Dodaj do ulubionych

list Aniołka dla mamy

21.01.08, 15:36

"Kochana mamo,
wiem, że mnie nie widzisz, nie słyszysz i nie możesz dotknąć. Ale ja
jestem...istnieję ...w Twoim życiu, snach, Twoim sercu...Istnieję.
Kidy byłem tam na dole ,w Twoim ciepłym brzuchu godzinami
zastanawiałem się,
jak to będzie kiedy będę już przy Tobie, w tym miejscu o którym
powiadałaś
gładząc się po brzuchu wieczorami kiedy chyba nie mogłaś zasnąć.
Ja wsłuchany w Twoje opowieści i kojący głos chłonąłem każde
słowo ,każdą
informację, a potem cichutko, że by Cię nie obudzić, kiedy wreszcie
zasypiałaś...marzyłem. Wyobrażałem sobie te wszystkie cudowne
miejsca i Ciebie
,jak wyglądasz...
Patrzyłem na swoje dziwne nóżki i rączki u których nie wiem czemu
było po
dziesięć palców i zastanawiałem się czy jestem do Ciebie podobny.
Chyba nie –
myślałem – bo Ty pewnie jesteś piękna, a ja taki dziwny..
pomarszczony...no i
po co mi te dziesięć palców?
A potem się wszystko jednego dnia zmieniło.
Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i już nie było opowieści. "To nie
może być
prawda" -mówiłaś godzinami. Słuchałem teraz jak płaczesz, krzyczysz,
prosisz i
błagasz.. A ja nie wiedziałem o co i dlaczego?
Chciałem Cię bardzo pocieszyć więc wywracałem fikołki, żebyś
poczuła, że ja tu
jestem i Cię kocham. Ale wtedy ty płakałaś jeszcze bardziej.
A potem nadszedł tez straszny dzień. Zobaczyłem, że ktoś świeci mi
po oczach,
straszne światło wpadło w głąb Ciebie. I nagłe wszystko zrobiło się
czarne. A
mnie coś wyciągnęło. I zrobiło się cicho. Ktoś trzymał mnie na
rękach, ale to
nie byłaś Ty. A potem usnąłem i kiedy otworzyłem oczy, wszystko
wokoło mnie
zalewał błękit we wszystkich odcieniach. Byłem ten sam, mały
pomarszczony, z
dziesięcioma palcami u rąk. Ale Ciebie nigdzie nie było.
Obok mnie siedział mały rudy chłopczyk. Witaj – powiedział i
uśmiechnął się do
mnie.
Gdzie moja mama? - zapytałem. On wtedy opowiedział mi wszystko. Że
nie każde
dziecko trafia do swoich rodziców. Że to nie ma związku z tym jak
bardzo mnie
chcieli i kochali, że teraz tu jest moje miejsce, pośród innych
małych Aniołków.
Że będzie mi teraz Ciebie Mamo, brakowało, ale musimy oboje nauczyć
się żyć
bez siebie. I musiałem nauczyć się tak żyć. Nie, nie było mi łatwo.
Płakałem
tak jak Ty. I cierpiałem tak jak Ty.
Ale jest mi tu naprawdę dobrze. Mam tu wielu przyjaciół, wiele
zabawy i
radości. Ale nie szalejemy całymi dniami na łące, mamo. Pomagamy
starszym
ludziom przeprowadzić ich na spotkanie tu w niebie. Znajdujemy ich
rodziny,
mężów, dzieci, żeby mogli się spotkać tu w niebie. Możesz być ze
mnie dumna,
mamo. Jestem grzecznym Aniołkiem, naprawdę. No...czasami tylko
robimy sobie
psikusy i troszkę rozrabiamy..
Wiesz kiedy się tu znalazłem jeden Aniołek ,mój Przyjaciel
wytłumaczył mi że
nie mogę się skontaktować z Tobą osobiście. Czasem tylko wolno mi
pojawić się
w Twoich snach ...nic więcej.
Ostatnio jednak zacząłem się robić przeźroczysty. I skrzydełka mi
nie działają
tak jak kiedyś. Mój Przyjaciel popatrzył na mnie smutny i...zabrał
mnie na
ziemię. Usiedliśmy na białym krzyżu i nagle Cię zobaczyłem.
Wiedziałem że to
Ty. Poznałem Twój głos. Stałaś tam w deszczu i płakałaś. Powtarzałaś
ze bardzo
cierpisz...tęsknisz... Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i
powiedział że
musimy coś z tym zrobić, bo nie możesz tak dalej cierpieć. Musisz
żyć, bo
wobec Ciebie jest jeszcze wiele planów. Bo są gdzieś dzieci którym
musisz
pomóc przejść przez życie i otoczyć je miłością tak wielką, jak tą
która
powoduje teraz Twój wielki ból. Więc piszę, mamo ten list. Pierwszy
i ostatni.
Musisz wziąć się w garść, uśmiechać ,żyć. Ja Cię bardzo mocno kocham
i wiem że
to z mojego powodu płaczesz ale tak nie można. Każda Twoja łza
powoduje, że
moje skrzydełka znikają. Kiedy Ty się poddasz, ja też zniknę. Tu na
górze
istnieję dzięki tobie i Twoim myślom o mnie. Ale tylko tym dobrym
myślom. Mamo
uśmiechaj się częściej. Każdy Twój uśmiech to dla mnie radosna
chwila. Dzięki
Tobie mogę jeszcze zrobić tyle dobrego.
Proszę, mamo, żyj dalej. Nie jesteś sama ...pamiętaj o tym. Nie smuć
się bo
smutek powoduje, że znikam. Pamiętaj, że ja jestem cały czas przy
tobie.
Kocham Cię mamo..."
Obserwuj wątek
    • atsm1983 Re: list Aniołka dla mamy 21.11.08, 23:36
      Ten list jest niesamowity! Czytałam go już kilka razy i za każdym
      razem płaczę jak dziecko! Tak bardzo bym chciała, żeby było właśnie
      tak jak w tym liście! Muszę w to wierzyć!
      Kocham Cię Zuziu!
      (*)
    • magdalenas79 Re: list Aniołka dla mamy 23.11.08, 16:16
      Dziękuję Ci za ten list Kochanie. Wiem, że właśnie tak było Filipku.
      Musiało tak byc Skarbie. Nigdy o Tobie nie zapomnę mój Słodki
      Aniołku! Wiem, że tam jesteś i opiekujesz się mamą i tatą. Bądź
      grzeczny, Kochanie;(
      • i.gosia Re: list Aniołka dla mamy 28.11.08, 00:32
        nigdy w życiu nie przeczytałam nic równie pięknego, smutnego,
        wzruszającego i tak bardzo budującego zarazem...nie można go czytać
        niewycisnąwszy łez...
        Po śmierci mojego syneczka płakałam bardzo dużo płakałam ale wtedy
        usłyszałam historię kobiety która również straciła swoje maleństwo,
        rozpaczała bardzo bardzo długo, będąc na spacerze ukazało jej się
        jej dziecko, dźwigało dwa duże wiadra wody, jego malutki kręgosłup
        uginał się pod ciężarem. Ta kobieta spytała się dlaczego ty kochanie
        dżwigasz te ciężkie wiadra, a ono odpowiedziało mamusiu to są twoje
        łzy, nie mam już siły, nie płacz więcej.. od tamtej pory ta kobieta
        przestała płakać. Tą historię opowiedziała mi moja mama..nie wiem
        czy jest ona prawdziwa ale ja staram się być silna, żeby moja
        kruszynka zachowała swoję piękne skrzydełka i nie musiała niczego
        dzwigać...
        dla wszystkich aniołeczków(******)
    • justy-na29 Re: list Aniołka dla mamy 17.06.09, 15:10
      Piękny list. Przeżyłam odejście aniołka, byłam wtedy bardzo młoda i wszyscy
      myśleli że to dobrze że tak się stało, ale ja strasznie cierpiałam do dziś
      pamiętam (choć minęło już 10 lat )ten ból fizyczny i ten najgorszy
      psychiczny,potem spotkało mnie to jeszcze dwa razy (poroniłam dwie ciąże w
      pierwszych tygodniach )to wszystko było straszne, ale CZAS LECZY RANY-jestem
      mamą dwóch pięknych chłopców. Ściskam mocno wszystkie mamy Aniołków
      • mateusz6lat Re: list Aniołka dla mamy 31.10.09, 19:28
        NIE, CZAS NIE LECZY RAN ,kochane moje dzieci Grzesiu,Paulinko ,Tosiu i czterech
        pozostaych Aniolkow ,mama jest obok was i tata tez pilnujcie nas i strzecie od
        zlego -coreczko jestes juz duza masz 9 lat a Grzes 15 ,a Tosia jest najmodsza
        ma 2 latka dbajcie o nia ,Anioki moje wszystkie WYBACZCIE zawsze bede o was
        pamietac .Macie brata napewno to wiecie on o was wie i kocha .DO ZOBACZENIA>MAMA
      • martuska1982 Re: list Aniołka dla mamy 20.02.10, 20:56
        Czas nie leczy ran, jedynie przyzwyczaja nas do bólu.

        [url=https://www.suwaczki.com/][img]
        https://www.suwaczki.com/tickers/7ivd51kht9duno11.png[/img][/url]

        [url=https://www.suwaczki.com/][img]
        https://www.suwaczki.com/tickers/tkvgkwk4skl4mvgr.png[/img][/url]
    • aniolkowa.mama Re: list Aniołka dla mamy 23.09.10, 00:14
      Za każdym razem, gdy wspomnienia wracają i łzy napływają do oczu myślę o tym wierszu!
      Będę silna dla Ciebie Synku tak jak Ty byłeś silny i walczyłeś o swoje życie.
      Dziękuję Ci za te wszystkie tygodnie spędzone pod moim sercem, za to bijące serduszko, kiedy było już tak źle, za fikołki i kopniaki na pocieszenie i za zdziwione miny lekarzy, że masz taką wolę życia!!
      Nigdy nie przestanę Cię kochać i zawsze będziesz w moim sercu Aniołku! [*] [*] [*]


    • frezja7275 Re: list Aniołka dla mamy 25.11.13, 12:00
      Poroniłam w 14 tyg....przeczytałam i chciałam odpisać.....

      ,,Odpowiedź matki na list od Aniołka,,
      Kochany Aniołku choć Cię nie widziałam ale z całego serca pokochałam.
      Wiem,że istniejesz i istnieć będziesz na wieki, w mych myślach w moich snach,w moim sercu...
      Kiedy byłeś tu na dole,pod moim sercem, biło Twoje serce,
      byłam szczęśliwa jak nikt inny na świecie,ja również się zastanawiałam jak to będzie kiedy już przy mnie będziesz....
      Lecz los okrutny wybrał dla nas inne przeznaczenie..
      Odszedłeś cichutko,pozostawiając mnie w okropnej udręce
      Cierpię okropnie i boli mnie me matczyne serce,że za życia doczesnego nie będę mogła patrzeć i cieszyć się każdym Twoim gestem.
      Piszesz,że Twoje miejsce jest pośród innych Aniołków,że będzie Ci mnie brakowało,że płakałeś i cierpiałeś ale zaznaczasz,że żyć bez siebie nauczyć musimy się oboje...
      Ja również mój Aniołku płacze i cierpię ale ciesze się jednocześnie
      ,że masz tam wielu przyjaciół,wiele zabawy i radości...
      Jestem dumna z Ciebie Aniołku i Panu Bogu szczerze dziękuje,że mogłam Cię mieć choć przez kilkanaście tygodni pod mym matczynym sercem.
      Piszesz,ze bardzo mnie kochasz i wiesz,że to z Twojego powodu płacze i tęsknie...
      Tak, Aniołku cierpię potwornie ale przyrzekam wziąć się w garść, bo jaka byłaby ze mnie matka, jeżeli pozwoliłabym,aby Twe anielskie skrzydełka znikły wraz z Tobą.
      Pisząc ten list płacze jeszcze rzewnie ale przyrzekam Ci mój Aniołku,że będę uśmiechać się częściej, aby każdy mój uśmiech szczęściem był dla Ciebie i radosną chwilą.
      Dziękuje,że byłeś ze mną i będziesz przez całe me życie.
      Kocham Cię mój Aniołku
      Twoja mama
    • 3martaa34 Re: list Aniołka dla mamy 17.12.13, 05:25
      Synku mój kochany,
      Przede mną kolejny smutny dzień bez CIEBIE. Kocham Cię i tęsknię. Co ja bym dała by móc choć na chwilę Cię przytulić... Tak bardzo bym chciała,żebyś o tym wszystkim wiedział. Antoś o Ciebie pyta...Tatuś bardzo mało mówi, przeżywa to na swój sposób. To on był z Tobą do końca, to on czuwał...Cierpi tak samo jak ja patrząc na Twoje puste łóżeczko w domu. Nie mam sił go sprzątnąć. Już nic nie będzie takie samo. Nic. Ta pustka jest straszna i nic nie jest w stanie jej zapełnić. Synku mój Najdroższy zawsze jestem i będę przy Tobie, zawsze...KOCHAM CIĘ SKARBIE.
      KAJTUŚ 5 grudnia 2013 [*] [*] [*]
    • aniolek28luty2016 Re: list Aniołka dla mamy 01.03.16, 01:54
      Nie zdążyłam Cię poznać a kochałam całym sercem!
      Chce żebyś wiedziała kruszynko, ze ja, tata i Elenka KOCHAMY CIĘ??
      Proszę spoglądaj na nas z góry i obdarz nas opieką, ja zaopiekuję się Tobą, gdy się spotkamy...

      Ślę Tobie i wszystkim aniołkom wielkiego całuska...cmookkkk...

      Na zawsze Twoja
      MAMA

      • aniolek28luty2016 Re: list Aniołka dla mamy 26.02.18, 08:18
        Pojutrze bedą dwa lata jak Ciebie straciłam i napisałam ten list.
        Chce byś wiedział/a, że masz małego braciszka, który uśmiecha się całymi dniami.
        Tęsknimy za Tobą bardzo i pamiętamy o Tobie.

        Kochamy Cię...mama, tata, Elenka i Damianek.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka