem jak ktoś będzie miał na tyle odwagi niech szafuje ludzkim życiem.

              Paulina 26, mama Aleksandra (5 lat), Wiktorka (40 tc *+ 26.01.2007) i Maleństwa
              pod sercem (7 tc)
              • tusia911 Re: Tusiu dlaczego.... 17.06.07, 20:48
                Wy wszyscy próbujecie mi wmówić, że muszę żałować aborcji. Nie prawda. Krótko
                po stracie Kubusia myślałam że to kara itd. Teraz wiem że tak miało byc i tyle.
                Kubuś urodził się pod koniec 23 tygodnia czyli był to początek 6 miesiąca. Wiem
                jak wygląda dziecko w poszczególnych tygodniach ciąży. Na dzień dzisiejszy nie
                żałuję aborcji gdyż to dziecko cierpiałoby na świecie gdyz było niechciane a do
                kochania zmusić się nie da. Nie wiecie co czułam i w jakiej byłam sytuacji i
                pod jaką presją rodziny. Dziś bym tego nie zrobiła choćby nie wiem co.
                Doświadczenia uczą. Ja mimo bardzo młodego wieku przeżyłam tyle bólu i
                cierpienia w życiu że nawet psycholog powiedział wprost że podziwia mnie za
                moją siłę. Kocham mojego syna Filipka i Kubusia najmocniej na świecie i to nie
                tlko puste słowa. Tamta ciąża została zakończona w 6 tygodniu i tak właśnie
                miało być. To tyle.
                • paulina812 Re: Tusiu dlaczego.... 18.06.07, 10:31
                  tusia911 napisała:

                  > to dziecko cierpiałoby na świecie gdyz było niechciane a do
                  >
                  > kochania zmusić się nie da.


                  Jeśli niektórzy muszą się zmuszać do kochania własnych dzieci...???
                  Nie nadążam za Twoim tokiem myślenia. Dalszy komentarz jest już zbędny.

                  Paulina 26, mama Aleksandra (5 lat), Wiktorka (40 tc *+ 26.01.2007) i Maluszka
                  pod sercem
                • wronka30 Re: Tusiu dlaczego.... 18.06.07, 12:56
                  Siedze wryta w krzeslo ze zdziwienia. Uwierz mi Tusiu ja mialam ogromnie trudna
                  sytuacje jak zaszlam w ciaze, ale to juz byl moj problem a nie problem
                  niewinnego malenstwa ktore nosilam pod sercem. Wtedy to malenstwo moze i bylo
                  tylko zlepkiem komorek ale teraz bryka slodko przed moimi oczami. Tak nie
                  mozna, oplakiwac dziecko ktore mialo juz rece i nogi a drugie traktowac jak
                  bezistnienie bo bylo jeszcze tylko zlepkiem komorek. Przepraszam, ale jak mozna
                  byc tak podwojnie moralnym? A moze Tusiu to byla kara, moze powinnas jednak
                  wyciagnac z tego jakies wnioski, cos zrozumiec, przemyslec???
                  • maniula1 Re: Tusiu dlaczego.... 18.06.07, 14:04
                    Tusiu,moze sama ta presje sobie zgotowalas??nie chciane,nie kochane na litośc
                    Boska!To znaczy aby usunąć.Moglas do adopcji oddać.Tam wiele ludzi kocha i to
                    nie swoje dzieci(chwala im za to).A moze po urodzeniu wlasnie bys
                    pokochala.Skad wiesz? Proszę nie pisz zlepek komorek,bo w takim razie kazdy z
                    nas byl "zlepkiem komorek",a teraz zyjemy,chodzimy....i tak tez moglo twoje
                    dziecko(*)niestety odebralas mu to.Kubusiu(*)Aniolku(*)
    • ana9937 Re: Mój maleńki Skarbek - Kubulek odszedł (*) 19.06.07, 10:39

    • iorek Re: Mój maleńki Skarbek - Kubulek odszedł (*) 20.06.07, 20:02
      Kubulku (*)
    • johana19 Re: Mój maleńki Skarbek - Kubulek odszedł (*) 21.06.07, 10:47
      Każda z Was (i ja też) może sobie myśleć co tylko chce ale na litość, błagam -
      nie oceniajcie Tusi bo nie macie do tego prawa... Kto Wam je dał? Jeśli jest
      ona osobą wierzącą to kiedyś sama odpowie za swoje życie i czyny, tam, u
      góry... A jeśli Wy same jesteście osobami wierzącymi to tym bardziej nie
      wydawajcie sądów...

      Dla Kubusia (**)
      • tusia911 Maleńki Skarbeczku! 30.06.07, 16:08
    • tusia911 Kocham Cię Kubuleczku! 30.06.07, 16:18
      16tego czerwca postawiliśmy Ci pomniczek i uważam że jest najpiekniejszy na
      świecie. Masz też już swoje światełko na forum DLACZEGO. Oto ono
      www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec533.htm

    • pysia2406 Re: Mój maleńki Skarbek - Kubulek odszedł (*) 30.06.07, 16:27
      dlaczego oni Ci odrazu nie skierowali do jakiejs lepszej kliniki czy szpitala?
      chyba mogli temu wszystkiemu zapobiec! a tak przytrafila sie tragedia.... 590g
      przeciez to bylo takie malenstwo... masz racje od teraz nie chodz do
      tamtejszego szpitala.
      moja kolezanka jest wczesniakiem wazyla troche ponad kg i miala nie chodzic...
      ale lekarze pomogli i jest zdrowa sliczna dziewczyna...
      szczerze wspolczuje
      [*] [*] [*]
      3maj sie dasz rade przetrwac
      • polpotworek Re: Mój maleńki Skarbek - Kubulek odszedł (*) 10.07.07, 01:35
        Tusiu pokazalabym Ci jak wygląda dziecko kilku tyg ale nie bede Cie dobijac.
        Porazil mnie kontrast mdz Twoją rozpaczą a tym za jaką latwoscią przyszlo Ci
        odczlowieczyc dziecko które uśmiercilaś. Powiem tylko jedno... jaką miara
        mierzysz, taka i Tobie zostanie odmierzona.
        Dla Kubusia (*)...
        • polpotworek Re: Mój maleńki Skarbek - Kubulek odszedł (*) 10.07.07, 01:46
          Przeczytalam reszte postów i jestem poprostu wstrząśnięta tym co przeczytalam
          od Tusi... ze dziecko do konca 3 miesiąca to niby costam. Tusiu chyba nie masz
          pojecia czym jest aborcja. Jesli w innych krajach dopuszczalna jest aborcja do
          22tc to znaczy ze tam dziecko staje się czlowiekiem od 23tc? A gdyby Kubus sie
          tak w innym kraju urodzil to ledwo zalapal sie na czlowieczeństwo??? wg Twoich
          chorych teorii! Ty jeszcze nie dojrzalaś do tego by zrozumiec czym jest
          człowieczeństwo.
          www.smog.pl/wideo/11156/aborcja_drastyczne/
          • polpotworek Re: Mój maleńki Skarbek - Kubulek odszedł (*) 10.07.07, 01:52
            chcialam jeszcze dodatc ze nie potępiam tego ze tusia dokonala aborcji bo nie
            znalam jej sytuacji ale potępiam jej podwójną moralnośc i jej czelnośc do
            oczłowieczania poczętego dziecka.
            • tusia911 polpotworek 16.07.07, 19:08
              Otóż moja droga moje dziwne nastroje i różnego rodzaju mieszane uczucia
              wyrażone we wcześniejszych postach były związane z ogólnym rozbiciem
              emocjonalnym po stracie upragnionego synka. Na tę chwilę nie żałuję aborcji,
              której dokonałam. Wiem, że to było jedyne sensowne rozwiązanie. Zresztą nie mam
              zamiaru się tłumaczyć, bo to wyłącznie moja sprawa. Wiem, że szczerość na tych
              forach nie popłaca i odbija się, więc nie mam zamiaru się wyzewnętrzniać. Co do
              mojej dojrzałości emocjonalnej i każdej innej, nie Tobie to oceniać. A to czy
              komórki mikroskopijnej wielkości były dla mnie dzieckiem, czy zwykłym problemem
              to też moja sprawa. Tobie, ani nikomu innemu nie ujmuje prawa uczłowieczania
              komórek, ale ja mam swoje osobiste prawo posiadania własnego zdania.
              • wronka30 Re: polpotworek 17.07.07, 10:50
                Widzisz najwiekszy problem zwiazany z aborcja to fakt niemoznosci przyswojenia
                sobie, ze prawo decyzji nad wlasnym cialem i prawo posiadania wlasnych opinii
                nie daje nikomu absolutnie prawa do odebrania zycia drugiemu czlowiekowi, ba
                najbardziej bezdronnemu i niewinnemu czlowiekowi. Staralam sie Ciebie na
                poczatku nie oceniac, sadzac ze ogromnie trudna sytuacja zyciowa sprawila ze
                popelnilas ogromny blad i ze moze nawet boisz sie wszystkiego zalowac. Ale Ty
                nie, brniesz dalej, przytaczajac najbardziej wyrachowane i niedorzeczne
                argumenty. Wydaje mi sie, ze Twoje wypowiedzi uwlaczaja wszystkim rodzicom na
                tym forum, ktorzy oplakaja swoje zmarle dzieci, bez wzgledu na to czy byly one
                jeszcze tylko "zlepkiem komorek" czy juz narodzonymi i w pelni wyksztalconymi
                ludzmi. Twoje hipokryzja w oplakiwaniu Kubusia (***) i tlumaczeniu aborcji
                jakiej dokonalas (***) mnie poraza, i wzbudza niezdrowa agresje do Twojej
                osoby. Kto jak nie Ty powinnien najbardziej rozumiec co to znaczy bezgraniczna
                milosc do wlasnego dziecka, bezwarunkowa determinacja ochrony jego zycia, i
                nieprzerwane pragnienie jego szczescia??? Zycia swojemu dziecku juz nie
                wrocisz, natomiast wypadaloby okazac troche skruchy i zalowac popelnionego
                czynu.
                Monika, mama najslodszej niespodzanki w zyciu - Besmelki, i ciocia
                najpiekniejszego Aniolka w niebie - Natalki(***)
                • tusia911 Re: polpotworek 17.07.07, 16:09
                  Sory ale do żałowania nikt mnie nie zmusi! Nie żałuję niczego w swoim okropnie
                  skomplikowanym życiu. To czy ktoś opłakuje stratę kilku tygodniowej ciąży jakby
                  stracił dziecko które widać to jego własna i osobista sprawa, a ja nie ukrywam,
                  że mnie to śmieszy, tak jak Ty nie ukrywasz, że mnie potępiasz. Każdy ma prawo
                  do własnego zdania, a Ciebie i innych denerwuje to że nikt nie jest w stanie
                  zmienić moich poglądów. To że pisałam dużo dziwnych rzeczy zaraz po śmierci
                  mojego Aniołka to dlatego że byłam kompletnie rozbita i wmówiłam sobie że
                  starciłam Go tylko dlatego że wcześniej dokonałam aborcji. Teraz wiem że to
                  myślenie było śmieszne! Mój stan emocjonalny jest teraz w dobrej kondycji i
                  wróciłam do normalności i poglądów sprzed śmierci mojego Skarbusia. Opłakiwania
                  i cierpienia po stracie Kubusia nikt mi nie zabroni. Jego kochałam od momentu
                  połączenia się komórki jajowej z plemnikiem, kochałam go gdy był jeszcze
                  zlepkiem komórek. Tamta ciąża była dla mnie tylko zwykłym problemem i dlatego
                  właśnie musiałam postąpić tak a nie inaczej dla dobra nas wszystkich. A skoro
                  większość z was propaguje ochronę życia poczętego to w takim układzie jak takie
                  niechciane dzieci sie urodzą i matki tułają się z nimi po domach samotnej matki
                  i zaczynają nienawidzieć własne dziecko to wtedy się odzywajcie i pomagajcie
                  tym matkom i ich dzieciom, bo właśnie im należy się pomoc. Wszycsy tylko
                  potraficie ochraniać zlepki komórek, ale urodzone dzieci i ich matki znajdujące
                  się w ciężkich sytuacjach to już nikogo nie obchodzą. Żałosne.
                  • nati1011 Re: polpotworek 17.07.07, 17:54
                    przepraszam wszystkich na tym forum, ale musze to napisać.

                    Jego kochałam od momentu
                    > połączenia się komórki jajowej z plemnikiem, kochałam go gdy był jeszcze
                    > zlepkiem komórek. Tamta ciąża była dla mnie tylko zwykłym problemem i dlatego
                    > właśnie musiałam postąpić tak a nie inaczej dla dobra nas wszystkich

                    Tusia, to ty jesteś żałosna. Tak bezdusznej i egoistycznej hipokrytki to
                    jeszcze w życiu nie spotkałam. Po tym co napisałaś tu i na innym forum dochodzę
                    do wniosku, że Kubuś wolał odejść niż zostac z taką matką. I ja mu się wcale
                    nie dziwię. A poronienia i przedwczesne porody są typową komplikacją po
                    dokonanej aborcji. Nie łudź się, że to pozostało bez śladu.
                    • tusia911 nati1011 19.07.07, 16:20
                      "Kubuś wolał odejść niż zostac z taką matką"

                      I to są słowa inteligentnej osoby, raczej wątpię. Mnie to nie rusza, ale
                      śmieszy. Nie masz chyba własnych problemów, że siedzisz przed kompem i tylko
                      krytykujesz i wypisujesz głupoty. Jak pies się nudzi to ... Jesteś śmieszna.
                      • tusia911 Re: nati1011 19.07.07, 16:23
                        Aha i jeszcze jedno. Mój Maleńki Kubulek urodził się za wcześnie z powodu
                        zakarzenia bakteryjnego, a owe zakarzenie nie było spowodowane aborcją. Masz
                        zbyt wąski zasób informacji w tym temacie. Mam osobiście dużo znajomych po
                        aborcji i mają zdrowe dzieciaczki więc ... Nie masz zielonego pojęcia w tym
                        temacie.
                        • polpotworek Re: nati1011 20.07.07, 15:23
                          Powinnas chyba poszukac dobrego lekarza bo naprawde masz poważny problem mimo
                          ze zdaje Ci sie inaczej. nie mówię tego złosliwie ale czytajac Twoje wypowiedzi
                          dochodze do wniosku ze zaprzeczas sama sobie i poprostu sama się oszukujesz.
                          Nie oklamujesz nas- oklamujesz siebie! Na tym forum piszesz co innego na
                          aborcji co innego- zupelnie dwie skrajnie rózne wypowiedzi. Wiec nie wywnetrzj
                          sie wiecej i nie pisz tego co nie myślisz bo to do niczego nie prowadzi. Nam
                          nie chodzi o to by cos komuś udowodnic- Ty sama musisz wiedziec co czujesz a
                          nie wiesz skoro tu czujesz inaczej a na aborcji inaczej.
                          Szczerze naprawde z serca uwawzam ze powinnas skorzystac z pdychoterapii bo
                          jednak nie poukladalas sobie tego wszystkiego i wyrażnie sobie ze swoimi
                          doświadczeniami nie radzisz mimo ze wmawiasz sobie ze juz wszystko jest jak byc
                          powinno. Mimo wszystko... trzymaj sie...
                          • tusia911 polpotworek 20.07.07, 17:19
                            Moja droga spójrz na daty postów na aborcji! Pisałam dużo różnych dziwnych
                            rzeczy pod wpływem emocji. Na tamtym forum nie byłam już od ponad miesiąca i
                            nie mam zamiaru wchodzić, bo miałam ochotę pogadać z dziewczynami, kobietami po
                            aborcji a nie kims takim jak Ty na przykład, kto tylko umoralnia wszystkich na
                            około. Umoralnianie jest ostatnią rzeczą jakiej mi potrzeba. Całe moje
                            otoczenie (łącznie z rodzicami) namawiało mnie do aborcji i teraz też są
                            zdania, że to była jedna z mądrzejszych decyzji jakie podjęłam w życiu. Żyjemy
                            w innych światach jak widzisz. Wyobraź sobie że od czasu aborcji do czasu
                            śmierci Kubusia nie myślałam ani chwili o tym co by było gdybym tego nie
                            zrobiła. Nie żałowałam ani sekundy. Dopiero gdy odszedł mój Szkrabek zaczęłam
                            myśleć. To z powodu Kubusia jest mi ciężko dalej żyć, a nie z powodu aborcji.
                            To mój cudowny Syn daję mi wielką siłę i jego Maleńki Braciszek, który czuwa
                            nad nami.
                            • polpotworek Re: polpotworek 20.07.07, 20:03
                              Miedzy umoralnianiem a dzieleniem sie swoją wiedza, doświadczeniami i zdaniem
                              jest pewna róznica, której niestety Tobie nie udaje sie dostrzec nie tylko u
                              mnie ale u innych -wierz mi bardzo doświadczonych przez zycie osób. Bronisz sie
                              (choc chyba niepotrzebnie na zapas) atakiem na kazda wypowiedz zamiast
                              przeczytac posty ze zrozumieniem i zastanowic sie nad tym ze moze jednak nie
                              rozumiesz co sie do Ciebie pisze mimo ze napisalo to tyle osób. Jesli nie
                              chcesz by ktoś napisal Ci prawde i swoje zdanie- tak jak Ty masz swoje to nie
                              rozumiem po co w kolko zawile sie tlumaczysz dając innym sygnaly do dalszej
                              dyskusji.
                              Zyj sobie swoim zyciem i miej to swoje zdanie tak jak i nam pozostaw prawo do
                              swojego.
                              • tusia911 Re: polpotworek 20.07.07, 22:22
                                Jestem ciekawa co według Ciebie oznacza doświadczenie życiowe. Czytając Twoje
                                wypowiedzi wydaje mi się raczej, że Twoim celem w życiu jest chodzenie do
                                kościoła i ślepa wiara.
                                • nati1011 Re: polpotworek 21.07.07, 09:25
                                  proponuję skończyć dyskusję z panią tusią. Sprowadziła ją już na takie dno, że
                                  straciło to sens. Nie da się pomóc komuś na siłę.

                                  Próbujesz nam wmówić tusia jaką to jesteś silną, mądrą i przede wszystkim
                                  wyzwoloną kobietą. Ale my wszystkie i tak wiemy jaka jest prawda. A ty okłamuj
                                  się dalej, skoro jest ci z tym dobrze. Kiedyś spadniesz na samo dno rozpaczy i
                                  dla twojego własnego dobra mam nadzieję, że stanie się to szybko. Może wtedy
                                  zechcesz skorzystać z oferowanej ci pomocy. Będziemy na ciebie czekać.
                                  • polpotworek Re: polpotworek 22.07.07, 20:34
                                    Masz nati rację- ja jestem po kazdej kolejnej jej wypowiedzi zniesmaczona.
                                    Dalsza dyskusja z osobą, która nie rozumie podstawowych wartości jest dla mnie
                                    strata czasu.
                                    • tusia911 Re: polpotworek 23.07.07, 11:54
                                      Co Wy nazywacie pomocą? Krytykowanie i upokarzanie drugiej osoby? Pierwszy raz
                                      słyszę o takiej pomocy, ale jak zdążyłyście zauważyć nieco różnię się od Was.
                                      Jeśli kiedykolwiek będę potrzebowała pomocy to na pewno nie od takich osób jak
                                      Wy. Również mam dosyć tej żałosnej dyskusji, bo ani ja ani wy zdania nie
                                      zmienimy. Ten post miał być przeznaczony dla mojego Aniołka ale niestety pewnej
                                      matce miłosierdzia zachciało się krytykować moją aborcję i zaczęła się żałosna
                                      dyskusja. Stwierdzam że lepiej pisać pamiętnik niż siedzieć w necie i się
                                      zwierzać, bo w ten sposób można się tylko bardziej pogrążyć. Co niektórzy
                                      zabraniają mi opłakiwać mojego synka, normalnie paranoja. Niestety potwierdza
                                      się teoria, że istnieją ludzie i LUDZIE. Zajmijcie się łaskawie swoim życiem, a
                                      mnie, moje dzieci i moją aborcję zostawcie w spokoju. Jeśli tak bardzo chcecie
                                      komuś pomagać to najpierw zapoznajcie się ze znaczeniem słowa POMOC.
    • tusia911 To już (albo dopiero) pół roku jak odszedłeś (*) 16.08.07, 15:59
      Kocham Cię maleńki. Byłeś taki śliczny, mimo swoich 590 gram byłeś
      już maleńkim brojarzem. Ciągle dawałeś o sobie znac. Teraz zostały
      tylko wspomnienia, które bledną po troszku. Ciągłe pytania DLACZEGO?
      wracają jak bumerang. Czasem tłumaczę sobie, że tak miało się stac,
      że jest w tym jakiś głębszy sens, ale są chwile smutku i płaczu,
      tęsknoty i zazdrości tym którzy w ostatnim czasie stali się
      szczęśliwymi rodzicami zdrowych dzieciaczków. Fakt nie jestem sama,
      mam Filipka i całą resztę rodziny, ale brak mi właśnie Ciebie
      niesamowicie. Gdy czuję się dobrze i zaczynam akceptowac całą tę
      sytuację, to zaczynam się obwiniac, że zbyt mało myślę o Tobie, bo
      gdy myślę dużo to zbyt wielki ból mi to sprawia. Nie umiem tego
      wypośrodkowac. Czas nie leczy, czas pozwala tylko spojrzec inaczej
      na daną sytuację. Kocham Cię i ani czas ani nic i nikt tego nie
      zmieni.

      (*)(*)(*)(*)(*)(*) To dla Ciebie Kubulku
      • iorek Re: To już (albo dopiero) pół roku jak odszedłeś 16.08.07, 22:23
        Kubulku maleńki (***)
      • gabi791 Re: To już (albo dopiero) pół roku jak odszedłeś 16.08.07, 23:06
        Dla Kubusia (***) i drugiej Kruszynki (***)
        • maniula1 Re: To już (albo dopiero) pół roku jak odszedłeś 19.08.07, 16:55
          Kubusiu(*)
          Aniołeczku drugi(*)
    • tusia911 Kocham Cię Maleńki Aniołeczku (*) 22.08.07, 14:29
      Proszę Cię Syneczku, pomóż Nam. Jesteśmy z tatą bliscy rozstania i
      chyba oboje nie potrafimy temu zapobiec. Niech stanie się to co
      powinno się stać, ale czuwaj nad nami i daj nam siły by przetrwać to
      wszystko. Kocham Cię.

      www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec533.htm
    • blekitna_laguna Re: Mój maleńki Skarbek - Kubulek odszedł (*) 22.08.07, 18:46
      Rozumiem Twój strach, płacz i cierpienie...

      (*)(*)(*)

      Dla maleńkiego Aniołeczka-Kubulka.
    • tusia911 Syneczku (*) 26.08.07, 12:43
      Kocham Cię maleńki. Nigdy nie zapomnę. Zawsze będziesz moim
      syneczkiem. Brakuje Nam Ciebie, ale teraz już wiem, że tak właśnie
      miało być i że jesteś szczęśliwy. Ściskam Cie mocno tam w niebie mój
      Aniołku.

      www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec533.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka